2010-10-21 11:37 | nocnik
dodałem do ulubionych
2010-05-31 10:26 | pp3-Basia
@jarecki,znakomita analiza.Obnażenie'festiwalu dezinformacji'.
Jeżeli pozwolisz,przekopiuję do następnej części wpisu.
Pozdrawiam!
2010-05-29 03:02 | jarecky
@Basia
Warto posłuchać Grzegorza Brauna w jego syntezie ostatnich wydarzeń
http://www.radiomaryja.pl/dzwieki/2010/05/2010.05.27.akt02.mp3
Jak tam ucho naszego gospodarza, miejmy nadziej ze w całości i wciąż czujne ;)
Pzdr
2010-05-28 10:13 | jarecky
@Basia Wszystko juz ustalili
2010-05-27 16:17 | pp3-Basia
@jarecki!Bardzo logiczna układanka.Ostatecznie PZU zostało sprywatyzowane
w niedawnej przeszłości.PO układa się z SLD w sprawie Belki,jako ewentualnego
Prezesa NBP...i ten podejrzany wielce pośpiech Komorowskiego na kilka dni
przed wyborami prezydenckimi...a wszystko to w atmosferze zbliżenia z Rosją
i 13-majowej wizyty w Akwizgranie:
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-porozumienie-po-sld-ws-belki-zostalo-zawarte-w-akwizgranie,nId,280389
Nie bez kozery,Bogdan nawiązał do Łysiaka i jego 'Milczących psów'...
w następnym wpisie.
Bogdanie!'Legenda zawsze odsyła do jakiejś przyszłości'!
Pozdrawiam!
2010-05-27 14:58 | jarecky
Program Gadowskiego przypominajacy wracajacego na scene polityczna Marka Belke. Gadowski byl wtedy dziennikarzem sledczym w TVN. Wracaja ludzie z amnezja przed komisjami sledczymi. Miejsca po ofiarach tragedii Smolenskiej sie wypelnija ...
'Kto chcial ukrasc PZU' [1/6]
http://www.youtube.com/watch?v=53ia4wblL8s
2010-05-26 22:01 | pp3-Basia
@jarecky,Witaj!
Nie mogłam wcześniej napisac.Wiadomo jakie dzisiaj święto:)
Póki jeszcze nie ma cenzury-jako takiej w necie,
znalazłam bardzo ciekawe pytania do p.o.p.Komorowskiego.
Poczytaj w wolnej chwili:
http://www.box.net/shared/iv7qs94m4k
Pozdrawiam!
2010-05-26 13:30 | jarecky
@basia Dokladnie tak, moge tylko dorzucic ze cenzura, czy tez manipulacja to swiadome znieksztalcanie obrazu rzeczywistosci majace wplyw na odbior tej wlasnie przez spoleczenstwo i poprzez to wplywanie na decyzje ktore takie zmanipulowane spoleczenstwo podejmuje. Media przestaly byc lustrem w ktorym mozemy sie przejrzec zamiast odbicia rzeczywistosci mamy przeklamana perspektywe i swiadome gry nadredaktorow prawdopodobnie dzialajacych razem z osciennymi wywiadami.
Dlatego sprawa Tomasza Strzyżewskiego jest tak aktualna właśnie teraz. Niby nie ma cenzury a wiele rzeczy nie może sie przebić do szerokiej opinii spolecznej. Trzeba by sie zapytac gdzie Ci cenzorzy teraz pracuja ... ?
2010-05-26 10:25 | pp3-Basia
@jarecky:znakomity obraz czasów.Czym jest cenzura?
Proste pytanie.Odpowiedź wydaje się byc również prosta.
Wg.mnie,to budowanie państwowości na KŁAMSTWIE,permanentne wprowadzanie w błąd opinii publicznej, przez działania mające na celu utrzymanie WŁADZY,
za wszelką cenę,poprzez fałszowanie rzeczywistości.
Dla mnie skandalem politycznym na skalę międzynarodową jest dzisiejsza decyzja Rosyjskiej Prokuratury Wojskowej:
http://www.rmf24.pl/raport-katynrocznica/katynrocznicafotoreportaze/news-rosyjska-prokuratura-wojskowa-ofiary-katynia-nie-zostana,nId,280121
Kolejny dowód na AROGANCJĘ WŁADZY,lekceważenie historii...
Pozdrawiam serdecznie
2010-05-24 23:58 | jarecky
Jesli chodzi o temat manipulacji faktami i znieksztalcanie prawdy to ostatnio odkrylem ze przypadkiem obejrzany kilka lat temu film 'Wielka ucieczka cenzora' o heroicznym czynie wywiezienia z Polski ksiegi zapisow cenzury, zostal nakrecony przez Grzegorza Brauna. Czlowiekiem ktory tego dokonal byl Tomasz Strzyżewski. Z przyjemnoscia obejrzalem ten film jeszcze raz:
http://www.youtube.com/watch?v=E0BgSsHlIew
Poprzez swiadome dzialanie PZPR kilka pokolen Polakow ma w pamieci puste miejsce tam gdzie mogly by znalezc sie slowa kilku tuzinow polskich pisarzy emigracyjnych. W PRL cenzurowano wg planu i dokladnych instrukcji. Jak selekcja informacji wyglada obecnie w 'polskich' mediach ?
Blog Tomasza Strzyżewskiego na salonie24.
http://strzyzewski.salon24.pl/
Pewnie znasz Bogdanie tego odwaznego czlowieka ale moze ktos kto nie wiedzial dozna jakiejs pozytywnej inspiracji z tej historii, ze nawet w najtrudniejszym czasie mozna zrobic cos dobrego dla wspolnoty.
pzdr i do uslyszenia
2010-05-24 11:46 | Pozerka z Nazrania (syjamska siostra Eustachiusza z Głuchołaz)
Troll troll
Misia Bella
Misia Kasia
etcetera
2010-05-24 03:53 | Marek
Nie ilość, a jakość jest ważna, pani Aniu z Poznania. Blog p.Bogdana Zalewskiego ma charakter prywatny. Wchodzą Ci, którym literacka forma tego blogu odpowiada.
2010-05-23 23:25 | Ania z Poznania
Panie Bogdanie, chyba nie jest trudnością sprawdzić chociażby adresy IP,a wtedy dowiemy się może, ze tych zwolenników Pańskich teorii to wcale tak dużo nie ma:), że może piszą dwie trzy osoby...:)
I że słynny trolling powrócił w formie odwroconej.Tylko, że jak go wcześniej nie było, to nie mógł powrócić.
2010-05-23 21:58 | Eustachy z Głuchołaz
http://kataryna.salon24.pl/185630,na-lasce-anodiny
2010-05-23 16:13 | Sasza z Sachalinu
Pan czy pani, co za różnica. W końcu to tylko hasło. A, że tekst o satyrze, więc sobie pozwalam. Oczywiście główna inspiracja to Ania z Poznania.
I nieapropo, satyryczno-sardoniczne pytanie.
Co się stanie z myśliwym, wyspecjalizowanym w polowaniu na kaczki, gdy niespodziewanie spotka niedźwiedzia?
wiadomo, że fil
2010-05-23 15:36 | Bronek z Ewic
Pania Ewa z Braniewa to Pan?
Ale to nie jest ważne w sumie- dziś unisex popularny,choc tepiony przez niektorych
2010-05-23 13:32 | udręczona Ewa z Braniewa
Po tych danych, cudowna fraza "jeszcze lepiej wypadł sam premier".
Nasuwa sie głupie pytanie. Lepiej?
Od czego? Czy tytuł notatki rzetelnie oddaje jej treść?
Wcześniej, takie sprawozdania z sondaży tytułowano inaczej.
Ale pewnie to przypadek.
http://wiadomosci.onet.pl/2174225,11,sondaz_57_proc_poparcia_dla_dzialan_premiera,item.html
wiadomo, że fil
2010-05-23 13:14 | Ewa z Braniewa
Przepraszam za śmietnik. To ostatnia próba.
Ci, którzy przeczytają tylko tytuł, miłośnicy partii rządzącej, pojadą dalej, uspokojeni. Jeśli jednak pobieżnie przeczytają treść, może zauważą, ukrytą rewelację. Partia rządząca zjechała w sondażach jak po ślizgawce, a wredny PIS już ją prawie dogonił. Po tych danych, cudowna fraza:
2010-05-23 13:06 | Ewa z Braniewa
Sie uparłem :)
Ci, którzy przeczytają tylko tytuł, miłośnicy partii rządzącej, pojadą dalej
2010-05-23 13:02 | Ewa z Braniewa
Ups! Obrywa końcowki?
c.d.
Ci, którzy przeczytają tylko tytuł, miłośnicy partii rządzącej, pojadą dalej
2010-05-23 12:52 | Ewa z Braniewa
Pani Aniu!
Czy o dacie wizyty zadecydował prezydent ? Oczywiście. Wynikała ona z kalendarza i oficjalnej daty święta (13.04). Dlaczego to panią dziwi?
A nie dziwi, że Rosjanie później, po oficjalnym zgłoszeniu polskiej delegacji, wymyślili wcześniejsza datę, uznali święto za swoje, a siebie za organizatorów, którzy wyznaczają polskich gości. To jest dopiero perwersja (na którą premier skwapliwie się zgodził).
A propos premiera.
Cudowna notatka na dzisiejszym Onecie. Do przeanalizowania w/g zasad z Wołkowa.
Sondaż 57% poparcia dla działań premiera.
Ci, którzy przeczytają tylko tytuł, miłośnicy partii rządzącej, pojadą dalej
2010-05-23 10:42 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@Ania z Poznania: Niestety strasznie dużo rzeczy, moim zdaniem, Pani myli i miesza. Np. co do terminu wizyty w Smoleńsku. Niestety w tym momencie nie mogę Pani odpowiedzieć precyzyjnie, bo choroba mnie całkiem rozłożyła.
A propos organizacji wizyty tak na szybko wygooglowałem wpisując słowa klucze:
http://antydziad.salon24.pl/178844,coscie-tak-kombinowali-putin
Niestety nie mogę na razie kontynuować. Muszę oszczędzać siły. Zanim zgaszę komputer, proponuję Pani pewną lekturę. Proszę przeczytać "Udręczoną Rosję" Anny Politkowskiej - tam są liczne precedensy: zagadkowych zamachów, chachmęcenia, niesamowitej buty i POGARDY dla życia człowieka. Tę prawdę Politkowska przypłaciła życiem. Niech Pani przeczyta o NORD-OST i zacieraniu śladów (gazie i dobijaniu ludzi), o Biesłanie, o mordowaniu własnych żołnierzy w Czeczeni. Niech Pani to przeczyta koniecznie, jeśli Pani nie zna tej książki. A wtedy może Pani dojrzeje do refleksji, że warto ZADAWAĆ PYTANIA IMPERIALISTOM a także naszym przestraszonym władzom, wiele pytań, stawiać je Putinowi i jego komandzie, stawiać je Tuskowi i jego poplecznikom a także "niezależnej" prokuraturze. Warto się śmiać z tego groteskowego "śledztwa" MAK-a. Tak, wyśmiewać te brednie i
ściemki. Warto przeczytać kim jest prokurator generalny Jurij Czajka:
http://www.rp.pl/artykul/9133,481242_Hambura__Prokurator__Putina.html
Ja jestem zdania , że nie wolno dać SPAĆ światu! Chyba, że jest Pani minimalistką i woli Pani swoją drzemkę. I tak się Pani
. Kiedy już będzie za późno. Wybaczy mi Pani te słowa, ale niestety od wielu wielu lat jesteśmy wszyscy usypiani. I Pani się do tego przyczynia. Pani głos , jeden z wielu. A nowy śmiertelnie groźny narodowo-socjalistyczny reżim o zakusach imperialnych już przekroczył nasze bramy.
Odłączam się od komputera na jakiś czas. Muszę się wykurować. Pozdrawiam wszystkich Czytelników.
2010-05-23 10:18 | Marek
Droga Aniu z Poznania,
Cały czas podkreślałem, że przypadkowa katastrofa w Smoleńsku, to coś możliwego, ale niezwykle(!) mało prawdopodobnego. Wynika to z potężnego strumienia faktów napływających do nas już po katastrofie.
Dlatego analizujemy przyczyny i skutki ewentualnego zamachu. Jako możliwości nieporównanie bardziej prawdopodobnej.
Proszę dalszą dyskusję w tej sprawie kontynuować z Tuskiem i z Putinem. Dopóki nie zostanie powołana przez nich wiarygodna, międzynarodowa Komisja do zbadania przyczyn tej tragedii, obydwaj (Tusk i Putin) najzwyczajniej w świecie są pierwszymi podejrzanymi. Poszlak widzimy wszyscy aż nadto.
Dziwimy się jedynie grupie ludzi mówiących po polsku, którzy koniecznie chcą rozważać wersję najmniejmniej prawdopodobną, o prawdopodobieństwie bliskim zeru. Bez dowodów. Na dodatek jest to wersja moskiewska (putinowska), odpowiadająca rosyjskim interesom, przypominająca sowiecką propagandę. Powtarzana jest przez wszystkich rosyjskich agentów wpływu, aktualnie rezydujących w Polsce. Dlatego traktujemy ją z ironicznym uśmiechem.
Proszę w wolnej chwili sięgnąć po lekturę Jerofiejewa :)
2010-05-22 23:44 | Ania z Poznania
Do Marka,
Cyt:"Czy pojawi się w końcu ten moment, w którym osoba zindoktrynowana, zabetonowana na stalinowską modłę, zaczyna wreszcie czytać różne teksty w internecie, analizować je, myśleć samodzielnie?"
Właściwie nie mam ochoty odnosić się do tego aroganckiego fragmentu.
Zbetonowany to jest ton z uparcie powtarzaącymi teoriami spiskowymi.Ten beton nie pozwala ani na moment dopuścić mysli, że może to był zwyczajny przypadek? (Nie twierdzę, że był, ale elementarna przyzwoitość powinna dopuścić taką myśl- choć na chwilę)
Cyt:"Na pozór wymiana argumentów z tego typu osobami wydaje się niemożliwa. Ich wiara okazuje się prawie zawsze niezwykle głęboka, emocjonalna, wyłączająca całkowicie udział rozumu."
Dobrze, że na pozór.Uważam poza tym, że jest dokładnie odwrotnie: na moje rzeczowe przedstawienie sprawy dostaję odpowiedź wychodzącą daleko poza temat, spisek goni spisk, a wypowiedzi są w tonie dalekim od "szkielka i oka".Za to emocje i obsesje są wszechobecne.
Do tego ta uporczywa ironia (czy arogancja?), traktowanie z wyższością.Znamienne dla pewnych ludzi, ale zostawię ten wątek, bo uderzę w stół, powiem za skrótowo i niechcący obrażę niektórych.
Panie Bogdanie,
Cyt:" Pani Ania z Poznania, kieruje się w swoim poznaniu argumentami, które na przykład do mnie nie przemawiają. Dlaczego? Ponieważ tak na prawdę orgraniczają się do -moim zdaniem- DROBNEGO i NIEWIELE ZNACZĄCEGO fragmenciku TRAGEDII. To czy ktoś tam NACISKAŁ czy NIE NACISKAŁ w kokpicie, cała ta sowiecka ściemka "psychologiczna" lansowana przez Moskwę i jej oddziały w Polszy, to drobiażdżek, drobinka."
Jaka to sowiecka ściemka?Wtedy w Gruzji też Moskwa psychologicznie sobie pogrywała z naciskami?Akta z prokuratury są znane.Kwestionowanie teraz tego jest bez sensu.
Mowimy o tragedii w Smoleńsku, ale oceniająć ją uważam bierzecie moi drodzy zbyt szeroki obraz.Myslę, że jest to nieuprawnione.
Za chwilę, przy kolejnym katakliźmie zaczniemy wyciągać wnioski od:"Na początku był chaos..."i pewnie na chaosie skończymy.
Może gdybym też wierzyła maniakalnie w teorie spiskowe, powiedzialabym, że to jakieś celowe dzialanie by:sklócić naród (?), zamącić maksymalnie (?), podzielić i obrazić (?).Ale tak oczywiście nie jest.
Cyt:"...wielka kontrofensywa moskiewskiego Imperium na wszystkich frontach..."ta ofensywa nie jest wcale wieksza niż "OFENSYWA: Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, państwa żydowskiego tudzież jego obywateli, wielkich koncernów itd itd. Do wyboru do koloru, każdy może sobie wybrać w jakiego bożka wierzy.Ja dziekuję -WYSIADAM.
Cyt:"...kiedy jego Wielcy Polemiści, jak ś.p. Lech Kaczyński przylatują zwabieni odpowiednio NA TERYTORIUM Świętej Rusi. Można nawet nie mordować otwarcie, ale tak troszeczkę "poprzeszkadzać" w tej wizycie a potem w samym locie. Tu podzielić delegację, tam coś tam pomyłkowo podać do mikrofonu, potem zaś snuć różne hipotezy, licząc , że wcześniej uaktywniona piąta kolumna w Polszy tak zohydziła Prezydenta, że łatwiej te hipotezy będą wchodzić w umysły tych "przerobionych na odpowiednie kopytko". Nie jest to trudne Pani Aniu z Poznania. Wystarczą takie ulubione przez Panią drobiażdżki"
Panie Bogdanie bądźmy precyzyjni; podzielić delegację? owszem zaproszenie było od premiera Rosji dla premiera Polski,ale chyba o tym, że lecą w innych terminach zdecydował jednak sam Lech Kaczyński.Co to za piąta kolumna?Czyzby mityczna "Wyborcza"?A może tvn24?Polsat też?Superstacja?A może RMF ze swoim "Trzecim bliźniakiem"?I Eska Rock i Radio Zet z Panią Olejnik?Ojej kto nam został nieuaktywniony?Ach piękny Toruń.Dobrze:salon24 - też:)
Jeszcze raz zaznaczę.Najistotniejsza sprawa to przebieg tego lotu- jaki to DROBIAŻDŻEK!?Podstawowa i kluczowa sprawa:jak owy lot przebiegał.
A, że lubił przebiegać wcześniej w atmosferze presji lądowania tu i teraz bo tak zwierzchnik sił chce,to wszelkie inne teorię już nie dość,że wyglądają na MOCNO NACIĄGANE, TO JESZCZE PRZEDSTAWIAJĄ ICH AUTOROW W....bez oceniania(tych autorów)....świetle.
Co do tej "naglupszej glupoty",miałam na myśli te dywagacje chociażby na przytoczonych blogach z salonu (tak Marku czytam czytam) o technicznych możliwościach zakłócania, jakie to warunki muszą byc spełnione, że niby jest mozliwy taki czy owy scenariusz działania, kompletne zamącenie tematu.
Panie Bogdanie, jaki świat jest ubogi jak sie czasem okaże, że w jednej czy drugiej katastrofie zawiniła mala blaszka, kawałek opony.
To przecież nie możliwe. Za proste.
A kontekst dostrzegam.Proszę się nie martwić.Oprócz Rosji i Polski jest jeszcze parę państw na tym - nomen omen - globie.biorąc to pod uwagę moglabym odbić piłeczkę do Pana, żeby Pańska perspektywa troszkę się oddalila.
Dziekuję,przepraszam na rozmiar tekstu.Miałam milczeć, tak sobie zapowiedziałam.
Przejdę zatem chyba na odbiór;-)
2010-05-22 16:16 | bogdan.zalewski@rmf.fm
jarecky: działanie Gazpromu - który właściwie jest zbrojnym ekonomicznym ramieniem Imperium - jest obliczone na lata. I jest działaniem wielotorowym. Pytanie o polityczne koligacje naszych "mężów stanu" może być równie intrygujące:
http://www.wprost.pl/ar/193990/Komorowski-i-Pawlak-rozmawiali-o-umowie-gazowej-z-Rosja/
http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/185072,polowanie-na-gluszca
Swoją drogą ciekawe jak "Siły Pruskie" zostały zaatakowane ostatnio przez "Siły Ruskie".
Taka "NIEZAWISIMKA" - na primier- premiera nam poniewiera:
http://fakty.interia.pl/fakty-dnia/news/rosyjska-gazeta-o-wehrmachcie-i-dziadku-tuska,1481882,2943
2010-05-22 14:39 | jarecky
Ola, Bogdanie, zycie dogadnia literature pokazujac ze ksiazka opisywala tylko realne mechanizmy a nie byla tworem fantazji Volkoffa.
Z blogu Lukasza Warzechy o stypendiach Gazpromu dla przyszlych agentow wplywu ?
http://lukaszwarzecha.salon24.pl/185176,szkola-agentow-wplywu-na-uw
"Pytałem mianowicie o ustanowione dopiero co stypendia rosyjskiego giganta energetycznego, Gazpromu, dla doktorantów z Uniwersytetu Warszawskiego, prowadzących badania dotyczące stosunków polsko-rosyjskich: gospodarczych, politycznych czy kulturalnych. Jeden z moich gości, Jan Filip Staniłko, ekspert Instytutu Sobieskiego, powiedział, że w ten sposób Gazprom wychowa sobie ludzi, którzy następnie będą bronić tezy, że polsko-rosyjskie umowy na gaz są uzasadnione, bezpieczne, stabilne i w ogóle dobre dla Polski i Europy. Na moje pytanie, czy sugeruje, że w ten sposób zostają stworzeni agenci wpływu, odparł, że tak, właśnie to sugeruje. Dodał też, że warto bardzo uważnie przyglądać się, kto te stypendia będzie brał i jaki później będzie los tych osób oraz rozwój ich karier."
2010-05-22 13:33 | fil
Cóż , wprawdzie repetitio est mater.., ale widać wyraźnie, że Ja(ś) nie doczytał :)
Wobec tego zamieniam się chwilowo w archeo(b)loga.
2010-05-22 13:21 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@tak naprawdę, fil: Często tu się odwołujemy do Volkoffa. To absolutna klasyka. O "Montażu" pisałem tutaj
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/dziewiec-slow-ktore-wstrzasnely-swiatem,1897
starając się pokazać jak teoretyczne , "literackie" mechanizmy opisane w tej genialnej książce, obserwowałem W DZIAŁANIU , W REALNEJ AKCJI. Jako dziennikarz pracujący w newsroomie.
Michale, dzięki za przypomnienie.
Papieska historia - została genialnie opisana w też często przywoływanym przeze mnie "Gościu papieża" Volkoffa. Polecałem ją jako odtrutkę na brednie Dana Browna.
http://pl.shvoong.com/books/novel-novella/1689172-go%C5%9B%C4%87-papie%C5%BCa/
Notabene: co do dzisiejszej postawy Watykanu, mimo że jestem praktykującym katolikiem, mam stosunek mocno krytyczny.
Proszę przeczytajcie ten wywiad:
http://filipmemches.salon24.pl/184417,przyszlosc-prometeizmu-zalezy-od-moskwy
Niestety znów przypomina się klasyczna książka Józefa Mackiewicza "Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy".
To jest ten GEOPOLITYCZNY kontekst, który wiele tłumaczy. Na przykład nieobecność Angelo Sodano w Krakowie na pogrzebie prezydenckiej pary.
Swoją drogą relacje pomiędzy Stolicą Apostolską a Moskwą - mają za tło BEZ PRZERWY - Tajemnice Fatimskie. Ale tego FAKTU nie potrafią dostrzec ślepi na inne wymiary rzeczywistości.
Tak jak sensu tragedii 10 kwietnia nie pojmą osoby ograniczone do percepcji jednego epizodziku, wylansowanego przez gazetę, której nie jest wszystko jedno.
Trzeba byłoby otworzyć uszy na inne nie wyeksponowane a często zagłuszane głosy.
Trzeba byłoby poczytać na przykład anty-imperialnych, nie-kremlowskich politologów:
http://www.kresy.pl/idee?zobacz/co-katastrofa-smolenska-oznacza-na-kaukazie-
(A propos zagłuszanych głosów: siedzę w domu z ostrym zapaleniem ucha. Leczę się atecortinem. Jestem po antybiotyku. I nocy nie bardzo przespanej. Pisanie -także wierszyków- jest dla mnie swoistą autoterapią. Tak to potraktujcie.)
2010-05-22 12:05 | tak naprawdę, fil
Ola z Opola
Dzień dobry!
Do literackich przykładów, dorzuciłbym jeszcze "Montaż" Wołkowa. Jest to książka z kategorii tych "otwierających oczy", choć w formie zwykła powieść szpiegowska. Wydana jeszcze w podziemiu w latach 80-tych, w "wolnej" Polsce ukazała się tylko raz w ograniczonym nakładzie. Właściwie trudno się dziwić.
Obecnie, pięknie widać opisane w niej mechanizmy nowoczesnej propagandy. Tyle, że "orkiestra", gra fałszywie. Zapętlona w jakiejś szaleńczej kodzie, powtarza w kółko te same frazy, zacinając się coraz częściej. To nie jest wyrafinowana symfonia, a jakiś prostacki marsz bojowy. I ten dysonans usłyszy niewyrobione w słuchaniu ucho.
Poniżej namiastka "literackich" pomysłów.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Vladimir_Volkoff
2010-05-22 11:42 | Michał
Dzień dobry, witajcie.
Z zainteresowaniem przeczytałem zapis dyskusji z ostatnich kilkunastu godzin.
Ja jednak - delikatnie "na marginesie".
Odkryłem ostatnio ciekawą książkę - pasującą trochę do kontekstu ostatnich rozmów prowadzonych tutaj - na temat nieznaego epizodu zamachu na Jana Pawła II. 13 maja minęła 29 rocznica tego zamachu; gdyby nie inne, aktualne wydarzenia podejrzewam, że byłaby mocniej zaakcentowana w mediach.
Tytuł książki to "Sekret ocalenia", jej autorem jest Henryk Bejda; narracja dotyczy epizodu związanego z augustianką, duchową córką Ojca Pio, siostrą Ritą.
Nie chcę zatrzymywać się na trafności wniosków, jakie są tam pokazane - to chyba warto samemu przemyśleć; ale dla mnie ta książka to, po pierwsze, fajny przykład dziennikarskiego śledztwa i, po drugie, niezła próbka tego, jak można odkryć szczegóły i zwrócić uwagę na to, co ważne, a często niedostrzegane... Te: symbole, które stają się symbólami, jak było w kwietniowym wpisie, w blogu Bogdana...
Dzisiaj rano wybrałem się na pierwszej w tym roku przejażdżce rowerowej - odwiedziłem jedno z miejsc, któremu zrobiłem zdjęcie dołączone do moich ubiegłorocznych "Proustonaliów". Uświadomiłem sobie tak jadąc, że minął już prawie rok... :)
Pozdrawiam Was serdecznie,
M.
2010-05-22 11:34 | Marek
TUMULT A WIDMA
Gdy widmem każde zjawisko, spotkania osób kaprysem,
Świat stoi, bo czas nie biegnie, rzeki niczego nie toczą,
Wkracza ukryte Kryterium, by krwią przeciekać przez rysę
I broczyć argumentami. "To brednie" - przeczą ochoczo
Siestrzyce sanitariuszki,
Z plastrami krasne dziewuszki:
"Ten trup jak strup już wam wysechł,
więc jako dowód ODPADA!
Jątrzyć tej rany NIE NADA."
Jak dawniej bogini Maja tak one dziś błoną w spraju pomogą zagoić się ... oczom.
Bogdan Zalewski
chapeau bas!
ps. też coś kiedyś podrzucę, pisanego prozą poskręcaną, niezbyt poważną ... (pobudzony Pańskim talentem; talentem FYM-a również)
2010-05-22 10:45 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Tak sobie czytam arcyciekawą dyskusję, która poza wymianą argumentów, nie pozwala na ostateczne rozstrzygnięcia ... Bo ostateczne rozstrzygnięcia musiałyby mieć charakter PRAWNY. To znaczy należałoby OSĄDZIĆ ludzi odpowiedzialnych za naszą narodową Tragedię. My , "filozofując" sobie na temat DZIESIĄTEGO KWIETNIA, używamy w dyskusji innych "sądów" - jak to w filozofii - jedne są prawdziwe, inne fałszywe. O ich charakterze - W NASZEJ DYSKUSJI - decydują z pewnością nie tylko logiczne wywody, ale także nasze nastawienie. Pani Ania z Poznania, kieruje się w swoim poznaniu argumentami, które na przykład do mnie nie przemawiają. Dlaczego? Ponieważ tak na prawdę orgraniczają się do -moim zdaniem- DROBNEGO i NIEWIELE ZNACZĄCEGO fragmenciku TRAGEDII. To czy ktoś tam NACISKAŁ czy NIE NACISKAŁ w kokpicie, cała ta sowiecka ściemka "psychologiczna" lansowana przez Moskwę i jej oddziały w Polszy, to drobiażdżek, drobinka. To trochę tak jakby z PANORAMY SMOLEŃSKIEJ tego naszego współczesnego fresku podobnego do PANORAMY RACŁAWICKIEJ wybrać sobie malutki wycineczek i powiększyć go TYSIĄC RAZY. Jasne, ten wycineczek może być nawet wiernym obrazem, ale to jest nadal malusieńki obrazeczek, jeden malutki elemencik całości PUZZLI. Pokazałem kiedyś takie ćwiczenie z percepcji w moim wpisie sanatoryjnym. Jak ktoś ciekawy , może sobie sprawdzić, co z takiego "powiększenia" wynika:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/132,2177
Moim zdaniem takie koncentrowanie się na tej drobince nie ma odsłaniać a zasłaniać istotę sprawy. To nie jest tak jak ze śledztwem w sprawie Lockerbie, w którym drobinka pozwoliła odczytać sens tamtego TIERRORAKTU. Jeszcze raz polecam analizę francuskiego eksperta, jaka ogromna jest różnica pomiędzy kryteriami w zachodnich śledztwach a tą smoleńską sowiecką parodią:
http://m.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news,nId,277657
Pani Aniu z Poznania, niestety umyka Pani - według mnie - cały KONTEKST sytuacyjny i to na wielu poziomach. Tak wiele na ten temat napisano, że męczące jest już przywoływanie tych wszystkich elementów : od argumentów GEOPOLITYCZNYCH (wielka kontrofensywa moskiewskiego Imperium na wszystkich frontach: Ukraina, Kaukaz, ostatnio Mołdawia, o której tu wspominałem), EKONOMICZNYCH - wielki walec energetyczny, który równa wszystkich niepokornych, MILITARNYCH - wojna o strefy wpływów prowadzona na razie środkami dyplomatycznymi. I tu zasadnicze pytanie: czy tylko DYPLOMATYCZNYMI? Przecież terroryzm nie jest wymysłem oszołomów, zgodzi się Pani? Skrytobójcze ataki nie skończyły się wraz z Carskim Imperium i jej tajną policją Ochraną, prawda? Swoją drogą warto przy tej okazji przypomnieć sobie mechanizmy z tamtych czasów , bo one wciąż obowiązują, są nadal aktualne. Ja tu w moim GLOB-ie przywoływałem niejeden raz dwa genialne literackie opisy tych mechanizmów "Tajnego agenta" Josepha Conrada i "Człowieka, który był Czwartkiem" G.K. Chestertona. Podejrzewam, po lekturze Pani postów, że się będzie Pani zżymała na taką argumentację, jednak prawdziwa literatura piękna nie jest tylko kaprysem. Pozwala odkrywać prawa i mechanizmy, zwykle ukryte przed oczyma osób, które nie dopuszczają do siebie myśli, że rzeczywistość ma nie tylko swoje otwarte Salony pełne Pięknych Ludzi, ale także kuchnię, w której kroi się mięso, pachnące posoką, oraz toalety, w której Pięknoduchy oddają się defekacji, tak jak każdy , bez względu na swój status. Co więcej rzeczywistość ma nawet swoje KIBLE, w których towarzysz Putin topi swoich przeciwników. Imperium Rosyjskie ze swoją pyszną doktrynką, pozwala na topienie w kiblach swoich wrogów nawet poza granicami swojego wielkiego i uczciwego państwa. A co dopiero, kiedy jego Wielcy Polemiści, jak ś.p. Lech Kaczyński przylatują zwabieni odpowiednio NA TERYTORIUM Świętej Rusi. Można nawet nie mordować otwarcie, ale tak troszeczkę "poprzeszkadzać" w tej wizycie a potem w samym locie. Tu podzielić delegację, tam coś tam pomyłkowo podać do mikrofonu, potem zaś snuć różne hipotezy, licząc , że wcześniej uaktywniona piąta kolumna w Polszy tak zohydziła Prezydenta, że łatwiej te hipotezy będą wchodzić w umysły tych "przerobionych na odpowiednie kopytko". Nie jest to trudne Pani Aniu z Poznania. Wystarczą takie ulubione przez Panią drobiażdżki i już można TOTALNIE zachachmęcić. Podam Pani przykład, myślę , że bliski sercu takiej Damy jak Pani. Napisała Pani na przykład , że mój "ostatni wpis pokazuje , że nawet najgłupszą głupotę da się wytłumaczyć wystarczy poczytać odpowiednich blogerów, publicystów, plus kilka teorii spiskowych." Drobiażdżek polega na tym, że jednym z tych blogerów był sam Pan Palikot. Bo to na jego wpisie na jego blogu i na jego wypowiedziach dotyczących Gurdżijewa a także na publicystyce w mediach głównego nurtu oparta była moja literacka wprawka. A Pani napisała, że to co napisałem to "najgłupsza głupota". Proszę wykazać przy pomocy argumentów dlaczego używa Pani aż tak KATEGORYCZNEGO sądu. Bo ja znam inne przykłady o niebo głupszej głupoty niż moja najgłupsza z najgłupszych głupot. Nie chcę być jednak znowu uznany za osobę niegrzeczną, mimo ,że się wyłącznie BRONIĘ a nie atakuję. Więc zamiast dawać Pani ewentualną satysfakcję bycia rzekomo przeze mnie obrażaną, dedykuję Pani taką moją małą poranną improwizację. Drobiażdżek, nic więcej. Proszę się nie skupiać na skromnych moich rymach, raczej na sensie wierszyka. Lansuję tu takie quasi-literackie formuły, bo one są bardziej esencjalne, mówią więcej niż chciałbym wypowiedzieć w mowie potocznej. (Panie Marku! FYM-a czytałem, bardzo mi się podoba opowiadanko, a i rysunki świadczą o niewątpliwym talencie Autora. To taka moja subiektywna dygresja.)
=============
TUMULT A WIDMA
Gdy widmem każde zjawisko, spotkania osób kaprysem,
Świat stoi, bo czas nie biegnie, rzeki niczego nie toczą,
Wkracza ukryte Kryterium, by krwią przeciekać przez rysę
I broczyć argumentami. "To brednie" - przeczą ochoczo
Siestrzyce sanitariuszki,
Z plastrami krasne dziewuszki:
"Ten trup jak strup już wam wysechł,
więc jako dowód ODPADA!
Jątrzyć tej rany NIE NADA."
Jak dawniej bogini Maja tak one dziś błoną w spraju pomogą zagoić się ... oczom.
2010-05-22 08:44 | Marek
Dzień dobry,
Zachwyciły mnie z samego rana teksty literackie Free Your Mind w salonie24.
http://polis2008.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=694:trzy-scenariusze&catid=27:radio-tyrana&Itemid=13
oraz czwarty scenariusz:
http://freeyourmind.salon24.pl/
Zwłaszcza w krótkich opowiadaniach ujawnia się niepospolity talent FYM-a. Również głębsza znajomość rzeczy, duża inteligencja. Gratulacje! (lubię taki właśnie język w literaturze, cienką kreskę)
Odpowiadałem wczoraj wieczorem Ani z Poznania. Przepraszam za to wszystkich. Z takim sposobem myślenia, a dokładniej niemyślenia, jaki zaprezentowała Ania spotykamy się wszyscy dość często. Na pozór wymiana argumentów z tego typu osobami wydaje się niemożliwa. Ich wiara okazuje się prawie zawsze niezwykle głęboka, emocjonalna, wyłączająca całkowicie udział rozumu. Próbowałem po raz kolejny sprawdzić, czy z tego typu osobą możliwy jest dialog. Czy pojawi się w końcu ten moment, w którym osoba zindoktrynowana, zabetonowana na stalinowską modłę, zaczyna wreszcie czytać różne teksty w internecie, analizować je, myśleć samodzielnie?
To a propos koncepcji "tworzenia sojuszy między skrajnie różnymi aktorami tego samego spektaklu" podsuniętej nam przez Michała :)
Czy ludzie niemądrzy uprą się i wybiorą nam Komorowskiego na Prezydenta? Bo taki sympatyczny? :) Oto jest pytanie.
Wracam do lektury raportu z rozwiązania WSI
http://smolensk-2010.pl/wp-content/uploads/2010/05/raport.pdf
Na Wybrzeżu słońce. Piękne, bezchmurne niebo :)
2010-05-22 01:04 | Marek
To prawda Aniu, co do Tuska. Nie przekreśla to jednak wersji zamachu, ani wersji wadliwego samolotu, wadliwych przyrządów, bądź systemów naprowadzania, błędów kontrolera lotu ... i wielu, wielu innych.
Putin popełnił ogromny błąd, nie przekazując śledztwa obiektywnej Komisji Międzynarodowej. Błąd, który kieruje podejrzenia w stronę jego ludzi. Tusk również popełnił niewybaczalny błąd (być może świadomie), nie zwracając się do Putina o powołanie takiej właśnie, obiektywnej Komisji. Nie wykorzystując tych możliwości politycznych i prawnych, które posiadał. Tusk również, w związku z tą decyzją znalazł się w kręgu podejrzanych.
Obydwaj się nie wyplączą, kontynuując to, co zademonstrowali do tej pory. Czyli, podając w Moskwie kolejne wersje, kolejne "raporty" przygotowywane przez rosyjskich "specjalistów". W tego typu "rosyjskich specjalistów" i "prokuratorów" nie uwierzy nikt w cywilizowanym świecie. Za dużo na ich temat wiadomo. Zatem my również nie.
Niech Putin i Tusk (albo jednostronnie Putin) powołają Komisję Międzynarodową choćby jutro i mają sprawę z głowy. Dopóki jednak tego nie zrobią, obydwaj są pierwszymi podejrzanymi.
2010-05-22 00:44 | Ania z Poznania
Drwina niepotrzebna.
Ta siatka oplatała nam chyba oczy.
Ostatni wpis pokazuje , że nawet najgłupszą głupotę da się wytłumaczyć wystarczy poczytać odpowiednich blogerów, publicystów, plus kika teorii spiskowych.
Ach te ułożone media.
Dbają o nasz spokój.
Jak sie okaże, że pan Zielonka to pan Zielonka (w co trochę powątpiewam),to RMF poda mi:Potwierdzono w badaniu DNA że to pan Zielonka.
I ja ciemna owca mam w to uwierzyć, by zyło mi się lepiej?
Opętanie to straszna rzecz.
Oczywiście sa przeróżne gry na tym świecie,ale jest również życie!
Sorki ale ten Wasz "ulubiony" Tusk jest za mały Pikuś by się z nim ktokolwiek układał na tym świecie.Szczególnie w takie teorie.
2010-05-22 00:17 | Marek
Do jarecky'ego - sytuacja nie byłaby wcale znośna. GRU-WSI robiłoby przecież swoje. Nie zwracając uwagi na facecje śp Pana Macieja z bufonady, czy głupoty jakiegoś tam Komorowskiego.
2010-05-22 00:09 | Marek
W związku z wpisem Ani z Poznania nawiążę na chwilę do niezwykle ciekawego postu Michała ( wczorajszego).
Teoretycy Actor Network wskazują podobno na pilną potrzebę zawiązywania sojuszy między bardzo różnymi aktorami. Przekonamy się zatem, czy stworzymy "stabliną sieć" z Anią z Poznania. Próbującą na początek na naszych oczach uwierzyć "Gazecie Wyborczej" :)
Gdy Ania zapozna się kiedyś z tekstami Free Your Mind, Kataryny, Łukasza Warzechy i wielu, wielu innych publicystów, to może zobaczy rzecz całą z perspektywy ptaka. Spojrzy na całą sprawę z góry, zacznie ją ogarniać, zaczniemy się rozumieć :)
Nieporozumienie między nami spowodowały przecież media. Które mają - według Theodora Adorno i Umberto Eco - "dawać nam STRUKTURĘ POCIESZENIA". Czyli coś, w co uwierzyła Ania. Że "... świat jest dobry, świat jest przyjazny, media również - poprzez swoją o-Toczkę, czyli to, że na antenie nie wchodzimy w ideologię, tylko udajemy, że pokazujemy świat czarno na białym, w sposób rzeczowy i obiektywny; że dajemy tym samym siłę odbiorcom: czytelnikom, słuchaczom, do przezwyciężania trudności w codziennym życiu."
A jak się raz w coś tak sympatycznego uwierzyło, to potem się podtrzymuje wersję "przypadkowej katastrofy" w Smoleńsku. Nie rozumiejąc tych ciemnych sił, które w przyjazną światu wersję uwierzyć nie chcą. Prawda Aniu?
2010-05-21 23:49 | Ania z Poznania
Marku,
Najpierw byla wielka chęć wylądowania.Za wszelką cenę.Bo wiadomo, uroczystości, premier byl już, nie mogę ja nie być-mówiąc mega skrótowo.
Na marginesie mowiąc, wiecie jaka "wojna" by była gdyby wtedy zamknięto to lotnisko?Że Rosjanie są antypolscy, lekceważą prezydenta RP, robią mu na złość- bo przeciez 2 godz. wcześniej jakoś dziennikarze wylądowali.
Także jest wielka chęć.
O tej chęci wiedzą piloci,wie generał i wszyscy.Pilot probuje lądować,po prostu.Z pomocą może i nawet samego generała - nie przesądzam.Warunki są mocno drmatyczne, presja wzrasta,chęć pozostaje.W tyle głowy "Gruzińki epizod"( z tekstem prezydenta:"Jeszcze sie policzymy")
To wszystko powoduje na pewno zdenerwowanie...
To wypatrywanie drzew jak wiemy kończy sie tragicznie,bo w wyniku splotu tych kilku czynnikow (zdenerwowanie, stres, presja, historyczne wydarzenia)dochodzi do wypadku.
To co piszesz, jakies zacieranie śladów,jakas "obsesja Tuskowa" mnie nie interesuje tego tematu tam nie ma!do tego momentu jaki przedstawilam.
Nie ma co zatem komplikować.
Ale poczekajmy do ujawnienia taśm.
2010-05-21 23:29 | jarecky
Bogdanie, Wieczorkiewicza szkoda ale co powiedziec o Macieju Rybinskim, gdyby on zyl to prezydentura Komorowskiego moglaby byc nawet znosna po bylby murowanym bohaterem jego celnych i demaskujacych nadecie i glupote felietonow.
2010-05-21 23:23 | Marek
Droga Aniu,
Żeby uznać katastrofę za wynik czystego przypadku, musielibyśmy uznać, że:
1. Rosyjscy prokuratorzy i rosyjscy urzędnicy zawsze mówią prawdę. Oczywiście poza tymi przypadkami, kiedy prawdy nie powiedzieli (np czas impaktu), ale potem sprostowali. Albo tymi przypadkami, które w przyszłości jeszcze sprostują, bądź podadzą nam inną prawdę, nowe "ustalenia", zapominając całkowicie o tym, co powiedzieli oficjalnie wcześniej.
2. Polscy prokuratorzy i rozmaici urzędnicy Tuska mówią zawsze prawdę. Poza tymi licznymi przypadkami, kiedy prawdy mówić nie mogą. Mogą tylko coś zasugerować. Nie mogą ani potwierdzić, ani niezaprzeczyć. Bądź podadzą nam nagle nową "prawdę", bo ta stara przestała być aktualna. I nowe ustalenia, które lepiej pasują.
3. Musielibyśmy uwierzyć, że działania ekip Tuska i Putina pt "zacieranie śladów", to był wyłącznie przypadek i nieudolność. Przykładów takiego zacierania śladów jest przecież mnóstwo.
4. Musielibysmy uwierzyć, że wersja sugerowana od pierwszej godziny przez propagandę Putina i Tuska okazała się - o cudzie - prawdziwa. Ale czarnych skrzynek Rosjanie nie oddadzą, niczego badać nie będą, sekcji zwłok nie przeprowadzą, poszycia nie zbadają. Rosyjscy urzędnicy, wraz z polskimi urzędowymi kłamczuszkami, powiedzą nam jedynie przez telewizor jak było.
Wersja sugerowana przez gazetę.pl ma prawdopodobieństwo bliskie zeru. Nie da się jej w żaden sposób udowodnić. Po tym, co powyżej napisałem, już chyba Aniu widzisz, że jest to wersja kierowana wyłącznie do polskich idiotów. W Rosji, ani na Zachodzie, w wersję Putina-Tuska nikt nie uwierzy. Wejdź Aniu na stronę
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/34419 i poczytaj nieco.
2010-05-21 22:40 | Ania z Poznania
Oj te fakty coraz głupiej sie układają, tym gorzej dla faktów tak?
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7919602,Minuta_przed_katastrofa_Tu_154__w_kabinie_pojawia.html
Myślałam, że presja była, ale gdzieś przy wsiadaniu, niezauważenie wypowiedziana co byłoby ciężko udowodnić, a tu co?
Ludzie opamietajcie się, chęć bycia tam KONIECZNIE po prostu doprowadziała do tej katastrofy.
PS:przepraszam za źródło, wrócę jak ujawnią zapis ze skrzynki - powiedzmy ostatnie 20 min.
2010-05-21 22:15 | Ania z Poznania
Ja nie wierzę.Wy naprawdę wierzycie w te bzdurne rzeczy.
Ja mam tylko jedno zastanowienie:czy w głowach niektórych osób jest jakieś pole, margines przeznaczone tylko i wyłącznie na ZUPEŁNY PRZYPADEK?
Taki zwykły zwyczajny acz często nie do uwierzenia,zdarza nam się czasem.
Ostatnio spotkałam moją dawna przjaciółkę - ja z Poznania,ona z Poznania - w...Kielcach!Nie widziałysmy się 14 lat.Spotykamy sie na pewnej ulicy,w danym momencie, danym czasie.Każda z nas z innych przyczyn znalazła się w tym mieście.
No i teraz co ja mam pomyśleć po lekturze Waszych pieknych ciągów myślowych?Ktoś zainspirował? To był plan jakiś.Etc...
A do tego ta fobia na temat wiadomego kraju.Dobrze,że chociaż Zachód zostawiliście lekko w spokoju.Chociaż?
Wydaje mi się, że patriotyzm gubi się w sposób przyśpieszony po lekturze takich ataków,tych Innych.(Polecam Losta-tam jest pole...do rozważań)
2010-05-21 19:29 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@fil: pełna zgoda - to jest MINA PRZECIWRAKIETOWA ;)
(Bardzo mi się podobało poranne Ple Onastyczne haiku.)
A jakby ktoś miał jakieś wątpliwości, że Europa po Pradze jest trochę jak po nowej Jałcie, to tutaj jest kolejny znaczący fakcik geopolityczny:
http://www.rp.pl/artykul/482902_Szykuje_sie_rozbior_Moldawii_.html
2010-05-21 19:18 | fil
Przepraszam ,to jeszcze ja.
Tu bezpośredni link do dużego zdjęcia z uśmiechem historii.
http://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-650/-550/faktonline/634063531749968493.jpg
2010-05-21 19:13 | fil
Tak jak pana bawi wróża gra słowem, tak mnie bawi interpretacja min (twarzy wyrazu):)
Dlatego warto zobaczyć minę naszego "uspokojonego" premiera na górnym zdjęciu.Tu się chyba wszystko rozstrzygnęło. Chciałbym wiedzieć, co tak naprawdę Obama powiedział na dzień przed Smoleńskiem.
Acha, próbuje nadrobić też poranne grubiaństwo ,gdzie wpisałem się bez tradycyjnego "dzień dobry".
Więc - dobry wieczór.
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/tusk-po-spotkaniu-z-obama--ws--tarczy-nic-sie-nie-zmieni,56397,1
2010-05-21 19:09 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór, Moi Drodzy.
@Jarecky: wybacz pomyłkę. Ten wywiad z bibuły też czytałem. Wieczorkiewicz był bardzo przenikliwym człowiekiem. Bardzo, bardzo wybitny facet. Szkoda, że nie ma Go wśród nas, żywych.
@Marek: ludzie, którzy od dawna czuli podobnie w Polsce, odnajdują się w słowach profesora Wieczorkiewicza. Łapią je w lot. To jest, coś co łączy pewien typ Polaków, nawet jeśli się osobiście nie znają.
Chciałbym coś przywołać, co mnie samego zastanawia. Ten tekst, który chcę przywołać - pisałem przed laty. Zainspirowałem się "Lodem" Jacka Dukaja, powieścią, którą interpretowałem zupełnie na przekór intencjom Autora. (Wiem, bo się z Nim wtedy posprzeczałem na Kopcu Kościuszki. Notabene nie przeczytałem tej grubej powieści do końca, więc Dukaj miał racje, że się wkurzył na moje "uroszczenia" interpretatorskie. Dla mnie ta powieść to była prefiguracja totalnej rusyfikacji Polski. Zresztą wtedy, gdy ją czytałem do władzy doszedł w naszym kraju ten straszny tandem z "Lewego czerwcowego" : Donald "Policzmy głosy" Tusk oraz Waldemar "Czyszczę sobie UOP" Pawlak. Zerknijcie dla sprawdzenia na datę. Wpis jest długi i był dla mnie ćwiczeniem stylistycznym (trenowałem w nim formułę "rozbuchanego banalizmu ze znaczącymi litemotywami") jednak pewne fragmenty są moim zdaniem dość ciekawe w kontekście tego, co się dziś dzieje w naszym kraju. Ten wątek wpisu zaczął się od motywu mojego niedoszłego programu w TVP pod tytułem "KONTRA" - trzy wywiady ilustrowane archiwaliami z Andrzejem Gwiazdą, profesorem Andrzejem Nowakiem oraz .... :
================
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/dukaj,1011
22.
LIPIEC 2006. STUDIO TELEWIZJI KRAKÓW W ŁĘGU. Siedzę przy stoliku na wysokim barowym krześle. Naprzeciwko mnie starszy siwy pan : Krzysztof Wyszkowski. Prowadzę telewizyjny program z człowiekiem okrzykniętym największym oszołomem Rzeczypospolitej a dla mnie to jeden z najbardziej przenikliwych komentatorów politycznych w mojej chorej Ojczyźnie. Nagrywam z nim audycję, która nigdy nigdzie się nie ukazała. I pewnie już się nie ukaże. W tym programie-widmie pytam go o Witolda Gombrowicza (to było zanim autor
'Kosmosu' stał się głównym bohaterem sporu pomiędzy tymi , których nie znosił a tymi, których nie szanował). Dlaczego pytam o Gombrowicza właśnie Krzysztofa Wyszkowskiego? Bo mój rozmówca o fizjonomii i zachowaniu arystokraty był 'podziemnym' wydawcą Gombrowicza w PRL-u. To jego wydania czytałem na początku lat osiemdziesiątych. Rozmawiamy o 'spiskowej' metodologii 'Kosmosu' i do czego ta metoda może się przydać w analizie polskiej polityki. Specjalnie do tej rozmowy nauczyłem się na pamięć gombrowiczowskiej liczby 328584598208854. Przyznaję: by Wyszkowskiemu zaimponować.
23.
SOBOTA. PÓŹNY WIECZÓR. PO DZIESIĄTEJ. Obejrzałem 'Requiem' według Wyspiańskiego w reżyserii Jacka Papisa. Obejrzałem 'Requiem' według Wyspiańskiego w reżyserii Jacka Papisa. Obejrzałem ten spektakl dwa razy. Tak się w sobie zapętliłem, że zapomniałem, że go już widziałem we wrześniu w nowohuckiej Łaźni Nowej. Wtedy jednak (to było jeszcze przed wyborami) uznałem tego Wyspiańskiego i tę inscenizację za kompletny anachronizm podlany awangardowym muzycznym sosem. Po co nam dzisiaj w Polsce te dylematy Kraka-truchła oblężonego w Grodzie przez Alemanów ? Teraz coraz bardziej przekonuję się do teorii, że romantyczne dylematy Wieszczów Naszych są nadal aktualne w Polsce. Ofiara Wandy magiczna w obronie narodowej substancji! Jak to brzmi! Z drugiej strony- obcy są już u bram a w zamku władzę przejęła kompradorska 'elyta', świetnie zorganizowany gang quislingów. Wybrali ich wierni poddani – naiwni esteci albo podli zdrajcy lub też po prostu cynicy cechujący się kolonialną mentalnością.
24.
Nabieram pewności (jak statek dziurawy –wody), że się staczamy jako zbiorowość w odmęty Priwislanskiego Kraju; gdy nowy rząd stara się udowodnić ościennym państwom , że rządzić Polską nie chce a że chce zarządzać jakimś nowym Księstwem Warszawskim –czy raczej Królestwem Kongresowym bis. Czytam zero- jedynkowe wypowiedzi cyber-polityka Waldemara Pawlaka dla rosyjskiego 'Kommiersanta' a potem na jego blogu cyniczne tłumaczenia , że te słowa spolegliwe wobec Imperium ze Wschodu były polską manipulacją! Inne w mej gorącej głowie rodzi się pytanie: czy manipulacją nie było dojście do władzy pary Czerwcowych Bliźniaków: Tusk-Pawlak. Trzeba przy okazji zapamiętać, że pierwszy energetyczny sygnał posłał Rosjanom: Pawlaka kumpel Bury. Wiceminister skarbu. Taki wiceminister to skarb narodowy.
25.
Choć wszystko rzekomo jest chaotyczną grą przypadków, większość sygnałów układa mi się w logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy. Najpierw informacja, że naftowe ramię Gazpromu, rosyjskiego potentata gazowego, może przejąć brytyjskie stacje benzynowe z logo BP w Polsce; i że politycy nowej POLUDOWEJ koalicji 'nie dostrzegają' w tym żadnego niebezpieczeństwa. Następnie idzie sygnał o odblokowaniu Rosjanom rozmów o ich aspiracjach do OECD. A potem Pawlak z Burym składają te dziwne ukłony Kremlowi. Nasz nowy rząd odda rafinerie 'partnerom ze Wschodu'? Taką to przywidują 'prywatyzację'? Państwowe firmy rodem z Imperium –zbrojne ramię Putina- będą przejmować polski sektor energetyczny? Rosyjska nacjonalizacja jako prywatyzacja w Polsce? To są pytania li tylko o symbole a liczy się 'real politik' ? To nie ważne, że zamiast uznanych zachodnich marek pojawią się u nas firmy o nazwach pisanych cyrylicą? Nie. Rosjanie w Europie przejdą na łacinkę.
26.
Dwa lata poprzednich rządów było teatralnym interludium? Czyżby dano ludowi czas na nieco dłuższy karnawał Solidarności?
27.
Cała Polska jest korytarzem? Tylko nieco szerszym od gdańskiego? Zawisł nad nami orła cień – dwugłowego?
28.
Czy nowy Dukaj czyli 'Lód' przypomina rosyjski 'Lód' – pierwszą część Trylogii o Blond Bestiach z Kosmosu pióra Władimira Sorokina? Moja Asia tak jak ja ma takie pierwsze skojarzenia, kiedy jej czytam streszczenie Dukaja. Córa przeczytała już dwa tomy Sorokina – 'Lód' i 'Bro'; a raczej niespecjalnie chce tracić swój cenny czas na jakieś wypociny współczesnych 'pisarzów' ('badaczów owadzich nogów'). Zaskakujące jest dla mnie to , że dziewczyna , która nie odziedziczyła po mnie polonistycznych pasji (i kultywuje w sobie nowe- komputerowe) od czasu do czasu wypija duszkiem jakąś gęstą literacką prozę. Tak było z niełatwym przecież 'Losem utraconym' Noblisty Imre Kertesza. Tak też było z Rosjanami – Sorokinem czy Iriną Dienieżkiną (świetne opowiadania z tomu 'Daj mi!'). 'Lubię Rosjan' - mówi Asia. Jednak co innego lubić ich prozę literacką a co innego pisać z ich politykami 'prozę transsyberyjskiej kolei' – przez Polskę do Niemiec. Piszę pośpiesznie – jak pociąg. Nie ma już czasu na ślęczenie na poszczególnych dworcach - rozdziałach wpisu. Wrócę później do Jacka Dukaja i Władimirów: Sorokina i Putina. Do obu 'Lodów' i lodów.
========================
No, taki był ten wpis z trzeciego grudnia 2007.
Wiele spraw - jak to mówią- już wtedy WISIAŁO W POWIETRZU.
2010-05-21 15:25 | Marek
Nie znałem tego wywiadu Pawła Wieczorkiewicza. Tezy w nim zawarte zgadzają się całkowicie z tym, co wiem, co widziałem, co przeżyłem, mieszkając na Wybrzeżu. Woland jest prawie zdefiniowany :) Możemy dziś przyglądać się poszczególnym aktorom tego spektaklu.
Nie głosujcie broń Boże na Komorowskiego.
pozdrawiam wszystkich :)
2010-05-21 14:52 | jarecky
@bogdan to co podales to link do drugiego fragmentu, znow nie udalo mi sie go wkleic. Pierwszy fragment i link z 'bibuly' to niepublikowany wywiad dla Frondy. Pzdr
2010-05-21 13:47 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@jarecky: przeparszam, pisaliśmy jednocześnie.
Wracam do Faktów.
2010-05-21 13:45 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@jarecky: dorzucę link.
http://smolensk-2010.pl/2010-05-17-rewelacyjny-wywiad-z-sp-prof-pawlem-wieczorkiewiczem-dlaczego-rzeczpospolita-czekala-2-lata-z-publikacja.html
Już tu cytowałem P. Profesora ale - jak to mówią - repetitio est mater studiorum.
2010-05-21 13:40 | jarecky
Cos nie poszlo za pierwszym razem probuje jeszcze raz:
Dwa wywiady sp prof Pawla Wieczorkiewicza, uderzajaco aktualna tematyka.
-Panie Profesorze, to kiedy nas napadną?
PW:Na szczęście nie jutro. Ale myślę, że jest to możliwe wtedy, gdy Rosja upora się ze swoim dawnym imperium wewnętrznym. Podporządkuje sobie ostatecznie Białoruś (z tym ma pewien kłopot), zniszczy samodzielność Ukrainy, czy dokona implozji państwa ukraińskiego i rozbije Ukrainę na kilka podmiotów, które będzie dużo łatwiej uzależnić, być może poradzi sobie z Nadbałtyką, a wtedy przyjdzie kolej na Polskę. Raczej nie będą to rosyjskie tanki na Bugu, ale całkowite uzależnienie energetyczne, gospodarcze i polityczne.
http://www.bibula.com/?p=8068
-Czyli służby naszego wschodniego sąsiada nadal działają na wielką skalę w naszym kraju?
PW:To były i są najlepsze, najbardziej sprawne służby na świecie. Służby, które łączą bezwzględność z wielkimi koncepcjami i potrafią patrzeć daleko do przodu. Jak pisał Bułhakow: dokumenty nie płoną. Wszelkie palenie akt to zwykły teatr. Niszczy się zawsze jakieś duplikaty, bezwartościowe kwity administracyjne i tym podobne rzeczy. To co najważniejsze, to co ma prawdziwe znaczenie
2010-05-21 12:17 | jarecky
Moze zainteresuja was dwa wywiady ze sp prof Pawlem Wieczorkiewiczem niektore slowa brzmia proroczo.
>Panie Profesorze, to kiedy nas napadną?
Czyli służby naszego wschodniego sąsiada nadal działają na wielką skalę w naszym kraju?
2010-05-21 08:59 | diablisko
cytat z http://smolensk1004.wordpress.com/
"
Nadal nie ustalono, skąd pochodziły strzały, jakie słychać na krążącym w internecie filmie, zarejestrowanym przez Rosjanina, który znalazł się na miejscu katastrofy zaraz po tragedii. Jak ustaliliśmy, nie były to odgłosy wystrzałów z broni BOR-owców ani detonacje dodatkowej amunicji, którą posiadali.
2010-05-21 08:19 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Przeczytałem z uwagą:
http://1maud.salon24.pl/184741,w-co-graja-rosjanie
http://thaer.salon24.pl/184667,gagarin-a-sprawa-polska
2010-05-21 08:17 | fil
Partia rządząca to gargantuiczny
Ple Onazm.
2010-05-21 03:06 | Marek
Do Thomasa,
Głosuj na Napieralskiego, na Pawlaka, na kogokolwiek. Byle nie na Komorowskiego :)
Po Smoleńsku zarówno Tusk, jak i Komorowski, nie mają prawa do funkcjonowania w polskiej przestrzeni publicznej. (chętnie uzasadnię, gdyby ktoś się zawahał)
2010-05-21 02:46 | Marek
Do Błażeja,
"...śmierć jest podstawowym kodem, w jakim Polacy rozumieją swoją wspólnotę narodową." Moim zdaniem nie śmierć, a wolność.
Wolność jest tą cechą, która charakteryzuje Polaków. Wolność Błażej. Poznajmy się kiedyś, to zrozumiesz.
Stąd tych spośród nas, którzy poczucia wolności zostali pozbawieni, podejrzewamy o sowietyzm. O umysłowe zniewolenie rodem z poprzedniej epoki.
Drugą cechą konstytutywną charakteryzującą Polaków jest, a przynajmniej powinien być ... honor. Czyli coś, czego ani mgr Tusk, ani mgr Komorowski, nigdy, przenigdy nie pojmą. W ich pegeerach takie pojęcie nie funkcjonowało.
Przypisywanie Polakom fascynacji śmiercią, to jakiś nonsens.
"Łatwiej jest przeżywać tego rodzaju tragedię, jeśli się ją wpisuje w jakąś narrację,gdy ma ona jakiś sens. Interesuje mnie niewielki dystans dzielący absurd, bezsens, nonsens od prawdy i znaczenia..."
Ależ głupoty. Wystarczy przecież odrobina zdrowego rozsądku, żeby wersję putinowo-tuskową ocenić jako absolutnie najmniej prawdopodobną. Najmniej. Na dodatek pozbawioną, przynajmniej na razie, jakiegokolwiek uzasadnienia. Nie mamy na dzisiaj niczego, żadnego dowodu, poza namolną propagandą polskich i sowieckich manipulantów.
Gdyby Putin i Tusk nie kręcili od samego początku, gdyby nie wpuszczali do mediów dezinformacji, gdyby nie zacierali śladów w sposób niezwykle widoczny, nie palili rzeczy ofiar, nie pogłębiali bałaganu na miejscu katastrofy, nie unikali badania zwłok ... itd.itp., możnaby się filozoficznie mądrzyć. A tak?
Jest jak jest. Tusk albo jest "zamoczony", albo jest tchórzliwą szmatą, niezdolną obronić naszej godności.
Głosuj Błażej na Napieralskiego. Intuicyjnie twierdzę, że to o niebo, o kilka horyzontów lepiej, od głosowania na kogoś takiego, jak Komorowski.
Na ile potrafię ocenić kampanię, jedynie bezmyślny, ciemny motłoch ma dziś ochotę głosować na kandydata Platformy.
2010-05-21 00:15 | Thomas
Będę głosował na Napieralskiego,nie jestem żadnym czlowiekiem ze sztabu ;-),czy jest tu dla mnie miejsce?
Czy juz samo to stwierdzenie stawia mnie na aucie tego Waszego meczu?
Wydaje mi się, że osoby o bardziej prawicowych pogladach były tu atakowane i wyśmiewane.Nie jestem sympatykiem SLD, a juz na towarzysza Czarzastego nie mogę patrzeć.
Nie głosuję na AWS (czyli POPiS)-pokazali tolerancję.
I chyba tu jest klucz.W slowie: tolerancja.
2010-05-20 22:48 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry wieczór!
Dużo spałem a potem czytałem blogerów ...
Taka trawestacja wiersza Miłosza, fragmentu , który utkwił mi w głowie, gdzieś w połowie lat 80-tych.
"Dużo śpię i czytam Tomasza z Akwinu..."
I skojarzenie - jak to w strukturze sieci (neuronowych):
http://blogmedia24.pl/node/30218
Momentalna odpowiedź z sieci- rysunek esencjonalny:
http://4.bp.blogspot.com/_TqJf3Ea8_7Y/S_WJe469h0I/AAAAAAAAANY/Ix1Fj8ngkwc/s1600/002.jpg
Tekst genialnie ukazujący kolejne najistotniejsze tropy:
http://cogito.salon24.pl/184491,zakladnicy-klamstwa-smolenskiego
Mniej więcej o tym samym - FILOZOFICZNIE:
http://oporni.salon24.pl/184416,morderstwo-w-orient-expressie-schemat-wspolczesnej-zbrodni
Od siebie dodam, że -jak dla mnie- najgenialniej ten schemat przedstawił Fiodor Dostojewski w "Biesach". Myślę o wątku "Piątki" , która zamordowała Iwana Szatowa. Nic tak nie cementuje grupy jak zbiorowy mord, wspólnie przelana krew, wspólnota krwawego spisku. Ten wątek Jerzy Andrzejewski "ściągnął" od Dostojewskiego (tak przypuszczam) w "Piopiele i diamencie". Andrzejewski opisał działania podobnej PIĄTKI terrorystów - bandy Jurka Szrettera. Notabene - trzeba KONIECZNIE pamiętać jakie były początki tej niezwykle szkodliwej zakłamanej książki - SZKOLNEJ LEKTURY, na której wychowały się całe pokolenia polskiej młodzieży:
http://www.niedziela.pl/zaw/archiwalne_strony_www/n15/n15_ma.htm
Na tym kłamstwie "założycielskim" ufundowana została kariera Andrzeja Wajdy- autora filmu "Popiół i diament".
Nie zapominam o tym nigdy, kiedy analizuję zachowania cynicznych mistrzów manipulacji, przedstawianych jako wielkie Autorytety.
Zwolennikom "obiektywizmu" polecam:
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/05/20/bezczelne-klamstwo-wajdy-i-%E2%80%9Egazety-wyborczej%E2%80%9D/
@nielubiegazety2: dziękuję za "erratę" ;) Pozdrawiam serdecznie...
2010-05-20 21:42 | nielubiegazety2
Z całym szacunkiem Tusk nie jest Wolandem, a Komorowski Korowiowem.
Ten ostatni to baron Meigel wcale nie ze względu na arystokratyczny tytuł.
Palikot to ktoś z obsługi Varietes, nie wyżej. Może Zorż? Bosy, Warionucha i Rimski to trzej królowie Zbychu, Rychu i Miro. A Tusk? Warionucha z elementami dyrektora szpitala Strawińskiego.
Kandydatów do roli krytyków, dziennikarzy i reszty menażerii masa.
2010-05-20 21:03 | Clara
Basiu dziękuję za ten cytat :)
2010-05-20 16:58 | kolekcjoner czcionek
czesc. platforma skleciona jest z obiecanek zyskow ktore skutecznie i ku mojej satsfakcji traca bezpowrotnie na znaczeniu. ciekawe jak beda sobie ptrezentowac wyzszosc wlasnych racji i ideii przy rozbitym naczyniu. poczekamy , zobaczymy.
2010-05-20 16:11 | pp3-Basia
Błażeju,nie atakuj mnie w ten sposób.To moja sprawa gdzie,kiedy
i jak manifestuję swoją wiarę.Nie muszę przed Tobą się tłumaczyc.
Dlaczego to robię?
Na to pytanie najlepiej odpowiada Ewangelia:
Kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, do tego i Ja się przyznam przed moim Ojcem, który jest w niebie. Ale jeśli ktoś się Mnie wyprze przed ludźmi, tego i Ja się wyprę przed moim Ojcem, który jest w niebie (Mt 10, 32-33).
Myślę,że to wystarczający argument.
Jak kiedyś napisałam Kasi-każde miejsce jest dobre,aby dawac ŚWIADECTWO
WIARY.
Nawet,jeśli komuś się to nie podoba.
Pozdrawiam Cię Błażeju.
2010-05-20 14:25 | Błażej
No dobra, przyznam. Wśród wielu totalnie absurdalnych teorii spiskowych dotyczących rzekomego zamachu pod Smoleńskiem (typu dobijanie rannych i inne bzdety) jest jedna, która wydaje się trzymać kupy.
http://niezalezna.pl/article/show/id/34367
2010-05-20 13:54 | Błażej
Eh, urywa. Wykasuj proszę te urwane wpisy.
2010-05-20 13:53 | Błażej
Urwało się:
"Po katastrofie wszyscy powtarzali, że
2010-05-20 13:51 | Błażej
Przeczytałem właśnie cały wywiad. A z fragmentu, który przytoczyłeś, najważniejsze wydaje mi się ostatnie zdanie. "Choć, jak się okazuje, śmierć jest podstawowym kodem, w jakim Polacy rozumieją swoją wspólnotę narodową." Tutaj - choć pewnie się ze mną nie zgodzisz - tkwi istota sprawy. Zresztą pisała o tym Olga Tokarczuk w felietonie dla NY Timesa, który tak bardzo Cię oburzył. Polacy budują swoją tożsamość tylko na tragediach, klęskach i przegranych powstaniach. Wydaje mi się to dosyć upiorne. Dzięki temu rzeczywiście stajemy się Chrystusem Narodów, ale - powtórzę za Agnieszką Kurant - w "komiksowo-absurdalnym wydaniu".
Rozważania o zbliżaniu się do Boga w obliczu śmierci są trafne. Agnieszka Kurant nie neguje istnienia Absolutu, jednak będąc daleko - jak sądzę - od tradycyjnie pojmowanej wiary, ma problem z definicją tego zjawiska. Więc sięga po "zdrowaś mario". Po słowa doskonale znane, oddające smutek, ból, cierpienie. Zresztą ja od pewnego czasu nie neguję istnienia CZEGOŚ nad nami. Czasem wydaje mi się, że chciałbym przeprosić się z Bogiem, ale to chyba nie takie proste ;) Zresztą ochota mi w mig przechodzi, gdy patrzę na pełne egzaltacji, patosu i bogoojczyźnianej hucpy wpisy pp3-Basi. Bardziej ufam ludziom, którzy toczą wewnętrzną walkę między dobrem a złem, spierają się z Bogiem, często wątpią w jego istnienie, myślą o nim Krytycznie niż nadętym paniom wszem i wobec wygłaszającym swoje modlitwy to nad tym, to nad tamtym. Takie pojmowanie wiary jest dla mnie obrzydliwe.
A wracając do wywiadu z Panią Kurant :) Mnie najbardziej podoba się ten fragment: "Pojawiły się też wątki spiskowe. Niektórym wpisywało się to w pewną wizję świata, w której Rosjanie nam kwiat narodu wymordowali:
-"Łatwiej jestprzeżywać tego rodzaju tragedię, jeśli się ją wpisuje w jakąś narrację,gdy ma ona jakiś sens. Interesuje mnie niewielki dystans dzielącyabsurd, bezsens, nonsens od prawdy i znaczenia. Po katastrofie wszyscy powtarzali, że
2010-05-20 13:21 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Państwu!
Witaj,Błażeju! Wiem, że "męczysz się" w systemie "Kapitalizm & Komercja & Korporacjonizm" tym KKK, niemal jak KU-KLUX-KLAN ;) ... Żartuję.
Właściwie, to ja w innej sprawie: ciekawego tekstu w Krytyce Politycznej. Zainteresował mnie taki fragment.
"Nie ma już świeckich obyczajów, które w jakiś sposób mogą nam ułatwić kontakt ze śmiercią i nawet osoby niewierzące mają czasem paradoksalną potrzebę, aby uciekać się do religii jako rytuału. Kilka tygodni temu doświadczyłam zupełnie absurdalnej (choć jednocześnie głęboko dla mnie smutnej) sceny w czasie kremacji mojej matki. To była raczej świecka ceremonia. Byliśmy małą grupką. Stoimy za przypominającą muzealną gablotę lub panoramiczny ekran kinowy szybą i patrzymy na trumnę, która ma za chwilę ulec kremacji. Jest cisza. Naprawdę smutny moment skupienia, refleksji, milczenia. Ale ludzie nie są w stanie stać w ciszy, mają potrzebę odwołania się do jakiejś narracji, do jakiegoś obyczaju. Mamy więc niemal filmową scenę, gdy wśród piętnastu osób, które na co dzień są totalnie świeckie, niereligijnie, ktoś nagle zaczyna intonować 'Zdrowaś Mario', a wszyscy się przyłączają. Śmierć przeżywamy wspólnie, ale nie mamy pozareligijnych kodów, które pozwoliłyby nam to wyrazić. Choć, jak się okazuje, śmierć jest podstawowym kodem, w jakim Polacy rozumieją swoją wspólnotę narodową."
http://www.krytykapolityczna.pl/Wywiady/Kurant-Zalobne-halucynacje/menu-id-1.html
2010-05-20 08:52 | Błażej
"Szkoda, że Błażej, który niedawno wspaniale współtworzył nasze radio, teraz tak wybrzydza na najlepszą stację w Polsce!" - Nawet jak tam pracowałem, to wybrzydzałem. I między innymi pewnie dlatego już mnie tam nie ma ;)
P.S Nie wybrzydzam na wspaniałych dziennikarzy tworzących radio, ale na sam format radia. Nie mam zamiaru tego ukrywać, tylko dlatego, że spędziłem na kopcu dwa lata. Nie będę kłamał, ani robił szopki, pisząc jak wspaniały jest RMF, skoro nie jest :]
2010-05-19 23:44 | Michał
Witaj, Bogdanie,
Cieszę się, że Cię - jak napisałeś - "zastrzeliłem". :) Gdy dzisiaj zacząłem czytać o Actor-Network Theory, od razu pomyślałem o Twoim blogu, o Was. To fajne, już automatyczne skojarzenie i świetne uczucie, gdy chce się podzielić się swoim "znaleziskiem" z innymi...
I bardzo przydatne w kontekście zbliżającej się sesji - już wyobrażam sobie, jak będę pisał w czerwcu na egzaminie o tej teorii i przypomnę sobie, jak wystukiwałem nazwiska Law'a czy Latour'a tutaj...
Blog na stronie komercyjnej stacji, a jak edukacyjnie i misyjnie się zrobiło, prawda? ;)
Zupełnie poważnie: wydaje mi się, że ta teoria pasuje do stylu rozważań, które tutaj pojawiają się. Jeśli kogoś interesowałoby to, służę konretnymi tekstami (na razie mam w wersji papierowej, ale będę szukał PDF-ów). Genealna idea jest taka: społeczeństwa nie da się zbudować TYLKO na tym, co społeczne (bo - tu Latour podaje przykład lekarza traktującego pacjenta z szacunkiem itd. , ale jeśli ten lekarz nie zapomnie o NIESPOŁECZNYCH technikach, jak np. umycie rąk w obawie przed kontaktem z niespołecznymi bakteriami, to jego terapia/zabiegi nie odniosą sukcesu, prawda?).
Świetna historia - polecam Wam też myślicieli szkoły Annales (m.in. Herberta Marcuse), którzy też trochę zmierzali w tym kierunku...
Zacząłem też ostatnio trochę czytać - w kontekście dzisiejszych rozmów o mediach, stacji, jaką jest RMF - Theodora Adorno i Umberto Eco; piszą oni o mediach, którymi interesuję się i w których też pracuję; pojawiła się tam- według mnie - KAPITALNA UWAGA: media mają, zdaniem tych myślicicieli, dawać nam STRUKTURĘ POCIESZENIA (świat jest dobry, świat jest przyjazny, media - przez swoją o-Toczkę, to, że na antenie nie wchodzimy w ideologię, tylko pokazujemy świat czarno na białym, dajemy siłę odbiorcom: czytelnikom, słuchaczom... do przezwyciężania trudności w codziennym życiu...).
Cóz, trochę popisałem się erudycyjnie. ;) Ale to nie z chęci lansu, tylko, po pierwsze, z chęci powtórki. ;) A z drugiej strony, przyznam Wam się, że często nie mam nawet z kim o tym podyskutować, a tu jest fajne miejsce!
Pozdrawiam serdecznie,
M.
2010-05-19 23:29 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Michale! Witam Cię serdecznie!
Ty to umiesz mnie "zastrzelić". Kolejne nazwiska wpisuję sobie do kajetu.
Jak zwykle trafiasz w dziesiątkę.
Na razie tylko tyle - z gorącymi pozdrowieniami!
Muszę iść spać. Znów wcześnie wstaję.
Dobrej Nocy życzę Wszystkim.
2010-05-19 23:19 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Pani, Małgosiu! Bardzo proszę troszkę grzeczniej, bez tego "proszę odczepić się". Bo się obrażę na Panią, a przecież Pani tego na pewno by nie chciała, prawda? Ja zresztą też, bo nie chciałbym Pani stracić jako Magicznej Słuchaczki i Czytelniczki. Tym bardziej, że nie wyjaśniła mi Pani jeszcze tej frapującej językowej kwestii: co to są te WTYKI? Użyła Pani takiego arcyciekawego neologizmu w jednym ze swoich postów. Jako polonistę bardzo ciekawią mnie różne "chwyty" językowe. Wprawdzie znam słowo WTYKA będące synonimem AGENTA, czy bardziej kolokwialnie KAPUSIA. Natomiast Pani użyła go w innym nieznanym mi kontekście. Nawet nie wiem jakiego rodzaju jest ten Pani rzeczownik: czy to jest TEN "wtyk" czy TA "wtyka". Pani jest "Małgosią", prawda? Więc kiedy się do Pani zwracam, używam żeńskich form. Tak samo byłoby, gdyby Pani nosiła inne żeńskie imię. Jednak jeśli Pani okazałaby się jednak "Jasiem" - co w teorii, podkreślam W TEORII sieciowej komunikacji jest przecież możliwe - używałbym bardziej męskiego języka. A jak jest z tymi WTYKAMI, pani Małgosiu? Czy dobrze rozumiem , że chodziło Pani o osobiste dygresje?
Jeśli tak, to mam dla Wszystkich Państwa bardzo ciekawe internetowe WTYKI.
Właśnie przeczytałem bardzo ciekawy jak zwykle wpis FYM-a.
Jest to tekst o pewnym ORLE polskiego dziennikarstwa głównego nurtu.
Jednak tekst porusza także bardzo ważne sprawy natury ogólniejszej.
http://freeyourmind.salon24.pl/184303,a-nam-wsio-rawno
Polecam także rozszerzenie powyższego tematu na moje ulubione wątki geopolityczne:
http://polismpc.salon24.pl/183996,rolex-o-obecnej-sytuacji-polski
Dzięki, Claro!
Jutro znów się będę starał Cię nie zawieść na antenie RMF FM!
Ciebie i innych Słuchaczy.
Szkoda, że Błażej, który niedawno wspaniale współtworzył nasze radio, teraz tak wybrzydza na najlepszą stację w Polsce!
Komercja to komercja ale poziom najwyższy, zgodzisz się chyba? :)
2010-05-19 23:16 | Michał
Dobry wieczór, prześledziłem dzisiejszą dyskusję i... podobnie jak ostatnio dodam kilka słów trochę "na marginesie", bardziej jako notatkę.
Obserwuję też - trochę z obowiązku, trochę z własnej ciekawości - sytuację powodziową w Polsce; dowiedziałem się dzisiaj o ciekawej teorii związanej z tym, co się teraz dzieje. Jak zwykle tutaj piszę o tym informacyjnie - może okaże się dla kogoś ciekawe (choć być może powinienem wstrzymać się z tym komentarzem do wpisu Bogdana na temat samej powodzi...).
Powstała niedawno ciekawa teoria naukowa: ACTOR NETWORK THEORY (teoria: aktor-sieć); w jej ramach, m.in. John Law, Michell Callon i Bruno Latour opisują, m.in. historie epoki dawnych odkryć geograficznych i moment, gdy po próbach wielu śmiałków, udało się, np. znaleźć morską drogę do Indii. Teoretycy Actor Network mówią, że to dzięki umiejętności zawierania SOJUSZY między aktorami - ale tymi aktorami nie są tylko ludzie; to także żagle, wiatr czy prądy morskie... nie tylko ludzie są aktorami! Gdyby popatrzeć na to, co dzieje się teraz w Polsce, można mieć podobne wrażenie.
Autorzy, o których wspomniałem opisują fajne historie, m.in. o małżach, żabach... Generalnie: chodzi o SOJUSZE, w ramach których dwoch aktorów jest połączonych w stabilną sieć.
I jeszcze jedno: byłem dzisiaj na ciekawym spotkaniu o nowej formie promocji Krakowa; wiem, że krakowski Urząd Miasta wpadł na pomysł, aby krakowskim gołębiom - pod okiem weterynarza - poprzyczepiać kamery, tak abyśmy my mogli zobaczyć Kraków nagrywany z perspektywy tych ptaków. W czasie spotkania prezentowane były między innymi ujęcia Kopca Kościuszki "oczami" gołębia lecącego nad Krakowem - ciekawa idea; i - co chyba najważniejsze, kompletna zmiana perspektywy.
Pozdrawiam Was serdecznie,
M.
2010-05-19 22:30 | Clara
Nie przeczytałam wszystkich komentarzy. No właśnie pisze że Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm
No po co tyle krzyku? Mi się bardzo podoba sposób w jaki Bogdan przedstawia Fakty na Radiowej antenie. A jak doda swe trzy grosze to tylko na plus wychodzi :) A ten blog jest... no... Dzięki za ten Glog Bogdanie
Pozdrawiam Wszystkich :)
2010-05-19 15:26 | Małgosia
Ależ Panie Marku,Komorowski nie jest wcale z mojej bajki!Co ja mam tu proponować teksty mu przychylne.To że przytoczyłam nielubianą Wyborczą[która to poparła jego],nie znczy,że stoję murem za Wyborczą.I nie o tym, nie o tym.
Panie Bogdanie,te 10 mln słuchaczy nie jest dane raz na zawsze,także z tą oceną tylko przez szefów nie przesadzałabym.Tą szarżą tu blogową trochę można po drodze zgubić,ale co tam...
Szabelka w dłoń i dawaj Go(Ją)
Ps:Aż nie mogę uwierzyć,że się zaangażowałam w napisanie tu na forum.Jednak bardzo mnie zabolało jak brutalnie[tak!tak]tu zwraca się do niektórych.Ten język przyjaźnie jadowity jest okropny.
I proszę odczepić się od stwiewrdzenia:"proszę tu nie zaglądać".To jest "Radio Of My Life",jeżeli w ogóle rozumie co znaczy magiczność tego pojęcia.
2010-05-19 15:15 | Błażej
"Powtórzę, czyatm bo to moje radio!" - Nie Twoje, tylko Bauera :]
"Pytam po co ta maska w Faktach" - Po to, że RMF to radio (z grubsza) informacyjne. Podaje suche fakty, bez opinii i otoczki ideologicznej. Z kolei blogi (za Wikipedią): "najczęściej mają charakter osobisty i służą jako internetowe pamiętniki. Takie blogi zawierają osobiste przemyślenia, uwagi, komentarze, rysunki, a nawet nagrania - przedstawiają w ten sposób światopogląd autora".
I niechże Pani tak nie krzyczy, bo w tym zacietrzewieniu nic do Pani nie dociera.
2010-05-19 15:08 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Pani Małgosiu Droga! Czy ja Panią wyprosiłem? Może zapomniałem o tym swoim haniebnym postępku? Jeśli tak , to przepraszam. Bo ja wyprosiłem Panią Kasię! Chyba , że mylę Panią z jakąś inną internetową tożsamością. Jeśli nie, serdecznie Panią zapraszam do komentowania. Pani wybaczy ale nie rozumiem aluzji do Pana Lisa, którego nie oglądam i Radia Maryja, którego słucham ostatnio najczęściej jadąc do pracy i odmawiając wspólnie, po cichu różaniec z innymi słuchaczami. To dla mnie niezwykłe doświadczenie - takiej symultanicznej modlitwy, kiedy radio w telefonie komórkowym ze słuchaweczkami w uszach zastępuje tradycyjny różaniec. Polecam i pozdrawiam.
Muszę już opuścić dzisiaj mój ukochany RMF FM. Koleżanki i koledzy z pracy wiedzą jak często trudno mi opuścić mury pod Kopcem pomimo skończonej OBOWIĄZKOWEJ pracy. Bo to co tutaj z Państwem prowadzę to właściwie jest moje hobby. Przesadzam, ale tylko trochę.
Aha, przeczytałem post Pana Marka!
Znowu się zgadzam. Za dużo koncentrujemy się na mojej skromnej osobie.
Pytanie o niezwykłego marszałka Komorowskiego - bardzo, bardzo ciekawe. Sam chętnie posłuchałbym argumentacji.
2010-05-19 14:58 | Marek
Pani Małgosiu,
Moim zdaniem Pan Bogdan jest spójny. W radiu jest zawodowy, tu bardziej prywatny.
Nie koncentrujmy się może tak bardzo na personaliach. Zwłaszcza dotyczących autora tego bloga. Porozmawiajmy lepiej o poglądach. Czy zna Pani może jakiegoś sympatyka marszałka Komorowskiego, obdarzonego dobrym piórem? Czy mógłby nam spokojnie wytłumaczyć, na piśmie, skąd jego wybór? W co on uwierzył? W jaki sposób jego marzenia zrealizuje mgr Komorowski?
Platforma, to duża "partia". Ktoś zatem powinien tam umieć pisać :)
2010-05-19 14:46 | Małgosia
Powtórzę,czyatm bo to moje radio!Nie będą Pan Bogdan ze swoimi poglądami mnie wypraszać.
W tym pokazywaniu swojego subiektywizmu tak się zagalopowano,że zaczęto traktować ludzi "per noga".Mój blog,moje grono,,,Przecież każdy dziennikarz ma swoje sympatie,antypatie.Pytam po co ta maska w Faktach,to tak jak by zatrudnić Tomasza Lisa do czytania wiadomości w Radiu Maryja [przerysowane?]
2010-05-19 14:37 | pp3-Basia
Chociaż raz,zgadzam się z Błażejem,mimo różnic klasowych.
Niestety nie mogę komentowac szerzej na temat wpisu.
Dzisiaj dysponuję ograniczoną ilością czasu i patrzę na kolejną tragedię ludzką,która dotyka Polskę.
Sercem jestem z powodzianami.
Bogdan,poświęcił już temu zdarzeniu wpis:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/powodzianie-a-wodzianie,121
Ktoś powie,że historia nie lubi się powtarzac?
Modlę się za Kraków i cierpiących ludzi.
Dziękuję za rzetelne informacje radiowe.
Pozdrawiam Was serdecznie
2010-05-19 14:34 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Państwu!
No i co mam teraz napisać?
Proponuję przesledzić raz jeszcze od początku tę naszą dyskusję, tu na tym forum. Oddzielić retorykę , której WSZYSCY tu używamy, od argumentów. Przeanalizować intencje. Przeczytać jeszcze raz mój wpis po pewnej wskazówce, którą podałem NA TACY. Jeśli Państwo tu chcą bywać ... co żadnym OBOWIĄZKIEM nie jest. Nie zamierzam nikogo kokietować, mizdrzyć się, wdzięczyć do nikogo. Bez względu na płeć. Chociaż staram się być kulturalny wobec DAM. Nie będę reagował na zaczepki dotyczące anteny. Choć Państwo mają prawo mnie krytykować, pozwolą Państwo , że znowu mogę się wydać niegrzeczny, ale od rzetelnej, zawodowej oceny tego jak prezentuję Fakty w radiu RMF FM są moi szefowie. Co do mojej własnej samooceny , to nie wydaje mi się, abym jakoś specjalnie odstawał od poziomu prezentowanego w polskich mediach. A jeśli chodzi o moje dążenie do obiektywizmu w przekazywaniu informacji to wielu dziennikarzy "Gazety Wyborczej" i innych dzienników uchodzących za rzetelne mogliby się od nas prezenterów RMF FM wiele nauczyć :). Nie mówię , że jestem wzorcem z Sevres ale przynajmniej się staram ;) Mnie też nie jest wszystko jedno , ale w innym sensie. (Muszę zapamiętać niezwykle grzeczne słowo WTYKI. Odniosłem wrażenie, że jest to synonim DYGRESJI? KOMENTARZY? Ale -jak zwykle- mogę się mylić. Nobody's perfect.
2010-05-19 13:44 | Błażej
Pani Małgosiu. Osobiście ostro dyskutuję z Bogdanem, a z wieloma jego poglądami jest mi, delikatnie mówiąc, nie po drodze, ale jest to jego prywatny blog i subiektywizm jest tutaj wręcz pożądany. Zamiast krytykować, należy pochwalić krytyczne spojrzenie na rzeczywistość, jakże odmienne od mainstreamowej sieczki w wydaniu RMF FM. Zresztą nie wiem czy zauważyła Pani taką oto adnotację: "Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji." Jeśli Panią to wciąż nie przekonuje, najzwyczajniej w świecie proszę nie czytać, założyć różowe okulary, zrelaksować się i włączyć sobie żółto-niebieskie radio. Tam nakarmią Panią pięknym ciastkiem w lukrowanym sosie. Szkoda tylko, że pustym w środku.
2010-05-19 13:20 | Małgosia
Panie Bogdanie Szanowny.
Jest Pan niegrzeczny!
Wie Pan po co tu niektórzy zaglądają?Bo zaglądają na strony swojego ulubionego radia od lat!
Tak się składa,że radio owe ma słuchaczy od lewa do prawa.
Także stanowczo protestuję przed takim traktowaniem osób o innych poglądach.Czy to aby na pewno
li tylko Pański folwark z selekcjonerem na bramce?Protestuję, bo jak tak dalej bedzie Pan wypraszał,to w końcy niektórzy przestaną w ogóle odwiedzać stronę rmf.fm,a może i przestaną słuchać radia.Tego chyba Pan nie chce?
Co do tego ostatniego,to po lekturze bloga-globa ewidentnie słyszę w Faktach Pańskie wtyki.Wcześniej tego nie słyszałam,ale jestem widocznie "ciemny lud"- przyzaję się bez bicia.Proszę nie kontynuować wątku,sama się tak nazwałam,nie oczekuję potwierdzeń;-)
Czuję niesmak mieszany jednocześnie z wieloma pytaniami typu:po co Panu taka krucjata!?
Odwiedzam strony radia od początku,serfuję PO WSZYSTKIKICH jego zakątkach i nie życzę sobie aby Pan dywagował sobie dlaczego jeszcze dany osobnik sobie nie poszedł na dobre,czy po co wrócił tu.
Będe wracała wielokrotnie tu i tam,bo to moje radio,bo mam świra na jego punkcie od 95 roku,bo jest [?] tolerancyjne...
Także odpowiadam Panu:TAK,JA ZAGLĄDAM NA STRONY RMF.FM Z OBOWIĄZKU.
To jest właśnie moje środowisko.A Pan do tego środowiska, że tak to określę się wprosił z tymi swoimi wtykami.
Pan reprezentuje RMF!Przecież to wciąż strony radia!Zgoda własny blog,ale pod szyldem RADIA!TEGO RADIA!
Cytuję Pana:"Ciągle to dla mnie zagadka - jeśli tacy Czytelnicy nie są "instytucjonalni", jeśli bezinteresownie klikają by wchodzić na jakieś strony, to jeśli się zawiodą raz, drugi, trzeci ,n-ty, po co to wciąż powtarzają? Po co się męczą? I te pożegnania rozciągane w czasie ... Czysty masochizm. Albo trolling na czyjeś zamówienie"
Kontestuje Pan [mówiąc najdelikatniej] ludzi,którzy cos zacytują z "Wyborczej",Czy Pan siedzi na jakimś podwyższonym stołku,że patrzy na ludzi "tak z góry"?Dlaczego argumenty rzeczowe są odrzucane tylko dlatego,że wypowiedziało je środowisko [jak się okazuje] obce Panu?
Jak Pan pyta po co się męczę-odpowiadam bo to moje radio.
Czy jestem masochistką- nie wiem
Ale już insynuację,że ci inni to jakiś trolling "ZABIŁO MNIE".
JAK PAN SOBIE ŻYCZY JESTEM GOTOWA PRZEDSTAWIC SIĘ PANU W MAILU DLA UDOWODNIENIA,ŻE JESTEM NORMALNYM CZŁOWIEKIEM!!!
Niech Pan skończy z ta podejrzliwością!
2010-05-19 09:20 | Marek
Zgubiłem pod koniec rytm. Powinno być
"Nie da się w tak tytanicznych zmaganiach nie uczestniczyć. Byłoby jeszcze dziwniej, gdybyśmy równie kolorowych, epickich scen zbiorowych, towarzyszących kolejnemu polskiemu przełomowi, nie próbowali barwnie opisać." :))
(to a propos ćwwiczeń) :)
2010-05-19 08:52 | Marek
Dzień dobry,
Gdybym miał wybierać - ćwiczenia stylistyczne, literackie, ale odnoszące się jakoś do rzeczywistości, czy publicystyka, wybrałbym zdecydowanie to pierwsze. Czyli to, co mnie przyciągnęło tak naprawdę do interesującego blogu Pana Bogdana.
Z drugiej strony korcą mnie nieustannie wtręty publicystyczne.
Słuchałem przed chwilą rozgłośni TOK FM. Sztandarowej rozgłośni półinteligentów. Epatującej jednostronnym doborem rozmówców, jednostronnym doborem komentarzy, wypowiedzi powierzchownych, pozbawionych najczęściej głębszej znajomości rzeczy. Rozgłośni z pozorami obiektywizmu, ale tak naprawdę skoncentrowanej wyłącznie na wklejaniu w umysły swoich "inteligenckich" słuchaczy prymitywnych, antypisowskich schematów. Zastanówmy się w tym momencie, jak owa Pani Renata z Krakowa, otoczywszy się wyłącznie tego typu rozgłośniami, tego typu gazetami i komentatorami, miała do szczętu nie zgłupieć?
Stąd co chwila korci nas, czytelników zgromadzonych na blogu pana Bogdana, żeby coś wtrącić, coś skomentować na bieżąco. Wskazać na jakiś inspirujący tekst w internecie, na ciekawą, a pomijaną przez media, wiadomość.
Być może pojawi się w pewnym momencie potrzeba uporządkowania na blogu formy. Wyraźniejszego rozdzielenia tonów publicystycznych, dotyczących najczęściej kolejnych wygłupów "gabinetu ciemniaków", od ćwiczeń literackich. Od tej trudniejszej formy przekazu, wymagającej jednak stworzenia odpowiedniego klimatu.
Mieliśmy już megakatastrofę, nieporównywalną w dziejach, teraz przeżywamy powódź, być może zapowiedź potopu. Najwyraźniej w sferach mistycznych toczy się jakaś walka. Najwyraźniej "gabinet ciemniaków", to coś więcej, niż przypadkowe powołanie nieudolnych, skrajnie niekompetentnych ludzi do władzy. Spore siły mobilizują się w ich obronie - zgromadzenie satyrów, podstarzałych błaznów, zwietrzałych dawno autorytetów i aktorów. Raczących nas swoimi występami z wilanowskiego pałacu. Powoli też gromadzi się spontaniczna koalicja śmiałków, próbująca "błaznów", wraz z ich opiekunami i sponsorami, z owym Wolandem polsko-rosyjskim, zmyć z polskiej rzeczywistości.
Nie da się w tak tytanicznych zmaganiach nie uczestniczyć. Byłoby jeszcze dziwniej, gdybyśmy tak kolorowych, epickich scen zbiorowych, towarzyszących kolejnemu polskiemu przełomowi, nie próbowali barwnie opisać.
2010-05-19 06:26 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry! Odkrywam coraz ciekawsze historie dotyczące powodzi. Na razie tyle na ten temat.
Jeszcze jedno co do mojego świata rzekomo "mrocznych insynuacji".
W moim literackim wpisie potraktowałem politykę i antypolitykę jako pewien materiał, plastyczną treść, którą wypełniłem formalny schemat. Kto zna moje poprzednie hiperteksty, wie , że ich forma jest równie ważna jak temat. Dlatego poniekąd nazywam je "literackimi". Są one nowym typem internetowych ćwiczeń stylistycznych, więc ich niezrozumienie może się brać z nieumiejętności rozkodowania pewnych strukturalnych zabiegów. Na przykład w powyższym wpisie ważna jest dwuznaczność zawarta w tytule. To ona wskazuje na dwoistość natury samego tekstu jak i jego bohatera. "O satyrze" dotyczy zarówno Satyra (czy też satyrów) jak też satyry (czy też satyr). Namyśle nad charakterem współczesnej polityki i polityków oraz destruktorów autentycznego politykowania towarzyszy autorefleksja nad gatunkiem, nad satyrycznym ujęciem tego problemu. Podstawowym odkryciem jest, rzecz jasna, informacja , że "satyra" ma magiczne źródła, którą przeczytałem w rozszerzonej encyklopedycznej definicji hasła. Więc wszystko wokół tego odkrycia w moim tekście krąży. Nie będę więcej ujawniał, żeby nie psuć zabawy tym z Czytelników, na których mi najbardziej zależy, to znaczy POSZUKUJĄCYCH siebie i innych a nie OSZUKUJĄCYCH siebie i innych. A jeśli kogoś nudzą zabawy literackie, bo uważa, że to strata czasu, jako, że nasza współczesna medialna dyktatura Panów Palikotów zniewoliła nas już doszczętnie, więc zamiast posługiwać się inteligencką mową nasyconą aluzjami i kodami kulturalnymi, powinniśmy w komunikacji z sobą używać wyłącznie języka migowego (machać penisami oraz świńskim ryjem), proponuję teksty nazywające RZECZ PO IMIENIU. Nie, nie są prymitywne. Są dziennikarskie i informacyjne, publicystyczne w klasycznym XX-wiecznym a nie neoawangardowym stylu, który ja tu reprezentuję. A mimo to poruszają bardzo podobny problem i przedstawiają go w bardzo podobnym do mojego świetle, takim właśnie "Watowym" CIEMNYM ŚWIECIDLE. Polecam Państwa uwadze dwa znaczące teksty, które wyskoczyły mi wczoraj błyskawicznie na ekranie komputera, gdy wpisałem do wyszukiwarki słowa PALIKOT i GURDŻIJEW.
http://www.wprost.pl/ar/160144/Tance-z-Palikotami/?I=1374
http://filipmemches.salon24.pl/152678,ezoteryczne-zrodla-palikotyzmu
Takie podwójne kliknięcie i lektura to wydawałoby się prosta sprawa, dostępna dla każdego. Tylko trzeba chcieć sprawdzić, czy to, co się komuś zarzuca nie jest -tak przypadkiem- wyłącznie efektem własnej niewiedzy.
To niestety przyczynek do Pańskiej socjologicznej teorii, Panie Marku, o pewnej -dość licznej grupie Polaków.
Pozdrawiam Wszystkich. Przed nami kolejny dzień pełen wyzwań, wrażeń i ... wiedzy. Czasami bardzo gorzkiej.
2010-05-19 05:50 | Marek
Wywiad z Grażyną Gęsicką, ale i ostatni wpis Free Your Mind w salonie24(z ciekawymi linkami) :)
2010-05-19 04:54 | Marek
Wywiad zamieszczony przez "Brata-Olina" w salonie24 (z Grażyną Gęsicką) wart jest zdecydowanie propagowania.
Dokładnie to samo dotyczy kombinacji Platformy wokół odsunięcia terminu wyborów. Gdyby faktycznie do tego się posunęli, nie obejdzie się - jak przypuszczam - bez kryterium ulicznego. Kolejne pokolenie przeżyje stan wojenny. Tym razem społeczeństwo wystąpi przeciwko idolom tuskomatołków, idolom pani Renaty z Krakowa. Ten numer specom z WSI może nie przejść.
Zwolennicy "Tuska", "Komorowskiego", "Palikota" nie zdają sobie często sprawy, z czym mają do czynienia. Jak wiele jest przypadków skrajnej nieudolności, głupoty, amatorszczyzny środowiska, które popierają. I dlaczego pisanie o każdym z podobnych przypadków - z powodu ich nadmiaru, ich drastyczności - traci sens. Bułhakow w podobnej sytuacji przeniósł się do świata własnej metafory. Metafora przeżyła zarówno Stalina, jak i wszystkich jego następców. Celna metafora przeżyje także "Komorowskiego", "Palikota" i wszystkich następców kukiełek, podsuwanych nam uporczywie przez GRU-WSI. Przez współczesnego Wolanda.
Tego wszystkiego nie zrozumiała Pani Kasia (o ile dobrze zapamiętałem), nie spodobał jej się klimat i natychmiast - bez namysłu - dała temu wyraz. Takich przypadków na Pańskim blogu jest i będzie na szczęście na tyle mało, że dodają jedynie całej sprawie koloru :)
2010-05-19 00:41 | bogdan.zalewski@rmf.fm
@odpowiedź: Nakreśliłem pewną alternatywę. Jeśli ktoś czyta cudze teksty, i za każdym razem czuje niesmak albo dyskomfort, powody są dwa: albo się bezinteresownie umartwia albo czyni to z jakiegoś obowiązku. Nie przesądzałem, do której kategorii ludzi Pani należy. Pani woli tę swoją okazjonalną lekturę moich wpisów nazywać głupotą. Zgoda. Zgadzam się z Panią. Wycofuję się z mojej alternatywy. Zatem czyni to Pani z głupoty. Dawno proponowałem Pani, żeby sobie Pani mądrzej wybrała: jakieś inne środowisko. Tak się składa, że gatunek , który tu uprawiam jest subiektywny. Także dobór rozmówców , z którymi chcę toczyć rozmowy też jest arbitralny. Moim życzeniem jest stworzenie wokół tego, co piszę grupy osób o podobnym sposobie rozumienia i odczuwania świata. Możemy się różnić i spierać ale przy założeniu, że coś nas łączy. Z Panią nie mam ani jednego wspólnego tematu, poglądu, tak na treść jak na formę ekspresji. Od samego początku wyłącznie kontestuje Pani to, co tu piszę. Robi Pani chamskie zaczepki a potem udaje świętą pokrzywdzoną. To śmieszne i smutne zarazem. Może mnie Pani oskarżać , że insynuuję, ale to co Pani tu wyprawia od samego początku każdego zaczęłoby zastanawiać, o co Pani chodzi. To jest na prawdę ostatnia moja odpowiedź na Pani liściki. Stanowczo proszę tu więcej nie komentować, bo inaczej będę po prostu usuwał Pani posty.
2010-05-19 00:18 | odpowiedź
Pożegna Pan Panie Bogdanie. Tekst, na który dziś zerknęłam z głupoty, nie z masochizmu, po prostu nie podobał mi się. Zerknęłam z głupoty, bo jeśli nie odpowiada mi Pana blog to po prostu się na niego nie klika. Ale kliknęłam kiedyś i dziś. Za to kiedyś się cieszę, bo mogłam odpowiedzieć internaucie.Dawno temu nie odpowiedziałam, bo nie wiedziałam jak. Bardzo nie lubię tego typu filozofii i mrocznych insynuacji jakie Pan przedstawił w swoim ostatnim wpisie. Tak samo jak nie podobają mi się wstawki o jakiś instytucjonalnych szpiegach rzekomo grasujących po Pana blogu. Nie lubię tych klimatów i dlatego stąd uciekam. Owszem czasem sobie klikam na RMF24, bo lubię jak pisze Grzegorz Jasiński albo Michał Zieliński. Pierwszy jest przejrzysty, drugi konkretny. A teraz uciekam i pozdrawiam - Kasia. P.S Uwaga o kompleksach była po prostu nieelegancka, bo personalna. Moja uwaga dotyczyła nie Pana, ale sposobu w jaki przedstawia Pan otaczający świat. Prosiłam o brak odpowiedzi, bo czasem Pańskie odpowiedzi nie były merytoryczne, ale takie narzucające w sposób kategoryczny Pana punkt widzenia. Pozdrawiam - Kasia
2010-05-19 00:01 | bogdan.zalewski
@PLK: eter dla mnie rzecz święta i tam się nie godzi żadnych czarno-magicznych sztuczek wyczyniać. Jeno fakty. Zresztą w żadnym miejscu nie będę uprawiał czarnej magii. Jestem chrześcijaninem. Poza tym -jak podkreślałem tu wielokrotnie- powyższy wpis ma charakter "literacki" i wszelkie podobieństwo do realnych osób jest niezamierzone ;)
Myslę niestety, że może Pan mieć rację:
http://stankleskirozumu.salon24.pl/183781,mamy-cud-nad-urna
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam
A propos powodzi:
http://brat-olin.salon24.pl/183780,bez-wahania-odrzucila-wszystkie-projekty-przeciwpowodziowe
2010-05-18 23:44 | PLK (stankleskirozumu.salon24.pl)
Świetnie Pan "wytropił" tego Palikota! Całkowicie się z Panem zgadzam że te czary typu woodoo itp. działają i że ten osobnik je z całą pewnością z premedytacją zastosował.
Tym samym znalazł Pan KLUCZ do propagandy Palikota (vide: Golicyn). Nie dojść że tym kluczem można będzie rozszyfrować jego następne propagandowe zagrywki, w miarę dokładnie, to jeszcze można w niego uderzyć. Tak! Nigdy bym nie namawiał do stosowania tego typu czarnej magii w innych okolicznościach, ale tu mamy sytuację typu: kto mieczem wojuje od miecza ginie. Dla tego uważam to za usprawiedliwione. (Można jeszcze zaczerpnąć rady duchownego) W każdym razie proponuję uderzenie w Palikota, w dogodnym momencie, jego własną bronią.
Kwestia wykonania jest do ustalenia ale plan gotowy, dzięki pańskiemu śledztwu!
Pozdrawiam!
PS. być może dziennikarze coś mogą puścić w eter, oczywiście tylko "przez pomyłkę" (ale efekt będzie osiągnięty)?
2010-05-18 23:21 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Basiu: zrobiłem dużo zdjęć w Krakowie. A przy okazji odnalazłem w sieci fotografie z powodzi pod Warszawą w 1947 roku, o której dużo opowiadała mi mama. Przeżyła ją jako niespełna pięcioletnia dziewczynka. Właśnie o tym chcę napisać. Bardzo niepokojące, co piszesz o ptakach.
Panie Marku: nie ma sensu roztrząsać tak ekstremalnych przypadków. To beznadziejna sprawa, tak myślę. Trzeba się z tym pogodzić. Zawsze tak w Polsce było i na pewno będzie. Ciekawe rzeczy Pan pisze o tych zaniedbaniach. Przeczytałem dzisiaj cały NIK-owski raport z zeszłego roku i duże fragmenty raportu po powodzi z 1997 roku. Włączę cytaty do mojego nowego hipertekstu-collage'u. Będę ciekaw Pana opinii. Pozdrawiam serdecznie.
@odpowiedź: uderz w stół a nożyce subtelnie zaklikają dziobem. Równie gorąco pozdrawiam. Jeśli wciąż nie mogę pożegnać.
2010-05-18 23:10 | S.
Proszę mnie oświecić jak sie w takim razie można teraz dostać z N Huty na Kopiec? Zdjęcia z Krakowa przedstawiają jedną wielką wodę.
2010-05-18 22:50 | Marek
Sorry Basiu, za luźne impresje na temat Pani Renaty z Krakowa :) Faktycznie z powodzią może być nieciekawie. O tyle nie czuję tematu, że na Wybrzeżu powodzi nie ma.
O tyle temat czuję, że 2 lata temu popełniłem opracowanie dla instytucji rządowych, o niezbędnej potrzebie konkretnych, gigantycznych inwestycji w infrastrukturę wodną. W tamy, śluzy, jazy, zbiorniki retencyjne. Kilka takich budowli jest od lat b.poważnie zagrożonych katastrofą. O niewyobrażalnych wręcz skutkach. To tylko jeden z bardzo, bardzo wielu powodów, dla których kolejne "wojny", wypowiadane przez "Palikotów" braciom Kaczyńskim, odbieram jako coś wyjątkowo durnego i wrednego.
B.serdecznie pozdrawiam, oby wszystko skończyło się pomyślnie :)
2010-05-18 22:49 | Marek
Sorry Basiu, za luźne impresje na temat Pani Renaty z Krakowa :) Faktycznie z powodzią może być nieciekawie. O tyle nie czuję tematu, że na Wybrzeżu powodzi nie ma.
O tyle temat czuję, że 2 lata temu popełniłem opracowanie dla instytucji rządowych, o niezbędnej potrzebie konkretnych, gigantycznych inwestycji w infrastrukturę wodną. W tamy, śluzy, jazy, zbiorniki retencyjne. Kilka takich budowli jest od lat b.poważnie zagrożonych katastrofą. O niewyobrażalnych wręcz skutkach. To tylko jeden z bardzo, bardzo wielu powodów, dla których kolejne "wojny", wypowiadane przez "Palikotów" braciom Kaczyńskim, odbieram jako coś wyjątkowo durnego i wrednego.
B.serdecznie pozdrawiam, oby wszystko skończyło się pomyślnie :)
2010-05-18 22:30 | Marek
Trollizm "proplatformerski" posiada - o ile mi wiadomo - swoje formy instytucjonalne. Chodzi o zakłócanie dialogu, wprowadzanie szumu, wzmacnianie tez sączonych odgórnie, ośmieszanie, zniechęcanie. Nie zwracałbym na takie przypadki uwagi :)
Przyjrzyjmy się może w związku z tak fascynującym tematem p.Renacie Rudeckiej-Kalinowskiej z Krakowa. Prześledźmy na przykładzie owej damy, co dzieje się z mózgiem niewinnej kobiety, zderzonej nagle z gigantyczną manipulacją. Odpowiedzmy sobie najpierw, czy to, co dzieje się z Panią Renatą, to czyste zaczadzenie ideologiczne. Czy to jest zwykła palma, mówiąc językiem kolokwialnym, czy może powód tkwi nieco głębiej?
Jaki powód? Ano członkostwo w przyjemnej Radzie Nadzorczej, z ciekawymi wynagrodzeniami, kontakt z wypłacalną redakcją, z zamożną firmą marketingową, czy może ... poruszanie się we wpływowym towarzystwie. Krótko mówiąc, nie wiemy, czy p.Renata nie boi się czegoś utracić, w związku z niepomyślnym wynikiem jej ulubionej partii podczas nadchodzących wyborów.
W tym ostatnim przypadku zewnętrzne objawy nie musiałyby wcale oznaczać mózgu sprasowanego na cieniutki plasterek. Być może jest to w dalszym ciągu niezgorzej pofałdowany mózg krakowskiej intelektualistki. Jednak, nieco interesownej. Czującej własny biznes z niezwykłym wręcz kobiecym instynktem. Co więcej, potrafiącej go heroicznie bronić. Gdzie? W salonie24, na komputerze, za pomocą delikatnego stukania w klawisze.
Furia, wręcz wściekłość, kierowana w stronę braci Kaczyńskich, okazałaby się w takim przypadku wyłącznie prozaiczną obroną dostatku swojej rodziny.
2010-05-18 22:21 | odpowiedż
Bardzo dziękuję za subtelną uwagę. Serdecznie pozdrawiam - Kasia.
2010-05-18 22:19 | pp3-Basia
Witam Was...
Niepokoi mnie ciagle padający deszcz.
Teraz jego natężenie znowu się wzmaga...
Będac w pracy słyszałam przerażające sygnały strażackich syren.
Pełne pogotowie powodziowe.
Nie wiem skąd tyle optymizmu w rządowych posunięciach.
Stan klęski żywiołowej powinien zostac ogłoszony,już w tej chwili.
Fala kulminacyjna na Wiśle dopiero nadchodzi...a górskie potoki
znowu złowrogo szumią...
Obserwuję to,co dzieje się wokoło.Niepokoi mnie zachowanie ptactwa.
Ptaki chronią się na moim poddaszu.Wczoraj jastrząb o mało co nie
wybił szyby w moim oknie balkonowym...
Wizja niczym z horroru Alfreda Hitchcoca.
Mam jedynie telefoniczną i (jeszcze)wirtualną łącznośc z córką.
Wygląda na to,że nie wydostanie się z Krakowa.
Most Dębnicki,jak i Zembrzycki są nieprzejezdne.
Martwię się...
Bogdanie,Marku i wszyscy obecni...
Pozdrawiam Was serdecznie
2010-05-18 21:05 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry wieczór, Czytelnikom!
Witam, Panie Marku.
Czytałem Katarynę. Jarucka bis?
Czyżby zaczęła działać ta sama tajemnicza grupa z panem Konstantym M. i Wojciechem B.?
Powodzi bym w sensie wyborczym nie bagatelizował.
Wielka Woda przykryje ludziom pamięć o katastrofie, która tym bardziej nie będzie wyjaśniana. Nie będzie już żadnej presji społecznej. A i politycy zainteresowani wyjaśnianiem tych wszystkich matactw nie będą chcieli poruszać tego tematu, żeby nie drażnić elektoratu. Poza tym już kombinowany jest scenariusz odłożenia wyborów ad calendas graecas. Nie wykluczałbym , że świta Korowiowa zmajstruje nam taką sztuczkę.
Jestem wielkim pesymistą, nie ukrywam tego. Tym bardziej, Panie Marku, że w naszym społeczeństwie roi się od Pań podobnych do blogerki Renaty Rudeckiej-Kalinowskiej. "Zachęcił" mnie Pan i więcej tam nie wejdę. Szkoda czasu. Beznadziejna sprawa.
Zauważyłem jednak, że i tu na moim forum co jakiś czas objawia się podobny ton. Nie wiem jak to nazwać precyzyjnie ... wyższości połączonej z ledwo skrywanym kompleksem. Ciągle to dla mnie zagadka - jeśli tacy Czytelnicy nie są "instytucjonalni", jeśli bezinteresownie klikają by wchodzić na jakieś strony, to jeśli się zawiodą raz, drugi, trzeci ,n-ty, po co to wciąż powtarzają? Po co się męczą? I te pożegnania rozciągane w czasie ... Czysty masochizm. Albo trolling na czyjeś zamówienie. Mniejsza o to.
Przygotowuję wpis o powodzi. Taką impresję.
2010-05-18 20:34 | Marek
Palikotem nr 2 ma być podobno - według Kataryny - p.Anna Cugier-Kotka :) Uruchomić kolejnego Palikota mają jeszcze w tym tygodniu. Na tym produkcja "Palikotów" przez służby zapewne się nie skończy. Pewnym potencjałem niewykorzystanego jadu, momentami wręcz gejzerem sił destrukcyjnych, dysponuje niejaka Julia Pitera. Plus kilka pozostałych kukieł z magazynu Platformy.
O powodzi, o ile rozwinie się na całego, warto będzie kiedyś porozmawiać w kontekście sprawności Ministerstwa Infrastruktury w tzw."rządzie Tuska". A wspominam o tym tylko dlatego, że media jakoś nie chcą.
2010-05-18 14:55 | bogdan.zalewski@rmf.fm
http://klopotowski.salon24.pl/183611,honor-hrabiego
Dosadniej o tym, co ja owijałem w sreberka.
Komentarze niekonieczne. Mamy powódź.
Wszystko inne schodzi na dalszy plan.
2010-05-18 14:00 | ...
Kurczę jak kliknę na Grzegorza Jasińskiego, Michała Zielińskiego czy tę Panią z Brukseli to mam jakąś porcję wiadomości jak kliknę, przez swoją ewidentną głupotę, na Pana to świat,który Pan prezentuje jest taki z którego zawsze uciekać. Pozdrawiam. Bez odpowiedzi proszę - Kasia.
2010-05-18 12:30 | Clara
http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/smierc-palikota,1,3226084,aktualnosc.html
2010-05-17 20:41 | Cmentarny Dech
Proszę patrzyć na Bliski Wschód deal został już zawarty!
Wiem że to trochę z boku notki, ale w jakiś sposób definiuje sytuację bohaterów Bułhakowa.
2010-05-17 14:26 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Basiu! Dzięki za przywołanie mojego hipertekstu z obrazem paradoksalnej rzeźby autorstwa Maxa Ernsta :"Król grający w szachy z królową".
Witam gorąco aktywnych uczestników dyskusji i milczących widzów.
W bardzo ciekawym kierunku rozwija się nasza rozmowa.
Panie Marku, ja faktycznie traktuję tę tematykę jako literacki materiał ;)
Bo przecież dostępu do żadnej PARTII WEWNĘTRZNEJ nie miałem, nie mam i pewnie miał nie będę. Nawiązuję tu oczywiście do George'a Orwella - kolejnego wybitnego pisarza, który może nas inspirować do takich "powieściowych" rozważań. Są też inne ciekawe literackie schematy, które kiedyś wywarły na mnie ogromne wrażenie, a które wcale nie straciły na aktualności. Przeciwnie, jakby zaczęły iskrzyć nowymi alegorcznymi znaczeniami. Myślę tu przede wszystkim o "Ciemności w południe" Arthura Koestlera. Nie tak dawno kupiłem sobie opasły tom autobiografii p.t. "Płomień i lód". Może i ta lektura zaowocuje jakimś kolejnym wpisem. A na razie (dzisiaj) skończę czytać Zacharskiego, Basiu, i coś tutaj zacytuję wieczorem - taki materiał do przemyśleń.
Na razie wychodzę. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
2010-05-17 14:20 | Marcin
Wybaczcie, ale pozwolę sobie z innej beczki. Myślę, że do satyrycznego wpisu pasuje jak ulał.
http://www.youtube.com/watch?v=UzVwrOeQrws&feature=player_embedded
2010-05-17 14:05 | Marek
Pozwolę sobie na małą refleksję literacką.
Otóż nie tylko Pani Basia, także my wszyscy mamy problem z zrozumieniem partii politycznych szachów. A mamy, ponieważ tak naprawdę tej partii nie widzimy. To, co widać, to przecież tylko gra cieni, platoński teatr, to pewien spektakl z aktorami - "Tuskiem", "Komorowskim", "Palikotem" - z rozmaitym przydziałem ról. Występują w tym spektaklu również naturszczyki, tłumy, ludzie reagujący prawdziwymi emocjami. Jak owa pani z Krakowa, fanatycznie zwalczająca braci Kaczyńskich. Co jednak wcale nie zmienia sytuacji.
Tylko nieliczni próbują dziś odgadnąć, na podstawie gry cieni, jak wyglądać może "partia prawdziwa". Odcedzają własne emocje, chłodno analizują. Wymaga to od nich niemałej inteligencji. Błyskawicznego odgadywania prawdziwego znaczenia setek i tysięcy rozproszonych faktów. Zestawiania ich ze sobą, zderzania, konfrontowania, szukania wzajemnych związków lub ich obnażania, poprzez natychmiastowe odkrycie niespójności logicznej. Odgadywania tego, co zakryte, na podstawie tego, co widać. Stąd autentyczna debata społeczna nie jest już możliwa. Możliwa jest dzisiaj wyłącznie dyskusja w małych grupach. Rozdzielonych, dość hermetycznych, w zależności od poziomu wiedzy, od naturalnych możliwości intelektualnych, od chłonności umysłu. Powszechna, narodowa debata społeczna byłaby przecież przez "Wolanda" natychmiast zakłócona - kolejnym zdarzeniem, następnym spektaklem, zwiększeniem poziomu komplikacji na tym poziomie, który możemy codziennie obserwować i analizować.
Ludzie pracujący dla "Wolanda" nie są wcale wybitnie inteligentni. Oni po prostu więcej wiedzą, jeżeli chodzi o "partię prawdziwą". Ci, którzy próbują odgadnąć "partię prawdziwą", obserwując wyłącznie "tą na niby", są o niebo bystrzejsi, czujni i uważni. Dlatego nie są bez szans.
2010-05-17 13:38 | pp3-Basia
Może i masz rację Marku,ale zważywszy,że pionków nie odznacza się
Orden El Sol del Perú.
Dziwny to zbieg okoliczności,że w 2008 tym odznaczeniem
uchonorowano również D.Miedwiediewa...Prawda?
Palikota oratora,uważam za coś w rodzaju 'zasłony dymnej',dla poczynań
ekipy Tuska.Prześmiewca,szyderca,tendencyjny satyryk...SATYR w pojęciu
szamaństwa.
2010-05-17 13:20 | Marek
Jakiż to "Donald Tusk rozgrywa partię", pani Basiu? Partię rozgrywają ludzie, uruchamiający P.A.L.I.K.O.T.Y. - posłużę się językiem pana Bogdana. Ludzie, których Pani nie zna. "Donald Tusk" jest tylko niewiele, albo mocniej ... nic nie znaczącym pionkiem. Nawet nie skoczkiem, nawet nie gońcem. To nie "Tusk" jest Wolandem.
Nie chciało mi się tego prostować, bo przecież bawimy się tylko językiem. Prawda?
2010-05-17 12:57 | pp3-Basia
Dzień dobry...
Chociaż trudno powiedziec,aby był dobry.
Jeszcze nie utonęłam w powodzi,więc piszę.
Bogdanie znakomity tekst.Do tych powtarzających się motywów
z ukrytymi sprężynami,można dodac motyw szachów.
Pisałeś tutaj:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/auto-grafy-teoria-i-praktyka-zyciopisania-ksiega-pierwsza,6535
-'DONALD TUSK ROZGRYWA PARTIĘ'.
--------
Kiedy w piątek -drugiego października- zbiegałem po schodach , spiesząc do moich gości, w głowie pulsowała mi dwuznaczna fraza "ROZGRYWANIE PARTII PRZEZ DONALDA TUSKA". Nie zamierzałem zagłębiać się w jej sens, pozostawiłem to wąskim specjalistom od partyjnej patoanatomii. Nie piszę tego z lekceważeniem, doceniam pracę niektórych analityków chorób toczących sejmowe organizmy, śledzących podziały, ruchy i rozmowy komórkowe. Chciałbym jedynie przełamać monopol takiego socjologicznego myślenia. A gdybyż tak politykę potraktować jako rodzaj sztuki?
Polityczne gry - wbrew narzekaniom na ich prymitywizm- bywają niezwykle skomplikowane, rozgrywają się na wielu polach i kilku szachownicach a na końcu często zmieniają się w surrealistyczną symultankę o niejasnych regułach.
Dwuznaczna fraza "ROZGRYWANIE PARTII PRZEZ DONALDA TUSKA" - przypominała mi genialną rzeźbę Maxa Ernsta. Jej tytuł oparty jest na kalamburze językowym. Niemiecki surrealista nie ograniczył się tylko do gry słów, stworzył paradoksalną relację pomiędzy postaciami w przestrzeni.
Kiedy w piątek -drugiego października- zbiegałem po schodach , spiesząc do moich gości, w głowie pulsowała mi dwuznaczna fraza "ROZGRYWANIE PARTII PRZEZ DONALDA TUSKA". Nie zamierzałem zagłębiać się w jej sens, pozostawiłem to wąskim specjalistom od partyjnej patoanatomii. Nie piszę tego z lekceważeniem, doceniam pracę niektórych analityków chorób toczących sejmowe organizmy, śledzących podziały, ruchy i rozmowy komórkowe. Chciałbym jedynie przełamać monopol takiego socjologicznego myślenia. A gdybyż tak politykę potraktować jako rodzaj sztuki?
--------
Rozgrywka szachowa ...szachy hexagonalne...ukryte sprężyny.
Zacharski miał intuicję,i na pewno dużą wiedzę,chociaż skromnoscią nie grzeszy.
--------
Tyle moich skojarzeń.Wczoraj uczyłam synka zasad gry w szachy tradycyjne:
http://www.wyspagier.pl/gry/gry-logiczne/szachy_szachy_2.html
Pozdrawiam Was serdecznie,i ciągle zerkam na niebo...
2010-05-17 09:33 | Marek
Drogi Panie Bogdanie,
Pani Renata Rudecka-Kalinowska (z Krakowa) też jest zjawiskiem literackim. Także trochę z Bułhakowa.
Każdy z nas szuka języka adekwatnego do opisania złożonej, wielowymiarowej rzeczywistości. Każdy z nas chciałby siebie umieścić w roli obiektywnego obserwatora, narratora. Ponad wszystkim, co kłębi się poniżej. Dlatego będziemy opisywali zarówno miłość, jak i nienawiść, strach i odwagę, świat widzialny i niewidzialny. Posłużymy się metaforą z ziarenkiem dosłowności, ale również realizmem z zalążkiem metafory. Gdy Pan przesuwa się w stronę klawiszy z górnych rejestrów, mnie korci do podania brzmień w niższych partiach. Gdy Pan zaczyna od basów, czasami od rytmu bębnów, mnie natychmiast nęcą smyczki.
Obydwaj uprawiamy ćwiczenia literackie, formalne, w całkowicie luźnym związku z otaczająca nas rzeczywistością :)
2010-05-17 09:17 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Panie Marku!
To jest znowu tekst LITERACKI , na drugim biegunie mojej pracy prezentera Faktów. Ktoś może się obruszyć, kiedy słyszy to określenie "literacki". Nie chodzi mi o WARTOŚĆ a o STATUS tego hipertekstu. To takie ćwiczenie formalne, ćwiczenie z WYOBRAŹNI. To dlatego napisałem niedawno, że dla mnie literatura jest takim samym narzędziem rozpozniania rzeczywistości jak tradycyjne dziennikarstwo.
2010-05-17 09:05 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Pan Rafał Matyja napisał to w sposób NIEZWYKLE wyważony o ostrożny, ale istotę uchwycił.
Ciekawy cytat: Zebrane przed laty przez prof. Andrzeja Zybertowicza fakty publicznie znane pozwoliły na sformułowanie przekonującej tezy o tym, że 'zasoby dawnych i obecnych służb specjalnych, głównie wojskowych', stanowią jeden z trzech węzłów sieci posiadającej wpływ na bieg zdarzeń w Polsce.
Błażeju, jestem w połowie nowego Zacharskiego.
Odsiewając plewy egocentrycznej retoryki (kto się nie lubi chwalić!) można odnaleźć ciekawe smaczki. Co mnie najmocniej zaskoczyło, to informacje o skali infiltracji polskiej dowódczej kadry wojskowej przez służby rosyjskie. Retoryka przypominająca chwilami raport o WSI Macierewicza. Więc , jest to dla mnie niewątpliwa siurpryza.
2010-05-17 09:01 | Marek
Spotkały się nasze myśli, panie Bogdanie :) Pańska diagnoza może się okazać - o dziwo - słuszna. Metaforyczna, jak z Bułhakowa (też uwielbiam), mroczna, ale i prawdziwa.
Zajrzałem wczoraj na strony zwolenników Bronisława Komorowskiego. Zafascynowała mnie m.in. pani Renata Rudecka-Kalinowska (z Krakowa), prezentująca obfitość spontanicznych dość tekstów w salonie24. Proszę zerknąć na owe teksty, na komentarze, na jej odpowiedzi udzielane rozmówcom.
Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się, czym jest dzisiaj Platforma Obywatelska, powinien koniecznie zapoznać się z tekstami tej pani. Pani Renaty Rudeckiej-Kalinowskiej. Koniecznie. Także z setkami testów podobnych.
Dowiemy się wówczas, że wypowiedzi Palikota, Bartoszewskiego, Kutza, są niezwykle delikatne i powściągliwe. Że wypowiadane były na sporym hamulcu. Dowiemy się też, że umysły ich wyznawców zaszły już - w swoim kilkuletnim rozwoju - o wiele dalej. Nienawiść do braci Kaczyńskich (do tego milczącego, nieobecnego, ale także do tego nieżyjącego) nie zna już miary. Ani żadnych barier. Jest czysta, absolutna, ponadwymiarowa i ponadczasowa. Porządkuje ich świat całkowicie. Uodparnia na wszelkie fakty, na jakikolwiek przekaz. Nienawiść do braci Kaczyńskich stała się ich Bogiem. Innego nie widzą.
Próbowałem nawiązywać przyjazny dialog. Odbijałem się, jak od ściany. W końcu zacząłem podsuwać pytania, jakie A.Scios ( http://cogito.salon24.pl/ )zadaje beznamiętnym, rzeczowym językiem Bronisławowi Komorowskiemu. Ich kandydatowi. Przypuszczam, że nawet nie zostały przeczytane. Ich świat jest przecież już od dawna uporządkowany, zna wszystkie odpowiedzi, jest kompletny. Uporządkowała go nienawiść.
2010-05-17 09:00 | Błażej
Przepraszam za off-topic: Widzisz Bogdanie, czasem nawet w Rzeczpospolitej można znaleźć mądry tekst.
http://blog.rp.pl/koscielniak/2010/05/14/raport-o-klimacie-do-sprawdzenia/
2010-05-17 08:51 | Błażej
Tekst Rafała Matyi rzeczywiście niezły.