2011-08-06 13:45 | pp3-Basia
Witaj Claro i Marcinie!
Ten scenarisz nakreślony przez Seavolfa,wydaje się byc najprawdopodobniejszy,jeżeli nie było to samobójstwo,to zwrócenie uwagi
w stronę'szczującego środowiska'Ziobry,ma określony cel przedwyborczy.
A zbrodniarz przez podwójną zasłonę dymną będzie nadal sterował...
Moi drodzy,do zobaczenia.
2011-08-06 11:09 | Marcin
Witajcie ponownie
Polecam Wam ten wpis, dla pokazania co znaczyć może w najbliższych miesiącach tragedia rodziny A. Leppera, i jakim może być orężem dla obecnej kasty.
Pozdrawiam WAS
http://seawolf.salon24.pl/
2011-08-06 11:06 | Marcin
Witajcie
Ze śmiercią Andrzeja Leppera jest w pewnym sensie tak jak z mordem w Norwegii. Otóż jest to znakomity punkt wyjścia do straszenia partia J. Kaczyńskiego, choć nie tylko, jest to znakomity punkt wyjścia wobec oskarżeń w stronę jakichkolwiek oponentów obecnej władzy. Żeby wiedzieć o czym wystarczy prześledzić pierwsze komentarze choćby na gazeta.pl.
Zastanawia mnie ta śmierć, zaledwie chwilę po tym jak stwierdzono, że zbrodni IV RP nie było, że ta całe starania PO spłonęły jak słoma.
PO nie ma wyjścia, jedynym sposobem jest straszenie PIS-em, ale nie w sposób jaki był stosowany poprzednio. Teraz trzeba mieć wsparcie w żywych ofiarach. Kto powiedział, że u nas Breivików jest pełno? To tylko preludium. Z drugiej strony nikt jakoś nie pisze o megaaferze w Wałbrzychu. Warto by było poznać prawdziwe przyczyny zdarzeń zarówno w Norwegii, jak i tej zagadkowej moim zdaniem śmierci. W kontekście Norwegii znakomity trop poddał Ścios, którego Bogdan przywoływał wcześniej.
Pozdrawiam WAS wszystkich
2011-08-06 10:31 | Clara
http://www.polskatimes.pl/aktualnosci/435976,do-smierci-leppera-doprowadzili-przeciwnicy-polityczni,id,t.html?cookie=1
2011-08-05 23:28 | pp3-Basia
Witaj,Haniu!
Mamy podobne przeczucia...
Pozdrawiam Cię serdecznie!
2011-08-05 23:21 | pp3-Basia
Witaj,Michale!
Rzeczywiście śmierc Andrzeja Leppera zdominowała dzisiaj wszystkie media.
Dla mnie zagadkowa...Czy rzeczywiście nie wytrzymał presji?
Czy może ktoś mu pomógł?Pewnie nigdy się tego nie dowiemy.
Nie śledziłam szczegółowo komentarzy po tym tragicznym wydarzeniu.
Byłam cały dzień w pracy,ale fakty z całego dnia można odtworzyc na stronie RMF 24,co zamierzam uczynic.
Przesłałam Ci kilka fotografii od Hani.Piękne,prawda?
Czuje się okropnie zmęczona dzisiejszym dniem.O łupkach
przeczytam już jutro.
Wszystkim życzę spokojnego snu.
2011-08-05 23:14 | Hania
Kochani, piszę do Was z telefonu komórkowego, więc krótko. 'Samobójstwo' A.L. jest dla mnie następnym upiornym ciągiem dzisiejszego dnia. Przypomniało mi się momentalnie głośne wiele lat temu w Białymstoku 'samobójstwo' jednego ze znanych lokalnych SB-ków. Podobnie jak Lepper ' powiesił się w swoim gabinecie'. Tajemnicą poliszynela było jednak, że wiedział o planowanym zabójstwie ks. Suchowolca i chciał mu zapobiec... Dobranoc. P.s. Dziś kiedy usłyszałam o tym zawaleniu kościelnej wieży - wiedziałam, że to jeszcze nie koniec dnia...
2011-08-05 22:55 | Michał
Dobry wieczór, witajcie.
Basiu, nie mam adresu mailowego Hani. Mogłabyś przesłać mi zdjęcia, o których pisał Bogdan? Albo chociaż jakąś część? Chętnie zobaczyłbym je. Opis brzmi ciekawie i intrygująco. Z góry dziękuję!
Bogdanie, podejrzewam, że obowiązki radiowe są związane z dzisiejszą śmiercią Andrzeja Leppera. Słuchałem Twojego komentarza w Faktach o 20.00.
Ja też napisałem dziś dłuższy komentarz: zwróciłem uwagę na blog Leppera, który leży odłogiem od ponad roku, a w którym przywódca Samoobrony analizował dokładnie działanie komisji badającej przyczyny śmierci Barbary Blidy.
Zacząłem też wypisywać nazwiska polityków ze szczytu władzy, którzy - tak jak najprawdopodobniej Andrzej Lepper - popełnili samobójstwo. To nie tylko Barbara Blida, ale przecież także (w czerwcu tego roku) były doradca Leppera do spraw kultury, Wiesław Podgórski czy jedenaście lat temu - w 2000 roku - minister, Ireneusz Sekuła.
Cieszę się, że sprawa łupków i raportu na ten temat zaciekawiła Cię. Przeczytałem artykuł w serwisie rmf24.pl
Jeśli chodzi o Technikum Mechanizacji Muzyki, ja z zaskoczeniem i radością odkrywam kolejne dźwiękowe pliki wrzucane tam ostatnio regularnie. Zapytała mnie o to wczoraj w mailu Basia. Napisałem, że dla mnie jest to radio, którego nie znam, którego słucha się zupełnie inaczej; fajnie, że zachowało się to (nie tylko we wspomnieniach, także tych mówionych), ale też w nagraniach - i to niezłej jakości.
Pozdrawiam Was serdecznie,
M.
2011-08-05 22:22 | pp3-Basia
Dobry wieczór,Haniu i Bogdanie!
Spóźniłam się nieco po pracy.Dośc długo rozmawiałam przez telefon,
potem kilka niezbędnych czynności i jestem.
Przeglądnęłam jeszcze raz wszystkie piękne fotografie Hani.
Haniu,to rzeczywiście niezwykła wędrówka.Piękno krajobrazu,znaki czasu...
wiary...niezwykłe budowle sakralne...zamkowe ściany..., Osoby żywe,czyli Wy
oraz te urtwalone w kamieniu.
Rzuciło mi się w oczy kamienne popiersie Marion Grafin Donhoff(bez umlautów) na tle ceglanego muru Zamku w Reszlu.Dlaczego?Nie wiem...
Może z powodu tych cegieł,które i w powyższym wpisie Bogdana widnieją.
Wygoglałam biografię tej postaci:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Marion_D%C3%B6nhoff
Nie będę zgadywała jednak,czy to o tę fotografię chodziło Bogdanowi.
Może o zupełnie inną.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
2011-08-05 21:33 | bogdan.zalewski
Dobry Wieczór!
Przepraszam Was- nieprzewidywalne zdarzenia nie pozwoliły mi dokończyć wpisu. Pomimo obietnic nie wrzucić go dzisiaj. Obiecuję , że nadrobię wszystkie zaległości w najbliższym czasie. Haniu, pozwól, że poproszę Cię o dodatkową cierpliwość w związku ze zdjęciem. Dopiero teraz wyjeżdżam z radia, więc pozwólcie, że skończę ten dzień tą krótką notką.
Bądźcie zdrowi!
2011-08-05 15:05 | Hania
Trzymajcie się.
Do poniedziałku.
Do 08.08.
2011-08-05 12:02 | Hania
To, co się stało w Warszawie ma dla mnie upiorną symbolikę.
Niestety. Takie mam myśli.
Bardzo żal mi tego Kościoła.
2011-08-05 11:54 | Hania
A jednak nie daje mi to spokoju. Czy chodzi o zdjęcie, którego tytuł nasuwa wielokrotność znaczeń i nawiązuje do naszej zimowej Gry ? A to co na nim widnieje - wspomaga symbolikę tego znaczenia ?
2011-08-05 11:24 | Hania
Dobrze, Bogdan.
Niech tak pozostanie... :-)
Proponuję Wszystkim przeczytać ten ważny tekst z Rzepy:
http://www.rp.pl/artykul/697489-Rosjanie-umieszcza-wyrzutnie-w-Kaliningradzie-.html
Prognozowaliśmy to kilka miesięcy temu, poruszając temat manewrów 'Zapad-2009'. Zwróćcie uwagę na beztroskę Kozieja.
2011-08-05 10:23 | bogdam.zalewski
Witajcie! Dzień dobry, Haniu. Przepraszam za moją śmiałość. Pozwól, że ta zagadkowa fotografia posłuży za inspirację do pewnego motywu w jednym z kolejnych wpisów. A dziś wrzucę taką drobną impresję filmowo-architek(s)toczniczną. Miłego dnia! :)
2011-08-05 08:55 | Hania
Dzień dobry Wszystkim.
Jak zwykle bardzo mnie zaskoczyłeś, Bogdan :-)
No, właściwie nie wiem, co powiedzieć.
Nie jestem także przekonana, o które zdjęcie Ci chodzi - czy o tę 'sosnę wotywną z kapliczką na rozstaju dróg' lub 'mazurskie rozstaje' ?
Czy może o 'las krzyży' ?
A może jeszcze na coś innego zwróciłeś uwagę ?
Nie mam pojęcia, naprawdę.
Nie mogę niestety do nikogo wysłać zdjęć, gdyż nie mam adresów mailowych.
Przesyłając Basi i Tobie te fotograficzne ramotki nie miałam pojęcia, że staną się inspiracją nowej gry.
Ale bardzo się cieszę...
2011-08-04 23:24 | bogdan.zalewski
Dobry Wieczór, Basiu!
Przepraszam, dopiero teraz zauważyłem Twój post.
Też napisałaś o fotografiach Hani!
Dobrze, że mają te tytuły!
Dobrej nocy!
2011-08-04 23:22 | bogdan.zalewski
Dobry Wieczór!
Haniu, obejrzałem już bardzo uważnie Twoją serię fotografii. Jak zwykle dzięki Twojej wrażliwości, wyczuleniu na wyjątkowość sytuacji, pejzaży, ludzi i chwil mogłem się przenieść w inny, fascynujący świat. Ale tyle razy już o tym pisałem, że nie chcę się powtarzać. Tym razem - o czym innym. Wyłowiłem z Twojej najnowszej kolekcji jedną utrwaloną przez Ciebie scenę, która spadła na mnie jak epifania. Piszę może w nieznośnie egzaltowany sposób, ale chodzi o DOKŁADNY - rym z tym , czym- się ostatnio zajmuję. To taka męcząca obsesja pewnego symbolu, który objawił mi się zupełnie spontanicznie dokładnie 24 czerwca i od tego czasu próbuję to widmo złapać, wysłowić, uzewnętrznić. Jednak to chyba ponad moje siły, pocieszam się, że może nie tylko ponad moje. I kiedy już popadłem w zupełne odrętwienie z powodu aż tylu na darmo zapisanych słów, które zamiast przybliżyć mnie do tego objawionego obrazu, jeszcze bardziej mnie od niego oddaliły, pojawiła się wykonana przez Ciebie fotografia. Ciekaw jestem, czy domyślasz się która. Chodzi nie tylko o symbol, ale i o jego całą oToczkę. Jeśli mielibyśmy 08.08. 08:08 rozpocząć jakąś nową grupową grę, której reguły powstawałyby wraz z naszymi kolejnymi (zbędnymi) ruchami, proponuję, abyś wytypowała ze swojej kolekcji tę fotografię. Domyśl się, proszę, o którym zdjęciu myślę. Jeśli możesz, napisz tu na forum jego tytuł. Jeśli nie chcesz, napisz mi w mailu. A ja w pierwszym wpisie w poniedziałek, zrobię do tej sceny delikatną aluzję. Jeśli możesz prześlij swoją kolekcję forumowiczom, z którymi utrzymujesz kontakt mailowy. W ten sposób i oni mogliby zacząć grać. Wybacz mi, Haniu, mój tupet. A Innych Komentatorów proszę o wyrozumiałość. Piszę intuicyjnie, badam nowy teren, i dlatego znów trochę ryzykuję. To taki pierwszy impuls wywołany niezwykłym obrazem uchwyconym przez Hanię. Michale, dzięki za ten link to archiwaliów - Technikaliów. To była taka "skrzynka pocztowa" - z tego co pamiętam- słuchacze przysyłali nam mnóstwo różnych prac związanych z programem. Próbowałem to jakoś opisywać, tak aby pozostać w stylistyce didżejskich setów. Stąd takie umuzykalnienie słowa mówionego, dziś mało mi się to podoba, ale to w końcu rzeczy z lat dziewięćdziesiątych, więc trochę wudu-wody od tego czasu już upłynęło :) Obecnie próbuję stworzyć jakąś syntezę z tamtych lingwistycznych prób z obecnymi historiami, które mnie zajmują. To stąd te hybrydowe formuły ni-to-literackie, ni-to- pamiętnikarskie, ni-to-publicystyczno recenzenckie. Mam do Was prośbę o wyrozumiałość. We wpisach będę nadal eksperymentował, natomiast bardziej przejrzyste wypowiedzi będę umieszczał tu na forum, komentując swoje działania, dookolną rzeczywistość, tak tę prawdziwą , dotykalną, jak tę mediatyzowaną, a nierzadko zakłamywaną w mediach. Warto jednak cierpliwie tworzyć mozaiki ze skorupek rozbijanego na okrągło zwierciadła, niszczonego przez propagandystów, wrogów prawdy, dewastujących rzeczywisty obraz kraju i świata. Zwierciadło przechadzające się po gościńcu jest dziś notorycznie atakowane przez zbójców. (Tak mi się spontanicznie skojarzyło). Michale, bardzo Ci dziękuję za informację o łupkach.
http://www.rmf24.pl/ekonomia/news-beda-straszyc-miejscowych-lupkami,nId,353157
Wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiam. Czekam na Was w Krakowie. W dogodnych dla Was terminach. Mam wielką nadzieję , że skoordynujemy zegarki :)
Dobrej nocy!
2011-08-04 22:50 | pp3-Basia
Dobry wieczór Haniu,Bogdanie,Michale i wszyscy obecni!
Uporałam się z czytaniem i linkowaniem.
Trudno nie zgodzic się z tymi opiniami publicystów,którzy widzą zagrożenie dla wolności słowa,poprzez narzucenie cenzury w internecie.
Niektórzy politycy bardzo chętnie cezurowaliby opinie na swój temat,nie szczędząc jednak batów w stosunku do tych będących w opozycji.
Bardzo ciekawy ten 'rosyjski trop'sprawy Brevika,Bogdanie.
Bardzo prawdopodobne,że ten zlep ideologii prezentowanej przez mordercę
jest produktem moskiewskim.
Jeżeli weźmie się pod uwagę,że Moskwa chce osłabic zachód,aby zdominowac
kontynent,terror i strach to metody odpowiednie...
Nie wydaje mi się,aby Norweg był przypadkowo szkolony na Białorusi.
Michale,dziękuję za kontakt!Odpisłam:)Będę:)
Haniu:)Przepiękne zdjęcia...z bardzo poetycko brzmiącymi podpisami!
Serdecznie Was pozdrawiam!
Jutro zaglądnę dopiero wieczorem po pracy...
2011-08-04 20:53 | Michał
Witajcie,
w serwisie You Tube ktoś zamieścił kolejne fragmenty Technikum Mechanizacji Muzyki (dla niektórych to pewnie niezła podróż do wspomnień, dla innych, w tym dla mnie - nowość):
http://www.youtube.com/watch?v=SlAeBE0GmJQ
Pozdrawiam,
M.
2011-08-04 14:57 | Hania
Witaj, Bogdan.
Dzięki za notkę o nowym wydaniu 'Jądra'. To dla mnie jedna z najważniejszych książek. Kanon, właściwie. Nie doczytałam tego w Rzepie, że ktoś podjął się ją na nowo przetłumaczyć.
'Międzynarodowe Towarzystwo Tępienia Dzikich Obyczajów' - bardzo aktualne...
Pozdrawiam,
spokojnego popołudnia.
2011-08-04 14:33 | bogdan.zalewski
Dzień dobry w czwartek! Znów mam wobec Was wyrzuty sumienia, bo rzadko ostatnio uczestniczę w tak bujnym (bywało nawet bardzo bujnym) życiu na forum. Zakopałem się trochę we własnych fantazmatach oraz eksperymentach. A przecież aktualnych tematów do dyskusji znowu mamy co niemiara. Z racji wykonywanego zawodu śledzę na bieżąco inne media - tak zwanego głównego nurtu, ale też często nurkuję pod czarną prasową pianę i zaglądam za kurtynę z kolorowego cyfrowego konfetti na ekranie telewizorni Rubin.
Nieodżałowany Aleksander Ścios opublikował kolejną analizę na temat zagadkowych kulis i konsekwencji strasznego czynu Andersa Behringa Breivika. Od razu się ożywiłem po przeczytaniu akapitu odsyłającego do słynnej powieści Josepha Conrada "Tajny agent". Już po 11 września niemal nie rozstawałem się z tą książką, dostrzegając w niej proroczy geniusz tego anglojęzycznego pisarza o polskich korzeniach - tak dobrze rozumiejącego Rosję. Przeczytajcie koniecznie ostatnie teksty Ściosa:
=============
http://cogito.salon24.pl/330174,zamach-w-norwegii
'Norweski zamachowiec musiał zatem wiedzieć, że „demokracja kierowana” wymaga inspirowania poszczególnych zdarzeń, a nawet tworzenia pożądanych faktów. Choćby takich, o których wspomina diaboliczny sekretarz ambasady rosyjskiej Vladimir w „Tajnym agencie” Conrada, gdy mówi o „spowodowaniu jakiegoś określonego, znaczącego faktu, powiedziałbym niemal – faktu przerażającego”.'
=============
A propos wyszło nowe tłumaczenie innej ważnej książki Conrada - "Jądra ciemności". "Rzeczpospolita" w tytule recenzji wprost nawiązuje do norweskiego koszmaru. Istotna sprawa dla mnie - uchwycenie odpowiedniego stylu opowiadania.
=============
http://www.rp.pl/artykul/9131,696923-Conrad-o-podrozy-do-granic-cywilizacji.html
'
Magda Heydel zwraca uwagę, że „Jądro ciemności" to nowela mówiona, osadzona w czasie, gdy dżentelmeni spotykali się w klubach, by przy cygarze prowadzić zajmujące rozmowy:
– Starałam się tak uwiarygodnić tekst, by czytelnik słyszał żywy głos narratora przytaczającego relację Marlowa z podróży w głąb kongijskiej dżungli.
Cel udało się osiągnąć. Ci, którzy sięgną po książkę, staną się świadkami rozmowy prowadzonej na pokładzie wycieczkowego jola „Nellie", zakotwiczonego u ujścia Tamizy.'
=============
Jednak -pomimo moich literackich zainteresowań - chciałbym przede wszystkim podkreślić niepokojące tendencje ideologiczno-polityczne. Warto w kontekście tekstu Ściosa przeczytać wpis Kataryny. Zestawiam dwa cytaty z tych dwóch analiz , które nam - uważnym i świadomym Polakom- mogą dać do myślenia.
=============
Oto tekst Kataryny o autorze "krucjaty" w Polsce przeciwko chamom i antysemitom (oraz co najistotniejsze - "radykałom" nie zgadzającym się z polityką obecnej władzy) w Internecie.
http://kataryna.salon24.pl/330280,sikorski-sprzata-w-kloace
'
Radosław Sikorski - któremu chyba bez szkody dla naszej dyplomacji można byłoby zmniejszyć wymiar etatu o połowę (bo zdaje się, że nie ma co robić w ministerstwie, skoro znajduje czas nie tylko na kierowanie kampanią Platformy, ale także uważne śledzenie Internetu i wyławianie kolejnych ofiar, które podrzuca, a to sądowi, a to prokuratorowi) nawet nie ukrywa, że w swojej krucjacie przeciwko internetowej „kloace” chodzi o precedens,(...).'
A to analiza Ściosa - dotycząca Norwegii , ROSJI i internetu:
http://cogito.salon24.pl/330174,zamach-w-norwegii
'
(...) W zgodnej opinii postępowych mediów oraz rzeszy rezonatorów, ten nowy, zbrodniczy system to świat prawicowych i chrześcijańskich wartości, sprowadzonych do miana „ekstremistycznych myśli i poglądów”. Na przykładzie Breivika wiemy już, że propagowanie nowego „brendu terrorystycznego” odbywa się głównie poprzez internet. Dopiero w tym kontekście nowego znaczenia nabierają cytowane na początku słowa Miedwiediewa o „konieczność wypracowania metod walki z ekstremistami, w tym również religijnymi, w internecie”.
Wszystko przez internet
Na tle innych państw Rosja jawi się tu jako państwo „w awangardzie”. Już w maju br. zaproponowała opracowanie specjalnej konwencji ONZ w sprawie walki z przestępczością cybernetyczną, ostrzegając, że internet, w tym portale społecznościowe i blogi, stały się miejscem rozpowszechniania „ideologii terrorystycznej, rekrutacji członków grup ekstremistycznych i przygotowania terrorystów-samobójców”. Zdaniem Rosjan „powstał taki kraj z miliardową ludnością – internet – gdzie nie ma prawa”. Zaproponowali więc służbom specjalnym NATO i Unii Europejskiej opracowanie wspólnej strategii działania wobec zagrożeń wynikających z wolnego Internetu. Wprawdzie początkowo projekt został przyjęty bez entuzjazmu, jednak obecnie, po wydarzeniach w Norwegii i potwierdzeniu internetowych kontaktów i inspiracji Breivika, można się spodziewać, że stosunek ten ulegnie radykalnej zmianie.
Warto odnotować pojawienie się również „polskiego śladu”, choć usytuowanego w obszarze całkowicie innym, niż próbuje go odnaleźć ABW. To z inicjatywy polskiej prezydencji, natychmiast po zamachu zwołano posiedzenie unijnych ekspertów COTER (komitetu ds. terroryzmu) oraz TWG (grupy roboczej ds. terroryzmu), a w ramach Europolu powołano zespół ekspertów ds badań „zagrożenia niemuzułmańskiego”. Działania te mają na celu nie tylko zmianę unijnych przepisów dotyczących obrotu i śledzenia na rynku UE substancji chemicznych, ale zmierzają w stronę zrewidowania zasad bezpieczeństwa wewnętrznego. Zwraca się przy tym uwagę, że policja, jak też służby specjalne nie były przygotowane na pojawienie się zjawiska terroryzmu wewnętrznego i okazały bezradność wobec działalności „osób o nastrojach radykalnych, nosicieli skrajnie prawicowych poglądów”.'
=============
Dziwnie się rymują te akcje. Trzeba wrócić do "Tajnego Agenta", "Jądra Ciemności" i "W oczach Zachodu".
Pozdrawiam Was.
2011-08-03 23:24 | bogdan.zalewski
Dobry Wieczór! Witam Was bardzo serdecznie Basiu, Claro, Haniu, Marcinie, Michale i Inni. Wiem, że to kłopot zorganizować takie wspólne spotkanie. Ale może uda nam się grupkami albo pojedynczo, w zależności od pobytu w Krakowie. Ja już się w to lato nigdzie nie wybieram. Pracuję prawie codziennie. Z małymi pojedynczymi wyjątkami weekendowymi. Zależy mi , żebyśmy porozmawiali sobie ósmego ósmego. Kto może niech przyjedzie na Kopiec po moim dyżurze - po szesnastej - a potem gdzieś się przemieścimy, dobrze? Z Innymi mogę się umawiać indywidualnie, albo też w "podgrupach" :)Dzięki za maile. I za fotografie. Przepraszam, że dopiero teraz i to tylko tu odpowiadam, nie wyrobiłem się z obowiązkami i z moją pisaniną.
Dobrej nocy!
Jutro odpiszę na maile.
2011-08-03 21:22 | pp3-Basia
Dobry wieczór Wszystkim!
Kochani,muszę się wyspac,bo nie jestem w stanie myślec logicznie.
Pojawiło się kilka nowych terminów.Może jakos się dopasujemy.
Wstępnie odpowiadają mi tylko 7,8,9,10...11-dniówka,12-nocka,13-urodziny brata,15-urodziny siostry...oj,ciężko mi...
Przepraszam,że nie wymieniłam się z Tobą Michale mailem.
Zabrakło mi chwilki...
Teraz już zasypiam.Obiecuję,że odezwę się jutro.
Dobranoc
2011-08-03 21:10 | Marcin
Witajcie
Nie bardzo wiedziałem jak ułożyć swój rozkład jazdy aby zaplanować przyjazd do Krakowa. Niestety nadal nie jestem w stanie stwierdzić, czy 8 będę mógł przyjechać, czy też nie. Serce chce, ale logistycznie mam bardzo ograniczone możliwości. Tak, czy inaczej mam przed oczami rozkład jazdy busów. Jak zwykle okaże się w ostatniej chwili. Głowa kombinuje, nie tracę nadziei ;-)
Pozdrawiam WAS wszystkich
2011-08-03 19:04 | Michał
Witajcie,
jeśli chodzi o mnie, ja do 15 sierpnia włącznie jestem wolniejszy; postaram się dopasować do terminu, który Wy ustalicie.
Zarówno 7.08, jak i 8.08 czy 15.08 wstępnie pasują mi.
Pozdrawiam,
M.
2011-08-03 18:55 | Clara
Zgoda
2011-08-03 16:11 | bogdan.zalewski
Dzień dobry! Odezwę się wieczorem, dobrze?
Odpowiem też na maile.
Przepraszam, ale muszę pędzić.
Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie.
2011-08-03 15:40 | Clara
A Bogdanowi pasuje 15?
Michał Tobie?
2011-08-03 12:55 | Hania
Witaj, Basiu !
Basiu, zostaję tam na cały weekend. Jeśli wszystko dobrze pójdzie.
Ale mam prośbę - nie róbmy zamieszania z niczego. To trochę mnie krępuje.
Poza tym do końca na 100% nie wiem, czy przyjadę.
Niech pozostanie tak, jak jest.
Wszystkiego dobrego, Basiu i Claro.
P.S. Claro, dziękuję Ci za miłe słowa. Pozdrawiam Cię serdecznie.
2011-08-03 12:41 | pp3-Basia
Witajcie,Haniu,Claro,Michale!
Nie piszę do Was z osobna,lecz do Wszystkich:)
Trudno było mi dzisiaj ocknąc się po nocce.Na szczęście synek był na tyle wyrozumiały,ze dał mi się zdrzemnąc w ciszy.
Haniu...12.08 mam noc,a Ty będziesz tak niedaleko...
Claro,jak widzę trudno nam się zsynchronizowac.
Co do Zdegustowanej...hmmm... W żaden sposób nie dała znac,że chce wziąc udział w naszym spotkaniu.
Za to Marcin coś takiego sugerował.
Kochani,idę za chwilę z synkiem do lasu.Po tych ulewnych deszczach
pojawiły się wszelkie rodzaje grzybów.Nie mogę odmówic Patrykowi
tej radości przebywania na łonie natury:)
Gumowce już wyjął z półki.
Będę wieczorem.Może dojdziemy do jakiegoś konsensusu w sprawie 'zlotu'.
Tymczasem,trzymajcie się!
2011-08-03 10:22 | Clara
A jeszcze jedno
kontaktowałam się ze Zdegustowaną, o której wspominaliście tutaj,
na spotkanie ze mną nie chce przyjechać, ale może jak ktoś z Was
ją namówi będzie i Ona, teraz jest w Krakowie.
2011-08-03 10:18 | Clara
Pozwolicie, że zaproponuję nowy termin spotkania na 15 sierpnia. Haniu mówiłam Ci, że termin nie jest jeszcze dopięty na ostatni guzik. Basia wspominała, że w sobotę i niedzielę jest w pracy, a 15? Uważam, że ze względu na odległość jaka dzieli Hanię od Krakowa powinniśmy spotkanie dostosować do terminu dogodnego dla Hani :)
Haniu cały czas czekaliśmy na wiadomość od Ciebie, by dopracować szczegóły spotkania. :)))
Haniu bardzo bym chciała poznać Cię osobiście
bardzo dziękuję za wczorajszą rozmowę.
2011-08-03 08:08 | Hania
Dzień dobry, witajcie Kochani.
Witam Cię, Bogdan. Nie słyszeliśmy się prawie półtora miesiąca...
Przepraszam, że nie odzywałam się przez ostatnie dwa dni, ale w niedzielę wieczorem wróciłam z wakacji, a od poniedziałku rano zostałam porwana w taki zawodowy wir, którego sama się nie spodziewałam. Ale mam nadzieję, że do końca tygodnia wszystko wróci u mnie do (względnej) normalności.
Przeczytałam Wasze komentarze (dobrze, że jesteś, Marku)i nawiążę w tej chwili do jednego tematu - czyli spotkania. Jak wspominałam przed swoim wyjazdem - nie znałam Waszych planów, Basiu i Michale. Potem, telefonicznie Basia poinformowała mnie, że wchodzi w grę sierpień, ale szczegółów na razie nie ma. Przez dwa tygodnie nie miałam dostępu do sieci, w związku z tym nie czytałam globu. Wczoraj mówiłam Clarze w rozmowie telefonicznej(Claro, bardzo Ci dziękuję za kontakt, naprawdę), że moje zobowiązania zawodowe ze względu na sezon urlopowy nie pozwalają mi na przyjazd do Krakowa 8.08. Niestety, dzieli mnie od Was ponad 500 km, co generalnie nie jest problemem, ale ze względu na pracę i rodzinę muszę sobie taki wyjazd zaplanować trochę wcześniej. Wstępnie wybieram się do Tychów 12.08., ale to także jest trochę uzależnione od planów wakacyjnych mojej rodziny, u której będę gościć. Tak że będę z Wami 08.08. myślami. Bardzo się cieszę, że się spotkacie. To dla mnie bardzo budujące. Myślę, że wspomnienia z tego spotkania pozostaną na lata. To trochę jak u Themersona (Bogdan ?), który pisał:
'Dezintegrujesz osobę, przechowujesz zapis procesu. Zapis ten w każdej chwili w przyszłości - bliskiej lub dalekiej - przepuszczasz przez odbiornik i integrujesz osobę taką, jaka była 10, 100, czy 1000 lat przedtem.'
Tak to odbieram. Ta 'dezintegracja' w sensie Waszego spotkania to oczywiście metafora :-). Chodzi mi o cząstki pamięci, które zachowacie w sercu o każdym z Was.
Pozdrawiam Was bardzo ciepło o 08.08 :-)
Dobrego Dnia!
P.S. Basiu, jeszcze raz dziękuję za pamięć i życzenia imieninowe.
2011-08-02 20:52 | Clara
Cieszę się Basiu :)
Michał wspominałeś o kawiarence
ja proponuję tam
:)
2011-08-02 12:31 | pp3-Basia
Claro:)W takim razie pozostaję do 8.08:)
Pobyczę się dwa,lub trzy dni w Krakowie:)
2011-08-02 12:11 | Clara
Basiu, przecież wiesz kiedy ja przyjadę...
Rozmywa się wizja wspólnego spotkania na które tak się cieszyłam...
Życie...
2011-08-02 11:42 | pp3-Basia
Dzień dobry,Bogdanie,Michale i wszyscy obecni!
Haniu?...Claro?Nie wiem czy jesteście tutaj...
Rozważam możliwośc przyjazdu do Krakowa.Dla mnie oba terminy
są do przyjęcia.Już nawet wstępnie umówiłam się z Izabelą na spotkanie
w niedzielę po południu:)
Pokaże mi swoje nowe miejsce pracy.KPT(Krakowski Park Technologiczny):)
Nie wiem czy zostanę do poniedziałku.Wszystko zależy od okoliczności.
Michale,daj znac gdy będziesz w drodze:)Mój numer znasz.
Haniu,Claro Wy też.
Serdecznie Wszystkich pozdrawiam!
Teraz zmykam do codziennych zajęc.Niestety w moim słowniku
brak ostatnio miejsca na termin'wybyczyc się';)
2011-08-02 11:20 | Clara
:)
2011-08-01 12:25 | bogdan.zalewski
Dzień dobry Państwu!
Już się na dobre 'wybyczyłem' w wakacje.
Długi urlop , z krótką przerwą na pracę, mam już za sobą.
Odpoczywałem na łonie rodziny i przyrody.
Jedna i druga to dla mnie cudowne odskocznie.
Pogoda tylko -raczej- nie dopisała, więc moje ambitne rowerowe plany spaliły na panewce a raczej utopiły się w konewce: ciągle tylko kropiło i strugami się wylewało z dziurawego nieba.
Wylały się ze mnie słowa na prywatny ekran i mam nadzieję, że ósmego ósmego o ósmej osiem przeleję je na GLOB.
Co do daty spotkania w realu ...
Siódmego sierpnia pracuję od 14.00 (na antenie od 15.00).
W związku z tym mogę porozmawiać z chętnymi uczestnikami życia GLOBOWEGO wcześniej, przed dyżurem na Kopcu- n.p. pomiędzy 12.00 a 13.30.
W poniedziałek - 08.08 - po Faktach o 16.00.
Terminy i miejsca jeszcze do ustalenia.
Panie Marku, dziękuję za recenzję i pozdrawiam.
Zaczynam nadrabiać lektury blogowe - od Rolexa, Ściosa i FYM-a.
Basiu, oprócz interpretacji podobnych do tekstu profesora Bartyzela, czytałem podczas urlopu sam angielski manifest Breivika.
Sporo zaskakujących rozdziałów. Napiszę o tym jeszcze.
Muszę kończyć. Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie.
2011-08-01 00:29 | Michał
Ramówka już jest i wynika z niej, że Bogdan ma dyżur, ale jednak popołudniowy (od 14.00).
Proponuję (choć zaznaczam, że to, co piszę to tylko luźne propozycje, do rozważenia; ale myślę, że fajnie byłoby już niebawem ustalić konkretny termin): rozważmy może niedzielne, późne przedpołudnie (np. 11.00?).
Ale podkreślam, że to luźny pomysł; może lepiej pomyśleć o kolejnym weekendzie 13-14 sierpnia.
Pozdrawiam,
Michał
2011-07-31 16:44 | pp3-Basia
Witaj,Michale!
Nie mam ramówki radiowej na niedzielę 7.08,ale gdyby Twoje przypuszczenia
były słuszne,wybiorę się do Krakowa po nocce w pracy z 6/7.08
Oczywiście poczekam z decyzją do uzyskania pewności,że jest tak jak piszesz:)
A dzisiejsza niedziela u mnie pochmurna,deszczowa
i jakoś nie najlepiej się czuję...
Pozdrawiam Cię,Michale!
2011-07-31 12:25 | Michał
Witajcie, chciałbym zaproponować termin spotkania - "zlotu".
Zajrzałem do ramówki RMF FM na kolejny weekend; jeśli dobrze z niej wnioskuję, Bogdan będzie miał dyżur w Faktach w niedzielę (7 sierpnia).; podejrzewam (ale to tylko moje przewidywania i intuicja :) ), że będzie to, jak zwykle w weekendy, dyżur do 14.00.
Moja propozycja brzmi więc: niedziela, 7 sierpnia, ok. 14:30-15:00?
Chciałbym poddać do dyskusji właśnie ten termin: 7 sierpnia (to dzień przed 08.08.2011; może fajnie byłoby już wtedy, na chwilę przed odsłonięciem szczegółów nowej akcji, spotkać się i porozmawiać? Pomyślcie, proszę). :)
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli (tej dzisiejszej, jeszcze lipcowej).
Michał
2011-07-29 12:14 | pp3-Basia
Witajcie,Marku i Pani Aniu.
Do maratonu skojarzeniowego dołączam bardzo dobry,analityczny artykuł
Profesora Jacka Bartyzela,dotyczący zbrodni norweskiej.
Na żywo Europa doświadczyła morderczego'misterium inquitatis'.
Kto ma oczy,niech patrzy...
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110726&typ=my&id=my05.txt
Oglądam w tej chwili raport komisji Milera.
Niektórzy reporterzy zadają bardzo interesujące pytania...
Pozdrawiam Was serdecznie.
2011-07-28 22:46 | Ania z P.
Dziękuję za życzenia.
Pozdrawiam.
2011-07-27 15:51 | Marek
"maraTON skojarzeniowy. sturlalem sie wersami do konczacego otwarcia nawiasu . wyobrazam sobie jak jezdzac z Amfim Mercem po KRakowie prujecie kantami karoserii te zaslony dymne."
Strumień świadomości wypełniony potokami ukrytych znaczeń, z metafizyczną interpretacją rzeczywistości. Wymienione przeze mnie - "mainstream", "motłoch", "reżim kretynów" - przepływają tutaj w tle, nieistotne ... Podobne przeczucia (co choćby u Rolexa), ciekawie opowiedziane ... Potwierdza się, że literatura ma wielką przewagę nad publicystyką.
pozdrawiam
2011-07-27 11:25 | pp3-Basia
Przepraszam za drobne błędy:)
Mam synka za plecami.
2011-07-27 11:23 | pp3-Basia
Witajcie!
Michale,trudna sprawa,ponieważ te weekendy mam zajęte...
W pierwszy na pewno będę w pracy,a w drugi piekę tort na urodziny brata.
Serdecznie Wszystkich serdecznie!
Widzę,że po dłuższej przerwie wracają stali bywalcy forum:)
Chwilowo nie mogę dyskutowac a tematy polityczne.
Robi mi się niedobrze,kiedy na każdym kanale'leci'komisja do sprawy
śmierci Barbary Blidy.
Rolexa czytam dośc regularnie.Ta diadnoza zgniłej sytuacji europejskiej
jest trafna,zwłaszcza ten fragment:
--------
Otóż norweska masakra jest prezentem podarowanym procesowi rozkładu by postępujące gnicie mogło posuwać się w raźnym tempie. To nie islamska fala zagraża Europie, ale to dzisiejsza Europa zagraża Europie. Pokolenie idiotów właśnie stanęło na progu militarnej, ekonomicznej i politycznej katastrofy, która ma olbrzymie szanse zmieść europejski establishment z tego samego powodu, dla którego kończy się każde przyjęcie: z powodu wyczerpania się zapasów gorzały.
-------
Europie potrzebna jest przede wszystkim odnowa moralna,obudzenie świadomości poszczególnych narodów,budowania wartości w oparciu o tradycję,
która lata swej świetności zawdzięcza chrzescijaństwu.
Zauważyli to w swych obserwacjach nawet Chińczycy,którzy religijnie i kulturowo wyprzedzali czasy Chrystusa.
Swięty Benedykt,Patron Europy dał bardzo prostą budującą receptę.
ORA ET LABORA.
Módl się i pracuj...wszystko inne będzie ci dane.
2011-07-27 09:19 | Marek
Dzień dobry,
Trudno mi się szybko zorientować, co działo się na blogu Pana Bogdana w tzw. "międzyczasie".
Rolex napisał niezły tekst:
http://lubczasopismo.salon24.pl/aelita/post/327574,niech-plonie
Ciekawe są pod nim komentarze. Autentyczna debata wypłynęła nieodwołalnie poza mainstream. Autentyczna debata stale (i dość szybko) podnosi swój poziom. Reakcje mainstream'u wydają się coraz bardziej denne, coraz niższego lotu, momentami wręcz rynsztokowe. Elita najwyraźniej debatuje w niszach.
Być może mainstream z zasady trzeba bedzie pozostawić motłochowi (zwolennikom tuska)? Przynajmniej do wywrócenia reżimu kretynów, ludzi tuska, w powietrze.
serdecznie pozdrawiam
2011-07-27 05:03 | Realista
A co w. ...?
Wolałbyś nachlać się piwska i posikać do zniczy ... ?
2011-07-26 23:05 | Michał
Wkroczę na chwilę do akcji: moja propozycja nie dotyczyła 08.08 (poniedziałek), tylko któregoś z weekendów (czyli albo 6-7, albo 13-14 sierpnia, albo później).
I o tej weekendowej propozycji Bogdan napisał, że bardziej mu się podoba.
Pozdrowienia,
M.
2011-07-26 17:06 | w.
o! impreza się szykuje a ja? mnie nikt nie zaprosił ale jesteście:(ale to nic bo mam inne plany na ten czas.miłego spotkanka przy soczku jabłkowym;))
Aniu Wszystkiego Najlepszego!
2011-07-26 16:46 | jarecky
artykul z roku 2007 ...
http://anglia.interia.pl/polska/news/blida-lobbowala-za-slaska-alexis,907720
W domu śląskiej Alexis prokuratorom udało się odnaleźć m.in. faktury za remont domu Blidy w Szczyrku, za który zapłaciła Kmiecik. Alexis przyznała, że wydała na to 500 tys. złotych. Blida - wynika z ustaleń prokuratury - korzystała z samochodu Kmiecik, bya wraz z rodziną na co najmniej 10 wycieczkach zagranicznych fundowanych przez Alexis, przyjmowała drogie podarunki. Informacje te zataiła jednak w poselskich oświadczeniach majątkowych i rejestrach korzyści - pisze "Dziennik".
Zeznania Kmiecik były jednym z najpoważniejszych argumentów w rękach prokuratorów, którzy wydali nakaz zatrzymania byłej posłanki SLD. Z informacji "Dziennika" wynika, że Alexis konsekwentnie twierdziła w śledztwie, że przekazała pod koniec 1997 r. Blidzie 80 tys. złotych na łapówkę dla prezesa państwowej spółki węglowej.
2011-07-26 16:19 | pp3-Basia
Witajcie!
Polemikę już skończyłam.
Nie uważam się za osobę agresywną,czego niestety przez internet udowodnic się nie da.
Pani Aniu,Wszystkiego Najlepszego w Dniu Imienin.Obfitości zdrowia,
spełnienia w Rodzinie,szacunku i miłości ludzi,oraz Opieki Bożej
(niezależnie od tego,czy Pani w Nią wierzy).
Claro:) 08.08 Propozycja Michała też dotyczyła tej daty.
Przepraszam za to,że nie odpisałam na SMS-ka.
Zasnęłam kamiennym snem,po nocy w pracy:)
Przesyłam Wszystkim serdeczne,urlopowe pozdrowienia od Hani,
wypoczywającej z Rodziną z dala od nas.
Cieszy się wspaniałą pogodą i widokami,których tylko pozazdrościc:)
(ale tak zupełnie bezgrzesznie).
2011-07-26 09:52 | Clara
Basiu, ale dlaczego mówisz 8? To w końcu kiedy? Bogdan mówił, że bardziej mu odpowiada propozycja Michała, dlatego pisałam Ci o weekendzie. Dobrze, wezmę pod uwagę 8 - 9 i 13 - 14. :)
2011-07-25 23:05 | Marcin
Pani Aniu
Litości. Tak się śmieję z tej argumentacji, że nie mogę się podnieść z podłogi. Pani to rozumie? Kładę akcent na "podłogi". Wie Pani, że podłoga to takie "dno" pokoju? Zupełnie jak te argumenty. Proszę zatem na wakacje zabrać sobie jakiś słownik, dla odświeżenia wiedzy. Jak Pani nie dlaczego, to proszę czytać swój ostatni post aż do momentu w którym Pani zrozumie. W slangu piłkarskim jest powiedzenie, ze słabsza kość pęka. Tutaj może być tak, że w pewnym momencie Pani nie wytrzyma i puści, tego no, "kolorowego ptaka", chyba, że wcześniej jednak Pani zrozumie. I tego drugiego życzę z całego serca. I tym razem jest to ostatni przytyk z mojej strony w kierunku Pani osoby. Pozdrawiam.
2011-07-25 22:29 | Ania z P.
Akcent kładę na słowo SKRAJNA.
Jeżeli Niesiołowski czy Palikot zaatakują w stylu PIS-u również będę protestować.Jeżeli pokażą agresję - też.
Ale jeżeli jeden czy drugi nazwie kogoś glupkiem lub wyśle do psychiatryka w odpowiedzi właśnie na wspomnianą agresję, to nie zawracajcie mi głowy.
Nie chcę się bawić jajko czy kura co było pierwsze.
Nie usprawiedliwiam żadnej agresji natomiast przezabawne jest umniejszanie, niedostrzeganie czy ignorowanie jej we własnych Waszych [chciałoby powiedzieć "czarnych"] szeregach.
Tak czarne musi być czarne, białe - białe.Kategoryczność wypowiedzianych tych słów również jest znamienna.
Często prowokuję tutaj, posuwam się do wytykania - bawi mnie potem jak się lubicie stawiać w roli biednej owieczki.
Kładę akcent na szkodliwe skrajności.
Noooo, ale to NIE O WAS.
2011-07-25 17:43 | Realista
Aniu z P.
Onegdaj w łódzkim biurze poselskim będący "po środku" fanatyk PO zastrzelił z zima krwią pracownika biura PiS a drugiemu poderżnął gardło... i to są fakty. Podaj (z polskiego podwórka) przykład pisowskiego (chrześcijańskiego ) fundamentalisty. Te twoje aluzje są kompletnie nietrafione.
2011-07-25 02:53 | peka
Ania z P.mój ty wydziale komitetu cenralnego od "Wy tu"...
p.s.życzę waszej komórce d.s."daremne to były nadzieje"dalszej owocnej pracy nad ściemnianiem-izwinitie-po*rawnością.
2011-07-24 22:19 | pp3-Basia
Witajcie,Claro i Marcinie!
Claro,do 08.08 jest jeszcze troszkę czasu.
Może jednak uda się?Nie wiadomo co będzie za rok.
Marcinie,zwracam się do Ciebie...Dalsza polemika z szydercą
imputującym nam ciasnotę umysłową nie ma sensu.
Wystarczy,Pani Aniu.Wcale nie liczę na spotkanie z Panią,ani na zmianę
pani poglądów.Czarne ma byc czarne,a białe-białe.
Dobranoc
2011-07-24 21:42 | Marcin
Witajcie
Aniu z P. Kpisz? Czy o drogę pytasz? Nie stawiaj się na tym forum w roli atakowanej ofiary, bo nią nie jesteś. Sama bawisz się kijem, ale nieumiejętne wywijanie niesie za sobą ryzyko siniaków.
Z drugiej strony na co komu ta licytacja. Wyliczanki są dobre, ale w przedszkolu. Niesiołowski, Palikot... wymieniać dalej? Tych dwóch daje wystarczający wyraz temu co zarzucasz innym. Wakacje chyba Ci się przydadzą. Jak czytam Twoje wpisy to tak sobie myślę, że Ty chyba bardzo zmęczona jesteś.
Pozdrawiam WAS
2011-07-24 17:51 | Ania z P.
Widzicie problem we mnie... w te mańkę uderzyliście.
Dobre, rzekłabym według tradycji.
Wy tu grzecznie i niby z kulturą.Niby.
A Wasz wieszcz niejaki Rymkiewicz w jakim tonie się wypowiadał po wyjściu z sądu?A taki Hofman z Kamińskim to w jakim tonie się wypowiadają?Takie ugrzecznione atakowanie to tylko pożywka dla tych "wariatów".
Myślalam, że rozwaga nadejdzie w mętnych odchlaniach Waszych wspaniałych głów, ale daremne to były nadzieje.
PS:Też niestety nie spotkam się z Wami w tym roku - niestety napięty grafik wakacyjny.
PS2:A taki żarcik
PS3:O tym, że media w Norwegii są tendencyjne to ja już się nie wypowiadam - nie słyszałam o tamtejszej Agorze...
2011-07-24 14:07 | Clara
Kochani przemyślałam wszystkie za i przeciw
i podjęłam decyzję. W tym roku się z Wami nie spotkam.
Myślami będę z Wami w tej kawiarence :)
Także planujcie spotkanie beze mnie.
Mam nadzieję, że za rok znów do spotkania dojdzie :)
2011-07-24 00:14 | Marcin
Witajcie
Aniu z P., pewnie chciałaś napisać z błyskiem ale cóż: wyszło, jak wyszło. Nie napinaj się tak mocno. Nie ma sensu. Norwegia martwi się swoimi wariatami, a rodziny niewinnych ludzi płaczą. Jeśli składasz ręce do modlitwy to się pomódl za ofiary i za sprawcę.
W Polsce też mamy dostatek wariatów. Wielu blogerów już o pewnym filmie pisało.
http://www.youtube.com/watch?v=i6pqNWOjZNs&feature=player_embedded
Obejrzyj, zastanów się i pomyśl. Czy nie jesteśmy u bram podobnej tragedii?
Pozdrawiam WAS
2011-07-23 16:38 | pp3-Basia
Witajcie, Michale i Pani Aniu z Poznania!
Michale,masz niezwykłą zdolnośc odnajdywania w sieci takich tekstowych
perełek:)To Ci się chwali!
Wstępnie,w dniu wczorajszym udało mi się ustawic grafik z dwoma wolnymi dniami.08.08 i 09.08,gdyby trzeba było przenocowac w Krakowie.
Pani Aniu,od dłuższego czasu starałam się nie odpowiadac na Pani
prowokacyjne posty,ale tym razem pozwolę sobie nie zmilczec.
Norweski zamachowiec,jak podały media(których nie uważam za mające monopol na prawdę)zdaje się miały jakiś ukryty cel,w tym podkreśleniu 'skrajnego
fundemantalizmu chrześcijańskiego'sprawcy.
Nawet jeżeli tak jest,że miał on coś wspólnego z chrześcijaństwem,
nie wyklucza to możliwosci,że dotknęła go choroba psychiczna.
Dyskutowaliśmy tutaj kiedyś na temat innego zamachowca-Theodora Kaczynskiego,zwanego Unabomberem,który wyautował się zupełnie ze społeczeństwa amerykańskiego i napisał nawet swój manifest anarchistyczny,coś w rodzaju 'protestsongu'.Przesyłam link,do jego skomplikowanego życiorysu i zgubnej ideologii.
Podobnie jak norweski obłąkaniec,wprowadził swoje idee w czyn.
Należy strzec się takich fałszywych'proroków',i w żaden sposób nie można utożsamiac ich z religią chrześcijańską,której przemoc jest obca.
http://ateizm.host.sk/texty/unamani.htm
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę spokojnego weekendu.
Łączę się w bólu z rodzinami ofiar norweskiej masakry.
Niech Bóg da im spoczywac w pokoju.
2011-07-23 13:50 | Ania z P.
Oto fan skrajnej prawicy w Norwegii dokonuje takiej masakry.
Akcent kładę na słowo SKRAJNA.
No tak, ale co jak człowiek skrajny mówi,że jest PO śRODKU?aNO TO.
Bo taki czlowiek do ściany(skrajności) ma jeszcze kawał drogi.
2011-07-22 22:56 | Michał
Zacząłem myśleć o projekcie związanym z datą 11.11.11. Jestem bardzo ciekawy szczegółów.
Przypomniało mi się coś takiego, co znalazłem jakiś czas temu; informacja o projekcie fotograficznym, dla którego pretekstem (pre-TEKSTEM?) była data 09.09.2009 (rok gry w Prousta).
W dużym skrócie: chodziło o robienie zdjęć w tym samym momencie; 9 września 2009 o 9:09 (przypomina mi to nasze wybieranie wakacyjnego motta).
Co jeszcze ciekawsze, pod podanym adresem, jedna z internautek, na forum, podaje skojarzenie związane z Globem Bogdana.
http://www.istotne.pl/f7799.php
Udanego weekendu.
M.
2011-07-22 22:26 | Michał
Dobry wieczór, witajcie, Bogdanie, Basiu, Haniu, Claro, Marcinie, Wszyscy Obecni.
Bogdanie, bardzo się cieszę, że mój pomysł spodobał Ci się! Choć na pewno spotkanie ósmego sierpnia miałoby swój dodatkowy wymiar i urok.
Myślę, że warto zastanowić się teraz, który weekend sierpnia byłby najdogodniejszy; ale tu jest jeszcze czas.
Przyznam Wam się, że ostatnio mam szczęście do aktywnego organizowania spotkań, wspólnych przedsięwzięć (wychodzi to samo, jakby mimochodem, bez moich specjalnych starań o organizację); może to jakiś znak? :) Zawsze postrzegałem siebie jako osobę organizującą dobrze czas samemu sobie. Ale nie innym czy projektującą większe spotkania.
Wierzę, że GLOBowe spotkanie będzie po prostu fajnym, niewymuszonym, sympatycznym przeżyciem.
Jeśli chodzi o kawiarnię przy alei Kasztanowców, ja też nigdy tam nie byłem, ale pamiętam, że przyglądałem się uważnie sprawdzając, że kawiarnia ta jest czynna przez siedem dni w tygodniu. Więc także i w soboty, i w niedziele.
Słowa Redemptorysty o PR-ze (biblijne porównanie) ja też zapamiętałem. Daje do myślenia. Choć trzeba pamiętać (według mnie), że takiemu myśleniu towarzyszy założenie, że każdy PR opiera się na większym lub mniejszym kłamstwie (albo koloryzowaniu rzeczywistości; ale czy to już albo jeszcze jest kłamstwo?).
I jeszcze zmieniając temat. Szperałem dziś, Bogdanie w archiwum magazynu "Teatr" i znalazłem Twój tekst - z porównaniem Nowej Huty do Edypa. Wcześniej tego nie czytałem.
http://www.teatr-pismo.pl/index.php?sub=archiwum&f=pokaz&nr=104&pnr=14
Pozdrawiam Was,
Michał
2011-07-22 14:20 | pp3-Basia
Dzień dobry Bogdanie i Michale!
Wizja spotkania zaczyna się krystalizowac i to jest dla mnie powód do radości!Poczekajmy jeszcze na Hanię,Clarę i Tych,którzy chętnie dołączą.
Oglądnęłam i przeczytałam teksty linkowane przez Was.
Od O.Rzydzyka poprzez J.M Rymkiewicza,aż do A.Michnika.
Wczesniej zakończyłam czytanie 'Zgreda'-R.A.Z-a
W polskiej rzeczywistości nie dziwi fakt,że sądy opowiadają się po stronie
starej nomenklatury,uformowanej dla celów utrzymania tych mafijno-lewych
a nawet lewicowo-cwaniaczych układów. Sądy nie zostały poddane lustracji.
Nie wierzę w ich niezawisłośc.Dlatego nawet takie małe wydawałoby się sprawy,jak ta wygrana przed Trybunałem w Strasburgu są przykładem
na omylnośc wyroków ferowanych przez nie,również ten w sprawie J.M.Rymkiewicza,o zniesławienie.
Uważam,że Rymkiewicz napisał szczerą prawdę i nie musi nikogo przepraszac.
Skoro Michnik w wywiadzie z Żakowskim przyznał,ze jego serce nadal bije po
lewej stronie,a potrfel ma po prawej,czegóż chciec więcej.
Jego prawośc polega na kupczeniu.
Tutaj przypomina mi sie fragnent książki R.A.Z-a,gdzie gówny bohater
Rafalski otwierając Gazetę Wyborczą wyczytuje w niej news.Przykład na to czym karmi nas Wyborcza i celna puenta.Cytuję jak zawsze bez cudzysłowu:
Coś rewelacyjnego dała dziś Gazeta Wyborcza na drugiej kolumnie-w jakiś sposób,choc nie wiem jaki,rymuje mi się o z zapiskami z wczoraj.
Amerykańskie organizacje troszczące się o naturalne środowisko apelują,by małą potrzebę fizjologiczną załatwiac podczas porannego prysznica.W ten sposób każdy zaoszczędzi cztery galony wody,zużywane do spłukiwania,co pomnożone przez miliony prysznicodni pozwoli ludzkości za kilka lat napełnic zaoszczędzoną wodą rezerwowy Atlantyk.
Druga strona,nie ostatnia,na której zamieszcza się rozmaite michałki-
druga,ta którą poświęca się głównym komentarzom i wiodącym tematom politycznym lub gospodarczym.Przecieram oczy,szczypię się,czytam kilkakrotnie-ale nigdzie nie ma śladu,żeby to był jakiś zart,ani jednego
dystansującego słówka,news jest serwowany i komentowany z całą powagą.Prosty sposób na uratowanie przyrody i zapewnienie wody pitnej
dotkniętej suszą Afryce-zamiast lac w porcelit,lac do baseniku podczas kąpieli.A jak ktos nie bierze codziennie rano prysznica-do umywalki
podczas mycia zębów,jak w starej anegdocie o Himilsbachu.Nie,chłopcy,pardon,osoby,nie macież wy odwagi Lenina.Przecież
jeżeli chodzi o ratowanie świata,klimatu i zasobów naturalnych,to nie ma się co szczypac.Nie myc się w ogóle!
Mycie czegokolwiek jest zupełnie zbędnym przesądem,od którego świadomośc ekologiczna każe się powstrzymac.Podobnie,jak marnowanie papieru z rabunkowo wycinanych amazońskich puszcz do podcierania się.Ludy pierwotne doskonale radziły sobie,nie marnując na podmywanie wody-lewa ręka do gnoju,
prawa do jedzenia.Stąd kara obcięcia prawej dłoni oznaczała wykluczenie ze wspólnoty;trudno było sobie wyobrazic tolerancje dla goscia,który próbował
wetknąc do wspólnej miski lewą łapę.
Zagalopowałem się-tak daleko w powrocie do życia zgodnie z naturą pójśc
nie można,bo w zbiorowej podświadomości zostałyby wmocnione pozytywne
skojarzenia pojęcia PRAWOŚC czy pochodnej od niego PRAWICOWOŚCI.
A przeciez w amerykańskim politpoprawnym przekładzie Biblii obietnicę,
że sprawiedliwi zasiądą po prawicy Boga Ojca,zastąpiono już obietnicą,
że zasiądą przy mocnej ręce osoby boskiej.
Dobrze się dziś ma kojarzyc tylko lewośc...
Koniec cytatu,przepisałam ręcznie.
Pozdrawiam Was serdecznie!
2011-07-22 08:19 | bogdan.zalewski
Dzień Dobry!
Michale, Twoja propozycja bardziej mi odpowiada niż moja własna :)
Miejsce też wydaje mi się odpowiednie, mimo, że widziałem go tylko z zewnątrz. A przecież tak często przechodzę MIMO.
Co do jesiennego listopadowego spotkania - to myślę o wyjątkowej dacie 11.11.11 i pewnej propozycji akcji lekturowej, o której jeszcze sza!
Pamiętam tę frazę Redemptorysty z przemówienia w Częstochowie. Jest bardzo dowcipna i bardzo trafna, według mnie.
Basiu, zauważyłem Twoją - w sumie jednak DROBNĄ - pomyłkę. Chodziło przecież o Twoją intencję. Lapsus był pewnie efektem wzburzenia. Straciłaś ANIELSKĄ cierpliwość, tego STRÓŻA naszych słów i działań. Znam to z autopsji.
Pozdrawiam Was Oboje i Całe Grono Czytelników.
I polecam gorąco film oraz artykuły:
http://vod.gazetapolska.pl/300-rymkiewicz-skazany
http://lubczasopismo.salon24.pl/zloteusta/post/326285,ts-orzeczenie-nakazu-przeproszenia-stanowi-naruszenie-wolnosci
http://mampytanie.salon24.pl/326135,j-m-rymkiewicz-jest-niewinny-oto-dowod
http://marek-czeszkiewicz.salon24.pl/322091,poeta-j-m-rymkiewicz-a-a-michnik-r-luksemburg-a-idea-ue
2011-07-22 00:27 | Michał
Dobry wieczór, witajcie, Bogdanie, Basiu, Haniu, Claro, Marcinie i Wszyscy Obecni.
Ja też jestem ciekawy nowej formuły: była już gra letnia ("Gra w Prousta"), była gra w wersji bardziej zimowej ("Gra w Z.A.M.E.K."); według mojej intuicji, teraz mógłby nadejść czas na jesienną, precyzyjną, nie geometryczną, a bardziej - mówiąc szerzej - matematyczną?
Przeczytałem o propozycji spotkania 8 sierpnia. I wstępnie deklaruję swoją chęć wzięcia w nim udziału.
Bogdanie, rozmawialiśmy e-mailowo z Basią na temat spotkania. Ja zaproponowałem nieco inne rozwiązanie: według mojego pomysłu, spotkanie mogłoby odbyć się w któryś sierpniowy weekend (np. 6-7 VIII, 13-14 VIII, 20-21 VIII).
Powód, jaki podałem był następujący: przewiduję, że pewnie w okresie wakacyjnej ramówki będziesz miał dyżury weekendowe na Kopcu, a wtedy pracę zwykle kończysz wcześniej (po 14.00, a nie po 16.00). Podejrzewałem też, że może wielu osobom weekend pasować bardziej niż dzień powszedni.
Ale była i jest to bardzo luźna propozycja. Spotkanie ósmego sierpnia (znów nawiązanie do sierpnia 2009, o którym napisała Basia) to też bardzo fajny pomysł.
Zawsze może ono zakończyć się o ósmej osiem. Wieczorem. :)
Rozmawiałem też z Basią o miejscu; zaproponowałem kawiarnię, która - pamiętam - jest tuż przy alei kasztanowców, która prowadzi na Kopiec (której zrobiłem zdjęcie umieszczone w moich "Proustonaliach"; Proust dziś trzyma się mnie ;) ); ma ona słowo "Salwator" w nazwie. Ale to też luźna propozycja do przedyskutowania/skrytykowania.
Pozdrawiam Was Wszystkich serdecznie,
M.
P.S. Basiu, PR to ciekawa branża (z tego, co widzę, mimo kryzysu, trzyma się mocno; wbrew intuicji, że na takich działaniach będzie się oszczędzać), wielu moich znajomych w niej pracuje; mam wrażenie, że "PR" to teraz taki zwrot-klucz do wszystkiego, choć kilka tygodni temu, w czasie pielgrzymki na Jasną Górę, na temat "pijaru" padły ostre słowa z ust Tadeusza Rydzyka. Przypomnę:
http://wpolityce.pl/view/14859/Ojciec_Tadeusz_Rydzyk___Pierwszy_PR_robil_szatan_w_raju__a_Ewa_mu_uwierzyla_i_ulegla_.html
Pozdrawiam!
2011-07-22 00:25 | Michał
Dobry wieczór, witajcie, Bogdanie, Basiu, Haniu, Claro, Marcinie i Wszyscy Obecni.
Ja też jestem ciekawy nowej formuły: była już gra letnia ("Gra w Prousta"), była gra w wersji bardziej zimowej ("Gra w Z.A.M.E.K."); według mojej intuicji, teraz mógłby nadejść czas na jesienną, precyzyjną, nie geometryczną, a bardziej - mówiąc szerzej - matematyczną?
Przeczytałem o propozycji spotkania 8 sierpnia. I wstępnie deklaruję swoją chęć wzięcia w nim udziału.
Bogdanie, rozmawialiśmy e-mailowo z Basią na temat spotkania. Ja zaproponowałem nieco inne rozwiązanie: według mojego pomysłu, spotkanie mogłoby odbyć się w któryś sierpniowy weekend (np. 6-7 VIII, 13-14 VIII, 20-21 VIII).
Powód, jaki podałem był następujący: przewiduję, że pewnie w okresie wakacyjnej ramówki będziesz miał dyżury weekendowe na Kopcu, a wtedy pracę zwykle kończysz wcześniej (po 14.00, a nie po 16.00). Podejrzewałem też, że może wielu osobom weekend pasować bardziej niż dzień powszedni.
Ale była i jest to bardzo luźna propozycja. Spotkanie ósmego sierpnia (znów nawiązanie do sierpnia 2009, o którym napisała Basia) to też bardzo fajny pomysł.
Zawsze może ono zakończyć się o ósmej osiem. Wieczorem. :)
Rozmawiałem też z Basią o miejscu; zaproponowałem kawiarnię, która - pamiętam - jest tuż przy alei kasztanowców, która prowadzi na Kopiec (której zrobiłem zdjęcie umieszczone w moich "Proustonaliach"; Proust dziś trzyma się mnie ;) ); ma ona słowo "Salwator" w nazwie. Ale to też luźna propozycja do przedyskutowania/skrytykowania.
Pozdrawiam Was Wszystkich serdecznie,
M.
P.S. Basiu, PR to ciekawa branża (z tego, co widzę, mimo kryzysu, trzyma się mocno; wbrew intuicji, że na takich działaniach będzie się oszczędzać), wielu moich znajomych w niej pracuje; mam wrażenie, że "PR" to teraz taki zwrot-klucz do wszystkiego, choć kilka tygodni temu, w czasie pielgrzymki na Jasną Górę, na temat "pijaru" padły ostre słowa z ust Tadeusza Rydzyka. Przypomnę:
http://wpolityce.pl/view/14859/Ojciec_Tadeusz_Rydzyk___Pierwszy_PR_robil_szatan_w_raju__a_Ewa_mu_uwierzyla_i_ulegla_.html
Pozdrawiam!
2011-07-21 21:29 | pp3-Basia
Dobry wieczór,Bogdanie Marcinie,Claro i wszyscy obecni!
Dziękję w imieniu Izabeli za wszystkie gratulacje,również od Ciebie Claro:)
W wolnym czasie córa odbywa staż w pijarze.Ja nie bardzo orientuję się w tych sprawach,ale wiem,że odbyty staż w każdej pracy jest mile widziany.
Bardzo interesuje mnie ta nowa formuła o której piszesz,Bogdanie.
08.08.2011 wezmę pod uwagę w nowym,sierpniowym grafiku.
Domknięcie pierścienia starego...'gdy jak pierścień okrążenia chce się domknąc sierpień'.To takie moje pierwsze skojarzenie...
Wracając do wpisu obecnego,zauważyłam,że Twój 'kwietyzm pokwietniowy'to inny rodzaj zielnika niż ten sprzed lat.Nie ma w nas tej beztroski.
10 kwiecień bardzo wiele zmienił.Kazał nam dostrzec,że prócz własnego
podwórka winniśmy objąc myślami Polskę,nasze wspólne dobro.
Nikt nie zwrócił mi uwagi,że popełniłam pewien bardzo znaczący błąd w poprzednim komentarzu.Błąd,za który wstyd mi:)Wszystkiemu winien
jest pośpiech,przed burzą.Moje myśli uciekały gdzieś...
Teraz jeszcze przeczytam link i kładę się spac,po ciężkim dniu
w pracy.
Serdecznie Was pozdrawiam!
Dobranoc:)
2011-07-21 15:34 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, Basiu, Claro, Haniu, Marcinie, Michale i Inni Czytelnicy oraz Komentatorzy. Przepraszam, że rzadko tu na forum bywam, ale bardzo mocno zaangażowałem się w nowy projekt hipertekstualny, który - jak już wspomniałem- chciałbym Wam wkrótce zaprezentować tu na Globie. Jest to taka nowa wielowymiarowa refleksja nad czasem, nawiązująca do naszej wspólnej, proustowskiej gry. Chciałbym jednak dopełnić ją o nową wiedzę, nowe doświadczenia, inną estetykę, niż tamta melancholijnie-idylliczna, letnia formuła. Ona była odpowiednia dla tamtego okresu. Ta ma być dopasowana do obecnego etapu- po dziesiątym kwietnia, który jest dla mnie najważniejszą cezurą historyczną, etyczną także estetyczną w Polsce, w której żyję. Dużo czasu kosztowało mnie opracowanie metodologii metamatematycznej, a potem nakreślenie schematu i sklejenie (z pomocą mojej żony) dość skomplikowanej, acz regularnej, foremnej bryły - modelu. Teraz to wszystko mozolnie zapewniam quasi literacką , jak zwykle, mocno grafomańską narracją. Swoją drogą polecam Wam świetny numer magazynu Ha!art poświęconego grafomanii.
http://www.ha.art.pl/wiadomosci/1565-33-numer-postdyscyplinarnego-
magazynu-o-nowej-kulturze-haart-juz-w-sprzedazy-temat-numeru-grafomania.html
Jako bardziej graph0man niż grafoman klasyczny dałem sobie czas na nowe przedstawienie na teatralnych deskach (dyskach) mojego Globu do 08.08., dokładnie do godziny 08:08. Myślę , że tego dnia, po tej cezurze (może popołudniu)moglibyśmy się spotkać. Zapraszam na Kopiec Kościuszki.
Basiu, co ja mogę Ci odpowiedzieć? Ja o Fatimie sporo już pisałem, moje poglądy dobrze znasz. Także te, o których w książkach przeczytać nie można. Gratulacje dla Pani Izabeli.
Muszę kończyć, przepraszam, że nie odpowiadam na wszystkie posty. Może będzie okazja osobiście pogadać. Trzymajcie się!
2011-07-21 08:11 | pytanie
Bardzo dziękuję. Też uważam, że kto pyta nie błądzi.
2011-07-20 21:51 | Marcin
Witaj "pytanie"
miałem odpowiedzieć pytaniem, ale wystarczy, że w wyszukiwarkę internetową wpiszesz http://www.rmf.fm/
w prawym górnym rogu strony stronie klikasz "słuchaj", wystarczy chcieć, umieć czytać i już, ale kto pyta, temu należy się odpowiedź
Pozdrawiam
2011-07-20 20:15 | pytanie
Czy ktoś z Was może wie czy RMF-u można słuchać za granicą np.we Włoszech ?
i ewentualnie jak (używając odbiornika radiowego czy jakoś inaczej) ?
2011-07-20 12:16 | pp3-Basia
Za oknem ściana deszczu i gradu.
Muszę się wyłączyc.
2011-07-20 12:15 | pp3-Basia
Witaj,Bogdanie po dłuższej przerwie!
Dzień dobry Claro,Marcinie,peko i wszyscy obecni.
Na południu Polski burzowo i burzliwie,co owocuje brakiem dostępu do netu
oraz ciągłymi przerwami w przesyle energii elektrycznej.
To nie jedyny powód mojego kilkudniowego milczenia.
Właściwie to było u mnie gwarno za sprawą rodziny,która zjechała się do mnie na wakacje:)
Teraz chwilowo jestem sama.Włączyłam radio i poczułam się wzburzona
pewnym kretyńskim przerywnikiem programowym,zaczynającym się słowami:
'Fatima-cudów ni ma'.Zastanawiam się nad tym czy radia nie stac na jakiś
ambitniejszy tekst?Czy takie ośmieszanie ma na celu pozyskanie rzeszy odiorców ateistycznych,wrogo nastawionych do religii katolickiej i jej symboli?Postrzegam to jako obrazę uczuc religijnych,własnych,i wszystkich,
którzy w cud Fatimy jednak wierzą.
Podobnie jest ze słowami,wyjętymi z modlitwy Ojcze Nasz...'rano,wieczór,we dnie,w nocy...zawsze RMF FM'.Dla mnie NIE DO PRZYJĘCIA!
To jest przykład,jak można zrobic z wolności słowa zły użytek.
Gdyby ktos odważył się w podobny sposób wykorzystac wartości islamu,
przkręcając modlitwy Koranu,lub żydowskiej Tory,na pewno głosy protestu
dotknęłyby osoby odpowiedzialne za ten prymitywizm twórczy.
Pozdrawiam Was serdecznie.
2011-07-18 18:04 | Marcin
Witaj Bogdanie
Akurat dziś po 2 tygodniach wypoczynku słuchałem Faktów w południe. Miło Cię było usłyszeć ;-)
2011-07-18 11:21 | bogdan.zalewski
Dzień dobry! Witajcie Moi Drodzy! Jestem dziś pierwszy dzień w pracy po długiej urlopowej przerwie, podczas której postanowiłem się zamknąć na cztery spusty przed światem się we własnej prywatności i rodzinności. Jednak jak to z takimi postanowieniami, szybko przerodziły się u mnie w nowy globowy projekt. Niedługo postaram się Was w niego stopniowo wtajemniczać. Jeśli chodzi o spotkanie jestem otwarty na Państwa propozycje. Pracuję do końca tygodnia , potem znów mam tydzień przerwy, po czym wracam do pracy na Kopcu już do końca wakacji. Proponuję, żebyśmy ustalili czas i miejsce (w Krakowie) tutaj na forum. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
2011-07-18 11:13 | Clara
:)
2011-07-18 01:01 | peka
na mój gust to "sprowokować zaproszenie"i"Takie spotkanie jest nierealne.Przede wszystkim - wyautowanie w realu mogłoby być bardziej smutne niż tu" jest pokomuszym zagubieniem z takim Smutnych Braci dżipieseu wsparciem.
"bidna"Ania z P.wygląda na nieodbezpieczone P64/blond75,a że ICH ciągoty stłumione - wpływem wolnych(jakotakoalejednak)wymuszone jest.tu uczulam na szrokopojęte komuHkids prowokacyjony wszelakie,gdyż nienawiść swoją jakby nie kryli w okolicznościach sprzyjających okażą/okazują.
pokomuna jest gorsza niż przyjaciele myślicie...
te kurwy chcą poprostu upodlić wszystko co im niepodobne(żartem czy nie).
pozdro?
TAA POZDRO.
2011-07-17 11:18 | Marcin
Witajcie
Pani Aniu, wydaje mi się, że to nie po stronie "wy" leży problem, lecz po stronie "ja". Chciała Pani sprowokować zaproszenie, (jak zaproszą to obłudnicy, jak nie to fałszywi katole) ale na wszelki wypadek własną inicjatywę ukręca Pani w zarodku mówiąc, że spotkanie jest nierealne, bo to spotkanie "waszych". Zatem o co Pani chodzi? Każdy Pani wpis jest częścią tego Globu, więc? Chyba, że problem będzie wtedy, gdy na żywo trzeba będzie myśleć własną głową i ewentualnie posiłkować się realnymi argumentami. W tym problem? Trzeba było tak od razu ;)
Wam Wszystkim i Każdemu z Osobna Miłej Niedzieli
Pozdrawiam WAS
2011-07-16 23:40 | Ania z P.
Ależ Panie Michale, mnie też rozśmieszyl:),ale oczywiście dla niepoznaki zaasekurowalam się, że jest niski...
Takie spotkanie jest nierealne.Przede wszystkim - wyautowanie w realu mogłoby być bardziej smutne niż tu.
Poza tym tu nie chodzi o spotkanie uczestników globu tylko "naszych" uczestników globu.
A na koniec - mam nieodparte wrażnie, że powtarza się pewna reguła.Mianowicie w skórcie: tacy jak Wy w realu stają się przykladowo w moich oczach batdziej "zatwardziali", natomiast taka ja bardziej liberalna niż ...jestem.
2011-07-16 22:12 | Marcin
Witajcie Basiu, Haniu, Michale, Aniu z P., Claro i Bogdanie.
Basiu gratulacje dla Izy i dziękuję za zaproszenie. Mam nadzieję, że czas pozwoli. Do Królewskiego Miasta zawsze przyjeżdżam z radością, choć czasem były to wizyty pełne nerwów i niepewności.
Wybaczcie, że się nie odzywałem, ale korzystając z ostatnich dni wypoczynku postanowiłem zabrać synka na kilka rowerowych wycieczek z aparatem w ręku, wiec po codziennych zajęciach poświęcałem wolne popołudnie na przejażdżki.
Bogdan ma moje namiary, więc w kwestii ewentualnego spotkania liczę na wiadomość ;)
Z Panią, Pani Aniu z P. osobiście mogę się spotkać choćby jutro, lubię spotykać się z ludźmi, tak też poniekąd pracuję, że rozmawiam z wieloma osobami. Nie po raz pierwszy pisze Pani głupoty i śmieje się jak "głupi do sera". A błądzić jest rzeczą ludzką, Boską jest powstawać i zwyciężać. Tej Boskiej cząstki życzę Pani Aniu z P. właśnie Pani i każdemu, kto chce podnieść się z kolan. Życzę tego zwycięstwa mojej Ojczyźnie. Wierzę w nie.
Pozdrawiam WAS
2011-07-16 21:33 | Michał
Dobry wieczór, witajcie.
Pani Aniu z Poznania: mnie Pani żart rozśmieszył i mówię poważnie. :) Pomyślałem sobie, że gdyby na przykład w Krakowie zebrała się cała grupa komentatorów i czytelników to... cóż, mieszkańcy Krakowa do tej pory narzekali chyba przede wszystkim na mieszkańców Anglii i ich nocne zachowanie. A po takim zaciętym spotkaniu - obiekt narzekań mógłby się zmienić. ;) Pozdrawiam. :)
Basiu, gratuluję: i Tobie, i Izie. Super, że udało się Izie już teraz obronić pracę, bo dzięki temu wydłużają się wakacje. Jestem ciekawy, jakie plany teraz ma Twoja Córka: czy kontynuuje studia na drugim stopniu, a jeśli tak, na jakim kierunku (czy coś zmienia; to jest bardzo modne wśród moich znajomych; system boloński i studia w systemie "3 + 2" dają możliwość, żeby spróbować różnych rzeczy).
Gratuluję! I oby wakacyjna praca okazała się szczęśliwa. Powodzenia.
Hania napisała, że ocena z obrony - jak się potem okazuje - niewiele znaczy. I pewnie trochę tak jest (sam to widzę; czasami nawet, rozmawiając ze znajomymi, obserwuję paradoks: pracodawcy wolą osoby z niższym wykształceniem, bo liczą, że będą "łatwiej sterowne" itd.).
Ale trudno mnie przekonać, że to nie jest ważny szczebel, który - co by się nie mówiło o poziomie kształcenia, sposobie egzaminowania itd. - o czymś mówi. Ten licencjat to jest "jakaś" licencja. ;)
Haniu, faktycznie, zakupy w centrach handlowych to bardzo ciekawe zjawisko socjologiczne. Ale jednoczęsnie trudne do zbadania.
Ja próbuję nie poddac się stereotypowemu myśleniu wskazującemu, że niedzielne tłumy w centrach handlowych to tylko efekt nudy i braku chęci sięgania po ambitniejsze rozrywki.
Wydaje mi się, że ci, którzy obstawiają głównie darmowe degustacje czy próbują zabić wolny czas, to raczej stali (pewnie dobrze znani właścicielom i pracownikom sklepów) "powszedni" klienci. A weekend (czy właśnie niedziela) to czas dla zapracowanych, aby kompleksowo, szybko, sprawnie, w jednym miejscu zrobić zakupy, zrealizować bony z firmy itd.
Ale tylko snuję tu przypuszczenia. To byłoby ciekawe do zbadania. Pytanie byłoby o samą metodologię; no bo jak to można zbadać? Obserwacja uczestnicząca? Wywiady pogłębione?
Znalazłem fajne badania na podobny temat, też dają do myślenia:
http://www.dlahandlu.pl/handel-nowoczesny/wiadomosci/polacy-w-centrach-handlowych-chwala-sie-stylem-zycia,13082.html
Ale to "obok tematu". Udanego urlopu, Haniu.
Claro, fajnie że się odezwałaś. :) Ja też wspominam dzień, kiedy dostałem swój tom "W poszukiwaniu..." i obok dedykacji od Bogdana znalazłem strzałki prowadzące od kolejnych uczestników Gry. Basia, Hania, Michał, Clara, Zdegustowana, KaMa, Bogdan...
Pozdrawiam Was serdecznie, udanej dalszej części weekendu,
Michał
2011-07-16 14:51 | Clara
Zerknęłam na Forum
Tuż przed 7 lipca myślałam o nas, grających wówczas.
Zajrzałam tu 10, jednak nie pisałam, nie włączyłam się
do wspomnień, miłych :) ze względów osobistych.
Milczałam jakiś czas, ale chwilę tu byłam.
Fajnie, że ta grupa przetrwała. Szykuje się spotkanie.
To by było niesamowite przeżycie jak sądzę :)
2011-07-16 14:23 | Clara
:) He he przeczytałam wpis do końca, zrobiłam sobie tylko jedną przerwę tuż przed spodniami i zaśmiałam się jak pisałeś o tym, że "niejeden czytelnik przerwie jej lekturę w dopasowanym do własnej wrażliwości momencie". Czekam na Twój powrót do Radia... Dłuży mi się ten lipiec.
Basiu gratulacje dla Izabeli :)
Pozdrawiam tu zaglądającym :)
Miłych wakacji wypoczywającym
2011-07-15 14:27 | pp3-Basia
Haniu,Michale!
Dziele się z Wami moja radością!
Izabela obroniła się na 5!
Będzie w domu za około 2 godziny:)
Haniu,już Ci pisałam kiedyś.Co się odwlecze,to nie uciecze.
Przesyłam mnóstwo serdeczności i ciepłych myśli.
Dzięki za trzymane kciuki!:)
U mnie za oknem co prawda deszczowo i w oddali grzmi.
Temperatura opadła do 14 stopni,ale to nie jest istotne
w dzisiejszym dniu:)
Do zobaczenia!
2011-07-15 11:37 | Hania
Kochana Basiu !
Nie znam Waszych najbliższych planów dotyczących spotkania. Nawet nie wiem na kiedy się umówiliście.
Następne dwa tygodnie mam już od dość dawna zaplanowane. A potem niestety wracam do pracy. Dlatego jeśli macie na myśli najbliższe tygodnie - mogę być z Wami jedynie myślami :-)
Basiu - jeszcze raz - wierzę w Izę.
Do zobaczenia.
2011-07-15 11:02 | pp3-Basia
Witaj Haniu,Michale i wszyscy obecni!
Haniu!Dziękuję za list.Przed momentem odpisałam.
Żałuję,że Cię nie będzie latem z nami...
Mój czas wolny również jest wypełniony po brzegi,
niczym Niemen z Twoich pięknych fotografii:),ale czasami
potrafię'stanąc na głowie'.To takie cwiczenie uzupełniające.
Listopad...może się uda,nawet chłodne dni potrafi otoczyc ciepła aura.
Nie byłabym chyba matką,gdybym się nie denerwowała dzisiejszym dniem.
Staram się zachowac spokój.
Wypocznij Haniu i wróc do nas!
Dużo słońca na zewnątrz i wewnątrz!
Michale,jak dobrze,że masz już to za sobą:)
Napiszę więcej wieczorem.
Do zobaczenia!
2011-07-15 08:17 | Hania
Dzień dobry, witajcie !
Michale, Basiu. Cieszę się, że ustaliliście cokolwiek :-). Już pisałam Basi, żeby Wszystkich Was serdecznie pozdrowiła, jeśli uda Wam się spotkać w najbliższych tygodniach. Będę z Wami myślami. Gratuluję obrony, Michale ! Ja już niewiele ze swojej pamiętam. Ale ogólnie było bardzo miło i bezstresowo. Pamiętam, że wyszłam z uczelni z takim jakimś zamętem w głowie - jak to, jestem już magistrem ? Jeszcze wtedy nie byłam świadoma tego, że ten stopień generalnie NIC nie znaczy :-)
Basiu - trzymam kciuki za Izę !
Basiu, do galerii zaglądam tylko, kiedy muszę. Z tego względu coraz więcej kupuję w internecie. Także ubrania. Natomiast generalnie wolę większe sklepy, może wynika to z tego, że ze względu na brak czasu duże zakupy robię raz w tygodniu. Ale masz rację - w centrach handlowych jest taki ogłupiający szum. Pomieszanie wszelkiego rodzaju dźwięków. Kakofonia. Ciekawym, choć dla mnie przerażającym zjawiskiem socjologicznym (Michale), jest poszerzająca się z każdym rokiem grupa ludzi spędzających w galeriach większość swego wolnego czasu. Pewnie wiecie co mam na myśli - ludzi, często całe rodziny, błąkające się bez celu od rana do wieczora, zaglądające do sklepów bez zamiaru kupienia tam czegokolwiek, korzystające z każdej darmowej degustacji. Zawsze zastanawiam się dlaczego ci ludzie nie zabiorą swoich dzieci np. na spacer czy plac zabaw. Dlaczego tani blichtr po raz kolejny wygrywa ze zdrowym rozsądkiem ?
Pani Aniu, widzę, że Panią znów naszła FAZA. Żarcik - rzeczywiście - dość dolnolotny. A na domiar Pani nadal nie rozumie, że RMF to nie Bogdan, a Bogdan to nie RMF.
Kochani, żegnam się już z Wami na ponad dwa tygodnie. Przede mną kilka miejsc do odwiedzenia.
Życzę Wam spokojnych letnich dni, a Bogdanowi bezstresowego powrotu do pracy.
Trzymajcie się, do zobaczenia !
2011-07-14 23:02 | Ania z P.
A przepraszam czy zbłąkane owieczki też na zlot mogą przybyć?Ale tylko jak się zbłąkają.
Taki żarcik niskich lotów:-)
Zajączek-żeby nie powiedzieć górnolotnie króliczek- nie powinien pchać się do stada wilków.Nu pagadi!
Pozdrawiam Was.I niestety muszę poprosić Was - jeżeli oczywiscie macie ochote posłuchać jaki Tusku zły a jaki Kaczyński dobry- o włączenie programy Wojewódzkiego i Figurskiego.Tam oto są spoty PIS-u za to.....
...PiS informował, że największa w Polsce rozgłośnia prywatna RMF odmówiła wyemitowania spotów.
Ale ból...gdzie ten Bogdan pracuje!
2011-07-14 16:02 | Michał
Dzień dobry, witajcie.
Basiu, uśmiechnąłem się, gdy czytałem Twoją relację z przygotowań do obrony, bo sam przez to przechodziłem (i - dosłownie - wchodziłem do sklepów) mniej więcej dwa tygodnie temu. Znam więc to aż za dobrze. :)
Co do samej obrony to, tak jak napisała Hania, na pewno wszystko będzie OK; więcej stresu jest zwykle, gdy obrona pracy jest połączona z egzaminem wstępnym na kolejny stopień (tak było w moim przypadku, w poprzedni poniedziałek).
Trzymam kciuki, pozdrów ode mnie Izę.
Haniu, wymieniłem maile z Basią na temat ewentualnego spotkania ("zlotu" osób z Glob-u ;) ); wiem, że Ty jesteś wolna dopiero w okolicy listopada?
Myślę, że z Basią mniej więcej ustaliliśmy nasz wspólny pomysł; zobaczymy, co na to Bogdan, już po powrocie z urlopu.
Póki co pozdrawiam Was serdecznie,
Michał
2011-07-13 18:26 | pp3-Basia
Witaj,Haniu !
Przed niespełna godziną wróciłam z Krakowa.Okropnie nagrzane betonowe płyty
i budynki stępiły nieco moją wrażliwośc na piękno naszego historycznego Grodu.Udało się pozałatwiac wszelkie pilne sprawy i skompletowac egzaminacyjną garderobę Izabeli.Okropnie nie lubię zakupów w wielkich centrach handlowych...Cóż,nie czuję się w nich jak ryba w wodzie.
Przytłaczają mnie:olbrzymie ilości wyeksponowanego ,markowego towaru
w niezliczonej ilości fasonów,barw,złudnych obniżek cen,dudniącej,wielostylowej muzyki,tłumy ludzi szemrzących półgłosem,
i poruszających się jak pszczoły w ulu,dotykających,ocierających się
o siebie,dreptających w kółko,dźwigających papierowe lub foliowe reklamówy,wskakujących i wyskakujących z przymierzalni,których kotary niemiłosiernie zgrzypią...
Tak na prawdę trudno znaleźc odpowiedni strój w przystępnej cenie.
Wolę zakupy w małych sklepikach.Dzisiaj zrobiłam wyjątek i efekt jest taki,
że po powrocie boli mnie głowa.
Nic sobie nie kupiłam w tej szmaciarni.
Wybrałam tylko książkę o której wspominałaś,Haniu.
'Zgreda'-Rafała A.Ziemkiewicza.Gdy przeczytam,zaraz Ci prześlę:)
Zapowiada się interesująco.
Haniu,bardzo dobry artykuł Feusette.
Integracja Unii,to pustosłowie,czego dowodem są fale kryzysu dotykające
coraz to nowych państw,a nasi rządzący zachowują się jak fircyki w zalotach.Zamiast dbac o rodzime podwórko,urzeczywistniac obietnice dane społeczeństwu,fałszywie brylują na salonach Europy.Ściskają się i poklepują
przed kamerami.Bezwstydnicy.
A dzisiaj 13.Nabożeństwo Fatimskie,które poświętuję teraz w ciszy,
z dala od ludzi.
Podrawiam Was wszystkich serdecznie.
2011-07-13 09:17 | Hania
Świetne:
http://blog.rp.pl/feusette/2011/07/12/cala-naprzod/
Niby 'nobody's perfect', ale...
2011-07-13 08:28 | Hania
Witaj Basiu,
dzięki za Radiohead! Od kilku lat mówiło się, że wystąpią na Open'erze, ale na razie niestety się to nie udało...
Zobaczcie, co się wokół nas zaczyna dziać: frank wręcz horrendalny, ratingi tworzone przez niby speców - zatrważające. Piszę 'niby', bo mam wrażenie, że to nie rzeczywista ocena stanu danego państwa ma tu znaczenie, ale raczej Czas (jak u Themersona, pisany z dużej litery), w którym ta opinia ujrzała światło dzienne. Tak jak dziś, znów został pociągnięty sznurek - tym razem zawisła na nim Irlandia.
Mimo wszystko nie dajmy się zwariować.
Trzymajcie się !
Za oknem przepiękny dzień.
2011-07-12 10:07 | pp3-Basia
Jeszcze raz zanurkujmy w muzycznym akwarium:
http://www.youtube.com/watch?v=2Lnltl3YoqQ
Dobrego dnia!
2011-07-12 09:59 | pp3-Basia
Witaj Haniu!
Dziękuję w imieniu Izy i składam gratulacje braciszkowi!
Bardzo trafna analiza polskiej sceny politycznej
Barbary Fedyszak-Radziejowskiej:
Rzecz w tym, by lewicowa PO przestała udawać kogoś innego, niż jest w istocie, a PiS przestało się wstydzić swojej centroprawicowej, także ludowej tożsamości. Chcemy wybierać między czytelnymi programami. Za dzisiejszą maskaradę płacimy demokracją i bardzo kiepskimi rządami źle kontrolowanej władzy.
To nie polskie fatum, tylko spadek po PRL i ukształtowana w przeszłości tożsamość części elit swoiście uzależnionych od zewnętrznego centrum władzy. Tylko tyle i aż tyle.
Bez cudzysłowu,aby się zapisało.
Domyślamy się czym jest to zewnętrzne centrum władzy.
Pozdrawiam Cię serdecznie!
2011-07-12 07:50 | Hania
Zapomniałam,
polecam jeszcze w dzisiejszej Rzepie rozmowę z Panią Fedyszak - Radziejowską:
http://www.rp.pl/artykul/686307-Barbara-Fedyszak-Radziejowska-o-PO-i-PiS-.html
Sytuacja polityczna i społeczna, która nas otacza. Do jakiego czasu w historii można ją odnieść ?
Przeczytajcie.
2011-07-12 07:43 | Hania
Witaj Basiu.
Trzymam kciuki za Izę.
Wszystko będzie dobrze. Obrona to na ogół formalność. Tak przynajmniej wspominam swoją.
Mój Brat obronił się trzy tygodnie temu, a w ubiegłym tygodniu dowiedział się, że dostał się z doskonałym wynikiem na magisterkę na UW do W-wy. Filologia angielska była zawsze moim marzeniem, ale jak to z marzeniami w życiu bywa... Udało mi się przynajmniej jego namówić i jak na razie nie żałuje.
A co do szpilek i trampek - spokojnie można je pogodzić. Testuję to na sobie już kilkanaście lat :-)
Dobrego dnia.
Po wczorajszym upalnym - dziś chmury...
Ale przynajmniej nadal bardzo ciepło.
P.S. 'Mistyk z głową wyglądającą poza kuliste akwarium globu' - rewelacyjny tekst !
2011-07-11 20:52 | pp3-Basia
Witaj,Haniu i wszyscy obecni!
Właśnie wróciłam z pracy pełna mocnych emocji.
Zadzwoniła do mnie Izabela z informacją,że 'broni się' w piątek,15 lipca.
Zdążyła wydrukowac pracę i pozałatwiała wszelkie formalności.
Otrzymała też propozycję pracy.Warunek...ubiór klasy business...
Omało co nie zemdlałam:)Oj...ciężko będzie zamienic trampeczki na szpileczki:)...ale kiedyś w końcu trzeba.
W związku z tym jadę do Krakowa wcześniej niż zamierzałam,co nie wyklucza
terminu późniejszego.
Haniu,pisłam Ci,że mam bezpośrednie połączenie do Białegostoku:)
Tylko,żeby była pewnośc,że kolej nie urządzi strajku generalnego.
Byłoby miło zwiedzic te piękne rejony,ale przede wszystkim
spotkac się z Tobą oko w oko:)
Dopóki żyję nie tracę nadziei...
Serdecznie Was pozdrawiam!
2011-07-11 08:44 | Hania
Dzień dobry, witajcie: Basiu, Michale i Marcinie !
Basiu, nigdy nie słyszałam słowa 'dzieciniec'. Wcześniej napisałaś o jagodach - borówkach. U nas 'borówki' to borówki, a 'jagody' to jagody. Zawsze fascynowały mnie takie lokalne różnice językowe. Niby jeden kraj, a jednak... Pamiętam do dziś, jak usłyszałam nazwę 'nakastlik'. Nie miałam pojęcia, że tak na południu nazywa się zwykłą szafkę nocną :-)
A ja odwiedziłam w weekend niesamowite tereny: dolinę Bugu, wijącą się i meandrującą w okolicach Mielnika i Drohiczyna. To te krajobrazy 'grały' w adaptacji 'Nad Niemnem' . Oglądając film i wyobrażając sobie Niemen, tak naprawdę widzimy przełom Bugu. Przepiękne, niezapomniane pejzaże. Niedaleko znajduje się 'prawosławna Częstochowa', czyli Św. Góra Grabarka - serce Prawosławia w Polsce, inaczej nazywana Górą Krzyży, bo są ich tam tysiące, a może miliony... Na szczycie góry stoi drewniana cerkiewka, w niej mrok i setki zapalonych wotywnych świec. A niedaleko, w dole, cudowne źródełko, z którego bije woda, która podobno uzdrawia. Niesamowita metafizyka bije z tego miejsca, jest tam coś takiego zupełnie dla mnie niewytłumaczalnego.
Pozdrawiam Was w poniedziałek.
Dobrego dnia Wszystkim.
P.S. Basiu - i vice versa. Zapraszam na Podlasie. To tylko 500 km. :-)
2011-07-09 21:34 | pp3-Basia
Witajcie wieczorową weekendową porą!
Na południu Polski upalne lato.
Chociaż gwałtowne burze gdzieś na Giewoncie,to u mnie raczej spokojnie i leniwie:)Wakacje,to słowo ,które jakiś czas temu zniknęło z mojego słownika:),ale chwile wytchnienia należą się każdemu.
Dlatego właśnie dzisiaj rozbiłam z synkiem przydomowy namiot.Niech dziecko ma chociaż namiastkę letniego biwaku:)
Dołączyły do niego dzieci z sąsiedztwa,i ta zrobił mi się pokaźny dzieciniec.Dawniej dziecińcem nazywało się formę zorganizowanego wypoczynku dla dzieci wiejskich,na czas prac polowych rodziców.Coś jakby przedszkole,
z całym zapleczem-kuchnią,wycieczkami,zabawami,popołudniowym leżakowaniem.
Najczęściej organizatorami byli wiejscy nauczyciele,koła gospodyń,urzędy gmin...Teraz to juz przeszłosc,ale wspomnienia pozostają:)
Michale,oczywiście za chwilkę prześlę Ci mail.
Wybacz,ze ostatnio nie pisałam.Miałam na uwadze Twoje przygotowania do zakończenia sesji i domyślam się,że pisałeś pracę licencjacką,tak jak moja córka Iza,która jest obecnie na etapie wydruku i wszelkich spraw związanych
z tzw.obroną.
Marcinie,miło byłoby widziec Cię w gronie osób obecnych na spotkaniu:)
Wybacz mi,ale taka jestem.Bezpośrednia.Zauważyłam,ze kiedyś wyrażałeś taką chęc:)
Haniu,te kilometry to pestka:)
Pozdrawiam WAS serdecznie!
2011-07-09 00:38 | Marcin
Witajcie Haniu, Basiu, Michale, Realisto i Bogdanie rzecz jasna
W kwestii urlopowej to mam tyle do powiedzenia, że licząc na dobrą pogodę wziąłem się ostro za renowację pokoju dla synka. Pogoda była jaka była, ale za to jak skończyłem to wyszło słońce. Na południowym - wschodzie też burze, ludzie się śmieją, że dawno deszczu nie było.
Pozdrawiam WAS
2011-07-09 00:37 | Michał
Basiu, a czy mogłabyś Ty do mnie wysłać choćby pustą wiadomość ze swoim adresem?
Niby potrafię odtworzyć Twojego maila z pamięci, ale nie jest on bardzo intuicyjny i boję się, żebym nie pomylił choć jednej cyfry albo litery. A Twoje poprzednie maile są przysypane, system czasami mi je kasuje przy operacjach cyklicznych (używam specjalnego, dziwnego programu :) ). Będę wdzięczny.
Dzięki, pozdrawiam, miłego weekendu.
M.
2011-07-08 16:42 | pp3-Basia
Witajcie,Haniu i Michale!
Pisze w chwili przerwy,między domowymi obowiązkami.
Korzystam z tego,że mój synek przestał łowic rybki na nk.
Taka sympatyczna gra 'Fishdom',w której napełnia się własne akwarium,
ale szczegółowych zasad nie znam.Pozwalam grac synkowi na moim profilu,
i juz mam sygnały od znajomych,którzy zasłaniają się brakiem czasu.
Tak,Haniu...Czas wszystkim nam przyspieszył...
Niedawno przeszła u nas gwałtowna burza,która przerwał chwilowo dostęp
do sieci i dopływ prądu,ale już wyjrzało słonce.Niestety jest tak mokro,że
chyba tylko prace domowe mi pozostały.
Michale,czekam na Twój mail:)pozostaje uzgodnic szczegóły.
Pozdrawiam Was serdecznie!
W ten weekend pomieszkam jednak w domu:)
2011-07-08 08:15 | Hania
Dzień dobry, witajcie Basiu i Michale :-)
Kochani, cieszę się, że z okazji tego siódmego lipca TUTAJ się pojawiliśmy. Czyli jednak coś w nas pozostało, jakaś PAMIĘĆ, nie wiem sama. Może zostaliśmy złączeni ze sobą jakąś niewidzialną nicią podświadomości ?
Tak, masz rację, Michale - wiele w moim życiu od tamtego czasu się zmieniło. Mam niesłabnące poczucie coraz większej ilości obowiązków i coraz większego zabiegania. Staram się żyć podobnie jak dwa lata temu, ale mam wrażenie, że te moje chwile gdzieś uciekają, a wszystko niesamowicie przyspiesza.
Co do spotkania - także o tym dużo myślałam. Michale - Basia i Bogdan mają do mnie wszelkie namiary, więc...
Basiu, urlop ma to do siebie, że szybko mija. Ja niedługo także będę już po. Ale potem zawsze czekam na następny - zimowy.
U nas nadal bardzo ciepło, choć pochmurno. Wokół ta wszechobecna wilgoć. Wczoraj wieczorem, słuchając Chucka Mangione, robiłam dżemy agrestowe. Zauważyłam wtedy, że przez szeroko otwarte okno dochodzi mnie głośne cykanie świerszczy. A więc lato już na tyle dojrzało... Już 8 lipca, a ja tak naprawdę ani razu w tym roku tak porządnie nie wygrzałam się na słońcu. Niedługo moje imieniny - a od Anki... Wiadomo. Sierpień to już takie powolne zmierzanie ku jesieni.
Dziś po pracy wyjeżdżam do przyjaciół nad Bug.
Do poniedziałku.
Trzymajcie się ciepło.
Dziękuję za wszystko.
2011-07-08 00:06 | Michał
Witajcie,
Haniu - zamierzałem napisać dziś o siódmym lipca, i o siódmej siedem sprzed dwóch lat, ale zrobiłaś to szybciej. :)
Ja też pamiętam. I myślę, że dzisiaj swoje "Proustonalia" - niezależnie od wybranego motta - opisałbym dużo inaczej niż dwa lata temu. A Wy, jak myślicie?
Ale może te dwa minione lata to dobry pomysł, aby poruszyć temat ewentualnego spotkania (nie chcę używać oklepanego słowa "zlot" :) ), o którym wspominał Bogdan.
Myślę, że chodziłoby o spotkanie się w większym gronie "na żywo", twarzą w twarz, bez żadnych przymusów czy schematów.
Basiu, napiszę do Ciebie maila w tej sprawie, OK? Do Hani niestety nie mam mailowego kontaktu, ale liczę, że uda się jakoś skontaktować.
Pozdrawiam i do napisania.
M.
2011-07-07 13:15 | pp3-Basia
Witaj,Haniu i Realisto!
Pamiętam,Haniu...ech minęły już 2 lata...i nadal trwamy tutaj
(może poza jednym wyjątkiem)...zdegustowanej,która nie wiedziec czemu
zniknęła.No może nie całkiem.Niekiedy daje mi o sobie znac poza blogiem,
tylko jakoś to dla mnie jest dziwne...niemal surrealistyczne.
Zdegustowana,pozdrawiam Cię w tym miejscu.
Gdy już jesteśmy przy kwiatach,wspominam dzienniczek 'W stronę Clary',
z kwiatkiem Ewuni i motylkami podpisanymi przez Autorkę,grę kolorów,
która wydaje się nie byc bez znaczenia.
Haniu,przyznam,że zazdroszczę Ci zbliżającego się urlopu:)
Ja niestety podstawowy urop wykorzystałam już w maju.
To była wyższa koniecznośc.Mam nadzieję jedynie na kilka wolnych dni
w sierpniu,ale jeszcze w lipcu odwiedzę Kraków.
Od polityki chwilowo stronię,co nie znaczy,że zmieniłam swoje
poglądy na temat sytuacji w kraju i za granicą.
Czasami oglądnę TVP.INFO,ze względu na sympatycznych prezenterów,
(podoba mi się ich podejście do prezentowanych faktów)
i przeczytam obowiązkową lekturę 'Uważam Rze',ale jakoś nie
czuję się na siłach komentowac.
W wolnych chwilach chodzę z synkiem do lasu.Rzeczywiście kurki już rosną,
znaleźliśmy też maślaczki i borowiki,nazbieraliśmy poziomek:)
tylko czarne jagody(zwane u nas borówkami)nie owocują.
Kwiaty opadły przy pierwszych przymrozkach...
Pozdrawiam Was wakacyjnie!
Dziś u mnie pierwszy ciepły i słoneczny dzień od niemal trzech tygodni.
Idę zerknąc na grządki i skalniaki.
Do zobaczenia!
2011-07-07 09:04 | Hania
Zapomniałam !
Dwa lata temu 07.07. o 07.07. rozpoczęliśmy GRĘ, pamiętacie ?
2011-07-07 09:03 | Hania
Dzień dobry ! Witajcie.
Realisto - pewnie każdy wie o kim mowa. Wczoraj dość sporo o tym mówiono.
Basiu, a mi ten samotny oset wyrastający z muru, roślina, która poprzez swoje betonowe otoczenie, już od razu jest skazana na samotność, przypomina mi dziwne perekotypole - opisany przez Płatonowa w jego 'Dżanie', samotny, wędrujący po stepach krzew, toczony przez wiatr i pył, który był jedynym powiernikiem skazanego na zagładę i cierpienie narodu Dżan, a o którym mały chłopczyk Nazar mówił: 'smutno mi samemu, pójdę razem z tobą, ty myśl o mnie troszeczkę i ja też będę myślał o tobie'.
Tylko, że te myśli nie doprowadziły niestety do niczego dobrego. Przeznaczeniem narodu Dżan i tak było dogorywanie.
Warto przeczytać, polecam.
Pozdrawiam Was w kolejny pochmurny dzień.
Czyżby to pora deszczowa ? U nas codziennie upał połączony z o ogromną wilgocią. Wszystko rośnie niesamowicie, w lasach masa kurek.
Basiu, ściskam.
Bardzo już czekam na urlop. Jeszcze tydzień...
2011-07-06 20:35 | Realista
Mam dla Was i dla was test na niezależność mediów.
Kim jest "kogut na kupie gnoju" ?
2011-07-05 23:56 | pp3-Basia
Witaj,Haniu:)
Tak się złożyło,że w ciągu dnia są u mnie planowe wyłączenia prądu
w związku z wycinką drzew wzdłuż linii energetycznej.Czas w ciemne
pochmurne i deszczowe dni okropnie się dłuży...
Zwróciłam uwagę elementy cięc.Skracanie konfesyjno-konfekcyjne.
Tyle przecinków w tym porozcinanym
tekście...są również elementy letniego zienika,język kwiecisty
i'armaty ukryte w kwiatach',czyli wątki misternej tkaniny otaczajacego życia,zarówno osobistego,jak i społeczno-politycznego połaczone z kwiecistym językiem.Kwiaty tulipana,żonkila,krokusa,
orchidei a nawet kwiatostanu ostu,są naturalnym uzupełnieniem tego wielowarstwowego przekazu.
Myślami jestem z Wami.Rozpoczęłam lekturę'Cichego Donu'...
ale już dzisiaj nie będę konynuowała.
Dobrej nocy,Wam wszystkim...nawet tym,którzy gdzieś tam z dala od cywilizacji wakacyjnie wypoczywają:)
2011-07-04 11:28 | Hania
Dzień dobry, witajcie.
Witaj, Basiu :-)
Przepraszam, że się nie odzywałam, ale czas niespodziewanie mi się zapętlił. Praca, Goście w domu, jakieś ważne wydarzenia rodzinne - kumulacja jednym słowem. Obawiam się, że tak na razie pozostanie... Nie ukrywam też, że - choć na odległość - od czwartku żyłam Open'erem, a najbardziej koncertami Pulp, Prince'a i oczywiście Coldplay'a, a także projektem Abraham Inc.
Cieszę się Basiu, że podpasował Ci Ziemkiewicz. Różne opinie tu o nim na blogu padały, natomiast ja się na nim nigdy nie zawiodłam. Nawet na jego fantastyce (a może fakta-styce, ciekawe połączenie). Na to samo zdanie zwróciłam uwagę kilka tygodni temu, Basiu. Zacytowałam je z identycznym prawie przesłaniem jak Ty. Muszę kupić 'Zgreda'.
Wpis przeczytałam kilka razy. Tak na spokojnie. Mam wrażenie, że to nie jest jednak 'najprostsze zrelacjonowanie wydarzeń', jak napisał Bogdan. Tulipan od kwietniowych dni sprzed roku kojarzy się głównie z wyrazem solidarności i szacunku dla Ś.P. Marii Kaczyńskiej. Tu rozbita butelka wytycza przerażający, krwawy CZERWONY SZLAK.
Mam też wrażenie, że sporo tu nawiązań do tego, o czym pisał Virion. Wpis urywa się. Jak u Kafki (swoją drogą cyrkiel to jeden z głównych symboli masonerii).
A pierwsze skojarzenie z 'Akwarium' - to myśl o książce Suworowa, w której w bezlitosny sposób opisuje on działania wywiadu GRU i realia życia w ZSRR. Warto przeczytać.
Blog zamarł, ale to przecież wakacje.
Nie odbieram tego jakoś negatywnie.
Myślę, że to naturalna kolej rzeczy.
Trzeba złapać ODDECH.
Żeby potem mieć SIŁY.
Najważniejsze, że jesteśmy nadal RAZEM - MYŚLAMI.
Pozdrawiam serdecznie.
2011-07-03 14:41 | pp3-Basia
http://niezalezna.pl/uploads/zalacznik/12664/bialaksiega.pdf
Może uda Wam się odtworzyc.
Pozdrawiam w niedzielne popołudnie!
2011-07-01 19:54 | pp3-Basia
Dobry wieczór,Wszystkim!
Chwilowo milczałam,ponieważ nie chciało mi się wchodzic w Wasze potyczki personalne.Wielokrotnie zastanawiałam się nad rolą niektórych osób w naszej dyskusji,i tak myślę,że wzajemne obrażanie prowadzi donikąd.
Ludzie,proszę o więcej kultury słowa.
Oglądnęłam szumne przemówienia w dniu objęcia polskiej prezydencji
w Unii Europejskiej,która dziwnym trafem przypada w rocznicę rozwiązania
Układu Warszawskiego i tak sobie myślę,że wielu widzów przed telewizorami
miało podobne uczucia jak ja...Celnie całe to show określił w swoim
najnowszym felietonie R.A.Z,jednym słowem MEGAWRZUTA:
http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/prezydencja-czyli-megawrzuta,1662321
Haniu,jeśli znajdziesz chwilkę...
Kończę właśnie'Czas wrzeszczących staruszków'i ostatnie zdanie tej książki
zawiera jakby proroctwo...cyt:
'Każdy polityk ma swoją własną,specyficzną,sobie przeznaczoną i samemu pieczołowicie hodowaną dla siebie klęskę'.
Książka z 2008 roku z takim przesłaniem dla Donalda Tuska.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
2011-06-30 15:26 | Realista
Też Was wzięło na dysputy z funkcjonariuszką organizacji mafijnej...
Chyba nie uwierzyliście, że ktoś rozumny mógłby tak widzieć otaczającą go rzeczywistość. Została tutaj zesłana jako opiekun tego forum.
Pozdrawiam Wszystkich myślących.
2011-06-28 10:32 | krwawa kiszka
c.d
Nastawienie żeby nie drażnić i żeby było miło i wogóle doprowadzi jedynie do takiej sytuacji jak ta w ultramodernum i poprawnym politycznie szwedzkim przedszkolu gdzie aby dzieci nie sprowadzać na manowce i zła drogę zakazano używać zaimków on i ona a w to miejce nalezy zalecono używać jedyną słuszną formę osobową czyli przyjaciel i wyrosną pomrawne politycznie une z siusiakami i uni z piczami i wszytko będzie świetne miłe i takie uroczo poprawne. Tylko że taka kastracja mózgu zaprowadzi na manowce a świat do dupy obawiam się.
2011-06-28 10:23 | krwawa kiszka
Psiokrefff wyceno próbuję jeszcze raz
Jest taka rubaszna przyśpiewka hiphopoworapowa popełniona przez Piotra Bukartyka Każdy ma prawo do orgazmu można ją znaleźć na youtube. Pomijam jakim sposób jak się go osiąga ale chyba bardziej OK jest jeśli jest on wynikiem kochania się ze swoim partnerem ale można inaczej masturbacja niby daje ten sam efekt ale na Twoim przykładzie Aniu z P. wydaje się być prawdziwa teoria że zbyt częsty autoerotyzm prowadzi do ślepoty. Niesamowite jest jak słowa piosenki śp Grzegorza Ciechowskiego
Co to za pan
Tak kulturalnie opowiada
Jak się stara ładnie siedzieć i wysławiać
Ach co za ton co za ukłon
Co za miara w każdym zdaniu
I jakie mądre przekonania
są nadal aktualne i nic a nic się nie zdezaktualizowały. Absolutnie nie staram się dezawuować Twoich wypowiedzi ale nieprzemakalność na wszystko co nie pasuje do obrasska jest trochę żenua.
2011-06-28 10:15 | krwawa kiszka
Jest taka rubaszna przyśpiewka hiphopoworapowa
2011-06-27 00:50 | peka
Ania z P. potwiedzasz tylko,że jesteś nieqmata,a mi się to kojarzy z jedynie słuszną linią czerwonej zarazy,którą w taki choćby jak na twoim przykładzie sposób-lubię wkurwić-bo przecież poznania'56 wam nie zrobię niestety.a wulgarną grożbą jest samo chodzenie komuHów obok po chodniku i prawo to toleruje.
żalowi jesteście komusze takie syny.
2011-06-26 14:42 | Ania z P.
Śmiało peka.Ten styl jest akceptowany tutaj, bo jak widze wpisy widnieją wciąż, nie zostaly usunięte.
Pamietam jak kiedys ktos został zablokowany, bo odważył się tylko zasugerować cenzurę lub ograniczenie "głosu bogdana", tutaj widzimy groźby, do tego wulgarny język.
Akceptacja dla ścieku niedopuszczalna!
2011-06-25 21:44 | pp3-Basia
Zgubiłam literkę'n':) proszę wybaczenie.
2011-06-25 21:41 | pp3-Basia
Dobry wieczór,Wszystkim!
Kolekcjonerze czcioek:)Rzeczywiście mara-ton.Ten wpis jest najdłuższym zdaniem Bogdana,napisanym w stylu Prousta.
Kto czytał'W poszukiwaniu straconego czasu',wie o co mi chodzi.
Pierwsza próba zaistniała tutaj:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/w-dwoch-zdaniach-z-ktorych-jedno-powtarza-styl-prousta-tak-sie-sklada,5910
Treśc to bardzo skomplikowane połączenie nauczania św.Tomasza z Akwinu
z życiopisaniem,czyli próba rozumowego objęcia życiowych wydarzeń,
i tych wymykających się spod ludzkiej kontroli,i tych na które mamy wpływ
przez własne działania.
Streszczony fragment nauczania:
http://kosciol.wiara.pl/doc/490593.Swiety-Tomasz-z-Akwinu-Akwinata
Bogdanie,wypoczywaj!Dużo zdrowia!
Pozdrawiam Wszystkich weekendowo!
Mój maraton jeszcze trwa:)
2011-06-25 02:55 | kolekcjoner czcionek
JUST ONE MORE THING.
Peter Falk znany na calym swiecie jako porucznik Colombo nie zyje. stworzyl cholernie przyzwoita postac. poprostu zrobilo mi sie smutno :(
2011-06-25 01:47 | kolekcjoner czcionek
maraTON skojarzeniowy. sturlalem sie wersami do konczacego otwarcia nawiasu . wyobrazam sobie jak jezdzac z Amfim Mercem po KRakowie prujecie kantami karoserii te zaslony dymne. urlopuj sie Bodanie ! pozdrawiam
2011-06-25 01:28 | peka
witam ładnie!
Ania z P.absolutnie nie qma, ale zdaje sobie sprawę;pisze gładko, ale"mówi"pierdoły;ustawiona nowocześnie, ale za kłchozową stodołą.
'...Wasz oględny język, to u innych otwarta jatka....patrz niejaki "peka" '
masz! babo placek. i nie wkurwiaj mnie,zmiksowana ubeckim debilizmem pokomuHo z "jatką" zamiast rozumu bo zadzwonię po granatową policję,albo dorzucę krasną wiśenkę/chyba że nie zdążę,gdyż czerWONa klątwa jakaś powali na glebę/.
p.s."...miejski SPACEr ma swój styl..." ;)
http://www.youtube.com/watch?v=dscfeQOMuGw
2011-06-24 15:46 | Marcin
Witajcie
Pani Aniu, w pani przypadku akurat "ta baba" trafia w sedno, płeć piękna jest bowiem różnie klasyfikowana. Baba w odniesieniu do Pani osoby stanowi tutaj swoisty ciężar, że się wyrażę gatunkowy. I już. Pani mówi "wysiadam", zatem "proszę nie stać w drzwiach" że sobie pozwolę zacytować mistrza sondaży, w których się pani skądinąd lubuje.
Pozdrawiam Pani Aniu i Was Wszystkich
2011-06-24 12:44 | Ania z P.
Panie Marcinie, baba - ta baba, czy ogólnie - baba?
Jakiś kompleks bab?
2011-06-24 09:47 | Marcin
Ahoj !!
Jak to Aniu mawiają w naszej kochanej Polsce "B", "Baba z wozu, koniom lżej".
Bogdanie: Wypoczywaj, ładuj baterie i wracaj bogatszy w nowe doświadczenia
Wam WSZYSTKIM i Każdemu z Osobna Miłego Dnia
Pozdrawiam WAS
2011-06-24 09:02 | bogdan.zalewski
Dzień dobry!
asdw: nie będzie mnie przez dłuższy czas (publicznie).
Rozpoczynam urlop, będę "poza zasięgiem" aż do połowy lipca.
Nie widzę innej możliwości jak mail : bogdan.zalewski@rmf.fm
Pozdrawiam
2011-06-24 00:07 | asdw
Chciałbym panu coś zaproponować ale musiał by pan się odezwać ja bym podał gg lub adres e-mail wiem że mogę mieć tu zaufanie więc dlatego pisze.
Proszę o kontakt.
2011-06-23 23:58 | Ania z P.
Ja wysiadam.
PS:Znalazlam o jedno "z" za dużo, ale nie powiem , w którym zdaniu:-)