2009-11-28 23:33 | żak
Dobry wieczór, Bogdanie
Włączyłeś się do rozmowy...czy kierujesz nas dalej, głębiej w nurt ścisłej logiki czy czytania między wierszami? Żadnej chwili nie tracę na nieużyteczne spory, bo postęp w moim wykonaniu odbywa się między innymi dzięki takim spojrzeniom na świat jak Wasze. Różnorodność poglądów pomaga mi się zidentyfikować i określić nie tyle ideowo, bo nie przepadam za polityką, co twórczo i indywidualnie. Jestem jak plastelina, która jeszcze nie posiada oryginalnych kształtów, lub nie ma odwagi, czy chęci wydobyć z siebie formy ostatecznej, lecz nadal poszukuje i udoskonala warsztat literackich pasji. Niewątpliwie do tego rodzaju praktyk, potrzebne są nowe inspiracje, szersze horyzonty myślowe, i zaangażowania obu stron...Mam pecha, bo nie dzielę ludzi na takich...czy innych, nawet za cenę mojej naiwności. Człowiek, to człowiek...i tyle...Prosto, łatwo i uczciwie...Też posiadam przyzwyczajenia, którym jestem wierna i które kultywuję w moim małym świecie prawd, przez co mogę żyć w zgodzie z sobą i innymi. Przez swoje nastawienie przekonuję innych do ważnych kwestii w życiu, często rezygnując z udowadniania tez sceptykom i ignorantom. Kto chce, podziela mój sposób życia, komu się nie podoba...idzie swoją drogą. To moje życie, i muszę je przeżyć tak, bym nie musiała narodzić się ponownie... Pozdrawiam Cię mocy twórcza, bo niewątpliwie taką jesteś. Dobranoc.
2009-11-28 22:26 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór, Moi Drodzy!
Od słowa "postęp" wolę słowo "rozwój" - ono jest wielotorowe.
Postęp jest zawsze "do przodu" - często z klapkami na oczach, zwykle stadny.
Rozwój jest indywidualny, w różnych kierunkach, czasem nawet wstecz.
Wycofanie się z błędnego szlaku jest bardziej rozwojowe niż brnięcie 'postępowe'.
Bywa , że to konserwatyści odpowiadają lepiej na wyzwania czasu - na jakimś stopniu rozwoju człowieka.
To jest bardziej skomplikowane, niż etykietki : postępowiec-wstecznik.
Ja często rozumowo uznaję racje progresywistów a sercem jestem z konserwatystami.
Pozdrawiam Was Wszystkich- tych z lewa i z tych prawa, i tych ze środka i ... tych z boku ! Dzięki za ciekawe wątki dzisiejszej rozmowy.
Dobrej nocy.
Bogdan
2009-11-28 21:12 | żak
Samą naturę przyodziewam w mody, których człowiek potrzebuje odkąd ktoś go zawstydził...fajnie się z Wami dyskutuje.
" Jestem, kim jestem i tak muszę żyć
Najtrudniej zagrać w życiu własną rolę -
Najłatwiej wcielić...kim się nie chce być...
ktoś kiedyś powiedział; że umiem zszywać słowa...
częste mycie rąk przeważa na stronę chirurga
odciski na palcach na stronę krawca
słowa zaś układają się w matryce do druku...
2009-11-28 20:33 | pp3-Basia
Żak-o...
Rozumiem:)Próbuję sobie Ciebie wyobrazic...:)
Chirurgiczna precyzja...
Ja jutro znowu będę w pracy przez 12 godzin,więc na dzisiaj muszę
pożegnac się z Tobą i wszystkimi.
Basia
2009-11-28 20:21 | ;(
wow! żaczku jesteś chirurgiem czy krawcową ?
2009-11-28 20:18 | ;(
Nic Ci nie będę udowadniać Baśka .A z tym ,ze człowiek nie jest wszechmogący to sie zgadzam w milion procentach .
Baśko o tych naleśniczkach to trzeba było wcześniej ,ja już po kolacji jestem ! ale dzięki!!Pozdro i udanego wieczoru.
twoje imieniny niedługo ?
2009-11-28 20:17 | żak
Witaj Basiu,
Witajcie pozostali, wszyscy inni
Wiem Basiu, że pracujesz w służbie zdrowia, czytałam wcześniejsze wypowiedzi. Dziękuję za poprawnie napisane nazwisko autora, ale zdążyłam już to poprawić wcześniej. Chodziło głównie o wątek który powiązałby wszystkich uczestników dyskusji w jedną tematyczną grupę. To literatura była myślą przewodnią mojej wypowiedzi, bo chyba o to właśnie tu chodziło. Lubię zabawy ze słowem, pomimo mojej niedoskonałości. Pozdrawiam Was serdecznie.
Codziennie spotykam na swojej drodze " Kubę-Rozpruwacza" - więc zszywanie strzępów, łatanie i odziewanie nie jest mi obce. Po prostu...nie wymiękam, bo lubię to co robię...i nadal z dobrych rad chętnie korzystam. Pozdrowionka dla Wszystkich. Wreszcie mam Weekend! Pa! :-)
2009-11-28 19:52 | pp3-Basia
;(
Zupełnie nie zrozumiałeś kontekstu mojej wypowiedzi.
Chciałam tylko zaznaczyc,że człowiek nie jest wszechmogący,a jeżeli się mylę to
udowodnij.
A,gdybyś był głodny zawsze u mnie jakiś naleśnik się znajdzie:)
Pozdrawiam Cię serdecznie!
Basia
2009-11-28 15:30 | ;(
Wiesz co Baśka .Gdyby tak każdy myślał to nic byśmy nie robili ,tylko położyli się i czekali -bo taka wola Boga. Moja koleżanka ma córkę w drugiej klasie podstawówki u której pani od religii ma ulubione powiedzenie "bo Bóg tak chciał ".Dziecko też już tak zaczyna sie odzywać do swojej matki i do innych .
Pozdro Baśka!
2009-11-28 15:09 | pp3-Basia
Zak-o!
Witaj Kochana!Służba człowiekowi to bardzo rozległy temat.
Tak się składa,że na codzień stoję przy łóżku chorego,więc nie trzeba mi lektur
Moody'ego...aby widziec jak wygląda moment śmierci.
Widziałam zarówno zaniedbania lekarskie prowadzące do zgonu bądz wręcz odwrotnie,jak i chęc uporczywego przedłużenia życia...
Na nic ludzkie działanie,kiedy Bóg postanowi inaczej...
"W życiu i śmierci należymy do Pana".To cytat z najważniejszej dla mnie lektury.
Postęp...to bardzo dwuznaczne słowo...
Wychodzę z domu.Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
Basia
2009-11-28 02:12 | żak
Przepraszam; Raymond A.Moody, tak brzmi poprawnie nazwisko autora dzieł. Zauważyli byście i tak...
2009-11-28 01:59 | żak
Witam, zacne grono wolnomularzy...
No, cóż i pospólstwo masonerią zwane być może... Wybaczcie moje poczucie humoru, ale to przez Bogdana notkę dotyczącą konwersacji z prozaikami; Shutym i Orbitowskim. I na bazie tematu, poruszę Barbaro, twoje istotne treści. W tym celu posłużę się fachową literaturą w dziedzinie psychologii, z którą na pewno wszyscy się już zetknęliście. Szukałam odpowiedniego punktu odniesienia do wszystkich wpisów na blogu i tak się składa, że tą parabolą będą książki ( dzieła) Raymonda Moddiego. Michał poruszył kwestię " planowanego tematu czyTańca " byśmy mogli wszyscy zająć w danej kwestii stanowisko. Fajna sprawa, ale w tedy Bogdan musiałby żyć według wytyczonego harmonogramu, czy schematu, a to skomplikowałoby mu i tak pośpieszny tryb życia. Ale warto zapytać o to Bogdana, bo on już tyle czytał, że trudno trafić z tekstem, którego by nie znał. Wracam do wątku prozaików o potrzebie tworzenia z potrzeb wewnętrznych, bądź z reakcji na bodźce zewnętrzne. Basiu, stawiam pytanie; co jest potrzebą wewnętrzną, a co reakcją na zewnętrzne bodźce. Moja wypowiedź w tej kwestii jest reakcją na zewnętrzny bodziec, ale też po części wynika z potrzeby wewnętrznej jaką dla mnie jest wolność słowa. To zasada, której staram się być wierna. Dlatego niezależnie od czyichś zapatrywań religijnych czy politycznych, podejmuję tą polemikę jako reakcję na bodziec zewnętrzny. Gorąco wierzę, że można kształtować ludzkie postawy opierając się na literaturze.Chociaż mam ogromne braki w tej dziedzinie to jestem orędowniczką i wręcz agitatorką twórczości literackiej.To zostało we mnie niezmienne i już raz za to poległam w boju, ale jak widać; " co cię nie zabije, to wzmocni..." I gdyby zabrakło religii ( która też ma wiele ciemnych stron) etyki, czy moralnych krzewicieli poprawności, to jeszcze zostają urzędy, instytucje, sądy, wreszcie zbiór norm i praw według których musimy żyć. Piszesz o reinkarnacji, głodzie i zapłodnieniu. To tematy żywcem wyjęte z dzieł Modiego. "Życie po życiu" które przeczytałam dawno temu poruszyło nie tylko mnie. Przepiękna ekranizacja książki " W stronę światła" do dzisiaj rozdziera mi serce, i chciałabym przytoczyć autentyczne wydarzenie, które jeszcze dzisiaj wprowadza mnie w stan chaosu i mieszanych uczuć. W pewnym szpitalu, na oddziale dziecięcym ( zakaźnym) spotkałam kobietę z trzyletnim dzieckiem( wyglądało na niespełna rok) Dziecko było chore na jakąś rzadką chorobę komórek. Tak jakby jedne pożerały drugie, i dziecko zatrzymało się na etapie rozwoju fizycznego. Ono umierało. Matka o tym wiedziała i cierpiała razem z dzieckiem prosząc o rychły koniec dla niego. Nie mogła patrzeć na bezsilność medycyny wobec schorzenia. Nie wiem, kogo bardziej było mi żal...Piszesz, że jesteś konserwatywną osobą. Jeśli konserwatyzm stanąłby w miejscu, to klęska dla rozwoju i postępu. Cywilizacja zatrzymałaby się na etapie niedoskonałego świata, choć zgodnego z naturą. Ale my ludzie dostaliśmy rozum zamiast instynktu i intuicji jako kierunek wytyczający ścieżki ewolucji. Gdybyśmy utknęli w miejscu, pewnie to o czym piszesz w związku z zachowaniem i przetrwaniem gatunku właśnie wtedy miałoby miejsce. Jeszcze jedno; odpowiada nam taki stopień rozwoju, na jakim znajduje się obecnie człowiek, a to jest przyczyną postępu cywilizacyjnego. Dlaczego mielibyśmy teraz hamować rozwój. Czy mamy takie prawo względem przyszłych pokoleń ? Sami ten stan rzeczy dostaliśmy w spadku po przodkach. Nie mamy prawa tego czynić! Ja się w każdym bądź razie pod tym nie podpiszę. Kto chce rozum wykorzystać do złych celów na każdym etapie rozwoju będzie miał ku temu odpowiednie warunki. Czy to będzie krok do przodu, czy do tyłu. Wracając do wątku Modiego; wiele osób w jego spekulacje, a nawet jawne dokumentacje po prostu wierzy. Wszystko, jest kwestią potrzeby i elastyczności naszego życia. Basiu, szanuje twoje spojrzenie na świat, bo to kwestia psychologicznego komfortu do którego człowiek przywykł. Niby żyjemy w jednej społeczności...a takie mało pokrewne w nas dusze...ale tolerować powinniśmy się jak najbardziej, bo to w końcu XXI wiek. Nie posiadam recepty na doskonały świat...wędruję tylko od zachwytu do zachwytu...jak od wschodu do zachodu słońca...Wszystkich pozdrawiam serdecznie. Do miłego w czasie zaistnienia.. :-) BOGDANIE - Dziękuję, za kartkę w pamiętniku. Dobranoc, moi drodzy. :-)
2009-11-27 18:06 | ;(
Baśko jak tam naleśniczki ?zostało coś dla mnie ?!!
2009-11-27 14:55 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry ...
Haniu, fraza ze Shutego była lekko zmodyfikowanym cytatem z niego.
Lecę do domu.
Będę trochę kombinował przez weekend - w róznych dziedzinach.
Pozdarwiam Was serdecznie.
Bogdan
2009-11-27 11:33 | pp3-Basia
Dziękuję Haniu!
Otrzymałam Twojego SMS-a.
Co się odwlecze,to nie uciecze...
Nie mogę na razie pisac więcej,ponieważ biorę się za obiad.
Dzisiaj będzie wegetariański:)Naleśniki z dżemem czereśniowym:)
Jak na piątek przystało.
Przyjechała Izia,musimy trochę porozmawiac.
Bogdanie,Żak-o,Skafandrze i Wszyscy Obecni
Pozdrawiam Was serdecznie.
Jak będę miała chwilkę,to zjrzę:)
Basia
2009-11-27 10:22 | Hania
Witajcie Kochani !
Dzięki, Bogdan :-)
Te nasze z Basią spory są jawnym dowodem na to, że nawet osoby o tak różnych poglądach jak my - mogą się przyjaźnić. I to jest dla mnie piękne.
A rozmowa będzie być może już dziś do odsłuchania na: http://www.polskieradio.pl/podcasting/show/?nr=6&name=radiowe_polecane
Bardzo ciekawa ta fraza "Wolałbym nie". Ja wymyśliłam sobie 'Wola-bym-nie". Trochę kojarzy mi się z manifestem na temat poezji futurystycznej Bruno Jasieńskiego.
Śmiesznie określiłeś S. Shutego, że wybrzydzał jak...
Uśmiechnęłam się szeroko.
Oj, czuję już aurę Waszych rozmów...
Basiu Droga ! Zgadzam się z Tobą w kwestii problemu odłowu leśnej zwierzyny (to się nawet jakoś fachowo nazywa). Również uważam, że w tym delikatnym temacie interes człowieka powinien być jednak priorytetem. Wiele jest w naszym regionie nagłaśnianych historii o wilkach, które zagryzły stado owiec, dzikach tratujących pola. A zresztą nie trzeba daleko sięgać. Od kilku tygodni dziki podchodzą pod mój dom ! Mieszkam wprawdzie na obrzeżach, ale jednak mimo wszystko w granicach administracyjnych 300 tyś. miasta ! Tak - na pewno jest to dla rolników duży problem. Tym bardziej, że wiem, że należne potem odszkodowania - nie zawsze są wypłacane. Bo często znajdzie się jakiś haczyk, prawda ?
Natomiast temat głodu na świecie był poruszany odrębnie i tam O.T. jasno wyraziła swoją opinię, że to jest zupełnie inny problem. Że Jej chodzi o nagłośnienie zabijania zwierząt przez myśliwych - dla zabawy i hodowla zwierząt pod rzeź.
Co do zapłodnienia in vitro moje stanowisko jest także jasne. Na pewno metoda ma wiele wad i związanych z nią dylematów etycznych. Ale daje możliwość bycia rodzicami osobom, które w naturalny sposób tego osiągnąć nie mogą. I właśnie to jest dla mnie czymś, co stanowi największą, niepodważalną wartość.
A z facetami - masz świętą rację :-) Fajnie by było, żeby jeszcze trochę bardziej się ewoluowali w tym kierunku :-)
Skafander, dzięki za info. Wiem, dziwaczka ze mnie, ale nie słucham TEGO radia od zamierzchłych czasów. No, po prostu nie jestem w stanie...
żak - znajdź czas, czekamy !
Dobrego dnia Wam życzę !
2009-11-27 02:53 | żak
Witajcie,
Świetne wątki poruszacie. Jutro postaram się zajrzeć do Was na trochę, a może nawet coś swojego dorzucę w rozwijających się kwestiach. Wszystko się fantastycznie czyta, ale czas mam reglamentowany... Zostawcie dla mnie odrobinkę miejsca na gościnny występ. Z góry dziękuję. Tymczasem kolorowych snów życzę wszystkim.
2009-11-26 23:55 | pp3-Basia
Haniu:)
Oczywiście ironizowałam,ponieważ wiem,że nie mam monopolu na prawdę.
Wymiar tej ironii był głęboki...
Chodziło mi o to,jak mozna kształtowac ludzkie postawy,przy pomocy literatury.
To są kwestie zarówno religijne,jak i społeczne.
Jezeli przyjąc,że wierzy się w reinkarnację,to może człowiecza dusza utkwi w
zwierzęcej powłoce...Prawda?Więc wymiar religijny już mamy.
Jeżeli weźmie się pod uwagę głód zagrażający światu,to już są kwestie społeczne.
Jeszcze,troszkę biologii.Jeżeli my nie zjemy zwierząt,które rozmnażają się
nadmiernie,to one zjedzą nas...(pola uprawne zryte przez dziki,i stratowane przez
sarny)Łąncuch pokarmowy,może się odwrócic.
Poruszyłaś kwestę in vitro.Ona też ma swoje plusy i minusy.Nie jest metodą
idealną,ponieważ stworzył ją człowiek wbrew naturze...
Pewna ilośc EMBRIONÓW(które są ludźmi,bezbronnymi)należy zabic....bo nie wszystkie ulegną zagnieżdzeniu w łonie matki.
Moj światopogląd jest w pewnych kwestiach konserwatywny.
Biegunowo inny od światopoglądu Pani Olgi....ale zrobiło się późno...
W jednym zgadzam się z Tobą.Mężczyźni powinni bardziej pomagac kobietom:)
Tylko wtedy będzie panowała większa harmonia:)
Dobranoc Haniu!
Dobranoc Wszystkim!Zasiedziałam się,ponieważ czekam na męża...
Jeszcze nie wrócił,ale obiecał:)
Basia
2009-11-26 23:23 | skafander
dzięki za zachęte staram sie ale czas!!! czasu mi trzeba!!!!!!
co do sprawy narzędzi mnie interesuje sam dill i forma wspołpracy 2 tak intensywnych osob Bogdana choc troche znanego poprzez blogi radio i inne działania i Pawła grzebiacego paluchami w materi obrazu jakby to była układanka z klocków
wasze zdrowi Panowie podnoszę Zieloną Wróżką
2009-11-26 23:10 | skafander
apropos Pani OT
Rozmowy Na Koniec Tygodnia
Katarzyna Janowska
Gościem Katarzyny Janowskiej
będzie Olga Tokarczuk.
Program i wyjątkowi goście w niedzielę po 20.00.
Radio Chilli Zet
2009-11-26 23:09 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Ach, Basiu i Haniu!
Uwielbiam Wasze spory.
Wiecie, co Wam powiem? Kibicuję Jednej i Drugiej z Was.
Dobrej Nocy!
2009-11-26 23:01 | bogdan.zalewski
Dobry Wieczór!
Dzięki Michale za pomysły. Bardzo mi się podobają. Spróbuję ruszyć z taką formułą od przyszłego tygodnia.
Haniu, podziękowania za streszczenie audycji Jerzego Sosnowskiego.
Nie mogłem jej wysłuchać , bo właśnie wróciłem z kapitalnego spotkania w nowohuckim "Kombinatorze" - to taka stylowa knajpka przy Łaźni Nowej, miejsce pulsujące dobrą energią. Zaprosił mnie mailem prozaik Juliusz Strachota, który po latach życia w rodzinnej Warszawie, przyniósł się do Nowej Huty, rodzinnego miasta swojej żony (którą poznał w Gruzji - fajna historia). Dziś nastąpiła : "Inauguracja projektu Filia Nowa Huta. Rusza pierwsza nowohucka czytelnia, z której można wynosić książki." Ciekawa idea jeszcze o niej napiszę.
Dziś w dekadencko zadymionej, przyciemnionej sali odbyło się spotkanie pisarzami , którzy napisali teksty do antologii ha!artu "Wolałbym nie". Do "Kombinatora" przybyli Sławomir Shuty i Łukasz Orbitowski. Rozmowę bardzo inteligentnie prowadził Grzegorz Jankowicz. Grzegorz wyjaśnił zamysł antologii. Fraza "Wolałbym nie" pochodzi z opowiadania Hermanana Melville'a. Jest znakiem subtelnej odmowy, delikatnej asertywności. Polscy prozaicy mieli się zmierzyć z tematem współczesnej (o)presji i reakcji. I Shuty i Orbitowski skupili się na sytuacji pisarza, żyjącego z pisania. W sposób mniej lub bardziej ironiczny kreślili portret twórcy, który musi tworzyć nie z potrzeby wewnętrznej a w reakcji na zewnętrzne bodźce. Orbitowski w noweli "Omega" skupił się na pisarzu wpisującym się w różne mody (środowiskowe), Shuty na pisaniu na zamówienie. Włączyłem się do dyskusji - jak zwykle niepotrzebnie zamącając klarowny spór o to: czy pisarz powinien narzekać na konieczność dostosowywania się do "opresyjnego" świata krytyków i wydawców, wybrzydzać trochę jak "księżniczka w pieleszach mrucząca pod nosem na przeciąg, gdy ktoś otworzy okno w komnacie" (Shuty) , czy też cieszyć się z egzystencji uprzywilejowanej wobec większości przeciętnych ludzi (Orbitowski). Zauważyłem , że można znaleźć trzecią drogę, bardziej dialektyczną, bardziej diaboliczną. Melvillowska fraza "Wolałbym nie" zawiera w sobie wirus samounicestwienia przez zaprzeczenie samej sobie. Wyobrażam sobie sytuację - trochę jak z Dostojewskiego- że absolutny nonkonformista odpowiadający każdemu "wolałbym nie" w konsekwentnym geście wypowiada tę formułę kierując ją do niej samej , kiedy po wielu powtórzeniach dostrzega jej sztuczność, obcość. "Wolałbym nie WOLAŁBYM NIE" kończy tradycyjny nonkonformizm ale z drugiej strony nie rozpoczyna od razu tradycyjnego konformizmu. "Wolałbym nie WOLAŁBYM NIE" nie jest tym samym co "Zdecydowanie tak". Mimo pozornego zewnętrznego podobieństwa efektu, bo to oczywiście kończy się totalną prostytucją. Jednak ten element podwójnego przeczenia daje filozoficzny naddatek, jakiś dystans , poczucie nihilistycznej satysfakcji, diabelski chichot. Wyobrażam sobie takiego pisarskiego krypto-terrorystę mentalnego, który generuje teksty ŁUDZĄCO PODOBNE do komercyjnych, ale zawierające ukryty wirus dekonstruujący System. Mam ciągle w pamięci pielewinowskie pojęcia DYSKURSU i GLAMOURU, wektory plastycznego kształtowania mas przy pomocy środków masowego przekazu (masowej zagłady indywidualnej wolności). Czyż nie są stosowane przez pisarzy na służbie , przekonanych do nihilistycznej formuły "Wolałbym nie WOLAŁBYM NIE", którą obnoszą z dumą a nie ze spuszczoną głową. Jak pięknie jest wtedy służyć. Świadomość , że ktoś się tym kimś posługuje nie jest dla niego źródłem cierpienia a niewysłowionej rozkoszy. Mam wrażenie, że pisarze mnie nie zrozumieli. Zazdroszczę im tego stanu świeżości i niewinności, oczywiście RELATYWNEJ świeżości i niewinności . Jak niemal wszystko dzisiaj.
Ech, rozpisałem się ...
Dzięki wielkie, Ago.
Skafander, liczę, że i Twój twórczy ferment zaszumi nam w głowach. Czekam na "przesyłkę".
Dobrej nocy!
Boże, już 11.1
2009-11-26 22:56 | Hania
Witaj Basiu :-)
Trochę ironizujesz, prawda ?
Trzy kwestie:
- zupełnie inaczej odebrałam pytanie o wnętrze Janiny Duszejko. Jerzy Sosnowski powiedział, że widzi w niej cechy Pani Olgi. I ona przytaknęła. A może - nie zaprzeczyła. Można moim zdaniem zachować autonomię przyjmując jednocześnie czyjeś cechy charakteru. Dla mnie to różne aspekty.
- Olga Tokarczuk wyraźnie powiedziała, że nie potępia osób jedzących mięso, a jedynie pragnie naświetlić problem, np. hodowli gęsi z przeznaczeniem na foie gras.
- mężczyzna karmiący dziecko piersią ? Wiesz, to nie jest dla mnie szokujące. Tzn. nie w sensie ideowym. Może dlatego, że wiem, że aż taka ewolucja pewnie nigdy nie nastąpi. Ale przypomnij sobie Basiu, że jeszcze dla naszych babć to, że mężczyzna pomagajął kobiecie w prowadzeniu domu było czymś zupełnie niepojętym. A jednak czas pokazał, że stało się to obecnie powszechne. Wiem, wiem - porównuję dwa bieguny. Ale chcę Ci tylko na tym przykładzie pokazać, że nie można założyć sobie z góry, że COŚ nie nastąpi. Czy kilkadziesiąt lat temu ktoś wierzył w zapłodnienie in vitro ? Nie, to brzmiało jak z kosmosu, prawda ?
Bliskie mi są słowa pisarki, mówiącej, że nie patrzy na świat przez biało-czarny pryzmat. Ja jestem chyba taka sama i dlatego Jej bronię.
No i znów miałam napisać Ci maila, a zrobiłam to na blogu :-)
Dobranooooc !
2009-11-26 22:31 | pp3-Basia
Dobry wieczór Kochani!
Właśnie,jestem świeżo po wysłuchaniu wywiadu Jerzego Sosnowskiego z Olgą Tokarczuk...
Nie sposób ogarnąc wszystkiego co usłycszałam w kilku słowach,ale spróbuję.
Będę wyraźała się w formie pewnej prowokacji myślowej.
Zacznę od tego,że Pani Olga w wywiadzie z Bogdanem wyraźnie utożsamiała się
z bohaterką swej książki Janiną Duszejko,a w wywiadzie z Panem Jerzym
podkreśliła jakąż to trzeba wykazac się walką ze sobą,aby dac postaci książkowej
pełną autonomię...Wyraźna sprzecznośc...ale cóż,człowiek jest bytem
wielorako sprzecznym...
Po drugie kwestia wegetarianizmu.Oczywiście,wolny wybór.
Mordowanie zwierząt,w przypadku rzeźni jest zbrodnią,polowanie,jako forma regulacji populacji zwierzyny też,ale już dopuszcza możliwośc rażenia ryb prądem w jeziorze,gdy chodzi o nakarmienie głodnych dzieci..,czyli cel uświęca środki.
Postawa bardzo relatywistyczna.
A ja, pewnie jak niejedna gospodyni domowa powinnam czuc się zbrodniarką,
ponieważ ucięłam kurze łeb toporkiem:)))Nie postąpiłam tak jak Barack Obama,
który w Święto Dziękczynienia darował indykowi życie i to w taki sposób,
aby się cały świat dowiedział.
Kwestia płci.Mężczyzna karmiący piersią...Panowie...wizja przyszłości...!
Może jednak człowiek w końcu stanie się hermafrodytą...i będzie rozmnażał się
poprzez pączkowanie???:)
Kto wie,kto wie...Ja nie,ale Bóg na pewno.
Skoro sobie juz pożartowałam prowokacyjnie ze światopoglądu Pani Olgi,
mówię Wam dobranoc Kochani!
Basia
2009-11-26 22:09 | Hania
Witajcie, dobry wieczór !
Michale, wbrew temu, co napisałeś - przedstawiłeś bardzo fajny i spójny pomysł na 'regenerację' CzyTańca.
Kończy się właśnie radiowe spotkanie Jerzego Sosnowskiego z O.T.
No i... to zupełnie inna rozmowa, niż Twoja, Bogdan.
Ciekawa, ale ... bardzo przyziemna. Brakuje mi w niej głębszych pytań , takich jak np. to o postrzeganie przez pisarkę wymiaru socjobiologii.
Prawdziwa Pani Olga, ta z Twojej z Nią rozmowy, Bogdan - ukazała mi się tylko raz - kiedy opowiadała o tym, jak będąc w Niemczech spotkała przypadkowo rodzinę osoby, która mieszkała przed nią w Jej domu, w Kotlinie Kłodzkiej. Gospodarze pokazali Jej rodzinny album i nagle na jednej z fotografii ujrzała Martę, swoją, wymyśloną przez siebie wcześniej Martę z "Domu dziennego...". Dowiedziała się, że to babka gospodarzy - Marta (!) Tauber (nie wiem, czy tak się pisze to niemieckie nazwisko)... Przyznam, że kiedy tego słuchałam, przeszedł mnie dreszcz. A więc synchroniczność.
Znów...
Poza tym - to była taka trochę gra ze słuchaczami. Bo z jednej strony Pani Olga mówiła, że celem Jej powieści jest 'zamiast prowokacji - zjednywanie', ale z drugiej - nie ukrywała, że postać Janiny Duszejko jest stworzona w celu prowokacji...
Nie chcę Was zamęczać swoimi wywodami. Kogo rozmowa interesowała - ten pewnie słuchał. Ja kolejny raz przekonałam się, ze mam do czynienia ze świetną pisarką i mądrą, niezwykle ciekawą świata kobietą. I z tych właśnie powodów - bardzo dla mnie bliską.
Trzymajcie się,
dobranoc !
2009-11-26 20:51 | Michał
Dobry wieczór, witajcie.
Odniosę się krótko do pomysłu Bogdana zmodyfikowania CzyTańca:
- na pewno dźwięk isą dodatkowymi "smaczkami" (jak cisza w jednym z CzyTańców sprzed kilku miesięcy, pojawiający się często motyw echa...),
- prawdę mówiąc, wyobrażam sobie zmodyfikowaną wersję CzyTańca jako bardziej interaktywny felieton literacki. Piszę tu "na brudno" o swoich luźnych pomysłach/propozycjach: zauważyłem, że na stronie internetowej RMF Classic Bogdan - poza tym, że jako dziennikarz RMF FM - przedstawiany jest jako blogger. Właśnie ten blog, według mnie, stanowi forum wymiany myśli na temat kolejnych odcinków CzyTańca, w komentarzach często pojawiają się wspomnienia Bogdana z pracy na dkolejnymi odcinkami CzyTańca...
Przyszedł mi do głowy pomysł wykorzystania blogu jako miejsca, w którym - jeszcze przed nagraniem kolejnego odcinka - Bogdan mógłby zdradzać, jaka książka byłaby "bohaterem" kolejnego wydania CzyTańca. Następnie, mogłyby pojawiać się tu komentarze internautów na temat tej książki (z osobistego, subiektywnego punktu widzenia). Jeżeli Bogdan uznałby, że warto, mogłoby być to kontrapunktem dla treści samego, autorskiego felietonu (miałoby to dodatkowy wkład Wybornej Trupy :) ).
Przyznam Wam się, że brakuje mi w programie "Między słowami" (teraz, gdy trwa rok akademicki, przyznaję, że słucham tylko okazyjnie...) wymiany myśli na temat ksiażek, choćby w zminimalizowanej formie (jako źródło informacji na temat literackich nowości audycja spełnia według mnie swoją rolę). To mógłby być krok w tę stronę...
Ale pomysł akcentu na stronę dźwiękową jest według mnie bardzo dobry: wyobrażam sobie, że to mogłoby przypomnieć taki trochę teatralny monolog (zrobiłoby się teatralnie, dzięki efektom dźwiękowym :) ).
Podkreślam, że to, co napisałem to tylko luźne spostrzeżenia, niepoukładane idee - pomyslałem, że skoro Bogdan podzielił się swoim pomysłem, to jest to dobry moment, aby napisać kilka słów o tym.
Pozdrawiam serdecznie! M.
2009-11-26 20:41 | ;(
mnie też skafcio to bardzo intryguje ale zapewne zostanie to tajemnicą twórców !
2009-11-26 20:21 | Skafander
hmmmm, podwójny ferment
to mi pachnie metodą szampańskiej podwójnej fermentacji
Bogdan und Paweł Grand Cru? oby, oby hehehe
czyli jak cos nowego dojrzeje w tej wspolpracy to bedzie to ufam kolejna perełka
Ciekawosc mnie zbiera jak produkcja tego projektu przebiegała bo tu raz jeden raz drugi z was musiał być narzędziem dla drugiego i odwrotnie
2009-11-26 20:10 | Aga
Panie Pawle, film jest niesamowity! I te slowa pana Bogdana, nieziemskie dzieło. Naprawde bardzo rzadko spotyka sie w internecie coś takiego.
Świetna praca!
2009-11-26 18:01 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Oczywiście miało być : "Nie wykluczam nikogo, kto sam NIE stara się wykluczać innych". Zapodziała mi się drobna partykuła :)
2009-11-26 17:56 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witam Wszystkich raz jeszcze. Cześć, Pawle! Tym razem w wirtualnej przestrzeni. Jeszcze raz tu na forum chciałem Ci serdecznie podziękować za ... no, właśnie, za co? Żeby nie było zdawkowo i , jak napisał Skafander- "ecie pecie komplementujecie", spróbuję napisać w miarę precyzyjnie. Wszystko się chyba zaczęło od kompilacji muzycznych, od płytek, które mi nagrywałeś i od rozmów o muzyce, od- powiedzmy- "Peyotlu-Witkacego" Tomasza Stańki z Markiem Walczewskim recytującym rozdział "Narkotyków" do -dajmy na to- "No More Running" Animal Collective. Nawet jeżeli nie wszystko do mnie przemawiało, to te dwie rzeczy uważam za bardzo ważne: inspiracja i intuicja. To był pierwszy ferment. A teraz przyszła część najistotniejsza - efekt tej "fermentacji" . Ja mam bardzo dużo obrazów i idei w głowie, które nie pasują do starych mediów - papieru, itp. , literatury, itd, filmu tradycyjnego czy awangardowego, cdn. Najbliższa jest mi taka wagnerowska idea Gesamtkunstwerk - dzieła łączącego różne gatunki, jednak nie w sensie jakiejś totalności i potęgi. Raczej skromności i intymności, ale przy tym zestrojenia wszystkiego ze wszystkim. Paweł pozwolił mi uwolnić kłębiące się we mnie od lat chmury obrazów połączonych z literami i cyframi oraz z dźwiękami a nawet - jak w przypadku "galaretki" z początku filmu czymś co można zaliczyć do smaku a nawet zapachu. To rodzaj synestezji, kiedy się widzi smaki i słyszy obrazy czy słyszy słowa utkane z liczb. Jednak to jest dopiero początkowy etap. I żeby się nie nabzdyczać i nie pompować nadmiernie, odfajkowujemy film i idziemy dalej. Kto chce niech idzie z nami, zapraszam Każdego, kto chce podążać w tym nieznanym kierunku. Nie wykluczam nikogo, kto sam stara się wykluczać innych.
Bogdan
2009-11-26 17:35 | Hania
Panie Pawle - jeszcze raz gratulacje i dzięki, że Pan napisał !
No, ale trzeba też jasno zaznaczyć, że nie byłoby tego dzieła bez wpisu Bogdana...
Nie, ;( - nie mam wobec ciebie wrogich uczuć.
Nie lubię po prostu zaczepek.
Dzięki za uśmiech.
2009-11-26 16:52 | skafander
hihihi jednak Sztuka lagodzi obyczaje
2009-11-26 15:57 | ;(
I Pawła Penarskiego pozdrowić! pozdrowić !chyba pierwszy wpis na blogu z pana mistrzowskiej -w pozytywnym tego słowa znaczeniu ręki .Tak pan trzymaj !
2009-11-26 15:54 | ;(
Handzia mimo ,ze mnie nie lubisz to sie usmiecham do ciebie o tak :-)
2009-11-26 15:05 | Skafander
Oby tak dalej niech się wam Panowie darzy
Grrrrr! zazdroszczę takiej umiejętności czarowania obrazem słowem formą
2009-11-26 14:20 | pawel.penarski@rmf.fm
Długo starałem się pozostać biernym obserwatorem, ale po Waszych wpisach po prostu się nie da. Możliwość zrealizowania tego filmu właśnie w tym momencie mojego życia, a nie innym nie jest przypadkiem. Razem z tym filmem narodziłem się na nowo, a jakim człowiekiem teraz się stałem wkrótce będziecie mieli okazje przekonać się sami. Jeszcze raz dziękuję za wszystkie dobre słowa... te złe także.
2009-11-26 14:10 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Ogólnie myślę , Haniu, o takim większym dźwiękowym i tematycznym urozmaiceniu.
Trochę się zmęczyłem tą formą , forma mną , a słuchacze nami obojgiem :)
Skafandrze, to takie moje E-centra , krążące wokół pitagorejskich motywów. Pisałem o nich wcześniej, to jest też motyw w filmie "O Nowej to Hucie legenda" - zajrzyj proszę - jeśli masz ochotę
tu: http://www.rmf.fm/blogi/?bid=5780
i
tu: http://www.uwolnicteksty.pl/!028_bogdan_zalewski.pdf
Muszę pędzić! Do zobaczenia!
2009-11-26 13:30 | Hania
Masz rację z tą skromnością, skafander !
Ja już nawet o tym Bogdanowi nie piszę, bo się zawsze złościł :-)
Dobrego dnia !
2009-11-26 13:28 | skafander
i eter jak rany, a jak wazny jest eter to warto sobie przypomniec oglądając
Fear And Loathing In LasVegas przetłumaczone u nas jako Las Vegas parano(?)
2009-11-26 13:24 | skafander
i jeszcze economia
i eon jako ze wyrozniony
2009-11-26 13:19 | Skafander
a tam ecie pecie komplementujecie
jak sie zasłużyło to się tak ma i już ;P
FAŁSZYWEJ SKROMNOŚCI MÓWIĘ PRECZ!!!!!!! :))))))))))))
wg mnie filmik jest naprawdę dobry
Dlaczego wszystkie części wpisu oprócz CDN zaczynają sie od słowa na "e"???
dowód: ech etiuda elektroniczne epicentrum error echa energia elipsa enigma ekran
2009-11-26 12:39 | Hania
Witaj Bogdan :-)
Tak, to świetny pomysł.
Ja bym widziała w CzyTańcu różne podkłady muzyczne. Tak, jak w filmie Pana Pawła.
Ten, który jest na stałe - nie zawsze pasuje moim zdaniem do treści Twego felietonu. Bo jest taki... ogólnie relaksacyjny. Często jak słucham CzyTańca w internecie przez Windows MP to zauważam, że esy floresy na ekranie monitora połączone z tą muzyką trochę mnie obezwładniają. Zaczyna chcieć mi się spać. Bynajmniej nie dlatego, że felieton jest nudny :-)
Ale Ty pewnie myślisz tu bardziej o wprowadzeniu dźwięków - symboli do treści słownej ?
2009-11-26 12:21 | b.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Ależ mnie komplementujecie.
Dziękuję bardzo :)
Słuchajcie, myślę o lekkiej modyfikacji czyTańca.
Mniej monotematycznie - więcej dźwiękowo.
Mówiąc w wielkim skrócie.
Jeszcze się odezwę.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
Bogdan
2009-11-26 11:23 | Hania
Witajcie !
Basiu, tak- mnie także zainteresowała ta książka Mariusza Szczygła. Jako, że lubię reportaż to na pewno ją sobie kupię.
Zamyśliłam się tak nad tym, jaką książkę O.T. miałaś na myśli pisząc o tym "sieciowym społeczeństwie" . Właściwie w sensie takiego połączenia realu z wyimaginowanym "ja" to wiele jest u Niej odniesień. W różnych książkach. Dużo w "Domu dziennym...", ale także w zbiorze opowiadań "Gra na wielu bębenkach".
Posłuchamy, co dziś Pani Olga powie na antenie w rozmowie z Jerzym Sosnowskim (też dla mnie bardzo ciekawa postać, bardzo go lubię i cieszę się, że wrócił do Trójki).
Skafander - strasznie mi się podobają Twoje wizje, opisy i odczucia.
A Bogdan dziś bardzo ładnie wygląda.
Pozdrawiam Was ciepło.
Mam nadzieję, ze się uśmiechniecie.
2009-11-26 00:38 | Skafander
flasza i butla hmmmm dziwne to bo własnie czytam sobie ksiązke-bajke w której są one zworą rzeczywistosci wymieszanych jak szejk waniljowy (pycha !!!) napisze wiecej jak tylko bede miec czas
a film - słonce i galaretka i drzewo (!) prawie jak to od poznania dobrego i złego wywołuja u mnie dreszcze niesamowite Bogdanie ciekawe jest widzieć światło i mrok tak zgrabnie zmixowane, no i podlane przy okazji taką zacną i tłustą nutą
2009-11-25 22:05 | pp3-Basia
Witaj Haniu!
Słucham właśnie Trójki.Tematycznie,bardzo interesujące.
Reportaże mają wiele oblicz.Od szkoły Ojca Rydzyka,przez Lady Peron...
do księdza chorego na AIDS...Przełamywanie tabu...
Ludzkie historie.
Bogdanie,dziękuję za odpowiedź.Nie podejrzewam Cię o sekciarstwo,chociaż jeden z komentatorów kiedyś juz określił nas sektą.
Każdy wyraża własne poglądy,w mniej lub bardziej dobitny sposób.
W jednej z książek Olgi Tokarczuk (nie pamiętam której)znalazła się wizja
takiego sieciowego społeczeństwa,które tworzymy...
To mnie zastanowiło...
Tak,najważniejsze jest To co mamy w sobie.
Pozdrawiam Was serdecznie!
Basia
2009-11-25 21:53 | Hania
I jeszcze słowo do Basi, bo przeczytałam na spokojnie komentarze.
Wiesz Basiu, w kwestiach sekt - tak, istnieją na pewno, jestem także o tym przekonana. Ale powodem tego, że ktoś brnie w takie duchowe bagno nie jest tylko zachwianie wiary w Boga (do sekt wstępują przecież też ateiści). W dużej mierze TEŻ, ale nie TYLKO. Myślę, że bardzo ważnym czynnikiem jest tu ogólne życiowe ludzkie zagubienie, niezrozumienie w domu, pracy, nawarstwiające się porażki. Człowiek szuka wtedy wsparcia. Kiedy nie znajduje go wśród najbliższych - szuka go dalej.
To błędne koło, Basiu.
2009-11-25 21:43 | Hania
O, witaj Bogdan - no właśnie: rozszyfrowałeś moją pomyłkę.
W takim razie będziemy słuchać jutro !
A tak jeszcze na marginesie rozważań Basi i żak na temat dwóch płaszczyzn w życiu - świata wirtualnego i realnego. Nie wiem jak u Was, ale ja już dawno zauważyłam, że u mnie od dobrych kilku lat te przestrzenie doskonale się uzupełniają. Dzieli je wyraźna linia, ale np. świat wirtualny dużo bardziej wzbogaca mnie duchowo i intelektualnie niż to ziemskie 'obcowanie', gdzie tematami rozmów w większości bywają przyziemne codzienne sprawy lub praca.
Zatem - bardzo Wam dziękuję. Jesteście dla mnie niezmiernie ważni.
Nie waham się zatem Was nazwać przyjaciółmi. A że nie takimi 'namacalnymi' ? Nic nie szkodzi. To nie ważne.
Dobranoc...
2009-11-25 21:35 | Hania
Witajcie Moi Drodzy !
Basiu, przypomnę Ci słowa, które napisałam kiedyś dawno na blogu do Kasi, która podobnie jak my była obiektem pustych drwin:
Jeśli ktoś mnie opluwa - nie zadaję sobie nawet krzty trudu, żeby dowiedzieć się kim on jest.
Tu - stosuję tę samą zasadę.
No, tak, a teraz do rzeczy. Zamiast Olgi Tokarczuk - Mariusz Szczygieł, a zamiast Jerzego Sosnowskiego - Dariusz Bugalski :-). Może to jakiś ZNAK ? Przepraszam oczywiście za głupi żart, ale wydawało mi się, że dobrze słyszałam. A może to jutro ?
Ale audycja także bardzo ciekawa - tematem jest "20 lat nowej Polski w reportażach".
Bogdan, dzięki - Trifonic - tak ! Powiem Ci, że wczoraj się nawet nad tym zastanawiałam, bo pamiętam, jak kilka miesięcy temu napisałeś, że Pan Paweł zafascynował Cię tym duetem. Ale przesłuchałam ich na youtubie i nic mi klimatycznie nie pasowało. A Emancipator-em muszę się zainteresować.
Trzymajcie się ciepło.
2009-11-25 21:25 | bogdan.zalewski@rmf.fm
UCIĘŁO MNIE ...
Dobry wieczór!
Haniu, Olga Tokarczuk jest jutro u Jerzego Sosnowskiego.
"W czwartek 26. listopada również wydarzenie szczególne. Olga Tokarczuk będzie gościem Jerzego Sosnowskiego, a mowa będzie między innymi o jej najnowszej, znakomitej powieści Prowadź swój pług przez kości umarłych, opisywanej przez wydawnictwo jako thriller moralny."
Basiu, jeszcze raz to napiszę: prowadzą mnie moje słowa- drogą skojarzeń, wewnętrznych napięć, rysunków liter, cyfrowych odniesień. Nie wiem, co to jest. Może jest w tym eurytmia, może i eufonia. Nie są to dla mnie pejoratywne określenia , przeciwnie - dążę do eurytmii i eufonii i symfonii ale czasem pojawia się jakiś klaster, dysonans ... Nie wiem czy to jest sekciarskie czy nie. Z pewnością pokazywałem różne nieortodoksyjne tła - OTOCZKI. Z drugiej strony, ktoś może mnie określić mianem papisty, a nawet sympatyka Bractwa Piusa X. Miałem przecież i takie wpisy. Wszystko zależy od punktu widzenia. I od tego, co jest ... w Każdym z Was.
Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie!
2009-11-25 21:24 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry wieczór!
Haniu, Olga Tokarczuk jest jutro u Jerzego Sosnowskiego.
"W czwartek 26. listopada również wydarzenie szczególne. Olga Tokarczuk będzie gościem Jerzego Sosnowskiego, a mowa będzie między innymi o jej najnowszej, znakomitej powieści
2009-11-25 21:07 | ;(
;(
oj to przepraszam najmocniej OBIE PANIE .
2009-11-25 20:38 | pp3-Basia
;(
Hanię znam dłużej niż Ciebie i to nie tylko z forum.Daruj sobie przytyki
pod Jej adresem.
2009-11-25 20:20 | ;(
Cześć Baśka
To przeczytaj ten link :
(Basiu, przepraszam - nie chcę ukrywać tego, że O.T. to dla mnie jedna z najważniejszych polskich pisarek. I nic tego nie zmieni).
Handzia wyraźnie cie przeprasza to mnie zaciekawiło i tyle.
2009-11-25 20:11 | pp3-Basia
;(
Nie trzeba mnie przepraszac:)Każdy ma wolny wybór
2009-11-25 20:07 | pp3-Basia
Dobry wieczór Bogdanie,Haniu Żak-o i Wszyscy Obecni!
Bogdanie,nie chciałam abyś poczuł się dotknięty.Nie twierdzę,że wodzisz nas ścieżkami antropozofii.Może chciałeś uzyskac efekt artystyczny,poprzez połączenie
obrazu,muzyki i słów dla spotęgowania przekazu wirtualnego.OP-ART,o którym pisałeś
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=931&pg=9
Prawdą jest jednak to,że ślady książek,które kiedyś czytaliśmy zostają w naszej pamięci i wywierają wpływ na naszą świadomośc.Co do eurytmii...
Zamieściłam kiedyś u Ciebie 3 linki do TV.FRONDA...Pamiętasz?
Traktowały o sektach.To nie jest plotka.W Polsce też istnieją.Jedną z nich
prowadzi np.sam Jerzy Prokopiuk.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Prokopiuk
To tak w ramach moich skojarzeń.
Haniu,ja też posłucham sobie chętnie Olgi Tokarczuk.Nie tyle z ciekawosci
ile dla potwierdzenia lub obalenia mitu o Jej osobie.To o 21.00
Pozdrawiam Was serdecznie:)
Basia
2009-11-25 19:39 | ;(
Moj post bedzie skasowany za chwile ale trudno -raz kozie smierc jak to mówią !
Ale czy zanim do tego dojdzie może mi ktos wytłumaczyc DLACZEGO NALEZY PRZEPRASZAC BASKE ZA TO ,ŻE SIE LUBI OLGĘ TOKARCZUK?
Sory Baśka ale też ją lubie ! Lubie też Mickiewcza i dzieła Marksistowskie ! Baśka wybaczysz ?
2009-11-25 15:49 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Haniu, mam w domu nową powieść Sosnowskiego "Instalacja Idziego" - może zacznę ją dzisiaj czytać - tworząc taki nowy 'link'. Może wykonam wokół niej czyTańca? Się zobaczy.
Basiu, nie podejrzewałem, że idę ścieżką antropozoficzną. Liznąłem trochę przed laty Rudolfa Steinera. Przeczytałem kilka książek m.in. "Duchowych przewodników człowieka". W Norymberdze zetknąłem się ze "szkołami steinerowskimi". Ogromne wrażenie zrobiła też na mnie kilka lat temu wystawa Grzegorza Sztwiertni w Bunkrze Sztuki zatytułowana "Farbenlehre" zainspirowana między innymi ideami Steinera.
http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/wy_wy_sztwiertnia_farbenlehre_bunkier
Ale to wszystko. Może gdzieś mi tam w głowie to zostało, jakąś czkawką się odbiło.
Nie inspirowałem się na pewno świadomie żadną antropozofią. To raczej gra wyobraźni i ... ecriture automatique , pisanie i tworzenie metodą swobodnych skojarzeń.
Taką metodę uskutecznia Żak, co mi bardzo odpowiada.
Ten rajd w wyobraźni - SAMYMI MOBILNYMI JEZDNIAMI (samostradą, autotrasą) - jest bardzo ciekawy i zabawny. Oparty właśnie na kalamburze AUTOPORTRET/ PORTRET AUTA.
Haniu, kiedy pisałem NAGRO-ORGAN nie wiedziałem o istnieniu "ARW".
To dlatego dzieło Czycza jest mi tak bliskie, że odkryłem w nim cząstkę siebie samego.
Michale, dokładnie o takiej hipertestualności polimedialenej ;) myślałem.
Właśnie chcę tę poszerzoną formułę kontynuować.
Haniu, w filmie wykorzystano utwory takich artystów jak Emancipator i Trifonic.
... czas jest zagadką - to kolejny ciekawy zbieg okoliczności : bo mnie się na stronie lepiej podoba niemal symetryczny minutaż 8:18. Jednak faktyczna długość filmu to 8:17, co jest bardzo ISTOTNYM faktem temporalnym.
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za reakcje.
Bogdan
2009-11-25 11:23 | Hania
Witajcie Kochani.
Basiu, Bogdanie, żak, Michale.
I Inni.
Dziś w Klubie Trójki Jerzy Sosnowski będzie rozmawiał z Olga Tokarczuk o Jej nowej książce. Ciekawi mnie to bardzo w odniesieniu do Twojej z Nią rozmowy, Bogdan. (Basiu, przepraszam - nie chcę ukrywać tego, że O.T. to dla mnie jedna z najważniejszych polskich pisarek. I nic tego nie zmieni).
Bardzo zasmuciła mnie śmierć Prof. Michałka.
Pamiętam mnogość Jego wypowiedzi na antenie RMF-u, dotyczących 11.09, wojny w Iraku, czy kwestii tarczy. To odejście poruszyło mnie równie mocno, jak śmierć Prof. Kapiszewskiego 2,5 roku temu...
Dobrego dnia, mimo wszystko.
2009-11-25 10:25 | pp3-Basia
Dzień dobry,Żak-o!
Niestety,świata realnego nie da się zastąpic wirtualnym.
Te światy mogą istniec obok siebie.
Ścieżka antropozoficzna jest niebezpieczna,Bogdanie.
Prowadzi do modernizmu katolickiego,a stąd już tylko schody w dół,
prowadzące do ateizmu.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Antropozofia
http://pl.wikipedia.org/wiki/Modernizm_katolicki
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm
Człowiek może zbiżyc się do Boga,ale nigdy nim nie będzie.
Może również oddalic się od Niego...i to jest smutne.
Za chwilę wychodze z domu.Czeka mnie kilka godzin indoktrynacji
epidemiologicznej:)
Pozdrawiam Was serdecznie
Basia
2009-11-25 02:19 | do Żaka
Tomasz Brhel Tomasz Brhel jest nieaktywny
Senior Member
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 243
Domyślnie
Cytat:
Napisał sambaaa Zobacz post
chciałabym zapytać Tomasza B. i już się boję zawsze mnie jednak to korciło
czy to prawda, że radiowcy są eteryczni?
dobrej nocy życzę
(eter - gr. aithér 'czyste powietrze') 1. chem. mający cechy charakterystyczne dla eteru, bardzo lotny,
Tak :-)
2009-11-25 02:01 | żak
:-) ....prawdopodobnie jestem pod wpływem pana Grzegorza. To fizyk z krwi i kości, najciekawszy teoretyk jakiego znam. Ale skąd ten eter i ulotność..? Niematerialność fizyczna..?... :-)
2009-11-25 01:43 | żak
Witaj, Bogdanie
Pozostałych też cieplutko pozdrawiam.
Skąd szanowny pan czerpie inspiracje do kolejnych tematów?...Nie odpowiadaj...niech zgadnę. Wszyscy wypowiadają się na temat filmu, to i ja od siebie coś w tej kwestii dorzucę; cudowne tła, dźwięki i niesamowite uczucie ponadczasowego wydalania razem z tchnieniem przyszłości, która od nas odpływa. Zapętliłam całość? Tak to po swojemu rozumiem; to nie my się poruszamy, ale nasze wizje są ruchome. Zanim dotrzemy do tego co widzimy, przeżywamy to wcześniej w naszej niezbyt pamiętliwej pamięci. Świat wirtualny, równoległe czasoprzestrzenie, o których wspomniałam na jednym z wcześniejszych blogów, to
nic innego jak znane nam twierdzenie teleportacji i wcale nie fantastyki, lecz zjawisk kinetycznych, bądź telepatycznych z jakimi nauce przyszło już się niejednokrotnie zmierzyć. Myślisz Bogdanie, że to już mały krok do tego przełomu, gdzie myśl będzie odgrywać kluczowe znaczenie w komunikacji, a nawet w wykonywaniu pewnych czynności samoistnie? Kiedyś pomyślałam sobie, żeby wyeliminować wypadki drogowe, trzeba by pozbyć się przeszkód i uczestników ruchu jednocześnie. Czy to możliwe?.. Umysł ludzki, to geniusz nowych możliwości. EUREKA!!! Tak, tak tak...Niebawem na drogach będzie tak tłoczno, że aż strach pomyśleć...więc na zasadzie ruchomych schodów, pobudujmy drogi, które same będą jeździły. Nie wpadną na drugą, nie potrącą przechodnia, nie wymuszą pierwszeństwa...a doprowadzą do celu. Tak widzę ten film i przyszłość. To co w przodzie odpływa, ale dopiero nastąpi. Takie zjawisko ułudy uzyskamy, wpatrując się z brzegu w fale wody np. jeziora, gdzie towarzyszyć nam będzie wrażenie ruchu ( jakbyśmy płynęli pontonem, lub łodzią) a to za sprawą fal....Eter też posiada te fale... Wybacz, za obszerne treści być może jutra...Inne kwestie też są piękne, interesujące i ciekawe. Dobrej Nocy Wszystkim życzę. Zajrzę do Was ponownie przy czasie. A może tu już byłam, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy, że to już zaistniało w wirtualnej , czy trójwymiarowej czasoprzestrzeni.
Autoportret; w tym słowie jest klucz( jak to przetłumaczysz dosłownie; uzyskasz " zdjęcie samochodu") Dobranoc. ~~~~^^^(*^^^~~~~
2009-11-25 00:40 | . . .
Ciekawe. Kiedy fillm jest wylaczony i tylko osadzony na stronie ma czas 8:18, ale kiedy juz go wlaczam to ma 8:17... ciekawe.
2009-11-24 21:44 | Michał
Dobry wieczór, witajcie. Film bardzo mi się podoba; podejrzewam, że na większym ekranie niż ten monitorowy, wrażenie jest pewnie jeszcze większe. Pomyślałem sobie, że termin HIPERTEKSTUALNOŚĆ nabiera nowego - szerszego niż do tej pory - znaczenia, w tym momencie: odnośnikiem stają się nie tylko teksty czy obrazy, ale i filmy...
Przypomniał mi się film na temat Nowej Huty i "Centrum E" - umieszczony tu, w blogu, przez Bogdana. I choć i tam, i tu narratorem jest Bogdan, to forma jest zupełnie różna, prawda?
Jeśli chodzi o Pawła Penarskiego, zauważyłem kiedyś na YouTube filmy na temat "radiowej kuchni", które przedstawiały między innymi Pawła Penarskiego realizującego Fakty RMF FM (o filmach tych informowały strony fan klubów RMF FM).
Bogdanie, czy radiowy dyżur przed świtem, o którym piszesz, oznacza poranne Fakty?
Pozdrawiam, Michał
2009-11-24 21:40 | pp3-Basia
Dobry Wieczór,Haniu!
Ty,to potrafisz zawsze rozebrac techst na czynniki pierwsze!
Ja sie chyba za bardzo zaplątałam w sferze e-mocjonalnej...
Nie wiem czy to żle,czy dobrze...
Pozdrawiam Cię serdecznie!
Dobranoc
Basia
2009-11-24 21:24 | Hania
Witajcie !
Bogdan...
Uff, kurczę, ten film jest rewelacyjny !
Zahipnotyzował mnie totalnie.
Poczułam się jak u Freuda na kanapce - dokładny odlot.
Dla mnie obrazy skojarzyły się z komputerowymi wizjami Aphexa.
I zjawiskowa muzyka. Trochę jak Cinematic, trochę jak Bonobo, a trochę jak Claude Challe...
Gratulacje dla Pana Pawła ! Olbrzymi potencjał !
Słucham teraz pozostałych linków.
Tak, tekst trzeba przeczytać w spokoju. Nawet kilka razy.
Powinien mieć on podtytuł KONTEKSTY...
Zapis płaszczyzn Par-TY-tury momentalnie skojarzył mi się z genialnym "ARW-em"...
I te lustrzane odbicia...
Dobranoc.
2009-11-24 21:04 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobrej Nocy, Basiu.
Do usłyszenia, Wszystkim.
Jutro mam radiowy dyżur przed świtem.
Trzymajcie się.
Bogdan
2009-11-24 20:29 | pp3-Basia
Witaj Bogdanie!
Jestem zachwycona wizją,ale przerażona przyszłością.Ta też jest wizją...
To taki nieokreślony niepokój.
Bardzo pracochłonny projekt.Gratuluję Tobie i Panu Pawłowi inwencji.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
Basia
2009-11-24 20:12 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzięki za pozdrowienia, Emotikonie!
Dziękuję za pozytywną ocenę w imieniu Pawła i swoim.
Nie wymagam pochwał, nie chodzi o pochlebstwa.
Po prostu o poprawne zachowanie, bez fauli.
Zwłaszcza wobec innych Uczestników.
Nie zachowuj się jak troll a nie będę usuwał Twoich postów.
Pozdrawiam
Bogdan
2009-11-24 19:53 | ;(
;(
zanim zniknie mój komentarz pragne tylko powiedzieć ,ze filmik jest the best !! Pozdro dla autora !
2009-11-24 19:47 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witaj, Zachwycona!
Dziękuję za komentarz.
Przepraszam Wszystkich za liczne literówki w tekście.
Jutro rano poprawię błędy. Wybaczcie, nie mogłem przeczytać raz jeszcze opublikowanego tekstu, bo otrzymałem popołudniu pilną wiadomość i musiałem wyjść z pracy.
Może najpierw obejrzyjcie film, a tekst jutro ;)
Pozdrawiam
2009-11-24 18:59 | zachwycona
wow tyle pisania! podziwiam!