2009-12-21 10:20 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień Dobry, Moi Drodzy.
Ależ mi chrupało rano pod stopami, gdy sobie rano wchodziłem na Kopiec.
Wybaczcie, że się nie udzielałem na forum.
Przygotowywałem nowy wpis, taki trochę bardziej reportażowy.
Ale jak zwykle eklektyczny, łączący w całość różne kawałki.
Premiera dziś.
I czyTaniec i wpis będą dotyczyły mojego spotania z Julkiem Strachotą - jako pisarzem i jako człowiekiem - prywatnie.
2009-12-21 09:15 | Hania
Witajcie Kochani !
Basiu, dziś kiedy jechałam do pracy - mój termometr wahał się pomiędzy - 17, a - 18. Nie ma dziś słońca, ale ten mróz powoduje, że świat jest przykryty takim delikatnym woalem mgły. Na drzewach szadź.
Pięknie...
I bardzo nastrojowo...
'Może urodzę się gdzieś dzieciątkiem
A ty znów będziesz we mnie zaczątkiem'...
Bardzo piękne słowa, żak...
Skafandrze, dzięki za Death in Vegas.
Bardzo lubię...
Dla Ciebie:
http://www.youtube.com/watch?v=Lys8H_-3ISc
Bogdan, przesyłam Ci ciepłe pozdrowienia i życzę spokojnego poniedziałku.
Serdeczności Wszystkim.
Pa.
2009-12-20 23:56 | żak
Witaj Basiu i skafandrze,
Tak na marginesie, odnośnie ostatnich rymów; Właśnie porządkowałam moją szufladę i z sentymentem spojrzałam na tekst z przed lat. Wydał mi się stosowny do chwili, a że pisany jeszcze raczkującym krokiem...przynajmniej teraz mogę spojrzeć, porównać i... zanalizować moją dojrzałość...Trafnie ujęłaś aforyzm, " co człowiekowi po rozumie...czasem jesteśmy zagubieni jak małe dzieci, a bezradność utwierdza nas w przekonaniu, że człowiek wszystkiemu sam podołać nie może...do tego potrzebny jest " przynajmniej drugi człowiek..."
szyfr...(z.c.ł.n.o.ć)... skróćmy go; powiedzmy, znowu co drugą literkę ...(zło)...
i żeby nie rozchodziły się nam te nawiasy na zewnątrz jak w Bogdanowym [ )( ]
"iksie" - zamknijmy je szczelnie w obrączkach stosownych do tego...Pozdrawiam wszystkich blogowiczów. Dobranoc, moi mili. I tak pozostanę niepoprawną optymistką.... :-)
2009-12-20 20:49 | pp3-Basia
Dobry wieczór Kochani ,w ten mroźny niedzielny wieczór...
U mnie na zaokiennym termometrze jest w tej chwili -20 stopni.
Siedzę sobie w ciepełku z dziecmi.Co jakiś czas biegam przerusztowac piec
i dołożyc węgla na przemian z bukowym drewnem.
W pokoju pachnie już leśna choinka:)Niedawno skończyliśmy ubierac.
Jutro będę w pracy,we wtorek pieczenie...środa nocka przed Wigilią.
Wszystko jakos czasowo trzeba będzie pododzic...:)
Tyle u mnie.
Żako-Bardzo podobają mi się te Twoje rozważania...i poezja.
Zatrzymam się w moich rozważaniach nad fragmentem:
"Więc, żyć nauczaj od nowa dumnie !
Bo człowiek wtedy jest...gdy rozumie..."
A ja się tak zastanawiam...Co człowiekowi po rozumie
gdy zła światowego usunąc nie umie...?
Skafandrze,nie podejrzewałam,że tak można zinterpretowac obraz Paolo Ucello.
Bardzo surrealistycznie...
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.
2009-12-20 01:28 | skafander
Muza dla was wszystkich God bless ya all
http://www.youtube.com/watch?v=3mDZEAjXses&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=M83H5NvS7Ho&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=3KB54p8_wh8&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=Bqv3sqLBnzw&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=8JH1L_6ewiA&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=1wfamPW3Eaw
http://www.youtube.com/watch?v=Md7iv0Rg1LU
2009-12-20 00:46 | skafander
Jerzy widac co robi biednemu zwierzakowi jego interesuje tylko i wyłącznie lasia na koncu smyczy a ten cymbal zakuty w stal wymachuje dzida i popisuje się jak dres swoimi 3 paskami lub tuningowanym trupem bmw przed panna która dziewica nie jest bo jej intymna rzemienna wiez ze smokiem świadczy o tym ze kosztowała już owocow z drzewa poznania owszem być może nie z lędźwi wyrosłego niemniej jednak (gdzie jest partia zielonych się pytam ze nie protestuja przeciw tak jawnemu bestialstwu)smok o skrzydłach motyla nie może być być okrutnikiem zapiekłym jest tylko tym czym uczynili go ludzie bytem stworem nie pasujacym w zadnym miejscu ani czasie to manifest podobnie jak obraz kobietona spietego i deflorowanego dziesiątkami kabli naprzemiennie tlaczacych i zasysających zerojedynkowe nasienie in)f(*)t(erno dziewiatego kregu
http://www.youtube.com/watch?v=_ZTE_QerIeA
2009-12-19 22:06 | żak
Witam Wszystkich,
Godzinę składałam drugi tekst, i przepadł bez wieści w wirtualnym świecie "bestyji".
Za mocno jestem zmęczona żeby to z powrotem składać w całość. Szkoda...że nie skopiowałam go wcześniej. " Polak mądry po szkodzie..."
Ale myśli mi chyba nikt nie zabierze..? Chyba, że amnezja ...
A może to miażdżyca...albo SKS..?
Czym jest skleroza? Już zapomniałam!
Chciałam spamiętać, a nie wytrwałam.
I nie pamiętam, czy pamiętałam...
Czy się w ogóle kiedyś starałam..?
Nagle, iskierka olśniła mnie!
Już przypomniałam sobie co chcę!
Chwytam to dłońmi, przenoszę w kąt ,
I znów sklerozy widoczny błąd.
Taka skleroza posiada sztukę
Która w mej głowie wypełnia lukę
Skupić mi także się nie pozwala
Ulegam całkiem, gdy mnie zniewala.
Później realne nastają fazy
Trwa to niedługo i wiele razy
Opis pasuje do mej choroby
Czemu choroba wlazła do głowy?
Wzbij się w przestrzenie, w inną część świata
Jednak w umyśle moim nie lataj
Zmiażdżyłaś żyły, tkanki i kości
Zrobiłaś wielki krok ku nicości...
Jednak, gdy zginę Ja w zapomnieniu
Ty zginiesz ze mną w swym wielkim cieniu
Może urodzę się gdzieś dzieciątkiem
A ty znów będziesz we mnie zaczątkiem
I gdy starości poddam się biernie
Ty się obudzisz znów we mnie wiernie
I taką pamięć we mnie rozwiniesz
Że już mi nigdy, nic nie odpłynie...
Więc, żyć nauczaj od nowa dumnie !
Bo człowiek wtedy jest...gdy rozumie...
Może jutro ponowie tekst utracony. Dobranoc. :-)
2009-12-19 02:22 | żak
Witam Wszystkich,
Dziś bezpośrednio kieruję słowa do naszego gospodarza.
Bogdanie; mój eksperyment przeszedł najśmielsze oczekiwania. Z niemałą satysfakcją stwierdzam, że uczestnicy tego bloga są " perfekcyjnym streszczeniem obszernych treści"...czyżby wszyscy pracowali w "faktach..?" A teraz do rzeczy; Bardzo lubię słuchać Twoich wywiadów z autorami książek. Potrafisz wywrócić na lewą stronę każde odzienie, uzewnętrzniając jego podszewkę, której zwykle nie ma, bądź jest "niewidzialna". Tyle tu świetnych wątków, że nie wiem co ważne, a co ważniejsze w treści. To sieć niezwykłości, osobliwości, mitów i wyobrażeń, utkana przez niezwyczajny splot wątków autorki, tworzący wahadło i huśtawkę emocjonalną zarazem. W pamięci utkwiło mi kilka myśli, które pokrótce rozwinę.
1. Janina Duszejko - odczuwa bliskość ze światem zwierząt i bliska jest niemowie. Utopia mowy absolutnej, poprzez kształty formowane z wydychanego z nas powietrza. Para, jakby zamarzająca, bryłka lodu ( Abraxas był z bryły węgla) która po chwili znika, lub przekształca się w inny obraz. Czy mowę przedmiotów i obrazów rozumieją zwierzęta? Pewnie nie do końca, lub częściowo. U nas ludzi, to symbole, pełne wyobrażeń i co naród to inna kultura i inne skojarzenia. W świecie zwierząt jest prościej, łatwiej i dałoby się to jakoś prędzej uporządkować. Dlatego ta mowa absolutna poprzez niemowę, a kształty, mogłaby być kluczem do tego poziomu, bez podziałów na narody i gatunki. Człowiek wciąż szuka odrębności, i tak bardzo pochłonięty wędrówką wgłąb siebie zatraca istotę synchroniczności ze światem zewnętrznym. Zbyt głęboko schodząc PONIŻEJ - a tym samym nie odróżniając już dobra od zła, jak na tym obrazie ze smokiem. Czyli, upodabniamy się do potworów, które wywołują w nas strach,lub panikę, i zamiast zło zwalczać wchłaniamy je w siebie. To jak lustro, meduza, czy rzucony urok. Tarcza zła, którą jesteśmy my sami. Tu tak ciekawie powiązane są wątki, że z łatwością mogę przejść do innej tematyki. Natura, a kultura. Wcielam się w rolę autorki, aby przyjąć postawę bohaterki J. Duszejko. Użyczam głosu niemym (NATURZE), ale także zwierzętom, niech przeze mnie przemówią... (niebawem wigilia może usłyszycie głos ze stajenki...) (tu żartuję)." Folwark Zwierzęcy" pięknie to ujmuje. Te wszystkie hierarchie społeczne, mowa Twoja Bogdanie o dwunastu dzieciakach z "Ludzie Księgi" narzuca mi wyobrażenie innej kultury i religii, nie tak znowu obce psychologii. Dwanaście dzieciaków, jak dwanaście miesięcy chińskiej astrologii, gdzie zwierzęta rządzą przez cały rok, żywcem wyjęte z opowieści o Buddzie, nakastowość, byty, poziomy i pomieszane nasze pojęcie "chrześcijańskiej duszy" a może nawet i reinkarnacji, spowodowałoby podobną sytuację jak " rzekoma utopia ładu świata". Niemożliwość urzeczywistnienia z jednej prostej przyczyny
...[ z.c.ł.n.o.ć ]...Każdy buduje swą autonomiczną odrębność ....c.d.n.... niebawem. Tymczasem. Dobrej nocy życzę Wszystkim.
P.S. Stopa jambiczna
" Duszejko ma, a leć, a piej, natchnienie Twe,
Tu wodzi rej, jak wiele z "Ja" w JaNinie Twej..? "
" Śmiej, się Bogdanie, śmiej, bo gdzie nie może Rej,
Tam " Ja" Duszejki "cień " co plecie Olgi sen..."
Wieczorem zajrzę ponownie.
2009-12-18 22:06 | pp3-Basia
Witajcie kochani...
Io ja też mam dzisiaj podobny nastrój,ale pogrzeb czeka mnie jutro...
Myślę,że to nie miejsce do pisania o tym.
Jakiś smutny ten przedświąteczny czas.
Haniu,tak ,kolejne wstrząsające wydarzenia dnia dzisiejszego...Komu przeszkadzał
ten napis?...
Bogdanie,słowa do utworu Ewy Demarczyk"Karuzela z Madonnami"napisał właśnie
Miron Białoszewski...taka może zamierzona synchronicznośc.
Zdegi...a ja tam pająków się nie boję.Na szczęście nie codziennie tarantule,
czarne wdowy opuszczają zoologiczne terraria...
Kochani,no to sprzątajcie przedświątecznie ale nie koniecznie w rytmie tarantelli.
Taki mały radosny,ciepły akcent...i ładne widoczki
http://www.youtube.com/watch?v=4eQf35SLrj4&feature=related
Ale nie tańczę...
Dobranoc
Basia
2009-12-18 19:30 | Io
Kochani
a ja dzisiaj prawie zamarzłam. jest tak zimno, że aż strach. ale drogi w Krakowie świetnie odśnieżane. naprawdę. mimo to korki niebotyczne. a ja dalej na letnich oponach - zatem jeździć trochę strach. w moim domu ciepło. ale nie aż tak. w różnych pomieszczeniach różna temperatura. trzeba nad tym jakoś zapanować.
widziałam dzisiaj niesamowity krwisto-czerwony zachód słońca. jak z japońskich miniatur. nie tylko miłość do Szopena mamy wspólną z Japonią. zachody też.
nie mam wcale sprzętu muzycznego jeszcze. jedyną muzykę to tę z radia. mam nadzieję, że radio dziś będzie pięknie grać. tylko które wybrać radio ?
oto jest pytanie !
dziś jest dla mnie smutny dzień. umarł mój bardzo dobry i mądry Kolega.
dziś był jego pogrzeb. a potem stypa w restauracji w jakichś szalonych świąteczno-sylwestrowych dekoracjach. stypa jest potrzebna. żeby jakoś oswoić nieoswajalne.
i trzeba dalej żyć. jak powiedział dziś na stypie mój inny Kolega. no trzeba. trzeba.
no tak.
Io
2009-12-18 15:56 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witam Was ponownie!
Tylko na chwilkę: właśnie nagrałem długą rozmowę z Julkiem Strachotą o jego prozie, Białoszewskim, Warszawie, Gruzji , Samarkandzie , Nowej Hucie i wielu , wielu innych bardzo ciekawych miejscach i sprawach. Przez weekend sobie nad tym posiedzę i w poniedziałek zaprezentuję publicznie. A na razie muszę zmykać. Trzymajcie się!
2009-12-18 13:24 | Hania
No tak, przerwało.
Skopiuję ponownie...:
Bardzo poruszyła mnie kradzież napisu 'Arbeit Macht Frei'.
Wydała mi się przerażająco symboliczna.
Materiał - kawałek blachy bez wartości, ale jednak dla naszych serc bezcenny.
Mam wrażenie, że dożyliśmy czasów gdzie powoli zanikają wszelkie zasady...
2009-12-18 13:23 | Hania
Bardzo poruszyła mnie kradzież napisu
2009-12-18 12:37 | Hania
Witajcie Kochani !
y - dzięki za cierpliwość.
Bogdanowi dziękuję, że znalazł sposób na opublikowanie Twego wpisu.
Wiesz y - ja podobnie podchodzę do pająków. Na zewnątrz mi nie przeszkadzają, uwielbiam kiedy w lesie, świeżo po deszczu lśnią w słońcu. Ale dom to zdecydowanie moje terytorium i tam ich nie toleruję.
Odwiedzając latem wrocławskie zoo, obserwowaliśmy z synkiem, jak jeden z panów z obsługi ogrodu trzymał na dłoni olbrzymiego ptasznika, pokazywał go zgromadzonym gapiom i o nim opowiadał...
Wprawdzie bardzo podobały mi się argumenty żak, ale swego zdania co do pająków nie zmienię.
Witaj Zdegi ! Pozdrawiam Cię i zazdroszczę Ci odśnieżonych dróg...
Pozdrawiam Was i Wszystkich serdecznie,
Ps. Wiesz y - takie słuchanie muzyki wieczorową porą jest mi bardzo bliskie...
2009-12-18 10:52 | zdegustowana
Bardzo dziekuje za informacje y :) Jutro będe na bazarku to kupie i wypsikam całe mieszkanie profilaktycznie. U mnie to tałatajstwo siedzi w piwnicy i podejrzewam ,ze moze przez nieszczelne dziury albo rury albo jakos przełazi do mnie:( ! brrrr Potem wchodze do łazienki -czystej i sprzatnietej a tu łazi mi taki po wannie albo po scianie brrrrrrrrrr!!!!!
Dzis poranek powitał mnie piekna pogodą .Jest mróz -11 ale nie odczuwa sie tego tak jak wczoraj ,Drogi są odsniezone ale ja pojechałam tramwajem bo kto wie co sie bedzie dzialo wieczorem ?
Wczoraj słyszałam o tym dziecku naszpikowanym -naszpilkowanym ,podobno nie moga mu tych wszystkich igieł usunać .Co to sie dzieje na tym swiecie ? ludzkie pojecie przechodzi!
Pozdrawiam .
2009-12-18 09:20 | bo
tak nadązyc nad uciekającym życiem gdy czas porusza się po spirali a człowiek porusza się na sznurkach pedantyczna prawda.Swiat pędzi ale nie dla wszystkich wysiadła w nas psychosomatyka co daje nam szum wiatru poezji może szósty ale melancholią okryty pewne że estetyka drażni a co to ęstetyka w tym kraju polityka no życie a co tam to pedantyczna prawda pozdrowienia dla żony.bo.
2009-12-18 09:10 | y
Panie Bogdanie - dziekuję!
2009-12-18 09:10 | y
Rxxd Max - na owady biegające.
Powodzenia!
2009-12-18 08:53 | y
Sprawy w czeronej puszce, reklamowany jako ten, który "zabija na smierc".
Na owady biegające.
Działa, testowałam.
Pryskasz, wychodzisz, wietrzysz.
Nie biegają.
2009-12-18 08:50 | zdegustowana
Dzień Dobry.
Ja teraz tak na szybciutko ! Prosze o podanie tego środka na pajączury który zabija na śmierć bo jak na razie to zabijam mopem , albo wciągam je w odkurzacz. Albo wołam mamę ! :)Pozdrawiam zimowo.
2009-12-18 08:34 | y
Dzień dobry!
Tu Bogdan Zalewski
Wrzucam list-komentarz od "y" z mojej skrzynki.
System ucina posty.
Musimy Moi Drodzy unikać znaków przestankowych.
To one powodują sporo zamieszania.
Zwłaszcza kiedy się coś kopiuje.
Oto list od "y":
=============
Witam,
jak widze, moje wpisy na Pana blogu są ucinane. Bywa i tak.
W takim razie wyciągam moje sznurki i jak pająk wspinam sie do okna.
Przerzucam tutaj.
Pozdrawiam ciepło w ten chłodny dzień!
y.
Kontynuacja - i kilka dopowiedzeń.
...nie cierpię ich bardziej niż "Lalki". Nie znoszę. Budzą we mnie wstręt i
jakiś (irracjonalny?) strach. Ale tylko te wewnątrz pomieszczeń. Takie
pajączury zasuwały po moim poprzednim lokum, z zupełnie niepajęczą
szybkością (Hania niech nie zagląda!
http://picasaweb.google.pl/http202/Pajaczury).
Te przy płycie zostały wcześniej unieszkodliwione popularnym środkiem, który "zabija na śmierć" (choć w ich przypadku trochę to trwało...). Niemal na pewno znajdzie się ktoś, kto weźmie w obronę "niewinne" żyjątka, a mi się oberwie za ich
unicestwianie. Przynajmniej słownie. Pająk-potwór. I ten obraz - święty
Jerzy, smok i kobieta, trzymająca go na smyczy. Jestem jak ten rycerz,
bezmyślnie tłukący smoka (pająka), który dla kogoś innego jest miłym
stworzonkiem, potrzebnym i pożytecznym. Na zewnątrz te zwierzaki mają u
mnie prawo bytu - to ich przestrzeń. Tu je podziwiam i nie pająkuję (taka
specyficzna reakcja na pająka wewnątrz - coś na kształt paniki) nawet wtedy
gdy podczas buszowania po lesie ogromny krzyżak ląduje na środku nosa, a
pajęczyna oblepia twarz. Paskudne pająki plotą piękne pajęczyny. Tworzą
dzieła sztuki, niepowtarzalne i jednorazowe. Pod tym samym linkiem -
konstelacja pająka, odkryta na moście. Paskudne piękno? Piękne paskudztwo?
Zamotana sprawa.
Pająki plotą, ja plotę (czasami - sznurki histerycznie historyczne), i plotę
(androny), i splatam (warkocze) i splatam (losy swoje z losami innych,
rzeczywistość, wątki - a może tylko mi się wydaje, że to ja, może to ktoś...
lub cos każe mi tak działać... na razie obstawiam, że to ja.).
Obrazy na blogu... one mi się splatają - sznurem, smyczą, uździenicą,
korzeniami, kablami, mackami, zwierzętami - i prowadzą do Apokalipsy. Takie
skojarzenia.
Panie Bogdanie, te Pana "antynawiasy" wniosły wiele świeżości! Proszę
wybaczyć, ale od razu skojarzyły mi się z kompozycją szkatułkową - tylko w
tym przypadku bardziej rozbudowaną, bo w jednym pudełku nie ma jednego
kolejnego pudełka - może ich być kilka. Mogą się nakładać na siebie, w
siódmym można znaleźć pierwsze. Można nawet wyobrazić sobie kolejne. Może je
Pan uzupełniać, dowolnie dopisywać, usuwać. Bardzo to fascynujące!
Do Hani: do samego Prusa nic nie mam, lubię nawet (ale nie wszystko i nie
bezkrytycznie). "Faraona" łyknęłam w jedną noc, "Emancypantki" tak samo,
krótkie formy też niezłe. "Lalka" po prostu mnie nie zachwyciła - za to
znużyła i zirytowała. 'Patrzcie, jak marne są ludzkie nadzieje wobec
porządku świata; patrzcie, jak marne są wobec wyroków, które ognistymi
znakami wypisał na niebie Przedwieczny!...' - moja nadzieja, że Prus będzie
jednym z tych pisarzy, którzy piszą tylko dobre kawałki, została
zawiedziona. A tymczasem w egipskiej nowelce, z której pochodzi ten cytat, w
akcję wpada pająk, który jednocześnie rozwiązuje i komplikuje sytuację.
Żeby odbiec od stawonogów, zabawię się w Kaszpirowskiego. Proszę wieczorem
przygotować sobie kubek gorącego kakao, dyskretnie oświetlić pomieszczenie,
a także rozsunąć zasłony - żeby mieć doskonały widok na padający/leżący
śnieg. Jest? Teraz należy tylko odnaleźć w archiwach sympatyczny kawałek,
śpiewany przez Jeremiego Przyborę i Jerzego Wasowskiego (koniecznie! Z
A.M.Jopek nie ma już tego klimatu, niestety) 'Na całej połaci śnieg'.
Wskazane przebywanie z lubianą/kochaną osobą. Miłego delektowania się
chwilą!
y.
2009-12-18 08:14 | y
I podejście czwarte.
2009-12-18 08:10 | y
...znów poucinało ;) podejście trzecie.
kontynuacja
2009-12-18 08:08 | y
Widzę, że mnie
2009-12-18 00:51 | żak
Pozdrowienia dla Wszystkich
Nie mogłam się powstrzymać, żeby tu nie zajrzeć, a jak już tu jestem...to coś może napiszę. Przeczytałam wypowiedzi pokrótce, nie czytając wpisu. I teraz, żeby nudą nie wiało, proponuję eksperyment w moim wykonaniu. Spodobały mi się obrazy, a Wy dyskutowaliście o pająkach. Zazwyczaj były to niepochlebne i negatywne wypowiedzi na ich temat. Bogdan, jak zdążyłam zauważyć, najciekawiej i najobszerniej rozwinął wątek pajęczyny i owego stwora-potwora mieszkającego w sieci. Ale zobaczcie, czy w tej sieci nie siedzimy My wszyscy? Czym jest internet?...Sieci, to narzędzie pracy poławiaczy, alegoryczne przesłanie Chrystusa do jego uczniów, tak więc...pająk może być postrzegany nie tylko negatywnie. Nie jest piękny..? No cóż...a czy wszystkie stworzenia obdarzone zostały urodą, i jak my ludzie do tej urody podchodzimy? Na koniec wspomnę o bajce..." Piękna i bestia..." Przełam się! Pocałuj bestię, a kto wie...kto wie...to wie...
Nie napiszę Wam, że kiedyś zjadłam pająka...bo nie uwierzycie, nie napiszę Wam, że moja szkolna sympatia tak właśnie się nazywała...itd. Dla mnie pająk, to perfekcjonista, sztukmistrz, spryciarz, i strateg jakich mało. To tyle. Sama jestem ciekawa co z tego się rozwinie, bo taka sieć, to też rozstaje wszystkich dróg, a wszystkimi nie sposób iść równocześnie. Pozdrawiam Was cieplutko. Dobranoc. :-)
2009-12-17 23:37 | skafander
Bogdanie wybacz obcesowośc wrecz kategoryczność i rządanie odpowiedzi na moje pytania to jest dla mnie zbyt wazne dzieki za Twoją od powiedz powinienem sie odezwac pozniej net mi sie rwie teraz a i czas po temu niestosowny własnie czas pamietasz film W sieci zła (Fallen)i piosenkę która mruczał skazaniec na stołku elektycznym
Gorąco polecam Ci tez pod rozwage Piaseczniki http://niniwa2.cba.pl/piaseczniki_george_r_r_martin.htm
2009-12-17 22:48 | Hania
Basiu, Bogdanie,
ja jeszcze na chwilę, w nawiązaniu do mojego poprzedniego wpisu.
w 'Annie In' na stronie 67, opisującej ukochane drzewo Inanny, znalazłam takie oto słowa:
'Kiedyś, gdy chciała podlać swe cenne drzewo, gdy zbliżyła się do jego mocnych konarów, zobaczyła, że w jego gałęziach zagnieździł się WĄŻ i jakiś brudny GOŁĄB uwił sobie gniazdo.'
Synchroniczność ???
Nie mam pojęcia, co o tym sądzić...
OK, odpuszczamy pani Pomarańczy, choć ja nie myślałam o niczym innym, jak o dyskusji z nią. Merytorycznej.
Bogdan, nie mam już siły odsłuchać zalinkowanych przez Ciebie rzeczy. Zrobię to jutro. Cieszę się, że kupiłeś Kopaczewskiego. Zwróć koniecznie uwagę na postać i naukę K.Kuhna.
I dla jasności, Kochani: mnie także BARDZO poruszyła sprawa z tym biednym dzieciątkiem. Taka już jestem, że najbardziej zawsze boli mnie wszystko to, co jest związane z dziećmi. Ale zdaję sobie także sprawę z tego, że te mroczne wierzenia w głębokim ukryciu będą praktykowane jeszcze przez długie, długie lata...
Ale ten utwór Prodigy bardzo lubię. Pisałam o nim w swoim proustowskim pamiętniczku.
Dobranoc Kochani...
2009-12-17 22:29 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór, Kochani!
Tak, Basiu i Haniu, straszna makabra. O tym brazylijskim horrorze mówiłem dzisiaj w faktach:
http://www.rmf.fm/fakty/?id=166752&prev=1&ptr=30
Nie wiem czy to voodoo czy raczej brazylijska macumba.
http://jazon.hist.uj.edu.pl/zjazd/materialy/paleczny.pdf
Kilka lat temu przeczytałem niesamowitą książkę artystki, która bardzo głęboko weszła w świat voodoo. Nazywała się Maya Deren. Książka nosi tytuł "Taniec Nieba i Ziemi. Bogowie haitańskiego voodoo"
"Wysokie obcasy" opublikowały artykuł na jej temat.
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,1574069.html
Powracałem Deren, kiedy pisałem tekst o poszukiwaniach Jerzego Grotowskiego.
Voodoo fascynowało i fascynuje wielu artystów.
To inna -nie mordercza- a twórcza inspiracja.
Pewnie to też zło ale niektórzy twórcy pozostawiają potem niezwykłe dzieła.
I co o tym sądzić?
Przypomnę moich ulubionych muzyków "opętanych" voodoo :
- Prodigy "Voodoo People"
http://www.youtube.com/watch?v=-Fz85FE0KtQ
- Miles Davis i płyta "Bitches Brew"
http://www.youtube.com/watch?v=xqWGu5ZaQuQ
- Siouxsie & the Banshees i koncertowa wersja utworu "Voodoo Dolly".
Studyjna wersja pochodzi z płyty zatytułowanej "Juju" (czyli pozytywne zaklęcie, czar).
Mam nadzieję , że nie macie mi za ZŁE , że łączę dramat tego chłopca z muzyką.
Czytam i słucham.
Przygotowuję się do jutrzejszej rozmowy z Juliuszem Strachotą - trzydziestoletnim prozaikiem - autorem wydanej w tym roku książki "Cień pod blokiem Mirona Białoszewskiego" oraz wcześniejszej "Oprócz marzeń warto mieć papierosy". Julek urodził się w Warszawie na Saskiej Kępie. A ostatnio jest dobrym duchem Nowej Huty. Przeniósł się do dzielnicy Krakowa, z której pochodzi jego żona. (Wątek żony odgrywa dużą rolę w jego najnowszej książce prozatorskiej). Działa w nowohuckim klubie Kombinator , w którym ostatnio dzieją się bardzo fajne rzeczy.
http://juliuszstrachota.com/
http://filianh.blogspot.com/
http://klubkombinator.blogspot.com/
Byłem wczoraj na spotkaniu z poetami , których już poznaliście. W Kombinatorze odbył się wieczór autorski Tomasza Pułki i Łukasza Podgórniego z okazji "Biuletynu Poetyckiego" p.t. "Kryzys" wydanego przez korporację ha!art. (Był obecny wczoraj redaktor naczelny Piotr Marecki.) Tu przypomnę jest moja rozmowa z Pułką i Podgórnim:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=7732&pg=0
Wczoraj z dużym biglem spotkanie prowadził młody krytyk Tomasz Charnas.
http://www.charnas.pl/
Pogadałem sobie z chłopakami - przede wszystkim na temat cyberpoezji.
A z dziewczynami o Nowej Hucie.
Dobrej Nocy, Kochani
P.S.
Haniu, kupiłem sobie poleconą przez Ciebie "Hutę" Grzegorza Kopaczewskiego.
Nie wiem jeszcze , kiedy przeczytam, bo zebrałem sobie kniżki o Towiańskim.
Aha, bardzo Was proszę, nie róbmy manifestacji na blogu Pani Pomarańczy.
Chyba, że chodzi po prostu o dyskusję. Claro , serdecznie Ci dziękuję!
Sam się zastanawiałem, czy nie sprostować - zwłaszcza ostatniego zdania, bo Olga nie powiedziała w żadnym momencie :"ale o co właściwie chodzi?". Ten wyraz konsternacji pozostawiłem na końcu ostatniej części nagrania - można odsłuchać jak to PYTANIE Olgi brzmiało w rzeczywistości. Mógłbym umieścić fragment nagrania , w którym Olga bierze mnie w zdecydowaną obronę przed atakami z sali. Nie zrobiłem tego , bo wydawało mi się to niemęskie. Poza tym bardzo byłbym wdzięczny tej Pani za podpowiedź jak rozmawiać o książce , o której właściwie normalnie rozmawiać się nie da, bo za każdym razem grozi ujawnienie intrygi kryminalnej. Co zresztą ta Pani sama zauważyła na swoim blogu, pisząc, że do "komentarzy wkradł się SPOILER , czyli szczegóły zakończenia utworu." Wiem , jaką Olga przywiązuje wagę do tego , żeby w najmniejszym stopniu nie zdradzić zagadki. Musiałem z poprzedniej rozmowy wyciąć na jej życzenie cały fragment , który lekko tylko zatrącał o tę kwestię. Więc taki wywiad to bez przerwy chodzenie po kruchym lodzie , co zresztą na spotkaniu zostało powiedziane expressis verbis. Wybrałem formułę INTERTEKSTUALNĄ i to najbardziej uczciwą , to znaczy poruszałem się w świecie OLGI TOKARCZUK , niemal nie wykraczałem skojarzeniami poza świat jej motywów. Nawet TEORIĘ INTERPRETACJI wywiodłem z Jej książek - "Podróży ludzi Księgi" i "Lalki i perły". Obrazy też pochodziły z Jej dzieł. Teoria Junga to też kierunek niezwykle bliski Tokarczuk, sama o tym wielokrotnie pisała. Jedyny OBCY element to był strindbergowski obraz ABRAXAS - ale przecież też nie dowolny - wpisany w PARYSKIE DOśWIADCZENIE Wokulskiego, o którym pisała Tokarczuk. Gnostycki "Hymn o Perle" jest jednym ze zworników "Lalki i PERŁY" . I to ta Pani Pomarańcza nazywa dywagacjami?! To była ta NIEADEKWATNOŚĆ? O.K. Pozostańmy przy swoich zdaniach. Będę bronił swojej wizji. Tylko przy dykcji nie będę się upierał.
Pa!
2009-12-17 22:26 | pp3-Basia
Haniu...
Nie skomentuję wpisu rozciętej-pomarańczy.Nie mam ochoty.
Latające Uniwersytety niech sobie latają między Krakowem a Paryżem.
Mój świat jest daleki od nich...
Będę sobie gnuśnie trwała zakorzeniona w kulturze polskiej,
i wierze katolickiej.
Podając informację o chłopcu poddanemu torturom pogańskiej religii
chciałam ukazac bestialstwo,do jakiego zdolny jest człowiek.
To on pociągał za sznurki,a raczej wbijał igły w ciałko bezbronnego dziecka.
W imię kogo?czego?
Kochani,pora spac.
Jutro praca.
Basia
2009-12-17 21:42 | Hania
Dobry wieczór Kochani !
Basiu, to, co napisałaś jest rzeczywiście straszne. Bardzo mnie to wstrząsnęło !
Ale w wielu krajach tego typu wierzenia są nadal na porządku dziennym i pewnie będą przez jeszcze długie lata. Dla afroamerykańskich ludów to przecież religia, taka jak dla nas katolicyzm.
Dlatego możemy dziękować, że mamy TAKIEGO Boga, Jakiego mamy i że żyjemy w Europie...
Claro ! Ja także Ci gratuluję ! Dałaś wpis jasny, czytelny i bardzo ...elegancki. Gratuluję Ci także spostrzegawczości. Ja nie zauważyłam polecenia 'skomentuj'.
Kochani ! A może napiszemy do tej pani gremialnie ?
y - ja lubię Prusa, nawet bardzo. W dzieciństwie zachwycałam się 'Anielką', potem 'Lalką' i 'Emancypantkami'. To bardzo ciekawe powieści.Tylko nie można do nich z góry podchodzić z założeniem nudy typowej dla wielu lektur.
Bogdan bardzo ciekawie opisał zamysł eseju, łączącego historię przedstawioną przez Prusa, z interpretacją Olgi Tokarczuk. Myślę Bogdan, że mówiąc o tej 'interpretacji pewnych tajemniczych wątków 'Lalki' masz na myśli całą serię znaków które napotyka Wokulski, a którą Olga Tokarczuk określiła mianem rozmowy z Bogiem.
Przepraszam Was na chwilę ...
Przepraszam, musiałam sięgnąć do książki...
Rozdział VII w 'Lalce' nosi nazwę: 'Gołąb wychodzi na spotkanie węża'.
Znaczące, prawda ?
Zdegi, przyznam Ci, że ja wolę pająki na długich chudych nogach. Przerażają mnie te na krótkich i grubych :-). Naprawdę.
Około godzinę temu wróciłam z wieczornego spaceru z psem. Wszystko zasypane, śnieg pada dalej, delikatne białe płatki spadały mi na twarz, zero wiatru. Piękna noc...
Przesyłam Wam w tę mroźną noc wiele ciepła...
Dobranoc !
2009-12-17 20:19 | pp3-Basia
Kochani...
Zobaczyłam dzisiaj informacjach TVN rzecz straszną.
Dwuletni brazylijski chłopiec naszpikowany stalowymi igłami(w ilosci około50),niczym lalka
MARIONETKA czarnej magii Voo Doo.
Mamy XXI wiek a takie obrządki stosuje się nadal.
To już nie jest lalka literatury,jakiś mały masoński PINOKIO...
To robi się żywym ludziom,małym chłopcom.
Usłyszałam,że taki zabieg wykonuje się po uprzednim podaniu narkotyku.
STRASZNE!!!
2009-12-17 17:48 | y
Skoro już o lalkach, Bogu i ciągnięciu za sznurki, to tak szkolnie przypomniał mi się Kochanowski i jego fraszka ;)
Teraz może się narażę - nie znoszę "Lalki"! Ta książka jest podwójnie niestrawna - przez materiał (celuloza) i treść (pamiętnik starego subiekta).
Pająki.
Nie cierpię ich.
Nie cierpię ich bardziej niż
2009-12-17 15:08 | zdegustowana
u nas na onecie :) -7 ,ile za oknem to nie wiem ale tak na oko to -17 :)
Witam Wszystkich Których nie witałam pozdrawiam Wszystkich których nie pozdrowiłam :)
Ja juz po raz kolejny robię porządki ,nie wiem skąd ten ciągły bałagan.Pajęczyny brrrrr!!! U mnie czasem w łazience pojawiają się takie obrzydliwe pająki na długich nogach!Jak ja się tego boje i brzydzę to szok :(
2009-12-17 15:02 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, już po-faktową dla mnie popołudniową porą. Mam teraz chwilkę, żeby nawiązać do tego, co napisaliście. NAWIĄZAĆ, bo sobie tutaj zaplatamy różne nitki i LINKI. Zima to nie jest chyba ulbiona pora dla pająków, chyba , że się jest tym SPIDEREM z Marsa , z oczyma zbłękitniałymi (BLUE EYES) od ekranu komputera. Ja tak sobie , powracając Skafandrze do Twojej nitki, tkam w tych wpisach swoje gęste sieci powiązań. Zadałeś mi kilka pytań, na które szeroko rano odpowiedziałem, ale niestety nie posłuchałem rady Hani i nie zapisałem sobie mojego wywodu, więc został pożarty przez większego ode mnie Pająka tkającego WORLD WIDE WEB. Spróbuję teraz odtworzyć moje wyjaśnienia.
Pytasz dlaczego "lalki"?
Bo dziwnym trafem ten motyw pojawił się wielokrotnie w moim życiu w ciągu opisywanego tygodnia.
Chronologicznie zaczęło się od wieczoru autorskiego Olgi Tokarczuk.
Jednym z ważnych tematów poruszanych w rozmowie i moim tekście opisowym poprzedzającym pliki z nagraniami wywiadu, była książka "Lalka i Perła" dotycząca mówiąc w uproszczeniu interpretacji pewnych tajemniczych wątków "Lalki" Bolesława Prusa. Kiedy zacząłem przypominać sobie ten temat, uświadomiłem sobie , że w ciągu tych siedmiu dni, które upłynęły od Wieczoru Autorskiego do pojawienia się wpisu, motyw LALKI pojawił się wielokrotnie przy różnych innych okazjach. Potraktowałem to jako znak, sygnał. Napisałem o tym, że zdarzenia mogą tworzyć CIĄGI przypominające zdania. Można prześledzić ich tajemną składnię, sekretną syntaksę. Co też uczyniłem tym wpisem. Połączyłem niby różnych 13 części w całość. Łączniki - jak to w pajęczynie są gęste , skomplikowane ale REGULARNE. Jest łącznik akrostychiczny - odkryty szybciutko przez Hanię - to hasło zbudowane z pierwszych liter akapitów : WŁADCA MARIONETEK. (Motyw tak często przeze mnie stosowany a nawet nadużywany, że postanowiłem zastosować w tekście zabieg autoironiczny - przywołując cytat ze sztuki Doroty Masłowskiej o starej gazecie znalezionej na śmietniku z już rozwiązanym hasłem. Mój wpis też jest tak przeterminowany, z zeszłego tygodnia, z hasłem tak oczywistym dla stałych Czytelników, że aż narzucającym się. Tak sobie właśnie zaplatam ze sobą różne wątki.) Jednocześnie WŁADCA MARIONETEK to ważna postać w anime "Ghost in the Shell". Tak plecie się sieć: lalki, marionetki, sznurki, smycze , linie perspektywy zbiegające się gdzieś w nieskończonej przestrzeni.
Pytanie KTO TRZYMA W DŁONIACH TE WIĘZY - Abraxas? Olga Tokarczuk? Ja? a może po prostu Pan Bóg? Już bez żadnych kombinacji.
Pytanie : czym jest lalka na sznurkach, albo inaczej przywiązana do właściciela?
Czy to zawsze martwy automat?
Czy taka maszyna może mieć duszę?
Czy człowiek może być maszyną?
Czy może zamienić się w lalkę?
Co wtedy dzieje się z jego duszą?
Jak się ta maszyna w człowieku ma do jego nieświadomej strony?
Do bestii skrytej w nas?
Czy bestie mogą mieć dusze?
Czy zwierzęta to maszyny pozbawione duszy ... itp, itd.
Permutacje , warianty , odmiany pytań ... one się bez przerwy przewijają w tym moim hipertekście. Na różnych poziomach. Można je śledzić jako obsesje ( towarzyszą im refleksje na temat tego, czym jest obsesyjność w literaturze na przykładzie prozy Olgi Tokarczuk.)
Nie chcę wszystkiego wyjaśniać od razu. Bo zależy mi bardzo , aby to moi Czytelnicy sami wpadali na różne tropy.
W każdym razie takich wewnętrzych rymów, natręctw jest tu znacznie, znacznie więcej. Struktura jest też mocno powiązana z innymi wcześniejszymi moimi wpisami, tworząc taki semantyczno-strukturalny kosmos , rodzaj KSIĘGi ( o krórej zresztą też napisałem analizując twórczość Olgi, poddając hipotezę czytelniczą, która też odnosiła się ... do samej formy intepretacji.)
Jeśli mogę coś podpowiedzieć , to ASOCJACJE są często kluczem do odczytania moich wpisów.
Weźmy teorię odwróconych nawiasów , która pojawiła się tutaj na moim anty-blogu kolejny raz, na zasadzie rozwinięcia wcześniej podejmowanego wątku.
Wyobraźmy sobie , że każdego dnia w zbiorze niby nic nie znaczących zdarzeń spotkają nas wydarzenia wyjątkowe, które są dla nas nośnikami sensu. To mogą być zdarzenia zupełnie niespektakularne - jakieś trudne do opowiedzenia językiem dyskursywnym prywatne EPIFANIE. Jak - obraz krzewu ozdobnego przed świtem w ostrym świetle latarni. Wszystko jest tu tak jaskrawe, że to ten CZARNY cyprys świeci. Świeci NEGATYWOWYM światłem. Świeci przykładem - że w świecie, w którym wszystko jest takie JASNE to ciemność jest ILUMINACJĄ. (Trochę jak moje wywody :)) Czyli ODWRÓCENIE. I to odwrócenie pojawia się wieczorem tego samego dnia - w tramwaju - w kształcie uchwytów, pustych uchwytów i NIEJASNEJ ILUMINACJI. Pytanie: jeśli tylko te dwa obrazy pozostałyby po tym dniu , bo zostałyby zapisane, to co z całą resztą -pomiędzy tymi granicznymi zdarzeniami - takimi NAWIASAMI- LIMESAMI? I tu następuje WYSIŁEK - rozsuwania rodzącej się pomiędzy nimi szczeliny- wypełniania jej materialem życiowym, aby w tym ciemnym prześwicie uratować najwięcej.
To jak strategia wciskania stopy w uchylone drzwi (DOORS OF PERCEPTION) i próba ich otwarcia. Długo mógłbym tak pisać. Wciskać Wam :) Wolałbym jednak odpowiadać na Wasze ewentualne konkretne pytania. Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdeczne. Bogdan
2009-12-17 14:41 | pp3-Basia
Claro:)zapomniałam o Tobie.Mam nadzieję,że mi wybaczysz...
Gratuluję Ci odwagi!Świetny komentarz,pod wpisem rozciętej-pomarańczy.
Pa!
2009-12-17 14:40 | Hania
Witajcie Basiu i Zdegi !
Ja niedługo wyjeżdżam z pracy w kierunku mego lasu. Ale kiedy tam dotrę - któż to wie :-)
Dzięki Zdegi - pozdrowię moje białe (w tym bardzo dwuznacznym dziś sensie) miasto.
Dziś naprawdę można powiedzieć, że po ulicach chodzą białe niedźwiedzie ;-).
Basiu, u mnie -13. Jesteśmy lepsi :-)
Ja tak na poważnie do porządków zabieram się w weekend. Ale bez szaleństwa. Co zdążę, to zdążę - reszta poczeka na lepsze czasy...
Będę za to wypiekać, gotować, dusić (ale tylko potrawy) :-)
Dobrego dnia Wam życzę.
2009-12-17 14:33 | pp3-Basia
Witajcie Kochani!
U mnie porządki przedświąteczne w pełni.Omiotłam już pajęczyny.Zrobiło się jaśniej.
Okna umyte,firany zmienione i w domu jest ciepło.
Nie poddaję się złym myślom.Czekam na dzieci.
Na zewnątrz prószy śnieg i jest -8 stopni.Las wygląda bajecznie...Haniu:)
Bogdanie,przecięte pomarańcze są bytami niekoniecznymi...przynajmniej
na naszym forum:)
Io,Zdegi,Żak-o,Skafandrze
Pozdrawiam Was serdecznie!
Basia
2009-12-17 14:27 | zdegustowana
Haniu dzięki za pozdrowienia , zima powinna być w ferie i to jedynie w górach.Miasta powinna omijać szerokim łukiem.Nie mam pojęcia kto wymyślił zimę w wielkim mieście ?
Pozdrowienia dla Białegostoku :)
w lesie nie przeczę na pewno jest pięknie ale najpierw trzeba do tego lasu dojechać co graniczy z cudem :)
2009-12-17 13:52 | Hania
Witaj Zdegi !
U nas jest koszmar.
Musiałam w międzyczasie wyjechać na miasto. Tragedia to mało powiedziane. Samochody ślizgają się po ubitym, oblodzonym śniegu. Główne ulice i skrzyżowania nie odśnieżone. Nie chcę myśleć ile czasu będę jechała do domu.
A śnieg cały czas pada.
Pocieszające jest to, że u mnie w lesie będzie pięknie...
Pozdrowienia Tobie i Warszawie !
2009-12-17 12:30 | zdegustowana
Hello ! Nie wiem jak u Was ale u nas białe szaleństwo ! Na drogach samochody tańczą. Ludzie tańczą na śliskich chodnikach ,śnieg sypie ,zimnica i wogole lepiej nosa z domu nie wytykać .Zostawiłam samochód na lepsze czasy na parkingu. Od dziś jeżdżę tramwajem :)
Pozdrawiam ciepło.
2009-12-17 09:57 | Hania
Skafander:
'The Glass Spider had blue eyes almost like-a human's.
They shed tears at the wintered turn of the centuries. '
David Bowie.
Mój ulubiony.
2009-12-17 09:29 | Hania
Dzień dobry Io, Bogdanie i Skafandrze !
A mówiłam, żebyście kopiowali swoje wpisy :-). Mnie system już dawno tego nauczył. Piszę w Outlooku i kopiuję do bloga.
Nie mogę odsłuchać w tej chwili zalinkowanych przez Was propozycji, ale zrobię to w domu. Zauważyłam w nich FSOL, dzięki Skafander !
Tak, pająk jest dla mnie zwierzęciem bardzo mrocznym. Właściwie to bardzo ich się boję. I brzydzę. Kojarzy mi się z ciemnymi zaułkami, starymi piwnicami. Czasem zastaję rano pająka w mojej wannie. Brrr...
Ale lubię fotografować misterne jedwabne siateczki pajęczyn. Kojarzą mi się z babim latem. Kiedyś takie fotki przesłałam Basi i Bogdanowi.
Kochani, nie wiem jak u Was - ale u mnie -13, śnieżna zawierucha, ulice pełne śniegu, koła buksują. I dalej pada.
Mimo wszystko ściskam Was ciepło.
2009-12-17 09:01 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobro, Io!
Skafandrze!
Ucięło mi bardzo długi wpis z odpowiedzią dla Ciebie!
Jestem wkurzony na maxa!
Postaram się odtworzyć to co napisałem.
Proszę Cię o cieprpliwość.
Bogdan
2009-12-17 08:57 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry!
Haniu, świątecznie się zrobiło. Muszę Dorocie przekazać Twój przepis :)
Skafandrze, dzięki za muzę, także z poprzedniego forum.
Jak zwykle z dużą przyjemnością posłuchałem i przypomniałem sobie.
Błażej Siekierka, który niestety już nie pracuje w RMF-ie (pozdrawiam go tu serdecznie) nagrał mi swego czasu świetny DJ-ejski secik , i składankę, w której Nightmares On Wax odgrywały dużą rolę.
A propos pająków i ich "world wide web" ;) to kiedyś zrobiłem aluzję do najbardziej niesamowitej pajęczej sieci.
http://kronikamerykanska.blox.pl/2007/09/Zycie-w-sieci.html
Wykorzystałem ten link we fragmencie mojego "Zbędnego ruchu"
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=2176&pg=7
"A potem, kiedy słońce wyszło już zza skał - w kwadracie światła na ścianie pokoju dojrzałem niewielkie pęknięcie. Chcąc odwrócić swoją uwagę od siebie samego, podszedłem bliżej, przystanąłem i tę fałszywą szczelinę ujrzałem jako pajęczynkę: pojedyncze włókno kończące się mikro-spiralką. Jakby pająk tkał drucik we wnętrzu żarówki. Jej środek był wszędzie, szklana ścianka
2009-12-17 08:42 | Io
DzieńDobry i Biały !
Dziękuję za buciki, spróbujemy upiec jutro.
Dziękuję za rady odnośnie lektury książek OT.
Dziękuję za wpis. Przeczytałam. Myślę. Niesamowita wyobraźnia literacko-religijno-rzeczywistościowa. Ciekawie jest spróbować popatrzeć na świat, na tekst i kontekst twoimi oczami Bogdanie.
Ja ciągle myślę też o "Piesiu". A może to wszystko jest przez niego zrobione po to by zobaczyć co się będzie działo, by wstrząsnąć światem, też światem mediów i mechanizmów nimi rządzących ? By sprawić, żeby wielu zadało sobie pytania o granice ? Chciałabym, żeby tak się okazało. Dane mi było poznać Pana Senatora w czasach kiedy odwaga jeszcze nie staniała i wdzięczna jestem losowi za to. Wczoraj polubiłam nawet lekko Panią minister pracy Jolantę Fedak, która zapytana o sprawę wcale mądrze ją skomentowała w TVN. Mam już dosyć poetyki wiecznej nagonki na polityków. Głupie narody nie szanują swoich wybranych. Howgh.
2009-12-17 00:15 | skafander
http://www.youtube.com/watch?v=IQm2a4Qfv7g
http://www.youtube.com/watch?v=BVpWQcLZzIY
http://www.youtube.com/watch?v=whazwWqCy90&feature=related
ten wpis Bogdanie nie wem.. co powiedzieć. dlaczego Lalki? Dlaczego Ghost in the shell i wlasnie to zdjecie akurat teraz?? A Abraxas???
Dlaczego to wszystko TERAZ wlasnie???????????
czy szczelina dnia jest tylko zmienna czy moze nowa jakoscia na suknie realnosci
2009-12-16 22:04 | Hania
Io !
Especially for You :-):
- 75 dkg. mąki
- 25 dkg. cukru (najlepiej pudru)
- 15 dkg. margaryny
- 2 jajka
- 12 dkg. śmietany
- porcja proszku do pieczenia
Piec 10-15 min. w temp. 190 stopni , może być na termoobiegu.
Posypać po wierzchu posiekanymi orzechami, kolorową posypką itp. Można polukrować.
Aha, foremki w kształcie bucików są do kupienia w każdym AGD.
Smacznego :-)
I dobranoc...
2009-12-16 12:33 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Io! Witaj, Zdegustowana!
Io, co do Tokarczuk, to właściwie można zacząć w dowolnym punkcie :) Można iść nawet "w poprzek" książek, trawersując lekturowo. Można połączyć najnowszą powieść "kryminalną" ("Prowadź swój pług przez kości umarłych") z pierwszą nowelą "kryminalną" z tomu "Gra na wielu bębenkach". One też się jak zwierciadła przeglądają w sobie. Można jeszcze inaczej "trawersować" - ja parę lat temu czytałem "Ostatnie historie" z "Trzema kobietami" R. Musila. Fajne doświadczenie, językowe, fabularne i filozoficzne. Polecam.
Powiem szczerze - interesuję się sprawą Krzysztofa Piesiewicza - ale nie tabloidowo. Trochę inaczej. Io, zapraszam serdecznie do lektury jednego z wątków wpisu ...
CDN ... Wracam do faktów ...
2009-12-16 10:45 | zdegustowana
Hej Hej Io ! ja od rana robie rzeczy niedopuszczalne tzn gramole sie ze wszystkim a wczoraj połozyłam sie spać o 22 giej a dzis ledwo wstałam o 8.20 .Przyszłam do pracy i siedze i sie gapie w okno ,jakby było na co ? bo nawet sniegu u nas nie ma. Ale dobrze ,ze nie ma bo ja dopiero jutro bedę miała zimowki więc do jutro może go nie być.Co do książek to też nie przeczytałam ani jednej ksiązki OT. Ale widziałam -w ksiegarni! Sprawe Piesiewicza tez znam jedynie z gazet i z netu ale nie miałam glowy ,zeby sie nad nim zastanawiać. Mam pełno swoich spraw i nie wiem z ktorej strony je ugryźć wiec sprawami innych niech sie martwią inni .
Baaaa ja nawet termometru nie mam za oknem bo mi sie stłukł i nie wiem ile dzis stopni na dworze poza tym ,ze jest zimno.:)) Ogólnie jestem bardzo "na czasie " :).
Obudźcie mnie jak juz bedzie 2010 rok dobrze ? :))
2009-12-16 10:27 | Io
Halo Halo - to znowu ja.
Muszę. O senatorze Piesiewiczu. Czy nie można by ciszej nad tą sprawą ?
Przecież to tak cholernie intymne szczegóły. Senator swoim długim i pięknym życiem, moim zdaniem, zasługuje na szacunek. Na kredyt. Niechże ta sprawa najpierw zostanie zbadana, o ile to możliwe. Niechże prokuratorzy i sędziowie
(oraz domorośli Katoni: dziennikarze Superexpresu, publicyści różnej maści, politycy, księża, kobiety i mężczyźni, lud pracujący miast i wsi itdp.)
zbadają sprawę w cichości a dopiero gdy informacje będą pewne - podzielą się nimi z tzw. społeczeństwem. Gdzie są granice tego co możemy wiedzieć o innych, nawet gdy są osobami publicznymi ? Czy naprawdę to uczciwe by zaglądać im do łóżek, toalet, upodobań ? Ludzie - proszę pomyślcie, że to mógłby być każdy z nas.
Przecież to osobisty dramat człowieka.!.
Media skazują go przed Sądem.
Niechaj kamienie rzucają Ci co są bez winy.
Jest Adwent, idą Święta - może można by mieć trochę serca dla innych...
Poruszona, Zbulwersowana i Zobrzydzona
Io
2009-12-16 10:06 | Hania
Io,
z tym czytaniem po raz n-ty zgadzam się z Tobą absolutnie. Właśnie dlatego, kiedy jakiś miesiąc temu zaczęliśmy temat literatury O.T. - zaczęłam ponownie czytać "Dom dzienny...", a teraz od kilku dni "Annę In". Moje spojrzenie na te książki jest TERAZ radykalnie inne...
Widzę dużo więcej szczegółów, na które wcześniej nie zwróciłam uwagi.
2009-12-16 09:59 | Io
Dzięki Haniu. Za buciki i za radę. Będę miała ucztę w Święta. Uwielbiam odkrywać, że są jeszcze książki, których nie czytałam a są tego warte. Miałam kiedyś taki okres, że wydawało mi się, że przeczytałam już wszystko i to było okropne. Zaczęłam czytać drugi, trzeci i dziesiąty raz już przeczytane i okazało się, że są zupełnie inne niż były.Polecam wszystkim tę metodę. Ostatnio czytam i sprawiam by inni czytali - na głos rzeczy, które oryginalnie były tak przekazywane i to też jest bardzo ciekawy eksperyment. Czy i jak coś brzmi...
Io
2009-12-16 09:45 | Hania
Witaj Io :-)
Jestem Ci winna buciki !
Nie pisałam, bo się nie odzywałaś, ale dziś wieczorem obiecuję, że (jeśli Bogdan pozwoli) to zabawię sie w doradcę kulinarnego :-).
O tak - książki O.T. warto poznać.
Jeśli mogę Ci coś zasugerować - zacznij od "Prawiek i inne czasy" lub "Dom dzienny, dom nocny".
To dla mnie sztandarowe pozycje ukazujące magię pióra Pani Olgi.
Niedługo zacznę czytać Jej najnowszą książkę...
Pozdrawiam Cię.
2009-12-16 09:29 | Io
Kochani,
Jak to miło znów być z Wami !
Ja robię teraz rzecz niedopuszczalną - zamiast pracować czytam Wasze wpisy!
Już nie mogę ciągle tylko pracowac i pracować!
Szczególnie, że za oknami pada taki piękny śnieg - chyba będą Święta zimowe w Krakowie też. Dla mnie to ważne, bo będzie to pierwsza Wigilia w nowym Domu.
Nie przeczytałam jeszcze wpisu, tylko go oglądnęłam - staram się oprzeć pokusie,
bo myślę, że trzeba go przeczytać bardzo uważnie. Zatem nie komentuję nic poza obrazami, które jak zwykle ciekawe i zaciekawiające są.
No, muszę zacząć pisać jakieś sprawozdania - ale będę sobie równolegle słuchać radia
I podglądać blog do 11-tej.
A.
Nie czytałam dotąd żadnej książki Olgi T. Rozumiem, że warto spróbować. Ale od której zacząć - czy to ma znaczenie ?
ciepłe myśli ślę
Io
Zdegi - jak widzisz nie jesteś sama w tym leniowaniu !
2009-12-16 09:15 | Hania
Przepraszam !
Witaj Zdegi !
Nie przejmuj się, każdy ma tego zimowo-przedświątecznego lenia...
U mnie dziś rano termometr w samochodzie pokazał - 11...
Pozdrawiam Cię.
2009-12-16 09:13 | Hania
Bogdan,
ja NIGDY NIE UWIERZĘ w Twój brak szacunku do publiczności i złą dykcję.
To się fachowo nazywa: POMÓWIENIE.
Reszta to kwestia osobistego gustu.
Koniec i kropka.
Kropka - dla tej pani.
Choć mój śledczy umysł sygnalizuje mi, że jeśli dała link do Twego bloga, to go zapewne podczytuje.
Może zatem włączy się w naszą dyskusję ?
Pozdrawiam Cię ciepło.
2009-12-16 08:51 | zdegustowana
Witam Wszystkich !:) Ja wpadłam tylko na chwilke sie przywitać i milego Dnia życzyć.Nie mam na nic czasu ,mam mnóstwo roboty a na dodatek straszliwego zimowego Lenia!! :)
Pozdrawiam.
2009-12-16 08:48 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Haniu!
Zgadzam się z Tobą. To rzeczywiście ciekawy odgłos w pudle rezonansowym. Przy okazji- jak słusznie zauważyłaś - paradoksalna czasowa koicydencja jest zastanawiająca. Link do mojego wpisu, który jeszcze wtedy nie istniał. System to maszyna, ale czasem jakby miała duszę: GHOST IN THE SHELL.
Trochę tu enigmatycznie z Tobą rozmawiam, Haniu, więc pozwolę sobie dać link do strony, o której mowa.
http://rozcinam-pomarancze.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14636723
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
Bogdan
2009-12-16 08:36 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry! Witam Was serdecznie. Jeszcze dopisałem trochę do wpisu, trochę zmieniłem. Wciskam różne sprawy w szczeliny pomiędzy )( odwróconymi nawiasami.
Będę tu wpadał.
Spróbuję odpisać na wszystkie listy.
Bogdan
2009-12-16 08:33 | Hania
Witajcie Kochani.
Bogdan, Pomarańcza zainteresowała mnie TEMPORALNIE, a nie SEMANTYCZNIE.
Jej merytoryczne opinie mało mnie obchodzą.
Przyzwyczaiłam się już do tego, że ludzie wolą pływać amatorskim pieskiem w brodziku niż uprawiać zawodowy crawl na głębokim basenie.
Natomiast niespodziewana czasowa synchroniczność jej i Twego wpisu - wydała mi się dziwna.
I w ogólnej dyskusji znacząca.
Ale to tylko moje zdanie.
Nie musisz się z nim zgadzać.
Dobrego dnia.
2009-12-16 00:55 | żak
Witajcie, moi drodzy
Zajrzałam dosłownie na chwilkę do Was, ale nie odniosę się do żadnego wpisu, bo nie zaznajomiłam się jeszcze z tematem. Przed świętami będzie mi trudno wygospodarować dodatkowy wolny czas na dyskusje z Wami. Sami widzicie, która już jest godzina. Proszę o pobłażliwość dla mnie w tej kwestii. Obecność tu na tym forum sprawia mi wiele satysfakcji, więc...na pewno się jeszcze odezwę, bo już mi się obrazy podobają...
Pozdrawiam. Dobranoc.
2009-12-15 23:45 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór! Bardzo Wam dziękuję za różne ślady Waszej obecności - tu i w mojej skrzynce. Wszystko przeczytałem! Na razie nie jestem w stanie Wam odpowiedzieć. A chciałbym bardzo, bo to ważne dla mnie sygnały. Dziwne uczucia mną targają, często coś co wydaje mi się NIEZWYKLE istotne przez większość ludzi jest bagatelizowane, wręcz IRYTUJE ich takie podejście, a tu i ówdzie napotykam ludzi, którzy dokładnie wiedzą, O CO CHODZI. Do tej grupy należycie Wy. Piszę tak ogólnie, bo adresaci wiedzą. Pytanie, co zrobić z wiedzą, którą sobie tu gromadzimy. Jak ją można wykorzystać? Basia najmocniej z nas się BUNTUJE, nie chce pogodzić się z presją Postępu, Przemiany. Hania woli stonowaną uważną Obserwację. Clara bardzo mnie zaskakuje, mam przed oczyma dwa obrazy. Michał mądrze się uczy i wie jak oddać innym przyswojoną wiedzę. To bardzo ważne.
Mógłbym tak długo wymieniać. Od Każdej od Każdego z Was uczę się czegoś innego. A przecież nie chcę się uczyć od k a ż d e g o, większość takich rozrzedzonych ludzi omijam szerokim łukiem. Weźmy, Haniu, Panią Rozciętą Pomarańczę, typowy owoc z oranżerii, chciałaby, aby rozmowa jak pomarańcza TOCZYŁA się gładko po stoliku. Czyli absolutne zaprzeczenie. Szkoda czasu. Odwracanie uwagi. Wolę śledzić naszą SYMULTANKĘ na kilku stolikach i GRY SŁÓW. Nie jako zabawy towarzyskie a istotne odkrycia. Kostka DOMINO do kostki DOMINY.
Dobrej Nocy!
Bogdan
Ostatnio robię naszepty dyktafonowe - nowa forma poszukiwań.
2009-12-15 23:11 | pp3-Basia
Haniu,Kochana...
już mi się oczy zamykają,ale skoro jesteśmy przy dominie(klockach)
to jeszcze w pamięci mam motyw domina z wiszącym nad nim wróblem,
z mikropowieści M.Mądrackiego-"Żongler..."
Teraz muszę spac,ale przed snem nie zapomnę o Was:)
Do poczty już dzisiaj nie wchodzę...chociaż tak bardzo chciałabym...
Dobranoc Wszystkim stałym i okazyjnym czytelnikom:)
Jutro w dzień czeka na mnie praca...
Basia
2009-12-15 22:21 | Hania
Ucięło mnie niestety.
Spróbuję jeszcze raz:
Na stronie 85 w 'Annie In' znalazłam następujące słowa:
'Anna Enhudu (...) każda, która zapisuje, rozkłada przede mną małe prostokątne tabliczki, wszystkie wielkości ludzkiej dłoni, jak puzzle, jak klocki, którymi bawią się dzieci, jak domino. Można z nich złożyć cały świat.
Ukryty porządek rzeczywistości, o którym piszesz Bogdan.
Dominion.
Dobranoc,
śpijcie dobrze.
P.S. Jako, że ja także nie jestem przekonana, że moje mailowe podziękowania dotarły - załączam je jeszcze raz, na blogu.
Bardzo dziękuję Bogdan !
2009-12-15 22:16 | Hania
Witajcie Basiu, Bogdanie, Claro, Michale (fajnie, że jesteście...)
Internautko i y (dawno nie pisałaś).
Dopiero teraz miałam czas żeby przesłuchać dźwiękowe linki.
Ciekawe niezwykle było to dla mnie doświadczenie.
Najbardziej podobała mi się Twoja lekkość, Bogdan z jaką meandrowałeś pośród powieści O.T.
Tak, Basiu masz rację - ja także w kilku momentach zauważyłam, że Autorka była wyraźnie zaskoczona perfekcyjnym przygotowaniem Bogdana...
Basiu, zatrzymałam się dłużej nad tym, co napisałaś na temat miszmaszu DOBRA i ZŁA tkwiącym w każdej z nas. Przypomniały mi się dwie rzeki - Czarna
i Białka, z "Prawieku ... " O.T. ,odgraniczające wieś Prawiek od reszty świata.
Te rzeki to według O.T. to właśnie przeciwieństwa rządzące nie tylko w Prawieku, ale i w naszych duszach
2009-12-15 20:38 | Internautka
I ja dziękuję za książkową przesyłkę z dedykacją, gdyż nie wiem czy mail z podziękowaniami doszedł do skrzynki pana Bogdana
2009-12-15 19:09 | y
Dziękuję za tę Tokarczuk! Pamiętam czytanie (a właściwie pochłanianie) wyjątkowego dziełka: "Dom dzienny, dom nocny". I klimat, który się wytworzył, i realne, znane mi miejsca, w które zostalam zabrana przez "Dom...", i noc, i awaria prądu, i trzy zimne herbaty, i te dyskusje-recenzje-krytyki studenckie... Już nigdy potem Nowa Ruda nie była tą samą Nową Rudą, a Wambierzyce dawnymi Wambierzycami.
Pozdrawiam ciepło w ten chłodny wieczór (z Dolnego Śląska)!
2009-12-15 19:00 | Michał
Dobry wieczór, witajcie.
Od kilku tygodni nie napisałem tu ani słowa (winowajcą jest permanentny brak czasu, w oczekiwaniu na nieco więcej "czasowego luzu", gdy przyjdą Święta); zaglądam jednak regularnie i staram się być choć "milczącym Czytelnikiem". :)
Bogdanie, bardzo dziękuję Ci za przesyłkę książkową - dowiedziałem się dzisiaj, że prezent od Ciebie dotarł do domu. Niestety, nie miałem jeszcze książki w ręku - przesyłka dotarła na mój "rodzinny" a nie "domowy-studencki" adres. ;) Przeczytam ją za kilka dni, tuż przed Świętami. Bardzo dziękuję.
Przyznam Wam się, że nie przeczytałem jeszcze całego nowego wpisu; odniosę się tylko do fragmentów; bardzo spodobało mi się zdanie, od którego Bogdan rozpoczął swoje ubiegłotygodniowe spotkanie z Olgą Tokarczuk - zdanie o początku podróży, "wyjęte" z twórczości pisarki. Informacja o dzisiejszej przesyłce, i to zdanie, przypomniały mi naszą wakacyjną "grę w Prousta" -> przypadkowe (?) zdanie często, jak wiemy, jest punktem wyjścia i może być lipcowym (lub grudniowym?) mottem.
Sam tytuł książki Olgi Tokarczuk - "Podróż ludzi księgi", przypomniał mi z kolei dedykację od Bogdana, jaką znalazłem w "moim" tomie powieści Prousta.
Te wracające, wakacyjne wspomnienia to dla mnie też jakiś dowód na to, że - jak powiedział Bogdan na początku spotkania w Bunkrze Sztuki - czas nie biegnie linearnie, tylko zatacza pewne kręgi.
Swoją drogą, sam ostatnio sporo myślałem nad tą hipotezą; pretekstem był dla mnie przedmiot na uczelni "Procesy zmiany społecznej", w ramach którego uczę się o sporach między zwolennikami cyklicznej i linearnej teorii rozwoju społecznego, wśród historyków myśli socjologicznej. Muszę niestety uciekać.
Pozdrawiam Was Wszystkich bardzo serdecznie. M.
2009-12-15 15:48 | pp3-Basia
Witajcie jeszcze raz w przerwie obiadowej.
Prezentuję Wam 3 MADONNY...
Każdy może miec własny pogląd na ogląd.
http://www.youtube.com/watch?v=2c4P5WWwl14
http://www.youtube.com/watch?v=zXFHf8xZ1CA&feature=fvw
http://www.youtube.com/watch?v=V6_YRFFFkvQ
Zmykam,Patryk czeka:)
Paaa!
2009-12-15 15:01 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witam serdecznie!
Wybaczcie, że na moment zamilkłem na poprzednim forum, ale sami rozumiecie- powyższy wpis wymagał odrobiny skupienia.
Przepraszam za błędy ortograficzne i stylistyczne. Poprawiłem część z nich , nadal to jednak brudnopis niestety. Tak to już jest , że blog to nie esej (o czym pisałem powyżej).
Dzięki za pierwsze uwagi Haniu, Basiu i Claro - tym bardziej dla mnie cenne, że odnoszące się do twórczości Olgi Tokarczuk.
Szeroką formułą mojego wpisu chciałbym zachęcić także do innych refleksji.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Bogdan
2009-12-15 13:45 | Clara
Poza wpisem pojawiła się tu część którą można odsłuchać. Bardzo mnie to cieszy z uwagi na to że nie będąc tam wówczas teraz w domowym zaciszu mogę poczuć się tak jakbym tam jednak była. Widzisz, Ty wszędzie doszukujesz się powiązań i zapętleń a moim zdaniem autorka niekoniecznie. Wiadomo że każda kolejna powieść ma w pewnym sensie oddźwięk, źródło w poprzednich dziełach. Jest jakimś sposobem myślenia autorki której nie sposób ukryć przed wprawnym czytelnikiem jakim jesteś. Jednak nie zawsze powinno się doszukiwać korzeni w przeszłości we wcześniejszych dziełach. często autor pisząc, tworząc kolejne dzieło nie robi tego celowo, po prostu pisze, a dopiero analiza dzieł autora sprawia iż można doszukać się czegoś co łączy wszystkie dzieła :) Pozdrawiam Wszystkich
2009-12-15 10:08 | pp3-Basi
Dzień dobry Haniu i Bogdanie!
"Annę In w grobowcach świata" przeczytałam już jakiś czas temu.
Nie mogę odmówic Oldze Tokarczuk kunsztu literackiego,ponieważ sposób w jaki konstruuje swoje powiesci jest niezwykle wyszukany.
Nie zgadzam się jednak z tym,co Ona chce swiatu przekazac.
A robi to w sposób zakamuflowany.
Interesujący wywiad,Bogdanie.
Niezaprzeczalnie oboje byliście do niego znakomicie przygotowani.
Uderzyło mnie to,że Ty Bogdanie lepiej znałeś literackie,psychologiczne
i filozoficzne i metafizyczne powiązania tekstowe między książkami Olgi Tokarczuk.
Mnie się zdaje,że nawet lepiej niż sama Autorka.
Arcyciekawe doświadczenie...
Rozumowo rzecz biorąc ,to było balansowanie na granicy szaleństwa.
Ład świata można zaburzyc,albo zburzyc...wywołując burzę mózgów.
A tymczasem każda kobieta ma w sobie pierwiastki DOBRA(w postaci matczynej miłosci Maryi),jak i zła w postaci DOMINY(żądnej władzy nad światem ludzi
i zwierząt Inanny-wszak miała władzę wydac swojego kochanka(!)podziemiom).
--------
Można się uśmiechac,na tę moją nadinterpretację.
Jeszcze tylko słowko na temat społeczeństwa patriarchalnego.
Nie jest to wymysł religii monoteistycznej.Ludy pierwotne pogańskie,plemiona afrykańskie,Majowie,Egipcjanie...wszyscy uważali mężczyznę za władcę.
Ciekawe,dlaczego?
Pozdrawiam Was serdecznie!
Basia
2009-12-15 07:16 | Hania
Dzień dobry !
To śmieszne, ale właśnie czytam 'Annę in... "
W.Ł.A.D.C.A.
M.A.R.I.O.N.E.T.E.K.
Jeszcze nie czytałam wpisu.
Tylko ten akrostych.
Dobrego dnia Wszystkim ...