2010-08-02 22:09 | Aetius
Płomień P Ani Ani
Wiesz, że w mitologii indyjskiej Agni jest Bogiem ognia? Z pewnością wiesz.
Płomień P Ani Ani
Czasem prawdę widzimy dopiero w lustrze
A teraz przyjrzyj się P - i zobacz je w lustrze q - takie polskie pisane g
Agni Agni
Niech zapłonie w nas płomień Agni.
Musiałeś być kiedyś kapłanem indyjskim :)
2010-05-16 21:38 | Marcopolo
Cześć, odrazu przejde do rzeczy, gdyż widze jaki spór toczycie na różne tematy.Zwracacie uwage na różnorodność mediów, na przekazywane przez nich informacjie, na ich treść,forme.Każdy ma swoich wiarygodnych,lubianych publicystów, a także tych, którzy wg was są słabi lub upolitycznieni.Ja chcialbum wam zaprezentować ałowa John F. Kennedyiego odnośnie Prawdy o którą zabiegał.LOs jaki go spotkał jest analogiczny do ś.p L.Kaczyńskiego.Ktoś powie, nastepny spiskowiec, ale pewne fakty nie ulegają wątpliwośći!!Końcówka filmu to prowokacja amerykańskiego dzienikarza.Nie wiem co o niej myśleć, osobiście oglądałem dokument o Iluminatach, ale sceptycznie do niego podchodziłem z uwagi na watpliwośco wysówanych podejżeń.Zawsze jest jakieś zwątpienie, do dziś nie wiemy kto stal oficjalnie za zamachem na JP2 i Kennediego, wykonawcami byli kolejno Agca i Osweld, ale kto ich inspirował do dziś pozostają hipotezami tz. "Spiskowców"!! Link do filmu:
http://www.youtube.com/watch?v=hQbcLryhhcI&feature=watch_response
2010-05-15 17:42 | Odnosząc się do dwóch cytatów i jednego zagadnienia
@"(...) religia jest niczym innym jak wyrazem skumulowanych ludzkich lęków i zabobonów." -ODPOWIEDŹ: nie do końca. Proszę zobaczyć na definicje zabobonu. Religia to z pewnością jakiś uporządkowany system bez względu na wyznanie. Oczywiście z punktu widzenia ateisty może ona być zabobonem, ale doszłam jednak do wniosku, że jeśli coś stanowi spójny i klarowny zespół prawd to nie może już podchodzić pod definicję zabobonu. Mogę w coś nie wierzyć, ale nie mogę tego od razu uznać za zabobon, choćby tylko z szacunku do konkretnego wyznania. Jeśli chodzi o skumulowane lęki - to jest to prawda i nie jest to prawda. Lęk przed pustką po śmierci, lęk przed pozostaniem w życiu samemu z problemami, lęk w obliczu cierpienia jest oczywiście katalizatorem pewnych wyznań tzn. te lęki pchają człowieka by coś wymyślić/wyznawać/ do Kogoś się uciekać. Pomijam już tu jakieś nerwice religijne. Natomiast sam lęk np. w przypadku chrześcijaństwa nie jest, a w zasadzie w umiejętnie przedstawionej katechezie, nie powinien być głównym motywem w propagowaniu akurat tego wyznania tak jak niefortunne może być niemądre szafowanie Bożym Miłosierdziem. Generalnie np. chrześcijaństwo nie jest religią dla infantylnych idiotów czy jednostek znerwicowanych, choć oczywiście takich też można pośród chrześcijan spotkać albo i jeszcze gorszych, ale wyjątki potwierdzają regułę. Tak samo z pewnym zrozumieniem trzeba patrzeć na religijną estetykę, bo często ona jest tym zewnętrznym powodem dla którego niektórzy podśmiewają się z religii. A to tylko czasem, bo przecież nie zawsze kiczowaty entourage, który jeszcze nie stanowi sedna sprawy żadnego wyznania. Ja na przykład dla obrazu "Jezu, ufam Tobie" mam wiele atencji i zupełnie mi nie przeszkadza, że jest w stylu odpustowym. Zresztą on nie bardzo mógł być w innym stylu, ale nie mam czasu tego tłumaczyć.
@"(...)ludzie (...)obecnie tracą wiarę, dlatego, że wiedza, wykształcenie, postęp, wartości humanistyczne i nauka otworzysły im oczy i dały odpowiedź na pytania, na które do tej pory odpowiadała religia." ODPOWIEDŹ - rozum/wiedza/nauka nie stoją w aż tak dużej sprzeczności z religią np. z chrześcijaństwem. Czytałam "Fides et ratio" Wojtyły. I dość sensownie pisał o filozofii jako dziedzinie mogącej być wykorzystywaną do ewangelizacji. Tytuł encykliki jest trochę mylący, bo w niej się nie mówi tak szeroko o nauce i wierze, ale właśnie o filozofii, choć myślę, że jeśli chodzi o rozum to on się wiąże z wszelką aktywnością intelektualną człowieka czy będzie to filozofia czy medycyna to już nie ma znaczenia. W tym rozumowym podejściu do chrześcijaństwa jest tylko jeden "problem" wobec którego "musimy" zapomnieć o rozsądku. Mianowicie dwie prawdy: jak wcielenie i zmartwychwstanie. One są poza rozumem naturalnym. Nie da się tego udowodnić, trzeba, jeśli ktoś chce, w to uwierzyć. A nie jest to łatwe z przyczyn dla myślącego człowieka oczywistych. Jeśli jednak w to się uwierzy to potem wiele spraw układa się w miarę sensowną całość. Piszę w miarę, bo wiara żyje w konkretnym czasie z konkretnymi ludźmi, a i czasy i ludzie zmieniają się, więc myślę, ale to tylko moje zdanie, że zmiany w Kościele bywają nieraz wskazane. Z rozumem w wierze jest tak, że często ludzie są do korzystania z niego zachęcani, ale robią to niechętnie, bo nie ma to jak wiara w cuda, które rzecz jasna mogą się zdarzyć.
Z tymi PROWOKACJAMI RELIGIJNYMI mam problem. One mnie osobiście nie dotykają, ale wiem, że ludzi co bardziej tradycyjnych mogą. Nie dotykają mnie, bo zakładając, że Bóg istnieje to ludzkie prowokacje raczej uważa za śmieszne i dziecinne bez względu na to czy one będą w stylu intelektualnym czy pop - kulturowym. Bo co mu po nich? Nic, choć oczywiście mogę się mylić. Sprzeciw wobec sekularyzacji może przyjąć mądre formy działania, ale osobiście nie chciałaby nigdy nikogo zmuszać do mojej wiary, choć mogę jej bronić i wiem, że całkowite jej uwewnętrznianie czyli publiczne nie przyznawanie się do niej nie jest dobre. I czasem będę musiała mieć odwagę bronić wiary nawet za cenę równouprawnienia. Tylko bronić, nie narzucać komuś mojego punktu widzenia! Natomiast od jakiegoś wyznaniowego oszołomstwa bym się dystansowała. Pozd. - Kasia.
2010-05-15 15:59 | jarecky
@bogdan.zalewski
Po tym co sie stalo tez czytam i czuje jakby czasu bylo malo zeby to wszystko pozbierac w logiczna calosc. Przeciez moga jednym przyciskem wylaczyc caly salon24. Gadowski - znalem nazwisko, dziennikarz sledczy, TVN, szef Radia TVP Krakow ale nic czytalem, nadrabiam zaleglosci bo warto.
2010-05-15 09:41 | Marek
Można przejść do lektury Witolda Gadowskiego, skoro Warzecha nie leży :) Kolejny chłopak z sercem i z głową nie od parady. Jestem przesympatycznie zaskoczony. Pisałem o dokładnie tych samych sprawach, o genezie III RP, 10 lat temu. Wydałem to nawet :)) Wówczas, w roku 2000, jedynie generałowie policji, służb rozmaitych, sędziowie, wiedzieli natychmiast, o czym mowa. Dla tzw. rozsądnych była to wówczas "spiskowa teoria dziejów". Nie chciało mi sie nikogo przekonywać. Skoro ktoś ma ochotę snić na jawie, wierzyć w głupoty płynące z mediów, udając przy tym "inteligenta" - jego sprawa.
Dzisiaj sytuacja zaczyna się odwracać. Tuskomatołkami, czy ogólnie matołkami, ludźmi o znacznie obniżonej inteligencji, zostają ci wszyscy, którzy w "spiskowe teorie" nie wierzą. Faktów, zwłaszcza po "katastrofie" pod Smoleńskiem jest już mnóstwo. Witold Gadowski naprawdę wie, o czym pisze. Proszę mi wierzyć :)
2010-05-15 09:26 | Jack
Tak, trafnie komentuje pan Warzecha,,,,,z gołą babą w tle przeróznych tragicznych obrazków.Z wyczuciem i w ogóle...
Ale co tam,szczegół...Ważne,że pieni się,,,,pianę.
2010-05-15 06:29 | Marek
Łukasz Warzecha - można mu pogratulować odwagi. Pisze i myśli swobodnie. Z sensem zbiera to, co o "katastrofie" pod Smoleńskiem wiemy na pewno. Daj nam Panie Boże więcej Łukaszów W. wśród mainstreamowych dziennikarzy.
Aleksander Ścios punktuje politycznie, jak zwykle celnie. Prawdziwa gratkę stanowią dopiero teksty W.Gadowskiego. Tu zaczynamy wręcz ocierać się o istotę III RP. Dla nieświadomych - lektura obowiązkowa. Ładnie Pan podrzuca, panie Bogdanie :)
2010-05-15 06:07 | Marek
Teksty FYM - świetnie, że się ukazują. Bogu dzięki. Jeszcze bardziej podbudowały mnie komentarze pod nimi. Najwyraźniej rośnie gromadka ludzi myślących.
W felietonie poleconym przez p.Bogdana nieco przesadna wydaje mi się wiara w USA. Zwłaszcza za rządów Obamy. A w związku z tym i wiara w NATO. Obawiam się, że w pierwszym tygodniu po "katastrofie" w Smoleńsku doszło do jakiegoś "uzgodnienia" (transakcji) na linii Obama-Putin. Obawiam się również, że korzystnych transakcji, zawartych przez administrację USA dzięki śmierci polskich elit pod Katyniem, będzie jeszcze mnóstwo. Stąd nagła, zdumiewająca cisza nad całą sprawą, wycofanie się przywódców z udziału w pogrzebie polskiego Prezydenta itd.itp.
Putin, jak się wydaje, mógł być przygotowany (o ile był o zamachu poinformowany wcześniej) na dużo twardszy ciąg dalszy. Ale zakładał na 99%, że NATO nie kwinie palcem. Okazało się, że miał rację.
Dzisiaj cała sprawa będzie rozgrywana przez wszystkich światowych graczy wyłącznie politycznie.
Bardzo podobał mi się zwrot "... czołobitność gabinetu ciemniaków (Tuska) wobec Moskwy." Nareszcie właściwy język. Sam bym lepszego nie użył :)
2010-05-14 22:21 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@jarecky: czytam z wielkim zainteresowaniem teksty Gadowskiego. Od dawna.
Ten z Maxwellem w tle to jak wypowiedzenie medialnej wojny, prawda? Biorąc pod uwagę nową funkcję, może być ciekawie.
Przedwczoraj kupiłem sobie książkę Witolda Gadowskiego i Przemysława Wojciechowskiego "Tragarze śmierci" - będę czytał jednocześnie z dziełem Zacharskiego w weekend. Zobaczymy co wyczytam. Dam Wam znać ;)
2010-05-14 22:15 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Nie wiem, jak długo potrwa ta względna wolność słowa w Polsce.
Na razie jeszcze nie da się blokować, cenzurować.
Można czytać bardzo ciekawe teksty.
Siedzę przed kompem i czytam, czytam.
Nawet dzisiaj nie mogę się oderwać.
Świetny Free Your Mind,
FYM-ie rozmawiałem dziś na ten temat z przyjaciółmi!
Mam bardzo podobne odczucia:
http://freeyourmind.salon24.pl/181799,piraci-terrorysci-i-czekisci
To dla uporządkowania - brawo Łukasz Warzecha!
http://fronda.pl/news/czytaj/warzecha_tragedia_smolenska_to_wciaz_wielka_zagadka
To pod rozwagę, na pewno będzie WIELKA WRZUTA, zgadzam się z Aleksandrem Ściosem. Tyle było mniejszych wrzutek, więc na pewno kombinują:
http://cogito.salon24.pl/181959,kamienie-ze-wschodu
To ku pamięci:
http://blogmedia24.pl/node/29796
Sam o tym pisałem, już nie będę przywoływał swoich wpisów.
To umiarkowanie spiskowe - z ust mainstreamowego polityka, zrównoważonego i na poziomie: Janusza Wojciechowskiego !
http://glos.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2040&Itemid=76
Czytam i czytam a w słuchawkach BEAK tylko BEAK - nic więcej tak we mnie nie wchodzi w tym mrocznym czasie. Mówcie o mnie, co chcecie.
http://www.youtube.com/watch?v=dC-m8pTrzOo&feature=related
http://muzyka.onet.pl/0,2150385,newsy.html
No może jeszcze - Portishead na dobranoc:
http://www.youtube.com/watch?v=W5hpnLIswbQ
2010-05-14 22:07 | jarecky
Ten dlugi tekst przywraca prawdziwa scenerie i zyciorys Wowy Putina
ktory na polu europejskiej polityki zrobil niesamowty postep i czyni go dalej w jakims celu wykorzystujac naszych bezwolnych politykow.
http://wgadowski.salon24.pl/176873,mafia-dla-zaawansowanych
Blog Gadowskiego czy wchodziliscie ? Wlasnie zostal szefem TVP1 zapowiada sie ciekawie oczywiscie do czasu gdy odzyskaja media.
http://wgadowski.salon24.pl/174415,na-przyklad-maxwell
2010-05-14 16:01 | lelawy
ogólnie rzecz biorąc..polityka jak ameryka jest dla byka
Panie Bogdanie..chinczycy trzymają się mocno, rosjanie mają swoje zdanie,
a polacy mają historię..a czesi mają czeski film
2010-05-14 15:40 | pp3-Basia
Niepotrzebnie się łudziłeś:)
Mojej wiary nie musisz poddawac próbie.Jest ugruntowana.
Nie musisz też udowadniac mi nic.
Nasze 'klasy' się różnią.
Link umieściłam również po to,aby uświadomic wszystkim uczestnikom
debat publicznych,jaką drogą nie należy iśc.
Tym po prawej i po lewej stronie życia publicznego.
Do zobaczenia Błażeju.Niewykluczone,że w Częstochowie.
2010-05-14 14:44 | Błażej
A jednak wróciłaś. Niepotrzebnie się łudziłem :) A skoro już wróciłaś to naucz się czytać ze zrozumieniem. Mój stosunek do religii, a naśmiewanie się z czyjejś wiary to dwie różne sprawy.
Naprawdę, po Twoim zalinkowaniu artykułu o żydokomunie, złodziejach i bandytach, jakakolwiek dyskusja z Tobą nie jest mi do niczego potrzebna. Już pokazałaś klasę i poziom :)
2010-05-14 14:18 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@Marek: Zgadzam się z Panem. Najpierw próbowano obciążyć pilotów - całą serią wrednych pomówień. Potem uwagę skierowano na pasażerów - przy pomocy wątku z włączonymi telefonami komórkowymi i satelitarnymi (zwłaszcza dwóch rozmówców -dwóch braci- było tu eksponowanych). Ja się wcale nie dziwię, że ludzie snują różne przypuszczenia. Dzielą się z nimi w sieci. Ja też to wszystko czytam, to o czym Panowie tu piszą, znam z lektury. Tylko , że antena to inna rzecz. Trzeba mieć coś, co usprawiedliwia podanie hipotezy. Dyskutowałem w naszej redakcji wiele razy o tych ubłoconych kołach. Poczekajmy. Ja mam nadzieję, że nie da się wszystkiego ukryć. W medium głównego nurtu , jakim jest RMF FM, też poruszamy szereg istotnych informacji. Nie wiem , czy znacie TO?
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-po-katastrofie-w-smolensku-rosja-moze-poznac-sekrety-nato,nId,278057
Podobne raporty czytałem w naszej blogosferze, ale ja nie mogę się powoływać na anonimowych blogerów.
Co innego amerykański dziennik - owszem często bagatelizowany przez "postępowców", ale jest to pewien punkt zaczepienia.
Wychodzę z radia.
Na razie.
Trzymajcie się!
2010-05-14 14:05 | pp3-Basia
Błażeju,Twój stosunek do religii znam.
Ujawniłeś go w komentarzach pod wpisem'Collage dla Błażeja'
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/collage-dla-blazeja,2572
Cytuję:
Wydaje mi się, że mówienie językiem manipulanta pozwla zrozumieć na czym misterna manipulacja polega. Dlatego właśnie lewicowi antyklerykałowie mówią językiem religii. Odrzucam od razu fałszywą tezę - że w ten sposób stają się odbiciem lustrzanym religijnych fundamentalistów i dążą do ustanowienia nowego "bezbożnego ładu totalitarnego". Zupełnie mija się więc z prawdą pp3, pisząc, że "Istnieją bowiem prawdziwi manipulatorzy (...), którzy są groźni bo chwieją wiarą człowieka w Boga, zabijają ducha wiary". Otóż nie - oni walczą z wielką manipulacją religijną. Sprzeciwiają się systemowi, który daje nam pluralizm, wyglądający tak - Bóg albo rynek. (Tak Bogdanie, Sierakowski ma rację). A przecież religia jest niczym innym jak wyrazem skumulowanych ludzkich lęków i zabobonów. Prawdziwość moich słów potwierdza sytuacja w zlaicyzowanej Europie Zachodniej. Tam gdzie rośnie dobrobyt, szczęście społeczne i poczucie spełnienia - religia schodzi na margines. "W Europie coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, wiara jest wybiórcza, a wiedza religina fragmentaryczna" (Adam Szostkiewicz, Polityka nr. 15/2008, Święty Spokój). Trudno nie przyznać tym danym racji. Kiedyś ludzie tracili wiarę pod wpływem traumatycznych przeżyć, spadających na nich niszczęść i klęsk. Obecnie tracą wiarę, dlatego, że wiedza, wykształcenie, postęp, wartości humanistyczne i nauka otworzysły im oczy i dały odpowiedź na pytania, na które do tej pory odpowiadała religia.
Nie postawiłam cudzysłowów,aby się zapisało.
Pozdrawiam
2010-05-14 13:44 | Marek
Drogi Robertoo,
O lądowaniu awaryjnym świadczy zdjęcie z Reutersa opublikowane przez "Gazetę Polską" na stronie tytułowej. Pełna analiza
http://niezalezna.pl/article/show/id/34032
To samo zdjęcie publikują dziś polskie media (np Onet) z retuszem. Bez błota na kołach, na wysięgnikach, na podwoziu. Ktoś tego retuszu jednak dokonał.
Analiz znjdziesz w necie setki. niezalezna.pl salon24.pl, blog666.pl
Moim zdaniem będzie można do tematu poważnie wrócić, gdy pojawi się jakikolwiek nowy, wiarygodny fakt, czy dokument.
Na razie wersja o błędzie pilota podczas mgły, to wersja dla ludzi o znacznie obniżonej inteligencji. Całe zachowanie Tuska, wszystkie jego decyzje, również zachowania polskich mediów głównego nurtu, całkowicie tej wersji zaprzeczają.
2010-05-14 12:52 | Błażej
Nie czytałem tej książki. Napisałem tylko, że "to MOŻE być ciekawe". Więc nie wytłumaczę Ci tego fenomenu. Zwłaszcza, że wyśmiewanie się z religii nie jest mi bliskie.
2010-05-14 12:41 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@Błażej: Czytałem wczoraj fragment tego Pana Masternaka w portalu "niedoczytania" a także co piszą tam o nim forumowicze:
http://niedoczytania.pl/?p=7950
Takiej żenady już dawno moje oczy nie widziały.
Wiesz, wydaje mi się , że komuniści w PRL-u byli bardziej subtelni w dokopywaniu katolikom. Był w tym jakiś poziom w tej negacji chrześcijaństwa. Dzisiejszy antyreligijny socrealizm jest po prostu CEPEM.
Cep Cepa Cepem Poganiał :)
Strasznie się neokomunistom do czegoś spieszy : okropnie dużo tych "Chrystusów" - tych parodii we współczesnych polskich "powieściach tendencyjnych". Czyśbyście chcieli zdążyć przed Końcem Świata? ;) Jako agnostycy wierzycie w Eschatologię?
Może byś Błażeju wyjaśnił naszym forumowiczom, co to za fenomen parareligijny u ludzi świeckich: oświeceniowców? :)
2010-05-14 12:29 | pp3-Basia
Więcej nie skomentuję Twojei'ideologii drwin',Błażeju.
Wychodzę i nie wiem czy wrócę.
2010-05-14 12:25 | Robertooo
Panie Marku-co do tego roztrzaskanego kadłuba.
Po pierwsze skąd zalożenie,że bylo to awaryjne lądowanie?Nie było zapewne.
Proszę zobaczyć jak rozbił sie samolot z RPA do Libii.
Nie widzielismy fotela żadnego?O czym to swiadczy?Tylko o tym ,że kamera nie była wszędzie!!!nie zobaczylismy calego terenu,a nawet to co widzielismy [np kokpit]też były to ujęcia z odległości.
Nawiasem mowiąc podobno swiadek którys mowił o zapietych w pasach pilotach,nobo ta kabina pilota faktycznie stosunkowo mało się roztrzaskała.Zastanawia zatem dlaczego piloci 'wrócili" do kraju na końcu,co sugerowało ich identyfikację.No,ale to że zapięci nie znaczy że nie roztrzaskani.
Wszystko to tragiczne....
Ale mimo wszystko nie jest dziwnym fakt rozpadnięcia maszyny "w pył"
2010-05-14 12:24 | Błażej
A propos Jezusa. To może być ciekawa pozycja:
http://www.ha.art.pl/wydawnictwo/zapowiedzi/891-zbigniew-masternak-jezus-na-prezydenta.html
2010-05-14 12:20 | Błażej
"Błażeju,wybaczam Ci ten collage Chrystusa ze Statułą Wolności". Naprawdę??? Oj, Dziękuję, dziękuję za twoją wspaniałomyślność! Pójdę chyba na klęczkach do Częstochowy i ogłoszę światu tę cudowną nowinę :D:D
Ja ci naprawdę dobrze radzę. Weź się ogarnij, bo modlitwa Ci już nic nie pomoże ;]
2010-05-14 10:45 | pp3-Basia
Tak Marku.
Nie mam nic wspólnego z antysemityzmem.
Jezus Chrystus-Syn Boży-jako Człowiek był Żydem.
Więcej.Był Królem,który w bardzo wyraźny sposób sprzeciwił
się Sanchedrynowi,wyrzucając kupczących ze Świątyni Jerozolimskiej.
Uznany został za burzyciela i wichrzyciela,
ponieważ sprzeciwił się WŁADZY.
Sanchedryn skazał Go na śmierc,widząc w nim groźnego przeciwnika politycznego,przewidując, że w ten sposób ugruntuje swoją władzę nad Ludem.
Oskarżono Chrystusa o kłamstwo.Zanegowano Jego Boskośc.
Podburzono tłum,aby domagał się ukrzyżowania,w imię utrzymania
WŁADZY.Zmanipulowano nawet Piłata,używając szantażu.
Wmówiono mu,że jeżeli nie skaże Jezusa na śmierc,nie jest przyjacielem Cezara...
Na przestrzeni wieków,mechanizm władzy jest identyczny.
Biedni ludzie,za którymi wstawiał się Chrystus są ciemiężeni,
a brudne interesy władców kwitną.
Żyjemy w świecie KŁAMSTWA.
Błażeju,wybaczam Ci ten collage Chrystusa ze Statułą Wolności.
Prawdziwą Wolnośc,w co wierzę,można uzyskac po śmierci.
Pozdrawiam serdecznie.
2010-05-14 09:19 | Marek
I jeszcze jeden cytat z "Maksimusa" (internauty):
" ... ciekawostka, raczej straszna
Wszystkie znalezione fragmenty kadłuba mają odchylone krawędzie na zewnątrz!!!
Proszę popatrzeć na zdjęcia, na przykład w Gazecie Polskiej."
Prokuratorzy, zwłaszcza polscy, mogą udawać durniów lub milczeć. Pewnych faktów ukryć się jednak nie da. Nawet gdyby wszystkie polskie media zaczęły nadawać totalny chaos, totalny bełkot (wrzutki "informacyjne", dla odwrócenia uwagi), plus bardzo głośną muzykę.
2010-05-14 08:48 | Marek
Całkowita zgoda, Panie Bogdanie - tematyka dotycząca "Żydów" nie jest dzisiaj czymś najbardziej pilnym. Pojawiła się w naszej rozmowie wyłącznie przy okazji. Przy okazji zasygnalizowaliśmy własne stanowiska.
Zgadzam się, że jest to temat b.b.trudny, wymagający ogromnej delikatności.
Podobnie, jak inny temat, który mnie pociąga. Mianowicie - Polacy, polskość, polski patriotyzm. W obydwu czekają na nas, zastawione wcześniej, niezliczone pułapki, etykietki, gotowe schematy myślowe, kalki propagandowe. Rzekłbym - "kije bejsbolowe przygotowane do natychmiastowego uderzenia".
2010-05-14 08:36 | Marek
Jeszcze a propos zamieszczonych przez p.Bogdana linków do informacji nt. skandalicznego (nie)zabezpieczenia miejsca katastrofy w Smoleńsku. Wskazującego na sposób prowadzenia śledztwa "nie trzymającego zachodnich standardów".
Pozwolę sobie na zacytowanie tylko jednego z setek komentarzy internautów:
"Podstawowym pytaniem jest:
Dlaczego przy lądującym "de facto" samolocie (z kilku metrów) masywny kadłub rozpadł się na szczątki, nie pozostawiając nawet śladu żadnego fotela (też masywnego). Pozostały natomiast skrzydła, ogon i silniki?
Proszę pokazać mi jakąś większą część fotela pasażerskiego!
P.S. Proszę zobaczyć z bliska wielkość samolotu Tu-154 i uświadomić sobie że nie był z drewna. Ten samolot miał masywny i wzmocniony kadłub. Żadne badania symulacyjno - wytrzymałościowe nie udowodnią tego, że kadłub samolotu lądującego awaryjnie mógł przestać istnieć!!! Podkreślam - to jest podstawowe pytanie dla fachowców.
Na świecie już takie symulacje robią i nikt tutaj kitu nie wciśnie! Wszystko obecnie da się wyliczyć.
Maksimus"
Reasumując, dowodów na idiotyczny sposób prowadzenia śledztwa, na udawanie przez prokuratorów durniów, jest cała masa. Moim zdaniem nie będzie nigdy żadnej ostatecznej wersji tej "katastrofy", ponieważ każda zostanie natychmiast przez fachowców (po wykonaniu prostej symulacji komputerowej i porównaniu jej choćby ze zdjęciami publikowanymi w mediach) - wyśmiana.
Oto jest prawdziwy problem, jaki mamy dziś z mgr Tuskiem, mgr Komorowskim oraz z ludźmi, którzy myślą tak, jak polskie media im podsuwają.
2010-05-14 08:30 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
@Marek: Mam często duży kłopot z Panem Kłopotowskim (nomen omen).
Jest to Autor bardzo przenikliwy. Jego -cytowana przeze mnie w GLOBIE- "faustyczna" psychoanaliza Polańskiego to moim zdaniem bardzo wybitny tekst.
http://klopotowski.salon24.pl/127522,polanski-nasz-mefisto
Jest to z pewnością człowiek odważny w podejmowaniu tematów, które inni omijają z daleka, co cenię. Jednak czasami ponosi go brawura, co też jest mi bliskie, bo ja też często przesadzam, "hiperbolizuję" aby tekst był bardziej wyrazisty. Zastanómy się jednak na spokojnie , Panie Marku, czy debata o Żydach to dzisiaj coś, co jest Polsce najbardziej potrzebne. Ja nie odczuwam - mówiąc delikatnie- deficytu tego tematu. Powiedziano i napisano na ten temat wiele. Przypomnę wielką burzę wokół "Strachu" Jana Tomasza Grossa. Ja wtedy przeczytałem oprócz "Strachu" książki- Marka Jana Chodakiewicza "Po Zagładzie" oraz Krzysztofa Kąkolewskiego "Umarły cmentarz". Po to, aby mieć bardziej zniuansowany obraz. Ja się pod jednym zdaniem Kłopotowskiego mogę podpisać dwiema rękami: "Polacy etniczni powinni przejąć szacunek dla wiedzy, staranne wychowanie potomstwa, solidarność grupową, przedsiębiorczość, stanowczość, twórczy umysł i ambitną samodzielność Żydów." Kulturą żydowską jestem od dawna zafascynowany. Jako przykład polecam Panu moją rozmowę z Panem Piotrem Pazińskim.
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/to-co-wydaje-sie-destrukcja-jest-w-istocie-ksztaltowaniem-przestrzeni-torowisk-do-innych-potrzeb,8985
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie...
2010-05-14 01:37 | Marek
Bogdanie,
Też nie znoszę antysemityzmu. Basia, jestem tego pewny, z antysemityzmem nie ma absolutnie nic wspólnego. Po prostu, nie zwróciła na pewne akcenty uwagi.
Tekst Kłopotowskiego, który wczoraj polecałem, opowiada - między innymi - o Żydach w mediach, o Żydach w kulturze. Mam nadzieję, bez naleciałości antysemickich. Lubię Żydów, lubię się nimi otaczać, co uprawnia mnie do mówienia o nich, o niektórych z nich, również krytycznie.
Książki Zacharskiego nie czytałem. Po tym, co napisałeś, odniosłem jednak wrażenie, że byłem bezpośrednim świadkiem podobnych scen, jak rozmowa Zacharskiego z Siemiątkowskim, niemalże codziennie przez ostatnie 20 lat.
2010-05-14 01:00 | Marek
Basiu,
Ocenę "okrągłego stołu" zostawiłbym rzetelnym historykom. Dostępu do akt nie mamy, więc nie oceniajmy. Pamiętam tylko, że pod koniec lat 80-tych byłem zwolennikiem ewolucyjnej drogi do niepodległości. O ile tylko okazałaby się możliwa. Czekanie, aż komuna sama się rozpadnie, wydawało mi się wówczas z różnych powodów słabym rozwiązaniem.
Piszę krytycznie na temat Wałęsy i Tuska między innymi na podstawie tego, co później się działo. Obalenie rządu Olszewskiego (rok 1992), to była kolejna, bardzo ważna cezura w obydwu tych życiorysach.
2010-05-14 00:57 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@Robertooo: To było dalekie od suchego stwierdzenia faktu. Skłaniam się raczej do opinii Krzysztofa z Lublina, że użyłem tu ironii. Nie był to może , jak napisał Krzysztof, "chichot z generała",a raczej "przesadna grzeczność świadcząca o tym, że to pastisz". Tak bym to ujął. Przyjąłem taki niedosłowny styl, bo w grę wchodziły, jakby nie było, wiek i choroba. Pozdrawiam. To już moje ostatnie dziś DOBRANOC :)
2010-05-14 00:46 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Błażeju: mimo, że rzekomo "ponadprzeciętny" NIE OGARNIAM takiej szydery.
Basiu: tego typu "publicystyka" odbiera prawo do krytyki Magdalenki. Mam podejrzenie, że takie strony tworzą dawni SB-ecy nacjonaliści-antysemici (był i taki odłam.) Jest też taki podejrzany mocno odłam partyjnych "narodowców" wywodzący się z dawnych "natolińczyków", walczących z "puławianami". Oni się teraz "narodowo" bałamucą. Często zresztą dziwnie blisko im do imperialnej Rosji Putina. Więc element antysemickiej prowokacji nie jest tu moim zdaniem wykluczony. Stara sowiecka zagrywka.
Bardzo symptomatyczny jest ten ostatni skandal:
http://www.jewish.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3248&Itemid=72
Chamstwo tych zwyrodnialców powinno być przykładnie ukarane.
Jestem na początku książki Zacharskiego - po "Pewexie" i żenującej rozmowie z Siemiątkowskim. Widać jakie komuniści mieli powiązania z Moskwą. Ten deal wystarczy mi za uczone argumenty o rzekomej "mądrości" Okrągłego Stołu.
@Jarecky : widziałem "Misję", poruszająca historia z tymi BOR-owikami.
Już na prawdę : dobranoc!
2010-05-14 00:42 | Robertooo
Że zacytuję Bogdana Zalewskiego:Generał Wojciech Jaruzelski świetnie się trzyma w tych dniach. Na obchodach 65 rocznicy zwycięstwa stalinowskiego komunizmu nad hitlerowskim socjalizmem wyglądał prawie tak samo dostojnie jak ponad ćwierć wieku temu, niemal tak samo trzymał fason ....
Rozumiem, suche stwierdzenie faktu.
Ach uwieraja pewne rzeczy (życie),uwierają....
A miłości ani widu,ani słychu nadal.A po co.
2010-05-14 00:22 | pp3-Basia
Bogdanie,przepraszam.
Nie jestem antysemitką,na ten tekst trafiłam przypadkowo.
To też jest pewnego rodzaju HIPERBOLA poglądowa,
wydarzeń przed okrągłym stołem.
Też czytam.Juz prawie kończę'Rosyjską Ruletkę'i uderzyły mnie zacytowane
tam słowa generała Jaruzelskiego...
Pozdrawiam i już wyłączam się z dyskusji.
2010-05-14 00:20 | Błażej
Na antysemicki, pełen chamstwa i kłamstw tekst, to była rozsądna odpowiedź. W tym akurat przypadku lekka szydera była adekwatna. Nie miałem zamiaru urazić niczyich uczuć religijnych. Powinieneś to rozumieć jako ponadprzeciętnie inteligentny człowiek. Nie widzę w tym obrazku naśmiewania się z wiary, czy religii. Ale okej.
2010-05-14 00:08 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry wieczór!
Basiu: nie linkujmy tu antysemickich stron. Taki tekst obnaża nie krytykowanych a krytykujących. Taka forma potępienia Magdalenki jest żenadą, niestety.
Błażeju: wolałbym, żebyś nie dawał odnośników do głupawych "dzieł" nawiązujących do motywów religijnych. Wolałbym nie, O.K.? Jeśli rozumiesz, o co mi chodzi.
Dobrej nocy. Trochę się wyłączyłem. Więcej czytam niż piszę.
Polecam , jeśli nie znacie:
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-sledztwo-po-katastrofie-nie-odpowiada-zachodnim-standardom,nId,277657
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-pentagon-to-skandal-jak-rosjanie-potraktowali-teren,nId,277771
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-jak-strona-polska-dba-o-zabezpieczenie-miejsca-katastrofy-10,nId,277809
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-problemy-z-zabezpieczeniem-miejsca-katastrofy-msz-sie,nId,277817
2010-05-13 23:50 | jarecky
A jednak mozna zachowac sie godnie i zdecydowanie, ma sie to ukazac juz wkrotce cialo polskiego prezydenta uratowali przed spaleniem i wywiezieniem do Moskwy 3 BOR-owcy bedacy na lotnisku w Smolensku.
Na razie na forum:
http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=5773&sid=7da33ddb82d7fea844b6d4f1a86f375b
Potwierdzenie, Misja Specjalna 28.04.2010 ok 3 minuty
http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3472749
2010-05-13 23:41 | pp3-Basia
Dziękuję Błażeju.
Oczywiscie dystansuję się od wulgarnego słownictwa zawartego przez
autora linku,ale istota zdrady pozostaje.
Czyż nie próbowano wmówic biednemu narodowi,że przyjdą lepsze czasy?
Kłamliwa to była rzeczywistośc...
Judaszowe pocałunki i uściski.
Właśnie się ogarnęłam i idę spac.
Dobranoc
2010-05-13 23:30 | Błażej
Wiesz co Basiu....
http://wd1.photoblog.pl/lvp1/200905/C1/39466590.jpg
Dobrze Ci radzę :):)
2010-05-13 23:13 | pp3-Basia
Znalezione w necie,czyli "kto z kim przestaje,takim się staje".
W odniesieniu do proustowskiego-'W poszukiwaniu straconego czasu',
ale z innej perspektywy spojrzenie na MAGDALENKĘ,ciasteczko z dodatkiem
cukru ołowianego:
http://www.polonica.net/Magdalenka.htm
@@@@@@@@
Ten rodzaj braterstwa bardzo dosadnie opisała śp.Anna Walentynowicz:
Zdrajcy poszli rozmawiać i sierpniowe zwycięstwo zostało zaprzepaszczone
Okrągły Stół od początku pełnił jasno określoną rolę. Miał oszukać społeczeństwo polskie i zagwarantować Kiszczakowi, Jaruzelskiemu oraz całemu obozowi komunistycznemu bezpieczeństwo i ciągłość władzy.
Opozycja popełniła wielki błąd, bezmyślnie godząc się na rozmowy okrągłostołowe. Komunizm był już i tak w agonii i gdybyśmy poczekali jeszcze kilka miesięcy, rozpadłby się na kawałki. Trzeba nam było trwać, tylko trwać, a my tymczasem ogłosiliśmy fałszywą III Rzeczpospolitą. Gdybyśmy nie dyskutowali z komunistami, utrzymalibyśmy pewnie zwycięstwo 1980 roku. Ale ponieważ zdrajcy poszli rozmawiać, wszystko zostało zaprzepaszczone. Dziś wiemy, że część rozmów Wałęsy z Kiszczakiem odbywała się bez wiedzy "Solidarności", a do publicznej wiadomości niektóre utajnione porozumienia Okrągłego Stołu docierają dopiero teraz tylko dlatego, że na własne oczy widzimy ich skutki.
Konsekwencją Okrągłego Stołu jest to, że aparatczycy utrzymali władzę, a struktury zostały te same. Na prawdziwą hańbę zakrawa to, że pierwszym prezydentem "wolnej Polski" został Wojciech Jaruzelski. Zaś zbrodnicza organizacja, jaką była PZPR, istnieje nieprzerwanie od 1989 roku przemianowywana kolejno na SDRP, SLD i LiD. Nie tylko Jaruzelski, ale nikt z peerelowskich przestępców nie został ani rozliczony, ani ukarany. A jedyną odpowiedzią, jaką mają dziś sędziowie i prokuratorzy, jest to, że "takie były czasy". Problem w tym, że, niestety, dziś czasy są dokładnie takie same.
Ten głos wśród wielu opinii zaczerpnęłam stąd:
http://dziennik.pl/dziennik/europa/article314086/Czym_byl_Okragly_Stol_.html
Dobranoc.
2010-05-13 20:52 | Krzysztof z Lublina
miałem na myśli sowieckie władze oczywiście, przepraszam za nieścisłość
2010-05-13 09:00 | Marek
Panie Krzysztofie - "przyjaciele Rosjanie", a sowieci, władza sowiecka, to nie to samo.
Jaruzelski mógł reformować Polskę już w roku 1981, zamiast wykonywać manewry socjotechniczne i mobilizację służb, prowadzącą do stanu wojennego. W tym pustoszyć półki sklepowe (jeden z socjotechnicznych zabiegów ekipy Jaruzelskiego, zwiększający napięcie). Być może wówczas powieliłby los Dubczeka, albo - co gorsza - Imre Nagy (Budapeszt 1956). Ale byłby polskim bohaterem.
Problem w tym, że Jaruzelski bohaterem nigdy nie był. I nie chciał być. To tchórz pospolity, jakich w Polsce posowieckiej jest cała masa. Człowiek o trzęsących się nogach. W PRL-u, żeby przeżyć, najlepiej przecież było być zwykłym tchórzem. Prawda, Panie Krzysztofie? Niech Pan sobie te czasy dobrze przypomni.
Co do okrągłego stołu, to zaważył drobiazg. Mianowicie ciąg dalszy. A dokładniej - okres prezydentury Lecha Wałęsy. To wówczas doszło do pogłębienia kumpelstwa Wałęsy i całej tej ekipki wokół niego z esbekami, z agentami wszelkiej maści, wówczas doszło do obalenia rządu Olszewskiego, wówczas ukształtowała się oligarchia, postkomuna, sojusz agentury z lewicą ... możnaby to analizować bez końca.
Wówczas też rozeszły się drogi braci Kaczyńskich z tzw.postkomuną. W tym z Tuskiem, Wałęsą, Wachowskim, całym tym sojuszem tchórzy, cwaniaczków drobnych, sam nie wiem, jak ich określić.
Czy mogło się to potoczyć inaczej? Czy można bylo przeprowadzić uczciwą, mądrą lustrację? Zapewniam Pana, Panie Krzysztofie, że można było. Podobnie jak i dzisiaj może potoczyć się wszystko tak i siak. Lepiej i gorzej. Zależy, ilu ujawni się dziś ludzi myślących i odważnych. A ilu będzie wprost przeciwnych.
2010-05-13 08:17 | Krzysztof z Lublina
Chciałbym odnieść się tylko do fragmentów gdzie piszesz o tym, że ratowaniu PRL-u i ironizujesz obrady okrągłego stołu. Przemilczę jednak dworowanie sobie z Generała i Jego zdrowia, bo sam przyznaję, nie raz zdarza mi się to (w odniesieniu do innych osób), więc nie będę odmawiał prawa.
Piszesz Bogdanie, że: "na obchodach 65 rocznicy zwycięstwa stalinowskiego komunizmu nad hitlerowskim socjalizmem wyglądał prawie tak samo dostojnie jak ponad ćwierć wieku temu, niemal tak samo trzymał fason jak wtedy, gdy musiał trzymać w ryzach rozpadający się już PRL".
A co gdyby nie wprowadził Stanu Wojennego? niepokój społeczny, narastające niezadowolenie społeczne. Strajki i realizacja 21 postulatów ogłoszonych 21 sierpnia 1980 prowadziły do dalszej destabilizacji gospodarczej kraju, puste półki sklepowe, braki wszystkiego, kolejki, kartki itp.
Destabilizacja kraju, zagrożenie systemu. "Bracia, przyjaciele" Rosjanie, jak zwał tak zwał przyglądali się temu i też byli zaniepokojeni sytuacją o czym świadczy list KC KPZR z 5 czerwca 1981 roku do KC PZPR, czy manewry wojskowe w dniach 4-12 września `81. 11 września, jak czytam w książce Dudka i Zblewskiego "Utopia nad Wisłą" w rozdziale "Na równi pochyłej", Breżniew telefonicznie zażądał wprowadzenia stanu wojennego. Dodatkowo Związek Radziecki zaczął wywierać presję ekonomiczną na polskich władzach.
Czy to nie były dla Generała czytelne znaki, że musi coś zrobić, by "uspokoić" Rosjan?
Chcę też Bogdanie żebyś zrozumiał jako moje poparcie dla tych działań. Raczej jest to próba ich wytłumaczenia, czy zrozumienia przeze mnie tamtych czasów, tamtej sytuacji politycznej w jakiej znajdowała się Polska. I wizja tego co, jeśli nie stan wojenny. A czytając różne pozycje na ten temat mam wątpliwości, czy Polska byłaby teraz wolna, z systemem demokratycznym, czy wogóle by istniała.
Co do słów odnoszących się do obrad Okrągłego Stołu chciałbym Bogdanie dopytać, czy naprawdę wierzysz, że w tamtych realiach istniała możliwość zupełnej dekomunizacji i wykluczenia działaczy PZPR z życia publicznego na zawsze? Pisząc "okrągły spirytystyczny stolik" ośmieszasz porozumienie, które stało się początkiem przemian w Polsce. Zastanawiam się wiec też nad tym jakie inne rozwiązanie byłoby lepsze i czy realne do przeprowadzenia w 1989 roku. Teraz łatwo mówić i pisać, że można było zrobić więcej... że zrobiono za mało. Tylko co powinno się w takim razie zrobić i czy byłaby realna szansa wcielić to w życie.
2010-05-13 05:30 | Marek
Dzięki Basiu za wywołanie słowa "obrazowańszczyna".
Inaczej owo określenie stosował jednak Sołżenicyn, bo przeciw rosyjskiej inteligencji wystraszonej, spętanej, zakłamanej wewnętrznie, o nastawieniu liberalnym. Inaczej zaś W.Bukowski. Bo inny był już kontekst w ZSRR, w Rosji. Ten z kolei wypowiadał się przeciw inteligencji sowieckiej - wystraszonej, spętanej wewnętrznie, dostosowującej się zewnętrznie do życzeń totalitarnej władzy. Ale nie liberalnej. Władimir Bukowski sam był przecież przedstawicielem garstki rosyjskich liberalnych demokratów o cechach absolutnie heroicznych, wręcz gigantycznych, jeżeli chodzi o odwagę osobistą. Na miarę pierwszych chrześcijan.
Jeszcze inaczej, w zupełnie innym kontekście kulturowym, politycznym, L.Dorn użył słowa "wykształciuchy". To z kolei pojawiło się w Polsce. W nawiązaniu do dzisiejszych mas proletariackich. Do ludzi czytających gazety, oglądających TV, studiujących i piszących doktoraty, ale pozbawionych całkowicie umiejętności myślenia analitycznego. Zwłaszcza o sprawach dotyczących społeczeństwa, państwa, wspólnej historii. Pozbawionych wręcz instynktu samozachowawczego, jeżeli chodzi o interes wspólny. U "wykształciuchów" Dorna liczy się wyłącznie ich indywidualna kariera. Na dodatek ich wykształcenie okazuje się przy bliższym poznaniu niezwykle powierzchowne, a inteligencja niezbyt duża.
Stąd zaproponowałem termin "tuskomatołki", rozumiany jeszcze inaczej. To ta część mas proletariackich w Polsce, które dzisiaj, na życzenie quasitotalitarnej władzy (totalitaryzm obejmuje - na razie - wyłącznie przekaz medialny, zarządzanie informacją), chcą zwalczać Prawo i Sprawiedliwości. Zwłaszcza braci Kaczyńskich. W tym również, co widać coraz wyraźniej, tragicznie zmarłego Lecha. Nawet żałoba, uczucia licznych przyjaciół Prezydenta, jego rodziny, przyzwoitość wreszcie, nie powstrzymają przeciwników Prawa i Sprawiedliwości przed upokarzaniem i ośmieszaniem osoby tragicznie zmarłej. Przed upokorzaniem i ośmieszaniem niedawno zmarłego (zabitego) Prezydenta.
To samo dotyczy współpracowników Prezydenta, obecnych w Smoleńsku w tym samym samolocie. Oni również będą upokarzani, ośmieszani, mieszani z błotem. Bez liczenia się z uczuciami rodzin.
Gdy do tego wyróżnika dodamy i to, co miał na myśli Ludwik Dorn, tzn, że "tuskomatołkami" są w zdecydowanej większości "wykształciuchy" - mamy już pełny portret "tuskomatołka".
Co to znaczy, w zdecydowanej większości? Otóż wśród tuskomatołków zdarzają się również ludzie o inteligencji wybitnej, nie wykształciuchy zwykłe, którzy jednak łączą własną inteligencję z obezwładniającym cynizmem.
Stąd wypsnął mi się ów "sojusz ludzi głupich z cynicznymi, zamieniony w Platformę Obywatelską" - tak ładnie zacytowany przez Hanię.
2010-05-12 21:58 | pp3-Basia
Zeby nie było że generalizuję-dopisuję nie wszyscy satyrycy są zmienni.
Dobranoc.
2010-05-12 21:42 | pp3-Basia
Bogdanie,satyrycy mają to do siebie,że są zmienni
jak chorągiewki na wietrze,jeżeli chodzi o obiekty politycznych drwin.
Bardziej martwi ta częśc inteligencji,którą Aleksander Sołżenicyn
określił jednoznacznie.O tym pisaliśmy już w Twoim Pamiętniku,
w kilku miejscach.Pisarz użył tego epitetu zasadnie,w formie opisowej:
http://lib.ru/PROZA/SOLZHENICYN/obrazovan.txt
Pozdrawiam serdecznie Wszystkich
2010-05-12 20:40 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@Jarecky: W tekście jest taki bardzo śmieszny i na poziomie termin "depisyzacja". Panu Fedorowiczowi -kolejnemu śmiertelnie przynudzającemu satyrykowi (wielu jest takich w Polsce, inny to Pan Krzysztof Daukszewicz)- można przypomnieć, że jest wiele innych słów zaczynających się na "de" a kończących się na "cja". Jednym z nich jest "demencja". Wybrałem takie pierwsze z brzegu.
2010-05-12 17:05 | jarecky
A ja sie zastanawiam co sie stalo z kolejnymi pomnikami.
Czy macie znajomych wsrod Polonii amerykanskiej, moze warto by zainteresowac ja z jaka pogarda pisze o niej kiedys szanowany i anty-establishmentowy Jacek Fedorowicz. Wstyd czytac ale warto wiedziec. Dzisiejsze wydanie.
http://wyborcza.pl/1,76842,7869831,Depisyzacja_Polonii.html
2010-05-12 16:02 | true Robert
Ludzi można podzielić na 3 kategorie:
1. mało inteligentni (ci to co zobaczą w TV to uznają za prawdę)
2. średnio inteligentni (ci starają się analizować to co zobaczą w tv, nie zawsze udaje im się dokonać prawidłowej oceny tego co zobaczą) To przeważnie ludzie stosujący tumiwisizm.
3. Ludzie inteligentni (ci to prawdziwa elita. Tych tv nie oszuka. Mają doskonałą pamięć. Potrafią zestawiać fakty i tworzyć na ich podstawie logiczne (trzymające się kupy) teorie. Nikt ich nie okłamie bo są niesterowalni.
Jeszcze można pokusić się o 4 kategorię ale ją reprezentuje tylko jedna osoba: Doda.
2010-05-12 14:49 | Marcin
Dziękuję Panie Bogdanie za przywołanie w pamięci tragicznie zmarłych rosyjskich bohaterów. Nie mam w pobliżu cmentarza żołnierzy Armii Czerwonej. Gdybym miał, pewnie zapaliłbym świeczkę. Czy dokładnie 9 maja? Jeśli tak to pytanie - Po co? Czy dla potrzeby manifestacji pod publiczkę i poniekąd zaspokojenia tymczasowej podniety?. To zupełnie jak z naszym 1 i 2 Listopada. Tego dnia też pojawiam się na grobach swoich bliskich. Jestem tam również wtedy, gdy większość mogił odwiedza tylko wiatr.
A w kwestii wiatru. Generał jak żywy w Moskwie się prężył. Chwała Bogu, że go w zdrowiu zachował, by po latach spędzonych w cieniu mógł wreszcie doświadczyć nobilitacji i poczuć zapach potęgi. Tak, jak za dawnych lat. Któż z nas nie wspomina swojej młodości z pewnym rozrzewnieniem... Ja do niego pretensji nie mam.
Boje się tylko jednego. Że nasi "Wodzowie" zechcą tę potęgę współbudować na nowo w myśl pojednania między narodami. Nie wierzę, że potęgi Rosji nie poczuli. Mam nadzieję, że mają świadomość iż pojednanie odbywać się będzie kosztem Polski.
Pamięć o "przyjacielach ze Wschodu - wyzwolicielach", którzy "ginęli za mój kraj" rodzi we mnie autentyczny strach.
2010-05-12 14:24 | Marek
Panie Bogdanie,
Szukałem możliwości skrótowego, plastycznego opisania aktualnej sytuacji. Skoro tak Pan sobie życzy, powstrzymam się - na razie tylko na Pańskim blogu - od używania określenia "tuskomatołki". Nie jest niezbędne, nie wyraża moich emocji, opisuje jedynie punkt, w którym się znaleźliśmy. W którym znaleźli się przede wszystkim sympatycy mgr Komorowskiego i mgr Tuska.
Po zniknięciu Platformy ze sceny, zapomnę o tym określeniu całkowicie.
Serdecznie pozdrawiam
2010-05-12 13:42 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Haniu, Basiu, Marku, i Inni.
Zdaję sobie sprawę, że dyskusja już jest bardzo gorąca i nie chcę dolewać oliwy do ognia.
Mam taką refleksję natury ogólniejszej, dotyczącą ETYKIETOWANIA i EPITETÓW.
Sam jestem przeciwnikiem tego typu spłaszczania dyskusji.
Pamiętacie moje -delikatnie mówiąc- wątpliwości co do ustawiania sporu na linii TUSKOMATOŁKI-MOHERY.
Nie podobają mi się te dwa epitety.
Wielokrotnie pokazywałem tutaj, że świat jest według mnie o wiele bardziej złożony niż takie proste fronty ideologiczne.
Znacie moją estetykę, denerwującą wielu bywalców GLOBU swoimi komplikacjami, ubieraniem najdrobniejszych fakcików w oToczki i konTeksty, łączenie ich w hipertekstualne sieciowiska.
To takie moje typowo inteligenckie "dzielenie włosa na czworo na czworo na czworo". Tu pokazałem schemat tego dzielenia :
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/wirus-cantora-w-chinskiej-ksiedze-przemian,2922
Jednak pomimo tych moich komplikacji - pamiętam o kilku PROSTYCH sprawach.
Pamiętam - jaki jest źródłosłów ohydnego określenia "Tuskomatołki".
Przypomnę raz jeszcze kto WYWOŁAŁ taką reakcję jaką reprezentuje tu Marek.
To jeden z medialnych Idoli, Człowiek Pomnik, na którego nigdy nie można było powiedzieć słowa prawdy, bo to Wielki Autorytet, Wzorzec z Sevre.
Frustracja była podwójna, bo ten Człowiek pisany przez Wielkie C, nie określany inaczej jak "Profesor" jest autorem najabrdziej wrednych, oślinionych, plugawych określeń w polskiej "debacie" publicznej.
"Tuskomatołek" wziął się z jego "Dyplomatołków".
Nie chcę cytować innych jego podłości.
Powiem tylko jedno, jeśli tacy ludzie stawiani są przede mną jako Autorytet, to ja się po prostu stukam w czoło.
Mimo, że nie jest to kulturalny gest.
Nie ma się co dziwić, że taka haniebna "postpolityka" w Polsce prowadzi do reakcji obronnych.
To moje zdanie.
Tak to widzę.
Bardzo subiektywnie.
2010-05-12 13:38 | Marek
Zacytuję Tobie Haniu - "Po tragedii w Smoleńsku rząd uważający się za polski miał tylko jeden obowiązek wobec swoich obywateli i historii: stanąć na głowie, by polscy prokuratorzy i międzynarodowi eksperci mogli badać katatstrofę. Rosyjskim władzom krótko po tragedii trudno byłoby odmówić, bo rzucałaby na siebie cień podejrzenia. Partia, której rząd zaniedbał tę sprawę, nie ma moralnego prawa do działania na polskiej scenie politycznej."
W pełni zgadzam się z powyższym poglądem Piotra Lisiewicza. Takie są "horyzonty, w jakich się poruszam".
2010-05-12 13:14 | pp3-Basia
Haniu-Ty wiesz,ze Cię szanuję,niezależnie od politycznych poglądów.
Pozdrawiam Cię serdecznie!
Ja też na kilka godzin opuszczam forum.
Zerknę wieczorem.
2010-05-12 12:43 | Hania
Nie, Marku - nie zwracam Ci uwagi.
Ukazuję po prostu horyzonty, w których się poruszasz.
Jeśli chcesz możemy rozmawiać jeszcze bardziej dosadnym językiem.
Nie przeszkadza mi to.
Basiu, jak już pisałam - nie zależy mi żeby ktoś stał po mojej stronie.
Wyrażam jedynie swoje zdanie.
Nie jestem ani lewa ani prawa.
Jestem POŚRODKU.
Taki NIKT.
I taką pozostanę.
Jeśli pozwolicie.
Pozdrawiam Was.
Naprawdę muszę już iść.
2010-05-12 12:36 | pp3-Basia
Droga Haniu,
Rozumiem Twoją postawę,ale w obecnej sytuacji będę jednak stała po stronie
politycznej Jarosława Kaczyńskiego,ponieważ uwazam ,ze jest to jedyna
alternatywa dla Polaków.Tego wymaga 'Polska Racja Stanu'.
Pomijam otoczkę medialną.
Obserwuję nastroje społeczne,patrzę znowu na próby zdyskredytowania
Julii Tymoszenko przez obóz promoskiewski Janukowycza.Niepokojące
są te zapędy imperialne na Ukrainie...
To wszystko daje do myślenia.
Pozdrawiam Cię serdecznie
2010-05-12 12:32 | Marek
Dziękuję Haniu za zwrócenie mi uwagi :) Jestem Ci b.wdzięczny :)) Faktycznie, zamiast literackiego i soczystego słowa "głupi", powinienem był użyć precyzyjnego określenia opisowego - "ten, który poszedł wraz z tłumem pod wpływem potężnej propagandy i dezinformacji."
Podkreślam stale genetyczną niechęć "tuskomatołków", także Platformy Obywatelskiej jako partii, do dociekania prawdy, do otwartej wymiany argumentów. Do ulegania zmasowanej propagandzie.
Nie namawiam do głosowania na żadną konkretną partię. Dziś najmniejszym złem wydaje się PiS, jutro będą kolejne. Miejmy nadzieję doskonalsze. Namawiam wyłącznie do upokorzenia i ośmieszenia takiego tworu posttotalitarnego, niesłychanego dzieła rozmaitych agentów i oligarchów, jakim była (miejmy nadzieję, że już niedługo) Platforma.
2010-05-12 11:59 | Hania
Panie Marku, te słowa o Rosji napisałam ja, a nie Basia.
Słowo 'moher'(przepraszam Basiu, że się powtarzam), nie kojarzy mi się z przeciwnikiem politycznym PO, czyli PIS-em, lecz raczej z grupą wiernych słuchaczy pewnej toruńskiej rozgłośni. Takie było pierwotne założenie tego, skądinąd bardzo obraźliwego określenia.
Jeśli chodzi o tendencyjność mediów - to proszę też wziąć pod uwagę ten właśnie koncern medialny. W ramach kształtowania swojej opinii podsłuchuję czasem w nocy audycję 'Rozmowy Niedokończone'. Kiedyś byłam nią zaszokowana, dziś już mi przeszło. Przyjmuję do wiadomości, że są takie opinie i ludzie, którzy w nie wierzą. Zresztą Bogdan trafnie porównał kiedyś, dawno temu, pewne dwie medialne persony " Michnik i Rydzyk w jednym stali domku'. Tak ja również ich odbieram.
Zacytuję jeden Pana komentarz, który dał mi dużo do myślenia:
2010-04-30 09:33 | Marek
Natura każe mi natychmiast szukać rozwiązania. Rozum co prawda podpowiada, że są pewne procesy historyczne, z którymi walczyć się nie da, że są siły, których nie przełamiemy. Zwłaszcza w Polsce - owego sojuszu agentury rosyjskiej, agentury postkomunizmu, wszechpotężnego WSI, z masami ludzi głupich, powierzchownych, bezrefleksyjnych. Owego wszechpotężnego sojuszu ludzi cynicznych z ludźmi głupimi, zamienionego w Platformę.
I jeszcze na koniec moja metryczka, co by nie było że się za czymś ukrywam:
- od 7 dni mam 39 lat
- głosowałam na Donalda Tuska w wyborach prezydenckich i na PO w parlamentarnych
- w przeciągu ostatnich dwóch lat zawiodłam się bardzo na PO i nigdy więcej ich nie poprę
- nie zamierzam głosować ani na Jarosława Kaczyńskiego, ani tym bardziej na Bronisława Komorowskiego
- uważam, że katastrofa 10 kwietnia to największa tragedia w powojennej Polsce i jak najbardziej potrzebne są głębsze debaty nad jej przyczynami, niż robią to media
- uważam, że w 99% to właśnie media doprowadziły do tak koszmarnego wizerunku Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Te same media, które teraz boleją nad Jego śmiercią. To jest dla mnie najbardziej ohydne i niezrozumiałe.
- od około dwóch lat nie wierzę w idee i uczciwość żadnej z partii.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, muszę lecieć.
2010-05-12 11:48 | Marek
Faktycznie przez moment pomyliłem Hanię z Basią :) Sorry.
Odpowiadam Basi - nie jestem w stanie, nie mam najmniejszych szans, wpływać na zmianę myślenia Polaków. Po prostu, staję odruchowo, z automatu, obok krzywdzonych, poniżanych, myślących, często mądrych i odważnych, przeciwko tym, którzy takich cech nie wykazują. Stąd zamiłowanie u mnie do nazw opisowych. Niech się może odezwie wreszcie jakiś sympatyk Komorowskiego, czy Tuska. Niech nam spokojnie wyjaśni, na czym polega jego racja. Bo ja tej racji ciągle nie widzę.
2010-05-12 11:37 | pp3-Basia
Drogi Marku te słowa kierowałeś do Hani,
chociaż i ja kedys byłam na wycieczce w Moskwie,znam język rosyjski,
i widziałam mauzoleum Lenina.
Napisałam nawet kiedyś 'trupy należy grzebac'w odniesieniu to tej niechlubnej
historii Rosji,pod wpisem "Transparent Lenin".Podtrzymuję.
Rozumiem Twoją potrzebę wojny ideologicznej,ale w wymiarze społecznym.
Potrzebę zmiany MYŚLENIA Polaków.
Pozdrawiam serdecznie.
2010-05-12 11:28 | Marek
Pani Basiu,
Również często bywam w Mińsku, na Białorusi,w Moskwie (na Zachdzie oczywiście także). Zdarza mi się - podobnie jak i Pani - rozmawiać po rosyjsku. Skąd Pani rozważania o "prawdziwych Polakach", "prawdziwych patriotach"? Kiedy o czymś takim mówiłem? Kompletnie nie rozumiem.
Wyjaśniłem w poprzednim wpisie, kto to dla mnie jest "tuskomatołek". To człowiek, który używa etykietkowania, zamiast dociekać, sprawdzać, myśleć samodzielnie. Chętnie odniosę się do dowolnego tekstu w "Polityce" czy w "GW", jeżeli Pani sobie tego zażyczy. Proszę mi tylko wskazać, do którego.
2010-05-12 11:19 | Marek
Droga Basiu, droga Haniu,
Ależ wiem, o co Wam chodzi. Spróbuję w takim razie wyjaśnić, o co chodzi mnie.
Otóż nie upawiam pieniactwa, jestem całkowicie spokojny, a nawet pogodny, nie używam epitetów, zaś w określeniu "tuskomatołek" jest zawarta wyłącznie pewna skrótowa myśl. Pewien opis.
Pan Bogdan, gościnny gospodarz bloga, bronił się długo przed określeniem "moher". Wprowadzonym do powszechnego obiegu i kolportowanym przez Donalda Tuska, przez jego ludzi, w celu zaetykietkowania przeciwnika politycznego. W końcu, po dłuższej dyskusji, zgodziliśmy się na nazwę "moheryści". Taką nazwą można od biedy określić nasz sposób patrzenia. Nazwa wyniknęła przecież wyłącznie z przypadku. Z klimatu - niezbyt czytego - chwili. Jaki to sposób patrzenia, myślenia? Ano taki, który afirmuje samodzielne, krytyczne dociekanie, odważne poszukiwanie prawdy, szacunek dla tradycji, dla innych, również dla różnych poglądów. Kluczowe jest w tej definicji słowo "myśleć".
Podobną drogę przejść dziś muszą "tuskomatołki". Ludzie, którzy dysponują zdecydowaną większością polskich mediów. Wszystkimi mediami tzw."głównego nurtu". Stąd ich głos wydaje się dzisiaj niezwykle donośny, często wręcz jedyny. Którzy uprawiają manipulację, natrętną propagandę, unikają przy tym otwartej dyskusji, jak ognia. Wśród "tuskomatołków" są też i tacy, którzy bezwiednie manipulacji ulegają. Stąd wzięło się określenie ich szkoły niemyślenia.
Zawsze mi się wydawało, że pogląd polityczny posiadający jeden zaledwie składnik, a mianowicie walić w PiS jak w bęben, w ludzi z PiS, zwłaszcza w braci Kaczyńskich i głosować na każdego innego, nawet na ludzi pokroju mgr Tuska, czy mgr Komorowskiego, to jest pogląd, delikatnie mówiąc, niezbyt mądry.
Gdyby "tuskomatołki" jednak uznały, że nazwa ich "szkoły filozoficznej", ich obozu politycznego, brzmi dla nich deprecjonująco, niech się odezwą i zaproponują inną nazwę. Nie musicie tego robić, Basiu, Haniu, za nich.
2010-05-12 11:11 | Hania
Ja jestem, Panie Marku, w stanie odnieść się KRYTYCZNIE do myśli A. Nowaka, A. Macierewicza czy K. Poppera. Ale właśnie o to mi chodzi, że Pan tego nie potrafi w stosunku np. do gazety Michnika czy tygodnika Baczyńskiego - 'najgłupszej sekty w Polsce', jak Pan kiedyś napisał. Książek Arona nie czytałam. Może po nie sięgnę, jak przeczytam 'Udręczoną Rosję', którą ponownie po kilku latach, dzięki przypomnieniu Bogdana zdjęłam z półki.
A jeszcze co do 'bolszewizmu', którego się tak Pan boi (to także Pana kolejny epitet). Jak napisałam już pp3-Basi, mieszkam, proszę Pana, na kresach, w tzw. 'Wschodniej Białorusi' jak mówiło niestety wielu Sowietów wkraczając na te tereny w czerwcu 1944 roku. Nie odczuwam tu mimo to naporu rusycyzmu. 45% POLAKÓW żyjących tu, to osoby wyznania prawosławnego. Na wsiach nadal mówi się głównie po 'chachłacku': czyli w mieszance polsko - białorusko- rosyjskiej. Czy żyjąc tu, na 'zrusyfikowanym' Podlasiu mam według Pana prawo czuć się Prawdziwą Patriotką ? Mało tego: ze względu na moją pracę wielokrotnie byłam w Moskwie i Mińsku, bardzo lubię te miasta, lubię Rosję, bardzo lubię język rosyjski, dużo w nim mówię i piszę.
Piszę to po to, żeby przybliżyć Panu STAN UMYSŁU części społeczeństwa myślącego inaczej niż Pan.
2010-05-12 10:45 | pp3-Basia
To samo tyczy komentatora,który odważył się nazwac Bogdana
'pisowską mendą',pod jednym z poprzednich wpisów.
2010-05-12 10:34 | pp3-Basia
Dzień dobry,Kochani...
Weszłam tutaj na chwilę.Każdy z nas ma różne poglądy.
Marku,myślę że Hani chodziło o to,że podstawowych zasad dobrego
wychowania należy nie używanie określenia 'tuskomatołek'.
Pieniactwo nie jest wskazane.
Rzeczywiście nie bierzemy tutaj udziału w kampanii wyborczej.
Każdy ma sprecyzowane poglądy,więc zaniechajmy obrażania
siebie nawzajem.
Napisałam Ci Haniu,że w mojej najbliższej rodzinie też mamy
różne poglądy.Unikamy jednak kłótni.
Niepotrzebne są nam 'wojny domowe'-dosłownie i w przenośni.
Bogdanie,wybacz,że odeszłam od tematyki wpisu...
Pozdrawiam Was wszystkich.
2010-05-12 10:19 | Marek
Jeżeli jest Pan, Panie Błażeju, w stanie przeczytać książkę Raymonda Arona, Karla Poppera, zdroworozsądkowy tekst Antoniego Macierewicza, czy prof.Andrzeja Nowaka, a następnie odnieść się do tego typu myśli krytycznie, to nie jest Pan, podobnie jak Pani Hania, tuskomatołkiem. Prosę się nie niepokoić.
2010-05-12 10:03 | Hania
Pomyślałam proszę Pana nie tylko o sobie, ale również, a może przede wszystkim o masie innych osób, które Pan obraża.
Uważam po prostu, że może Pan wyrażać swoje opinie bez tych epitetów. Inni, jak Pan widzi - tak robią.
Poza tym proszę nie być Wszechwiedzącym i nie generalizować.
'Stan umysłu większości Polaków'.
Czy Pan jest socjologiem ?
Prowadzi Pan badania w tym kierunku ? Dysponuje Pan wynikami ?
Jeśli nie - to proszę zaakceptować, że Polacy mają swój rozum.
Po prostu mogą myśleć inaczej niż Pan.
To wszystko.
Pozdrawiam.
2010-05-12 09:57 | Marek
Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Z jednej strony - określenie "tuskomatołek" do Pani, Pani Haniu, nie pasuje. I z pewnością nie było do Pani kierowane. Z drugiej strony - poczuła się Pani jednak urażona. Dlaczego? Nie piszę tego, żeby z Panią polemizować. Nie oczekuję od Pani odpowiedzi. Po prostu nie rozumiem, dlaczego na dźwięk słowa "tuskomatołek", "półinteligent", pomyślała Pani natychmiast o sobie.
2010-05-12 09:53 | Błażej
Nie sądziłem, że kiedyś będę mógł się podpisać pod tym, co napisze Hania :) A jednak...
2010-05-12 09:36 | Hania
Panie Marku.
Nie zabieram głosu w dyskusji, więc nie odniosę się do merytoryki Pana komentarzy, ale przyznam, że od dość długiego już czasu drażni mnie to Pańskie ciągłe epitetowanie Polaków: te tuskomatołki, ćwierćinteligencja, stan umysłu (w podtytule: półgłówki, prawda ?). Rozumiem, że sądzi Pan, że należy do wąskiego grona Wszechwiedzących Prawdziwych Patriotów ? Tych, którym się wydaje, że ich naczelnym celem jest obrona Polski poprzez wyszydzanie i ośmieszanie każdego, kto myśli inaczej ? Po co w wyrażaniu swoich opinii posiłkuje się Pan ZAWSZE pustymi i tendencyjnymi epitetami ?
Wie Pan, od długiego czasu mocno bliskie jest dla mnie to, co wyznaje Ayn Rand. Osoby które mnie tu znają wiedzą, że głównie kieruję się własnym ROZUMEM. Czyli najpierw ODBIOREM, a potem jego ANALIZĄ. Dlatego też czytam RÓŻNE gazety. Od Wyborczej po Rzeczpospolitą, Tygodnik Powszechny i Gazetę Polską, a także Nasz Dziennik, który zawsze kupuje Mama mego męża. Proszę wybaczyć, ale pomimo to nie czuję się tuskomatołkiem. Myślę także, że warto jest czasem poczytać to, co piszą INNI. Po to między innymi natura wyposażyła Pana w umysł. Po to, żeby te wiadomości przefiltrować. I wybrać z nich to, co uważa Pan za PRAWDĘ. Swoją drogą nigdy by mi nie przyszło do głowy żeby wyszydzać to, co ktoś czyta.
Głęboko wierzę proszę Pana, że MOŻNA KOCHAĆ POLSKĘ bez tej zajadłości, która Pana cechuje.
Proszę mi nie odpowiadać.
Nie zależy mi na niczyjej opinii.
Nie piszę tego, żeby wchodzić z Panem w polemikę.
Proszę także nie traktować tego jako pouczenie.
I jeszcze na koniec - nie jestem bynajmniej zwolenniczką Bronisława Komorowskiego.
Pozdrawiam.
2010-05-12 06:00 | Marek
Odbiegnę na chwilę od poetyckiej zadumy. Do 20.06. spróbuję włączać w komentarzach tony publicystyczne, za co z góry wszystkich przepraszam. Polecam ciekawy tekst Kłopotowskiego
http://klopotowski.salon24.pl/113721,z-pozycji-suwerena
analizujący, dość szczerze i z pewnej perspektywy, aktualną sytuację na polskim rynku medialnym. Wpływającą w sposób decydujący na stan umysłu polskiej półinteligencji, ćwierćinteligencji, tuskomatołków wszelakich, wyborców Komorowskiego. Czyli, na stan umysłu większości Polaków.
2010-05-11 20:17 | pp3-Basia
Odszedł ze środka miasta na jego kraniec. Zanim tam doszedł nastała bezludna noc; tylko woda i wiatr wypełniały w oddali mrok i naturę, a melancholię tego wielkiego tworzywa zdolne były wyrazić jedynie ptaki- bo latały w górze i było im łatwiej.
Woszczew przywlókł się na pustkowie i znalazł ciepłą jamę do spania. Wtuliwszy się w to zagłębienie położył sobie pod głowę worek, w którym gromadził ku pamięci i odwetowi całą przepadłość, zasmucił się i tak zasnął. Ale na pustkowiu pojawił się jakiś człowiek z kosą w rękach i zaczął kosić rosnące tam z dawien dawna trawiaste zarośla.
Koło północy kosiarz doszedł do Woszczewa i zarządził, by ten wstał i opuścił teren.
- Czego się czepiasz!- powiedział niechętnie Woszczew- Jakiż to teren? To zbędne miejsce.
- A teraz będzie teren. Teraz ma tutaj stanąć murowany dom. Przyjdź rano popatrzeć na to miejsce, bo niedługo zniknie na zawsze pod budową.
- Ale gdzie mam się podziać?
-Śmiało możesz dospać w baraku. Idź tam i śpij do rana, a rano się wyjaśnisz...
Rano, kiedy Woszczew się obudził wszyscy robotnicy się jemu przyglądali. Jeden z nich zapytał:
- a ty po co tu chodzisz i ISTNIEJESZ ?
- ja tu nie istnieję, ja tu tylko MYŚLĘ.
Kiedy wstali, w drzwiach ukazał się wspomniany KOSIARZ. Robotnicy zaprosili Woszczewa na wspólne śniadanie. Najaktywniejszy z nich Safronow stwierdził, że Woszczew nadaje się do kopania. Na uroczystym wiecu przedstawiono plan kolektywnego domu, w którym mają zamieszkać rozkułaczeni wieśniacy. Rozpoczął się WYKOP fundamentów.
Ale upiorna ułuda nie została nigdy zrealizowana...
Te fragmenty 'Wykopu'-Płatonowa umieszczaliście
Haniu i Bogdanie we wpisie:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/gdy-jak-pierscien-okrazenia-chce-sie-domknac-sierpien,3669
Było to nawiązanie do wpisu'Ponor i Ponik,zjawiska krasowe'
z wątkiem NIEŚMIERTELNOŚCI...
2010-05-11 18:21 | Marcopolo
Bardzo dobry tekst, swoją droga denerwuje mnie to usilne wmawianie Polakom,że następuje zwrot w relacjach polsko-rosyjskich, jezeli już to tylko i wyłącznie na płaszczyżnie politycznej dla dorażnych celów politycznych.Czy my Polacy i Rosjanie mamy tak złe relacje, chyba nie.Bardzo podziwiam dzienikarzy rosyjskich walczących o Prawde, mimo że grozi im realne niebezpieczeństwo ze strony władz oni bohatersko nieustępują.Oczywiście ich śmierć jest końcem ich działań,ale pamięć o nich i ich poświęceniu nie przemijają, my pamiętamy kim byli, o co walczyli i jak bardzo próbowali nam uświadomić kim jest Putin i jego rządy!!
Chciałbym wrócić tu troche do katastrofy pod Smoleńskiem.Natknęlem sie przypadkowo na analize wywiadów Pana Wiśniewskiego i szczegółów związanych z jego materiałem.Tak jak i autora zastanawia mnie czy będąc zaskoczonym tą naglą tragedią tuż po upadku naszego Tu jeden ze strażaków mógł być aż tak przygotowany, aby filmować całą akcje jego kolegów, po co??hm O to link do tej analizy:
http://youtube.com/watch?v=yifz6Se52kE
2010-05-11 13:39 | pp3-Basia
Dzień dobry...
Bardzo wyrazisty tekst,Bogdanie.
Manifest jedności z cierpiącym,ciemiężonyonym Narodem,którego
przedstawicielką jest Anna Politkowska.
Palmy tę wirtualną-chociażby-świecę.
[*]
W imię PRAWDY,okupionej smiercią.
Będąc w Krakowie,widziałam rozwieszone nad ul.Floriańską emblematy,
upamiętniające DZIEŃ ZWYCIĘSTWA właśnie 8 maja.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.
2010-05-11 13:21 | Marek
A propos wojny na cytowania w mediach. Na www.niezalezna.pl ukazała się dzisiaj (11.05.2010) hipoteza gigantycznej eksplozji w samolocie pod Smoleńskiem. Z uzasadnieniem, podaniem dowodów. Dlaczego media tego nie cytują? Dlaczego nie analizują?
2010-05-11 08:37 | Krzysztof z Lublin
przeczytałem tylko fragment (dy)wersji Bogdanie o Wojciechu Jaruzelskim. Myślę że przygotuję ripostę do Twojego chichotu z generała. Tylko we czwartek, bo jutro mam koncert charytatywno-dziękczynny w Lublinie i mam sporo pracy jeszcze przy nim. A muszę nad odpowiedzią popracować i sięgnąć do książek, a przede wszystkim doczytać cały Twój tekst, żeby nie było, że komentuję słowa wyrwane z kontekstu.
2010-05-11 08:34 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Państwu!
@Pablo Ibron: tak, ten artykuł na temat "stylu Putina", zbrodniczego charakteru "pisma" oddaje istotę sprawy. Choć, gdzieś tam z tyłu głowy kołacze mi myśl, że taki charakter krwawego pisma pewnie można podrabiać. Nie piszę tego, by bronić, po prostu myślę głośno. Polemizowałem ostatnio mailowo w sprawie KODÓW i ZNAKÓW. Kanwą tej dyskusji był mój wcześniejszy wpis "Paneuropa czy Pan Eurazja?" na temat znaczących -moim zdaniem - dat. Spór dotyczył tego, czy można odczytywać terminarz pewnych decyzji jako sekretne pismo, pisane sympatycznym, dyplomatycznym atramentem. Mnie się wydaje, że tak, choć zakładam, że mogę się mylić w moich spekulacjach. Moich hipertekstów w GLOBIE nie należy odczytywać jak reportaży śledczych, to są teksty "literackie". Jakież było jednak moje zdziwienie, kiedy przeczytałem ten arcyciekawy artykuł dziennikarski: "Śmierć ściśle tajna"
http://wiadomosci.onet.pl/1610774,720,1,kioskart.html
Przeczytajcie o "piśmie asasynów".
@Michał: Dzięki za adres do filmiku.
@Marek: Pana sugestię o rosyjskiej wersji - rozwinę w kolejnym wpisie. bardzo dziękuję za inspirację.
Pozdrawiam serdecznie
2010-05-11 06:39 | Pablo Ibron
och ten system!!!
c.d.
"Kazdy czlowiek posiada swoja "fimowa" ceche okreslajaca jego postepowanie. Posiada ja takze Putin. Zachod nie potrafil prawidlowo odpowiedziec na pytanie: 'Who is Mister Putin?' Slusznie zauwazono jego sklonnosc do rozwiazan silowych, ale to drobiazgi... Wyrozniajaca cecha Putina rzuca sie w oczy. Jest to skrajne okrucienstwo na granicy szalenstwa."
"Niechaj nam inne łuski.... spadną w końcu z oczu/Wszystkim śpiącym Rosjanom i śniącym Polakom!"
Pozdrawiam i dziekuje.
2010-05-11 06:32 | Pablo Ibron
c.d.
"Każdy człowiek posiada swoją
2010-05-11 06:28 | Pablo Ibon
Ja bardzo, bardzo lubie te Panska bierzaca-literature czytac, tylko zawsze ciarki przechodza... Choc wiedzialem raczej wystarczajaco duzo o morderstwie Anny Politkowskiej i o tym co powiedzial Mr Putin to ten smaczek o Dreznie mnie zabil: blysnal mi w glowie moment z pierwszego tygodnia po 10/04 kiedy buszowalismy po internecie za baze majac pare wpisow na salonie24. Kiedy kawalkady zestawow informacji, fotografii, tekstow, hipotez, analiz i youtube'owych filmikow przewijaly sie po ekranie laptopa... ktos uzyl wowczas okreslenia "koronczarki" w odniesieniu do zabojczej precyzji operacji KGB (ostatnio FSB)... a pozniej ten slynny juz tekst rosyjskiego autora Gieorgija Gordin,
2010-05-11 00:39 | Mario
" Trzeba wiele zmienić żeby wszystko zostało po staremu" ALE...
zdaje się że właśnie "NADEJSZŁA WIEKOPOMNA CHWILA". NASZA PRZYSZŁOŚĆ to nie jakieś niezmienne, upiorne przeznaczenie - mamy jeszcze 42 ewentualnie 56 DNI na wykazanie się dojrzałością (może to ostatnie 42 dni...)
2010-05-10 23:10 | Michał
Dobry wieczór,
Polecam film z Rosji - jak Rosjanie honorują pamięć o Annie Poilitkowskiej:
http://www.tvn24.pl/2077753,12691,0,56,1,rosjanie-skladaja-kwiaty-przy-wystawie-upamietniajacej-anne-politkowska,wideo.html
Pozdrawiam, M.
2010-05-10 23:07 | Marek
Brakuje mi wersji rosyjskiej tego tekstu, panie Bogdanie ...