Wisława Szymborska uwielbiała muzykę jazzową . Ukochana jej wokalistka była Ella Fiztgerald . Poświęciła jej wiersz :
"Ella w niebie
Modliła się do Boga,
modliła gorąco,
żeby z niej zrobił
białą szczęśliwą dziewczynę.
A jeśli już za późno na takie przemiany,
to chociaż, Panie Boże, spójrz ile ja ważę
i odejmij mi z tego przynajmniej połowę.
Ale łaskawy Bóg powiedział Nie.
Położył tylko rękę na jej sercu,
zajrzał do gardła, pogłaskał po głowie.
A kiedy będzie już po wszystkim - dodał -
sprawisz mi radość przybywając do mnie,
pociecho moja czarna, rozśpiewana kłodo."
www.youtube.com/watch?v=E8ASgXGiE68
-----------------------
8 lat temu słynny norweski saksofonista-Jan Garbarek nagrał płytę inspirowaną poezją Wisławy Szymborskiej. Album pod tytułem "In praise of dreams" ("Pochwała snów") cieszył się w Skandynawii wielkim wzięciem. Bardzo ciekawe jest jego brzmienie -obok saksofonu słyszymy tu bajeczne brzmienie altówki amerykańskiej artystki o ormiańskich korzeniach- Kim Kashkashian oraz melodyjnej perkusji ulubionego perkusisty Garbarka i Stinga. Za perkusją oczywiście czarnoskóry obywatel Francji -Manu Katché. Jak zauważył dziennikarz „Verdens Gang”: „To jest elektroniczny, melancholijny jazz z celtyckimi korzeniami, lecz z nawiązaniami do poezji Wisławy Szymborskiej staje się polski. Zagadkowość Szymborskiej pasuje tutaj jak ulał.
Oto utwór tytułowy:
www.youtube.com/watch?v=pl2UkWoN368
I wiersz , który był inspiracją:
We śnie
maluję jak Vermeer van Delft.
Rozmawiam biegle po grecku
i nie tylko z żywymi.
Prowadzę samochód,
który jest mi posłuszny.
Jestem zdolna,
piszę wielkie poematy.
Słyszę głosy
nie gorzej niż poważni święci.
Bylibyście zdumieni
świetnością mojej gry na fortepianie.
Fruwam, jak się powinno,
czyli sama z siebie.
Spadając z dachu
umiem spaść miękko w zielone.
Nie jest mi trudno
oddychać pod wodą.
Nie narzekam:
udało mi się odkryć Atlantydę.
Cieszy mnie, że przed śmiercią
zawsze potrafię się zbudzić.
Natychmiast po wybuchu wojny
odwracam się na lepszy bok.
Jestem, ale nie muszę
być dzieckiem epoki.
Kilka lat temu
widziałam dwa słońca.
A przedwczoraj pingwina.
Najzupełniej wyraźnie
www.youtube.com/watch?v=JJeokcRZ5As
Widziane z góry
Na polnej drodze leży martwy żuk.
Trzy pary nóżek złożył na brzuchu starannie.
Zamiast bezładu śmierci - schludność i porządek.
Groza tego widoku jest umiarkowana,
zakres ściśle lokalny od perzu do mięty.
Smutek się nie udziela.
Niebo jest błękitne.
Dla naszego spokoju, śmiercią jakby płytszą
nie umierają, ale zdychają zwierzęta
tracąc - chcemy w to wierzyć - mniej czucia i świata,
schodząc - jak nam się zdaje - z mniej tragicznej sceny.
Ich potulne duszyczki nie straszą nas nocą,
szanują dystans,
wiedzą, co to mores.
I oto ten na drodze martwy żuk
w nieopłakanym stanie ku słonku polśniewa.
Wystarczy o nim tyle pomyśleć, co spojrzeć:
wygląda, że nie stało mu się nic ważnego.
Ważne związane jest podobno z nami.
Na życie tylko nasze, naszą tylko śmierć,
śmierć, która wymuszonym cieszy się pierwszeństwem
radioaktywna.wrzuta.pl/audio/7PmmtBLSOXE/jan_garbarek_-_conversation_with_a_stone
"Rozmowa z Kamieniem"
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Chce wejść do twego wnętrza,
rozejrzeć się dokoła,
nabrać ciebie jak tchu.
- Odejdź - mówi kamień. -
Jestem szczelnie zamknięty.
Nawet rozbite na części
będziemy szczelnie zamknięte.
Nawet starte na piasek
nie wpuścimy nikogo.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Przychodzę z ciekawości czystej.
Zycie jest dla niej jedyna okazja.
Zamierzam przejsc się po twoim pałacu,
a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody.
Niewiele czasu na to wszystko mam.
Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć.
- Jestem z kamienia - mówi kamień -
i z konieczności musze zachować powagę.
Odejdź stad.
Nie mam mięśni śmiechu.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Słyszałam ze są w tobie wielkie puste sale,
nie oglądane, piękne nadaremnie,
głuche, bez echa czyichkolwiek kroków.
Przyznaj, ze sam niedużo o tym wiesz.
- Wielkie i puste sale - mówi kamień -
ale w nich miejsca nie ma.
Piękne, być może, ale poza gustem
twoich ubogich zmysłów.
Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.
Cala powierzchnia zwracam się ku tobie,
a całym wnętrzem leże odwrócony.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Nie szukam w tobie przytułku na wieczność
Nie jestem nieszczęśliwa.
Nie jestem bezdomna.
Moj świat jest wart powrotu.
Wejdę i wyjdę z pustymi rekami.
A na dowód, ze byłam prawdziwie obecna,
nie przedstawię niczego prócz slow,
którym nikt nie da wiary.
- Nie wejdziesz - mówi kamień. -
Brak ci zmysłu udziału.
Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia
nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,
ledwie jego zawiązek, wyobraźnie.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków
na wejście pod twój dach.
- Jeżeli mi nie wierzysz - mówi kamień -
zwróć się do liścia, powie to, co ja.
Do kropli wody, powie to, co liść.
Na koniec spytaj włosa z własnej głowy.
śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech,
którym śmiać się nie umiem.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
- Nie mam drzwi - mówi kamień.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kiedyś Maanam nagrał piosenkę z najsłynniejszym wierszem pani Wisławy:
www.artistdirect.com/video/maanam-nic-dwa-razy/84678
Dużo ciekawszą wersję tego znakomitego tekstu wykonała niezapomniana Łucja Prus w 1965roku.
www.youtube.com/watch?v=D4UWaoIvGfY
Mało kto kojarzy, że Łucja Prus parę lat później śpiewała tekst innego przyszłego noblisty. Chodzi o piosenkę z "Jak wam się podoba" Szekspira. Autorem polskiego tekstu- "Szedł chłopiec..." był "zakazany" w PRL -Czesław Miłosz. Cenzura chyba zaspała:
w994.wrzuta.pl/audio/52cEe4Ntva8/lucja_prus_-_szedl_chlopiec_ze_swoja_dziewczyna:
===W 2008 Szymborska powiedziała w wywiadzie dla włoskiego dziennika La Repubblica"
""Ktoś powiedział, że ludzie głupieją hurtowo i mądrzeją detalicznie. Dlatego kochamy i popieramy przypadki detaliczne"...
Detalicznie uwielbiam twórczość Pani Wisławy...
www.youtube.com/watch?v=UlWbugBufGURedakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.