Bogdan Zalewski
23 czerwca 2009, 15:15

Perekiada

I. Perełka Pereca
Kiedy piszę te słowa jest 14:48 we wtorek 23 czerwca 2009.

Wpadłem na moment do radia, aby dostarczyć zaległe L-4 i wypełnić wniosek urlopowy. (Losowo połączyły mi się choroba z urlopem - niedobra niedobrana para.)

Przed chwilą zadzwoniłem z newsroomu na Kopcu Kościuszki do miejsca oddalonego parę kilometrów stąd - na krakowski Kazimierz. Zatelefonowałem kontrolnie do Zenona Fajfera, aby sprawdzić, co się dzieje w krakowskim klubie "Lokator".

Wszystko się zgadza.

Czytają tam właśnie non stop potężną powieść Georgesa Pereca "Życie instrukcja obsługi",
oczywiście nie-po-kolei.

Poświęciłem nowemu polskiemu wydaniu tego dzieła ostatni przed wakacjami "czyTaniec" w RMF Classic.

Wcześniej odprawiłem swój "czyTaniec" wokół innej powieści genialnego Francuza o żydowsko-polskich korzeniach. Ta perełka Pereca nosi tytuł "Człowiek, który śpi".

TVP Kultura kilka miesięcy temu przypomniała film "Człowiek, który śpi" na kanwie tej powieści. Napiszę nieskromnie: chciałbym kiedyś wyreżyserować taki obraz Innego w Widmowym Mieście. Ten INNY W WIDMIE - wydał mi się prawdziwszy od JA TU.

II. Mrówki jak na dłoni Georgesa Pereca

Oto zaproszenie, które wpadło nie tak dawno do mojej skrzynki mailowej:

===============
===============
Data: Mon, 01 Jun 2009 23:19:33
Od: zenkasi@wp.pl
Do: "b.zalewski"
Temat: Co Perec skrywa pod spódnicą
Priorytet: Wysoki priorytet 1 (Highest)
Części: 23 czerwca 2009.doc [application/msword] 24 KB
===============

Witaj Bogdan,
podsyłam Ci info na temat planowanych imprez i serdecznie zapraszam do
łapania mrówek (szczegóły w załączniku). Byłoby wspaniale, gdybyś coś
napisał.
Uściski,
Z.

Cała Polska czyta Joyce’a, cała Polska czyta Pereca

Kolejna porcja „Mrówek w czekoladzie” na horyzoncie! Piszemy brakujący rozdział!

23 czerwca 1975 roku, tuż przed godziną ósmą wieczór, trwa akcja „Życia instrukcji obsługi” Georges’a Pereca. Z okazji wznowienia powieści przez Korporację Ha!art, krakowski klub Lokator (ul. Krakowska 27) oraz Czytelnia Liberatury przy Małopolskim Instytucie Kultury (ul. Karmelicka 27) organizują 23 czerwca 2009 roku

„Puzzle z Perekiem”

– cykl imprez poświęconych tej legendarnej książce. W programie planowane jest m.in. spotkanie z tłumaczem Wawrzyńcem Brzozowskim i dyskusja panelowa (Czytelnia Liberatury) oraz całodniowa lektura powieści pod dyktando konika szachowego (Lokator).

Przygotowywana jest również specjalna edycja wydawanych przez Lokatora „Mrówek w czekoladzie”, związana tematycznie z arcydziełem Pereca. Chętnych do czynnego udziału w tym literacko-kulinarnym przedsięwzięciu uprasza się o opis jedynego miejsca, do którego w powieści autor nie pozwala czytelnikowi zaglądnąć. Mieści się ono w narożnej piwnicy po lewej stronie od holu wejściowego. Aby ładnie opisać, co się w tym miejscu kryje i kto jest jego tajemniczym właścicielem (bądź użytkownikiem), należy spełnić listę następujących przymusów:

długość rozdziału – minimum 1 strona formatu A4 czcionką 12 pkt, maksimum 12 stron
jakaś pozycja ciała
jakaś czynność
jakiś cytat
jakaś liczba
jakieś miejsce geograficzne
jakaś epoka
jakieś zwierzę
jakiś kolor
jakiś wiek i płeć
jakaś biżuteria
jakiś mebel
jakiś ubiór
jakaś lektura
jakiś obraz/dzieło sztuki
jakieś jedzenie
jakiś napój
jakiś kwiat
jakaś gra
jakaś muzyka
jakiś klub piłkarski
jakieś uczucie

===============

Serdecznie dziękuję za zaproszenie do udziału w Perekowskim święcie.
Poniżej mój apokryficzny tekst - kawałeczek mojego "Życia...".

III. „TO, CO MASZ ODCZYTAĆ NA JUTRO, LEPIEJ POŁKNIJ DZISIAJ”

Motto:

Xanadu 2.0 to nazwa jaką otrzymała inteligentna rezydencja współzałożyciela firmy Microsoft, informatycznego giganta – Billa Gates’a. Położona jest nad jeziorem Washington w Medinie w stanie Washington w USA, na ponad dwu hektarowej działce. Dom o powierzchni 4600 m² wyposażony w wyspecjalizowany system dopasowuje się do potrzeb i upodobań mieszkańców. Każdy z odwiedzających gości jest zaopatrywany w mikrochip, który wysyłając sygnały w całym domu, dostosowuje temperaturę, rodzaj muzyki, czy wyświetlane na ekranach dzieła sztuki do gustów domowników.”

Źródło cytatu: http://www.inteligentnydom.zafriko.pl/kat/xanadu_2_0

1.
Pokój ma teraz ściany i sufit wymalowane na przemian: na czarno i na czerwono. Pojawiają się geometryczne białe szafki, bez żadnych zbędnych ozdobników i stalowe błyszczące półki.

2
Oszczędność. Minimalizm. Czysta forma. Można by pójść o zakład, że ktoś, dla którego nagle rozkwitło takie wnętrze, to fan stylistyki lansowanej przez duet „White Stripes”, maniakalny słuchacz ich płyty p.t. "De Stijl". Na okładce mamy młodą parę muzyków. Dziewczyna i chłopak, cali w bieli, stoją w charakterystycznych uniformach, trzymających się ściśle reguły grupowego „dress code”, na tle geometrycznych czerwono-czarnych figur, nawiązujących stylistycznie do awangardowych pomysłów designerskich z początku ubiegłego stulecia.

3.
Kolejny powrót? Moda kołem się toczy? Tytuł płyty dwojga Amerykanów to niderlandzkie słowo oznaczające "styl". De Stijl był mocno mistycyzującym stylem w sztuce XX wieku.

4.
Ów paradoksalny krok naprzód ku odległej przeszłości można się starać wytłumaczyć- bez końca sięgać do szaf Archiwisty, do szuflad o podwójnych dnach, kryjących pożółkłe kartoteki, fiszki zapisane jak palimpsesty, pokryte szyfrogramami i filigranami- znakami wodnymi sekretnych stowarzyszeń oraz rycinami wykonanymi sympatycznym atramentem. Niektórzy widzą w tych historycznych fenomenach prefigurację internetowej sieci, strategiczno-logiczno-symulacyjnych gier w rodzaju The Sims oraz ruchu Free Software.

5.
Jedną wielką zagadką jest zatem pochodzenie tej starej grafiki. Skąd się TO tutaj wzięło? Nad biurkiem w rogu pokoju, o suficie i ścianach wymalowanych na przemian na czarno i na czerwono, zawisł schemat świątyni. Jest to precyzyjny techniczny rysunek w antyramie z pleksiglasu, który przedstawia rzut protestanckiej kaplicy w Berlinie. Zaprojektował ją Johannes Otzen, niemiecki architekt żyjący na przełomie XIX i XX wieku. Obraz, jeśli przedrzeć się wzrokiem przez różne inne obrazki mnożące się za przezroczystą taflą, przedstawia schematyczny obraz sklepienia kościoła. Jest to najwyraźniej sześcioramienna gwiazda wpisana w heksagon; w samym centrum tej złożonej figury widać koło przypominające źrenicę oka a wokół koła -pierścień jakby imitujący tęczówkę. Ten pierścień można także potraktować jako rodzaj biżuterii symbolizującej losy monarchii, bo zbliżenie na tę „tęczówkę” uwidacznia precyzyjne rysunki królewskich postaci uwięzionych w Kole Fortuny. W zależności od położenia pod wizerunkami Królów pojawiają się inne łacińskie podpisy: REGNABO („będę panować”), REGNO („panuję”), REGNAVI („panowałem”), SUM SINE REGNO („nie mam królestwa”). O, uwidoczniły się cztery małe główki w rogach heksagonu! To alegorie czterech temperamentów! Jedna przedstawia łysiejącego mężczyznę w stanie wyraźnej depresji. Dwie kreski- schematyczne usta- tworzą odwrócony znak „V”.

6.
Ciekawe oko mogłoby dojrzeć więcej szczegółów na tej rycinie przypominającej mandalę, gdyby wyciągnąć zza antyramy powtykane gęsto liczne rodzinne fotografie. Jeśli by wysunąć nieco tę, na której widać uśmiechniętą parę starszych ludzi, odsłoniłby się kolejny alegoryczny rysunek spod spodu: dwóch rycerzy pojedynkujących się na miecze i tarcze a pod nimi napis IUVENTUS, nie tyle oznaczający klub piłkarski z Turynu, co etap życia człowieczego. Na współczesnym zdjęciu, które przykrywało tę średniowieczną scenkę, uśmiecha się do aparatu najwyraźniej szczęśliwe wiekowe małżeństwo; oboje siedzą za okrągłym stolikiem, na którym widać talerzyki z wielkimi ciachami, nazywanymi dwuznacznie „hiszpanami” oraz wielką butlę z hitem zeszłego lata, napojem CACO-COLA.

7.
Zdjęcie jest na tyle ostre, że widać na nim logo firmy produkującej ten odmładzający rzekomo napój orzeźwiający. Znak jest niemal powszechnie znany dzięki kakofonicznym reklamówkom telewizyjnym oddającym chaotyczną filozofię koncernu. Koło jest podzielone wężykiem na dwie połowy CZARNĄ I CZERWONĄ, przy czym –podobnie jak w chińskim znaku TAO- czarna zawiera małe czerwone kółko a czerwona czarne. Miało to według autorów kampanii reklamowej symbolizować jednocześnie: pole magnetyczne ziemi, duszę młodego pokolenia, świetlaną przyszłość koncernu, wszystkie dotychczasowe osiągnięcia ludzkości, jeden atom wanadu (V) oraz –last but not least- strukturę całego Wszechświata.

8.
Yerba mate parowała z bombili obok butli. Na zdjęciu widać tylko młodą męską dłoń, która sięga po ten napój Indian. Natomiast naiwnie uśmiechająca się para staruszków mająca przed sobą paradoksalną butlę CACO-COLI , najwyraźniej nie zdawała sobie sprawy z głębi korporacyjnej symboliki, podobnie jak z obecności tajemniczych naczyń na kuchennych półkach w głębi. W tle tej rodzajowej scenki rodzinnej uwiecznionej na fotografii widać rzędy szklanych naczyń z szyjkami- retort i alembików- nie przystających do stylu wnętrza. Gdyby do fotografii przystawić lupę, w jednej z kolb wypełnionych ziemią można byłoby dostrzec charakterystyczny kwiat passiflory, niezwykłą roślinę, w której strukturze mnisi dopatrywali się aluzji do męki Chrystusa: pięć pylników to pięć ran a znamię słupka to trzy gwoździe.

9.
Ta antyrama dźwiga znacznie więcej podobnych przykładów złożonej ikonografii! Wyróżnia się tu zwłaszcza portret rzymskiego żołnierza trzymającego w dłoni krzyż z łacińskim napisem HODIE czyli DZIŚ i depczącego obutą stopą czarnego komiksowego kruka; z ptasiego dzioba wydobywa się -zamiast tradycyjnego krakania- dymek z innym słowem po łacinie: CRAS, to znaczy JUTRO. Na obrazku ktoś, niewątpliwie pięknym odręcznym pismem imitującym szwabachę, dopisał ironiczną piętnastozgłoskową sentencję adresowaną do kryptografów, niestety napis wykonany czarnym atramentem zamazał się na czerwonym tle …………… . Najwidoczniej, ktoś tu na siłę wpychał ten obrazek spoconymi paluchami.

10.
Eklezjalnych motywów jest tu więcej. Nie tylko kwiat passiflory nawiązuje do katolicyzmu.
W antyramie umieszczono ponadto po dwa małe wizerunki dwóch ostatnich papieży. Wprawdzie dla dopełnienia racjonalności, w radykalnej kontrze do ortodoksji, brakowało wyraźnie konterfektów antypapieży, to byli tu chociaż rzymscy futboliści. Tak podobni brzmieniowo do papieży- piłkarze klubu ROMA stoją w jednym rzędzie i siedzą w drugim w kucki przed wielkim pogańskim logo klubu- wilczycą karmiącą dwóch nienasyconych braci.
Uczucia odmalowane na twarzach zawodników są odwrotnością namiętnej kobiecej miłości.

11.
Laickie rytuały musiały także znaleźć tu ujście. W rejony herezji zapuszczało się również wetknięte za taflę z pleksi zaproszenie na spektakl teatru Gardzienice oraz niewielka tekturka z czerwonym rysunkiem znaku zodiaku i podpisem „WAGA (24.09-23.10)”, do której przyklejono mlecznobiały kamień, podpisany pod spodem bardzo drobnym drukiem. Piętnastoliterowa sentencja brzmiała: „SZCZĘŚCIE TO OPAL”. Ktoś, kto wierzy w szczęśliwe zbiegi okoliczności, na przykład ten, komu choć raz przyśniła się seria liczb do skreślenia w totalizatorze sportowym, z pewnością zauważy, że graniczne daty tego właśnie znaku zodiaku pozostają w matematycznej równowadze, tworząc równanie: 2+4+9=2+3+10.

12.
Niewątpliwie ktoś, kto wywołuje samą swoją obecnością tak eklektyczny ikonostas nad biurkiem, musi być nieodrodnym dzieckiem swojej epoki, pełnym żarliwej wiary ale i radykalnego sceptycyzmu. Z pewnością wierzy jeszcze w wygasającą moc chrześcijaństwa ale nie na tyle, by nie stawiać tlącego się ogarka przed pogańską boginią Losu, tak na wszelki wypadek. Jej symbol leży na blacie ratanowego biurka. To karta wyciągnięta z komercyjnej wersji Złotego Tarota Renesansu dwoma palcami lewej ręki: wskazującym i środkowym.

13.
Identyczne widzimy tu podpisy! Spójrz tylko na tę replikę piętnastowiecznej talii, która zawiera kartę -Koło Fortuny. Są tu te same łacińskie formuły jak te widziane na sklepieniu berlińskiej świątyni w antyramie. Czyż nie jest zastanawiająca ta symbolika z okresu Złotego Wieku? Ten, kto dąży do zdobycia władzy (młody w pogoni za karierą) ośle ma uszy i ośli ogon; ten kto już władzę zdobył (dojrzały karierowicz) w pełni jest już osłem; ten który władzę traci (człek w średnim wieku) odzyskuje atrybuty człowieczeństwa; dopiero jednak ten, który stracił powodzenie (starzec żebrzący u stóp Fortuny) jest w pełni człowiekiem?

14.
Kuszące są te wszystkie analogie. Podobny motyw życiowego cyklu- REGNABO---> REGNO---> REGNAVI ---> SUM SINE REGNO- można usłyszeć teraz w średniowiecznych pieśniach ze zbioru Carmina Burana, które wydobywają się z głośników komputera na biurku.

15.
Aktualnie siedzi przy nim niespełna czterdziesto-czteroletni mężczyzna. Jego głowa, ciężka od symboli, boli go pomimo trzech tabletek z krzyżykiem. Głowa spoczywa na dłoniach; ręce –podpórki tworzą dwie litery V, ale nie są to znaki podwójnego zwycięstwa nad światem i sobą; to raczej mogły by być rzymskie cyfry, które wraz z rozwartymi w podobny znak łydkami tworzyłyby pitagorejską somatyczną sumę, metamatematyczny obraz całości. W pismach dawnych mistyków określano to tajemniczo jako korespondencję pomiędzy mikro- i makrokosmosem. Dziś to wyłącznie kwestia synergii pomiędzy systemem komputerowym inteligentnego domu a jego aktualnym użytkownikiem. Samotnemu mężczyźnie za biurkiem jest już w sumie wszystko jedno, w jakiej pozie siedzi. Nie pozuje na żadnego znawcę życia, bo dopiero wkuwa jeden ważniejszych rozdziałów z grubej instrukcji obsługi. Nie potrafi jednak jeszcze rozgryźć tego ciasteczka. Może, gdy pozna jego smak, rozpozna w nim siebie?
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Pokaż komentarze (92) ↓           Skomentuj ten wpis ↓          
komentarz

podpis

antyspam: ile jest trzy razy dwa? wpisz liczbę

Wyślij »
2012-02-07 20:20  z ksiąg odwróconego prawa
2012-02-01 22:50  Poetka na Moście
2012-02-01 20:20  historia alternatywna
2012-01-31 19:35  propaganda - porównanie
2012-01-30 13:13  Tusk albo RWPG bis
2012-01-27 20:20  no future
2012-01-26 20:02  zmiana psa na kota z budy?
2012-01-25 20:02  znów lata sowa sowietów
2012-01-24 13:13  totalnie okablowani
2012-01-23 19:53  888
Kalendarz