Z Wisławą Szymborską kojarzy mi się rok 1986.
Byłem wówczas studentem polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dużo się wtedy czytało książek z drugiego obiegu. To taki rys mojego pokolenia, nazywanego czasem generacją 1986. (W opozycji do "sześćdziesięcio-ósmaków".) Takie to były absurdalne czasy, że dużą część ważnych dla siebie lektur młodzi ludzie musieli zdobywać pokątnie. Przekazywano je sobie po kryjomu, z ręki do ręki, pod stołem, w bramach, w obawie przed konfidentami. Mały druk psuł potem oczy, ale wyostrzał inne spojrzenie, widzenie rzeczywistości: nie-rzeczywistości PRL-u.
A jednak z bezdebitowej literatury drukowanej w tamtych latach niewiele pozostało mi w głowie: zdań, cytatów, obrazów, motywów, poglądów. Na pewno poezja, proza i pamiętniki Aleksandra Wata, "Wykop" Andrieja Płatonowa, kolejne numery wspaniałego "bruLionu" ... i jeszcze parę innych zadrukowanych niewyraźnie stron. Inne zupełnie zwietrzały, tak jakby wyparowały w niebyt.
Natomiast jakoś dziwnie i jakby na przekór utkwił mi w pamięci skromny tomik wierszy- wydany oficjalnie w "Czytelniku", kupiony w księgarni przy Rynku Głównym w Krakowie w 1986 roku.
Pamiętam nie tylko wersy tytułowego utworu ...
Dziwna planeta i dziwni na niej ludzie.
Ulegają czasowi, ale nie chcą go uznać.
Mają sposoby, żeby swój sprzeciw wyrazić.
Robią obrazki jak na przykład ten:
Nic szczególnego na pierwszy rzut oka.
... skromne, zwyczajne słowa. Rzeczywiście -na pozór- nic szczególnego.
Bo co to był wtedy za "sprzeciw"?
A jednak słyszę pierwsze
brzmienie tej poezji w moich ustach.
(Wciąż lubię sobie czytać na głos cudze wiersze.)
Czuję, jakbym trzymał w dłoniach te twarde okładki i widzę pod zamkniętymi powiekami tę majaczącą kulistą kroplę i coś tam w niej zatopionego.
To wyblakła już w moim hipokampie ilustracja - pod tytułem.
Sprawdzę w domowej biblioteczce ten mój powidok: "Ludzi na moście".
Po Moście - teraz - idzie Ona. Sama.
P.S.
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.