2011-06-24 08:55 | bogdan.zalewski
Dzień dobry!
Pozdrawiam Was Wszystkich bardzo serdecznie!
Udaję się na urlop.
Nie będzie mnie do 17 lipca.
Trzymajcie się.
Przepraszam za ciszę. Miałem mnóstwo różnych zajęć.
I pozaczynane historie, z których tylko jedną udało mi się jako tako skończyć.
Michale, skontaktujmy się w lipcu.
Może spotkamy się latem, Kochani? W większym gronie.
A na razie muszę pędzić do pociągu.
Bądźcie zdrowi.
Bogdan
2011-06-24 00:02 | Ania z P.
Wy tu kulturalnie, ale musicie zdawać sobie sprawę, że Wasz oględny język, to u innych otwarta jatka....patrz niejaki "peka"
2011-06-23 20:58 | Michał
Dobry wieczór, witajcie.
Bogdanie, chyba dziś trwa Twój długi dzień na Kopcu Kościuszki? Może w związku z nowym wpisem w Globie?
Piszę tak, bo słuchałem dziś porannych i przedpołudniowych Faktów, a przed chwilą, zaciekawiony propozycjami w letniej Ramówce RMF FM, zacząłem zaglądać w różne miejsca na stronie RMF-u, gdzie w pewnym momencie trafiłem na obraz z kamerki w newsroomie.
Ten obraz nie myli, bo można na nim odczytać aktualną godzinę. :)
Pozdrawiam i życzę Ci udanego urlopu.
Michał
2011-06-22 22:53 | peka
hejo!
oglądaliście żydowski doqment'90min.w tvp2?
nie żebym coś miał do honornych,ale ja pierdolę dzicz./ukochane czerWONych/
600tyś.$ na cerkiew we francji ok,ale ścikanie z putinem-to już nie.
M 16!
jak tam pokomuHy?dalej wporzo,no nie.
nie jadę grubo,ale...
JEBAŁ WAS PIES WY CZERWONE KURWY !
sb-ormo-tw - o co wam szło/głupota zamieniona na biznes/sovieckie cwele?
chyba tylko o pedałów z czerwonymi gwiazdami na tyczkach marsz.
i w dupie mam gówniane przytyki-komuH to śmierdząca pizda,acz poperfumowana.tak JA.tak TU.właśnie TERAZ.
+40
pozdro!
http://www.youtube.com/watch?v=t4H_Zoh7G5A
ps zielona wyspa istnieje dzięki chujowym biznesmenom pw.
2011-06-22 20:05 | pp3-Basia
Witajcie wieczorem.
Troszkę wypoczęłam przed jutrzejszym Świętem Bożego Ciała,które spędzę
znowu w pracy.Kontynuując,polecam Wam czteroczęściowy film z cyklu 'Rozmowy
Va Banque'-Nowego Ekranu.Z Rafałem A.Ziemkiewiczem rozmawia Łażący łazarz.
Bardzo ciekawa analiza polskiej sceny politycznej,nie brak w niej jak zawsze pewnej dawki ironii.
Obejrzyjcie i osądźcie sami:
http://www.youtube.com/watch?v=wajQPlhwcLQ
http://www.youtube.com/watch?v=a6hmarnM-zw&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=MaD39L6yRe8&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=KxW1aoXJ5HQ&NR=1
Teraz oddaję komputer synkowi,który rozpoczął dzisiaj wakacje
i właśnie wrócił z zawodów pływackich:)
Do zobaczenia!
2011-06-22 14:22 | pp3-Basia
Haniu,Bogdanie!
Miłego urlopu!Ja niestety ciągnę maraton w pracy.Już drugi tydzień na krótkim
wolnym...
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
2011-06-22 14:19 | pp3-Basia
Witajcie,Haniu,Bogdanie i Wszyscy Obecni!
Musiałam odespac ciężką noc,cos w domu zrobic i jestem.
Bogdanie, tekst Krzysztofa Rybińskiego jest bardzo realistyczny
mimo,że może wydawac się surrealistyczny .Zawiera pytanie i odpowiedź.
Tylko,że bankier nie może wszystkiego.Nie jest wszechmogący,
nawet jeżeli jest bardzo dobrym spekulantem.
W zakupionym przeze mnie dzisiaj rano numerze 'Uważam Rze',jest bardzo ciekawy artykuł na temat sytuacji Grecji.W jednym z podrozdziałów
wybrzmiało pytanie:A może euro,adieu?...No właśnie.
A może cała ta Unia ,adieu? Po co centalizowac gospodarkę?
Dla garstki bankierów NWO?(moje pytanie)
Haniu,przeczytałam dopiero kilka stron R.A.Z-a.Jak widzę jego poglądy
na przestrzeni kilku lat uległy (nie wiem czy to właściwe słowo)polaryzacji.Czyta się świetnie!Nam tez przed sobą jego artykuł
o korupcji politycznej w PO.'Platforma,czyli wszystko',str.56
Skrótowo tylko.Autor uważa,że PO to powtórka z PZPR,której roiło się panowanie nad emocjami milionów,reprezentująca polską postpolitycznośc.
A tutaj bardzo ciekawe R.A.Z -a odniesienie do Grecji:
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/06/21/grecji-nie-pomagamy-sobie-szkodzimy/
Wątku dyskryminacji politycznej w Rosji i morderstw na tym tle,nie jestem
w stanie teraz pociągnąc,ale może później.
Pozdrawiam Was serdecznie!
2011-06-22 14:14 | Hania
Wszystkim życzę na jutro pięknego, świątecznego Dnia, a na cały weekend pogody (przynajmniej tej wewnętrznej).
A Tobie, Bogdan - oderwania się od codzienności na urlopie. Oddechu, odpoczynku, spokoju i czasu na to, co lubisz najbardziej...
Wypoczywaj.
I wracaj :-)
Niestety nie przeczytam już najnowszego wpisu.
Do następnego tygodnia.
Trzymajcie się.
2011-06-22 09:21 | Hania
Dzień dobry, witaj Bogdan.
'Rząd Światowy'- felieton Rybińskiego wpisuje się w teorię Viriona, choć może w trochę innym aspekcie.
A ja usłyszałam właśnie informację, która poszerzyła listę nazwisk sporządzoną przez Ś.p. A. Politkowską (do której sama zresztą od kilku lat dołączyła):
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/390176,Rosja-zamordowany-dziennikarz-lokalnej-stacji
'...publikował w lokalnych gazetach analizy polityczne'...
Pozdrawiam Ciebie, Basię i Wszystkich.
Dużo słońca.
2011-06-22 08:10 | bogdan.zalewski
Dzień dobry!
W nawiązaniu do kabaretowego skrótu Basi, kolejny śmiech przez wielkie łzy. Fenomenalny tekst Krzysztofa Rybińskiego, w konwencji oniryczno-psychodelicznej, ale jakże realistycznej:
=============
http://rybinski.salon24.pl/317771,co-moze-bankier-inwestycyjny
Co może bankier inwestycyjny?
- Ile daliśmy na kampanię tego idioty – głęboki, obezwładniająco stanowczy głos bankiera inwestycyjnego odbijał się echem od ścian jego gabinetu o powierzchni czterech boisk piłkarskich. Na ścianach z jednej strony wisiały wszystkie najdroższe obrazy świata, a z drugiej zdjęcia bankiera z prezydentami i premierami wszystkich najważniejszych krajów. Na każdym zdjęciu polityk z uniżeniem całował bankiera w sygnet z brylantem wartym miliard dolarów.
- Sto milionów euro – odpowiedział asystent bankiera inwestycyjnego, najwybitniejszy absolwent w historii Harwardu, odpowiadając ukłonił się tak nisko że uderzył się głową w kolano.
- No właśnie – bankier wypuścił kłąb cygarowego dymu z ust, cygaro zostało osobiście przygotowane dla niego przez największego mistrza cygar na Kubie i dostarczone specjalnym samolotem ponaddźwiękowym.– Skoro dajemy pieniądze temu idiocie, i jeszcze paru innym politykom to dlaczego nie robią tego co im każemy? Niech ktoś mi to wyjaśni – ryknął najstraszniejszym z głosów.
Pozostali bankierzy inwestycyjni zebrani w gabinecie na najwyższym piętrze najdroższego budynku na świecie ze strachu skurczyli się w fotelach ze skóry z penisa rzadkiego białego wieloryba. Natychmiast w fotelach włączył się relaksujący automasaż. Mimo że byli bardzo bogaci i bardzo potężni nie mogli równać się z nim, największym bankierem inwestycyjnym.
- Miało być tak. Najpierw tworzymy globalną bańkę na rynku nieruchomości i zarabiamy na tym miliardy. Potem doprowadzamy do pęknięcia tej bańki, a politycy których mamy w kieszeni przekazują pieniądze podatników do naszych banków, i znowu zarabiamy miliardy. Potem kupujemy wysoko oprocentowane obligacje kilku bardzo zadłużonych krajów w Europie i znowu zarabiamy na tym miliardy, a politycy pompują pieniądze podatników w te kraje tak długo, aż zarobimy wystarczająco dużo. Dopiero jak sprzedamy z zyskiem wszystkie obligacje Grecji, Portugalii, Irlandii i Hiszpanii do Europejskiego Banku Centralnego, dopiero wtedy te kraje miały upaść, a straty EBC mieli pokryć unijni podatnicy. A po upadku tych krajów mieliśmy za psie pieniądze wykupić lokalne banki, przedsiębiorstwa, nieruchomości. Nawet każemy naszym ludziom nadzorować tę wyprzedaż, tak żeby ceny nie były za wysokie. Czy to był zły plan? – retorycznie zapytał bankier inwestycyjny. Wyglądał wspaniale, miał cztery metry wzrostu, jego niebieskie oczy błyszczały lazurem morza karaibskiego, a garnitur uszyty z wełny ostatniej lamy wymierającego gatunku leżał wspaniale.
- Brawo, brawo, świetny plan – rozległy się głosy pozostałych bankierów, przebijające się przez kłęby dymu z cygar i przez opary dwustuletniego koniaku.
- To dlaczego ten plan przestaje działać. Dlaczego te smętne kreatury które od zawsze mamy w kieszeni zaczynają za wcześnie mówić o bankructwie Grecji, jak oni to nazywają – bankier inwestycyjny prychnął pogardliwie – o reprofilowaniu długu. Jeżeli to tego dojdzie stracę miliardy dolarów, a ja jeszcze nigdy nie straciłem, na żadnym interesie. Musimy coś zrobić.
Bankierzy zaczęli wymieniać się pomysłami. Aby stymulować wymianę myśli do gabinetu weszły miss i wicemiss świata, podając specjalnie wyselekcjonowaną kawę w filiżankach z chińskiej porcelany liczących sobie 10 tysięcy lat.
- Niech nasi ludzie w rządach zaczną rozpuszczać plotki, że restrukturyzacja długu Grecji oznacza straszny kryzys w strefie euro.
- Zróbmy naszego człowieka prezesem EBC, to będzie tańczył jak mu zagramy.
- Zacznijmy ograniczać finansowanie firm z tych krajów, niech zrozumieją że albo my zarobimy kosztem podatników w całej Unii, alby my stracimy ale ich gospodarki zostaną strącone w otchłań strasznej recesji.
Pomysły padały jedne za drugim. Bankierzy byli bardzo kreatywni. Ich twarze wypielęgnowane najdroższymi kremami specjalnych serii dla bajecznie bogatych bankierów wykrzywiały się w psychodelicznym grymasie rozkosznego sadyzmu.
- A może powiemy publicznie, że będziemy uczestniczyć w restrukturyzacji długu Grecji, Portugalii czy nawet Hiszpanii. Jeżeli stracimy na tym nawet 20 mld dolarów, to przecież to tylko 10 procent kwoty którą zarobiliśmy w minionej dekadzie – zaproponował bankier inwestycyjny, unosząc się lekko na palcach. Jego buty ze skóry ostatniego egzemplarza rzadkiego kajmana zaskrzypiały delikatnie.
Zapadła głucha, absolutna cisza. A po chwili rozległ się głośny ryk śmiechu z czternastu zebranych w gabinecie gardeł. Czternaście par oczu toczyło wielkie, krystalicznie czyste łzy śmiechu. Już dawno nie słyszeli tak dobrego dowcipu.
********
Odpowiedź na pytanie tytułowe: Wszystko!
=============
Jestem przekonany, że przyjdzie kryska na banksterów, i to szybciej niż nam się wydaje. I nie będzie to prawdopodobnie "pokojowa rewolucja".
2011-06-21 13:19 | bogdan.zalewski
Dzień dobry Moi Drodzy!
Basiu, Haniu wielkie dzięki za streszczenia faktów, recenzje liberackie, linki do tekstów i muzyki. Michale dziękuję za opis eksperymentu i streszczenie teorii. Pozdrawiam Wszystkich Komentatorów i Czytelników.
I znów proszę o wybaczenie: milczę , bo pracuję nad nowymi hipertekstami. A chcę się wyrobić przed urlopem, który zaczynam już w najbliższy piątek. Proszę o cierpliwość i wyrozumiałość.
Trzymajcie się!
2011-06-21 11:32 | pp3-Basia
Witaj,Haniu!
Zbliża się letnie przesilenie.Angela z Donaldem poświętują Noc Kupały,
uratują Grecję przed bankructwem miliardową gwarancją,i koleją żelazną firmy Cargo udadzą się w podróż do Władimira,który zatwierdzi wielkomocarstwowosc Polski na arenie międzynarodowej.
Gdy tymczasem Unia ograniczy biedakom dotacje żywnościwe,i zamiast chleba naszego powszedniego,zostaną zaproszeni na mleczko.
Niezłe igrzyska,powiedzałby ktoś...ale jak chleba brak,to i igrzyska odwołują,czego przykładem niech będzie koncert Carlosa Santany,gdzie widownię odesłano z kwitkiem...Nie zobaczy gitarowego nieba na ziemi.
Tak to w błyskawicznym kabaretowym skrócie,fakty dnia.
Do zobaczenia!
2011-06-21 07:48 | Hania
Dzień dobry,
ta wiadomość świetnie wpisuje się w to, czego próbujemy dowieść od ponad roku:
http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-osiem-osob-przezylo-katastrofe-rosyjskiego-tupolewa,nId,346345
... a także poszerza listę, bodajże 9 katastrof tupolewów (sporządzoną w książce Leszka Szymowskiego), w których nie było sytuacji żeby zginęli WSZYSCY pasażerowie.
Trzymajcie się.
2011-06-20 21:57 | Hania
Witaj Basiu !
No to mamy niezłą mieszankę muzyczną, bo ja wczoraj w Mini-Maxie usłyszałam fragmenty genialnego koncertu Santany z Johnem Lee Hookerem.
No i przypomniał mi się ten kawałek, który jakieś 10 lat temu nie dawał mi spać:
http://www.youtube.com/watch?v=x0isR1emmPs
Wypoczywaj, Basiu.
Dobranoc Tobie i Wszystkim.
P.S. Właśnie czytam najnowszego Gursztyna:
http://www.rp.pl/artykul/676788_Gursztyn__Donald_Tusk_jak_Ludwik_XIV_.html
'Wewnątrz Platforma jest tak bardzo podzielona, że wiele środowisk łączy tylko legitymacja partyjna. Nawet nie instynkt samozachowawczy'.
2011-06-20 21:15 | pp3-Basia
Witaj Haniu,Michale i Wszyscy Obecni!
Niedawno wróciłam z pracy.Czuję się wyczerpana energetycznie.
Dlatego nie jestem w stanie wdac się z Wami w głębszą dyskusję.
Może jutro będzie lepiej.
Do poduszki przeczytam jeszcze kilka słów dzieła liberackiego
Zenona Fajfera...i zasnę kamiennym snem.
Haniu,dzięki za R.A.Z-a:)
Na dobranoc socjo-rap:
http://www.youtube.com/watch?v=Y4iUe6HdrEg&feature=topvideos_music
2011-06-20 09:56 | Hania
Chciałam napisać i zapomniałam, że ten skrót 'Ulisses-a' wydaje mi się genialny w swojej wymowie.
2011-06-20 08:57 | Hania
Dzień dobry, witajcie.
Znów poniedziałek...
Basiu :-).
O tej porze leżałam już w łóżku i odczytywałam 'tekst emanacyjny' Zenona Fajfera. O 'Liberaturze' napiszę jeszcze, bo wiele spraw tam zawartych chodzi za mną od paru dni.
Stinga zalinkowałam głównie ze względu na tekst.
Węgla jeszcze nie kupiłam, ale nie przejmuj się, czeka mnie to samo, tylko jesienią :-)
Michale, z zainteresowaniem przeczytałam, to co napisałeś. Socjologia jest dla mnie dość bliską dziedziną ze względu na męża, który skończył ten kierunek. Byłam kiedyś mocno zaangażowana w jego pracę magisterską, którą pisał na temat przemian społecznych w pewnym mazurskim miasteczku w latach 1945-50. Pamiętam też, że duże wrażenie wywarły na mnie dzieła Claude Levi-Straussa. Więc ja osobiście z przyjemnością będę śledzić Twoje poczynania :-).
Słuchajcie, wrócę na chwilę do tekstów Zenona Fajfera. Bardzo spodobała mi się propozycja Autora, aby dopisać do słownika terminów literackich pojęcie 'czasu dzieła', czyli czasu w którym dzieło było pisane i czasu... w którym czytelnik je potem czytał. Wydało mi się to rzeczywiście niezwykle istotne, bo sama często ten czas zachowuję w pamięci na długie lata. Tak jak wczoraj raniutko - kiedy czytałam te słowa na balkonie mojego drewnianego domu, pijąc gorącą czarną kawę, padał ciepły, letni deszcz, las parował, gdzieś blisko kukała kukułka. Ot, taki mój 'czas dzieła'.
Zaintrygowały mnie też rozważania na temat tego, jak Autor poprzez formę notariqon i akrofonii wpadł na trop swojego Słowa, rozrastającego się potem do niebotycznych rozmiarów szkatułkowego poematu.
U Fajfera znalazłam także nawiązanie do Wittgensteina i jego 'Traktatu'. Nie wiem, czy pamiętasz, Bogdan, ale dawno, dawno temu sporo o nim rozmawialiśmy. Teraz to taka miła koincydencja...
Pochłonęłam również rozdział opisujący mechanizm powstania i analizujący 'Oka-leczenie'. Nie miałam nigdy w ręku tej powieści, znałam ją tylko z Twoich opisów, Bogdan, sprzed wielu lat. Internet nie był jeszcze wtedy tak rozwinięty jak teraz, więc to, co stworzyli ZenKasi musiałam sobie wyobrazić czytając 'Na początku było ;'. Teraz tamten zamazany już nieco obraz został odświeżony i dopełniony.
Następna sprawa to 'Ulica Sienkiewicza w Kielcach' Radosława Nowakowskiego', dzieło w formie 10 metrowej rozkładanej płachty, pozorującej spacer po kieleckim deptaku. Tu także się uśmiechnęłam - przypominając sobie komentarz Marcina sprzed kilku tygodni, traktujący właśnie o tej kieleckiej ulicy...
No i 'Ulepiona Literą i Słowem Saga Eccles Street'. Chyba po nią znów sięgnę, kiedyś kiedy ją czytałam - nie dorosłam chyba jeszcze do Joyce'a. To znaczy, mam wrażenie, że nie odebrałam jej tak, jak powinnam.
To chyba tyle...
Przepraszam jak zwykle za chaotyzm myśli.
Chciałam szybko i dużo :-)
Dobrego Dnia.
P.S. Basiu, wysyłam Ci dziś R.A.Z.-a.
2011-06-19 23:24 | Michał
Dobry wieczór, witajcie: Bogdanie, Basiu, Haniu, Pani Aniu z P., Cmentarny Dechu i Wszyscy Obecni.
Piszę po krótkiej przerwie, w czasie której zaglądałem tutaj i byłem "milczącym czytelnikiem". Ale jestem w miarę na bieżąco z tym, co działo się w Globie. :)
Miałem sporo spraw; związanych z sesją, pracą, dodatkowymi obowiązkami.
Zaangażowałem się między innymi w ciekawy projekt badawczy - "Logika społeczeństwa obywatelskiego". Chcę o nim napisać kilka słów, ale nie po to, aby Was zanudzić -> mam wrażenie, że wpisuje się on w to, co działo się i dzieje w Globie; głównie łączy się on z dyskusjami na temat tego, co od ponad roku rozgrywa się przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie.
Sam projekt badawczy realizowany jest od wielu lat (bierze w nim udział między innymi Harvard). Całość polega na analizie możliwie jak największej liczby strajków, demonstracji, manifestacji, jakie rozgrywały się w badanych krajach w konkretnym czasie. Jest to przykład międzykrajowych badań porównawczych, bo tytułową "logikę społeczeństwa obywatelskiego" (wyrażającą się właśnie w demonstracjach/strajkach/pikietach etc.) bada się nie tylko w Polsce, ale równolegle między innymi w Tajwanie i Korei Południowej.
Ciekawa jest tu metodologia (także w odniesieniu do naszych dyskusji tutaj -> związanych z prasą); piszę o niej otwarcie, bo nie jest ona tajemnicą; ja niebawem będę zajmował się tzw. "kodowaniem" różnych wydarzeń (jednostka badawcza to tutaj event, czyli pojedynczy strajk) na podstawie artykułów prasowych pojawiających się w dwóch gazetach: w "Gazecie Wyborczej" i "Rzeczpospolitej".
Okres, którym zajmę się między innymi ja (oczywiście, wraz z całym, fachowym zespołem badawczym) obejmuje między innymi czas tuż po tragedii smoleńskiej. Przeglądałem ostatnio KLUCZ, jaki otrzymują wszyscy "koderzy" (zgodnie z którym powinni klasyfikować opisywane w prasie strajki) i już widzę, że to, co działo się (i dzieje nadal) przed Pałacem Prezydenckim wymyka się dotychczasowym, sztywnym "kluczom" (trzeba nieźle naKLUCZyć, żeby coś wykombinować).
Podam prosty przykład: w ramach badania buduje się między innymi indeks INTENSYWNOŚCI STRAJKU (w jego skład wchodzi między innymi liczba strajkujących osób i długość trwania protestu); na pewno wydarzenia przed Pałacem Prezydenckim były i są INTENSYWNE; dane podawane przez prasę wymykają się jednak sztywnym podziałom; z "eventu" robi się "process". Sam jestem ciekawy, jak potoczy się to dalej.
Dopiero przystępuję do pracy; jestem ciekawy wniosków, jakie wynikną z uważnej analizy "Gazety Wyborczej" i "Rzeczpospolitej". Co ciekawe, będzie to analiza i ilościowa, i jakościowa (chodzi i o liczenie całej "populacji protestów"), jak i o na przykład analizę haseł pojawiających się w ich trakcie (tu bardzo przydaje się książka, którą polecił mi Bogdan -> "Oręż wojny..."). Bardzo dziękuję, Bogdanie!
Jeśli pozwolicie, będę od czasu do czasu dzielił się refleksjami z tej przygody badawczej. ;) Może to kogoś zainteresuje. Całość zapowiada się ciekawie, bo nie słyszałem o większym, bardziej drobiazgowym, robionym na większą skalę studium tego, co działo się na Krakowskim Przedmieściu po 10 kwietnia.
Swoją drogą, a'propos gazet, jechałem w sobotę autobusem i na jednym z wejść zobaczyłem nalepkę przypominającą formatem logo jednego z dzienników, z dopiskiem "G**** PRAWDA". Ciekawe, czy to jakaś większa kampania "anty-"?
Pozdrawiam Was serdecznie,
Michał
2011-06-19 23:14 | pp3-Basia
Haniu,dzięki za utwór Stinga.
Dobranoc:)
2011-06-19 23:12 | pp3-Basia
A tu takie ciekawe kontinuum'polityki miłości':
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110618&typ=my&id=my02.txt
Dobranoc
2011-06-19 23:00 | pp3-Basia
Witaj,Haniu!
Tak sobie myślałam przed momentem,co robisz o tej porze?
Przepraszam wszystkich za te prywatne wynurzenia,które są jednak
fragmentem prawdziwego zycia,poza snem.
Teraz czytam taki artykuł Profesora Ryby,który ukazał się w ND,
a pasuje do dyskusji o drodze PO przez medialne omamienie społeczeństwa,
do budowania ustroju już nam znanego z przeszłości.
Wciąż ten sam chwyt,propaganda sukcesu:
http://www.piotrskarga.pl/ps,7360,12,0,1,I,informacje.html
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
2011-06-19 22:21 | Hania
Jeszcze proszę o chwilkę.
Na koniec krótki lecz przenikliwy cytat z Ziemkiewicza, kończący książkę:
'Każdy polityk ma swoją własną, specyficzną, sobie przeznaczoną i samemu pieczołowicie hodowaną dla siebie klęskę'.
Tak trzy lata temu R.A.Z. pisał o Tusku.
Niezły wizjoner z niego. Chylę czoło.
Basiu, dziękuję za pozdrowienia !
Dobranoc.
2011-06-19 22:13 | Hania
http://www.youtube.com/watch?v=SPMl1xE60is
Dobranoc.
Do jutra.
2011-06-17 20:24 | pp3-Basia
Haniu,czas tak szybko płynie...
U mnie ostatnio za szybko.Tylko w niektórych sytuacjach bardzo się dłuży.
Boguś już wkrótce pójdzie do szkoły!
Haniu wypoczywaj weekendowo:)
Ja chwilowo też wypocznę,całkiem nie,bo jutro znowu nocka.
Ale zrzuciłam te 3 tony i wyglądam teraz jak górnik po szychcie.
Pozdrawiam Cię serdecznie!
2011-06-17 17:47 | Hania
Witaj Basiu !
A ja właśnie wróciłam z uroczystości ukończenia przedszkola przez mojego starszego synka. Od września szkoła, ale za to przedszkole rozpocznie mój młodszy synek.
Tak więc... krąg znów zostanie zatoczony.
Do poniedziałku.
Miłego weekendu Wszystkim.
2011-06-17 14:12 | Ania z P.
Ja dodam tylko do grona reklamo-dawców obok Tuska Mistera Obamę, co to zachwalał piwko w Irlandii.
Przykładów bez liku można by znaleść, pytanie tylko gdzie granica kurtuazji, grzeczności zostaje przekroczona.
Moim zdanie nie została przekroczona w Chorwacji przy zachwalaniu truskawek.
W tamtym okresie przecież truskawki obiektywnie były u nas -jeszcze- gorsze bo niedojrzałe.No, ale trzeba ODROBINĘ [nie Witka bynajmniej] dobrej woli; trudno o nią kiedy jest się nastawionym totaalnie anytuskowo.
I ja to rozumiem, nie znajduję czasem tej woli u mnie w stosunku do Mistera Kaczyńskiego.
Pozdrowienia dla Was.
Ps:Przypomniał mi się dowcip "Mienia zawód...a Was?"
Ale ...ale nie wiem dlaczego.
2011-06-17 13:58 | pp3-Basia
Witajcie,Haniu,Bogdanie,Cmentarny Dechu,Pani Aniu z P. i Wszyscy Obecni!
Po morderczej walce z uszkodzonym komputerem,dokonałam jego wskrzeszenia przy pomocy funkcji przywracania systemu:)
Oczywiście mój komputer 'chodzi'teraz troszkę wolniej,ale to nic.
Muszę nadrobic zaległości czytelnicze,więc chwilowo nie włączam się w dyskusję.Oczywiście słucham faktów...również tych smutnych.
Tragiczny pożar w Świętochłowicach kolejny raz uświadamia mam,jak kruche
jest ludzkie życie...
W polityce bez większych zmian.Buta rządzących,wszechobecna korupcja,
i ciągle spadająca stopa życia,będaca efektem pseudomiłości elit
do społeczeństwa...Można dostac nudności.
Myślami jestem dzisiaj również z córką,która wybrała się do Warszawy uzupełnic dzienniczek praktyk i rozerwie się na imprezie muzycznej Orange Warsaw Festiwal...Ech...młodośc:)
A ja się rozerwę przy zrzucaniu węgla do piwnicy.Cóż,już latem należy
zacząc myślec o zimie:)
Serdecznie Was Pozdrawiam!
ps.Wybaczcie,że tak chaotycznie namieszałam.
Do zobaczenia!
2011-06-17 11:50 | Hania
SPOKO - TOURS :)))
2011-06-17 11:44 | Hania
Witaj, Bogdan.
Tak - to określenie z Faktów o 11.00, że premier STAWIA NA TŁO wydało mi się sednem tych wizyt.
Kiedy zajrzałam głębiej do dzisiejszej Rzepy, to znalazłam w niej doskonały felieton Wildsteina, dokładnie na ten sam temat, który wczoraj był przedmiotem naszej dyskusji: KORUPCJA
http://www.rp.pl/artykul/675169_Bronislaw_Wildstein_odpowiada_Piotrowi_Winczorkowi.html
W radiu 'Again' Archive...
2011-06-17 10:26 | bogdan.zalewski
Dzień dobry Haniu!
Mnie w tej podlaskiej gospodarskiej wizycie Tuska uderzyła promocja marki IKEA. Szef polskiego rządu mówił sloganami z reklam tej firmy, co dla mnie jest jakimś przekroczeniem granicy - co najmniej "obciachu". A to nie jedyny taki propagandowy wyskok rządzących. Tusk - jak pamiętamy reklamował w Chorwacji tamtejsze truskawki, uznając , że są lepsze niż polskie, a potem w naszym kraju kłamliwie zaprzeczał, pytany o to przez dziennikarzy. Proponuję, żeby gospodarstwo pomocnicze Kancelarii Premiera masowo sprowadziło do Polski chorwackie truskawki i sprzedawało je jako TUSKAWKI. Z kolei resort spraw zagranicznych mógłby się zamienić w biuro turystyczne wysyłające rzesze Polaków na wakacje do Egiptu. Prezesem tego biura podróży (proponowana nazwa SPOKO-TOURS) mógłby zostać Radosław Sikorski - mistrz turystycznej promocji, mudżahedin polskiej dyplomacji.
2011-06-17 09:08 | Hania
Witajcie.
Ten tekst to świetna odpowiedź na komentarz, Pani Ani, Bogdan.
Pani Aniu, my tu nie przeprowadzamy sondażu słuchalności, nie musi więc co raz się Pani spowiadać ze swoich preferencji.
Przepraszała mnie Pani niedawno za złośliwość, a teraz znowu aż kipi ona z Pani postu...
Przypomniała mi się przedwczorajsza wizyta szanownego premiera w jednej z malutkich miejscowości na Podlasiu,tuż przy granicy, w której wyrosła potężna fabryka Ikei. Słowa, owacje, fanfary - 'fabryka rozreklamuje tę maleńką miejscowość, tę gminę w całej Polsce'. A ja myślę sobie o pewnej starej kobiecie, nazywanej 'szeptuchą', właśnie z tej miejscowości, do której przyjeżdżają po bezpłatną pomoc chorzy ludzie z całej Polski. Ot, takie zderzenie - nowoczesności z 'ciemnymi zabobonami'. W sam raz na nowy temat do drwin dla Pani Ani.
Pozdrawiam.
To tak ... surrealistycznie. Na Dzień Dobry :-)
2011-06-17 08:47 | bogdan.zalewski
Dzień dobry Państwu! Polecam artykuł w dzisiejszej "Rzeczpospolitej":
=============
http://www.rp.pl/artykul/675166_Jacek_Czabanski__PO_staje_sie_partia_wladzy.html
"Spis dokonań PO" Jacek Czabański
Platformie Obywatelskiej udało się to, czego próbowała na początku Unia Demokratyczna. Zajęła pozycję partii władzy, partii, która wie lepiej, która jest przeznaczona do rządzenia, gdyż jest po prostu lepsza – twierdzi publicysta
Ponad 4-procentowa inflacja, rosnąca stopa bezrobocia przekraczająca już 13 proc., zadłużenie sięgające konstytucyjnych limitów i konieczność sięgnięcia po oszczędności emerytalne dla ratowania budżetu państwa. To gospodarczy efekt rządów Platformy Obywatelskiej.
Rozgrzebane inwestycje drogowe, rozsypująca się infrastruktura kolejowa i wymagająca kolosalnych nakładów infrastruktura energetyczna – to aktualny stan infrastruktury gospodarczej koniecznej dla zapewnienia wzrostu gospodarczego.
Niewydolne sądy i prokuratura, która nie odpowiada już przed nikim, od dwóch lat rosnąca przestępczość, burdy na stadionach i wywołująca konflikty, a przewlekająca się reforma systemu emerytalnego służb mundurowych to bilans rządów Platformy w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego.
Wreszcie bilans polityki zagranicznej: poprawione relacje z Rosją doprowadziły do całkowitego braku współpracy przy wyjaśnianiu największej politycznej tragedii III RP, to jest katastrofy smoleńskiej, znakomite zaś relacje z Niemcami skutkują zablokowaniem przez inwestycję niemiecko-rosyjskiego koncernu Nord Stream rozwoju portu w Szczecinie, na czym skorzysta niemiecki port w Rostoku. O stanie relacji z Litwą, Białorusią czy Ukrainą lepiej już w ogóle nie wspominać.
A jednocześnie PO cieszy się poparciem ok. 40 proc. obywateli i ciągle jest liderem sondaży z dużymi szansami na zwycięstwo w jesiennych wyborach parlamentarnych.
Dyktatura dusz
Platformie Obywatelskiej udało się to, czego próbowała na początku lat 90. Unia Demokratyczna, a mianowicie zajęła pozycję partii władzy, partii, która wie lepiej, która jest przeznaczona do rządzenia, gdyż jest po prostu lepsza.
Wszyscy wykształceni ludzie, ludzie opiniotwórczy, zwłaszcza ci, którzy kształtują kulturę popularną, są oczywiście zwolennikami Platformy, bo inaczej po prostu nie wypada. Byłoby jednak błędem postrzeganie strategii Platformy jako ograniczonej wyłącznie do sprawnego PR, poparcia celebrytów i gładko mówiących polityków. Za słowami Tuska o miłości (to słowo padło ponad 30 razy w exposé) ukrywają się działania, które eliminują – czasami wręcz w dosłownym sensie tego słowa – opozycję.
Zaczęło się od powołania komisji śledczych w sprawie rzekomego nadużywania władzy w okresie rządów PiS oraz wszczęcia licznych śledztw w sprawie domniemanych przestępstw. Te mnogie śledztwa i postępowania niczego nie wykazały, lecz w gruncie rzeczy nie temu służyły (choć jakiś wyrok skazujący byłby nie do pogardzenia): były one wszak podejmowane w celu zastraszenia i obrzydzenia PiS w świetle opinii publicznej.
Jednocześnie zaostrzono język debaty publicznej: nie przypadkiem członkami PO są lub byli ludzie, którzy sprowadzili debatę polityczną do poziomu rynsztoka: Janusz Palikot czy Stefan Niesiołowski. Ich wypowiedzi mają na celu pokazanie konkurencji politycznej jako osób niegodnych dyskusji, ludzi niewybieralnych, ludzi zagrażających samej demokracji w Polsce. Ludzi z jednej strony śmiesznych, staromodnych i obciachowych, a z drugiej strony jednak niebezpiecznych.
Można więc było wyśmiewać ludzi modlących się pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, a skoro można było się z nich wyśmiewać, to można było ich także opluć i kopnąć, a żeby usprawiedliwić swoje postępowanie, nazwać na końcu faszystami zagrażającymi demokracji.
Pałka miłości
A skoro demokracja jest zagrożona, to demokracja ma prawo się bronić. Służby specjalne zaczęły inwigilację dziennikarzy na szeroką skalę, a także pierwszy raz w historii III RP postawiono dziennikarzom zarzuty ujawnienia tajemnicy śledztwa w związku z opublikowanymi przez nich artykułami. Wreszcie dane uzyskane z podsłuchu zostały wykorzystane w prywatnym celu przez wiceszefa ABW, co jest nie tylko działaniem niemieszczącym się w ramach państwa prawnego, ale i pokazującym, jaką obecnie pozycję mają zarządcy służb.
Poglądy prawicowe zostały wyeliminowane z telewizji: nigdy nie istniały w telewizjach prywatnych, a prawicowi dziennikarze zostali zwolnieni z pracy w telewizji publicznej. Powracają także pomysły większej kontroli nad Internetem.
Po wygranych wyborach PO podejmie miękkie działania przeciwko opozycji, jak np. dalsze ograniczanie finansowania czy odcięcie dostępu do mediów
Aby utrudnić dotarcie do obywateli z konkurencyjnym przekazem, PO przegłosowała obniżenie o połowę finansowania partii politycznych (w roku wyborczym!) oraz ograniczyła możliwość prowadzenia kampanii wyborczej poprzez zakaz emisji spotów wyborczych oraz umieszczania billboardów.
Pierwszy raz na szeroką skalę doszło do zjawiska przekupstwa wyborczego przez lokalnie rządzącą elitę, oczywiście z PO. Co ciekawe, sądy początkowo nie chciały uznać, że kupowanie głosów w Wałbrzychu mogło mieć wpływ na wynik wyborów, pokazując, jak wysoki poziom osiągnęła w Polsce tolerancja oszustwa.
Wreszcie pierwszy raz w historii III RP doszło do mordu na tle politycznym – były członek PO zamordował nieznanego sobie osobiście pracownika biura Prawa i Sprawiedliwości wyłącznie ze względu na swoją nienawiść do PiS. Ta zbrodnia nie była oczywiście elementem planu politycznego, lecz jego efektem ubocznym: jeżeli Platforma Obywatelska traktuje swoich konkurentów jako ludzi, którzy stanowią zagrożenie dla Polski, niektórzy z jej zwolenników są skłonni wziąć sprawy w swoje ręce, zanim będzie za późno.
Monopol na władzę
Platforma zaprezentowała się jako partia ludzi normalnych, nowoczesnych i kompetentnych. I jednocześnie właśnie ze względu na wizerunek pozwolono PO na podejmowanie działań, które w przypadku każdego innego rządu powinny skutkować dymisjami na wysokim szczeblu. Wygrana Platformy Obywatelskiej w najbliższych wyborach oznaczać będzie nie tylko kontynuację rządów nieudaczników i marazm gospodarczy Polski.
Oznaczać będzie również poważne niebezpieczeństwo wykształcenia się w Polsce partii władzy, organizacji, której zajmującej się rządzeniem z fikcyjną tylko kontrolą społeczną i wyborami o charakterze fasadowym.
Po wygranych wyborach Platforma podejmie bowiem kolejne miękkie działania przeciwko opozycji, jak np. dalsze ograniczanie finansowania czy odcięcie dostępu do mediów, tak aby zapewnić sobie monopolistyczną pozycję na następne lata. Brak konkurencji w dziedzinie rządzenia spowoduje zaś, że władza w Polsce stanie się podatna na wpływy grup interesów, a interes publiczny zejdzie na dalszy plan. Stawką nadchodzących wyborów jest więc nie tylko los Polski przez kolejne cztery lata, lecz także okres o wiele dłuższy.
=============
Wypada liczyć na stały opór podobnie myślących ludzi wobec wszechobecnego koniunkturalizmu i -mówiąc eufemistycznie- płytkości ocen.
Pogodnego dnia życzę!
2011-06-17 00:51 | Ania z P.
tego "po 15-ej" na końcu mialo nie być
2011-06-17 00:48 | Ania z P.
Dobry Den, dobry den,
III RP / III Rzesza?
To jakaś paranoja. Błądzicie ale nie mam zamiaru z aż takich manowców Was zawracać.Nie czuję się na siłach.To Wasza ścieżka, Wasz kurs.Nic na siłę.
Symptomatyczne, że już czytam przebąkiwania tu o tym, jakie to następne pokolenie będzie, czy na PO czy nie będzie głosować.
Nie dziwię się, wobec faktu 49 % poparcia dla PO, nie pozostaje nic innego jak liczyć na... następne pokolenie.
Ja osobiście mam nadzieję, że aż tak "źle" nie będzie i że prawicowe PO nie będzie nami rządzić...wiecznie.
Aczkolwiek, szacunek dla Tuska.Zresztą Panie Bogdanie dwie na trzy osoby w redakcji również daje Mu kciuka do góry, nie w dół.
Uczciwie trzeba przyznać, że po 4-ch latach rządu mieć takie poparcie, to wyczyn.Teraz poproszę o wykpienie wyczynu.
O podobnym nie będę wspominać, bo jeszcze mnie bardziej ,,,albo powiem:Kwaśniewski pod koniec drugiej kadencji i jego poparcie.
Oczywiście zaraz wyjedziecie mi z tekstem, że to pijar, albo jakiś inny czort.
Kaczyńskiemu nawet 100 pijarow nie pomoże,wychodzi potem tylko śmieszno i straszno.A bez pijaru nie wychodzi nic z nowoczesego polityka.
Najważniejsze, że ludzie już nie dadzą się nabrać.
Ja dodatkowo nie dam sie nabrac jeszcze Pani Kluzik i podobnym.
Przyznaję bez bicia czego słucham teraz:
od rana do południa PR I
po 12:30 radio Zet (Paula Michalik ;-) )
po 15-ej lubię PR I
Fakty tylko czasem, ale już tylko dla potwierdzenia wyrobionej TU mojej opinii, no i często się potwierdza, a jak się nie potwierdza to wchodzę tu i wszystko wiem;-)
Pozdrawiam Wszystkich.
PS:Nie wiem czy mam synchron z kimś w pisaniu ale pewnie nie, i uznaję to za mimo wszystko jakis znak.Taki życzliwy komentarz z uśmiechem :-)
Ja lubię to Wasze lubienie się, żeby nie powiedzieć lubovanie.
po 15-ej
2011-06-16 22:49 | cmentarny dech
Witam
odwiedzam po dłuższej przerwie, inhalowałem płuca naszym bałtyckim jodem, i oddawałem się lekturom przyznam że wspaniałym. Jena z nich zabrała mnie wprost do dzieciństwa i zabaw w cieniu PRLu. Może kiedyś ktoś też napisze wspaniałą powieść w cieniu 3RP... o naszym pokoleniu pokoleniu które zasmakowało gerkowskiej szynki, solidarnej nadziei w oczach rodziców, jaruzelskiego syfu, rakowskiego bezładu - a potem no właśnie...
Chyba 3RP ma wszystkiego tego po trosze jest szynka a właściwie kiełbasa do grillowania, jest też trochę nadziei, ale i syfu jaruzelskiego i rakowskiego bezładu i bezwładu... no i chinczki trzymają się mocno...
Czy jest szansa na zmianę?... może jak franek dojdzie do 4 zł?
A gdyby kogoś interesowała wspomniana książka to gorąco polecam:
http://coryllus.pl/?wpsc-product=dzieci-peerelu
2011-06-16 14:08 | Hania
Bogdan, DZIĘKUJĘ ;-)
A Wiesz, że ten temat o Street View z Faktów przypomniał mi nasze wirtualne odkrywanie Via Aurelia, kilka lat temu...
Kochani, Basia napisała do mnie sms-a, że ma problem z dostępem do sieci. Przesyłam więc w Jej imieniu najserdeczniejsze pozdrowienia Wszystkim.
2011-06-16 11:11 | Hania
Dzięki, Bogdan.
Prześlę,
Zastosuję się też do Twojej rady.
18 to także akronim moich inicjałów.
Od dawna wiem, że to niezbyt chlubna literowa wspólnota.
Od dwóch godzin mówisz w Faktach właściwie o tym, co napisałeś wczoraj. o Covecu, stadionach. Tak się to jakoś samoistnie ułożyło...
Pozdrawiam.
2011-06-16 10:38 | bogdan.zalewski
Dzień dobry Czytelnicy! Witaj Haniu.
Napisz do mnie maila.
Ja wkleję jego treść tutaj.
Chyba jednak lepiej, jak piszesz tu bezpośrednio w formatce a potem to ,co tu napiszesz skopiujesz do WORDA (dla bezpieczeństwa). A nie odwrotnie.
Co do symboliki, faktycznie chodziło mi o liczbę 18. Rocznica pogrzebu Marii i Lecha Kaczyńskich , dzień , w którym dzieje się "akcja" wpisu, to osiemnasty kwietnia. Tymczasem liczba 18 to A.H. czyli inicjały Adolfa Hitlera, symbol dla apologetów Fuehrera. Wprawdzie Salonowcy i inni PiS-ożercy nie wykorzystali tego faktu do ataku na uczestników marszu w Krakowie, ale porównania do faszystów, nazistów i hitlerowców pojawiają się często w publicystyce wrogiej braciom Kaczyńskim. Próbowałem pokazać inny symboliczny wymiar liczby 18. Nie wiem na ile mi się udało rozbrojenie tej MINY. Wrócę jeszcze do tego tematu. A teraz wracam do Faktów.
2011-06-16 09:20 | Hania
Bardzo Was przepraszam za tę rwaną konwersację. W sumie sedna i tak nie udało mi się zacytować.
Kiedy piszę długi komentarz - pisze go Wordzie, a potem wklejam, bo już kilkakrotnie moje komentarze się nie zapisywały, więc teraz jestem ostrożniejsza. A SYSTEM widocznie tego nie lubi...
2011-06-16 09:18 | Hania
Wczorajsze zaćmienie Księżyca oglądałam w sieci na stronie planetarium w Grudziądzu, potem przeniosłam się do jakiegoś obserwatorium w Izraelu.
Niestety - na moim niebie wczoraj były tylko chmury i chmury...
Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich.
Dobrego Dnia.
U mnie wstał wyjątkowo piękny.
P.S. Czy pisząc o tym hitlerowskim symbolu we wpisie masz na myśli liczbę 18 ?
2011-06-16 09:15 | Hania
Piszesz, Bogdan o problemach Covec-u w aspekcie korupcji. Bardzo możliwe, wręcz prawdopodobne. Myślę jednak, że na tę całą sytuację olbrzymi wpływ ma także chora, (wspominana przez Ziemkiewicza) ustawa o zamówieniach publicznych, gdzie podstawowym kryterium wyboru, jest na ogół 100% cena. Potem pojawiają się właśnie takie kwiatki, jak kosztorysy tworzone poniżej pułapu kosztów. Z tego samego powodu stanęła budowa stadionu miejskiego w moim mieście, a francuskie konsorcjum, które wygrało przetarg, oferując nienormalnie niską w stosunku do innych oferentów cenę rozgonione na cztery wiatry. Szkoda tylko: zmarnowanego czasu i włożonych pieniędzy. Teraz pewnie inwestycja wyjdzie dużo droższa niż zakładano
2011-06-16 09:09 | Hania
Dzień dobry, witajcie !
Bogdan, dziękuję za cytaty.
Ja też znalazłam kilka w podobnym tonie. Właściwie w każdej ze swoich prac, Ziemkiewicz wiele uwagi poświęca temu jednemu z najbardziej trawiących Polskę koszmarów:
'W naszym kręgu kulturowym urzędnik to Bóg i car. On może jakąś decyzję
wydać, ale nie musi. On orzeka, jak chce, i nikt, nawet minister, nic mu nie
może nakazać - choć może jego decyzję zmienić, o czym dalej. Na nie dość
pokornych petentów ma od groma i trochę sposobów, a niemal każda ustawa daje
mu następne. Ot, jeden z niezliczonych przykładów - ustawa o zamówieniach
publicznych, zgodnie z którą urzędnik może wykluczyć z przetargu o
zamówienie firmę, która "nie spełnia warunku niezbędnego zaufania". A kto
ocenia, czy firma spełnia ten warunek? On. A przed kim się z tego musi
tłumaczyć? Przed nikim. Więc jeśli przypadkiem jesteś, bratku,
przedsiębiorcą i chcesz zarobić, to musisz z nim dobrze żyć.'
'Znam taki wypadek - pewna spółdzielnia mieszkaniowa chciała postawić
kamienicę pośród innych kamienic, a odmówiła dania łapówki. I wtedy się
okazało, że, niestety,
miejsce, w którym chce budować, leży w otulinie Lasu Kabackiego. Dokoła jak
okiem sięgnąć dachy, dachy i dachy, ale prawo znaczy w Polsce prawo...
czasami. Spółdzielnia łapówki nie dała, zbankrutowała. Przejeżdżałem tamtędy
niedawno; plac niedoszłej budowy nadal świeci zaśmieconą łachą pomiędzy
domami, niczym łysina. Przyroda została ochroniona. Czasem naprawdę nie mogę
wyjść z podziwu nad pomysłowością kolejnych regulacji, które ułatwiają takie
numery. Oczywiście, wszystkie one służą szlachetnym celom. Ochronie polskiej
ziemi ornej, przyrody (jak wyżej). Albo walce z alkoholizmem...
Znajomy, który otworzył restaurację, nie chciał dać łapówki, więc nie dostał
koncesji, bo za blisko do szkoły i kościoła. Między nim a kościołem stało
już po kilka lokali z
wyszynkiem, więc i on poszedł po rozum do głowy, załatwił sprawę i koncesję
dostał. W końcu w samym sejmie, który wszystkie te mądrości uchwala, też
można sobie w szyję dać, choć jest tam kaplica, a po przeciwnej stronie
ulicy szkoła podstawowa.'2011-06-15 22:02 | bogdan.zalewski
Dobry Wieczór Wszystkim Czytelnikom!
Haniu, Marku: bardzo mi miło, że słuchacie Faktów prezentowanych przeze mnie. Ja zazwyczaj jestem bardzo samokrytyczny i najczęściej wychodzę ze studia z uczuciem niedosytu albo wręcz złości. Radio w takim faktograficznym wydaniu to taka "szybka piłka", zdarza się, że niecelna. Ja jednak bardzo się staram, aby nie puszczać tej piłki "fałszem". Właściwie to wszystko, na czym mi tak naprawdę zależy. Reszta to dodatek, ważny, ale tylko dodatek. Gdybyśmy żyli w innym, normalnym, kraju i czasie z pewnością inaczej traktowałbym swoją pracę na antenie. Bardziej swobodnie, spontanicznie. Dziś w kraju ogarniętym niemal polityczną wojną domową - nie jestem w stanie wywołać w sobie wyłącznie takich twórczych energii. Za dużo jest wokół przeszkód, ograniczeń, barier, forteli, gierek.
A oto obiecane cytaty z książek Ziemkiewicza:
Turek z "Żywiny" nosi polsko brzmiące nazwisko Baran.
"Podam ci przykład- ciągnął Turek.- Jeden z naszych członków szukał miejsca na poważną inwestycję, fabryka, dobry zbyt w Europie, no i najpierw skierował się do Polski, bo wykwalifikowana siła robocza, stabilna waluta, no, sam wiesz. Dał ogłoszenie, że szuka poważnego miejscowego partnera. Rozmawiał coś z setką ludzi , polecanych i takich, co sami się zgłosili. Aż się śmiał, jak to opowiadał: każdy zaczynał rozmowę od tego, kogo zna i jak dobrze. I większość na tym kończyła. Z wicewojewodą chodziłem do szkoły, moja kobieta była kiedyś z obecnym ministrem, a już za najlepszych uważali się ci, co to kiedyś kogoś "prowadzili", w ogóle, padaj przed nimi na kolana, bo on tu może wszystko. Przyjaciel uprzejmie, że on szuka partnera do biznesu, a takiego nie, a tamci w śmiech: to przecież nie budka z kebabem, będziesz potrzebować tylu różnych zezwoleń, nic nie ruszysz bez zapewnienia życzliwości władz, jak to sobie wyobrażasz bez kogoś, kto się dobrze porusza w polskich strukturach?"
Ten cytat chodzi mi po głowie , kiedy czytam o problemach z Chińczykami na A2, które ja postrzegam także jako problemy samych Chińczyków z Polską.
Podejrzewam, że chaos drogowy z firmą Covec jest wynikiem nałożenia się aż trzech sieci układów : polskiego, unijnego oraz chińskiego. Ten chiński nazywa się guanxi i został świetnie opisany przez Radosława Pyffla:
http://www.rp.pl/artykul/670441.html?print=tak
Warto porównać sobie fragment z "Żywiny" z powyższym artykułem.
W "Zgredzie" Ziemkiewicza odnalazłem podobny passus. Bohaterką jest także osoba mająca pewien dystans do naszego kraju, więc dostrzegająca więcej:
" Ela jest Amerykanką, Polką półkrwi (...). Pracowała parę lat przy stawianiu polskich projektów wielkiej, międzynarodowej firmy informatycznej. Pracowała, bo właśnie odpuściła i jedzie z jakimś pomocowym programem do Afganistanu (...). Mówi zupełnie otwarcie, że nie czuje się na siłach walczyć z mafią, zwłaszcza w kraju, gdzie mafia cieszy się zupełnie nieskrywanym poparciem rządu i wszystkich służb państwowych. Ale też, co otwarcie powiedziała swoim szefom, nie zamierza żyrować nazwiskiem rozkradania pieniędzy polskich i zachodnich podatników, bo do tego się w sumie wszystko sprowadza, że światowej renomy koncern obrósł tu spółkami, które umiejętnie, nawet bez naruszania miejscowego prawa, trochę je czasem najwyżej naciągając, dystrybuują kasę z międzynarodowych inwestycji i publicznych zamówień między swoich. Spółki reprezentowane są przez ludzi, którzy nawet nie próbują ukrywać, że nie ma na nich mocnych, bo to są wszystko synowie albo zięciowie byłych i obecnych szych wywiadu, kontrwywiadu i nomenklatury. (...) Amerykanie i tak na mniej pozwalają , niż na przykład Niemcy i Francuzi, w ogóle "państwa starej Unii". Ci, mówią ludzie od biznesu, w naszej korupcji czują się jak ryba w wodzie; niezwalczona plotka, której nie umiem mimo prób zweryfikować, mówi nawet, że Niemcy z teutońską akuratnością odpisują u siebie od podatku wręczane naszym urzędnikom łapówki. Ech, żebyśmy tak kiedyś mogli znać te deklaracje podatkowe my, nie tylko oni..."
Zamarzyło się powieściowemu narratorowi "Zgreda" Ziemkiewicza.
Ale to oczywiście tylko taka FIKCJA LITERACKA.
A propos literatury nie do końca literackiej:
W moim graph0mańskim wpisie - prawdziwej fikcji - poruszyłem między innymi ostatnio powracający w naszej dyskusji wątek hitlerowskiej symboliki. Jest on trochę ezopowy. Nie wiem , czy odczytaliście jego sens. A jest on jednym z kluczy strukturalnych tego hipertekstu.
Dobrej nocy, Moi Drodzy!
P.S.
Odświeżyłem stronę i dostrzegłem post Basi.
Jeszcze raz proszę Cię o wybaczenie :)
A co do lunarnych efektów specjalnych ...
Zaćmienie księżyca też się wpisuje w mój wpis :)
Tak to się wszystko dziwnie w sieci plecie.
Dlatego tak mnie fascynuje to nowe medium, o jeszcze nie do końca sprawdzonych możliwościach.
Do jutra.
2011-06-15 21:08 | pp3-Basia
Dobry wieczór,Haniu,Claro,Bogdanie,Marku,Marcinie i Wszyscy Czytelnicy!
Niedawno dotarłam do domu,po wyprawie do Krakowa.Załatwiłam kilka ważnych spraw,które nie cierpiały zwłoki-i jestem.
Wszystko w ciągu dnia ułożyło się po mojej myśli...no może nie wszystko:)
ale 'co się odwlecze to nie uciecze'-jak mówi stare przysłowie.
Czekając na Izabelę nakarmiłam'skrzydlate szczury'okruszynkami z obważanka,
i udałam się w pewne(Bogu wiadome)Miejsce.
Zdążyłam wrócic do domu jeszcze przed zacmieniem księżyca,które będę obserwowała.
Niebo na południu niemal bezchmurne.
Przeczytałam przed chwilą Waszą wymianę zdań i dołączę tylko takie spostrzeżene,
że jakkolwiek nie patrzec na to,co się w Polsce zrodziło po 10.04.2010,
wierzę,że już długo nie potrwa.
Haniu:)jestem szczęśliwa kiedy telewizor jest wyłączony,a na chamstwo polityków nie ma rady innej niż ta,aby im odebrac głos:)dosłownie
i w przenośni.Teraz jeszcze wzrośnie niektórym poziom adrenaliny,jak to przed wyborami bywa,a potem znów będzie cisza...zapowiadająca nastepną burzę...i tak w kółko.
Marku,te utopie nie wzięły się z nikąd.Są częscią diabelskiego planu,
raju dla wybranych,tutaj na ziemi,kosztem piekła niewinnych,czyli odwróceniem nauczania Chrystusa.(Tak bardzo skrótowo-w nawiązaniu do książki Viriona).
Serdecznie Was pozdrawiam!
Dobranoc
2011-06-15 14:14 | Hania
Przeczytałam słowa Marka i uśmiechnęłam się. Ja również Faktów o 12 słuchałam w samochodzie. Zawsze doznaję dziwnego uczucia, kiedy w różnych miejscach, słyszę głos Bogdana. Mówiłam Ci już Bogdan o tym :-)
Ten cytat o faszyzmie, przytoczony przez Ciebie, Bogdan, zastanowił mnie szczególnie: 'nie stawia on wymagań intelektualnych swoim zwolennikom, zamiast tego oczekuje od nich przede wszystkim entuzjazmu oraz buty osobistej i intelektualnej'.
Czy nie macie wrażenia, że od kilku lat właśnie poziom takiej 'buty' osiągnął granicę najwyższą z możliwych ? Buta, a właściwie chamstwo, zwykłe chamstwo zdominowało życie codzienne, politykę, media. No nie wiem, ja czasem czuję się jakbym żyła w 'małpim gaju'. A jednak zdaję sobie sprawę, że to świadome ludzkie działania socjotechniczne, polegające min. na akceptowaniu, wręcz propagowaniu takich zachowań. To celowe działania, w stylu tych, żeby w porach normalnej oglądalności nadawać kretyńskie programy, a te, które wymagają od człowieka użycia mózgu, emitować w porach, kiedy normalny człowiek już śpi. A więc następny przykład celowego skłaniania ku bezmyślności i ku ślepemu przyjmowaniu wszystkiego, co podane na tacy. A człowiek bezmyślny, moim zdaniem, leczy swoje kompleksy i niewiedzę chamstwem i butą właśnie.
Co do Ziemkiewicza jeszcze, to przytoczę jeszcze jeden cytat, zamykający 'gęby' wszystkim, którzy tak chętnie szafują utartymi i bezmyślnymi sloganami:
'Niekiedy świadomie nakręcana propaganda tak doskonale trafia w ludzką potrzebę posługiwania się w mowie i myśleniu utartymi stereotypami, że odkręcić potem jej skutki jest trudniej, niż przebić głową mur. Niemal cały świat nazywa neofaszystów skrajną prawicą, choć, jako żywo, zarówno faszyzm włoski, jak i hitleryzm stanowiły schizmatyckie odłamy ruchu socjalistycznego. Ustrój stworzony przez Hitlera nazywał się narodowym socjalizmem, jego partia, Narodowo - Socjalistyczna Robotnicza Partia Niemiec, święciła 1 maja, używała tej samej symboliki, czerwonych sztandarów, i w ogóle uważała się za jedynie słuszną realizację socjalistycznej doktryny (tak było zresztą w całym tym ruchu - bolszewik, mienszewik, eserowiec, socjaldemokrata, rewizjonista czy inna czerwona swołocz nienawidzili się między sobą i tępili z tą samą sekciarską zajadłością, z jaką przed wiekami chrześcijanie gotowi byli sobie płatać łby o to, czy Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, czy od Ojca przez Syna). Wystarczy przeczytać Mein Kampf, by stwierdzić, że wbrew całej lewicowej propagandzie Adolf Hitler był cały, kość z kości i krew z krwi, tworem socjalistycznej utopii; nawet jego obsesyjny antysemityzm i przekonanie, że pewne rasy trzeba dla dobra ludzkości wytępić, podobnie jak reakcyjne klasy społeczne, nie były niczym oryginalnym, bo te same myśli znajdziemy i u Marksa, i u innych ojców założycieli ruchu (jeśli oczywiście zechce nam się poszukać, gdyż popularne biografie i opracowania, pisane przez wyznawców, wstydliwie pomijają pewne wątki tych wiekopomnych przemyśleń). Idę zresztą o kolejny zakład, że dlatego właśnie Mein Kampf jest od lat książką najsurowiej zakazaną, a wydawca, który ośmielił się opublikować ją po polsku, musiał co prędzej wycofywać nakład z hurtowni, płacić kary i przepraszać. Bynajmniej nie dlatego, żeby lektura rojeń młodego Adolfa mogła kogoś zarazić nazizmem, ale dlatego właśnie, że może otworzyć oczy, czym nazizm naprawdę był i skąd się wziął.'
Muszę przeczytać, Bogdan, te książki Ziemkiewicza, o których piszesz. Nie ukrywam (choć wiem, że macie inne zdanie ode mnie) że wizja świata wg. Ziemkiewicza jest mi niezwykle bliska.
Jeśli mogę prosić - proszę o te cytaty...
Pozdrawiam serdecznie: Was i Wszystkich.
2011-06-15 12:32 | Marek
Fascynacja, jaką przejawiają polscy mafiozi (okolice Tuska) faszystowskimi socjotechnikami, wymaga stałej obserwacji.
Świetne podsumowanie Panie Bogdanie :)
ps. ile raz słyszę Pański głos w radiu, zazwyczaj w samochodzie, choćby dzisiaj, odczuwam sporą przyjemność. Jakbym słyszał członka rodziny :)
2011-06-15 11:34 | bogdan.zalewski
Haniu, Marku :a propos fragmentu "Kabaretu" - może warto także przypomnieć nasze dyskusje z sierpnia zeszłego roku. Wklejam mój wpis na forum z tego właśnie okresu.
=============
2010-08-11 23:24 | bogdan.zalewski@rmf.fm
W Warszawie jest już jak w Berlinie ... lat dwudziestych albo trzydziestych XX wieku.
Rodzi nam się niewątpliwie jakiś polski neohitleryzm.
Rzecz do głębszej analizy.
Na razie sygnalizuję problem.
Podkreślę na wstępie jedno - użycie przeze mnie słowa KOHORTA w powyższym wpisie na określenie tłuszczy, która zaatakowała Polaków przed Krzyżem w Warszawie, nie było wyrazem moich emocji a bardzo przemyślanym wyborem leksykalnym. Nawiązałem tu do tekstu, który wywarł na mnie ogromne wrażenie. Myślę o eseju Petera Loewenberga "Psychohistoryczne początki nazistowskiej młodej kohorty". Autor powołuje się na koncepcję "kohorty" wypracowaną przez demografów społecznych:
"Łacińska etymologia tego terminu odnosi go do grupy żołnierzy tworzących jeden z dziesięciu pododdziałów składających się na legion armii rzymskiej. We współczesnej demokracji kohorta oznacza zbiór jednostek w obrębie danej populacji, którego członkowie podzielają ważkie, wspólne doświadczenie określonego wydarzenia osobistego lub historycznego w tym samym czasie. Pojęcie to różni się od nieprecyzyjnego terminu 'generacja' (...)."
Peter Loewenberg analizuje fenomen "kohorty" na przykładzie sukcesu wyborczego partii nazistowskiej w Niemczech. Przeczytajcie uważnie poniższy dłuższy cytat:
"Wyborcze wyniesienie partii nazistowskiej w ciągu czterech lat pomiędzy 1928 a 1932 rokiem stanowi jeden z najbardziej dramatycznych przykładów wzrostu liczby głosów oraz potęgi politycznej w dziejach demokracji opierającej się na wyborach. W wyborach do Reichstagu 20 maja 1928 roku narodowi socjaliści zdobyli 810 127 głosów, czyli 2,6 % oraz 12 miejsc w parlamencie. W wyborach lokalnych w 1929 roku naziści odnieśli zdecydowany sukces. Po tej elekcji Niemcy miały swego pierwszego nazistowskiego ministra- w osobie Wilhelma Fricka- uczestnika puczu 1923 w Turyngii. W następnych wyborach do Reichstagu z 14 września 1930 roku narodowi socjaliści uzyskali 6 379 672 głosy, czyli 18,3 % i 107 miejsc. Po wyborach z 31 lipca 1932 roku narodowi socjaliści stali się największą partią w kraju, a także w Reichstagu z 13 765 781 głosami poparcia, które dały im 37,4 % oraz 230 miejsc w parlamencie.
Ten niezwykle szybki wzrost potęgi nazistów może być przypisany uczestnictwu w życiu publicznym ludzi dotychczas nieaktywnych, a także tych, którzy świeżo otrzymali prawa wyborcze, albowiem ukończywszy 20 lat mogli już głosować. (Podkreślenie moje- B.Z.) W 1930 roku przybyło 5,7 mln nowych wyborców. (...) Niemiecki socjolog polityki Heinrich Streiffler zwraca uwagę na to, że w każdych kolejnych wyborach nie tylko przybywali nowi, młodzi wyborcy, ale że należy również wziąć pod uwagę ubytki ze spisów wyborczych spowodowane zgonami. Wskazuje, iż pomiędzy 1928 i 1933 rokiem zmarły 3 mln wyborców. W tym samym czasie przyrost liczby nowych wyborców, głosujących po raz pierwszy, wyniósł 6,5 mln."
Przywołałem ten cytat pełen liczb dla lepszego obrazu sytuacji ... we współczesnej Polsce. Być może dla kogoś z Was to porównanie wyda się szokujące, ale - moim zdaniem - oddaje istotę rzeczy. Niedawno Piotr Lisiewicz dokonał bardzo ciekawej analizy porównawczej w "Gazecie Polskiej" języka postpolityki III RP i propagandy III Rzeszy:
http://gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/51/3333/goebbels-urban-palikot
Ja jestem pewien, że analogii "III Rzeczpospolita / III Rzesza" jest znacznie więcej. Argumentów dostarczają prace psychohistoryków zamieszczone w antologii "Psyche i Klio", którą wszystkim polecam.
Loewenberg pisze na przykład:
"Naziści dokonali spektakularnego i bardzo udanego odwołania się do niemieckiej młodzieży. Jak głosił oficjalny slogan partyjny: 'Narodowy socjalizm jest zorganizowaną wolą młodzieży (Nationalsozialismus ist organisierter Jugendwille)'. Nazistowscy propagandyści, tacy jak Gregor Strasser, umiejętnie wykorzystywali motyw walki pokoleń. 'Wycofajcie się starzy! ('Macht Platz, ihr Alten!)' wykrzykiwał (...)."
To , można powiedzieć, nazistowska wersja hasła: "Odbierz babci dowód". Warto przy okazji przywołać jeszcze jeden fakt. Naziści uzyskali silne poparcie wśród studentów. Co tak fascynowało młodych w hitleryzmie?
"Nie stawia on wymagań intelektualnych swoim zwolennikom, zamiast tego oczekuje od nich przede wszystkim entuzjazmu oraz buty osobistej i intelektualnej."
Nie chcę tu znowu wpadać w moją obsesyjną ideę historiozoficzną - ruchu czasu po spirali, z ciągłymi nawrotami do minionych epok , oczywiście nawrotami progresywnymi, przesuniętymi o kolejny wektor w ruchu postępowym.
Zostawmy te moje temporalne koncepcje 'poetyckie'.
Myślę teraz raczej o uniwersalnym schemacie manipulacji, hipnozie i gnozie politycznej.
Analogie pomiędzy okresem rządów Tuska (od niedawna w tandemie z Komorowskim) a sytuacją w Niemczech w okresie Wielkiego Kryzysu są uderzające. I każdy dzień przynosi niestety coraz więcej materiału do podobnych analiz.
Postacie prowokatorów otoczonych młodą nihilistyczną kohortą dają dość przerażający obraz rodzącej się epoki. Ta żulia kierowana przez politycznych sutenerów mogłaby wystąpić bez charakteryzacji w nowej wersji "Jaja węża" Ingmara Bergmana albo "Kabaretu" Boba Fosse'a.
=============
Tak pisałem niemal przed rokiem.
Cytowałem też książkę Wilhelma Reicha:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/orzeszek-do-wyboru-zgryzienia-lub-possania,9123
Tylko dziś już nie jestem pewien tych porównań.
Z młodymi Polakami jest różnie: socjologowie twierdzą, że popularność PO w generacji wkraczającej w dorosłość mocno osłabła.
Więc nie wiem do kogo będzie należała przyszłość.
Nie ta z faszystowskiej wizji odmalowanej w słynnym filmie Boba Fosse'a.
A nasza - polska.
W Gdańsku zebrali się przecież ci "gnuśni" :)
2011-06-15 10:11 | Hania
Marku,
Bogdan napisał kiedyś taki wpis 'Przeklęte prawo huśtawy':
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/1938-2008-przeklete-prawo-hustawy,3624
Tam jest właśnie przytoczona taka temporalna koincydencja (to takie namacalne określenie bodajże Davida Hume'a, który pisał o 'rzeczywistości historycznej') wielu zdarzeń.
To, o czym piszesz Ty, do czego nawiązałeś, to następny przykład.
Pozdrawiam Cię.
2011-06-15 09:38 | Marek
Witaj Haniu,
Filmik, który zamieściłem w notce na blogu (tomorrow belongs to me) jest w innych wersjach nieco dłuższy. Pod koniec pojawia się twarz Mefistofelsa, diabła, przeznaczenia, kabaretowego błazna. Uśmiechnięta z widoczną satysfakcją, po niewinnej scenie rozegranej w piękny, wiosenny dzień na bawarskiej wiosce.
Ten sam uśmiech pojawia się u Mefistofelesa, gdy patrzy dziś na Tuska. Faszyzm (podobnie jak Tusk i Platforma) miał dwa oblicza. Łagodną, z blond czupryną, o niebieskich oczach, w krótkich spodenkach. Byli to zwyczajni chłopcy biegający po niemieckich boiskach za piłką.I tą z obozów koncentracyjnych.
Platforma również przechodzi ewolucję. Dokładnie taką samą, jak 80 lat temu ich niemieccy koledzy.
pozdrawiam :)
2011-06-15 09:32 | Hania
Poza tym, Marku - Ziemkiewicz ocenia Kaczyńskiego bardzo podobnie jak Ty. Wystarczy przeczytać rozdział 'Krzesło dla Kuronia' z 'Czasu Wrzeszczących Staruszków'.
A porównanie do ojców chrzestnych ? Dlaczego nietrafione ? Przecież prawdą jest, że w SILNEJ PARTII, to Prezes powinien mieć jedyne i decydujące zdanie. Poza tym nawiązanie do mafii to METAFORA. Myślę, że wcale nie taka chybiona. Przypomnij sobie Marku, że Don Corleone z książki Puzo był OGÓLNIE szanowanym, mądrym człowiekiem, Miał rozliczne kontakty dzięki którym potrafił załatwić wiele spraw.
Nie traktuj więc Ziemkiewicza tak dosłownie.
Pozdrawiam słonecznie :-)
2011-06-15 09:23 | Hania
Bogdan, ponownie w tym samym czasie 'usiedliśmy do klawiatury' :-)
Bogdanie, Marku (witaj, Marku).
Ten cytat poruszył mną nie w kwestii Kaczyńskiego, a właściwie całkowicie w nawiązaniu do sylwetki Tuska. Porównanie trochę jak z Dr. Jekyll'a i Mr. Hyde'a wydało mi się niezwykle aktualne. Teraz, w obliczu tego, jaki obraz Tuska wyłonił się po 10.04.2010 roku.
To nie są słowa Ziemkiewicza, a kogoś, kogo - nie pamięta, jak to zaznaczyłam.
Spokojnej pracy...
Miłego Dnia.
2011-06-15 09:20 | Marek
Witam Panie Bogdanie, witam wszystkich,
Cieszę się, że stało się coś dobrego, przełomowego, co nastraja do myślenia o Opatrzności. Cieszę się radością Pana i Basi.
Nawiążę do wypowiedzi Hani. Porównywanie Tuska oraz Kaczyńskiego do szefów mafii wydaje mi się głęboko nietrafne. W tej sprawie Ziemkiewicz sobie coś ubzdurał.
Tusk jest jedynie żołnierzem bardzo rozległej (bezwględnej, okrutnej) mafii. Może nie tym z ostatnich szeregów, ale z pewnością nie z samych szczytów. Tusk, to chłopiec na posyłki. Podobnie jak zdecydowana większośc tzw polskich polityków.
Kaczyński też nie jest szefem żadnej mafii. PiS nie jest mafią. Jest partią o dość zróżnicowanym składzie.
Kaczyński, to idealista. To człowiek, który próbuje (dopóki żył Lech nieźle to wychodziło) organizować życie polityczne w kraju zdominowanym przez rozmaite mafie. Z dominacją jednej - tej z Michnikiem, Tuskiem i J.K.Bieleckim w składzie.
Kaczyński, to nieprzekupny człowiek, który pamięta o ideach. Idee prezentowane przez niego są w zasadzie bez zarzutu. Jest też niezłym politykiem gabinetowym. Mógłby się okazać politykiem wybitnym, gdyby pozwolono mu dłużej rządzić Jednak ... nie potrafi organizować struktur. Jest całkowicie pozbawiony instynktu organizacyjnego. Nie potrafi organizować sobie zaplecza finansowego, biznesowego.
W jakimś sensie jest też naiwny, jeżeli idzie o jego najbliższe otoczenie. To go gubi. Prawdopodobnie jest dobrym człowiekiem, który znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Pożre go mafia Michnika (salonu), albo (chwilowi) koledzy z PiS-u.
pozdrawiam z rana :)
2011-06-15 09:05 | bogdan.zalewski
Witaj, Haniu! Pisaliśmy jednocześnie. Mafijne porównanie jest mocne, pokazuje jednak - moim zdaniem- tylko jedną stronę medalu. To taka przenośnia polityczna, ukazująca strategię wewnątrz-partyjną. Natomiast przerażająca jest prawdziwa mafijność czy quasi-mafijność naszego państwa w sidłach sitw. Ziemkiewicz bardziej otwarcie pisze o tym właśnie w powieściach, bo w książkach publicystycznych musi się mocniej (procesowo) pilnować. Niesamowity jest dla mnie w "Zgredzie" ot tak rzucona informacja (nie wiem czy prawdziwa) , że skala korupcji w naszym kraju jest taka, że firmy z Unii Europejskiej wliczają ten koszt do swojej biznesowej kalkulacji, a Niemcy znani ze swej skrupulatności odliczają sobie ponoć nawet ten korupcyjny podatek. Cytuję niedokładnie, bo z pamięci. W "Żywinie" są też wielce pouczające epizody. Głównemu bohaterowi podczas study tour wykład na temat polskiej "republiki bananowej" robi turecki biznesmen. Warto przeczytać tę książkę choćby dla tego fragmentu. Piszę tak skrótowo, zachęcając Was do tej lektury. A w domu wypiszę tu dokładne cytaty. Muszę kończyć. Mam zebranie. A potem fakty od 10.00.
U mnie też przeczyste, błękitne niebo nad Kopcem Kościuszki. Niewielki wietrzyk, bo dwie biało-czerwone flagi na szczycie lekko powiewają. Niema zaokienna scenka.
2011-06-15 09:05 | Hania
Witaj Bogdan :-)
Nie zapomnijcie - dziś o 21.22 całkowite zaćmienie Księżyca !
2011-06-15 08:23 | bogdan.zalewski
Dzień Dobry: Basiu, Haniu, Claro, Cmentarny Dech'u, Kolekcjonerze Czcionek, Marcinie, Marku, Michale, Realisto oraz Inni Czytelnicy. Bardzo serdecznie dziękuję za wsparcie, wszystko skończyło się dobrze. Kolejny raz dostałem sygnał od Opatrzności, muszę z tego wyciągnąć wnioski. Przedstawię Wam efekty tych moich rozmyślań, mam nadzieję wykraczających poza mój czysto subiektywny wymiar. GLOB trochę odłogował ostatnio - z mojej winy. Bo ba Was zawsze mogę liczyć. Pozdrawiam Was gorąco. Jeszcze raz wielkie dzięki!
2011-06-15 08:22 | Hania
Dzień dobry, witajcie !
Basiu, napisałaś zaraz po mnie, ale ja już wtedy wyłączyłam komputer i pewnie właśnie byłam w trakcie czytania Ziemkiewicza.
A tam - ciekawe porównanie, mam wrażenie, że obecnie niezwykle aktualne. Jeśli mi system pozwoli, to zacytuję:
'Ktoś, nie jestem w stanie przypomnieć sobie w tej chwili kto, napisał
obrazowo, że jeśli porównywać obu liderów do ojców chrzestnych mafii (proszę wybaczyć, ale do polityków takie porównanie pasuje), to Kaczyński będzie tym, który lubi, żeby o zleconych przez niego egzekucjach wszyscy wiedzieli i drżeli ze strachu. A Tusk tym, który z powodzeniem stara się uchodzić za zwykłego, kryształowo czystego biznesmena, nic doprawdy niemającego wspólnego z tym, że jego przeciwnikom przydarzają się jakieś
nieszczęśliwe wypadki i a to się który utopi w wannie, a to wypadnie z okna albo zaciuka go nieznany sprawca w ciemnym zaułku. On, pytany, wznosi tylko jasne oczy ku niebu i rozkłada ręce w geście niewinności.'.
Oceńcie sami.
Przypominam, że tę książkę Ziemkiewicz pisał 3 lata temu.
Słońce... za oknem.
Kolejny piękny dzień.
Pozdrawiam Was.
2011-06-14 22:18 | pp3-Basia
Witajcie!
Uff...odetchnęłam z ulgą.To był niezwykły dzień...
Haniu,YES:)
Wszystkim Wam życzę zdrowego snu,bo czegóż o tej porze trzeba więcej?
Dobranoc
2011-06-14 22:13 | Hania
Witaj Marcinie !
Jednak nie poszłam jeszcze spać i czytając to i owo w sieci, podglądam blog.
Cieszę się, że jesteś.
No to jeszcze na koniec ponownie coś z Yes'ów, Kiedy słucha się końcówki tego kawałka, to 'wstają włosy na głowie', jak napisał jeden z internautów na youtubowym forum. Zgadzam się z tym, a poza tym to, o czym śpiewa Anderson z wielu względów doskonale obrazuje mój dzisiejszy stan ducha (no i te organy Ricka Wakemana...):
http://www.youtube.com/watch?v=T_mxwIj1QiE&feature=related
Przepraszam Was za to dzisiejsze muzyczne natręctwo, ale ja uwielbiam Yes :-)
Dobranoc, Marcinie.
Dobranoc Wszystkim.
Już Naprawdę.
2011-06-14 21:59 | Marcin
Witajcie Bogdanie, Haniu, Basiu, Claro, Marku i Wszyscy Obecni
Bogdanie jeśli Ci to w czymkolwiek pomoże to trzymam kciuki. Za Ciebie samego i za to czym żyjesz. Tekst piszę zaciśniętymi pięściami.
Pozdrawiam WAS
2011-06-14 21:30 | Hania
Na Dobranoc...
... suita, w której można utonąć.
Dwie części:
http://www.youtube.com/watch?v=qfK9F3als1k
http://www.youtube.com/watch?v=rtHVOLK56tI&feature=related
Spokojnych snów...
2011-06-13 14:19 | Hania
Claro, przepraszam. Pozdrawiam, również.
2011-06-13 14:16 | Hania
Basiu.
Pozdrawiam.
2011-06-13 13:59 | pp3-Basia
Kochani,są takie dni,kiedy brak jest słów,
tych napisanych i przeczytanych...
Najważniejsze pozostają w ukryciu...w nas.
Bogdanie,wytrzymaj.
Jesteśmy z Tobą!
2011-06-13 10:39 | Clara
:) Bogdanie dziękuję, że wyjaśniłeś iż nie będzie Cię w Radiu, liczyłam na to, że tutaj znajdę wytłumaczenie Twojej nieobecności. Trzymaj się!
Pozdrawiam Wszystkich tu zaglądających
2011-06-13 10:32 | Hania
Właściwie,wysłucham, przepraszam :-)
Ale to wieczorem.
Pozdrawiam.
P.s. Czy u Was także weekend był brzydki, a dziś obudziło Was piękne, błękitne niebo ? U mnie właśnie tak to wygląda...
2011-06-13 10:26 | Hania
Witaj, Marku !
Wiele razy Cię tu wspominałam, zaglądałam też do Salonu, ale tam także było pusto i głucho.
Dobrze, że jesteś.
Zaraz przeczytam to, co zalinkowałeś.
A na razie pozdrawiam, życzę miłego dnia i przesyłam wiele ciepłych myśli Bogdanowi i Wszystkim.
Dla Bogdana: http://www.youtube.com/watch?v=FtBu7vGsGv8
P.S. W piątek w radiu słuchałam opinii gimnazjalistów, jak należałoby zmienić szkołę tak, aby była bardziej nowoczesna. Padały różne propozycje, jak np. odrabianie lekcji w internecie. Aż nagle jeden z chłopców powiedział: 'żeby można było pisać na klawiaturze, a nie ręcznie. To jest już do niczego NIEPOTRZEBNE'.
Przerażające pragnienia, prawda ?
2011-06-13 08:29 | Marek
Witam uczestników pasjonującego bloga :)
Wyszedłem na chwilę, potrwało to zdaje się nieco dłużej. Liczyłem na wiosenną energię, która rozbudzi nieco naszych rodaków. A zaczęło się to wszystko 10.04.2011 w W-wie.
Platforma Obywatelska znalazła się w następującym punkcie :
http://www.youtube.com/watch?v=TxvjHDmmJoA&feature=player_embedded
Serdecznie pozdrawiam Autora gościnnego bloga oraz wszystkich uczestników :)
2011-06-10 21:11 | bogdan.zalewski
Dobry wieczór!
Drogie Basiu i Haniu oraz Inni Czytelnicy!
Wybaczcie milczenie i wyłącznie bierną lekturę Waszych dyskusji. Nie mogę się ostatnio zmusić do pisania. Męczę na boku jakieś nowe wpisy, ale tak na prawdę nie jestem się w stanie skoncentrować na własnych wypocinach. Mogę tylko czytać, dlatego bardzo Wam dziękuję za ostatnie wątki tu na forum oraz piękne fotoreportaże w mailach. Czeka mnie teraz taka dość stresująca sytuacja osobista, więc proszę o wyrozumiałość. Obiecuję, że wrócę tutaj wkrótce z nowymi wątkami. Jeśli macie ochotę podzielić się ze mną i z innymi Czytelnikami swoimi refleksjami na istotne dla Was tematy, zapraszam gorąco. Zrobicie mi wielką przyjemność zwłaszcza w najbliższe dni. Wybaczcie raz jeszcze, muszę nabrać trochę sił. Nie będzie mnie w pracy w najbliższych dniach. Wracam do radia dopiero w środę. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, życzę zdrowia i spokojnego, pogodnego weekendu.
Bogdan
2011-06-10 11:55 | Hania
Zapomniałam:
PÓŹNY
POLSKI
POSTMODERNISTA
2011-06-10 11:54 | Hania
Basiu, przepraszam.
Miałam spotkanie.
Ja, Basiu, fascynuję się historią Prus Wschodnich i transformacją, jaka dokonała się na tamtych terenach, kiedy znalazły się w obrębie granic Polski. To są naprawdę historie, których nie znajdziemy nigdzie indziej w Polsce. No, może jeszcze mogę to porównać do obszarów, które objęła Akcja 'Wisła'. Ucieczka rdzennej ludności przez zamarznięty Zalew Wiślany w styczniu 44 roku, wkroczenie Armii Czerwonej, a następnie wprowadzanie 'nowego ładu' i związane z tym sankcje wobec ludności niemieckiej i mazurskiej, która na tych terenach chciała pozostać - to morze historii. Także ludzkich.
Niewiele jest Basiu, dobrych filmów na ten temat. A ten... czuję, że tak.
Pozdrawiam ciepło i życzę miłego dnia.
2011-06-10 10:49 | pp3-Basia
Teraz juz muszę wyjśc z domu,Kochani!
Spokojnego weekendu.
2011-06-10 10:47 | pp3-Basia
Partytura
Postmodernistycznego
Performansu
Haniu,pamiętam.
2011-06-10 10:29 | pp3-Basia
Haniu:)
Przez chwilę pomeandruję z Tobą w tym temacie.Róża,jako imię,
tytuł filmu,kwiat,symbol doskonałego piękna...ale i cierpienia.
Tak wiele znaczeń.
Z zapowiedzi w Faktach Kulturalnych będzie to film równocześnie brutalny
i piękny...Warto wybrac się do kina.
Wczoraj późnym deszczowym popołudniem obejrzałam na DVD film z serii'Uczta duchowa'-Historia św.Rity.Przepiękna opowieśc o kobiecie,która przez liczne życiowe udręki a nawet upadki,dostąpiła Łaski Bożej i umarła w poczuciu
spełnienia.To bardzo wielki sktót,ale postaram się przesłac Ci Haniu kopię.
Piszę o tej Postaci Świętej,ponieważ jest Patronką Róż i narodzin mojego synka:)
A w moim ogrodzie zakwitła dzika róża...
Muszę kończyc.Do zobaczenia!
2011-06-10 10:08 | Hania
Witaj Basiu,
Tak, Basiu, a zaczęło się przecież od Bogdanowego 'PPP'...
Muszę obejrzeć 'Różę'. Ze względu na tematykę, ale i miejsce, w którym toczy się akcja. Dla mnie szczególne. Mazury.
2011-06-10 09:56 | pp3-Basia
Dzień dobry,Haniu!
Na południu Polski zaczyna się przejaśniac.Podobnie jak Ty,wyjeżdżam
dzisiaj do mojej siostry i nie będzie mnie wieczorem.
Literaturę czasoprzestrzenną zabieram ze sobą.
Bogdanie,z tym'demonem'o którym napisałeś w dedykacji,to lekka przesada:)
Okresliłabym to(jeśli można)pasją liberacką.
Pamiętam kiedy w nowohuckim Kombinatorze pewien miły pan w średnim wieku
podał na stolik egzemplarz 'Oka-leczenia', zachwyt i zadziwienie mojej córki właśnie formą tego dzieła.Treśc w półmroku była prawie nieczytelna.
Póżniej w domu odtworzyłam dla niej Czytańca:
http://www.youtube.com/watch?v=gsDdj4oFBFc
Tak myślę,że w zależności od czasu i miejsca,każdy odbiera inaczej liberaturę.
Serdecznie Was pozdrawiam!
2011-06-10 08:52 | Hania
Dzień dobry,
witajcie Basiu i Bogdanie.
Bogdan, chciałam Ci bardzo serdecznie podziękować za książki. Kiedy późnym wieczorem wróciłam do domu - już na mnie czekały. Z powodu burzy (chyba) nie miałam wieczorem dostępu do sieci, a na sms-y było za późno, więc dziękuję dopiero dziś :-).
"Liberatura' z PODPISEM Z.F. ma dla mnie olbrzymią wartość. Bo to kompendium tego, o czym rozmawialiśmy latami, a co (dla mnie) zaczęło się prawie 10 lat temu od Twojego szkicu 'Oka-leczenie'. No i ten podpis... Dziękuję :-).
A 'Dwadzieścia jeden liter' to FORMA, FORMA, FORMA. Zbiór koincydencji do szkatułkowego odkrywania. Niesamowite !
Dziękuję też za Viriona. A więc TO jest podsumowanie wpisu ? To niezwykłe, bo czytałam kiedyś jego książkę 'Rząd Światowy'. To pewnie kontynuacja 'Misterium', albo odwrotnie. Francuz opisuje tam 'rząd' światowy, stworzony w 1944 roku, którego głównym celem jest przejęcie kontroli nad ludźmi za pomocą rzekomego ekumenizmu, a tak naprawdę poprzez zaczadzenie mózgów ideami laicyzmu. Viriona czytałam w czasach, kiedy fascynowałam się Barberem, Fukuyamą i Huntingtonem, więc z przyjemnością przeczytam teraz. Bardzo, bardzo dziękuję !
Przepraszam, dziś tak 'na szybko'. Po pracy wyjeżdżam. Zabiorę ze sobą 'Liberaturę".
Dziś u nas ciąg dalszy upałów, choć niebo zachmurzone. Pewnie za chwilę znów zrobi się słoneczne piekło.
Pozdrawiam Was ciepło.
2011-06-09 21:56 | pp3-Basia
Witaj,Haniu!
Dyskutantów jakoś mało,ale cóż...Każdy ma swoje życie.
Cieszę się z tego,że miło spędziłaś wczorajszy dzień:)
U mnie pogoda niesprzyjająca piknikom.Pada deszcz,zrobiło się zimno.
Jedyne 12 stopni na termometrze.Pomyślałam więc,że napiszę kilka
słów na ocieplenie klimatu.Wciągu dnia nie mogłam.Pokomplikowały się
pewne sprawy...
Co do sprawy smoleńskiego śledztwa,to masz rację.Niektórym srodowiskom
zależy na tym,aby prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego.
Dowodem na to jest chocby przywoływane w Faktach RMF FM odwołanie
prokuratora Marka Pasionka,oraz próba udowaniania Jarosławowi Kaczyńskiemu
choroby psychicznej.Żenujące działania elit rządzących,którym pali się
grunt pod nogami w perspektywie zbliżających się wyborów.
Jeżeli grupa rządząca nie ma spektakularnych osiągnięc,w niewybedny sposób
atakuje politycznego przeciwnika.
Szkoda,że nie ma Marka,jak zauważyłaś.Ciekawa jestem jego zdania w tej kwestii.
Bogdanie,czy u Ciebie wszystko w porządku?
Przeczytałam już'Misterium nieprawości'-Viriona i patrzę na problemy tam zawarte z perspektywy Polski,czyli przytaczanego w dyskusji sojuszu
'ołtarza z tronem'.Nie patrzyłam do tej pory na dialog ekumeniczny
przez pryzmat masońskich knowań,czyli utworzenia religii uniwersalnej,
określanej w książce jako'boska Synarchia',która jednak rzeczywiście
spychałaby struktury Watykanu do roli podrzędnej,trakując następcę
św.Piotra,jako jednego z wielu przywódców religijnych.
Rzeczywiście jednak niekórym księżom roi się w głowach takie pojednanie
masońsko-katolickie.Nawiązuję do naszej dyskusji w pijalni czekolady,
kiedy wspominałam o pewnym kazaniu,w Święto Poświęcenia Kościoła.Pamiętasz?
Czyli to nie jest literacka fikcja.
Za chwilę wezmę się za książki Zenona Fajfera.Na razie odtworzyłam
'Primum Mobile'.Przypomniałam sobie,że widziałam TO już.Tutaj:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/chce-zasypac-slowami-te-dziure-bez-dna,4064
Pozdrawiam Was serdecznie!
Może jutro wreszcie się rozpogodzi?
2011-06-09 12:12 | Hania
Basiu, witaj.
Witam Wszystkich.
Basiu, bardzo dziękuję ! Właściwie napisałam nieprecyzyjnie 'w przedszkolu', a byłam w cudownym podmiejskim, gospodarstwie agroturystycznym, którego właścicielami jest małżeństwo pasjonatów, bo tylko tak można ich nazwać. Dodatkowo właściciel (młody chłopak) w przepiękny sposób kultywuje tradycje polskiego patriotyzmu. Spędziłam niezapomniane popołudnie w fajnym towarzystwie, a dzieciaki miały niesamowitą atrakcję :-). Wróciliśmy późnym wieczorem...
Dziś raniutko zrobiłam codzienną prasówkę i po raz kolejny dostrzegłam pewien niepokojący mnie od pewnego czasu szczegół. Nie wiem, czy Ty także (Wy Wszyscy) to zauważyliście. Po 10 kwietnia 2011, po rocznicy tragedii smoleńskiej, wszystko jakby zaczęło cichnąć, artykuły, audycje przeszły do 'porządku dziennego'. Śledzę codziennie sporo gazet, słucham wielu audycji i śmiało mogę tak stwierdzić. (Nie mam tu na myśli blogosfery, bo jej aż tak się nie przyglądam). Jeszcze 'ND" stara się regularnie wyciągać jakieś nowości i drążyć dalej. I Bogdan w 'Faktach'. Jak zawsze.
Odczułam to tak, jakby równo po roku żałoba została zrzucona. Nie piszę tego w sensie jakichś martyrologicznych wynurzeń, a po prostu tego, że jako Polka nie chciałabym aby ten temat całkowicie ucichł i zaginął. Nie wyrażam na to zgody.
Ale z drugiej strony widzę też, że media coraz więcej uwagi zwracają na nieudolność rządu, coraz bardziej wytykają wpadki, coraz głębiej drążą. Może to jest jakieś 'zadośćuczynienie'. Nie wiem...
Pozdrawiam gorąco.
Tak, jak temperatura za moim oknem + 30, może więcej.
Zero chmur, zero deszczu. Upał...
2011-06-08 15:26 | pp3-Basia
Udanego pikniku,Haniu:)
2011-06-08 14:54 | Hania
Basiu, dlatego napisałam, że absolutnie nie chcę Cię przekonywać. Po prostu całkiem niedawno sporo o tym myślałam. Właśnie o Tokarczuk i tej jej pogardzie. Powiem Ci, że kiedyś bym machnęła na to ręką, ale teraz powoduje to we mnie olbrzymią niechęć wobec jej osoby.
Pozdrawiam Cię Basiu, muszę lecieć.
Mam piknik w przedszkolu.
2011-06-08 14:44 | pp3-Basia
Haniu,wybacz uciłęłam sobie poobienią drzemkę:)
O Oldze Tokarczuk napisałam Haniu w kontekście treści jej książek
i światpoglądu jaki w nich przemyca.Nie zamierzam spierac się z Tobą,
tak jak to miało miejsce przy osobie Miłosza.
Jak już Ci mówiłam kiedyś w rozmowie telefonicznej,nie odmawiam
jej talentu literackiego,ale duchowośc w nich zawarta jest mi obca.
Haniu:)również Cię ściskam.
2011-06-08 13:47 | Hania
Basiu,
nie ukrywam, że drwina i pogarda, którą OT szafowała w swoich wypowiedziach, szczególnie po 10 kwietnia, mocno zraziła mnie do niej, jako człowieka. Właściwie zdryskredytowała ją totalnie w moich oczach. Jednak literatura, która stworzyła - pozostała i nie ukrywam, że jestem nią zafascynowana tak samo, jak przed kilkunastu laty. Porównuję ją trochę do książek Cortazara. Nawet te ukryte podteksty, których, wspólnie w tej dyskusji przypomnianej przez Ciebie, poszukiwaliśmy - nie są w stanie tego zmienić.
Uważam, że jest to jedna z najlepszych współczesnych polskich pisarek. A to jakim jest człowiekiem, pozostawiam jej własnej ocenie i ... sumieniu. Gdybym opierała się na tym, kto jest jakim człowiekiem i jakie ma poglądy - musiałabym zrezygnować pewnie z większej części literatury, którą czytam. Przykłady to chociażby Iwaszkiewicz, Gombrowicz, Kapuściński, czy chociażby Szołochow, którego niedawno skończyłam (polecam, jedna z najpiękniejszych powieści, jaką kiedykolwiek czytałam) I wielu, wielu innych. To tak jak z pamiętną 'Listą Giertycha' - spisem wycofanych lektur. Warto pamiętać, że z podobnych powodów znalazł się tam także min. Kafka i Dostojewski.
Absolutnie do niczego Cię nie namawiam i szanuję Twoją opinię w tych sprawach.
Ściskam, Basiu.
2011-06-08 11:51 | pp3-Basia
Witaj,Haniu!
U nas upał nieco zelżał.Po każdej burzy ochładza się,za sprawą gradu.
Herbata miętowo-cytrynowa,to jest to!
Dzisiaj czuję się' połamana'w kościach,ale tak to już jest u mnie po nadmiarze
pracy fizycznej,którą zwalczyłam jednak katar:)
Z samego rana zdążyłam jeszcze przepikowac do gruntu rozsadki ogórków,
które teraz deszczyk obficie podlewa.
Teraz czytam Pierre'a Viriona-'Misterium nieprawości'.Wstrzasająca
od początku książka.Tak myślę Bogdanie,że ludzie prości nie mają
dostatecznej wiedzy na temat masońskich-diabelskich planów utworzenia
koscioła synarchicznego.Cała ta machina,która została uruchomiona
rozsypie się i tak z wielkim hukiem,z powodu błędu ludzkiego.Wszyscy ostatecznie uświadomią sobie swą kruchośc wobec Boga,a Ci którzy obecnie uważają się za wszechpotężnych budowniczych świata,w pokorze pochylą głowy.
Uważam,że takie ksiązki są potrzebne,ale prawdziwej wiary,modlitwy
i ufności Bogu nie zastąpi nic.
W tym miejscu przypomniała mi się ksiązka Olgi Tokarczuk,o której to autorce wyczytałam ostatnio,że związała się ze środowiskiem'Krytyki Politycznej'.Pamiętacie naszą dysusję na temat książki'Prowadź swój pług przez kości umarłych'?Dla przypomnienia'Duszejko'polskiej gnozy,Twój Bogdanie wpis:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/olga-i-lalka-albo-bestia-w-maszynie,7919
Pozdrawiam Was serdecznie!
2011-06-08 11:11 | Hania
Basiu, witaj !
Cieszą mnie Twoje słowa.
Tak, to takie niezapomniane chwile. Jeśli tak, jak Ty - umie się je właściwie przeżyć i nie sprowadza się ich do konsumpcyjnej płycizny...
Przeczytałam dziś w Rzepie recenzję Piotra Zaremby:
http://www.rp.pl/artykul/670315_Piotr_Zaremba__Klopot_z_IPN.html
Mam wrażenie, że książka Dudka, którą recenzuje Zaremba (mimo że jej nie czytałam) idealnie uzupełnia się z książką Ziemkiewicza, którą pochłaniam.
Pozdrawiam z upalnego Podlasia. Woda z lodem, cytryną i miętą oraz czarna, gorzka kawa. Tym się 'żywię' od paru dni. Upalne dni mają to do siebie, że ta duszność dopada nie tylko ciało, ale i umysł. Ze mną tak właśnie jest. Ale za to... to świetny czas na letnie sukienki, które uwielbiam :-)
Dobrego dnia.
2011-06-07 21:53 | pp3-Basia
Dobry wieczór,witajcie po dłuższej przerwie!
Wyłączyłam się z dyskusji na okres przygotowań do Pierwszej Komunii Świętej
mojego synka Patryka,i na czas Białego Tygodnia.
Myślami byłam również z Hanią,która świętowała na drugim końcu Polski:)
Jeszcze nie całkiem ochłonęłam po tych wszystkich przeżyciach Radości przez duże'R',chociaż były i chwile smutne,o których trudno mi tutaj pisac.
Przypomniał mi się w tym miejscu wpis Bogdana sprzed dwóch lat:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/bialy-tydzien-paranauka-o-barwach-czasu,5681
Barwny to ten świat z pewnoscią jest...tak na moment się zamyśliłam.
Dzisiaj z rana listonosz doniósł mi przesyłkę od Bogdana.
Jeszcze raz,bardzo dziękuję,Bogdanie, w tym miejscu za Dzieła Liberackie,oraz książkę będącą inspiracją tego wpisu.Ponieważ zajęta byłam
dzisiaj od rana do wieczora pracami polowymi,tylko oglądnęłam formę,
treśc zostawiając'do poduszki':)Za chwilę rozpocznę.
Mam też ogromne zaległości koresondencyjne,na które nie mogłam odpowiedziec,aby nie przerywac Izabeli pisania pracy licencjackiej.
Zaliczenia i seminaria ma już za sobą,więc dłużej pozostała w domu.
Nie żałuję,że ominęło mnie kilka wydarzeń ze sceny politycznej.Np.
Wizyta Prezydenta USA,która postrzegana była przez wielu jako ubijanie
interesów na gazie łupkowym.W ciągu dwóch tygodni nie przeczytałam ani jednej gazety-czego się nie wstydzę...
Oj,ale chyba Was zanudziłam:)Więc teraz wchodzę do poczty,aby przesłac
kilka fotografii.
Dobranoc Wszystkim!
2011-06-06 11:09 | Clara
:)
2011-06-06 09:47 | Hania
Jedno zdanie, rozpoczynające książkę, chciałabym zacytować jednak teraz. To sedno tego, na co Ziemkiewicz próbuje otworzyć nasze umysły. A poza tym cytat pochodzi z bliskiej mi książki Ray'a Bradbury'ego '451 stopni Fahrenheita' (swoją drogą pamiętam, Bogdan, jak wiele lat temu wyjaśniłeś mi ten zagadkowy dla mnie wtedy, a jakże prosty w swej wymowie tytuł :-) )
'Jeśli nie chcesz, by człowiek był nieszczęśliwy z powodu polityki, nie pokazuj mu dwóch stron zagadnienia. Po co go denerwować? Pokaż mu tylko jedną stronę. A jeszcze lepiej nie pokazuj mu żadnej'.
Wiem, że TEGO Ziemkiewicza czytaliście już pewnie dawno. Ja porzuciłam kiedyś tę książkę z braku czasu, potem o niej zapomniałam, a dopiero wczoraj znalazłam na nią czas.
2011-06-06 09:35 | Hania
Dziękuję za link do Ziemkiewicza i przepraszam za błędy i chaotyzm myśli w swoim poście.
2011-06-06 09:32 | Hania
Witaj, Bogdan !
Witam Wszystkich.
Co za zbieg okoliczności ! Ja właśnie od wczoraj czytam 'Czas wrzeszczących staruszków'! Ziemkiewicz niesamowicie aktualnie tłumaczy tam mechanizmy dezinformacji. Operuje konkretnym namacalnymi kazusami. Nie ma tam gdybania. Są tezy, poparte twardymi dowodami. Chciałam nawet zacytować kilka zdań, ale czekałam na większą aktywność Wszystkich, na lepszy czas...
Dobrze, że z Twoim zdrowiem już lepiej. To bardzo pozytywna wiadomość dzisiejszego przedpołudnia :-).
Pozdrawiam ciepło i życzę pięknego dnia.
2011-06-06 09:18 | bogdan.zalewski
Dzień Dobry Kochani!
Przepraszam za mniejszą aktywność w sieci. Muszę trochę podreperować zdrowie i zrobić kolejne badania, więc musiałem sobie odpuścić GLOB-owanie. Bardzo dziękuję za komentarze i inspiracje. Jeszcze nie pootwierałem linków, więc się nie odniosę. Dziś jestem pierwszy raz w pracy po przerwie, więc muszę się trochę "ogarnąć". Mało czytałem ostatnio artykułów w sieci, skupiłem się na lekturze książek. Przeczytałem "Wkurzam salon" i "Zgreda" R.A.Ziemkiewicza a teraz kończę jego "Żywinę". Polecam, kto jeszcze nie czytał. Kawał porządnej prozy te dwie ostatnie powieści, wywiad rzeka też dużo mówi i o Ziemkiewiczu i o nas samych. Mimo, że wiele publicystycznych tez RAZ-a już znamy z "Michnikowszczyzny" czy "Czasu wrzeszczących staruszków". Ciekaw jestem nowej książki "Myśli nowoczesnego endeka".
http://niepoprawni.pl/content/rafal-ziemkiewicz-mysli-nowoczesnego-endeka
Dzięki za SMS-y i maile.
Pozdrawiam serdecznie Basiu, Claro, Haniu, Cmentarny Dech'u, Kolekcjonerze Czcionek, Marcinie, Michale, Realisto i Inni.
Zabieram się do Faktów.
P.S.
Claro, zeszyt z wierszykami jest xięgą oniryczną.
Fakt faktem, że znów coraz bardziej ciągnie mnie do poezji i prozy literackiej.
Dzięki!
2011-06-02 10:58 | Clara
No wreszcie Bogdan :)
Przeczytałam połowę i doprawdy bardzo trudno oderwać wzrok i oderwać się od Twych wspaniałych przejść przez tunele myśli jakie znajdowały się w Twojej głowie nie tylko na jawie, ale także we śnie... Jestem zachwycona. Dlaczego Ty żałujesz powrotu po ten notes z wierszami? Myślę, że musiałeś po niego wrócić bo jednak ma dla Ciebie bardzo duże znaczenie i zdaje mi się że większe niż sam jemu na jawie przypisujesz.
Miłego dnia
Mam nadzieję że później będziesz :)
Ja później doczytam tekst do końca
2011-06-01 10:55 | Marcin
Witajcie ponownie
Wracając do wizyty Prezydenta USA w Polsce polecam artykuł w aktualnym "Uważam Rze" napisanym przez Bartosza Wróblewskiego, tak dla porównania tego, co powinno się stać na wypadek tego co jest niewyobrażalne, przynajmniej w krajach z których chcemy ponoć brać przykład.
Pozdrawiam WAS raz jeszcze
2011-06-01 10:13 | Marcin
Witajcie Kolekcjonerze Czcionek, Cmentarny Dechu, Realisto i Wszyscy Obecni
Kto żył wizytą Prezydenta USA ten stracił wiele cennego czasu, chyba że celem śledzenia każdego jego kroku była analiza głębsza niż płaskie lustro zachwytów i himalajów pustego bałwochwalstwa, w którym odbija się mainstream.
Na własne szczęście cenne popołudnia spędzałem z synem na spacerach z aparatem foto. Zamiast telewizora, czytałem trochę co piszą mądrzejsi ode mnie, dużo mądrzejsi. Cmentarny Dech cytował Rolexa, więc ja dołożę jego komentarz
http://hekatonchejres.salon24.pl/
Jest jeszcze jedna kwestia jaka wypłynęła już po wizycie, oglądał ktoś z Was przemówienie Jarosława Kaczyńskiego do Baracka Obamy? Jest gdzieś w sieci zapis tych słów. Dlaczego pytam? Bo jestem ciekaw, dlaczego w mainstreamowym pudle Rubina nie obejrzeliśmy kilku zdań wypowiedzianych do tego ważnego Gościa.
Mówi o tym między innymi Zbigniew Bujak w FpF, nie zgadniecie gdzie - brawo Aniu z Poznania (wiem że pilnie czytasz) - w TVN. Swoją drogą rozmówcy znakomicie pokazują stopień dziadostwa dziennikarzy tej stacji. "Ofiarą" - Pochanke, zresztą jej mina cóż - bezcenna.
http://www.tvn24.pl/2438405,28377,0,1,1,fakty-po-faktach,wideo.html (polecam zwłaszcza od 17 minuty)
Pozdrawiam WAS
2011-06-01 02:52 | kolekcjoner czcionek
witam Bogdana i Wszystkich !
zrobilo sie jakos zbyt cicho na GLOB-ie. mysle ze to stan przejsciowy i znowu ruszy sie gwar ; ). pozdrawiam wszystkich !
2011-05-28 16:08 | Realista
Jedynym sukcesem wizyty Obamy było podanie ręki Komorowskiemu przez J.Kaczyńskiego.
2011-05-27 19:24 | Cmentarny Dech
Witam
Już nieoceniony Rolex pisał patrzcie z kim się spotka i wyciągajcie wnioski...
i na jakich warunkach...
pozdrawiam
2011-05-27 14:29 | Hania
Witajcie, dzień dobry.
Witaj, Bogdan.
Nie ukrywam, Bogdan, że w całej tej sytuacji, wydźwięk słowa - 'pałac' bardziej zaczyna przypominać mi istotę 'Zamku' Kafki, niż reprezentacyjną rezydencję, jaką w zamyśle ma oznaczać to słowo.
Pani Aniu, mam wrażenie, że w wielu przekazach jest masa szczegółów, które tylko pozornie nic nie znaczą. Ale kiedy przyjrzymy się im z bliska, wychodzi na to, że zmieniają sens całego zdarzenia. Tak to odczuwam.
Dlatego warto przeczytać opinie, które zalinkował Bogdan. W artykule Jarosława Kaczyńskiego są min. takie znaczące słowa: 'należy odkurzyć drogowskazy wartości'. Tu chodziło o politykę międzynarodową, ale ja odbieram te słowa w szerszym kontekście.
Żegnam się już z Wami na dłuższy czas. Jadę nad morze, na Komunię mojego chrzestnego Synka, a potem na krótki urlop. W tę niedzielę będę też myślami z Basią.
Pozdrawiam: Bogdanie, Pani Aniu, Realisto serdecznie.
Trzymajcie się.
2011-05-27 14:04 | Ania z P.
Rzeczywiście - nie mają ;-)
2011-05-27 12:33 | Realista
Domniemywam, że te gromy WY będziecie rzucać bo Pisuary nie mają tutaj żadnego interesu.
2011-05-27 11:42 | Ania z P.
Pozdrawiam Panią,Pani Haniu.
Naprawdę i bez żadnego podtekstu.
Dziękuję za życzliwy wpis, czego o moim wpisie nie można powiedzieć.
Ale tak to jest jak się rozmawia o artykule znając go z opisu.
Teraz tylko czekać na gromy w kierunku Wałęsy,swoją drogą ciekawe o co poszło...
2011-05-27 11:10 | Realista
To spotkanie to istne zoo.
J.K. idzie na nie tylko po to żeby nie obrazić Obamy narcyza.
Dlaczego Bolek zrezygnował to niewytłumaczalne.
2011-05-27 09:20 | bogdan.zalewski
Dzień dobry Państwu!
Moim zdaniem najważniejsza deklaracja Jarosława Kaczyńskiego zawiera się w zdaniu, DLACZEGO wybiera się do Pałacu Namiestnikowskiego: "dla dobra Kraju". To jest miara odpowiedzialności polskiego patrioty. Ja postawię radykalną hipotezę. Podejrzewam, że Kaczyński musiał bić się z myślami z DWÓCH powodów. Nie tylko z powodu Bronisława Komorowskiego - dziwnej, zagadkowej postaci na stolcu prezydenckim w naszym Kraju, polityka, który nam- Polakom przywiązanych do tradycyjnej idei niepodległości Kraju- jawi się jako Przywódca Kuriozum. Myślę, że Gość zza Oceanu to też wielki powód do naszego smutku - według mnie to jeden z najgorszych przywódców amerykańskich, jaki mógł się nam Polakom przytrafić.
Lista jego "wpadek" jest długa i nie są to gafy towarzyskie a "wtopy" w polityce zagranicznej.
Żeby nie było, że piszę to jako Polak z "narodu PiS-owskiego" odsyłam do tekstu amerykańskiej publicystki:
http://www.heritage.org/Research/Reports/2011/05/President-Obama-Should-Advance-the-Polish-American-Relationship
Tu wywiad i artykuł w "Rzepie":
http://www.rp.pl/artykul/107684,664542_Bledy_wobec_Polski.html
http://www.rp.pl/artykul/664587_Eksperci_o_Baracku_Obamie_w_Europie.html
A tu artykuł premiera Kaczyńskiego:
http://www.pis.org.pl/article.php?id=17794
Pozdrawiam Was- Haniu i Marcinie oraz Inni Czytelnicy i Komentatorzy !
2011-05-27 07:52 | Hania
Bardzo, bardzo żal mi Małgorzaty Dydek.
Żal mi Jej, dzieci, rodziny i tego dzieciątka, które nie zdążyło się narodzić.
Nie ukrywam, że jest mi trudno to wszystko sobie wewnętrznie wytłumaczyć.
2011-05-27 05:59 | Hania
Kolejny raz... pomyliła Pani kontekst, Pani Aniu.
Zupełnie nie o unikanie pałacu chodziło w tym spójniku TAKŻE.
Niech Pani jeszcze raz przeczyta to, co napisałam.
Kontekst był: 'liderzy największych partii, a TAKŻE...'.
A jeśli nadal Pani tego nie widzi (a jestem pewna, że NIE), to i tak, nie ośmieszając się - uśmiecham się do Pani znad porannej kawy.
Wstaje piękny dzień, Pani Aniu.
Przynajmniej tu - w Polsce B.
Pozdrawiam.
2011-05-26 23:02 | Ania z P.
Podawali, że zaproszenie otrzymał również JK.
A jak niby mieli podać w kontekście jego unikania Pałacu?
Gdyby podali bez tych Was drażniących słówek, wtedy byłoby to ukrycie oczywistej oczywistości.
Przecież nie każdy musi wiedzieć i znać tę nazwijmy to małostkowość Prezesa.I przy okazji takiej informacji powinni się własnie dowiedzieć dla pelnego obrazu.Że unika Pałacu...
Także po raz kolejny....nie ośmieszajcie się.
2011-05-26 12:05 | Hania
Żal mi bardzo tych wróbelków.
Pocieszające, że zajęli się nimi dobrzy ludzie.
2011-05-26 10:58 | Hania
Marcin, zastanawiam się tylko, ilu odbiorców usłyszało sens tego słowa TAKŻE. Ilu wyczuło fałsz i zorientowało się, że użycie tego spójnika jest ukierunkowane tak niskimi pobudkami.
Fatalne, że media bawią się w takie gierki.
2011-05-26 10:41 | Marcin
Witaj Haniu
Był plan inny. PO liczyło na to, że jednak do spotkania Obama JK nie dojdzie. Wydaje mi się, że już był gotowy spektakl darcia szat i kolejnej fali oskarżeń.
Mi się wydaje, że donaldinio i ferajna z boiska, a zwłaszcza usłużne media musiały na tę okoliczność wymyślić plan B. Dlatego mówi się, że spotka się "też", "również", "także" z pewnym "zahukanym jarkiem co siedzi w kącie". Co więcej wszyscy już się mówi po cichu, przygotowuje opinię, że JK będzie żądał coś w kwestii Smoleńska, będzie się "burzył" w kwestii tarczy itd, itp. A co. Powiedzieć można, kto ich za to ukaże Rada Etyki Mediów?(pusty śmiech) Że "kaczor" mówił inaczej? Kłamie, nie widzieliście jak złowieszczo milczał po 10 kwietnia 2010 roku."
Taka to narracja trwa od lat.
Pozdrawiam Cię i Wszystkich
2011-05-26 10:24 | Hania
Właśnie zajrzałam na stronę Sacrum Profanum, a tam - klimaty amerykańskie ! Jonny Greenwood z Radiohead wykonujący muzykę Steve'a Reich'a i Adrian Utley z Portishead ! O nikim więcej nie muszę już czytać.
Pozostaje nadzieja, że się w końcu... wybiorę :-)
2011-05-26 09:19 | Hania
Witaj Marcinie,
Dzięki za linki. 'Fezeta' (jak podobno wymawia się jego trudne nazwisko), przeczytałam już rano. Zawsze od niego zaczynam Rzepę. Mam wrażenie, że to mądry i odważny gość. I liczę, że się na nim nie zawiodę.
Wczoraj oglądałam sporo programów informacyjnych. W większości z nich uderzył mnie wydźwięk newsa na temat spotkania Obamy z 'liderami największych partii'. Usłyszałam, że 'zaproszenie otrzymał TAKŻE Jarosław Kaczyński. Słowo 'także' było wręcz podkreślone. Ja odebrałam to w ten sposób, że 'liderzy wszystkich największych partii, a także JK z jakiegoś niszowego ugrupowania'. Dokładnie tak to zabrzmiało. Dla mnie był to 'bełkot, pastisz dźwiękonaśladowczy', jak napisał Bogdan.
Marcinie, pozdrów ode mnie Kopiec, kiedy tam zawitasz.
Pięknego, słonecznego Dnia - Tobie i Wszystkim.
Szczególnie, że dziś Dzień Mamy...
2011-05-25 22:56 | Marcin
Czytam od nowa, co to za mowa ... "i tak podbudowany wszystkimi wydarzeniami, bez wyjątku, udałem się energicznym krokiem ku Zamkowemu Wzgórzu, do którego z okazji okrągłej żałobnej rocznicy zmierzałem jak Achilles, w kółko goniący tę gadzinę godzin, dzielonych coraz to bardziej", nadal nie wiem jeszcze, dokąd to prowadzi...
Bogdanie - też nie wiem, ale chętnie pójdę dalej.
Pozdrawiam Cię i Dobranoc Wszystkim
2011-05-25 12:42 | Marcin
Witajcie
mała errata
władza musi się skulić
tak to miało brzmieć
2011-05-25 12:40 | Marcin
Witajcie
Te wrzutki ruskie i białoruskie to taka typowa gierka na odwrócenie uwagi.
Władza pogroziła paluszkiem, teraz musi się skupić i oddać co "carom" należne. Stadion Legii był "niebezpieczny", teraz już jest "bezpieczny". W wojenka z ITI boski "donaldinio" puszcza babola między nogami. Fajnie pisze o tym Ziemkiewicz
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/05/25/z-misiem-od-rana/
Haniu specjalnie dla Ciebie "Krzyś (a)Fe"
http://blog.rp.pl/feusette/2011/05/24/umarl-zart-niech-zyje-satyra/
Polecam wam jeszcze inny materiał
http://niezalezna.pl/11033-bez-rosjan-nie-byloby-katastrofy
Bogdanie dzięki za wiadomość, masz rację nie da się powiedzieć wszystkiego w emailu, mam nadzieję, że krótce zawitam na Kopiec o czym poinformuję. Swoją drogą mam ogromną ochotę się z WAMI Wszystkimi spotkać w jednym miejscu i tak zwyczajnie się przywitać. Hmm, póki co pozdrawiam WAS gorąco jak słońce nad moim oknem ;)
2011-05-25 11:03 | Hania
Mój starszy synek jest leworęczny :-)
To tak w nawiązaniu. Do Faktów.
2011-05-25 08:18 | Hania
Dzień dobry !
Dziś rzuciły mi się w oczy dwie informacje, jedna po drugiej. Najpierw na stronie RMF-u przeczytałam o:
http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-rosyjska-telewizja-pokazala-material-o-polskich-obozach,nId,341909
a zaraz potem zajrzałam do Rzepy i tam znalazłam ten artykuł:
http://www.rp.pl/artykul/663263_PR_Lukaszenki_w_Polsce.html
Kumulacja. Dwie odrębne informacje traktujące właściwie o jednym.
I najgorsze jest to, że ze strony Polski nie widać zupełnie chęci jakiejkolwiek obrony przed takimi prowokacjami i działaniami.
Pozdrawiam Was.
2011-05-24 14:36 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, Haniu, Basiu i Marcinie!
Mam niestety niewiele czasu, więc chciałbym Wam tylko podziękować za interpretacje. Pozwólcie, że jeszcze trochę będę "podlinkowywał" wpis. Myślę też o kilku zmianach i korektach. Napiszę więcej nieco później. Przepraszam, Marcinie, przypomniałem sobie o Twojej zaległej korespondencji. Wybacz - odpiszę dziś wieczorem. Innych też proszę o wybaczenie za ciszę mailową. Nie wyrabiam ze wszystkim po prostu. Dlatego , jeśli możecie, piszcie TUTAJ, proszę. Pozdrowienia serdeczne.
P.S.
Pamiętacie tę moją "enigmę"- z "białymi" rymami pod "białym szumem" (whiter shade of pale)?
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/glos-znikajacy,9188
Dochodzą nowe elementy:
http://niezalezna.pl/10994-tusk-w-dolomitach-na-polecenie-putina
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110523&typ=po&id=po01.txt
2011-05-24 14:06 | Hania
Witaj Marcinie.
Bardzo spodobała mi się Twoja interpretacja zdjęć.
Byłam kiedyś na kieleckim deptaku. Pamiętam, że wywarł na mnie niesamowicie pozytywne wrażenie. Pozdrawiam Kielce. To piękne miasto :-)
W tym hipertekście ciągle jakieś wyrazy otrzymują dodatkowe znaczenie. Dziś zauważyłam pod słowem 'gołębi' kilka znaczących zdań z noweli Williama Gaddis'a, między innymi: 'It might have been the wad of rag' ...
Przypomniał mi się od razu mój ulubiony utwór z zamierzchłych czasów: http://www.youtube.com/watch?v=ucZRore0-EE ze słowami 'Don't make me chase you, even doves have pride'...
Generalnie ukryta jest tu cała kolekcja liberatury. Bardzo fajna kompilacja.
Rzeczywiście - można czytać bez końca. Ciągle coś się zmienia.
Np. pod E# pojawiły się rozważania na temat przełamania schematu skali muzycznej. Przeczytałam - ale, nie ukrywam, jest to dla mnie zbyt skomplikowane ... muzycznie.
Pozdrawiam Ciebie Marcinie, Bogdana i Wszystkich.
2011-05-24 12:48 | Marcin
Witajcie
Bogdanie - Hania napisała to co sam układałem w głowie od kilku dni. Czytam Twój nowy wpis codziennie na nowo, odkrywając po kolei hieroglify zaklęte w niebieskich słowach, te swoiste drogowskazy na ścieżce, czy też drodze (VIA) także do własnego umysłu. Idę więc Sienkiewką, "zaglądam" do butelki, czy "wypożyczam" kobietę.
Szczególnie przemawia do mnie zdjęcie zjadanego przez robale jabłka (jak widok Ojczyzny, tej małej i tej wielkiej), potem rzucona rękawica, jak decyzja o podjęciu walki z ohydną hydrą. Finał to enter, wejście za którym znikają sylwetki, nie widać tego co jest za symbolicznymi drzwiami. taki symbol odwagi, która silniejsza jest niż lęk i niepewność.
Sienkiewką chodziłem kilka lat temu codziennie, lubiłem przysiąść na ławce i fotografować ulotne chwile życia na tej pięknej, kieleckiej ulicy.
Pozdrawiam WAS
2011-05-24 11:08 | Hania
I jeszcze sedno z rozmowy z najgłośniejszym internautą ostatnich dni:
'Chciałem nie tyle bronić, ile zaprotestować przeciwko temu, że niektórzy, nie przebierając w słowach, atakują świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego czy Jarosława Kaczyńskiego, polityków Prawa i Sprawiedliwości, jego elektorat, a jednocześnie uważają, że nie można atakować polityków innych opcji.
Prezydenta Kaczyńskiego atakowano ponad miarę, błahostki wyolbrzymiano do monstrualnych rozmiarów. Skoro była akceptacja dla tego rodzaju działania, to ja też mam prawo krytykować, śmiać się z Bronisława Komorowskiego, który zalicza wpadkę za wpadką i realnie ośmiesza Polskę za granicą. Co ważne, ja nie używam tak mocnych słów, jak wypowiadali się o zmarłym prezydencie na przykład poseł Janusz Palikot czy marszałek Stefan Niesiołowski'.
http://www.rp.pl/artykul/662744_Kaczynski_byl_mocniej_obrazany.html
Chłopak mówi jasno, prosto i klarownie.
2011-05-24 09:53 | Hania
Dzień dobry.
Witajcie: Basiu, Bogdanie, Kolekcjonerze Czcionek.
I Inni.
A propos - Marek przestał pisać. Zarówno na blogu Bogdana, jak i swoim. Szkoda. Mam nadzieję, Marku że u Ciebie wszystko w porządku, a milczenie spowodowane jest jedynie brakiem czasu.
Pozdrawiam...
Bogdan, ja nie czuję się dotknięta, no coś Ty. Wręcz odwrotnie - czytając Twoje hiperteksty zawsze próbuję się wczuć w Twój nastrój, w to, co czułeś pisząc. Szukając znaków i przesłań, próbuję odnaleźć też zwykłe ludzkie uczucia. Bo przecież stan ducha zawsze ma wpływ na to, co piszemy. Ale nie będę się już powtarzać.
Niesamowicie spodobały mi się zdjęcia. Chyba najbardziej to z Księżycem jako 'pojedynczą magiczną gałką', jak napisałeś. To zdjęcie ma w sobie jakąś wyjątkową magię. Może to ta stara kamienica, a może jej pobielony śniegiem dach. Następne to zdjęcie mężczyzny - pewnie Taty, pochylonego nad stołem - wyszedł z tego jakby obraz oprawiony w passe partout. I FFF, dla mnie jako 666 - symbolicznie, coś mnie w tym zdjęciu przeraża. A także to drzewo z Trans-Misji . Jabłka na nagich gałęziach, jak porozrzucane bezładnie nuty na pięciolinii. Kiedyś próbowałam aparatem uchwycić feerię wieczornych barw, tuż po zachodzie słońca. Kiedy potem oglądałam swoje zdjęcie to zauważyłam, że na pierwszy plan wysunęły się tam nie kolory, a telefoniczne czy elektryczne druty, układające się w muzyczną pięciolinię. Tak mi się to Twoje zdjęcie z moim powiązało.
Wczoraj wieczorem ponownie przeczytałam hipertekst. Pierwszą rzeczą, którą potem zrobiłam - było włączenie płyty Joe Jacksona 'Heaven and Hell'. To było dla mnie takie muzyczne zwieńczenie tego, o czym przeczytałam. Zarówno tematycznie, jak i muzycznie. Wiele na tej płycie przecież jest dźwięków takich praktycznie na granicy słyszalności - np. w Passacaglia (Sloth): http://www.youtube.com/watch?v=aG_9tE5Rbgk. Tak sobie właśnie wyobrażam mikrotony. Poza tym powiązanie tematyczne. Muzyczna interpretacja tego, z czym powinniśmy starać się walczyć.
Basiu, wielu pięknych chwil i przygotowań Ci życzę...
Pozdrawiam Was w piękny, słoneczny dzień.
Maj kojarzy mi się zawsze z niezapominajkami i stokrotkami.
2011-05-23 15:22 | pp3-Basia
Przepraszam za liczne błędy.To pośpiech.Gonię'w piętkę'.
6x3...ale z dala od Diabelskiego Mostku;)
2011-05-23 15:15 | pp3-Basia
Dzień dobry,Haniu,Bogdanie,Kolekcjonerze Czcionek i Wszyscy Obecni!
Mamy nowy tydzień,w moim kalendarzu i rozkładzie zajęc bardzo napięty.
Od czasu do czasu zerkam w tę stronę.Nie tyle z ciekawosci(którą ktoś
nazwał pierwszym stopniem do piekła)ile ze zwykłej ludzkiej potrzeby,
aby podzielic się z Wami fragmentami mojego życia...
Tak również patrzę na ten Bogdanowy Pamiętnik,bedący mieszanką,mixturą,
a właściwie mixem(w znaczeniu techstowo-muzycznym)Ślady przeszłości,
jak zauważyła Hania,są tutaj obecne.
Gdy przyjrzec się tekstowi z innej perspektywy,można dojrzec styl Prousta,
z powiesci'W poszukiwaniu straconego czasu',colage,oraz gonzo-gnozo...
Dodatkowo,jest to utwór muzyczny,dla słyszących w wyobraźni i łączących
obraz z dźwiękiem(niekoniecznie wydawanym przez instrumenty),w sposób zaskakujący:
http://www.youtube.com/watch?v=K0h0ApJAeSg
Z filmów, na małym ekranie(niestety),śledzę losy
bohaterów 'Quo Vadis'-Sienkiewicza,w reżyserii Jerzego Kawalerowicza,
ale obiecuję sobie i synkowi,że w czerwcu wybierzemy się do kina:)
Serdecznie Was pozdrawiam,przed ostatnią nocką.Potem urlop.
Do zobaczenia i usłyszenia!
2011-05-23 14:10 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, Haniu!
Bardzo Ci dziękuję za Twój nowy list. Niecierpliwie czekałem na Twój aktualny komentarz. Przejdę od razu do rzeczy. Co do prawdy i fikcji w moim hipertekście (który wciąż jeszcze jest przeze mnie modyfikowany, i jeszcze będzie zmieniany, aż do czasu, gdy pojawi się mój nowy wpis), podkreślałem raz jeszcze niejednoznaczny status "prawd" w nim prezentowanych, ponieważ nie chciałem, abyś uznała je do końca za moje "poglądy". Nie chciałem Cię dotknąć tymi uwagami o gołąbkach i turystach. Dlatego podkreślałem w poście sztuczny, niezależny od moich prawdziwych poglądów charakter takich refleksji. One są poddane specyficznej obróbce. Ich rytm jest "poetycki", to nie jest neutralna "mowa". Ja gram stylami, nie boję się kiczu, kampu, grafomanii, anachronizmów, świadomie tworzę takie przegięte "utwory", mimo , że potrafiłbym napisać neutralny, przezroczysty tekst. Kłopot Odbiorców takich wypowiedzi polega na tym, że tu zmieszana jest "prawda i zmyślenie" (Dichtung und Wahrheit) , ale nie w tradycyjnym sensie (bo opisywane wydarzenia są prawdziwe, na prawdę to się wszystko zdarzyło, rzeczywiście miałem taki sen, faktycznie rozmawiałem o nim Dorotą i Patrycją, Amfi to też postać autentyczna, tak jak wspólne z nim podróże jego starym "mercem"), fikcjonalność to kwestia pewnej stylizacji na kompozycje "muzyczne", transpozycji muzyki mikrotonowej na taką "dziwną" prozę: atematyczną a mimo to zawierającą stałe motywy strukturalne czy treściowe, roztrojone czy też INACZEJ STROJONE - jak mikrotonowa gitara z przykładowej youtubowej prezentacji. Idee, obrazy i zdarzenia są przeze mnie samplowane i miksowane jak w studiu nagraniowym. Nie piszę o efekcie, nie mnie oceniać , czy to grafomania czy coś wartościowego literacko. Może zabrzmi to dziwnie, ale NIE ZALEŻY MI NA TRADYCYJNYM WARTOŚCIOWANIU LITERACKIM. Liczy się dla mnie paradoksalnie: prawda przekazu w znaczeniu oddziaływania na wybranych odbiorców. Takich jak Ty, czy Basia, czy Michał, czy Marcin, czy Kolekcjoner Czcionek i Inni. Każde z Was - osobno. Każde z Państwa wnosi jakiś oryginalny aspekt interpretacyjny, poddaje własne tropy, podaje swoje przykłady, odniesienia i doniesienia. Tak jak Ty, Haniu, z tym obrazem Kusiciela Tabloidowego, zwodniczego demona medialnej demokracji, traktowanej w Polsce tak wulgarnie przez wielu redaktorów.
Pozdrawiam bardzo serdecznie
2011-05-23 11:21 | Hania
Dzień dobry, witajcie.
Ostatnie dni spędziłam w miejscu, gdzie wszelkie media są przeze mnie ograniczane do minimum, więc dopiero teraz przeczytałam Wasze komentarze. Dopiero dziś obejrzałam także zdjęcia, bo wtedy, kiedy czytałam tekst - było tylko jedno, jedyne - to z wielowarstwową pajęczyną.
Bogdan, ja chyba odbieram wszystko zbyt serio. To jeden z generalnych problemów mojego charakteru. Wiem, pisałeś mi kiedyś 'nie wierz poetom, oni strasznie kłamią', ale trudno jest mi przyjmować każdy tekst jedynie jako fikcję stworzoną na potrzeby ukrytego przesłania. Mam wrażenie, że opisy, wtrącenia, przekazy płynące ze zdjęć, wiele mówią, w swoim takim zwykłym, bezpośrednim odbiorze. Trudno mi pominąć ten wymiar. Pamiętam Twoją frazę 'Skomponuj siebie samego'. Mam ją cały czas ustawioną jako powitanie w telefonie komórkowym. W kolejnym już telefonie. Pamiętam, że tym zdaniem zakończyłeś 'opowieść' o sobie na stronach RMF-u w zamierzchłych czasach, jakieś 11 lat temu...
Zauważyłam wątki muzyczne w opowiadaniu, zauważyłam to, co napisała Basia. Utkwiło mi w pamięci Jej zdanie: 'Każdy z nas ma w swoim otoczeniu zarówno anioła stróża, jak i demona kusiciela.'. Właśnie dziś doświadczyłam podobnego uczucia, kiedy na jednym z lokalnych portali coś popchnęło mnie do obejrzenia drastycznych i wręcz nieetycznych zdjęć z wypadku, w którym pijany kierowca zabił na przejściu dla pieszych młodą dziewczynę. Patrzyłam na leżący na jezdni but, na innym zdjęciu kłujące bielą w oczy, rozbite na czarnym asfalcie, słoneczne okulary. W końcu na ciało nie do końca przykryte czarnym workiem. Chciało mi się płakać, a z drugiej strony byłam (i jestem ) na siebie wściekła, że coś popchnęło mnie to takiej pustej, prymitywnej, podłej i odrażającej ciekawości.To właśnie dla mnie sedno tego, o czym pisała w swoim komentarzu Basia... Walczę z tym. Próbuję.
Na szczęście mogę powspominać sobie wczorajszy piękny, słoneczny dzień i I Komunię Świętą bardzo bliskiego mi dziecka, w której miałam szczęście uczestniczyć. Widok tych uśmiechniętych, rozemocjonowanych dzieci jest zawsze dla mnie wielkim pozytywnym przesłaniem.
Przesyłam dużo ciepłych myśli.
P.S. Kolekcjonerze, ja bardzo chętnie, z tym, że generalnie bardzo mało oglądam. Od pewnego czasu prawie w ogóle. Więc - z nowościami u mnie słabo, natomiast o klasyce - bardzo proszę :-).
P.S. 2. Będę czytała ten muzyczny hipertekst. Muszę znaleźć na niego czas, choć mam potwornie krótki i zakręcony tydzień.
2011-05-23 03:48 | kolekcjoner czcionek
witam
@Bogdan. lubie Jankego i lubie Sciosa. dla mnie sa bardzo wartosciowytmi ludzmi. wydaje mi sie ze rozumiem jak gra Igor Janke . powoli zaczyna dotykac granicy a im blizej kreci sie tam piruety tym bardziej wymagana jest wiedza o nastepstwach szarz. generalizujac od jakiegos czasu samkuje sie w salon24.pl. pozdrawiam wszystkich !
2011-05-22 22:51 | bogdan.zalewski
Dobry Wieczór!
Kolekcjonerze Czcionek: nie znam tych obrazów i chętnie je obejrzę. Poszukam ich i napiszę post w odpowiedzi. Swoją drogą zainspirowałeś mnie do niesformalizowanego cyklu zachęt filmowych. Dzięki za biblijną przypowieść. A propos "obciachu" i "żenady" - Ścios napisał świetną odpowiedź Jankemu. Poczytajcie. Ja wziąłem określenia Jankego do siebie i potraktowałem jako komplement , nawet jeśli autor miał inną intencję. To trochę tak jak artyści przyjmują za własną i pozytywną jakąś pejoratywną nazwę - przezwisko nadane przez wrogich krytyków ("dzicy" = "fowisci").
http://cogito.salon24.pl/309039,prawicowy-kod-igora-janke
Dobrej Nocy!
2011-05-22 15:29 | kolekcjoner czcionek
" ...i powiedziala : O, jak to wslawil sie dzisiaj krol izraelski , ktory obnazyl sie na oczach niewolnic slug swoich , tak jak sie pokazac moze ktos niepowazny . Dawid odpowiedzial Mikal : Przed Panem , ktory wybral mnie zamiast ojca twego i calej twojej rodziny i ustanowil mnie wodzem ludu Panskiego , Izraela, przed Panem bede tanczyl. I upkorzylbym sie jeszcze bardziej . Chocbym mial sie ponizyc w twoich oczach , to u niewolnic , o ktorych mowisz , slawe bym jeszcze zyskal . "
licze na wasza smykalke do kryptoanalizy i wiem ze dacie sobie rade z wlasciwym przyporzadkowaniem tekstu ; ). nie zrobilem tego specjalnie. widocznie uzycie podczas pisania tekstu 2 znakow w bezposredniej odleglosci powoduje wyciecie tekstu. zaryzykuje > .
jeszcze raz pozdrawiam
2011-05-22 15:15 | kolekcjoner czcionek
witam!
Bogdan mnie zaskoczyl . chcialem cos naskrobac na GLOB-ie o filmach . do dyskusji mialem zamiar wciagnac dziewczyny ( panie Hania i Basia chyba mi wybacza za to nonszalanckie okreslenie ; )). filmy ktore ostatnio zakupilem sa widowiskami ktore poprostu do mnie przemawiaja. pierwszy z nich to Kingdom of Heaven ( w Polsce zatytulowany chyba jako Krolestwo Niebieskie) . wyprodukowany w roku 2005 , rezyserem jest Ridley Scott , obadzony min. Orlando Bloom, Eva Green( rewelacyjna ), Jeremy Irons. akcja rozgrywa sie na terenach Ziemi Swietej w roku gdzies 1180 . jezeli bedziecie miec okazje -polecam. drugim filmem jest film ktory juz wielokrotnie ogladalem ale postanowilem zakupic i cyknac jeszcze raz. The Good Shepherd( w Polsce zatytulowany chyba jako Dobry Agent). rok produkcji 2008, rezyserem Robert DeNiro ( calkiem interesujaco ) . glowne role Matt Damon, Angelina Jolie ( bardzo dojrzala rola ) , Robert DeNiro. nie jest to efekciarski 90 minutowy teledysk . uwazam ze warto zatrzymac oko na tym obrazie.
co do smiesznosci to chcialem polecic taki fragmnet Pisma Swietego. Stary Testament, Druga Ksiega Samuela 6 ,20 -6,23.
"Wrocil Dawid, aby wniesc blogoslawienstwo do swego domu. wyszla ku niemu Mikal , corka Saula , i powiedziala >. Dawid odpowiedzial Mikal : >.
Mikal , corka Saula , byla bezdzietna do czasu swej smierci. "
pozdrawiam wszystkich !
2011-05-22 14:15 | bogdan.zalewski
Dzień dobry!
Dziś trochę luźniejszy. Późno wróciłem wczoraj z młodszą córką -Ewą- z kapitalnego pokazu pierwszej części "Piratów z Karaibów" w Hali Ocynowni nowohuckiego kombinatu. Mocna to była rzecz- ta symultanka koncertu chóru i orkiestry oraz projekcji filmowej. Abstrahując od wartości samego filmu i muzyki; myślę raczej o CAŁYM widowisku , łącznie z profesjonalną konferansjerką Madzi Miśki- Jackowskiej i Andrzeja Młynarczyka. Nie będę udawał, że jestem znawcą współczesnej sztuki filmowej; wielu znanych obrazów nie widziałem; do nich należą "Piraci", których jakoś niejasno kojarzyłem wcześniej stylistycznie z superprodukcją Romana Polańskiego; tak sobie wcześniej wyobrażałem klimat dzieła z Johnym Deppem w roli głównej. I coś w tym jest. Ale nie chcę tego porównania rozwijać. Nie ciągnęło mnie zwykle do kina na takie "bajeczki" dla infantylnych dorosłych. Teraz jednak skusiłem się; co więcej, po usilnych namowach, zabrałem Ewę na to widowisko. (Zdziwiło mnie to, że moja latorośl wie znacznie więcej ode mnie na temat "Piratów".)Nie żałuję, że wzbogaciłem wiedzę na temat koljnego mitu popkultury. Bardzo się cieszę, że mogłem skorzystać z zaproszenia Pawła Pawlika z RMF Classic. (Bardzo serdecznie dziękuję, Pawle.) "Piraci z Karaibów: klątwa 'Czarnej Perły'" to film wielowarstwowy, z elementami mrocznej metafizyki, której pokłady leżą na dnie tej prostej komiksowej fabuły wzbogacanej efektami komputerowej animacji. W połączeniu z występem orkiestry na żywo film pozostawił ślad w mojej pamięci. W odróżnieniu od muzyki innej festiwalowej postaci-gwiazdy czwartku- Joe Hisaishiego; dzieła tego japońskiego kompozytora wydały mi się esencją hollywoodzkiej przeciętności i przewidywalności; nie pomogły niestety w rozbiciu tej konwencjonalnej skorupy halucynacyjne obrazy na ekranie -fragmenty japońskich filmów animowanych i fabularnych, do których Hisaishi tę swoją muzykę wykombinował. Nie poruszyły mnie kompletnie ani jego smyczkowe "rozlewności", ani fortepianowe melodyjki, ani ekstatyczne walenia w bębny, ani sentymentalne walczyki. Inaczej "Klątwa 'Czarnej Perły'" -pomimo disneyowskiego efekciarstwa i nieco zbyt dla mnie manierycznej gry Deppa- poruszyła we mnie nieco głębsze pokłady. Muzyka Klausa Badelta (niemiecki kompozytor krótko i konwencjonalnie przeprosił z ekranu za swą nieobecność na festiwalu) nie jest dla mnie jakimś zjawiskiem, któremu chciałbym poświęcić więcej uwagi w swym życiu, ale i tak było to COŚ. Może samo miejsce tak na mnie pozytywnie działa (Hala Ocynowni robi na mnie zawsze wrażenie, byłem tu już na kilku wydarzeniach i zawsze ta postindustrialna przestrzeń jest inaczej zaaranżowana- tym razem uwagę skupiały świetne efekty świetlne - promienie z kręgów zawieszonych pod sufitem, wiązane jakby w supły nad podłogą). Ewa zmęczona, ale zadowolona wróciła ze mną późno do domu, bogatsza o nowe przeżycie spektakularnego artystycznego wydarzenia, pewnie nieco dla niej na wyrost, trochę ponad jej wiek. Taka tendencja: dzieci bywają zbyt dorosłe a dorośli coraz częściej po prostu dziecinni. Cmentarny Dech postulował tu niedawno na forum, abyśmy zabili w sobie Piotrusia Pana. Ja wątpię, czy jestem w stanie zabić go w sobie. Staram się go raczej wykorzystać do własnych celów. Infantylizm jest jakąś moją wewnętrzną, nie do końca uświadamianą, potrzebą. Jest coś, co każe mi być często nieprzewidywalnym, czyli inaczej: niedojrzałym. Może to dlatego kombinuję takie hiperteksty jak ten powyższy oniryczny wpis; może to z tego powodu duże wrażenie robi na mnie filmowa procesja pirackich zjaw-szkieletów po dnie oceanu w "Klątwie Perły"; może dlatego podobają mi się niektóre fabuły Andrzeja Sapkowskiego - n.p. "Ostatnie życzenie" z dziwnym dżinem z dzbana, energią, którą niełatwo w sobie opanować. Piszę na szybko, metodą skojarzeń, licząc , że się znów spotkamy w pół słowa. Powiedziałem ostatnio Amfiemu na kawie, że chciałbym pokonać w sobie barierę śmieszności, przekroczyć wytyczoną przez innych granicę żenady. Chyba nie do końca mnie zrozumiał, a ja nie byłem w stanie tego wytłumaczyć. Niektóre moje wpisy nie tłumaczą a to pokazują. Niektórzy wtedy "łapią się za głowę". Inni - za policyjną pałkę. Hamlet by powiedział: "Polska jest więzieniem."
Jest jednak także inna -dojrzała - Polska, inny twórcy i inne tematy:
http://vod.gazetapolska.pl/97-rozmowa-niezalezna-krauze-kreci-fabule-po-smolensku
Pozdrawiam Was gorąco:
Basiu, Haniu, Claro, Michale, Kolekcjonerze Czcionek, Cmentarny Dechu i Inni ...
2011-05-21 09:14 | pp3-Basia
Dzień dobry,Bogdanie i Michale!
Miło Cię słyszec,Bogdanie z samego rana:)
Zasłuchałam się w tę gitarę...Przesunięcia progów dają niezwykłe efekty.Jedyne cwierc tonu,a takie możliwości!Dziesięciostrunowa gitara
hiszpańska sprawia,że wszystko wokół drga...jak w czasie wiosennej burzy.
Na dziś zapowiadane są wyładowania atmosferyczne...a ja wybieram się
w podróż,która nie należy do radosnych.Wyjeżdżam o 10.00
Żyję nadzieją,że kolejny tydzień będzie radośniejszy,daj Boże.
Co do tej hermetyzacji,Pani Aniu,to duża przesada.
To bardzo otwarte miejsce w sieci.Trzeba tylko wpaśc w odpowiedni rytm, spróbowac zrozumiec Autora,i chociaz czesciowo ogarnąc możliwości hipertekstu-Tego dzieła,które mozna odbierac różnymi zmysłami...
no,może pomijając węch,ale od czego mamy wyobraźnię:)
Michale,tych powiązań jest dużo więcej.Wystarczy odtworzyc linki
z Liberatury.
Serdecznie Was pozdrawiam.
Do zobaczenia za tydzień,(jeżeli dożyję)!
2011-05-20 23:55 | Michał
Dzień dobry, witajcie.
Ja też zauważyłem tu sporo nawiązań do poprzednich wpisów: pojawia się "Zbędny ruch"; pojawia się sam motyw snu (powraca dyskusja stąd, z forum, z lata 2009 o snach; wiersz Miłosza - "Dużo śpię...").
I pojawiają się też "znaczące miejsca" na mapie Krakowa.
Piszę szybko, po pierwszej lekturze wpisu. Pozdrawiam Was serdecznie: Bogdanie, Basiu, Haniu, Kolekcjonerze Czcionek, Wszyscy Obecni.
M.
Pozdrawiam,
Michał
2011-05-20 22:43 | bogdan.zalewski
Dobry Wieczór! Piszący prozą, wierszem i discopolowo rozśpiewani ...
Bo mnie jest miło: mało, ale smacznie.
Wolę pogwarzyć w niewielkim gronie ludzi , których szanuję, niż boje toczyć z takimi, którzy się charakterem prawym poszczycić nie mogą, a i donosikiem się nie brzydzą, bo i tacy tu są.
Ściganie w kraju różnych niezadowolonych się zaczęło, a to kibiców , którzy krzyczą , że "Donald jest brzydki!" (autentyczne zawołanie), a to niepokornego internautę służby tajne i dwupłciowe bladym świtem z łoża zrywają, bo wybitnego historyka - konstytucjonalistę - wikipedystę na stolcu prezydenckim słowem i obrazem obraził. Obyśmy w mniej ciekawych czasach żyli!
A propos hermetyzowania ... to kiedy ktoś jak wek zamknięty to i cała reszta dla niego hermetyczna i pasteryzowana.
Z Towarzystwem Naszej Wzajemnej Adoracji się rozumiemy - czasem bez słów. I ja się cieszę bardzo. A jeśli ktoś chce dołączyć do grona, proszę bardzo. Warunek: napisać coś trochę bardziej z sensem niż jakieś TRA-LA-LA-LA-LA. Ja lubię "biezumnyj jazyk", ale Autor bardziej się winien wysilić.
A teraz słówko w nawiązaniu:
Kolekcjonerze Czcionek: bardzo mi się spodobało Twoje prze-sy-la-bi-zo-wa-nie. Jeśli pozwolisz - drobna modyfikacja. Jeśli chodzi o media, znów przypuściła atak K.O.R.- P.O.- racja. I jeśli wygra, grozi nam wszystkim dwugłowa hydra- Orwell z Huxleyem, Matrix z Gattacą, Putin z Szachtiorem Warszawa.
Haniu, poszczególne motywy - n.p. gołąbkach- funkcjonują tu niezależnie od moich zapatrywań, one są elementem MUZYCZNEJ KOMPOZYCJI. Pamiętasz moją sekstynę? "SKOMPONUJ SIEBIE SAMEGO". A tu: idee dialektycznie sprzężone - jako mikrotony, "ruszone" dźwiękowe obrazy. Niejednoznaczne. Osobiście nic do gołąbków ani tym bardziej do karmiących gołąbki nie mam :)
Mam taką propozycję - dla Ciebie - i innych Odbiorców.
Obejrzyjcie tę prezentację - oryginalnej mikrotonowej gitary i posłuchajcie niezwykłej starej muzyki. A potem spróbujcie raz jeszcze przeczytać mój wpis i ponawigować troszkę po hipertekście. Ja starałem się trochę tak komponować jak gra Tolgahan Cogulu.
http://www.youtube.com/watch?v=MYK_PF9WTRE&feature=related
Jeszcze wiele trzeba poprawić w tym moim wpisie. Jeszcze będę wprowadzał zmiany i poprawki. Jeśli macie jakieś uwagi i sugestie, chętnie się do nich odniosę i wezmę je pod uwagę.
Basiu, jak zwykle utrafiłaś we właściwy TON.
Moje poprzednie rozważania o synarchii były inspirowane książką Pierre'a Viriona "Rząd światowy", którą sobie pożyczyłem z biblioteki na Rajskiej.
Mam nadzieję, że będzie okazja podyskutować o "Misterium nieprawości", którym zainspirowany jest powyższy wpis.
Muszę kończyć- wstaję o świcie, bo mam niezaplanowany dyżur Faktowy od rana.
Wczoraj byłem na koncercie w Hali Ocynowni - dzisiaj już nie miałem siły.
Mimo, że "Wiedźmin" ... , ale zrezygnowałem, "żeby się nie rozpaść".
Kody, kody - dziś Janke o "pisowskim narodzie".
http://www.rp.pl/artykul/660971_Janke__Narod_Kaczynskiego.html
Dobrej nocy!
2011-05-20 13:14 | Ania z P.
Jaki tu spokój sia la la la,(prawie)nic się nie dzieje siala la laa.
TW -Towarzystwo Wzajemnej ...tylko.
Hermetyzujcie się dalej, popatrzę.
Serdecznie pozdrawiam: Obecnych,Byłych,Przyszłych,Wygnanych,Czytających,Słuchających, Łapiących się za glowę,Zdziwionych i Pozostałych.
2011-05-19 15:43 | pp3-Basia
W sieciowych wędrówkach natrafiłam na streszczenie książki,dyptyku,
zawierającej słowa-klucze:
http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_86.html
Do zobaczenia!
2011-05-19 15:11 | pp3-Basia
Witajcie!
Haniu,ja ten wpis odebrałam jeszcze inaczej.Nie potrafię ubrac tego w słowa,tak jak Bogdan.
Dwa przeciwstawne rodzaje misteriów-tajemnica urzekająca,kontra misterium
nieprawości,niczym wysoki sopran i głęboki bas...sacrum i profanum,a operując barwami-biel i czerń.Z tego składa się życie.Z chwil pięknych
i potwornych.Człowiek znajduje się pomiędzy wydarzeniami z jawy i snu.
Ma po części myśli jasne-radosne,jak i te mroczne-smutne.
Każdy z nas ma w swoim otoczeniu zarówno anioła stróża,
jak i demona kusiciela.
To jest kwestia Wiary,której oby nam nigdy nie zabrakło,nawet jeśli w ziemskiej wędrówce gubimy czasem niezwykle cenne przedmioty i Symbole.
Cenne w dwójnasób.
Bogdanie,seria fotografii,które częściowo są już mi znane z bezpośredniego
przekazu SMS-owego,jak i treśc tego wpisu,nawiązują do:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/maly-matrix-matrioszek-mojej-melancholii,9159
Serdecznie Wszystkich Was pozdrawiam!
Nie traccie Ducha!
2011-05-18 21:39 | bogdan.zalewski
Dobry wieczór!
Wybaczcie to "przekroczenie w mówieniu".
To jest opowiadanie "muzyczne" inspirowane mikrotonami, o których naczytałem się w najnowszym numerze "Glissanda".
Kiedy "rozgryzie się" strukturę muzyczną, tekst chyba nie będzie aż taki smutny i dziwny.
Są w nim pewne rozwiązania formalne, które implikują treść.
Aha, ważna uwaga. Ten hipertekst jest trochę niedopracowany.
Dopiero kiedy go wrzuciłem, dostrzegłem różne błędy. (Passus z "partycją" jest cały do wymiany.)
Będę od jutra poprawiał.
Przepraszam Was za to.
Dziękuję za pierwsze komentarze.
2011-05-18 21:17 | Hania
To bardzo smutny wpis...
Choć ukazał się w dniu urodzin Błogosławionego Jana Pawła II.
Podwójny symbolicznie: dwoistość wymiaru dat 18 kwietnia i 18 maja.
Pajęczyna to wyraz smutku, melancholii i pustki.
'W tył zwrot', 'Zbędny ruch' - te hasła po raz kolejny zatoczyły okrąg.
I to pytanie - 'Czy my wszyscy jesteśmy zaślepieni' ?
Myślę, że jeśli mamy w sobie WIARĘ i NADZIEJĘ i potrafimy wytłumaczyć własne życiowe niepowodzenia w taki sposób, w jaki zrobiłeś to Ty, Bogdan przy okazji żalu za zgubioną figurką Jezusa - to myślę, że nie. Nie jesteśmy.
A tamto... Dobrze, że to tylko sen..
Dobranoc.
Muszę trochę sobie przemyśleć.
P.S. A ja lubię karmić gołębie...
2011-05-18 20:56 | kolekcjoner czcionek
kor-po-racja ... hmmmmmm
cyferblat wyroczni pstre ostrogi zdobi.
ide pochodzic po przeczytaniu. lepiej mi sie rozejdzie po glowie ; ). wieczorem znowu sobie zaaplikuje wizyte na GLOB-ie. wyrazy szacunku. pozdrawiam