2010-06-14 20:56 | Marek
B.prawidłowe, pani Basiu. Czekamy teraz na fakt, na jakieś spektakularne zdarzenie, które sprawę śledztwa w/s tragedii smoleńskiej uruchomi. Coś, ktoś z pewnością się niedługo pojawi. Może zostanie przeprowadzona wreszcie (choćby jedna) ekshumacja? 96 trumien Tusk z Komorowskim raczej nie są w stanie upilnować ...
2010-06-14 16:56 | pp3-Basia
Kolejny PUZZEL do smoleńskiej 'układanki':
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-zagadkowe-odchylenie-od-kierunku-pasa-rosyjskiego-ila-76,nId,283221
Zastanawiające,dlaczego rosyjski Ił również odchylił się na lewo
od ścieżki lądowiska.Może ktoś na wieży pomylił go z polskim TU-154 i zaczął go fałszywie naprowadzac,ale zdążył skorygowac lot?
Szalone założenie?
2010-06-14 08:59 | Marek
Do p.Ani z Poznania nigdy nie dotrze, że w zasadzie jeszcze nie dotknęliśmy takiej sprawy, jak "nasze poglądy".
My po prostu nad rozmaitymi faktami - istotnymi dla polskiej historii - się zastanawiamy, swobodnie je przywołujemy, analizujemy. Pani Ania nie. Dla p.Ani istnieją takie hipotezy, których nie należy rozważać, nad którymi nie należy się nigdy zastanawiać. Więcej, istnieją fakty, których p.Ania - wraz ze swoim elektoratem - nigdy nie zauważy, które zawsze pominie. Są też takie, których nigdy ze sobą nie powiąże.
Przerażająca jest tresura betonu lewicowego, platformianego, uporczywe unikanie swobodnego myślenia. Wieloletnia indoktrynacja ludzi w typie p.Ani jest faktem.
Określenie "teorie spiskowe" oznacza dla takich osób wyłącznie zbiór tych hipotez, które należy a priori odrzucić. Bez analizy, bez namysłu, odruchowo. Opisywał to zjawisko Sołżenicyn, Bukowski etc. Półinteligencja w Rosji, w Europie Wschodniej, została już dawno solidnie opisana.
Sorry, za konkret.
2010-06-14 06:45 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Bardzo dziękuję za komplement. Bardzo jestem na nie łasy, Pani Aniu z Poznania. Zwłaszcza w Pani ustach. Tylko, że ja Panią czytam uważnie, a Pani mnie- nie. I to się zdarza notorycznie. Napisała Pani, z wyraźną pretensją zawartą w ironicznym cytacie- Why, Leo, why?- nie reaguję na absurdalne, Pani zdaniem, teorie spiskowe. Napisała to Pani m.in. po moim komentarzu do hipotezy przywołanej przez Pana Marka, w której wyłuszczyłem swój stosunek do niej a także sformułowałem konkretne założenia teoretyczne mojego stosunku do WSZYSTKICH TEORII SMOLEŃSKICH. Zacytowałem fragmenty "Kinderszenen" Rymkiewicza, w których zawarta jest konkretna metodologia. Więc kto tu mówi-przepraszam- jak dziad do obrazu? Inna sprawa: Michniewicz i Zielonka. To nie są wątki jak "Filip z marihuany". To Pani tak sądzi. Te sprawy są łączone. Proszę się lepiej przygotować. Na przykład wygooglać sobie teksty śledcze z netu. To, że Pani woli mieć dobre samopoczucie i nie łączyć tych faktów ze Smoleńskiem to Pani dobre prawo. Prawo do niewiedzy, do łatwizn intelektualnych, pokrywanych maską RACJONALIZMU. Być może ponosi mnie IRRACJONALIZM, szukam procesów głębinowych, wyłożę kiedyś mój manifest PSYCHOHISTORII. Bardzo intensywnie się tym zajmuję. To nie dość jeszcze znany w Polsce kierunek badawczy. Chcę pokazać jak on może być zastosowany do takich zdarzeń historycznych jak Tragedia Smoleńska. A Pani bez przerwy o tych moich "szokujących Panią" poglądach. Co jest szokującego na przykład w tej strasznej "FRONDZIE" , którą przywołuje Pani wyłącznie z tytułu? Straszy nią Pani moich Czytelników jak małe dzieci. O co chodzi KONKRETNIE, Pani Aniu z Poznania? Co tak bulwersującego przywołałem z tej "Frondy"? Szukam w pamięci i nie mogę znaleźć. Czyżby to był słynny wywiad z Aleksandrem Duginem, w którym ten bardzo znany rosyjski myśliciel stwierdził, że Putin jest AWATAREM, że wciela się w różne postacie w historii. I był między innymi Arnolfinim w obrazie van Eycka? To jest tak szokujące dla Pani? No, jest. Tylko co? To, że "Fronda" przytoczyła takie wypowiedzi? Czy to , że jest myśliciel w Rosji, który je formuuje? A poza tym, taki - przepraszam, że generalizuję- typ intelektualny jak Pani nie chce się w ogóle pochylać nad taką tematyką, uważa że to uwłacza racjonalizmowi. A ja uważam to za jedną z najciekawszych wypowiedzi, którą warto analizować. Proszę sobie wrócić, jeśli Pani chce, do mojego starego wpisu o Putinie ...
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=1825&pg=6
Przeczyta Pani mój tekst o "FRONDZIE". I dyskusję pod nim - na forum.
I być może wtedy wrócimy do rozmowy o "FRONDZIE", o Smoleńsku, o teoriach spisku i o psychohistorii jako o mojej propozycji metodologicznej .... Polecam Pani antologię tekstów "Psyche i Klio" ...
http://www.gandalf.com.pl/b/psyche-i-klio-historia-w-oczach/
Jeśli chce Pani faktycznie tutaj podyskutować to proponuję nie posłucgiwać się wytartymi kliszami, bo nasz "Klub Poszukiwaczy Sprzeczności" ;) odchodzi jak najdalej od stereotypowego myślenia.
A propos muzyki, to też ma Pani o moich gustach bardzo uproszczone mniemanie. Tyle powiem.
O samym koncercie RATM będę na bieżąco pisał w następnym wpisie.
Zapraszam do komentowania. Są tam już wytyczone bieguny pomiędzy którymi będziemy się poruszali.
Pozdrawiam!
2010-06-14 00:50 | Ania z Poznania
Panie Bogdanie; cyt:"Jak Pani interpretuje -nie w kategoriach teorii spisku- poprzedzające Tragedię Smoleńską zagadkowe zachowania i śmierci (jak nam się podaje -samobójcze) dwóch osób związanych z przepływem największych tajemnic państwowych. Myślę o Grzegorzu Michniewiczu i Stefanie Zielonce".
Trochę Pan wyskoczył z tym jak Filip z konopii tudzież innego zielska:)
Tak się składa, że nie mówiłam NIC na temat tych tajemniczych śmierci.Chociaż (?), kiedyś wspomniałam, że jak się okaże, że to jednak pan Zielonka, to nie znaczy, że od razu uwierzę w to. Ja nie wiążę tych spraw z katastrofą 10.IV.
Tak zwane teorie spiskowe są fajne, mile, ciekawe, interesujące, frapujące, chwytliwe , nośne ale już kompletnie niewiarygodne teorie spiskowe SĄ tylko ŚMIESZNOŚCIĄ. Nic, absolutnie nic poza tym nie budzą.
Podmieniono samoloty?Katastrofa była w innym miejscu?
To do tego się odnosiłam.Chcialoby się rzecz "Why Leo why"(Pan nie reaguje na te głupoty),ale Pan raczej się nie gapi w tv- doskonale, bo samo gapienie trochę ogłupia.
Nie apropos głupoty, DOCENIAM Pański intelekt.Poważnie to mówię, bez najmniejszej ironii.
Niemniej jednak, te Pańskie poglądy...
Ale Rage Against the Machines, to mnie troszku zaskoczyło.
Bardziej moglabym się zdziwić jedynie przy Shined O`Connor,tudzież innym Alice Cooperze;)
Ps:To szalał Pan na tym koncercie, czy li tylko obserwował?Bo to przeciekawe.
Ps:Pozdrawiam fanów World Cup, nie jakiś gapaczy,gapiszonów, gapowiczów i innych gekonów.Tylko tyle.
2010-06-13 23:09 | Marcopolo
@Marku dwie pierwsze wersje bardzo prawdopodobne.Mogli użyć meaconingu,zmylić nasz aamolot przez nieprawidłowe ustawienie polowych ladioratrni(przy założeniu,że załoga zdecywdowała sie zejć we mgle na pomiarach bez widoczności).Jest też możliwe,że stenogramy są lipne, np. słowo "odchodzimy" po tym nie ma nic jakby mieli jakieś problemy to byłby komunikat, więc może tam było "podchodzimy" z wyciętym "po".Wtedy tez mogły być przekłamane przyżady, czyli predkość opadania i położenie lotniska i tragedia gotowa!!Wiesz powiem ci ,ze niestety skłaniam sie ku tezie,że potencjalne Klamstwo Smoleńskie może być skuteczniejsze niż Katyńskie, gdyż istnieja siły poltyczne które blokuja wszystkie inicjatywy wyjasnienia tej sprawy albo sie boja.Teraz jest walka o prezydenture od tego kto wygra zależy przyszłośc Prawdy w tej sprawie.Jest jednak problem wszelkie inicjatywy uzasadnionego udowodnienia potencjalnej zbrodni Smoleńskiej spotkają sie z nieobliczalną decyzja Putina.Wiem jesteśmy w Nato i UE,ale te instytucje nie szukaja problemów z Rosją więc wyjasnienie tej katastrofy w tym sensie bedzie niewątpliwie strasznie trudne!
Pozdrawiam!Dobranoc..
2010-06-13 15:16 | Marek
Marcopolo, znamy dziś zaledwie (dopiero) kilka wersji zamachu.
1. TU-154 lądował, fałszywie naprowadzany przez wieżę lotów. Aż do znalezienia się w pułapce.
2. Samolot spadał od 6 sekundy przed rozbiciem w wyniku nagłej awarii, sabotażu, zamachu.
3. TU-154 pikował w desperackim manewrze, próbując uciec przez zamachem; przed wrogimi samolotami, ewentualnie przed konkretnymi sygnałami poważnego niebezpieczeństwa.
4. wersja z dwoma bliźniaczymi TU-154, z akcją porwania samolotu prezydenckiego oraz wielką mistyfikacją w Smoleńsku.
Każda z wersji ma sporo punktów słabych, kiepsko udokumentowanych. Spodziewam się kolejnych faktów, rzekomych faktów, wrzutek. Rosyjska pomysłowość nie zna w tym wypadku granic.
Jedyna wersja, którą wykluczyły "stenogramy", to wersja przypadkowej katastrofy w wyniku błędów polskiej załogi. Czyli, wersja usilnie propagowana przez "diabła z Czerskiej" oraz "ciocię" Janinę Paradowską. Przeznaczona dla polskiej półinteligencji.
Sam nie skłaniam się w stronę żadnej z tych wersji. Należę do ludzi ostrożnych. Hipoteza 4 wydała mi się jedynie najbardziej rozbudowana literacko, najciekawsza. Poza tym sporo faktów, zdjęć, sprzeczności i braków wyjaśnia.
2010-06-13 14:35 | Marcopolo
@Marku z Samolotem który rozbil sie pod Smoleńskiem nie masz racji widziałem taka sugestie juz na jakimś innym blogu.Widziałem zdjęcia ciał i ten samolot jest własciwy.Mogło jedynie dojść do podmiany jakiś elementów samolotu,które świadczyć mogły np. o eksplozji lup poprostu posiadajace jakieś ślady wskazujące na przeprowadzenie zamachu.Mnie wciąż zastanawia ewidentny brak elementu(prawdopodobnie kokpitu).Ktoś podobno zaobserwował jakieś liny na amatorskim filmiku,które mogłyby posłużyć natychmiastowej tuż po upadku likwidacji tak waznego elementu samolotu!!na zdjęciu(jezeli to kokpit) można załwazyć charakterystyczne okna kabiny i to,że samolot runął bokiem,potem prawdopodobnie dachował.Ja nie wierze w śledztwo Rosyjskie.70lat temu Niemcy musieli udowadniać swoją niewinność teraz my Polacy musimy sie oczyszczać z winny, historia lubi sie powtarzać!!
2010-06-13 14:19 | Marek
Jeszcze drobiazg a' propos przywołanych przez s. "specjalistów" ...
"To mądry człowiek - pomyślał Iwan - Trzeba przyznać, że wśród inteligentów także trafiają się wyjątkowo mądrzy ludzie, nie da się temu zaprzeczyć" ...
- No cóż, wyśmienicie, wyśmienicie! - powiedział Strawiński. - A zatem wszystko się wyjaśniło. Rzeczywiście, po cóż mielibyśmy trzymać w lecznicy człowieka, który jest zdrów? Dobrze więc, natychmiast pana stąd wypuszczę, jeśli mi pan tylko odpowie, że jest pan normalny. Nie musi pan tego udowadniać, wystarczy, że pan to powie. A więc - czy jest pan normalny?
Zapadła absolutna cisza, otyła kobieta, która rankiem krzątała się przy Iwanie, popatrzyła na profesora z szacunkiem i z zachwytem. Iwan zaś raz jeszcze pomyślał: "To zdecydowanie mądry człowiek".
Propozycja profesora bardzo mu się spodobała, ale zanim odpowiedział, namarszczył czoło i zastanowił się bardzo, bardzo głęboko, wreszcie oświadczył stanowczo:
- Jestem normalny.
- To wyśmienicie - z ulgą zawołał Strawiński - a skoro tak, porozmawiajmy logicznie ....
:)
2010-06-13 12:22 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@Marek: Do Bułhakowa można by dorzucić Jerofiejewa z "Nocy Walpurgii" :)
"Co ja tu robię zdrowy niczym byk?" - nieśmiertelne pytanie Lwa Gurewicza.
2010-06-13 11:50 | Marek
... W tym momencie Riuchin spojrzał na Iwana i zmartwiał - w oczach poety nie było ani cienia obłędu. Nie były już zamącone, jak w Gribojedowie, ale znowu normalne, jasne i czyste.
"O rany! - pomyślał Riuchin z przerażeniem - przecież on jest rzeczywiście zdrowy! A to ci historia! I po cośmy go tu przywlekli? Normalny, zupełnie normalny, tylko morda podrapana ..."
- Znajduje się Pan - spokojnie powiedział lekarz, przysiadając na jednonogim białym taborecie - bynajmniej nie w domu wariatów, ale w klinice. I nikt pana nie zamierza tu zatrzymywać, jeżeli nie będzie to konieczne.
Iwan spojrzał z niedowierzaniem, ale jednak burknął:
- Dzięki ci, Boże! Nareszcie znalazł się wśród tych idiotów jeden normalny! ...
pozdrawiam s. :)
2010-06-13 10:59 | bogdan.zalewski@rmf.fm
O i literka "S." wysunęła się z gracją, wężowo się wijąc, z wirtualnej jamki z kamyczkiem w pyszczku! Ja nie uznaję już druku w gazetach, może jeszcze w jakichś branżowych, literackich. Nudzi mnie gutenbergowska formuła, w dodatku w większości zawłaszczona przez DYSKURS I GLAMOUR. Ale "S." to wie, po co się powtarzać. Wiec to raczej dla Pani odpowiednia platforma. Proszę, niech Pani sama popróbuję sił, po co tracić siły na porady?
Pani Aniu z Poznania! Proszę nie być aż tak defensywną, odtwórczą. Pani wyłącznie cała w grymasach, jak norwidowski kandelabr "krzywi się Pani na realizm". Kolejny raz Panią proszę o konkretną odpowiedź, co Pani przeciwstawia naszej argumentacji - mam na myśli nasz nieformalny Klub Poszukiwaczy Sprzeczności ;). Jak Pani interpretuje -nie w kategoriach teorii spisku- poprzedzające Tragedię Smoleńską zagadkowe zachowania i śmierci (jak nam się podaje -samobójcze) dwóch osób związanych z przepływem największych tajemnic państwowych. Myślę o Grzegorzu Michniewiczu i Stefanie Zielonce. Nikt się Pani nie każe zastanawiać nad tymi sprawami, ale inni chyba jeszcze mogą? Czy już nie? Mam się gapić w ekran TV, aby oglądać wyłącznie Mundial? Jestem umiarkowanym "mundialistą".
2010-06-13 10:40 | S.
Proponuję teorie Marek@Bogdan opublikować szerzej -może w gazecie ,w tv albo niech staną na wiecu i krzyczą do zebranych.Takie gadanie jeden przez drugiego nic nie da,nic nie wniesie. No chyba że ich celem jest bycie mądrzejszym od specjalistów?
Zaraz dojdą do tego ,że przyczyną tragedii i wszystkich niepowodzeń było UFO!
2010-06-13 10:39 | Marek
... tylko dlatego, że się nie zażyło ODPOWIEDNIO DUŻEJ DAWKI "MYSZY", halucynogennego środka, pigułki gwałtu, więc spod ekranu tej całodobowej PSYCHIC TV, tej psychicznej zasłony Mai zaczęły się wyłaniać realne obrazy. To był ten błąd spiskowców, luka w ich -tak długo przygotowywanych- PUZZLACH ....
pozdrawiam Pani Aniu :)
2010-06-13 10:14 | Ania z Poznania
Panie Marku to się Pan zagolopował z tą teorią.
Już sama teoria, że to jakiś spisek jest nieprawdopodobna,więc uważam nie ma sensu wymyślać i posuwać się jeszcze do aż takich teorii, że ten samolot to nie ten samolot itd.To już trąci o śmieszność.
Wspólnie z Panem Bogdanem sobie tutaj wtórujecie, trochę napędzacie.
Chyba, że w tym szaleństwie jest metoda; przedstawić wersję spisku najbardziej fantastyczną, to może ta skromnie spiskowa wyda się latwiejsza do przyjęcia.Metoda oswajania najgorszego,gdzie mniej gorsze jest całkiem,calkiem.
Żeby już nikt nie miał wątpliwości,uważam, że sytuacja gdzie dwóch kandydatów na urząd prezydenta konserwatywnych-jeden mniej drugi wiecej nie jest sytuacją normalną.
Ps:pozdrawiam wszystkich oglądających World Cup
2010-06-13 10:02 | bodan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
@Marek: Nareszcie! To już jedna fala - myślę o nadawaniu. Na razie tyle w sensie ogólnego obrazu. Mamy ułożony jeden zestaw puzzli. To jest ten obraz naszej narodowej PSYCHOHISTORII: sytuacja Rosemary, której się WMAWIA, która SAMA przez jakiś czas PODEJRZEWA SIEBIE, aż do pewnego momentu SAMOŚWIADOMOŚCI, kiedy następuje interferencja światów subiektywnego i obiektywnego. Satanistyczne fantasmagorie, błądzenie po metropolii pełnej katolickich spotkań i procesji (jak w 1965 kiedy w Nowym Yorku pojawił się papież Paweł VI), hipotezy na temat zbrodniczego spisku,
sprowadzane do absurdu przez zbrodniczą SIEĆ, rozrastającą się jak w OBŁĘDZIE, więc samo-podejrzenia o obłęd, ale w końcu okazuje się, że paranoja jest NA ZEWNĄTRZ, że sieć jest jeszcze większa niż się wydawało w najbardziej koszmarnych przewidywaniach, że subiektywny umysł Rosemary jest zdrowy i sprawny jak nigdy, że jest BARDZO CZUŁYM instrumentem, że jak różdżka prowadzi do źródła, do salonu spiskowców, do ich KOMNATY W ZAMKU ("Zamek" jest wszędzie), z obrazem płonącego kościoła na ścianie, zobaczonym wcześniej w mglistym widzie, tylko dlatego, że się nie zażyło ODPOWIEDNIO DUŻEJ DAWKI "MYSZY", halucynogennego środka, pigułki gwałtu, więc spod ekranu tej całodobowej PSYCHIC TV, tej psychicznej zasłony Mai zaczęły się wyłaniać realne obrazy. To był ten błąd spiskowców, luka w ich -tak długo przygotowywanych- PUZZLACH. Oni jak zawsze nie biorą pod uwagę subiektywnego czynnika psyche, że ktoś czegoś "zapomni", albo , że nie zażyje odpowiedniego środka w odpowiedniej ilości, bo "coś go tknie". To jest ta definicja PRZYPADKU. Ale to nie przypadek, to EFEKT oddziaływania wewnętrznych sił odśrodkowych, z tego najważniejszego punktu, centrum oporu , psychicznej domeny, cudownej enklawy wolności, gniazda buntu.
Słucham przez chwilę DT i MO - moim zdaniem - najbardziej skompromitowanego polityka i najbardziej skompromitowanej żurnalistki, i od razu chcę się gdzieś schować, do jakiegoś proustowskiego pokoju wyłożonego grubym korkiem (mam korkową tapetę na korytarzu i w kuchni), uciec od tych głosów jak z koszmarnego snu, bo nie wystarczy jak teraz wyłączyć TO radio, zbyć je kolejnym dowcipem z "Pulp Fiction" ...
http://www.youtube.com/watch?v=y7Yp2L6c2KM
ale te głosy nadal mnie ścigają, pomimo wyłączonego radia, to też jest psychohistoria, moja psychohistoria, niepolityczny, głębszy przekaz dnia.
2010-06-13 07:55 | Marek
Zawsze tak jest w scenariuszach pisanych przez służby, że coś przedobrzą. Dla mnie w Smoleńsku "przedobrzeniem" było niezwłoczne sprowadzenie kamienia-obelisku, pod którym Tusk złożył po przybyciu przygotowaną dla niego (przez Komisję Putina?) wiązankę biało-czerwonych goździków. Kamień ów - jeśli wierzyć, znalazł się już na miejscu katastrofy 2-3 godziny po wydarzeniu. Nie wiedziałem, usiałem dopiero zobaczyć zdjęcie, by uwierzyć, że nawet wylano betonem podłoże, żeby było elegancko. Wot, zuchy! O wszystkim w najdrobniejszych szczegółach pomyślały!
2010-06-12 21:40
Alpha-Alpha 53 982
trzyskowronki
2010-06-13 07:10 | Marek
Widzimy tu nie tylko nawiązania do kafkowskiego "Zamku" - z podziemnymi labiryntami, halami, dziwnymi urzędnikami, oniryczną, cyniczną biurokracją. Z wieczną tajemnicą. Skazani wszak jesteśmy na nieustanną wędrówkę, wieczne poszukiwania ... przeplatane snem.
W "Pałacu na Wodzie" leitmotiv muzyczny, to była zapewne kołysanka z "Rosemary's Baby". Nie pod pokładem jachtu odbył się ten diabelski chrzest, ale także na wodzie.
Ilość gości znakomicie wzrosła. Występujemy w roli Rosemary. Już wcześniej dręczyły nas złe przeczucia, czasami koszmary, dziwne znaki podawane we śnie; z gości obecnych w Pałacu, usmiechających się do kamer, szczęśliwych, podejrzewaliśmy we śnie wszystkich, całą Czerską, ale też i okolice, twarze znane, pogodne, pozornie rozluźnione, nagle poskręcane diabelską ironią, powiginane w grymasach, zawiązujące pakt, uczestniczący w pakcie od dawna, nie wiadomo, od jak dawna.
Nasze najgorsze podejrzenia, przeczucia, się potwierdziły, ale dalej wolimy myśleć, że śnimy.
Że skoro wczesniej połączyliśmy w rozmowie "Rosemary's Baby", Kafkę, Komedę, wielopoziomową, zawikłaną zbrodnię na ks. Jerzym Popiełuszce z bandą Mansona, z dziesiątkami sprawców i współsprawców, tych znanych i do dziś nie znanych, to nic innego przyśnić nam się nie mogło ...
Msza na dawnym Placu Zwycięstwa, dziś Piłsudskiego, msza z udziałem setek tysięcy ludzi, uroczysta msza odprawiona 06.06.2010, to nasz jedyny protest, nasza jedyna broń przeciwko diabelskiemu paktowi. Nie tylko na Czerskiej on się zrodził, także z Kancelarii Premiera Tuska (Niemca - mówiąc po duńsku), w labiryntach MSWiA, tradycyjnie zresztą, w przekształconej WSI - w obecnej SWW i SKW, w zakamarkach Prokuratury Wojskowej. Każdy z tych tropów poprowadzi nas w stronę diabelskiego paktu. A tropów tych będą setki, tysiące, dziesiątki tysięcy, aż zaczniemy się w nich gubić.
Diabelska taktyka może dziś prowadzić do mnożenia tropów. Bo skoro jednej wiarygodnej wersji diabeł nie jest już w stanie sklecić, nikt już diabłu nie wierzy, to będzie wikłać. Do pierszej kopii z kopii powstanie druga i trzecia, do zdjęć i filmów już znanych, dojdą kolejne i kolejne ich modyfikacje. Poznamy kolejne fakty, ale odpowiedzi nie będzie.
Korzystali z PIN-u, czy nie korzystali? Czy są w Rosji bankomaty, w których niepotrzebny jest PIN? O której godzinie skorzystali z kart po raz pierwszy? Co prawda już ich za to przeprosiliśmy, po rosyjsku, z telewizora, ustami niejakiego Grasia, pomocnika Tuska (Niemca), przeprosiliśmy w imieniu rodzin ofiar, ale odpowiedzi dalej nie mamy.
Czy zbrodnię na ks Jerzym, ten wielopoziomowy, wielowątkowy spisek, dałoby się choćby przeanalizować po latach, gdyby została pomnożona razy 96?
2010-06-13 00:12 | Marek
Jestem wewnętrznie przekonany, że występuje jakaś łączność między zbrodnią na ks. Jerzym (analiza K.Kąkolewskiego), a zbrodnią smoleńską, po 26 latach. W tym drugim przypadku byłoby to męczeństwo przemnożone razy 96.
Pod lotniskiem wojskowym w Smoleńsku, w podziemiach są podobno całe labirynty, podziemne hale. Być może drewniane budy na zewnątrz, to tylko maskarada (a'la bida z nędzą)
Proponuję na razie poruszać się mimo wszystko na dwóch pierwszych poziomach komplikacji. Przypomnę - poziom 2, to pełna akceptacja faktu, że mieliśmy w Smoleńsku do czynienia z jakąś formą zamachu.
2010-06-12 23:54 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór, Kochani!
Panie Marku: ja pamiętam z wpisów blogerów na salonie24, że ta hipoteza się tam już pojawiała. Ona jest tak ... nazwijmy to ... fantazmatyczna, jak z koszmaru a nie z rzeczywistości, że brzmi jak majak , jak marzenie senne.
Nie lekceważę tego, po prostu nie mieści mi się to w głowie.
Jestem za mały na to, żeby to oceniać. Czytam i zapamiętuję.
To element Historii, która tworzy całość.
Jest taki fragment "teoretyczny" w "Kinderszenen" J.M.Rymkiewicza, który podpowiada nam (także licznym niedowiarkom) jak czytać takie teorie dotyczące Narodowej Masakry. Rymkiewicz (nasz Wieszcz współczesny) pisał o Powstaniu, ale tę tragedię postrzegał jako archetyp, który MUSI się w przyszłości powtarzać w naszych dziejach. Wtedy, kiedy to pisał, był wyśmiewany i odsądzany od czci i wiary, dziś - po 10 kwietnia- wiadomo, że miał absolutną rację. Jest w nim coś z romantycznego Proroka. Piszę to bez ironii - romantycznej , czy innej. Oto ten fragment metodologiczny z "Kinderszenen", który wydaje mi się kluczem UNIWERSALNYM, a więc pasującym także do najnowszej Masakry Narodowej, wokół której tak obsesyjnie krążymy.
J.M.Rymkiewicz "Kinderszenen"
=============
"(...) jaki więc (tak brzmi to pytanie) miałby być w przyszłości los wszystkich wersji niezgodnych z ustaloną prawdą, wersji niejasnych, niepewnych, rozpraszających się i znów skupiających- jak dym nad powstańczymi barykadami? Czy te wszystkie wersje, po ustaleniu wersji najprawdziwiej prawdziwej, miałyby zostać odrzucone, pominięte, zapomniane? Takie rozstrzygnięcie byłoby nie tylko niesprawiedliwe, ale wręcz nonsensowne, wręcz bezmyślne. Prawda o Powstaniu jest bowiem we wszystkich tych wersjach. Ich treść chaotyczna, niejasna, zawikłana, gorączkowa, mroczna- to jest właśnie prawda Powstania, bowiem w tysiącach takich właśnie chaotycznych, niejasnych, zawikłanych i gorączkowych wersji ujawniało się, dawało o sobie znać, w ten właśnie sposób przedstawiało się wowczas i potem życie tych, którzy byli wtedy w Warszawie, którzy przeżyli Powstanie."
=============
Panie Marku, Pan napisał do mnie: "Pan zdaje się także uważa tragedię smoleńską za węzłowy moment polskiej historii. Taki, do którego będziemy wracać przez dziesiątki, a może i setki, lat."
Tak właśnie uważam. Co więcej wpisuję Tragedię Smoleńską w kontekst tego , co w "Kinderszenen" o Powstaniu i Prawdzie o tym wydarzeniu pisał Pan Jarosław. (Mamy dwóch Panów Jarosławów- jeden od polskiej Idei, drugi od polskiej Praxis politycznej).
To wszystko , co mam na razie do powiedzenia na temat nowego wątku Tragedii Smoleńskiej, nowej hipotezy.
Teraz o innej nowej sprawie dużej wagi wyglądającej na "drobną" pomyłkę. Tym razem nie o teorii marzeń sennych, koszmarów z dwoma samolotami, a o czynnościach pomyłkowych.
"Lapsusy" marszałka K. wymagają już chyba analizy "psychohistorycznej", bo z pewnością nie mają charakteru zwyczajnych poślizgnięć na własnym języku.
To już naprawdę brzmi jak historia z cytowanego już przeze mnie dowcipu o fatalnych skutkach przejęzyczenia:
http://www.youtube.com/watch?v=u03LcSd3j_M
Dziś Bronisław Komorowski raczył powiedzieć, że z premierem Tuskiem rozmawiał o przygotowywanej strategii "WYJŚCIA Z NATO". Było to powiedziane w kontekście koncepcji wychodzenia naszych wojsk z AFGANISTANU. Ale słowa poszły w świat ...
http://www.tvn24.pl/-1,1660429,0,1,komorowski-wychodzi-z-nato,wiadomosc.html
Te "przejęzyczenia" moim zdaniem wskazują na to, że błąd językowy to faktycznie tylko wierzchołek góry lodowej, ukrywającej jakieś głębinowe procesy psychopolityczne. To lapsus na miarę słynnej "gafy" w Londynie, kiedy Komorowski mówił GAZPROMEM i przy okazji wykazał się totalną niewiedzą:
"Eksploatacja gazu łupkowego musiałaby oznaczać zastosowanie metod odkrywkowych, jak w przypadku węgla brunatnego, a zatem byłaby to 'dewastacja obszarów krajobrazowych Polski'".
Polecam Wam blog mojego Kolegi z pracy - Michała Zielińskiego. Ten dziennikarz RMF FM jako jeden z pierwszych przewidział rangę tematu ŁUPKOWEGO i od początku bardzo fachowo o tym pisał. Michał jest skromnym człowiekiem- w odróżnieniu od takiego asertywnego gościa jak ja- więc odsyłam do jego znakomitego najnowszego tekstu:
http://www.rmf24.pl/opinie/blogi/michal-zielinski/news-i-wojna-lupkowa,nId,282591
A wracając do psychopolitycznej analizy BŁĘDÓW MARSZAŁKA, przypominam cytat z mojego ulubionego staruszka Zygmunta Freuda ze "Wstępu do psychoanalizy":
=============
"W jednym ze swych dowcipnych, satyrycznych utworów notuje Lichtenberg zdanie następujące: zawsze zamiast słowa 'angenommen' ('przyjął', 'przyjęte', 'biorąc pod uwagę'- przyp.tłum.) czytał "Agamemnon", tak był przesiąknięty lekturą Homera.- Oto mamy istotną teorię pomyłek przy czytaniu."
=============
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=126&pg=14
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=741&pg=9
Innym bardzo symptomatycznym PRZEJĘZYCZENIEM były słowa Aleksandra Grada w pamiętnym kontrwywiadzie Konrada Piaseckiego. Przypomniała go Kataryna w kontekście sporu pomiędzy Komorowskim a Kaczyńskim wokół terminologii "PRYWATYZACJA/KOMERCJALIZACJA" służby zdrowia.
Naprawdę pyszne przywołanie:
http://kataryna.salon24.pl/193393,do-zobaczenia-w-sadzie
Basiu! Pojawia się szereg tłumaczeń tego podłego poematu. Myślę , że ta sprawa niesłusznie umarła śmiercią "naturalną (?)". Mam pewną subiektywną koncepcję, z którą chciałbym się wkrótce podzielić.
Co do BOR-u i kontrolerów z wieży- przypomnę kluczową informację:
http://www.fakt.pl/Kto-byl-z-kontrolerami-w-wiezy-,artykuly,73771,1.html
Dusiołku! Świetny utwór i teledysk. Taki "Beuysowski" w klimacie.
2010-06-12 23:06 | Marek
Warto przechowywać autentyczne teksty z kwietnia 2010. Takie pytania wówczas sobie stawialiśmy. Do dzisiaj nie mamy żadnych odpowiedzi.
2010-06-12 23:03 | Marek
Prezydent Kaczyński i wszyscy inni znajdujący się na pokładzie samolotu lecącego na uroczystości katyńskie nie zginęli w samolocie, który rozbił się koło lotniska w Smoleńsku - jak to pokazano całemu światu, ale w innym miejscu. W Smoleńsku rozbił się samolot bliźniak. Bliźniak ten był pusty - bez pasażerów i załogi. Przypuszczalnie chciano mieć absolutną pewność skutków zamachu i dlatego zamordowano wszystkich poprzez strącenie samolotu prezydenta i rozbicie go w ustronnym miejscu, gdzie ofiary można było rzeczywiście dobić, o ile ktoś by przeżył. W Smoleńsku rozbił się jedynie samolot bliźniak, który został spreparowany jedynie do upozorowania katastrofy z winy pilota. W TV widać było rozbity samolot, ciał ofiar nikt nie widział. Konstrukcja bliźniaka była specjalnie przygotowana do rozpadnięcia się na mnóstwo kawałków zdemolowanej konstrukcji na dużej przestrzeni miejsca upadku. To celem ukrycia właśnie faktu braku ciał ofiar w samolocie rzekomo prezydenckim. Pierwsi spontaniczni świadkowie na miejscu rozbicia samolotu TU154, np. polski kamerzysta telewizyjny oraz polski ambasador w Moskwie Bhar, stwierdzili zgodnie, że nie widzieli ciał ani zabitych, ani rannych. Szczególnie ważne tu jest zeznanie kamerzysty, który był w Kabatach i widział, jak wygląda miejsce katastrofy lotniczej w chwili tuż po zderzeniu samolotu z ziemią. Brak ciał zabitych lub rannych obaj świadkowie podkreślali ze zdumieniem i pełną świadomością o niezwykłości tego faktu. Ciał ofiar nie widział ani ten polski kamerzysta, ani następni operatorzy, którzy filmowali strażaków polewających wrak wodą. Ani jeden raz kamera pokazała coś, co mogło przypominać ciało ofiary katastrofy. Ciała te powinny przecież znajdować się w samolocie oraz obok. Samolot ten leciał z niską prędkością, a konstrukcja miała być nienaruszona do chwili uderzenia w ziemię. Dodatkowo gałęzie lasu oraz miękkie podłoże powinny wybitnie amortyzować uderzenie, co powinno umniejszyć efekt ewentualnego rozrzutu ciał. Gdyby w samolocie bliźniaku byli ludzie, to widać by było też ciała ofiar wypadku. Kamery nie okazały też plandek lub koców, które w takich wypadkach narzuca się na ciała zabitych. Na wszystkich ujęciach kamer brak takich śladów przykrycia ciał. Do miejsca wypadku nie podjechała ani jedna karetka, nie przybył nikt z personelu medycznego. Pokazano trumny przy w wożeniu ich na miejsce wypadku, jaki i przy wywożeniu ich do Moskwy. Co było w trumnach, nikt nie widział. Pakowanie skrwawianych ciał ofiar katastrofy pozostawia ślady krwi na ubraniu personelu ratunkowego, jak i sprzęcie ratunkowym. Tu ani ratownicy nie mieli śladu krwi, ani materiał trumien nie został zakrwawiony w sposób widoczny. Wladze Smoleńska groteskowo wręcz podały, że wszyscy zginęli. Podczas kiedy nie wiedziano nawet, ilu było zabitych - nie umiano podać żadnej cyfry. Cyfra było: wszyscy zabici. W przypadku takiej katastrofy podaje się, ilu ciał doliczono się wśród zabitych, a ile ciał możne brakować - zaginieni. Widać tu wcześniej zaplanowane komendy, zaprojektowane za biurkiem i nie mające pokrycia w realnych raportach o faktycznym zdarzeniu. Oprócz oceny działań ratunkowych dochodzi tu aspekt oszacowania technicznego uszkodzenia samolotu. Kiedy w pierwszych doniesieniach podawano, że wszyscy zginęli i samolot został doszczętnie zniszczony w trakcie katastrofy, TVP Info pokazywała swymi kamerami - w tle takich właśnie komentarzy - wyraźny dobrze zachowany kształt kadłuba samolotu. Kadłub - w części środkowej - leżąc na ziemi wyglądał w bardzo dobrym stanie! Leżąc lekko skośnie do osi kamery ukazywał wyraźnie swe wnętrze, które wyglądało na dobrze zachowane, choć wskazujące na ślady braku tak foteli, jak półek bagażowych itp. Wyglądało to, jakby nastąpił tam wybuch, który wymiótł wszystko ze swego wnętrza. Coś tak jak skorupka jajka bez swej zawartości. Na pokazywanych zdjęciach video widać było, tak jakby cześć cylindryczna kadłuba została rozdarta na kawałki. Przekrój tego rozerwania był charakterystycznie postrzępiony regularnie - też jak skorupka jajka - co było widokiem niezwykłym przy takich zderzeniach. To postrzępienie mogło być także podobne do rury lub łuski pocisku, które zostały rozerwane silą wybuchu od środka, a nie siły zewnętrznej. Uszkodzenia takie nie mogą być skutkiem uderzenia w ziemię. Film pokazujący tak zniszczona konstrukcje zaginął i może nie ma już go nawet w archiwum TVP. Jeżeli ktoś nagrywał te sceny w domu, powinien kopie tego filmu rozesłać po świecie i opublikować w internecie. Co charakterystyczne, ogon części kadłubowej - pokazany na innym filmie - ma widoczne oderwanie od części kadłuba cylindrycznego w sposób absolutnie odwrotny. Sprzeczność w rozumowaniu nie występuje, jeżeli założymy, że kadłub cylindryczny jest jednolity, a cześć ogonowa jest przykręcona śrubami przez wręgę kadłubową. Przygotowując konstrukcje do łatwego rozsypania się w trakcie wybuchu przy uderzeniu w ziemię jest dużo łatwiej poluzować śruby części ogonowej niż osłabić monolityczną konstrukcję części cylindrycznej. Stąd ta różnica. Fakt, że konstrukcji ogonowa została celowa osłabiona jest łatwo zauważalny. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia innych katastrof TU154. Tam zawsze ogon jest konstrukcją najtrwalszą i trzyma się części cylindrycznej, podczas kiedy u bliźniaka nastąpił wyraźny podział. Przygotowując samolot bliźniak do efektownego rozbicia, postanowiono zwiększyć efekt rozrzucenia części wraku poprzez rozerwanie kadłuba od środka właśnie za pomocą ładunków wybuchowych. Obawiano się bowiem, że wrak zachowa się w całości i trudniej będzie ukryć fakt braku ciał. Bliźniak byl tak właśnie przygotowany - konstrukcja osłabiona - do rozpadnięcia się na mnóstwo kawałków na rozleglej przestrzeni. Z tych to powodów samolot nie zapalił się. Brak pożaru bowiem jest prostym wynikiem braku paliwa w zbiornikach. Samolot prezydencki - "prawdziwy" - miał paliwo na calą drogę powrotną i przy takim właśnie uderzeniu plunąłby ogromnym pożarem. Brak paliwa w bliźniaku musiał wynikać z obaw, że eksplozja samolotu w powietrzu wywoła równoczesny pożar samolotu na wyraźną chwilę przed zderzeniem z ziemią - co podważy wersję o błędzie pilota.
2010-06-12 22:45 | piotr
prawie jak velvet underground + nico
2010-06-12 22:42 | dusiołek
http://www.youtube.com/watch?v=iGRQD_3WSPU i koniecznie to yello princess lala z 1981 roku filmu meiera
2010-06-12 22:33 | pp3-Basia
Na koniec jeszcze taka pamięciowa migawka dzisiejszych informacji
dnia...Słyszałam w pracy.
Podobno chłopcom z BOR-u zabroniono wejścia na wieżę kontrolną
w Smoleńsku,przed przylotem prezydenckiego samolotu.
Ciekawe,dlaczego?Warte sprawdzenia...
Już dobranoc.
2010-06-12 22:25 | pp3-Basia
Bogdanie, ucięło tłumaczenie,więc podaję link do strony z której
zaczerpnęłam to tłumaczenie.Znajduje się wśród komentarzy na tamtejszym forum
http://forum.dlapolski.pl/viewtopic.php?t=1413
Bardzo się błyska za oknem więc wyłączam komputer.
Spokojnej niedzieli Wam wszystkim
2010-06-12 22:20 | pp3-Basia
Niestety, w Rosji na forach można znaleźć i takie "kwiatki":
Wiersz na temat
Leciała "Tutka" w obłokach, niosła w sobie zarazę
Pląsać leciało na trumnach łajdaków stu od razu.
Jeden był schiz u wszystkich stu: na słowo "ruski"- wymioty
Rosję kalają usta ich w rosyjskim samolocie.
Premier płaczliwie prosił ich: "Wybaczcie nam, prosimy!"
Tak prosił tych co kraj jego lżą nie żałując siły.
Który to rok już jedzą wciąż tę samą tylko padlinę
Na nową ucztę śpieszą znów, na nową ucztę w Katyniu.
Śmierdzące ścierwo na ich kłach wabiło gnojne muszki
Leciała "Tutka" w obłokach a w niej leciały tuszki.
Lecieli by odkopać znów to co już dawno zgniło
By znów jak zarzynani wyć, w mogiły pchając ryło...
Bezsilną władzę przejął tchórz
2010-06-12 21:41 | dusiołek
Panie Bogdanie co do bloga i jego suwerennosci związanej z Pana osobą to proszę wziąc poprawkę na fakt ze wszedzie do okoła od dłuższego już czasu ma być MIIIIIIIIIIŁO nie subiektywnie przeczuwana odbierana i poznawana na własny rachunek oraz wszeklakie możliwe sposoby rzeczywistość ale MIIIIIIIIILUSIO ma byc besskonflitowo tak po europejsku delikutaśnie i to jest JEDYNIE SŁUSZNY PRZEKAZ I ODBIÓR pal sześć swąt który sie wkoło roznosi ma być ęą i żarł pan żur tużur tudzież bą żur i purkła czy nie purkła byle MIIIIŁO było a POLSKA dawno już gdzieś sie żgubiła przestała być RZECZYPOSPOLITA i nasza jak kawałek chleba
przepraszam miało być trochę smiesznie a wyszła żółć i gorycz
2010-06-12 14:53 | b.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Dziś dokładnie prześledzę artykuły na polecanych przez Was blogach.
Marcopolo: Nie jestem w stanie samemu ocenić sprawy kokpitu. Odpowiadam szczerze. I nie wiem, czy wyłącznie na podstawie filmiku jest ktoś, kto jest w stanie rozpoznać czy to kokpit, czy nie. Zgoda, jest wiele niejasności w związku z tą częścią samolotu. Najgłośniejsza związana była z tą wypowiedzią:
"Nikołaj Łosiew, emerytowany pilot wojskowy, właściciel pobliskiej działki, był na miejscu w 20 minut po katastrofie w Smoleńsku. Jak powiedział Polskiemu Radiu, w rozbitej kabinie widział oprócz członków załogi przypiętych pasami do foteli ciało jeszcze jednej osoby. Łosiew nie potrafił powiedzieć nic więcej o tej osobie."
Nie wiem, nadal, co o tym sądzić. Brzmi to bardzo niewiarygodnie.
Proszę Państwa, zainteresował mnie ten wiersz po rosyjsku dołączony do serii najbardziej drastycznych fotografii związanych ze Smoleńskiem. Na razie tyle zdradzę, sprawę poruszę w następnym wpisie. Wkrótce.
Przy okazji, witam Słuchaczy, którzy śledzili i śledzą kolejne wydania Faktów na antenie RMF FM. Mimo klasycznych antyreklamowych "wrzutek", które od czasu do czasu pojawiają się na tym forum, zachęcam do słuchania najbardziej obiektywnego radia w Polsce. Dziś pozwoliłem sobie na skomentowanie wypowiedzi Jacka Rostowskiego. Dlaczego? Minister finansów wypowiedział charakterystyczne dla siebie słowa: "Myślę, że musimy wybrać między dwoma kandydatami, a nie tylko zastanawiać się nad jednym."
http://www.rmf24.pl/opinie/wywiady/przesluchanie/news-jacek-rostowski-istnieje-powazne-ryzyko-ze-wygra,nId,282944
Odruchowo to skomentowałem w RMF FM:
"To duży skrót myślowy."
Bo pomyślałem: "Jak to MUSIMY? Dlaczego DWÓCH?
Mając w pamięci, że słuchają nas wyborcy DZIESIĘCIU KANDYDATÓW A NIE DWÓCH. A poza tym - (dodam oczywiście tutaj, a nie na antenie)- jak mawiał papież Jan Paweł II : "MUSI TO NA RUSI, PANIE ROSTOWSKI, A W POLSCE JAK KTO CHCE."
I tu przypomnienie:
W ODRÓŻNIENIU OD ANTENY RMF FM, TO JEST MÓJ SUBIEKTYWNY BLOG - i kto tego jeszcze nie rozumie, albo udaje Greka, powinien poczytać sobie najpierw o współczesnych gatunkach dziennikarskich, zanim napisze tu kolejny post pełen nieuzasadnionych pretensji z elementami szantażu emocjonalnego.
Ja tu swego czasu mocno lansowałem wspaniałą książkę profesora Henry'ego Jenkinsa pt. "Kultura konwergencji".
http://czytelnia.onet.pl/0,20454,0,1,nowosci.html
Ale na początek wystarczy podstawowe źródło wiedzy wylansowane już przez JEDNEGO z kandydatów w wyborach prezydenckich - czyli hasło z Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Blog
Można tu już odnaleźć cenne kryterium gatunkowe:
"Blogi najczęściej mają charakter osobisty i służą jako internetowe pamiętniki. Takie blogi zawierają osobiste przemyślenia, uwagi, komentarze, rysunki, a nawet nagrania - przedstawiają w ten sposób światopogląd autora."
A także wskazówkę na temat społeczności, którą autor tworzy wokół bloga:
"Autorzy blogów śledzą zazwyczaj inne blogi, tworzą do nich odsyłacze i nawiązują kontakty z ich autorami, wtedy siatka blogów zaczyna działać jako większa, powiązana całość, czyli tzw. blogosfera. W przypadku blogów osobistych autorzy nawiązują często stosunki towarzyskie, dlatego też możemy porównać sieć blogów z aplikacjami rodzaju social networking, takich jak Friendster czy polskie Grono."
I jeszcze raz przypomnę formułę, którą można odnaleźć pod każdym moim wpisem: "Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm. Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji."
Dodał bym jeszcze swoje własne motto:
"Jeśli wchodzisz na GLOB, nie wychodź z siebie, by jego autor przeszedł na Twoją stronę."
Pozdrawiam weekendowo!
2010-06-12 12:21 | Marcopolo
@Marku już za 8 dni możemy sie przyczynić do tego, że Prawda Smoleńska ujży światło dzienne:))
2010-06-12 12:18 | Marek
Na czym polega wina "aktywnych agitatorów PO"? (małe wyjaśnienie)
Na współpracy przy zacieraniu śladów zbrodni, na mataczeniu. Ten paragraf powinien zaniedługo dotknąć nie tylko Komorowskiego, Arabskiego, Tuska, Millera, Klicha, ale również najaktywniejszych, biorących udział w kampanii dezinformacyjnej. Tych, którym uda się udowodnić świadomie złą wolę.
2010-06-12 12:08 | Marek
Witam Marcopolo,
też się zaczytuję ostatnim wpisem Free Your Mind, podanymi tam linkami, zwłaszcza na stronie http://clouds.salon24.pl/192486,dwa-miejsca-katastrofy-cz-1 jest ciekawa dyskusja .... Mam nadzieję, że śledztwo internetowe w sprawie rosyjskiej zbrodni (dokonanej z aktywnym współudziałem Gruppenfuehrera Kata oraz najdurniejszych agitatorów PO) się uda.
pozdrawiam serdecznie
2010-06-12 10:07 | Marcopolo
Witam Wszystkich!!
Sprawa Kokpitu wraca jak bumerang.Prosze samemu ocenić czy na zdjęciach widac Kokpit i dlaczego z miejsca katastrofy zniknął ten element samolotu!
http://picasaweb.google.com/109573501353173523816/Kopit?feat=flashalbum#5478317942450819970
i film z rekonstrukcji jako dowód,ze tuż po katatstrofie ten element zniknął.Prosze ogladać od 2min 10s!!!
http://www.youtube.com/watch?v=uJ4OiHHUcLg&feature=PlayList&p=09DE505600C8E53C&playnext_from=PL&playnext=1&index=6
2010-06-12 01:42 | Marek
Panie Bogdanie,
Z podobnymi prowokacjami w języku rosyjskim spotkałem się już na blogu Toyaha. Facet piszący cyrylicą również próbował Polaków ciężko obrazić.
Gdzie to (co poniżej) się ukazało? Kiedy? Czy autor jest anonimowy? ...
Pan zdaje się także uważa tragedię smoleńską za węzłowy moment polskiej historii. Taki, do którego będziemy wracać przez dziesiątki, a może i setki, lat.
2010-06-11 23:37 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@Ania z Poznania. Jeśli po tylu dzisiejszych wątkach na forum napisała Pani taki post, to niech się Pani nie obrazi, ale ma Pani jakąś fiksację , nie mówiąc o problemach z czytaniem ze zrozumieniem. Ja nic na to nie poradzę. Te jak i resztę swoich problemów, z których się tu Pani spowiada, musi sobie Pani rozwiązać sama. One mnie kompletnie nie interesują.
Nie jest Pani osobą , z którą chcę rozmawiać, bo tematyka Pani postów jest dla mnie kompletnie miałka. Proszę podjąć jakiś istotny wątek, który nas tu zajmuje, bo inaczej to ostatni raz, kiedy Pani odpowiadam. Będę Pani posty musiał potraktować jako czystą statystykę. Mówię to zupełnie spokojnie, bo Pani mnie wcale nie denerwuje , tylko już strasznie nudzi. Dobrej nocy!
2010-06-11 23:20 | Marek
Pani Aniu - To niesłychane, co pani napisała. Ludzie się dzielą na poszukujących prawdy, swobodnie się wypowiadających, myślących oraz na bezmyślnych agitatorów partyjnych, zamykających innym usta. Pani się wypowiedziała, jak jakiś tępy agitator z Platformy. Jakie poglądy uważa Pani za dopuszczalne, a jakie za niedopuszczalne?
2010-06-11 23:03 | Ania z Poznania
Panie Bogdanie pytanie może i zadaję naiwnie, być może powinnam coś wyczytać między wierszami czy są te przypadki-wypadki czy nie...
Natomiast staram się niezbyt często oddzywać tutaj ponieważ widzę jak sukcesywnie wzrasta Pański dyskomfort (żeby nie nazwać tego agresją, frustracją itd) gdy tylko ośmielę się ironizować na temat co bardziej skrajnych aspektów Pańskich wypowiedzi - patrz Fronda itp.
Już dawno pisał Pan, że chce stworzyc tutaj grono ludzi o podobnym światopoglądzie.
Także tym bardziej rozumiem jak pan się irytuje i niby zachęca do wypowiadania się na forum.
A nóż widelec uda się złowić jakąś owieczkę.albo wręcz przeciwnie wziąć na widelec ośmieszyć itd.
Ps:Stroną startową u mnie od początku była interia.pl,pierwsze konto [Inwazja;)], ale ostatnio powoli dystansuje się od rmf.fm jak i powiązanych stron typu interia.pl
Wiem, ani [do poznania czy nie do poznania] Pana to ziębi ani parzy,trudno.
chciałam tylko powiedzieć, że od tygodnia moja strona startowa brzmi inaczej.A nazwy nie wymienię, bo po co tu irytować wszechobecnych tubylcow.
W dodatku reklamować coś z czym autor się nie zgadza,raczej.
Od kiedy znam Pana poglądy Fakty RMF w Pana wykonaniu brzmią zgola odmiennie.Mam PELEN OBRAZ tego co powinnam wiedzieć.
Ale powoli juz rezygnuję,sokojnie nie od razu tk łatwo się odzwyczaić od tego co przez 16 lat
2010-06-11 23:03 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Jutro od świtu pracuję, więc krótko.
Dzięki Basiu za link do Kąkolewskiego w sieci.
Nie wiedziałem, że można tekst o Ks. Jerzym w necie znaleźć.
Będzie mi łatwiej ewentualnie w przyszłości: kopiować a nie przepisywać.
Reportaż "Gonzo? nadal mnie pociąga, pomimo wątpliwości i kontrowersji, jakie budzi ta subiektywna formuła. Basiu wykorzystam tę metodę do kolejnego mojego smoleńskiego śledztwa. Myślę , że będzie ciekawie ...
Kolekcjonerze Czcionek: "gra", którą naszkicowałem jest trawestacją kluczowego dla mnie fragmentu "Zamku". To raczej rodzaj autokomentarza niż wciągania Czytelnika w jakąś tekstualną intrygę.
Panie Marku! Refren Marcopolo z kokpitem "zaśpiewam" mojemu koledze w radiu, który zna się na różnych takich melodyjkach.
Mnie natomiast interesuje jeszcze inny aspekt - nazwijmy go literackim, choć ciężko tę ohydę, o której za chwilę, porównywać z literaturą. Ja Wam moją koncepcję dawkuję. I to wszystko o czym tu pisałem dzisiaj na forum, mimo pozorów chaotyczności jest bardzo konsekwentnym zmierzaniem do pewnego celu. Nieprzypadkowo przywoływałem OAS, Mansona, wątki faustyczne w śledztwach w sprawie Polańskiego. To takie przygotowanie pod analizę pewnego wątku, który od tygodni nie daje mi spokoju.
Przechodzę do sedna.
Czy kojarzycie ten tekst?
Czy ktoś go jeszcze pamięta?
Czy ktoś zna dobre tłumaczenie na język polski?
Czy ma ktoś zdjęcie tego "wiersza"?
=============
Летела тушка в облаках,
Несла в себе заразу.
Плясать летели на гробах
Сто негодяев сразу.
Одна шиза у всех у ста:
От слова «русский» рвота.
Россию хают их уста,
В российском самолёте.
Премьер наш жалобно просил:
«Простите, очень просим»
У тех, кто не жалея сил
Страну его поносит.
Который год они едят
Одну лишь мертвечину
На новый пир они спешат,
На новый пир в Катыни.
Смердела падаль на клыках
Звала навозных мушек.
Летела тушка в облаках,
А в ней – ещё сто тушек.
Летели, чтоб опять отрыть,
Всё, что давно уж сгнило,
Чтоб вновь, как резанным вопить,
В могилы сунув рыло...
Труслива и бессильна власть,
Вовек её будет пусто.
Но наши небо и земля
Позора не допустят.
На землю самолёт упал,
Готовьте, черти, вилы!
Тот, кто могилы разрывал –
Лёг в братскую могилу.
Чему нас учит сей полёт?
Ответить очень просто:
Коль к нам с катынью враг придёт,
Сам от катыни сдохнет
У нас на всё простой ответ,
Ведь в правде наша сила.
Не важно, есть бог или нет,
Но он хранит Россию.
===============
2010-06-11 22:26 | pp3-Basia
http://kafka.ovh.org/pages/powieC59Bci/zamek.php
Idę już spac...może coś mi się przyśni,...ale wolałabym nie.
Jutro praca.
Dobranoc
2010-06-11 22:03 | Marek
Refren nr 2 (autorstwa Marcopolo)
Witajcie, mam taką sprawe, trudno mi ocenić samemu pewną rzecz.Chodzi mi o to czy na słynnym filiku widać kokpit???Nie chodzi mi jednak o tył samolotu, który często sie myli z kopitem,ale o coś na lewo od leżącego do góry nogami dużego fragmentu podwozia.Na filmie widać wyrażnie ten element tak do 22s.Link do screenu krąży po internecie.Mogłoby to potwierdzać informaje,ze ktoś widział ciała w kokpicie.Problem w tym,że tego elementu nie mam na płycie koło lotniska,gdzie jest wrak TU154M.W końcu wg. rosyjskiej strony ciała pilotów były nie do zidentyfikowania,choć dziwi fakt,ze ś.p prezydent był w jednym kawałku,a siedział w salonce za pilotami.Nie wiem,moze sie myle ale wielu internautów tak to interpretuje ten element!!Powtarzam zaraz na lewo od podwozia w pierwszysch 22s!!!
2010-06-11 21:53 | Marek
Refren nr 1 (autorstwa p.Bogdana)
Kafkowska oToczka.
A K. -jak to K.- jest już bardzo zmęczony, znużony swoim najpewniej pozbawionym sensu dążeniem do Zamku; tak wyczerpany, że pomylił pokoje; miał się przecież pojawić u sekretarza Erlangera, a tu pomyłkowo wchodzi przez drzwi do innego sekretarza o nieznanym nazwisku Bürgel. Tak ... nie ma się co dziwić naszemu K., że lekceważy zrazu to spotkanie, bo zwykle na takich niepozornych ludzi jak Bürgel macha się ręką; co on tam może wiedzieć, zwłaszcza o Zamku, prawda? O Zamku decydują inni, wyżsi urzędnicy, a nie ten tu; wprawdzie niby coś tam znaczy, inaczej nie byłby przecież zatrudniony w Zamku, ale z drugiej strony sam zwraca się do K., sam tłumaczy K., nie jest dumnym gburem, wchodzi z K. w niemal rodzinne relacje, takie spontaniczne, osobiste stosunki, więc nie może być nikim ważnym; takim ludziom nie powierza się głębszej wiedzy; wniosek? to wszystko, co mówi na pewno jest niewiele warte; to tylko takie ględzenie pozbawione treści, wypełnianie czasu szmerami wywoływanymi przy pomocy warg; można nawet nawrzucać temu gościowi, że gada i gada, bez ustanku, jak nakręcony, a tu K. chce spać, pragnie zdrzemnąć się choć na chwilkę, przecież ma prawo do snu, to sen jest istotny a nie takie paplanie; to co, że K. przyszedł tu po to, aby usłyszeć o Zamku? Nie przyszedł tu DO ani DLA tego całego ... Bürgera? ... Bürgesa? ... Bürgela? no, tego gościa, którego nazwiska nie sposób spamiętać, tego gaduły na B. , co to siedzi na kanapie z IKEI z laptopem na kolanach w swoim małym, dusznym, nieklimatyzowanym pokoiku, wyobrażając sobie B. wie co, że jest jakimś posłańcem globalnej gnozy, wiedzy o funkcjonowaniu Zamku i hierarchii Zamkowych. K. obraca w myślach swoje pretensje, miękko wchodząc w sen. A B. w tym czasie mówi do niego nadal. Bo usta zamkowych sekretarzy, tak jak ich drzwi, zawsze powinny stać otworem, nigdy nie powinny się zamykać. Nic dziwnego, B. był sekretarzem od koordynowania, czyli łączenia wszystkiego ze wszystkim i każdego z każdym, nie chodziło o swatanie ani o jakiekolwiek erotyczne relacje, choć głupawi złośliwcy, którzy niczego nie wiedzieli o prawdziwej roli takich sekretarzy jak B. podejrzewali go o seksualne intrygi a nawet o skłonność do płciowych inwersji; to brednie, które mogły się narodzić wyłącznie w chorych umysłach zadrośników; sekretarze pracowali w dziedzinie duchowej, którą tu nazywano zamkową biurokracją, jakby dla konspiracji, której zresztą nie było, wszystko tu wokół Zamku było jawne, a kto spędził choć kilka tygodni na kontemplacji zamkowych murów, mógł się przekonać, że nawet wysocy urzędnicy pracowali nocą w pomieszczeniach oświetlonych jaskrawym pulsującym światłem rtęciowych jarzeniówek; tylko labirynt korytarzy łączących poszczególne zamkowe komnaty oraz skomplikowany system oznaczeń na drzwiach, składający się ze złożonego kodu cyfr, liter i piktogramów mógł sprawiać wrażenie jakiegoś hermetycznego języka, szyfru dla wtajemniczonych; nic bardziej dalekiego od prawdy. Jednak kiedy B. w prostych słowach tłumaczył to geometrze K., ten już dawno spał. "A przecież wystarczyło napić się jakieś mocniejszej mentalnej kawy, z podwójną dawką spirytualnej kofeiny - klarował B. przechodząc na bardziej atrakcyjny dla maluczkich współczesny styl, pełen popkulturalnych, new age'owych świecidełek, tak obcych prozie Franza Kafki" ... i Kolekcjoner Czcionek się obudził, i być może ujrzał siebie w łożu własnej fabuły ... I może Innych spotkało bardzo podobne doświadczenie?
2010-06-11 20:02 | kolekcjoner czcionek
nieodbierac zbyt powaznie mialo byc. ech z tym moim pisaniem ;)
2010-06-11 19:59 | kolekcjoner czcionek
slowa uznania i podziekowania dla Bogdana za odpowiedz na moje zapytanie. chcialem wiedziec jakie miejsce zajmuje Zamek w panskim ciekawym bagazu literatury. przyznam nieskromnie ze liczylem na bardzo wysokie notowania i chyba sie nie pomylilem. co do mojej osoby mialem sobie okazje slowem w slowo w slowach pisanych i z wiekszym i mniejszym panem B. albo Y. albo jakakolwiek litere wstawic bo to i tak zawsze jest caly alfabet. poczatkowo wyobijalem sie od krawedzi niodpowiednio dobierajac predkosc i nieprecyzyjnie naciskajac. trzeba sie bylo na tych parkietach i parkiecikach rozparcelowac i rozklonowac . pomimo wszystkich symptomow chaosu na poteznych obrotach w dowolnym momencie moglem pokazac ze 2+2=4 . to musialo byc bolesne dla drugiej strony ale akurat nie czerpalem z tego satysfakcji. pomimo pozornej mojej naiwnosci jestem wyplukany do bolu z zachcianek kreowanych dla masy ciagnacej karawane . taki sie jakos zimny zrobilem na iluzje posiadania. zycze sobie samemu zeby koncowka jaka pan wstukal na koniec jakoby jednak ktos gral ze mna w gre gdzie zasady sa zmienne i on je ustala nie miala miejsca ani czasu. zbudowalem znaczny dystans prozni dzielacy mnie od calosci reszty dla polepszenia widocznosci pelzania ruchu w moja strone . safty first for quality . pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje. prosze nie odbierac tego co wyzej nadziubalem ;)
2010-06-11 19:47 | rk7216
http://hansklos.blogspot.com/2010/06/gruppenfuhrer-kat.html
2010-06-11 15:58 | Marek
"Rozgrywanie partii przez Donalda Tuska" - tak było w Pańskim tekście. "Przez" łatwo tu zamienić na "poprzez" ...
2010-06-11 15:17 | A tak sobie
Dla wszystkich liberałów obowiązkowo:
http://wolnemedia.net/?p=22185
2010-06-11 15:14 | pp3-Basia
Kontynuujemy:
http://www.polonica.net/Bedziesz_Ukrzyzowany2.htm
2010-06-11 15:10 | Marek
Poruszamy się w sprawie "tragedii smoleńskiej" na kilku poziomach komplikacji -
- poziom 1, stereotypów PO-wskich (PO-wsko-lewicowych), medialnych, propagandowych, całkowicie oderwanych od rzeczywistości,
- poziom 2, akceptacji tezy, że w Smoleńsku mieliśmy do czynienia z jakąś formą zamachu,
- poziom 3, analizy prawdopodobnej struktury tej zbrodni,
- poziom 4, analizy rozległych politycznych, społecznych, kulturowych, metafizycznych kontekstów wielopoziomowego spisku.
Pan proponuje równoległe poruszanie się na wszystkich poziomach. I to już dzisiaj.
Imponuje mi Pańska odwaga, Pańska niesłychana wiedza, także zdolność do ogarnięcia wątków, kontekstów, powiązań. Jednak - być może - powinniśmy przesuwać się stopniowo? Od poziomu 1, od poziomu powszechnych oporów (od oporów p. Ani z Poznania) - wywołanych pewną socjotechniką, narracją mediów, utrwaloną od ponad 30-tu lat, od czasu zbudowania potęgi wydawniczej i środowiskowej KOR-u, Adama Michnika - do poziomu najwyższego, najbardziej rozległego.
Na tym najwyższym poziomie zainteresował mnie choćby motyw faustowski we wskazanym przez Pana proroczym tekście z października 2009 - "Donald Tusk rozgrywa swoją partię". Co zrozumiałem następująco - Donald Tusk, lub ktoś manipulujący Donaldem Tuskiem, postanowił zapewnić sobie władzę nadludzką, nieograniczoną, niemal wieczną nad nami wszystkimi. Podpisał też cyrograf z diabłem. (z Moskwą ?, z Berlinem ?, z Londynem ?)
2010-06-11 14:11 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Panie Marku, zdaję sobie sprawę, że Pańskie jazzowe reminiscencje nie były aż tak "luźne". Jednak moje jazzowanie także nigdy nie jest do końca SWOBODNĄ IMPROWIZACJĄ. Jeśli Pana opowieść o przesadnym poszukiwaniu formy "na oczach widzów" przez Możdżera miałaby mieć (ewentualnie) wymiar ogólniejszy, jakiejś , dajmy na to, przypowieści na temat metody twórczej, to ja jestem jak najdalej od podobnych postmodernistycznych poszukiwań. Liczy się zawsze sprzężenie (w koherentną całość) trzech elementów: tematu, formy i intencji. Czyli mówiąc wprost: CO? JAK? I PO CO?
Zastosujmy zatem pewną metodologię wypracowaną przeze mnie przy okazji wpisu o Polańskim do sprawy katastrofy Smoleńskiej. W obydwu przypadkach mamy do czynienia ze zjawiskiem "interferencji" czyli nakładania na siebie różnych "narracji". Wielu niecierpliwych Uczestników dyskusji albo po prostu Autorów oderwanych komentarzy nie może się pogodzić z myślą, że ten szum infomacyjny, który tak zakłóca ich spokój, ten chaos, który wywołuje u Nich niemal zawrót głowy (słynny SZOK POZNAWCZY u Pani Ani) może mieć charakter intencjonalny, świadomie projektowany. Panie Marku - cytowana przeze mnie książka na temat sprawy Mansona jest bardzo obszerna, niezwykle precyzyjna i drobiazgowa. Myślę, że śledztwo prowadzone przez Amerykanów -w tak głośnej ale w końcu niewspółmiernej sprawy do tragedii Smoleńskiej- o wiele przewyższa jakością obecne rosyjskie dochodzenie. A mimo to, mord na Sharon Tate i jej przyjaciołach pozostaje zagadką. Tu właśnie wchodzi w grę zasada interferujących zestawów puzzli. Bo w przypadku takich TRAGEDII, takich najparwdopodobniej SPISKÓW (nazwę rzecz po imieniu) ci którzy układają poszczególne elemenciki w całość , muszą sobie zdawać sprawę , że przed ich oczyma rozsypano nie jeden a dwa a nawet może kilka zbiorów nieregularnych części. W przypadku sprawy Polańskiego świetnie to opisał właśnie mój Mistrz - mistrz nowoczesnej formy reportażu- Krzysztof Kąkolewski w książce, którą tu świadomie lansuję "Generałowie giną w czasie pokoju". Jest w niej niezwykły fragment, który zacytowałem we wcześniejszym wpisie z "mansonowskiego" cyklu:
=============
"Źli popisują się tym, że są źli. Bawią się przewrotnością, często podwójnym odwróceniem wartości. Dobro przyjmują jako przejaw słabości czy naiwności. Dobro ich śmieszy, ale wiedzą, że im zagraża. Kim jest człowiek, któremu dobro zagraża? Kto może czuć obawy przed 'odwetem dobra' - czyli nieprzyjęciem od nich zła, ale wchłonięciem, zniszczeniem i odpowiedzeniem dobrem. W 'Jak umierają nieśmiertelni' położyłem zbyt mały nacisk na spleciony z narkotykowym wątek satanistyczny. Ta sprawa ciągnie się od trzydziestu lat. Początkowo wydawało mi się, że nikt nie uwierzy w to, jak wielką rolę odegrało zasugerowanie Romanowi Polańskiemu paktowania z szatanem. Jednak, w świetle późniejszych faktów, film 'Dziecko Rosemary' na podstawie książki Iry Levina był rodzajem cyrografu podpisanego przez Polańskiego i co najmniej jedną aktorkę grającą zapłodnioną przez złego ducha matkę niemowlęcia, czyli Mię Farrow. Jednak w drugiej rozgrywce Polański, zimny z natury, przechytrzył szatana, odrzucając propozycję sfilmowania tragedii w swojej willi w Bel Air. Materiały, implikacje, fabuła były zatrważające, ale i bardziej niesamowite niż 'Dziecko Rosemary'. Wtedy mógłby powtórnie oddać cześć szatanowi, który przecież dlatego wysłał Mansona, samego Polańskiego oszczędzając. Jednak strach przed opinią publiczną powstrzymał reżysera. Dlatego musiał przyjść drugi cios, tym razem w samo jego zimne serce, w jego pracę zawodową, sławę, prestiż, możliwości, które Ameryka otworzyła przed nim. Cios zadany przez dwie podłe szczwane, twarde, odporne na wszystko, matkę i córkę, trudniące się tym samym biznesem. Szatan podsunął im wielką nagrodę. Użył ich jako narzędzia do spłacenia długu, który miał u niego Polański."
=============
Tu znajdzie Pan rozwinięcie tego cytatu w mojej ROZMOWIE z Kąkolewskim.
Warto odsłuchać:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/auto-grafy-teoria-i-praktyka-zyciopisania-ksiega-pierwsza,6535
Proponuję i przypominam, bo tak rodzi nam się pewien PROFIL podobnych zbrodni. Rozwinę za chwilę temat skomplikowanych intryg. Warto o tym podyskutować, żeby moi polemiści mogli się opierać na racjonalnej argumentacji, kiedy przedstawię swoje hipotezy SMOLEŃSKA, a nie bez przerwy reagować emocjonalnie, wrzucając mnie do jakichś swoich - przykro mi to mówić - prymitywnych zbiorów stereotypów, schematów, klisz i banałów.
2010-06-11 13:24 | pp3-Basia
Dzień dobry!
Witam Was w SWOBODZIE ASOCJACI I WIRZE OBRAZÓW,tak charakterystycznych
dla hipertekstu.
W poprzednim wpisie zaznaczyłeś Boganie,że następny'mega-wpisior'
będzie utrzymany w stylu'gonzo',i tak jest.
Było to już w tym miejscu:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/bom-prymicje-w-rzymie-cz-4,4340
Upalnie dzisiaj +34 stopnie w cieniu...ufff...
Pozdrawiam Was serdecznie!
2010-06-11 12:25 | Marek
chodziło mi o "maybe" of course :)
2010-06-11 12:13 | Marek
Jestem pod wrażeniem drugiego, z podanych tekstów -
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/auto-grafy-teoria-i-praktyka-zyciopisania-ksiega-szosta,7458
Wszystko, co napisałem w poprzednim poście, przestało tu być aktualne. Tekst ma świetną, zamkniętą formę. Syntetetyzuje sprawę Polańskiego aż po kres wszelkich możliwych wątków. Co do formy, znakomite.
Jedynie przed tematem chciałoby się uciec. (tu rozumiem Anię z Poznania; niektórych tematów po prostu się nie chce)
Z teorią "kryminalistyki chaosu" słabo się zgadzam. Czyli, zasadniczo się nie zgadzam. Jeżeli znajdziemy choćby jeden dowód, choć jeden fakt, przedmiot, który do układanki nie pasuje, to znaczy, że nie wiemy jeszcze wszystkiego. Należy układać od nowa.
(obowiązująca dziś teoria nauki)
2010-06-11 11:13 | Marek
Tytuł podany w ostatnim zdaniu Pańskiego, Panie Bogdanie, komentarza kojarzy się z mechaniką kwantową właśnie. Tekst - nie wczytałem się jeszcze w niego uważnie - ma silną perspektywę "ego-centryczną", w dobrym tego słowa znaczeniu. Tzn, "ja", jako droga do poznania.
Przypomniała mi się rozmowa z Leszkiem Możdżerem z początków jego kariery (1995-1998). Potencjał w nim był już wówczas niesamowity. Swoboda, muzykalność niesłychana, ale - jak dla mnie - niepotrzebnie przesadzał z poszukiwaniem formy na oczach widzów. Podczas dwugodzinnego występu odnosiło się wrażenie, że bez przerwy poszukuje, sięga do granic, eksperymentuje. Z pozycji laika namawiałem go do poddania się pewnej dyscyplinie. Do pełnej świadomości formy, czasami do lapidarności, skrótu, do świadomego cytatu, ale jednak podporządkowanego czytelnej formie.
W dwa lata później wysłuchałem w Berlinie (Jazz Radio) kilkugodzinnego koncertu Leszka Możdżera na żywo. Rewelacyjnego, ograniczonego formą, oszczędnego w wyrazie, momentami coctailowego. Być może elegancką formę narzucili mu organizatorzy koncertu, może twórca był już na innym etapie, może o wszystkim zadecydowały względy komercyjne. Maby.
Spotkaliśmy się następnego dnia rano, zupełnie przypadkowo, gdy wsiadał do powrotnego pociągu do Polski. Skromny, zwyczajny, sympatyczny chłopak z Gdańska ...
Zwieńczenie tej dobrej drogi nastąpiło u Możdżera w Nowym Jorku. Podczas koncertu z Makowiczem, w genialnych improwizacjach n/t Chopina ...
Prosze mi wybaczyć tak luźne reminiscencje ...
2010-06-11 10:26 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Pani Aniu z Poznania i Panie Marku!
Odegrałem przed Państwem rolę zwolennika kauzalizmu, czyli człowieka wyznającego pogląd "zgodnie z którym wszystkie zjawiska i zdarzenia można wyjaśnić przez podanie ich przyczynowych związków i współzależności."
W określonych sytuacjach (katastrofa w Smoleńsku) ten pogląd uznaję za najwłaściwsze podejście, jako że dotyczy wydarzenia, które zaszło w naszym makro-świecie.
Podejrzewam, że śledczy w takich wypadkach wyznają taki właśnie pogląd.
Chociaż zwykle napotykają na ogromne trudności , które już ocierają się o coś, co nazwałbym KRYMINALITYSKĄ CHAOSU , w analogii do matematyki chaosu.
Tak się składa, że też już poruszałem ten temat w moim GLOBIE.
W nawiązaniu do sprawy Romana Polańskiego i fascynującej książki , którą recenzowałem między innymi w radiu RMF Classic. Została ona niedawno wznowiona. Nosi tytuł "HELTER SKELTER. SPRAWA MANSONA". Autorzy: Vincent Bugliosi oraz Curt Gentry.
Gdyby Pani Ania z Poznania czytała uważnie wcześniejsze wpisy w moim GLOBIE , nie zadawałaby mi bez przerwy pytań o przypadkowość , bo wiedziałaby , że pod tym adresem ...
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/auto-grafy-teoria-i-praktyka-zyciopisania-ksiega-szosta,7458
umieściłem fragment w/w książki, który uznałem za MOTTO mojej hipertekstualnej działalności, która znacząco odbiega od przestarzałej i często zakłamanej formuły tradycyjnego dziennikarstwa śledczego.
Ten znaczący cytat brzmi:
=============
" W literaturze miejsce zbrodni przyrównywane jest często do obrazkowej układanki. Jeśli ktoś jest wystarczająco cierpliwy i nie ustaje w wysiłkach, umieści w końcu wszystkie kawałki we właściwych miejscach. Policyjne wygi mają na tę sprawę inny pogląd. Wolą porównanie do kilku układanek, z których na dodatek żadna nie jest kompletna. Nawet jeśli pojawia się jakieś rozwiązanie, to pozostają zbędne kawałki - dowody, które do niczego nie pasują. A niektórych fragmentów zawsze będzie brakować."
=============
Panie Marku, jeśli chodzi o moją artystyczno-filozoficzną analizę zjawiska przyczynowości, tu Pan znajdzie pan odpowiedni rozdział.
Jest taki z ducha "gombrowiczowski" - inspirowany "Kosmosem":
http://fakty.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/131,2176
Nosi tytuł: "EFEKT WIZYTY U ARCYKAPŁANA POPRZEDZIŁ SAMĄ WIZYTĘ."
2010-06-11 09:10 | Marek
Panie Bogdanie - pojawiła się zabawna różnica. Pan - nie ma przypadku, wszystko ma swoją przyczynę. Oprócz zdarzeń cudownych, spoza naszej perspektywy poznawczej.
Ja - jesteśmy otoczeni zdarzeniami przypadkowymi. W niektórych przypadkach należy się jednak zatrzymać i dociekać istotnych przyczyn. Przypadki dają się badać.
Myślę, że w odniesieniu do zwykłych obserwacji obydwaj mamy rację.
Wspomniałem o tym, ponieważ niegdyś zdarzyło mi się zdawać egzaminy z mechaniki kwantowej. I to jest kolejne pole do swobodnej rozmowy. Po zwycięskich dla Polski wyborach :)
2010-06-11 09:01 | Marek
Przypadek Pani Ani wydaje mi się jednak dość rozpowszechniony (najmocniej Panią, Pani Aniu, przepraszam), dlatego się wtrącę. Pojawia się tu -
Po pierwsze etykietkowanie. Które pozwala krytycznie coś omawiać, bez zapoznania się, bez cytowania, bez znajomości szczegółów. To perspektywa poznawcza wypełniona definicjami, etykietkami, bez zapoznawania się z istotą.
(np. "Fronda" jest be, radio Maryja jest be, Aleksander Scios jest be, katastrofa w Smoleńsku wyniknęła z przypadkowych, nieprzyjemnych zdarzeń, elita naszego kraju zebrała się w Pałacu na Wodzie i myśli tak samo, jak ja; Kaczyńscy są zakłamani i groźni, a Lech Wałęsa rozbił komunizm ... :)
Po drugie, fałszywa moim zdaniem świadomość przynależności do większości. (przecież większość ludzi inteligentnych, na poziomie, myśli tak, jak ja)
Po trzecie, fałszywa świadomość przynależności do elity. Bądź utożsamienia swoich poglądów z poglądami elity. Stąd zdumienie. Stąd etykietkowanie inaczej myślących, zwłaszcza dyskutujących, przyglądających się zdarzeniom uważnie, jako oszołomów.
Zwolennik Tuska i Napieralskiego mediom z automatu wierzy. Zwolennik Kaczyńskiego woli jednak sprawdzić. Niemal w każdym istotnym przypadku. Zwłaszcza w tak pogmatwanym, niejednoznacznym, wypełnionym propagandą, socjotechniką, manipulacją i kłamstwami, jak tragedia smoleńska.
Po czwarte, obserwujemy od dawna olbrzymi problem ludzi myślących poglądami Pani Ani, żeby swobodnie wymieniać argumenty. A zwłaszcza, żeby dociekać prawdy. Sympatycy Tuska unikają otwartej dyskusji, jak diabeł święconej wody. Wolą zamknąć się w stworzonym im przez postkomunistyczne media sztucznym świecie. Wolą nie mysleć. Wybierają intelektualny komfort. Najczęściej zwykłą bezmyślność (sorry Pani Aniu, chodzi mi o myślenie krytyczne, połączone z pewnym napięciem)
By się przekonać, kto z nas się zamknął, zawinął w sobie, należałoby doprowadzić do szczerej rozmowy. No tak, tylko z tym właśnie sympatycy Tuska, lewicy, mają olbrzymi problem.
2010-06-11 07:56 | bogdan.zalewski@rmf.fm
OTO CZYSTOPIS MOJEGO POPRZEDNIEGO KOMENTARZA:
Analiza przypadku ...
Analiza przypadku - postu ... 2010-06-11 01:23
Analiza Przypadku - Ani z Poznania ...
Enigmatyczne pytanie (retoryczne?) + dwuznaczny autokomentarz:
"Naprawdę Fronda warta jest poczytania ? A ja głupia szerokim łukiem."
Czemu służy to pytanie? Jaka jest jego funkcja?
Czy wyraża ono chęć poznania u Ani Poznania?
Czy raczej jest ono wyrazem zdziwienia, zdumienia?
Ani ani, ani poznania ani zdumienia.
Bo Pani Ania nie będzie pewnie czytać "Frondy".
Pani Ania "Frondy" czytać nie chce.
Bo Pani Ani wcale nie chodzi o "Frondę".
Bo przecież można "Frondę" omijać szerokim łukiem.
Tak samo jak można robić skróty do "Frondy".
Jeśli Pani Ania jest liberalną zwolenniczką demokracji, wie , że demokratyczny, liberalny kraj chroni wolność słowa, broni swobody demokratycznej wymiany poglądów.
Więc po co Pani Ania wywołuje sztuczny problem?
Po co właściwie nagle wyciąga "Frondę"?
Nie dyskutujemy tu o "Frondzie" jako o czytelniczym fenomenie.
Ja z dużym zainteresowaniem czytam "Frondę" tak jak i szereg innych pism.
Inne omijam szerokim łukiem.
I co z tego?
So what, Ann From Cognition?
Użyję mego ironicznie potraktowanego daru pre-kognicji.
Hipoteza: Pani Ania robi to po to, aby znów wytworzyć tu sztuczny szum.
Większość takich wypowiedzi Pani Ani ma taki charakter.
Nie stoi za nimi istotna treść.
Są właściwie semantycznie puste.
Poza jednym istotnym celem: dyskredytacji autora bloga oraz grupy Komentatorów.
I tu przypadku żadnego nie ma, kiedy się głębiej zastanowić.
Bo w świecie tradycyjnej racjonalności: PRZYPADKÓW W OGÓLE BYĆ NIE POWINNO. Tzw. przypadek wywołują konkretne czynniki. I można je analizować i syntetyzować naszą na ich temat wiedzę, tak aby wytworzyć schemat i historię danego PRZYPADKU.
Ja jednak wierzę , że w tę racjonalność czasami wdziera się CUDOWNOŚĆ.
Czynnik irracjonalny, boski, metafizyczny.
Ale przecież nie o tym debatujemy.
Nie rozmawiamy teraz o religii ani o metafizyce.
Przypadek (Casus) Ani z Poznania NAJPRAWDOPODOBNIEJ nie pochodzi z tego enigmatycznego wymiaru, choć znów zjawiła się Pani Ania z Poznania jak jakieś Gnostyckie Bóstwo, jak Deus Ex Machina a raczej Goddess From The Machine.
O takich Kobietach i Boskich Maszynach pisałem tu:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/olga-i-lalka-albo-bestia-w-maszynie,7919
Dobrego , Pogodnego, Miłego Dnia , Pani Aniu - i powodzenia w drodze do Poznania:)
Aha ... przepraszam ... zapomiałem ...
Co to znaczy Pani Aniu, że jest Pani w szoku?
Prosi Pani o pomoc?
Jakież moje poglądy (konkretnie) wywołały u Pani reakcję szokową?
Bardzo proszę o cytaty a nie Pani subiektywne omówienia ...
Jeśli już ...
Dziękuję za rozreklamowanie mojego GLOB-u a zwłaszcza komentarzy.
2010-06-11 07:16 | Marek
Panie Bogdanie -
Sorry za wcześniejsze (wulgarne, betonowe nieco) odniesienia do naszej rzeczywistości. Wolałbym się zanurzyć w literaturze ...
jeszcze 10 lat temu chodziły mi po głowie - obserwując klimaty III RP - skojarzenia z "Procesem". Po 10 kwietnia Pańska wędrówka po "Zamku" okazuje się dużo bardziej w klimatach ...
Skoro rozumiemy już - tak się wydaje, ten moment chciałbym mieć jak najszybciej za sobą - mechanizmy, istotę oraz pełne znaczenie zbrodni dokonywanych na naszych oczach, w tym kluczowych zbrodni PRL-u, możemy spokojnie zanurzyć się w oniryczną, mroczną, wędrówkę po Zamku.
Gdybyśmy zanurzyli się zanadto, podrzucę kolejne odcinki pogodnej "Bitwy pod Grunwaldem" - sienkiewiczowskiego rozdziału mojej mikropowiastki.
Coby nas jednak zanadto nie szufladkować wspomnę tylko, że rozdział sienkiewiczowski poprzedza u mnie gombrowiczowski (coś lekkiego, być może w smakach pani Ani z Poznania)
Splotłem tam ze sobą Sienkiewicza z Gombrowiczem. Z pełną świadomością, jak mało Gombrowicz cenił tego drugiego. Taką akurat poczułem fantazję.
Dzisiaj przesuwamy się nieuchronnie w stronę Kafki ...
2010-06-11 06:48 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witam Panie , Marku.
Nałożyły nam się komentarze w sprawie Pani Ani z Poznania.
Powrócę do mojego szybkiego BRUDNOPISU.
2010-06-11 06:46 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Analiza przypadku ...
Analiza przypadku - poprzedniego postu ...
Analiza Przypadku - Ani z Poznania ...
1. Enigmatyczne pytanie (retoryczne?) + dwuznaczny autokomentarz:
"Naprawdę Fronda warta jest poczytania ? A ja głupia szerokim łukiem."
Czemu służy to pytanie? Jaka jest jego funkcja?
Czy wyraża ono chęć poznania u Ani Poznania?
Czy raczej jest ono wyrazem zdziwienia, zdumienia?
Ani ani, ani poznania ani zdumienia.
Bo Pani Ania nie będzie pewnie czytać "Frondy".
Pani Ania "Frondy" czytać nie chce.
Bo Pani Ani wcale nie chodzi o "Frondę".
Bo przecież można "Frondę" omijać szerokim łukiem.
Tak samo jak można robić skróty do "Frondy".
Jeśli Pani Ania jest liberalną zwolenniczką demokracji, wie , że demokratyczny, liberalny kraj chroni wolność słowa, broni swobody demokracji.
Więc po co Pani Ania wywołuje sztuczny problem?
Po co właściwie nagle wyciąga "Frondę"?
Nie dyskutujemy tu o "Frondzie" jako o czytelniczym fenomenie.
Ja z dużym zainteresowaniem czytam "Frondę" tak jak i szereg innych pism.
Inne omijam szerokim łukiem.
I co z tego?
So what, Ann From Cognition?
Użyję mego ironicznie potraktowanego daru pre-kognicji.
Hipoteza: po to aby znów wytworzyć tu sztuczny szum.
Większość takich wypowiedzi Pani Ani ma taki charakter.
Nie stoi za nimi istotna treść.
Są właściwie semantycznie puste.
Poza jednym istotnym celem: dyskredytacji autora bloga oraz grupy Komentatorów.
I tu przypadku żadnego nie ma, kiedy się głębiej zastanowić.
Bo w racjonalnym świecie tradycyjnej racjonalność PRZYPADKÓW W OGÓLE BYĆ NIE POWINNO. Tzw. przypadek wywołują konkretne czynniki. I można je analizować i syntetyzować, tak aby wytworzyć schemat i historię danego PRZYPADKU.
Ja jednak wierzę , że w tę racjonalność czasami wdziera się CUDOWNOŚĆ.
Czynnik irracjonalny, boski, metafizyczny.
Ale przecież nie o tym debatujemy.
Przypadek (casus) Ani z Poznania NAJPRAWDOPODOBNIEJ nie pochodzi z tego enigmatycznego wymiaru, choć znów zjawiła się Pani Ania z Poznania jak jakieś Gnostyckie Bóstwo, jak Deus Ex Machina a raczej Goddess From The Machine
Dobrego , POgodnego, Miłego Dnia , Pani Aniu - i powodzenia w drodze do Poznania:)
Wiele, wiele z tych komentarzy są ciężkostrawne.
Natomiast co do tego, że teksty tu pisane czyta wiele osób - bez zajmowania publicznie stanowiska niech Pana nie dziwi.
Zastanowić jednak powinno.
Sama wielokrotnie tylko kiwam głową i tyle...Czym prędzej uciekam do realnego życia, od tego Waszego wyIMAGINowanego świata.
I jeszcze jedno, nie uważam, że brak wiary w przypadki spłaszcza jakoś obraz obiektywnego postrzegania świata.
No ale przecież przypadków nie ma,prawda?A tam gdzie są, to problem leży u tych osob, ktore tak to postrzegają.
Pozdrawiam ludzi myslących podobnie jak ja wypowiadających się tu czasem jak i tych co jednak tylko obserwują.A wiem, że trochę ich jest.Sama rozreklamowalam ten blog,a w szczegolności komentarze.
Ja się przyznaję, wciąż jestem w szoku, że Pan ma takie poglądy.
2010-06-11 06:28 | Marek
Ania z Poznania - przypadki oczywiście się zdarzają. Najczęściej otaczają nas zdarzenia przypadkowe. Jednak ciąg zbrodni PRL-u, to nie był przypadek. Dzisiejsza zbrodnia smoleńska - to rówenież nie był przypadek. Gdyby był, już dawno w Smoleńsku i w Warszawie pracowałaby nad nim międzynarodowa, wiarygodna komisja - Norwegów, Szwedów, Francuzów, Amerykanów.
Cały świat odetchnąłby z ulgą, z nami na czele, gdyby wiarygodna, kompetentna komisja udowodniła nam kiedykolwiek, że zdarzenie w Smoleńsku, to był nieprawdopodobny wręcz szereg zazębionych wzajemnie przypadków. Dziesiątki, setki zdarzeń - choćby godzina 10.56, zamieniona po 3 tygodniach na 10.41 - nieprawdopodobnych wręcz, ale całkowicie przypadkowych.
2010-06-11 06:17 | Marek
Ania z Poznania -
to nie komentarze są ciężkostrawne, tylko temat(y). To nie są "poglądy pana Bogdana", a odwaga poszukiwania prawdy, erudycja, intelekt. Brak choćby jednego z w/w składników uniemożliwia pełne uczestniczenie w rozmowie.
Tematy ciężkostrawne skończą się, jak tylko się z nimi uporamy.
Oto one:
1."PRL-jego istota, jego zbrodnie, jako punkty węzłowe - konstytutywne dla nas dzisiaj"
2. "Zbrodnia smoleńska - jako kolejny punkt węzłowy, zwieńczenie zbrodni PRL-u." Omawiamy tu zarówno podobieństwa do poprzednich zbrodni, jak i szczególny, wyjątkowy wręcz charakter zdarzenia.
A propos podobieństw, których jest mnóstwo - np. potajemne pogrzeby po każdej zbrodni PRL-owskiej, ukrywanie grobów (zwłaszcza po Grudniu 70) oraz dzisiejsze zalutowane trumny, przysyłane z Moskwy. 95 zalutowanych trumien, których nikt w Polsce nie miał prawa otwierać. I nie otwierał ...
Nie da się o tym wszystkim mówić pogodnie, lekko.
2010-06-11 01:23 | Ania z Poznania
Naprawdę Fronda warta jest poczytania ? A ja głupia szerokim łukiem.
Wiele, wiele z tych komentarzy są ciężkostrawne.
Natomiast co do tego, że teksty tu pisane czyta wiele osób - bez zajmowania publicznie stanowiska niech Pana nie dziwi.
Zastanowić jednak powinno.
Sama wielokrotnie tylko kiwam głową i tyle...Czym prędzej uciekam do realnego życia, od tego Waszego wyIMAGINowanego świata.
I jeszcze jedno, nie uważam, że brak wiary w przypadki spłaszcza jakoś obraz obiektywnego postrzegania świata.
No ale przecież przypadków nie ma,prawda?A tam gdzie są, to problem leży u tych osob, ktore tak to postrzegają.
Pozdrawiam ludzi myslących podobnie jak ja wypowiadających się tu czasem jak i tych co jednak tylko obserwują.A wiem, że trochę ich jest.Sama rozreklamowalam ten blog,a w szczegolności komentarze.
Ja się przyznaję, wciąż jestem w szoku, że Pan ma takie poglądy.
2010-06-11 00:00 | pp3-Basia
Bogdanie,Marku i Wszyscy poważni uczestnicy dyskusji!
Jestem pod wrażeniem tych bardzo ciekawych analiz.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem.
Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania, [...]
czas miłowania i czas nienawiści, [...]
Wszystko co czyni Bóg na wieki będzie trwało. [...]
To co jest, już było, a to, co ma być kiedyś, już jest
Biblia,Księga Koheleta(3,1-15)
Dlaczego właśnie tutaj umiesciłam słowa Starego Testamentu?
Cyklicznośc czasu,ściśle wiąże się z mitem wiecznego powrotu.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wieczny_powr%C3%B3t
Odkryłam w Twoim hipertekscie Bogdanie pewne zaskakujące zależności.
Nie mogę drążyc tego.
Jestem za mała...
--------
Dzień należy zakończyc dobrze.Tydzień taki jak ten-zwany OKTAWĄ BOŻEGO CIAŁA również.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
Dobranoc
2010-06-10 23:10 | lelawy
słowem kluczowym jest front meteopato
2010-06-10 22:51 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Egzorcysta by się chyba w pewnych przypadkach przydał, a może jednak po prostu psychiatra. Ja myślałem, że te echolalie, skoki skojarzeniowe, dekonstrukcje lingwistyczne, że to pewien styl indywidualny. Ja nawet interesuję się takim surrealizmem, ale -biję się w piersi- nie rozpoznałem. A to jednak chyba TRANS-OSOBOWE jest. Mam na myśli tę swoistą, chorobliwą trawestację pieśni religijnej z obsesyjnie powtórzonego postu parę linijek poniżej. Więc, faktycznie, nie ma chyba co wchodzić w jakikolwiek dialog z patologicznym bluźniercą, bo to chyba jakieś głosy przez gościa (nieproszonego) same przemawiają. Nie strasz, siło nieczysta, kiepski z ciebie blasfemista. Tak mi się jakoś zrymowało to z tymi fragmentami z niewydanej książki Branacha o para-satanistach z OAS, Apokalipsę cytujących, więc koniec. Gość powinien dostać BANA. Ale wolę zagłębić się w Branacha i Banacha, o których tyle było mówione poniżej, więc nie będę wątku rozwijał. W każdym razie - w syntetycznym skrócie: Ban mentalny dla gościa głupiego bluźniercy prymitywa, kt~órego xywki już nie wymienię, a dla mnie i dla chętnych: Banach i Branach.
@ Kolekcjoner Czcionek: Ja się czuję od czasów licealnych (dawno temu, ostatnią klasę zaczynałem w roku Orwellowskim "1984") jak Geometra K. Teraz, gdy pracuję w tak niezwykłym miejscu - w "zamkowych" fortach na symbolicznej Górze, tak nasyconej znakami i symbolami, czuję, że się spełniły jakieś moje sny nastolatka. Od młodzieńczych swoich lat poszukiwałem i nadal poszukuję jakiejś wyższej instancji tekstualnej. I też czuję się jednocześnie wezwany i odrzucany. Takie dziwne prawo atrakcji i repulsji, przypływów i odpływów. Nie chodzi wyłącznie o moje poglądy, czy filozofię życia, a o pewną właśnie moją wewnętrzną GEOMETRIĘ, metamatematykę, dla której poszukuję wyrazu. Jeśli tak spojrzeć na mój ostatni hipertekst, to on jest takim analogonem kafkowskiej sytuacji z Zamku i pomimo dużych różnic (nie chcę się porównywać z moim Mistrzem) mógłby posłużyć za przykład takiego kafkowskiego "dziwnego atraktora". Aluzje do żydowskiej kabały a nawet ukryty link w znaczącym punkcie jest na to dowodem, że ja z Kafką nigdy nie utraciłem duchowych więzi. W hipertekście poświęconym powieści Piotra Pazińskiego "Pensjonat" ...
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/to-co-wydaje-sie-destrukcja-jest-w-istocie-ksztaltowaniem-przestrzeni-torowisk-do-innych-potrzeb,8985
... poświęciłem znaczący akapit na pokazaniu analogii pomiędzy komputerowym kursorem a wskaźnikiem do czytania Tory. Też nie było to przypadkowe, ponieważ moje hiperteksty należałoby właściwie czytać wodząc za literami komputerową "strzałką". Od czasu do czasu przy ugniazdowionych linkach strzałka zmienia się w "łapkę" - przypominającą elektroniczny żydowski "jad" z wysuniętym palcem wskazującym. Tylko wtedy można się domyślić, że ukryty "kanał dostępu" w znaku literowym, cyfrowym bądź ikonicznym otwiera się na inną rzeczywistość - inną stronę, inny leksem.
To jest nowoczesne myślenie kabalistyczne. Ono rzutuje na moje rozumienie świata w ogóle, także tego tak zwanego świata w realu, też według mnie posiadającego podobne hierarchie, analogiczne "ugniazdowienia". Podam Wam przykład, myślę, że pewnie dla niektórych będzie jakimś objawieniem.
ZIMOWA LODOWA DYGRESJA
=============
W pewnym momencie historii tego Globu (2007-12-03) stworzyłem jeden symptomatycznych hipertekstów zatytułowany "Dukaj!". Jest tam sporo zastanawiających refleksji z punktu widzenia obecnej naszej tematyki. Jeśli wykrzeszecie z siebie trochę cierpliwości to wiele myśli może Was zaskoczyć. To są refleksje krążące wokół wydanej wtedy książki Jacka Dukaja "Lód". Jeśli nie pamiętacie jaka była jej okładka spójrzcie.
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=1011
Symbol z tej okładki powrócił w ostatnim, powyższym wpisie. Objawi się on razem ze swoim dwugłowym sensem , kiedy JAD kursora kliknie na ruchomy fragment tekstu w HTML-u a dokładnie przesuwający się człon rosssSsssja a konkretnie wężową, błękitną, "lodową", największą literkę "S", o której tak tu było niedawno głośno, z innego powodu - mojego sporu z "S." (wszystko tu się ze wszystkim i każdy z każdym wiąże, pomimo pozorów chaosu). Jednak to jeszcze nie wszystko - podobny dwugłowy symbol pojawia się w innym znaczącym wpisie :
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/sim-puk-pin-pink-albo-krzywa-ebbinghausa-1-0,8370
Kiedy najedziesz elektronicznym jadem na pewną monetę z tym samym symbolem - objawi się kolejny poziom ukrytej politycznej rzeczywistości, skrywanej przed oczyma maluczkich.
=============
Z tego powodu także polityka, która ostatnio króluje w moich wpisach i na naszym forum, nie jest żadnym bytem obcym , obcym ciałem, wtrętem, niepotrzebną dygresją w GLOBIE. Polityka stanowi JEDNOŚĆ w wielości.
To wszystko jest już u Kafki, Kolekcjonerze Czcionek. Zwłaszcza w "Zamku", który w sposób szczególny wpłynął na mój obraz świata, więc nie dziwię się Drogi Kolekcjonerze, że i Ty poczułeś moc tej Księgi. Różnie można spojrzeć na tę powieść, także na jej paradoksalne niedokończone zakończenie. Jeśli nie traktować fabuły linearnie, a ja widzę w niej spiralny ruch ku zagadkowemu centrum, jakby geometra nie posługiwał się cyrklem a gnomonem z przypiętym do niego sznurem i zataczając samym sobą, swoim zbędnym ruchem, coraz mniejsze koncentryczne kręgi, zostawiał swoimi stopami spiralny ślad swego krążenia na śniegu. Możemy fabularnie przeskakiwać z jednego jego kręgu na drugi niczym czytelnicze elektrony walencyjne. Ja widzę siebie i jeśli chcesz to i Ciebie w kluczowej scenie mojej przy-powieści , fabuły alternatywnej, nie dołączonej na końcu "Zamku", (końcu którego przecież nie ma, bo być nie może, tylko Ci, którzy nie rozumieją Kafki, mogą sądzić inaczej), a więc nie dolączonej na końcu, a jakby dolepionej z boku- w newralgicznym narracyjnym momencie, jak niepozorna, krzywa, drewniana szopa do solidnego zamkowego muru obronnego.
Kluczowa scena, jak wszystko co najważniejsze w życiu, wyłania się tak jakby przy okazji, głupawą dygresją kogoś zupełnie nieznaczącego, absolutnie nieoczekiwanie; powiedzmy to wprost: najważniejsza scena przychodzi jak złodziej. Więc i teraz w tym moim poście, który rozpoczął się tak reaktywnie i reakcyjnie, tak niepotrzebnie emocjonalnie, zaczynam malować precyzyjny od dawna szkicowany, zimny i abstrakcyjny, intelektualny obraz, być może ze wszystkich najważniejszy; może to nawet jakiś punkt węzłowy tego GLOB-u. Jak kropka po literze KA.
Kafkowska oToczka.
A K. -jak to K.- jest już bardzo zmęczony, znużony swoim najpewniej pozbawionym sensu dążeniem do Zamku; tak wyczerpany, że pomylił pokoje; miał się przecież pojawić u sekretarza Erlangera, a tu pomyłkowo wchodzi przez drzwi do innego sekretarza o nieznanym nazwisku Bürgel. Tak ... nie ma się co dziwić naszemu K., że lekceważy zrazu to spotkanie, bo zwykle na takich niepozornych ludzi jak Bürgel macha się ręką; co on tam może wiedzieć, zwłaszcza o Zamku, prawda? O Zamku decydują inni, wyżsi urzędnicy, a nie ten tu; wprawdzie niby coś tam znaczy, inaczej nie byłby przecież zatrudniony w Zamku, ale z drugiej strony sam zwraca się do K., sam tłumaczy K., nie jest dumnym gburem, wchodzi z K. w niemal rodzinne relacje, takie spontaniczne, osobiste stosunki, więc nie może być nikim ważnym; takim ludziom nie powierza się głębszej wiedzy; wniosek? to wszystko, co mówi na pewno jest niewiele warte; to tylko takie ględzenie pozbawione treści, wypełnianie czasu szmerami wywoływanymi przy pomocy warg; można nawet nawrzucać temu gościowi, że gada i gada, bez ustanku, jak nakręcony, a tu K. chce spać, pragnie zdrzemnąć się choć na chwilkę, przecież ma prawo do snu, to sen jest istotny a nie takie paplanie; to co, że K. przyszedł tu po to, aby usłyszeć o Zamku? Nie przyszedł tu DO ani DLA tego całego ... Bürgera? ... Bürgesa? ... Bürgela? no, tego gościa, którego nazwiska nie sposób spamiętać, tego gaduły na B. , co to siedzi na kanapie z IKEI z laptopem na kolanach w swoim małym, dusznym, nieklimatyzowanym pokoiku, wyobrażając sobie B. wie co, że jest jakimś posłańcem globalnej gnozy, wiedzy o funkcjonowaniu Zamku i hierarchii Zamkowych. K. obraca w myślach swoje pretensje, miękko wchodząc w sen. A B. w tym czasie mówi do niego nadal. Bo usta zamkowych sekretarzy, tak jak ich drzwi, zawsze powinny stać otworem, nigdy nie powinny się zamykać. Nic dziwnego, B. był sekretarzem od koordynowania, czyli łączenia wszystkiego ze wszystkim i każdego z każdym, nie chodziło o swatanie ani o jakiekolwiek erotyczne relacje, choć głupawi złośliwcy, którzy niczego nie wiedzieli o prawdziwej roli takich sekretarzy jak B. podejrzewali go o seksualne intrygi a nawet o skłonność do płciowych inwersji; to brednie, które mogły się narodzić wyłącznie w chorych umysłach zadrośników; sekretarze pracowali w dziedzinie duchowej, którą tu nazywano zamkową biurokracją, jakby dla konspiracji, której zresztą nie było, wszystko tu wokół Zamku było jawne, a kto spędził choć kilka tygodni na kontemplacji zamkowych murów, mógł się przekonać, że nawet wysocy urzędnicy pracowali nocą w pomieszczeniach oświetlonych jaskrawym pulsującym światłem rtęciowych jarzeniówek; tylko labirynt korytarzy łączących poszczególne zamkowe komnaty oraz skomplikowany system oznaczeń na drzwiach, składający się ze złożonego kodu cyfr, liter i piktogramów mógł sprawiać wrażenie jakiegoś hermetycznego języka, szyfru dla wtajemniczonych; nic bardziej dalekiego od prawdy. Jednak kiedy B. w prostych słowach tłumaczył to geometrze K., ten już dawno spał. "A przecież wystarczyło napić się jakieś mocniejszej mentalnej kawy, z podwójną dawką spirytualnej kofeiny - klarował B. przechodząc na bardziej atrakcyjny dla maluczkich współczesny styl, pełen popkulturalnych, new age'owych świecidełek, tak obcych prozie Franza Kafki" ... i Kolekcjoner Czcionek się obudził, i być może ujrzał siebie w łożu własnej fabuły ... I może Innych spotkało bardzo podobne doświadczenie?
Mogło tak być Kolekcjonerze Czcionek? Mogło tak być, Moi Drodzy? ...
2010-06-10 22:35 | pp3-Basia
Lelawy...zaspiewajże sobie za Elektrycznymi Gitarami
'jestem z miasta,to widac,słychac i czuc'
Praściaj!
2010-06-10 21:28 | lelawy
inność..niecodzienność..to zbrodnia?
Pisze pan panie Bogdanie we Świat swoje ćmoje boje i Swiat..i wiocha odpowiada..a ja..Ja mam w tej galicyjskiej Polski części słow kilka..przyniosłem je z kałuży i dla nich jestem duży.
Czepił się kniaż sąsiada i w stołek pierdzi..jak ze stołka spadnie zagadnie..
Zdrastwujcie rjebiata..u mienia szabla!
2010-06-10 18:39 | kolekcjoner czcionek
witam. mam male takie tam zapytanie do Gospodarza bloga. Zamek Franza Kafki wytlamsil mi swego czasu zawartosc glowy i doslownie mnie zmaltretowal . wiele wybitnych nazwisk literatury prowadzilo spory czy Kafka stworzyl konstrukcje do ostatniego rozdzialu ktorego nie opublikowal. Albert Camus tez wgryzl sie i tez kluczyl i podal swoja interpretacje dotyczace Zamku. Zakladam ze Geometra w koncu dotarl na Zamek ktory za dnia wydawal sie na wyciagniecie reki... z uporem maniaka pomimo WSZYSTKO stara sie dotrzec na Zamek. zniechecany, manipulowany dreczony wierzy w swoja misje dotarcia do celu. POMIMO WSZYSTKO. chcialbym sie dowiedziec co w pana panie Bogdanie opini czekalo bohatera Geometre ? wiem ze wyrwalem sie znowu z niewiadomo czym i niewiadomo skad ale mialbym satysfakcje naciagnac Gospodarza na takie spekulacje na spekulacjach i zobaczyc co On chcialby widziec gdyby. pozdrawiam :)
2010-06-10 17:56 | lelawy
Wychodzi z radia. Pewnie do Marka niedowiarka..może są parą?
Ti Marku możesz zarobić.. z DAWNA Polski ti Król Ma..szwryja.
2010-06-10 17:52 | Marek
nie przeginaj "lelawy" ... z dziećmi z zespołem Downa sobie radzę!
2010-06-10 17:49 | lelawy
Wychodzi z radia. Pewnie do Marka niedowiarka..może są parą?
Ti Marku możesz zarobić.. z DAWNA Polski ti Król Ma..szwryja.
2010-06-10 17:33 | Marek
Skoro Pan, Panie Bogdanie, poruszył ten temat.
Skąd wiadomo, że "lelawy" pochodzi z Galicji?
Skąd wiadomo, że "lelawy" zrozumie - choćby w przybliżeniu - to, co Pan do niego napisał? Pańska wypowiedź obfituje wszak w zdania wielokrotnie złożone, w słowa rzadko używane ...
Bełkot "lelawego" może być - czasami, w naszej wyobraźni - poezją. O ile kogoś nagle cokolwiek w tych poszarpanych skrawkach, wymiotach, ślinotokach zainteresuje. W tym sensie "lelawy" w niczym nam dotychczas nie przeszkadzał.
Równie dobrze może to być jednak osoba opóźniona w rozwoju. Dziecko z zespołem Downa, dziecko używające klawiatury w sposób całkowicie przypadkowy. Wpisuje (lub kopiuje) "Rosja", myśląc w tym samym czasie "kotlet schabowy", lub "kupa". Tak, jak pracuje jego organizm.
Czy ktoś wie cokolwiek o "lelawym"?
2010-06-10 15:53 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Rosja kojarzy mi się z wieloma rzeczami, których nie ma w Waćpana ankiecie, Lelawy. Z niesamowitą muzyką Sofii Gubajduliny i jej liczbowymi symbolami (kolejna moja inspiracja), z młodą rosyjską literaturą (Irina Dienieżkina "Daj mi"). A jeśli chodzi o balet (z ankiety), to sztampowo- ze sztuką choreograficzną Borysa Ejfmana.
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=422&pg=7
Jakbyś Pan mój Glob śledził , to byś nie robił głupawych ankiet. Przykro czytać.
A Lwów to nie poprzez "tajoj", Panie Dobrodzieju, herbu Lelawy.
Jakbyś Acan głębiej myślał a nie ślizgał się tylko po jakiejś swojej Lodomerii albo i nie licującej z tą prawdziwą -Galicji, to byś domyślił się sedna. Że tu o intelektualną a nie folklorystyczną tradycję lwowską chodzi (przeciwko której zresztą ja nic nie mam, przeciwnie: Szczepcio i Tońcio byli O.K. jako aktorskie kreacje, a Henryk Vogelfänger to nawet u Maczka potem służył). Natomiast miałoby chodzić o lwowską szkołę matematyczną, więc korzenie jak najbardziej intelektualne, pracę umysłową, której Waść nie może pojąć, nie wiem właśnie dlaczego, herbu Lelawy ... Nic Pan nie wiesz o teoretycznej podbudowie mojego gdybania o Polsce, które Acan wulgarnie nazywasz, licząc chyba na kolejny "ban", żebyś potem mógł chodzić w aureoli pokrzywdzonego u swoich Sojuszników tu na forum. Zostawię te Mości wymioty lingwistyczne, żeby sobie Pańscy obrońcy zobaczyli, czego i Kogo bronią. A moje GEOPOLITYCZNE GDYBANIE , które opieram na elementach psychoanalizy, nazywa się fachowo "psychohistoria". Ispiruję się tego typu podejściem NAUKOWYM, więc gdybyś Pan chciał się czegoś dowiedzieć o poszczególnych wątkach tej kontrwersyjnej teorii to byś Pan: (moja ankieta dla Acana)
A) zapytał mnie o coś czego Pan nie rozumiesz
B) napisał jakąś recenzję : jak choćby Basia czy Pan Marek, który nawiązał do teorii matematycznych
C) napisał tekst polemiczny a nie bazgroty-kocopoły (poezja może być, strumień, ale potem jakoś zredagowany, bez idiotycznych wpadek, które dyskredytują Acana komentarze)
Tylko, że tacy Lelawi jak Acan mają w nosie konstruktywne uwagi, umieją tylko szczuć. Syczą, plują jadem, bąkają coś pod nosem, prowokują, manipulują, robią wrzutki, trollują. Na tyle Was stać. Jednak mam nadzieję, że mimo wszystko, czegoś się tu nauczycie, jeśli nie pewnej kultury (nawet w złośliwości i w inwektywach) to chociaż zobaczycie, że istnieje w Polsce inny świat niż ten symbolizowany przez GLAMOUR , DYSKURS czy AWATARA POkraka. Bardzo patriotyczny i bardzo nowoczesny : JEDNOCZEŚNIE.
A na razie odsyłam jak Komorowskiego do Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Psychohistoria
I naturalnie pozdrawiam gorąco. Wychodzę z radia. Nie będę się na razie odzywał.
2010-06-10 15:31 | lelawy
faszysta.
Pytanie do gawiedzi..czy Rosja kojaży się?..
1.hokejem na lodzie
2.prawosławiem
3.KGB
4.baletem
5.misternym planem eliminacji
6.kozakami któży grali w piłkę nożna
sonda ma na celu..pana B jego giermka M i kobyłę.
2010-06-10 13:29 | Marek
O pracy "lelawy" prawisz? Pomysł jest taki, żeby "lelawych" wreszcie do roboty pogonić ... ewentualnie na Sybir, na mróz, z rękawiczką ... O tym rozmawiamy.
2010-06-10 13:14 | lelawy
ta joj..Rosja..Rosija. czy cara carycy Lenina czy sobaki..czy Putina
ma nas w serdecznym poważaniu jak Pan B pana L.
A PAN m WIE TYLE CO ZJE..a że je z ręki to mu na drogę rękawiczka na zimę vel sybir.
Panie B to pan polskość szmaci tą podniebna teorią duperel.
Praca..praca..praca po trzykroć praca, a nie gdybanie..sranie w banie jak we Lwowie ta joj.
2010-06-10 13:10 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Wklejam cytat właściwy:
http://cogito.salon24.pl/77770,iii-rp-czy-trzecia-faza-czesc-2-na-poczatku-byla-zbrodnia
"Dla sowieckich strategów było oczywiste, że chcąc przeprowadzić w Polsce eksperyment "historycznego kompromisu" muszą brać pod uwagę postawę Kościoła Katolickiego. Ten czynnik wydawał się na tyle istotny, że od reakcji Kościoła mogło zależeć powodzenie lub klęska planowanej "odnowy". Sądzę, że w ramach tej koncepcji, pod nadzorem sekretarzy KC PZPR Świrgonia i Czyrka powstał projekt zatytułowany "Założenia polityki wyznaniowej państwa", stanowiący kamień węgielny pod zaostrzenie kursu w stosunku do Kościoła. O protokole posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR z 25 września 1984 roku, na którym dyskutowano ten projekt, wspomina w swojej książce "Kto naprawdę Go zabił" Wojciech Sumliński. Można zastanawiać się, na ile ten dokument, ( o którym Kościół musiał przecież wiedzieć) zawierał realne dyrektywy, na ile zaś stanowił jeden z elementów strategii dezinformacji, mając za cel wymuszenie ugodowej postawy hierarchii kościelnej?
Już w trakcie "fazy drugiej", po wprowadzeniu stanu wojennego, wykorzystanego również jako test zachowań społecznych komuniści mieli okazję przekonać się, że kompromisowa postawa Prymasa Glempa może stanowić dla nich ważny atut w planowaniu kolejnych kroków. Czym innym jednak była polityka kompromisu, forsowana przez większość Episkopatu, wynikająca z wielowiekowej mądrości Kościoła, od akceptacji porozumienia z władzą komunistyczną i odegrania roli jednego ze wsporników tej ugody. By osiągnąć tak dalece korzystną konwersję postawy hierarchii kościelnej, nie ryzykując jednocześnie efektu radykalizacji, musiano zastosować środek adekwatny do zamierzonego celu.
Dlatego porwanie i zabójstwo księdza Jerzego stanowiło decyzję perfekcyjnie zaplanowaną i niezwykle trafną - z punktu widzenia sowieckiej strategii.Gdy spojrzeć, z perspektywy naszej dzisiejszej wiedzy, na sytuację istniejącą w roku 1984, nie sposób wskazać innego, alternatywnego zdarzenia, które w podobny sposób mogło wywrzeć wpływ na sprawy polskie. Można wyróżnić trzy przyczyny, dla których ten mord stanowił zbrodniczo idealny środek do celu.
W osobie księdza Jerzego "spotykają się" dwa elementarne czynniki decydujące wówczas o polskiej rzeczywistości - "Solidarność" i Kościół Katolicki. Jego kapłaństwo i patriotyzm, siła wiary i wierność ideałom "Solidarności", wprost pretendują Kapłana do roli, jaką przeznaczyli Mu oprawcy. Jednocześnie, "Solidarność" i Kościół - to dwa największe zagrożenia, z którymi partia komunistyczna nie jest w stanie sobie poradzić, a które musi podporządkować swoim planom, jeśli chce zagwarantować sobie przetrwanie.
Uderzenie właśnie w Niego - to cios w te dwa porządki - znienawidzone, lecz przecież potrzebne, by móc nadal sprawować władzę i zachować dotychczasowe zdobycze. Było to uderzenie nie tylko symboliczne, godzące w to wszystko, co dla Polaków miało największą wartość, lecz nade wszystko obliczone na wywołanie określonej reakcji przywódców Kościoła i opozycji. W roku 1984 nie było w Polsce innej osoby, która łączyłaby w swojej działalności te dwie, najważniejsze dla społeczeństwa wartości."
2010-06-10 13:00 | Marek
Panie Bogdanie,
Chodziło mi o nieco inny cytat. Bardziej techniczny, wnikający w istotę tej operacji. W której chodziło m.in. o złamanie ducha w "Solidarności" oraz ... o wymuszenie zmiany postaw wśród hierarchii kościelnej. Z radykalnej na umiarkowaną. A następnie z umiarkowanej, na skłonną do współpracy z tzw. "gołębiami" po stronie władzy - Kiszczakiem i Jaruzelskim. Dlatego kierowca ks. Jerzego miał uciec. Dlatego zbrodnia miała być głośna, dobitna. Podobnie, jak i smoleńska. Całość wysłałem na Pańskiego maila.
pozdrawiam :)
2010-06-10 12:33 | pp3-Basia
errata:
Miało byc:Bierzmowania:)
2010-06-10 12:23 | pp3-Basia
Dzień dobry(prawie) w samo południe!
Widzę,że dyskusja przebiega w różnych nurtach,chwilami spokojnie,innym razem
rwącym wartkim strumieniem.
Tak...Dzisiaj mijają dwa miesiące od katastofy samolotu w Smoleńsku.
Moment na zadumę...
Nie dodaję może tym komentarzem zbyt wiele treści do dyskusji.
Wybaczcie.
--------
Bogdanie,bardzo trafne porównanie Palikota do The Gimpa:)
Chciałabym jeszcze dłużej z Wami teraz podyskutowac,ale wyjeżdżam z domu.
Sprawy rodzinne.Imieniny mojej siostry i Sakrament Bieżmowania siostrzenicy.
Marku,nie dziw się,że mamy tutaj tyle różnych tematów do dyskusji.
Hipertekst to taki wielonurtowy tekst.Słowa przepływają poprzez różne
otwory,opływają,wracają,oddalają się i zbliżają.
'we wszystkich mozliwych i niemożliwych kierunkach':)
Myślę,że przelanie Bogdanowego Pamiętnika na papier jest możliwe,
ale o tym musi zdecydowac sam Autor.
Byłaby to tylko kopia,w której nie dałoby się zamknąc Wszystkich tych
meandrujących myśli...(?) byłaby bardziej ograniczona emocjonalnie
i przestrzennie.
Kochani!Do wieczora!
2010-06-10 12:21 | Marek
Aktualnie tocząca się dyskusja na blogu Aleksandra Sciosa wydaje mi się kluczowa dla zrozumienia wielopoziomowej "kombinacji operacyjnej" z roku 1984. "Kombinacji" pod nazwą - "ksiądz Jerzy". Gdyby ktokolwiek miał ochotę zapoznać się wyłącznie z literackim streszczeniem całej historii, bez znajomości dziesiątków podawanych przez Ściosa - polemizującego z A. Dudkiem - faktów i dokumentów, pozwolę sobie powtórzyć własny wpis sprzed dwóch dni.
Początek całej "kombinacji operacyjnej", jak i każdej innej, stanowiła rozmowa. Odpowiedniego wysłannika Moskwy (GRU, KPZR, armia) z jednym z naszych namiestników. Z Kiszczakiem, Jaruzelskim, Milewskim, być może z kimś jeszcze. Polski rozmówca przekazywał już dyskretne polecenia odpowiednim generałom.
Krok kolejny, to rozmowy odpowiednich wysłanników Moskwy z dotychczas niepoinformowanymi. Jeżeli "wykonawcą" był Milewski, to z Kiszczakiem i Jaruzelskim. Jeżeli wykonawcą był Kiszczak, to z Jaruzelskim i Milewskim.
Wszyscy w dość podobny sposób zamieszani zostali w zbrodnię. W podobny, dyskretny, utajniony sposób poinformowani zostali o uwikłaniu swoich politycznych konkurentów lub sojuszników. Haki miał tu mieć każdy na każdego.
Dlatego odbywało się później przekazywanie porwanego księdza od ekipy, do ekipy. Od miejsca, do miejsca. Stąd różne polecenia dla oprawców, wychodzące z różnych ośrodków władzy.
Po "odkryciu" głośnej zbrodni, połączonej z dziwną ucieczką kierowcy ks. Jerzego, obserwowaliśmy juz rozwijanie w partii "frakcji", "walk frakcyjnych", "skrzydeł". Tym samym rozwijanie dyskusji w Kościele, w Solidarności; również dzielenie tegoż Kościoła i opozycji (Solidarności) na "umiarkowanych" i "radykałów".
Tym wszystkim sterowała Moskwa.
"Umiarkowani" z obydwu stron mieli się, według wariantu A, między sobą dogadać. "Umiarkowanymi" po stronie Solidarności (Kościoła) była agentura. Zbrodnia pozycję tejże agentury (tzw "umiarkowanych") natychmiast wzmacniała. Wzmiacniała też pozycję "umiarkowanych" po stronie komunistycznej władzy. Ich wzajemne zbliżenie stanowiło główny cel całej operacji.
Gdyby radykałowie w Solidarności (Kosciele) okazali się - mimo wszystko - silniejsi, można było użyć skrzydła bardziej "radykalnego" po stronie władzy. Skrzydła "promoskiewskiego". Czyli - zastosować wariant B. Z wykorzystaniem bardziej radykalnych metod, niż dialog.
"Umiarkowanym" w PZPR podczas realizacji wariantu B - z kierowniczą rolą komunistycznych "radykałów" - włos z głowy by nie spadł. Czekaliby na lepsze czasy, mając pełną wiedzę o własnym uwikłaniu w zbrodnię, także o zbrodniach "radykałów". Czekaliby na kolejne polecenia z Moskwy.
"Kombinacje operacyjne" (zbrodnie - mówiąc wprost) były przez Moskwę generowane tak długo, aż sytuacja ukształtowała się optymalnie dla agentury, dla "umiarkowanych". I dla Moskwy.
W taki oto prosty sposób generowano w PRL-u kolejne "kompromisy" i kolejne "porozumienia".
2010-06-10 12:18 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Panie Marku, czasami System (komputerowy) samoistnie wycina tutaj cytaty, "alergicznie" reagując na pewne znaki przestankowe we wklejanych tekstach. Podejrzewam, że chodzi Panu o ten cytat z blogu A. Ściosa:
"Dla sowieckich strategów było oczywiste, że chcąc przeprowadzić w Polsce eksperyment integracyjny muszą brać pod uwagę pozycję Kościoła Katolickiego, który dla Polaków stanowił najważniejszy drogowskaz moralny. Jednocześnie Kościół był tym miejscem i realną strukturą, w której mogły wzrastać i rozwijać się środowiska opozycyjne. Ten czynnik, nie występujący w takim stopniu w żadnym innym państwie komunistycznym, wymagał szczególnych działań i zabiegów. To od reakcji Kościoła mogło zależeć powodzenie lub klęska planowanej „odnowy”. Dlatego specyfika komunistycznej strategii, w warunkach polskich oznaczała przede wszystkim wykorzystanie siły oddziaływania Kościoła Katolickiego. Z wykreowaniem lojalnej i funkcjonalnej opozycji poradzono sobie wcześniej. Być może, to właśnie istnienie w Polsce silnej i niezależnej od władz organizacji Kościoła, zdecydowało o polskim modelu transformacji ustrojowej."
2010-06-10 11:49 | Marek
... Dla sowieckich strategów było oczywiste, że chcąc przeprowadzić w Polsce eksperyment
2010-06-10 11:46 | Marek
Zacytuję Ściosa, z aktualnego wpisu w salonie 24 -
Z całą pewnością ów OAS nie odgrywał żadnej, własnej polityki. Takie "szwadrony śmierci" są użyteczne w każdym reżimie. W uzupełnieniu Pana komentarza przytoczę fragment tekstu ze stycznia 2009 r:
Dla sowieckich strategów było oczywiste, że chcąc przeprowadzić w Polsce eksperyment
2010-06-10 09:43 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
To, że w RMF-ie jazzu nie ma to prawda, ale nie do końca.
Można posłuchać w mieście muzyki tzw. SMOOTH JAZZ-u:
http://www.miastomuzyki.pl/radio,16,smoothjazz
Nie jest to odmiana, którą najbardziej cenię, ale w płytotece można znaleźć fajne nagrania. Z tej lekkiej jazzującej muzy, którą widzę na stronach, polecam Astrud Gilberto z trębaczem Stanleyem Turrentinem.
To taka lekka muza. Ale moim zdaniem z dużym smakiem zagrana i zaśpiewana, ze zmiennymi "przebiegami" , niby klasyczne piosenki ale z elementami pewnej nieprzewidywalności, którą w muzyce jazzowej cenię najbardziej.
Nie wiem jak Wy, ale ja w mojej skromnej prywatnej płytotece mam raczej awangardę jazzową. Uwielbiam inspirować się na przykład w swoich hipertekstach muzyką Sun Ra Arkestra. Zresztą dałem kiedyś skromną próbkę moich inspiracji: http://www.rmf.fm/blogi/?bid=693&pg=10
To tyle na razie. Chętnie pogadam z Wami o jazzie, w konTekście, lub bez. Jazz to WOLNOŚĆ! Wolność dla mnie jako człowieka i Polaka jest najważniejsza :)
Wracam do faktów , zaparszam do słuchania. Właśnie robimy zestawienia. Smoleńsk wydarzył się równo dwa miesiące temu. Cześć Pamięci WSZYSTKICH Ofiar! I Wieczne Odpoczywanie ...
2010-06-10 08:27 | S.
Grasz jazz Marku? No proszę! a ja właśnie usiłuje się wgryźć i przegryźć bez popijania ten gatunek muzyki i nawet coraz lepiej mi to wychodzi.
DLA słuchaczy RMF w którym tego gatunku nie uświadczysz:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jazz
2010-06-10 07:33 | Marek
"A zapraszasz Pan donikąd, panie "lelawy"
..gdzie nas pan zbierasz sfoimi..przetworami ..."
Bełkot "lelawego", jego poezja. W poezję zamienił nam choćby cytat z Marcopolo - z 22 sekundy.
Dochodzą emocje "kolekcjonera czcionek" z NHL (kibica Black Hawks), Basi z ogrodu, z lektur lub z wizyty na Wawelu, sprawozdania s. z własnego zniecierpliwienia, Błażeja z "Polityki", Ani z Poznania ...
Panie Bogdanie, żeby nie spowić się chaosem, nie zanurzyć w nim, zostaje nam Banach, "Kawiarnia Szkocka" ze Lwowa, podlana dobrą poezją, sklejoną z kawałeczków Pańskiego bloga, szklaneczką whisky ...
Im większej nabieram pewności wygranej Polski w tych wyborach - zarazem sromotnej, dotkliwej porażki Moskwy, Gruppenfhuerera KAT-a, PO-paprańców - tym większą odczuwam ochotę na odpłynięcie do literatury, matematyki, muzyki (gram jazz), partyjki szachów w niedzielę.
"Czy Pan coś tworzy prócz histerii panie lelawy? Czuszka to po bratańsku papryka ... pan tylko wybiera ziarna mniejaktywne ... smak pełny tego warzywa pan zbywa ... to kp. KLOSSEM to Marusią. Dobranoc czekałem na przekór do 1.03"
Dzień dobry panie "lelawy", poczekam na przekór.
Chętnie wrócę do analiz. Do złożonych strukturalnie zbrodni moskiewskich. W tym tej najnowszej, smoleńskiej. Ale także tych na ks. Popiełuszce, kieleckiej 46 roku, grudniowej 70 roku ... Wszystkie okazywały się wielowarstwowe, wielowariantowe, co do dalszych rozwinięć. Diabeł z Moskwy zatrudnia wszak matematyków do pisania swoich scenariuszy. Matematyków, znawców Dostojewskiego, Bułhakowa. Elementów żartów, ukrytej drwiny również tam się doszukamy - w panu Krasnokutskim, w pozostałych "nazwiskach", w literackich nawiązaniach, w cytatach. Na Łubiance mają przecież poczucie humoru.
Wielkie dzięki Panie Bogdanie za bloga.
Za podpowiedź K.Kąkolewskiego i nie tylko :)
2010-06-10 06:19 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@lelawy: Mylisz Pan historię z histerią. Pan żesz o czuszce a ja o kolczużce. "Aleksandra Newskiego" Sergieja Eisensteina Pan znajesz? Jam jeszcze z dzieciństwa mojego zapamiętał scenę filmową, na czarno-białym telewizorze Tosca pierwszy raz obejrzaną. Jak się woj jeden ruski z Krzyżakiem spiął w uścisku morderczym i już na Niemcu Rus siedział i już triumfował, a Niemiec jakiś kordelas wyciągnął i bodaj w szyję Rusowi wpakował. Rus w agonii słowa pamiętne dla mnie wygłosił: "Za krótka kolczużka. Za krótka kolczużka." Kolczuga to taka zbroja, jak Pan nie wiesz. Piszę wprost, nie odsyłam Wikipedycznie, boś pewnie Pan zmęczon po długim nocnym do pierwszej trzy (po "trzynastej" w nocy) swoim czuwaniu i na mnie czekaniu. No, więc scenkę Panu z mocnego bardzo filmu "bratańskiego" przywołałem, zamiast z Klossa czy ze Stirlitza czy z innego Brunnera, z któregoż notabene nic Pan nie pojął, a ciekawie pisałem, z Kąkolewskiego, którego czytać warto. Nie wiem czy precyzyjne odwołanie z "Newskiego" uczyniłem, ale bardzo moje i aktywne bardzo, spod czaszki mojej, szkło bolesne, archetypowe, a nie KONTAKTOWE. Przemyśl Pan dogłębnie scenkę historyczną, nie histeryczną, pod kątem polskości swojej, boś Polak chyba, jak mniemam, polszczyzną się posługujący, a jeśli nawet nie, to co z tego? Myślenie jest ponad, nikogo nie boli. Pozdrawiam bardzo serdecznie i dziękuję za uwagę.
2010-06-10 01:03 | lelawy
A zapraszasz Pan donikąd.
..gdzie nas pan zbierasz sfoimi..przetworami..czy Pan coś tworzy prócz histerii? Czuszka to po bratańsku papryka..pan tylko wybiera ziarna mniejaktywne..a smak pełny tego warzywa pan zbywa..to kp. KLOSSEM to Marusią. Dobranoc czekałem na przekór do1 03
2010-06-09 23:31 | lelawy
pewnikiem..jak wspomniałem..moje imie 40 i 4. Przy tekście meteo 3 razy trzeżwiałem..ps dzięki za mały iloczyn
2010-06-09 23:26 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@Lelewy: Wszystkoż się Panu myli: wiek a nawet własna xywka.
A zapraszasz Pan donikąd.
2010-06-09 23:19 | lelewy
wiek Chrystusowy..stąd ciągoty. Było mineło. Napiszę jak dojdę interaktywnie.
Zapraszam
2010-06-09 23:14 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@Dusiołek: Dobry Wieczór! Widzisz Pan jaki to Target, po części. Oporny i odporny na każde argumenty. Trochę napisałem dla innych Odbiorców, więc dla rozrywki odpowiadam Tym, którzy mi nie odpowiadają (w innym sensie).
@lelawy: Czterdzieści i cztery. Więc daj Pan jeszcze powieszczyć, do października, bo mi 45 wtedy stuknie i z romantyzmu nici. A może sam Pan coś napisz, z sensem, mniej bazgroląc. Może gdzieś na stronie, innej stronie. Możesz Pan tu adres zostawić, to zajrzę. Skomentuję.
2010-06-09 23:11 | lelawy
Tu dla podróżnika..Marka.
Witajcie, mam taką sprawe, trudno mi ocenić samemu pewną rzecz.Chodzi mi o to czy na słynnym filiku widać kokpit???Nie chodzi mi jednak o tył samolotu, który często sie myli z kopitem,ale o coś na lewo od leżącego do góry nogami dużego fragmentu podwozia.Na filmie widać wyrażnie ten element tak do 22s.Link do screenu krąży po internecie.Mogłoby to potwierdzać informaje,ze ktoś widział ciała w kokpicie.Problem w tym,że tego elementu nie mam na płycie koło lotniska,gdzie jest wrak TU154M.W końcu wg. rosyjskiej strony ciała pilotów były nie do zidentyfikowania,choć dziwi fakt,ze ś.p prezydent był w jednym kawałku,a siedział w salonce za pilotami.Nie wiem,moze sie myle ale wielu internautów tak to interpretuje ten element!!Powtarzam zaraz na lewo od podwozia w pierwszysch 22s!!!
Fakt Marku..22s..a to mój dzień narodzin..czyżby mego ojca plemię?
2010-06-09 22:57 | lelawy
Ile lat Pan ma? panie B..keska i bszuszki dwa?..a może kropka nad i?
Zmusiłem swoje matematyczne oko i przeczytałem od a do ze.rmf-fm..pana tekst meteorologiczny..na ,,sucho'' tego nie przekopie..nie na mój czerep lelawo wnikliwy.
Widziałem ja wiele..mniej czytałem jak robiłem..ale nie zdefiniuje Pan nigdy tego czogo komu i dlaczego..czego - nie wiem? A może Bóg istnieje?..kpi z nas mędrców któży akceptują co narysują..ołwkiem lub PIÓREM. Takie buty..
2010-06-09 22:18 | dusiołek
Bogdanie zostaw to, bo to nie jest nawet warte miseczki mleka
Focus on the target
2010-06-09 21:03 | bogdan.zalewski@rmf.fm
SSSSSSSSStrasznie się zrobiło, na prawdę sssssstrasznie śmiesznie.
Też pochwalę "S" i miseczkę mleczka na progu mego domu, fandomu, stawiam, licząc, że żmijka się literacko w łagodnego węża wodnego w końcu zmieni.
I cytat z "Doliny Issy" Czesława Miłosza dedykuję :)
"Rolnicy nad Issą stawiali na progu chaty miseczkę z mlekiem dla łagodnych wężów wodnych, które nie bały się ludzi."
2010-06-09 20:44 | S.
Dodam jeszcze nie wchodzę tu też po to aby z kimkolwiek dyskutować -równie dobrze mogłabym dyskutować z gazetą albo telewizorem którego nie mam. Lubie Błażeja ,lubię Anie z Poznania a i Marek ostatnio usiłował być miły -nawet pochwalił mnie za nielubienie Komorowskiego.Nadal go nie lubię z żadnej strony. Komorowskiego znaczy.
I głowę dam że nawet on czytając mój komentarz nie wyzwał by mnie od żmij itp gadów !Ponieważ jest KULTURALNIEJSZY !
2010-06-09 20:25 | S.
Już kiedyś napisałam po co tu zaglądam więc proszę nie opowiadać tu bajek o żmijach ,jadach itp bo jak pan chce żebym była tak samo złośliwa jak pan to mogę opowiedzieć panu bajkę o wężu ssss.... zna pan ?
Wiec proszę uszanować i tych którzy pana chwalą jak i tych którzy mają do pana pretensje.
Wiem,że pan ma to gdzieś ale kiedyś to może obrócić się przeciwko panu.
2010-06-09 20:20 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Po małej dawce złośliwości, która stanowi margines mojego pisania, wracam do wcześniejszego wątku. (Złośliwostki to tylko taka moja reaktywna postawa wobec różnych "komentarzyków" tu na forum.) A teraz powracam do meritum. Podjąłem temat tajnych grup, niemal bezpieczniackich sekt, morderczych stowarzyszeń, które działały i najpewniej nadal działają w Polsce. Co do mojego symbolu, pitagorejskiej litery "Y", którą arbitralnie wybrałem do ukazania istoty pewnego typu prowokacji , dwoistych ("binarnych") scenariuszy terrorystycznych, chciałbym postawić kropkę nad tym IGREK. Nie wiem czy do końca została rozpoznana sprawa słynnego oddziału "Y", o którym rozpisywały się niektóre czasopisma jakis czas temu przy okazji likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.
Tu można przeczytać o tej "konspiracji w konspiracji":
http://new-arch.rp.pl/artykul/642449_Sowieccy_agenci_w_oddziale_Y.html
http://polska.mil.pl/forum/viewtopic.php?t=2383
http://www.wprost.pl/ar/95332/Z-archiwum-Y/
2010-06-09 19:46 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@ krystyna2002.55o2.pl Witam serdecznie! Zachęcam do komentowania ... Jeśli ma Pani ochotę. Zapraszam.
Basiu! Palikot kojarzy mi się ostatnio z taką "niezapomnianą" postacią z filmu "Pulp fiction" Quentina Tarantino. W oryginale nosi on ksywkę The Gimp. W polskiej wersji - "Pokrak".
Tu go można zobaczyć na obrazku:
http://fansided.com/wp-content/uploads/2009/07/rickygimp-copy.jpg
A tu w wersji teledyskowej z fragmentami z filmu.
http://www.youtube.com/watch?v=LMTEefxUxVk&feature=related
To taki koleś cały w skórze, w skórzanej masce z zamkniętym zamkiem błyskawicznym, ukrywany przed oczyma ludzi. Postać z brzydkich zabaw sado/maso.
No, więc - jakkolwiek niektórym mój opis może wydać się brutalny, dla mnie Palikot odgrywa rolę Pokraka dla Komorowskiego. To Pokrak dla PO. Czyli POkrak.
Świetnie pasuje do pijarowskiej strategii tego ugrupowania (rodem z PULP POLITICAL FICTION) autentyczna scena z filmu Tarantino:
- Przyprowadź Pokraka.
- Ale Pokrak śpi.
- To go obudź.
- Bring out the Gimp.
- But the Gimp's sleepeing.
- Well, I guess you're gonna have to go wake him up now, won't you?
To takie moje filmowe skojarzenie z tym chowaniem i wyciąganiem Palikota z partyjnej piwnicy.
A teraz inne moje asocjacje obrazowe: w związku ze swoistym rytmem aktywności i bierności osoby ukrywającej się pod ksywką "S.".
Pomimo mojej zachęty do pozytywnego, kulturalnego zachowania, osoba ta wyłącznie zakłóca istotne rozmowy, nie mając NIC do powiedzenia, oprócz docinków. To zachowanie wywołuje u mnie niestety swobodny ciąg skojarzeń. To "S." kojarzy mi się coraz częściej ( proszę o wybaczenie) z taką małą żmijką, która wychodzi ze swojej małej norki pod korzeniem, albo spod swojego małego kamyczka, zasyczy raz, zasyczy dwa, i z powrotem wpełza do swojej kryjówki. No, cóż taka już chyba Jej NATURA , więc trzeba się przyzwyczaić do Jej jadu. Nie jest taki groźny. Da się przeżyć.
2010-06-09 16:54 | pp3-Basia
http://www.rmf24.pl/opinie/wywiady/kontrwywiad/news-janusz-palikot-nie-odwolam-wiecu-w-lublinie-nawet-jesli,nId,282333
Dorzucam link,niczym worek z piaskiem na przeciwpowodziowy wał.
Do jutra!
2010-06-09 16:47 | pp3-Basia
Dziękuję,Bogdanie.
Tylko na moment wracam do dyskusji.Coś musi byc na rzeczy z tym diabelskim
planem obecnej elity rządzącej.Wysłuchałam dzisiejszego KONTRWYWIADU z Januszem Palikorem.Antenowo,to wyszedł mu bełkot(beł-kot),ale w tekście pisanym wychwyciłam takie oto słowa,którymi broni on Komorowskiego,
w sprawie wypowiedzi o antyekologicznych aspektach wydobycia gazu łupkowego.
'ludzie,którzy przygotowują go(Komorowskiego)do tego typu wypowiedzi,
powinni poniesc konsekwencje'
I mamy jasnośc.Kandydat na prezydenta nie potrafi samodzielnie myślec!
Ja się pytam,cóż to za osoby stoją za panem Komorowskim i jak się teraz obronią przed magiczną klątwą Palikota?
Kochani! Uciekam do pracy,ale życzę Wam dyskutujcie owocnie!
S,SŁABO mnie znasz...a ja nawet nie mam pewności,czy jesteś kobietą;)
2010-06-09 16:39 | krystyna2002.55o2.pl
zaglądają panie zaglądają
2010-06-09 15:32 | S.
Tak Tak Basia pp to dopiero model p nie to co ja .A co to jest Glamur i to drugie ?Muszę pana zwieść. Nie czytam tego i niestety nie wiem co to ale pewna jestem ,że pańskie córki czytają to może mnie oświecą?
2010-06-09 13:38 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry Państwu!
Witam i Panie i Panów!
Ja jestem przekonany, Basiu, że Panie tu zaglądają i to nie tylko te, które jak S. umierają z nudów czytając i oglądając coś ciekawszego niż codzienny pieliewinowski "GLAMOUR" i "DYSKURS". Basiu, jesteś właśnie taką zakładaną przeze mnie modelową Czytelniczką, która potrafi skupić swoją uwagę na sprawach istotnych, a nie na kolorowej pianie gazetowo- telewizyjnej. Bardzo Ci za to dziękuję. Czym są te oba pieliewinowskie światy wirtualne pisałem i pokazywałem tu:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=2511&pg=3
Można sobie odświeżyć pamięć.
Acedię, do której nawiązała Basia, próbowałem opisać tu:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=2176&pg=7
Przepraszam, przypominam te swoje hiperteksty nie po to, żeby tu uprawiać własny
lans. To, co tworzyłem tu na blogu
przed 10-tym kwietnia, zarówno w warstwie tematycznej (politycznej i nie tylko) jak i literackiej, formalnej, hipertekstualnej, było próbą diagnozowania stanu permanentnego kryzysu. To było intuicyjne sondowanie i dopiero katastrofa smoleńska otworzyła mi właściwą perspektywę patrzenia. Piszę o tym, bo teraz chcę wykorzystać wszystkie poprzednie (także nasze wspólne) działania do tworzenia SYNTEZ, do których namawiają mnie Free Your Mind i Pan Marek. Jestem niezwykle wdzięczny Panom za to dodatkowe wsparcie. Oraz inspiracje.
Panie Marku, Pana matematyczne analizy mojego hipertekstu skłoniły mnie do pogłębienia tematu. Przyczytałem polecany przez Pana artykuł o Stefanie Banachu : www.lwow.com.pl/naszdziennik/banach.html.
A wczoraj kupiłem sobie świetną książkę profesora Romana Dudy "Lwowska szkoła matematyczna": www.poczytaj.pl/66178 Postanowiłem zgłębić tę polską tradycję intelektualną fascynującego mnie dwudziestolecia międzywojenngo, aby wykorzystać ją do własnych formalnych działań. Oczywiście nie będzie to neoawangardowa sztuka dla sztuki. Forma będzie ściśle powiązana z treścią hipertekstów, czyli analizą polskiej WSPÓŁCZESNOŚCI. Przez pryzmat moich lektur, rozmów, przeżyć.
Wychodzę z założenia, że poznanie siebie samego (grecka formuła GNOTHI SEAUTON) też może być rodzajem sondowania rzeczywistości Rzeczypospolitej. Podobnie forma mozaikowa, skojarzeniowa, polifoniczna, wielotematyczna mogłaby być DOPEŁNIENIEM ważnej, bieżącej publicystyki nastawionej na analizę jednego wybranego problemu ...
I teraz już konkretne odwołanie, nawiązanie, przykład ...
Nie odzywałem się tu wczoraj do Państwa, bo zagłębiłem się w lekturze najnowszej książki Krzysztofa Kąkolewskiego "POPIEŁUSZKO Będziesz ukrzyżowany", fascynującej, rapsodycznej, operującej zarówno skrótem jak syntezą, pełnej szokujących szczegółów oraz dających do myślenia hipotez. Właśnie to, co FYM określa mianem "przeskakiwania z metajęzyka na język konkretu" jest cechą charakterystyczą reportaży Kąkolewskiego.
Pan Marek nakreślił poniżej bardzo ciekawy horyzont poznawczy. Zasugerował porównanie mordu na Księdzu Popiełuszce z Tragedią Smoleńską. Ta paralela pomiędzy męczeństwem Błogosławionego Jerzego a śmiercią Prezydenta Kaczyńskiego wraz z polską elitą lecącą na pokładzie Tupolewa wywołuje często histeryczną reakcję medialnych bonzów dziennikarstwa polskiego oraz samozwańczych auto-autorytetów. Przypomnę tylko wypowiedź TW Filozofa o nadużywaniu pojęcia "męczennicy": http://www.wprost.pl/ar/194103/Zycinski-Lech-Kaczynski-nie-byl-meczennikiem-Unikajmy-patosu/ Nasi przeciwnicy węszą w tym porównaniu groźbę nowej ideologii romantycznej, narodowej eschatologii. Proponuję, abyśmy zeszli z tej linii publicystycznego strzału. Proponuję FORMALNĄ , strukturalną analizę zjawiska. Interpretację MOTYWU zbrodni, MOTYWU działania, tak jakbyśmy się zajmowali chłodną analizą literacką. Kiedy Pan Marek pokazał złożoność intrygi smoleńskiej w analogii do skomplikowanej gry operacyjnej, która doprowadziła do Golgoty Księdza Jerzego, ja przypomniałem o KOMPAKTOWYM charakterze takich prowokacji.
Przywołałem obrazowy motyw PODWÓJNEGO KIJA, jako symbolu takiej akcji przewidującej co najmniej dwa różne scenariusze w załeżności od rozwoju sytuacji. Zamiast JEDNEGO KOŃCA po jednej stronie- ten kij, którym bezpieka chce ukarać nieposłusznego obywatela lub grupę ludzi, ma DWA KOŃCE, jak proca.
Proca przypomina jak wiadomo literę "Y", jak wspomniałem, ważny symbol dla starożytnej sekty pitagorejczyków. Reprezentowała rozdroża ludzkiego życia.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3106
Dlaczego poruszam te wątki, dlaczego tak meandruję myślami?
Szukam wspólnej STRUKTURY , PLANU , PODOBIEŃSTW formalnych pomiędzy bezpieczniackimi SEKTAMI , które mogły maczać palce w obu tragediach.
Co do Błogosławionego Jerzego, polecam Państwu następujący fragment książki Kąkolewskiego dotyczący prawdziwej wewnętrznej sekty w SB, "konspiracji w konspiracji" :
=============
"Istnieje cenne źródło, niewydana książka Zbigniewa Branacha, mieszkającego w Toruniu. Tytuł roboczy książki o grupie OAS (maszynopis mam u siebie) brzmi 'Sekcja tajna'. Początkowo rozszyfrowano ten skrót: Obronna Armia Socjalizmu lub Odrodzona Armia Socjalizmu, potem okazało się, że nazwa tajnej organizacji brzmi: Organizacja Anty-Solidarność. Ponieważ już samo SB było tajną, nielegalną strukturą, zakonspirowaną przed społeczeństwem, spiskiem przeciwko niemu, więc nasuwa się tu jedno z wyjaśnień ciągle nierozszyfrowanych słów Piotrowskiego (mordercy Popiełuszki - przypis mój) o 'konspiracji w konspiracji'. Branach, pisząc o działaniach tej organizacji, używa swojskiego nazewnictwa- specgrupa lub szwadron śmierci (naśladujący południowoamerykańskie szwadrony). Twierdzi, że oficerowie SB, określający się wówczas OAS na wzór francuskiej tajnej organizacji wojskowej OAS, widzieli w Polsce kolonialny obszar Rosji- dla nich Polska była Algierią, która chciałą wyrwać się spod panowania kolonialistów. Sprzysiężenie to, obejmujące bliżej nieznaną liczbę osób- postawiono później przed sądem sześciu oficerów SB- miało własną parareligię, filozofię, przypominało sektę o satanistycznej, antychrześcijańskiej symbolice. Jako motto swojego manifestu rozrzucanego i podrzucanego w formie ulotek, OAS wybrała cytat z Apoklipsy,w tłumaczeniu księdza Wujka. W nowym tłumaczeniu brzmi jaśniej: "... i pokłon oddali Smokowi, bo władzę dał Bestii". Symboliczny dla tej grupy był rozdział 13 - data ogłoszenia stanu wojennego. Manifest datowany na 4 marca 1984 roku brzmiał: "Gra rozpoczęta. Będziemy uderzać wszędzie tam, gdzie nie jesteśmy oczekiwani. (...) Strzeżcie się. (...) Grupa Kierownicza OAS Regionu Pomorza i Kujaw."
=============
U Kąkolewskiego jest wiele arcyciekawych informacji o podwójnej "intrydze" wymierzonej w Księdza Jerzego i Solidarność, o swoistej teatralizacji morderczego scenariusza. Piotrowski udający -w jednej z wersji planu- radykalnego działacza Solidarności, który przebrany za milicjanta miał porwać księdza aby "sprowokować" bunt przeciw władzy Jaruzela i Kiszczaka. To była jedna z wersji intrygi -jedna z jego "ról". Cel? Rzucenie podejrzeń na rzekomych "terrorystów" z Solidarności. Warto też dokładnie wczytać się w tekst REM-a czyli Jerzego Urbana poprzedzający mord na Popiełuszce. Planuję dokonać takiej analizy 'filologicznej' w swoim kolejnym złożonym hipertekście.
Tekst Urbana z 1984 roku dotyczący "żoliborskich tradycji" dźwięczy dzisiaj
znajomo, odzywa się z niego jakieś znane nam diabelstwo.
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/o-satyrze,9114
A Smoleńsk? Co to za tajna "sekta" czy "sekcja" mogła "dopomóc" w katastrofie.
Politycznie , organizacyjnie, planistycznie, za KAT-astrofę może odpowiadać KAT - ów grupowy dowódca: Gruppenfuehrer z blogu Łażącego Łazarza.
http://niepoprawni.pl/blog/164/gruppenfuehrer-kat
A jeszcze inny adres? Może tajne struktury WSI opisane przez Ściosa?
Typu: SOWA? PRO MILITIO?
http://bezdekretu.blogspot.com/2010/03/w-szponach-sowy.html
http://niepoprawni.pl/blog/336/pro-milito-wsi-fn-i-chirurg-amator
2010-06-09 10:08 | pp3-Basia
Dzień dobry Panowie i Panie(jeśli jeszcze jakieś tutaj zaglądają;)!
Spoglądając na sytuację Polski w Europie,moznaby popaśc w depresję,czyli osiądnąc stan ACEDII.
Przypomnę jej dwoistą definicję.
Definicja pierwsza-wg.Friedricha Nietsche-ACEDIA to IV taras w Czyśccu
biernośc,ospałośc,pasywnośc,nuda,poczucie pustki i bezsensu,zbliżone do alienacji,to także apatia i poczucie bezwartościowości wszystkiego.
Definicja druga-wg.św.Tomasza z Akwinu,smutek płynący stąd,że dobro jest
trudne.
Gdyby człowiek nieustannie nie trudził się,nie osiągnąłby DOBRA.
Tak ułożony jest ten świat.
'kolekcjonerze czcionek'-głowa do góry!...liga NHL-to nie wszystko.
Rozumiem,ze odczuwałeś potrzebę,żeby to z siebie wyrzucic...
Pozdrawiam Was Wszystkich.
Odeszłam od tematu,ale czasem trzeba.
Zerknę później.
2010-06-09 09:04 | Marek
FYM :)
Po 10.04. każdy z "ciemniaków" Tuska mówił, sygnalizował (po rosyjsku), dawał do zrozumienia - weź mnie Moskwo, w dowolnych okolicznościach, dowolnym sposobem, bez względu na estetykę, nawet na oczach wszystkich Polaków. Rób ze mną co zechcesz, jestem Twój.
Zostaną zatem do końca przez Moskwę wykorzystani, utytłani, na koniec kopnięci w d ... i wyrzuceni na mróz. Tu pełna zgoda.
2010-06-09 08:36 | Free Your Mind
Marek :)
pożyteczni idioci mogą też być przez Moskwę traktowani jako agentura, to oczywiste, ale pożytecznym idiotom nie zleci się zajęć przeznaczonych dla agentów, ponieważ - ze swej istoty - pożyteczni idioci zwykle są za tępi, by pewnych zadań się podjąć. Pożyteczni idioci zachowują się po prostu tak jak "pupilki pani", sądząc, że samym podlizywaniem się można zapewnić sobie w klasie "klawe życie".
Rosjanie natomiast nie są tępi, choć potrafią takich udawać. Moskwę interesuje albo położenie łapy na złożach gazu łupkowego, albo zapobieżenie/opóźnienie eksploatacji tychże złóż w Polsce. Było kilka głośnych tekstów dowodzących, że to właśnie ta kwestia mogła być jedną z przyczyn zamachu 10 kwietnia. W obliczu jednak dramatycznego dla ciemniaków (z Tuskiem i Komorowskim na czele) wzrostu poparcia dla kaczystów z bratem zmarłego Prezydenta na czele, Moskwa może interesować się losem tychże ciemniaków jedynie o tyle, o ile ciemniacy będą władni decydować o kwestiach związanych z wydobyciem tego gazu - jeśli ciemniacy polegną w najbliższych wyborach, to Kreml zmieni taktykę, nie przejmując się losem ciemniaków.
Pozdr
2010-06-09 07:23 | Marek
do wypowiedzi FYM-a (moja opinia)
Jamajka już niczego nie "kieruje do Rosji", ani nie "sądzi, że coś od niego zależy", ani nawet oni nie "sądzą, że podlizywaniem się Moskwie coś są w stanie ugrać". Moim zdaniem zarówno Jamajka, jak i "oni", gabinet ciemniaków, okazują się dokumentnie uwikłani. Wykonają dziś wszystko, każde polecenie i każdą sugestię, jaka popłynie do nich z Moskwy.
Taka oto sytuacja powstała po 10.04.2010 roku.
Zatem Moskwa nie "traktuje ich jak pożytecznych idiotów", Moskwa ich już traktuje, jak swoich wpływowych agentów.
2010-06-09 03:20 | kolekcjoner czcionek
dzisiaj znowu pije. za zero 6 inaczej sie nie da. wybaczcie ale nic madrego nie wystukam ; ). ja zyje finalem ligi NHL . i niby jestem w Fildelfi ale zaraz mam byc w Chicago. jestem za Blackhawks jakby sie ktos pytal. ogladal ktos ostatni mecz? siedem do trzech dla Chicago. stan rywalizacji 2 -3 dla Chicago. pozdrowionka dla wszystkich czytelnikow . wyrwalem sie jak obrazek z komiksu do dziennika powszechnego i zdaje sobie z tego sprawe. na ty skoncze ;
2010-06-08 20:54 | Free Your Mind
Pisze Pan:
"Co się dzieje , że "Jamajka" nie bawi się w żadne konwenanse, tylko w swojej kampanii tak jakby przyznawał się do wszystkiego publicznie."
Odpowiedź jest prosta: on swojej "narracji" nie kieruje do polskiego społeczeństwa, tylko do Rosji - tam bowiem widzi on swoje, by tak rzec, głębsze wsparcie. Oczywiście z jego strony jest to głupota, ponieważ Jamajka to nie legendarny kanclerz Niemiec, który potem mógł zostać rosyjskim urzędnikiem i nikomu w "UE" nawet powieka nie drgnęła z tego powodu. Jamajka - co tu dużo kryć - nawet z tą swoją "wielkopańskością" jest głupcem; zachowuje się tak jak peerelowscy "pierwsi sekretarze", którzy sądzili, że coś od nich może zależeć. O ile Schroeder miał za sobą potężną niemiecką gospodarkę, to Jamajka ma za sobą stado baranów, które potrafi się dorabiać na biedzie lub naiwności podatników. Dla Rosji to nie jest specjalny deal. Wprawdzie Jamajka niedawno błysnął talentem, mówiąc o odkrywkowym wydobywaniu gazu łupkowego, ale Ruscy aż tak tępi nie są, by w takie dyrdymały uwierzyć.
Powiedziałbym tak - nazwałem ten rząd z pełną świadomością - gabinetem ciemniaków, ponieważ oni naprawdę (występy Grasia po rosyjsku są tego najlepszym dowodem, nie mówiąc o posmoleńskich konferencjach Tuska itp.) - naprawdę - podkreślam - sądzą, że podlizywaniem się Moskwie coś są w stanie ugrać. Mogliby ugrać, gdyby mieli coś do zaoferowania, a nie mają do zaoferowania kompletnie nic poza "dobrymi chęciami". Nic dziwnego więc, że Moskwa traktuje ich jak pożytecznych idiotów.
Ja Pana z książką nie ponaglam - to może być praca rozłożona na lata - ale powtarzam z naciskiem: ma Pan talent literacki (to przeskakiwanie z metajęzyka na język konkretu, to niby mimowolne błądzenie po metaforach, to "przeistaczanie się" :)) i niech Pan go nie zakopuje w Kopcu :)
Pozdr
2010-06-08 20:04 | S.
A ten komentarz przeczytałam :)))
2010-06-08 19:44 | Marek
s. :)))
2010-06-08 19:17 | S.
B.Zalewski przynudza i nie da się go czytać ale on to robi od dawna i człowiek się przyzwyczaił do super hiper big long tekstów OK ,ale ty Marku to chyba trochę przesadzasz w swoich komentarzach, których oczywiście też nie czytam bo ich długość i częstotliwość mnie przeraża!
2010-06-08 15:51 | Marek
Dostojewski, to znakomity drogowskaz.
Ks Jerzy mówił w sposób najbardziej klarowny, dobitny, stawał się czytelnym znakiem. Dlatego wyrok padł właśnie na niego.
Ci następni, następni kandydaci na współczesnych świętych - ks. Niedzielak, Zych, Suchowolec - ginęli już po cichu. Inni tonęli w powszechnym śmiechu - jak Andrzej Gwiazda, Krzysztof Wyszkowski, Ewa Kubasiewicz - lub na marginesie, jak ks Małkowski ... Nikt ich nie chciał słuchać. A już z pewnością nie sympatycy Platformy.
Kolejnym początkiem diabelskich powiklań miał się stać Smoleńsk (II Katyń). I się stanie. Ale zupełnie nie takim, jaki zaplanowali sobie zamachowcy, uczestnicy moskiewskiego przymierza, także imprezowicze z Pałacu na Wodzie w warszawskich Łazienkach. Co ostatni swojego udziału w tym balu będą się wstydzić do końca swoich dni.
2010-06-08 14:10 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@Cmentarny Dech: "Biesy" to bardzo adekwatny schemat działań takich terrorystów, zwłaszcza tych rządzących państwami. Dostojewski był geniuszem a poza tym znał ten problem bardzo dokładnie - nie z teorii a z życiowych obserwacji. Pan Marek według mnie bardzo trafnie opisał problem "uwikłania": swoistych więzów krwi. O Smoleńsk - trzeba pytać także mając w pamięci te analogie. One mogą oczywiście wodzić nas na manowce. Jednak po analizie dokumentów , której dokonał bloger Łażący Łazarz, coraz bardziej mroczna staje się oToczka smoleńskiej tragedii.
2010-06-08 12:48 | Cmentarny Dech
Czyżby Błogosławiony ks. Popiełuszko stał się Szatowem w rękach Biesów...
Oto zbrodnia w ciemności związała wielu i mocy jej ulegli...
Wielkim wzgardzili, przed upadłym uklęknęli...
Wiem jedno gdyby żył ksiądz Jerzy inaczej by wyglądała 3RP, pewne "dile" by po prostu nie przeszły...
2010-06-08 11:38 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry Wszystkim!
Witam Panie Marku, Pana analiza pokazuje najbardziej zajmujący mnie SCHEMAT prowokacji. Były takie materiały kiedyś w "Głosie" Macierewicza, potem cały numer "Frondy" był temu poświęcony. Znajdę linki to podeślę. Teraz na szybko - bo mam fakty za chwilę (swoją drogą warto posłuchać w południe : nasz dziennikarz pokaże jak Rosjanie traktowali wizytę Kaczyńskiego - w sensie technicznym). A wracając do prowokacji: Krzysztof Wyszkowski nazwał to bodaj akcją KOMPAKTOWĄ - z przygotowanym podwójnym scenariuszem w zależnosci od rozwoju sytuacji. Ja mam taką trochę "poetycką" wyobraźnię, więc ja sobie to przedstawiłem w głowie w postaci PROCY. Jak wiadomo: zwykły kij ma dwa końce, a proca się jeszcze rozdwaja. Jak litera Y (notabene trochę o symbolice tej litery tu pisaliśmy na naszym blogu, to taki najważniejszy znak sekty PITAGOREJCZYKÓW). Piszę to tak na marginesie , Panie Marku, piszę takimi ZNAKAMI. Bo są takie STRUKTURY głębokie - znaki sekt, w tym momencie ten KOMPAKTOWY KIJ, co to ma trzy a nie dwa końce to taki symbol zbrodni tajnych jednostek. Akcja kompaktowa - ona się wyłania jako struktura z bardzo wielu podobnych skrytobójczych mordów. Mnie wątek prowokacji antyżydowskich a tak na prawdę antypolskich (KOMPAKTOWO) bardzo interesuje. Szeroko o tym pisze Krzysztof Kąkolewski w "Umarłym cmentarzu". A tu znakomite śledztwo Wyszkowskiego, z którym bezpośrednio kiedyś o tym rozmawiałem:
http://ojczyzna.pl/ARTYKULY/Wyszkowski-K_Dluga-historia-antypolskich-prowokacji.htm
2010-06-08 11:02 | Marek
Panie Bogdanie,
Polecam Pańskiej uwadze mój krótki komentarz poniżej. Czy analiza zbrodni dokonanej na ks Jerzym przekłada się na dzisiejszą tragedię smoleńską? Otóż w przypadku "kombinacji operacyjnej Smoleńsk" na początku także była rozmowa (rozmowy). Komorowskiego z kimś z GRU, Arabskiego z kimś z Moskwy, Tuska z Putinem.
Poinformowano wspólników o wykonawcy. Dokonało się tym samym uwikłanie kilku, kilkunastu osób po polskiej stronie w zbrodnię. Każdego w innym stopniu.
Niektórzy o własnym uwikłaniu dowiedzieli się dopiero 10.04. rano. Gdy było już za późno.
Po tragedii Polacy zaczęli się natychmiast - zgodnie z rosyjskim scenariuszem - dzielić. Na umiarkowanych - sterowanych przez agenturę - przekonującą z diabelskim uporem, że to była katastrofa. Wywołana błędami polskich pilotów, znajdujących się pod presją polskiego Prezydenta. Oraz na radykałów. Dowodzących dość mętnie, że to był zamach.
Agentura po stronie umiarkowanych była niezwykle czynna w pierwszych tygodniach po zamachu. Dziś, gdy wiadomo już, że wersji A Polacy, mimo wszystko, nie kupują, agentura przeszła do nieco innej narracji. Do wersji B.
Ci najbardziej "wypaleni" - Kuczyński, Wołek, Lis - będą co prawda do końca przekonywać o błędach polskich pilotów. Ci bardziej wartościowi zaczną już przebąkiwać o błędach rosyjskich kontrolerów lotu. Ci najcenniejsi wręcz te błędy wyolbrzymią.
Tak naprawdę mamy do czynienia z zarządzaniem polskim życiem politycznym przez Moskwę poprzez -
- cementowanie własnej agentury oraz najgłupszych polskich polityków uwikłaniem we wspólny udział w zbrodni. A co najmniej w znajomość rozmaitych szczegółów tego zamachu,
- generowanie konfliktów i dzielenie polskiej klasy politycznej na umiarkowanych (całkowicie podatnych na wpływy moskiewskiej agentury) oraz na radykałów (mniej dla Moskwy pożytecznych),
- trwały podział polskiego społeczeństwa.
Przy okazji Moskwa pozbyła się kilkudziesięciu cennych polskich przywódców, w tym Prezydenta, sprawdziła reakcję NATO na ostre działanie militarne, przechwyciła wszystko, co udało się w polskim samolocie znaleźć.
Pokazała przy tym krajom ościennym, gdzie ich miejsce, jaka jest ich pozycja oraz ... co się z nimi stanie, jeżeli Moskwy nie będą słuchać.
2010-06-08 10:13 | Marek
Zapoznałem się z tekstem Sciosa n.t. zabójstwa błogosławionego ks. Popiełuszki.
Sprawy w rzeczywistości były dużo mniej skomplikowane, niż to się dziś wydaje i niż to opisuje Aleksander Scios. (Bardzo słusznie zresztą,
inteligentnie i błyskotliwie).
Początek tej "kombinacji operacyjnej", jak i każdej innej, to była rozmowa. Odpowiedniego wysłannika Moskwy (GRU, KPZR, armia) z jednym z naszych namiestników. Z Kiszczakiem, Jaruzelskim, Milewskim, być może z kimś jeszcze. Ten drugi rozmówca przekazywał już dyskretne polecenia odpowiednim generałom.
Krok kolejny, to rozmowy odpowiednich wysłanników Moskwy z dotychczas niepoinformowanymi. Jeżeli "wykonawcą" był Milewski, to z Kiszczakiem i Jaruzelskim. Jeżeli wykonawcą był Kiszczak, to z Jaruzelskim i Milewskim.
Wszyscy w dość podobny sposób zamieszani byli w zbrodnię. W podobny, dyskretny, utajniony sposób poinformowani zostali o uwikłaniu swoich politycznych konkurentów lub sojuszników. Haki miał tu mieć każdy na każdego.
Stąd odbywało się przekazywanie porwanego księdza od ekipy, do ekipy. Od miejsca, do miejsca. Stąd różne polecenia dla oprawców, wychodzące z różnych ośrodków władzy.
Po "odkryciu" zbrodni odbywało się już na całego rozwijanie w partii "frakcji", "walk frakcyjnych", "skrzydeł". Tym samym rozwijanie dyskusji w Kościele, w opozycji; również dzielenie Kościoła i opozycji na umiarkowanych i radykałów.
Tym wszystkim sterowała Moskwa.
Umiarkowani z obydwu stron mieli się, według wariantu A, między sobą dogadać. Umiarkowanymi po stronie opozycji (Kościoła) była agentura, co pozycję tejże agentury natychmiast wzmacniało.
Gdyby z kolei radykałowie w opozycji (Kosciele) okazali się silniejsi, można było użyć skrzydła bardziej "radykalnego" po stronie władzy. Skrzydła promoskiewskiego. Czyli - zastosować wariant B. Z wykorzystaniem bardziej radykalnych metod, niż dialog.
"Umiarkowanym" w PZPR podczas realizacji wariantu B - z kierowniczą rolą "radykałów" - włos z głowy by nie spadł. Czekaliby na lepsze czasy, mając pełną wiedzę o własnym uwikłaniu w zbrodnię, także o zbrodniach "radykałów". Czekaliby na kolejne polecenia z Moskwy.
Wot i cała polityka. Wot i cała historia. Możemy w walkach frakcyjnych "umiarkowanych" z "radykałami" po stronie władzy babrać się w nieskończoność. Zarówno jedni, jak i drudzy, sterowani byli z Moskwy. Mieli o sobie pełną wiedzę (o ile Moskwa tego chciała). W identycznym stopniu zamieszani byli w zbrodnie systemu.
Po stronie opozycji sprawa tez jest oczywista. Umiarkowanymi zawsze po pewnym czasie sterowali agenci. "Kombinacje operacyjne" (zbrodnie - mówiąc wprost) były generowane tak długo, aż sytuacja ukształtowała się optymalnie dla agentury. I dla Moskwy.
Dlatego szansy dla Polski szukamy dziś wyłącznie wśród radykałów. Wśród nich nie każdy był agentem.
2010-06-07 23:15 | bogdan.zalewski@rmf.fm
A, i jeszcze nieoceniony Ścios- rozprawiający się z Dudkiem, przereklamowanym autorytetem.
http://blogmedia24.pl/node/31167
2010-06-07 23:01 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Niestety, nie obejrzałem spektaklu. Na pewno będzie jeszcze okazja. Więc nadrobię tę stratę. Książkę Sumlińskiego koniecznie trzeba przeczytać.
Dawno temu, jeszcze w świetnym papierowym "Głosie" Antoniego Macierewicza, przeczytałem bardzo ciekawą analizę Krzysztofa Wyszkowskiego. Na jego blogu odnalazłem echa tamtych przemyśleń sprzed lat:
http://www.wyszkowski.com.pl/index.php/artykuy/26/1430-ks-jerzy-onierz-nieznany
Super ważny tekst Cenckiewicza:
http://www.wyszkowski.com.pl/index.php/artykuy/26/466-wywiad-prl-na-tropie-ksidza-jerzego
I jeszcze jedna ważna książka:
http://www.wyszkowski.com.pl/index.php/component/content/article/27/1040-stasi-interesowao-si-ksidzem-popieuszk
Tak skrótowo, bo piszę.
Dobrej Nocy!
2010-06-07 22:55 | Marek
S. - to już jest nieźle. Nielubienie Komorowskiego przywraca do cywilizacji :)
(Komorowskiego tylko WSI-GRU lubi)
2010-06-07 22:32 | S.
a ja nie lubię Komorowskiego! Spektaklu nie oglądam bo nie mam takiego sprzętu co się telewizor nazywa.
2010-06-07 22:31 | pp3-Basia
Marku,właśnie skończył się ten WAŻNY,historyczny i prawdziwy obraz.
Głównym bohaterem jest oczywiście Ksiądz Jerzy,ale i poszukująca PRAWDY
młoda kobieta.W filmie pojawia się tzw.wątek moskiewski,sterowania służbami.
Sięgam teraz po książkę Wojciecha Sumlińskiego-'Teresa,Trawa,Robot',
którą przełałeś mi kiedys Bogdanie.
Otworzyłam na stronie 166/167
'Dysponując tak rozbudowanym aparatem inwigilacji,szef MSW był dobrze zorientowany w poczynaniach i zamysłach osób dysponujących wiedzą na temat
okolicznosci zamordowania ks.Jerzego Popiełuszki.Jednak przez całe lata
podległa mu instytucja czyniła skuteczne starania,by prawda o najgłośniejszej,a zarazem najbardziej tajemniczej zbrodni politycznej PRL
nie wyszła na światło dzienne.Ustalenia procesu toruńskiego kwestionowane były od samego początku.Powszechnie uważano,ze czterej skazani oficerowie SB,nie byli wyłącznymi uczestnikami zbrodni,lecz działali na zlecenie
pozostających w cieniu mocodawców,osób zajmujących najwyższe stanowiska
w państwie.Pomimo licznych wątpliwości wersja ustalona w Toruniu przetrwała
jako oficjalnie obowiązująca przez wiele lat.Podważył ją dopiero prokurator Andrzej Witkowski,który stojąc na czele doświadczonego zespołu śledczego dokonał ustaleń całkowicie zmieniających naszą dotychczasową wiedzę(...)Fakty,do których dotarł do których dotarł zespół prokuratora Witkowskiego,pozostają jednak niemal nieznane opinii publicznej,gdyż szczegóły jego śledztwa opatrzone zostały klauzulą tajności'...
Nie mogę przepisac całej książki,ale to co najistotniejsze starałam się uchwycic.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
Muszę już iśc spac.Pobudka o 5.00 rano.
Dobranoc
2010-06-07 21:22 | Marek
Oglądam właśnie Basiu i sobie stukam w klawiaturę :) (to ważny, bardzo odważny spektakl. Owoc beatyfikacji. Dzieki niej zyskuje dodatkową siłę)
Sprawę 4 żołnierzy tajemniczej formacji rosyjskiej, podobno aresztowanych, podobno czekających na proces, należy drążyć. Ciekawe, skąd oni tam się wzięli i jak przebiegała kradzież ... ABW musi odpowiadać na najprostsze pytania.
Marcopolo - sympatycy Komorowskiego dzielą się na wynarodowionych cyników (postkomuna) i nieświadomych. Tylko ci pierwsi mogą wywoływać negatywne uczucia.
Prawdziwa walka o niepodległość odbywa się dzisiaj. Najciekawsze dopiero przed nami.
2010-06-07 20:55 | Cmentarny Dech
Marku
Ja mówiłem, że lepsza dla obecnej ekipy jest sfera tajemnicy niż obnażenie dziadostwa.
W myśl zasady lepszy kat niż dziad...
2010-06-07 20:51 | Marcopolo
@ Marku mam nadzieje,że wszystko bedzie dobrze,że Pan J.K wygra tylko dlatego,że nie moge patrzeć na ludzi PO!!Nie mam nic do nich niech sobie żyją, ale strasznie sie na nich zawiodlem, co już pisałem wcześniej!!Kiedys miałem nadzieje,że ta partia chce DOBRA Polski,ale takich negatywnych emocji nie miałem nawet za rządów SLD!!Oczywiście niech wygra lepszy, tego ten który realnie, a nie tylko w sonażach ma przewage, a to sie okaże wkrótce!!Powiem tak, nie wiem czy ktoś z Was czuje tak jak ja,ale te uczucie jakie mi sie udziela to Walka o Niepodległość jak przed laty,tylko w innej rzeczywistości!!!
2010-06-07 20:43 | pp3-Basia
Kochani!Polecam Wam trwający właśnie teatr TV,poświęcony historii życia
bł.Księdza Jerzego Popiełuszki.
Pozdrawiam Was serdecznie!
2010-06-07 20:28 | Marek
"W zabezpieczaniu miejsc katastrof zwykle uczestniczą też żołnierze wojsk wewnętrznych MSW Rosji."
Wynika z tego, że żołnierze podlegający MSW Rosji, nie zostali aresztowani. Zaprzeczyło temu oficjalnie rosyjskie MSW. A zatem -
jacy żołnierze, według ABW oraz według Grasia, z jakiej formacji, zostali zatrzymani? Ilu ich jest? Kiedy przewidywany jest ich proces?
2010-06-07 19:21 | Marek
Cmentarny Dech - niezwykle odważna (żeby nie powiedzieć absurdalna) teza. Jakie cele zrealizowaliby Rosjanie dzięki wypromowaniu na świecie wersji zamachu - dokonanego na rosyjskim lotnisku, przez własnych funkcjonariuszy, przeciwko przeciwnikom rosyjskiej polityki imperialnej?
2010-06-07 16:19 | Cmentarny Dech
Im dłużej obserwuje to co dzieje się w okół Zdarzenia Smoleńskiego, tym bardziej jestem przekonany, że niezależnie od prawdy dla Kremla lepsza jest wersja zamachowa. Bo jeśli nie zamach to mamy, bandy zdegenerowanych nieopłacanych żołnierzy-hien cmentarnych, mamy lotnisko-wojskowe-barak jako kwintesencję siły militarnej Rosji, mamy podobno chorego psychicznie kontrolera lotów i przede wszystkim ostrą nawalankę w tle ludzi z różnych koterii. Bogaci bezpieczniacy siadają na surowcach, a zwykli żołnierze kradną karty tragicznie zmarłym...
Przecież to wszystko jest paradoksalnie o wiele bardziej niebezpieczne dla rządzących Rosją niż jakieś niedomówione i zamglone Zdarzenie-zamach.
2010-06-07 16:06 | Marek
Droga Claro - ma podać informację prawdziwą. Po konsultacjach z ABW. Problem powstanie, jeżeli zarówno Graś, jak i ABW, wycofają się ze swoich oświadczeń wczorajszych. Wówczas niech się wytłumaczą (zarówno ABW, jak i Graś) z gigantycznej pomyłki, bądź ze zmiany stanowiska.
Jeżeli im uwierzymy, to może im wybaczymy.
Z gabinetem ciemniaków Claro inaczej rozmawiać nie można. Tylko spokój i logika.
2010-06-07 15:40 | Clara
Bogdan właśnie o to chodzi że Paweł Graś nie jest małym chłopcem lecz człowiekiem na poważnym stanowisku i powód dla którego podał taką informację zna On sam. Tylko że albo zrobił to bo był przekonany o słuszności informacji albo KTOŚ go delikatnie mówiąc wkręcił! :) No i co powinien zrobić? Przeprosić? Skandal na skalę Światową! No może przesadzam.
2010-06-07 15:39 | Marek
@ Marcopolo - jestem pewny, że zachowa się maksymalnie rozsądnie (i uczciwie). Potrafi zapanować nad emocjami, robi w polityce od dziecka.
serdecznie pozdrawiam
2010-06-07 15:36 | Marek
I cisnijmy ABW o wydanie klarownego, jednoznacznego komunikatu.
(co do stanu ich wiedzy n/t kart sp. Andrzeja Przewoźnika oraz co do treści komunikatu niedzielnego)
2010-06-07 15:36 | Marcopolo
@Marek Moze masz racje, ale jak J.K wygra to czego można sie spodziewać????Bo jak my sie domyślamy to on też.Ja to myśle,ze on to nawet jest pewny, ale jak on sie zachowa?? Oto jest pytanie, w końcu zginąl jego brat,bratowa i bliscy wspópracownicy!!!
2010-06-07 15:31 | Marek
a propos tajemniczych samolotów - wydaje się niemożliwe przemieszczanie się tajemniczych, nierozpoznanych samolotów w strefie państw NATO, na terenie Unii Europejskiej.
Możemy siebie w tym momencie pytać - czy my Polacy, posiadamy jeszcze jakieś wojska powietrzne, obronę przeciwlotniczą, monitoring nieba, służby wywiadowcze i kontrwywiadowcze, słuzby graniczne wreszcie?
Po tragedii smoleńskiej, po obserwacji przedziwnych zachowań rządu Tuska i polskich mediów w tej sprawie, po katastrofie w Mierosławcu, po masowych dymisjach w polskich jednostkach lotniczych, takie pytania powinny padać jak najczęściej.
2010-06-07 15:18 | Marek
@Marcopolo - żadnej wojny w tradycyjnym sensie nie będzie. Należy spokojnie dociekać prawdy przy pomocy instrumentów prawnych, poprzez Prokuraturę, słuzby wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, ABW. Po fatalnych, niezgodnych z polską racją stanu, decyzjach i zaniedbaniach rządu Tuska, sprawa zapowiada się na lata.
Gdyby J.K. - z jakichś tajemniczych powodów - wybory przegrał, sprawa nie znajdzie swojego rozwiązania nigdy.
2010-06-07 15:04 | Marcopolo
@Marku coraz bardziej sie niepokoje tym wszystkim:( Bo zastanów sie tak czysto hipotetycznie, jezeli to był Zamach i wyszłoby to na jaw to co wojna???zerwanie stosunków dyplomatycznych i handlowych???Bo wiesz Nato i UE to cykory!!Ale mimo wszystko życie w ewentualnym Kłamastwie i to na taką skale też nie jest niczym dobrym:(
2010-06-07 14:56 | Marek
Marcopolo - rysunki z kolejnych faz fragmentaryzacji TU-154 są na blogu Tommy Lee (salon 24) Tam znajdziesz dyskusję dotyczącą pierwotnego położenia poszczególnych fragmentów. Zorientujesz się, jak wielu całych fragmentów konstrukcji nie ma. Warto to wszystko zbierać na odrębnym nośniku. Za kilka lat się przyda.
2010-06-07 14:51 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Panie Marku!
Graś zapowiadał jakiś nowy komunikat ABW, a ABW wyraziło zdziwienie, że ma taki komunikat wydać.
Ale będzie KOMUNIKAT - o czterech żołnierzach rosyjskich.
Posłuchajcie nowych Faktów w RMF FM - o 15.00.
Wcześniej do akcji wkroczyła warszawska prokuratura:
To depesza z PAP-a
=============
07.06. Warszawa (PAP) - Z karty kredytowej należącej do Andrzeja Przewoźnika w dniach 10 -12 kwietnia dokonano 11 wypłat - poinformowała w poniedziałek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Monika Lewandowska.
Dodała, iż z karty tej pobrano w sumie około 6 tys. zł. Jednocześnie, jak informuje prokuratura, podjęto też sześć nieudanych prób wypłaty pieniędzy z innej z karty należącej do sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, który zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu 10 kwietnia.
W niedzielę warszawska prokuratura okręgowa informowała, że śledztwo w sprawie kradzieży kart kredytowych i ograbienia zwłok prowadzi od 14 maja. Jak dotąd prokuratura nie ma procesowych informacji o zatrzymaniu sprawców tego czynu.
Prok. Lewandowska powiedziała także, iż - za pośrednictwem Prokuratury Generalnej - został skierowany do strony rosyjskiej wniosek o pomoc prawną. "Zwróciliśmy się o zapis z monitoringu miejsc, w których realizowane były wypłaty" - powiedziała prokurator. Dodała, że wniosek ten został sformułowany jeszcze w maju i prokuratura czeka na jego realizację.
Jednocześnie warszawska prokuratura okręgowa zwróciła się o informacje do szefa ABW. Ponadto prokuratorzy przesłuchali już żonę i córkę Przewoźnika i przejrzeli akta sprawy katastrofy smoleńskiej. Jak podaje prokuratura, trwają także procedury mające na celu zwolnienie z tajemnicy bankowej i uzyskanie przez śledczych informacji na temat dokonywanych operacji finansowych.
Lewandowska zaznaczyła, że śledztwo dotyczy wyłącznie wypłat dokonywanych z kart kredytowych Przewoźnika.
W niedzielę Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego informowała, że w sprawie kradzieży kart kredytowych Rosjanie zatrzymali czterech żołnierzy jednostek zabezpieczających miejsce katastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem. Rzeczniczka ABW Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska powiedziała PAP, że Agencja tuż po tragedii otrzymała informację o tym, że ktoś korzysta z kart Przewoźnika; ABW zawiadomiła o tym polską prokuraturę oraz Rosjan.
Rzecznik rządu RP Paweł Graś poinformował w niedzielę o aresztowaniu trzech funkcjonariuszy smoleńskiego OMON-u, oddziału specjalnego milicji, którzy bezpośrednio po katastrofie polskiego Tu-154M okradli konto Przewoźnika, posługując się jego kartami kredytowymi.
MSW Rosji już w niedzielę kategorycznie zaprzeczyło, by smoleńscy milicjanci ograbili ciało Przewoźnika. MSW FR określiło te doniesienia jako "bluźniercze" i "cyniczne". W poniedziałek Dowództwo Wojsk Wewnętrznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji zaprzeczyło, jakoby żołnierze tej formacji okradli Przewoźnika, wykorzystując jego karty kredytowe. "Doniesienia te są niezgodne z rzeczywistością" - przytoczyło radio Echo Moskwy oświadczenie dowództwa Wojsk Wewnętrznych MSW Federacji Rosyjskiej.(PAP)
=============
Wypada nam czekać na kolejne elementy tych puzzli.
Basiu!
Filmowe "przejęzyczenia" są trochę wulgarne, przyznaję.
Ale śmieszą mnie nieodparcie.
Czasem trzeba trochę wulgaryzmów, żeby dowcip miał swój pikantny smak.
W mojej opinii tak jest i w tym przypadku.
Jest tam trochę "pieprznie". Jest też ... sól ;)
A propos FRONTU ATMOSFERYCZNEGO - emmett przywołał wcześniej Chiny.
http://www.laboratoria.net/pl/modules.php?name=News&file=article&sid=2294
Natomiast nadal na stronach ojców Paulinów na Jasnej Górze wisi ten tekst:
http://www.jasnagora.com/wydruk_news.php?ID=5660
Sprawa wywołała małą medialną "burzę"
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7975444,Pytania_z_Jasnej_Gory__Czy_powodzie_w_Polsce_powoduja.html
http://www.fakt.pl/Powodz-wywoluja-samoloty-,artykuly,73805,1.html
Podkreślam : nie komentuję tego.
Nie wchodzę w zawartość faktograficzną - odnotowuję MEDIALNĄ BURZĘ.
Trzymajcie się.
Wychodzę z radia.
2010-06-07 14:44 | Marcopolo
Tu jest ujęty ten element,jeżeli ktoś nie wie dokładnie gdzie.Ja podobnego na zdjęciach wraku nie widze!!!
http://www.youtube.com/watch?v=1ay1conQSo0&feature=related
2010-06-07 14:40 | Marcopolo
Witajcie, mam taką sprawe, trudno mi ocenić samemu pewną rzecz.Chodzi mi o to czy na słynnym filiku widać kokpit???Nie chodzi mi jednak o tył samolotu, który często sie myli z kopitem,ale o coś na lewo od leżącego do góry nogami dużego fragmentu podwozia.Na filmie widać wyrażnie ten element tak do 22s.Link do screenu krąży po internecie.Mogłoby to potwierdzać informaje,ze ktoś widział ciała w kokpicie.Problem w tym,że tego elementu nie mam na płycie koło lotniska,gdzie jest wrak TU154M.W końcu wg. rosyjskiej strony ciała pilotów były nie do zidentyfikowania,choć dziwi fakt,ze ś.p prezydent był w jednym kawałku,a siedział w salonce za pilotami.Nie wiem,moze sie myle ale wielu internautów tak to interpretuje ten element!!Powtarzam zaraz na lewo od podwozia w pierwszysch 22s!!!
http://www.youtube.com/watch?v=-DbLgBifsTU
2010-06-07 14:36 | Marek
"Rzeczniczka Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska przekazała później, że w sprawie kradzieży kart kredytowych strona rosyjska zatrzymała czterech żołnierzy, którzy zabezpieczali miejsce katastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem.
MSW Rosji już w niedzielę kategorycznie zaprzeczyło, by smoleńscy milicjanci ograbili ciało Przewoźnika. MSW FR określiło te doniesienia jako "bluźniercze" i "cyniczne"."
Ten fragment całej afery wydaje mi się równie istotny, co komunikaty Grasia.
A zatem -
Czy ABW potwierdza swój komunikat z wczorajszego dnia, czy też .... się z niego wycofuje?
A jeżeli się wycofuje, to jak brzmi nowy komunikat ABW (wersja nr 2)?
Jak brzmi nowy komunikat Grasia (wersja nr 2)?
Gdy poznamy nowe wersje tego samego zdarzenia ze strony dwóch polskich instytucji, rzecznika rządu oraz rzecznika ABW, wówczas jeszcze raz zbierzemy klocki do kupy. Na razie nic się tu kupy nie trzyma.
2010-06-07 13:34 | pp3-Basia
Witaj Claro i Bogdanie!
Zrobiłam sobie kolejną przerwę.Słońce niemiłosiernie pali.
Politycy jakby mniej palili się.A powinni,przynajmniej ze wstydu.
Bogdanie,dośc 'obrazoburczy' link oddający sens 'fatalnego przejęzyczenia'.
Ktoś jednak pieniądze wypłacił,i na nic zachody PSEUDODYPLOMATYCZNE rosyjskiego MSZ,który chętnie zatuszowałby całą sprawę.
Żak-o,Michale,teraz do Was!
Bardzo lubię trzeźwe wypowiedzi Michała i Twoje Żak-o poetyckie odniesienia.
Czy człowiek jest bezradny wobec tego,co stworzył Bóg?
Tak myślę,że nie.W słowach'CZYŃCIE SOBIE ZIEMIĘ PODDANĄ'zawiera się sens.
Jak ludzie to robią?Wystarczy obserwowac świat.
Nie trzeba nawet powoływac się na spiskowe teorie,znając ludzką naturę
skłonności do działania w imię zła i dobra.
Weźmy np.takie odwracanie biegów rzek na terenach byłego ZSRR,wycinkę lasów,stosowanie pestycydów,czy chocby wspomniany wyżej i poniżej
program HAARP.
Tak,właśnie człowiek wpływa na powstawanie anomalii klimatycznych.
We wpisie:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/wirus-cantora-w-chinskiej-ksiedze-przemian,2922
jest odniesienie poetyckie:
5. Furia futurologiczna
Nawiedzają mnie Fakty o wojnach przyszłości.
Relacje z globalnych pojedynków żywiołów, poszczutych na ludzi przez ludzi.
Morza rzucające się na inne morza.
Wichry wypuszczane z powietrznego wora Eolów z wrogich armii.
Trzęsienia ziemi inicjowane zza biurka sztabowców.
Teorie spisku. Diabelska Harfa. Program HAARP.
Na razie to wciąż tak zwana zakazana wiedza.
Tylko nawiedzeni piszą o wojnach przyszłości.
Jak zawsze. W przeszłości też.
2010-06-07 12:44 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Claro!
Mnie się wydaje, że już dysponujemy szeregiem informacji do oceny winy rzecznika rządu. Paweł Graś miał przecież sporo czasu, aby przygotować PRECYZYJNY komunikat. Informacje "Rzeczpospolitej" pojawiły się w sobotę. Przecież Graś to RZECZNIK RZĄDU, to nie jest jego osobista ambicja, żeby być pierwszym, który poda dalsze informacje rozszerzające prasowy artykuł. To jego obowiązek. Tym bardziej, że to, co "palnął" następnego dnia powinien mieć z OFICJALNYCH źródeł. Jak to możliwe , że minister od informacji uprawia dezinformację - podając jako źródło ABW, skoro ABW tego samego dnia dementuje podane przez niego brednie. Prokuratura, która jest gospodarzem sprawy, też ma inne informacje. Co się dzieje w naszym państwie? Czy już doszło do kompletnego rozkładu najbardziej wrażliwych struktur? Przecież tego typu "wrzutka" doprowadziła do bardzo poważnego kryzysu w relacjach z Rosją. Przecież rząd Tuska miał już tak ocieplić te stosunki, że zapanowała "DRUŻBA i MIR". A tu- co i raz - groźne pomruki płyną ze Wschodu. A może ktoś prowokuje te zadrażnienia? Jakiś informator Grasia ze służb wystawił go do ostrzału? A może nawet do ODSTRZAŁU? Pytanie dlaczego? I dodatkowe pytanie, bardzo ważne - JAKI JEST KANAŁ KOMUNIKACJI POMIĘDZY ABW A RZECZNIKIEM RZĄDU? Jest to droga oficjalna, wypracowany, profesjonalny model kontaktów? Czy też -informuje go w knajpie jakiś jego kumpel ze służb? Warto wiedzieć, Moi Państwo, że wczoraj Graś nie odbierał po wybuchu afery żadnych telefonów. Odbierała jego asystentka , która stwierdziła, że nie będzie przeszkadzała panu ministrowi, bo on -cytuję - "spędza czas ze swoim dziecięciem". Bardzo to "rodzinne" wytłumaczenie. Bardzo cenię takie rodzinne zainteresowania - mówię bez ironii - ale nie w takiej sytuacji, kiedy MOSKWA grzmi po komunikacie, który przekazał Paweł Graś. Nie sądzicie, że sprawa jest skandaliczna? I już teraz można ją oceniać? Chyba , że jestem tendencyjny. Proszę o ewentualne kontrargumenty. Posłuchajcie Faktów o 13.00
2010-06-07 11:58 | Clara
Aby odnieść się do tematu poruszanego tutaj musiałabym mieć dostęp do innych informacji, a polegając tylko na tym co podają media nie można przecież powiedzieć gdzie leży wina. Można sobie gdybać i zastanawiać się dlaczego taka informacja wypłynęła i dlaczego Paweł Graś poinformował o aresztowaniu trzech funkcjonariuszu smoleńskiego OMON-u. Przecież nie wyssał sobie tego z palca. Zapewne był przekonany o prawdziwości informacji i chcąc zabłysnąć że To On podaje jako pierwszy tę informację zdecydował się zabrać głos w mediach. Ale kiedy okazało się że z tą informacją jest coś nie tak to już nie chce zabierać głosu. To chyba naturalne zachowanie. Jak teraz będzie tłumaczył kto mu powiedział o tym fakcie to media zaraz obskoczą osoby które wskaże. Teraz pewnie wyciągnie wnioski i zastosuje się do zasady że zanim raz coś powie sto razy się zastanowi. My czyli społeczeństwo chcemy wiedzieć wszystko i znać szczegóły. Rola dziennikarzy polega na tym by dotrzeć do sedna sprawy i tej i każdej innej sprawy która jest niewyjaśniona.
2010-06-07 11:35 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witaj Basiu!
Demoralizacja rosyjskich służb to jedno. Politkowska - wielokrotnie tu cytowana - opisywała aferę z kradzieżą pieniędzy ofiarom zagazowania przez OMON w teatrze na Dubrowce. Oczywiście rosyjskie służby wtedy wszystko zachachmęciły. A portfele zniknęły.
Inną sprawą jednak jest dziwne "przejęzyczenie" Grasia , które przypomina te słynne kabaretowe lapsusy:
http://www.youtube.com/watch?v=u03LcSd3j_M
Zobaczymy jakie będą "fatalne skutki przejęzycznia" Grasia.
Na razie obserwujemy rozwój sytuacji.
Aktualnie mamy taką depeszkę PAP-a:
07.06. Moskwa (PAP) - Dowództwo Wojsk Wewnętrznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji zaprzeczyło w poniedziałek, jakoby żołnierze tej formacji okradli Andrzeja Przewoźnika, jedną z ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, wykorzystując jego karty kredytowe.
"Doniesienia te są niezgodne z rzeczywistością" - przytoczyło radio Echo Moskwy oświadczenie dowództwa Wojsk Wewnętrznych MSW Federacji Rosyjskiej.
Rzecznik rządu RP Paweł Graś poinformował w niedzielę o aresztowaniu trzech funkcjonariuszy smoleńskiego OMON-u, oddziału specjalnego milicji, którzy bezpośrednio po katastrofie polskiego Tu-154M okradli konto Przewoźnika, posługując się jego kartami kredytowymi.
Rzeczniczka Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska przekazała później, że w sprawie kradzieży kart kredytowych strona rosyjska zatrzymała czterech żołnierzy, którzy zabezpieczali miejsce katastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem.
MSW Rosji już w niedzielę kategorycznie zaprzeczyło, by smoleńscy milicjanci ograbili ciało Przewoźnika. MSW FR określiło te doniesienia jako "bluźniercze" i "cyniczne". "Informacje o tym, rozpowszechnione przez niektóre media, nie odpowiadają rzeczywistości. Nikt z pracowników smoleńskiej milicji nie został zatrzymany w związku z opisanymi czynami" - oświadczyło MSW Rosji.
MSW FR podało, że na miejscu katastrofy w pierwszych dniach służbę pełniło około 1 tys. pracowników organów spraw wewnętrznych, w tym 400 funkcjonariuszy smoleńskiego Urzędu Spraw Wewnętrznych, służby patrolowo-prewencyjnej, OMON-u i OMSN-u (innego oddziału specjalnego milicji), a także GIBDD (milicji drogowej).
W zabezpieczaniu miejsca katastrofy uczestniczyli też żołnierze Wojsk Wewnętrznych MSW Rosji.
MSW FR przypomniało, że pełniący obowiązki prezydenta Polski, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski nadał czterem smoleńskim milicjantom wysokie odznaczenia państwowe za ich pracę przy likwidowaniu następstw katastrofy i wyjaśnianiu jej okoliczności. "W związku z tym oskarżenia wysunięte wobec smoleńskich milicjantów wyglądają tym bardziej bluźnierczo i cynicznie" - oceniło MSW Rosji.
Wcześniej zarzutom pod adresem funkcjonariuszy smoleńskiego OMON-u zaprzeczył Urząd Spraw Wewnętrznych w Smoleńsku. Zastępca szefa tamtejszego USW Nikołaj Turbowiec oświadczył, że nieprawdą jest zarówno to, że milicjanci zostali zatrzymani, jak i to, że pracownicy organów ochrony prawa dopuścili się jakichkolwiek przestępstw, związanych z ich pracą na miejscu katastrofy.
Ani Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB), ani Komitet Śledczy przy Prokuraturze Generalnej FR jak dotąd nie wypowiedziały się w tej sprawie.
Warszawska prokuratura okręgowa prowadzi śledztwo w sprawie kradzieży kart Przewoźnika na podstawie materiałów wyłączonych przez prokuraturę wojskową ze śledztwa dotyczącego katastrofy pod Smoleńskiem. Wynikało z nich, że skradziono dwie karty kredytowe Przewoźnika, a z jednej z nich wypłacono ok. 6 tys. zł już 2 - 3 godziny po katastrofie.
2010-06-07 11:26 | pp3-Basia
errata:Miało byc Przewoźnika.
Mam ochotę skomentowac jeszcze fragment komentarzy Michała i Żako:)
Słowa zaczerpnięte zwypowiedzi Lecha Wałęsy.
'Czy człowiek jest bezradny wobec tego co stworzył Bóg"?
Poczekajcie chwilę,muszę dokończyc pewną pracę polową:)
Za oknem zrywa się zachodni wiatr...i jest coraz więcej chmur.
Na razie to białe,niegroźnie wyglądające obłoczki.
Do zobaczenia!
2010-06-07 11:17 | pp3-Basia
Dzień dobry!
Na razie ciągle czytam Wasze posty.
Nie zawsze moge tutaj w Wami byc,ale potem z radością otwieram ten
'skarbiec myśli'.
Próbuję zrozumiec wszystkie 'za i przeciw' w dyskusji.
Widzę,ze tematem numer 1 stała się sprawa kradzieży kart kredytowych śp.Andrzeja Przewoźnina,przez kilku Rosjan(milicjantów?żołnierzy?) zabezpieczających miejsce katastrofy.Dezinformacja dotyka tym razem obu stron.Polskiej i rosyjskiej.
Fakt,pozostaje jednak faktem.Haniebny czyn...świadczący o stanie służb
rosyjskich.Wieloletnia demoralizacja systemowa daje o sobie znac.
Pozdrawiam Was serdecznie!
2010-06-07 10:27 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Rzecznik Graś tłumaczy zamieszanie: błędem w komunikacji ...
Poniżej skopiowałem link i depeszę z naszego portalu.
Mogą się Państwu przydać do ewentualnej analizy, do której w dalszym ciągu serdecznie zachęcam:
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-wpadka-grasia-ws-kradziezy-kart-przewoznika-to-tylko,nId,281984
To błąd w komunikacji - tak rzecznik rządu Paweł Graś tłumaczy poważną wpadkę w sprawie kart kredytowych Andrzeja Przewoźnika, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Nie chce jednak wytłumaczyć, kto ów błąd popełnił.
Graś beztrosko bagatelizuje pomyłkę, sugerując, że nastąpiło nieporozumienie na linii ABW - rzecznik rządu. W telefonicznej rozmowie z reporterem RMF FM Mariuszem Piekarskim nie wyjaśnia, czy został wprowadzony w błąd przez Agencje Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy nie zrozumiał informacji z ABW. To wynik złej komunikacji (…) Najważniejsze, że sprawcy zostali zatrzymani - twierdzi.
Rzecznik rządu nie tłumaczył też, jak pomylił milicjantów z żołnierzami. Nie raczył też odnieść się do ostrych słów rosyjskiego MSW, które oskarżenia pod adresem funkcjonariuszy OMON-u nazywa bluźnierczymi i cynicznymi. Dodał tylko, że wszystko wyjaśnia komunikat ABW. Co ciekawe, gdy w tej sprawie nasz dziennikarz zadzwonił do Agencji, dopiero od niego dowiedzieli się, że jakiś komunikat ma być...
2010-06-07 09:36 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Pani Aniu! Liczyłem na Pani głos. Mówię poważnie. Chętnie odpowiem na Pani pytanie, tak jak ja to widzę: "Przypadki się zdarzają." - to konstatacja na poziomie bardzo podstawowym, najczęściej bezrefleksyjnym, wynikającym najczęściej z lenistwa umysłowego. Każda praca analityczna znacznie bardziej komplikuje ten bezpieczny obraz. Nawet jeśli nie wierzy się w ingerencję sił nadprzyrodzonych, w predestynację itp. Mamy taki świeży przykład zwiazany z Tragedią Smoleńską:
Proszę - jeśli Pani ma ochotę - wyjaśnić z Pani perspektywy, jaka seria , podkreślam SERIA , przypadków mogła doporowadzić do takiej kakofonii wypowiedzi organów naszego państwa w sprawie kart ś.p. Andrzeja Przewoźnika. Zestaw infomacji przydatnych do Pani ewentualnej analizy umieściłem poniżej. Bardzo chętnie przeczytam Pani opinię. Mówię serio.
2010-06-07 09:14 | Ania z Poznania
Ja bym się włączyła, ale chyba nie o głos z tej strony Pan prosił:)Jak się domyślam strony zostały ustalone i nic, ani nikt tego nie zmieni (?)
Razi mnie spora jednostronność i brak akceptacji dla "tych Innych".W najlepszym razie są wyśmiewani, o obrażaniu nie wspomnę.
Pan jest oczywiście bardzo kulturalny jedak pozostałe frakce "tej strony" już nie szczędzą jad(k)u.
I teraz spostrzegam, że juz mówię Waszym językiem my-oni.Jasne, zawsze są jacys oni i jacys my.Ale po co dzielić społeczeństwo?
Panie Bogdanie nie odpowiedział Pan kiedyś na frapujące mnie proste i banalne pytanie:czy istnieje w życiu takie coś jak "cudowny zbieg okoliczności i przypadku":)
Pan Pacewicz [już widzę minę niektórych] ostatnio ładnie przeanalizował proste zachowania tłumu.Nikt sie nie wychylił, a potem to już całosć potoczyła się jak lawina gdzie nastepne czyny byly konsekwencją tego co wcześniej...
Naprawdę uważa Pan, że to ewentualnie historyjka dla prostego ludu?Naprawdę?
2010-06-07 08:33 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Panie Marku: Bardzo dziękuję za matematyczne informacje. To będzie w najbliższym czasie przedmiot moich teoretycznych studiów amatorskich. Otwierają się przede mną nowe horyzonty .
Ale najpierw: afera Grasia, która wydaje mi się niesamowicie istotnym SYMPTOMEM. Mówię to na razie posługując się ... powiedzmy ... intuicją. To taka umiejętność ABSTRAHOWANIA, czy też analizy bardzo drobnych elementów, które jak we fraktalach są obrazem CAŁOŚCI. W jaki sposób ten info-mikro-świat może nam ukazywać szerszy PLAN aż do -być może- mapy geopolitycznej?
Zanim zaczniemy wyciągać wnioski ... Zróbmy zbliżenie na LINIĘ BRZEGOWĄ - styk informacji płynących z obu stron, które wytworzyły sytuację analogiczną do słynnego dowcipu o radiu Erewań:
=============
"Słuchacze pytają : Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody. Radio Erewań odpowiada: tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach dworca Warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną."
=============
Rzecznik rządu Paweł Graś wydaje wczoraj komunikat "wyjaśniający" sobotnie doniesienia internetowego wydania "Rzeczpospolitej" (Ktoś skradł karty kredytowe należące do sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Andrzej Przewoźnik miał je przy sobie w chwili katastrofy prezydenckiego tupolewa pod Smoleńskiem. Były to karty tzw. wypukłe, którymi można płacić, nie znając numeru PIN. Do transakcji wystarczy podpis, którego wzór zapisany jest na karcie.)
Graś nazajutrz- w niedzielę- komentuje to tak:
"Błyskawicznie, także dzięki współpracy z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i służb specjalnych Rosji, zostali zatrzymani trzej funkcjonariusze OMON-u, którzy tego haniebnego czynu się dopuścili. Dodał, że sprawcy czekają już w areszcie na proces i wyrok."
Graś w rozmowie z RMF FM twierdzi, że takie informacje otrzymał z ABW.
Rzeczniczka ABW dementuje - twierdzi, że agencja ma informacje o CZTERECH sprawcach - mają to być żołnierze jednostek zabezpieczających miejsce tragedii. Mieli zostać ujęci, ale ABW nie wie, czy przebywają w areszcie. Przy czym rzeczniczka agencji podkreśla w kontekście wypowiedzi Grasia, że ABW nie jest gospodarzem śledztwa i odsyła do prokuratury.
Warszawska prokuratura okręgowa twierdzi , że od 14 maja prowadzi śledztwo ws. kradzieży kart kredytowych i ograbienia zwłok Andrzeja Przewoźnika, który zginął w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Jak dotąd prokuratura nie ma informacji o zatrzymaniu sprawców tego czynu.
Rosyjskie MSW dementuje komunikat Grasia i dodatkowo maluje ciekawe tło : Oskarżenia wysunięte wobec smoleńskich milicjantów wyglądają bluźnierczo i cynicznie. Pełniący obowiązki prezydenta Polski, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, nadał przecież czterem smoleńskim milicjantom wysokie odznaczenia państwowe za ich pracę przy likwidowaniu następstw katastrofy i wyjaśnianiu jej okoliczności.
Rosjanie nie potwierdzają ŻADNYCH informacji podawanych, przez dziwną kakofoniczną POLSKĄ ORKIESTRĘ.
Co z tego wynika? CDN ...
Może inni Czytelnicy włączą się do poważnej dyskusji?
Zachęcam.
Ja na razie mam zebrania radiowe ...
2010-06-07 06:49 | Marek
... przepływy zaburzone, z którymi mamy do czynienia obecnie ... choćby w wojnie polsko-ruskiej (!), na którą najwyraźniej się zanosi po wczorajszej wypowiedzi Grasia.
Na razie jest to mecz Graś, ABW, polskie media, kontra media rosyjskie, rosyjskie MSW. Pałające świętym oburzeniem. Zobaczymy, jak to się rozwinie. Ciekawe zwłaszcza, jakie rozwiązanie wyprodukowanej przez siebie sytuacji wymyśli "gabinet ciemniaków". Założę się, że spróbuje najpierw, jak zwykle zresztą, przemilczeć, schować głowę w piasek, przeczekać.
Z drugiej strony jak? Wajnu? Zainicjowaną przez własne służby i własnego rzecznika rządu? :)
http://wiadomosci.onet.pl/2180709,12,rosja_bluzniercze_zarzuty_ze_strony_polski,item.html
Mam nadzieję, że media nie odpuszczą tego wątku.
2010-06-07 06:31 | Marek
... domyślałem się, że nie matematyczna. Ale taki mi się skojarzyło. W dwóch obrazkach posłużył się Pan na przykład czymś bardzo przypominającym tensor kulisty. Taki obiekt matematyczny, służący do opisywania dynamiki płynów - zarówno w przepływach laminarnych, jak i zaburzonych, burzliwych, z którymi mamy miejsce obecnie ... Stąd też skojarzyło mi się z Banachem i jego sposobem myślenia o strukturach natury ... baaaaaardzo abstrakcyjnych, dużo bardziej abstrakcyjnych i przestrzennych od tensorów. Jak się jednak po zapoznaniu z nimi okazywało, wszechobejmujących, błyskawicznie docierających do istoty, poręcznych, prostych, praktycznych. Trudny nieco był zawsze tylko początek. Wstępne rozpoznanie podstawowych pojęć, definicji, operacji.
Od rozmowy Banacha ze swoimi kolegą (miał Banach wówczas zaledwie 24 lata) - podsłuchanej przypadkowo przez prof Hugo Steinhausa - na krakowskich Plantach przecież wszystko się zaczęło. Cała słynna, potężna, najważniejsza w świecie w XX wieku, matematyczna Szkoła Lwowska
http://www.lwow.com.pl/naszdziennik/banach.html
sorry, że dopisuję, miało być króciutko ... Domyślam się, że skojarzyło mi się z czymś, o czym Pan podczas tworzenia - być może - nie pomyślał. Tym bardziej proszę z większym szacunkiem myśleć o własnej pracy. I pozwolić jej (własnemu dziełu) na całkowicie samodzielne funkcjonowanie.
2010-06-06 23:24 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Ja tylko na chwileczkę, bo muszę wcześnie rano wstać.
Claro! Oczywiście, że staram się być szczery i pisać tak, żeby samemu poczuć ADEKWATNOŚĆ - na wielu różnych poziomach. Jednak największa radość to zorientować się, że są Czytelnicy, którzy łapią jakieś sygnały, jedni uczuciowe, inni obrazowe, jeszcze inni intelektualne albo ideowe czy też etyczne.
Basia "złapała" rosSsję, odcyfrowała zagadkę z aluzją do Nabokova.
Aja skupiła uwagę m.in. na fotkach - tak, tak zrobionych w sepii, prostą komórką. Jestem amatorem, ale trochę uczę się wrażliwości od starych mistrzów. Nie chodzi o technikę, bo jestem laikiem i kompletnym amatorem, bardziej o nieuchwytną "aurę". Najbardziej lubię wiek XIX. Duże wrażenie zrobiły na mnie na przykład reprodukcje zdjęć Petera Henry'ego Emersona.
http://www.geh.org/ne/mismi2/emerson_sld00001.html
Panie Marku, wielkie dzięki za recenzję! Ja myślę o literaturze "geometrycznie" i "topologicznie" , fabuła jest dla mnie funkcją struktury i odwrotnie, przeżywam pisanie jednocześnie na kilku poziomach. W grę wchodzi jednak bardziej wyobraźnia literacka niż matematyczna, ma Pan rację - to literacki wywód. Wie Pan ja wracam teraz do prozy Leopolda Buczkowskiego, do jego opowiadań "Młody poeta w zamku". Pierwsze opowiadanie "Ziemia" uważam, za coś tak doskonałego, że tylko naśladować. No, całkiem naśladować się nie da, więc moje hiperteksty są ... zupełnie inne ;) Jednak ta literatura całościowa, syntetyczna, mnie niezmiernie pociąga. Ja wciąż trenuję te swoje zakalce, może faktycznie kiedyś z tego jaka multimedialna księga -"silva rerum" na SiDi mi wyjdzie? Zacząłem tworzyć nową rzecz, o Bożym Ciele i ciałach ludzkich, młodych ciałach.
Tyle na razie zdradzę ... ale oczywiście polityka polska jest najważniejsza :) . Ja Panie Marku sobie myślę, że to wszystko już było od dawna ukartowane a ONI teraz tylko zaczęli już grać w otwarte karty. Dokończę ten wątek jutro.
Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie.
2010-06-06 21:38 | Clara
Bogdan nie jestem na bieżąco w komentarzach, ale właśnie doczytałam tak na wyrywki że do mnie się odezwałeś. Wróciłam z wieczornego spaceru, zachód Słońca był piękny. Inni nie muszą akceptować Twego stylu pisania. Najważniejsze że Ty pisząc w taki sposób wyrażasz swe myśli i czujesz się z tym dobrze. Uwielbiam Twoje gadulstwo :))) Dobrej nocy wszystkim
2010-06-06 20:25 | Marek
Co do Jamajki, panie Bogdanie ... wracam do ulubionego dziś tematu, to "oni", gabinet ciemniaków, najzwyczajniej w świecie idą na całość. Stąd bierze sie nasze przeczucie przełomu (postkomunistycznego "fin de siecle'u").
Albo ludzie Putina, wsi-oki, przygotowali dla nas niemiły, zaskakujący wielce scenariusz - znany od dawna Jamajce, Arabskiemu, Tuskowi - albo faktycznie ... przez 3 ostatnie lata mieliśmy do czynienia ze szkodliwymi idiotami. O stopniu skretynienia prowadzącym do zbrodni.
2010-06-06 19:48 | aja
Pisz Pan,pisz Pan,pisz Pan - to tyle - nie mam siły i czasu takoż na dogłębne komentarze literackie.P.S bardzo podobały mi się zdjęcia - jakieś takie martwe jakby - utrzymane w sepiii[celowo,jak sądzę],takie odrealnione inspirowane malarstwem [Max Ernst?,a może i inni ?]
2010-06-06 17:48 | Marek
Panie Bogdanie,
Wysyłaliśmy komentarz w dokładnie tym samym czasie. Mój się nie wkleił, musiałem sprawdzić, co się stało. Zapoznałem się z Pańską odpowiedzią FYM-owi.
Nie zgadzam się z Pańską oceną własnej pracy. Zbyt skromną. Warto Pańskim hipertekstom nadać jakąś formę multimedialną, zwartą, to powinno się przechować. Na początek choćby w niewielkim nakładzie.
Pokusiłem się również, nieproszony, o króciuteńką recenzję ... potraktujmy to jak zwykłą rozmowę.
Jestem świeżo po lekturze "Frontu atmosferycznego". Pierwszego Pańskiego dłuższego tekstu (hipertekstu), z jakim się zapoznałem.
Po spotkaniu ze strumieniem niezwykle inteligentnej, szczerej świadomości mainstreamowego dziennikarza. Świadomości wyrywającej z chaosu sens(y) wielowarstwowej całości.
Zaskoczyły mnie fraktale ...
Całość niby chaotyczna, a jednak przestrzenna, poukładana, świadoma. Przypominająca matematyczny wykład z teorii chaosu. W kolejnych akapitach zamieniała się w imponujący literacki wywód na temat mechaniki ośrodków ciągłych - z wielowymiarowymi tensorami, zawierającymi funkcje dynamiczne zamiast zwykłych liczb, momentami w poetycki wykład z analizy funkcjonalnej, z teorii Banacha, skoro o Krakowie mowa. Przenika to się na wielu poziomach, ma też swój fundament - rodzinę, religię, tradycję, pamięć, każde przeżyte zdarzenie ... wewnętrzną busolę etyczną.
Zdawałoby się, że w czasach przełomu uwagę powinniśmy fokusować na zdarzeniach najistotniejszych. Na tych, które przełom zainicjują, ukierunkują, staną się czytelnymi drogowskazami. Dla Polaków takim wydarzeniami są dzisiaj tragedia smoleńska, wielka powódź, beatyfikacja księdza Jerzego.
Pan jednak podrzuca nam hipertekst, będący próbą ogarnięcia całości. W tym naszej przyszłości i przeszłości, naszych szans i zagrożeń, w wymiarze prywatnym i zbiorowym, politycznym i kulturowym, intelektualnym i mistycznym, polskim i geopolitycznym ... Na pozór nie do ogaranięcia. A jednak ...
pozdrawiam serdecznie
2010-06-06 14:40 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Drogi FYM-ie! Bardzo dziękuje za tę opinię.
Szczególnie sobie ją cenię.
Ja mam świadomość niedoskonałości tego mojego "flow".
Koncepcja hipertekstu zakładała wprawdzie taką falę akwatycznego gadulstwa, czasami (pod kontrolą) znoszącego mówiący podmiot na mielizny.
Jednak wciąż odnajduję w tym hipertekście nowe niezamierzone nieporadności, które staram się na bieżąco poprawiać.
Co do książki: bardzo Panu dziękuje za tę ofertę recenzji.
Problem polega jednak na tym, że ja sobie tego nie wyobrażam w tradycyjnej gutenbergowskiej formule książki-kodeksu.
Więc chyba jednak pozostaje ten mój BLOG-GLOB-BLOB, jako naturalne, "pływające", "architextoniczne" środowisko sieciowe.
Pozdrawiam serdecznie!
P.S.
Powaliła mnie u Pana pewna poczwórna kumulacja, niby znany Fakt, jednak czasami trzeba PRZECZYTAĆ COŚ U KOGOŚ PISZĄCEGO PROSTO Z MOSTU, żeby dotarło. Myślę o diagnozie:
"Jamajka ma pełne poparcie służb (to się nazywa porządna rekomendacja - i Putin, i Jaruzel, i Gazprom, i WSI)."
http://freeyourmind.salon24.pl/190158,dyscyplina
Co się dzieje , że "Jamajka" nie bawi się w żadne konwenanse, tylko w swojej kampanii tak jakby przyznawał się do wszystkiego publicznie.
Ten jego tekst z gazem łupkowym to "pełen odlot i spontan" jakby napisał Stanisław Michalkiewicz.
2010-06-06 13:12 | Free Your Mind
trzeba przyznać, że ma Pan talent - trochę wprawdzie znosi Pana fala gadulstwa, ale generalnie ten strumień świadomości jest OK i pod niezłą intelektualną kontrolą. Powinien napisać Pan książkę, którą chętnie zrecenzuję w POLIS MPC,
pozdr
2010-06-06 08:58 | S.
Ależ jak nam miło! a nie mówiłam ,że bez nas świat tzn blog byłby nudny;p
Niech się święci święta niedziela !
2010-06-06 07:42 | lelawy
ps do Marka..sie ma
2010-06-06 07:31 | lelawy
ptaki..panie kolego bywają wredne..ja tylko kurczaki i kwaki na jabłeczniku.
ale wie pan co..mnie jest szkoda lata..nie biskupem lecz sekretarzem.
Pozdrawiam i ja
2010-06-06 01:30 | emmett
http://www.laboratoria.net/pl/modules.php?name=News&file=article&sid=2294
2010-06-06 00:46 | Marek
Coby nasi lewicujący koledzy i koleżanki nie odbiegli za bardzo od tematu (nie z nami te numery Brunner), zapraszam na stronę
http://www.niepoprawni.pl/blog/164/gruppenfuehrer-kat
"Gruppenfuehrer-kat" powininen trafić do Błażeja, do Ani z Poznania, do s, do lelawego ... zwłaszcza w swoim wymiarze komiksowym - są tam zdjęcia. Opowiada o ich rzeczywistości w sposób dla nich dostępny.
Pozdrawiam Panie Bogdanie! Gratuluję erudycji, podziwiam ...
ps. W nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku, dokładnie w 13 lat po pamiętnej wizycie Jana Pawła II na Placu Zwycięstwa w W-wie ("niech zstąpi Duch Twój i odmieni oblicze ziemi") został odwołany - przez promoskiewską agenturę - rząd Jana Olszewskiego.
04.06.2010 - w 31 lat później - pojawił się ciekawy tekst na necie. Dość szybko zdjęty z salonu24 (zadziałała cenzura).
"Gruppenfuehrer-kat", to próba wskazania grupy polskich spiskowców, przygotowujących zamach w Smoleńsku.
Dzisiaj, 06.06.2010, świętujemy beatyfikację ks.Jerzego.
Posowieckiego smoka, w tym "Gruppenfuerera Kata", uda się może wreszcie pokonać.
2010-06-05 23:16 | pp3-Basia
Dobry Wieczór Bogdanie Wszyscy Obecni.
Pisanie sprawia mi dzisiaj trudnosc.Przeholowałam dzisiaj z fizyczną pracą
w ogrodzie.Jestem w stanie czytac,przesuwając tekst z góry w dół
i odwrotnie...NIC TO w porównaniu z tymi,którzy ratują swoje życie uciekając ze swoich domostw.Póżno już...NOC PEŁNA BIAŁYCH LITER NA NIEBIE...
Z linkami zapoznam się jutro(dopiero wieczorem).Pozdrawiam Was serdecznie!
2010-06-05 22:44 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@lelawy: była kiedyś taka godzina zero zero zero zero.
I właśnie nie wiem czy tylko była. Czy jeszcze będzie.
Przekaz mógłby być i taki: zdążyć przed północą.
A może, że Sowa Minerwy mi nerwy rozstraja tuż przed dwunastą?
No,c ... no, c..., no, coś w tym chyba musi być.
Pozdrawiam
2010-06-05 22:36 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@aja ale także do Wszystkich.
Ja bym wolał być łagodny, spoglądać na Każdego jak na Dziecię Boże, którym każdy z nas jest. Ja taką właśnie wielką czułość w sobie odkryłem ze zdziwieniem w Norymberdze, kiedy widziałem tych młodych ludzi tak bardzo upijających się i odurzających i jedzących te wszystkie śmiecie i wystawionych na widok wielkiej czerwonej gwiazdy na estradzie przy dźwiękach międzynarodówki po rosyjsku. I to wszystko co złe, po trzykroć złe, wzmocnione jeszcze końską dawką niesamowicie dobrej muzyki Rage Against The Machine, żeby się cudownie kojarzyło! I pomyślałem z wielką czułością o tych niemieckich dzieciakach, o tej bezbronnej Europie, o nas wszystkich, robionych w bambuko na codzień, nie tylko od takiego święta (a było wtedy Boże Ciało, ja rano w kościele byłem) i miałem takie przeżycie właśnie w tej Norymberdze. I tak właśnie sobie myślę teraz o lelawym, o S., o Błażeju, o tych wszystkich moich opiekunach tutaj, co to dbają o mnie, żebym nie zaczął wierzyć w to , że świat jest jednak zły, żebym nie zachorował na jakąś schizofrenię bezobjawową, więc chciałbym Wam za to bardzo serdecznie podziękować. Dzięki też Wam i za to , że dzięki Wam mogę się przeciwko Wam buntować, banować Was, ignorować Was kompletnie albo z Wami dyskutować. Z czego zdecydowanie najbardziej lubię to ostatnie. Tylko musicie mi dać jakąś swoją myśl oryginalną, a nie jak co Poniektórzy trollowanie bezsensowne prawie cały czas. Ja głodny jestem Waszych myśli. Bo głupich wstawek pełno jest dookoła. Zauważyliście? A oczy faktycznie mam różne, długo by o tym mówić. To kolejny naprawdę fascynujący temat ;)
Dobranoc!
2010-06-05 22:13 | lelawy
ps. Zauważyłem godziny wystawcze pana eksperymentów słownych...ciekawe że obawia się psn północy..Norwegia kraj wspaniały, szfedzi i finowie i huculi skąd lelawo się odsłonie..północ to kapitał..to nawet ewangelia. pozdrawism gertruda..się uda abo i nie..i tu urbana wykluczamy
2010-06-05 22:02 | aja
Panie Bogdanie,tak patrzę na Pana phisis i mam nieodparte skojarzenie z Moną Lisą ,choć dotyczy to innej części twarzy - oczu mianowicie.Otóż Pana lewe oko się jakby uśmiecha ,a prawe sprawia wrażenie smutno - poważnego.Gdzieś czytałam [bodajże we wspomnienieniach Aleksandry Piłsudskiej],iż jej Mąż Marszałek[sorry - nie moja wina ,że ten tytuł źle się ostatnio kojarzy]Piłsudski miał też pewną dysproporcję -jedna z Jego dłoni sprawiała wrażenie delikatnej ,miękkiej i łagodnej;druga natomiast była twarda ,męska świadcząca o żelanej woli i sile charakteru.Tak sobie luźno myślę [i chyba niekoniecznie na temat a propos dyskursu toczącego się w Pana Globie],że takie dysproporcje coś jednak oznaczają,choć w tym momencie nie kojarzę ,czy są archetypicznie zakonotowane.Ale nadal podziwiam Pana hipertekst.
2010-06-05 21:51 | lelawy
Tom Mickiewicz...panie Bogdanie? i w rzeczy jasnej nieoceniony.
Reasumując..pisz pan dalej...byle rozum był gibki i tak dalej,
2010-06-05 20:43 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Ja mam klocki. Eksperyment się nie udał.
2010-06-05 19:14 | S.
...Zróbmy więc eksperyment. Nie będę nikogo "banował", niech każdy odpowiada za siebie..."
No to czemu lelawy został wykasowany hę ? Nie mogliśmy się powstrzymać co?
2010-06-05 18:51 | lelawy
kto ma klocki?
2010-06-05 16:02 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Co do sekwencji dokumentów przedstawionych przez Łażącego Łazarza w tekście "GRUPPENFUEHRER KAT" - obraz jest bardzo znamienny. Widać, że obie strony- i Kreml i ludzie z gabinetu Tuska dążyli wspólnymi siłami do WYPCHNIĘCIA delegacji prezydenckiej do Smoleńska poza wspólne obchody Putin-Tusk. Czy była to próba WEPCHNIĘCIA ekipy Lecha Kaczyńskiego w Smoleńską tragedię? Teza jest BARDZO MOCNA. I, jak przypuszczam, trudna do udowodnienia. Podejrzana jest rola nazwisk z akronimu KAT. Czy Panowie chcieli upokorzyć prezydenta? Wszystko na to wskazuje. Czy robili to w porozumieniu z ekipą kremlowską? Bardzo prawdopodobne. Powiem szczerze: już sama taka intryga jeśli zostałaby udowodniona, nawet przy założeniu, że katastrofa prezydenckiego Tupolewa to był PRZYPADEK , WYPADEK PRZY PRACY, byłaby niezwykle poważnym oskarżeniem. To właściwie powinno usuwać w polityczny niebyt tych ludzi. Dodam do tego coś, co budzi we mnie prawdziwe przerażenie. Wielu sygnatariuszy, bohaterów, adresatów tych listów nie żyje: Przewoźnik, Kremer, Stasiak, Wypych ... Inni żyją. Nie chciałbym być na ich miejscu, jeśli intrygowali w jakimś celu. Tak po ludzku, życiowo. Tyle powiem, tytułem POBIEŻNEGO komentarza.
Sprawa Michniewicza - od początku budziła poważne podejrzenia.
Dodajmy do tego szyfranta Zielonkę.
Może to są osobne historie - ale znów mi coś mówi , że mają one wspólny mianownik.
I jeszcze coś. Kolejny raz to bloggerzy wydobywają na światło dzienne ważne dane.
Gratulacje.
Jednak - powiem coś, co może zabrzmi dziwnie. Dziennikarzom głównego nurtu może łatwiej szukać i weryfikować informacje. Jednak bloggerom łatwiej zaprezentować wyniki swoich śledztw. Pomimo usuwania wpisów - jak to ma czasem miejsce w salonie 24.
2010-06-05 15:21 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Ja przypomnę, że napisałem tekst na GLOBIE podobnie jak u Łażącego Łazarza zainspirowany odcinkiem Klossa z Gruppenfuehrerem WOLF-em, zatytułowany "Poszukiwany Gruppenfuhrer Kakonema".
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/poszukiwany-gruppenfuhrer-kakonema,70
Było to po zatrzymaniu UKŁADU w rządzie Prawa i Sprawiedliości, układu: Kaczmarek, Kornatowski, Netzel i Marzec - w skrócie KA-KO-NE-MA. Zasugerowałem tym "nazwiskiem" KAKONEMA możliwe związki tych panów. Był taki Taki prezydent Finlandii Urho Kekkonen.
http://portalwiedzy.onet.pl/32384,,,,kekkonen_urho_kaleva,haslo.html
No, więc dałem w tym starym hipertekście pewien sygnał.
O kulisach spotkania Kaczmarka z biznesmenem Krauzem można było potem co nieco dowiedzieć się z telewizji.
Może ktoś z Państwa widział arcyciekawy odcinek Superwizjera w TVN w 2008 bodaj roku - o dziwnych związkach Janusza Kaczmarka z tajemniczym terapeutą doktorem R. , który wyjechał do Rosji, po tym jak jego gabinety zaczęło przeszukiwać ABW?
Kaczmarek streszczał tam swoje rozmowy, jakby chciał coś wytłumaczyć "wyprzedzająco". Jego konsultacje z terapeutą wygladały z tego co pamiętam mniej więcej tak:
=====
Kaczmarek: Co mówi Przestrzeń? Czy powinienem wchodzić w sojusz z Lewicą i Demokratami?
Terapeuta: Przestrzeń odpowiada, abyś się z nimi nie wiązał, ale żebyś ich sobie nie zrażał.
=====
Co to były za "lekarskie" konsultacje z doktorem, który wyjechał potem do Rosji, można się tylko domyślać.
Podobno u tego terapeuty leczyli się inni politycy duchowni i celebryci.
Może to wszystko przypadek i LITERATURA.
To taki mój kontekst GRUPPENFUEHRERA WOLFA.
CDN ...
2010-06-05 15:13 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Przeczytałem tekst polecony przez Pana Marka i zacznę może od mojego ulubionego "konika" LITERACKIEGO. Otóż Autor tego arcyciekawego, śmiem powiedzieć przełomowego ZESTAWIENIA DOKUMENTÓW, dokonał na wstępie ciekawego zabiegu o proweniencji artystycznej. Nawiązał w ulubiony dla mnie "plagiarystyczny" sposób do słynnego serialu "Stawka większa niż życie", wzmiankując na temat ciekawej biografii współautora tego "dzieła" Zbigniewa Safjana. O jego związkach z Sowietami pisał dawno temu miesięcznika "Arka" (obecnie "Arcana"). Ja tu wielokrotnie przywoływałem ciekawe informacje zawarte w książce Krzysztofa Kąkolewskiego "Generałowie giną w czasie pokoju" na temat kulis powstania historii o Hansie Klosie. Oto ciekawy cytat :" Zdradzę od razu (dla zrozumienia) czym była propaganda komunistyczna, wykorzystująca w okresie późniejszym najnowocześniejszy środek oddziaływania, jakim jest telewizja, a w niej wywołujące największy wpływ i zainteresowanie- seriale." - pisze Krzysztof Kąkolewski i podkreśla- "Właśnie serial 'Stawka większa niż życie' został oparty na pomyśle, bynajmniej nie literackim, lecz wywiadowczym, na jaki wpadł płk Szklarenko." Ów pułkownik sowiecki zdaniem Kąkolewskiego był autorem koncepcji zniszczenia AK rękami nazistów. Pierwowzorem Hansa Klossa był agent Artur Ritter vel Jastrzębski, który otrzymał z Moskwy zadanie: PRZEDZIERZGNĄĆ SIĘ W NIEMCA. Kąkolewski na wielu stronach przypomina jego działalność i ślady sowieckich akcji, które zostały w tajemniczy sposób wplecione w serialową tkankę fabularną. Oto przykład ze słynnym sloganem filmowym "Nie z nami te numery, Brunner". Kąkolewski pisze :"Nas zainteresuje szczególnie przypadek, kiedy Arturowi Ritterowi zostaje zdradzona operacja, w której syn starego emigranta rosyjskiego, agent Abwehry, miał udać się określonego dnia z dużą sumą pieniędzy do Pskowa, skąd miał być zorganizowany przerzut dywersantów na tyły Armii Czerwonej. Innym razem ten sam wysłannik jedzie w tym samym celu do Charkowa. Jeszcze nie zdążył wsiąść do pociągu w Warszawie, a już centrala w Moskwie przygotowuje się do wyłapania dywersantów. Dla nas najciekawsze jest to, że emisariusz nazywa się BRUNNER. 'Nie z nami te numery, Brunner'- ten slogan przez wywiad sowiecki i socjalistyczną kulturę polską wszedł do polskiej gwary ludowej". Ironizuje Krzysztof Kąkolewski autor niezwykłego reportażu "Generałowie giną w czasie pokoju". Udowadnia, że tych rzekomo pop-kulturowych niegroźnych ramotach, kryją się ciekawe sygnały dla "wtajemniczonych". Nie musi to dziwić jeśli się pamięta , ze takie dzieła jak "Stawka ...", czy "Popiół i diament" powstały z BEZPOŚREDNIEJ inspiracji bezpieczniaków w PRL-u. To jeśli chodzi o kulisy ... nawiązania do "Stawki ..." we wpisie Łażącego Łazarza.
CDN ...
2010-06-05 14:05 | lelawy
lelawy zaskoczył..toż ja teraz proca!
I z procy wystrzelon. Zaskoczon?2010-06-05 13:11 | Michał
Witajcie w ten - pogodowo - piękny dzień,
Bogdanie, cieszę się, że "dorzuciłem" coś Twoim zdaniem ciekawego do tej dyskusji; nie potrafię nic poradzić na to, że czytając Twoje hiperteksty patrzę na nie przez "okulary"-pryzmat świeżo poznanych teorii-tekstów. To dla mnie ćwiczenie intelektualne.
Zacząłem zastanawiać się nad "płynięciem z prądem" dziennikarza rozumianym jako wyzbywanie się własnych poglądów. W czymś nazywanym płynnie filozofią nauki od dawna toczy się spór o roli WARTOŚCI w nauce (czy jest dla nich miejsce?). Ja rozumiem wartościowanie w nauce właśnie jako coś SUBIEKTYWNEGO, OSOBISTEGO, związanego z osobą badacza. Gdyby to przełożyć na rolę dziennikarza -> coś uznanego arbitralnie przez niego.
Pojawiło się tu kiedyś nazwisko Maxa Webera (przy okazji 'dymków', jakie wypełnialiśmy na obrazkach umieszczonych przez Bogdana) - właśnie Weber postulował, aby odrzucić sądy wartościujące w nauce. Odrzucał to między innymi Jurgen Habermas przekonując, że już samo wybranie tematu badań (dla dziennikarza: tematu materiału) ma w sobie coś wartościującego (coś odrzucam, decyduję się na coś...).
Kilka dni temu przygotowując swój 'zestaw wiadomości' stanąłem prze dylematem: jednocześnie pojawił się prognozy IMGW na temat nowych fal powodziowych, z drugiej strony - padły zaskakujące komentarze na temat stenogramów z czarnych skrzynek Tu-154. Przez kilka chwil nie wiedziałem, która informacja jest ważniejsza (czy można to arbitralnie ocenić? czy istnieje kodeks mówiący coś o tym? chyba nie...); czy w takich sytuacjach wygrywa 'mainstream', czy decyduje już sam autor, czy raczej: redaktor wiadomości...
Z drugiej strony, jest chyba ogromny nacisk na to, aby i naukowcy, i dziennikarze byli zgodni w swoich poglądach, aby nie było między nimi sporów, aby nauka i informacje był oparte na chłodnej analizie. Czytałem świetny tekst Sylvii NOBL, w którym autorka pokazuje, dlaczego tak być nie może: argumentuje to, m.in. tym że naukowcy posługują się różną metodologią, że każdy 'dla kogoś pracuje', że nie istnieją w nauce METAREGUŁY, a na końcu wyznacza najostrzejszy chyba argument mówiąc że chłodny pozytywizm to tylko ideologia...
Żak: pozdrawiam Cię; dziękuję za to, co napisałaś o roku Michałowym. :) Skopiowałem sobie i zapisałem Twoje komentarze na temat naszych (przede wszystkim - moich) Proustonaliów z ubiegłego orku; gdy czasem tam zaglądam, to nie mogę oprzeć się wrażeniu że trafiłaś w sedno. :)
Pozdrawiam Was.
M.
2010-06-05 10:28 | Marcopolo
Witam, Bogdanie może sie zagalopowałem co do Błażeja, choć dalej podtrzymuje,że w jakiś sposób od wywiadu z Panem Rzepą jest tu dla jakieś formy dezinformacji i dyskredytacji twojej osoby.Nie wiem jak ty to odbierasz, ale porównuje go do tych wszystkich na inny forach,którzy widzą tragedie Smoleńską w jeden sposób, że "nic sie nie stało, a rząd panuje nad wszystkim".Wielu ludzi wpisuje swoje posty na zamówienie polityczne zarówno z PISu jak i PO i nic by w tym nie było dziwnego,gdyby nie treść i merytoryczność.A jak jest każdy widzi, nawet najbardziej rozsądna wątpliwośc traktowana jest z pogardą i nienawiścią!!!
@Marku przeczytałem tekst i powiem szczerze,że od początku miałem podejrzenie co do rozdzielenia tych uroczystości!!A o G.Michniewiczu nie słyszałem, a to bardzo uwiarygadnia ewentualny spisek!!
Pozdrawiam!
2010-06-05 08:32 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witam, Panie Marku!
Dopiero teraz zauważyłem Pana nowy post.
Zabieram się do lektury zalinkowanego artykułu:
http://www.niepoprawni.pl/blog/164/gruppenfuehrer-kat
Brzmi bardzo ciekawie .....
Pozdrowienia serdeczne.
2010-06-05 08:29 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Dyskusja ewoluuje w bardzo ciekawych dla mnie kierunkach. Odniosę się do kilku wątków. Wybaczcie, że trochę skrótowo, bardziej coś sygnalizując niż tłumacząc, trochę z braku czasu (komponuję nowy hipertekst) a dużo bardziej z powodu świadomej metody. Nawet jeśli coś w moich wypowiedziach brzmi trochę "łopatologicznie", to przecież dobrze mnie już znacie i wiecie, że zawsze ma to swój konTekst i oToczkę. A propos ...
@ Zanim (w niedalekiej przyszłości) odniosę się do konkretnych linków podanych przez Błażeja w związku z problemami klimatycznymi, chciałbym zwrócić uwagę, że powyższy mój hipertekst jest rozbudowaną ODPOWIEDZIĄ właśnie na MIT "globalnego ocieplenia" innym MITEM, który określiłem mianem: FRONTU ATMOSFERYCZNEGO. Mit nie jest synonimem nieprawdy, nie należy też wyłącznie do internetowego zjawiska "stron z teoriami spisku". Potraktowałem "mit" jako "nielinearną sieciową narrację" - jej obraz formalny oddałem przy pomocy hipertekstu jako gatunku -według moich wyobrażeń- najbardziej zbliżonego doń strukturalnie, wręcz niemal tożsamego z nią. Błażeju mylisz się w ocenie moich działań, które nie są prostym przedłużeniem internetowego spiskowania. Wykorzystuję plagiarystycznie "wirtualne podziemie" po to aby TEORETYZOWAĆ na temat zmieniających się obrazów świata oraz charakteru tych zmian. Natomiast gros odwołań w moim hipertekście nie powiela niesprawdzonych fantastycznych hipotez. Informacje przeze mnie podawane z adnotacją "MEDIA GŁÓWNEGO NURTU" nie są przecież w żaden sposób związane z anarchizującymi internetowymi grupami oporu. Weźmy link w moim pytaniu: "Czy kolejna Wielka Narracja na temat globalnego ocieplenia może mieć DRUGIE DNO?" To zalinkowane "drugie dno" odsyła do arcyciekawego artykułu w tygodniku "Time" zatytułowanego "Czy geoinżynieria pomoże spowolnić globalne ocieplenie?" Mowa w nim na przykład o kontrolowaniu ilości promieniowania słonecznego docierającego na powierzchnię naszej planety przy pomocy cząsteczek siarki- rozpylanych z samolotów bądź wystrzeliwanych z ziemi. Niektórzy uczeni martwią się jednak czy "sztuczne chmury" nie zakłóciłyby naturalnych opadów (Notabene przywoływany przeze mnie rosyjski filozof Nikołaj Fiodorow w tekście napisanym na przełomie XIX/XX ,przedrukowanym niedawno w Polsce w bardzo ciekawym piśmie "KRONOS", opisywał próby podobnej geoiżynierii przy pomocy armat w carskiej Rosji po wielkiej suszy w 1891 roku!) Tak rozumiem MIT FRONTU ATMOSFERYCZNEGO - to wielka kampania, która od dawna rozgrywa się na naszym globie, a którą skrótowo odtworzyłem w swoim GLOBIE ukazując jej "skalę". A propos samej geoinżynierii dzisiaj - w artykule w "TIME" mowa jest także o innych metodach:n.p. o rozpylaniu wody morskiej w kierunku nisko położonych chmur. To jeśli chodzi o Twoje Błażeju zarzuty, że powielam "spiskowe" teorie o CHEMTRAILS. Ja - w odróżnieniu od Ciebie- nie wiem do końca co jest spiskowe a co nie. A w swoim hipertekście odwołałem się do medium, które uważane jest za poważne. Weźmy inny przykład - badań czy też ingerencji w wyższe warstwy nad naszą planetą, myślę tu o jonosferze i magnetosferze. To nie jest tak, jak to z pogardą piszesz, że "uniwersytet YOU TUBE" przynosi kompletne głupoty do wierzenia dla naiwnych. To wielki wór, z którego można wyciągnąć bardzo wartościowe audycje, takie jak zamieszczony tam program w Polskim Radiu, z udziałem naszych uczonych z Polskiej Akademii Nauk, którzy w bardzo fachowy sposób, ostrożnie i bez popadania w przesadę tłumaczyli czym są eksperymenty prowadzone w ramach HAARP. Zalinkowałem w swoim hipertekście do tej właśnie arcyciekawej popularnonaukowej audycji
http://www.youtube.com/watch?v=kE9fDvFZxP8
a także do fragmentów fachowego artykułu pióra jednego z uczestników tego radiowego programu- prof. dr hab. Andrzeja W. Wernika- z Centrum Badań Kosmicznych PAN. Błażeju to nie są historie o "zielonych ufoludkach". Najbardziej zagadkowym oczywiście aspektem całej historii, o którym uczeni niechętnie się wypowiadają z wiadomych względów, jest militarne wykorzystywanie wiedzy i umiejętności zdobytych przy okazji takich NAUKOWYCH eksperymentów. Tu zaczyna się najbardziej mglisty obszar. Uczeni podkreślają jednak niezbity fakt, że w doświadczeniach tych obok cywilów występuje sektor wojskowy (czasami w ogóle ciężko to rozdzielić). Co ja w swoim hipertekście chciałem pokazać? Koło jakie zataczają MITY - od archetypicznych wyobrażeń Starożytnych po nasze czasy "materializacji" prądów duchowych, zamiany porywów ducha na prądy atmosferyczne. Tu jest już w moim utworze - literatura, fabularyzacja, zawierająca się także w samej formie. Jednak nie jest to tylko PAPLANINA, o której piszesz Żak. Więcej mówił nie będę, bo nie lubię się aż tak tłumaczyć, właśnie żeby niepotrzebnej paplaniny nie mnożyć. Co więcej, sam temat poruszałem kilka razy wcześniej (w powyższym wpisie są linki można sprawdzić), tyle, że nie odnosiłem sprawy bezpośrednio do popularnej tematyki GLOBAL WARMING.
Michale! Znów świetnie skonkretyzowałeś teoretycznie moje intuicje - na temat ROLI dziennikarza, rozumianej dosłownie, jak w "teatrze życia codziennego". Właśnie pokazałem w hipertekstualnej praktyce, co może oznaczać utopia pozbywania się własnych poglądów przez dziennikarza. W moim wieloznacznym hipertekście "płynięcie z prądem", "mainstream" - wpisuje się w specyficzny sposób w kontekst "akwatycznych" motywów. Temat "roli" i dziennikarskiego teatru poruszałem już wcześniej, w styczniu zeszłego roku:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/czlowiek-radia-w-teatrze-zycia-codziennego,4800
Zajrzyjcie tu także dla wątku polityczno gospodarczego i bardzo CIEKAWEJ MAPY EUROPY. Zobaczycie, że opisane powyżej moje obsesje MAP nie są domeną refleksji niepoważnej, "spiskowej". To analiza "przewidująca", która często się przydaje, bo się zwykle SPRAWDZA. Sprawdźcie, może i Wam się do czegoś przyda.
Dziękuję, Basiu, za link do naszej strony z wypowiedzią Komorowskiego - pretendenta na pasku Gazpromu, jak można przypuszczać. Temu tematowi poświęcę Fakty Tygodnia w najbliższą niedzielę. Czyli jutro. A już dzisiaj polecam Wam bardzo ciekawy wpis na blogu mojej koleżanki Katarzyny Szymańskiej- Borginon:
http://www.rmf24.pl/opinie/blogi/katarzyna-szymanska-borginion/news-aby-gaz-lupkowy-nie-byl-druga-rospuda,nId,281482
Kolekcjonerze czcionek: Dzięki za CERN. A propos- przypomnienie- informacja i kontekst akcji Greckiej Grupy Bezpieczeństwa:
http://www.dziennik.pl/swiat/article239447/Rosja_chce_machine_ktora_moze_zniszczyc_swiat.html
http://www.dziennik.pl/nauka/article236365/Hakerzy_zaatakowali_zderzacz_hadronow.html
Nie bez przyczyny - cytuję ten sam dziennik. Takie ćwiczenie z konTekstualności.
Marcopolo: dziękuję za wiele ciekawych spostrzeżeń. O dwuznacznej TRZYNASTCE: i dobrej i złej rozpisywałem się tu wielokrotnie. Przypomnę tylko taką dobrą papieską, fatimską z ducha enigmę:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/t1r2y3n4i5t6a7r8y9s10t11y12c13z14n15e16,6648
Natomiast: złą, absolutnie złą rzeczą są wyzwiska. Dyskutujmy bez epitetów. Skandalem był ten Twój "syn UB-ków". Ja tu już trochę odpuściłem w banowaniu, bo musiałbym non stop siedzieć przy kompie. A cały ten swój GLOB obsługuję sam. Proszę więc, pilnujcie się Wszyscy. Bez chamstwa proszę.
Bo na przykład "lelawy" bardzo mnie chwilami pozytywnie zaskoczył w swoim "trolowaniu", dużo ciekawych psychologicznie spostrzeżeń w bełkotliwym z pozoru strumieniu świadomości. Inwencja językowa i wyobraźnia jak najbardziej poetycka. (Zaskoczenie?)
Dusiołku! Jestem bardzo poruszony antologią rzeźb i obrazów, które przysłałeś. Większość znam i cenię. Natomiast sam zestaw , ta cała galeria jest tak bardzo a propos, że ... dziękuję za tę WIZUALIZACJĘ. Pozdrawiam serdecznie!
Claro! Mam nadzieję, że mój styl zaakceptuje także duża grupa moich Czytelników :)
Tyle na razie. Trzymajcie się.
2010-06-05 07:49 | Marek
Coś dla wszystkich nie interesujących się polityką, ewentualnie dla tych, którzy "boją się umrzeć z nudów".
W nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku, dokładnie w 13 lat po pamiętnej wizycie Jana Pawła II na Placu Zwycięstwa w W-wie ("niech zstąpi Duch Twój i odmieni oblicze ziemi") został odwołany - przez promoskiewską agenturę - rząd Jana Olszewskiego.
Wczoraj - w 31 lat później - pojawił się ciekawy tekst na necie. Dość szybko zdjęty z salonu24 (zadziałała cenzura), obecnie do przeczytania na stronie
http://www.niepoprawni.pl/blog/164/gruppenfuehrer-kat
Warto zajrzeć, bo być może z powodu niewidzialnej cenzury tekst będzie się po internecie przemieszczał. "Gruppenfuehrer-kat", to próba wskazania, z uzasadnieniem, z fotokopiami dokumentów, grupy polskich spiskowców, przygotowujących zamach w Smoleńsku.
Gdyby tekst dla kogokolwiek był niezrozumiały, polecam lekturę raportu z weryfikacji WSI. Jest to, przypomnę, służba polska, powiązana ściśle z GRU, rozwiązana dopiero w 2006 roku. Aktualnie wspierająca gorąco kandydaturę Komorowskiego na Prezydenta.
pozdrawiam z samego rana
2010-06-05 01:03 | żak
Witaj Michale,
Mam szczególny sentyment do tego imienia. Poprzedni rok, był "takim rokiem Michałowym" nie mylić z "Ranczem" bo to kobieta. Żartuję troszeczkę, tak po starej znajomości.Ciekawe spostrzeżenia; pozwolisz, że odniosę się do kilku fragmentów.
Badacz, który wyzbywa się własnych poglądów, tylko reprezentując czyjeś stanowisko, w pewnym sensie jest delegatem wyżej wymienionych, działa na rzecz pewnych spraw i ludzi. Jeśli chodzi o dziennikarstwo nie może w nim być mowy o takich metodach " nawet jeśli jest to prywatna stacja, czy gazeta" gdyż koliduje to z "wolnym zawodem dziennikarza". Etyka zawodowa narzuca pewne obowiązki, a prywatny punkt widzenia, przestaje być obiektywnym ogniwem w sprawie. Popieram wolność słowa i zawsze byłam jego orędowniczką, choć dotyczyło to raczej literacko artystycznych tworów. Z punktu widzenia słuchacza, dzisiejsze "media" po prostu nas czasem zamęczają ilością niepotrzebnych informacji.Często brak umiaru w dozowaniu tematów szczególnie drażniących, zwłaszcza, gdy brak na nie lekarstwa. Jak pisałam wcześniej do B. dojrzały człowiek jakoś sobie z tym radzi, bo już posiada pewien styl i pogląd na sprawę, zaś młodzi ulegają presjom i manipulacji często nieświadomej. To część socjologicznych aspektów.
- Twoja wyszukiwarka...
to taka nowoczesna tropicielka świeżutkich "dopiero co narodzonych w czasie" tematów, taki instrument paplający o tym co już zaistniało, czyli stwierdzający fakty (niekoniecznie faktyczne...mam na myśli pojęcie mitu).
Nie zgadzam się z wypowiedzią Wałęsy, że człowiek jest bezradny w tym co stworzył Bóg. To przeczy mądrości i dojrzałości politycznej, tak wytrawnego polityka. To by oznaczało, że Bóg który stworzył człowieka, nie wierzy w jego zaradność, że tępi i zwalcza rodzaj ludzki przez kataklizmy i nieszczęścia, ( TO ODBIERA NADZIEJĘ, A NIE DODAJE OTUCHY) ...za naszą wiarę w niego?..Nikt nic robić więc nie będzie w sprawie kataklizmów, bo po co..? I tak na nic to się zda!?..A swoją drogą ludzie bezradni...to ci którzy nie mają nic wspólnego z "RAJEM". Wybacz, mój sposób bycia, ale zbyt sztywne ramy dowodzą ograniczeń. Żarty same rodzą się, gdy zbyt wiele absurdu wokół. Życzę pomyślnych łowów swoim "wehikułem teraźniejszości i przeszłości". Żeby tak jeszcze ta wyszukiwarka mogła przenieść nas niekiedy do przyszłości...może kiedyś...Pozdrawiam. :-)
2010-06-05 01:00 | dusiołek
woda amorficzna jest wypełnia sie kształtem i w kształcie tego co w niej pod nią nad i obok i dookoła po horyzont
2010-06-05 00:48 | dusiołek
http://dom_zycia.w.interia.pl/paint-other.htm
to ja ci Bogdanie odpowiem/opowiem obrazami wynalazłem tu taki nader zgrabny kuplecik
2010-06-05 00:16 | żak
Witajcie,
O, pojawił się trochę nieobecny.Polityka nie bardzo mnie interesuje, ale w muzyczne wydarzenia chętnie zaglądam. GRUPA RATM - to na moje oko, rzeczywiście uosabnia walkę ludzi z "maszynami" w dosłownym i metaforycznym pojęciu. Jeśli jednak odnosi się do człowieka; wyraża bardzo dużo buntu, bojkotu, emocji, wprowadzając chaos, dezorientację i niezdrowe bitewne zrywy. To trudny rodzaj grania, przeznaczony dla impulsywnych, niezadowolonych i gotowych do rewolucyjnych zmian. O ile popieram artystów, o tyle wszystkie metody nie wydają mi się odpowiednie do prezentowania szerszej grupie ludzi. Fanami są nie tylko dorośli, lecz także młodzi często buntowniczy ludzie, a wpływ na odbiór (interpretacja) nie jest w pełni kontrolowana, o ile jest w ogóle świadoma skutków. Artysta nie odpowiada, za "uwiedzenie" tłumu. Jakże to być może?..jeden magnetyzm, czarujący, ogłupiający, budujący lub niszczący nie tylko ciało, ale także mózg. Zdecydowanie wolę umiar we wszystkim, i to wcale nie oznacza brak charakteru, czy strach, lecz równowagę i rozsądek potrzebny do zdrowego funkcjonowania w świecie wszelakich podobieństw.Ale chętnie poczytam, choćby po to to żeby wyrobić sobie zdanie w tym względzie.
Tymczasem pozdrawiam. :-)
żak
2010-06-04 21:48 | Michał
Dobry wieczór, witajcie.
Dopiero dzisiaj (miałem ostatnio sporo spraw: w poniedziałek zaczyna się sesja, miałem już pierwsze "zerówki", dodatkowe obowiązki...) na spokojnie przeczytałem nowy - "inny niż inne" - wpis Bogdana: z innej perspektywy, trochę falujący...
Co zwróciło moją uwagę po pierwszej lekturze?
Mimo wielu nowych rozwiązań, zauważyłem kilka powracających motywów z dawnych hipertekstów: jest TRZYNAŚCIE fotografii ze spaceru po Krakowie. Ważnym elementem jest tu spacer krakowskimi ulicami (przypominam sobie choćby wpis i film "wielkaNoc w Nowej" - tu też był spacer).
Dowiedziałem się wiele o Arystotelesie (nie miałem pojęcia o 'Meteorologice'...)
Jeszcze - jeśli chodzi o formę - w niektórych przeglądarkach, czasami niektóre wersy nachodzą na siebie, np. na początku: zdanie 'Abstrakcyjne są wszystkie obrazy medialne' nachodzi na 'ducha, cyfrowe malarstwo figuratywne' - daje to ciekawą perspektywę.
Wczytuję się w jedno z ostatnich zdań hipertekstu: Czy jesteśmy skazani na powrót do świata mitów o magicznie ukierunkowanych siłach dzikiej przyrody oraz herosach w tajemniczych okolicznościach wykradających potęgę bogom Natury?
Bardzo zainteresowała mnie ostatnio ciekawa metoda Alana Touraine'a - metoda INTERWENCJONIZMU SOCJOLOGICZNEGO, jako sposób (albo przynajmniej próba) rozwiązania różnych problemów społecznych. Mówiąc krótko: polega ona na tym, aby wysłać "w teren" badaczy przeprowadzających wywiady z różnymi stronami sporu (np. władzami, związkami zawodowymi, szefami koncernów...) i organizacja - w gronie badaczy - dyskusji, wc czasie której każdy badacz wyzbywa się swoich poglądów, tylko reprezentuje osoby, z którymi rozmawiał.
Czy można byłoby wykorzystać to w sytuacji takiej jak powódź? Dziś wieczorem usłyszałem w telewizji wypowiedź prezydenta Wałęsy, który przekonywał - w kontekście powiodzi - że człowiek jest bezradny wobec tego, co stworzył Bóg.
Zastanawiam się na dtym. Coraz częściej ostatnio łączy się metodę Touraine'a z koncepcją Actor Network Theory, o której tu niedawno wspominałem (zgodnie z którą aktorami są nie tylko ludzie, ale i np. wiatr, czy wielka woda - i z nimi też trzeba zawierać SOJUSZE). I skoro - posługując się interwencjonizmem socjologicznym - w ramach debat prosi się o zabranie głosu, np. na temat budowy autostrady, takich aktorów jak łosie czy jelenie, może i tutaj głos wielkiej wody byłby ważny, kluczowy...
Nawiążę jeszcze do jednego zdania hipertekstu: (...) eksperymentach militarnych z wywoływaniem sztucznego deszczu, tak aby zniwelować skutki wielkiego głodu, dziesiątkującego biedotę w carskiej Rosji.
Przeczytałem gdzieś ostatnio ciekawe zdanie na temat sytuacji świata w XXI wieku: część kuli ziemskiej walczy o to, aby nie umrzeć z głodu, a druga część walczy o to, aby nie umrzeć Z NUDÓW.
Jest to w jakimś sensie przekonujące, ciekawe: przeciwko czemu będą toczyć się wojny? Przeciwko naturze, militariom, a może przeciwko "brakowi zmiany" - "brakowi przeżyć"?
Bogdanie, to wszystko są uwagi-luźne skojarzenia z hipertekstem i raptem dwoma-trzemami z wielu tematów tu poruszonych. Wrócę niebawem do tego hipertekstu.
Pozdrawiam Was Wszystkich serdecznie.
M.
2010-06-04 20:45 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witam Was serdecznie!
Bardzo dziękuję Czytelnikom za wysiłek włożony w przebrnięcie przez moją POWÓDŹ HIPETEKTUALNĄ. Mam nadzieję, że przynajmniej dla części z Was nie była to strata czasu. Tekst ten, wyłamujący się z gutenbergowskich schematów linearnego pisania/czytania na rzecz wielowymiarowego nielinearnego komponowania/odbioru, wymagałby być może licznych powrotów, dla podtrzymania jego wewnętrznego ruchu PRZYPŁYWÓW/ODPŁYWÓW, ale to już sugestia dla chętnych. Przesłanie "Frontu atmosferycznego" nie zawiera się wyłącznie w linearnym, literalnym "morale" następującym przed i po każdym rozdziale.
Ważny sens został wyłożony w samej kompozycji, która jest precyzyjna, pomimo pozornej chaotyczności.
Bardzo Was proszę nie używanie wyzwisk ani obraźliwych słów.
Ani o inne MANIPULACJE, które wyglądają na grzeczną polemikę a nie są nią.
Nie mam czasu ani energii aby dopilnować moderowania przez cały czas. Zauważyłem też , że część z Was nie chciałaby, abym nadmiernie ingerował w to forum. Zróbmy więc eksperyment. Nie będę nikogo "banował", niech każdy odpowiada za siebie.
Jeśli chodzi o Smoleńsk- w faktach tygodnia w niedzielę- postaram się przypomnieć najważniejsze kontrowersje.
Wróciłem z Norymbergi- z całym bagażem obserwacji i przemyśleń. Wkrótce - nowy wpis.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Koncert RATM - wielkie muzyczne zjawisko. Co do reszty- poczekajcie na nowy hipertekst ...
2010-06-04 18:31 | Marcopolo
Jeżeli RM i jej słuchacze uważają,że to był ZAMACH służb Putina to ja sie pod ich przypuszczeniami PODPISUJE mimo,że RM nie słucham,a T.R często krytykuje...lelawy, a ty masz jakąś teorie spiskową???
2010-06-04 16:35 | lelawy
radio Maryja..wszyscy jesteśmy teorią spisku.
2010-06-04 14:37 | Marek
Pod poprzednim tekstem p.Bogdana próbowałem odpowiedzieć wszystkim wątpiącym w zamach w Smoleńsku. Po uważnej lekturze nadesłanych nam z Moskwy stenogramów można już mówić o zamachu (nie znamy co prawda jeszcze jego dokładnego przebiegu, nie znamy też zamachowców).
Zainteresowanych odsyłam na strony w salonie 24. Polecam zwłaszcza Free Your Mind oraz Toyah - koniecznie wraz z komentarzami. Tam wszelkich analiz oraz zasadnych wątpliwości, wskazanych sprzeczności, jest najwięcej.
Pozdrawiam Anię z Poznania
2010-06-04 13:12 | pp3-Basia
Marcopolo,ciągle mam nadzieję,że ta kandydatura nie przejdze.
Nie należy wierzyc sondażom.
Ciekawe,jak sprawdzi się rząd w DRUGIEJ FALI powodziowej?
Nie jestem prorokinią,ale przewidywałam jej nadejście...
Mam taki wewnętrzny barometr,który pozwala przewidywac.
Pozdrawiam Cię!
2010-06-04 12:49 | Marcopolo
@Basiu jak Polacy wybiora B.Kmorowskiego to bedzie najgorszy prezydent niestety, tyle wpadek i gaf świadczy o jego poziomie przygotowania do tego urzedu.Naprawde Polacy rzuca sobie przysłowiową kłode pod nogi jesli go wybiorą.Ja nie sugeruje kandydatury J.K, choć on ma nawieksze szanse z B.K.Uważam,że prezydent powinien byc bezpartyjny,ale czy Polacy maja takie same zdanie okaze sie 20.06!!!
2010-06-04 12:30 | pp3-Basia
Jeszcze uzupełnienie.Bronisław Komorowski mówi ustami Gazpromu:
http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-polscy-eurodeputowani-krytykuja-komorowskiego,nId,281628
2010-06-04 12:15 | pp3-Basia
Dzień dobry!
To ja troszkę z innej beczki,ale moje słowa będą się łączyły w pośredni
sposób z trescią wpisu.
Jak woda,to i jakieś ryby w niej pływają.
Z prezentowanych przed chwilą faktów RMF FM wyłowiłam informację,
która bezsprzecznie daje nam do zrozumienia w czyich interesach
leży nie wydobywanie gazu łupkowego z ziemi polskiej,i kto jest
orędownikiem tego planu.
Odsyłam na blog Pani Katarzyny Szymańskiej Borginon:
http://www.rmf24.pl/opinie/blogi/katarzyna-szymanska-borginion/news-aby-gaz-lupkowy-nie-byl-druga-rospuda,nId,281482
Cóż by się stało,gdyby Polska uniezależniła się energetycznie od Rosji?
2010-06-04 11:20 | Marcopolo
@Błażej oglądnij sobie link od pp3-Basia!!Tam własnie jest o tym kimś z wieży...
2010-06-04 11:16 | Marcopolo
@Basia-pp3 musze cie zmartwic, za rządu iluzjonisy,uwodziciela,klamcy premiera Tuska napewno NIE!!!
2010-06-04 11:05 | Marcopolo
@Błażej
1.Twój link z analizą meteo nie działa,ale z tego co zeznawali ludzie bedący w lesie katyńskim, tej mgły praktycznie nie było.Ja rozumiem,ze w pogodzie wszystko jest możeliwe,ale tak gesta mgła raczej powinna sie utrzymywać przez wiekszoość dnia, a tu słoneczko wychodzi w południe i piękna pogoda utrzymuje sie do końca dnia.Tu masz recepte na mgłe domową,którj Smoleńsk spełnia podstawowy warunek,czyli dużą wilgotność!!
Przepis:
Do parownicy wsypujemy pył cynkowy i chloran potasowy. Dokładnie mieszamy. Po dokładnym wymieszaniu dodajemy czterochlorku węgla i formujemy ''piramidkę''. Następnie bierzemy korek i wbijamy w niego szpilkę. Szpilkę rozgrzewamy do czerwoności w ogniu palnika. Rozżarzoną szpilkę przytykamy do ''piramidki'' i sie odsuwamy. Gdy reakcja zapoczątkuje wytworzy się silnie higroskopijny związek - chlorek cynkawy (ZnCl2) i zacznie pochłaniac wilgoc z powietrza, zacznie sie tworzyc mgła!!
2.Masz racje nie warto czytać tabloidów, ale skoro cytują je różne stacje to trudno,żeby ludzie tego nie pamiętali i mieli watpliwości co do tego śledztwa!!
3.No wiesz może znamy sie słabo na ladowaniu Tupolevów,ale wszedzie gdzie ląduje jakiś samolot lotnisko jest wyposażone w radar, a kontrolerzy obserwuja każdy(przynajmniej powinni) samolot utrzymując z nim łączność radiową.
4.W pierwszym z wywiadów kontroler lotu mówił o słabym rosyjskim, rozumiem to tak,ze nie mógł sie z nimi porozumieć.Stenogramy nic o tym nie mówią.Więc jest to istotne skoro komentowała to cała Polska, a piloci ze Specpółku w Warszawi stanowczo zaprzeczali jakoby piloci kaleczyli Rosyjski(dziś odchodzą z pracy, nie dziwie sie im,sambym odszedł patrzac na to wszystko, a ewentualny powód z "emeryturami" wydaje sie tylko pretekstem, a nie głównym powodem).
5.Jeżeli chodzi o naciski i presje nie odnosiłem sie do Ciebie, tylko do mediów rosyjskich,polskich, naszego rządu i wielu "ekspertów", bo oczywiście najlepiej zwalić wszystko na kogoś, kto sie nie może bronić!!!
6.Z treścią słynnego filmiku można polemizować.Ja osobiście słysze tam takie słowa jak "uspokój sie","patrz mi/mu w oczy","żyje","dawaj gnata",po drugim strzale wyrazny Śmiech.Wszystkie te strzały sa co najmniej dziwne.Broń Borowców, umówmy sie naboje były w magazynku więc powinna byc seria wystrzałów na logike!!
7.Apropo funkcjonariusza,którego widział pilot Jaka40 zródła internetowego nie moge znależć, ale mówili o tym w Misji Specjalnej(wiem, wiem powiesz,że to jeszcze pisowska stacja).
8.Część Załogi samolotu, a zwłaszcza s.p Prezydent prowadzili konkretna polityke wobec Rosji.Skoro Putin powiedział publicznie,że powiesi innego prezydenta za jaja(Sakaszwilego) to nalezy domniemywac,że jako L.K był sprzymieżeńcem prezydenta Gruzji i pare razy naraził sie Putinowi mógł on być traktowany identycznie.Jesteśmy członkiem Nato i UE więc takie słowa wobec L.K byłyby inaczej potraktowane niż te wobec Skaszwilego.Z reszta każdy widział,że L.K i Putin prowadza bardzo rozbieżną polityke energetyczną,historyczna,zagraniczna itp.Twój przykład upada, wystarczy tu przytoczyć przyklad Mozambicki, zawsze należy domniemywac Zamachu, w momencie kiedy giną VIPy!!!W tej sytuacji potencjalny Zamach ze strony Rosji to logiczne wytłumacznie, bo kto inny na terytorium Rosji mógł dokonać ataku terrorystycznego??
Co do konwencji chicagowskiej.Ona uwzglednia też inne podpunkty z których nasz nierzad nie skorzystał, a prawo miedzynarodowe liczy sie tyle co wypadek białorusińskiego samolotu w Radomiu w 2009,który był wojskowym samolotem tak jak TU154M!!Ja zwracam tu uwage cały czas na opieszałość i słabą wole wyjasnienia tej katastrofy przez rząd Tuska.Najlepiej potwierdzic poczatkowe załozenia o błedzie pilotów i potencjalnych naciskach!!Ja ci Błażej mówie im dalej w las tym coraz młodsze dzieci bedą mieć wątpliwości czy TU154M lot101 uległ zwykłemu wypadkowi:P
2010-06-04 09:44 | pp3-Basia
Czy jesteśmy bliżej prawdy?
http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/misja-specjalna/wideo/02062010-2240/1831290
2010-06-04 09:11 | Błażej
Postaram się merytorycznie:
"Z Iłem76 możesz sie mylić bo w stenogramie jest wzmianka,że jakiś inny samolot coś zrzucał!" - Wg stenogramów Ił podszedł dwa razy i odleciał. Jest jakaś wzmianka o zrzucie. Ale co mogli zrzucać? Sztuczną mgłę czy chemtraile? Czysta fantazja.
"gęstniejaca mgła akurat w trakcie prawie 2h krążenia nad lotniskiem??? - A jednak. Wystarczy spojrzeć na dane meteo. http://http//153.19.38.189/im/met/smolensk/analiza.htm
"do opublikowania stenogramu wszyscy myśleli,że usłysza ostatnie słowa takie jak "Jezu Jezu" - Nie wszyscy myśleli, tylko "Fakt" wyskoczył z tą informacją. Wniosek? Nie należy czytać tabloidów.
"kontrolerzy lotu do końca potwierdzali prawidłową ścieżke i kurs, potem komendy horyzont i odejdzcie na 2 krag chyba były spóżnione" - Może tak, może nie, nie wiem. Na lądowaniu Tupolewów znasz się pewnie tak samo jak ja, więc może lepiej poczekać na ujawnienie parametrów lotu?
"kolejne absurd,ze piloci nie mówili dobrze po rosyjsku.Nie ma tam czegoś takiego jak "nie zrozumiałem", "powtórz" - No dobrze, ale co z tego wynika Twoim zdaniem?
"oczywiście wiele rozmów nie jest rozpoznanych,ale te rozpoznane można interpretować różnie, ale juz napewno nie uprawnione na tym etapie jest mówienie,że prezydent kazał ladować w ciemno!!!" - Zgadzam się. Ale czy ja mówię, że prezydent krzyczał "ląduj dziadu"? Nie przypominam sobie.
"Ja gen.Błasika nie podejrzewałbym o myśli samobójcze lub bezgraniczne ryzykanctwo raczej mógł służyć pomocom jak potwierdzają jego znajomi" - Zgadzam się. Też uważam, że nie zaszkodził swoją obecnością w kabinie.
"kolejna rzecz trzeba powiedzieć że wg zdjęć Admina Tupolev zahaczył wiele drzew, a najpierw powinien słup radiostacji" - Nie odniosę się, bo po prostu nie wiem.
"jak dołożymy do tego to co sie działo po katastrofie filmik z yt i jego autor" - To już zachacza o paranoję.Trzeba być człowiekiem-jaszczurem, żeby usłyszeć tam "Dawaj tuda paskuda" :)
"obecność jakiegoś funkcjonariusza w wieży lotniczej, o którym wspomniał pilot Jaka.Mało tego kiedy tuż po katastrofie ów funkcjonariusz opuszczał w pośpiechu wieże na pyt pilota Jaka(który niewątpiliwie był zaniepokojony) co z Tupolewem prezydenckim odp,że odleciał na inne lotnisko, po czym odalił sie(czy to nie dziwne)!!" - Podaj źródło, nie słyszałem o tym.
"ponieważ uwzględniono Zamach Terrorystyczny jako hipoteze przyczyny katastrofy to ja sie pytam kto jest Podejrzanym o jego możliwe przeprowadzenie" - Ło matko, Prawnikiem to Ty nie jesteś. Wytłumaczę na chłopski rozum. Facet spada z 5 piętra. Są dwie hipotezy. Jedna to samobójstwo, druga to zabójstwo. Na tym etapie nie masz podejrzanych, tylko wykluczasz jedną z hipotez. Dopiero po wykluczeniu samobójstwa i tym samym uznaniu, że to na pewno było zabójstwo, zaczynasz szukać motywu i zastanawiasz się kto mógł dopuścić się zbrodni. Rozumiesz? Do hipotezy nie potrzeba podejrzanego.
"Wg mnie Rosjanie sporo ukrywają, my dajemy im rejestrator lotu zamiast zapis, a oni nam zapis zamiast główne żródło dowodowe czyli czarne skrzynki" - Czyli rozumiem, że powinno być tak: Precz z konwencją Chicagowską!!! precz z prawem międzynarodowym!! Tak to widzisz? Ciekawe.
Pozdrawiam
2010-06-04 03:10 | kolekcjoner czcionek
niewypada mi tego nie doczepic. bedac malym zaczolem wyobrazac sobie nieskonczonosc. na poczatku zakladalem ze poczatke naturalnie musi istniec . potem ogolnie wszystko wylamane z barier czasu. po chwili czulem jak mozg zaczyna mi sie grzac z powodu braku mozliwosci przekroczenia granicy zrozumienia. po pewnym czasie zaprzestalem prob . pomimo ze nie wkrecam sie juz w takie stany wiem ze jest niepoliczalna ale skonczona mozliwosc podawania ludziom zjawisk w ktore nigdy nie beda chcieli uwierzyc. KING SIZE dla kazdego chcialo by sie nieraz krzyknac ale jak nikt nie chcfe sie schylic i wyciagnac dlon? to chyba jednak nie bylo tak wazne jak myslalem ;) podrowionka
2010-06-04 02:49 | kolekcjoner czcionek
hokus pokus abrakadabra i tereferekuku. lubie poczytac to co Bogdan pisze . nie musze sie podpisywac pod kazdym stwierdzeniem albo sugestia ale warto sobie przemyslec co i jak ,na ile i za ile. Blazej zastanawiam sie jak to wszystko ma sie do CERN-a i problemu z odpaleniem predkosci. matrix matrixem ale Grecka Grupa Bezpieczenstwa (tak sie ochrzcili bez sugestii medialnej papki) w momencie hucznego startu wbila sie na strone i oswiadczyla ze narazie sciagla gacie i pokazla swiatu goly tylek zabezpieczen nieodpowiedzialnych naukowch zakusow. przed sprawdzeniem tego w sieci przyznaj sie czy myslisz ze wkrecam Cie czy tez nie? : ) pozdrowienia dla wszystkic.
P.S. ostatnie moje wpisy nie naleza do udanych. dwie litrowe butelki Absolut na 4 osoby zrobily spustoszenie w mojej niewyedukowanej makowce i paluchy wystukaly co chcialy. urazonych, obrazonych, zdegustowanych serdecznie przepraszam
2010-06-04 00:15 | sławek
A ja lubię Anię z Poznania. Kiedyś kochałem się w ślicznej dziewczynie z tego miasta, która też miała na imię Ania.
2010-06-04 00:04 | Marcopolo
ps.Błażej nie bądz taki skromny bo również obrażałeś innych, prowokowałeś nie chce misie nawet cytować...
2010-06-03 23:59 | Marcopolo
@ Błażej Podam ci pare przykładów wątpiliwości odnośnie stenogramów:
-Z Iłem76 możesz sie mylić bo w stenogramie jest wzmianka,że jakiś inny samolot coś zrzucał!(gęstniejaca mgła akurat w trakcie prawie 2h krążenia nad lotniskiem???hm)
-do opublikowania stenogramu wszyscy myśleli,że usłysza ostatnie słowa takie jak "Jezu Jezu" w zamian słyszymy przekleństwa.Czy prokurator rosyjski sie pomylił???
-kontrolerzy lotu do końca potwierdzali prawidłową ścieżke i kurs, potem komendy horyzont i odejdzcie na 2 krag chyba były spóżnione, a jednak mieli oni przed soba radary wiec co byli na kacu,że tak reagowali??
-kolejne absurd,ze piloci nie mówili dobrze po rosyjsku.Nie ma tam czegoś takiego jak "nie zrozumiałem", "powtórz" itp.
-oczywiście wiele rozmów nie jest rozpoznanych,ale te rozpoznane można interpretować różnie, ale juz napewno nie uprawnione na tym etapie jest mówienie,że prezydent kazał ladować w ciemno!!Zgodze sie że presja była, ale chyba wioząc tylu waznych ludzi musi być.Ja gen.Błasika nie podejrzewałbym o myśli samobójcze lub bezgraniczne ryzykanctwo raczej mógł służyć pomocom jak potwierdzają jego znajomi..
-kolejna rzecz trzeba powiedzieć że wg zdjęć Admina Tupolev zahaczył wiele drzew, a najpierw powinien słup radiostacji.Tu już kompletnie sa rozbieżności mając w stenogramach ,że system odczytał tylko jedno uderzenie, nastepnie zaraz potem sie rozbił!!
- jak dołożymy do tego to co sie działo po katastrofie filmik z yt i jego autor, oświetlenie, rozbiezności w zeznaniach redaktora Wiśniewskiego,
obecność jakiegoś funkcjonariusza w wieży lotniczej, o którym wspomniał pilot Jaka.Mało tego kiedy tuż po katastrofie ów funkcjonariusz opuszczał w pośpiechu wieże na pyt pilota Jaka(który niewątpiliwie był zaniepokojony) co z Tupolewem prezydenckim odp,że odleciał na inne lotnisko, po czym odalił sie(czy to nie dziwne)!!
Na końcu dowiadujemy sie po 2 miesiącach,ze Rosyjska strona blokuje dopuszczenie polskich archeologów do miejsca katastrofy, to nasówa sie pytanie o transparętność tego śledztwa.Czego oni sie boją???
Jeszcze jedno ponieważ uwzględniono Zamach Terrorystyczny jako hipoteze przyczyny katastrofy to ja sie pytam kto jest Podejrzanym o jego możliwe przeprowadzenie i czy tak szybkie "obalenie" tej tezy nie jest wbrew logice??Do tego zachowanie naszego rządu, gdzie pewnie wielu Polaków zastanawia sie jak strona rosyjska zachowałaby sie w stosunku do nas bedąc na naszym miejscu???Wg mnie Rosjanie sporo ukrywają, my dajemy im rejestrator lotu zamiast zapis, a oni nam zapis zamiast główne żródło dowodowe czyli czarne skrzynki.Gdzie tu logika???Błażej jak to mało dla ciebie,zeby "spiskować" to ja sie poddaje:P Bądz sobie ze swoimi racjami,ale innym nie odbieraj PRAWA do wątpliwości i podejrzliwości!!
2010-06-03 23:30 | lelawiik
czy nie zauważacie że niki to wyniki,,pzyczyny bez winy..dziś moim lelawo pszędę jutro czy dziś nawet przemienię się w żabę..,,ty jusz nie knujesz piorunów nikomu..Polifemie.
2010-06-03 23:02 | Ania z Poznania
Ja lubię Błażeja.Choć nie znam.
Natomiast nie lubię agresji.To teraz uderzyłam w stół,zobaczymy kto się odezwie,bo poczuje pewną dozę agresji:)
2010-06-03 22:46 | Błażej
Ależ ja nie twierdzę, że Oswald działał sam. Więcej, nie neguję istnienia spisku wokół JFK. Jeszcze więcej: uważam, że ustalenia komisji Warrena są niewiele warte. W ogóle nie neguję istnienia rozmaitych spisków jako takich. Tylko co ma piernik do wiatraka? Czy to, że na JFK był spisek, oznacza, że w Smoleńsku też musiał być spisek? Nic na razie nie wskazuje, na to, że za katastrofą w Smoleńsku stali Rosjanie. Więcej przemawia za błędem pilotów, złym wyszkoleniem (brak symulatorów) i innymi racjonalnymi powodami tego wypadku. Owszem, ostatnie 6 sekund lotu pozostaje zagadką, ale może warto poczekać na zsynchronizowanie parametrów lotu z zapisem czarnych skrzynek, zanim zacznie się wyzywać od "synków UBków", "tuskomatołków", "lumpeninteligentów", "ruskich trepów w polskich mundurach" i innych. Niestety, Bogdan, Marek i im podobni o zamachu byli przekonani już kilka minut po katastrofie, nie mając ku temu żadnych podstaw oprócz nienawiści do Rosji i polskiego rządu (którego zresztą zwolennikiem również nie jestem). Czy nie rozumiesz, że to są ludzie, którzy nawet jak dostaną do ręki dowody potwierdzające błąd pilotów to i tak stwierdzą, że to fałszerstwo. I tak cały czas, i nic ich nie przekona. Przecież to chore, zastanów się chłopie. A już brednie o ruskim HAARP-ie,który mógł się przyczynić do katastrofy, sztucznej mgle rozpylanej przez rosyjskiego Ił-a, który wcześniej próbował wylądować i inne takie atrakcje to zwykłe kocopoły. I z takich głupot należy szydzić i je wyśmiewać, co też czynię. Takie rzeczy jak katastrofy samolotów się zdarzają i zdarzać będą. Co nie znaczy, że za każdym wypadkiem stoją jakieś tajne siły. Życzę więcej dystansu do świata i przede wszystkjim do siebie samego.
Pozdrawiam mimo obelg, którymi mnie raczysz.
2010-06-03 22:36 | lelawy
Dobranoc..karaluchy w poduchy. Barbaro oczytana.
2010-06-03 22:30 | pp3-Basia
Dobry wieczór!
Zakomity tekst,Bogdanie!Przepłynęłam przez całośc,tajemniczymi kanałami,
które łączą się,tworząc zamkniętą przestrzeń.
Sam tytuł "Front atmosferyczny",jest jakby frontem walki człowieka
z żywiołem,jakim jest woda.'Europa w deszczu'-Maxa Ernsta,to obraz o którym juz kiedyś dyskutowaliśmy,surrealistyczna wizja potopu,jako
artystyczne przesłanie,jest tutaj trafnym odwołaniem.
Legenda zawsze odsyła do jakiejś przyszłości,dlatego wiele z proroctw,
już się spełniło.
Niedowiarkowie mogą się z tego śmiac,a mi nie jest śmiesznie.
Materialny świat,czymże jest?Czy tylko alegorią?
Nawiążę jeszcze do dzisiejszego Święta,Bożego Ciała.
Jak mówi polskie przysłowie:
"W Boże Ciało,skacz do wody śmiało".
Utkwiło mi w pamięci dzisiejsze kazanie,w którym ksiądz nakreślił obraz
Boga,jako Czystego Źródła Wody Żywej i człowieka 'brudnego ścieku',mętnej
wody,która ma jednak możliwośc oczyszczenia się.
Pozdrawiam Was,z nadzieją w sercu,iż 'to nie my utoniemy'.
Dobranoc
2010-06-03 22:26 | lelawy
miś..film taki głosi we końcowej mowie o tradycji..nam potrzeba chleba..razowca...pan kolego w chemii bułki nosi. i to by na tyle było kruku kmieciu kmicicicu dwojaki.
2010-06-03 22:03 | Marcopolo
Rzeczywiście David Icke ma wybujałą wyobrażnie, ale istnieje wiele hipoteż kto tak naprawde inspirował L.H Oswalda:P Istnieja różne hipotezy dlaczego ostatecznie zabito Oswalda w obecności policjantów!!Moim zdaniem grube ryby stały za Zamachem na Kennedyiego niekoniecznie ludzie jaszczury...
2010-06-03 21:33 | Błażej
A myślałem że Kennedy'ego zabili ludzie-jaszczury. Ah, ja głupi.
2010-06-03 21:03 | Marcopolo
@ Błażeju DEZINFORMATORKU jeszcze jedno...Ciebie wszyscy "lubią" tylko jeszcze nikt ci tego nie powiedział, pewnie dlatego,żeby twój "UMYSŁ" sie czasami za bardzo nie otworzył, bo byłby jeszcze gotów więcej rozumów pozjadać:P
2010-06-03 20:57 | Marcopolo
@Błażej Ja klne??? hahahha:P Kompromitujesz sie!!!Termin DEZINFORMATOR jak cie określam to nie przekleństwo:P Podejrzewam tylko,ze możesz być "synkiem UBka" bo znam jednego, wyjątko zarozumiały i wypłukany z jakichkolwiek uczuć Człowieczyna!!Ty mi go przypominasz!!Apropo wiesz skąd sie wziął termin "teorie spiskowe" i jak sie nazywa tych co używają tego terminu????Nazywa sie ich DEZINFORMATORZY,bo termin ten wymyśliły różne służby w tym SIA,KGB itp.Bardzo nagłośniony terminokreślania ludzi szukajacych PRAWDY po Zamachu na Kennediego!!!Więc daruj sobie DEZINFORMATORZE, bo obserwuje cie od jakiegoś czasu na tym blogu i widze,ze jesteś tu tylko po to, żeby PRZESZKACZAĆ I OBRAŻAĆ!!
ps.Swoją drogą "synkiem UBeka" cie obraziłem???Napewno słyszałeś gorsze rzeczy:P
2010-06-03 20:15 | lelawy
o czym waść piszesz..jedynie dla pisania pogłosu stroisz strofy piramidy.
a może średniowiecze waści epoką..niezwłoka w pancerzu mały rycerzu.
teraz są potrawy szpkie i gipkie..np pierogi ze kitem bogatym w wypłaty.
2010-06-03 20:05 | Błażej
Jeszcze jedno: Jedna z przyczyn popularności teorii spiskowych: "Dają one przyjemne poczucie wyższości nad maluczkimi wierzącymi w ustalenia naukowców i ekspertów" ------ Toż to wypisz, wymaluj Marcopolo. Głupie to takie, znerwicowane na maksa, zęby zaciśnięte, piana leci z ust, wiedza zamiast w szkole zdobyta na "Uniwersytecie You Tube" i siedzi przed kompem klnąc, awanturując się i przekonując o swojej wielkiej inteligencji i otwartym umyśle. Chyba Ci w szkole koledzy nie lubią, co? :D
2010-06-03 19:40 | Błażej
"albo synkiem jakiegoś UBka" - Zapytaj Bogdana kim jestem. On dobrze mnie zna.
Do Bogdana: Rozumiem, że za "synka UBka" użytkownik Marcopolo dostanie dożywotniego bana?
2010-06-03 18:00 | Marcopolo
@Błażeju jesteś zwykłym DEZINFORMATOREM, próbujesz na siłe od wątku z Panem RZepą udowodnić Bogdnawi,że jest "spiskowcem" jakimś "odmieńcem" poglądowym!!
Zrozumiałbym cie,gdybyś jeszcze PITOLIŁ z sensem, ale u ciebie brak jest ligiki.Dostajesz na tacy stenogramy z rozmów,które defacto są zupełnie sprzeczne z wieloma informacjami pierwotnie podawanymi i nagle ogłaszasz Bogdanowi i jego symaptykom,żeby sie wycofali ze "spiskowania" bo wszystko sie "wyjasniło".Póżniej "przepraszasz" po nieprzychylnych twojej wersji wydażeń(naciski prezydenta,ewidentny błąd Pilotów)opiniom różnych ekspertów nie uwikłanych nomenklaturą patryjną i manipulacjom TV ,zeby znów wrócić i "obalać" mity i spiski wokół tej sprawy, a także postepowania rządu!!
Wnioskuje,że jesteś z młodzieżówki PO albo synkiem jakiegoś UBka lub jakimś bliżej nieokreślonym DEZINFORMATOREM ze swoimi wyimaginowanymi sprzymierzeńcami, których celem jest ośmieszenie tego blogu!!Dlatego za kazdym razem kiedy sie tu pojawisz bede pisał o TOBIE tak jak sie zachowujesz, a DEZINFORMUJESZ na calej lini bez jakichkolwiek dowodów na to że to nie był ZAMACH!!!Ja nie twierdze,że był to zamach, ale widac ,że ewidentnie po stronie rosyjskiej jest znaczna wina za przyjęcie tego samolotu i jego NAWIGOWANIE!!!Dobrze widac,że cała ta sprawa jest niejasna i nie udawaj,że przyszedłeś na tego Bloga tylko dlatego,żeby bezinteresownie przeszkadzać jego rozmówcom, a zwłaszcza Bogdanowi!!!PAMIETAJ KŁAMSTWO MA KRÓTKIE NOGI DezinformatorkU:P
2010-06-03 17:36 | żak
DZIEŃ DOBRY!
Witam wszystkich serdecznie. Okienko puste, więc myślę sobie, liberatury posłucham,może coś z siebie powiem...a kiedy w ciemni zastukam, kiedy w drzwi swego ucha, wsunę godziny zwierzeń, stanę się znowu Tobą - plagiatu świeżym pacierzem...
W ciemno...kilka słów do Odyseusza...(czytałam tylko wiersz, więc...)
................Olimpu warci!............
...........Bogowie ludzko uparci!........
..........Wytrwały wszystko czyni........
.......By przekłuć czyn w taki wynik.....
....Gdzie laur i puchar jednako w Rz(ę)(ą)dzie...
....Znaczy dom, druh, imię, przyjaźń - wszędzie...
...Więc, żadną miarą nikt rozstania nie zmierzy...
.Ani obłudy cień,ani zwątpienie, ani miecz żołnierzy..
Pozdrowionka :-)
2010-06-03 16:59 | S.
Błażeju parę minut temu napisałam co myślę na temat Marka/Marcopolo na poprzednim wpisie.
2010-06-03 16:53 | Błażej
O właśnie, na to czekałem. Krótko, a treści tam więcej niż w niejednym przydługim wpisie.. Pod rozwagę:
http://doskonaleszare.blox.pl/2010/06/O-spisku.html
2010-06-03 16:42 | Błażej
@ Marcopolo - Ty masz jakieś kompleksy, w czym tkwi Twój problem? W każdym wpisie pijesz do mnie mimo że mam Cię w głębokim poszanowaniu. Wracaj na prawda2.info trollu. Tam Twoje miejsce :)
2010-06-03 14:49 | Marcopolo
@Błażej posłuchaj sobie słow J.F.Kennedyiego i ich znaczenia, a może zrozumiesz dlaczego go ZABILI!!On dokładnie dawał do zrzumienia,że są SIŁY i ELITY na świcie które pragna wykorzystać DEMOKRACJE do KONTROLI społeczeństw w tym samym czasie działać wbrew jej ZASADOM.Dla takiego MALUŚKIEGO człowiczka i DEZINFORMATORA jak TY taki AUTORYTET nie przemówi,bo dla ciebie liczy sie tylko DEZINFORMACJA!!!
2010-06-03 14:32 | Błażej
Wpis ciekawy, nie da się ukryć, jednak to:
"O słynnym globalnym programie HAARP kierowanym zarówno przez cywilne jak i militarne ośrodki w Stanach Zjednoczonych informują nas nie tylko "oszołomskie" portale związane z radykalnymi krytykami totalitarnych tendencji cywilizacyjnych"
Brzmi poważnie. Tak, jakby na portalach typu "prawda2.info" i inne naprawdę siedzieli jacyś wtajemniczeni ludzie o ogromnej wiedzy. Tymczasem większość z nich to 15-latkowie, którzy naoglądali się za dużo "Matrixa" i teraz z kawałków plastiku i kryształów kupionych na allegro budują "chembustery" http://www.chembuster.us/chembuster.htm czyli urządzenia służące do obrony przed radioaktywnymi materiałami wypuszczanymi z latających nad naszymi głowami samolotów (sic!). I nikt i nic tych ludzi nie przekona, że to zwykłe smugi kondensacyjne. A w przerwach między budowaniem chembusterów ci domorośli "truthseekerzy" przekonują, że tak naprawdę rządzą nami Reptilianie z New World Order. Określanie tych ludzi "internetowym podziemiem" i poświęcanie im uwagi jest - delikatnie mówiąc - niepoważne.
A może Bogdanie... Ty również wierzysz w Chemtraile? Jeśli wierzysz, już pewnie za późno na ratunek, ale jeśli masz wątpliwości, to zanim uwierzysz, proszę zajrzyj tu: http://www.gfspl.rootnode.net/BLOG/?p=130
Pozdrawiam
2010-06-03 13:34 | Błażej
Zawziąłem się i przebrnąłem.
"Jadę do Norymbergi na Rage Against the Machine" - Gratuluję! Może wrócisz odmieniony? ;)
2010-06-03 12:08 | Clara
Bogdan
Wreszcie wróciłeś do siebie. Piszesz w sposób jaki Tobie najbardziej odpowiada. :)
Czy zdałeś Egzamin? Chyba zdałeś. Jednak nie z pływania z prądem a pod prąd.
Tak, nie powinno się wydawać zgody na budowę na terenie zalewowym. Woda musi się rozlać żeby nie wyrządzić większych start gdzieś tam dalej...
Widziałam jak rzeka niosła ze sobą olbrzymie betonowe przęsła, czy też metalowe belki jakby to były źdźbła trawy... Strach... Myślę że strach i niepewność to właśnie uczucia jakie pamiętam.
2010-06-03 11:14 | Marcopolo
Super tekst Bogdanie, też zmieniam postrzeganie o tym czego juz dawno sie domyślałem, ale teraz widze to wyrażnie.Myśle, że warto wyciągną wnioski z powodzi, która po katastrofie narodowej symbolizuje więcej niż może sie wydawać.Bo jakby nie patrzeć to druga co do wielkośći powódz w Polsce po 13latach.Liczba 13 w ogóle ma swoje przesłanie, nie wiem czy pamiętacie wiele mówiło sie o symoblice liczby 13 w związku ze śmiercią i życiem Papieża JP2.Ja wierze,że to co nas spotkałao ostatnio ma nam Polakom uswiadomić pewne wartości i wskazać,że świat idzie nie tam gdzie powinien!
Przedewszystkim musimy walczyć o PRAWDE, a to dziś nie jest takie łatwe!!
Bogdanie widze,że naszemu naczelnemu DEZINFORMATOROWI brakuje koncentracji i wysiłku żeby choć troche wsłuchać sie w ten hipertekst, ale w końcu on tu jest z innych względów:P
2010-06-03 10:59 | aja
Przebrnęłam,ale jestem wykończona,chociaż pełna podziwu dla erudycji autora i koncepcji wypowiedzi.
2010-06-03 05:45 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
A może jednak? ;)
Nie zniechęcajcie się tak szybko!
W hipertekście są bonusy.
Tacy są właśnie młodzi Polacy!
Tylko papka, łatwa i miła.
Macie do czynienia z dziełem prekursorskim :)
Bez ironii.
Odbiór.
Jadę do Norymbergi na Rage Against the Machine.
Tacy lewacy, których kocham nienawidzić.
Nienawidząc siebie, że ich bardzo lubię.
Pa!
Bo teraz idę już do kościoła na Mszę świętą.
2010-06-03 01:43 | Ania z Poznania
A może to jakaś zorganizowana akcja "na zmęczenie przeciwnika"?:)
ps:wyczuwalna ironia niezamirzenie zamierzona.
2010-06-03 00:56 | Błażej
Racja. Też nie dałem rady :)
2010-06-02 23:43 | contackt
Przez to nie da się przebrnąć.
Szacunek za poświęcenie, ale nie.