2009-04-01 21:30 | Hania
Witajcie Kochani !
Kasiu, w Białymstoku naprawdę już wiosna. Pomimo, że drugi dzień z rzędu rano trzeba skrobać szyby w samochodzie, to potem słońce po prostu rozkwita. Dziś wiał dodatkowo silny, ale bardzo ciepły wiatr. Krokusy w ogrodzie żółte i fioletowe już w pełnej krasie.
Posiałam dziś rzeżuchę na Święta.
Zainspirowana poniedziałkowym Czytańcem zajrzałam na stronę Antoniego Libery i przeczytałam sobie fragmenty 'Impromtu 'Ohio'' i 'Podrygów' Becketta.
Jutro kolejny 2 kwietnia. O wspomnieniach związanych z Janem Pawłem II pisaliśmy sporo w październiku, przy okazji wizyty Bogdana w Rzymie, ale u mnie one najmocniej powracają co roku właśnie 2 kwietnia i trwają do 8, do dnia Pogrzebu. Takie moje prywatne żałobne rekolekcje...
Pisząc do Was słucham sobie urodzinowego koncertu w Trójce.
Życzę Wam Wszystkim dobrej nocy i serdecznie pozdrawiam.
P.S. Kasiu, czy mogłabyś podać link dot. tego spotkania w Bunkrze Sztuki ? Dzięki.
2009-04-01 20:03 | Kasia
Dobrego wieczoru Wszystkim,
Niby na zewnątrz jest ładnie, na placach sprzedają fantastyczne bukiety tulipanów, nie tylko czerwonych czy pomarańczowych, ale także tęczowych. Ale ogólnie jest smutno. Aha, widziałam na drzwiach od pasmanterii taki napis: "Można wchodzić z psami, kotami i różowymi panterami". Napis jest autentyczny. To nie żart.
Pozdrawiam - Kasia
2009-04-01 13:51 | zdegustowana
Dzieki Kasiu za info. Bardzo sie ciesze bo ja bede w krk w drugiej połowie maja i do tego czasu zapewne juz wszystko zostanie posprzatane .Widzialam dzis filmiki na you tube z Juwenalii 2008 i byłam z lekka przerażona tym co zobaczyłam .
Pozdrawiam wiosennie i cieplutko .
U mnie pogoda super !!!
2009-04-01 11:27 | Kasia
Zdegustowana chyba są od 5 do 10 maja br.
Tu masz jakieś info:
http://krakow.dlastudenta.pl/juwenalia/?act=show_ar&id=34658
Trzymaj się.
Zmykam Moi Drodzy.
Pa:).
P.S
Powodzenia w przeprowadzkach!
Robiłam to raz. Wyszło sprawnie, ale za dużo pieniedzy wydałam przez szybkość i moja bezmyslność.
2009-04-01 11:22 | Kasia
Szkoda Bogdan, że nie powiedziałeś o tym spotkaniu. Dopiero teraz i nim przeczytałam. Tu fragment"
" Z okazji wizyty Polsce Joe Rosparsa - dyrektora kampanii Baracka Obamy do spraw nowych mediów w krakowskim "Bunkrze Sztuki" odbyło się spotkanie
pt: " Nowe media, nowe szanse, nowa rzeczywistość". Poprowadził je dziennikarz RMF FM - Bogdan Zalewski. Spotkanie miało specyficzną formę, bo sam prowadzący - od dwóch lat aktywny blogger - był jednocześnie prowadzącym i uczestnikiem debaty, na wstępie której przyznano bezapelacyjnie prymat internetu nad mediami tradycyjnymi. Istotnym elementem tej przewagi jest tzw. interaktywność czyli współtworzenie newsów/tematów i ich komentowanie przez całkowicie prywatne osoby.
"Króluje infotainment czyli amerykańska z ducha hybryda "information + entertainment - przekonywał dziennikarz radia RMF FM - Kiedyś była totalitarna cenzura, dziś są totalizujące wymogi informacyjnej komercji". Dodał, że prowadzony przez niego blog, choć działający w ramach komercyjnego radia, jest wyłącznie jego prywatną działalnością. "Za bardzo jestem subiektywny w tym co robię. Uważam, że silenie się na obiektywizm jest tylko pozą. Dlatego lubię formę bloga. Dodatkowo lubię pracować w formach, które są pogardzane przez prawdziwych literatów. Mój blog to moje wysypisko tematów, wątków tworzonych z moimi internautami, które mają dla mnie ogromną wartość i są mi szczególnie bliskie" (...).
To tyle.
Kasia
2009-04-01 10:14 | zdegustowana
Io czekam w takim razie na wiesci z przeprowadzki .Ja jestem na etapie szukania mieszkania bo tu gdzie mieszkam juz po prostu nie moge :( .Jak znajde co mi bedzie odpowiadało czeka mnie to samo co Ciebie . A mam juz nieco wprawy bo przeprowadzalam sie juz raz ,robiłam remonty i wiem czym to pachnie.Wspólczuje :)
2009-04-01 10:07 | Io
DzieńDobryPaniom i Panom
(o ile ten dzień można nazwać dobrym)
jest piękne słońce i już jest plus 10
ale
u mnie totalna rewolucja
przeprowadzam się
człowiek gromadzi niewyobrażalną po prostu ilość rzeczy (jak się okazuje)
ledwo zipię
Io
2009-04-01 10:06 | zdegustowana
Kochani Krakowianie czyli Io, Kasiu, P Bogdanie pytanie za 100 pkt! Kiedy sa Juwenalia w Krakowie ? Prosze o dokladną date bo ja sie w maju do Krk wybieram,mam zamiar przenocowac i nie chcialam trafic w "szpony "rozwydrzonej młodzieży:)
2009-04-01 07:25 | Kasia
Nie Zdegustowana!!! To nie prima aprillis!!! W Krakowie lekko mrozi. Ale słońce też jest.
2009-04-01 07:17 | zdegustowana
Przymrozek ? prima aprilis chyba :) U mnie słonczko w rozkwicie ale tak slysze w radiu, ze przymrozek -to znaczy ze przymrozek :)
Pozdrownienia i smacznego dla jedzących śniadanie .
2009-04-01 07:10 | Kasia
Przymrozek Drodzy Państwo!
Plus szron. Oto wiosna w rozkiwcie:).
Bogdanie - skończ już pisać i wrzuć nowy tekst!
Pozdrowienia dla Wszystkich znad kubka herbaty.
Kasia
2009-03-31 23:26 | Kasia
Dobranoc Wszystkim. Nie potrafię dziś napisać nic optymistycznego i kojącego.
Po prostu spokojnych snów życzę.
Kasia
2009-03-31 22:02 | zdegustowana
A wiecie, ze naprawde sprawdzone .Potwierdzam !!!!
Oj ide spac ,zmeczona dzis jestem , i mam dosc ,wołałabym jezdzic zupełnie w inne miejsca niz w te co ostatnio jezdze a mianowicie :lekarze ,szpitale itp.
Nawet juz do pracy wole isc a nie moge bo jutro jade z mamą oczywiscie gdzie? ? do lekarza :(
Kolorowych snów zycze .
Jak juz nareszcie sie wyrwe to nawet nie chce wiedziec gdzie w innych miastach sa lekarze .
Cos jeszcze Wam powiem .Bylam dzis swiadkiem wypadku .Potracono czlowieka na przejsciu dla pieszych ,obok mojego bloku ,ja akurat jechalam samochodem przez skrzyzowanie ,widzialam jak dwoch kierowcow go reanimowało .Nie wiem co bylo dalej czy sie udalo go uratowac czy nie ale ..nie slyszalam sygnalu karetki ...
2009-03-31 21:55 | KaMa
Basiu czy znasz Ojca PIO? Popros Go o pomoc o otuche On naprawde BARDZO pomaga i mysle ze z Papiezem sa kumplami .Basiu w trudnych chwilach wiara w to ze Ktos otacza nas opieką {to wcale nie musi byc Pan Bóg osobiscie }jest bardzo pomocna wystarczy zaufac.Sprawdzone naprawde.Serdeczne Pozdrowienia!
2009-03-31 20:59 | pp3-Basia
Dziękuję Kasiu
Prawdziwa Nadzieja jest w Bogu.Nie boję się tego napisac.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Basia
2009-03-31 20:13 | Kasia
Basiu,
Czasy lepsze nadejdą. Choć wiem jak trudno jest nieraz pokonać lęk, stres i uporczywe myśli. Bywa, że nic nie jest w stanie nas rozluźnić. Człowiek żyje wtedy w pewnego rodzaju napięciu. Chce je rozładować/zniewelować, ale nie da się tego zrobić. I to bardzo męczy. Ale mimo wszystko bądź DOBREJ MYŚLI i bądź PEŁNA NADZEI.
Kasia.
P.S. Skończyłam na razie z słupkami:).
2009-03-31 19:46 | pp3-Basia
Przegladnęłam Wasze komentarze,póki mam dostęp.
Bardzo ciekawe są wasze sympatie do osób świata mediów
Na taki mały usmiech pozwolę sobie jednak:)
Dużo ciepła tej wiosny Wam Wszystkim życzę:)
Basia
2009-03-31 19:30 | pp3-Basia
Dzień dobry!
Dziękuję KaMo za troskę.
Zdegustowana,oczywiście w grupie jest raźniej,chociaż jestesmy sobie
równie bliscy jak i dalecy.Jako ludzie,nie zawsze i nie na wszystko
możemy miec wpływ.
W moim obecnym życiu nie ma miejsca na spory polityczne.
Świat byłby lepszy,gdyby ludzie częściej wybaczali innym pewne błędy,
nie tylko wytykali je sobie nawzajem palcami.
Tymczasem dopatrują się drzazg w cudzych oczach,nie widząc belek we własnych.
Dlatego z rezerwą podchodzę do pewnych doniesień medialnych,
które nie służą budowaniu dobrego świata.
Z resztą "wszystko to marnośc"-jak pisał Kohelet...
Nie czytam obecnie,żadnej książki.Nie jestem w stanie...
Jak napisała Kasia-poczekam na lepsze czasy...jeżeli nadejdą.
Haniu,Bogdanie
wreszcie udało mi się do Was napisac.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie
Basia
ps.nadal mam problemy z łączem.Chwilami jest,potem znika.
2009-03-31 18:19 | zdegustowana
P Bogdanie :( Pan szepnie cos koledze Maciborkowi na ucho, ze zdegustowana bardzo by chciala nową płyte Piaska.Nie ma jej w sklepach "jeszcze " a jak juz bedzie to zapewne w takiej cenie ,ze znowu obejde sie smakiem .Inni dostaja a ja mimo, ze wysylam te smsy i wysyłam nie dostałam jeszcze ani jednej :(
2009-03-31 15:46 | KaMa
Juz po bólu narazie targowalismy sie o pieniadze na rozwód trzeba jeszcze poczekac .Tak zawsze sie zastanawiam jak widze ludzi w sądzie ,skąd bierze sie w nich tyle nienawisci to byli sobie bliscy ludzie .Ja podchodze do tego po swojemu z
humorem inaczej sie nie da .Pozdrowienia i dzieki martwie sie o Basie .
2009-03-31 15:45 | Kasia
Ja kiedyś Tomasza Lisa lubiłam.
Podobało mi się to jego amerykańskie
dziennikarstwo. Typ szybkich, obrazowych newsów.
I taka duża swoboda w przekazie informacji.
Ba, nawet siła przekazu.
Potem jednak zraziła mnie jego bufonada.
Taka zbyt duża nonszalancja w stosunku do gości.
Właśnie ta swoboda stała się - trochę mnie rażącą - nonszalancją.
Poza tym Lis ma zapędy do bycia wielkim i wpływowym.
Nie przepadam za jego książkami i stylem pisania.
Po prostu dla mnie jest to zlepek komunałów.
Czytałam jego trzy książki.
Jeszcze ta "Nie tylko Fakty" miała w sobie konkretną treść.
Dwie pozostałe nie zrobiły na mnie specjalnego wrażenia.
"Co z tą Polską?" i "List z Ameryki".
Aha, jeszcze czytałam "ABC dziennikarstwa",
ale to była praca zbiorowa.
Słońce świeci nadal!
Pozdrowienia dla Wszystkich!
Dla tych z kłopotami ciut większe...
Kasia
2009-03-31 15:32 | zdegustowana
KaMa trzymam kciuki -dobrze bedzie .Daj znac jak juz bedzie po wszystkim .Pozdrawiam Cie i Reszte Naszej Wspaniałej Trupy :)
2009-03-31 14:55 | zdegustowana
ach zapomnialam o Arturze Ewertowskim -nocnym fakciarzu ,ktorego ostatnio mozna uslyszec w ciagu dnia :)
2009-03-31 14:43 | zdegustowana
Witam Was serdecznie :)
U mnie wiosna w pełni ,słoneczna ,15 stopni na plusie ,cudownie !!
Ja nie lubie T Lisa, wole T. Sekielskiego ,a z naszych fakciarzy lubie oprocz P Bogdana oczywiscie :)Michała Zielińskiego i Ewe Kwaśny .
P Bogdanie prosze cos napisac bo sie nam komentarze przelewają :)
2009-03-31 14:17 | Kasia
Z ostatniej chwili:).
Słońce w Krakowie
wyszło!
Kasia
2009-03-31 10:12 | Kasia
A propos Lisa to wczoraj go nie oglądałam.
Przeniosłam się na Szymona Majewskiego.
Potem na "Teraz my", ale usnęłam.
Zresztą nie na długo. Co do chłopaków z
"Teraz my" to wolałam jak
mieli "Prześwietlenie" w TVN24.
Tamta "sterylna" forma bardziej mi
odpowiadała niż dzisiejsze rozbudowane
scenograficznie polityczne show.
I wolę Tomasza Sekielskiego.
Trzymajcie się moimi Drodzy!
2009-03-31 10:06 | Kasia
Haniu,
Ja natomiast na pierwszym miejscu
wśród kobiecych głosów w RMF
umieszczałam sobie zawsze Ewę Kwaśny.
Jej głos miał i ma dla mnie właściwości
terapeutyczne. Uspokaja mnie.
Ale Paula wymiata innych w TVP
jako komentator prasy.
Mam wrażenie jakby była
lepsza niż w radiu. Bo swobodniejsza.
W Krakowie jest sucho, ale słońca nadal brak.
Pozdrawiam - Kasia.
P.S. Przepraszam, że piszę w słupku, ale
tak na chwilę polubiłam tę słupkową formę
pisania. Znudziła mi się linia:).
2009-03-31 09:54 | Hania
Witajcie !
A ja właśnie wróciłam z ogrodu, w którym nieśmiało rozkwitły krokusy... Rano powitało mnie piękne słońce, śpiew ptaków i taki delikatny zapach ziemi. Mojemu mężowi nad maską samochodu przeleciał dziś bocian. A więc wiosna Kochani !
Kasiu, ja bardzo lubię Paulę Michalik. W rankingu najpiękniejszych damskich głosów RMF-u Pani Paula zawsze zajmowała u mnie pierwszą pozycję. Słucham jej czasem w 'Czterech Porach Roku' w radiowej Jedynce. Bardzo fajnie prowadzi ten program.
Wczoraj oglądałam program Tomasza Lisa. Gościli w nim min. Janusz Palikot i Artur Zawisza. Posła Palikota pominę, bo nie wniósł nic nowego do swojego kuriozalnego 'ja'. Przyznam natomiast, że dawno nie spotkałam się z tak wielką dawką nienawiści ziejącą z KAŻDEGO zdania wypowiadanego przez Artura Zawiszę. Zero obiektywizmu, za to masa populizmu i tandetnych porównań. I ta wszechobecna furia w oczach. To było żenujące.
Życzę Wam dużo słońca.
2009-03-31 08:24 | KaMa
Dzien dobry witam mroznie, słonecznie, bajecznie !!!!! P, Bogdanie moze nowy wpis cos poczytałoby sie.Pozdrawiam wszystkich serdecznie ! Dzis bede miała przechlapane {sprawa o rozwód} to chyba nie bedzie miłe ale co tam .I tak bede jeszcze cholernie szczesliwa!!!!!! Basiu odezwij sie w grupie zawsze razniej moze mozna Cie jakos wesprzec?
2009-03-31 07:26 | Kasia
Dzień Dobry Wszystkim,
Paula Michalik czyta przegląd prasy
w "Kawie czy herbacie?".
Jest bardzo sprawna i
naturalna przed kamerą.
Pozdrawiam.
Kasia.
2009-03-30 21:39 | zdegustowana
DWWW-Dobry Wieczór Wam Wszystkim
U mnie to jeszcze nic nie wiadomo a co u Basi to nie wiem .Basiu napisz prosze :)
Cały deszcz jak widze poszedl sobie do Krakowa .U mnie nie spadla nawet kropelka .Ale nie martwcie sie ,od jutra a juz napewno pod koniec tygodnia zapowiadają ok 20 stopni i słoneczko :)).
Wiecie co dzis uslyszalam w radiu ? nie pamietam czy to było przywitanie czy pozegnanie ale jeden z prowadzacych użył skrótu podobnego jak my tutaj czasem używamy :))
NTDNC
No to Dobranoc :)
2009-03-30 21:21 | Io
No właśnie - napiszcie Dziewczyny czy w miarę dobrze ?
U nas pada i pada i ja też padam
Io
2009-03-30 20:55 | KaMa
Basiu mam nadzieje ze wszystko dobrze ? Napisz byłysmy z Tobą
2009-03-30 15:27 | zdegustowana
Ja tez bardzo lubie Krzysia Urbaniaka :)
2009-03-30 14:59 | Kasia
W Krakowie nie ma słońca!
Pada, pada, pada.
A jak nie pada to siąpi.
2009-03-30 14:57 | Kasia
Lubię Bogdanie
Krzysztofa Urbaniaka.
Odpowiada mi jako ten wczesny "popołudnik".
Ma niewyuczoną naturalność.
Pamiętam też jego brata Piotra.
Ten z kolei miał takie abstrakcyjne poczucie humor,
które bardzo lubiłam.
Kasia.
2009-03-30 14:38 | zdegustowana
I jak zwykle pogoda zrobiła psikusa radiowym pogodynkom :)
Mialo padac a slonce swieci :)
2009-03-30 09:30 | Kasia
Bogdanie,
To czekamy na son-nety:).
Widziałam dwa Twoje miksy i są rzeczywiście demokratyczne.
To znaczy nie ma wyróżnionego jednego autora.
Dla postronnych mogą być dziwne.
Dla tych, którzy pisali są raczej swojskie.
Kasia.
2009-03-30 08:49 | zdegustowana
Witajcie .
Io dziekuje :)
U mnie tez pochmurno ,co prawda jeszcze nie pada ale zapowiadali wiec tylko czekac.A co tam ,i tak musze jechac do pracy wiec czy pada czy nie, to wszystko jedno.Nie slucham Clasicu ,nie mam ,nie moge go nigdzie w swoim radiu złapac ,slucham Rmfki -WSD -zawsze mnie rozśmieszają chłopaki .
Cieplutkiego Dnia mimo deszczu i chmur Wam zycze .
2009-03-30 07:57 | Io
Basiu i Zdegi - myślę o Was. Myślę.
U nas szaro, ludzie chodzą naburmuszeni i źli.
Moja cała Rodzina walczy z jakimś kolejnym wirusem.
Mnie tradycyjnie zaatakował głos. Słucham RMF Classic.
Podnosi mnie na duchu. Posłuchajcie też. Będzie co ma być.
Przesyłam moje resztki energii tym , którzy potrzebują najbardziej.
Io
2009-03-30 06:23 | Kasia
Deszcz. Nie mam mleka do kawy.
Piję dużą filiżankę herbaty z sokiem malinowym.
Wyszła kontrowersyjna książka Pawła Zyzaka
na temat Lecha Wałęsy.
Czy jednak 24 latek nie jest za młody na ferowanie
tak ostrych sądów?
Może niech te prawdy(?) wyjdą na jaw za sto lat.
Wtedy ewentualne rozczarowanie będzie mniej bolesne.
Pozdrowienia dla wszystkich... szukających słońca.
Kasia
2009-03-29 21:39 | pp3-Basia
Wysłałam już jeden komentarz,ale się nie zapisał...
Dziękuję Wam,za ciepłe słowa.
Zdegi...jestem z Tobą.
Po smutku przychodzi radośc.Jeżeli nie doczesna to wieczna...
Dobranoc
2009-03-29 21:32 | Kasia
Haniu,
Żubry co prawda ustępują lekkością bańkom mydlanym:), ale też są fajne.
Przez chwilę myślałam, że chodzi o żywe żubry i że je postawiono na ulicy:).
Pozdrawiam Was dziewczyny. Będzie dobrze!!!!
2009-03-29 21:22 | zdegustowana
Dziekuje Wam Kochani :)
Chcialam Wam polecic blog Marcina Jedrycha .P Marcin pisze o historii RMfu w kolejnych odcinakch .Dzis jest literka G jak gadzety i tak po literce, zapewne do konca alfabetu bedzie opisywał początki Radia :)Uwielbiam takie wpisy.
2009-03-29 21:10 | Hania
Basiu, Zdegi - wiecie jak mocno trzymam za Was kciuki.
Posłuchajcie ode mnie piosenki:
http://www.youtube.com/watch?v=uiCRZLr9oRw
Muzycznie się zrobiło, ale często muzyką można więcej wyrazić niż słowami...
Trzymajcie się !
Bogdan, a ja bym na Siostry wręcz przyfrunęła. Do Warszawy mi bliżej, ale nie mogę... Alien Sex Fiend grali półtora roku temu w Gdyni w bardzo fajnym klubie.
Zainspirowały mnie te Wasze bańki mydlane, o których wspominałaś Kasiu. To musi być fantastyczne wrażenie. U nas rok temu pojawiły się na ulicach żubry naturalnej wielkości. Stały sobie w samym centrum miasta...
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/gallery?Site=KP&Date=20080514&Category=GALERIA01&Artno=893029156&Ref=PH
Pozdrawiam Wszystkich ciepło.
Dobranoc.
2009-03-29 20:21 | Kasia
Zdegustowana też się trzymaj!
Mam nadzieję, że nie są to jakieś groźne sprawy.
I miną. Będzie dobrze.
Piosenkę "Chodź, przytul, przebacz" Piaska przesłuchałam. Bardzo mi się podoba:
http://www.youtube.com/watch?v=9k4tGPzLY90&feature=related
Ja lubiłam też kawałek "Z głębi duszy":
http://www.youtube.com/watch?v=jzxd60k5Q6I&feature=related
Dobranoc wszystkim.
Kasia
2009-03-29 20:01 | b.zalewski@rmf.fm
Basiu, bądź dobrej myśli!
Bądź dobrej myśli!
Przeczytałem te teksty, które mi przesłałaś.
Przeczytałem wcześniej wiele podobnych.
Obejrzałem też sporo filmów w sieci, które świetnie opisują NWO.
Myślę, że te dzieła dobrze opisują te globalne knowania.
Nawet jeśli jest w nich trochę uproszczeń.
(Myślę, że nietzscheanizm był bardziej skomplikowaną filozofią
niż prostym system stworzonym na zamówienie.)
Jednak po dłuższym czasie wszystko się układa w tajemniczą globalną logikę.
Podejrzewam, że obserwujemy wielkie przyśpieszenie działań spiskowców, kimkolwiek by oni nie byli.
Wierzę, jednak, że mimo wszystko zwycięży Prawda.
2009-03-29 19:54 | KaMa
Pozdrowienia cieplutkie !Dziewczyny piszecie cos o kłopotach zdrowotnych istnieje taki preparat NOVIT ,który stosowała znajoma podczas chemioterapii .Jest wzmianka o nim wystarczy wpisac nazwe ,jako dowód na to ze działa {nie wyszły znajomej nawet włosy} Zycze powodzenia w tych problemach mam nadzieje ze nie bedzie potrzebny. Trzymam kciuki za obie!! P.Bogdanie jestem bardzo ciekawa efektu koncowego"naszych" sonetów .Mysle ze z tymi wyrzutami sumienia to troszke P. przesadza przeciez my nie traktujemy tego jak kpiny mimo ze to była zabawa ale twórcza ,prawda? Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie wszystkich!!
KaMa
2009-03-29 19:11 | zdegustowana
Basiu .Pamietasz co kiedys napisałam na blogu ?Prosilam abyście trzymały za mnie kciuki .I prosze o to nadal .Równiez nie pisalam o tym na blogu, bo nie o wszystkim mozna pisac. Napislam o tym Hani w mailu .Wiem co czujesz Kochana .Trzymaj sie.
Pozdrawiam .
2009-03-29 18:34 | Kasia
Nawet jeśli sprawa nie dotyczy Ciebie Basiu bezpośrednio to bądź
DOBREJ myśli. A mała Barbara Maria, której nie znam, to także dobry znak.
Pozdrawiam gorąco.
Kasia.
2009-03-29 18:28 | pp3-Basia
Kasiu,dziękuję za słowa otuchy.
To nie dotyczy mnie,ale bliskiej mi osoby.
Nie mogę tutaj pisac o tym.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Basia.
ps.ciągle mam przerwy na łaczach,wybaczcie ale muszę przerwac
do czasu kiedy wszystko się unormuje.
2009-03-29 18:21 | Clara
Bogdan pozwolisz że podam Ci link do mojego bloga: www.clara2007.blog.interia.pl :))) U mnie dziś padał deszcz ale pewnie jutro już będzie cieplutko :) Do usłyszenia :) Miłej niedzieli Wszystkim
2009-03-29 18:21 | Kasia
Basiu,
Cokolwiek Ci jest trzymaj się dzielnie.
Dziś na mszy u Dominikanów o 13:30 był także chrzest.
Dziewczynka miała na imię Barbara Maria.
Taki zbieg okoliczności.
Pozdrawiam i bądź DOBREJ myśli.
Kasia.
2009-03-29 17:32 | pp3-Basia
Haniu,
Nie mogę jeszcze dostac się do poczty...ale prowadzę diagnostykę systemu.
Może mi się uda,chociaż kilka słów do Ciebie napisac.
Zerknęłam tylko na kilka tych ślicznych fotek,które mi przysłałaś.
Dziękuję za słowa otuchy.
Gdyby nie udało mi się napisac to tutaj sygnalizuję Ci,że to już jutro...
Klinika Hematologii...
Pozdrawiam Cię Haniu
2009-03-29 17:06 | pp3
Dzień dobry.
Bogdanie,nie wiem czy uda mi się wysłac ten komentarz,gdyż co jakiś czas
moje łącze z internetem przestaje działac.
To efekt wczorajszego i przedwczorajszego wiatu Halnego,który jak demon przeszedł nad górami,wkradając się do systemu komputerowego...ale może to nie demon,lecz ów Palec Boży o którym kilkakrotnie juz wspominaliśmy w Twoim Pamiętniku?
Czy link,który Ci przeslałam już przeczytałeś?Czy te historyczne uwarunkowania
można włożyc między bajki?
Pozdrawiam Was Wszystkich
Basia
2009-03-29 16:59 | Kasia
Widziałam krokusy i przebiśniegi (chyba).
Krokusy zawsze mnie zadziwiają. Jakby były egzotyczne!
Może dlatego, że to pierwsze kwiaty, które zaczynają kwitnąć na powietrzu.
2009-03-29 12:16 | zdegustowana
Co do sieciowych wydan gazet -ja czytuję gazete Krakowska w necie ,jakos nie umiem sie przestawic aby czytac netowe wydanie np Super Expresu albo Wyborczej .No chyba ze mi sie bardzo nudzi :)
Czytam te gazety ,ktore nie sa dostepne u mnie .
A wracajac do tematu Tygodnika Powszechnego .U mnie go nie ma ! widzialam pare razy w kiosku w Carefourze a poza tym nigdzie .
2009-03-29 11:50 | Kasia
Odskakując jeszcze od tematu, ale może nie odskakując zauważyłam, że jestem bardzo przywiązana do tradycji katolickiej (właśnie nawet zawężając chrześcijaństwo do katolicyzmu) co oczywiście zrozumiałe. Natomiast inne wierzenia:buddyzm, hindiuzm traktuje trochę bajkowo. To taka uwaga na marginesie.
2009-03-29 11:36 | Kasia
Dzień dobry!
Ja myślę, że irlandzki przykład jaki podałeś Bogdanie nie jest nawet pogański, jest jakimś wyuzdanym psychologicznie barbarzyństwem.
Poganie mieli swoich bogów, którym oddawali cześć, ale nie sadzę, żeby ich wierze przyświecały tak niskie, brutalne pobudki. Aczkolwiek przymiotnik "pogański" zawsze jest odbierany negatywnie. Ten "performance" z irlandzkiego klubu to po prostu głupota, bezmyślność, jakaś szarlataneria.
Sonetowa "dróżka krzyżowa" (nazywana właśnie dróżką nie drogą) to rodzaj wysiłku literackiego, któremu przyświecał określony przez Ciebie cel, który Ci może trochę zburzyłam, ale nie bezmyślnie. Ponieważ bardziej się skupiłam na dróżce" niż na celu do którego ona prowadzi.
Pozdrowienia dla wszystkich.
2009-03-29 11:22 | zdegustowana
Dzien Dobry wszystkim w letnim czasie .
Ciekawe o ktorej tutaj pokazuja sie posty ?
Piekna pogoda u nas az chce sie zyc .
A ja sie nie wyspałam .Ide dzis spac po dobranocce :)
P Bogdanie fajny ten link do bloga Clary .Dzieki :)
Pozdrawiam
2009-03-29 10:45 | Io
Niedzielne Dzień Dobry mówię Wam
choć właściwie ledwo mówię
bowiem
znowu straciłam prawie głos
powinnam
milczeć
Ta irlandzka zabawa w biczowanie Chrystusa rzeczywiście jakoś straszna
myślę, że rzeczywiście pogańska
wszystko prawie można zniszczyć, wypaczyć, ośmieszyć i wykrzywić
nie rozumiem tylko czemu i po co
Myślę, że to sonatowanie to zupełnie co innego było
Pozdrowienia ślę Wybornej Trupie
Io
2009-03-28 23:44 | b.zalewski@rmf.fm
Claro!
Głowa do góry.
Pisz, kiedy tylko masz ochotę.
Pozdrawiam serdecznie!
Bogdan
2009-03-28 23:34 | b.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór! Witam Wszystkich bardzo serdecznie.
Zdegustowana: Co do gazet ... Na Kopcu prasa jest prosto z drukarni więc nieco wcześniej niż w sprzedaży. Ja wcześniej czytam artykuły w domu - z komputera, w internecie. Jakoś się tak już przyzwyczaiłem do sieciowych wydań. Poza tym zawsze rano przeglądam blogosferę. Czerpię z niej różne inspiracje. Czytam nie tylko informacje ale i komentarze. Oczywiście NIE DA się wszystkiego przeczytać, więc taka prasówka to w gruncie rzeczy gra przypadków i przeoczeń. Dziś natrafiłem w "Rzeczpospolitej" artykuł jakoś tam rymujący się z tematyką naszych sonetów:
http://www.rp.pl/artykul/9133,283115_Meka_Panska_na_tanecznym_parkiecie.html
Oto fragment tego komentarza na temat imprezy w Irlandii:
==============
(...) The Music Factory klub w dziesięciotysięcznym miasteczku portowym na południowym-wschodzie Zielonej Wyspy zaplanował na Wielką Sobotę specjalną atrakcję dla gości. Podczas nocnej imprezy aktorzy zainscenizują ukrzyżowanie Chrystusa. Zrobimy to w wesoły, lekki sposób powiedział dziennikowi 'Irish Times' współwłaściciel klubu Peter May. Jak będzie wyglądać nowa wersja Męki Pańskiej? Na środku parkietu tanecznego zostanie umieszczony krzyż z przymocowanym do niego aktorem odgrywającym rolę Chrystusa. Inni aktorzy, przebrani za rzymskich żołnierzy, będą biczować Nazarejczyka wśród pląsów publiczności. (...)
==============
Myślę, że to jest Męka Pańska święcona przez pogan. I to jest ta różnica. Chrześcijanie świętują Zmartwychwstanie Syna Bożego a poganie radośnie świętują Jego śmierć i cierpienie. Kiedy modliłem się dzisiaj w Kościele Dominikanów myślałem o tym fragmencie. I odnosiłem do naszej Dróżki Krzyżowej: Czy ja aby nie namówiłem Was do tego samego co ci właściciele klubu tanecznego? Ja chciałem pokazać drogę naśladowców Chrystusa. Dlatego akrostych tworzył słowa DRÓŻKA KRZYŻOWA.
Bo to są nasze dróżki, które prowadząc TAM , gdzieś indziej zwykle zbaczają w jakieś dygresje i przypadkowe tory (myśli). Ciągle coś nas rozprasza, kusi , zwodzi, stąd takie pomieszanie sacrum i profanum. Nie chcę tu za wiele interpretować, wyjaśniać , bo to przecież poezja , może szczególna, inna, według niezwykłych komponowana reguł ale jednak. Chcę jednak do końca wyjaśnić pewne dwuznaczności. Bo ja dzisiaj poddawałem nasz zbiór sonetów kolejnym ćwiczeniom , oćwiczyłem je, tzn. poszarpałem , poraniłem , porwałem , wykręciłem wersy. Wiązałem z innymi osiami, wbijałem w inną pamięć. Męczyłem je okrutnie, by uzyskać Ostateczny Kształt.
Jak wiecie Droga Krzyżowa ma czternaście Stacji, tak jak sonet czternaście wersów. Sonetów też mamy czternaście. Chcę poddać je czternastu różnym przekształceniom.
A jeszcze Kasia przesłała mi mailem inną wersję XIII sonetu:
Dobiega końca sonetów żmudne łapanie już
Raz szło lekko raz ta wena pełzła godzinami
Ófff...tak też można zrobić znaku ulgę ustami
Żeby móc wypuścić powietrze jak wyschnięty tusz
KaMa, Basia, Kasia, Hania, czasem wpadła Zdegi
Ale inni dołączali myśli swe równiutko
Kiedy Bogdan szalał z miotłą byłyśmy cichutko
Raz przerabiał raz pochwalił jako to raper Tedi.
Zgrabną ręką zbierał wersy i reżyserował
Yes! - wykrzyknął nam na koniec robiąc parafrazę
Żeby sukces tak oznajmić i wpaść w e - ekstazę.
Orką może to nie było lecz przednią zabawą
Wolna myśl w obieg wbiegła rozpuściła wersy
A ochota rymów ciągła splotła pukiel wierszy
Kasiu, nowe linijki zostaną włączone.
Ale stare też pozostaną. Nie martw się ich frywolnością.
KaMo i Basiu: Wasze piękne metafizyczne wiersze i wersy zostały zmiksowane z innymi. Daje to bardzo ciekawe chwilami efekty. Włączyłem grę przypadku w proces tworzenia całego cyklu. Nie tylko w poszczególne wersy sonetów. Chcę, żeby efekt końcowy był dziełem na prawdę wspólnym, żeby nic tam nie było uprzywilejowane i nikt się w nim nie wyróżniał. Decyduje TRAF , funkcja RANDOM, albo ... PALEC BOŻY. Kto chce niech wierzy , kto nie chce niech nie wierzy. Szkoda , że nie mogę napisać o monetach i ich zbieraniu. No, chyba że Kasia pozwoli (powiedzmy :udzieli 'dyspensy').
A propos muzyki: właśnie słucham sobie Anne-Sophie Mutter z orkiestrą Nowojorskich Filharmoników w beethovenowskim repertuarze. Ale wcześniej słuchałem sobie bardzo różnych rzeczy m.in. jazzowego trębacza Lestera Bowie na słynnej płycie "Avant Pop" oraz operowego "Oberona" Carla Marii von Webera. Nadal też słucham Aphex Twina, którego odkrywam na nowo po dekadzie. Od brata pożyczyłem sobie też zapomnianego polskiego Ventylatora - inną eksperymentalną elektronikę z lat 90-tych.
I tak to się kręci. Żadnym muzycznym ekspertem nie jestem.
Po prostu słucham bardzo dużo - najczęściej ze starego wysłużonego DISCmana.
Io: jeszcze nie byłem w nowej operze.
Haniu: Na "Sisters Of Mercy" chyba nie pójdę. Widziałem krzyczące czernią i bielą plakaty 'na mieście' , czytałem też zapowiedź w "Wyborczej" ale prawdę mówiąc trochę się już 'spłukałem'. Zobaczę jeszcze. Kiedyś dużo słuchałem, zwłaszcza "Floodland" i "Vision Thing" ale potem już nie. W latach 80-tych taki automat perkusyjny (Dr Avalanche) robił wrażenie. Nie wiem jak bym "Siostry" dzisiaj odebrał ... To jednak straszna dla mnie pra-historia. Z tego okresu to bym nie pogardził Alien Sex Fiend.
Kasiu: "Miasto Ślepców" Saramago jest w księgarniach. Sprzedają z przytupem, bo film...
Te bańki mydlane w Rynku to nieprawdopodobna historia. W zeszłą sobotę długo się z żoną i córkami przyglądaliśmy temu spektaklowi. To są ogromne zmiennokształtne opalizujące barwami przezroczyste bryły fruwające z wiatrem nad głowami gapiów i przebijane rączkami przez dzieciaki. Czasami są to bryły paradoksalne, bo młody Mistrz Bańkowej (Bajkowej) Ceremonii potrafi wstawić bańki w bańkę. Ma takie dwa długie patyki połączone sznurkiem, wkłada go od czasu do czasu do plastykowego kubełka z wodą i jakimś płynem (oraz pewnie z gliceryną dla utrwalenia) i machając kijkami tworzy te swoje fantazje, poruszając się z gracją jak hiszpański torrero po płycie rynku!
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie.
Dobranoc!
Bogdan
2009-03-28 23:33 | b.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór! Witam Wszystkich bardzo serdecznie.
Zdegustowana: Co do gazet ... Na Kopcu prasa jest prosto z drukarni więc nieco wcześniej niż w sprzedaży. Ja wcześniej czytam artykuły w domu - z komputera, w internecie. Jakoś się tak już przyzwyczaiłem do sieciowych wydań. Poza tym zawsze rano przeglądam blogosferę. Czerpię z niej różne inspiracje. Czytam nie tylko informacje ale i komentarze. Oczywiście NIE DA się wszystkiego przeczytać, więc taka prasówka to w gruncie rzeczy gra przypadków i przeoczeń. Dziś natrafiłem w "Rzeczpospolitej" artykuł jakoś tam rymujący się z tematyką naszych sonetów:
http://www.rp.pl/artykul/9133,283115_Meka_Panska_na_tanecznym_parkiecie.html
Oto fragment tego komentarza na temat imprezy w Irlandii:
==============
(...) The Music Factory
2009-03-28 16:58 | Kasia
A ja właśnie wróciłam z wiosennego spaceru. Jest przepięknie!
Rynek pełen ludzi, Floriańską pędził z rozwianym włosem chłopak na wózku
inwalidzkim. Wózek nie był dla niego przeszkodą. Śmigał jak błyskawica.
W księgarni "Świat książki" także na Floriańskiej zakleszczyłam się między prof. Lwem Starowiczem a Piotrem Emilianem Stefanem Semką (tak się żartobliwie przedstawiał sprzedawczyni spisującej jego adres).
Na Rynku słońce, olbrzymie bańki mydlane unoszczące się wysoko w górę, wielojęzyczny gwar, muzyka, ogródki pełne ludzi, fura zielonych maskotek - krokodyli, które okazały się jednak smokami wawelskimi. Nad Wisłą także tłumy. Potem Wawel, który zawsze robi na mnie wrażenie plus cała masa płaskorzeźb lub rzeźb wkomponowanych w mijane przez mnie kamienice. Na Straszewskiego, Smoczej, Bernardyńskiej.
Jest słonecznie, spokojnie, błogo. Oby tak dalej!
2009-03-28 14:59 | Io
Cześć Babki (i Chłopaki)
rzeczywiście trzeba pamiętać o tym świetle wieczorem
ja niestety ostatnio w soboty muszę pracować
mam wejście na "Jerusalem" na 7 kwietnia - spodziewam się po tym wiele
no i zobaczę w końcu krakowską nową operę (z czego cieszę bardzo się)
dziś w Krakowie przedwiośnie
całuski
Io
2009-03-28 10:07 | zdegustowana
Witajcie w ten piekny wiosenny słoneczny dzien :)
Kasiu -no to mamy juz jedna rzecz wspólną -ja tez lubie Piaska ,ostatnia jego piosenka "Chodz Przytul Przebacz" jest przepiekna.Zreszta nie tylko ta ,wszystkie sa ładne.Lubie tez Łukasza Zagrobelnego ,Czesława Niemena ,ogolnie polska muzyke . A pozatym słucham co mi w ucho wpadnie :).Nie pogardze tez Muzyką Poważną .
Włąsnie slucham faktow. Dzis trzeba zgasic swiatło mdz godz 20.30 a 21.30 .Nie zapomnijcie ! Nie zapomnijcie równiez przestawic zegarków z godz 2 ga na 3 cia w nocy .Nareszcie mamy czas letni :)))
Pozdrawiam Was i jade na działke .
2009-03-28 09:59 | Kasia
Haniu,
Czasy nie dla każdego są dobre, choć wiosna niesie z sobą i dla mnie mikroskopijny promyk nadziei. Moje nowe buty i soczysto zielone rajstopy już czekają na pierwsze wyjście! Bardzo lubię dobrze z sobą zgrane kolory. Zestawione odważnie, ale ze smakiem. One jak obcasy dodają trochę "odwagi" i uskrzydlają choćby jednym skrzydłem:).
Bogdan,
Właśnie obejrzałam część wywiadu z byłem premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem w "Dzień Dobry TVN". Udzielił go razem ze swoją narzeczoną (pretensjonalnie nazywaną Isabel zamiast Izabelą lub Izą). Brakuje mi trochę w tych medialno damsko-męskich sprawach DYSKRECJI, bo jednak rodzinie, dorosłym dzieciom nie jest miło to oglądać. Ludzie tzw. publiczni często rozgrywają swoje osobiste sprawy na łamach kolorowej prasy. Walczą na okładki, górnolotne wypowiedzi, często sprzeczne z tym, co mówili kilka lat temu. Dużo by podawać tu przykładów. Wywiad Marcinkiewicza co część PR -u, by ciut "uszlachetnić" wcześniejsze wpadki, ale myślą, że nie bardzo mu to wychodzi. Kiedyś Monika Olejnik ostro potraktowała byłego premiera w swoim felietonie w "Dzienniku" i....miała rację. Można mieć nowe związku, ale nie trzeba nimi tak epatować świata. I chyba lepiej zrezygnować z publicznych wystąpień. Choćby na jakiś czas.
Podziwiam Twój muzyczny smak. I Twojej małej córeczki. Plus umiejętność opisu swoich muzycznych wrażeń. Ja w tym względzie jestem "prosta". Lubię Piaska, Górniak, Dalidę i jedną piosenką Patrycji Kosiarkiewicz.
Do kin wchodzi "Miasto ślepców". Od listopada poluję w bibliotece na tę książkę Saramago. Bezskutecznie. W kwietniu będzie też premiera "Tataraku" A. Wajdy.
To tyle z doniesień:). Pozdrawienia dla Ciebie i dla czytelników bloga.
Kasia.
2009-03-27 22:29 | Hania
Bogdan,
czy wybierasz się na Sisters Of Mercy ?
2009-03-27 22:28 | Hania
Claro, myślę, że wszyscy mieliśmy w sobie blokady przed pisaniem, ale charakter i taka fajna aura TEGO blogu, sprawiła że nagle wszystko stało się możliwe :-)
Pozdrawiam Cię ciepło.
Wszystkim życzę udanego wiosennego weekendu.
2009-03-27 15:43 | Clara
Witam Wszystkich :) Haniu ja jestem trochę zablokowana :) A wydawać by się mogło że jest inaczej jak ktoś śledzi moje komentarze na blogach RMFowców. :) Tak, trochę Was poznałam... Pozdrawiam :)
2009-03-27 14:04 | Hania
Witajcie Kochani !
Ja także mam miłe wspomnienia z wieczorów w Filharmonii. Pamiętam, że przez całe praktycznie liceum (a było to w zamierzchłych czasach) chodziłam z koleżanką w piątki do filharmonii, a w soboty do teatru. Wtedy funkcjonowały jeszcze tzw. bilety szkolne, więc było tanio jak barszcz. Fajnie, Bogdan że wybrałeś się z całą Rodziną. Dla Ewuni grającej na pianinie był to na pewno niezapomniany wieczór...
Zdegi i Io - ja również coś wiem na temat świtania o 5 rano. Często piję wtedy poranną kawę, bo mój młodszy synek bardzo lubi od kilku dni o tej porze otwierać oczka :-)
Claro - dołącz do nas, pisz jak najwięcej. Pewnie już nas wirtualnie trochę poznałaś.
Basiu - dobrego dnia :-)
Wszystkich serdecznie pozdrawiam.
Miłego już prawie weekendowego popołudnia !
2009-03-27 13:14 | Clara
Bogdan fajne wyszły te sonety :) Każdy kto się odważył choć linijkę dopisać musiał najpierw coś w sobie przełamać. Ja właśnie pierwszy raz uczestniczyłam w takim zbiorowym pisaniu i cieszę się że się nie powstrzymałam. Dziękuję Wszystkim za te wspólne dzieło :) Jak zaglądam do tych komentarzy to często mam ochotę coś dopisać ale czuję się trochę nieswojo jak intruz niemal. Wtedy milczę. Wy tu sobie gadacie tak swobodnie poruszając ciekawe tematy. Fajne miejsce na pogaduszki :) Pozdrawiam
2009-03-27 08:39 | zdegustowana
Dzien Dobry :)
Ja tez dopiero wstałam .Za oknem co prawda słoneczka nie ma ,ale juz czuc wiosne w powietrzu.
W Liceum bardzo czesto chodzilismy z klasa do Filharmonii. Pamietam Koncerty Chopinowskie .Nasz obrotny nauczyciel od muzyki zawsze załatwiał bilety na te Koncerty .Wspaniale było :)
P Bogdanie -skad u Was w radyjku z rana tyle gazet ? U mnie kioski od 6 tej otwarte a na Kopcu?od 5 tej ?:)
Io a propo -swity switaja juz po 5 tej rano .Lubie swity i tą cisze ale lubie tez pozniej dospac jeszcze :)
Pozdrawiam i Miłego Dnia zycze
2009-03-27 05:16 | Io
Dzień Dobry
a ja właśnie wstałam i widzę, że na świecie już jasno, znaczy - zimy koniec chyba
pójdę jednak chyba jeszcze spać z powrotem, bo bardzo jest wcześnie - prawie świt
Dobranoc
Io
2009-03-26 23:29 | b.zalewski@rmf.fm
Dobry wieczór!
Właśnie wróciłem z rodzinką z koncertu w Filharmonii Krakowskiej.
Ja, moja żona i młodsza nasza córeczka Ewunia podziwialiśmy Anne-Sophie Mutter.
Zachwyciłem się urodą jej gry.
To były jedne z najsubtelniejszych i najczystszych dźwięków skrzypiec jakie słyszałem.
Niesamowite brzmienie.
Ma się wrażenie przy solistycznych popisach jakby to grały dwie trzy osoby.
Tak dźwięki splatają się ze sobą w skomplikowane harmonie.
Piszę jako laik wyłącznie o swoich wrażeniach słuchowych.
Krzysztof Penderecki w świetnej formie!
I Sinfonia Varsovia. Wielka sprawa!
Wspaniały wieczór za mną.
I córeczka zażyczyła sobie płytę, więc kupiliśmy jej w hallu.
(Trochę kaszlała podczas koncertu, nie najlepiej się czuje.
Może muzyka pomoże wyjść jej z przeziębienia.)
Dziękuję Wam bardzo za regularne posty. Dobrze się tu czuję z Wami.
Aż chce mi się tu wracać.
Trzeba mi znowu coś napisać.
Bo już trochę dużo tych komentarzy się zrobiło.
Przez weekend będę pracował nad sonetami.
Bo to jeszcze nie koniec , Moi Państwo!
Dobrej Nocy!
Trzymajcie się.
Bogdan
2009-03-26 22:33 | zdegustowana
Io ale niespodzianka :) przed chwilka chodzac po blogach znalazłam Twoj komentarz z maja 2008 :))
Pozdrawiam i Dobranoc
2009-03-26 21:45 | pp3-Basia
Dobry wieczów !:)
Haniu,dziękuję za maila:)U mnie spokojnie...na tyle,że wreszcie poniedziałkowy Czytaniec odsłuchałam.
Bogdanie,Niesamowite!
Pozdrawiam Was i życzę Dobrej Nocy:)
Basia
2009-03-26 19:09 | Hania
Myślę, że czasy mamy całkiem niezłe. Nadchodzi wiosna :-)
U mnie właśnie zapadł piękny, wczesnowiosenny wieczór.
Ja także Wam bardzo dziękuję za przyjemność płynącą ze wspólnej pracy i zabawy.
Io, fajnie że w końcu jesteś !
Serdeczności.
2009-03-26 18:13 | Kasia
No i do zobaczenia w lepszych czasach:)
2009-03-26 18:03 | Kasia
Bogdanie,
Nigdy w życiu nie napisałam żadnego wiersza.
W Twoim projekcie poniosło mnie samowolnie kilka razy.
Ale najbardziej lubię sonet nr. 2 Za ten krem w kopercie:).
Nawet bardziej niż ten szczególny, który nie tak szczególnie mi wyszedł.
Dziękuję i pa.
Kasia
P.S. Pozdrawiam wszystkich sonetników
2009-03-26 15:35 | zdegustowana
Nastepnym razem proponuje napisac opowidanie albo felieton ,albo scenariusz.
Mozna spróbowac napisac tez piosenke.
Tylko kto ja zaspiewa ? P Bogdan w faktach ? :)
2009-03-26 15:24 | pp3-Basia
Kochani:)
Dziękuję Wam serdecznie!
Basia
2009-03-26 14:55 | KaMa
Wygląda na to ze skonczylismy zabawa była super! Bardzo dziekuje za dodanie tych moich zdan jest mi bardzo miło .P.Bogdanie moze jeszcze cos potworzymy?Pozdrowienia serdeczne!!!!! Te sonety sa fajne!!!
2009-03-26 14:52 | zdegustowana
ja w pracy ..nabieram sił przed jutrzejszym sprzataniem tzw "dniem wolnym " .
przesyłam w takim razie troche promieni słonecznych dla Kochanego Krakowa !:)
2009-03-26 14:48 | Io
Dzięki Z. za wybaczenie.
u nas chmurno (i durno)
muszę jechać po Młodego do szkoły
do zoba
Io
ps.
ależ dzieło powstało !!
2009-03-26 14:44 | zdegustowana
jejku ile razy bym tu nie zajrzała to za kazdym kazdym widze nowy komentarz :)))))
ale mam ładne słoneczko za oknem ..w pracy . a jak u Was ?
Wybaczam Ci Io :))
2009-03-26 14:33 | Io
Wybacz Zdegi - jeszcze nie mogę się powstrzymać przed tym cytatem
"O, how much more doth beauty beauteous seem
By that sweet ornament which truth doth give !
The rose looks fair, but fairer we deem
For that sweet odour which doth in it live.
The canker blooms have full as deep a dye
As the perfumad tincture of the roses,
Hang on such thorns and play as wantonly
When summer's breath their masked buds discloses;
But for their virtue only is their show
They live unwooed and unrespected fade
Die to themselves. Sweet roses do not so;
Of their sweet deaths are sweetest odours made.
And so of you, beauteous and lovely youth,
When that shall vade, by verse distils your truth."
Io
2009-03-26 14:30 | b.zalewski@rmf.fm
Podsumowanie: DRÓŻKI KRZYŻOWEJ
SONET NR 14
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
Ó- samogłoska bólu bez pióra krwią skreślona na karcie brudnego płótna
Żal żalowi równy toczy soki mego Ego
Kiedy nie wie dokąd iść Kto i jak ma mu pomóc
A gdy jestes zagubiony -idziesz a jakbys stał,
Kiedy sam dźwiga belkę gubi drogę pośród skał
Rozwiewa myśli niczym zbawienny wiatr
Zedrą z ciebie ostatnią koszulę te dranie
Yc albo nie .yc oto jest pytanie
Żal żalowi równy toczy soki mego Ego
Okrzyknijmy Chwałe Pana wieczną ,nieustającą.
Woli Jego stańmy się codziennym obrońcą
A Królestwu Jego nie będzie końca
=============
SONET NR 13
Dobiega końca sonetów żmudne łapanie już
Raz szło lekko raz ta wena pełzła godzinami
Ófff...tak też można zrobić znaku ulgę ustami
Żeby móc wypuścić powietrze jak wyschnięty tusz
KaMa, Basia, Kasia, Hania, czasem wpadła Zdegi
Ale inni dołączali myśli swe równiutko
Kiedy Bogdan szalał z miotłą byłyśmy cichutko
Raz przerabiał raz pochwalił jako to raper Tedi.
Zgrabną ręką zbierał wersy i reżyserował
Yes! - wykrzyknął nam na koniec robiąc parafrazę
Żeby sukces tak oznajmić i wpaść w e - ekstazę.
Ole, ole hej cyganie piór chodźcie do nas tu
Wow ! Jesteśmy jak ci mali e - czarodzieje
A na finisz słońce wstało i puściło dzieje
==============
SONET NR 12
Drobne kruche gładkie masło w wiórkach się roztacza
Rozpusta nadchodzi! Język podniebienia sługa
Ów ten smak już zapowiada uczta będzie długa!
Żaden rarytas nie umknie tu okruch kołacza
Kremy, musy! Wszystkie język kleją, ech sługusy!
A tam w rogu drzemie czekolada czarna pani
Krzyknie panoszy się słodko gorzko, przykład mani?
Rurki trąbią wnet znikają drżą blade miętusy
Zęby ostre już zwierają swój klasyczny szereg
Yerba mate - filiżanka gorzkiego napoju
Żar tak wolno stygnie koniec rozpustnego znoju!
Och,uff ...ulga się rozlewa po skomlałym brzuchu
Wnosi rozkurcz kurcz zanika kurcz się diable szybko!
A i nie kuś na zaś nigdy - Idź szelmo stąd gibko!
=============
SONET NR 11
Długą drogę przeszedłem siwą brodą zarósł czas
Różne rzeczy widziałem odkryłem wiele prawd
Ósme nie mówić kłamstw szlachetne czyny sław
Życie pokory uczy za nami wydarzeń las
Kiedy się wypełni czas odpowiedzi znajdziemy
A tymczasem śmiertelni w ciałach swych musimy trwać
Krzyk nasz usłysz o Panie z wiarą Iżeś nie niemy
Ród ludzki nieszczęśliwy chce o Tobie pamiętac
Zawsze myśli zawsze czuwa tu i teraz tam tu
Yuka liście swe wypuszcza szykuje się nam Dom
Żwir pod nogi ściele się warstwami tu czeka On
Okrzyk niemy z duszy mojej się wydobywa
Wiara i nadzieja to jej dwa spójne ogniwa
Alegoria 'memento mori' jawi się uporczywa
==============
SONET NR 10
Droga zasłana miedziakami znak to nieśmiały?
Różne są monety dobrze to czy hm... niestety?
Ów i tu schylam się i zbieram ach te monety!
Żaden grosz mi nie umknie żaden nawet omszały
Krzyknę: Boże Twoja sprawka? Dajesz mi ten róg?
Aż obfitość na mnie spłynie i rozjaśni mój ród?
Każdy ma swój dar czy to jest od Ciebie mały cud?
Różne myśli chłonie głowa wciąż pytanie to Bóg?
Zebra na szosie posadzka sklepu tam krawężnik
Yesss syczą usta chwytając monetę - Widzę Cię!
Żart to czy zamysł? Nie wiem czy wiedzieć tak bardzo chcę
Och te pytania zawsze kręcą się wytrwale cóż...
Wierzę jednak że i ta krotochwila ma swój sens
A liczba ich już bywa sześćdziesiąt i cztery - więc?
==============
SONET NR 9
Duma wielka człowiecza we łzach niewiast utonie
Rozum ludzki ubogi w zbytkach świata się pławi
Ósmą bramą wejdzie Ten który wszystko naprawi
Życie dotąd umarłe jak pochodnia zapłonie
Każda sekunda droga myśl i oddech bliski
A słowo okrutne nie zdobędzie sławy
Król najdroższy i nieprzeciętnie łaskawy
Rózga dla podłych dla pokornych blaski
Zbawca drogi ubogi Jemu chwała jest i cześć
Y rozdroża nie będzie zniknie także cyfra sześć
Żadna rana zadana nie zaboli człowieka
Obiecana ziemia ta odkupiona Boga krwią Przenajświętszą
Wiary cud ogromnym jest nawróconych grzeszników
Ale bez Bożej Łaski nie postawią pomników
==============
SONET NR 8
Dziś skowronek bladym świtem drgnął niedbale hejże!
Rozdzwonił sie dzwoneczkiem srebrzystym.
Ósemkę tu zakręcił wokół ogrodu ejże!
Żółtym piórkiem zakrecił po świecie ojczystym
Któż Mu nakazał wybrać tę drogę
Aby napotkać oczy pełne łez
Kiedy świt nastał, kolejne spojrzenie
Rozbudziło w sercu nadzieję
Za parawanem gęstych chmur
Yeti spogląda ślepiami
Żeby człowieka przestraszyć
Ona nie chciała patrzeć
Wolała ukryć swoje łzy
Ale serce nakazywało inaczej czynić
==============
SONET NR 7
Doszli nagle do wniosku że uderzą w Pasterza
Razem skupili siły głowy ideą wzięli
Ów schylony pokornie Bogu życie zawierza
Żołnierz bo broni białą bronią łagodnej bieli
Kiść znowu w nim krwawi kroplami dojrzałych do zrywu winogron
A jednak z pokorą przyjmuje wyrok dziwny
Kruszy w sobie resztki buntu schyla się naiwny!
Rzadko w życiu przeczuwał że tkwi w tym aż taki win ogrom
Zejście pozornie tragiczne dumą bywa także
Yerba mate stygnie tak też znika ciche ciało
Żale milkną wszystkiego jest jakby tak za mało
O tam w górze czeka Wielki ręką zgrania ten los
Wchodzi Pasterz w raj zbawiony jeszcze boli ciii ciii
Ale już o tym nie myśli niebieskim snem śpi śpi
==============
SONET NR 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idźże stąd!
Rościsz do świata pretensje a jednak jesteś znikąd
"Ócz" - mówisz zamiast "oczu" gdy już znikł swąd
Żałosnych póz Belle époque czyżby czas wpadł ci w krąg rond?
Katarzyną Wielką też nie jesteś a to pech, co?
Akcelerator imion wzrusz by DO NAZWISK GLEBA
Kolczastym chwastem rosła potrzeba czy nie trzeba
Rudością straszysz drób bo nie zjadasz chleba
Zaraz powiesz że się boisz bo nie da się nie bać
Yyyy - ciągniesz jąkając się często tak niedbale yyy
Żadnej nadziei horyzont okryty woalem z nieba
Opowiem o konarze który leci ładnie
Więc wiadomo co na głowę człowiekowi spadnie
A nigdy nie dogonisz kurek biegnących stadnie
==============
SONET NR 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ósma to godzina nie jest już cisza sza sza sza
Żar w popiół sen w czerń bezczerną zmieni się i w mig dzień
Kolejny kalkomanią odbije się na chuście
A żaden nie przyniesie nowego rozdziału stop
Krzyknie nudą rozchwianą i szepnie nieznośnie dość
Rozdziały spalcie w sobie i wszystkie strony zduście
Zmiąć jak zadrukowane kartki przeżyte trzeba
Yuppi yuppi - bezwiewny wyleci dźwięk dokąd to?
Żelki, karmelki, ot co! - jakże tandetny ten splot.
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
==============
SONET NR 4
Drogę przebyłem całą Górę Golgota naszą
Różne słowa słyszałem płacz cierpienie ciszę
Ów czas minął bezpowrotnie dosłownie okropnie
Życie swe oddałem serce i łzy bezowocnie
Krzyż ciężki łzy pot spływał całymi stróżkami
A oni widzieli słyszeli milczenie moje
Krzyczała Mateczka zalana bólem rozpaczą
Rzęsiste łzy lali oddani wierzący sami
Zobaczmy co zrobiliście latami- ranami?
Y-znakow Bóg okazał co z wami pokazał
Życie bez miłości garść nienawiści chciwości
Obyczajów pogarda sierot cała gromada
Wrogość pycha czułości brak mała wasza wiara
A Świat małym Rajem miał być to czart miał łzy pić!
==============
SONET NR 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle niebo groźnie się chmurzy
Kasztan lśniący się turla wpada do czarnej dziury
Arena życia znika kurczy się przestrzeń wokół
Krzyk słychać zewsząd głuchy znów cicho krąży sokół
Ramy czasu rodzą się budując nowe mury
Zadrżał delikatnie kwiat słońce woda niebo cud
Yale otwórz się, zobacz horyzont ciepły jak miód
Żale milkną w ucieczce oddech miarowy wraca
Opatrunku śmiech tamuj wytłum kneblu wytrysk wód
W piersi usta mówiące dwójsłowna błyska raca
A w niej noc dolorosa skały za ciałem maca
==============
SONET NR 2
Dzwonkiem ucha szum zmącić osad zbudzić boski
Radość Anioł ze skromnej wypędzi postaci
Ów zbawca chce ją zgubić jak szlak apostaci
Żółci niczym przestrzenie w bąbelkach beztroski
Kropla drąży pomniki niczym nie zmącona
Autorytet przerywa wykrzyczanym zdaniem
Krem w kopercie: bezsłowne listu wyuzdanie
Rubasznymi żartami brukowana zona
Zamknięta w czułym geście jak w drewienku dłoni
Yggdrasil zadrży smutnie dźwiękiem bałamutnym
Że stworzyło jako drzewo obyczaj pokutny
O rozstanie! Lekką myślą móc się skale skłonić
Westchnąć uwieść spojrzeniem breloczek upuścić
A serduszko nieść na górę - puste bośmy puści
==============
SONET NR 1
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonansów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
Yoricka czaszka z ziemi na widok dzienny dobyta
Żadnych pytań żadnych pytań żadnych pytań zgrana płyta
Oślepiony blaskiem skrzyżowanych dłoni drogich
W malignie marcowych marzeń zatopiony złowrogich
Asmodeusz do słońca ubłocone wystawia kopyta
2009-03-26 14:27 | b.zalewski@rmf.fm
Zdegustowana, koniec wieńczy dzieło!
SONET NR 14
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
Ó- samogłoska bólu bez pióra krwią skreślona na karcie brudnego płótna
Żal żalowi równy toczy soki mego Ego
Kiedy nie wie dokąd iść Kto i jak ma mu pomóc
A gdy jestes zagubiony -idziesz a jakbys stał,
Kiedy sam dźwiga belkę gubi drogę pośród skał
Rozwiewa myśli niczym zbawienny wiatr
Zedrą z ciebie ostatnią koszulę te dranie
Yc albo nie .yc oto jest pytanie
Żal żalowi równy toczy soki mego Ego
Okrzyknijmy Chwałe Pana wieczną ,nieustającą.
Woli Jego stańmy się codziennym obrońcą
A Królestwu Jego nie będzie końca
2009-03-26 14:18 | zdegustowana
miał byc juz koniec tych sonetów ,a moze P je wrzuci na odzielny wpis, zeby tu miejsca nie zajmowały ?
2009-03-26 14:17 | Clara
SONET NR 14
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
Ó- samogłoska bólu bez pióra krwią skreślona na karcie brudnego płótna
Żal żalowi równy toczy soki mego Ego
Kiedy nie wie dokąd iść Kto i jak ma mu pomóc
A gdy jestes zagubiony -idziesz a jakbys stał,
Kiedy sam dźwiga belkę gubi drogę pośród skał
Rozwiewa myśli niczym zbawienny wiatr
Z
Yc albo nie .yc oto jest pytanie
Żal żalowi równy toczy soki mego Ego
Okrzyknijmy Chwałe Pana wieczną ,nieustającą.
Woli Jego stańmy się codziennym obrońcą
A Królestwu Jego nie będzie końca
2009-03-26 14:05 | Kasia
Przeczytałam raz jeszcze to, co Bogdan napisał o polskim katolicyzmie.
Ja nie robię achów i ochów do Boga ani nie mam wewnętrznie zaklebnowanych ust.
Piszę wewnętrznie, bo na zewnątrz nie odważyłabym się już wyłaniać z moimi myślami.
Ale intuicyjnie wolę omijać autorytety.
Napisałam kiedyś Bogdanowi o mojej "koncepcji" wiary.
Nie wymyślonej, ale narzuconej przez życie.
Nie umiem naśladować Chrystusa. I nie chcę. Uznaję Jego prymat całkowity. Nie przeskoczę swoich słabości charakteru i tyle. A nie mogę być jakimś faryzeuszem mentalnym. Jestem słaba. Mogę Go tylko prosić.
Dzięki za uwagę i zabawę. Zerknę sobie na efekt wieczorem.
Kasia.
2009-03-26 13:53 | Kasia
Już nic nie wklejam, bo coraz większy bałagan.
2009-03-26 13:49 | Kasia
SONET NR 14
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
Ó- samogłoska bólu bez pióra krwią skreślona na karcie brudnego płótna
Żal żalowi równy toczy soki mego Ego
Kiedy nie wie dokąd iść Kto i jak ma mu pomóc
A
Kiedy sam dźwiga belkę gubi drogę pośród skał
R
Z
Y
Ż
O
Woli Jego stańmy się codziennym obrońcą
A Królestwu Jego nie będzie końca
2009-03-26 13:44 | pp3-Basia
SONET NR 14
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
Ó- samogłoska bólu bez pióra krwią skreślona na karcie brudnego płótna
Ż
Kiedy nie wie dokąd iść Kto i jak ma mu pomóc
A gdy jestes zagubiony -idziesz a jakbys stał,
Kiedy sam dźwiga belkę gubi drogę pośród skał
R
Z
Yc albo nie .yc oto jest pytanie
Żal żalowi równy toczy soki mego Ego
Okrzyknijmy Chwałe Pana wieczną ,nieustającą.
Woli Jego stańmy się codziennym obrońcą
A Królestwu Jego nie będzie końca
2009-03-26 13:34 | KaMa
p. Bogdanie znowu razem pisalismy prosze uporzadkowac bo sie namieszało i pogubimy sie .Pozdrowienia!{a swoja droga czemu zawsze tylko my razem piszemy?}
2009-03-26 13:27 | pp3-Basia
Witaj Bogdanie!:)
Wiem co masz na myśli pisząc IMITATIO CHRISTI.
Cofnęłam się pamięcią wstecz.Do bloga Pana Sławomira Kowalewskiego,
gdzie dobitnie to uzasadniłeś w jednym z komentarzy.
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=4208
Pozdrawiam Cię
Basia
2009-03-26 13:24 | KaMa
SONET NR 14
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
Ó- samogłoska bólu bez pióra krwią skreślona na karcie brudnego płótna
Ż
Kiedy nie wie dokąd iść Kto i jak ma mu pomóc
A gdy jestes zagubiony -idziesz a jakbys stał,
Kiedy sam dźwiga belkę gubi drogę pośród skał
R
Z
Y
Ż
Okrzyknijmy Chwałe Pana wieczną ,nieustającą.
Woli Jego stańmy się codziennym obrońcą
A Królestwu Jego nie będzie końca
Mieliśmy wolniej pisac ale tak jakoś juz z góreczki?
2009-03-26 13:23 | b.zalewski@rmf.fm
Witaj, Io. Miło Cię widzieć.
==============
SONET NR 14
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
Ó- samogłoska bólu bez pióra krwią skreślona na karcie brudnego płótna
Ż
Kiedy nie wie dokąd iść Kto i jak ma mu pomóc
Apostołów nie woła a kto tam tak stał jakby spał?
Kiedy sam dźwiga belkę gubi drogę pośród skał
R
Z
Y
Żal żalowi równy toczy soki mego Ego
O
Woli Jego stańmy się codziennym obrońcą
A Królestwu Jego nie będzie końca
2009-03-26 13:17 | Io
może jednak spróbuję teraz choć nie jestem do końca pewna konwencji
--------------------------------------------------
Żal żalowi równy toczy soki mego Ego
-------------------------------------------------
Io
2009-03-26 13:15 | Io
OHOHO
ale tu się dzieje - chwila nieuwagi i proszę...
muszę donieść , że usiłowałam dopisać jeden wers do jednego z pierwszych sonetów
ale
rozumiem, że mi się nie udało
a
teraz wygląda, że już za późno
trudno
widocznie tak miało być
pozdrawiam twórców
i
mam nadzieję, że jeszcze coś razem będziemy kiedys pisali...
Io
2009-03-26 13:12 | Kasia
Bogdanie,
Chciałam zaznaczyć, że pisanie 14 sonetów zainicjowałeś 22 marca 2009 roku. Dziś jest 26- ty.
Czyli piszemy już piąty dzień...
Pozdrawiam.
2009-03-26 13:05 | Io
OHOHO
ale tu się dzieje - chwila nieuwagi i proszę...
muszę donieść , że usiłowałam dopisać jeden wers do jednego z pierwszych sonetów
ale
rozumiem, że mi się nie udało
a
teraz wygląda, że już za późno
trudno
widocznie tak miało być
pozdrawiam twórców
i
mam nadzieję, że jeszcze coś razem będziemy kiedys pisali...
Io
2009-03-26 12:55 | Kasia
SONET NR 14
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
Ó- samogłoska bólu bez pióra krwią skreślona na karcie brudnego płótna
Ż
Kiedy nie wie dokąd iść Kto i jak ma mu pomóc
A
Kiedy sam dźwiga belkę gubi drogę pośród skał
R
Z
Y
Ż
O
Woli Jego stańmy się codziennym obrońcą
A Królestwu Jego nie będzie końca
2009-03-26 12:48 | Kasia
SONET NR 14
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
Ó- samogłoska bólu bez pióra krwią skreślona na karcie brudnego płótna
Ż
Kiedy nie wie dokąd iść Kto i jak ma mu pomóc
A
K
R
Z
Y
Ż
O
Woli Jego stańmy się codziennym obrońcą
A Królestwu Jego nie będzie końca
2009-03-26 12:25 | b.zalewski@rmf.fm
SONET NR 14
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
Ó- samogłoska bólu bez pióra krwią skreślona na karcie brudnego płótna
Ż
K
A
K
R
Z
Y
Ż
O
Woli Jego stańmy się codziennym obrońcą
A Królestwu Jego nie będzie końca
==============
Basiu, nie gniewam się.
Chciałem pokazać człowieka zagubionego na drodze IMITATIO CHRISTI.
Ale pomogłaś mi się odnaleźć.
Idziemy dalej.
Już niedaleko.
Dzień dobry Haniu, Kamo, Zdegustowana.
Kasiu, dzięki za podsumowanie i Petrarkę.
Wracam do faktów
Bogdan
2009-03-26 12:19 | Kasia
Taki jest stan obecny.
===============
SONET NR 14 (?)
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
Ó
Ż
K
A
K
R
Z
Y
Ż
O
Woli Jego stańmy się codziennym obrońcą
A Królestwu Jego nie będzie końca
===============
SONET NR 14
Dźwigać belkę i zgubić drogę pośród skał
R.........................................................
=============
SONET NR 13
Dobiega końca sonetów żmudne łapanie już
Raz szło lekko raz ta wena pełzła godzinami
Ófff...tak też można zrobić znaku ulgę ustami
Żeby móc wypuścić powietrze jak wyschnięty tusz
KaMa, Basia, Kasia, Hania, czasem wpadła Zdegi
Ale inni dołączali myśli swe równiutko
Kiedy Bogdan szalał z miotłą byłyśmy cichutko
Raz przerabiał raz pochwalił jako to raper Tedi.
Zgrabną ręką zbierał wersy i reżyserował
Yes! - wykrzyknął nam na koniec robiąc parafrazę
Żeby sukces tak oznajmić i wpaść w e - ekstazę.
Ole, ole hej cyganie piór chodźcie do nas tu
Wow ! Jesteśmy jak ci mali e - czarodzieje
A na finisz słońce wstało i puściło dzieje
==============
SONET NR 12
Drobne kruche gładkie masło w wiórkach się roztacza
Rozpusta nadchodzi! Język podniebienia sługa
Ów ten smak już zapowiada uczta będzie długa!
Żaden rarytas nie umknie tu okruch kołacza
Kremy, musy! Wszystkie język kleją, ech sługusy!
A tam w rogu drzemie czekolada czarna pani
Krzyknie panoszy się słodko gorzko, przykład mani?
Rurki trąbią wnet znikają drżą blade miętusy
Zęby ostre już zwierają swój klasyczny szereg
Yerba mate - filiżanka gorzkiego napoju
Żar tak wolno stygnie koniec rozpustnego znoju!
Och,uff ...ulga się rozlewa po skomlałym brzuchu
Wnosi rozkurcz kurcz zanika kurcz się diable szybko!
A i nie kuś na zaś nigdy - Idź szelmo stąd gibko!
=============
SONET NR 11
Długą drogę przeszedłem siwą brodą zarósł czas
Różne rzeczy widziałem odkryłem wiele prawd
Ósme nie mówić kłamstw szlachetne czyny sław
Życie pokory uczy za nami wydarzeń las
Kiedy się wypełni czas odpowiedzi znajdziemy
A tymczasem śmiertelni w ciałach swych musimy trwać
Krzyk nasz usłysz o Panie z wiarą Iżeś nie niemy
Ród ludzki nieszczęśliwy chce o Tobie pamiętac
Zawsze myśli zawsze czuwa tu i teraz tam tu
Yuka liście swe wypuszcza szykuje się nam Dom
Żwir pod nogi ściele się warstwami tu czeka On
Okrzyk niemy z duszy mojej się wydobywa
Wiara i nadzieja to jej dwa spójne ogniwa
Alegoria 'memento mori' jawi się uporczywa
==============
SONET NR 10
Droga zasłana miedziakami znak to nieśmiały?
Różne są monety dobrze to czy hm... niestety?
Ów i tu schylam się i zbieram ach te monety!
Żaden grosz mi nie umknie żaden nawet omszały
Krzyknę: Boże Twoja sprawka? Dajesz mi ten róg?
Aż obfitość na mnie spłynie i rozjaśni mój ród?
Każdy ma swój dar czy to jest od Ciebie mały cud?
Różne myśli chłonie głowa wciąż pytanie to Bóg?
Zebra na szosie posadzka sklepu tam krawężnik
Yesss syczą usta chwytając monetę - Widzę Cię!
Żart to czy zamysł? Nie wiem czy wiedzieć tak bardzo chcę
Och te pytania zawsze kręcą się wytrwale cóż...
Wierzę jednak że i ta krotochwila ma swój sens
A liczba ich już bywa sześćdziesiąt i cztery - więc?
==============
SONET NR 9
Duma wielka człowiecza we łzach niewiast utonie
Rozum ludzki ubogi w zbytkach świata się pławi
Ósmą bramą wejdzie Ten który wszystko naprawi
Życie dotąd umarłe jak pochodnia zapłonie
Każda sekunda droga myśl i oddech bliski
A słowo okrutne nie zdobędzie sławy
Król najdroższy i nieprzeciętnie łaskawy
Rózga dla podłych dla pokornych blaski
Zbawca drogi ubogi Jemu chwała jest i cześć
Y rozdroża nie będzie zniknie także cyfra sześć
Żadna rana zadana nie zaboli człowieka
Obiecana ziemia ta odkupiona Boga krwią Przenajświętszą
Wiary cud ogromnym jest nawróconych grzeszników
Ale bez Bożej Łaski nie postawią pomników
==============
SONET NR 8
Dziś skowronek bladym świtem drgnął niedbale hejże!
Rozdzwonił sie dzwoneczkiem srebrzystym.
Ósemkę tu zakręcił wokół ogrodu ejże!
Żółtym piórkiem zakrecił po świecie ojczystym
Któż Mu nakazał wybrać tę drogę
Aby napotkać oczy pełne łez
Kiedy świt nastał, kolejne spojrzenie
Rozbudziło w sercu nadzieję
Za parawanem gęstych chmur
Yeti spogląda ślepiami
Żeby człowieka przestraszyć
Ona nie chciała patrzeć
Wolała ukryć swoje łzy
Ale serce nakazywało inaczej czynić
==============
SONET NR 7
Doszli nagle do wniosku że uderzą w Pasterza
Razem skupili siły głowy ideą wzięli
Ów schylony pokornie Bogu życie zawierza
Żołnierz bo broni białą bronią łagodnej bieli
Kiść znowu w nim krwawi kroplami dojrzałych do zrywu winogron
A jednak z pokorą przyjmuje wyrok dziwny
Kruszy w sobie resztki buntu schyla się naiwny!
Rzadko w życiu przeczuwał że tkwi w tym aż taki win ogrom
Zejście pozornie tragiczne dumą bywa także
Yerba mate stygnie tak też znika ciche ciało
Żale milkną wszystkiego jest jakby tak za mało
O tam w górze czeka Wielki ręką zgrania ten los
Wchodzi Pasterz w raj zbawiony jeszcze boli ciii ciii
Ale już o tym nie myśli niebieskim snem śpi śpi
==============
SONET NR 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idźże stąd!
Rościsz do świata pretensje a jednak jesteś znikąd
"Ócz" - mówisz zamiast "oczu" gdy już znikł swąd
Żałosnych póz Belle époque czyżby czas wpadł ci w krąg rond?
Katarzyną Wielką też nie jesteś a to pech, co?
Akcelerator imion wzrusz by DO NAZWISK GLEBA
Kolczastym chwastem rosła potrzeba czy nie trzeba
Rudością straszysz drób bo nie zjadasz chleba
Zaraz powiesz że się boisz bo nie da się nie bać
Yyyy - ciągniesz jąkając się często tak niedbale yyy
Żadnej nadziei horyzont okryty woalem z nieba
Opowiem o konarze który leci ładnie
Więc wiadomo co na głowę człowiekowi spadnie
A nigdy nie dogonisz kurek biegnących stadnie
==============
SONET NR 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ósma to godzina nie jest już cisza sza sza sza
Żar w popiół sen w czerń bezczerną zmieni się i w mig dzień
Kolejny kalkomanią odbije się na chuście
A żaden nie przyniesie nowego rozdziału stop
Krzyknie nudą rozchwianą i szepnie nieznośnie dość
Rozdziały spalcie w sobie i wszystkie strony zduście
Zmiąć jak zadrukowane kartki przeżyte trzeba
Yuppi yuppi - bezwiewny wyleci dźwięk dokąd to?
Żelki, karmelki, ot co! - jakże tandetny ten splot.
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
==============
SONET NR 4
Drogę przebyłem całą Górę Golgota naszą
Różne słowa słyszałem płacz cierpienie ciszę
Ów czas minął bezpowrotnie dosłownie okropnie
Życie swe oddałem serce i łzy bezowocnie
Krzyż ciężki łzy pot spływał całymi stróżkami
A oni widzieli słyszeli milczenie moje
Krzyczała Mateczka zalana bólem rozpaczą
Rzęsiste łzy lali oddani wierzący sami
Zobaczmy co zrobiliście latami- ranami?
Y-znakow Bóg okazał co z wami pokazał
Życie bez miłości garść nienawiści chciwości
Obyczajów pogarda sierot cała gromada
Wrogość pycha czułości brak mała wasza wiara
A Świat małym Rajem miał być to czart miał łzy pić!
==============
SONET NR 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle niebo groźnie się chmurzy
Kasztan lśniący się turla wpada do czarnej dziury
Arena życia znika kurczy się przestrzeń wokół
Krzyk słychać zewsząd głuchy znów cicho krąży sokół
Ramy czasu rodzą się budując nowe mury
Zadrżał delikatnie kwiat słońce woda niebo cud
Yale otwórz się, zobacz horyzont ciepły jak miód
Żale milkną w ucieczce oddech miarowy wraca
Opatrunku śmiech tamuj wytłum kneblu wytrysk wód
W piersi usta mówiące dwójsłowna błyska raca
A w niej noc dolorosa skały za ciałem maca
==============
SONET NR 2
Dzwonkiem ucha szum zmącić osad zbudzić boski
Radość Anioł ze skromnej wypędzi postaci
Ów zbawca chce ją zgubić jak szlak apostaci
Żółci niczym przestrzenie w bąbelkach beztroski
Kropla drąży pomniki niczym nie zmącona
Autorytet przerywa wykrzyczanym zdaniem
Krem w kopercie: bezsłowne listu wyuzdanie
Rubasznymi żartami brukowana zona
Zamknięta w czułym geście jak w drewienku dłoni
Yggdrasil zadrży smutnie dźwiękiem bałamutnym
Że stworzyło jako drzewo obyczaj pokutny
O rozstanie! Lekką myślą móc się skale skłonić
Westchnąć uwieść spojrzeniem breloczek upuścić
A serduszko nieść na górę - puste bośmy puści
==============
SONET NR 1
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonansów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
Yoricka czaszka z ziemi na widok dzienny dobyta
Żadnych pytań żadnych pytań żadnych pytań zgrana płyta
Oślepiony blaskiem skrzyżowanych dłoni drogich
W malignie marcowych marzeń zatopiony złowrogich
Asmodeusz do słońca ubłocone wystawia kopyta
2009-03-26 11:54 | Kasia
Chcę jeszcze tak dla przerwy wkleić sonet Francesca Petrarki:
Petrarca Francesco
(Taki to świat ten!...)
Taki to świat ten! Teraz mnie znów cieszy,
Co mnie bolało. I zdołałem pojąć,
Żem cierpiał po to, abym już nie grzeszył,
Żem toczył krótką wojnę dla pokoju.
Nadziejo krucha, namiętności złudne,
Stokroć złudniejsze u kochanków! Źle mi
Byłoby przeżyć szczęście, jakże trudne,
Z tą, która w niebie jest, a leży w ziemi!
Lecz ślepa miłość i umysł ułomny
Zmyliły mnie, więc nieświadom, iż błądzę
Biegłem ku śmierci, zguby mej niepomny.
Błogosławiona ta, co do wzniosłego
Celu zwróciła życie me i żądzę
Skróciła, abym dopłynał do brzegu.
-----------------------------------------------
Ładny:)
2009-03-26 11:31 | pp3-Basia
Witaj Kasiu:)
Słusznie zauważyłaś mój błąd.Był celowy."Cel uświęca środki".
Bogdanie, nie obraź się na mnie:)
Haniu,do Ciebie napiszę później,wybacz:)
Pozdrawiam Was
Basia
2009-03-26 11:26 | Kasia
Aha, Bogdanie stwierdziłeś, że napiszesz czternaście sonetów jak Bóg da.
Widocznie Bóg dał:).
2009-03-26 11:17 | Kasia
Czuję, że to ja narzuciłam tempo:).
Trochę bezwiednie. Tak się zaczęłam odstresowywać,
że mnie poniosła "wena" mimo, że to co przykre jeszcze nie minęło.
To znaczy jeden sonet 10 -ty chciałam napisać samodzielnie,
ponieważ tylko ja znam jego kontekst.
Ten rubaszny sonet 12 - ty też zdecydowałam się ułożyć sama. Bo ideą była
właśnie rubaszność, w tym wypadku, kulinarna. To też część naszej "dróżki krzyżowej":). I nie chciałam, żeby pojawiły się w tym sonecie wysokie tony.
To sonet "niski":). A nie wypadałoby mi innych porawiać i narzucać wątki.
Trzymastka to było już zapalczywość grafomana. I nie mogę czytać ostatnich trzech wersów. Zwłaszcza tego "ole, ole i cyganie". Kurczę chciałam żeby było trochę szlachetniej. Dobrze, że jeszcze nie dodałam "Hej sokoły!".
Jest taki "PROBLEM". Bogdan rozpoczął sonet 14 - ty od wersu:
SONET NR 14
Dźwigać belkę i zgubić drogę pośród skał
R.........................................................
U nas poszło trochę inaczej. Ale najwyżej jakoś to zmontuje.
Pozdrawiam bywalców Grupy Trupy Wybornej i Wytwornej.
2009-03-26 11:07 | Hania
Ojej, Bogdan.
Dopiero zobaczyłam Twoją wersję.
I co teraz ???
SONET NR 14
Dźwigać belkę i zgubić drogę pośród skał
R.........................................................
2009-03-26 10:52 | Hania
Witajcie ponownie.
Ale tempo ! Jestem pod wrażeniem !
Kasiu, nie ma problemu - mogę zapiać :-)
SONET NR 14
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
Ó
Ż
K
A
K
R
Z
Y
Ż
O
Woli Jego stańmy się codziennym obrońcą
A Królestwu Jego nie będzie końca
++++++++++++++++++++++++++++
Miłego dnia !
2009-03-26 10:30 | zdegustowana
Witam Wszystkich :)
Konczymy sonetowanie ?Huraaaaaa :)
U mnie tez wyszło słoneczko ,znowu wiosna sobie żarty stroi ,wczoraj snieg ,dzis słonce. U mnie tez był ciezki tydzien ,codziennie praca ,po pracy zaległe sprawy do załatwienia..zaraz porzadki przedswiateczne .A dopiero co robiłam ...
ale ..kolezanka wczoraj do mnie napisała .Ma darmowe bilety na przedstawienia w teatrze Słowackiego w KRAKOWIE i mnie zaprosiła .huraaa !!:).Na wszystkie !!
2009-03-26 09:51 | KaMa
Dzien dobry wszystkim na dworku zimno ale taaaak słonecznie! W przeciwienstwie do Ciebie Kasiu ten tydzien jest dosyc trudny ,ale miły.POZDROWIONKA DLA WSZYSTKICH!!
SONET NR 14.
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
Rozpacz zapanowała bardzo okrutna.
2009-03-26 09:46 | pp3-Basia
SONET NR 14
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
R
Ó
Ż
K
A
K
R
Z
Y
Ż
O
W
A Królestwu Jego nie będzie końca
2009-03-26 09:17 | pp3-Basia
Dzień dobry
SONET NR 14.
Dawno dawno temu dnia ostatniego Tego
R
Ó
Ż
K
A
K
R
Z
Y
Ż
O
W
A
-----
"Ostatni będą pierwszymi"...z takim przesłaniem rozpoczynam dzień...
Pozdrawiam Was
Basia
2009-03-26 09:05 | Kasia
Bogdan przepraszam.
Bardzo mnie to odstresowywało w tym nieprzyjemny(dla mnie) tygodniu.
Przepraszam. Możesz jakiś usunąć.
2009-03-26 08:51 | b.zalewski@rmf.fm
Witajcie ponownie.
Kończymy powoli naszą dróżkę sonetów.
Wklejam tu jeszcze wiersz z maila Kasi.
=============
SONET NR 13
Dobiega końca sonetów żmudne łapanie już
Raz szło lekko raz ta wena pełzła godzinami
Ófff...tak też można zrobić znaku ulgę ustami
Żeby móc wypuścić powietrze jak wyschnięty tusz
KaMa, Basia, Kasia, Hania, czasem wpadła Zdegi
Ale inni dołączali myśli swe równiutko
Kiedy Bogdan szalał z miotłą byłyśmy cichutko
Raz przerabiał raz pochwalił jako to raper Tedi.
Zgrabną ręką zbierał wersy i reżyserował
Yes! - wykrzyknął nam na koniec robiąc parafrazę
Żeby sukces tak oznajmić i wpaść w e - ekstazę.
Ole, ole hej cyganie piór chodźcie do nas tu
Wow ! Jesteśmy jak ci mali e - czarodzieje
A na finisz słońce wstało i puściło dzieje
==============
Kasia zdominowała ostatnio naszą sonetomanię.
Proponuję, żebyśmy nasz ostatni CZTERNASTY sonet pisali nieco WOLNIEJ.
Tak po jednej frazie, linijce, wyrazie ... tak, byśmy już jutro skończyli, OK?
To ja zacznę ...
===============
SONET NR 14
Dźwigać belkę i zgubić drogę pośród skał
R.........................................................
2009-03-26 08:00 | Kasia
Chciałam wkleić teraz sonet nr. 12 zwany rozpustnym. Oto on:
SONET nr. 12
Drobne kruche gładkie masło w wiórkach się roztacza
Rozpusta nadchodzi! Język podniebienia sługa
Ów ten smak już zapowiada uczta będzie długa!
Żaden rarytas nie umknie tu okruch kołacza
Kremy, musy! Wszystkie język kleją, ech sługusy!
A tam w rogu drzemie czekolada czarna pani
Krzyknie panoszy się słodko gorzko, przykład mani?
Rurki trąbią wnet znikają drżą blade miętusy
Zęby ostre już zwierają swój klasyczny szereg
Yerba mate - filiżanka gorzkiego napoju
Żar tak wolno stygnie koniec rozpustnego znoju!
Och,uff ...ulga się rozlewa po skomlałym brzuchu
Wnosi rozkurcz kurcz zanika kurcz się diable szybko!
A i nie kuś na zaś nigdy - Idź szelmo stąd gibko!
Pozdrawiam.
Kasia.
2009-03-26 07:07 | Kasia
Miało być "Hania dopisała....":)
2009-03-26 07:07 | Kasia
Hania dopiała ostatnie wersy, ja przedostatnie i tym sposobem powstał sonet nr. 11
_______________________________
SONET NR 11
Długą drogę przeszedłem siwą brodą zarósł czas
Różne rzeczy widziałem odkryłem wiele prawd
Ósme nie mówić kłamstw szlachetne czyny sław
Życie pokory uczy za nami wydarzeń las
Kiedy się wypełni czas odpowiedzi znajdziemy
A tymczasem śmiertelni w ciałach swych musimy trwać
Krzyk nasz usłysz o Panie z wiarą Iżeś nie niemy
Ród ludzki nieszczęśliwy chce o Tobie pamiętac
Zawsze myśli zawsze czuwa tu i teraz tam tu
Yuka liście swe wypuszcza szykuje się nam Dom
Żwir pod nogi ściele się warstwami tu czeka On
Okrzyk niemy z duszy mojej się wydobywa
Wiara i nadzieja to jej dwa spójne ogniwa
Alegoria 'memento mori' jawi się uporczywa
____________________________
2009-03-26 07:04 | Kasia
SONET NR 11
Długą drogę przeszedłem siwą brodą zarósł czas
Różne rzeczy widziałem odkryłem wiele prawd
Ósme nie mówić kłamstw szlachetne czyny sław
Życie pokory uczy za nami wydarzeń las
Kiedy się wypełni czas odpowiedzi znajdziemy
A tymczasem śmiertelni w ciałach swych musimy trwać
Krzyk nasz usłysz o Panie z wiarą Iżeś nie niemy
Ród ludzki nieszczęśliwy chce o Tobie pamiętac
Zawsze myśli zawsze czuwa tu i teraz tam tu
Yuka liście swe wypuszcza szykuje się nam Dom
Żwir pod nogi ściele się warstwami tu czeka On
O
W
A
2009-03-26 06:55 | Hania
Witajcie !
Bardzo żałuję, że chodzę tak wcześniej spać.
W nocy tyle się tu dzieje :-)
+++++++++++++++++++++++++++++
SONET NR 11
Długą drogę przeszedłem siwą brodą zarósł czas
Różne rzeczy widziałem odkryłem wiele prawd
Ósme nie mówić kłamstw szlachetne czyny sław
Życie pokory uczy za nami wydarzeń las
Kiedy się wypełni czas odpowiedzi znajdziemy
A tymczasem śmiertelni w ciałach swych musimy trwac
Krzyk nasz usłysz o Panie z wiarą Iżeś nie niemy
Ród ludzki nieszczęśliwy chce o Tobie pamiętac
Z.................................................
Y..................................................
Ż................................................
Okrzyk niemy z duszy mojej się wydobywa
Wiara i nadzieja to jej dwa spójne ogniwa
Alegoria 'memento mori' jawi się uporczywa
+++++++++++++++++++++++++++
Po raz pierwszy od czterech dni nie pada u mnie śnieg. Obudziło mnie oślepiające słońce. I temp. - 5 !
Słońca Wam także życzę na cały dzień.
2009-03-26 05:06 | b.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Kochani.
Właśnie czytam artykuł w "Rzeczpospolitej" - "Polska maruderem internetu".
http://www.rp.pl/artykul/2,282042_Polska_maruderem_Internetu.html
Może i tak. Ale nie TU.
Tu jest inna Polska. Rzeczpospolita internetowa: nasza Wyborna Trupa.
Bardzo Wam dziękuję.
Bogdan
2009-03-26 02:31 | Clara
SONET NR 8
Dziś skowronek bladym świtem drgnął niedbale hejże!
Rozdzwonił sie dzwoneczkiem srebrzystym.
Ósemkę tu zakręcił wokół ogrodu ejże
Żółtym piórkiem zakrecił po świecie ojczystym
Któż Mu nakazał wybrać tę drogę
Aby napotkać oczy pełne łez
Kiedy świt nastał, kolejne spojrzenie
Rozbudziło w sercu nadzieję
Za parawanem gęstych chmur
Yeti spogląda ślepiami
Żeby człowieka przestraszyć
Ona nie chciała patrzeć
Wolała ukryć swoje łzy
Ale serce nakazywało inaczej czynić
2009-03-26 00:23 | pp3-Basia
Witaj KaMo:)
Widzę,że jeszcze nie śpisz...
Razem jest raźniej czuwac nocą...
Własciwie mamy już dzień:)kolejny dzień dany nam przez Pana:)...
Wszystkim,którzy już posnęli życzę spokojnych snów
Basia
2009-03-26 00:16 | KaMa
SONET NR 8
Dziś skowronek bladym świtem drgnął niedbale hejże!
Rozdzwonił sie dzwoneczkiem srebrzystym.
Ósemkę tu zakręcił wokół ogrodu ejże
Żółtym piórkiem zakrecił po świecie ojczystym
K...............................................................................
A...............................................................................
K................................................................................
R.................................................................................
Z.................................................................................
Yeti..............................................................................
Ż................................................................................
O.................................................................................
W................................................................................
A................................................................................
2009-03-26 00:10 | pp3-Basia
SONET NR 11
Długą drogę przeszedłem siwą brodą zarósł czas
Różne rzeczy widziałem odkryłem wiele prawd
Ósme nie mówić kłamstw szlachetne czyny sław
Życie pokory uczy za nami wydarzeń las
Kiedy się wypełni czas odpowiedzi znajdziemy
A tymczasem śmiertelni w ciałach swych musimy trwac
Krzyk nasz usłysz o Panie z wiarą Iżeś nie niemy
Ród ludzki nieszczęśliwy chce o Tobie pamiętac
Z
Y
Ż................................................
O................................................
W...............................................
A................................................
2009-03-25 23:44 | Kasia
O Bogdan!
Wkleiłeś mój sonet 10 ty.
Jest cały mój.
Bo w tym wypadku musiałam go napisać sama.
A ósemka zostaje ze skowronkiem.
No dobrzem, choć ten skowronek taki mi się wymyślił niepoważny. Jutro zajmę się ósemką.
Dobranoc. Kasia
2009-03-25 23:32 | b.zalewski@rmf.fm
Kochani!
Poprawcie mnie, jeśli się gdzieś pomyliłem.
Jestem wykończony po całym dniu.
Wieczorem byłem w krakowskim MIK-u na bardzo ciekawym spotkaniu z Markiem Wasilewskim - artystą, profesorem ASP w Poznaniu, autorem książki "Czy sztuka jest wściekłym psem?". Książka świetna (poprosiłem Autora o dedykację). Trochę tam dyskutowałem, bo się ciekawe problemy pojawiły. Rozmawiałem np. o granicach interpretacji sztuki współczesnej. Wrócę jeszcze do tematu. Teraz muszę iść spać. Dzięki Wam serdeczne za wspólną drogę. Idźmy dalej. Niech Bóg prowadzi!
http://free.art.pl/wasilewski/
http://www.mik.krakow.pl/zapowiedz/czy-sztuka-jest-wscieklym-psem_106
Podane przez Was linki sprawdzę sobie jutro!
Pozdrawiam Was serdecznie!
Bogdan
2009-03-25 23:16 | b.zalewski@rmf.fm
SONET NR 11
Długą drogę przeszedłem siwą brodą zarósł czas
Różne rzeczy widziałem odkryłem wiele prawd
Ósme nie mówić kłamstw szlachetne czyny sław
Życie pokory uczy za nami wydarzeń las
K................................................
A................................................
K................................................
R................................................
Z................................................
Y................................................
Ż................................................
O................................................
W...............................................
A................................................
==============
Sonet numer 10
Droga zasłana miedziakami znak to nieśmiały?
Różne są monety dobrze to czy hm... niestety?
Ów i tu schylam się i zbieram ach te monety!
Żaden grosz mi nie umknie żaden nawet omszały
Krzyknę: Boże Twoja sprawka? Dajesz mi ten róg?
Aż obfitość na mnie spłynie i rozjaśni mój ród?
Każdy ma swój dar czy to jest od Ciebie mały cud?
Różne myśli chłonie głowa wciąż pytanie to Bóg?
Zebra na szosie posadzka sklepu tam krawężnik
Yesss syczą usta chwytając monetę - Widzę Cię!
Żart to czy zamysł? Nie wiem czy wiedzieć tak bardzo chcę
Och te pytania zawsze kręcą się wytrwale cóż...
Wierzę jednak że i ta krotochwila ma swój sens
A liczba ich już bywa sześćdziesiąt i cztery - więc?
==============
SONET NR 9
Duma wielka człowiecza we łzach niewiast utonie
Rozum ludzki ubogi w zbytkach świata się pławi
Ósmą bramą wejdzie Ten który wszystko naprawi
Życie dotąd umarłe jak pochodnia zapłonie
Każda sekunda droga myśl i oddech bliski
A słowo okrutne nie zdobędzie sławy
Król najdroższy i nieprzeciętnie łaskawy
Rózga dla podłych dla pokornych blaski
Zbawca drogi ubogi Jemu chwała jest i cześć
Y rozdroża nie będzie zniknie także cyfra sześć
Żadna rana zadana nie zaboli człowieka
Obiecana ziemia ta odkupiona Boga krwią Przenajświętszą
Wiary cud ogromnym jest nawróconych grzeszników
Ale bez Bożej Łaski nie postawią pomników
==============
SONET NR 8
Dziś skowronek bladym świtem drgnął niedbale hejże!
R..............................................................................
Ósemkę tu zakręcił wokół ogrodu ejże
Ż..............................................................................
K...............................................................................
A...............................................................................
K................................................................................
R.................................................................................
Z.................................................................................
Yeti..............................................................................
Ż................................................................................
O.................................................................................
W................................................................................
A................................................................................
==============
SONET NR 7
Doszli nagle do wniosku że uderzą w Pasterza
Razem skupili siły głowy ideą wzięli
Ów schylony pokornie Bogu życie zawierza
Żołnierz bo broni białą bronią łagodnej bieli
Kiść znowu w nim krwawi kroplami dojrzałych do zrywu winogron
A jednak z pokorą przyjmuje wyrok dziwny
Kruszy w sobie resztki buntu schyla się naiwny!
Rzadko w życiu przeczuwał że tkwi w tym aż taki win ogrom
Zejście pozornie tragiczne dumą bywa także
Yerba mate stygnie tak też znika ciche ciało
Żale milkną wszystkiego jest jakby tak za mało
O tam w górze czeka Wielki ręką zgrania ten los
Wchodzi Pasterz w raj zbawiony jeszcze boli ciii ciii
Ale już o tym nie myśli niebieskim snem śpi śpi
==============
SONET NR 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idźże stąd!
Rościsz do świata pretensje a jednak jesteś znikąd
"Ócz" - mówisz zamiast "oczu" gdy już znikł swąd
Żałosnych póz Belle époque czyżby czas wpadł ci w krąg rond?
Katarzyną Wielką też nie jesteś a to pech, co?
Akcelerator imion wzrusz by DO NAZWISK GLEBA
Kolczastym chwastem rosła potrzeba czy nie trzeba
Rudością straszysz drób bo nie zjadasz chleba
Zaraz powiesz że się boisz bo nie da się nie bać
Yyyy - ciągniesz jąkając się często tak niedbale yyy
Żadnej nadziei horyzont okryty woalem z nieba
Opowiem o konarze który leci ładnie
Więc wiadomo co na głowę człowiekowi spadnie
A nigdy nie dogonisz kurek biegnących stadnie
==============
SONET NR 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ósma to godzina nie jest już cisza sza sza sza
Żar w popiół sen w czerń bezczerną zmieni się i w mig dzień
Kolejny kalkomanią odbije się na chuście
A żaden nie przyniesie nowego rozdziału stop
Krzyknie nudą rozchwianą i szepnie nieznośnie dość
Rozdziały spalcie w sobie i wszystkie strony zduście
Zmiąć jak zadrukowane kartki przeżyte trzeba
Yuppi yuppi - bezwiewny wyleci dźwięk dokąd to?
Żelki, karmelki, ot co! - jakże tandetny ten splot.
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
==============
SONET NR 4
Drogę przebyłem całą Górę Golgota naszą
Różne słowa słyszałem płacz cierpienie ciszę
Ów czas minął bezpowrotnie dosłownie okropnie
Życie swe oddałem serce i łzy bezowocnie
Krzyż ciężki łzy pot spływał całymi stróżkami
A oni widzieli słyszeli milczenie moje
Krzyczała Mateczka zalana bólem rozpaczą
Rzęsiste łzy lali oddani wierzący sami
Zobaczmy co zrobiliście latami- ranami?
Y-znakow Bóg okazał co z wami pokazał
Życie bez miłości garść nienawiści chciwości
Obyczajów pogarda sierot cała gromada
Wrogość pycha czułości brak mała wasza wiara
A Świat małym Rajem miał być to czart miał łzy pić!
==============
SONET NR 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle niebo groźnie się chmurzy
Kasztan lśniący się turla wpada do czarnej dziury
Arena życia znika kurczy się przestrzeń wokół
Krzyk słychać zewsząd głuchy znów cicho krąży sokół
Ramy czasu rodzą się budując nowe mury
Zadrżał delikatnie kwiat słońce woda niebo cud
Yale otwórz się, zobacz horyzont ciepły jak miód
Żale milkną w ucieczce oddech miarowy wraca
Opatrunku śmiech tamuj wytłum kneblu wytrysk wód
W piersi usta mówiące dwójsłowna błyska raca
A w niej noc dolorosa skały za ciałem maca
==============
SONET NR 2
Dzwonkiem ucha szum zmącić osad zbudzić boski
Radość Anioł ze skromnej wypędzi postaci
Ów zbawca chce ją zgubić jak szlak apostaci
Żółci niczym przestrzenie w bąbelkach beztroski
Kropla drąży pomniki niczym nie zmącona
Autorytet przerywa wykrzyczanym zdaniem
Krem w kopercie: bezsłowne listu wyuzdanie
Rubasznymi żartami brukowana zona
Zamknięta w czułym geście jak w drewienku dłoni
Yggdrasil zadrży smutnie dźwiękiem bałamutnym
Że stworzyło jako drzewo obyczaj pokutny
O rozstanie! Lekką myślą móc się skale skłonić
Westchnąć uwieść spojrzeniem breloczek upuścić
A serduszko nieść na górę - puste bośmy puści
==============
SONET NR 1
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonansów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
Yoricka czaszka z ziemi na widok dzienny dobyta
Żadnych pytań żadnych pytań żadnych pytań zgrana płyta
Oślepiony blaskiem skrzyżowanych dłoni drogich
W malignie marcowych marzeń zatopiony złowrogich
Asmodeusz do słońca ubłocone wystawia kopyta
2009-03-25 23:05 | Kasia
"Zdegustowana" to ciekawa sprawa, że miałaś religię z ks. Popiełuszko.
Napisz coś o Nim. Jeśli znajdziesz czas. I ten post. Bo zaraz zakryją mnie sonety.
Zastanawiałam się jakim jesteś rocznikiem, bo ja to rok śmierci Popiełuszki minus 10 lat.
2009-03-25 22:59 | Kasia
Dobrze.
2009-03-25 22:56 | b.zalewski@rmf.fm
Dobry wieczór!
UWAGA!
PRZERWA TECHNICZNA DO 23.30.
PROSZĘ DO TEGO CZASU NIE DOPISYWAĆ WERSÓW DO SONETÓW.
TRWA WIELKIE PORZĄDKOWANIE.
DZIĘKUJĘ.
Bogdan
2009-03-25 21:53 | KaMa
Długa droge przeszedłem siwą brodą zarósł czas.
Rózne rzeczy widziałem,odkryłem wiele prawd.
Ósme nie mówic kłamstw ,szlachetne czyny sław.
Zycie pokory uczy, za nami wydarzen las.
2009-03-25 21:45 | Kasia
Basiu,
Wydaje mi się, że Twój sonet powienien zostać numerem 8 nawet jeśli ja coś tam rozpoczęłam. Ósemka to szczególna liczba i skowronek może poczekać na inną numerację lub może też odfrunąć:)
Ale o wszystkim zdecyduje Bogdan jako gospodarz:).
Pozdrawiam.
2009-03-25 21:37 | Hania
Basiu, nic nie zburzyłaś, no co Ty !
2009-03-25 21:31 | pp3-Basia
Witajcie!
Bogdanie,Haniu,Kasiu,KaMo,Zdegustowana,Claro,Michale...i Wszyscy Obecni.
Kasiu i Haniu,zburzyłam Wasz porządek-przepraszam.
KaMo dziękuję za Twoją kontynuację.
Basia
2009-03-25 21:26 | Hania
Basiu Kochana, oddaję Ci palmę pierszeństwa :-)
2009-03-25 21:22 | pp3-Basia
SONET NR 8
Duma wielka człowiecza we łzach niewiast utonie
Rozmum ludzki ubogi w zbytkach świata się pławi
Ósmą bramą wejdzie Ten który wszystko naprawi
Życie dotąd umarłe jak pochodnia zapłonie
Kazda sekunda droga,mysl i oddech bliski.
A słowo okrutne nie zdobedzie sławy.
Król najdroższy i nieprzecietnie łaskawy
Rózga dla podłych,dla pokornych blaski.
Zbawca drogi ubogi Jemu chwała jest i cześc
Y rozdroża nie będzie zniknie także cyfra sześc
Żadna rana zadana nie zaboli człowieka
Obiecana ziemia ta odkupiona Boga krwią Przenajświętszą
Wiary cud ogromnym jest nawróconych grzeszników
Ale bez Bożej Łaski nie postawią pomników.
Pozdrawiam
Basia
2009-03-25 21:21 | Hania
Skoro mowa o życiu i śmierci Ks. Jerzego, to kiedyś przesłałam Wam link do galerii fotografii wykonanych z ukrycia w trakcie przywiezienia zwłok Ks. Popiełuszki do białostockiego Zakładu Medycyny Sądowej. To była oczywiście tajemnica, ale poliszynela, gdyż przed szpitalem zgromadziły się tłumy ludzi.
Dla mnie to bardzo wzruszające zdjęcia...
http://www.futura.pl/galerie2/thumbnails.php?album=13
Zdegi, zazdroszczę Ci, że miałaś szczęście Go poznać...
2009-03-25 21:16 | Hania
Dobry Wieczór Wszystkim !
SONET NR 8
Duma wielka człowiecza we łzach niewiast utonie
Rozmum ludzki ubogi w zbytkach świata się pławi
Ósmą bramą wejdzie Ten który wszystko naprawi
Życie dotąd umarłe jak pochodnia zapłonie
Kazda sekunda droga,mysl i oddech bliski.
A słowo okrutne nie zdobedzie sławy.
Król najdroższy i nieprzecietnie łaskawy
Rózga dla podłych,dla pokornych blaski
Zwiastuny w duszy niemądre pełne aktów łaski
2009-03-25 19:56 | KaMa
SONET NR 8
Duma wielka człowiecza we łzach niewiast utonie
Rozmum ludzki ubogi w zbytkach świata się pławi
Ósmą bramą wejdzie Ten który wszystko naprawi
Życie dotąd umarłe jak pochodnia zapłonie
Kazda sekunda droga,mysl i oddech bliski.
A słowo okrutne nie zdobedzie sławy.
Król najdroższy i nieprzecietnie łaskawy
Rózga dla podłych,dla pokornych blaski.
2009-03-25 19:51 | Clara
Co tu się dzieje? Muszę poczytać skąd te sonety
2009-03-25 18:28 | pp3-Basia
SONET NR 8
Duma wielka człowiecza we łzach niewiast utonie
Rozmum ludzki ubogi w zbytkach świata się pławi
Ósmą bramą wejdzie Ten który wszystko naprawi
Życie dotąd umarłe jak pochodnia zapłonie
2009-03-25 18:10 | Kasia
Cholera, zła liczna głosek. Ale może nie trzeba się tak trzymać reguł???
_________________________________
SONET nr.8
Dziś skowronek bladym świtem drgnął niedbale hejże!
R..............................................................................
Ósemkę tu zakręcił wokół ogrodu ejże
Ż..............................................................................
K...............................................................................
A...............................................................................
K................................................................................
R.................................................................................
Z.................................................................................
Yeti..............................................................................
Ż................................................................................
O.................................................................................
W................................................................................
A................................................................................
2009-03-25 18:06 | Kasia
SONET nr.8
Dziś skowronek bladym świtem drgnął niedbale hejże to!
R..............................................................................
Ósemkę zakręcił wokół ogrodu ejże no!
Ż..............................................................................
K...............................................................................
A...............................................................................
K................................................................................
R.................................................................................
Z.................................................................................
Yeti..............................................................................
Ż................................................................................
O.................................................................................
W................................................................................
A................................................................................
2009-03-25 17:51 | Kasia
Muszę poprawić jeden rym. Jeszcze zerknij Bogdanie co tam jest źle.
SONET nr. 7
Doszli nagle do wniosku że uderzą w Pasterza
Razem skupili siły głowy ideą wzięli
Ów schylony pokornie Bogu życie zawierza
Żołnierz bo broni białą bronią łagodnej bieli
Kiść znowu w nim krwawi kroplami dojrzałych do zrywu winogron
A jednak z pokorą przyjmuje wyrok dziwny
Kruszy w sobie resztki buntu schyla się naiwny!
Rzadko w życiu przeczuwał że tkwi w tym aż taki win ogrom
Zejście pozornie tragiczne dumą bywa także
Yerba mate stygnie tak też znika ciche ciało
Żale milkną wszystkiego jest jakby tak za mało
O tam w górze czeka Wielki ręką zgrania ten los
Wchodzi Pasterz w raj zbawiony jeszcze boli ciii ciii
Ale już o tym nie myśli niebieskim snem śpi śpi
2009-03-25 17:47 | Kasia
SONET nr. 7
Doszli nagle do wniosku że uderzą w Pasterza
Razem skupili siły głowy ideą wzięli
Ów schylony pokornie Bogu życie zawierza
Żołnierz bo broni białą bronią łagodnej bieli
Kiść znowu w nim krwawi kroplami dojrzałych do zrywu winogron
A jednak z pokorą przyjmuje wyrok dziwny
Kruszy w sobie resztki buntu schyla się naiwny!
Rzadko w życiu przeczuwał że tkwi w tym aż taki win ogrom
Zejście pozornie tragiczne dumą bywa także
Yerba mate stygnie tak też znika ciche ciało
Żale milkną wszystkiego jest jakby tak za mało
O tam w górze czeka Wielki ręką zgrania ten los
Wchodzi Pasterz w raj zbawiony jeszcze boli ciii
Ale już o tym nie myśli niebieskim snem śpi śpi
2009-03-25 17:14 | Kasia
SONET nr. 7
Doszli nagle do wniosku że uderzą w Pasterza
Razem skupili siły głowy ideą wzięli
Ów schylony pokornie Bogu życie zawierza
Żołnierz bo broni białą bronią łagodnej bieli
Kiść znowu w nim krwawi kroplami dojrzałych do zrywu winogron
A jednak z pokorą przyjmuje wyrok dziwny
Kruszy w sobie resztki buntu schyla się naiwny!
Rzadko w życiu przeczuwał że tkwi w tym aż taki win ogrom
Zejście pozornie tragiczne dumą bywa także
Y
Ż
O
W
Ale już o tym nie myśli niebieskim snem śpi śpi
_________________
2009-03-25 17:06 | Kasia
SONET nr. 7
Doszli nagle do wniosku że uderzą w Pasterza
Razem skupili siły głowy ideą wzięli
Ów schylony pokornie Bogu życie zawierza
Żołnierz bo broni białą bronią łagodnej bieli
Kiść znowu w nim krwawi kroplami dojrzałych do zrywu winogron
A jednak z pokorą przyjmuje wyrok dziwny
Kruszy w sobie resztki buntu schyla się naiwny!
Rzadko w życiu przeczuwał że tkwi w tym aż taki win ogrom
Z
Y
Ż
O
W
Ale już o tym nie myśli niebieskim snem śpi śpi
_________________
To dwa razy "śpi" to nie pomyłka, tak ma być.
2009-03-25 16:44 | Kasia
SONET nr. 7
Doszli nagle do wniosku że uderzą w Pasterza
Razem skupili siły głowy ideą wzięli
Ów schylony pokornie Bogu życie zawierza
Żołnierz bo broni białą bronią łagodnej bieli
Kiść znowu w nim krwawi kroplami dojrzałych do zrywu winogron
A jednak z pokorą przyjmuje wyrok dziwny
Kruszy w sobie resztki buntu schyla się naiwny!
Rzadko w życiu przeczuwał że tkwi w tym aż taki win ogrom
Z
Y
Ż
O
W
A
2009-03-25 15:27 | b.zalewski@rmf.fm
SONET NR 7
Doszli nagle do wniosku że uderzą w Pasterza
Razem skupili siły głowy ideą wzięli
Ów schylony pokornie Bogu życie zawierza
Żołnierz bo broni białą bronią łagodnej bieli
Kiść znowu w nim krwawi kroplami dojrzałych do zrywu winogron
A
K
Rzadko w życiu przeczuwał że tkwi w tym aż taki win ogrom
Z
Y
Ż
O
W
A
2009-03-25 14:02 | pp3-Basia
Sonet nr 7
Doszli nagle do wniosku że uderzą w Pasterza
Razem skupili siły głowy ideą wzięli
Ów schylony pokornie Bogu życie zawierza
Pozdrawiam, muszę się na razie rozłączyc
Basia
2009-03-25 13:56 | Kasia
Sonet nr 7
Doszli nagle do wniosku że uderzą w Pasterza
Razem skupili siły głowy ideą wzięli
Ó...............................................................
2009-03-25 13:52 | Kasia
Przepraszam za styl. Jakoś mi nie idzie dziś pisanie. A już nie będę poprawiać.
2009-03-25 13:49 | Kasia
Bogdanie,
Kiedyś na forum napisałam Ci o filmie Agnieszki Holland dotyczącym ks. Popiełuszki. Film nie był zbyt dobry, bo nakręcono go dla widowni zachodniej, więc pełno w nim było uproszczeń. Była tam jedna scena z telefonem. Pisałam o niej już kiedyś, więc nie będę się powtarzać. Ale mam takie poczucie, że za tą śmiercią stał Czesław Kiszczak. To jest poczucie intuicyjne. Wtedy bałam się o tym napisać.
Nie ufam ks. Jankowskiemu. Jakoś nigdy mu nie ufałam. Może przez ten przepych, może przez tą małą "aferę" z rozdawaniem sporych kwot młodocianym chłopcom.
Książkę o inwigilacji Kościoła ks. Zaleskiego mam. Na tę pozycję była intelektualna nagonka.
Natomiast jest ona fachowym dokumentem historycznym. Nie ma w sobie sensacyjności, zacierania rąk, że oto obala się kościelne autorytety. Jest tylko suchym, rzetelnym (mam wrażenie) opisem. Trochę nużący, ale ta książka to nie rozrywka, ale - jak powiedziałam - dokument. Poza tym dotyczy też w dużej części księży, którzy opierali się reżimowi (Jancarz).
Myślę sobie, że z żyjącymi autorytetami nie wolno przesadzać. To znaczy człowiek jest tylko człowiekiem. Jesli zrobiono z ks. Michała Czajkowskiego wybitną postać pod względem moralnym to potem nie bardzo wiadomo jak się zachować wobec jego współpracy z SB. Czytałam kilka artykułów na ten temat, słuchałam audycji i nie było tam wiele wątków usprawiedliwiających księdza. Ta współpraca miała dość trywialne pobudki.
Tak samo byłam zdziwiona donosicielstwem Michała Ronikiera(nie księdza) , który w końcu donosił nawet na swoją rodzinę. No i ta "Piwnica pod Baranami", Janina Ronikier z moją lubianą ksiązką "W ogrodzie pamięci" tak mi to jakoś przybladli mimo, ze pisarka nie miała nic wspólnego SB.
Choć zaznaczam, że z tą wspólpracą z SB to nie jest taka prosta psychologicznie sprawa w niektórych przypadkach. My jesteśmy szczęściarzami, że w takie sidła SBeckie już nie wpadniemy.
Wynika z tego "zdegustowana", że jesteśmy w podobnym wieku.
Tak, w tej galerii chodziło mi o spadające szyby. Boję się, żeby tam nie doszło do nieszczęscia jak w hali targowej w Katowicach. Jeszcze chciałam napisać o przestrzeni publicznej, ale może innym razem. Kasia.
2009-03-25 13:36 | b.zalewski@rmf.fm
Witajcie, Drogie Panie.
KaMo: bardzo dziękuję za dokończenie SONETU SZÓSTEGO.
Basiu: nic nie szkodzi, że nie masz nastroju "poetyckiego".
Jeśli będziesz miała ochotę, dołącz -proszę- później.
To taka zabawa serio: ludyczna, wspólna twórczość.
Inspiracją są sonety Raymonda Queneau, o których mówiłem w Czytańcu.
Myślę wstępnie o dodatkowych kombinacjach.
Na razie jesteśmy jednak w najtrudniejszym momencie - takim pod górkę.
Mam z tymi sonetami pewne plany.
Nie chcę jeszcze za wiele o tym pisać.
Jednak mam prośbę, nie zniechęcajcie się , proszę.
Może tak rozpoczniemy?
SONET NR 7
Doszli nagle do wniosku że uderzą w Pasterza
R...............................................................
2009-03-25 13:13 | pp3-Basia
Dzień dobry Wszystkim!
Bogdanie,przepraszam,ale nie jestem dzisiaj w nastroju do kontynuacji naszej
"DRÓŻKI".Jak widac "poezja rodzi się w bólach"...
Prześledziłam z zainteresowaniem Kontrwywiad RMF FM
z księdzem
Isakowiczem-Zaleskim:
http://fakty.interia.pl/religia/news/ks-jankowski-na-pewno-nie-bylagentem,1280273
Dla mnie jako prostej kobiety z ludu,jasne jest twierdzenie:
"Uderz w Pasterza,a rozproszą się owce Jego".
I to można rozpatrywac wielokierunkowo.
Pozdrawiam serdecznie Wszystkich
Basia
2009-03-25 12:31 | b.zalewski@rmf.fm
Witaj, Krzysztofie.
Forum jest zawsze otwarte na wszelkie komentarze.
Zareagowałem spontanicznie.
To straszne, że prawda o tym Świętym Człowieku i jego oprawcach tak się opornie przebija.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Bogdan
2009-03-25 12:27 | zdegustowana
Do Krzysztofa z Lublina
Krzysiu , pamietam pogrzeb Ks Popiełuszki ,byłam wowczas przy Kosciele Sw Stanisława Kostki w tłumie ludzi .Wrazenie niesamowite.Potraktowalam ten pogrzeb bardzo osobiscie ,poniewaz Ks Popiełuszko uczył mnie przez rok religii w Szkole Podstawej ,odprawiał msze w mojej parafii .
Chetnie pojde na film jak tylko złapie chwilke oddechu .
2009-03-25 12:18 | KaMa
SONET NR 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idźże stąd!
Rościsz do świata pretensje a jednak jesteś znikąd
"Ócz" - mówisz zamiast "oczu" gdy już znikł swąd
Żałosnych póz Belle époque czyżby czas wpadł ci w krąg rond?
Katarzyną Wielką też nie jesteś a to pech, co?
Akcelerator imion wzrusz by DO NAZWISK GLEBA
Kolczastym chwastem rosła potrzeba czy nie trzeba
Rudoscia straszysz drob bo nie zjadasz chleba.
Zaraz powiesz że się boisz bo nie da się nie bać
Yyyy - ciągniesz jąkając się często tak niedbale yyy
Żadnej nadziei horyzont okryty woalem z nieba
Opowiem o konarze,ktory leci ładnie.
Więc wiadomo co na głowę człowiekowi spadnie
A nigdy nie dogonisz kurek biegnących stadnie.
2009-03-25 12:17 | zdegustowana
Witam !!! :)
Dziekuje , ciekawie wyglada moje zmodyfikowane zdanko w sonecie :)
Ciesze sie ,ze przekaze P te wiadomosci ,moze uda sie cos z tym fantem zrobic.
Mialbym tez jedna prosbe. Ale to chyba nie do reportera faktow a do wydziału komunkiacji a mianowicie o uruchomienie jakiejs linii autobusowej od Cichego Kacika na Salwator .W obecnej chwili albo trzeba jechac dwoma tramwajami albo iśc piechota ul Piastowską i krl Jadwigi. Ew. podjechac 102 i dalej isc kr Jadwigi co sie zupełnie nie opłaca ,poniewaz dluzej sie czeka na autobus niz idzie .
2009-03-25 12:15 | Krzysztof z Lublina
Witaj Bogdan, ja nie w temacie, ale bardzo mi się spodobał Twój komentarz do materiału o ks. Popiełuszko. Jestem niecałą dobę po obejrzeniu filmu o ks. Jerzym, wciąż poruszony jestem tym obrazem. Twoje zdanie: "tak ginął prawdziwi bohaterowie" oddaje chyba wszystko. Porównuję sobie nawet tą męczeńską śmierć ks. Jerzego Popiełuszko do Drogi Krzyżowej Chrystusa... a wszystko dla miłości do Boga i ludzi. Przepraszam za zbyt osobiste wyznania na forum publicznym. Chciałem sie podzielić swoimi myślami ostatnich dni.
2009-03-25 11:32 | b.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Zdegustowana.
Pozwoliłem sobie włączyć Pani frazę (lekko zmodyfikowaną) do naszego sonetu.
Bardzo dobry pomysł, Kasiu, z pojedynczymi wyrazami.
Dzięki za sugestie reporterskie, przekażę Maćkowi Grzybowi Wasze spostrzeżenia.
==============
SONET NR 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idźże stąd!
Rościsz do świata pretensje a jednak jesteś znikąd
"Ócz" - mówisz zamiast "oczu" gdy już znikł swąd
Żałosnych póz Belle époque czyżby czas wpadł ci w krąg rond?
Katarzyną Wielką też nie jesteś a to pech, co?
Akcelerator imion wzrusz by DO NAZWISK GLEBA
Kolczastym chwastem rosła potrzeba czy nie trzeba
R..................................................................
Zaraz powiesz że się boisz bo nie da się nie bać
Yyyy - ciągniesz jąkając się często tak niedbale yyy
Żadnej nadziei horyzont okryty woalem z nieba
O....................................................................
Więc wiadomo co na głowę człowiekowi spadnie
A.....................................................................
2009-03-25 10:10 | zdegustowana
Galeria Krakowska to szeroki temat .Ja ja traktuje jako przedluzenie Dworca,Poczekalnie .Nie chce mi sie siedziec na peronie wiec zwykle siedze tam czekajac na pociag. Dziwi mnie ogromny tłok w Galerii ,wszedzie kolejki ,dlatego jedynym sklepem do ktorego zagladam jest Empik. Natomiast co do bezpieczenstwa -hmm słyszalam o spadajacych szybach ,wiec krucho troche(z tymi szybami) i niebezpiecznie ,nie wiadomo kiedy co na glowe czlowiekowi spadnie.
2009-03-25 09:42 | Kasia
E tam zdegustowana, widać Cię, widać.
Dopisz coś w sonecie, co Ci przyjdzie do głowy.
Może być jeden, dwa wyrazy. Potem dopinie się mały ogonek z innych wyrazów.
Ale tak ogólnie bycie niezauważanym bywa nieprzyjemne.
Jednak takie jest żcyie. I lepiej o tym nie myśleć.
Jeszcze chciałam coś dodać o dworcu i "Galerii Krakowskiej".
Jednak później. Coś mnie tam zaniepokoiło jeśli chodzi o bezpieczeństwo ludzi.
Dopiszę późnym popołudniem.
Pozdrawiam. Jak tu wyjść w tę zawieję???
P.S. Dopisuję jeden wyraz. Też tak można.
---------------------------
SONET NR 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idźże stąd!
Rościsz do świata pretensje a jednak jesteś znikąd
"Ócz" - mówisz zamiast "oczu" gdy już znikł swąd
Żałosnych póz Belle époque czyżby czas wpadł ci w krąg rond?
Katarzyną Wielką też nie jesteś a to pech, co?
Akcelerator imion wzrusz by DO NAZWISK GLEBA
Kolczastym chwastem rosła potrzeba czy nie trzeba
R..................................................................
Zaraz..............................................................
Yyyy - ciągniesz jąkając się często tak niedbale yyy
Żadnej nadziei horyzont okryty woalem z nieba
O....................................................................
W....................................................................
A.....................................................................
2009-03-25 09:07 | zdegustowana (nie zauwazana)
Dodam - czy Ktos mogłby sie zainteresowac równiez przejsciem na perony PKP?Nierównymi schodami ,i tak ogólnie -strach sie bac !
Ale spokojnie -zapraszam do nas na Dworzec Zachodni bo na Centralnym to jeszcze do przyjecia :)
A u mnie zima tej wiosny .
Pozdrawiam .
2009-03-25 08:48 | Kasia
Bogdanie,
Chciałam z innej beczki. Czy ktoś z reporterów mógłby się zainteresować czystością w tunelu Krakowskiego Szybkiego Tramwaju?
Trasę jak wiadomo oddano w połowie grudnia ubiegłego roku. Obejmuje ona tylko trzy przystanki: Politechnikę, Dworzec Główny, Rondo Mogilskie. Same przystanki w podziemiach wyglądają bez zarzutu. Jest tam ochrona, ludzie nie brudzą. Na razie. Natomiast jeśli się wysiądzie na przystanku "Dworzec Główny" i wyjedzie w górę schodami to przechodzimy, do "Galerii Krakowskiej", przez przestronny hol. I tam uderzy nas przykry odór. Hall okupowany jest przez grupy pijaków bądź bezdomnych. W zasadzie bardziej przez pijany element, który zasikał już każdą płytkę na podłodze i na ścianach. Smród jest nie do wytrzymania, potęgowany dodatkowo przez ograniczony dopływ powietrza, bo są to podziemia.
Tunel budowano przez 35 lat (sic!), hall zabrudzono już w trzy miesiące. Co będzie potem? Nie chcę myśleć. Wydaje mi się, że takie miejsca można sprzątać, ludzi, którzy zrobili sobie tam toaletę po prostu prosić o opuszczenie terenu. Czy ktoś może zwrócić na to uwagę właścicielowi Tunelu?
Pozdrawiam - Kasia
2009-03-25 08:03 | b.zalewski@rmf.fm
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idźże stąd!
Rościsz do świata pretensje a jednak jesteś znikąd
"Ócz" - mówisz zamiast "oczu" gdy już znikł swąd
Żałosnych póz Belle époque czyżby czas wpadł ci w krąg rond?
Katarzyną Wielką też nie jesteś a to pech, co?
Akcelerator imion wzrusz by DO NAZWISK GLEBA
Kolczastym chwastem rosła potrzeba czy nie trzeba
R..................................................................
Z..................................................................
Yyyy - ciągniesz jąkając się często tak niedbale yyy
Żadnej nadziei horyzont okryty woalem z nieba
O....................................................................
W....................................................................
A.....................................................................
2009-03-25 07:48 | Kasia
SONET NR 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idźże stąd!
Rościsz do świata pretensje a jednak jesteś znikąd
"Ócz" - mówisz zamiast "oczu" gdy już znikł swąd
Żałosnych póz Belle époque czyżby czas wpadł ci w krąg rond?
Katarzyną Wielką też nie jesteś a to pech, co?
A..................................................................
K..................................................................
R..................................................................
Z..................................................................
Yyyy - ciągniesz jąkając się często tak niedbale yyy
Żadnej nadziei horyzont okryty woalem z nieba
O....................................................................
W....................................................................
A.....................................................................
2009-03-25 07:44 | Kasia
Piszę "karmelki" a ciągle wychodzą jakieś "karmeliki".
Dziwny mam ten komputer.
2009-03-25 07:42 | Kasia
SONET NR 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idźże stąd!
Rościsz do świata pretensje a jednak jesteś znikąd
"Ócz" - mówisz zamiast "oczu" gdy już znikł swąd
Żałosnych póz Belle époque czyżby czas wpadł ci w krąg rond?
Katarzyną Wielką też nie jesteś a to pech, co?
A..................................................................
K..................................................................
R..................................................................
Z..................................................................
Y..................................................................
Żadnej nadziei horyzont okryty woalem z nieba
O....................................................................
W....................................................................
A.....................................................................
--------------------
Dobrze Bogdan. To już Ty porządkuj.
Niech już "żelki-karmeliki" będą w wersji pierwotnej czyli mojej:).
2009-03-25 07:26 | b.zalewski
Drogie Panie! A może jednak wrócimy do poprzedniej wersji?
Chodzi o pewną zasadę: kto pierwszy ten lepszy ;)
Wybaczcie, że skorzystam z przywileju gospodarza.
Nie gniewajcie się:
Tak by to wyglądało.
I idźmy dalej:
SONET NR 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idźże stąd!
Rościsz do świata pretensje a jednak jesteś znikąd
"Ócz" - mówisz zamiast "oczu" gdy już znikł swąd
Żałosnych póz Belle époque czyżby czas wpadł ci w krąg rond?
K..................................................................
A..................................................................
K..................................................................
R..................................................................
Z..................................................................
Y..................................................................
Żadnej nadziei horyzont okryty woalem z nieba
O....................................................................
W....................................................................
A.....................................................................
SONET NR 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ósma to godzina nie jest już cisza sza sza sza
Żar w popiół sen w czerń bezczerną zmieni się i w mig dzień
Kolejny kalkomanią odbije się na chuście
A żaden nie przyniesie nowego rozdziału stop
Krzyknie nudą rozchwianą i szepnie nieznośnie dość
Rozdziały spalcie w sobie i wszystkie strony zduście
Zmiąć jak zadrukowane kartki przeżyte trzeba
Yuppi yuppi - bezwiewny wyleci dźwięk dokąd to?
Żelki, karmelki, ot co! - jakże tandetny ten splot.
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
==============
Zadymka straszna!
2009-03-25 07:15 | Kasia
Za oknem jest po prostu zima.
Wręcz zawieja.
2009-03-25 07:02 | Kasia
A to SONET NR 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idżże stąd!
Rościsz do świata pretensje a jednak jesteś znikąd
Ó...................................................................
Ż...................................................................
K..................................................................
A..................................................................
K..................................................................
R..................................................................
Z..................................................................
Y..................................................................
Żelki, karmelki, ot co! - jakże tandetny ten splot
O....................................................................
W....................................................................
A.....................................................................
2009-03-25 07:00 | Kasia
To niech będzie SONET nr 5
SONET NR 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ósma to godzina nie jest już cisza sza sza sza
Żar w popiół sen w czerń bezczerną zmieni się i w mig dzień
Kolejny kalkomanią odbije się na chuście
A żaden nie przyniesie nowego rozdziału stop
Krzyknie nudą rozchwianą i szepnie nieznośnie dość
Rozdziały spalcie w sobie i wszystkie strony zduście
Zmiąć jak zadrukowane kartki przeżyte trzeba
Yuppi yuppi - bezwiewnny wyleci dźwięk dokąd to?
Żadnej nadziei horyzont okryty woalem z nieba
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
-----------------------------------------------------
A to SONET NR 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idżże stąd!
R...................................................................
Ó...................................................................
Ż...................................................................
K..................................................................
A..................................................................
K..................................................................
R..................................................................
Z..................................................................
Y..................................................................
Żelki, karmelki, ot co! - jakże tandetny ten splot
O...................................................................
W....................................................................
A.....................................................................
2009-03-25 07:00 | Hania
Sonet nr 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idżże stąd!
Rościsz do świata pretensje a jednak jesteś znikąd
Muszę lecieć.
Miłego dnia!
2009-03-25 06:53 | Kasia
Haniu,
To niech Bogdan to uporządkuje.
I przerzuci. Gdzie bardziej pasuje.
2009-03-25 06:51 | Kasia
Sonet nr 6
Dajże spokój lisie blond schowaj kitę idżże stąd!
R...................................................................
2009-03-25 06:51 | Hania
Kasiu, zdublowałyśmy się.
Bogdan - przerzuć mnie proszę dalej.
Dzięki.
2009-03-25 06:50 | Hania
Witajcie Kochani !
Później pewnie nie będę miała czasu...
SONET NR 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ósma to godzina nie jest już cisza sza sza sza
Żar w popiół sen w czerń bezczerną zmieni się i w mig dzień
Kolejny kalkomanią odbije się na chuście
A żaden nie przyniesie nowego rozdziału stop
Krzyknie nudą rozchwianą i szepnie nieznośnie dość
Rozdziały spalcie w sobie i wszystkie strony zduście
Zmiąć jak zadrukowane kartki przeżyte trzeba
Yuppi yuppi - bezwiewnny wyleci dźwięk dokąd to?
Zadnej nadziei horyzont okryty woalem z nieba
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
2009-03-25 06:47 | Kasia
SONET NR 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ósma to godzina nie jest już cisza sza sza sza
Żar w popiół sen w czerń bezczerną zmieni się i w mig dzień
Kolejny kalkomanią odbije się na chuście
A żaden nie przyniesie nowego rozdziału stop
Krzyknie nudą rozchwianą i szepnie nieznośnie dość
Rozdziały spalcie w sobie i wszystkie strony zduście
Zmiąć jak zadrukowane kartki przeżyte trzeba
Yuppi yuppi - bezwiewnny wyleci dźwięk dokąd to?
Żelki, karmeliki, ot co! - jakże tandetny ten splot.
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
2009-03-25 06:33 | b.zalewski@rmf.fm
SONET NR 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ósma to godzina nie jest już cisza sza sza sza
Żar w popiół sen w czerń bezczerną zmieni się i w mig dzień
Kolejny kalkomanią odbije się na chuście
A żaden nie przyniesie nowego rozdziału stop
Krzyknie nudą rozchwianą i szepnie nieznośnie dość
Rozdziały spalcie w sobie i wszystkie strony zduście
Zmiąć jak zadrukowane kartki przeżyte trzeba
Yuppi yuppi - bezwiewnny wyleci dźwięk dokąd to?
Ż.........................................................................
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
2009-03-25 06:15 | Kasia
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ósma to godzina nie jest już cisza sza sza sza
Żar w popiół sen w czerń bezczerną zmieni się i w mig dzień
Kolejny kalkomanią odbije się na chuście
A żaden nie przyniesie nowego rozdziału stop
Krzyknie nudą rozchwiajną i szepnie nieznośnie dość
R.........................................................................
Z.........................................................................
Yuppi yuppi - bezwiewnny wyleci dźwięk dokąd to?
Ż.........................................................................
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
2009-03-25 06:02 | Kasia
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ósma to godzina nie jest już cisza sza sza sza
Żar w popiół sen w czerń bezczerną zmieni się i w mig dzień
Kolejny kalkomanią odbije się na chuście
A żaden nie przyniesie nowego rozdziału stop
K.........................................................................
R.........................................................................
Z.........................................................................
Y.........................................................................
Ż.........................................................................
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
2009-03-25 05:05 | b.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
SONET NR 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ósma to godzina nie jest już cisza sza sza sza
Żar w popiół sen w czerń bezczerną zmieni się i w mig dzień
Kolejny kalkomanią odbije się na chuście
A.........................................................................
K.........................................................................
R.........................................................................
Z.........................................................................
Y.........................................................................
Ż.........................................................................
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
2009-03-24 23:35 | pp3-Basia
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ósma to godzina nie jest już cisza sza sza sza
Ż.........................................................................
K.........................................................................
A.........................................................................
K.........................................................................
R.........................................................................
Z.........................................................................
Y.........................................................................
Ż.........................................................................
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
--------------------------------------
Pisałam równoczesnie z Izą,Hanią i tutaj,ale marna ze mnie poetka...)
Życzę Wszystkim Dobrej Nocy:)
Basia
2009-03-24 22:17 | KaMA
Ja juz dzisiaj nie mam dostepu do komputera moze po 23 bo mój synek mnie nie dopuszcza ciagle mu przeszkadzam P.Bogdanie dziekuje .Pozdrowionka dla wszystkich!
2009-03-24 22:16 | Kasia
SONET 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ó........................................................................
Ż.........................................................................
K.........................................................................
A.........................................................................
K.........................................................................
R.........................................................................
Z.........................................................................
Y.........................................................................
Ż.........................................................................
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
2009-03-24 22:14 | pp3-Basia
Bogdanie,
Oczywiście możesz przerzucic:)Nawet do Sonetu Nr 14.
W niczym mi to nie przeszkadza.
Dobranoc:)
Basia
2009-03-24 22:13 | Kasia
SONET NR 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
Rano nie rano nocą dniem jestem nie jestem ja
Ó........................................................................
2009-03-24 22:06 | b.zalewski@rmf.fm
Droga Basiu, pozwolisz że przerzucę Twoje wersy do nowego sonetu.
Bo nam się zdublował. Nie gniewaj się. Muszę troszkę czasem porządkować.
SONET 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
R........................................................................
Ó........................................................................
Ż.........................................................................
K.........................................................................
A.........................................................................
K.........................................................................
R.........................................................................
Z.........................................................................
Y.........................................................................
Ż.........................................................................
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisać poezję nie zawsze się opłaca
=============
Dobranoc!
Bogdan
2009-03-24 21:53 | pp3-Basia
Dobry wieczór:)
SONET NR 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa, a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle, niebo groźnie się chmurzy.
Kasztan lśniący się turla, wpada do czarnej dziury
Arena życia znika, kurczy się przestrzeń wokół
Krzyk słychać zewsząd głuchy, znów cicho krąży sokół.
Ramy czasu rodzą się, budując nowe mury.
Zadrżał delikatnie kwiat, słońce, woda, niebo, cud.
Yale otwórz się, zobacz horyzont ciepły jak miód.
Żale milkną w ucieczce, oddech miarowy wraca.
Oczyszczony przez ogień zapomina co to brud
Woda gasi pragnienie gdy się dusza zatraca
Ale pisac poezję nie zawsze się opłaca
Pozdrawiam:)
Basia
2009-03-24 21:51 | b.zalewski@rmf.fm
SONET NR 5
Dawno niedawno temu ty w mym ja wszędzie nigdzie
R........................................................................
2009-03-24 21:36 | b.zalewski@rmf.fm
Moi Drodzy! Wyborna Trupo!
Idziemy razem w procesji sonetów, łącząc głęboką tradycję i cyber-awangardę.
Zatrzymaliśmy się się na piątej stacyjce dróżki. Przypomnę poniżej cztery poprzednie. Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom : i czynnym i biernym.
Wielkie podziękowania dla Kasi i KaMy.
Rodzą nam się różne odmiany sonetów - eksperymentujmy.
To wprawdzie ścisła formuła ale można ją naginać do własnych celów.
Tylko akrostych zachowujmy-kościec semantyczny, ciało słowa na kośćcu zawieśmy.
==============
SONET NR 1
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonansów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
Yoricka czaszka z ziemi na widok dzienny dobyta
Żadnych pytań żadnych pytań żadnych pytań zgrana płyta
Oślepiony blaskiem skrzyżowanych dłoni drogich
W malignie marcowych marzeń zatopiony złowrogich
Asmodeusz do słońca ubłocone wystawia kopyta
SONET NR 2
Dzwonkiem ucha szum zmącić osad zbudzić boski
Radość Anioł ze skromnej wypędzi postaci
Ów zbawca chce ją zgubić jak szlak apostaci
Żółci niczym przestrzenie w bąbelkach beztroski
Kropla drąży pomniki niczym nie zmącona
Autorytet przerywa wykrzyczanym zdaniem
Krem w kopercie: bezsłowne listu wyuzdanie
Rubasznymi żartami brukowana zona
Zamknięta w czułym geście jak w drewienku dłoni
Yggdrasil zadrży smutnie dźwiękiem bałamutnym
Że stworzyło jako drzewo obyczaj pokutny
O rozstanie! Lekką myślą móc się skale skłonić
Westchnąć uwieść spojrzeniem breloczek upuścić
A serduszko nieść na górę - puste bośmy puści
SONET NR 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle niebo groźnie się chmurzy
Kasztan lśniący się turla wpada do czarnej dziury
Arena życia znika kurczy się przestrzeń wokół
Krzyk słychać zewsząd głuchy znów cicho krąży sokół
Ramy czasu rodzą się budując nowe mury
Zadrżał delikatnie kwiat słońce woda niebo cud
Yale otwórz się, zobacz horyzont ciepły jak miód
Żale milkną w ucieczce oddech miarowy wraca
Opatrunku śmiech tamuj wytłum kneblu wytrysk wód
W piersi usta mówiące dwójsłowna błyska raca
A w niej noc dolorosa skały za ciałem maca
SONET NR 4
Drogę przebyłem całą Górę Golgota naszą
Różne słowa słyszałem płacz cierpienie ciszę
Ów czas minął bezpowrotnie dosłownie okropnie
Życie swe oddałem serce i łzy bezowocnie
Krzyż ciężki łzy pot spływał całymi stróżkami
A oni widzieli, słyszeli milczenie moje
Krzyczała Mateczka zalana bólem rozpaczą
Rzęsiste łzy lali oddani wierzący sami
Zobaczmy co zrobiliście latami- ranami?
Y-znakow Bóg okazał co z wami pokazał
Życie bez miłości garść nienawiści chciwości
Obyczajów pogarda sierot cała gromada
Wrogość pycha czułości brak mała wasza wiara
A Świat małym Rajem miał być to czart miał łzy pić!
==============
Przepiękny biały sonet, KaMo.
Twoja forma do Twej osobistej treści!
Pozdrowienia serdeczne!
Bogdan
2009-03-24 21:18 | b.zalewski@rmf.fm
SONET NR 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa, a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle, niebo groźnie się chmurzy.
Kasztan lśniący się turla, wpada do czarnej dziury
Arena życia znika, kurczy się przestrzeń wokół
Krzyk słychać zewsząd głuchy, znów cicho krąży sokół.
Ramy czasu rodzą się, budując nowe mury.
Zadrżał delikatnie kwiat, słońce, woda, niebo, cud.
Yale otwórz się, zobacz horyzont ciepły jak miód.
Żale milkną w ucieczce, oddech miarowy wraca.
Opatrunku śmiech tamuj wytłum kneblu wytrysk wód
W piersi usta mówiące dwójsłowna błyska raca
A w niej noc dolorosa skały za ciałem maca
2009-03-24 19:31 | Kasia
SONET nr 3.
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa, a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle, niebo groźnie się chmurzy.
Kasztan lśniący się turla, wpada do czarnej dziury
Arena życia znika, kurczy się przestrzeń wokół
Krzyk słychać zewsząd głuchy, znów cicho krąży sokół.
Ramy czasu rodzą się, budując nowe mury.
Zadrżał delikatnie kwiat, słońce, woda, niebo, cud.
Yale otwórz się, zobacz horyzont ciepły jak miód.
Żale milkną w ucieczce, oddech miarowy wraca.
O....................................................................
W....................................................................
A.....................................................................
2009-03-24 19:16 | Kasia
SONET nr 3.
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa, a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle, niebo groźnie się chmurzy.
Kasztan lśniący się turla, wpada do czarnej dziury
Arena życia znika, kurczy się przestrzeń wokół
Krzyk słychać zewsząd głuchy, znów cicho krąży sokół.
Ramy czasu rodzą się, budując nowe mury.
Zadrżał delikatnie kwiat, słońce, woda, niebo, cud.
Yale otwórz się, zobacz horyzont ciepły jak miód.
Ż
O....................................................................
W....................................................................
A.....................................................................
2009-03-24 19:10 | Kasia
SONET nr 3.
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa, a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle, niebo groźnie się chmurzy.
Kasztan lśniący się turla, wpada do czarnej dziury
Arena życia znika, kurczy się przestrzeń wokół
Krzyk słychać zewsząd głuchy, znów cicho krąży sokół.
Ramy czasu rodzą się, budując nowe mury.
Z....................................................................
Yale otwórz się, zobacz horyzont ciepły jak miód.
Ż
O....................................................................
W....................................................................
A.....................................................................
2009-03-24 19:05 | Kasia
KaMo,
Musiała ukraść Ci słowo "sokół", bo nie mogłam znaleźć rymu.
I skróciłam Twój wers do 14 głosek, bo taki jest wymów w sonetach.
Wygląda to tak jesli niekt nie napisze czegoś nowego:):
-------------------------------------------
----------------------
SONET nr 3.
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa, a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle, niebo groźnie się chmurzy.
Kasztan lśniący się turla, wpada do czarnej dziury
Arena życia znika, kurczy się przestrzeń wokół
Krzyk słychać zewsząd głuchy, znów cicho krąży sokół.
Ramy czasu rodzą się, budując nowe mury.
Z.....................................................................
Yale otwórz się, zobacz horyzont ciepły jak miód.
2009-03-24 18:43 | Kasia
Dla przypomnienia w sonecie dwie pierwsze zwrtoki mają mieć po CZTERY wersy
z rymami abba.
Potem są dwie zwrotki po TRZY wersy. Tylko nie wiem jakie rymy.
2009-03-24 18:39 | Kasia
No wprowadziałam w błąd:).
Tylko druga zwrotka ma mieć cztery wersy.
Spróbuję to uporządkować:
----------------------
SONET nr 3.
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa, a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle, niebo groźnie się chmurzy.
Kasztan lśniący się turla, wpada do czarnej dziury
Arena życia znika, kurczy się przestrzeń wokół
K...................................................................
R.....................................................................
Z.....................................................................
Yale otwórz zobaczysz horyzont ciepły jak sokół
2009-03-24 18:34 | Kasia
KaMa,
Napisz proszę wers rozpoczynający sie od literki "K".
Pomyliłam się z tym "Y". Ma być później. Przepraszam.
2009-03-24 18:33 | KaMa
sory teraz mnie Kasia wprowadziła w bład nie sprawdziłam
SONET 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa, a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle, niebo groźnie się chmurzy.
Kasztan lśniący się turla, wpada do czarnej dziury
Arena życia znika, kurczy się przestrzeń wokół
.K
R.....................................................................
Z.....................................................................
Yale otwórz zobaczysz horyzont ciepły jak sokół
2009-03-24 18:26 | KaMa
SONET 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa, a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle, niebo groźnie się chmurzy.
Kasztan lśniący się turla, wpada do czarnej dziury
Arena życia znika, kurczy się przestrzeń wokół
Yale otwórz zobaczysz horyzont ciepły jak sokół
2009-03-24 18:15 | Kasia
ma być "K" następne. Ojej, ale tu sie można namylić:
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa, a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle, niebo groźnie się chmurzy.
Kasztan lśniący się turla, wpada do czarnej dziury
Arena życia znika, kurczy się przestrzeń wokół
K....................................................................
2009-03-24 17:43 | Kasia
SONET 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa, a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle, niebo groźnie się chmurzy.
Kasztan lśniący się turla, wpada do czarnej dziury
Arena życia znika, kurczy się przestrzeń wokół
Y....................................................................
-------------------------
Pozdrawiam. Bardzo mi się to spodobało:).
Proszę pamiętać, że teraz ma być rym do "przestrzeń wokół".
2009-03-24 17:21 | Kasia
Chciałam jeszcze wytłumaczyć, że ten pięściak to - jak znalazłam w słowniku - takie narzędzie z kamienia w kształcie migdału o tępych zakończeniach.
O takie: http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Piesciaki001xx.jpg
I to narzędzie leży sobie w kałuży, zasłania go krzak. Dalej jest już czytelnie.
2009-03-24 17:17 | Kasia
Nie wiem kurczę czy teraz jest dobrze. Rymy mają być abba.
Wersy są chyba po 14 głosek.Chyba, że gdzieś się pomyliłam.
----------------------------------------
SONET 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ósmy pasażer stąpa, a nad nim krążą sępy
Żmija sunie przebiegle, niebo groźnie się chmurzy.
K......................................................................
2009-03-24 17:05 | Kasia
Źle ułożyłam rymy. Ma być abba.
Poprawię. Nie ruszaj Bogdan.
Sama poprawię.
2009-03-24 15:45 | KaMa
Droge przebyłem cała Góre Golgota naszą.
Rózne słowa słyszałem ,płacz ,cierpienie,cisze .
Ów czas minął bezpowrotnie ,dosłownie ,okropnie .
Życie swe oddałem ,serce i łzy bezowocnie.
Krzyz ciezki ,łzy,pot spływał całymi strózkami.
A oni widzieli,słyszeli milczenie moje .
Krzyczała Mateczka zalana bólem,rozpaczą.
Rzesiste łzy lali oddani,wierzacy sami.
Zobaczmy co zrobiliscie latami- ranami?
Y-znakow Bog okazał,co z wami pokazał.
Życie bez miłosci,garsc nienawisci,chciwosci.
Obyczajow pogarda, sierot cała gromada.
Wrogosc,pycha,czułosci brak,mała wasza wiara.
A Świat małym Rajem miał byc to czart miał łzy pic!
2009-03-24 14:42 | Kasia
Zmieniałam w swoim drugim wersie kolejność. Dla rymów. Nie wiem czy tak moze być. Najwyżej zmienisz.
SONET 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania tępy migdał
Ósmy pasażer stąpa, ospałe oko mruży
Żmija sunie przebiegle jakby li to motyl drgał.
K...........................................................
2009-03-24 14:20 | Kasia
To teraz ten trzeci wers ma się zacząć znowu od "Ó".
Skoro w każdym sonecie każda pierwsza litera wersu tworzy wyrażenie:"Dróżka krzyżowa". Tylko trzeba pamiętać o rymach.
SONET 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
Ó................................................................
2009-03-24 13:28 | zdegustowana
i jeszcze pytanie a propo ..dlaczego nie zapisuja sie komenarze albo sa ucinane ?Czy to wina systemu czy nas tzn jednego komp lubi innego nie :) ?
2009-03-24 13:25 | Kasia
Nie zapisał się mój poprzedni komentarz.
Chciałam wkleić maleńki fragment definicji, taki zaznaczyłam i skopiowałam.
Ale wkleiła się tak duża połać tekstu. Nie wiem dlaczego. Dziwne. Trudno.
Sprawdziłam na Wordzie i tam było już mała cząsteczka. Śmieszne, że definicja w całości przyszła sama. Bez mojej woli.
2009-03-24 13:10 | zdegustowana
Witajcie:)
To ja sobie poczekam az skończycie sonetowanie i ukaze sie na nowy wpis .
Pozdrawiam
2009-03-24 12:08 | Kasia
Bogdanie,
Gwoli trzymania się formy wklejam z Wikipedii definicję sonetu.
Sonet – kunsztowna kompozycja poetyckiego utworu literackiego, która złożona jest z 14 wersów zgrupowanych w dwóch czterowierszach (tetrastychach), rymowanych zwykle abba abba i dwóch trójwierszach (tercynach). Pierwsza zwrotka zwykle opisuje temat, druga odnosi go do podmiotu wiersza, a tercyny zawierają refleksję na jego temat.
Forma ta ukształtowana została we Włoszech w XIII-XIV wieku na podstawie wzorów z poezji ludowej, głównie w twórczości Dantego Alighieri i Francesco Petrarki. Twórcą sonetu jest poeta szkoły sycylijskiej Iacopo (Giacomo) da Lentini.
W XV-XVI w. sonet upowszechnił się w całej Europie, stając się jedną z głównych form literackich odrodzenia, zwłaszcza w poezji francuskiej, np. Pierre'a Ronsarda i Joachima du Bellaya. W Hiszpanii sonety pisali m.in.: Juan Boscán Almogaver, Garcilaso de la Vega, w Portugalii: Luís de Camões, w Anglii - Philip Sidney, Edmund Spenser, William Szekspir.
W odmianie włoskiej sonetu dwie ostatnie zwrotki mają rymy podwójne (cdd cdc, cdc dcd itp.) tak ułożone, by nie można ich było zamienić na czterowiersz i dwuwiersz. W odmianie francuskiej, zapoczątkowanej w XVI wieku przez C. Marota, przy zachowaniu układu graficznego dwóch ostatnich zwrotek ich rymy układają się w czterowiersz i dwuwiersz (np. cdc dee). W odmianie angielskiej (sonet szekspirowski) wprowadzony został wizualny podział na trzy czterowierszowe zwrotki i jedną dwuwierszową oraz zmieniony został układ rymów w początkowych czterowierszach (abab cdcd efef gg).
Pierwsze sonety w poezji polskiej (Mikołaj Sęp Szarzyński) nawiązywały do wzorów francuskich, dopiero w XVII wieku ustaliła się ostatecznie włoska forma sonetu (Jan Andrzej Morsztyn).
Powtórny rozkwit sonetu jako gatunku miał miejsce w romantyzmie (William Wordsworth, John Keats, Aleksander Puszkin, Heinrich Heine, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki). Bogatą twórczość sonetową przyniósł francuski parnasizm (Charles Baudelaire), w Polsce - Adam Asnyk, Maria Konopnicka, Felicjan Faleński. Formę tę ceniono także w okresie modernizmu i Młodej Polski (Jan Kasprowicz, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Leopold Staff).
Najwięcej sonetów na świecie, według Księgi Rekordów Guinnessa, napisał polski poeta Jan Stanisław Skorupski.
2009-03-24 09:30 | Kasia
SONET 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
Rośnie obok krzak gęsty, zasłania migdał tępy
2009-03-24 09:02 | b.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry! Już mamy dwa sonety, Wyborna Trupo!
SONET 1.
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonansów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
Yoricka czaszka z ziemi na widok dzienny dobyta
Żadnych pytań żadnych pytań żadnych pytań zgrana płyta
Oślepiony blaskiem skrzyżowanych dłoni drogich
W malignie marcowych marzeń zatopiony złowrogich
Asmodeusz do słońca ubłocone wystawia kopyta
SONET 2
Dzwonkiem ucha szum zmącić osad zbudzić boski
Radość Anioł ze skromnej wypędzi postaci
Ów zbawca chce ją zgubić jak szlak apostaci
Żółci niczym przestrzenie w bąbelkach beztroski
Kropla drąży pomniki niczym nie zmącona
Autorytet przerywa wykrzyczanym zdaniem
Krem w kopercie: bezsłowne listu wyuzdanie
Rubasznymi żartami brukowana zona
Zamknięta w czułym geście jak w drewienku dłoni
Yggdrasil zadrży smutnie dźwiękiem bałamutnym
Że stworzyło jako drzewo obyczaj pokutny
O rozstanie! Lekką myślą móc się skale skłonić
Westchnąć uwieść spojrzeniem breloczek upuścić
A serduszko nieść na górę - puste bośmy puści
==============
Zaczynamy SONET 3
Duży pięściak omszały leży w nimbie kałuży
R.............................................................
Dopiszcie proszę ten wers na literę "R".
Pomyślałem, że można pokusić się o większą dyscyplinę formalną.
Czy moglibyście pisać wersy czternastozgłoskowcem?
Na przykład takim jak ten powyższy ale niekoniecznie.
7+7
Du-ży-pięś-ciak-om-sza-ły / le-ży-w nim-bie-ka-łu-ży
Nie upieram się to taka luźna propozycja.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
Bogdan
2009-03-24 08:46 | b.zalewski@rmf.fm
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonasów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
Yoricka czaszka z ziemi na widok dzienny dobyta
Żadnych pytań żadnych pytań żadnych pytań zgrana płyta
Oślepiony blaskiem skrzyżowanych dłoni drogich
W malignie marcowych marzeń zatopiony złowrogich
Asmodeusz do słońca ubłocone wystawia kopyta
2009-03-24 08:18 | Kasia
Bogdanie,
Okiełznałeś wersy i zaplotłeś je w całkiem zgrabny sonet nr. 2
Zrobiłeś taki creme de la creme z roztrzepanej treści:).
Wieje, ale wiatr rozchyla chmury i wypędza do nas słońce.
Pozdrawiam.
Kasia.
2009-03-24 07:12 | Hania
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonasów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
Yoricka czaszka z ziemi na widok dzienny dobyta
Żadnych pytań żadnych pytań żadnych pytań zgrana płyta
Oślepiony blaskiem skrzyżowanych dłoni drogich
W malignie marcowych marzeń zatopiony złowrogich
A............................................................................
===================================
Dobrego dnia Wam życzę!
2009-03-24 05:04 | b.zalewski@rmf.fm
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonasów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
Yoricka czaszka z ziemi na widok dzienny dobyta
Żadnych pytań żadnych pytań żadnych pytań zgrana płyta
Oślepiony blaskiem skrzyżowanych dłoni drogich
W...........................................................................
A............................................................................
2009-03-23 23:27 | pp3-Basia
Witajcie:)
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonasów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
Yoricka czaszka z ziemi na widok dzienny dobyta
Ż.........................................................................
Oślepiony blaskiem skrzyżowanych dłoni drogich
W...........................................................................
A............................................................................
Ja tylko jeden wersik dodałam,ponieważ też bardzo zmęczona jestem.
Pozdrawiam Was Wszystkich:)
Basia
2009-03-23 22:32 | b.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór, Haniu!
"Waltenberg" bardzo mi się podoba.
Taka "Czarodziejska góra" na dzisiejsze czasy.
Już idę spać. Dobranoc!
2009-03-23 22:29 | b.zalewski@rmf.fm
KaMo!
Oto literki: postaraj się też pamiętać o rymach.
SONET NR 1
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonasów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
Y.............................................................................
Ż..............................................................................
Oślepiony blaskiem skrzyżowanych dłoni drogich
W...........................................................................
A............................................................................
2009-03-23 22:28 | Hania
Witajcie Kochani !
Basiu - BINGO !
Bogdan, Basia w mailu do mnie rozpoznała bezbłędnie Twoją ukrytą intencję (dwuznaczne słowo).
A teraz 14 sonetów jak 14 stacji Drogi Krzyżowej.
Czytaniec bardzo ciekawy. Aż sięgnęłam na stronę WL i znalazłam tam 'Waltenberg'. Dziś jest nawet na tę książkę 15% obniżka. Właśnie mnie ręka świerzbi żeby ją sobie zamówić. Przy okazji w zapowiedziach przeczytałam o wznowieniu "49 Idzie Pod Młotek'. Widziałam okładkę. To już nie będzie tak zgrzebne wydanie, jak te poprzednie.
No to cóż. Minął kolejny dzień. Dobranoc Wszystkim.
Wielu sił na jutro Wam życzę.
2009-03-23 22:17 | KaMa
P.Bogdanie a gdzie literka do 1? Pozdrowienia dla wszystkich !
2009-03-23 22:10 | KaMa
--------------------------------------------
SONET NR 2
Dzwoneczek ucha zadrży dźwiękiem smutnym,
Smutek rozpędzi anioł w skromnej, lekkiej postaci.
Rozbawi skrzydłami, uwiedzie spojrzeniem, zgubi drewniane serduszko.
Stworzy przestrzeń niemądrej beztroski.
Rozczuli gestem czułej dłoni, zasmuci myślą o rozstaniu.
Uniesie się w górę, rubasznie westchnie i upuści swój mały breloczek.
Liche drewienko znajdzie dziewczyna, ściśnie je mocno, owinie w bąbelki
I zamknie w kremowej kopercie.
Serduszkiem zwanym,niepotrzebnym zapomnianym.
2009-03-23 22:04 | b.zalewski@rmf.fm
Witam serdecznie! Dobry wieczór Wybornej Trupie!
Gdy poeta batem strzela, Pegaz słowa niesie.
Zanim rozpoznaliście do końca narzucone przeze mnie reguły, (Basia była blisko), poniosło Was piękne natchnienie.
I o to chodzi.
O to biega, kłusuje, cwałuje ...
Jednak ... gdybym ja mógł tak Wasze Pegazy okiełznać, siodła im pozakładać i w strzemiona włożyć stopy (wierszowe), to może by i taki sonet z tego mógł powstać, kto wie? Nie upieram się , ale ...
==============
Dzwonkiem ucha szum zmącić osad zbudzić boski
Radość Anioł ze skromnej wypędzi postaci
Ów zbawca chce ją zgubić jak szlak apostaci
Żółci niczym przestrzenie w bąbelkach beztroski
Kropla drąży pomniki niczym nie zmącona
Autorytet przerywa wykrzyczanym zdaniem
Krem w kopercie: bezsłowne listu wyuzdanie
Rubasznymi żartami brukowana zona
Zamknięta w czułym geście jak w drewienku dłoni
Yggdrasil zadrży smutnie dźwiękiem bałamutnym
Że stworzyło jako drzewo obyczaj pokutny
O rozstanie! Lekką myślą móc się skale skłonić
Westchnąć uwieść spojrzeniem breloczek upuścić
A serduszko nieść na górę - puste bośmy puści
==============
Teraz kryteria w pełni obnażone, więc czekam na podobne Wasze sonety albo pojedyncze wersy, ale zaczynające się zgodnie z regułą powyższego akrostychu.
Chcę stworzyć razem z Wami 14 takich sonetów. Jak Bóg da!
Bogdan
Na dzisiaj kończę, bo jestem WYKOŃCZONY.
2009-03-23 19:23 | Kasia
Przepraszam muszę nanieść w swoim wersie małą poprawkę stylistyczną. Dla lepszego brzmienia. Słowo "forma" zmienię na "postać".
--------------------------------------------
SONET NR 2
Dzwoneczek ucha zadrży dźwiękiem smutnym,
Smutek rozpędzi anioł w skromnej, lekkiej postaci.
Rozbawi skrzydłami, uwiedzie spojrzeniem, zgubi drewniane serduszko.
Stworzy przestrzeń niemądrej beztroski.
Rozczuli gestem czułej dłoni, zasmuci myślą o rozstaniu.
Uniesie się w górę, rubasznie westchnie i upuści swój mały breloczek.
Liche drewienko znajdzie dziewczyna, ściśnie je mocno, owinie w bąbelki
I zamknie w kremowej kopercie.
Kropla drąży skał pomniki dumne niczym nie zmącona
Autorytet myśli przerywa zdaniem wykrzyczanym
-------------------------------------------
2009-03-23 19:08 | Kasia
SONET NR 2
Dzwoneczek ucha zadrży dźwiękiem smutnym,
Smutek rozpędzi anioł w skromnej, lekkiej formie.
Rozbawi skrzydłami, uwiedzie spojrzeniem, zgubi drewniane serduszko.
Stworzy przestrzeń niemądrej beztroski.
Rozczuli gestem czułej dłoni, zasmuci myślą o rozstaniu.
Uniesie się w górę, rubasznie westchnie i upuści swój mały breloczek.
Liche drewienko znajdzie dziewczyna, ściśnie je mocno, owinie w bąbelki
I zamknie w kremowej kopercie.
Kropla drąży skał pomniki dumne niczym nie zmącona
Autorytet myśli przerywa zdaniem wykrzyczanym
2009-03-23 18:40 | KaMa
SONET NR 2
Dzwoneczek ucha zadrży dźwiękiem smutnym,
Smutek rozpędzi anioł w skromnej, lekkiej formie.
Rozbawi skrzydłami, uwiedzie spojrzeniem, zgubi drewniane serduszko.
Stworzy przestrzeń niemądrej beztroski.
Rozczuli gestem czułej dłoni,zasmuci mysla o rozstaniu.
Kropla drąży skał pomniki dumne niczym nie zmącona
Autorytet myśli przerywa zdaniem wykrzyczanym
2009-03-23 18:19 | zdegustowana
Ja sie juz wczoraj poddalam :)))
2009-03-23 18:13 | Kasia
Bogdanie,
Nie mogę się tu połapać, ale chciałam zostawić Ci trzy wersy w sonecie drugim po tym wersie: Dzwoneczek ucha zadrży dźwiękiem smutnym.....
-------------------------------
Będzie to w całości wygladało tak jeśli nic nie pomylę:
SONET NR 2
Dzwoneczek ucha zadrży dźwiękiem smutnym,
Smutek rozpędzi anioł w skromnej, lekkiej formie.
Rozbawi skrzydłami, uwiedzie spojrzeniem, zgubi drewniane serduszko.
Stworzy przestrzeń niemądrej beztroski.
Kropla drąży skał pomniki dumne niczym nie zmącona
Autorytet myśli przerywań zdaniem wykrzyczanym
------------------------
Pozdrawiam Cię - Kasia.
2009-03-23 08:05 | zdegustowana
Dzien Dobry :)
O jojoj poszlam spac a tutaj znowu tyle komentarzy ! Nie nadazam za Wami :)P Bogdanie ja myslałam ze to tylko ja biegam po miescie ze słuchawkami na uszach ale widze ze P tez :).
Na koniec musze sie pozalic :( Jechałam do pracy Powazkowska i nie spotkałam zalogi RMFu z gadzetami dla kierowców :( Ja to mam pecha .Pozdrawiam .
2009-03-22 23:22 | pp3-Basia
Ogrom wydarzeń burzliwego dnia wybił mnie z rytmu
Dobranoc Wam
Basia
2009-03-22 23:19 | KaMa
SONET NR 1
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonasów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
.............................................................................
..............................................................................
Oslepiony blaskiem skrzyzowanych dłoni drogich
.............................................................................
2009-03-22 23:17 | pp3-Basia
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonasów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
Epicentrum w centrum wzrokowej pamięci nigdy nie zginie
2009-03-22 23:08 | KaMa
Haniu ten ostatni wiersz nie był moj"Liliannet" jest jego autorka{em}ja zciagnełam go z netu ale i tak dziekuje za pozostałe
2009-03-22 22:55 | pp3-Basia
W pionie odczytałam
D
R
Ó
Ż
K
A...ale nie wiem co miało byc dalej...
K
R
Z....zastanowię się nad tym jutro...
Ewentualnie jeszcze dzisiaj:)
Basia
2009-03-22 22:51 | b.zalewski@rmf.fm
Ależ się Kochani, zrobiło zamieszanie!
Zabawa (liberacka) toczy się nadal.
Tworzy się następny sonet.
Mamy już fragmenty dwóch.
==============
SONET NR 1
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonasów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
.............................................................................
..............................................................................
O...........................................................................
.............................................................................
.............................................................................
==============
Myślcie na razie wyłącznie nad wersem rozpoczynającym się na "O".
Kolejny sonet tworzy się na zasadzie SALONU ODRZUCONYCH.
Ale nie jest to żadne oceniające podejście.
Pozwólcie , że będę porządkował ten fascynujący chaos.
==============
SONET NR 2
Dzwoneczek ucha zadrży dźwiękiem smutnym
.............................................................
...............................................................
...............................................................
Kropla drąży skał pomniki dumne niczym nie zmącona
Autorytet myśli przerywań zdaniem wykrzyczanym
===============
Na razie muszę kończyć
Jutro sprawdzę wszystkie Wasze posty.
Dopisujcie, komentujcie, sugerujcie.
Bogdan
2009-03-22 22:50 | zdegustowana
Haniu dziekuje za poparcie :)
ps.z wrazenia dwa razy koment wrzuciłam :)
2009-03-22 22:49 | KaMa
drozka ? a co ma byc dalej p.Bogdanie? straszny metlik wychodzi ,moze prosimy o dłuzsza kolejnosc Haniu przepraszam nie zauwazyłam twojej linijki i namieszałam.Poczekam az sie unormuje i pBogdan dojdzie z nami do ładu .Pozdrowionka!
2009-03-22 22:48 | zdegustowana
o jeju !!! a co tutaj sie dzieje ?chwilke mnie nie było a tutaj tyle postów .Oj pogubilam sie :)Juz myslałam ze nie na ten blog weszłam .
2009-03-22 22:44 | Hania
Strasznie fajna jest ta niewymuszona 'literacka' (a może libe- ?) spontaniczność.
Dobranoc Wam Wszystkim.
2009-03-22 22:37 | Hania
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonasów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Zenit przetnie gwiezdną linię w okamgnieniu oko ślepnie
2009-03-22 22:29 | b.zalewski@rmf.fm
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Astygmatyzm asonasów jak wers w wers mógł się przydarzyć
Kropelkę rosy wysączy oko pełne pejzaży
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
Z..........................................................
==============
Kochani, potrzebny jest JEDEN wers z początkiem na literę "Z".
Kto pierwszy ten lepszy, podkreślam.
Inne wersje schodzą do magazynu sonetów.
Tak jak fraza KaMy:
"Dzwoneczek ucha zadrży dzwiękiem smutnym"
Ten wers na literę "D" rozpocznie następny sonet.
Dobranoc!
2009-03-22 22:29 | pp3-Basia
Witam Wszystkich:)
Zdaje się,że wszyscy utknęliśmy na literce "K"
Pozdrawiam Was
Basia
2009-03-22 22:24 | KaMa
==============
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
Autorytet mysli ,przerywan zdaniem wykrzyczanym
..........................................................................
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
==============
2009-03-22 22:22 | pp3-Basia
Bogdanie,
Oto ciąg dalszy sonetu:
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Kropla drąży skał pomniki dumne niczym nie zmącona
2009-03-22 22:19 | b.zalewski@rmf.fm
Ach, KaMo! Pisaliśmy jednocześnie.
Kombinuję wyjście z sytuacji.
Nie pisz na razie.
2009-03-22 22:14 | b.zalewski@rmf.fm
Kochani, na chwilkę tylko, bo piszę Czytańca.
Dzięki wielkie za posty - szczegółowo odpiszę jutro.
Bardzo dziękuję Haniu za Twoją linijkę.
Stan sonetu naszej Wybornej trupy na chwilę obecną:
==============
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana
A.........................................................................
..........................................................................
Rozpadliny: rozpad liny stal pod stopą (stop ma wanad)
==============
Następna druga linijka powinna się zacząć od "A".
Zapraszam do (do)pisania. Czas jest decydujący.
Kto pierwszy ten lepszy. Choć żaden z wersów nie zginie.
Nie pójdzie na marne. Obiecuję solennie.
Dobranoc.
Bogdan
2009-03-22 22:12 | KaMa
==============
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
==============
Kropelke rosy wysaczy oko pełne pejzazy
Dzwoneczek ucha zadrzy dzwiekiem smutnym
2009-03-22 21:49 | Hania
Witajcie Kochani !
Basiu, zazdroszczę Ci tego wiosennego wieczoru. U mnie, jak już Ci pisałam, na całej połaci śnieg...
Bogdan, co do R.D. Jamesa, to ja od zamierzchłych czasów byłam zakręcona na punkcie muzyki elektronicznej, więc do Aphex Twin było mi jak najbardziej po drodze. Po raz pierwszy usłyszałam Aphex w audycji Jerzego Kordowicza pewnie z 15 lat temu. To był album 'Selected Ambient Works 85-92'. I do dziś takie kawalki jak hipnotyzujący 'Tha': http://www.youtube.com/watch?v=4WrBIwxoxK0&feature=related czy 'Xtal' http://www.youtube.com/watch?v=Q0q1gCsZykg to dla mnie jedne z najważniejszych projektów muzycznych. Ten krążek uwiódł mnie dalekim echem muzyki Tangerine Dream i Kraftwerk. A sam 'Xtal" ma dla mnie w sobie coś magicznego z Cocteau Twins. Mam kupę wspaniałych wspomnień związanych z tą muzyką... Richard James nagrywając tę płytkę liczył sobie jedynie 14 wiosen. Geniusz ???
_ _ _ _ _ _ _ _ _
Korpuskuła światła w mieszaninie kolorów zmiksowana...
_ _ _ _ _ _ _ _ _
Io, napisz więcej o Indiach. W czerwcu będąc w Londynie zwiedzałam największą w Europie świątynię hinduską. Wrażenie było niesamowite, bo ta olbrzymia budowla została wzniesiona z misternie rzeźbionych marmurowych bloków: http://ukipedia.eu/uk/Mandir
Miałam wrażenie, że stąpam po jakiejś gigantycznej koronce...
Zdegi - świetny pomysł z tym filmem. Włączam się do projektu .
KaMo - bardzo lubię czytać Twoje wiersze.
Życzę Wam dużo siły na nadchodzący tydzień :-)
Dobranoc.
2009-03-22 20:46 | pp3-Basia
Witajcie wosennym wieczorem!
Bogdanie,
Misterium Męki Pańskiej pt."Pójdź za mną"w którym uczestniczyłam w piątkowy wieczór miało miejsce w sali"Stodoły"przy Sankuarium Królowej Rodzin
w Makowie Podhalańskim,o godzinie 18.00
Nie można w kilku słowach oddac tego,co się przeżyło.To niemożliwe.
Jak opisałam to Hani...
aktorzy wmieszni w widownię...i to niesamowite wrażenie,że jest się w centrum wydarzeń.Byłam tam równiez z powodów osobistych.Jedną z postaci odtwarzała
moja siostrzenica Dominika...
Nikt nie wstydził się łez...kobiety,mężczyźni i dzieci...
Początkowa scena to wystąpienie Jana Chrzciciela zwróconego do widowni
i krzyczącego..."Plemię żmijowe,kto wam pokazał jak uciec przed nadchodzącym gniewem?Wydajcie więc godne owoce nawrócenia..."Potem następuje Chrzest Jezusa w Jordanie...i fragmenty z Życia,Nauczania,aż do wjazdu do Jerozolimy,
Ostatniej Wieczerzy...Męki ,Śmierci i Zmartwychwstania.
Całośc kończy recytacja 8 Błogosławieństw...
Io,
Znalazłam dla Ciebie pewien link.
Na początku wyda Ci się nie na temat.Ale skoro chcesz zgłębiac "marksizm"
to znajdziesz odpowiedź na pytanie z jakich korzeni się wywodzi.
Nie ulegac złu-znaczy poznac go od podszewki:
http://www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/iluminaci/dolar.html
Pozdrawiam Was serdecznie
Basia
2009-03-22 19:09 | zdegustowana
a jeszcze zapytam bo chyba P nie napisał .Czy dotrwal P w koncu do konca tego Lulu czy tez P wyszedł ?:) albo zasnął ? Naprawde to takie ululające było ?:)
2009-03-22 17:36 | zdegustowana
P Bogdanie ja tak czytam P opisy i sobie pomyslałam :W maju pojawie sie na dluzszy czas w Krakowie -hip hip hurraa:)) Bede sledzila na blogu gdzie P chodzi i jak tam za Panem krok w krok -co Pan na to ?:)
2009-03-22 17:25 | zdegustowana
Dzien Dobry ! :)Ale duzo Pan napisal ,z ledwoscia znalazłam odp na swoj koment.
Uważam, po przejrzeniu stronki, ze ta szkoła jest bardzo fajna i przydatna dla osob ktore pisza ksiazki ,blogi czy inne artykuły,Mozna pozniej z takiego np bloga zrobic scenariusz i film :) Chcialam bym kiedys sobie cos takiego obejrzeć na ekranie . Sama tez bym osobiscie posluchala paru wykladów jako wolny sluchacz ale zapewne wolnych to tam nie wpuszczą :)
A tak poza tym wiosna zrobila psikusa i ponownie jest jesienią .Echh co zrobic trzeba wziac na przeczekanie .
oo mam pomysł ! mozna by bylo napisac scenariusz do filmiku na podstawie naszych komentarzy ,tak na próbe :)
Pozdrawiam
2009-03-22 17:17 | Io
Bogdanie,
z "moim marksizmem" na razie kaplica. nie moge znaleźć tych "głównych nurtów..." chociaż akurat jestem w trakcie przeglądania całej mojej biblioteki. gdzieś je djabeł ogonem nakrył.
"Slumdog" za to tkwi mi w głowie cały czas. przypominają mi się sceny z tego filmu. wielkie oczy dzieci. okrucieństwo. ciekawa bym była Twoich i Waszych wrażeń.
jedzenie indyjskie. najlepsze w Indiach jest niestety. i najgorsze.
nauczono mnie tam kilku trików jedzeniowych. jeśli zje się coś bardzo ostrego najlepiej natychmiast zneutralizować to jogurtem. jeśli pijemy wodę wprost z butelki to najlepiej pić nie dotykając tejże ustami - wtedy mogą z niej pić też inni. trzeba tylko umieć wycelować wprost do gardła co nie bywa łatwe. oczywiście jeśli je się rękami należy jeść używając jedynie ręki prawej bowiem lewa zarezerwoana jest do celów higienicznych. zatem totalnym brakiem kultury jest używanie jej do jedzenia. brakiem kultury jest również nie zapytanie przed jedzeniem o to czy Ktoś jest wegetarianinem czy może weganem czy mięsożernym (a wtedy czy muzułmaninem czy nie)...
eufemizmy i obszary które są omijane w mowie w różnych kulturach z różnych powodów - to pasjonujący temat...
a w Krakowie ciągle kropi deszcz...
pzdrn wiosenne wszystkim ślę
Io
2009-03-22 15:21 | b.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry! Witam Was bardzo serdecznie.
Wszedłem sobie z radością na forum po przerwie (miałem dużo pracy i dyżur radiowy- nagły i niespodziewany).
Bardzo ciekawe posty się tu pojawiły w tym czasie.
I życia w nich wiele, takie jakby wiosenne, twórcze ożywienie.
No to po kolei, chronologicznie, od najstarszego postu zaczynając (myślę o ostatniej mojej tu wizycie , czyli - 2009-03-17 23:37 | b.zalewski@rmf.fm ...
Io, jak tam z 'Twoim' marksizmem? Niedawno w Faktach cytowałem depeszę, że Chińczycy w Pekinie wystawią w przyszłym roku operę na podstawie "Kapitału" Marksa. Oczywiście chodzi o element propagandowo-edukacyjny, ale dla mnie ciekawy jest ten "mix" ekonomii politycznej i sztuki. Niedawno przeglądając mój ulubiony blog ekonomiczny http://kryzys.mises.pl/ odnalazłem ciekawy wpis zatytułowany "Gdyby kryzys był piosenką, to jak by brzmiał. Można tam posłuchać melodii wygenerowanych z różnych wykresów cen akcji na giełdach przy pomocy specjalnego programu komputerowego o nazwie Microsoft Songsmith. Są tam zabawne bardzo prezentacje!
Io, "Slumdoga" jeszcze nie widziałem, za to byłem wczoraj po pracy z moją rodzinką w restauracji indyjskiej, gdzie spałaszowaliśmy różne ichniejsze specjały z drobiu, jagnięciny, sera z bardzo pikantnymi przyprawami, podawane w metalowych kociołkach podgrzewanych świeczką od spodu. Piłem też bardzo dobrą herbatę z imbirem i tłustym mlekiem (aż się gruby kożuszek od razu zrobił). No, wszystko było smaczne choć strasznie dziwne smakowo. Wyszedłem potem z rodziną na spacer po Plantach. Potem jeszcze samotnie jeszcze spacerowałem ze słuchawkami na uszach. Wstąpiłem do Galerii Krakowskiej , w której kupiłem sobie kilka płyt Aphex Twin. Ten geniusz elektroniki Richard James (pisałem o nim z okazji wspomnień o Technikum Mechanizacji Muzyki) będzie gościem krakowskiego festiwalu Sacrum Profanum we wrześniu tego roku. Mój ukochany Aphex wystąpi w Nowej Hucie, hip hip hurra!
Po tym obfitym indyjskim obiedzie poszedłem ulicą Lubicz w kierunku Ronda Mogilskiego i dostosowałem swój krok do muzyki Aphexa z dwupłytowego albumu "26 mixes for cash". Nie tylko kroki , także ruch całego ciała. Słuchajcie, to bardzo fajne doświadczenie, kiedy się słucha w ten sposób ambitnej elektroniki! Można do tego jeszcze opracować sobie specjalne ruchy gałek ocznych i zamienić swój wzrok w rodzaj kamery rejestrującej świat na różnych poziomach : góra/dół , zbliżenie/oddalenie, lewo/prawo. Te akomodacje zmieniają rzeczywistość w rodzaj etiudy filmowej. Wczoraj 'nakręciłem' w ten sposób kilka 'teledysków' dla mojej prywatnej 'Psychic TV'. Nośnikiem jest wyłącznie moja pamięć. Są na tych 'klipach' zmiksowane elementy architektoniczne (fragmenty bryły nowej krakowskiej opery, Szkieletora przy Rondzie z potężnym banerem anorektycznej modelki o wyrazie twarzy chrześcijańskiej mistyczki z barokowych obrazów), piktograficzne (znaki obrazowe) a także słowne komunikaty i liczbowe oznaczenia z uporządkowanej, zurbanizowanej niecki przy Rondzie Mogilskim.
No, taka zabawa. Nie trzeba wiele, żeby sobie uatrakcyjnić zwykłe łażenie po mieście.
Io, co do niezliczonych odcieni czerwieni w kulturze orientalnej ... Byłem w środę w Małopolskim Instytucie Kultury na fantastycznym wprost spotkaniu z Wei-Yun Lin. Ta mieszkająca w Krakowie poetka pochodząca z Tajwanu - nienaganną polszczyzną opowiadała o tradycji chińskiego języka i poezji (także ten współczesnej -awangardowej , bardzo kreatywnej, odkrywczej, stojącej na wysokim poziomie). (Dostałem w prezencie od Wei-Yun wiersz w pudełku od zapałek tzw. MATCHPOETRY.) Wei pokazała nam na przykład w swojej power-pointowej prezentacji niezliczone warianty pojęcia ŚMIERĆ (Chińczycy bardzo boją się wymawiać to słowo, więc przez wieki wykreowali ogromną liczbę eufemizmów ŚMIERCI, wyrażeń poetyckich i bardzo precyzyjnych jednocześnie, odnoszących się na przykład wyłącznie do umierania dzieci albo Cesarza. Zupełnie niezwykłe!). Wei-Yun Lin tłumaczyła nam między innymi na czym polegają stałe zwroty w języku chińskim. Na przykład tytuł filmu Anga Lee "Przyczajony tygrys, ukryty smok" znaczy "W tym domu jest wielu utalentowanych ludzi". To tak jak w naszym DOMU KSIĄŻKI! ("DOOM KSIĄŻKI" - nazwa tego forum.)
Słuchajcie, słuchajcie, Moi Mili! Tworzę nowy projekt poetycki: cykl 14 sonetów.
Oto pierwszy wers pierwszego sonetu:
==============
Do się z płyt chce okiem całe pęknięć zebrać pęki
Roztrzaskana w drobny kryształ błyszczy była szyba ja
Ósmy zmysł jak magnes ściąga obojętne dane z dna
Żeby z brzegu krawężnika ściekł cień strużki z cienia ręki
==============
Szukam pierwszego wersu następnej strofy.
Musi się ten wers zaczynać na literę "K"
A zmieniając temat:
pp3: może napiszesz tutaj parę słów na temat tego Misterium Męki Pańskiej, które przedstawili ci 'amatorzy'? A z innej beczki: mniej więcej w tym czasie, kiedy Ty uczyłaś się z synkiem tej piosenki ja trenowałem z córeczką piosenkę "Jedzie pociąg z daleka" rozpisaną na alfabetyczną gamę:
D G H A/G E G
D G H A/G E G
D G H D/C H A
D E A C/H A G
Śpiewaliśmy sobie ten muzyczny 'alfabet' w duecie.
Zdegustowana: bardzo mi przyjemnie, że Pani sięga do moich wcześniejszych wpisów. Do szkoły scenariuszy nie chodzę, wiem, że Paweł Oksanowicz tam uczęszcza.
Haniu: Uwielbiam brzozy. Mój dziadek zasadził lasek brzozowy, przez całe dzieciństwo chadzałem tam na grzyby.
KaMo: dzięki za wiosenny wiersz. Włącz się do naszego pisania sonetów! Zapraszam.
Ursus: świetny obrazek obyczajowy pod intrygującym tytułem! Kapitalnie podpatrzone i 'podsłuchane'. Zapraszam na forum.
beaTka: Pozdrawiam serdecznie!
Trzymajcie się! Muszę siadać do jutrzejszego Czytańca. Post pisałem szybko, więc wybaczcie ewentualne błędy, nie mam czasu sprawdzać com tu nabazgrał. Pa!
2009-03-22 00:51 | beaTka
:)))...chyba już Pana znam)
2009-03-22 00:46 | ursus
2009-03-15 9:32
Temat: Czy może być Miłość prawdziwa w małżeństwie?
Kto wymyśla takie tematy? Przecież to jakieś badania trzeba przeprowadzić albo coś...? No, dobra, potraktujmy jako zadane a skoro zadane to znaczy wykonać i nie dyskutować. To zabieram dyktafon i udaję się w teren. Włożyłam go sobie do kieszeni swoich ulubionych spodni...no przecież tego nie spamiętam - kurcze! Na początek zajrzę do sąsiadki.
Siedzi sobie w ogródku pod altanką. Mąż jej zbudował...bo zawsze o takiej marzyła. Rabatki z goździkami, alejka aksamitek, pergola z róż...i takie tam śmery - bajery. Oho! - zauważyła, że idę.
- O! Dzień dobry, jak dawno pani nie widziałam!
- Zajęta byłam trochę.
- Przecież wakacje są.
- Powieść piszę... - tak jakoś nieśmiało wyjęknęłam.
- Tak?To fajnie! - no, nawet szczerze zabrzmiało... - a o czym?
- O miłości ma być. Znaczy jeszcze nie wiem, nie mam doświadczenia.
- W pisaniu powieści czy w miłości?
- W grach losowych - odpowiedziałam i westchnęłam. Po czym usiadłam sobie na leżaku obok.
- Nawet się pani nie opaliła - popatrzyła na mnie życzliwie.
- Leżeć mi się nie chce, kremy paprają mi łazienkę, ale jeżdżę na basen... - dodałam radośnie.
- I...?
- No mam piegi...na rękach ina plecach...widać? - i westchnęłam.
- Aha. Napije się pani kawy? - i dodała z zachwytem - mam już zrobioną łazienkę.
- Serio? Mogę...? kurcze, i normalnie moja radość od razu nabrała rozmiarów. Wysłuchałam po drodze masę objaśnień, że się nosi, że dzieciaki latają "w te i we wte" i że nie wszystko jeszcze gotowe.
Weszłam łazienka...marzenie. Cudna zieleń, fantastyczne lustra...
- I takie śliczne szafeczki - kontrolka zaczyna mi dawać znaki "Tylko ich nie głaszcz - żeby szafki aż tak cię podniecały...?!
- Aaa, nie chciałam takich...drooogie, jak nie wiem co! Ale mój się uparł. Lustro mi chciał za trzysta kupić...takie z szafką, ale mu wyperswadowałam.
- Ta też jest ładna...i pasuje do całości - a w myślach, ale super facet..."miłość nie ma w zwyczaju gościć w mieszkaniu skąpca" - Po czym radowałam się wspólnie z moją sąsiadką:ko - lekcją odświeżaczy, rodzajami mydełek, ukrytą szafką na brudną bieliznę. Kawę wypiłyśmy w ogrodzie. Pogadałyśmy jeszcze chwilkę na tematy bardziej kuchenne, w między czasie, chłopcy dołapali świeżych jaszczurek o ogródka - prawie usatysfakcjonowana udałam się w swoją stronę.
Mój mężczyzna siedzi na schodach...Myśli.
- Cześć - rzucam i wchodzę do domu.
- Cześć, gdzie byłaś?
- U sąsiadki...
2009-03-21 22:59 | KaMa
liliannet
Wiosna ... nadchodzi
Minęły zimowe miesiące
zima już prawie za nami,
choć jeszcze gdzieś tam na łące
śniegowy się ścieli aksamit.
Dnia wciąż przybywa,
a słońce odważniej grzeje,
bo już za rogiem się skrywa
wiosna budząca nadzieje.
Przyroda zatętni znów życiem
powrócą do nas bociany
sady kwiatami zapłoną jak znicze,
a trawa zielone rozłoży dywany.
Ptaki nas zbudzą o świcie
świergotem swoim donośnym,
a niebo w lazurowym błękicie
zachwyci nas chyba najmocniej.
Możemy zacząć już odliczanie,
bo wiosna przecież nadchodzi
nowych nadziei niosąc dzbanek
co życie, jak miód nam osłodzi.
To czekanie na cieplutkie dni to juz chyba nie potrwa zbyt długo?
Pozdrowionka ! I pierwszy dzien WIOSNY za nami .
2009-03-21 22:19 | pp3-Basia
Dobry wieczór BHZIo i WO:)
Wiosna kalendarzowa,czy też astronomiczna,trochę zimowa,lecz fantastyczna:)
Wyobrażamy ją sobie na wiele sposobów.
Uczyłam dzisiaj synka takiego wierszyka-piosenki:
POLKA-FASOLKA
Co tam sadzi pan Jeremi?
Sadzi w polu fa-so-lę!
Po ziarenku bęc do ziemi.
"Jaki-taki plon zbio-rę!"
Ref: Do re mi
fa so(l )la
fa so(l) la si do!
do re mi
fa so(l) la
fa so(l) la so(l)fa!
Już po tyce w górę pnie się
wesolutka fa-so-la!
Pan Jeremi worek niesie:
"Hop,fasolo do wora!
Ref:Do re mi...
Prosi żonę pan Jeremi:
"Żono łuskaj fasolę
I fasolę gotujże mi
Zanim wrócę na pole!"
Ref:Do re mi...
Tak sobie wiosennie cwiczyliśmy pamięc,poczucie rytmu i dźwięki...
Teraz już śpi...i ja tez mówię Wam Dobranoc...
Basia
2009-03-21 21:42 | Io
Kochani
dzisiaj nie tylko I Dzień Wiosny ale i Nowy Rok Kurdyjski
wracam właśnie z ich fety, która odbyła się w Tomaszowicach
bardzo radosna była ta feta i niebo było pełne gwiazd tam
Życzę Wszystkim Kurdom Wszystkiego Dobrego
Io
2009-03-21 21:42 | Hania
WS MD !
A ja chciałam Wam tylko przesłać wiosenne wieczorne pozdrowienia :-)
Słoneczko dziś świeciło i choć było bardzo rześko (aby nie użyć słowa 'zimno'), to naprawdę powoli czuć już wiosnę.
Tydzień temu z lasu przywiozłam gałązki brzozy. Wstawiłam je do wazonu, a dziś zobaczyłam malutkie, delikatne listeczki...
Pozdrawiam Was ciepło i prawie niedzielnie ...
2009-03-21 13:25 | zdegustowana
ps
Pan chodzi do tej Szkoly Scenariuszy ?
2009-03-21 12:56 | zdegustowana
halo Halo Io :) Pozdrawiam .
Panie Bogdanie .Siedzac sobie w pracy w pustym biurze (dzis wyjatkowo "pusty"dzien czytam sobie -nareszcie ! P starsze wpisy. Od dzis bede je czytała wyjatkowo uwaznie:) Napisał Pan w jednym z wpisów bardzo fajna rzecz.Rzecz jak Rzecz - nie wazne .Mianowicie o Szkole Scenariuszy.Nie zauwazylam tego wczesniej. Bardzo zainteresował mnie temat. Wlasnie weszlam sobie na stronke i czytam .Super! wiecej takich wpisów i zaznaczanych na kolorowo ciekawych linków prosze :)
2009-03-21 11:32 | Io
Halo Halo
ja też w pracy !
pierwszy dzień Wiosny u nas dosyć zimny ale Wiosnę widać, słychać i czuć !
ja od wczoraj przeżywam tego "Slumdoga" i zatęskniłam za Indiami muszę przyznać !
przypominaja mi się różne historyjki z moich tam pobytów
np.
jak myślicie ilu Indusów mieści się na ławce w przedziale kolejowym (vis-a-vis na takiej samej ławce mieściły sie 4 polskie kobiety czyli studentki z Krakowa - otóż 8)
pamiętam, że pomyślałam wtedy jak okropnie ekspansywni są Europejczycy...
jak myślicie ile jest odcieni koloru czerwonego ? ... setki (mam zdjęcia) a ile jest kolorów w ogóle ? ...miliony (mam zdjęcia)
feeria barw, zapachów, odgłosów ...to Indie
Io
2009-03-21 10:12 | zdegustowana
Witam Wszystkich wiosennie !!!:)
Wiosna przywitała mnie wiosennie ,słoneczkiem i ciepełkiem.
A ja w pracy , tak samo jak Pan Bogdan .miło mi -tez jestem do 15 tej wiec pracujemy razem :) A jak w Krakowie w pierwszy dzien wiosny?Wiosennie czy zimowo?
Pozdrawiam.
2009-03-20 22:11 | pp3-Basia
Witaj Io,
Ja właśnie wróciłam z Misterium Męki Pańskiej.
Odegrane przez zwykłych ludzi,którzy z zawodowym aktorstwem niewiele mają wspólnego.Niezwykle wzruszające...
Pozrdrawiam i życzę Wszystkim spokojnego weekendu.
Basia
2009-03-20 22:01 | Io
DobryWieczórDobry
a
ja właśnie wróciłam z kina ze "Slumdoga"
i
powiem Wam, że film ten jest OK
a
przypomniał mi moją własną przygodę
z
czasów studenckich
a
mianowicie
byłam byłam na wyprawie w Indiach z grupą Koleżanek i Kolegów
i
byliśmy w Agrze i zwiedzaliśmy Taj Mahal
i
jeden z Kolegów miał buty nr chyba 48
i
buty te zginęły mu (myślę, że zostały potraktowane jako Boskie Buty)
i
dzięki poszukiwaniu zreszta bezowocnemu tychże butów chodziliśmy przez parę godzin po Taj Mahal już po wyjściu wszystkich innych ludzi, tylko ze skonfundowanym Panem Strażnikiem Butów
i
nigdy nie zapomnę tej ciszy i blasku marmuru podczas ciemnej nocy...
DobrejNocyDobrej
Io
2009-03-19 22:49 | pp3-Basia
Dobry wieczór Wszystkim:)
Chciałam tylko zasygnalizowac,że żyję chociaż za chwilę zanurzę się z
"Anną In w grobowcach świata"...To kolejna książka Olgi Tokarczuk.
Trzeba podnieśc statystykę czytelniczą,bo słyszałam dzisiaj,że krucho
z polskim czytelnictwem.
Pozdrawiam Was i Dobranoc
Basia
Zdegi:)Tobie też dziękuję
Io:)Dużo zdrowia dla synka
2009-03-19 13:41 | zdegustowana
Dziękuja KaMo .U mnie tez fajny ale sniegowy ,wiejacy i pracowity.Pozdrawiam Wszystkich :)
2009-03-18 20:43 | KaMa
Te zyczenia powodzenia to dla Ciebie zdeg pomyliły mi sie wpisy Pozdrowionka !
Dzis jest wspaniały dzien!
2009-03-18 16:57 | zdegustowana
miało byc SERDECZNIE :)
2009-03-18 13:50 | zdegustowana
Witam Wszystkich Serdeczanie .
U mnie wieje i wieje i jeszcze raz wieje .Wczoraj tez wiało .A ja dopiero wrocilam z tego przewiewnego i przewianego miasta .
Basiu Wszystkiego Najlepszego dla Patryczka .!!:)
I dla Wszystkich Waszych dzieciaczków tez :)
Dzieki Basiu za trzymanie kciuków.
Pozdrawiam Was
2009-03-18 12:55 | pp3-Basia
Dzień dobry KaMo:)
Bardzo ładny obrazowy wiersz!
Haniu:)Firmin Sama Savage'a jest juz dostępny w kolekcji Czytańców.
Bogdanie:)Bardzo złożony tekst,historyjka szczura,jego domu i doomu(przeznaczenia)
książki...
Pozdrawiam Was
Basia
2009-03-18 12:09 | pp3-Basia
Dzień dobry około południa:)
Dziękuję Bogdanie za życzenia dla Patryka:) i życzę owocnej pracy:)
Io:)Mój synek kończy w tym roku 7 lat i jest o 13 lat młodszy od swojej siostry:)
Nie doszukuję się w tym żadnych liczbowych wróżb,chociaż przyznam,że czasami
ich relacje bywają trudne...Jak to między rodzeństwem...
Haniu:)Napisałam wczoraj do Ciebie,ale nie wiem czy mój mail dotarł.
U nas była wczoraj wieczorem pierwsza wiosenna burza z piorunami,
a dzisiaj Interia prowadzi jakąś modernizację i nie mogę napisac...
Teraz niebo częściowo błękitne-od południa świeci słońce,od północy ciemno-granatowo-szare...iście marcowa aura...
Zdegi:)też za Ciebie trzymam...Trzymaj się!
Pozdrawiam Was serdecznie
Basia
2009-03-18 11:42 | KaMa
Nie krzywcie sie na pania Zime
Kazda zazdrosna o inna dziewczyne ,
O cudne kwiaty i maj bogaty
Zima ma tylko mrozone szaty,
Snieg biały ,mroz srebrzysty,
Lubimy go gdy jeszcze czysty ,
Lecz gdy juz szary czekamy na czary
Gdy snieg sie stopi ,ziemie pokropi
Urosna trawy i swiat znow inny-ciekawy.
Pozdrowienia ! Io powodzenia ,dla wszystkich dzieciaczkow -zdrowka !
2009-03-18 11:26 | Hania
Witajcie Kochani, -e :-)
chciałam tylko nieśmiało napomknąć, że nie tylko na Lubelszczyźnie sypie śnieg. U nas prawdziwa zima, bardzo gęsty opad od samego rana. Za oknem krajobrazy - w grudniu powiedziałabym, że bajkowe, ale teraz w marcu - wydają mi się upiorne...
Napisał dziś do mnie kolega z Australii, że u niego + 32 ...
Niestety - Czytańca wysłuchałam piąte przez dziesiąte, bo mi dzieci nie pozwoliły, a szukałam go na stronie Classica i wciąż go nie ma. Może dziś o 22.45 mi się uda ?
Bogdanie i Dziewczyny Kochane - sił Wam życzę w zmaganiach z ostatnimi porywami zimy...
2009-03-18 08:08 | Io
DD czyli Dzień Dobry
u nas dzisiaj niebo ołowiane; Synek kaszle musieliśmy zostać w domu; Basiu - najlepsze życzenia dla Synka Twojego (chyba już dużego)
a u mnie bardzo dziwne sprawy bowiem muszę (chyba) zainteresować się ...
marksizmem (na to mi przyszło); zacznę chyba od "Głównych nurtów marksizmu" Kołakowskiego ale i tak brrrr...
Pozdro
Io
2009-03-17 23:37 | b.zalewski@rmf.fm
Ucałuj Patryka, Basiu!
Sto lat mu życia w zdrowiu życzę w setnym poście!
Bogdan
Dobranoc Wszystkim.
Rzadko komentuję, bo przygotowuję różne teksty.
A doba taka krótka!
Choć dzień się się ku wiośnie wydłuża, to przecież kosztem nocy.
Więc wszystko się równoważy.
Oczywiście wolę dłuższe dni niż noce.
2009-03-17 23:04 | pp3-Basia
Dobry Wieczór:)
Wybaczcie proszę moją chwilową nieobecnośc.Miałam dzisiaj dobry
urlopowo-imieninowy dzień:)Świętowałam z moim synkiem Patrykiem.
Teraz kiedy już śpi,mogę Wam o tym napisac.
Czasami mam wyrzuty sumienia,bo nie mogę poświęcic mu tyle czasu,
ile bym chciała...Tak to już mamy...Prawda Mamy(i nie tylko)?
Pozdrawiam Was serdecznie:)
Basia
2009-03-17 14:15 | Io
OK
IO
2009-03-17 13:38 | zdegustowana
Io Kochana -tak ogolnie poprosze a najbardziej za jakies 10-12 dni .Ale mozesz zaczac trzymac juz dzisiaj tak po troszku nie caly czas :)
2009-03-17 13:13 | Io
Z. mogę trzymać za Ciebie ale nie wiem o której ? i do której ? czy tak ogólnie ?
Jestem w pracy -muszę zatem pracować
Całuski
Io
2009-03-17 10:35 | zdegustowana
WWJJZ -Witam Wszystkich Jesienno Zimowo.
Jakis deszcz mnie obudził ,ktory wlasnie przerodzil sie w deszcz ze sniegiem :(,wczoraj było podobnie z przewagą deszczu. Ale co tam pogoda ,co innego mnie teraz trapi,ta pogoda jedynie jest uzupełnieniem mojego stanu.
P Bogdanie prosze sie wysypiac ,2 godz snu ! to tak jakby sie wcale nie spało ,wiem bo kiedys tez tak miałam .
Trzymajcie za mnie kciuki .Prosze .
Sciskam Was mocno .
2009-03-16 17:30 | b.zalewski@rmf.fm
Witajcie!
Właśnie nagrałem Czytańca ("Firmin" powieść Sama Savage'a).
Premiera RMF Classic - 17.45. (za jakiś kwadrans od tego postu).
Zapraszam. Ciekaw jestem , co sądzicie.
Jestem strasznie zmęczony.
Pisałem do rana tekst do "Autoportretu".
Spałem jakies dwie godziny.
Strasznie dużo mi się wyśniło.
Nie wiem, tylko, co wyjdzie z tego mojego eseju. (Pisałem o Rzymie.)
Idę zobaczyć to polskie przedwiośnie, bom zapomniał, jak nasz prawdziwy świat wygląda.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
Bogdan
2009-03-16 14:15 | Io
Basiu Kochana
marzyłby mi się świat bez pieniędzy - ale sami chcieliśmy Polski liberalnej - no to ją mamy - i dobrze - i tak najważniejsze jest bezcenne - i każdy może w dobrym być
Io
2009-03-16 13:42 | pp3-Basia
Witaj Io:) i Wszyscy Obecni:)
U mnie dzisiaj deszczyk pokrapia,jak ksiądz kropidłem:)
Przed chwilą wróciłam"z pola";)nazbierałam sobie bazi do fkalonika,ponieważ spodziewam się,że około Palmowej Niedzieli przekwitną...
W piątek wybieram się na nasze regionalne"Misteria Paschalne".
Na szczęscie wystarczyło pobrac wejściówki,a płatnośc..."co łaska"
przeznaczona będzie na potrzeby najbiedniejszych.
Kończę książeczkę z serii Księgi Myśli i Wiary-tomik 23 z 25.
To bardzo piękne rozważania Papieża Jana Pawła II-na temat biedy materialnej,ubóstwa duchwego oraz bogactwa."Bieda i bogactwo".
Pozdrawiam:)
Basia
2009-03-16 13:01 | Io
DDW czyli Dzień Dobry Wszystkim
u nas dziś słońca brak, ale Wiosna idzie, idzie...
Z. - zwierzątka budzą się powoli , nawet te w ZOO Biedaki
H. - mój Hiacynt się rozdwoił i zrobił się Hiacyntem Podwójnym w różowo-białe paski
Róża ma już 10 pączków i muszę jak najszybciej przesadzić ją do ziemii na zewnątrz, bo w domu jest bardzo zdezorientowana - myśli , że Wiosna już jest
B. - właśnie Cię słyszę...
Io
ps.
Muzyka - karnet na "Misteria Paschalia", kosztuje 550 zł - Kogo na to stać ??
2009-03-15 20:02 | pp3-Basia
Dobry wieczór Wszystkim :)
W Beskidach dzień był słoneczny,ale nadal chłodny.Pierwszym przejawem wiosny
który ujrzałam wczoraj,był mój sąsiad reperujący budki dla szpaczków:)
Oj...muszę zrobic jutro przegląd budek w moim ogrodzie.
W trakcie wczorajszego obchodu zauważyłam kiełkujące żonkile i tulipany.
Jeszcze nakryłam je jedliną przed ewentualnym mrozem.
Haniu,nie czytałam tych książek wydawnictwa Ha!art,które wymieniłaś
ale pokusiłam się o przeczytanie ich recenzji.
Kilka miesięcy temu przeczytałam książkę Piotra Czerskiego-"Ojciec odchodzi"...
Miałam mieszane uczucia...
Dla przybliżenia podaję link z recenzją:
http://www.ithink.pl/artykuly/kultura/ksiazki/ojciec-odchodzi-piotr-czerski/
Co do "idei ojcostwa" samego autora-nie powinnam się wypowiadac,
dlatego również posłużę się linkiem,który znalazłam w sieci...bynajmniej nie morskiej:)
http://menonwaves.xx.pl/
Pozdrawiam Wszystkich
Basia
2009-03-15 10:25 | zdegustowana
WWWW-Witam Was Wszystkich Wiosennie :)
U mnie za oknem tez piekne słonce ,za oknem cieplutko ,w ogrodach i na dzialkach wszystko budzi sie do zycia :) Pieknie .
I piekne sny dzis mialam .Bardzo bym chciala zeby sie spełniły :).
Io -jak tam zwierzaczki w ZOO obudzily sie juz ?
2009-03-15 09:32 | ursus
Temat: Czy może być Miłość prawdziwa w małżeństwie?
Kto wymyśla takie tematy? Przecież to jakieś badania trzeba przeprowadzić albo coś? No dobra, potraktujmy jako zadane a skoro zadane to znaczy wykonać i nie dyskutować. To zabieram dyktafon i udaje się w teren. Włożyłam go sobie do kieszeni swoich ulubionych spodni...no przecież tego nie spamiętam
2009-03-15 09:23 | Hania
Io, ja też mam hiacynty na oknach.
Odurza mnie ich zapach.
Uwielbiam go.
Pozdrawiam Cię ciepło.
2009-03-15 09:21 | Hania
Witajcie Kochani !
U mnie pogoda również cudna, obudziła mnie taka jaskrawość słońca, która pojawia się jedynie wiosną. Śniegu już prawie nie ma. Ptaki za oknem śpiewają, ziemia powoli zaczyna wydzielać swój zapach...
Wypożyczyłam z biblioteki dwie książki wydane przez Ha!art: Marty Dzido 'Ślad po mamie' i Joanny Pawluśkiewicz 'Telenowelę'.
Ale dzisiejszy dzień spędzę w lesie.
Wspaniałej Niedzieli Wam życzę :-)
2009-03-15 08:41 | Io
DzieńDobryPaństwu
ach
co za dzień...znowu słońce...znowu przedwiośnie...znowu ziemia pachnie...spacer
ach
u mnie dużo dużo dzieje się naraz teraz...
ale
zakwitł też hiacynt - na różowo, którego to koloru teoretycznie nie lubię ale praktycznie -jak się okazuje - lubię - hiacynt ten piękny jest choć różowy
wypuściła też 6!(słownie sześć) pączków róża, którą dostałam od Synka na kobiet dzień; wygląda,że przyroda ruszyła na podbój świata - a My ?
(Synek już przegania mnie, idę zatem kawę pić - Dobrego Dnia życzę Ja)
czyli
Io
2009-03-14 18:40 | b.zalewski@rmf.fm
oddech/wydech/i/wdech/niech/
weźmie/sobie/w/miech/beaTka
bo/jak/nie/to/nam/się/w/mig
ta/beaTka/tkając/zaTka!
=====
Pozdrawiam Wszystkich (niemal) wiosennie!
2009-03-14 18:03 | beaTka
tkamatkatatkamakatkałatkakołatka
2009-03-14 13:51 | Io
No to skomentuję samą siebie.
Koniec kary. Mam nowy-stary monitor.
Też za moment idę na spacer bo nie mogę już w pracy usiedzieć taka wiosna w Krakowie. Pójdę chyba do ZOO zobaczyć Słonie, bo podobno są i Zebry - sprawdzę im paski. Zobaczę też jak wyglądają Bazyliszki, bo podobno urodziły się niedawno i jak Małpy (nie - ludzkie ale małpie) i Ptaki i Inne Stwory...
Chwilowo mam dosyć dosyć ludzi.
Udało mi się bowiem prawie do końca doprowadzić dzieło, które mimo przeszkód staram się dokończyć od kilku miesięcy.
W projekcie tym uczestniczyło kilkanaście osób z różnych miejsc globu
plus
kilkanaście osób w Krakowie (z których to osób kilka usiłowało przeszkadzać bądź uniemożliwiać bądź psuć)
Efekt końcowy daleki jest od ideału ale wydaje się, że będzie kawałkiem materii. Naprawdę.
I to materii myśli...
Całuję Naszą Bandę Wirtualnie
Io
2009-03-14 11:33 | Io
Kochani
a ja wpadłam w jakiś korkociąg robót
czyli
gonię w przysłowiową piętkę
a
komputera nadal brak (kara; zbrodnia i kara ale czemu karę mam też ja ?)
i
znowu lecę
ale
jeszcze dziś przylecę (o ile jakieś twierdzenia o przyszłości mogą być pewne)
Wasza Io
2009-03-14 11:15 | zdegustowana
Ja niestety nie ogladalam transmisji z pogrzebu. Byłam poza strefą tv i radia .widzialam jedynie fragmenty w tv wieczorem .
Uciekam w plener .mamy dzis piekna wiosne :)
Pozdrawiam Wszystkich ! :)
2009-03-14 09:06 | Clara
U mnie już tylko resztki śniegu... Wczoraj miałam nadzieję że uda mi się pobiegać na biegówkach, ale nie udało się. Basiu dziękuję serdecznie za zimowe pozdrowienia :) Cieszę się że miło spędziłaś czas z synkiem :)))
2009-03-13 22:57 | pp3-Basia
Dobranoc Wszystkim.
Spokojnego weekendu
2009-03-13 22:56 | pp3-Basia
[*]
Niech spoczywa w pokoju.
2009-03-13 20:58 | Hania
A może to nie ironia, a po prostu LOS ?
The colors of a rainbow so pretty in the sky
Are also on the faces of people going by...
Pogrzeb był bardzo piękny i wzruszający.
Zawsze mi bardzo żal TAKICH Ludzi.
Pozdrawiam Was.
Dobranoc.
2009-03-13 17:59 | zdegustowana
Widzialam link .Naprawde ironia losu .
2009-03-13 14:29 | b.zalewski@rmf.fm
[*]
R.I.P.
Profesor Zbigniew Religa
I hear babies cryin', I watch them grow
They'll learn much more than I'll ever know
http://www.rmf.fm/audio/?typ=2&uid=56&bid=5215
2009-03-13 11:05 | zdegustowana
Panie Bogdanie!
Stokrotne dzieki za ta informacje ! Wlasnie wyjeżdżam z domu i miałam zamiar jechać Powązkowską akurat w tych godzinach .Wiedziałam ze będą utrudnienia z powodu pogrzebu prof Religi ale nie wiedzialam ze bedzie zamknieta akurat ta czesc trasy .Ale bym utknela na amen !Dziekuje :)))
2009-03-13 10:24 | pp3-Basia
Dzień dobry:)
Bogdanie,wróciłam do wpisu"Gdy jak pierścień okrążenia chce się domknąc sierpień",
ponieważ z niego pochodzą wersy poniższego wiersza.Po tak długiej mojej obecności
tutaj wiem już czym jest technika "collage."...
Ciągle żywe jest również to poetyckie przesłanie Horacego
"Non omnis moriar...exegi monumentum aere perennius..."
Haniu:)Życzę Ci dużo zdrowia.
Jak będe w miescie,to sobie dzisiaj kupię
Tygodnik Powszechny...
KaMo,mną też wstrząsnęły te"mordercze"wydarzenia...
To jeszcze dzieci,które uległy zepsuciu świata dorosłych.Te morderstwa są
jawnym dowodem istnienia cywilizacji śmierci...
Jako osoba wierząca ciągle mam w pamięci słowa Chrystusa,z którymi zwrócił
się do płaczących niewiast,w drodze na Golgotę...
"Nie płaczcie nade Mną,płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziecmi!
Oto bowiem przyjdą dni,kiedy mówic będą:"Szczęśliwe niepłodne łona,które nie rodziły,i piersi które nie karmiły"(Łk 23,28-29)...
Zdegustowana,Io,Claro:)Przesyłam Wam zimowe pozdrowienia.
U mnie zima w pełni,i ciągle śniegu dosypuje.
Ulepiłam wczoraj z synkiem ogromnego bałwana...i robiliśmy mnóstwo
bardzo potrzebnych do życia rzeczy:)
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie
Basia
2009-03-13 09:41 | zdegustowana
Naprawde !!!?Fajnie ! Juz sie nie moge doczekac tego pisma :))
U mnie dzis piekna wiosna za oknem .Ja chce zeby juz tak zostalo ,zeby sniegiem nie padalo ani wiatrem nie powiało ,aby słonce nam switało :)Czego i Wam Zycze :)
2009-03-12 22:17 | b.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Chciałem Wam zakomunikować, że wierszyki z sierpnia zeszłego roku zostaną opublikowane w pewnym piśmie literackim. Na razie zdradzę tylko tyle. Resztę zdradzę już po fakcie. Natomiast tu chciałbym Was poinformować, że jedna z części, będzie collagem wybranych przeze mnie i poukładanych Waszych wypowiedzi na forum, o czym zresztą lojalnie uprzedzę czytelników pisma. Oto ten fragment poematu "E-mblemata":
======
Obracać leniwie i mało dokładnie, bo zwyczajność jest naszą przystanią.
By chwast rósł obok pszenicy.
Wchodzimy w ten rytm bez pytań, ze strachu przed zmianą.
Ludzie dziękują Bogu za obfite zbiory.
Czy ponad miarę dla tego konkretnego bytu?
Lepiej się żyje w namacalnym świecie.
Coś mało nas dzisiaj ... robotników żniwa tego.
Ale dobrze, niech już będzie, jeszcze kapkę poczekam.
To przecież także data podpisania paktu.
Śmierć pod kosę bierze regulaminowo.
Jestem również zmęczona, bo właśnie wróciłam z festynu.
Postanowiłem nie zwracać uwagi na chłód.
W cmentarium internauta znajdzie spisy zmarłych.
=====
Pozdrawiam Was serdecznie
Dobranoc
2009-03-12 21:03 | zdegustowana
Witaj Haniu :)))
Drzemka w pracy ?Mi dzisiaj nie dali pospać.Caly dzien coś się działo ,ani na chwile oka w pracy nie zmrużyłam! Ja nie rozumiem jak tak można :) A co do sniegu -rano popadalo ,wieczorem tez .
Haniu ja nie kupuje TP ja go co najwyżej przeglądam w swoim Empiku :)
2009-03-12 20:32 | Hania
Witajcie Kochani.
Basiu, wszyscy chyba jesteśmy po prostu wykończeni tą nieustającą zimą...
U nas znów spadła masa śniegu, jest biało i upiornie. Boli mnie gardło i czuję się okropnie.
Polecam Wam Tygodnik Powszechny. Jest ciekawy dodatek o ks. Popiełuszce. Poza tym moja ulubiona gazeta jest w bardzo trudnej sytuacji. Warto ją wesprzeć...
Nie wiem czy wiecie, że dziś mamy Dzień Drzemki w Pracy. Jak tam u Was dziś było z celebracją tego 'święta" ? :-)
Dobranoc...
2009-03-12 16:09 | Clara
Bogdan Fantastyczny wpis :) Przeczytałam jednym tchem i jeszcze mi mało. Chciałabym powiedzieć dopisz coś, brakuje zakończenia... Pozdrawiam
2009-03-12 14:18 | KaMa
Co moze dziac sie z ta młodzieza? Czy chłopiec , który zabił swoja siostre i był wczesniej taki agresywny ,był pod opieka jakiegos psychologa ? O tym niemieckim chłopaku wiadomo ze był leczony a Paweł ? To straszne tragedie . Czy mozna jakos zapobiec takim tragediom? Czy jako rodzice,wychowawcy robimy wszystko?
2009-03-12 11:04 | zdegustowana
U mnie po wczorajszym przeblysku słonka i powiewie wiosny ,dzis znowu jest zimowo i biało.Prawda ,ze w marcu jak w garncu ,raz tak raz tak .Mimo to przesylam Wszystkim ciepłe usmiechy i Milego Dnia Zycze :)
2009-03-12 10:54 | KaMa
Dzien Dobry Wszystkim witam znowu zimowo ,dzis panowie w parku mieli zamiar robic wiosenne porzadki ale sniezek lezy na trawie , choineczki pokryte były puszkiem .Niestety teraz zrobiło sie błoto ,ale oby do wiosny .Poprosze o wiosenne usmiechy ! Pozdrowionka!
2009-03-11 23:01 | pp3-Basia
Bardzo późno już...
Tak mi się wydaje,że utknęliśmy dzisiaj w naszych komentarzach w jakimś
"martwym punkcie"...ale i cisza jest potrzebna.
Zyczę Wam spokojnej nocy
Basia
2009-03-11 10:24 | zdegustowana
Witam .
KaMO ja mysle ze jesli chodzi o osobe Naszego Papieza to wszystkie zbieznosci lat i dat i liczb mają sens .
P Bogdanie jestem bardzo ciekawa co P mysli na temat smierci prof Religi.ja przezylam ta smierc jakos osobiscie tzn nie w sensie ze znalam prof,ale moich dwoch wujków zmarło wlasnie na raka płuc .Widzialam jak postepuje choroba ,jak to wszystko wyglada i ..achh nie bede pisac na ten temat bo to jest bardzo przykre :(
Pozdrawiam Wszystkich w ten sloneczny dzien .
2009-03-11 09:29 | KaMa
Ja przepraszam ale nawiazuje do 4 dlatego ze data smierci Papieza daje nam trzecia 13 =4 czyli trzecia 4 a rok 2011 czwarta 4? Czy to ma jakis sens?
2009-03-10 18:47 | b.zalewski@rmf.fm
Moi Drodzy!
Mam dziwne uczucia i przeczucia w związku ze śmiercią profesora Religi.
Moje myśli być może są głupie, niesmaczne, nie na miejscu, infantylne, oszołomskie (dopiszcie, co chcecie.) Miałem dzisiaj istotną rozmowę a właściwie spór w newsroomie RMF FM. Nie mogę o tym jeszcze napisać. Nie będę o tym JESZCZE mówił wprost. Wybaczcie , że takim ezopowym językiem do Was piszę. Obiecuję, że ten temat jeszcze się pojawi, musi jednak odczekać swoje (zgodnie z zasadą PONORU i PONIKU).
Basiu,
dzięki wielkie za ten link do Markowskiego w Tygodniku Powszechnym. To bardzo dobry artykuł o Perecu. Ja wybrałem świadomie trochę kontrowersyjną metodę w tym ostatnim "Czytańcu" wokół "Człowieka, który śpi". Ta powieść ma liczne warstwy. Ta autobiograficzna jest niezwykle istotna (bardzo podobnie problem "żydowskości" przetransponował na FORMĘ Richard Federman w "Głosie w szafie". Pamiętacie? http://www.liberatura.pl/glos-w-szafie.html). Ja jednak wybrałem inną metodę prezentacji powieści Pereca, właściwie bez informacji o samym pisarzu (poza drobną wzmianką , że to Francuz i , że nie żyje). Ja mojego "Czytańca" zbudowałem jak CENTON czyli utwór w całości złożony z cytatów. Mój "Czytaniec" o Perecu ma strukturę collage'ową - stworzyłem go z "powycinanych" z "Człowieka, który śpi" całych fraz i wyrazów, połączonych w coś w rodzaju poematu. Dlaczego? Bo tak sam Perec napisał "Człowieka,który śpi" - to jest powieść złożona z cytatów i trawestacji dzieł innych pisarzy. Tu na naszym forum, które nazywa się - pamiętacie?- DOOM KSIĄŻKI, mogę Wam pewne szczegóły formalne ujawnić. Bo tak w trakcie prezentacji "Czytańca" w radiu byłby to 'obciach', prawda? Ja mam tylko nadzieję, że te moje opowieści radiowe - perfomanse, jak o nich lekko ironicznie mówię- nie są za bardzo nieczytelne. Sam już nie wiem. Mniejsza o to. Chciałem Wam tylko jeszcze powiedzieć na temat Pereca, że ja go świadomie teraz wybrałem , bo -po pierwsze- początek MARCA to jego czas, urodził się siódmego marca 1936, zmarł trzeciego marca 1982. A poza tym z niedzieli na poniedziałek w TVP Kultura zaprezentowano film "Człowiek, który śpi" z 1974 na podstawie TEJ powieści. Książka i film bardzo mi odpowiadają, nie to, że się PODOBAJĄ, to złe słowo - odpowiadają mojej estetyce. Ja chciałbym tak pisać jak Perec, odkrywam głębokie z nim powinowactwa. Oczywiście nie porównuję się - mam na myśli tylko to, jak bardzo jest mi bliski taki stosunek do pisarstwa, świata, siebie samego, pamięci ...
Haniu,
strasznie chciałbym zobaczyć tę śpiącą głowę na drzewie w parku w Katowicach.
Może wygospodaruję jakiś weekend, żeby się tam wybrać. Dzięki wielkie za info!
Zdegustowana:
chłopak głęboko (bardzo głęboko) tkwiący we mnie, dziękuje za życzenia!
Io:
Mam podobny problem z grami. Moja młodsza córeczka Ewa to uwielbia!
Zawsze jestem rozdwojony. Niby wiem , że powinienem ograniczać jej tę aktywność. Z drugiej strony, kiedy widzę, jak sprawnie się porusza po tych wirtualnych przestrzeniach i z jaką łatwością posługuje się klawiaturą, to nie mam sumienia jej odmawiać. Wiem , że to dobre ćwiczenie. Pod warunkiem, że to kontrolujemy!
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.
Biorę się do roboty!
Pa.
2009-03-10 15:18 | zdegustowana
Wlasnie mi sie przypomnialo ,ze dzis mamy Dzien Chłopaka :) .Wszystkiego Najlepszego Wszystkim Chlopakom :).
U mnie tez wyszło słoneczko :)
Io -zaklinaj to Krakowskie słoneczko ,bo ja na kwiecien zamawiam a to juz niedlugo :).
Basiu wspołczuje PIT-owania -ja juz sie nareszcie z nim uporalam .
Haniu pozdrowionka !
2009-03-10 13:52 | pp3-Basia
Do jutra wieczora Kochani...
2009-03-10 13:22 | pp3-Basia
Witajcie:)
Haniu,właśnie męczę się nad rozliczeniem podatkowym,za chwilę przyjedzie
Patryk,więc wspólnie pomęczymy się pisownią literek:)
No,nie mogę sobie pozwolic nawet na drzemkę w środku dnia;)
Io:)jest coś w tym....hmmm"broń obosieczna"...
Kochamy nasze maluchy,chociaż sprawiają czasem trochę kłopotów.
Tak było,jest i będzie.
Zdegi:)Ty to potrafisz przeprowadzic wnikliwą analizę statystyczną:)
Pozdrawiam Was serdecznie
Basia
2009-03-10 12:58 | Hania
Witajcie !
Nie zapominajcie dziewczyny, że dziś mamy Dzień 40-stu Męczenników...
Wszystkiego, co najlepsze składam więc naszemu Męczennikowi i pokornie proszę, aby się nami nigdy nie zmęczył :-)
Bogdan, słuchając wczorajszego Czytańca przypomniała mi się instalacja śpiącej głowy w Katowicach, którą widziałam latem ubiegłego roku:
http://www.mmsilesia.pl/2033/2008/6/20/spiaca-glowa-zawisla-na-drzewie-w-katowicach?districtChanged=true
Pozdrawiam Was Wszystkich.
Basiu, jak tam drugi dzień urlopu ?
2009-03-10 12:44 | Io
Dzień w Końcu Słoneczny Wam Wszystkim,
zostałam odcięta od komputera przez ...los...przypadek...Synka !
Synek w gre jakąś grał, zdenerwował się i uderzył (podobno - przyznał się) pięścią !!
w monitor - monitor przeraził się do tego stopnia, że od tej pory są na nim tylko i wyłącznie niebiesko - czarne paski
Synka trzeba ukarać ale jak - skoro się przyznał uważa ,że powinien dostać nagrodę a nie karę - jestem w kropce - co robić ??
na razie wymyśliłam, że karą jest komputera brak
(jest to jednak broń co najmniej obosieczna)
poza tym - jest jak jest - dziś już lepiej trochę,przynajmniej pogodowo
Io
ps
w międzyczasie było tzw. "Święto Kobiet"
to taki dziwny dzień - bo z jednej strony niby świeto Klary Zetkin, ale z drugiej strony czemu właściwie nie obchodzić wszystkich możliwych Świąt - zawsze weselej
to tak jak z urodzinami (w pewnym wieku- ani obchodzić ani nie obchodzić)
może by tak ustanowić Święto Nie-Kobiet i Nie-Mężczyzn ?
czyli Swięto Dzieci - a przecież Dziecko jest w Każdym z Nas..
Bogdanie - Ty piszesz jeszcze na dodatek Piękne Wiersze
2009-03-10 12:21 | zdegustowana
Witam :) A co Wy sie tak rozczwórkowaliscie ?Same 4 ki i 4 ki :) Ja dla odmiany pogratuluje 10 tki czyli 10 mln sluchaczy !!! i pobicia na łeb i szyje innych stacji radiowych .Tak trzymac RMFie Kofany :)
2009-03-10 11:28 | pp3-Basia
Dzień dobry przed południem:)
Bogdanie,wysłuchałam przed chwilą Czytańca.Co chciał przekazac Perec w swoim
dziele łatwiej zrozumiec,czytajac jego biografię...
Proponuję przeczytanie artykułu z Tygodnika Powszechnego,
autorstwa Michała Pawła Markowskiego:
http://www.tygodnik.com.pl/numer/276628/markowski.html
Pozdrawiam
Basia
2009-03-09 21:10 | pp3-Basia
Jeszcze tylko w nawiazaniu do "czwórek".Proponuję badanie struktury fraktala
z wpisu:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=1754&pg=5
http://www.geocities.com/tmichelitsch/Michelitsch_Fractals.html
Taka mała lekcja przestrzeni, przeszłości,teraźniejszości i przyszłości...
Pozdrawiam i Dobranoc:)
Basia
2009-03-09 20:03 | pp3-Basia
Dobry Wieczór Wszystkim!:)
Rozpoczęłam urlop,od pracy i pewnego bardzo ważnego dla mnie i nie tylko dla mnie spotkania,które ma znaczenie dla przyszłości...Haniu,wiesz o czym piszę.
Nie mogłam przez pewien czas skupic się na komentowaniu tutaj...
Niestety nie wysłuchałam dzisiejszego Czytańca Bogdanie,ale pewnie z opóżnieniem
zrobie to wkrótce.
Co do czwórek KaMo bardzo dużo systemów czwórkowych znalazłam w przeczytanej niedawno książce Olgi Tokarczuk-"Prawiek i inne czasy"
w rozdziale"Czas rzeczy poczwórnych"bardzo ciekawe są rozważania jednego
z bohaterów-Izydora,z niezamkniętej listy rzeczy.Przytoczę tylko kilka:
-4 litery imienia Boga - I H W H
-4 Prorocy Starego Testamentu-Izajasz,Jeremiasz,Ezechiel,Daniel
-4Oblicza cherubinów-Człowiek,Lew,Wół,Orzeł
-4 Cnoty kardynalne-Męstwo,Sprawiedliwośc,Roztropnośc,Wstrzemięźliwośc
-4 jeźdźcy Apokalipsy-Zabór,Mord,Głód,Śmierc
-4 aspekty świadomości-Percepcja,Odczuwanie,Myślenie,Intuicja
-4 aspekty czasu- Przestrzeń,Przeszłośc,Teraźniejszośc,Przyszłośc
-4zasady budujące DNA- T A G C
Jest ich oczywiście dużo więcej...nieskończona ilośc "bożego alfabetu"...
Skończyłam dzisiaj piękną i wzruszającą książkę Jana Dobraczyńskiego
"Grom uderza po raz trzeci"-Opowieśc o życiu i powołaniu do swiętosci
Jana Chrzciciela.Bardzo wartościowa książka,chociaz nie należy do nowosci wydawniczych,warto ją przeczytac.
Pozdrawiam Was na codziennych drogach życia:)
Basia
2009-03-09 14:31 | b.zalewski@rmf.fm
Haniu!
Bardzo dziękuję za tę inspirację - z chlorem w Białymstoku.
Poprosiłem mojego kolegę z Olsztyna Andrzeja Piedziewicza, żeby przygotował relację na ten temat. Nie wiedziałem o tym wydarzeniu!
KaMo!
Bardzo mi się podobały Twoje wiersze.
Zwłaszcza ten dziecięcy KWADRAT MAGICZNY.
Co do symboliki liczb w życiu Papieża- to bardzo , bardzo ciekawy dla mnie temat. Mam w zanadrzu wiele danych i przemyśleń. Powrócę do nich. U mnie dość długo dojrzewają pewne tematy. Proszę Was o cierpliwość - to się wszystko podskórnie plecie. To taka moja świadoma strategia. Pamiętacie PONOR i PONIK? Muszę kończyć - nagrywam za kilka chwil Czytańca o fascynującej mikro-powieści Georgesa Pereka "Człowiek, który śpi". Kochani, chyba pobiłem swój lekturowy rekord w miniony weekend. Tak mocno wszedłem w świat literackich eksperymentów grupy OuLiPo -że przeczytałem przez dwa dni cztery powieści i zacząłem piątą. Wprawdzie nie są to długie dzieła , ale zawsze. Przeczytałem oprócz w/w Pereka - trzy dziełka Raymonda Queneau : "Zazi w metrze", "Pierrot, mon ami" (z ósemkową symboliką!) i "Ćwiczenia stylistyczne" , dzisiaj rano zacząłem czytać w tramwaju jego prześmieszne "Dzieła zebrane Sally Mary". Dawno mi się nie zdarzyło, żeby się śmiać w kułak budząc sensację wśród pasażerów. Nie mogłem wytrzymać ze śmiechu, kiedy czytałem parodie motywów Joyce'owskich, zwłaszcza komiczne wycieczki pod adresem pisowni irlandzkich słów. Życzę Wam wszystkim dobrego humoru!
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie! Muszę iść.
Bogdan
2009-03-09 14:09 | Hania
Bogdan,
DZIĘKI za Fakty o 14.00
Ty zawsze potrafisz mnie zaskoczyć...
Pozdrawiam Ciebie i Wszystkie Dziewczyny.
2009-03-09 11:22 | Hania
Witaj KaMa ! Dzień dobry Wszystkim.
Czwórka to:
- 4 strony świata
- 4 główne wiatry
- 4 pory roku
- 4 żywioły
- 4 rajskie rzeki
- 4 ewangelistów
- 4 fazy życia (dzieciństwo, młodość, wiek dojrzały i starość)
... i pewnie wiele innych czwórek...
Pozdrawiam :-)
Miłego dnia !
2009-03-09 09:27 | KaMa
P. Bogdanie to tak troche prywatnie .Data urodzin Papieza to 8-18 05 1920 -1+8+5+1+9+2=26 2+6=8 08 03 2009 to wczorajsza data suma -4
data smierci -02 04 2005=13 1+3 =4 godzina smierci 21 37=13=4 suma daty i godziny =8 ÓSEMKA jest symboliczna .A co moze symbolizowac czwórka (połowe?) czy ma w numerologii jakies znaczenie?
2009-03-09 08:30 | zdegustowana
jasne wiedzialam, ze o czyms zapomnialam -listkow kwiatkowi nie narysowałam
@@------,-,---0 teraz lepiej chociaz nie do konca .Kwiatek powinien miec listki z dwoch stron :)
2009-03-09 08:11 | zdegustowana
Dzien Dobry .Ale fajne kwiatki dziewczyny @@@-------0 :) a to taki ode mnie :)
Ale pogoda -lepiej nie mowic .deszcz leje ,na miescie korki a ja w pracy .
Miłego Dnia :))
2009-03-08 22:13 | pp3-Basia
Witaj Haniu!:)
Dziękuję za @--',--D...Włozyłam już do Doniczki:)
Pozdrawiam Cię.
Odezwę się do Was jutro.
Pozdrawiam Wszystkie Kobiety
i Mężczyzn:)
Basia
2009-03-08 21:44 | Hania
Witaj Basiu :-)
Dla Ciebie też różyczka @--,--'--
Jutro Białystok obchodzi 20 rocznicę katastrofy pociągu przewożącego chlor. 9 marca 1989 roku w nocy w środku miasta wykoleił się tajny skład wiozący ciekły chlor z ZSRR do NRD. 3 stutonowe cysterny wypadły z torów. Gdyby nastąpiło ich rozszczelnienie - 80% mieszkańców miasta zginęłaby, a skażenie objęłoby obszar o długości 50 km... Na szczęście udało się podnieść cysterny, ale wspominamy to wydarzenie jako naszą małą lokalną apokalipsę. To trochę taki nasz Czarnobyl... Tym bardziej, że oficjalnie nikt nam nie chciał powiedzieć, co się właściwie stało. A skala katastrofy byłaby ogromna. Takie to były czasy...
Jeśli kogoś to zainteresuje - w linku znajdziecie skany z ówczesnych gazet:
http://forum.poranny.pl/index.php?s=16d98003c3aa42c9f4f7a43509a845e6&showtopic=4850&st=0&p=25090&#entry25090
Dobranoc !
2009-03-08 21:16 | pp3
Dobry Wieczór:)
Bogdanie,bardzo dziękuję za życzenia:)@8
Basia
2009-03-08 21:02 | Hania
Ja również się dołączam do podziękowań i przesyłam @--,--'-- :-)
Tylko jakoś smutno mi się zrobiło, bo właśnie dowiedziałam się, że zmarł Prof. Religa...
Trzymajcie się ciepło w nadchodzącym tygodniu !
Dobranoc.
2009-03-08 15:11 | zdegustowana
DZIEKUJE BARDZO W IMIENIU SWOIM I WSZYSTKICH PAŃ !!!!!:)
2009-03-08 14:49 | b.zalewski@rmf.fm
W Dniu Kobiet
jest Pewna Ogólność
a przecież
Na co dzień więc i dzisiaj
liczą się konkrety
W liczbie mnogiej o Tobie
wołam: O, kobie-
Ty!
Wszystkim Paniom i Każdej z Pań - razem i z osobna -
życzę wielu pięknych i radosnych chwil!
Bogdan Zalewski
2009-03-08 14:16 | zdegustowana
KaMa Swietny wierszyk :)
A dla WAS /NAS dziewczyny z Okazji Dnia Kobiet Wszystkiego Najlepszego :)) a co tam !
2009-03-08 14:14 | KaMa
UDAŁO SIE DZIEKI POZDROWIONKA!!!!!!!!!!!
2009-03-08 14:07 | KaMa
chyba mi sie udało p.Bogdanie ale jak nie wyjdzie wierszem to bedzie bełkot .Pozdrowienia ! az sie boje tego wysłac
Tyle Dzieci Nas Potrzebuje - Bardzo!
Dzieci Muszą Kochac - Kazde Chce.
Nas - Rozumiec - Poznawac, Odkrywac- KOCHAC!
Potrzebuje Nas - ŚWIAT- Uczucia - Brac -
Bardzo Wyraznie ,Dokładnie - Dać - MIŁOŚC!!!!
2009-03-07 22:10 | Hania
Witajcie !
Bogdan, dziewczynka uwieczniona na fotce jest nawet podobna do filmowej Zazi. Książki niestety nie czytałam.
Na stronie Christophera Dewolfa jest kupa ciekawych zdjęć. Mi szczególnie podoba się folder "ghost signs":
http://www.flickr.com/photos/christopherdewolf/sets/72157602444513585/
KaMa: świetny wierszyk.
Odwdzięczę się słowami W. Gomulickiego:
Po starą księgę sięgam ze wzruszeniem,
Zda mi się, że to nakryty kamieniem
Ojców proch. Czas ją poczernił i kruszy,
Lecz pełna w sobie nieśmiertelnej duszy.
(...) Cześć starym księgom; najmniejszy ich szczątek
Wart miejsca w świętej skarbnicy pamiątek!
Dobranoc z pozdrowieniami ...
2009-03-07 19:29 | Clara
Dzięki :)
2009-03-07 13:57 | KaMa
TO miało byc w postaci wiersza ja sie nie bawie !!!!! Pozdrowionka !
2009-03-07 13:52 | KaMa
Kazda KSIAZKA Kupnem Kusi Krzysztof Kasi Ksiazke Kupi Krytyk Klaudii Kamil Krysi Kryzys Ksiegarn Ksiąznic Klapa KSIEGA-Klejnot Kwintesesencja -Kopie Kruszy Kazdy Kącik "Kiera" Krzewi Kazdą Kartke Kropla Kropi Kazdy Kredens KSIAZKA Krzepi Kazda Kropka -KSIAZKI-Kreci!!! Słuchajcie ja nie wiem jaka forme to przybierze ale ja nie mogłam tego zmiescic w zaden sposob juz mi sie odechciało prob nawet wklejanie nic nie pomagało mam dosc a uparłam sie by to wysłac tak dla zabawy jest tak ponuro za oknem Pozdrowienia serdeczne !
2009-03-07 11:26 | zdegustowana
Dzien Dobry :) Wlasnie wrociłam z "miasta" Oj ta pogoda to mi sie nie podoba .Zamiast wiosny to jakis zimny wiatr wieje .Co do okolic Kopca to chciałabym sie zapytac o ten Diabelski mostek -gdzie on dokladnie jest ? Schodzac z Kopca za cmentarzem czy przed ?jakos go nie zauwazylam .Ach i powiem jeszcze, ze wypatrywałam usilnie tego szczekającego psa ktory ponoc sie tam kreci :)Boje sie takich ujadających bezpańskich stworków .Miłego weekendu !!!
2009-03-07 10:48 | b.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Haniu.
Dziękuję za te miejskie pejzaże w necie.
Właśnie mam przed sobą stosik powieści Raymonda Queneau.
Czytam "Zazi w metrze" i taką sobie małą 'Zazi' dostrzegłem na fotkach z Paryża.
http://www.flickr.com/photos/christopherdewolf/247215422/in/set-72157594290581487/
A w moim wpisie - fotka tej widmowej Pani wznoszącej się nad miejskim krajobrazem- to wielki banner nad "szkieletorem". Pstryknąłem zdjęcie, kiedy czekałem jakiś czas temu na autobus 501.
"Reflektorek" to śmieszny napis na metalowych drzwiach z tyłu bloku na os. Hutniczym w Nowej Hucie.
Kratka ze śniegiem to okolice Kopca - niedaleko "diabelskiego mostka".
Jeśli chodzi o różne 'przesłony' wchodzące w kadr, to ja się nie zawsze nimi przejmuję, Zdegustowana'. Czasem tworzą mi taki dodatkowy 'filtr'. Powyżej też zostawiłem 'kościotrupa' z wystawy Kuśmirowskiego z takim 'brudkiem' - fragmentem siatki ochronnej oddzielającej 'masyw kolekcjonerski' od publiczności. Nie ma się czym przejmować!
Pozdrawiam Was serdecznie.
Nie będzie mnie tu przez weekend.
Muszę sobie zrobić przerwę od netu.
Mam dużo czytania - 'papierowego'.
Trzymajcie się
Bogdan
PS. Claro! Może napisz do Michała...
2009-03-06 21:55 | zdegustowana
Dziekuje Haniu za rade :) Tak zrobie !!! Bo ten paseczek to mi bardzo przeszkadza prawde mowiac .
Dobranoc :)
2009-03-06 21:42 | Hania
Niestety - chyba już nic Zdegi. Oglądać z paseczkiem...
Chyba że wgrasz je do komputera i wymażesz paseczek pędzelkiem w programie Paint:-)
Pozdrawiam Cię !
2009-03-06 21:30 | zdegustowana
Wiecie co ja mądrego zrobilam:( Robiac zdjecia telefonem komorkowym ,mialam podlaczone sluchawki i nie zauwazylam ze kabelek od sluchawek wszedl mi w obiektyw .I teraz mam pasek przez srodek zdjecia :(( a to sa zdjecia z Krakowa.Co robic ?
2009-03-06 21:06 | Clara
Bogdan znowu Ktoś się uparcie pode mnie podszywa na blogu Michała Zielińskiego :( Co ja mam zrobić?
2009-03-06 21:02 | Hania
Witajcie !
Tak - Zdegi ma rację, świetne jest to 'urban photo'. Ta delikatna mgiełka rozpływająca się w ciepłym, mlecznym świetle latarni tworzy fajną aurę.
Nadawałoby się doskonale na stronkę z miejskimi pejzażami, którą bardzo lubię sobie przeglądać: http://www.flickr.com/photos/christopherdewolf/collections/
Bogdan, bardzo mi się podobała twoja nowohucka opowieść. Piękna jest ta bezkresna perspektywa Łąk Nowohuckich. I te zamglone, takie zamyślone ulice.
Rok temu pod koniec marca jechałam z Bochni do Tychów i specjalnie pojechałam przez NH. Wjechałam do niej obok Kopca Wandy. Pamiętam, dostojną bramę Kombinatu i ulewny deszcz. Za wiele nie zobaczyłam, bo musiałam skupić się na jeździe. A wycieraczki nie nadążały z ogromem lecącej z nieba wody. Wokoło delikatnie zieleniły się już drzewa. Pachniało wiosną...
Pozdrawiam Was i życzę wiosennego weekendu.
2009-03-06 18:41 | zdegustowana
oo nowe zdjecia :) Podoba mi sie to miasto nocą :) w ktorym to miejscu ?
To z Kopca tez jest niezłe .Ha juz wiem skad mozna podgladac parkujace samochody i ich włascicieli upss .Przez tą dziure w murze :))
2009-03-06 10:06 | zdegustowana
Chcialam jeszcze dodac ,ze moja mama zawsze broni "wsiowosci" Mowi np :to co ze ze wsi ?na wsi ludzie są lepsi :) Ja mysle troche inaczej .To nie o to chodzi ,ze jak ze wsi to lepszy .Rozni sa ludzie ,to zalezy od czlowieka .Mysle, ze mamie chodzi o to ze na wsi jest napewno wiecej pracy ,mimo wszystko zyje sie wolniej w okreslonej spolecznosci gdzie sie wszyscy znaja od lat .Chociaz ..teraz tez jest nieco inaczej .Duzo ludzi wyprowadza sie z miasta na wies a ci "wsiowi"emigrują do miast przede wszystkim w poszukiwaniu pracy .Spoleczenstwo sie wymieszalo .Nie ma juz typowo miastowych i wsiowych :)
2009-03-06 09:32 | zdegustowana
Dzien Dobry .
A moze Warszawiacy tak mają ,ze ciagnie ich do Krakowa i jest to naturalna koleja rzeczy ,ze tam sie osiedlają? W radiu tez pracuje paru warszawiakow i warszawianek :))
2009-03-05 22:19 | b.zalewski@rmf.fm
Dobry wieczór, Haniu.
Witajcie Wszyscy!
Chciałem trochę złagodzić brutalny ton swojego poprzedniego postu.
Znalazłem w necie odcinek tej nowohuckiej kroniki filmowej, o której Wam kiedyś pisałem. (Że się zobaczyłem na ekranie, kiedy poszedłem z córą na film "Orkiestra przyjechała" do kina "Sfinks".) Te kroniki są tutaj. Jeśli macie ochotę zobaczcie sobie ten i inne odcinki. Zobaczycie życie tej mojej wioski industrialnej, o której tak brzydko dzisiaj napisałem (choć właściwie pisałem o sobie). Występuję tak w środku odcinka razem z reżyserką filmu "O Nowej to Hucie legenda" - Darią Woszek oraz historykami Maciejem Miezianem i Leszkiem Sybilą.
http://kronika.com.pl/odtwarzacz/index.php?KID=159
Pozdrawiam Was serdecznie
P.S.
Zdegustowana: tak rodzina mojej mamy pochodzi z i spod Warszawy.
Ale właściwie też ponoć pochodzą z Kresów (kto stamtąd się nie wywodzi, no kto!)
Dobranoc
2009-03-05 21:16 | Hania
Witajcie Wieczorem.
Io - choroby na szczęście wyniosły się już z mego domu. Mam nadzieję, że na dłużej.
Tak, Lwów to wspaniałe, mityczne miasto. Podobnie jak Wilno. Co sprawia, że czujemy się tam jak w domu, w Polsce ? Czy to tylko stereotypy, czy może rzeczywiście polskość jest tam nadal mocno zakorzeniona ? Dla nas są to miasta nadal polskie, a przecież od dawna jednak do Polski nie należące. Pamiętam jak litewski poeta Tomas Venclova (przyjaciel Miłosza) powiedział kiedyś w wywiadzie na temat książki 'Opisać Wilno', że Polacy rozpanoszyli się w Wilnie. Na zarzuty dziennikarza, że przeciez to jednak polskie miasto, odpowiedział - czy wam, Polakom byłoby miło, gdyby tak samo Niemcy zachowywaliby się w Gdańsku ? Zamyśliłam się wtedy mocno nad tymi słowami. Czy nie jesteśmy zbyt aroganccy w swoim kresowym patriotyzmie ?
KaMa pięknie opisałaś swoją prowincję. Bardzo ciepłe są Twoje przemyślenia, choć nie brzmią w całości pozytywnie.
Pozdrawiam Wszystkich.
Dobranoc.
2009-03-05 15:09 | Io
Oj zaczynam myśleć czy się nie uzależniłam od zaglądania tutaj !
Bo - przyleciałam na chwilkę - za chwilkę muszę znowu pędzić - co za pędzący dzień !
i
zaglądam tu łapczywie - choćby na chwilkę!
Z. moja Babcia i Dziadek też ze Lwowa - Lwów to dla mnie Miasto Mityczne
ja to myślę, że jestem między-miejska i chyba nawet trochę między-kulturowa
nie bardzo lubię takie ostre klasyfikacje, bo czasem człowiek czuje się "u siebie"
w bardzo dziwnych miejscach a "nie u siebie" w miejscach wydawałoby się swojskich
jedno wiem - jestem polska
bo
jak jestem jakiś czas gdzie indziej to tęsknię
i
to tęsknię za na pozór dziwnymi rzeczami
tęsknię bowiem za:
białym serem, polską czekoladą, zapachem wiosennej polskiej ziemii i wiatru
(nawet czasem chyba tęsknię za tym cholernym Halnym) i za polską mowa tesknię..
i tak tęsknię i tęsknię, że aż wracam
Io
ps 10 marca w Krakowie ma grać Nigel Kennedy w Filharmonii ale biletów i wejściówek już oczywiście brak (a bilety po 140 zł wejściówki po 40 zł - jaki kryzys Panowie ?)
2009-03-05 14:42 | zdegustowana
Naprawde P mama z pod Warszawy pochodzi ?moja tez :) a tata moze nie z pod Tarnowa a z pod Tarnopola a konkretnie z pod Lwowa .Niestety mojej mamy Kraków nie przyciągnął jak magnes .A szkoda :((.
2009-03-05 14:33 | b.zalewski@rmf.fm
Witajcie popołudniową porą!
Z tą "wsiowością" i "wiejskością" - to w moim przypadku dość skomplikowana sprawa. Po pierwsze - moi rodzice na prowincji się w dzieciństwie wychowywali: mama pod Warszawą , tata pod Tarnowem. A po wojennej zawierusze Nowa Huta ich jak magnes przyciągnęła, więc tak: ja się w NOWYM MIEŚCIE urodziłem , które przez dłuższy czas za miasto właściwie nie było uważane, raczej za taką WIOCHĘ PRZEMYSŁOWĄ z WIEŚNIACTWEM INDUSTRIALNYM. Nie ma się co oszukiwać- do dzisiaj o Nowej Hucie tak się niektórzy esteci wielkomiejscy wypowiadają, oj znam ja takich , znam. Dziś tak odgórnie Nowa Huta jest promowana, rewitalizowana itp. itd. ale ten "smrodek" WSIUROWATOSCI nosy co wrażliwsze obrażający dalej DAJE, oj DAJE.
Piszę dosadnie , bo o sobie też piszę. Z siebie się śmiejąc. Dlatego też ta fraza z wpisu- dotycząca mojego bycia pomiędzy MIASTEM a WSIĄ, stania na MIEDZY MIĘDZY - prawdziwa jest. To nie jest żadna kreacja. Do pokomplikowania mego muszę zaliczyć te moje wahadłowe ruchy pomiędzy KRAKOWEM a RYGLICAMI (bo tak to ja tam funkcjonuję) - dla moich kuzynek i kuzynów , dla rodziny nie tylko ryglickiej, ja byłem i jestem z KRAKOWA, z miasta królewskiego, stołecznego, Cesarsko Królewskiego i w ogóle "ąę". Ja w sobie zawsze czułem tę podwójność.
Ja się raczej lepiej czuję na prowincji , w takim przezroczystym roztworze nudy. Nie kokietuję Was, na prawdę tak jest. Wolę samemu sobie organizować czasoprzestrzeń. To nie chodzi o jakieś zachwyty zawsze, zapatrzenia czy kontemplacje. Po prostu to jest dla mnie taka CZYSTA TABLICA właśnie , na której mogę sobie coś pisać nie oglądając się na jakichś BELFRÓW. Ta swoboda jest dla mne najważniejsza w życiu. I myślę, że aby ją zachować , ja bym zniósł plotkarstwo wiejskie, małomiasteczkowe zwyczaje, tego BIG BROTHERA na żywo , na okrągło.
Lecę, Kochani.
Powietrza zażyć po pracy.
Ale wpadać jak zwykle będę.
O właśnie książkę pocztą dostałem z WL-u.
Francuza pochodzenia arabskiego - Hedi Kaddoura "Waltenberg".
Trzymajcie się!
2009-03-05 14:26 | zdegustowana
Witam Witam dopiero teraz, bo bylam popracowac z rana .
Jak sie ładnie wszyscy odblogowali :)) Weszlam na stronke a tu same nowe wpisy :)No to ide poczytac .
2009-03-05 13:20 | Kasia
Przymiotnik "wsiowy" nawet według słownika jest nacechowany negatywnie, co nie znaczy, że ma zniknąć z obiegu. Jest językowym faktem jak każdy inny przymiotnik.
Na Białystok nie patrzę jako na głęboką prowincję. To normalne miasto z potencjałem i świadome swego miejsca na mapie Polski jak chociażby Zielona Góra. Zresztą przykładów znalazłoby się więcej.
Pozdrawiam Bogdanie.
Kasia.
2009-03-05 13:02 | KaMa
Ja mieszkam na prowincji" miastem" dumnie zwanej.Jest to własciwie miejscowosc jakich wiele. Tutaj kazdy dobrze zna swoich sasiadów (kazdy jest "sasiadem"}.To jest okropne ze ludzie tak bardzo interesuja sie zyciem innych .Kazdy wiecej wie niz zainteresowany. Mysle ze zycie w duzych miastach jest bardziej anonimowe ,ludzie wciaz biegna ,maja wiecej rozrywek ,wiecej zainteresowan -sa nastawieni na zycie intensywne.W niekórych głeboko zakorzeniona jest "wies" tak w srodku -podobno- łatwiej jest wygonic człowieka ze wsi niz wies z człowieka .To moze byc atrakcja dla odwiedzajacych .Idac z kims z mieszkancow poznajemy wszystkich.Wtorkowe rynki ,na których spotykaja sie kumoszki i opowiadaja kto z kim ,komu cos sie stało {i dobrze mu tak bo jest taki czy inny}.Takie jest wsiowe zycie ,oparte na plotkach sztucznych sensacjach ,powolne ,nudne .Ono naprawde rózni sie od zycia w miastach .Mimo wszystko zycie tutaj ma swoj urok ,jesli potrafie sie cieszyc zmiana wygladu lasu podczas róznych pór roku .Spotykajacy sie ludzie wymieniaja usmiechy, pozdrawiaja sie -to tez plus zycia w takich małych miescinkach .Pozdrowionka :}
2009-03-05 11:40 | pp3-Basia
Kochani:)
Odwrotnością materialnych kolekcji są duchowe rekolekcje:
http://www.tyniec.benedyktyni.pl/pl/rekolekcje/#Ojciec_Leon_zaprasza_do_siebie_
Tym,którzy szukaja Boga...
Post mój niech postnym pozostanie.
Basia
2009-03-05 10:55 | pp3-Basia
Dzień dobry Io:)
2009-03-05 10:42 | Io
DzieńDobryMili,
ja tylko na chwilkę na razie tylko w celu przywitania się z dawno nie czytanymi;
muszę pędzić na spotkanie, a jak już pewnie wiecie, pośpiech to mój wróg;
Haniu - Bąble zdrowe ? Bogdanie - znowu za krótko (jak dla mnie)
Pędzę (ale postaram się wrócić...
Io
2009-03-05 10:13 | pp3-Basia
Witaj Haniu!:)
2009-03-05 10:07 | pp3-Basia
Dzień dobry:)
Chwilkę poświęcę Pegazowi,który jest mitycznym symbolem natchnienia Poetów,(w tym Tuwima),i logo wielu firm-w tym fragmentem mojej dawnej kolekcji płytowej i literackiej-Wydawnictwa Reader's Digest,której fragmenty prezentowałam w poprzednich wpisach.Wraca też do telewizji:
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=52943
Pozdrawiam serdecznie
Basia
2009-03-05 09:50 | Hania
Witajcie Kochani !
Kasiu - negatywna konotacja słowa 'wsiowy' wzięła początek od ludzi, którzy sami ze wsi wyszli, zamieszkali w wielkich miastach i nie wiadomo dlaczego tę swoją przeszłość starają się zatuszować. To oni mają dla wsi najwięcej pogardy. Takie mam wrażenie. Bo co to znaczy 'wsiowy'? Dla mnie zarówno miasto i wieś, centrum i prowincja cierpią na podobny syndrom niespełnienia. Miasto ma swoje teatry, galerie i centra handlowe. Blichtr. Prowincja ma przestrzeń, mitologię, nie spieszących się nigdzie ludzi, potrafiących radować się z faktu, iż Pan Bóg pozwolił im cieszyć się kolejnym dniem życia.
Urodziłam się w tzw. mieście stołecznym, a mieszkam w postrzeganym głęboko prowincjonalnie trzystutysięcznym zakątku Polski, otoczonym z każdej strony pięknymi lasami, który bardzo kocham. Coraz mniej ciągnie mnie do wielkomiejskich rozrywek, coraz bardziej wydają mi się one duszne i ciasne. Wolę ciszę, szum lasu, refleksję i postępujące u mnie uwikłanie w naturę.
Poza tym myślę, że prowincja jest w nas, w naszych umysłach, a nie w wiejskich przestrzeniach.
Tadeusz Słobodzianek powiedział kiedyś słusznie: 'każdy ma taką prowincję jaką sam wybiera'.
A ja kolekcjonuję CHWILE, trochę jak Zofia Kucówna w swojej książce "Zatrzymać czas". Chwile dobre i złe. Lubię zasypiając wspominać sobie dawne, pozornie nieważne zdarzenia, które w mojej głowie układają się w zbiory, mające wspólny mianownik. Trochę jak Pani Janina Turek - mam dobrą pamięć do szczegółów. To jest mój wewnętrzny świat. Nie mogę się też opędzić od symboli i dat. Ostatnio np. odkryłam, że wszystkie dobre wydarzenia w moim życiu zamykają się liczbami parzystymi, a te gorsze - nieparzystymi.
Bogdan - powtórzę się tu dosłownie. Ten wpis to najpiękniejszy wewnętrzny pejzaż, jaki kiedykolwiek czytałam.
Pozdrawiam Was Wszystkich bardzo serdecznie.
Io- dzięki za pamięć !
2009-03-05 08:12 | Kasia
Bogdanie,
Jeśli bym mogła użyć jeszcze jednej pary antonimów w stosunku do Twojej osoby to użyłabym takiej pary: Bogdan: profesjonalista/medialny kocur.
Profesjonalista - czyli w każdym calu zawodowiec, a kocur to ktoś kto wiele widział i wiele zawodowo doświadczył, więc może trochę poluzować spoglądając na świat może nie cynicznie, ale leniwie-sarkastycznie. Zresztą sam to kiedyś opisałeś w jednej z prymicji.
No. Pozdrawiam.
Kasia.
2009-03-05 06:55 | Kasia
A propos motta. Tak, w Twoim ostatnim czytańcu roiło się od trudnych, pewnie nie tylko z nazwy, krótkich form literackich: centon, palindrom, tautogram, ropalikon, akrostych, rak, chronostych. Istniejacych po to, by "składać wersy dla zabawy".
2009-03-04 23:34 | Kasia
:-)
2009-03-04 23:05 | Kasia
"Przestrzeń wewnętrzna" - ładnie powiedziane. Nawet jeśli masz w sobie Bogdanie - jak sam twierdzisz - część "gorszą", "niższą", mniej "kulturalną" - to ten epitet "wsiowy" do Ciebie nie pasuje. "Kosmaty":) też nie, bo kojarzy się jednoznacznie i w sumie banalnie. Może jesteś - na zasadzie kontrastu - gładko-chropowaty, jasno-ciemny, piaskowo-ziemisty, ale nie miastowo-wsiowy. Też wymyśliłeś.
Ty Basiu zawsze wstrzelisz się w sedno. Ja rzadko uchwycę jakąś pointę. Zajmuję się szczegółami i tzw. otoczką. Jesteś wytrawnym czytelnikiem Bogdana. Ja "leniwym" przemądrzałkiem, który nie zawsze załapie o co chodzi, ale dyskutuje:).
Dobranoc.
Kasia.
P.S. 33 części..
2009-03-04 22:13 | pp3-Basia
Witajcie!:)
Tak sobie myślę nad wielowątkową konstrukcją tego wpisu...
"aleatoryczne prawa serii"...aleatoryzm kontrolowany...
Tyle na razie:)
Pozdrawiam
ze wsi:)
Basia
2009-03-04 22:02 | b.zalewski@rmf.fm
Dlaczego 'wsiowy'? Bo to Kasiu jest epitet dotyczący mojej przestrzeni wewnętrznej a nie świata obiektywnego. To jest to co -według tego równie obcego 'miastowego' we mnie - ma być gorsze, niższe, mniej kulturalne. Więc to nie jest dyskredytujące wobec mieszkańców wsi. Ja nie mam wobec nich żadnej pogardy, nie czuję żadnej wyższości. Więcej, mam często wrażenie, że życie na tak zwanej polskiej prowincji bywa bardziej cywilizowane niż typowa miejska egzystencja- ta prymitywna, darwinistyczna walka.
2009-03-04 21:18 | Kasia
Pamiętam ten artykuł Mariusza Szczygła o Janinie Turek.
Odniosłam wtedy wrażenie, że nieważna była treść tych zapisków tylko
sam fakt, że ktoś tak skrupulatnie zapisywał nudę i monotonię życia.
Czemu Bogdanie używasz przymiotnika "wsiowy" zamiast "wiejski"?
Ten pierwszy ma negatywną konotację, ten drugi jest bardziej elegancki.
Chyba, że to jakiś celowy zabieg literacki.
Na jednej z fotek są znaczki, o których pisałam w jednym z postów.
Miejsce przyklejenia niosło z sobą dodatkową treść.
Jeśli kolekcjonuje się rzeczy o dużej wartości (także intelektualnej) to jest to logiczne. Dla mnie. Natomiast rzeczy trywialne mają jedynie wartość subiektywną. Są "cenne" dla kolekcjonującego. Chyba, że jak te papierki po cukierkach, stanowią exemplum mani lub łakomstwa:).
Kasia.