2010-07-08 19:57 | pp3-Basia
'POdniebna,kręta ścieżka światłowodu' ze zdjęcia powyżej...
źle mi się jakoś kojarzy.
2010-07-08 19:53 | pp3-Basia
Dobry wieczór,urlopowy-jakże inny od tego wyborczego...
Już po ciszy wyborczej...ten krzyk z wspólczesnego obrazu Polski
dobrze oddaje obraz Muncha,wykrzyczany przez naszego znakomitego barda.
http://www.youtube.com/watch?v=8IaWemVjIhY
Bogdanie,pewnie przeczytasz już po urlopie.
Chce mi się krzyczec z powodu tego,co szykuje nam wszechwładny
obóz PO.Trafnie ujął to dzisiaj Pan Skowron w porannym programie.
Polska podzielona została na A i B wzdłuż KORYTA,i myślę że nie chodziło
o koryto Wisły...
Do zobaczenia...
2010-07-03 12:02 | pp3-Basia
Punkt 96.zmienia się.Skraca i rozrasta...
2010-07-02 05:06 | kolekcjoner czcionek
Marek jak na dzisiaj Jaroslaw przeskoczyl Bronislawa. fakt ,Bronislaw ma ponad 40 % . ;)
2010-06-21 06:15 | Marek
Fakt, że promoskiewski kandydat - Komorowski - przekroczył 40% w wyborach prezydenckich świadczyłby o tym, jak niebezpieczne może być połączenie cynizmu i głupoty. Jak dla wielu pociągające, wpływowe, opiniotwórcze.
Jestem zszokowany. Przyjmę jednak każdy wyrok demokratycznych, uczciwych wyborów.
pozdrawiam z rana :)
2010-06-20 17:28 | lelawy
ps..kurki
wysypało mnogo tego złota.
Ja mrożę dla potomnych.
2010-06-20 17:13 | lelawy
Najprościej ten Świat malował BAREJA.
Mnie czcha dymi..
Precz z Cezarem!
2010-06-20 13:14 | pp3-Basia
Dzien dobry S.
Wcale nie krzyczę:)i nie mnie oceniac postawy ludzi prezentujących
tutaj swoje poglądy na życie.Za jajko,czy to swieże,czy też śmierdzące
możesz mnie uważac.Oskara nie pragnę.Wybaczam Ci,i z szacunkiem odnoszę się do Ciebie,jak i wszystkich uczestników dyskusji.
Tego samego oczekję od Ciebie i Innych.
--------
Kolor zielony,w tekscie występuje jako utrwalacz.Krew zmieszana z formaliną
w słoju anatomopatologa ma kolor zielony.
Bogdan nie po raz pierwszy sięga w swych tekstach po ten rodzaj utrwalacza
pamięci,jakim jest śmierc.
Miało to miejsce we wpisie:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/s-a-k-r-u-m-p-r-o-f-a-n-u-m-k-u-r-s-n-a-f-o-r-u-m-m-a-p,6392
gdzie ten 'teatr osobliwości'został już naszkicowany.
Tam też pooglądac można prawdziwe muzeum anatomii,które kiedyś oglądałam na własne oczy:
http://www.katedra-anatomii.cm-uj.krakow.pl/
Do zobaczenia !
2010-06-20 08:30 | S.
pp3 ty jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie! Napiszę jedno zdanie a ty już krzyczysz że cie atakuje. Najlepiej chodzić koło ciebie jak koło śmierdzącego jajka i traktować jak powietrze. OK .I jeszcze jedno.Gdybyś była naprawdę taka pobożna jak tu piszesz to zwracałabyś uwagę na to co jest złe u Każdego piszącego tutaj nie tylko u mnie .No bo przecież chrześcijanin reaguje na złe rzeczy. Stara się wybaczać.Jesteś aktorką jednego bloga. Oskar ci się należy za twoją rolę. Ja przynajmniej pisze co myślę i mam gdzieś czy to się komuś podoba a na niektóre prztyczki reaguję z uśmiechem. Teraz też się uśmiecham pp3.;)
2010-06-19 22:50 | pp3-Basia
Dobry wieczór Wszystkim!
'ertha'.Nic z tych rzeczy na p:)
My tutaj teoretyzujemy i praktykujemy,czyli jak napisał Właściciel
tego bloga-globu,opisujemy ŻYCIE takim jakim je widzimy.
To sprawy mikro-drobne,życiowe(pamiętnikowo-blogowe)
i makro-wielkie,światowe(globalne).
Literatura,zarówno piękna jak i sensacyjna wielce pomocną nam w tym jest.
S.możesz zanudzic się na śmierc czytaniem moich biblijnych odwołań,
ale gdyby ludzie postępowali zgodnie z kodeksami mądrych ksiąg
i stosowali Przykazania Boże W PRAKTYCE,to żaden polityczny system nie byłby w stanie wyrządzic tyle szkód w świadomości człowieka.
Bogdan w swoim barwnym tekście zaznaczył oddziaływanie tych przeciwieństw
w świecie z Bogiem i bez Boga.
Nie myśl sobie,że pisząc to -zupełnie spontanicznie-próbuję Cię nawracac.
To jest jedynie moja odpowiedź na Twoje zaczepki względem mnie.
Przypuszczasz na mnie jakiś frontalny atak.
A propos zieleni.Prawie cały dzień spędziłam dzisiaj na świeżym powietrzu,wśród zieleni.Nawet nazbierałam pół koszyczka żółtych kurek:)Dzielnie towarzyszył mi synek.
Kończę już.Pora wyprasowac układankę(w groszkowym odcieniu zieleni;)
i spac,by jutro wstac i 'Oddac co boskie Bogu,a cesarskie Cesarzowi'
Dobranoc!
2010-06-19 22:36 | kolekcjoner czcionek
a niby dlaczego wywijac wokolo tlumu ludzi majacych wiare ze wartosci w zyciu znacza wiecej niz przygnile obietnice super maja asy manipulacji? mozna rownie dobrze odpierpapolic taki slalom wokolo ich zgranych kart ze beda mogli obserwowac jedynie skutki bez mozliwosc dotarcia do tego jak to sie odbywa. Bogdan tez sobie lubi prowokacyjnie wywinac i ja tez lubie . przeciez nasi fachowcy od sterowania reakcjami gawiedzi dziesiatkami lat studiowali setki typow zachowan buntu , rozne jego stadia i rozmiary. recepty opracowali i sobie diagnozowali. taki rodzaj szuflandi zafundowali reszcie. mimo to mam gdzies ten cyrk i pykne sobie wieczorkiem zywca bo lubie ; ). pozdrowionka
2010-06-19 22:07 | kolekcjoner czcionek
ja juz oddalem glos na kandydata na prezydenta. szybko odznaczylem numer dwa. pozdrowionka;)
2010-06-19 20:33 | ertha
Ale piep..ycie i przerzucacie się różnymi "schoengeistowskimi" argumentami - klasyczna sztuka dla sztuki ,a tu trzeba iść w lud [czy to jakiś nowo wzbogacony rodzimy bussinesman ,czy prosty chłopek ,czy mieszczuch ]i - jak ongi bywało - zaczynać pracę u podstaw ,bo: "musimy siać ,choć ziarna nasze marne.....".To potrzeba chwili ,jeśli ma się cokolwiek osiągnąć.To w ostateczności ,w demokracji ten zwykły obywatel decyduje i o jego świadomość - przede wwszystkim - chodzi.Zatem - jeśli wielce oświeconym intelektom [swoją drogą - chapeau bas - panie Bogdanie dla wiedzy ,talentu i erudycji]chodzi o dobro Polski ,to drogą naszych [szlacheckiej proweniencji] Siłaczek należy podążać.
2010-06-19 18:43 | S.
Upss gafa -to link z Charakterów nie z Wybiórczej. Sorki.
Ale temat podobny.
2010-06-19 18:43 | S.
Upss gafa -to link z Charakterów nie z Wybiórczej. Sorki.
Ale temat podobny.
2010-06-19 18:41 | S.
Czy chodziło o ten artykuł Michale?
Znalazłam go w necie bo Wybiórczej nie kupuję.
http://supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91626,7174558,Czy_internet_robi_dobrze_naszym_mozgom_.html
2010-06-19 17:11 | Michał
Dzień dobry,
ja - bardzo krótko: w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" opublikowany jest jeden z nowych wierszy Adama Wiedemanna, o którym Bogdan pisał kilkakrotnie w przeszłości.
Jest też ciekawy artykuł o tym, jak internet (ze swoimi wieloma bodźcami w jednym momencie: pocztą, muzyką, filmami, mnóstwem informacji) wpływa na pracę naszego mózgu, na nasz sposób czytania tekstu (Nicolas Carr, "Co internet robi nam z mózgiem").
Zgodnie z radą S., warto oderwać się i pójść na spacer - chociaż w czasie weekendu. ;)
Pozdrawiam Wszystkich i... idę. :)
M.
2010-06-19 11:24 | S.
Mareczku .Wyluzuj ! Jest Cisza Przedwyborcza sza sza sza .Idź na spacer w końcu jest sobota , obejrzyj Mundial,umów sie z dziewczyną na lody.
A nie biedaku męczysz temat i męczysz od 5 rano:)
P.Bogdanie fajny wierszyk, pewnie ma jakiś ukryty sens ale ja tradycyjnie nie wnikam w szczegóły.
Pozdrawiam.
A jutro - do urn Rodacy do urn!!!!
2010-06-19 07:26 | Marek
Gerda z Hannoweru, Wiera z Czelabińska, Ania z Poznania ... mogą się okazać ważniejsze dla zrozumienia mechanizmu narastania zła, cichego przyzwolenia dla zbrodni, niż to się z pozoru wydaje.
2010-06-19 07:03 | Marek
Czy ma sens rozbieranie wypowiedzi Ani z Poznania na części pierwsze?
Pokazywanie chwytów erystycznych, którymi sie posłużyła; polegających przede wszystkim na uporczywym pomijaniu przez nią argumentów istotnych, by przyczepić się do fraz dla siebie wygodnych - oczu Tuska, gestów Putina, zwykłego rosyjskiego bałaganu, nieciekawych relacji Tuska/Putina ze śp polskim Prezydentem.
Teoria spisku jest oczywiście wg niej szaleńcza (bez uzasadnienia).
Po wybraniu sobie takich akurat kamyczków z naszych wypowiedzi - po pominięciu setek innych, o wiele istotniejszych - mogła już pani Ania ułożyć teorię. O dobrym Tusku, o zwyczajnym Putinie, o dwóch sympatycznych facetach skonfliktowanych z polskim Prezydentem, który to w przypadkowej katastrofie lotniczej zginął pod Smoleńskiem. A to się przecież zdarza.
Obawiam się, że analizowanie wypowiedzi p.Ani ne zaprowadzi nas zbyt daleko. Obawiam się, że zaczęliśmy w tej sprawie kręcić się w kółko. Powtarzając wielokrotnie całą naszą rozmowę. Za każdym razem z tym samym efektem. Mózg pani Ani odrzuci przecież każdą naszą argumentację. Każdą!
Być może pojawią się wkrótce nowe, dobitne fakty. Fakty, które będą w stanie ją wreszcie przekonać. (Chociaż wcale nie jest to takie pewne)
2010-06-19 05:49 | Marek
Zauważmy - Ania z Poznania nie odnosi się nigdy (!) do przywoływanych przez nas faktów (Smoleńsk). Także tych najbardziej oczywistych, wylewających się codziennie. Chce widzieć - bez względu na nasze argumenty, bez względu na przytaczane przez nas zdarzenia - w Putinie i w Tusku normalnych ludzi.
Ania z Poznania faktów nie dostrzega. Nie widzi ich lub gorzej - jej mózg je automatycznie odrzuca. Włącza w sobie jakiś mechanizm, który powoduje, że bez względu na argumenty, bez względu na ich ilość, siłę i jakość, w kółko powtarza to samo. Jak Gerda z Hannoweru za Hitlera, jak Wiera z Czelabińska za Stalina, tak dzisiaj Ania z Poznania za Tuska.
Nie da się ukryć, PO - partia bezmyślnego "błota" - w Polsce istnieje. To nie jest żadna lewica. To jest wyłącznie bezmyślne, bezideowe "błoto", które ma swoją reprezentację w sejmie. Krew, zbrodnia, ukrywanie prawdy, kumpelskie więzi między ekipami Tuska i Putina, wzajemne ich uzależnienia, zagrożenie wiszące nad naszym krajem, nic nie robi na nich wrażenia. Dzięki Ani z Poznania mogliśmy głębiej zrozumieć, jacy to są ludzie.
Ich głupota, wyłączanie mózgu na dzień dobry, owo automatyczne powtarzanie propagandowych, medialnych haseł, są dla nas groźne. Tacy ludzie stanowili niegdyś podglebie faszyzmu, komunizmu, każdej dyktatury.
Ideowych, zaczadzonych ideologią kadrowców była wtedy zazwyczaj garstka. Fundament stanowiły wspierające ją masy - bezmyślne, zahipnotyzowane przez propagandę, wygodne. Platformy obywatelskie każdego reżimu.
2010-06-18 23:21 | Ania z Poznania
Strasznie dużo Pan wie o tej agenturalnej otoczce polityki. Chciałabym też tyle wiedzieć, ale w oparciu o skrajnie prawicowe periodyki...:)budować sobie zdanie i potem tkwic przy nim jako jedynie słusznym?
Zastanawiam się skąd u Pana taka ocena tych poczynań Rosji zaraz po.Dlaczego tak negatywnie ocenia pan te zabłąkane oczy Tuska.Ja w tym obrazku widziałam z jednej strony Putina czlowieka, który pamięta jak bardzo nie był akceptowany przez Lecha Kaczyńskiego-chcącego jednocześnie oddać hołd zmarłemu tragicznie; z drugiej strony Tusk,człowiek, któremu nie po drodze było z Lechem Kaczyńskim, który nawet nie będzie jakoś specjanie płakał po prezydencie, który jednoczesnie chciał zachować jak najbardziej odpowiednio, rownież oddając hołd.
Nie oczekujmy zbyt wiele po tym obrazku.To dwoch facetów, ktorzy byli wyjątkowo nielubiani przez Lecha Kaczyńskiego.Oddają mu cześć, ale nic ponad to.Tak ja to widzę. I teraz twierdzenie, że to jakis KGBista, czekista, tudzież inny ktoś trochę zamydla obraz.
Teoria spisku jest szaleńcza.NAJGORSZE, ŻE PAN ZACZĄŁ OD TEJ TEORII [lub Panu podobni], a teraz jak jak coś idzie " nie tak " to tylko sie utwierdzacie "NO WALSNIE SPISEK!"
Czego sie Pan spodziewał po tej cholernej Rosji?Że prości żołnierze nie pokuszą się o portfel?Jak u nas w bardziej cywilizowanym kraju zdarzały sie kradzieże po wypadkach samochodowych..., że w Rosji wszystko będzie gralo jak zegarku szwajcarskim?Otóż nie.
Ale to nie znaczy, że było tak jak twierdzicie.
Być może i chłodnno to oceniałam,nie przeczę.Wydaje mi się, ze trochę pomogła mi w tym slaba sympatia do owego prezydenta naszego byłego.
2010-06-18 18:17 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Pani Aniu! Zacytowała Pani cytat z cytatu i Pani zarzuca mi komplikowanie problemów? ;)
http://www.youtube.com/watch?v=EL5UZ1t4B08&feature=related
W odnośniku do Youtube odnalazł się tak właśnie piętrowy cudzysłów. W programie Sikorski powiedział Rymanowskiemu , że prezydent Kaczyński miał mu powiedzieć:
"To będzie najkrwawsza walka o prezydenturę w wolnej Polsce."
Załóżmy, że to są prawdziwe słowa. (Załóżmy, bo Ten, który ewentualnie mógłby je sprostować, nie żyje.) Zastanówmy się co rzeczywiście jest w nich szokującego? Samospełniająca się przepowiednia? Bo to faktycznie najkrwawsze wybory w wolnej Polsce - okupione śmiercią Tego, który te słowa -załóżmy - wypowiedział. Śmiercią elity w smoleńskim samolocie. Nie zastanawiają Panią te słowa? Krew przestaje być retoryką, kolorem czcionki jak w moim hipertekście. Tam pod Smoleńskiem polała się krew prawdziwa.
Tylko w języku myśliwych mówi się na nią EUFEMISTYCZNIE :"farba". Pani, Pani Aniu, oraz grupa, która ma bliskie do Pani poglądy, jawi mi się jako takie stronnictwo językowych MYŚLIWYCH, którzy nie chcą nazywać rzeczy po imieniu. Wolicie mówić "farba" zamiast "krew". Tak odczytuję STYL Pani wypowiedzi, ten cholerny spokój i wyważenie, także na świeżo po katastrofie. Ja przyznaję nie potrafiłem opanować emocji. Trafiał mnie szlag, kiedy widziałem jak czekista Putin odprowadzał trumnę ze szczątkami polskiego Prezydenta do samolotu wojskowego. Czułem się tak, jakby ktoś dał mi w pysk. Już nie chodzi o to, że zostały kolejny raz złamane reguły dyplomatyczne. Moim zdaniem - prezydenta Polski powinien odprowadzać prezydent a nie premier Rosji. To mnie też denerwowało, ale tak po chwili, kiedy zacząłem racjonalnie, na chłodno, oceniać sytuację. Pierwsze były właśnie emocje, szok, obraz, który psychicznie wtłaczał mnie w podłogę. Putin na płycie rosyjskiego lotniska i trumna z Kaczyńskim - po TAKIEJ katastrofie i - pamiętałem - po Gruzji. A potem kolejny obraz premier Tusk w uścisku z Putinem, zagubiony, o rozbieganym wzroku, niezdolny do przywództwa lider polskiego rządu. Kolejny archetypowy obraz. Tak się składa, że ja troszkę to przewidziałem; żeby było jasne, nie pozuję tu teraz na wieszcza, chodzi o pewne wcześniejsze niepokoje ubrane -znów - w obrazy, mówiące często więcej niż słowa. Przypomnę Pani mój collage z Tuskiem i Putinem - sprzed smoleńskiej katastrofy- konkretnie z lutego:
http://www.rmf24.pl/opinie/blogi/bogdan-zalewski/news-sushi-z-miesa-na-cieplo,nId,237354
Powiem to wprost: po początkowej fazie ofensywy, stronnictwo uspokajaczy jest w odwrocie, w defensywie FAKTOGRAFICZNEJ. Coraz mniej macie argumentów na potwierdzenie wysuwanych przez Was hipotez. Coraz więcej pojawia się sprzeczności, matactw, luk, dziwnych błędów, niedomówień w sprawie tego "wypadku". Nazywam Was klanem EUFEMISTÓW, bo na "krew" wolicie jak myśliwi mówić "farba", używacie swojego charakterystycznego slangu, pełnego słów i wyrażeń typu - "to się zdarza", "to przypadek"- a także sprzecznych z nimi fraz w rozdzaju - "to wina prezydenta", "to brawura pilotów". Powtarzacie to od samego początku, tym częściej im więcej pojawiało się wątpliwości, uwiarygadniających przerażające hipotezy, że Rosjanie mogą ukrywać prawdę; że polski rząd nie jest zainteresowany - mówiąc delikatnie- prawidłowym rozwiązaniem smoleńskiej zagadki; że wygodne jest dla gabinetu Tuska wcześniejsze oddzielenie prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości (rząd umywa ręce) i oparcie się na konwencji chicagowskiej zamiast na umowie między misterstwami obrony (rząd umywa ręce). Nie dociera dla Was żadna niewygodna prawda. Przed katastrofą cieszyli Was Myśliwi polujący na Kaczki, a teraz została Wam krzywa dwururka w rękach skompromitowanego marszałka-kłusownika, co to pił z KGB-istami samogon w "ruskiej" puszczy w towarzystwie swojego POkraka.
Wiem , Pani mi zaraz powie, Pani Aniu, że Pani nie chodzi o Komorowskiego, że ma Pani lewicowe poglądy, PRAWDZIWIE lewicowe. Lewica jest potrzebna, ale jest jedno najważnejsze dla mnie kryterium: to musi być lewica NIEPODLEGŁOŚCIOWA a nie agenturalna, wisząca na ciągle pasku "Katów", "Olinów", "Minimów", "Carexów" et consortes. Wymieniłem starą gwardię ale i ta nowa, młoda, bardzo często nie odbiega mentalnie od starych towarzyszy. Po Smoleńsku, gdy tak strasznie zawiodłem się na lewicy, gdy do końca przejrzałem na oczy, kogo ci ludzie w dużej części reprezentują, jedyne co ja wciąż uznaję za własne w projekcie lewicowym to POSZUKIWANIE nowych form. Jednak i tu nieprawdą jest monopolizowanie awangardy przez lewicę. Pytanie: czy WITKACY był lewicowcem, takim jakich znamy na przykład na Zachodzie? Ze swoim antykomunizmem, antyutopizmem, strachem przez Związkiem Sowieckim, elitarnością, obawami przed postępujacym triumfem mas, swoją METAFIZYKĄ?
Ale znów odbiegam od tematu ...
Jednym słowem: kontynuuję problematykę SMOLEŃSKĄ na różnych płaszczyznach.
Doświadczenie trwa, także jako eksperyment formalny, action blogging.
Dziś: kolejna sesja.
I jeszcze jedna uwaga - skierowana do Pani S. (Basiu, Marku, wybaczcie, że na razie nie odnoszę się do Waszych postów.)
S. nie chce się zajmować Smoleńskiem, i - co więcej- nie chce by ten temat podejmowali inni.
Zadaje Pani pytanie, podważające sens zgłębiania tej sprawy : "Ożywię Kogoś?
Tak się składa, że ostatnio czytam intensywnie książkę Adama Pomorskiego "Duchowy Proletariusz", o kosmizmie i kulisach komunizmu.
Jednym z bohaterów tej książki jest niejaki Nikołaj Fiodorow.
Nawiązywałem do koncepcji tego myśliciela w swoim porzednim wpisie
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/front-atmosferyczny,9115
Warto teraz przypomnieć do czego zmierzał, co projektował:
http://niniwa2.cba.pl/FRONDA.HTM
=============
"Ideę powszechnego wskrzeszenia zmarłych rozwinął w XIX wieku Nikołaj Fiodorow. Była to gnostycka antyutopia, niemniej wyraźnie odwoływała się do chrześcijaństwa. Fiodorow twierdził, że po Chrystusie siła zbawienia zamieszkała wśród ludzi, toteż realizacja zbawienia zależy w całości od ludzi. Dlatego wzywał on do eschatologicznego przeobrażenia cywilizacji, wprzęgnięcia wszystkich ludzkich sił, zdolności i osiągnięć naukowych w celu powszechnego zmartwychwstania nie tylko duchem, ale i ciałem. Czyn eschatologiczny, do którego wzywał, miał ewidentnie wymiar sakralny.
Warto wspomnieć, że koncepcja Fiodorowa legła u podstaw rozwoju sowieckiej kosmonautyki. Mianowicie jeden z jego uczniów, Konstanty Ciołkowski, tak się przejął wizjami swojego mistrza, że stwierdził, iż po powszechnym zmartwychwstaniu zabraknie dla ludzi miejsca na Ziemi, dlatego trzeba pomyśleć o kolonizacji kosmosu. Strach przed przeludnieniem pchnął Ciołkowskiego, zwanego dziś ojcem rosyjskiej kosmonautyki, do badań nad budową statków kosmicznych. Pracę kontynuował jego uczeń, Siergiej Koroliow - w przyszłości główny konstruktor sowieckiego programu rakietowego.
=============
Droga S., na pewno nie o takie wskrzeszanie ofiar tragedii smoleńskiej mi chodzi.
A propos Zodiaku, skomponowałem taki wierszyk specjalnie dla Pani:
=============
Zodiak bodiak oset w stepie
wyobraźni jaźni chwast
Zamiast zbierać chwasty lepiej
rzuć ten oset w kąt szast prast
=============
Trzymajcie się!
2010-06-18 17:48 | S.
Ciekawe kiedy pp3 Basia napisze kiedyś coś od siebie a nie tylko rzuca cytaty z blogów bądź z Biblii. Zero spontaniczności.Nudne to już.
Lelawy Ty nie jesteś napis na dropsach, ty jesteś prawdziwy facet o czym już pisałam :)
2010-06-18 17:42 | lelawy
a lelawy to napis na dropsach?
Pora na jeziora.
Miłego ten tego.
2010-06-18 17:31 | S.
Kto jest naj naj lepszy Maczko? Marek czy P Bogdan ?.
A teraz wracając do wcześniej zadanego pytania.
Libra! Of course:) Tak podejrzewałam chociaż na początku myślałam że pan jest Skorpion albo Lew. Znam Libry i wiem jakie potrafią być. Jak postawią na swoim to koniec ,nie ma dyskusji. Libry bywają despotyczne i lubią rządzić,dyrygować, narzucać swoje zdanie.Tak ma być jak Libra powie. I nie mówię tego akurat na pańskim przykładzie a na przykładzie Libr,które znam osobiście.
2010-06-18 16:41 | Maczko
Jesteś naj naj naj lepszy !!!
2010-06-18 16:30 | Marek
Obawiam się, że obydwa filmiki z youtube niewiele wnoszą do naszej wiedzy o Komorowskim. To postać żałosna, niewiele warta, marginalna, przypadkowa, uwikłana w postsowieckie układy. Komorowski potwierdza to każdą swoją wypowiedzią, nie tylko tymi z nagrania.
2010-06-18 16:22 | lelawy
Ale grzeje..A..B..S..
To nasze panie.
I kto to jest Marek?
czy leci z nami pilot?
2010-06-18 16:21 | pp3-Basia
Dziękuję Pani Aniu!
I w rzeczywistości te słowa spełniły się.
Jakby Prezydent przeczuwał swoją śmierc...
Pozdrawiam Panią również.
Drodzy uczestnicy dyskusji,dzisiaj nie będę mogła już komentowac.
Czeka mnie nocne czuwanie w pracy.Czuwajcie i Wy,aby nie dac się
zmanipulowac złu.
Spokojnego wyborczego weekendu.
2010-06-18 15:49 | Ania z Poznania
Pani Basiu skoro juz Pani mnie skusiła do zajrzenia na poniższy link to obok dla rownowagi był owy.
http://www.youtube.com/watch?v=EL5UZ1t4B08&feature=related
Z szacunkiem i poważaniem
2010-06-18 13:53 | pp3-Basia
Dołączam jeszcze 'ostry montaż',na kilka godzin
przed wyborczą ciszą. Jest to temat do przemyślenia:
http://www.youtube.com/watch?v=BoZLyPzLZz0&NR=1
2010-06-18 13:25 | pp3-Basia
Dzień dobry Wszystkim!
Libra-na orbicie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazdozbi%C3%B3r_Wagi
Orbitowanie bez lukru:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/orbitowanie-bez-lukru,9085
Tam znalazłam taką żółtą barwę.Przenoszę się teraz do rejonów żółtoskórych
obywateli tego świata,podglądanych z kosmicznej orbity.
http://wtemaciemaci.salon24.pl/180580,czy-nagan-bylo-widac-z-orbity-byc-moze-perhaps-maybe
--------
O ile Amerykanie mają zdjęcia satelitarne smoleńskiego lotniska wykonane krótko przed i krótko po wypadku, to wiedzą wszystko, czego my nie wiemy - co się stało z kabiną pilotów, gdzie zgubiło się 15-20 minut pomiedzy uderzeniem samolotu o ziemię a uruchomieniem syreny, czy na miejscu wypadku byli w ciagu tych minut ludzie lub pojazdy, których tam nie powinno być, co się zmieniło po wypadku w konfiguracji urządzeń nawigacyjnych etc...
--------
Pozdrawiam Was serdecznie!
2010-06-18 12:26 | Marek
Właśnie mi mignął obrazek z filmu "Płk Kwiatkowski" w TVP.
Sowieccy oficerowie i ich polscy pomagierzy - durnowaci jacyś, toporni, tępi; wypisz wymaluj Tusk, Komorowski i ich elektorat.
Naprzeciw nich usmiechnięty płk Kwiatkowski i panna Krysia. Ludzie rozumiejący proste zasady, odczuwający świat w sposób dosłowny, przedwojenny. Obdarzeni wdziękiem, naturalną inteligencją, urodą. To my, z blogu pana Bogdana.
Być może świat tępych, posowieckich trepów, świat Tuska i Komorowskiego, nas zaleje, być może ich przewaga w mediach się zmaterializuje i kolejną LOVE PARADE będziemy już obserwować w Warszawie. Mimo to jednak wybieramy bliskie nam klimaty i smaki. Wybieramy smutny los płk Kwiatkowskiego i jego pięknej Krysi. Wybieramy Polskę.
2010-06-18 11:56 | Marek
Mgła, to tylko pewne zagadnienie techniczne (z zakresu współczesnych technologii wojskowych). Technologie te ujrzą światło dzienne, staną się powszechnie znane, w ciągu góra kilku lat.
Na miejscu katastrofy wystarczyło pobrać i zabezpieczyć próbki (z drzew, z trawy, ze szczątków). Czego prawdopodobnie nikt do tej pory nie zrobił.
Już Pani wie, Pani S., skąd to wymienianie gleby do 1 metra głębokości, ścinanie drzew, niwelowanie terenu, za chwile zabetonowanie tam wszystkiego.
2010-06-18 11:46 | Marek
No bo co mi to da? Będę przez to zdrowsza? Ożywię Kogoś? Zmienię COŚ ?
S. - bardzo dobre pytania. Odpowiedź będzie dłuższa, inna Pana Bogdana, inna moja, za każdym razem inna.
Ożywię kogoś? - moim zdaniem tak, jest taka szansa, taka nasza nadzieja, religia, teologia, eucharystia.
zmienię coś? - jasne; choćby tylko próbując dociekać prawdy, nie bojąc się jej.
będę przez to zdrowsza? - i to znacznie; zdrowsza, szczęśliwsza, bardziej pogodna.
co mi to da? - m.in. odczucie własnej godności, poczucie wolności, dumę z własnej tożsamości ...
Zadała Pani bardzo dobre pytania, na które Pan Bogdan odpowie o wiele ciekawiej i pełniej ode mnie.
2010-06-18 11:39 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@S. ja nie lubię odpowiadać ot tak, na odczepne. Traktuję ten blog jako ćwiczenie stylistyczne. Testuję różne językowe odmiany polszczyzny, gram na wielu strunach, ćwiczę leksykę i syntaksę. Traktuję to bardzo serio, Droga Pani S., a przy okazji zbieram materiał językowy od Państwa. Zobaczycie efekty wkrótce. Bo z pewnością zdajecie sobie sprawę, poznawszy mnie już dobrze od strony tego bloga/GLOBU, że współpracę z Wami, często burzliwą, świadomie przeze mnie podkręcaną, z licznymi moimi prowokacjami językowymi i gatunkowymi, traktuję z PEŁNYM SZACUNKIEM. Jeśli tylko ostre debaty nie przekraczają (płynnych) granic kultury osobistej, są przeze mnie absolutnie akceptowane. Co więcej sformułowałem tu niemal od samego początku zasadę umiarkowanej TROLLERANCJI, a często nawet wbrew przyjętym powszechnie regułom podkarmiam Trolli swoimi komentarzami. Powód? Właśnie to moje hobby językowo-socjologiczne, otwartość na idiolekty, socjolekty, specyficzną "poezję" netu, łamańce językowe, dadaizm komentarzy. To wszystko jest moim materiałem BADAWCZYM i surowcem literackim. Najnowszy wpis OTWARCIE będzie korzystał z tego typu wynalazków, za które Wam serdecznie dziękuję. Chciałbym Was wyprowadazić z błędu: autor GLOBU, przedsięwzięcia hybrydycznego, połącznia tradycyjnego dziennikarstwa z NET-ARTEM, nie jest do końca tożsamy z REALNYM BOGDANEM ZALEWSKIM. To jest pewna moja kreacja. Mimo, że z niczego co tutaj prezentuję się nie wycofuję, warto o tym pamiętać, że -tak jak uczestnicy forum- posługują się licznymi NICKAMI tak i moje nazwisko TUTAJ ma inną ontologię niż w realu.
Proszę przeczytać
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/amurdag-albo-mur-gada,174
Przywołałem znów wpis, w którym zamanifestowałem taką postawę. Przypominam o nim, ponieważ WSZYSTKO co jest w GLOBIE jest JEDNOŚCIĄ, to struktura sieciowa, hipertektualna, więc nie ma różnicy z jakiego okresu pochodzą dane wpisy. Świadomie tak gęsto linkuję kolejne moje hiperteksty do innych, aby w diachronicznie rozwijającym się PAMIĘTNICZKU tworzyć jak najwięcej SYNCHRONICZNOŚCI. Intencjonalnie przywołuję psychoanalizę jako ważny klucz interpretacyjny, ponieważ prace takie, jak wielokrotnie tu cytowanej Marie-Luiz von Franz autorki "Wróżenie a zjawisko synchroniczności", wyjaśniają moje podejście do zamieszczanych tu wpisów i postów.
A teraz Droga S. mogę już Pani odpowiedzieć na zadane wprost pytanie o ZODIAK:
Ja jestem Pan NIE/TAK
A Libra to mój znak.
Poproszę o profil astrologiczny :)
2010-06-18 11:00 | S.
Zadam jeszcze proste pytanie.
Z pod jakiego jest Pan Znaku Zodiaku Panie Bogdanie?
Tak z ciekawości pytam ? i proszę o Prostą odpowiedź nie taką na 5 stron.
2010-06-18 10:59 | S.
Zadam jeszcze proste pytanie.
Z pod jakiego jest Pan Znaku Zodiaku Panie Bogdanie?
Tak z ciekawości pytam ? i proszę o Prostą odpowiedź nie taką na 5 stron.
2010-06-18 10:54 | S.
OK Marku. Pierwsze to mgła. Podobno Ktoś wywołał sztuczną mgłę przed lądowaniem Tupolewa bo parę godzin wcześniej jak i później była ładna pogoda.Tylko pytanie KTO ? Duchy? a jeśli jest mgła to na zdrowy rozum NIC NIE WIDAĆ. Ja nie mówię że to był CZYSTY Przypadek .Samoloty się rozbijają, tak jak i samochody albo pociągi.Nie bronie też Ruskich bo być może coś tam kombinują .Gazety czytam,radia słucham więc wiem co się dzieje .Ale powtarzam. Nie jestem specjalistą ,ekspertem ,nie siedzę w temacie aż tak dogłębnie. No bo co mi to da? Będę przez to zdrowsza? Ożywię Kogoś? Zmienię COŚ ?
Mam dużo swoich ważnych spraw którymi się przede wszystkim zajmuję i które mnie pochłaniają. Jest też Mundial tak gwoli przypomnienia Panom ,czasem trzeba się rozerwać inaczej :)
2010-06-18 10:53 | Ania z Poznania
Ja bardzo lubię jak Pan, Bogadanie jest miły.Naprawdę. Bo ja tylko tak do niedawna sobie utożsamialam Pana. Potem nastapił szok, potem lekkie oswajanie z szokiem, potem zdumienie.
Tak sobie myślę jakie katusze Pan przechodził gdy prezydentem był Kwaśniewski...Pan chyba (li)tylko z Technikum (i bynajmniej nie Mechanizacji Muzyki) ;-]
Naprawdę uważa Pan, że dwie prawice jedna konserwatywna druga mniej to odpowiedni podział na scenie politycznej?I nie stawiam tu na lewicę pod postacią SLD [wymiotuję na myśl Czarzastego i podobnych].Pewnie nie ma takich ludzi z takiej "odpowiedniej" lewicy,,,Stawiam tylko pytanie.
Ale Pan nie lubi takich prostych pytań- lepiej problem pieciokrotnie pogłębić,skomplikować itd...
pozdrawiam
2010-06-18 10:41 | Marek
s. - przypadek byłoby bardzo łatwo udowodnić. Fakty nie byłyby ukrywane. Obowiązywałaby pełna jawność, łatwośc fotografowania, filmowania, ekshumowania, badania. Każda kolejna informacja ukazywałaby nam przebieg katastrofy.
Tym razem jednak wszystko jest odwrotnie. Od pierwszych minut relacji, do dzisiaj. Każda kolejna informacja potwierdza nam nasze najgorsze obawy. Każda. Nic tu się nie klei, nic się nie zgadza. Dezinformacja szaleje. Lotnisko jest wielokrotnie orane, ziemia wymieniana, drzewa scinane i wywożone ... Likwidacja wszelkich śladów odbywa się na naszych oczach.
Proszę podać dowód, choćby jeden, że katastrofa wynikała z przypadku.
A jeżeli takiego dowodu nie ma, to proszę takich głupstw nie powtarzać, bo dowodów na tezę przeciwną jest aż nadto.
2010-06-18 10:28 | Marek
Aniu z Poznania - freudowska pomyłka. Nie wspomniałem o "grupowym". Mówiłem o "masowym" - takim z Berlina, Moskwy, z parad i defilad. O "grupowym" nawet nie pomyślałem ...(co też Pani chodzi po głowie?)
Prof Zybertowicz, to łagodny baranek. Pan nie przekraczający nigdy granic spokojnej dyskusji. W tekście poniżej pojawia się wizja dla Komorowskiego, Tuska o wiele bardziej logiczna i przejrzysta. Wizja budowy II Norwegii, postulowanej gorąco przez Sikorskiego.
http://wtemaciemaci.salon24.pl/192468,jeg-nsker-v-re-en-borger-av-andre-norge
2010-06-18 10:25 | S.
Witaj Aniu z Poznania (albo Aniu :)jak wolisz.
Ja też nie wiem co Marek miał na myśli pisząc swój komentarz, o komentarzach P Bogdana nie wspomnę bo z nich jestem w stanie przeczytać jedno ,góra dwa zdania!!a i tak nie bardzo rozumiem co autor miał na myśli więc się nimi nie przejmuję.
Myślę że Marek za wszelką cena chce udowodnić,że za sterami Tupolewa znajdował się w chwili katastrofy Tusk i jego ludzie tylko jakimś cudem katapultowali się przed uderzeniem o ziemię .
Takiego czegoś jak "przypadek "żaden z nich ani Marek ani P Bogdan nie biorą zupełnie pod uwagę.
Ja się nie zajmuję tą sprawą ,nie jestem specjalistą, samolotem w życiu nie leciałam i nie polecę a Nikogo żadne teorie do życia nie przywrócą niestety.
2010-06-18 10:19 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Spokojnie .... Czytam też Panią, Pani Aniu, bardzo uważnie :)
I to mimo to, że -jak Pani widzi- czytanie Pani postów też może budzić duże kontrowersje.
Pani poglądy nie u wszystkich budzą odpowiednie zainteresowanie, nie mówiąc o już należnym podziwie: za odwagę, nonkonformizm oraz niezależność.
2010-06-18 10:04 | Ania z Poznania
Chłopaki szaleją...
Panie Marku- to nie wybory mistera żeby mi się Napieralski miał podobać.
Z tym czymś grupowym to Pania nie zrozumiałam, także proszę pozostawić dla siebie swoje fantazje...
Pan Zybertowicz to lejący się miód:)))
Zdumienie nie maleje kogo Pan czyta, KOGO przede wszystkim poleca.Tak to drugie chciałam powiedzieć.
2010-06-18 09:53 | Marek
@Bogdan,
Próbuję w ten sposób wydobyć głos jakiegoś fana Komorowskiego, Tuska, całej tej szajki. O ile taki gdzieś się jeszcze przechował.
Znam ludzi, którzy skierowali już wnioski w sprawie Tuska i Komorowskiego do Prokuratury. Także o postawienie tych dwóch przed Trybunałem Stanu.
Ludzie, którzy to robią, zdają sobie sprawę z tego, z jakim wymiarem sprawiedliwości mamy do czynienia. I co to jest WSI. Obawiam się jednak, że nie mamy wyjścia. Trzeba wywołać dyskusję i używać pełnej argumentacji. Inaczej Janiny Paradowskie, Anny Applebaum dalej będą międlić swoje odrealnione bajki.
2010-06-18 09:28 | Marek
Obrazki z "Love Parade" z Berlina były dla wielbicieli, wielbicielek "normalności". Wielbicielek parad, defilad, prezentacji broni.
Obrazki z przygotowań do "wyjazdu" polskich archeologów do Smoleńska. Warto spojrzeć. To kolejne uzasadnienie mojej krótkiej opinii. Miejsce Tuska i Komorowskiego jest dziś wyłącznie w więzieniu. I żadna telewizja, ani zwarty oddział tysiąca maszerujących (paradujących) Janin Paradowskich, im już nie pomoże.
Jeżeli ktokolwiek uważa inaczej, niech o tym napisze.
Wracam do ogrodu :)
2010-06-18 09:28 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@Marek: Ja myślę, że ludzie obrażani mogą głosować z przekory, w reakcji obronnej. Emocje są często ważniejsze niż racje i poglądy. Po co takie epitety? Ja jednak zdecydowanie wolę język profesora Zybertowicza, opisowy, z wieloma znakami zapytania, wynikającymi również z takiego a nie innego wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Przypomnę procesy wytoczone profesorowi.
http://zybertowicz.pl/procesy/
2010-06-18 09:08 | Marek
Prof Zybertowicz potraktował Komorowskiego i Tuska niezwykle łagodnie. Potraktował ich jak równoprawnych uczestników życia politycznego (a takim jest na przykład przystojny Napieralski). Pokazał, że są nieudolni, niekompetentni, uzależnieni od właścicieli mediów, pozbawieni woli reformowania czegokolwiek, pozbawieni obywatelskości. Nie tylko patriotyzmu. Płyną se(?) z brudną pianą, starając się utrzymać na powierzchni. Takie to chłopaki (z piłką szybszą od nich i z poparciem mediów).
Mnie się jednak wydaje, że gdyby było aż tak sympatycznie, aż tak normalnie, to jednak - mimo wszystko - inaczej zachowywaliby się 10.04.2010 roku. A zwłaszcza potem. Ich reakcje na tragedię smoleńską wskazują dobitnie - tak to widzę - na silne związki Gruppehfuehrera KAT-a z ludźmi Putina, na widoczne ich uzależnienia od Rosji i służb rosyjskich. Na uzależnienia dla Polski (i Europy) bardzo groźne. Obawiam się, że jedyne sensowne dziś dla nich miejsce w Polsce, to więzienna cela.
W związku z tym każdy, kto zagłosuje na Komorowskiego, jest albo megacynikiem, albo skończonym durniem. Idiotą, którego nic nigdy rozumu nie nauczy.
2010-06-18 08:48 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Litemotyw somatyczny OBEJMUJE skrajności: od masowej zagłady po seks zbiorowy. Najciekawszą, bo najpełniejszą diagnozę- dał Michel Houellebecq.
Pisałem o tym bardzo szeroko:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=3275&pg=1
A także w sposób maksymalnie skondensowany:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=4621
W jeden wieczór przysypany ciałami
Swingersów z Auschwitz Birkenau
............. ANTROPOLOGIA .............
............. ARCHEOLOGIA UKRYTEJ WIEDZY
Swieżo po lekturze kolejnego istotnego wpisu:
http://kokos.salon24.pl/195655,krotka-historia-wyprawy-polskich-archeologow
Cytat:
"(...) chciałbym się zająć pewną głośną 'wyprawą naukową' , która okazała się wielkim skandalem, bezczelnym kłamstwem i zwykłą nikczemną zasłoną dymną polskiego rządu. Propagandowym show rozgrywanym z zimna krwią nad ciałami ofiar katastrofy. Oto jak wyglądała ta gra na czas obliczona na przeczekanie i ostudzenie nastrojów. W jednej z głównych ról wystąpił minister Michał Boni, TW o pseudonimie 'Znak'."
2010-06-18 07:29 | Marek
Zaraz się zapoznam z najnowszymi wypowiedziami prof. Zybertowicza. Proszę mi wybaczyć mały flirt z panią Anią z Poznania - zafascynowaną urodą Napieralskiego.
W roku 2001 znaleźliśmy się w przestrzeni pomiędzy Berlinem, Norymbergą, a Moskwą. Z małymi przystankami w 3-mieście i w Krakowie. Do Moskwy zawitałem co prawda w rok później. Pamiętam rewelacyjną kolację w towarzystwie dyrektora Teatru Wielkiego z Moskwy, jego rodziny, jego pięknych córek oraz przyjaciółek tych córek ... (szkoły kończyły w Kalifornii) ...
Czekamy zatem do poniedziałku na pierwsze rozstrzygnięcie - stąd ogród, dobre wino, być może seks, połączony z jeszcze lepszym obiadem. Odrobinka relaksu. Liczę na słońce, przyjemną pogodę. Proszę się na mnie nie gniewać :)
2010-06-18 07:06 | Marek
Ależ nikt niczego Pani, Pani Aniu z Poznania, nie zarzuca :) Miłość do Napieralskiego, dobry obiad, dobry seks, to normalne, nie tylko w Poznaniu ...
To raczej mnie się zdarzyło mieszkać w 2001 w Berlinie (Heiligensee, nad samą wodą, z kaczkami, sarnami, dzikami, gęstym lasem). Przytoczyłem zatem Berlin, Olimpiadę, Leni i Anne. Takie to były początki ... Berlin i dzisiejsze igrzyska w pogoni za skórą, która okazuje się szybka, jakoś tam się kojarzą ... Putin stawia na przykład na nieco, nieznacznie, inną architekturę. Ostatecznie minęło ponad 70 lat. Ale już muzykę lubi podobną. I podobne defilady ... Defilady w Moskwie - zwłaszcza ta sprzed miesiąca - te dawniejsze w Berlinie i te obecne, kojarzą się wszystkim z seksem, czemu się wcale nie dziwię. Proszę sobie kliknąć na youtube (np rok 2001 Love Parade), to obiad będzie Pani lepiej smakował ... tych filmików jest sporo ...
Czy lubi Pani seks masowy, Pani Aniu? Taki jak na wspomnieniach z Berlina (z Moskwy)? Czy raczej prywatnie, w ogrodzie, w pobliżu czystej wody?
Sorry za szczere pytanie ...
2010-06-18 06:48 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Poranna lektura:
Z Andrzejem Zybertowiczem, socjologiem, byłym doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego ds. bezpieczeństwa państwa, profesorem w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, rozmawia Mariusz Bober
Rok temu powiedział Pan w jednym z wywiadów, że "jeżeli skala kryzysu będzie wymagała (...) wprowadzenia w życie trudnych decyzji instytucjonalnych, to Platforma Obywatelska okaże się do nich niezdolna". Po katastrofie pod Katyniem i klęsce powodzi obserwujemy inercję władz na niespotykaną skalę.
- Zauważmy, że wcale nie spotkały nas wszystkie możliwe kryzysy. Można sobie wyobrazić jeszcze gorsze: wojnę, epidemie czy też kryzys finansowy na skalę większą niż wielka depresja z 1929 roku. Katastrofa smoleńska pokazała, że powinny być zmienione procedury bezpieczeństwa lotów najważniejszych osób w państwie. Ale brak takich procedur nie wywołuje od razu żadnych widocznych skutków. A uporządkowanie tej sprawy nie wymusza reform w innych obszarach funkcjonowania państwa, które również wymagają zmian.
Katastrofa smoleńska ujawniła niewydolność państwa polskiego, i to na wielu płaszczyznach...
- Dla mnie, jako badacza faktycznych reguł gry w społeczeństwie, było to oczywiste co najmniej od połowy lat 90. ubiegłego wieku. W 2004 r. podczas ogólnopolskiego zjazdu socjologicznego omawiałem zjawisko diagnozy bez konsekwencji, dostrzeżone zresztą także przez osoby dalekie od myślenia niepodległościowego. Zjawisko to polega na tym, że chociaż poważne niesprawności w funkcjonowaniu państwa są dostrzegane i zdiagnozowane, to potrzebne rozwiązania nie są wprowadzane w życie. Wiemy o niesprawności służby zdrowia, sądownictwa, mediów publicznych, tajnych służb, ale państwo nie ma zdolności uporania się z tymi problemami.
PO przez ostatnie lata sprawiała wrażenie, że ma monopol na modernizację państwa...
- Platforma w ostatnich latach miała wyniki w wywoływaniu wrażeń, tylko co zreformowała? Państwo może być naprawiane na trzy sposoby: albo samo jest w stanie dokonać niezbędnych zmian, albo naprawa jest wymuszana oddolnie - przez społeczeństwo; może to być też dokonywane poprzez mechanizmy postkolonialne - a więc jakieś inne państwo lub międzynarodowe korporacje wymuszają modernizację. Ale wówczas dokonywane są tylko takie zmiany, które są potrzebne obcym podmiotom do tego, by płynnie mogły prowadzić swoje interesy. Problem polega na tym, że w Polsce, mimo że mamy demokrację, czyli system pozwalający na samoregulację, państwo jest nieprzejrzyste samo dla siebie. Rządy PO raczej pogorszyły sytuację, ponieważ wielu jej polityków działa w sytuacji konfliktu interesów, co sprawia, że nie mają dostatecznie silnych motywacji, by wprowadzać reformy.
Jarosław Kaczyński apelujący do PO o współdziałanie w reformowaniu państwa spotka się więc z murem?
- Jarosław Kaczyński wyciągnął wniosek, że musimy zbudować w Polsce nowy typ porozumienia politycznego. Najwyraźniej uznał, że jeśli dwa główne ugrupowania postsolidarnościowe będą nadal prowadziły ze sobą ostrą walkę, to państwo polskie nie osiągnie zdolności do samonaprawy. Kaczyński przemyślał swoją rolę w polskiej polityce i - być może - rozstał się ze złudzeniem, że jest w stanie zbudować formację, która sama będzie w stanie wziąć odpowiedzialność za dopasowanie Polski do wyzwań współczesności w taki sposób, by nie zagubić naszej tradycji. Prezes PiS zrozumiał też, że Polacy są mocno podzieleni i budując przyszłość, trzeba, by różne środowiska polityczne znalazły minimum porozumienia. Stąd dzisiejszy język prezesa PiS. To nie jest efekt tylko tego wstrząsu, jakim była dla niego śmierć brata i wielu bliskich, utalentowanych współpracowników w katastrofie smoleńskiej. To także rezultat wcześniejszych przemyśleń. Tymczasem Donald Tusk jakby wszedł w mentalność "starego" Jarosława Kaczyńskiego: pielęgnuje złudzenie, że jest w stanie uzyskać pełną kontrolę nad państwem i je reformować - gdy tylko w Pałacu Prezydenckim usadowi niezbyt "lotnego", za to zależnego od siebie polityka.
Ale przez ponad 2,5 roku rządów Donald Tusk nie pokazał, że ma zdolność reformowania kraju...
- To, co robi prezes Jarosław Kaczyński, jest sygnałem zarówno dla PO, jak i dla wyborców. Sygnał dla Platformy jest następujący: wyciągnijcie wniosek, który ja wyciągnąłem; jeśli macie ambicje przejęcia pakietu kontrolnego nad państwem, to uznajcie, że w dzisiejszym dynamicznym świecie to jest nieskuteczne. Jeśli wyborcy dadzą Bronisławowi Komorowskiemu prezydenturę, to chociaż Donald Tusk może zyska złudzenie kontroli nad państwem, to reformy nadal nie będą przeprowadzane. Wyborcom Kaczyński mówi: głos na mnie to szansa na prawdziwy, kreatywny pluralizm w Polsce i odblokowanie potencjału rozwojowego.
Do niedawna PO usprawiedliwiała swoją bezczynność rzekomym blokowaniem reform państwa przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego...
- Zaprzecza temu usprawiedliwieniu przykład mediów publicznych, które niewątpliwie wymagają reformy. Nie została ona należycie przeprowadzona w okresie rządów PiS. Gdyby Platforma naprawdę chciała je uspołecznić, postarałaby się o minimalne porozumienie w tej sprawie wszystkich sił politycznych. Zaproponowałaby PiS lub śp. prezydentowi Kaczyńskiemu opracowanie wspólnego projektu. Ale PO nie dotrzymała nawet umowy z SLD, przy poparciu którego mogła przecież odrzucić weto prezydenckie. Sytuacja ta pokazuje, że oskarżanie śp. Lecha Kaczyńskiego o blokowanie zmian jest nieuczciwe. To wymówka, bo albo PO nie ma woli do przeprowadzenia reform, bo jest uwikłana w jakieś ciche zależności z grupami interesów, albo jest niesprawna organizacyjnie. A może jedno i drugie.
Jak PO wykorzystuje pełnię władzy, którą de facto obecnie sprawuje?
- Na razie Platforma zajmuje się tym, co wcześniej krytykowała u PiS, czyli przejmowaniem kontroli nad kolejnymi instytucjami państwa. Osłabia IPN, dogaduje się z Aleksandrem Kwaśniewskim, by osadzić na stanowisku prezesa Narodowego Banku Polskiego Marka Belkę, czy z innymi środowiskami, by obsadzić urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Gdyby PO rzeczywiście była partią obywatelską, zaczekałaby z tymi zmianami do wyborów prezydenckich, czyli do stabilnej sytuacji politycznej. Zastanawiam się w tym kontekście nad mentalnością Bronisława Komorowskiego. Ostatnio gra z Kwaśniewskim i ludźmi Wojskowych Służb Informacyjnych, a poparcie dla niego deklarują tacy ludzie jak gen. Marek Dukaczewski [były szef WSI - przyp. red.] czy Włodzimierz Cimoszewicz.
...który zachęcał, byśmy przyłączyli się do rosyjsko-niemieckiego projektu Gazociągu Północnego.
- Wypowiedział się tym samym przeciwko naszemu interesowi narodowemu. Gdy słucham reklam wyborczych Bronisława Komorowskiego, w których mówi, że całe życie służył Narodowi, odnoszę wrażenie, że został on wpuszczony przez Donalda Tuska w pogoń za władzą, w której kompletnie się pogubił. Nawet jeśli Komorowski zyska splendory Pałacu Prezydenckiego, to będzie tak uzależniony od różnych środowisk, że nie będzie zdolny do myślenia w kategoriach interesu narodowego.
Od kogo może być najbardziej uzależniony?
- Mam na myśli głównie grupy biznesowe powiązane ze środowiskiem WSI, podobnie jak niektóre grupy medialne. Jeśli dzięki ich poparciu Komorowski wygra wybory, będzie miał ręce związane zarówno przez nich, jak i przez Donalda Tuska. Jeśli marszałek Sejmu opowiada bzdury na temat metod wydobycia gazu łupkowego, to zastanawiam się, kto mu je wkłada do głowy? Czy nie właśnie część środowiska WSI od lat związana z Moskwą? To Moskwa ma interes w tym, żeby Gazprom zarabiał w Polsce, a nie Polacy na wydobyciu gazu.
Co nas czeka, gdyby PO przypieczętowała swoją władzę wygraną Bronisława Komorowskiego?
- Jego ewentualna wygrana niewielką przewagą i obecna kampania, która odblokowała potencjał PiS, otworzy dla tej partii drogę do wygrania wyborów samorządowych i parlamentarnych i rozpoczęcia rzeczywistych reform w kraju. Ale uwaga: to zależy od tego, czy środowiska niepodległościowe nie wpadną w defetyzm. Przecież już dziś widać, iż odnieśliśmy wielki sukces: tylu Polaków podniosło głowę, przestało się wstydzić swojego patriotyzmu. Zobaczyliśmy, jak dla wielu rodaków ważne są symbole naszej państwowości, niepodległości i dumy. PiS już odzyskało potencjał koalicyjny, którego starano się go pozbawić przez ostanie 3 lata.
2010-06-18 06:38 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień Dobry!
@Ania z Poznania. Jedyna sensowna odpowiedź dla Pani Ani: Bogdan Zalewski nie istnieje. To Autor Zbiorowy, Gruppenfuehrer L.E.M. (Ze "Stawki większej niż najwyższy Zamek" Stanisława Franza Philipa CaDicka.) Cieszę się, że na deser po niedzielnym obiedzie połknęła Pani wszystkie posty. Nie pościła Pani, oj nie. :)
Ten facet goniący za skórą to drań. Agent Mundialistów.
Lansowanie tego tutaj to element spisku mondialistycznego.
L.E.M. woli śledzić konspirację Jałtan.
Każdy może mieć przecież jakieś zbiorowe hobby.
2010-06-18 01:33 | Ania z Poznania
CYT:"O kobietach byś pogadał albo o mundialu:" - No właśnie, Mistrzostwa trwają w najlepsze, a Wy dalej o pierdołach.
Błażeju ja juz wspomniałam o Mundialu, to Pan Bogdan lekko mnie zjechał...
dWUDZIESTU DWOCH FACETÓW POŻĄDA JEDNĄ SKÓRĘ, KTÓRA PODOBNO JEST SZYBKA
Panie Bogdanie, Igrzyska w Berlinie przytoczone zupełnie powierzchownie i nie kompletnie.To takie trochę na skróty pojechane-byleby chwyciło...
rzesza to wtedy i wcześniej była za Rzeszą, ale o przyczynach tych akceptaji to raczej nie tutaj i nie w dwóch zdaniach.
co do obecnego Mundialu, gra na nim Korea Północna,niektórzy pilkarze pewnie walczą o zycie, czy nie powinno ich tam być?Dylemat spory.
S. z tymi jabłuszkami to dobre było,,,:)Obawiam się, że jak Pan Komorowski jest Be to co dopiero Napieralski:)On to dopiero jest Fe.:)
tym hipersexem też świetne było...
Panie Marku:cyt:"Pani Ania z Poznania cytuje na okrągło "Duży Format", albo Janinę Paradowską".Przepraszam ja chyba nie cytowałam Paradowskiej, ale szczegół akurat:)to.Jeżeli to jedyny zarzut pod moim adresem to jestem uspokojona.
Podoba mi się z jakim pokłonem, żeby nie powiedziec uniżeniem odnosi sie pan do komentarzy FYM.
Mam jeszcze jedno pytanie z natury bobsko-ciekawsko-plotkarsko-prywatnej, ale nie wiem czy je zadawać....w koncu wchodzić jak ten kot w butach do czyjegoś domu...Najwyżej Pan nie odpowie...Czy Pan ma czas dla swoich corek, żony??Bo te hiper-zgłebianie jest mocno czasochłonne i tak się zastanawialam,,,w pracy komp, w domu komp plus inne teksty, książki.Pytam, bo też trochę sama lawiruję pomiędzy-ale to chyba każdy.
Bo np. ja w niedziele jadlam obiad a Pan był w hiper(tekście),oj nieładnie.:)
2010-06-18 00:35 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Marku! Norymberga! Iluminacja!
Najciemniej pod latarnią ............
Proste wytłumaczenie, a mimo to nie uświadamiałem sobie, co to za ATRAKTOR.
W 2001 roku byłem w sali, gdzie odbywał się proces zbrodniarzy.
Siedziałem w ławach. Słuchałem po angielsku wykładu na jego temat.
Wróciła mi pamięć, kolejne drobinki poukładały się w linie napięć.
Dobrej Nocy!
Bogdan
2010-06-17 23:53 | Marek
do s. - przyczyny wypadku samolotu, to jedno, przyczyny miazgi, w jakiej samolot się znalazł o godzinie 8.56, gdy zawyły syreny - drugie, przyczyny śmierci każdej z 96 osób znajdujących się w samolocie - trzecie. Przyczyny oraz dokładny czas śmierci każdej osoby.
Wszystko wymaga dowodów oraz precyzyjnego śledztwa. Które - jak przypuszczam - jeszcze się nie zaczęło. Na razie obserwujemy etap zacierania śladów zbrodni, tworzenia dezinformacji (Applebaum, Paradowska, Hołdys ...), zamydlania.
Wiemy już na pewno, że Rosjanie zalutowali 96 trumien i skazali nam - nielzia otwierać; następnie wycięli drzewa, zryli ziemię na 1 metr, nawieźli nowej, teraz zastanawiają się, czy nie należy czym prędzej przetopić w hucie resztek po samolocie. Zanim ktokolwiek z polskiej ekipy przejmie te resztki do badania.
Norymberga, to symbol sądzenia tego typu zbrodni. Dobrych snów.
2010-06-17 22:53 | S.
Brawo lelawy! Widać żeś facet z krwi i kości. Masz żonę i seks a reszta to tylko hiperseks znaczy hipertekst.
I Reszta niech myśli że analizując hiperteksty dojdzie do przyczyn wypadku samolotu. SSSSpać idę.
2010-06-17 22:39 | lelawy
ps..CEZAROWI dam kość
a CIAŁU w KOŚĆ..bowiem zamierzam parę kilo zrzucić.
2010-06-17 22:34 | lelawy
Wątki do wpisu..łącza knącza złącza..a ja lubię sex..6 czy sześć.
idę spać bo kobitka moja..politykuje jedynie przy lewym narożniku..jakieś żyły wodne?..muszę to sprawdzić
2010-06-17 22:15 | pp3-Basia
Dobry wieczór!
Lelawy,nie tańcze tańca smierci.
Łaczę jedynie wątki hipertekstu.
Ten miał byc nawiązaniem do wpisu Bogdana:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/[eter]azjawyja,7732
Interesujący jest ten'kryzysowy'wątek lewicowej nowomowy(lelawo-mowy:)
którą Ty świadomie lub nieświadomie się posługujesz w swoich
komentarzach.
My tutaj składamy Puzzle przestrzenne,tak jak Żiżek samolociki.
Rozbity samolot Tu-154 okazał się potężną maszyną miażdżącą ciała.
Próbujemy znaleźc odpowiedź na pytanie,JAK ktoś nim sterował tak,
że prze-sterował?
Pozdrawiam.
2010-06-17 22:09 | lelawy
Dobranoc
I nasze pisanki Śpiewają..ale jaja 1wszy maja|
To PolSkość..to Ernest Stawogłowy...ti srarodruku. pozdrawiam czcionki szanownostare. popiłem za dwóch..księżycowy napoj..kochani żydie jest do bani
2010-06-17 21:58 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Nasze meta-forum jako obraz pogorzeliska ...
Spieczone ze sobą słowa, kłębowisko podmiotów, porozrywana składnia, syntaksa jak po eksplozji semtexu.
I od czasu do czasu kawałek czegoś nadającego sens dalszych poszukiwań, dochodzenia, DOCHODZENIA DO ...
Wpis
http://wtemaciemaci.salon24.pl/194975,16-sekund-z-podkladem-muzycznym
jest właśnie TYM, o co by mi TU chodziło.
Tak pod względem formy jak treści.
Tylko te elemendy (pardon) elementy "antyjudaistyczne" na forum pod wpisem zgrzytliwe.
Czytam teraz nowego Tadeusza Różewicza. Mam przygotować recenzję do RMF Classic z "Wycieczki do muzeum" - ale już nie w formie "czyTańca", bo to już było minęło.
Lelawy: Basia nawiązała do Blake'a , bo prawdopodobnie usłyszała w moim języku tony pobrzmiewające tamtą muzyką niebiańsko-piekielnych sfer. Dusiołek usłyszał wężowe monologi Króla Jaszczura. To się łączy : DOORS OF PERCEPTION. Smoleńsk bardzo mocno poszerzył nam piekielną percepcję. Takiego WIDOKU nie sposób zapomnieć. Tego się nie zapomina do końca życia i mam nadzieję jeszcze dalej ... Ale są tacy , którzy chcą się napić wody z rzeki LETE - płynącej przez nasz Hades. I to napić się jeszcze za życia. Symbolem jest cytat z artykułu Anny Applebaum.
A ja przywołam Różewicza, którego właśnie czytam:
=============
Chodzi o to, aby krew nie obryzgała rąk i żeby nasze nogi nie plątały się we wnętrznościach ofiary. Są to raczej problemy estetyczne, higieniczne.
=============
Na razie we wpisie : kolejna kronikarska fotka.
Moja sesja action blogging przesunięta w noc.
2010-06-17 21:18 | lelawy
http://www.liberatura.pl/malzenstwo-nieba-i-piekla.html
Pani Barbaro sex to nieskończoność..czy ten link zaprasza do tańca?
Małzeństwo Basiu jest nieboskłonemczeluściognia...poczuj jak niemki w Norymswiecie tkały skorupy najajecznice poranną Helga ją parzyła aż się sprzykszyła. Nawet STARODRUK zakiełbasi.
2010-06-17 19:25 | lelawy
itd..itp...można by rzec.
Może nam potrzeba KOPAjuropa.
np: wiecznegopolakapawlakanieborakapsubratapsaimendozę.nawet nawet nam Swięty Boże nie pomoże.
Gra nie warta świeczki.
Każdy głos o włos.
2010-06-17 19:09 | kolekcjoner czcionek
panie lelawy Die Zeit wkleil na stronach uzasadnione prognozy ze pomimo rodzimej propagandy Jaroslaw Kaczynski wygra wybory. liberalno - lewicowy i tak wlasnie napisal. pozdrawiam
2010-06-17 19:04 | lelawy
STARODRUK rzekł
Ja zagłosuje na WITOSA KLOSSA...
w drugiej turze.
2010-06-17 18:58 | kolekcjoner czcionek
swiat widzialny i niewidzialny. naukowcy podpierajac sie protezami niepisanych zasad nieuzasdnionej zgodnosci okreslili ze swiat materialny to jedynie okolo 5% WSZYSTKIEGO . mysle ze G R U B O zawyzyli aktywa tego naszego ktory rejestrujemy i w bardziej lub mniej udany sposob mozemy opisac. nasaczni jestesmy polprawdami, mniejszymi zlami, koniecznymi kompromisami i innymi produktami dobrowolnej i programowj eutanazji. zgadzam sie z jednym myslicielem ktorego akurat od jakiegos czasunazwisko zapodzialo mi sie w glowie ze zacieranie granic prowadzi nieuchronnie do ich przekraczania. dobitniej piszac duzy glasaka mniejszego i w odruchu zyczliwej i autentycznej checi pomocy decyduje co, jak i o ktorej mniejszy bedzie mogl o ile bedzie mogl. koncze bez emotki ale pozdrawiam jak zawsze.
P.S. WYBORY DOBIJAJA DO PIERWSZEJ RUNDY. MOJ GLOS OTRZYMA JAROSLAW
2010-06-17 18:19 | Marek
Skoro o zegarek, to podaję czas - w niecałe 48 godzin po wystrzałach (12.04.2010) Anne Applebaum jak Leni Riefenstahl, była już uśmiechnięta, rozluźniona, z zainteresowaniem przyglądała się sportowcom ...
2010-06-17 18:07 | lelawy
Mnie chodzi tylko zegarek. Marbogdanielewitanie..mocium..ciekawią mnie zielone literki kurdebela.
2010-06-17 18:00 | Marek
a propos "Voelkischer Beobachter" i Janiny Paradowskiej, vel Anne Applebaum, to chodziło mi o 12.04.2010, 48 godzin po dramacie ...
2010-06-17 17:51 | Marek
USej się klei w swojej brei, państwo Sikorscy w swojej. Anne Applebaum jak Leni Riefenstahl; uśmiechnięta, rozluźniona, z zainteresowaniem przygląda się sportowcom ... (O to chodziło lelawy?)
"Voelkischer Beobachter", dziś "Gazeta Wyborcza" - życzliwość, nowoczesność, nowe prądy, nowy, lepszy świat, optymistyczne spojrzenie w przyszłość
2010-06-17 17:23 | lelawy
Zerknijmy na mistrzostwa..te całe WUZELE..i tyle chałasu o tubkę.
SAMOLOTY to głupoty..Świat pojechał dalej..a USej się klei we swojej brejii.
Holandia turniej wygra. Na co Niemcy strzelą gola
2010-06-17 15:39 | Marek
Punkty stałe mamy, możemy zatem poszerzać pole widzenia ... (odpalać kolejnego pancerFAUSTA)
... W sobotę, polski prezydent, prezes banku narodowego, szef sztabu generalnego i wielu innych przywodców cywilnych i wojskowych, wsród których znajdowało się kilku moich przyjaciół i koledzy mojego męża, zginęli w tragicznej katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Niedaleko tego miejsca, z rozkazu Stalina zamordowano 70 lat temu 20 000 polskich oficerów. Tym razem jednak nikt nie podejrzewa spisku ... (pisze spokojnie Anne Applebaum, żona Radka Sikorskiego 12.10.2010 ... "wielka, docieklwia dziennikarka z Waszyngtonu" )
... Oczywiście, kilka marginesowych witryn internetowych może spisek podejrzewać, jakiś polityk może takie podejrzenia wyrazić. Ale rządy Polski i Rosji oraz ogromna większość Rosjan i Polaków uważają, że zawiniły błąd pilota i mgła. Co więcej, dyskusja na temat tych potencjalnych przyczyn katastrofy jest szczera i otwarta. Polski premier Donald Tusk udał się natychmiast na miejsce katastrofy, wraz ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, Władimirem Putinem. Polscy technicy kryminalistyki byli na miejscu w ciągu kilku godzin. Rząd Rosji oferuje pomoc i zwalnia z obowiązku wizowego wszystkich członków rodzin ofiar, którzy pragną udać sie do Rosji. Wszędzie są kamery telewizyjne. Urzędnicy na rosyjskim lotnisku występują publicznie, odpowiadają na pytania, rozmawiają z dziennikarzami.
Dla zachodniego czytelnika nie ma w tym nic niezwykłego. Wszyscy spodziewają się, że takie rzeczy będą miały miejsce po wypadkach lotniczych. Ale w tej części świata, zwlaszcza w tym upiornym lesie, otwarta dyskusja o tragedii stanowi rewolucyjną zmianę. (
2010-06-17 14:33 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Pancer_Faust? Znów celne trafienie.
A teraz?
"Bez metafor" - jak się wyraził Duńczyk do Kwinty w "Vabanku".
Ciekawe smoleńskie informacje:
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-tusk-zostanie-przesluchany-ws-katastrofy-10-kwietnia,nId,283909
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-dziura-w-nagraniu-czarnych-skrzynek-to-ludzki-blad,nId,283914
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100617&typ=po&id=po01.txt
2010-06-17 13:59 | lelawy
Niemki na koniec..czyżby pancerFAUST WYPALIŁ...?
Wszystkiemu winne baby...co by tu nie gdybać..babskie plotki nad wyraz JA..a moja miła ma oczy zielone i kocha mnie.
2010-06-17 13:21 | lelawy
clou czy szpilka poniesli i wilka..
to boli.
i co po ojcu? panie Bogdanie.
Zycie bez rumieńców..wartości..bezpciowe.
16stoletni starzec to panu mówi.
ps...zmuszę się rozpracować tekst pana..ale na urlopie
2010-06-17 13:11 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witaj, Lelawy!
Ja myślę , że clou sprawy to Pana pytanie:
=============
Czy ojca ze ściany zeskrobać łatwo?
=============
Trochę też i ja wokół niego lewituję.
Ale i Szanowny Autor tej jednej z WARSTW interperetacyjnych nie powinien jej bagatelizować.
Bez ironii. Odbiór.
2010-06-17 13:04 | lelawy
Przyznam ze lewituje obok pańskich koncepcji..próbuje przebrnąć i nic..nawet nie wiem gdzie brnąć.
Mniejsza z tym...już nie te oczy..zobojętniały ciemniaki.
Co po Smoleńsku?..
Co po Katyniu..? Janek Wiśniewski padł i co?
Teraz mamy dla potomstwa WAWELSKIEGO SMOKA..i to panie Bogdanie po Smoleńsku zostanie.
2010-06-17 12:38 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Oto III część mojego aktualnego rozbudowanego komentarza do Waszych postów oraz autokomentarza.
Marek napisał:
=============
Tragedia smoleńska zamienia się pod Pańskim piórem w punkt węzłowy, punkt stały naszego (wszech)świata. Koncentrujący ciała (spalone), dusze (zagubione, poszukujące), idee (uświadomione), ideologie (praktykowane), świeży idealizm (wyzwolony przez dramat). Tragedia smoleńska zamienia się błyskawicznie w potężny, przeraźliwy alarm, rozlegający się między Azją a Europą; między Rosją a Niemcami.
============
A wcześniej:
=============
Wracając do topologii. W opisie przestrzeni Banacha posługujemy się redukcją. Odpowiadamy sobie m.in. na pytanie, jaka minimalna ilość punktów osobliwych opisuje daną przestrzeń. Czasami jest to jeden zaledwie punkt (jeden symbol). W pozostałych przypadkach, im mniej takich punktów, tym lepiej. Tym obraz bardziej klarowny, konstrukcja bardziej elegancka, logiczna, prawdziwa. Eliminujemy zatem punkty (symbole) zbędne, nadliczbowe. Czy w Pańskiej metodzie, Panie Bogdanie, w tym, do czego Pan zmierza, istnieje coś takiego, jak redukcja, skrót? Być może Pan stosuje spontanicznie interpretacje "rozszerzające"? Podczas gdy moja intuicja podpowiada mi wyłącznie "zwężające", prowadzące do znalezienia punktu stałego, czyli rozwiązania? Przyszło mi coś takiego do głowy, to zapisuję. Ale nie wiem, czy ma to sens. I czy ma to jakiekolwiek znaczenie.
=============
Panie Marku:
1. PIERWSZY GŁÓWNY "PUNKT" jest ośrodkiem Wielkiej Metafory, na poziomie całego tekstu. Wokół niego zataczamy nawiększy krąg skojarzeń.
Nazwę to neologizmem: METAFORMA.
Hipertekst jako mimetyczny obraz smoleńskiego pobojowiska, kłąb pokawałkowanych ciał wymieszanych ze szczątkami maszyny na obcym polu.
Nie zwykły cywilizacyjny/ popkulturowy/ postmodernistyczny śmietnik a nasze największe narodowe ŻYWE cmentarzysko na rosyjskiej ziemi - katyński palimpsest.
2. DRUGI PUNKT - praca autora z całą grupą widzów (jako komentatorów i współtwórców) w rekonstruowaniu roztrzaskanego świata. Na poziomie śledztwa - przypomina to ustalanie tożsamości ciał-całościowych sensów z poszatkowanych semantycznych i syntaktycznych szczątków, a także układanie rozbitej w drobny mak maszyny jak PUZZLI na płycie lotniska.
Ta praca interpretacji i reinterpretacji przypomina metodę archeologa i bricolera - majsterkowicza, kopiącego w ziemi, łączącego kawałki śmiertelnego świata, który uległ kompletnej dezintegracji.
To także wielka metafora - na poziomie DZIAŁAŃ.
Metafora forum. Tworzymy tu META-FORA.
3. TRZECI PUNKT - w topologii tego hipertekstu: to sama materia, ciało tekstu.
Tworzę nowy subiektywny obraz psychohistorycznego napięcia na linii ID (ROSJA/AZJA) - EGO (POLSKA/RZECZPOSPOLITA) - SUPEREGO (NIEMCY/EUROPA).
Korzystam z okazji POWTÓRZENIA - mojej podróży do Norymbergi.
To podczas tej realnej/symbolicznej pielgrzymki rozgrywa się w warstwie epickiej, w warstwie narracji, historia rekonstruowania strzaskanego świata. To jest "pole fabularne" tego hipertekstu. Technika krętego, strumienia świadomości oraz wyboru jednego dnia akcji (w moim przypadku święta Bożego Ciała) zaczerpnąłem rzecz jasna z "Ulissesa" Jamesa Joyce'a.
CDN.
2010-06-17 10:34 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Kontynuuję refleksję nad wyjątkowością smoleńskiego POLA ŚMIERCI.
W poprzednim poście nawiązałem do debat w niemieckim kręgu kulturalnym.
Filozofowie, poeci, kompozytorzy żydowskiego pochodzenia związani z niemiecką kulturą zastanawiali się głęboko nad dalszym biegiem tradycji.
Po Auschwitz, po Holocauście.
Na gruncie polskim ostatnich lat największe wrażenie wywarła na mnie wizja naszej narodowej historiozofii - nakreślona w książce "Kinderszenen".
Powracam często do poetycko-historycznych rozważań Jarosława Marka Rymkiewicza, krążę obsesyjnie wokół jego proroctwa oraz metodologicznego projektu.
Tym razem - w związku z ostatnim moim wpisem IN STATU NASCENDI, powstającym na Waszych oczach, i z Waszym udziałem, tym brudno-wpisie, jak trafnie ujął to Dusiołek: opisie brudu miesc skalanych (historią).
A propos języka opisu Smoleńska i poezji Paula Celana.
Jest taki wiersz tego poety w tłumaczeniu Feliksa Przybylaka:
=============
A BYŁA ZIEMIA W NICH, i
kopali.
Kopali i kopali, i tak
przechodził ich dzień, ich noc. I Boga już nie chwalili,
który, jak słyszeli, tego wszystkiego chciał,
który, jak słyszeli, to wszystko wiedział.
Kopali i nic już nie słyszeli;
nie stali się mądrzejsi, nie wynaleźli żadnej pieśni,
nie wymyślili sobie żadnego języka.
Kopali.
I nastała cisza, a także burza,
i nadeszły morza wszystkie.
Ja kopię, ty kopiesz, i kopie też robak,
a tamto śpiewające mówi: oni kopią.
O jeden, o żaden, o nikt, o ty:
dokąd szło, jeśli donikąd szło?
O, ty kopiesz i ja kopię, i przekopuję się do ciebie,
a u palca budzi się nam pierścień.
=============
Krążę wokół niemieckojęzycznej poezji Paula Celana.
Widzę analogie.
CDN.
2010-06-17 08:37 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień Dobry, Państwu!
Bardzo dziękuję, za aktywne uczestniczenie w sesjach "action globbing".
Mój wpis to wirtualny tygiel stylu po Polskiej Tragedii bez precedensu.
Z czym to można porównać? Przypomnę słynne słowa po Wielkiej Traumie:
=============
"Nach Ausschwitz noch ein Gedicht zu schreiben ist barbarisch."
"Pisanie poezji po Auschwitz jest barbarzyństwem"
Theodor W. Adorno
=============
A jednak pisano lirykę po Auschwitz.
Paul Celan zbudował liryczną świątynię z gruzu niemieckich słów.
Pamiętam, że do Norymbergi w 2001 roku zabrałem cieniutki filozoficzny tomik.
Nie spodobałoby się to pewnie tradycjonalistom, broniącym się (często słusznie) przed miazmatami postmodernistycznego relatywizmu.
Włożyłem do torby podróżnej "Szibbolet dla Paula Celana".
To filozoficzny poemat Jacquesa Derridy, w którym słynny dekonstruktywista krąży wokół wydarzenia "jedynego razu" ("za-każdym-razem-tylko-jeden-raz").
http://bb.ph-f.org/teksty/bb_szibbolet.pdf
Cóż po poecie w czasie po Auschwitz?
Tak można połączyć słynne pytanie Friedricha Hölderlina z rozważaniami Theodora Adorno ...
A jednak powstała po Auschwitz taka wspaniała "Fuga śmierci" Paula Celana.
=============
Fuga Śmierci
Czarne mleko świtania pijemy je zmierzchem
pijemy południem i rankiem pijemy je nocą
pijemy i pijemy
sypiemy w przestworzach hen grób tam nie leży się ciasno
Mieszka w domu ów mąż ten igra z wężami i pisze
i pisze gdy się ściemnia do Niemiec twe włosy złociste Margarete
to pisze i staje przed dom a gwiazdy się iskrzą on gwiżdże na psy swe gończe
i gwiżdże na Żydów też swych i każe grób sypać pod ziemią
rozkaz nam daje no grajcież do tańca
Czarne mleko świtania pijemy cię nocą
pijemy cię rankiem południem pijemy cię zmierzchem
pijemy i pijemy
Mieszka w domu ów mąż ten igra z wężami i pisze
i pisze gdy się ściemnia do Niemiec twe włosy złociste Margarete
Twe włosy spopielone Sulamit sypiemy w przestworzach hen grób tam nie leży się ciasno
On krzyczy ryć głębiej w głąb ziemi wy jedni wy drudzy śpiewać i grać
i sięga do pochwy po stal wygraża ma oczy niebieskie
ryć głębiej łopatą wy jedni wy drudzy do tańca wciąż grać
Czarne mleko świtania pijemy cię nocą
pijemy południem i rankiem pijemy cię zmierzchem
pijemy i pijemy
mieszka w domu ów mąż twe włosy złociste Margarete
twe włosy spopielone Sulamit on igra z wężami
On krzyczy grać słodziej tę śmierć śmierć mistrzem co rodem jest z Niemiec
on krzyczy ciemniej pociągnąć po skrzypcach potem w przestwór wstąpicie jako dym
potem grób posiądziecie pośród chmur tam nie leży się ciasno
Czarne mleko świtania pijemy cię nocą
pijemy południem śmierć mistrzem co rodem jest z Niemiec
pijemy cię zmierzchem i rankiem pijemy i pijemy
śmierć mistrzem co rodem jest z Niemiec jego oczy niebieskie
i trafia cię kulą z ołowiu i trafia dokładnie
mieszka w domu ów mąż twe włosy złociste Margarete
psy szczuje na nas swe gończe w przestworzach daruje nam grób
on igra z wężami i marzy śmierć mistrzem co rodem jest z Niemiec
twe włosy złociste Margarete
twe włosy spopielone Sulamit
http://sfereo.blogspot.com/2010/03/paul-celan-fuga-smierci.html
Nowa wtedy muzyczność poezji Celana, powiązana z filozofią formy:
=============
"Muzyczna estetyka śmierci musi mieć w wypadku komponowania tekstów Celana charakter bardzo odkrywczy, ponieważ śmierć jest u tego poety tematem dla nas trudnym do ogarnięcia: jest związana ze śmiercią w postaci nieznanej dotąd w kulturze europejskiej. W Holokauście Żydów i Cyganów hitleryzm odbierał swym ofiarom nie tylko ciało i duszę, pogrzeb i grób, ale pragnął też unicestwić pamięć o nich, słowem – 'zabijał śmierć'."
=============
http://www.dwutygodnik.com.pl/artykul/1037-miedzy-elegia-a-zamilknieciem-paul-celan-i-muzyka.html
Zadaję pytanie: Co po Smoleńsku?
Pytanie nie pasujące do ironicznej epoki.
Pytanie wystawione na MIECHY ŚMIECHU I PUKAWKI POLITOWANIA.
cdn .............
2010-06-16 22:44 | pp3-Basia
http://www.liberatura.pl/malzenstwo-nieba-i-piekla.html
2010-06-16 22:43 | Marek
Lubię muzykę, poezję ... interesującą, intrygującą, zaskakującą, dobrze brzmiącą, wielowarstwową, z bogatą strukturą wewnętrzną, wywołującą dreszcze, przenoszącą nas do innego wymiaru.
Taką w Pańskim tekście usłyszałem. Tragedia smoleńska zamienia się pod Pańskim piórem w punkt węzłowy, punkt stały naszego (wszech)świata. Koncentrujący ciała (spalone), dusze (zagubione, poszukujące), idee (uświadomione), ideologie (praktykowane), świeży idealizm (wyzwolony przez dramat). Tragedia smoleńska zamienia się błyskawicznie w potężny, przeraźliwy alarm, rozlegający się między Azją a Europą; między Rosją a Niemcami.
Kraj zalany powodzią słów, powierzchownych zachowań, prymitywnych manipulacji, po raz kolejny zaczyna - po 66 latach - pulsować podziemnym rytmem ... Tym razem powstajemy nie w Warszawie, a w Krakowie.
2010-06-16 21:25 | pp3-Basia
Dobry wieczór,Bogdanie!
Tem purpurowy tekst przynosi mi na myśl cytat z Williama Blake'a.
Czytańca już nie odnalazłam,ale cytat pozostał.
'Gdyby bramy percepcji zostały otwarte, wszystko ujawniłoby się człowiekowi takim, jakim jest - nieskończonym'
Jeszcze to,co niekiedy widnieje na ludzkim ciele.Artystyczna alegoria tańca śmierci.
http://www.digart.pl/praca/3070239/czaszki.html
Myślę,że całośc jest odpowiedzią na polemiczny komentarz Marka.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
2010-06-16 17:36 | lelawy
tak..starodruk to pan
Co do prasówki jaką mi pan naświetlił.
nazwał bym to konstruktywną debatą podpartą codziennością.
Gdyby jednakże taka scenka wynikła na dni parę przed rozstrzygnieciem byłbym skłonny wypłynać na szerokie wody i bić w mordę kogo popadnie..byle celnie i nawet haftem krzyżykowym.
ps..na wczasy jadem do norynburga..zobaczę co we trawie piszczy
do niebawem
2010-06-16 17:15 | kolekcjoner czcionek
panie lelawy czy gdyby teoretycznie byl pan swiadkiem jak 2 przecietnie wygladajacych mezczyzn oddalo kilka uderzen w potylice innemu mezczyznie ktory zostal zaskoczony od tylu i widzialby pan na wlasne oczy ze ci dwaj napastnicy trzymaja w dloniach bardzo precyzyjnie zwiniete w rulon ostatnie wydanie Gazety Wyborczej ktorym obkladali nieszczesnika i ten nieszczesnik zmarlby w drodze do szpitala czy bylaby to dla pana zupelnie jasna sytuacja? byc moze nieborak mial niezwykle czula czaszke a moze ostatnio Wyborcza zrobila sie jak beton a byc Wyborcza byla tylko dekoracja na stalowej rurce? hmmmm .... panie lelawy ktory marynarz nie omija stawow ? tylko taki ktorem sie wmowi ze staw to OCEAN. ja tam nie jestem marynarzem . pozdrowionka ;)
P.S. rozumiem ze starodruk to niby ja. podoba mi sie ;)
2010-06-16 17:06 | Marek
To poprzednie było z blogu "starego wiarusa" (warto zajrzeć) z 2010-06-16 11:03
2010-06-16 16:45 | dusiołek
ciekawe jak Bogdanie zmieniasz swoje pisanie kameleonem się stając Front Atmosferyczny przyjąłem jako prowadzony z wewnętrzna nieugiętą logiką a ten tu wpis jest jak flow raperski duszny miazmamtami przeszłych strasznosci anarchii miejsc oddanych wspomnieniom nazizmu i komunizmu na dodatek wąż swietlny wąż-znak besti prowadzacy w otchłań mroku muzyki i odniesienia do cielesności mrok i RIP i "semen" a nasienienie diabła jest zimne jak światło światłowodu, światłowzwodu? the snake is old and his skin is cold the snake is long seven miles i Twoje skromne nazwanie ze to brudnopis opis? brudu miesc skalanych historią ludzi narkotykiem władzy ciszy nawiedzonej muzyką INFERNO mi się tu jawi
2010-06-16 16:29 | Marek
... niezident...
Brakuje 16 sekund nagrania? No cóż, nikt nie jest doskonały,my s nimi sdiełali wielikuju oszybku, Donald Donaldowicz. Da, znaju, eto historyczny cytat, i szto z takowo? Niedobrze się stało, ale nie biespokojties'. To nie jest problem, to się da załatwić, powiedzcie tylko o ile dłuższe ma być to nagranie: 16 sekund, minutę, godzinę, dwie? Po co się niepotrzebnie denerwować, jak na bumadze wyraźnie napisane, że pierwsza wersja? Jak będzie trzeba, to druga może być dłuższa o ile trzeba. Rejestratory? Rejestratory, konieczno, dalej w Moskwie. Deszcze niespokojne potargały sad, a tiepier już ósmy tydzień zmywają wrak zwalony na kupę pod gołym niebem, nie boities'. A my na tej wojnie ładnych parę lat, niektórzy od 1989 roku, Donald Donaldowicz, a niektórzy jeszcze wcześniej. Do domu wrócimy, w piecu napalimy, nakarmimy psa mięsem importowanym iz Polszy, a wycięta brzoza, na której samolot wasz skrzydło potieriał, już dawno w piecu, więc żadnych analiz na obecność śladów aluminium w miejscu złamania niet i nie budiet, znaczitsa nie wołnujties'. Przed nocą zdążymy, tylko zwyciężymy, a właściwie to już zwyciężyliśmy, bo kokpitu jak nie było, tak nie ma, taśmy wszystkie w sejfie u nas, trumny zalutowane i prokuror surowo zakazał waszym otwierania, bo nielzia, no i co mu zrobicie, Donald Donaldowicz? Komisja międzynarodowa? Prawa własności do wraku i rejestratorów? Wy s uma soszli? Bo to ważna gra
2010-06-16 16:09 | lelawy
PANIE MARKU..szanowanie.
Ta dusputa czymś zatruta.
a krew ojca na szybie..takie czasy..było mineło.
Samoloty..nomen omen ja sklejam..nawet F16 SIĘ PRZYDARZYŁO
2010-06-16 15:58 | Marek
Ja się skłaniam do takiego scenariusza, że polski tupolew był fałszywie/błędnie naprowadzany, ale dzięki sprytowi pilotów i mimo awarii, zdołał wylądować - do katastrofy i masakry, czyli wysadzenia samolotu (czy ładunek był zainstalowany na pokładzie, czy wystrzelono coś z zewnątrz, to kwestia do wykrycia, podejrzewam - pisał o tym sporo Stary Wiarus w słynnym poście "Dymiący nagan"), doszło potem. Słynnymi pościnanymi drzewami Amielina wokół lotniska zajmował się Ił-76.
2010-06-16 08:34 | Free Your Mind
2010-06-16 15:51 | lelawy
Może..słowa głowy..PRZEZ G!
JA NIE POSTAWIĘ STOPY NA BIAŁORUSKIEJ ZIEMI
może one były przyczyną skutków...kto wie?
2010-06-16 15:42 | lelawy
teoretyzyjąc..z faktów
a. pogoda zła
b. wiadomość o niej nie tajemnica
c. pierwsze podejcie pod nadzorem
?. czemu system który był..jest zakazany do i nie od tej pory akurat na lotnisku WOJSKOWYM..powtarzam WOJSKOWYM został użyty?
! użyty to i automatycznie ZAKŁÓCONY..a MOŻE sam LECH brał w tym udział..kto wie..panie Marku..kto wie?
2010-06-16 15:25 | Marek
ojca ze ściany samolotu zeskrobać niełatwo ... szyby zamieniały się tam w krew ...
pisz lelawy
2010-06-16 15:23 | lelawy
matasz mocium panie.
Tym razem M=M
Takie buty
2010-06-16 15:09 | Marek
Tym razem wprowadza Pan pojęcie "ciała", "transsubstancjacji" ... wymieszanych z "maszynami" ... Symbole, to dla mnie punkty węzłowe, punkty "osobliwe" porządkujące i definiujące w topologii "przestrzeń".
Wracając do topologii. W opisie przestrzeni Banacha posługujemy się redukcją. Odpowiadamy sobie m.in. na pytanie, jaka minimalna ilość punktów osobliwych opisuje daną przestrzeń. Czasami jest to jeden zaledwie punkt (jeden symbol).
W pozostałych przypadkach, im mniej takich punktów, tym lepiej. Tym obraz bardziej klarowny, konstrukcja bardziej elegancka, logiczna, prawdziwa. Eliminujemy zatem punkty (symbole) zbędne, nadliczbowe.
Czy w Pańskiej metodzie, Panie Bogdanie, w tym, do czego Pan zmierza, istnieje coś takiego, jak redukcja, skrót?
Być może Pan stosuje spontanicznie interpretacje "rozszerzające"? Podczas gdy moja intuicja podpowiada mi wyłącznie "zwężające", prowadzące do znalezienia punktu stałego, czyli rozwiązania?
Przyszło mi coś takiego do głowy, to zapisuję. Ale nie wiem, czy ma to sens. I czy ma to jakiekolwiek znaczenie.
2010-06-16 14:40 | lelawy
czy widzieliście kiedyś jak szyba zmienia sę w krew.?
czy ojca ze ściany zeskrobać łatwo?
czy 1wszy sekretarz mówił do was..synu pracuj ja ci wszystko załatwię?
ot i lelawy..stuletni staw.
I to by było na tyle.
ps..pisał będe..przeciw Markom i dolarom.
2010-06-16 14:09 | lelawy
Co ty znasz bambaryło..że mnie oceniasz
Piszę tu bo kaprys mam taki..w głównej mierze bo podziwiam interpretacje pana B.
CO ty..znasz..coś przeżł z tego o czym piszesz..?
Przepraszam wnerwiła mnie ta oczytana wsza..ad poprzedni post..co nawet ludzi z daunem z błotem miesza..taka to pepesza
2010-06-16 13:51 | lelawy
Marku..chcesz udowodnicć że kolumbrynę nie wysadził Kmicic jeno Babinicz.
Wywody twoje są jak winogrona bez pestek...oczywiste jak bełkot spragnionego przy oazie wielbłąda. Dzwigasz to brzemię totalitaryzmu niczym Kim Pabieda co co marszałkiem był gallem anonimem..MASTERIX GALL SYNONIM.
krzcze cie nadwornym paziem pana Bogadana.
60% ogółu nie zna fabuły pana B..pan niestety jes w elicie..może za podium.
2010-06-16 13:11 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Gdyby Pani, droga S., pojawiła się Nowej Hucie, gdy był tam Grzegorz "Parys" Napieralski, na pewno dostałaby Pani najpiękniejsze jabłuszko. A wtedy kolejna wojna trojańska - murowana.
2010-06-16 11:50 | S.
Marku to prawda co piszesz o Tusku.Wiesz to tak jest ,że rodzi sie Ktoś normalny a potem coś go zwichruje mocno w życiu i się zmienia. Dziś słuchałam w wiadomościach w radiu (Nie w RMF Broń BOŻE ) o tym kogo ze względów wizualnych wybrałyby kobiety na Prezydenta.:)
Najkorzystniej wypadł Napieralski.
Zgadzam się -facet miły i przystojny. Ma też bardzo ładną żonę, ( i rozdaje czerwone jabłuszka :)
A że mu z poglądami trochę na lewo poszło -cóż bywa.
2010-06-16 11:34 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Free Your Mind!
Po pierwsze: wielkie dzięki za uwagę.
Po drugie: za genialne rozwinięcie skrótu R.I.P.
A teraz cała reszta:
1. "Smoleńska sztuczka" i kryjące się za tym diabelstwo.
My - stojący po stronie ofiar a nie oprawców - musimy obnażyć techniki iluzjonistów.
To PODSTAWA: płaszczyzna śledztw, analiz, hipotez.
Śledzę codziennie bardzo bogaty materiał w sieci.
Głównie ten "niewidzialny" (INVISIBLE WEB) , bo spychany do kąta, wypychany W PODŚWIADOMOŚĆ INTERNETU. To jest cenzura dwojakiego rodzaju- polityczna (zabiegi administratorów kasujących najistotniejsze wpisy czy posty), ale także o charakterze psychoanalitycznym. Wielu ludzi nie chce wpuścić takich strasznych treści do swego świadomego EGO. Odczuwają strach, zagrożenie dla wygodnej dotychczasowej SPÓJNOŚCI ich światoobrazu. Dokonują cięć, zakładają filtry, zagłuszacze, psychologiczne intrumentarium blokujące. Można to także prześledzić na naszym blogu. Forum jest znakomitym obrazem tego typu działań. Może kiedyś pokuszę się o stworzenie takiej fenomenologii - ataków, deformacji, projekcji ...
(Mówiąc żartem: artystycznie to się przekłada na JĘZYKOWĄ AWANGARDĘ, bełkotliwe strumienie "hate speech", przypominające deformacje brzmienia gitarowego u takich artystów jak Robert Fripp czy Tom Morello - gitarzysta RATM jeden z bohaterów mojego wpisu. Co Morello "robi" z dźwiękiem gitary opiszę już wkrótce - jako kolejny element autopoiesis. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało nasz LELAWY jest tu naszym (Trello) Morello. Na razie na takiego deformatora językowego nas stać. Jednak, biorąc pod uwagę aktywność różnych sieciowych "instrumentalistów", mogą i tu pojawić się inni wybitniejsi "soliści".)
W "muzycznym" pudle rezonansowym współczesnych mediów - zwłaszcza tych elektronicznych - czasem słychać prawdziwe, naturalne dźwięki.
Bywają sytuacje, że te brzmienia przedostają się do uszu publiczności w stanie niemal czystym, omijając różne "gitarowe ustrojstwa" takie jak słynne WAH-WAH (czyli popularne "kaczki" - pedały dziennikarskiej ekspresji o charakterystycznym "kwaczącym" brzmieniu sugerującym związek tragedii smoleńskiej z prezydencką presją i traktowaniem pilotów "per noga"). Do takich ciekawych smoleńskich "brzmień" w stanie czystym zaliczyłbym dwa niedawne akordy , które rozbrzmiały z głośników radia RMF FM.
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-na-pierwszym-nagraniu-z-czarnych-skrzynek-zabraklo-16,nId,283482,repId,31196834
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-zagadkowe-odchylenie-od-kierunku-pasa-rosyjskiego-ila-76,nId,283221
Dodajmy do tego dzisiejszy WYDŹWIĘK, a otrzymamy być może nieco inny obraz orkiestracji mediów elektronicznych niż ta do której się przyzwyczailiśmy, po znakomitych "muzykologicznych" analizach Vladimira Volkoffa:
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-prokuratura-telefon-satelitarny-z-tupolewa-to-dowod-jak,nId,283639
CDN .....
Panie Marku, to "freakowskie" oblicze premiera zawarłem przed dwoma laty w okienkach takiego mojego komiksu:
http://fakty.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/tajemnicze-horyzonty-cudownosci,2903
2010-06-16 10:32 | Marek
do s. - pamiętam Tuska sprzed 25 lat. Wówczas nieznanego, b.sympatycznego, kopiącego piłkę, imprezkującego nieco. W co się ten chłopak zamieszał, nie mam zielonego pojęcia. Założyłbym raczej koszulkę - "Donald, opamiętaj się. O ile jeszcze możesz."
2010-06-16 10:19 | Marek
Bardzo dziękuję, że Pan, Panie Bogdanie, napisał to, co napisał :)
Wychodzimy z innych stron, ale zmierzamy, jak się zdaje, do dokładnie tego samego punktu. Dla mnie całkowicie nowa i ciekawa jest ścieżka semantyczno-teologiczno-psychologiczna (tak to sobie na razie definiuję). Moje myślenie przenikała do tej pory matematyka.
Ciekawy był dla mnie motyw wody z Pańskich poprzednich wpisów. Motyw towarzyszący choćby całej twórczości Polańskiego. Tym razem wprowadza Pan pojęcie "ciała", "transsubstancjacji" ... wymieszanych z "maszynami". Jak Pan widzi, natychmiast zaczynam porządkować, myśleć matematycznie. Symbole, to dla mnie punkty węzłowe, punkty "osobliwe" porządkujące i definiujące w topologii całą "przestrzeń".
Tragedia smoleńska, to "czarna dziura". (zdefiniuje w najbliższych latach, stuleciach, nasz wszechświat)
Na "nowoczesność" w sztuce, w języku, na "nowoczesność" w muzyce będę się zżymał. Proszę mi wybaczyć. Lubię muzykę interesującą, intrygującą, zaskakującą, dobrze brzmiącą, wielowarstwową, z bogatą strukturą wewnętrzną, wywołującą dreszcze, przenosząca nas do innego wymiaru. Nie lubię muzyki "nowoczesnej".
2010-06-16 10:12 | S.
Wpadłam na pomysł ,że zrobię panu prezent na imieniny! Kupię koszulkę z napisem: "I Hate Trolling!" I najlepiej żeby pan ją zakładał do pracy aby te "miliony" słuchające radia widziały.W kamerce nie w radiu:)
Markowi za to przydałaby się koszulka z napisem "I HATE Tusk "
2010-06-16 08:49 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Panie Marku, Pan mnie myli z Kimś innym. Nie jestem, nigdy nie byłem, zwolennikiem radosnego grzebania w śmietniku nowoczesności, taplania się językiem w błotku bełkotu. Sugeruje Pan- (w odróżnieniu o pojawiających się tu Trolli) delikatnie, ostrożnie i kulturalnie, ale wyraźnie- że wszedłem w ślepą uliczkę prowadzącą donikąd. Być może ma Pan rację. Jednak to się dopiero okaże, a na razie słowo wyjaśnienia, dlaczego wszedłem na ten denerwujący szlak. A więc odrobina tak nie lubianej przez Pana autoreferencyjności, samoodniesienia. Dwa zdania z przesłanego mi przez Michała tekstu Niklasa Luhmanna p.t. "Pojęcie społeczeństwa." Zdania WYRWANE z kontekstu, oderwane od ORGANICZNEJ całości. (Obraz dekompozycji jest teraz moją obsesją. Jeśli jeszcze nie wiadomo dlaczego, wyjaśnię za chwilę.)
=============
1. Teoretyk sam staje się pacjentem.
2. Teologicznym prototypem obserwatora systemu w systemie jest diabeł!
=============
Te dwa zdania z wyrwane tekstualnego organizmu nazywanego Niklas Luhmann, mogłyby być dwoma biegunami mojej wiwisekcji zatyłowanej "Co cielesne Cezarowi/ a co boskie ciału". Słowo "pacjent" odsyła nas do kontekstu medycznego, postać diabła do wywołanej wprost teologii. Między tymi dwoma punktami - jak pomiędzy dwiema elektrodami, katodą i anodą, przesyłane są i odbierane ładunki sementyczne.
Napisałem pomyłkowo SEMENTYCZNE zamiast SEMANTYCZNE, i ten podświadomy błąd ("semen"→""nasienie") świadomie tutaj pozostawiam- zgodnie z moją strategią nawiązującą do teorii "czynności pomyłkowych" Zygmunta Freuda. Czym jest CIAŁO w tym moim hipertekście? CIAŁO JEST WSZYSTKIM. "Akcja" nieprzypadkowo toczy się w święto Bożego Ciała, rozpoczyna się motywem cielesnej śmierci w jej ekstremalnej ekspresji - masowej masakry- by zakończyć się obietnicą zmartwychwstania ciałem. Tylko albo aż obietnicą. Pomiędzy MEDYCYNĄ (autopsją, sekcją) a TEOLOGIĄ (przeistoczenia, transsubstantacji) biegnie ta zasadnicza linia napięcia.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Transsubstancjacja
I teraz zataczam koło do pojęcia autoreferencyjności.
Gdy tekst tradycyjny "zapomina" o swojej cielesności, hipertekst eksponuje tę swoją "somatyczność". Jest analogonem CIAŁA , także kłębowiska ciał. Czy nie mam prawa, Panie Marku, zmierzyć się z obrazami smoleńskiej katastrofy na swój własny sposób? Nie mogę przejść do porządku dziennego nad tymi fotografiami - prawdziwymi czy nie - Z WNĘTRZA pobojowiska, na których fragmenty kończyn i korpusów wymieszane ze szczątkami MASZYNY leżały w błocie rosyjskiej ziemi. MASZYNY I CIAŁA - jak MASZYNY I WILKI z tytułu awangardowej powieści Borysa Pilniaka. Albo jak nasza polska GUERNICA. Nie ma to jednak nic wspólnego z neokomunistyczną neoawangardą. Abstrahując od oceny JAKOŚCI mojej próby (ona nadal trwa), dobrze, żeby Pan wiedział, że nie ma ona nic wspólnego z artystyczno-filozoficznym kręgiem nowoczesności, który zakreślił Pan w swoim poście. Bardzo zależy mi na Pana krytycznym osądzie, dlatego napisałem, com napisał. Innych też zapraszam do dyskusji.
2010-06-16 08:34 | Free Your Mind
pp3-basia
Szanowna Pani,
pisze Pani "Zastanawiam się FYM-ie,czy to "sztuczka",czy "zbrodnia doskonała"?"
Z punktu widzenia Moskwy, to zbrodnia doskonała to taka, która skutecznie eliminuje określonych politycznych wrogów - w tym więc sensie to, czego dokonano 10 kwietnia jest taką zbrodnią. "Sztuczka", o której pisałem, dotyczy zasłony dymnej (czy mglistej) w mediach i w polityce, jaką Rosjanie uruchomili w związku z tą zbrodnią. Napisałem, iż wiemy, że to zamach, ale do końca nie jesteśmy w stanie go, jak na razie, zrekonstruować, bo tak znakomicie - jeśli chodzi o mechanizmy osłonowe - został zabezpieczony.
Ja się skłaniam do takiego scenariusza, że polski tupolew był fałszywie/błędnie naprowadzany, ale dzięki sprytowi pilotów i mimo awarii, zdołał wylądować - do katastrofy i masakry, czyli wysadzenia samolotu (czy ładunek był zainstalowany na pokładzie, czy wystrzelono coś z zewnątrz, to kwestia do wykrycia, podejrzewam - pisał o tym sporo Stary Wiarus w słynnym poście "Dymiący nagan"), doszło potem. Słynnymi pościnanymi drzewami Amielina wokół lotniska zajmował się Ił-76.
W przypadku scenariusza z dwoma tupolewami, który też jest intrygujący (przemawia za nim m.in. zgłaszany przez świadków "brak ciał" na pobojowisku oraz hasło "zrzut" ze "stenogramu"), to właściwie należałoby śledztwo zacząć od początku i szukać prawdziwego miejsca katastrofy polskiego tupolewa (w okolicach Smoleńska? gdzieś indziej?), no i - jak pisałem w poście "Dwa tupolewy", byłaby to logistycznie bardzo skomplikowana do przeprowadzenia operacja. Skłaniam się zatem do "prostszego" wariantu, gdyż i tak jest dostatecznie szokujący. Tak samo szokujący jak postawa "polskiego rządu" po katastrofie.
Pozdrawiam
2010-06-16 08:22 | Marek
Właśnie toczy się wojna - nowa wojna, nowego typu.
Bezkształtna, niewidzialna, imitująca "naturalne" wypadki.
Mimetyzm oddziaływujący na miliony - jak w przypadku tragedii smoleńskiej - nie byłby możliwy, gdyby nie media masowe, media elektroniczne. Ale również gdyby nie dezintegracja społeczna, także na poziomie języka, na poziomie poznawczym. Z jednej strony jesteśmy dezintegrowani przez bełkot, "nowoczesność", zalew "myśli", "idei", "nowoczesne formy" (przez Luhmanna); z drugiej strony mózgi nam prasują media. Z TVN, TVN-24 na czele. Czyli media co do formy, co do skuteczności indoktrynacji, "najnowocześniejsze".
Jesteśmy wzięci w dwa ognie. Dzięki temu możliwe było przeprowadzenie tak niesłychanej, bezczelnej zbrodni, a obecnie prowadzenie równie bezczelnego śledztwa, jak to w Smoleńsku. Przy prawie zerowej reakcji społecznej.
Ten sam mechanizm może spowodować wprowadzenie do Polski cichej dyktatury. Z ciemniakami na czele. Z Tuskiem, udającym Premiera. Z Komorowskim udającym Prezydenta. Z ludźmi zamieszanymi w zbrodnię, a jednak całkowicie bezkarnymi. Życie będzie się toczyć dalej.
Będzie też postępować dezintegracja, zamykanie się w niewielkich niszach. Stopniowe zamykanie się we własnych domach. Będzie się pogłębiał bełkot. Szybko też wzrośnie potęga perswazji medialnej. Potęga TVN-24.
Wzięci w dwa ognie nawet nie zauważmy, że już tkwimy w dyktaturze. Że jedynie płacimy podatki i staramy się nikomu nie narazić.
2010-06-16 08:12 | Free Your Mind
Panie Bogdanie,
Fripp to dla mnie najgenialniejszy muzyk rockowy (nie tylko pod względem kompozytorskim, ale i, że tak powiem, "przywódczym", tzn. jakich dobiera sobie genialnych muzyków), zresztą lektura wywiadów z nim, to zawsze wielka przyjemność. Ciekawe są jego eksperymenty z A. Summersem i D. Sylvianem, jednakże, gdy byłem na G3 na Torwarze, to owo zestawienie z J. Satrianim i S. Vaiem dziwnie wyglądało. Szkoda, że Vai nie ma tej wyobraźni muzycznej, co Fripp, bo przy jego technicznych umiejętnościach mogłyby naprawdę wyjść ciekawe rzeczy, tymczasem większość płyt Vaia w ogóle nie daje się słuchać (próbowałem) - jego nauczyciel, Satriani, jeszcze jakoś się broni, pamiętając zapewne, że płyty gitarzystów nie mają być wyłącznie dla gitarzystów :)
Ale to tak na marginesie. Warto poznać solowe lub mieszane projekty innych ludzi współpracujących na przestrzeni lat z Frippem, a więc T. Levina, T. Gunna, A. Belewa itd. Jest też naprawdę znakomita płyta B. Rieflina (perkusisty Ministry) z Frippem, Gunnem i Sylvianem - naprawdę zaskakujący ładunek energii (trochę dobrych klimatów crimsonowskich wymieszanych z nieco postindustrialnymi, ale melodycznymi) (tu można posłuchać fragmentów nie najlepszej jakości http://www.cduniverse.com/search/xx/music/pid/1211460/a/Birth+Of+A+Giant.htm).
Jeśli zaś chodzi o inne ciekawe klimaty rockowo-eksperymentalne (ale bez przesady), to polecam bezwzględnie Recoil z płytą "Unsound Methods" - płyta niemalże słuchowisko. Znakomita.
Z tekstu, który Pan pisze, zrobił się, widzę, semantyczny ocean, tymczasem ja sądziłem, że bardziej podąży Pan w stronę prozy, ale może już nie będę się mądrzył :) Co do skrótów, to RIP można odczytać jeszcze jako Russia in Poland :), czyli coś, co sołtys Jamajka z kolegami z WSI chce wprowadzić.
2010-06-16 07:06 | Marek
Nowoczesność jest zarówno śmietnikiem, jak i bełkotem, jak i bardzo złą sztuką. Nowoczesność to często (na szczęście nie zawsze) pułapka, ślepa uliczka prowadząca donikąd. Dlatego grzebanie w tym śmietniku jest niebezpieczne. Dlatego, jeżeli już koniecznie chcemy grzebać z ciekawości w czymś brudnym, śmierdzącym i byle jakim, na przykład w nowoczesności - z nowoczesną muzyką, nowoczesną poezją, literaturą, pseudonaukami humanistycznymi - to róbmy to może bardzo ostrożnie. Zanim po cokolwiek sięgniemy, tysiąc razy zastanówmy się, czy warto.
2010-06-16 06:55 | Marek
Ambicją Luhmanna bylo stworzenie teorii AUTOREFLEKSYJNEJ, czyli takiej, która tłumaczy samą siebie przez tę teorię. Ciekawe, prawda? :)
Czy Michał słyszał o tautologii? Czy Michał studiował kiedykolwiek logikę? Czy Michał, albo ktokolwiek, mógłby zacytować choćby pół inteligentnego zdania z tego całego Luhmanna? Czy człowiek zaglądający sam sobie do żołądka, tworzący na ten temat teorię, dowie się czegokolwiek na temat teorii, którą stworzył?
Dlaczego Pan, Panie Bogdanie, sięga po tego całego Luhmanna po takiej reklamie?
2010-06-16 06:34 | Marek
A co z widzami? Z nami-widzami i widzami w takich Niemczech (na przykład).
Dlaczego oni KUPUJĄ BILETY NA TEN SPEKTAKL?
To jest pytanie, skomplikowane, wielopoziomowe.
Czy ja wiem? Może wcale nie takie skomplikowane, ani takie wielopoziomowe?
Ze strachu, z głupoty, z wygodnictwa, dla świętego spokoju, w wyniku zamknięcia się w przestrzeni indywidualnej, egocentrycznej.
Posługujemy się różnymi językami. To sprzyja zamykaniu się w sobie. Każdy zostanie w końcu sam dla siebie. Dlatego byłem, jestem i będę przeciwny poszukiwaniu formy, języka, treści, na oczach zdezorientowanych czytelników, widzów, słuchaczy. Ciągłe gubienie tropów - wynikające prawdopodobnie ze strachu - doprowadziło takiego np "lelawego" do punktu krytycznego. On już tylko bełkocze. Być może nie potrafi już normalnie myśleć, ani normalnie mówić. Jest idiotą pomnikowym.
S. już tylko syczy. Błażej płynie z pianą po powierzchni. Pani Ania z Poznania cytuje na okrągło "Duży Format", albo Janinę Paradowską.
Poezja, dobra proza, musi być szczera.
Bełkot nigdy nie jest szczery. Głupota nigdy nie jest "inteligentna".
Pozdrawiam wszystkich z samego rana :)
ps wróciłem w pierwszych zdaniach do Pańskiego wpisu, który mi się najbardziej podobał. Gdyby nie kilka bardzo ciekawych myśli z tego postu, w ogóle bym się nie odzywał.
2010-06-15 22:09 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Basiu! mnie od dawna zastanawia taka JEDNOŚĆ rzeczywistości, korespondencje na różnych poziomach. Zarówno widziane synchronicznie - jedność w wielości w danym punkcie czasowym, jak i diachronicznie- różne punkty czasowe połączone ze sobą, tworzące rysunek losu- do odczytania. Norymberga jest takim ośrodkiem kojarzeniowym. Spędziłem tam miesiąc w maju 2001 roku - było to na kilka miesięcy przed WTC, szczególna atmosfera, szczególny czas, szczególne międzynarodowe towarzystwo. I takie nurtowały mnie wtedy geopolityczne historie, właściwie historyjki, bo obserwowałem nie państwa a Szanownych Państwa (grupę ludzi z różnych krajów.) Dobrej Nocy Wszystkim Życzę. Michale! Wydrukowałem sobie PDF-a Luhmanna. Będę studiował. Pozdrawiam ....
2010-06-15 21:57 | S.
To grrrraatuluję pamięci ppp3.
2010-06-15 21:53 | pp3-Basia
Pamiętam S.i to nie Twoja SSSprawa:)
2010-06-15 21:46 | S.
pp3 wszystkich blogów się na pamięć uczysz? I przed snem sobie powtarzasz? Zawsze to lepsze niż czytanie Glamur.
Ocho i zaraz będzie komentarz : sss złośliwa sss taka i siaka ale ssss nawet nie pamięta co było tydzień temu a co dopiero w 2008 roku!
2010-06-15 21:43 | lelawy
panie starodruk..nie będę opisywał pana anatomii.
dwóch profesorów zgadza się w jednym..że ten trzeci jest głupcem.
KAŻDEMU WOLNO CZYTAĆ PISAĆ...jak potrafi.
Nikogo tu nie obraziłem..chyba że w obronie własnej.
Omijaj pan stawy marynarzu.
2010-06-15 21:39 | pp3-Basia
Dobry wieczór,Bogdanie!
Ta brązowa fasmantagoria obrazuje sojusz niemiecko-rosyjski,jeżeli
dobrze odczytałam.Ten sprzed lat i obecny.Jakby ',małżeństwo morganatyczne'
z obrazu Jana van Eycka. Kojarzę z wpisem:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/zawsze-niech-bedzie-putin,1825
Rzeczywiście,historia dzieje się na naszych oczach.
Pozdrawiam serdecznie!
2010-06-15 20:23 | pp3-Basia
Dobry wieczór!
Powściekałam się dzisiaj na te wirusy z maszyny,ale znalazłam antidotum.
Życie iest pełne barw:)
Jaka będzie kolejna?
2010-06-15 19:46 | S.
Szkoda Błażeju ale damy radę znaczy kibicować piłkarzom damy radę!.Ja sobie z nudów pewnie tak reklamowany przez pana Bogdana Glamur kupię.
Pan Bogdan taki zadowolony bo dziś nie musiał do warzywniaka iść.Za darmo jabłuszka rozdawali:)
2010-06-15 18:02 | Błażej
"Błażeju jak miło Cie widzieć,już miałam o Ciebie pytać bo zaczęło się robić nudno" - Nie, nie, ja tylko na chwilkę wpadłem. Na czas Mundialu zawieszam działalność komentatorską ;)
2010-06-15 17:33 | kolekcdjoner czcionek
tak mi sie z tym Monopolem skojarzylo i z ta Machina. Julian Tuwim w Balu w Operze wedle mnie dosc celnie dziabnol opis tego czegos. bardzo przekonujaco . pozdrowionka;)
2010-06-15 17:07 | kolekcjoner czcionek
panie lelawy jest pan zamulony jak 100 letni staw . wiecznie usmiechniety masochista chlasta swoja swiadomosc wprost obok innych dyskutantow. chce zeby ktos go adoptowal czy jakis inny sprytny pomysl czai sie pod jego klawaitura? ;). lelawy tak sobie troche zarciki na twoje poczucie wielkosci wlasnych wpisow pod blogiem Bogdana polepilem. tylko sie nie obrazaj ;)
2010-06-15 16:54 | kasia
Mi sie ukazało cos,swietlistego i pogadało ,powołanie wysłało...i,rzekło..to ja Muddler ,
2010-06-15 16:32 | Marek
ucięło mi wpis. Może i dobrze ... :)
2010-06-15 16:30 | Marek
Zacząłem bez entuzjazmu przeglądać te przeciętne dziełka NAJLEPSZEGO MALARZA W KRAKOWIE. Na jedno zwróciłem jednak uwagę- przedstawiało wnętrze teatralne podzielone na trzy strefy
2010-06-15 15:47 | lelawy
Do trzech razy sztuka..Szczuka tamę wybobrował i się na bagnach zaszył..pisze na brudno..a może Kowno..pies mu mieszał w zupie.
Wdepnę sobie..jako próbnik tamownik..uda się nieproszonym..jako sadomacho..dostać batem?
2010-06-15 12:45 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Błażeju przyznaję, że wydarzenia sportowe to ważna płaszczyzna kształtowania odbioru rzeczywistości;) Tylko , że czasami radosny krajobraz stadionowy służy jako kolejny WERNIKS, który ma przykryć inne niewygodne pejzaże i portrety zbiorowe. Przypomnę, że nawet w 1936 roku zagorzali kibice pasjonowali się wspaniałym widowiskiem: Olimpiadą w Berlinie. Swastyka dla wielu nie była niczym szokującym. Masy czciły ten symbol. Niemcy śpiewały pieśń, którą zacytowałem powyżej we wpisie- Leni Riefenstahl kręciła piękną kronikę Olimpiady a wcześniej w Norymberdze, w miejscu w którym byłem niedawno i które opisuję, nakręciła swój słynny "Triumf woli".
Wtedy też przepięknie kwitł Glamour i Dyskurs - w prasie, ilustrowanych magazynach, na ekranach kin, w radiu. (To były złote dni radia.)
@ S.: Moje córki NIE pochłaniają GLAMOURA i DYSKURSU. Jedno słówko NIE a TAK wiele zmienia ...
2010-06-15 11:46 | S.
No bo te pańskie córki to tylko te Glamury czytają i coś tam czego nigdy nie pamiętam, no to jak tu się nie uśmiechać.
Faceci w getrach są bardzo seksowni:)przynajmniej mają czym głowy i nogi zająć przez 90 minut z dogrywką.
Błażeju jak miło Cie widzieć,już miałam o Ciebie pytać bo zaczęło się robić nudno jak w rodzinnym grobowcu:)
2010-06-15 11:43 | pp3 Basia
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/werniks-smierci-niezawinione-wiesci,4270
Nastapil atak wirusow na czcionke mojego komputera.
nie pisze wiec dlugich tekstow.
musze sie wylogowac.
Pozdrawiam Was
2010-06-15 11:36 | Błażej
"O kobietach byś pogadał albo o mundialu:" - No właśnie, Mistrzostwa trwają w najlepsze, a Wy dalej o pierdołach.
2010-06-15 11:27 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Ja tam mam żonę, i córki dwie, i nawet czasem piszę o nich, a wtedy S. stroi minki i kpinki uprawia.
Parę meczów obejrzałem. Z przekory wobec samego siebie.
Faceci w getrach goniący w piętkę jacyś tacy nudni są.
Chyba nawet bardziej niż my wszyscy tu na forum - oszołomy.
Z nudnym uporem wrócę do tematu.
Zgoda, że przywoływany tekst Amerykanina jest syntezą wątków, które od dawna były publikowane w Polsce. Nie chcę się tu nadmiernie lansować, ale u mnie też. Motyw Jałty wałkowalem tu:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/paneuropa-czy-pan-eurazja,9105
Linkuję do swoich poprzednich wpisów, aby kolejny raz zwrócić uwagę na całościowy charakter mojego przedsięwzięcia. Na ideę hipertekstu, która nie jest przeze mnie traktowana wyłącznie jako neutralna PLATFORMA internetowego przekazu. Występuję przeciwko PLATFORMIE także w takim rozumieniu. Próbuję tu udowodnić, że traktowanie internetu jako MUTACJI mediów tradycyjnych jest wielkim błędem. Że oddanie awangardowej inicjatywy ideologom jednej strony zemści się w przyszłości, zepchnie patriotów do niszy ciemnogrodu, oszołomstwa i zapóźnienia. Musimy się nauczyć NOWEGO MYŚLENIA, w nowych kategoriach- należących do XXI wieku.
Nie wystarczy skupiać się na MONOTEMATACH - prezentowanych "liniowo".
Trzeba NOWYCH teorii, NOWYCH formuł, NOWYCH relacji autor/odbiorca.
Musimy sobie uświadomić, że żyjemy w momencie przełomowym.
Runął stary świat, skończyło się NASZE "dwudziestolecie międzywojenne".
Co teraz? Następuje coś, co zawarłem kiedyś w poetyckiej formule
=============
cmentarz się zmienia we wzburzone morze
że gwałtowniej o brzeg życia uderzyć nie może
=============
Ja dostrzegam takie TEKTONICZNE zjawiska.
Freud nazywał to TANATOSEM popędem agresji i samozagłady.
Te motywy śmierci, które są litemotywem powyższego wpisu są właśnie takim czarnym FILIGRANEM - znakiem wodnym na powierzchni naszej rzeczywistości.
SERIE ŚMIERCI - masakra opisywana w "KINDERSZENEN" Rymkiewicza.
Jej obrazem archetypowym w moim GLOBIE jest trzynasta Karta Tarota.
To emblemat - znak czasu.
Właśnie toczy się wojna - nowa wojna, nowego typu.
Bezkształtna, niewidzialna, imitująca "naturalne" wypadki.
Mimetyzm jest jej cechą.
Mimetyzm jest wieloznacznym terminem.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mimetyzm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mimesis
Jednak ma wspólną płaszczyznę semantyczną.
To imitowanie, naśladowanie, UDAWANIE.
Tragedia Smoleńska imituje naturalną katastrofę.
Ona ma w założeniu reżyserów wywołać pożądaną przez nich reakcję.
To hasło, zawołanie UDAWACZY brzmi:
=============
TO SIĘ ZDARZA ..............
=============
Amerykanie mają na to wulgarne określenie:
SHIT HAPPENS.
Po tych komunikatach można rozpoznać naszych Targowiczan i obcych Jałtan.
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/smolenskipoczet-targowiczan-malarskie-cwiczenia-stylistyczne,9107
Tylko , że to jest już w miarę dobrze rozpoznany poziom REŻYSERÓW tego widowiska.
A co z widzami? Z nami-widzami i widzami w takich Niemczech (na przykład).
Dlaczego oni KUPUJĄ BILETY NA TEN SPEKTAKL?
To jest pytanie, skomplikowane, wielopoziomowe.
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/kreatorzy-sa-wysoko-ponad-aktorami-a-pod-aktorami-bierny-tlum-publika,2333
Jest tam taki fragmencik:
=============
Zacząłem bez entuzjazmu przeglądać te przeciętne dziełka NAJLEPSZEGO MALARZA W KRAKOWIE. Na jedno zwróciłem jednak uwagę- przedstawiało wnętrze teatralne podzielone na trzy strefy – SCENĘ ("aktorzy wykonują ciekawe działania"- podkreślił malarz wskazując na ludzkie sylwety naszkicowane tak , jakby były tylko konstrukcjami powyginanymi z drutu), dalej- miejsca siedzące zajęte przez schematycznie potraktowaną PUBLICZNOŚĆ, oraz strefę na górze - wielkie postacie nad sceną ("To DEMIURGOWIE czy coś w tym guście"- odkodował mi autor). Choć obrazek przyciągnął moją uwagę, nie zdecydowałem się na jego zakup. Dałem artyście pięć złotych za nic, na odczepne i wyszedłem z galerii bez tego dzieła. Szkoda! Bo teraz ta tajemnicza alegoria, która wciąż nie daje mi spokoju, żyje gdzieś poza moją wiedzą i świadomością; a może nawet została zniszczona?
=============
2010-06-15 11:02 | S.
Skoro o tragedii smoleńskiej to jakże by miało nie być Mareczka. Oj Mareczku masz Ty jakąś dziewczynę albo żonę? Bo ciągle tak o tym Tusku i Tusku aż go uszy pieką do czerwoności. O kobietach byś pogadał albo o mundialu:)
2010-06-15 09:49 | Marek
Dzień dobry,
Skoro o tragedii smoleńskiej, to się pojawiam :) w przytoczonym tekście interesujące są dla mnie zwłaszcza zdania ostatnie, o politycznym zachowaniu Obamy w obliczu zamachu w Smoleńsku. Także to o zakłócaniu radiowych sygnałów, jako o czymś w Rosji normalnym. Jako zwyczajnej technice walki z "wrogiem", z "wrogim" samolotem.
Cały tekst jest delikatny i ogólnikowy. W salonie 24 komentarze są o wiele bardziej przenikliwe. Ostatecznie to jednak zamach na polskiej elicie, nie amerykańskiej. Powinniśmy być wdzięczni amerykańskiemu wojskowemu emerytowi, że całą sprawą się zainteresował. Że dostrzegł drugą Jałtę.
Nas na razie interesują polscy wspólnicy tego zamachu. Zwłaszcza Tusk i Komorowski.
pozdrawiam wszystkich :)
2010-06-15 09:33 | pp3-Basia
Jeszcze wcześniejszy:
http://freeyourmind.salon24.pl/194154,rozwazania-o-zamachu
Zastanawiam się FYM-ie,czy to "sztuczka",czy "zbrodnia doskonała"?
Skracam do minimum.
Pozdrawiam
2010-06-15 09:14 | pp3-Basia
Dzień dobry!
Bardzo dobra analiza,dla ludzi myślących,Bogdanie.
Nie wychodząc z Salonu24 proponuję dzisiejszy wpis FYM-a.
'Nie jest źle'
http://freeyourmind.salon24.pl/
Dowiemy się z niego o tym,kto w Polsce odpowiada za informacje
lotnicze.Warto przeczytac zamieszczone tam linki.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
2010-06-15 08:07 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
http://tysol.salon24.pl/194219,smolensk-czyli-jak-pogrzebac-prawde
Postanowiłem przekopiować tutaj bardzo ciekawy tekst: DO DYSKUSJI!
=============
"Smoleńsk, czyli jak pogrzebać prawdę"
A gdyby tak raz na zawsze pozbyć się grupy zuchwałych Polaków, którzy wciąż chcą rozliczać Rosję z katyńskiej zbrodni Stalina?
A gdyby tak raz na zawsze pozbyć się grupy zuchwałych Polaków, którzy wciąż chcą rozliczać Rosję z katyńskiej zbrodni Stalina? – emerytowany amerykański oficer wywiadu (inżynier, specjalista od nowych technologii, wojny elektronicznej i telemetrii) analizuje skuteczność nie tylko wizerunkowej polityki zagranicznej Kremla.
W zamyśle strony polskiej tegoroczne uroczystości w Katyniu miały nagłośnić w świecie fakt, że po 70 latach zrzucania winy na Niemców, po uporczywych próbach ukrycia tej okrutnej zbrodni, Rosjanie wreszcie przyznali się do jej popełnienia i przyjęli za nią odpowiedzialność. Ale komitet powitalny miał nieco inne zamiary, bo Putinowi z pewnością nie szło o taki wydźwięk rocznicy jak Polakom. Częścią nieakceptowanego przez gospodarzy przekazu, który miał pójść w świat, był dobrze już znany krytycyzm Lecha Kaczyńskiego wobec polityki Kremla oraz samego Putina – a taką postawę niejeden już człowiek w Rosji czy poza jej granicami przypłacił życiem.
Rosyjskie usiłowania, aby Lech Kaczyński nie przybył do Katynia jako oficjalny przedstawiciel swego kraju, nie zniechęciły Polaków. Prezydent RP pojechałby tak czy inaczej, choćby miał pojawić się tam z „prywatną, nieoficjalną wizytą”. Ale dla Rosjan, pragnących za wszelką cenę uniknąć strat wizerunkowych, takie niuanse jak formalna ranga wizyty nie miały już większego znaczenia. Problem dojrzał do nowoczesnego rozwiązania, poprzez tragiczny, „naturalny” wypadek.
Bilans politycznie korzystny
Samolot roztrzaskał się o 8.41 czasu polskiego, 10 kwietnia 2010, podczas próby podejścia do lądowania na smoleńskim lotnisku, przy złej pogodzie. Wszyscy obecni na pokładzie prezydenckiej maszyny – wraz z załogą 96 osób – ponieśli śmierć. W ten sposób z kierownictwa polskiego państwa zostały wyeliminowane osoby znane z działań na rzecz upublicznienia archiwów policji politycznej z czasów PRL oraz ujawnienia współpracowników służb specjalnych nie tylko polskich i sowieckich z czasów PRL, ale także ich współczesnych rosyjskich odpowiedników. Teraz raczej trudno spodziewać się politycznego wsparcia dla starań w tym zakresie. I o to właśnie szło Putinowi.
Polski premier Tusk, który nie ukrywał swej niechęci do prezydenta Kaczyńskiego, sprawia wrażenie człowieka słabego i podatnego na manipulacje. Te jego cechy oraz brak silnego opozycyjnego ośrodka prezydenckiego, zdolnego powstrzymać możliwą recydywę ambicji neoimperialnych, stwarzają dogodną sytuację dla putinowskiej Rosji. Wielu obserwatorów, nie tylko w Polsce, ale i poza nią, podejrzewa, że rosyjski premier mógł mieć coś wspólnego ze smoleńską katastrofą. Po zastanawiających zgonach Politkowskiej, Litwinienki oraz innych krytyków polityki Putina trudno się zresztą tym oskarżeniom dziwić.
Tupolew świeżo po liftingu
Rozbity samolot to dwudziestoletni TU-154M, produkcji rosyjskiej, który zaledwie cztery miesiące temu wrócił z Rosji po przeglądzie, remoncie i gruntownej modernizacji, gdzie prawdopodobnie naszpikowano go też aparaturą podsłuchową. Trzysilnikowa maszyna przypomina starszy model Boeinga 727. Samolot był wyposażony w niezbędny system nawigacji elektronicznej oraz oprzyrządowanie umożliwiające bezpieczne lądowanie nawet podczas złej pogody.
W samolocie zainstalowano system telefonii satelitarnej, który może zakłócać pracę innych urządzeń pokładowych, co przy instalacji stwierdzono i wyeliminowano. Podczas lotu do Smoleńska prezydent Kaczyński używał tego telefonu, w rozmowie ze swym bratem Jarosławem, który ze względu na ciężki stan chorej matki, pozostał w Warszawie. Naziemne przekaźniki ILS na smoleńskim lotnisku to rosyjska wersja urządzeń amerykańskich, które przekazują dwa strumienie danych: jeden, nazywany krzywą schodzenia samolotu, pomaga maszynie łagodnie zbliżyć się do początku pasa; i drugi, który synchronizuje kierunek podchodzenia maszyny ze środkową osią pasa lądowania. Jeśli w pobliżu anten przekaźnika znajdzie się zaparkowany lub manewrujący samochód lub jakikolwiek inny pojazd mechaniczny, naziemne instalacje ILS mogą przekazać urządzeniom pokładowym fałszywe współrzędne.
Według procedur obowiązujących w USA, lądowanie z użyciem systemu naprowadzania ILS można rozpocząć dopiero wtedy, gdy obsługa wieży kontrolnej da pilotowi gwarancje, że w pobliżu anten systemu nie przejeżdżają ani nie parkują żadne pojazdy.
Osobliwości lotniska w Smoleńsku
Na trzy dni przed katastrofą pilot tupolewa z premierem Donaldem Tuskiem na pokładzie gładko wylądował na smoleńskim lotnisku. Biegle mówiący po rosyjsku pilot bez problemów porozumiewał się z wieżą kontrolną w Smoleńsku. Co ciekawe, rosyjski premier Władimir Putin, który również przyleciał wtedy do Smoleńska, miał do dyspozycji specjalnie ściągnięty na tę okazję dodatkowy mobilny przenośny system naprowadzania, najprawdopodobniej radar GCA (Ground Control Approach radar), umożliwiający bezpieczne lądowanie samolotu przy złej pogodzie. Putin był w Smoleńsku zaledwie 3–4 godziny. Przypuszczam, że biorąc pod uwagę zawodność systemu naprowadzania na smoleńskim lotnisku załoga samolotu rosyjskiego premiera wolała na wszelki wypadek mieć ze sobą własny radar. Zaledwie 40 minut przed katastrofą maszyny z prezydentem RP, samolot produkcji rosyjskiej JAK 40, z czterdziestoma polskimi dziennikarzami na pokładzie bezpiecznie wylądował w Smoleńsku. 20 minut przed tragedią rosyjski samolot wyposażony w system AWAC jedynie „przyziemił” (manewr touch and go), a potem odleciał do Moskwy.
Katyń w ograniczonej skali
Mimo gęstej mgły, która zaległa nad okolicą, lotniska w Smoleńsku nie zamknięto. Gdy nadleciał samolot z prezydentem Kaczyńskim, wieża kontrolna zasugerowała załodze lot do Moskwy. Pilot odparł, że podejmie jedną próbę lądowania i dopiero w razie niepowodzenia uda się na zapasowe lotnisko. Według danych z markera zewnętrznego, na dwa kilometry przed początkiem pasa samolot znajdował na właściwej ścieżce podejścia. Ale już o kilometr dalej maszyna znalazła się nagle o około 60 m w lewo od osi pasa i zaledwie 2,5 m nad ziemią, znacznie poniżej prawidłowej ścieżki schodzenia. W dodatku, prezydencki tupolew leciał z prędkością 280 km/h, a tuż przed katastrofą silnik pracował na pełnych obrotach. Tak wysoka prędkość wskazuje na jakieś nieporozumienie, bo zwykle podchodzi się do lądowania z prędkością o połowę mniejszą. Otwarcie przepustnicy i zaaplikowanie silnikom pełnej mocy oznaczało w tym przypadku przerwanie manewru lądowania i zamiar odejścia. Niestety, stało się to zbyt późno. Samolot ściął kilka drzew, przekręcił się podwoziem do góry i rozbił w pewnej odległości od skraju pasa.
Tuszowanie, kłamstwa, matactwa
Prezydent Rosji Miedwiediew oświadczył, że Rosja będzie ściśle współpracować z Polską w postępowaniu wyjaśniającym przyczyny wypadku. Typowy syreni śpiew Rosjan, tak miły uszom ludzi zachodu. Natychmiast po katastrofie, jeszcze przed podjęciem jakiegokolwiek dochodzenia, rosyjski minister spraw wewnętrznych oświadczył w Moskwie, że przyczyną wypadku był błąd pilota (dobrze, że zaczekali z tym choć do chwili po katastrofie!), winił także pilota za problemy w komunikowaniu się z wieżą kontrolną. Dopiero później Edmund Klich, przewodniczący polskiej komisji państwowej ds. badania wypadków lotniczych, ujawnił w sejmie, że kontroler z wieży smoleńskiego lotniska, który naprowadzał polski samolot, po prostu zniknął. Rosjanie oświadczyli, że przeszedł na emeryturę. Co więcej, jak się okazało, polski pilot posługiwał się językiem rosyjskim w sposób nieskazitelny, ale dla prowadzących śledztwo nie był to ważny trop…
Rosjanie szybko przejęli kontrolę nad miejscem katastrofy, odnaleźli czarne skrzynki i – nie zaniedbując żadnej sposobności poszerzenia wiedzy swoich służb wywiadowczych – przejęli rzeczy osobiste nieżyjących pasażerów, ich bagaże, laptopy, telefony komórkowe, elektroniczne nośniki pamięci, korespondencję, dokumenty, dane teleadresowe, dane wrażliwe oraz ściśle tajne kody, wojskowe i dyplomatyczne – niezmiernie cenną zdobycz dla wywiadu. Względy wywiadowcze oraz potrzeba jak najsprawniejszego przekonania opinii publicznej o braku jakichkolwiek związków ze sprawą spowodowały, że osobą odpowiedzialną za przebieg śledztwa w tej sprawie Putin uczynił samego siebie. Mistrz gry zawsze zna najlepiej swoje możliwości.
Kodów raz zdobytych nigdy nie oddamy
Rosyjscy śledczy z dużym opóźnieniem oddawali rzeczy osobiste pasażerów rozbitego tupolewa, ale obiektów cennych z punktu widzenia wywiadu wciąż jeszcze nie przekazali. Ciała ofiar zostały przewiezione do Moskwy i poddane autopsji. Jednak nie uczestniczył w niej nikt z polskiego personelu medycznego. Telefon komórkowy prezydenta Kaczyńskiego zwrócono dopiero po sześciu dniach. Krewnych ofiar, którzy wybrali się do Moskwy na identyfikację zwłok swych bliskich, nieraz przez wiele godzin przesłuchiwali oficerowie resortu bezpieczeństwa, uzależniając od tego dopuszczenie do oględzin ciała. Zabrakło procedury potwierdzającej identyfikację zwłok wszystkich ofiar katastrofy. Szczątki poległych wróciły do Polski w zaplombowanych trumnach. Rodziny ofiar pozbawiono prawa wglądu do trumien przed pochówkiem, gdyż wymaganych przez polskie prawo zezwoleń na otwarcie trumny po prostu nie wydawano, motywując odmowę „niechęcią do urażenia rosyjskiej wrażliwości”.
Rosyjscy śledczy odmówili też ujawnienia bądź choćby skomentowania zawartości czarnych skrzynek, ograniczając się do stwierdzenia, że upublicznienie rezultatów śledztwa będzie możliwe dopiero za rok lub dwa. Wyjaśnianie tej sprawy może rzeczywiście trochę potrwać. Putinowska komisja śledcza potrzebuje czasu, żeby wygasły emocje i zatarła się żywa pamięć o politycznych skutkach zagadkowej katastrofy. Potrzebuje też czasu, żeby spreparować własną, wiarygodną wersję przebiegu zdarzeń na smoleńskim lotnisku. Sposób prowadzenia przez Rosjan śledztwa w tej sprawie narusza nie tylko niektóre klauzule tzw. konwencji chicagowskiej, ale także dwustronnego porozumienia między Polską a Rosją, zawartego w 1993 roku.
Urodzaj na teorie spiskowe
Nic dziwnego, że na temat przyczyn smoleńskiej tragedii mnożą się teorie spiskowe. Wystarczy przypomnieć sprawę zakłamywanego od dziesięcioleci ludobójstwa na Polakach, znanego w historiografii jako mord katyński. Ale można wskazać więcej podobnych zbrodni, które obciążają Moskwę. Wyrazistym przykładem ludobójstwa jest choćby zagłodzenie na śmierć blisko 20 milionów Ukraińców i innych obywateli sowieckich w latach trzydziestych minionego stulecia czy też spowodowanie śmierci milionów własnych obywateli za czasów istnienia ZSRS.
Jeśli dodać do tego liczne przykłady zabójstw politycznych rywali, przeciwników czy nazbyt głośnych krytyków polityki Moskwy, przez lata bezkarnie dokonywanych przez funkcjonariuszy kolejnych mutacji sowieckiej albo rosyjskiej policji politycznej, to nietrudno zrozumieć powody, dla których Polacy, ale nie tylko przecież oni, wśród przyczyn smoleńskiej tragedii dopatrują się śladów działania ciężkiej i bezlitosnej ręki kremlowskich służb.
Sto ofiar mniej, sto ofiar więcej… Dotychczasowego bilansu w żaden istotny sposób to nie zmienia. Ale jeśli można byłoby przy okazji pozbyć się grupy zuchwałych Polaków od lat grzebiących w tych podsmoleńskich dołach, którzy wciąż próbują wystawić Rosji swój rachunek za masakrę z czasów wojny? Przy okazji byłaby to niezła forma odpłaty Polsce za sojusz z NATO…
Polityczna cena uległości
Wielu oficerów naszego wywiadu dobrze pamięta, jak dzięki manipulacji sygnałami radiowymi, udawało się przed laty skutecznie mylić nawigatorów amerykańskich samolotów wojskowych, które wabione w ten sposób nad terytorium ZSRS, były potem bezlitośnie strącane za „naruszenie świętej przestrzeni powietrznej” sowieckiego imperium. Podobny los spotkał nawet pasażerskiego boeinga 747 koreańskich linii lotniczych z kilkoma setkami cywilów na pokładzie. Także w tym przypadku Rosjanie strącili maszynę bez wahania.
Polityczna roztropność? Tak, bywa zaletą, ale nie może oznaczać pełnej kapitulacji wobec przeciwnika. Tymczasem trudno oczekiwać, żeby Rosja inaczej oceniła naszą niedawną rezygnację z umieszczenia elementów tarczy przeciwrakietowej w Czechach i Polsce. Albo amerykańskie przyzwolenie na jej wzmożoną aktywność w Gruzji czy na Ukrainie. Wreszcie nasze prośby o wstrzymanie rosyjskiej pomocy dla Iranu. Postawę obecnej administracji amerykańskiej potraktowano na Kremlu jako rodzaj zielonego światła dla własnych operacji specjalnych. Rosjanie doszli do wniosku, że w sprawie tajemniczej katastrofy smoleńskiej Stany Zjednoczone nie zareagują. I wcale się nie pomylili.
Co zresztą Amerykanie, zajęci wojnami w Iraku i Afganistanie, naporem latynoskich imigrantów oraz podupadającą gospodarką, mieliby tu zrobić? Czyż Rosja nie jest naszym sojusznikiem w wojnie z terroryzmem?
Niestety, reakcja USA na smoleńską katastrofę TU-154M będzie równie jałowa jak rosyjskie śledztwo w tej sprawie. Taką postawę swego głównego alianta z NATO Polacy oraz inne narody Europy Środkowowschodniej mają prawo potraktować jako drugą Jałtę, tzn. w kategoriach wielkiej politycznej zdrady. I, jak sądzę, wbrew nadziejom otoczenia Baracka Obamy, że sprawa jakoś przyschnie, tak właśnie zrobią.
Gene Poteat,
przekład – Waldemar Żyszkiewicz
S. Eugene (Gene) Poteat jest przewodniczącym Związku Byłych Oficerów Wywiadu (AFIO); emerytowany oficer wywiadu USA przez trzydzieści lat zajmował się problematyką lotniczego zwiadu elektronicznego, w tym programami z udziałem samolotów U2 i SR-71.
Tytuły, lead i skróty pochodzą od redakcji "Tygodnika Solidarność".
2010-06-14 22:49 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Jeszcze raz wyłuszczę ideę. Bo nowa.
To jest coś w rodzaju "action blogging" - w analogii do action painting. Trochę tak jak Jackson Pollock chlustał farbami na płótno, tak ja teraz będę wylewał "wiadrami" słowne strugi. Basia ma jednak rację, to wszystko jest pod kontrolą, tylko , że jej jeszcze nie widać, (Basia już widzi majaczące się figury losu). Rysunek wychodzi spod powierzchni.
Wybaczcie różne dziwne rzeczy, które będą się tu działy.
To taka alchemia Internetu.
Obserwowanie wyłaniającego się: znaku wodnego? faktury spod kartki papieru pokrywanej ołówkowymi bazgrotami jak w technice frottage'u ... ?
) Wciąż nie wiem dokąd to prowadzi(
To jak światłowód w norymberskim parku wskazuje kierunek.
Ale gdzie? Nie wiecie.
Ja też.
Więc nie wiemy razem.
Idźmy.
Gwiazda jako wędrówka od punktu do punktu.
Abstrakcja teorii i obserwacje, których będzie jeszcze sporo, spokojnie:)
To tylko szkic, brudnopis.
Może większość będzie wymazana, starta z "powierzchni", przekreślona.
Nie wiem co z tego pozostanie.
Może tylko Wasze komentarze :)
Może Wasze komentarze zebrane i z-hipertekstualizowane?
Największym błędem jest ocena tego, co tu się dzieje wedle tradycyjnego kryterium doskonałości tekstu.
Nie. To jest błądzenie. RUCH SŁOWOOBRAZÓW.
Basia to świetnie łapie.
Cmentarny Dech daje gwarancję swego Przeżycia.
Michał dba o zakotwiczanie intelektualne.
Drogi FYM-ie : CRAFT.
Dzięki za skojarzenie z Frippem
Jeden z jego aforyzmów brzmi: "Oczekiwania to więzienie"
Właśnie sobie przypomniałem artykuł "Frippery" Sebastiana Cichonia w papierowym wydaniu mojego ulubionego "Glissanda" :
Tylko upływający czas przyzna rację poszczególnym dokonaniom Roberta Frippa, bądź też tej racji odmówi. Może za kilka (naście? dziesiąt?) lat jego droga twórcza okaże się nieoczekiwanie czytelna i prosta jak okładka płyty King Crimson "Discipline" (1981), składajaca się ledwie z trzech linii utkanych w zawiłe i piękne w swej istocie ornamenty? (...) Nie stanie się to jednak bez otworzenia okiennic. Trzeba wpuścić światło, potrzeba porządnego przeciągu- nie szkodzi, że zgasi kilka starych świeczek."
http://www.dailymotion.pl/video/x4dha8_robert-fripp-frippertronics-demo-19_music
http://pl.wikipedia.org/wiki/Frippertronics
Frippertronics to przypadkowy/nieprzypadkowy rym z moją obecną próbą.
I jeszcze jedno - POLITYCZNO-TERRORYSTYCZNE skojarzenie:
Zostawiłem je na koniec (last but not least).
MEACONING - FYM-ie!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Meaconing
http://gegenjay.wordpress.com/2010/04/20/techniczna-hipoteza-meaconing-w-smolensku/
Potwierdzają się hipotezy? ...
Nie chciałem sam tego Wam reklamować.
Wiadomo, to było w Faktach, które prezentowałem.
Zasługa Mariusza Piekarskiego - dziennikarza RMF FM.
Powoli się przebija, dzięki że zauważyliście:
Przypomnę posty z poprzedniego forum:
=============
2010-06-14 20:56 | Marek
B.prawidłowe, pani Basiu. Czekamy teraz na fakt, na jakieś spektakularne zdarzenie, które sprawę śledztwa w/s tragedii smoleńskiej uruchomi. Coś, ktoś z pewnością się niedługo pojawi. Może zostanie przeprowadzona wreszcie (choćby jedna) ekshumacja? 96 trumien Tusk z Komorowskim raczej nie są w stanie upilnować ...
2010-06-14 16:56 | pp3-Basia
Kolejny PUZZEL do smoleńskiej 'układanki':
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-zagadkowe-odchylenie-od-kierunku-pasa-rosyjskiego-ila-76,nId,283221
Zastanawiające,dlaczego rosyjski Ił również odchylił się na lewo
od ścieżki lądowiska.Może ktoś na wieży pomylił go z polskim TU-154 i zaczął go fałszywie naprowadzac,ale zdążył skorygowac lot?
Szalone założenie?
=============
2010-06-14 21:51 | pp3-Basia
R.I.P
Pamięci o Danielu,poświęcony był ten wpis:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/ponor-i-ponik-zjawiska-krasowe,1592
2010-06-14 21:18 | pp3-Basia
Dobry wieczór Michale!
Nie musisz stawiac tej małpki przed moim imieniem:),no chyba,że musisz:)
Izabela też ma 'szarpane' dni egzaminacyjne,dlatego pobyła dłużej w domu.
Jak na razie nie narzeka.
Pozdrawiam Cię serdecznie!
ps.gdybym chciała zamieścic tutaj moje wszystkie skojarzenia na temat
zastałby mnie tutaj ranek.Niech wypowiedzą się równiez inni.
Poczytam:)
2010-06-14 21:11 | Free Your Mind
ale czy mój komentarz musi być na czerwono? :) Mam alergię na ten kolor :)
2010-06-14 21:00 | pp3-Basia
Poszeszona paleta barw o niebieski.
Kolory wybierane przez nas intuicyjnie w trakcie zabawy w proustonalia,
są elementem tekstowej układanki.
Free,to są cwiczenia pamięciowe dla nas i Autora.Wszystko jest precyzyjnie
zaplanowane.Aleatoryzm kontrolowany.
Barwa niebieska,będzie na zawsze kojarzyc się z 'niebieskim szlakiem'.
Dzisiejszy dzień to kolejna rocznica pierwszego trasportu Tarnów-Auschwitz.
Drogi,która była dla wielu końcem życia ziemskiego...
--------
R.A.G.E
Może byc również:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rage
--------
Pozdrawiam Was serdecznie!
BRAKUJE MI TUTAJ KOMENTARZY HANI...(chce mi się krzyczec)
2010-06-14 20:53 | Michał
Dobry wieczór, Bogdanie. Witaj, Basiu. Witaj, Free. Witam Wszystkich.
@Basiu, faktycznie, weekendy studenckie moga trwać dłużej, nawet jeśli nie są majowe czy czerwcowe. :) Ja cieszę się, bo zbliża się ten naprawdę długi "weekend" - wakacje... Ale teraz w sesji, faktycznie, można sobie sporo rzeczy poprzestawiać i zrobić trochę "wolnej przestrzeni". Ja akurat tę sesję mam "punktową" jeśli chodzi o egzaminy (jeden, dwa egzaminy w tygodniu i tak przez miesiąc...) - i przez to trwa ona umnie dosyć długo. Ale koniec już widać. :) A jak u Izy?
Bogdanie, jeśli chodzi o tekst Luhmana, w którym mówi on o teorii autopoesis i autopraxis ("Pojęcie społeczeństwa"), mam go na razie w formie papierowej, ale w tym tygodniu zdobędę PDF i podeślę, OK?
Kombinuję cały czas nad tą CIELESNOŚCIĄ (nawet tego, co duchowe...). Przypomniał mi się inny teoretyk, Pierre Bourdieu - znana postać we Francji, traktowana jak "naukowy showman". Z Bourdieu kojarzone jest pojęcie HABITUSU (nigdzie nie znalazłem informacji, czy to Bourdieu jest jego autorem, czy tylko za kimś powtórzył... jedno jest pewne: po tym, gdy Bourdieu użył tego pojęcia, rozprzestrzeniło się ono - "zhabitualizowało" ;) wśród innych teoretyków.
I ten habitus w ujęciu Bourdieu też jest bardzo cielesny; są trzy rodzaje habitusu: poznawczy, motywacyjny i sprawnościowy. Najbardziej cielesny jest ten sprawnościowy (Bourdieu mówi wprost: chodzi o to, jak aktorzy wykorzystują swoje CIAŁA, manipulują nimi angażując się w daną grę, walcząc o "rentę", czyli o zysk); ale i przy habitusie poznawczym - jak aktorzy wykorzystują swoje ciała, aby sprawdzić, czy dana gra jest dla nich, czy nie, czy warto się zaangażować.
Przepraszam, że tak "teoretyzuję", ale wierzę, że to cały czas w ramach naszej ewolucji (ewolucji wieloliniowej :) ).
Pozdrawiam Was.
M.
2010-06-14 20:07 | Free
teraz pozwolę sobie Pana nie pochwalić :) Poprzedni wpis był bardzioej zdyscyplinowany, ten zaś rządzi się wielkimi skokami myślowymi i bardziej publicystycznymi skojarzeniami niż wglądami w to, co realne czy psychospołeczne. Z Pana jest mądry i bystry gość, ale nie może Pan aż tak szaleć, bo wyleje Pan dziecko z kąpielą :) Robert Fripp zaleca 'discipline' w tworzeniu sztuki, więc i ja Panu zalecam :)
Jeśli Pan opisuje doświadczenie zanurzenia we współczesnym rozbawionym tłumie z freakami i raversami włącznie, to niech Pan ich opisuje, a nie swoje myśli. Niech Pan nie podpowiada czytelnikowi, co ma myśleć i co Pan myśli o świecie. Niech to, co "abstrakcyjne", to będzie coś, co czytelnik odkrywa, a nie dostaje na patelni :)
Pozdrawiam serdecznie,
2010-06-14 19:57 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór, Moi Drodzy!
Właśnie zajrzałem tutaj i okazało się , że SYMULTANKA trwa, ta pozytywna gra hipertekstualna. Jesteście Współautorami. Idziemy dalej.
Ja też nie czczę Che!
W odróżnieniu od Postępu, nasza ewolucja przebiega we wszystkich kierunkach!
Wielkie, wielkie dzięki!
Wracam do "hipertekstualnej formatki" - źródła kolejnego samo-organizującego się układu, cyber-organizmu, autopoietycznej maszyny semantycznej.
2010-06-14 18:26 | Cmentarny Dech
Witam
Zawsze miałem poczucie, że gdzieś z boku toczy się jakaś ostateczna gra, gra o finał finałów, kilka razy w życiu otarłem się o te tajemnice - o Tajemnicę, ale z biegiem czasu to wszystko wydaje się coraz bardziej jakąś fantasmagorią. I gdyby nie Znaki i pewne jakże realne Zdarzenia, wszytko stało by się fantazją, wyobraźnią i chciejstwem.
Ja mam ten problem i pewnie nie tylko ja, że nie potrzebuję zbyt wielu impulsów by w odmęty szaleństwa popaść. Jak mawiał pewien amerykański generał: "System znosi pewną liczbę wstrząsów, po przekroczeniu której się załamuje".
Ale co miał na myśli ów generał??? Sam chciałby wiedzieć i To zdefiniować.
Wracając do znaków zdarzeń, a właściwie Znaków i Zdarzeń:
http://www.fakt.pl/Tablica-ks-Jerzego-zabrana-przez-powodz,artykuly,74372,1.html
to niejako w kontekście wcześniejszych dyskusji...
Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że kiedyś zetknąłem się z "czystym osobowym złem", przed którym uratował mnie "kloszard Anioł". Wiec ta walka, bo chyba w istocie jest to walka. Walka która trwa...
i jak śpiewał Schmaletz "Punks not dead walka trwa, tylko nie Che Guevara nie Dalajlama..."
2010-06-14 17:24 | pp3-Basia
Gra kolorów --->muzyka--->literatuta,czyli to co łączy
Oliviera Massiaena z Vladimirem Nabokovem i hipertekstem Bogdana:)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Synestezja#Barwne_s.C5.82yszenie
2010-06-14 14:54 | pp3-Basia
Jeszcze odczyt z palipsestu obrazkowego:
'the machine'-drugi człon nazwy zeespołu RATM-
-Rage Against the Machine.
Do zobaczenia.Wracam do obowiązków domowych.
2010-06-14 14:03 | pp3-Basia
Dwoista SYMBOLIKA węża.
Interesujący tekst.Każdy może interpretowac te słowa na swój sposób.
Nie pokuszę się o żaden komentarz.
http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_symbol_weza.html
2010-06-14 13:34 | pp3-Basia
Dzień dobry!
Właśnie wyprawiłam Izabelę do Krakowa.
U studentów weekendy bywają dłuższe:)Prawda,Michale?
Ciekawy obraz namalowałeś Bogdanie.
To też taka aluzja do Maxa Ernsta,malującego w odcieniach czerwieni.
'Europa w deszczu'skojarzona z barwami Arizony przez Izę...
Splątane postacie na dnie oceanu,lub pustyni życia.
Pytanie:Dlaczego młodzież zachęcana z jednej strony do zerwania tradycyjnych więzi kulturalnych i pomknięcia w nieznane, przyszłe, obiecujące, jest jednocześnie podświadomie straszona tańcem śmierci, średniowiecznymi odwołaniami?
Znak czasów...Cywilizacja śmierci,do której nawiązywał
Papież Jan Paweł II.
Pozdrawiam Was serdecznie!
2010-06-14 00:22 | kolekcjoner czcionek
ciekawie. wydaje sie mi ze swiat cyfr jest dla pana rownie istotny co kombinacje liter i znakow interpunkcyjnych. w sumie juz dawno tak myslalem. pozdrawiam i zycze duzo dobrej woli.
2010-06-13 23:27 | żak
Witam,
Króciutko; metaforycznie...
" Ciekawa podstawa;
i szczyt... i wierzchołek...
Jakieś ptaszysko wpadło na kołek
Ani to wampir, ani demony -
ale pentagram ma do obrony
W trójkącie Macha dźwiękowym sterem
The(m) zwie się chwili... i bohaterem...
Pozdrawiam
Spokojnej Nocy. Dobranoc. :-)
2010-06-13 23:20 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witaj Michale!
Zgadłeś z tym powrotem. Mam trochę swoich "norymberskich" tekstów i różnych materiałów niemal sprzed dekady. To bardzo ciekawe doświadczenie POWTÓRZENIA.
Będę rozwijał wątek. Coraz bardziej mnie intryguje ten Luhmann. Jeśli mógłbyś mi podesłać PDF-a byłbym Ci ogromnie wdzięczny. Właśnie tak sobie wyobrażałem WORK IN PROGRESS. W ten sposób POWRACAMY do zbiorowej twórczości. Tylko trochę na innych zasadach współuczestnictwa ...
Dobrej Nocy!
2010-06-13 22:54 | Michał
Witajcie wieczorem,
Bogdanie, mnie WSTECZNY WEKTOR CZASU, o którym teraz piszesz, w nawiąznaiu do wyjazdu do Norymbergi skojarzył się z Twoim pobytem w Niemczech, w ramach stypendium (wspominałeś o tym w jednym z komentarzy w blogu, jakiś czas temu). Może to moja nadinterpretacja albo próba doszukania się czegoś, czego nie ma, ale chyba - wracając jeszcze do skojarzenia z Rzymem - wyjazd do Norymbergi był też dla Ciebie jakimś "powrotem"?
Co do Luhmanna, to ciekawy autor - trudny, ale będący wyzwaniem. To lubię. ;) Miałem w tym semestrze zajęcia z osobą, która tłumaczy na polski jego prace. Ambicją Luhmanna bylo stworzenie teorii AUTOREFLEKSYJNEJ, czyli takiej, która tłumaczy samą siebie przez tę teorię. Ciekawe, prawda? :)
Kiedyś rozmawialiśmy tu o szumach przeszkadzających w komunikacji - o też pojawiło się u Luhmanna. Mnie najbardziej zaciekawiło to, że system - według tego teoretyka - to nie jest nasze życie, nasz "codzienny świat" (life world); ale nasz świat to dopiero różnica między systemem a otoczeniem. A każdy autopojetyczny system składa się podsystemów, zbudowanych na binarności (np. podsystem miłości - kocha/nie kocha, ekonomii - płaci/nie płaci).
Główny teoretyczny przeciwnik Luhmanna to Jurgen Habermas. Potrzebowałem dużo koncentracji, aby to zrozumieć.
Bogdanie, jeśli będzie potrzeba, "zorganizuję" PDF "luhmanowski". :)
Pozdrawiam,
M.
2010-06-13 22:40 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Wielkie dzięki za zrozumienie intencji i pierwsze komentarze, Basiu i Michale.
Jestem Wam obydwojgu bardzo wdzięczny za inspiracje. Będę z nich korzystał
w dalszym toku pracy nad tym hipertekstem.
Bo to jak zapowiedziałem : WORK IN PROGRESS.
R.A.G.- bardzo ciekawe skojarzenie Basiu.
Ale to dopiero początek kodu ...
Michale zaczynam czytać o Luhmannie.
Maszyna organiczna będzie jednym z ważnych litemotywów.
Tu: maszyna semantyczna samo-organizująca się.
Zacząłem porównywać moją intuicyjną metodę powstawania hipertekstu z autopoezą.
http://pl.wikipedia.org/wiki/System_autopoietyczny
Słowo autokomentarza:
Poprzedni hipertekst był wielką metaforą wielkiej wody.
Fala przypływu i fala odpływu - skojarzeń.
Sugerowana już na początku przy pomocy pulsującej "matrycy".
A potem kodem akrostychicznym - z ozdobnymi dwubarwnymi inicjałami różnej wielkości, które ukazywały dwa różne porządki - Z PRĄDEM - czyli z góry na dół oraz POD PRĄD , czyli z dołu do góry.
Ostatni wierszyk z aluzjami do Ulissesa, który w wyniku zabiegów Polifema miał utracić swych Towarzyszy , to w moim przypadku alegoria autora, który znalazł się na końcu w punkcie zwrotnym. Ten punkt sugerowany przez literę "O" - to moment, gdy jakaś część Czytelników, a może nawet wszyscy, kończą lekturę i autor -jak Odyseusz- jest skazany na samotną wędrówkę w górę hipertekstu. ITD ...
Zawsze nurtuje mnie pytanie, na ile te przekazy hipertekstualne, które nie zawierają się w samym tekście, są odczytywane , odkodowywane. Dlatego też, chciałbym tu improwizować i konstruować całość na Waszych oczach. Żebyście to widzieli : IN STATU NASCENDI.
Zachęcony komentarzem Marka- z poprzedniego forum.
Jednak trochę na przekór Pana sugestiom, Panie Marku ;)
=============
2010-06-11 11:13 | Marek
Tytuł podany w ostatnim zdaniu Pańskiego, Panie Bogdanie, komentarza kojarzy się z mechaniką kwantową właśnie. Tekst - nie wczytałem się jeszcze w niego uważnie - ma silną perspektywę "ego-centryczną", w dobrym tego słowa znaczeniu. Tzn, "ja", jako droga do poznania.
Przypomniała mi się rozmowa z Leszkiem Możdżerem z początków jego kariery (1995-1998). Potencjał w nim był już wówczas niesamowity. Swoboda, muzykalność niesłychana, ale - jak dla mnie - niepotrzebnie przesadzał z poszukiwaniem formy na oczach widzów. Podczas dwugodzinnego występu odnosiło się wrażenie, że bez przerwy poszukuje, sięga do granic, eksperymentuje. Z pozycji laika namawiałem go do poddania się pewnej dyscyplinie. (...)"
=============
Postanowiłem "szukać formy - na oczach widzów".
Niech Pan się nie obawia- z politycznych tematów nie rezygnuję, chciałbym jednak pokazać ich głębszy i szerszy konTekst.
Rozważania o podróży )Kraków-Norymberga- i z powrotem( będą między innymi dalszym ciągiem i rozwinięciem psychohistorycznych uwag z poprzedniego wpisu, inspirowanych "Europą po deszczu" Maxa Ernsta.
Obejrzałem telewizyjną debatę prezydencką.
Bronisław Komorowski ją wygrał ...
... w kategorii największy gbur.
2010-06-13 15:00 | Michał
Dzień dobry, Bogdanie. Witaj, Basiu. Witam Wszystkich Obecnych.
ciekawy pomysł: sesja trwa także w Globie Bogdana. ;) Można tu znaleźć test, z precyzyjnymi ramami czasowymi.
Przed chwilą przekopiowałem cały dzisiejszy hipertext-brudnopis do programu Word i sprawdziłem statystykę wyrazów: jest ich 627. Napisane zostały w ciągu 120 minut, a zatem - daje to 5,225 wyrazu na minutę. Pisze o tym trochę zabawnie, ale większośc egzaminów testowych (a takie, niestety - według mnie, teraz dominują), opierają się właśnie na zasadzie: na jedno pytanie zdający ma mieć minutę, albo czterdzieści pięć sekund albo pół minuty...
Bogdanie, czytając dzisiejszy hipertext-brudnopis czułem się trochę jak czytając "Bóm! Prymicje w Rzymie" - teraz jednak w innym konTekście, tym razem bardziej skupionym na danej chwili - jej wycinku, niż całej historii.
Znów spróbuję umieścić wpis Bogdana w teoretycznym kontekście - zatrzymam się przy tezie: wszystko, co duchowe też jest cielesne.
Kojarzy mi się tu teoria Niklasa Luhmanna, który operował podstawowym pojęciem SYSTEMU. Dla Luhmanna, systemami były maszyny, organizmy, systemy psychiczne i systemy społeczne - i wszystkie one miały cielesną strukturę (nawet to, co psychiczne, nie mówiąc o organizmach czy maszynach). Każdy z tych systemów miał odtwarzac się dzięki komunikacji - był, jak pisze erudycyjnie Luhmann, autopojetyczny (autopoesis), czyli samozwrotny i autodziałający (autopraxis). Ja w tym widzę pełną somatykę, choć sama teoria jest abstrakcyjna, ogólna - ale jednak oparta na tym, co fizyczne, prawda (organizm, ciało, komunikacja)?
Licze, że ten wątek - wątek cielesności, jeszcze powróci w tym hipertexcie.
Pozdrawiam Was.
M.
2010-06-13 14:23 | pp3-Basia
Dzień dobry,Bogdanie!
Spoglądamna te dwa przeciwne sobie światy...
Celebra boska i diabelska,jednego Święta.
Boże Ciało,w religijnej szacie i rozrywkowej szmacie.
Szmata-rag. RAG z pierwszych liter akapitu.
To tyle ode mnie na wstępie.Śpieszę się na Nabożeństwo Fatimskie,
a potem do pracy!
Spokojnej Niedzieli!