2009-02-04 15:51

Wyborna Trupa prezentuje : "MRUGA POD BRODĄ NOCNY WRÓŻ DŁONIĄ STEPUJĄC DO DANII W ODDALI"

(O)toczka się toczy swoim własnym życiem.
Mam na myśli poprzedni wpis pod takim właśnie tytułem. Czym jest (o)toczka? To rodzaj wiru z liter w cybertekście: wokół szczególnego, uprzywilejowanego punktu. Wyobraź sobie Czytelniczko czy Czytelniku, że ta mała literka "o" w (o)toczce jest otworem … w wannie wypełnionej wodą.

Za korek w dokumencie elektronicznym (w tym wypadku: wpisie) robi hiperłącze. Podobnie jak wyciągamy zatyczkę, żeby wypuścić wodę po kąpieli, tak tutaj klikamy myszką w "o" i w ten sposób wywołujemy wirtualny wir- uaktywniamy statyczne do tej pory blogowe litry liter. Można wpaść w ten kotłujący się kłąb hiper-przestrzeni by wypaść w innym świecie (wpisie).

W przypadku mojego ostatniego działania (o)toczka otwierała się na świat ósemek. Ta cyfra- bez względu na to, czy jest ustawiona pionowo 8 (wertykalnie) czy poziomo ∞ (horyzontalnie)- także zawiera punkt centralny czyli kropkę - TOCZKĘ W OTOCZCE. Gdy patrzysz na ósemkę - twoje oczy zataczają kręgi wokół tego punktu. Jest to centrum przecięcia wzrokowych wstęg. Jednak hipertekst i cybertekst nie są wyłącznie domeną czytania oczyma. Odbiorca internetowych akcji jest nakłaniany do uaktywnienia innych zmysłów oraz wyobraźni przestrzennej. Dwa wpisy zatytułowane „(O)toczka” oraz „∞” połączone hiperłączem tworzą obieg zamknięty: odbiorca porusza się między nimi jak po wstędze Moebiusa- symbolu nieskończoności.

Ten ruch w wyobraźni nie musi być zresztą wizualizowany. Odbiorca nie musi sobie wyobrażać struktury przestrzennej hipertekstu. Taki akt należy raczej do sfery interpretacji niż interakcji z internetowym dziełem. Bezpośredni odbiór zależy raczej od aktywności fizycznej, ruchów mięśni, ścięgien, kości. Taka wielowymiarowa rzeczywistość w sieci wymaga od internauty mechanicznego klikania a nie metaforycznego klękania przed konceptualnym dziełem. Odbiorca systematycznie przyzwyczajany do tego, że uczestnictwo w sieciowych wydarzeniach wymaga działania a nie tylko lektury, wie, że przede wszystkim -po prostu- powinien się poruszać po świecie wpisów, poruszać dłonią czy palcami. W ten sposób sam hipertekst powoli nabiera życia; znakiem tego ożywienia jest internetowy licznik- jak w grze we flipery nabija nowe liczby wejść na strony. Przy odrobinie fantazji można sobie wyobrazić jak martwe litery nabierają od tego życia, niczym spółgłoskowy szkielet w alfabecie hebrajskim oblekają się samogłoskowym ciałem. Kościec z liter obrasta czynną aktywną (o)toczką. Tak rodzi się Zbiorowy Autor, najpierw -w formie embrionalnej.

(O)toczka toczy się bowiem swoim własnym życiem także w innych przestrzeniach blogu .

Oto na forum pod „(O)toczką” grupa najbardziej aktywnych i twórczych Czytelników mojego internetowego pamiętniczka stworzyła tekst szczególnego rodzaju. Przypomina on surrealistyczny poemat, strumień wolnych skojarzeń, swobodny i nieocenzurowany, więc także pełen lapsusów , nieporozumień, powtórzeń i niezręczności. Mimo to a może właśnie dlatego ten utwór tak mnie zafascynował. Teoretycy cybertekstu mogliby nań popatrzeć jako na przykład zastosowania awangardowych gier literackich w nowym kontekście- Internetu. A może nawet przypomnieliby wielowiekową tradycję tworzenia nielinearnych tekstów. Espen J. Aarseth porównał na przykład współczesne cyberteksty do staroegipskiego zwyczaju świątynnego: Inskrypcje na murach świątyń starożytnego Egiptu często połączone były ze sobą dwuwymiarowo (na jednym murze) lub trójwymiarowo (przechodząc ze ściany na ścianę i z pomieszczenia do pomieszczenia) i układ ten pozwalał na nielinearną aranżację, tak by religijny tekst współgrał z symbolicznym układem przestrzennym świątyni."

Tradycja Starożytnego Egiptu , do której nawiązał Aarseth jest mi szczególnie bliska. Udowodniłem to już w zeszłym stuleciu (przed rokiem 2000 czyli zero zero zero) w słynnym cyber-hymnie Technikum Mechanizacji Muzyki w RMF Rave FM pt. Skarabeusz w piramidzie.

Jednak nielinearny tekst , który przechodził przez "ściany" poszczególnych postów na forum pod "(O)toczką" nie ma nic wspólnego z inskrypcjami na murach egipskich miejsc kultu. "Poemat" ten jest świeckim dziełem choć nie pozbawionym metafizycznych elementów. Jego Autorem Zbiorowym jest siedem osób, które przyłączyły się do nieformalnej i otwartej grupy poetyckiej. Nazwałem ją "WYBORNA TRUPA" w hołdzie genialnej metodzie twórczej surrealistów zwanej WYBORNY TRUP czyli z francuska cadavre excuis. Mogę wymienić sześciu Autorów , siódmy prosił o zachowanie anonimowości: pp3-Basia, Hania, Io, Zdegustowana, Michał i moja skromna osoba. Na forum pod „(O)toczką” można prześledzić poszczególne etapy tworzenia tego tekstu i jego kontekst. Początek to : 2009-01-29 23:44. Koniec też został precyzyjnie zarejestrowany: 2009-02-03 19:31.

Otwórzmy raz jeszcze bramy percepcji:

Nocny deszczyk i przed świtem śnieg nam się wypalił
Tak jak pływak w mgnieniu oka w mgłach nad wodą w hali
A z oddali halny wiater ku nam cicho mruga
Cyklon cyklop jedną ma powiekę gdy dla ocznej gałki globu ocean to powieka druga
Inne miejsce zimną bielą w oczy kłuje w śnieżnej słodyczy cała przestrzeń
Biel w kule sama z siebie się zwija jakby nikt przed perfekcją jej nie przestrzegł
Srebrzystość dnia się czeluścią nocy pokryła subtelna cisza myśli i słów
Nowy dzień to nokaut od jednego ciosu: czarnuch niucha dechy białas górą znów
Historii wiatr rozwiewa włosy wplątane w czasu spirale
Bo co rok to okrąg jak gra sercem w serso więc w lot łap to kółko na kijek wytrwale
Marzenia coroczne w myślach się snują i niespełnione umysł mordują
Śmiej się i śmiej tę śmierć jak śmieć ze śniegiem zamieść zamiast w zamieć ująć
Ziemia ze strachem na wróble pod dachem zakryte wiruje
Szmatki grudki drobne brudki precz odlecą bo/
tańca oś to oko wiru pędu pręt -piruet
Zakręcona czeluść wolno stepuje końca wieku szybki menuet
A spragnione pracy karły niosą bukiet czarnych róż
Chociaż żadne wyzwanie karła nie przerasta/
przestrasza go trochę skryty w tym bukiecie nóż

Nie wie ręka lewa tego co prawa winna już

A do nas zima i śnieg przyszedł już
Czy wywróży nam coś śnieg, tak jak wróżą płatki róż?
Wróż do mnie, wróż ...
i wywróż mi że niebawem wrócisz do mnie już
Płatek blady śnieżynka drobna i widzisz jaka moc wróżb ogromna
Ale cóż płatki nie płatki każdy z nas gładki
nóż a cóż jak nie nóż wrazi już tuż tuż
Ważne poematu dodatki

Tak o zmroku w krąg drepcze zasapany panicz/
aż spotyka piękną panią zasypia z nią w zaspie

A sen jego pusty- oczy zaś otwarte
Nos jak strażnik białej nocy twardo trzyma wartę
Na ustach kluczem zamkniętych ze zdumienia uśmiech błądzi
Bo pod rudą brodą od szronu sztywną mrówek śpi grupka jak młodzieńczy trądzik
W uszy szczypie wnuczek mróz głuchego młodego dziadka
Z precyzyjnie wyliczonych (ilu?) sopli słów/
składa się niby z głowy wygłoszona gadka
Trzynastosłowy smok nie ruszy się na ósmy krok
z Danią zrobiliśmy na brąz skok !
Nie da się za ogony rymów chwytać aż tylu srok
Nie święci w niebie rymowe wiersze lepią
Są także wiersze białe i szkicowane sepią
Brązowa mątwa w przerębli ciepłej całkiem żwawo brodzi
To pupilla-duszyczka ukryta w tęczówce w ściętym grozą białku oka
Skok małego ślimaka daleki odkrywa świata mroku zatoka
Horyzont zatoki przestrzeń bezkresna słońce plaża szum fal i tęcza
I teraz, w takiej scenerii, on jej to wręcza
Możesz z całego życia swego przegnać mnie i pożegnać/
jak ktoś kto w nowym zdań rozdaniu kartę trzynastą mi wręcza
Magiczna aura krople rosy na rękach cudowność jakby zaklęta
Zakreśla nieruchomą dłonią w powietrzu zastygłe obrazy snu
Lecz sen to czy jawa lub może jedynie bezduszna zabawa
Do nieskończoności nasza wyprawa trwać może bez końca
Wyprawa do głębi duszy szeroką aleją której piękno cię poruszy
Nim ciał naszych śmierć na proch nie rozkruszy
Potem widok dla duszy szeroki przygotowanym już będzie

Jak wielkie jajo poematu całość a na każdym rządku dobrze jak kurze na grzędzie
Poematu naszego literackiego wielką otoczką słowa dopełnienie będzie
Poemat jajo pisanka pastelowo okraszona myślami ze słów układanka
Barw jej korowodu okiem fantazji nikt nie zliczy
ale czyż coś lepszego ponad ócz i usz słodyczy rozkosz
ludzkość ta nasza ludzkość wymyśliła dotąd ?
Człowiek to tylko pierwszy prosty jasny promień
w ludzkość -kłąb ciemności widzialnej pod podwójną pokrywą człowieczych powiek
Wzrok kieruje w niebiańskie przestworza rzęs szumem skrzydlatym
Poeci taką poezję z daleka dziś omijają/
inaczej będzie w przeszłości - przyszłości przed laty
Nie-miejsca leżące w krainie tej niezmierzonej ciągle trwają
Jak minionych pokoleń mądrych myśli pisane cyklicznie cytaty
Nie-miejsca niechciane anty-przestrzenie niepokojące/
wciąż w myślach wirują symptomy znaczące
Losu kolei krótkim metrem podniebnym niebieskim obłokiem niezmierzonego

Pulchna biedronka przeleciała w oddali, gubiąc po drodze swe zamszowe kropki ••••••
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Pokaż komentarze (63) ↓           Skomentuj ten wpis ↓          
komentarz

podpis

antyspam: ile jest pięć razy sześć? wpisz liczbę

Wyślij »