2009-07-22 15:44 | pp3-Basia
,
2009-02-13 23:13 | Io
A DOBRANOC A DOBRA A NOC
2009-02-13 23:10 | Io
Noc Już Noc
dalej nie wymyśliłam sposobu K Z
czyli
(Kochana Z - wybacz mi; nie lubię robić rzeczy ByleJak)
jutro
wyjeżdżam do U Z (czyli do Ukochanego Zakopanego)
musiałam skupić się na domykaniu różnych wątków
i
większość podomykałam
ale
te sprawy komputerowe to dla mnie na poły CZarna Magia dalej
(czego się nauczę to połowę zapomnę - jakoś cholernie mnie to nudzi)
może GÓRY natchną mnie pomysłami... OBY
Io
ps
muszę jeszcze skończyć pisaninę własną chyba teraz jeszcze chociaż śpię na poły...
2009-02-13 20:07 | Kasia
Witaj Bogdanie,
Dziś jest 13 - tego, ale nie szkodzi:). Byłam na wystawie Kuśmirowskiego i Sosenków i tam na jednej z francuskich pocztówek - eskponatów "trzynastkę" zaliczono do - jak ładnie mówił tytuł - "porte-bonheur" czyli talizmanów szczęścia. Całkowicie mnie to zaskoczyło.
Zaskoczyły mnie również pocztówki, które tłumaczyły korespondencję/rozmowy prowadzone za pomocą kwiatów, rękawiczek i ... znaczków. Znaczek co prawda najbardziej kojarzy się z korespondencją, ale to jak i w którym miejscu został przyklejony też było nośnikiem informacji. Najczęściej informacji romansowej typu "Pamiętam o Tobie", "Kocham Cię" itp.
Tej wystawy nie oglądałam jako masy zgromadzonych eksponatów, ale wychytywałam sobie konkretne przedmioty. Nie myślałam o samym kolekcjonowaniu, ale o tym, że te wszystkie rzeczy do kogoś należały.
Fantastyczne były lalki z gęstymi czuprynami, najczęściej naburmuszonymi minami i czasem lekko zezującymi oczami. Ale nikt nie przebije lalkowej pary dwóch bliźniaków i ich min. Nie widziałam jeszcze lalek z takim wyrazem twarzy! Rozbrajającym!
No i książki dla dzieci. Nie mogłam dojrzeć z oddali dokładnych tytułów, ale niektóre z nich wpadły mi w oko i je zanotowałam. Były proste i tym samym rozczulające: "Jędrusiowe bajki", "Pamiętnik małego Rysia", "Przygody Zosi", "Jaś i Kasia" oraz "Dziwne dzieje Tadeuszka, który miał dwa czarne uszka".
Pozdrawiam Cię i mam nadzieję, że zielona biedronka będzie Twoim "porte-bonheur".
Kasia.
2009-02-12 22:39 | pp3-Basia
Haniu:) Dziękuję za te piękne odcienie zorzy i muzykę.
Napiszę do Ciebie dopiero jutro.Dzisiaj juz nie mogę,ale wszystko w porządku.
Pozdrawiam Wszystkich
Dobranoc
Basia
2009-02-12 21:45 | Hania
Witajcie Kochani.
Pięknie opisałeś Profesora Bogdan. Pamiętam jak kiedyś wspominałeś o tej historii z interpretacją wiersza Cz. Miłosza. Ja nie czytałam żadnej książki Profesora, natomiast zaczytywałam się w Jego esejach publikowanych w TP (myślę, że niektóre były powielane z czasów, kiedy profesor pracował jeszcze w redakcji TP) poświęconych Wojaczkowi, Gombrowiczowi, Przybosiowi, Miłoszowi czy nawet całkiem niedawno J.M. Rymkiewiczowi. Zaskakiwało mnie także Jego niezwykłe wyczucie jako jurora konkursów literackich - to min. dzięki Niemu wypłynęli Andrzej Stasiuk czy Olga Tokarczuk.
W swoim kajeciku zapisałam sobie kiedyś takie słowa Profesora Błońskiego dot. poezji Miłosza:
'Zadaniem poezji okazuje się nie tworzenie języka w języku, ale wybór określeń, którym można zaufać, ponieważ są prawdziwe'.
A... szkoda mówić. I szkoda, tak najzwyczajniej po ludzku...
To bardzo budujące Bogdan, że piszesz doktorat bezinteresownie, tak po prostu dla samego siebie...
Pięknie Io napisałaś - 'na Niebieskiej Łące'.
Basiu, piękna muzyka i niezwykłe obrazy.
Nie wiem czemu, ale skojarzyły mi się z muzyką fińskiego artysty Kimmo Pohjonena, którą ktoś na youtubie podłożył jako tło pod magiczne zdjęcia zorzy polarnej
http://www.youtube.com/watch?v=7GThxWmmvvk&feature=related
Strasznie się ostatnio skandynawska muzycznie zrobiłam.
Pozdrawiam Was. Spokojnej Nocy. Trzymajcie się ciepło.
2009-02-12 21:27 | zdegustowana
Dobry wieczór :)
Ja dzis tylko na sekundke .
jestem bardzo ciekawa kiedy tutaj pojawi sie osoba ,ludzik, beznadziejny trolik o nicku "ubawiony" (chyba ubawiony swoja osoba ? ),ktory dokucza kazdemu kto tylko napisze jakis komentarz .Czyzby zabraklo mu odwagi tutaj wstawiac swoje literki ,ktore trudno nawet nazwac komentarzem ?
Dobranoc.
2009-02-12 20:16 | Io
Ojej. A mnie się dzisiaj znowu dzień trochę wymknął tzn. każda z czynności, które powinnam była robić zabierała mi więcej czasu niż zakładałam - dlatego na zakończenie tego wszystkiego znienacka wylądowałam u Mojej Pani Fryzjerki i tutaj już nastąpiło szaleństwo totalne czyli okazało się, że akurat dzisiaj w nagrodę za odwiedziny u Niej dostałam za nic masaż cudowny mojego steranego tą jesienną zimą ciała i Pan , który go robił przedstawił się jako Chiro-terapeuta (sic!) i rzeczywiście był profesjonalistą najwyższej próby - zapomniałam o czasie i wyszłam kilka lat młodsza i pełna energii - polecam Wam Kochani na smutki, zmęczenie i bóle rozmaite !!!
Io
Z. pamiętam i wymyślę coś wkrótce (mam nadzieję)
2009-02-12 14:51 | pp3-Basia
http://www.youtube.com/watch?v=mPn3JV3GHRE
...
2009-02-12 13:35 | pp3-Basia
Aleksander Wat
Zmęczony Piorun - wzrok Parsifala
Biały od żaru kazachskich pól
Oświetlił owal Świętego Graala
Krwi Boskiej Kielich - Mądrość i Ból.
Wiecznej się poddał wiedzy katordze
Uczeń Merlina - tułaczy Żyd.
I grał mu Bacha księżyc po drodze,
I szły z nim wierne, więzienne wszy.
Szesnastoletni Kałmuk - Marksista
Girlandy z uszu rzucał na stół,
Doby odmierzał piwniczny wystrzał
I chleb łamany z prowokiem na pół.
I wszystkie śmierci były mu dane,
Ciało drążyła mu każda z kul -
Sól czasu sypał w otwartą ranę
Apostoł wszystkich wiar świata - Ból.
Za kalejdoskop białych salonów,
Za romans z Heglem w Belle époque
Knuty bydlęcych na wschód wagonów,
Pod krzyżem z Chleba ciężki krok.
Z czaszek przyjaciół kapie narkotyk
Sławy, szaleństwa, strachu i zdrad
Przez mały okrągły Historii dotyk,
Który zaciera za sobą ślad.
Ciała przyjaciół - warstewka ziemi,
Pod którą mrowi się trupi ul.
I śni się wielki Sen o Kamieniu,
I zrywa ze snu prawdziwy Ból.
Miłość. Tak, Miłość. Sztuka. Tak, Sztuka,
Lecz Ból, co na pół przecina twarz.
Nikt już Świętego Graala nie szuka
I nikt nie broni Wyniosłych Baszt.
Woń cytrusowa słońc Kalifornii,
W drgających iskrach paryska noc.
Moi umarli milczą pokornie,
Na ziemi tarcza moja - mój koc.
Zmęczony Piorun - wzrok Parsifala
- Światło gasnące z dwóch białych kul -
Ogląda owal Świętego Graala -
I Ból zamienia się w Moc.
Jacek Kaczmarski
Wielkim,którzy odchodzą ...[*]
2009-02-12 11:08 | Clara
Bogdan kolejny raz wyrażę żal że tego co piszesz jako swe przemyślenia nie umieściłeś jako notki na blogu. Hołd Profesorowi... [*]
2009-02-12 09:58 | Io
No smutno, że Wielcy odchodzą.
Profesor podobno był już bardzo chory ostatnio - może jest Mu już lepiej teraz ?
Na Niebieskiej Łące...
Io
2009-02-11 23:11 | b.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór , Io i Basiu.
Pisałem ten swój post i dopiero teraz przeczytałem Wasze.
Dzięki za wizytę!
Narobiłem byków w tym moim tekście.
Jutro poprawię.
Nie "wieszcza" tylko "wieszcz".
Nie "działo" a "dzieło".
I różne takie smutne śmiesznostki.
2009-02-11 23:04 | b.zalewski@rmf.fm
Haniu, dużo zdrowia dla synka. Nie lubię tej pory roku. Moje dziewczynki też zwykle chorują zimą. W tym roku i tak nie było tak najgorzej. Ale może nie będę wywoływał ... wilka z lasu. Smutny dzień w związku ze śmiercią Jana Błońskiego.
Profesor był promotorem mojej pracy magisterskiej a potem doktorskiej. Już nie obronię jej u Niego. Dużo mam wspomnień, bo seminaria i rozmowy tete a tete. I przeczytane książki Profesora. Początkowo musiałem włożyć trochę wysiłku, żeby przekonać Go do tematu i formy moich prac. Ta magisterska -poświęcona Aleksandrowi Watowi- była oparta na kabalistycznych konceptach, a Profesor był racjonalistą. Przekonał się jednak do takiego ujęcia "żydowskości" Wata, profetyzmu, symboliki liter. Chwalił mnie i wspierał w tym tropieniu tajemnic rozpiętych pomiędzy futurystycznym pseudonimem WAT a jego hebrajskim palindromem - znakiem od losu, znakiem Ocalonych, hebrajską literą TAW.
Moja praca doktorska z kolei - poświęcona Stefanowi Themersonowi - była jak na owe czasy awangardowa formalnie. Błoński się trochę śmiał, że to będzie jeden z pierwszych postmodernistycznych doktoratów. Jednak, kiedy uzasadniłem swój punkt widzenia, Profesor też go zaakceptował. Był otwarty na różne takie nowinki.
Zabawna anegdota. Seminarium: chyba 1989 rok. Ja napisałem pracę o eschatologicznych motywach w poezji Czesława Miłosza. Miłosz jak Dante: obrazy Piekła, Czyśćca, Raju. Posegregowałem, poddałem analizie literackiej, nakreśliłem pewien SYSTEM wierzeń, eklektyczny ale oryginalny - gnostycki i Miłoszowy. Błoński kręcił nosem , że z poetami jednak tak nie można, że to nie może być SYSTEMOWE, takie systematyczne, że jednak za bardzo narzuciłem własną arbitralną siatkę pojęciową. Słowem: że przesadziłem. Aż tu nagle, okazuje się , że Miłosz jest na uniwersytecie, że przyjdzie do Błońskiego, na nasze seminarium. Jest! Fizycznie. W naszej salce na Gołębiej! I Błoński przedstawia mu mój punkt widzenia. I co na to Miłosz: można tak to opisać. Wieszcz zgadza się ze mną! Ja wtedy - pamiętam- fizycznie urosłem, pamiętam tę scenkę całym ciałem. Moje Koleżanki i Koledzy mi potem gratulowali. Próżność mnie wypełniła jak wielki balon. I tak mi już pozostało do dziś. A Profesora już nie ma wśród nas. Jakiś kawałek mojego życia z Nim odszedł. Banalne stwierdzenie, ale prawdziwe.
Wychowałem się na jego estetyce, na jego lekturach. Wielka sprawa: książka o Mikołaju Sępie Szarzyńskim! Pamiętam, że się uczyłem z niej pisać wiersze. Koncepty. Na zmianę: tomiki Wojaczka i książka Błońskiego - na pierwszym roku polonistyki. Ale też tłumaczenia Francuzów. Książka o Prouście! "Widzieć jasno w zachwyceniu". I kilka innych. Część została w bibliotece u moich rodziców. Kilka zabrałem. Właśnie ściągnąłem z półki nad łóżkiem inne wielkie dzieło "Teatr i jego sobowtór" Antonina Artauda w tłumaczeniu i ze wstępem Jana Błońskiego. Kartkuję teraz szybko ten tom. I widzę liczne moje podkreślenia w tekście i dopiski na marginesach. Jedna z moich gloss brzmi "Inferno Artauda". Podkreśliłem z boku cały akapit. Dawno, dawno temu. Oto ten wyróżniony przeze mnie fragment tekstu Profesora. Przepisuję go teraz w moim hołdzie dla Niego. Pamięci Jana Błońskiego- Bogdan Zalewski- student:
"Artaud jak Nietzsche, pragnął wrócić do czasów p r z e d chrześcijaństwem.
Lecz było ono dla niego groźbą, pokusą i ocaleniem jednocześnie. Dowodem zdumiewająca historia nawrócenia i ponownej apostazji Artauda. Listy, które pisał w czasie, gdy pogodził się z chrześcijaństwem, tchną spokojem i poddaniem."
Wieczne odpoczywanie, Panie Profesorze!
2009-02-11 22:50 | Io
Dobry WieczóralboDobraNoc
dopiero wróciłam z zebrania i padam padam
czy nie uważacie, ze powinien być formalny zakaz by zebrania trwały
1.dłużej niż godzinę (powtarzanie wątków, gadulstwo,niedecyzyjność)
2.nie dłużej niż do 20-tej (ospałość zebranych, głód i nędza ogólna)
hm ?
Io
ps. Z. i tak już jak się okazało nie dotrzymałam słowa wczoraj i znowu zrobię to dzisiaj. przepraszam.
2009-02-11 22:00 | pp3-Basia
Witajcie B H I Z i W
Pracuję,biegam i czytam "Biegunów". Niezwykłe przemyślenia autorki.
Dysponuję dzisiaj ograniczoną ilością czasu...
ale jeden cytat z książki:
"Mój zespół objawów polega na tym,że pociąga mnie wszystko,co popsute,
niedoskonałe,ułomne,pęknięte.Interesują mnie formy byle jakie,pomyłki
w dziele stworzenia,ślepe zaułki.To,co miało się rozwinąc,ale z jakichś powodów
pozostało niedorozwinięte;albo wręcz przeciwnie-przerosło plan.
Wszystko co odstaje od normy,co jest za małe lub za duże,wybujałe lub niepełne
monstrualne i odrażające.Formy,które nie pilnują symetrii,które się multiplikują,
przyrastają po bokach,pączkują,lub przeciwnie,redukują wielośc do jedności"...
Pozrawiam Was i Wasze Pociechy!
Dobranoc:)
Basia
2009-02-11 21:55 | Clara
Witam wszystkich :) Szrin myślałam że tu Cię znajdę i piszesz. Ale Ciebie tu nie ma :( Chciałam Cię prosić abyś już temu dokuczaczowi nie odpisywała :) Ja też miałam niedawno problem z kimś kto mi perę wieczorów i nocy zepsuł. Ale to przeszłość :) Bogdan mi poradził by go ignorować :) i poskutkowało :) A jak Ty będziesz chciał znów zareagować na słowa dokuczacza to daj znać ;) Ja Cię przytrzymam i ani słowa nie pozwolę napisać :) Pozdrawiam czytaczy :)
2009-02-11 18:42 | Hania
Witajcie Kochani.
Ja tak szybciutko chciałam się z Wami tylko przywitać. Mój malutki synek ma zapalenie oskrzeli, więc sami rozumiecie :-(
Właśnie się dowiedziałam, że w Krakowie zmarł Prof. Błoński... Żal wielki mnie ściska, kiedy TACY ludzie odchodzą. Najgorsze jest to, że następców jak na receptę.
Bogdan, na dentystę najlepsza Metallica. Trzymaj się !
Pozdrawiam Was Wszystkich bardzo serdecznie
2009-02-11 15:38 | b.zalewski@rmf.fm
Zdegustowana: jeszcze nie posmakowałem na dobrą sprawę powietrza krakowskiego. Przebiegłem rano z pięć metrów z bloku do taksówki i drugie pięć z taksówki do fortów. Właśnie wychodzę z radia. Za oknem szaro, buro i ponuro. Na dodatek do stomatologa idę . Nic poważnego (borowania nie będzie)... ale brzmi jak metalowe wiertło. Nic to, mam DISCMANA- przejdę się do rynku. Dobrego dnia wszystkim życzę. Cześć
Bogdan
2009-02-11 08:47 | zdegustowana
Dzien Dobry Witajcie Witajcie :)
hmmm Io juz dzis 11 ty :) pamietam pamietam .
Powiedzcie mi jaka tam pogoda u Was ,w Krakowie i jaką zapowiadają np na przyszły weekend ,znaczy nie na ten a na jeszcze nastepny? Nie badzcie tacy tajemniczy.
U mnie np jest wiosna i zero sniegu a slyszalam ze na poludniu wrecz przeciwnie .
I nie wiem co robic ?Ryzykowac przeziebienie i przemoczenie butow i jechac do Krakowa czy jeszcze chwilke poczekac ? z tym, ze u mnie z czekaniem coraz gorzej i coraz słabiej :(
Z drugiej strony mowie sobie ,ze Krakow nie lezy na drugiej połkuli ,pociagi kursuja a i w razie zziebniecia jest sie gdzie schowac bo Krak to jednak nie pustynia :) To co mi radzicie ?
2009-02-11 06:11 | Io
Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać.
Dzisiaj 10 lutego i pamiętam Z. co obiecałam
jestem beznadziejna , bo jeszcze nie wymyśliłam sposobu - jestem w połowie drogi
ale może do wieczora wymyślę, bo lubię dotrzymywać słowa.
Nie byłam wczoraj na koncercie Zim - bilety były cholernie drogie i trzeba było kupować je przez internet, a to dla mnie dalej zbyt skomplikowane i na dodatek
cały dzień pracowałam i jak wróciłam do domu to nie miałam siły iść na niepewny bezbiletowy los...trudno, nie można mieć wszystkiego (być może to prawda jednak)
i na dodatek dziś i jutro muszę już nieodwołalnie próbować kończyć moją pisaninę własną
koszmar - terminy, ter-miny, miny, yyy...
cześć pracy zatem
Io
2009-02-10 23:12 | b.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Słuchajcie, do piątku pewnie się wyrobię z nowym wpisem.
Muszę.
Dlatego chyba rzadziej tu będę pisał.
Nowy tekst mocno mnie zaabsorbował.
Znów krąży wokół tematów, które już tu poruszaliśmy.
Jednak znów odrobinę posuwa sprawy do przodu.
Takie mam wrażenie.
Choć mogę się mylić.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
Bądźcie zdrowi!
Bogdan
2009-02-09 20:30 | pp3-Basia
...Jeszcze na dobranoc słówko:)
Kiedyś zarzekałam się,że nie wezmę do rąk książki Olgi Tokarczuk"Bieguni"...
Jednak to zrobiłam...i czyta się całkiem dobrze:)
Dobranoc
2009-02-09 20:25 | pp3-Basia
Dobry wieczór!:)
Właśnie wróciłam z pracy.Dzisiaj nie mogłam posłuchac sobie Czytańca na żywo,
ale zamierzam nadrobic stratę.Na razie dostępny jest"Pożeracz myśli"Stevena Halla...
Bardzo znaczące są te szumowe przerywniki,jakby wymazane fragmenty pamięci,
martwe "rekiny myślojady"...zamieniające świadomy strumień myśli w totalny szum
niepamięci...
Tak to odebrałam
Pozdrawiam,z powodów ode mnie niezaleznych będę tutaj dopiero jutro.
Dobranoc Wszystkim:)
ps.mój synek też lubi LEGO:)chyba wszyscy chłopcy tak mają,ale to chyba dobrze:)
Basia
2009-02-09 16:03 | b.zalewski@rmf.fm
Rozmowę z Arturem zarejestrowałem.
(Muszę jeszcze zmontować.)
Czytańca napisałem i nagrałem.
O książce Neila Gaimana i Dagmary Matuszak p.t. "Melinda" - o dwunastolatce wrzuconej w apokaliptyczny postindustrialny świat.
Premiera jak zwykle w RMF Classic w programie Ewy Stanek "Między słowami" o 17.45.
Wpis się tworzy z kawałków jak z klocków LEGO.
Io: ja jestem pod tym względem bardzo chłopacki.
Lubię się bawić w takie składanki.
Pozdrawiam Was.
2009-02-09 14:18 | Io
Ma 8 i pół roku
2009-02-09 09:53 | zdegustowwana
Dzien Dobry :)
Ale piekny dzien !!! Za oknem słoneczko w radiu tez miła zmiana /zamiana .A ja w pracy .juz tylko 3 godzinki mi zostało ,wiec tez miło :)
Io ile lat ma twoj synek ?
Pozdrawiam
2009-02-09 06:38 | Io
Bogdanie - mój Synek jest kolekcjonerem klocków LEGO i nie stworzył żadnego języka, bo gdy bawi się nimi tzn. pracuje z nimi to najczęściej milczy taki jest skupiony na robocie - nie można mu wtedy przeszkadzać. Zachowuje się wtedy jak nie przymierzając dorosły
2009-02-09 00:10 | b.zalewski@rmf.fm
Przeczytałem i obejrzałem Wasze propozycje.
Dużo myśli i obrazów kłębiących się w głowie.
Czasu bardzo niewiele.
Wystarczy na taką notatkę.
Byłem w Tyńcu.
Widziałem Scholę Teatru Węgajty.
Dużo przygód, które próbuję opisać.
I jeszcze Czytaniec komiksowy.
I spotkanie jutrzejsze z Arturem Wabikiem.
Temat radiowej rozmowy - sztuczny język stworzony przez kolekcjonerów klocków LEGO.
Czyste wariactwo.
I jak kolejny klocek LEGO pasuje do całej struktury hipertekstu.
Nasz świat tutaj nazwałem swego czasu "DOM KSIĄŻKI".
Od początku coś mi nie pasowało w tej nazwie.
Nagle w moim umyśle pojawiła się inna : DOOM KSIĄŻKI.
(Teledysk i utwór Linkin Park , Basiu, absolutnie a propos.
Moja starsza córa Asia od dłuższego czasu wygrywa mi ten litemotyw na pianinie, Basiu!)
Dobranoc, Kochani.
Haniu, daj mi, proszę, jeszcze trochę czasu.
Wszystko mi się powoli układa.
2009-02-07 21:47 | Hania
Witajcie Kochani !
A ja dziś całkiem nieświadoma, że masz Bogdan dyżur, słuchałam przez cały dzień innego radia. Pozostaly mi więc Fakty o 22.00...
Mnie także zdołowała ta coraz pewniejsza wiadomość o śmierci Bogu ducha winnego człowieka. Takie tragedie wydają mi się mocno niezawinione. I przez to ostrzejsze w swoim wyrazie. Jakoś tak już jest, że jeśli ginie żołnierz, to te ryzyko jest trochę niestety wpisane w jego zawód. Śmierć cywila ma dla mnie zawsze bardziej tragiczny wymiar...
Cieszę się, że obejrzysz jutro scholę w wykonaniu Węgajt. To teatr z moich stron. Nie tak bliski jak Wierszalin, ale jednak. Widziałam kiedyś w ich wykonaniu koncert pt. 'Zamek Warmia' - zbiór śpiewnych opowieści o dawnych Prusach Wschodnich. Kto mnie zna - ten wie, że Warmia i Mazury to moja wielka (odwzajemniona chyba) miłość. Cieszę się Basiu, że też się nimi zainteresowałaś. Ciekawa jestem Bogdan Twoich wrażeń.
Rozkochałam się ostatnio w niepokojącej muzyce lapońskiej piosenkarki Mari Boine. Na youtubie znalazłam tylko jeden utwór z jej albumu 'Gula Gula'. Posłuchajcie, bo warto:
http://www.youtube.com/watch?v=KbEfoOMlo4Y
Piękna muzyka i wspaniałe krajobrazy dalekiej Północy.
U mnie dziś także było piękne, jaskrawe słońce, ptaki śpiewały, śnieg stopniał do zera. Niestety - przesiedziałam cały dzień w domu... Ale pocieszam się, że wiosna już chyba blisko, bo zauważyłam, że sikorki od paru dni nie chcą jeść wywieszonych przeze mnie kul z ziarenkami.
Zdegi - myślę, że możesz spokojnie wyruszać w kierunku grodu Kraka...
Io - widziałam wczoraj Zimermana w telewizji. Nie wiem dlaczego, ale pozostał mi on w pamięci jako młodziutki chłopak - laureat Konkursu Chopinowskiego. Ale kiedy to było. Miałam wtedy 4 lata ...
Strasznie się rozpisałam, więc pozostaje mi tylko Was serdecznie pozdrowić i życzyć wspaniałej niedzieli !
2009-02-07 20:44 | pp3-Basia
Bogdanie,
jeszcze mały przedruk ze Scholi Teatru Węgajty.
Mnie wydaje się niezwykle istotny.Bez cudzysłowu,aby sie zapisało:)
Tradycja śpiewu sakralnego posiadająca bardzo archaiczny rodowód, opiera się na wielkich rytmach przyrody, takich jak zmiany pór roku, cykle słoneczne i księżycowe oraz na związanych z nimi uroczystościach i obyczajach. Wywodzące się z tego praktyki dramatyczne za swój główny cel mają zachowanie i umocnienie cyklu życia. Także liturgia chrześcijańska włączona jest w rytm przyrody - roczny, tygodniowy, dzienny. Pomaga ona wiernym
w odnowie cyklu życia, a przez dramatyczny ciąg wydarzeń, misternie koncentrujący się wokół Eucharystii, pozwala powrócić in illo tempore , do źródła. Niektórzy teologowie przy opisie liturgii posługują się wyrażeniami teatrologicznymi i podkreślają analogie między np. liturgią bizantyńską a dramatem liturgicznym. Liturgię możemy uznać za dalszy rozwój owej świętej gry, o której mówi Gerardus van der Leeuw - sacer ludus, gry towarzyszącej powstawaniu pierwszych wysoko rozwiniętych kultur, a co za tym idzie - wielkich religii świata.
Pozdrawiam,i życzę dużo pozytywnych artystycznych wrażeń w dniu jutrzejszym:)
Basia
2009-02-07 20:17 | pp3-Basia
Witajcie!
Usiadłam niedawno przy komputerze.
Praca po pracy,jest jak życie po życiu.
Co do SKARABEUSZA,znalazłam taki ciekawy artykuł z myślą filozoficzną w tle.
Pewnie naruszę czyjeś prawa autorskie,z góry przepraszam:
http://www.nowa-akropolis.pl/nowa-akropolis/43-symbole/77-skarabeusz.
Jeszcze trochę techniki komputerowej,w artystycznej wizji wojny przyszłości:
http://muzyka.interia.pl/teledyski/teledysk/teledysk,249023#teledysk/in-the-end,30310
Proszę zwrócic uwagę na te latające stwory.
U mnie aura wiosenna,nie miałam dzisiaj zbyt dużo czasu na spacer,
ale zaobserwowałam całą masę sikorek wszelkiego gatunku,były jakby zdezorientowane jaskrawym słońcem i silnymi podmuchami halnego.
Ziemia paruje,to bardzo niezdrowy czas.Uważajcie na siebie!
Za chwilę zanurzę się w lekturze...mam kilka książek i trudny wybór,
od której zacząc?
Pozdrawiam Was-Wybaczcie że piszę dzisiaj tak ogólnikowo.
Okropnie boli mnie głowa.
Basia
2009-02-07 15:25 | Io
OJEJ - to dzisiaj dzień pracy zrobił się, bo i Zdegi w pracy i Bogdan w pracy i ja też pracuję i może wielu z Was Milczących też...
(tylko odrobinę leniuchuję - oglądnęłam kawałek filmu o "Wróbelku" czyli o "Piaf" na DVD ale był tak bardzo przygnębiający, że przestałam "się odprężać" - już lepiej pracować - chociaż moja praca teraz to czekanie - rozesłałam pytania na różne skraje świata i czekam teraz na odpowiedzi, żeby móc pisać moje dalej - mail to coś nieprawdopodobnego - do tej pory dziwię się, że można za minutkę skontaktować się z osobami tak odległymi w przestrzeni tzn. za minutkę pod warunkiem, że ci ludzie też chcą się właśnie wtedy skontaktować; jakiś element wolności jeszcze został na szczęście, bo to co podobno Google proponuje z tym namierzaniem telefonicznym wygląda dosyć przerażająco - na realizację Orwella).
Bogdanie - ja też nie mogę nie martwić się o tego porwanego Polaka - wczoraj czytałam wywiad z jego Synem - to po prostu jego Tata; terroryzm jest po prostu tak okrutny i absurdalny, zaprzecza wszelkim sensom - wydaje mi się, że nienawidzę terrorystów, tak jak Chińczyków w Tybecie a jednak myślę ,że jedyny sposób na nich to robić swoje, nie dać się wciągnąć na ich poziom...
czyli - róbmy swoje
Io
ps
1.a ja to bym chciała pójść na koncert Zimmermanna i nie wiem czy uda się tak po prostu wejść a kompletnie nie wiem gdzie bilety do Coll.Maximum sprzedają...
2.nie byłam jeszcze na spacerze i nie wiem czy dziś w ogóle zdążę na spacer
2009-02-07 14:43 | zdegustowana
Na piechote z Tej Rajskiej pan pomaszerował !!! ? daleko troche na Kopiec ,ale ... Rajska to moj kolejny punkt programu ,ktory zalicze bedac w Krakowie :0 i jak sie patrze na te punkty to troche sie ich juz uzbierało.Dobre buty musze założyc ! i czekam az sie jeszcze troche ociepli bo po mrozie nie bede maszerowała :) oczywiscie podczas zwiedzania i docierania do kolejnych punktow nie bede miala jak zwykle czasu ani glowy zeby cos zjesc i czegos sie napic ale to sprawa drugorzedna .
Popzdrawiam ..jeszcze z pracy :)
2009-02-07 14:06 | b.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry! Właśnie jestem na Kopcu. Musiałem przyjść na dodatkowy dyżur. Dzień pod znakiem prawdopodobnej pakistańskiej Golgoty Polaka. Piszę prawdopodobnej, bo wciąż nie ma oficjalnego potwierdzenia, że nasz rodak został zdekapitowany przez tych szaleńców. Żyję w kilku wymiarach naraz. Ten, o którym napisałem powyżej to info-sfera, która ma na nas ogromny dzisiaj wpływ. Io, napisałaś , że jesteś prawdopodobnie METEOPATKĄ , ja też. Jednak jestem także INFOPATĄ, to znaczy neurotycznie reaguję na info-aurę. Chyba już nie mam tej naturalnej (O)TOCZKI, która pozwala na ochronę przed tymi wszytkimi bitami i pikselami atakującymi z przekaziorów. Zresztą w moim przypadku PRZEKAZEM jest sam PRZEKAŹNIK czyli ja. Prawda, że to zabawna interpretacja sloganu McLuhana?
Dołujące informacje z Pakistanu kontrastują ze świetlistością świata przyrody. Nawet stare miasto rozkwita, czasem śmieciami, gruzem i szmatami, które też wyłażą z nor aby wygrzać swe cielska na słońcu, ale mimo tej brzydoty Kraków jest piękny. Kiedy wysiadłem z czwórki niedaleko teatru "Bagatela" i przeszedłem kawałek Karmelicką uderzyła mnie jak obuchem rozsłoneczniona Golgota w niszy ściany Kościoła Karmelitów:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Nawiedzenia_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Maryi_Panny_w_Krakowie
Trzy barokowo poskręcane postacie za niemal niewidoczną siatką ochronną. Poczułem wijące się we mnie łotrostwo, ale to z nadzieją na zbawienie. I popatrzcie : skręciłem w RAJSKĄ. Bo w sklepie Bnedyktynów przy Rajskiej 22 miałem kupić bilet na jutzrejsze misterium w Tyńcu.
http://folk.wkrakowie.org/2009/01/29/cuda-swietego-mikolaja-wegajty-w-tyncu/
http://www.wegajty.pl/archiwum_schola07.php
Zanim doszedłem do tego sklepu ujrzałem nad jedną z kamienic przy Rajskiej- szyld "piękne dłonie": te MUDRY były znakiem punktu pielęgnacji paznokci. Jednak ja miałem oczywiście inne skojarzenie. Wiecie z jakimi mudrami ... Tym bardziej , że w tramwaju - w tej "czwórce"- czytałem magazyn "KONTEKSTY" o scholi teatru Węgajty, na który wybieram się jutro z przyjaciółmi. I natrafiłem na tekst o MUDRACH! Miałem jeszcze przed oczyma duszy te ryciny z KONTEKSTÓW a tu te PIĘKNE DŁONIE nad kamienicą! O raju!
http://www.konteksty.pl/2007-2arch.htm
W sklepie benedyktynów kupiłem bilet na misterium . Do tego dokupiłem sobie jakieś benedyktyńskie herbatki ... i powędrowałem dalej ....
)nadal nie wiem jeszcze dokąd to prowadzi(
2009-02-07 11:36 | Io
U nas jest już w słońcu 15 stopni !!! Myślenie o nartach wydaje się zupełnie absurdalne. Chyba, że w Wielkiej Brytanii...
Trzeba chyba lecieć na jakąś wycieczkę, bo nie sposób w domu usiedzieć kiedy takie tchnienie Wiosny...
Io
ps Synek przyniósł mi właśnie różę czerwoną, którą kupił za swoje pieniądze...
chyba mi się bardzo dobrze dzień zaczyna - czego i Wam Życzę !!!
2009-02-07 10:11 | zdegustowana
Witaj Io
Ja juz w pracy i nawet sie wyspalam,mimo ze zasnelam o 4 tej w nocy/rano:)
U nas tez piekne słonce i cieplo i tak sobie myslę co bedzie na mojej działce skoro wszystko zacznie kwitnac juz teraz w ta lutową wiosnę?A jak scisnie mroz?Wszystko zmarznie i nic nie bedzie :( Coz anomalie pogodowe i nic na to nie poradzimy.Poki co jednak sie ciesze ,ze swieci mi w okna piekne słonko a nie chmury i chlapa deszczowo -sniegowa.
Haniu zdrowiej Kochana .Co z Wami ? ja juz zwalczylam chorobe a mimo wszystko jeszcze pokasłuje .Czuje sie juz dobrze ,mimo wszystko :)
2009-02-07 09:30 | Io
DzieńDobryWszystkimKtórzy Już Nie ŚpiąiTym KtórzyJeszczeŚpiąTeżDzieńDobry
u nas przyroda oszalała bo mamy już osiem stopni Celsjusza - co będzie dalej ?
mam w domu Hiacynta, który rozkwitł tej nocy z cebulki
wczoraj widziałam Złoty Deszcz, który zaczyna być Złoty mimo że jeszcze nie pora
dostałam też Tulipany, które zwykle pojawiają się w marcu
co z nimi wszystkimi będzie jak wróci Zima ?
co prawda z owocami też jest totalne zamieszanie
bo w zeszłym tygodniu jadłam i truskawki i banany i jabłka i gruszki i mandarynki i ...
pamiętam dawno dawno temu byłam w Singapurze i był tam sklep w którym można było kupić praktycznie prawie każdą rzecz do jedzenia o jakiej Ktoś by zamarzył, sery z Francji, makarony z Włoch (no oscypka nie było...) ale większość rozmaitych przysmaków z całego świata była - trzeba było tylko kasę mieć...
i wtedy pomyślałam, że to nie jest wcale takie dobre jakby się na pozór wydawało
bo
naprawdę inny smak mają mandarynki jedzone w Grecji w porze kiedy dojrzewają i pomidory słodkie słońcem i wino francuskie z serami jedzone we Francji a pizza nawet Margerita albo właśnie Margerita w małej knajpce we Włoszech albo ryby w tawernie greckiej gdzie fale morskie są praktycznie na talerzach...
a oscypek od Bacy, a co...
kwiaty , owoce i ludzie powinny mieć swój czas i miejsce a jak takie pomieszanie z poplątaniem to one i oni wszyscy pogubieni są...
pozdrawiam zatem zimowo-wiosennie i sennie
Io
2009-02-07 02:43 | zdegustowana
Witaj Basiu :)
Jakby co to ja tez nie śpię ,ciekawe jak ja do pracy rano wstanę ? :)
2009-02-07 02:20 | pp3-Basia
Witajcie Późną Nocą!
Wpadłam tylko na chwilkę,aby przeczytać Wasze myśli i słowa.
Haniu;)Bardzo mnie to cieszy,że się odnajdujemy za każdym razem w tym przestrzennym labiryncie.To niezwykłe kiedy dwie osoby piszą do siebie równocześnie,jedna o drugiej nic nie wiedząc.
Pozdrawiam Wszystkich weekendowo
Basia
2009-02-06 19:07 | Hania
Witajcie Kochani !
A ja się chciałam dziś z Wami tylko przywitać, bo mi się czas zapętlił, poza tym także jestem chora (jak też i pozostała część mojej rodzinki)...
Bogdan, może się uda coś na spokojnie z tym Wierszalinem ? Strasznie jestem ciekawa, jak odebraliby tę historię inni Czytelnicy.
Miłego i słonecznego weekendu Wam życzę. Cieszcie się powiewami wiosny.
Jesteśmy ze Zdegustowaną w destynacyjnej mniejszości, ale u Was na południu podobno ma byc jutro + 10 !
I bądźcie zdrowi...
2009-02-06 15:43 | zdegustowana
Witam Was
Czasu dzis mam jak na lekarstwo .Od 7rano w biegu jestem .
Wlasnie wyszło sloneczko i zrobilo sie wiosennie .A mnie sennie .A tu jeszcze tyle pracy .
Pozdrawiam Was Wszystkich Io Basiu Haniu Claro P Bogdanie i kogo jeszcze nie wymienilam tez Pozdrawiam :).
Io -u nas wlasnie skonczyly sie ferie :)
2009-02-06 15:27 | Io
Kochani
miło Was czytać
naprawdę bardzo to lubię !
ja to chyba jestem metereopatką - bo już mi lepiej jak tylko słońce zaświeciło
i
jak mnie oświeciło to znaczy
w końcu
krystalizuje mi się KONCEPCJA
tego co mam napisać
i
tego co składam w całość
to
bardzo przyjemne uczucie !
słonecznie Was zatem pozdrawiam razem z Panem Gołębiem, którego widzę przez okno
Io
2009-02-06 14:49 | b.zalewski@rmf.fm
Io: Napisałem omyłkowo "samoczucia" , ale nie poprawiam...
2009-02-06 14:46 | b.zalewski@rmf.fm
Witajcie!
Basiu: dzięki za cytat z mistycznego dzieła Williama Blake'a. Dziełu "Małżeństwo Nieba i Piekła" z którego pochodzi ten fragment - poświęciłem XII Czytaniec. Tam można go usłyszeć w lekko podrasowanej fonicznej wersji.
Io: zdrowiej! Halniak sprzyja takim spadkom samoczucia i odporności na choroby. Ja wczoraj "padłem" wieczorem. Spałem od 20.00 do 04.20. A mimo to rano nie czułem się najlepiej. Poprawił mi nastrój pewien sympatyczny mail.
Basiu: natchnęłaś mnie tą trylogią filmową Godfreya Reggio.
Tak samo jak Łysiakiem. Czytam intensywnie te "Milczące psy". Bardzo mi się rymują z "Wieszaniem" Rymkiewicza. Ten sam okres. Podobne diagnozy. Dwie dopełniające się diagnozy ...
Haniu: Wciąż mi pulsuje w głowie "Wierszalin" Pawluczuka. Temat fałszywego proroka, charyzmatycznego przywódcy grupy skojarzył mi się z kolei z Grotowskim. I znów kolejna para ... Chciałbym to opisać. Żeby znów nie byłą to u mnie para ... w gwizdek. Ale cóż. Czasu ciągle brakuje. A nie chcę takich brudnopisów tu bez przerwy publikować - jak te moje wciąż niedokończone i chaotyczne rzymskie "Prymicje".
Pozdrawiam bardzo serdecznie
Bogdan
2009-02-06 13:18 | pp3-Basia
B H Z I C Y
Ja taki krótkim krótkim zdaniem wyłowionym z sieci witam Was:
...."Gdyby bramy percepcji zostały otwarte,wszystko ujawniłoby się człowiekowi
takim jakim jest-nieskończonym"...
Pozdrawiam:)
B
2009-02-06 10:55 | Io
Kochani
dzięki za słowa otuchy
już mi lekko lepiej
ale
dobrze nie jest
Z, B, B, H......
myślicie ,że to już koniec Zimy ?
a ja myślę,że to tylko Halny
i że Zima dopiero będzie
do tej pory prawie wcale jej nie było
mam zamiar jechać z moim Młodym do Zakopanego na ferie i może tam Zima będzie
jednak...
Io
2009-02-05 22:33 | pp3-Basia
Dobry Wieczór!
Już dosyc późna pora.Dzisiaj wyjatkowo odczuwam ogromne zmęczenie pracą.
To był dla mnie bardzo trudny prozaiczny dzień.
Do tego coś w rodzaju "przemęczenia wiosennego"-aura była dzisiaj
taka "nijaka"...
Nie chcę jednak zbytnio narzekac.
Bardzo piękna i prawdziwa jest poezja Marii Wine...zaczerpnięta z życia.
Bogdanie:Czytając tekst napisany przez Unabombera,zastanawiałam się nad
tym jakim musiał byc samotnym człowiekiem.Nie ważne,czy świat uznał go za
schizofrenika,zupełnego wariata,czy genialnego anarchistę...
Ten człowiek wyraził w sposób dobitny swoje lęki i wizje przyszłosci,przy tym
zupełnie wyobcował się ze społeczeństwa-zamienił słowa na czyny.
Był ogromnie zdeterminowany ideą,którą zrodził jego (chory?)umysł do tego stopnia ,by dokonac serii zamachów bombowych...i gotów był umrzec za swoje przekonania.
Jego traktat anty-społeczny,anty-technologiczny
zrobił na mnie ogromne wrazenie.
Cos jest w tym jego manifeście,chociaż wydaje się byc chorobliwym bełkotem,
panuje w nim pewien porządek myśli i trafne odwołania.
Gdyby ktoś chciał się zapoznac z tekstem manifestu,opatrzonego dosc długim
wtępem:
http://ateizm.host.sk/texty/unamani.htm
Nie wiem czy to dobry temat na wpis...decyzja należy do Ciebie.
Io:niedługo będzie wiosna,a choroba minie:)
Zdegustowana,Claro,Yano i Wszyscy Obecni:)Pozdrawiam Was
Haniu?...
Dobranoc Wszystkim
Basia
2009-02-05 21:45 | Hania
Claro, przepraszam ! Ciebie także witam i serdecznie pozdrawiam !
2009-02-05 21:41 | Hania
Witajcie BBZIo.
Witaj Yana !
Bogdan, szkoda że nie napisałeś o tym amerykańskim wieczorze. (Nie czepiaj się samego siebie, wypadłeś bardzo dobrze). Podobał mi się ten filmik, bo ukazywał taką szczególną, ekscytującą dla mnie atmosferę związaną z USA. Chodzi mi tu o ten specyficzny otwarty sposób okazywania radości, który cechuje tam nawet osoby na wysokich, urzędowych stanowiskach. Lubię Amerykanów i bynajmniej nie uważam ich za (sic!) głupoli. Swoją drogą Bruce Springsteen zrobił dobrą robotę dla swego kraju. 'Born in the USA' staje się powoli nieoficjalnym hymnem...
Filmik widziałam po raz pierwszy. Kiedy Basiu Bogdan o nim wspominał musiałam być zbyt rozkojarzona swoją nową sytuacją rodzinną :-)
A ja rozczytuję się dziś w Miłoszu w tomiku 'Świadomość'
'Jest dowód, moja świadomość. Oddziela się ode mnie.
Szybuje nade mną, nad innymi ludźmi, nad ziemią
Najoczywiściej mocom tym pokrewna,
Zdolna tak jak one oglądać, w oderwaniu'.
Jakoś mnie tak bardzo te słowa ruszyły...
Pozdrawiam Was serdecznie.
Dobrej Nocy !
2009-02-05 16:06 | zdegustowana
Biedna Io - zdrowiej i nie daj sie chorobie .ja sie odpukać juz wychorowałam chyba :)
Pozdrawiam Wszystkich :)
2009-02-05 15:44 | b.zalewski@rmf.fm
Yana: Witaj!
Znalazłem tę szwedzko-duńską poetkę: Marię Wine
http://kiljanhalldorsson.blox.pl/2007/07/Maria-Wine.html
Dzięki za cytat.
2009-02-05 15:33 | b.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Wybaczcie, że milczałem ale miałem bardzo dużo zajęć wczoraj a i dzisiaj od rana niezłe zamieszanie. Teraz mam chwilkę, żeby odpowiedzieć.
Io: odpoczywaj i zdrowiej! Pora roku sprzyja różnym infekcjom ale dużą rolę oprócz pogody odgrywa też przemęczenie. Może lepiej na razie całkiem odłożyć pracę. Wiem , łatwo się mówi ...
Basiu: możesz czytańca pisać małą literą, bez przesady. A poza tym to ja nawet zuchwale wprowadziłbym taką różnicę, że wielką literą pisze się konkretnego "Czytańca" jako tytuł audycji a małą 'czytańca' jako ... nowy gatunek literatury radiowej? Żartuję. Bardzo celne spostrzeżenie na temat HIPER-CYBER-TECHSTU. Czy Manifest Unabombera wymagałby osobnego wpisu? Jak uważasz, Basiu?
Claro: idea cadavre excuis polega na tym , że Ty nie wiesz, co piszą inni. Więc tak na dobrą sprawę szkoda, że nie napisałaś od Siebie nie przeczytawszy wcześniejszych wersów. Rymy nie były konieczne, były dla mnie pewnym spoiwem, ale po pewnym czasie okazały się pasożytem zjadającym poemat. Jakoś z tego wybrnęliśmy. Zapraszam Cię do udziału w przyszłych akcjach. Pozdrawiam.
Haniu: miałem coś napisać o tym wieczorze amerykańskim i jakoś tak ... nie napisało mi się. Pozostał tylko ten filmik. Jak zwykle w takich sytuacjach przed kamerą, trochę tam nerwowy byłem. Kiedy mnie zjada trema to tak jakoś wargi zaciskam, twierdzi moja żona. Dorota rozpoznaje po tym czy się stresuję.
Pozdrawiam Was.
Wychodzę z radia.
2009-02-05 15:16 | Yana
Gdy nie szukam śniegu, znajduję śnieg.
gdy nie szukam róż, znajduję je...jakoś tak to szło.
No nawet...i dużo...)
Mniej cztery.
www.youtube.com/watch?v=YYO9vg
2009-02-05 11:48 | Io
Ojej ja znowu jestem chora to jest po prostu penible
ile razy można być chorym w ciągu miesiąca ile razy
muszę pracować mimo to
i
mimo to pracować muszę
nie jest to praca najwyższej jakości
dobrze, że jest radio
i
dobrze, że można Cię słuchać
Io
2009-02-04 21:43 | pp3-Basia
Pozdrawiam MK88:)
2009-02-04 21:40 | pp3-Basia
...Jeszcze dwie cechy niezbędne to poczucie rytmu i słuch(wskazany muzyczny)
Ciągle jestem pod wrażeniem "Manifestu Unabombera"...
ps.Przepraszam za Czytańca napisanego z małej litery.
Znikam,wzywają mnie obowiązki:)
Dobranoc
Basia
2009-02-04 21:36 | Clara
Bardzo ciekawy ten tekst. Trudno się go czyta z uwagi na to że każdy chciał dodać od siebie coś ważnego :) Ja przyznam się szczerze chciałam do Was dołączyć. Ale widzę że już za późno :( Nic to Pewnie coś nowego wymyślisz Bogdanie i może wówczas dołączę. Miałam trochę problemów i nie byłam w stanie przeczytać tego Waszego poematu a co dopiero sklecić jakieś zdanie :) Tak czasem bywa. Chcemy coś zrobić a kiedy już jesteśmy gotowi okazuje się że jest już za późno. Pozdrawiam :)
2009-02-04 20:27 | pp3-Basia
Popełniłam znaczącą pomyłkę:)
ale to też był wpis z czytańcem i z 8 w tle:)
Właściwy link do czytańca na youtube,znajduje się w tym wpisie:
http://www.rmf.fm/blogi/index.html?site_nr=2&bid=4418&pg=0
OTO on:)
http://pl.youtube.com/watch?v=a-aqIbiOMjw
Basia
2009-02-04 19:52 | pp3-Basia
Witajcie!
Bogdanie:)
Przyznam,że spodziewałam się właśnie takiej kontyuacji hiper-cybertekstu.
Właściwie powinnam napisac hiper-cybertechstu.
Zapewne mózg ludzki jest w stanie zsynchronizowac swoją pracę z komputerem,
pod warunkiem,że człowiek posiada wyobrażnię przestrzenną,sprawne ręce,dobrą pamięc wzrokową...aby nie zgubic się w tym labiryncie.
Haniu:)Zaprezentowany przez Ciebie link znalazłam juz kiedyś.
Dokładnie we wpisie:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=4340&pg=0
przy okazji prezentowania przez Ciebie Bogdanie,premierowego czytańca
na youtybe:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=3711&pg=0
Pozdrawiam na wstępie Wszystkich
Basia
2009-02-04 16:32 | zdegustowana
czy Wy tez macie wraznie ze strona przy Otwieraczu drzwi jakby sie zwężała w dól?
naprawdę fajny ten Nasz poemat literacki :)
2009-02-04 16:17 | Hania
Wspominając sobie dawne, dobre czasy TMM - znalazłam Bogdan taką oto ciekawostkę :
http://www.youtube.com/watch?v=-JfgXeLzBmk
:-)
2009-02-04 16:08 | Hania
Witajcie :-)
Ta nasza zabawa była o tyle zapętlona, że równie dobrze ten poemat można czytać od końca ku początkowi, od środka ku końcowi i w wiele innych sposobów (Liberatura ?). Można też na końcu postawić kropki, znaczące - CDN. Ostatnia aktywna kropka i tak się zapętli i cofnie nas wstecz...
Pozdrawiam ciepło !