2011-05-13 08:22 | Hania
Witaj Basiu,
chodziło mi o to, że ktoś (nie szarlatan, a sejsmolog, autor wyśmiewanej przez wielu naukowców teorii dot. powstawania trzęsień ziemi) potrafi przewidzieć 40 lat wcześniej kataklizm co do dnia i wręcz godziny.
Jest TO dla mnie bardzo zastanawiające.
Dziś przeczytałam w RMF-ie, że w Warszawie bezskutecznie poszukuje się chętnych do prowadzenia rodzinnych domów dziecka. Zakłuło mnie to. I pomyślałam sobie po raz kolejny, że dobrze, że nadal istnieje Polska B, Polska C, Polska D. Miejsca, gdzie ponad pieniądze w dalszym ciągu wyżej stawia się podstawowe wartości.
Dobrego dnia i spokojnej pracy.
2011-05-12 23:13 | pp3-Basia
Witajcie!
Dośc późno już...ale jeszcze na dobranoc historyczne wspomnienie,które tak opisuje Wikipedia:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Przewr%C3%B3t_majowy
Haniu,nie możemy życ w lęku.Będzie to co nieuniknione.
Bogdanie,wysłuchałam całego wywiadu z Antonim Macierewiczem.
Kończą je słowa pełne nadziei,i tego się trzymajmy.
Już za kilkadziesiąt minut 13 maja,piątek.Pierwsze Nabożeństwo Fatimskie!
Sewdecznie Was pozdrawiam!
Dobranoc
2011-05-12 14:41 | Hania
Witaj Bogdan.
Jak widać intryganci są wszędzie - raz pod podszewką eleganckich fryzur i strojów, raz pod osłoną zgrzebności i wiary jak Rasputin. Zamieszać potrafią wszędzie, jeśli tylko chcą. To nic trudnego. I o dziwo - w dzisiejszych czasach, w dobie tak powszechnego i szerokiego dostępu do informacji, mam wrażenie, że wplecenie intrygi jest prostsze niż w czasach Romanowów, czy Habsburgów...
Piszesz o: 'spełnieniu wcześniejszych przewidywań, oświeceniu, które nareszcie rozświetla niejasne przeczucia z przeszłości'. Mnie bardzo poruszył wczoraj pewien szczegół. Usłyszałam, że Rzymianie masowo wyjeżdżają z miasta, bo boją się przepowiedni sprzed prawie 40 lat, że 11 maja Rzym nawiedzi trzęsienie ziemi. No i nawiedziło. Nie Włochy, ale Hiszpanię, ale nawiedziło... Dokładnie w tym dniu. Kiedy wieczorem usłyszałam o tym hiszpańskim kataklizmie - przeszły mnie ciarki...
Wywiad odsłucham wieczorem. Zauważyłam tylko, że prowadzi go Sobala.
Spokojnego popołudnia.
2011-05-11 21:15 | bogdan.zalewski
Dzień dobry Państwu!
Basiu byłem tu, gdy pisałaś, ale sam nie miałem sił robić notatek. Ostatnio tylko dużo czytam, a moja pisanina na boku zamienia się w zaczątki jakiegoś dusznego powieścidła. Haniu, krążę wciąż myślami wokół osiemnastego kwietnia - tamtego i tego roku, co jest także dziwną grą zwierciadeł z powyższym wpisem zatytułowanym "Piłsudczyk". Lektura z ołówkiem w ręku "Źródła rozbioru Polski" Kazimierza Mariana Morawskiego zaowocowała licznymi podkreśleniami, bo tak wiele fragmentów tego niezwykłego śledztwa historycznego z lat trzydziestych zeszłego stulecia, a więc z okresu wolnej Ojczyzny, wydaje mi się AKTUALNYM komentarzem do dzisiejszych wydarzeń. Może ja absolutyzuję po prostu tę naszą epokę, co jest najczęstszym błędem oceny bieżących zdarzeń popełnianym właściwie przez każdą generację. Każdemu pokoleniu wydaje się, że to jego czas jest spełnieniem wcześniejszych przewidywań, oświeceniem, które nareszcie rozświetla niejasne przeczucia z przeszłości. Biorę to pod uwagę. Jednak niektóre fragmenty książki Morawskiego nazbyt są dzisiaj czytelne, aby to było tylko luźne, subiektywne skojarzenie nieprzystających do siebie zjawisk, które oddziela dystans wielu wieków. Zresztą oceńcie sami. Oto autor "Źródła rozbioru Polski" opisuje jedną z europejskich figur, jakich było wiele na dyplomatycznej szachownicy kontynentu w wieku XVIII - tym przeklętym, dekadenckim stuleciu dla naszej Rzeczypospolitej. Morawski tak opisuje ówczesnego intryganta -kanclerza austriackiego- Wacława księcia Kaunitz.
=============
"Ten Kaunitz- to przyjaciel markizy (Pompadour - przyp.: B.Z.) jeszcze z czasów, kiedy był ambasadorem w Paryżu. To "homme a femmes" świadomy swych przewag, to elegant, chodzący w peruce niefryzowanej, ale wyczesanej w pukle, zwane lirycznie "lacets d'amour". A kiedy ktoś kpił sobie przed Pompadourą z tego panicza, nad którego koafiurą co rano czterech uznaja się waletów, mieszkami swemi po niej rozpryskując co najsubtelniejsze pudry, odpowiedziała markiza kpiarzowi temu najpoważniej: 'Wszak to Alcybiades, co kazał psu obciąć ogon, iżby w ten sposób mieli o czem mówić Ateńczycy i odwrócili uwagę swoją od rzeczy, które on pragnął ukryć przed nimi.'"
=============
Madame Pompadour wykazała się erudycją, cytując fragment z dzieła swego rodaka - Michela de Montaigne. Ta pyszna anegdota o ateńskim wodzu-Alcybiadesie- pochodzi z rozdziału "Prób" zatytułowanego "O dywersji".
=============
"Aby odwrócić kierunek powszechnej uwagi, Alcybiades uciął uszy i ogon swemu psu i pognał go na rynek: rozumując, iż skoro ludowi dostarczy tego przedmiotu do gawęd , zostawią go w spokoju co do innych uczynków."
============
Porównajcie teraz moje cytaty z dwóch książek z aktualną strategią rządzących Platformersów, którzy są często przedstawiani tak, jakby odkryli sztukę zwaną dezinformacją. Tusk dla mnie jest jak ten kawaler z XVIII wieku, któremu stado jego "waletów" z pijaru kręci co rano propagandowe loki. Sikorski stosuje zagrywkę na Alcybiadesa, wypuszczając swoje pieski z uciętymi ogonami na internautów, aby odwrócić uwagę od własnego "szczekania". Co przez to rozumiem? Warto obejrzeć sobie czasem inną telewizję niż TV RUBIN. Polecam rewelacyjny wywiad z Antonim Macierewiczem o Tragedii Smoleńskiej oraz faktycznej roli Tuska i Sikorskiego:
http://vod.gazetapolska.pl/62-rozmowa-niezalezna-antoni-macierewicz-co-stalo-sie-15-m-nad-ziemia
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
2011-05-11 12:48 | Hania
Basiu...
Zobacz - znów jest maj. Wszystko kwitnie.
Zatoczył koło wpis o 'Białym Tygodniu'...
Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich serdecznie.
P.S. Przeczytaj artykuł o Bartku Wędrowniczku pióra P. Semki:
http://blog.rp.pl/semka/2011/05/10/bartek-wedrowniczek/
2011-05-10 22:19 | pp3-Basia
Witajcie Haniu,Bogdanie i Wszyscy Obecni
(jeżeli o tej porze ktoś tutaj jest?)
Dyskusja przycichła w ten dzień...13 miesięcy po.
...a PO zwiera szeregi i przyjmuje nowych członków.
Cóż się nie robi dla kariery politycznej?
Żywy przykład,pan B.Arułkowicz otrzymał stołek
od towarzysza Tuska.Sekretarz stanu 'do spraw wykluczonych'
Chciałoby się powiedziec'ciagnie swój do swego'.
Moi drodzy,niedawno skończyłam malowanie sufitów,na biało.
Zostały jeszcze ściany,na'morelową jesień',
ale to pojutrze,bo jutro cały dzień praca.
Trochę bolą mnie ręce,więc się streszczam.
Myślę o tej naszej jesieni...chociaż jeszcze lato przed nami:)
Serdecznie wszystkich Was pozdrawiam!
2011-05-09 12:21 | Hania
Dzień dobry, witaj Bogdan !
Chciałam się tylko przywitać. Strasznie zabiegany dziś dzień...
Semkę przeczytałam dziś rano. A propos P. Semki - wczoraj słuchałam wieczorem bardzo ciekawej audycji W. Reszczyńskiego o 30-leciu 'Tygodnika Solidarność' i właśnie min. Semka wspominał współpracę z tygodnikiem, a konkretnie z J. Kaczyńskim. Kupa ciekawych rzeczy, rozmów i archiwalnych nagrań było wczoraj przypomnianych.
Ja uśmiałam się dziś z określenia TVN, jako 'Tusk Vision Network', które padło u K. Feusette:
http://blog.rp.pl/feusette/2011/05/08/tvn-ozaurus-kontra-tuskodzilla/
Ciekawie pisze też Ziemkiewicz na podobny temat:
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/05/08/kibole-wladzy/
Dobrego dnia, tak pięknego jak za moim oknem, Tobie, Bogdan i Wszystkim.
2011-05-09 05:56 | bogdan.zalewski
Dzień dobry!
Witam Państwa po okresie wstrzemięźliwości publicystycznej. Dałem odpocząć nerwom i odłączyłem je od "neuronowej" GLOB-alnej sieci. Poświęciłem te chwile na lekturę, głównie książek. Jednocześnie z księgą ks. Malachiego Martina "Klucze Królestwa" czytam arcyciekawą (faktograficznie i językowo) rozprawę Kazimierza Mariana Morawskiego "Źródło rozbioru Polski" wydaną w latach 30-tych XX wieku. Autor kreśli tam intrygujące tło sitw arystokratycznych pleniących się w XVII i XVIII stuleciu, stowarzyszeń agenturalno-biesiadnych, z ich symboliką i sekretnymi rytuałami. Najciekawsze dla mnie były tropy gnostyckie, antypapieskie i millenarystyczne - ukryte w znakach sztandarów, pieczęci, godeł i pseudonimów. Książka jest kolejnym dowodem na istnienie niewidzialnej ("jedwabnej") nici wiążącej jawne wydarzenia. Teraz siedzę rano przed laptopem w domu i czytam analizę wyborczych gier naszej współczesnej kasty "oświeconych", którzy w mniej lub bardziej skrywany sposób wpływają na wyniki wyborów. Polecam Wam Wszystkim tekst Piotra Semki w najnowszej "Rzeczpospolitej" dotyczący nowego rozwiązania - dwudniowych wyborów- na tle wcześniejszych akcji- tych stricte politycznych i tych schowanych pod płaszczykiem "społecznego" "mobilizowania" elektoratu. Semka nie pisze jednak o tym, co mnie się kojarzy i narzuca, mianowicie o podobieństwie tych działań do lat tuż powojennych, kiedy rządząca sitwa wprowadzała przeróżne rozwiązania "prawne" ograniczające działalność prawdziwej opozycji antykomunistycznej - mikołajczykowskiego PSL-u. Szeroko pisze o tym ambasador Bliss Lane w swoich wspomnieniach "Widziałem Polskę zdradzoną". Tamte działania ustawowe połączone z jawnym terrorem przeciw legalnie działającej partii jako żywo przypominają Polskę nam współczesną. Tylko metody zostały udoskonalone, zwielokrotnione, dopasowane do nowych technologii władzy.
http://www.rp.pl/artykul/654804.html
P.S.
Michale! Tamta "synteza" literatury skrzy ironicznymi i autoironicznymi aurami, wyrwana z kontekstu tamtych rozmów w realu może być rozumiana opacznie. Trzeba by wrócić do tamtej dziwnej przed-smoleńskiej atmosfery moich rozmów w "Kombinatorze", potyczek słownych wokół odradzającego się politycznego wymiaru literatury. Z tego samego okresu, co ta notatka pochodzą moje kolaże polityczne z rmf24.pl z cyklu "Suszi z mięsa":
http://www.rmf24.pl/opinie/blogi/bogdan-zalewski/news-sushi-z-miesa-na-cieplo,nId,237354
http://www.rmf24.pl/opinie/blogi/bogdan-zalewski/news-sushi-z-miesa-odgrzewane-w-mundurkach,nId,237499
http://www.rmf24.pl/opinie/blogi/bogdan-zalewski/news-sushi-z-miesa--z-akrostychem-i-rebusem,nId,240626
http://www.rmf24.pl/opinie/blogi/bogdan-zalewski/news-sushi-z-miesa--z-rakami-do-wyboru,nId,238434
I cała reszta ... tych moich potraw.
Pozdrawiam Wszystkich gorąco :).
Haniu i Basiu, dziękuję za wspaniałe fotoreportaże!
2011-05-08 18:22 | Michał
Dzień dobry,
a ja znów "dorzucę" pewien link. Trafiłem na stronę niedoczytania.pl (bardzo ciekawa dyskusja, w odcinkach, na temat grafomanii!), zacząłem - mimo jej nazwy - czytać, i znalazłem myśl Bogdana na temat polskich książek , spisaną w ciekawy sposób.
http://niedoczytania.pl/wspolczesna-polska-literatura-proba-syntezy/
Pozdrawiam,
Michał
2011-05-07 23:23 | Ania z P.
A oprócz bredni coś konkretnego?
Oj sorry nie od osoby z tym nickiem - od tej często tylko wyzwiska były.
Także Realisto zamilcz zanim znów dasz się....sprowokować:)
2011-05-07 20:46 | Realista
Doczekasz jeszcze czasów, że będziesz miała wątpliwości kim naprawdę jesteś.
2011-05-07 13:57 | Ania z P.
Przepraszam, bo jam chyba znów głupia.
Pani Małgo widzę robi na akord i zapełnia wszelakie strony RMF-u.
Ale to tak na poważnie?
To rodzaj frustaracji?Choroby jak ktoś napisał?Prawdziwego problemu?
A jeżeli to ostatnie, to czy metodą jest tatalne zapełnianie wszystko co tylko się da?
To jakiś rodzaj stalkingu mający na uwadze zwrócenie uwagi na swoją trudną sytuację?
Tak tylko pytam.
CZY TO NA POWAŻNIE?
ps:Tak myslałam, że ostatni moj wpis o Pieronku, odbije się echem i poleci jednak W TYM kierunku.
Pieruńsko nie zostawiliście suchej nitki na Jego sutannie.
Para Prezydencka lezy na Wawelu, nikt przecież ich nie będzie odkopywał, przenosił...To, że minęło 13 miesięcy od tej decyzji, nie znaczy, że nie można pytać.Wątpić.
Uważam, że te wątpliwości będa się niestety pogębiać z biegeim lat, dziesięcioleci.
Ale de facto, to problem-pikuś w skali globalnej.Jednak.
2011-05-07 10:04 | Marcin
Witajcie
Dokładnie Haniu, tak Właśnie WAS pozdrawiam ;-)
2011-05-05 09:59 | jarecky
Hania, ksiazke polecilem ale nie wkleilem linku z ciekawym fragmentem co niniejszym wpisem czynie.
Demokratyczna rewolucja 3 maja
http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/opinie/1140014-demokratyczna-rewolucja-3-maja.html
2011-05-05 08:22 | Hania
Marcin,
kiedy po raz kolejny piszesz 'pozdrawiam WAS', to odczytuję to jako: 'Wszystkich Absolutnie Serdecznie' :-)
2011-05-05 08:18 | Hania
Dzień dobry, witajcie !
Marcinie, przeczytałam wczoraj wieczorem ten artykuł z GP http://niezalezna.pl/9973-kto-rzadzi-chorym-prezydentem.
Ciekawe, szczególnie w aspekcie przyjaźni michnikowsko-komorowsko-palikotowej.
Jarecky, to już druga książka Zamoyskiego, którą polecasz, więc pewnie warto. Dzięki.
Dziś o 6.00, kiedy się obudziłam - dachy i samochody pokrywał szron...
Pozdrawiam Was i Wszystkich - dobrego dnia !
2011-05-04 23:40 | jarecky
Witam,
W dzisiejszym Dzienniku Polski, polecam fragment z ksiazki Adama Zamoyskiego dotyczacego okolicznosci uchwalenia konstytucji 3 maja sporo jest o miedzynarodowych uwarunkowaniach politycznych w ktorych Polska upatrywala nadzieje na odrobine czasu od agresywnych sasiadow. Im/nam sie moglo udac byla szansa ktora widzieli.
Adam Zamoyski "Polska. Opowieść o dziejach niezwykłego narodu 966-2008", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011
pzdr
2011-05-04 23:09 | Marcin
Witajcie
znaczy się nie im tylko mnie
Dobranoc
2011-05-04 23:04 | Marcin
Witajcie
Haniu dopiero teraz odsłuchałem zaległe Fakty i przejrzałem info. Widzieliście jak piloci "z najwyższym trudem" posadzili maszynę? Tego akurat szczegółu nie widać na filmie. Trochę im on śmierdzi kolejną wrzutką Smoleńską, kto jeszcze wierzył w pancerną brzozę ten mógł się przekonać w jaki sposób można balansować "ciałem" metalowej "tutki".
Pozdrawiam WAS
2011-05-04 13:39 | Hania
Bogdan,
dwie informacje z Faktów o 13.00 znów przypomniały mi o książce Szymowskiego. Pierwsza to wiadomość zabezpieczeniu dokumentacji medycznej Z.Wassermana. Skojarzyło mi się to z długim opowiadaniem M. Wasserman o tym, w jaki sposób była przesłuchiwana w Rosji. Druga - to informacja o awaryjnym lądowaniu tupolewa. Obejrzałam film i rzeczywiście widok samolotu, który widać, że stracił całą sterowność i kołysze się z boku na bok, jak wańka-wstańka jest przerażający. Ale z drugiej strony samolot miał szczęście. Dołączył do chyba dziewięciu przypadków (znanych) katastrof tupolewów, którym się 'udało'. Tę listę przedstawił w swojej książce właśnie L. Szymowski.
Witaj, Marcinie !
2011-05-04 10:41 | Marcin
Witajcie
Bogdanie mas całkowita rację niepodlegającą jakiejkolwiek dyskusji. Ta kurtuazyjna wizyta "przyjaciół moskali" to tylko wierzchołek góry, której bardzo stromym zboczem jest Smoleńsk. O słowach Prezydenta nie chciałem nawet wspominać, bo po prostu bolały mnie zęby od słuchania i chciało mi się wrzeszczeć.
W kwestii Bin Ladena uśmiałem się jak dziecko. Bynajmniej nie z powodu zabicia człowieka, ale z tego w jaki sposób jest ono podane opinii publicznej. Dość dobrze moim zdaniem polemizuje z tym amełykańskim "sukcesem" Witold Gadowski http://wgadowski.salon24.pl/
Dzięki Bogdanie za linki, zabieram się do czytania
Pozdrawiam WAS
2011-05-04 09:43 | Hania
Witaj, Bogdan.
Przeczytałam tekst z Salonu. Rzeczywiście, mam także wrażenie, że tamtejsze tezy mogą mieć szersze zastosowanie...
Ja od wczoraj zastanawiałam się nad tą śmiercią i pochówkiem Od kiedy w szczegółach opowiedziałeś o tym w Faktach. To wszystko nastąpiło tak szybko, w ciągu 24 godzin, tłumaczono - jak nakazuje islamski obrządek. Dziś słyszałam wypowiedź sceptycznego amerykańskiego kongresmana, że gdyby rzeczywiście tak się stało, to Amerykanie uczyniliby z tego największy spektakl świata, a ciało zostałoby przywiezione do USA. Rząd tłumaczył jednak, że nie chciano tworzyć z grobu miejsca kultu. Ale Husajna chyba pochowano, prawda ?
Pewnie z każdym dniem będzie narastało więcej tych wątpliwości. Dlatego w poprzednim komentarzu postawiłam znak zapytania.
Przeczytałam najnowszego Feusette, a propos wczorajszych prezydenckich 'mądrości':
http://blog.rp.pl/feusette/2011/05/03/prezydent-poluje-na-jelenia/
Dobrego dnia, Bogdan.
Tobie i Wszystkim.
2011-05-04 09:14 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, Haniu!
Ja też jeszcze nie ze wszystkim linkami zdążyłem się zapoznać.
Dzisiaj nadrobię zaległości.
Jednak, żeby nie umknęło, polecam wpis w obronie tak zwanych "teorii spiskowych". Świetny i logiczny, chociaż mocno jednostronny.
http://moraine.salon24.pl/303513,czy-osama-bin-laden-zyje-nigdy-nie-wierz-rzadowi
Proponuję przeczytać łącznie z komentarzem UNIŁOWSKIEGO:
=============
"Bardzo dobry tekst
Proszę jeszcze w miejsce "Osamy" wstawić "Smoleńsk" i wyciągnąć wnioski."
=============
2011-05-04 08:19 | Hania
Dzień dobry,
chciałam się z Wami tylko przywitać po dłuższej nieobecności.
Te wolne dni były niezwykle dziwne. Taka kumulacja zdarzeń - od olbrzymich wzruszeń spowodowanych beatyfikacją JP II, po zabicie (?) Bin Ladena (do dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego Amerykanie nadali mu kryptonim Geronimo, w sensie znaczeniowym nie trzyma mi się to w ogóle kupy). I ta aura. Koszmarna biel doszła do nas dopiero dziś w nocy, ale kiedy rano zobaczyłam różowe kwiaty jabłoni obsypane śniegiem, to zrobiło mi się strasznie smutno.
Mszy beatyfikacyjnej wysłuchałam w radiu, ze słuchawkami na uszach. Wybrałam się wtedy specjalnie na daleki spacer do lasu. Patrząc na zdjęcia, które zrobiłam, zawsze będę pamiętała wzruszenia , które mi towarzyszyły.
Nic jeszcze nie przeczytałam, ani nie odsłuchałam. No, poza tekstem o Miłoszu :-). Postaram się do niego wrócić.
Dzięki za wszystkie linki, postaram się nadrobić.
Do Rzepy jeszcze także nie zajrzałam ...
Trzymajcie się.
Ciepło, w szczególności to duchowe, jest szczególnie potrzebne w takie dni.
2011-05-04 06:12 | bogdan.zalewski
Dzień dobry!
Prezydent Komorowski "żalił się" wczoraj publicznie z okazji święta Konstytucji Trzeciego Maja, że go "boli serce", gdy słyszy śpiewane przez Polaków wersy "Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie". Oburzają go - jak stwierdził- "święte dla Polaków słowa śpiewane przeciwko współczesnej, przecież wolnej, przecież naszej Polsce". Jak "wolna" jest ta "ich Polska" można się przekonać nie tylko na podstawie wieści o "kurtuazyjnych wizytach" floty wojennej ze Wschodu, które, Marcinie, przytacza bloger Rybitzky. (Rzecz do sprawdzenia.)Najważniejszym papierkiem lakmusowym polskiego zniewolenia wobec bandyckiego, lokalnego imperium rosyjskiego i jego eurazjatyckich sojuszników z zachodu, pozostaje tragedia Smoleńska i to, co się po niej stało. Widzą to wszyscy na prawdę wolni Polacy i dlatego rozlegają się czasem w kościołach takie błagalne śpiewy pełne prawdziwego a nie udawanego bólu.
"Rzeczpospolita" cytuje druzgocącą dla rządzących opinię profesora Marka Żylicza, eksperta międzynarodowego prawa lotniczego, członka Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Przeczytajcie tutaj:
http://www.rp.pl/artykul/652559_Bledne_porozumienie_rzadu_z_Rosja.html
Z jednym mógłbym się tylko nie zgodzić, że takie wasalne przyjęcie przez rząd Tuska tak fatalnego prawnego dyktatu Rosjan, było "błędną i nieprzemyślaną decyzją". Nie tylko ja podejrzewam, że z punktu widzenia tej władzy, tak uwikłanej w bliskie relacje z reżimem Putina i Miedwiediewa, decyzja o przyjęciu takiego prawnego modelu co do Tragedii Smoleńskiej była przemyślana i słuszna. To było w ich głębokim INTERESIE.
Basiu, czytam teraz "Klucze Królestwa" opasły tom autorstwa księdza Malachi Brendana Martina. Ten kapłan i egzorcysta analizuje geopolityczną strategię Błogosławionego Jana Pawła II. Skupia się na opisie duchowej i politycznej batalii Karola Wojtyły o przyszłość globu z dwiema wrogimi potęgami : "czerwonym internationale" i "złotym internationale". Dużo miejsca Malachi Martin poświęca także aktywności swoistej piątej kolumny w łonie samego Kościoła, wewnętrznej "formacji", która dąży do wrogiego przejęcia Instytucji, tak jakby to była globalna korporacja. Bardzo ciekawe - polecam. Może tylko język tłumaczenia czasem mi zgrzyta ...
http://ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_Za.html?P2=klucze&P1=Nazwa&szukaj.x=20&szukaj.y=8
http://rzymskikatolik.blox.pl/2010/09/Malachi-Martin-Klucze-Krolestwa.html
Do zobaczenia i usłyszenia.
3Vcie się!
2011-05-03 19:51 | Marcin
Witajcie Moi Drodzy
Tak dzisiaj przy okazji święta Majowej Jutrzenki przebiegła w internecie pewna informacja. Rządowy mainstream milczy, blogerzy nie śpią
http://rybitzky.salon24.pl/303405,wyzwoliciele-przybywaja-kurtuazyjna-wizyta-rosyjskich-okretow
Maj z 1791 roku był wielkim zwycięstwem, który mimo późniejszemu rozbiorowi dał jak sądzę podwaliny do ostatecznego zwycięstwa nad zaborcami, jaki będzie Maj za kilka lat? Póki, co naiwnie odpędzam czarne myśli...
Bogdanie, Basiu, Haniu, Marku, Malgo i Wszyscy obecni
3Vcie się !
2011-05-03 13:46 | pp3-Basia
http://www.youtube.com/watch?v=81Oc6gqnrgo
2011-05-03 13:23 | pp3-Basia
http://www.piotrskarga.pl/ps,3443,3,0,1,I,informacje.html
2011-05-03 13:14 | pp3-Basia
Witajcie w Dniu Trzeciego Maja!
Ostatnie trzy dni które rozpoczęły Tydzień Miłosierdzia Bożego,
są dla nas Polaków szczególne.Rozpoczęła je Beatyfikacja Sługi Bożego
Jana Pawła Drugiego,którą każdy z nas przeżył na swój sposób.
Niestety nie dane mi było pojechac do Wadowic,więc obejrzałam transmisję
z Watykanu. To była obecnośc duchowa w łączności z wiernymi całego świata.
Papież Polak wielokrotnie podkreślał,że rolą mediów jest współuczestnictwo
w Dziele Nowego Tysiąclecia.
Dzisiaj rano sięgnęłam po raz kolejny po książkę'Jan Paweł Drugi-Przekroczyc Próg Nadziei' w której Papież odpowiada na pytania Vittoria
Messoriego,dotyczące wiary,spraw duszpasterstwa u progu Nowego Tysiąclecia.
Niezwykła książka,przeniknięta Duchem Prawdy.
Bogdanie,to jedno z kazań Papieża,które umieściłeś poniżej
bardzo wskazujące drogę do Wolnosci,która jest w Bogu...
Droga ta jet nie do przebycia bez ludzkiego wysiłku i scisłej współpracy
człowieka z Bogiem.Wiedzieli to liczni święci i błogosławieni,których
powinniśmy zauważac i naśladowac.
Wczoraj,II maja jeden z nich,św.Wojciech tez miał swoje święto.
A dzisiaj idziemy pokłonic się Maryi,Królowej Polski,Matce Kościoła.
Wszystkich Was serdecznie pozdrawiam!
Dołączam przesłanie:
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/przemowienia/35warszawa_08061991.html
2011-05-02 12:11 | Clara
Również obejrzałem w telewizji bezpośredni przekaz z Watykanu. Niesamowite emocje mi towarzyszyły. Myślę, że będąc w domu można równie intensywnie przeżywać to co wielu ludziom było dane oglądać z bliska i poczuć atmosferę tego niezwykłego dnia. To był dzień na jaki czekałam. Tak podświadomie. Wiedziałam że kiedyś ogłoszą Jana Pawła II błogosławionym, ani przez chwilę w to nie wątpiłam.
Napisałam taki wiersz, nie wiem czy mogę
zacytuję i jak system przepuści to tu będzie, a jak nie przepuści nie będę ponawiała próby. Wiersz jest na moim blogu.
Co szlachetnością się zowie?
Ten mi powie kto czytał Biblię
Słyszałeś kiedyś o tym że Bóg
Sam w sobie był szlachetny?
Jakim był człowiekiem Jezus?
Dlaczego tak wielu ludzi
Wpatrywało się w Jego czyny?
Czy miał następców?
Tak miał
I jednym z jego następców
Niewątpliwie był Karol Wojtyła
2011-05-01 14:58 | bogdan.zalewski
Dzień dobry!
Obejrzałem w telewizji bezpośredni przekaz z Watykanu. Znów objawił się fenomen tej duchowej stolicy: centrum dla milionów ludzi na całym świecie. Tam na Miejscu taki Dzień jak dziś przeżywa się głębiej, intensywniej. Jednak przekaz telewizyjny, jeśli za kamerą pracują ludzie uczciwi i wrażliwi, też ma swoją siłę. Oglądałem Uroczystość w TVP Info i muszę przyznać , że ta relacja pomagała mi wielokrotnie odczytać właściwy sens Wydarzenia. Poszczególne obrazy, ich sekwencje, bliskie i dalekie plany, były ukazywane z pełną konsekwencją, często w zaskakujący dla mnie sposób, jakby ilustrowały wypowiadane słowa. Oglądało się to jak film, zmontowany według precyzyjnego scenariusza, a nie bezpośrednią relację na żywo, w której elementy improwizacji i przypadkowości na pewno odgrywały dużą rolę. Wielkie wrażenie robiły na mnie "wizualne asocjacje" pomiędzy postaciami: świętym Piotrem/Benedyktem XVI/Janem Pawłem Drugim. Zbliżenia: raz na posąg Tego, Który Jest Jak Skała, raz na Wizerunek Nowego Błogosławionego, to znów na realną Postać Pasterza Kościoła Żywego, stwarzały na moich oczach troisty symbol ciągłości, która opiera się wszelkim przeciwnościom losu. Brzmi to patetycznie, nie chcę popadać tu w estetyczny kicz, więc chciałbym podkreślić raz jeszcze, że rozgrywało się to na ekranie telewizora w moim mieszkaniu. To technologiczny konkret, który dla mnie nabrał jednak dodatkowego znaczenia. Tyle razy narzekałem tu na telewizję, więc w takim Dniu, chciałbym oddać hołd realizatorom tej uroczystości w telewizji publicznej, dzięki którym mogłem więcej zrozumieć. A przy okazji przypomnieć sobie chwile, które spędziłem w Rzymie, jedynym mieście na świecie, do którego mógłbym natychmiast z własnej i nieprzymuszonej woli wyjechać z Polski. Bo dzięki Karolowi Wojtyle Wieczne Miasto jest już na zawsze także miastem polskim.
Zmieniam na chwilę temat i nastrój.
Pani Malgo, jeśli słowo "audiotele" jest rzeczywiście tak dla Pani istotne, to spieszę wytłumaczyć, że to taki mój żart (emotikon o tym świadczył). Proszę tego nie odczytywać dosłownie. Chodzi mi o rodzaj plebiscytu czy głosowania, w których odpowiedzi ograniczone są do kilku podstawowych wariantów. Nie zamierzam Pani odpowiadać na takie polityczne czy inne ankiety, po prostu. Zamiast tego zachęcam Panią i Wszystkich Czytelników i Komentatorów do lektury kolejnych, istotnych według mnie, artykułów. Proponuję je także po to, aby poznać Państwa opinie na ich temat. Oczywiście jeśli którykolwiek z tekstów Państwa zainteresuje, i jeśli macie ochotę wyrazić swoje zdanie. Nie ograniczam się do jakiegoś jednego tekstu, aby nie ograniczać Państwa inwencji, ale z drugiej strony, jako gospodarz tego forum, nie chciałbym, aby rozmowy nam się całkiem "nie kleiły".
Rano przeczytałem dwa bardzo ciekawe wywiady profesora Andrzeja Nowaka w najnowszym numerze dwumiesięcznika "Arcana". Przeczytałem je w wersji papierowej, ale potem zapis jednej z rozmów znalazłem także w wersji elektronicznej na portalu tego cenionego przeze mnie krakowskiego pisma:
http://www.portal.arcana.pl/Sciezka-obok-drogi-spojrzenie-
na-blogoslawionego-jana-pawla-ii-rozmowa-z-ksiedzem-kardynalem-stanislawem-nagym-scj,1164.html
Nie bez powodu chciałbym tu przypomnieć, że błogosławiony Jan Paweł Drugi jest autorem TRZYNASTU encyklik. Jednak w powyższym wywiadzie kardynał Nagy podkreśla wagę innej, ostatniej - CZTERNASTEJ. Przeczytajcie, dowiecie się o jaki DOKUMENT chodzi.
Bardzo ciekawy jest też papieski wątek w drugim z wywiadów w Arcanach - z Jarosławem Kaczyńskim. Pozwólcie , że zacytuję intrygujący dla mnie fragment:
=============
"(...) nam nie chodzi o słowa, o nadzieję, że, jak to pisali przedwojenni endecy z młodego pokolenia lat 30., Słowo (to, które było na początku) będzie wypowiedziane w Polsce. Rzecz w tym, że to słowo już było i jest. Wypowiedział je Jan Paweł II. Wypowiedział wielokrotnie, ale jak mi się wydaje, szczególnie podczas pielgrzymki 1991 roku. Wtedy te słowa zostały odrzucone, tak to trzeba określić. Warto przypomnieć, że Papież miał być wtedy w Polsce trzy razy, z ostatniej, prywatnej wizyty z wakacji w Ojczyźnie, zrezygnował i już nigdy nie spędził ich w Ojczyźnie. Warto o tym przypomnieć i warto uświadomić sobie, że beatyfikacja nie może być tylko uroczystością i świętem, musi być powrotem do Jego nauki z 1991 roku, przyjęciem, podjęciem na poważnie tego wielkiego wyzwania, jakim była Jego obecność wśród nas i jakim były Jego słowa. Trzeba je przemyśleć, wyciągnąć wnioski i stosować je w życiu indywidualnym i zbiorowym. Jedno można powiedzieć już dziś- Jego przesłanie z całą pewnością nie było wsparciem dla budowy ułomnego turbokapitalizmu, systemu opartego na niczym nieograniczonej, wyłamującej się nie tylko z reguł moralnych, ale także reguł racjonalności, chciwości. Z tą chciwością trzeba walczyć, ale czynem - nie słowem."
=============
Będę wracał na własny rachunek (sumienia) do 1991 roku.
http://www.opoka.org.pl/nauczanie/papiez/jan_pawel_ii/pielgrzymka_pl1991.html
A oto materiał wideo. Papież przed (niemal dokładnie) dwudziestu laty wypowiedział bardzo istotne dla nas dzisiaj słowa w Warszawie ("męczeńskim sanktuarium narodu" - jak zacytował określenie prymasa Wyszyńskiego):
http://www.youtube.com/watch?v=AVPzvCP5ngk
Warto przemyśleć sobie słowa:
- o sensie elekcji , wyborze króla: w podwarszawskiej WOLI. Jan Paweł Drugi objawił się tutaj - moim zdaniem - jako spadkobierca polskiego Romantyzmu. Zinterpretował nazwę miejscowości WOLA w sposób symboliczny, odczytując wolną elekcję jako WOLĘ narodu (szlacheckiego). Tak czynił między innymi Cyprian Kamil Norwid - autor poetyckich etymologii.
- o sensie cierpienia w historii na przykładzie rzezi Pragi w 1994 roku
- o znaczeniu czynu listopadowego i zaczynie powstania- Nocy Belwederskiej (szczególnie chętnie to teraz podkreślam w związku z przypomnieniem przeze mnie książki "Wielki Książę" Jarosława Marka Rymkiewicza).
Posłuchajcie tej interpretacji historii Warszawy i Polski dokonanej przez błogosławionego Jana Pawła Drugiego. Na mnie te słowa robią ogromne wrażenie.
I skojarzyłem tę stołeczną papieską homilię z 1991 roku ze smoleńską Ceremonią Pogrzebową w Warszawie z roku ubiegłego. Moim zdaniem łączy te wydarzenia jakiś niesamowity RYM. Zwłaszcza kiedy papież podkreśla , że wolność musimy cały czas ZDOBYWAĆ. Wola/wola/Wolność.
Posłuchajcie o KAIROS naszej historii, który nam został zadany.
Przypomniałem sobie - na własny rachunek (sumienia) jak z Ewą Kwaśny relacjonowałem ubiegłoroczną Ceremonię na Placu Piłsudskiego w Warszawie.
http://fanfm.strefa.pl/fakty/fakty.php?nid=4277
Wracają mi obrazy całego naszego polskiego Dwudziestolecia, zakończonego taką straszną smoleńską CODĄ. Potrzebujemy wszyscy wiele duchowej siły. Dzisiaj ją dostaliśmy- z Watykanu. Na przekór szalejącemu nihilizmowi.
3Vcie się!
2011-04-30 23:47 | bogdan.zalewski
Pani Malgo, zaproponowałem Pani głębszą lekturę a Pani do mnie z audiotele. :)
Ja NIGDY nie biorę udziału w audiotele.
Proszę poczytać, a wtedy moja odpowiedź sama do Pani przyjdzie. Taka jak należy- wielopoziomowa.
Pani i Wszystkim innym polecam jeszcze- bardzo profesjonalną, sensacyjną, analityczną, przerażającą SMOLEŃSKĄ SYNTEZĘ blogera Free Your Mind:
http://freeyourmind.salon24.pl/302549,blitzkrieg-z-10-04-2010
Aleksander Ścios w odpowiedzi na pytanie Teresy Bochwic nieco inaczej widzi 10 kwietnia, ale to chyba tylko niuans:
=============
"Nie sądzę, by istniały mocne przesłanki do pisania o 'Blitzkriegu'.
Przez wiele miesięcy Rosja przygotowywała polityczny grunt pod wydarzenia z 10 kwietnia, dlatego w ogóle nie musiała brać pod uwagę jakiejkolwiek reakcji NATO."
=============
Taki komentarz Ściosa pojawił się na forum pod Jego najnowszym bardzo ciekawym wpisem, dotyczącym rewitalizacji TPPR-u. Notabene: udało mi się jakoś nie należeć do tej sowieckiej organizacji w PRL-u.
http://cogito.salon24.pl/302631,przyjazn-z-mocy-ustawy
Swoją drogą porównajcie ten tekst Ściosa- moją starą recenzją z powieści Sorokina.
Jeszcze raz przypomnę link:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/niedziela-z-oprycznikiem,1764
Teraz już na serio: dobranoc :)
2011-04-30 23:04 | bogdan.zalewski
Jeszcze jedno: żeby nie było, żem nieskromny i bufon, bo namawiam do czytania swoich (starych) tekstów, zachęcam Państwa gorąco do lektury innych blogerów.
Pani Malgo, chyba najlepszy komentarz do sądowej sprawy Jarosława Kaczyńskiego napisał Seawolf. Proszę też zwrócić uwagę na bardzo symptomatyczne kalendarium związane z wymiarem sprawiedliwości. Myślę, że może to Panią zainteresować:
http://seawolf.nowyekran.pl/post/12624,jaroslaw-przed-sadem-czyli-nadzieja
Rozmawialiśmy tu troszkę o Czesławie Miłoszu. Przeczytajcie koniecznie jak fachowo bloger Rekontra kładzie na polonistyczne łopatki niejakiego Vargę:
http://niezalezna.pl/9815-milosz-i-komunizm
Pozdrawiam Was!
3Vcie się!
2011-04-30 22:20 | bogdan.zalewski
Dobry Wieczór, Państwu!
W przeddzień bardzo ważnego dla mnie dnia, chcę się trochę medialnie wyciszyć. Pozwólcie więc, że będę lakoniczny.
Jarecky, bardzo dziękuję za recenzję książkową. Ja dostałem niedawno z Wydawnictwa Literackiego "Zbrodnię katyńską" Andrzeja Przewoźnika i Jolanty Adamskiej. W najbliższym tygodniu będę ją czytał. Zamieszczę w GLOB'ie cytaty i impresje.
Malgo, słowo "walka" zostało przeze mnie we wpisie powyżej, który zapewne Pani czytała, potraktowane z ironią. Proszę raz jeszcze przeczytać fragment o "kaburze". Jedno, co mogę podpowiedzieć to to, że moje hiperteksty od samego początku prezentują dość spójną wizję świata oraz formę (strukturę). Wielokrotnie o tym pisałem wprost oraz w sposób mniej lub bardziej zawoalowany. Bo przecież nie wszystko da się wypowiedzieć w formie plakatu czy manifestu. Jeśli da się Pani zachęcić do zapoznania się z wcześniejszymi wpisami, w których zawarłem credo polityczne, etyczne i estetyczne, to proponuję taką małą osobistą antologię, powiedzmy "ósemkę":
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/ciemne-okulary-w-calkiem-nowym-swietle,2462
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/zawsze-niech-bedzie-putin,1825
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/niedziela-z-oprycznikiem,1764
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/zoldacy-klamstwa-partyzanci-prawdy,3606
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/1938-2008-przeklete-prawo-hustawy,3624
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/imie-lewiatan-rzuca-dlugi-cien,3493
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/czlowiek-radia-w-teatrze-zycia-codziennego,4800
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/transparent-lenin,2544
Pozdrawiam Państwa. Dobrej nocy!
2011-04-29 22:43 | jarecky
Pozdrawiam, Pozwalam sobie na wpis o ksiazce ktora mnie zwlaszcza pod koniec wciagnela bez reszty. Zofia Kossak 'Pozoga'
Swietnie napisana historia konca polskiej inteligencji wiejskiej (ziemianstwa) na wschodzie Podola. Do roku 1917 istnialy tam duze majatki ziemskie w rekach Polakow. Ksiazka to relacja swiadka wydarzen bo Zofia Kossak byla razem z mezem wlascicielem jednego z majatkow, Nowosielicy. Po agitacji bolszewickiej wsrod ukrainskiego chlopstwa zaczely sie napady i pogromy dworow a z nia ucieczka Polakow do miast. Gdy weszly bolszewickie bandy i zaprowadzily swoje porzadki zaprzeczajace rozumowi, ukrainscy
chlopi zatesknili do polskich porzadkow ale bylo juz za pozno. Tereny te po pokoju Ryskim w 1921 znalazly sie za wschodnia granica II Rzeczypospolitej to byl koniec wplywu polskosci na tych terenach. Pieknie pokazane trwanie do ostatnich chwil polskich ziemian, proby powrotu i odbudowy zrujnowanych majatkow po chwilowym uspokojeniu sytuacji, wynikajace z myslenia ze to co trwalo setki lat nie moglo zostac zmarnowane jednym tylko koszmarnym rokiem.
Powiesc daje do myslenia ze najwiekszym wrogiem byli bolszewicy bo nawet rzady carskie nie zdolaly wyplenic polskosci z dawnych terenow I RP, wyczytalem ostatnio u Adama Zamoyskiego 'Bitwa Warszawska 1920' ze Pilsudzki celowo doprowadzil do zawieszenia broni z Leninem w 1919 zeby ten wykonczyl biale wojska Deninkena. Jego motzwem mialo byc to ze w wyniku zwyciestwa Bialych - spadkobiercow carskiej Rosji panstwa europejskie np Francja i Anglia ktore w Rosje zainwestowaly sporo kkredytow parlyby do odtworzenia duzej Rosji kosztem Polski. Kalkulacje kalkulacjami ale skazalo to swiat cywilizacji polskiej na wschodzie na zaglade.
Pozdrawiam
Polecam. Zofia Kossak 'Pozoga'
http://bonito.pl/k-90082925-pozoga
2011-04-29 17:30 | Michał
Dzień dobry, witajcie,
Bogdanie, dziękuję za zwrócenie uwagi na epitet - KATOLICKI, z frazy Miłosza. Faktycznie, opuściłem, przeoczyłem, albo nie uznałem za kluczowy, ten element.
Dziękuję za tropy i podpowiedzi w interpretacji tego wiersza (także a'propos edukacji młodszych :), tu też wiele tłumaczy fragment z początku wiersza, o "Śmierci Boga"/"Gott ist tot").
Zacząłem szukać informacji o fascynacji Miłosza manicheizmem, znalazłem tę książkę:
http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,406,tytul,Sekrety%20manichejskich%20trucizn.%20Mi%C5%82osz%20wobec%20z%C5%82a
Nawet po tym rozszerzeniu wiedzy widzę w wierszu Miłosza idealizację kobiet; ciekawy jestem, jak ten fragment oceniłyby panie reprezentujące literaturę typu gender.
Czytałem ostatnio tekst Margaret Mead, "Płeć i charakter w trzech społecznościach pierwotnych". Autorka opisuje tam plemię Tchambuli, gdzie kobiety są silne, zdecydowane, a męska aktywność ogranicza się do teg, żeby "wystawiać im benefis".
Można to traktować jako antropologiczną ciekawostkę, ale coś w tym chyba jest.
I jeszcze bliższy przykład: najnowsza wystawa w warszawskiej Galerii "Zachęta". "Trzy kobiety". Byłem, widziałem, i nie zgadzam się po jej obejrzeniu z frazą Miłosza, że "kobiety mają tylko jedną, katolicką duszę".
http://www.zacheta.art.pl/article/view/203/trzy-kobiety-maria-pininska-beres-natalia-lach-lachowicz-ewa-partum
Zdjęcia z tej głośnej wystawy robią wrażenie i dają do myślenia:
http://polskalokalna.pl/news/prekursorki-polskiej-sztuki-feministycznej-w-zachecie,1603307,
Jeśli chodzi o świeże newsy, jak te dzisiejsze, "o zwyrodnialcach", mam czasem wrażenie, że tego typu informacje pojawiają się falowo. Chyba nic się nie da z tym zrobić. Pamiętam głośny, jesienny wypadek busa w Drzewicy, obok Nowego Miasta nad Pilicą (wciąż jest o nim głośno, wczoraj czytałem, że rodziny zmarłych objął właśnie pomocą Caritas). Tego samego dnia media informowały o kolejnych poważnych śmiertelnych wypadkach, karambolach i kolizjach. Zmiana tematu nie jest żadną zmianą tematu.
Pozdrawiam Was Wszystkich serdecznie, udanego weekendu.
M.
2011-04-29 14:29 | Hania
Ja również się żegnam z Wami do środy.
Nie będę niestety oglądała Mszy Beatyfikacyjnej w telewizji, tam, gdzie jadę mam tylko radio. Ale ono skłania często bardziej do refleksji i wyobraźni, niż telewizja.
Będę z Wami myślami.
Jadę... do siebie.
Serdeczności, ściskam Wszystkich.
Wszystkiego dobrego, Bogdan.
Spokojnych Jasnych Dni.
2011-04-29 14:10 | bogdan.zalewski
Tak , tak - słynne fragmenty dzienników autora "Dionizji". Miejsce "przygody" cela Konrada. Bądź zdrowa, Haniu. W weekend chyba mniej się będę tu udzielał, popracuję trochę nad nowym wpisem.
3Vcie się!
2011-04-29 13:12 | Hania
Bogdan, ten cytat o 'kobietach' ma podwójne dno. Rozmawialiśmy o tym wiele lat temu, pamiętasz ? Zwracałeś mi wtedy uwagę na zażyłość Miłosza i Iwaszkiewicza, na ich wzajemną nie zawsze czystą fascynację...
Na wpis o Themersonach będę czekała.
A z Faktami naprawdę rozumiem. Dziś chyba taki dzień. Że tyle tych złych i bolesnych wiadomości. Co godzinę.
2011-04-29 11:24 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, Państwu!
Bardzo się cieszę, Malgo, z tej Pani krótkiej, ale bardzo dla mnie istotnej i pozytywnej odpowiedzi. Pozdrawiam!
Haniu, mieliśmy spory dylemat, czy podawać te nowe złe informacje w takim nagromadzeniu. Zastanawialiśmy się , czy nie przesunąć jakiegoś faktu z kroniki kryminalnej na kolejną godzinę. Zdecydowaliśmy jednak, żeby nie zwlekać z podaniem tych wiadomości- ważnych dla mieszkańców podwarszawskich miejscowości. Wrażenie było jednak straszne, wiem.
Haniu, ja tych słów z wiersza nie odnoszę bezpośrednio do Miłosza. To jest jednak utwór polifoniczny, wielogłosowy. To mówi poetycka persona. Ale Miłosz był mizoginem. Tłumaczył kiedyś, że miał na myśli kobiety pisząc w wierszu z mojego ulubionego tomu "Trzy zimy" : "Czułe zwierzęta wierne, milcząc, ze spokojem,/ obszar parkowy śledziły, mrużąc lekko szpary/ swoich oliwnych oczu."
Postaram się napisać w GLOB-ie o Themersonach. Może coś dłuższego - w wakacje :)
2011-04-29 10:03 | Hania
Fakty o 10 były strasznie dołujące.
Takie nagromadzenie niedobrych informacji.
Ale to życie. Samo życie...
2011-04-29 09:17 | Hania
Dziś chodzi za mną ten kawałek.
Niepokojąca, nowa Sade:
http://www.youtube.com/watch?v=v29hLQnr1fo
2011-04-29 08:28 | Hania
Dzień dobry, witajcie !
Bogdan, nie jestem przekonana, że w słowach Miłosza słychać głos pychy. Po co miałby w taki sposób wypowiadać się o kobietach ? Chyba, że włożyłby te słowa w kobiece usta. Ale przecież te zdanie wypowiada facet, prawdopodobnie Meksykanin.
Tam są inne słowa, które według mnie świadczą o pysze:
'Byłem odważny. Pracowity. Prawie wzór cnoty.
Ale to nie przydaje się na nic'
W odniesieniu do Twojej pracy doktorskiej, Bogdan, już dawno chodziło mi po głowie pytanie, dlaczego na blogu tak mało jest odniesień do twórczości Państwa Themerson? Właściwie ich postacie nie pojawiają się tu prawie w ogóle. A zwróć uwagę jak świetnie pasuje do obecnej sytuacji, która odgrywa się w Polsce, konstrukcja 'Wyspy Hobsona' - zagrywki służb specjalnych, obalony prezydent, wyspa jako odcięte od świata państwo.
Bardzo ciekawą stroną poświęconą twórczości Themersonów jest ta:
http://www.themersonarchive.com/
Warto zwrócić uwagę na zakładkę o malarstwie i rysunku Pani Franciszki. Wydaje mi się Ona fenomenalną kobietą.
Chciałabym zacytować tu kilka zdań.
Ale niestety - książki mam w domu.
W sieci znalazłam natomiast cytat - niezwykle ważną konwersację, która moim zdaniem świetnie pasuje jako kontynuacja Miłosza, które omawialiśmy:
- Księżno Zuppa, mówiła pani, że niektórzy ludzie wierzą w Boga, a pani wierzy w Przyzwoitość.
- Tak, pani Shepherd.
- Ale Przyzwoitość nie stworzyła świata, prawda?
- Nie, ale to mnie nie obchodzi, to fizycy powinni zbadać, jakim sposobem te wielkie kamienne kule krążą wokół siebie. Można jednak powiedzieć, że Przyzwoitość stworzyła nas, ludzi. Bez Przyzwoitości matki i ojcowie pożarliby swoje dzieci natychmiast po wydaniu ich na świat i wszystko skończyłoby się, zanimby się jeszcze zaczęło.
- Ale to, o czym pani mówi, księżno Zuppa, to nie Przyzwoitość. To, o czym pani mówi, to przecież miłość, nie sądzi pani?
- O nie, pani Shepherd. Niech się pani strzeże miłości. Miłość jest okrutna, a przyzwoitość łagodna. Z miłości powstaje nienawiść. Proszę sobie wyobrazić, że się pani we mnie zakochała, pani Shepherd. Natychmiast zaczęłaby pani nienawidzić doktora Goldfingera.
- Mówi pani, księżno Zuppa, że miłość rodzi nienawiść. A przyzwoitość, co ona rodzi?
- Niestety, pani Shepherd, z przyzwoitości powstaje miłość i to jest nasze ludzkie błędne koło.
Pozdrawiam Ciebie Bogdan i Wszystkich ciepło.
2011-04-28 23:45 | bogdan.zalewski
Pani Malgo!
Ma Pani tu z powrotem otwarte drzwi i co z tego wynika?
Pisze Pani kompletnie "obok", ignoruje Pani moje pytania, tematy, problemy. Coś mi Pani imputuje, a kiedy Pani odpowiadam zgodnie z prawdą, pisze Pani o jakimś "ściganiu się na tytuły". Mnie chodziło tylko o uniwersyteckie przygotowanie pedagogiczne i praktykę, którą mam za sobą - w odpowiedzi na jakieś Pani kolejne insynuacje. Jakby Pani chciała być koniecznie ilustracją czy egzemplifikacją tej ciemnej strony duszy kobiecej, o której pisałem przy okazji naszych analiz wiersza Miłosza.
Nie chcę się z Panią tu o nic wykłócać. Proszę Panią tylko o zachowywanie pewnych NIEPISANYCH reguł, które tu panują. A jedną z nich jest NIE ROZWALANIE toku dyskusji. Tylko i aż tyle. Tak jak Pani ma prawo do swoich subiektywnych ocen , tak i ja mam prawo wypowiadać swoje WŁASNE sądy. Czy to tak trudno zrozumieć? Właśnie PO TO stworzono taką formułę ekspresji, jak ta w której właśnie Pani znów uczestniczy. Proszę wziąć to pod uwagę, a jakieś wcześniejsze wzajemne urazy pozostawmy "w szatni". Zgoda?
2011-04-28 22:29 | bogdan.zalewski
Kochani, piszemy jednoczesnie.
Michale, ależ Ty opuściłeś ważny element!
Persona Miłosza mówi:
"Naturalnie że kobiety mają jedną, KATOLICKĄ, duszę.
Ale my mamy dwie."
Podkreśliłem ten epitet, bo koncepcja dwóch dusz nie jest katolicka. To pogląd manichejczyków, tak bliski Miłoszowi. Autor był jak wiadomo zafascynowany manicheizmem i gnostycyzmem. Więc ta persona z jego wiersza to ten aspekt jego osobowości, który błądził w regionach wielkich herezji. Dwie dusze - jedna dobra, druga zła. Dualizm. Uznanie , że zło można pokonać poprzez Poznanie - Gnozę. To wielka pokusa. Doświadczyłem jej wielokrotnie w życiu. Wyzwolenie się z niej jest tak trudne, że sam człowiek tego nie jest w stanie uczynić bez Prawdziwej Pomocy. Pamiętacie, jak wiele miejsca poświęciłem tu koncepcjom Erica Voegelina, który znacznie rozszerzył pojęcie GNOZY. Jakby tę walkę dwóch dusz w człowieku - tę PSYCHOMACHIĘ - rozciągnął na Historię idei , cywilizacji. Nie, źle piszę, bo to byłaby właśnie koncepcja gnostycka. Nie będę spłaszczał, przeczytajcie cały artykuł na ten temat:
http://metapedia.konserwatyzm.pl/wiki/Eric_Voegelin
A wracając do Miłosza:
To bardzo gęste wersy.
Nasycone znaczeniami i aluzjami.
Czym jest to przeciwstawienie : KOBIETY/MY.
My to mężczyźni. Ale czy wszyscy. Czy tylko wybrani: PNEUMATYCY?
"NATURALNIE , że kobiety mają tylko jedną, katolicką, duszę."
Katolicyzm jest więc NATURALNY?
Jest zgodny z NATURĄ?
Zgoda.
Czym zatem są dualistyczne herezje?
Wiadomo : DWA od złego pochodzi.
"Naturalnie że kobiety mają TYLKO jedną, katolicką, duszę."
Słyszycie w tym zdaniu przechwałkę?
Głos pychy. Starogreckie HUBRIS.
Tak mówi ten, który wierzy w siebie , w SAMOZBAWIENIE.
To gnostyk, albo manichejczyk.
Człowiek błądzący, pyszny.
Kobiety: ich pozytywna rola. NATURALNA - jeśli nie pójdą za głosem ciemnej strony: ISZTAR , INNANY ...
Dobrej Nocy! Panie i Panowie.
2011-04-28 22:11 | Hania
Basiu, witaj !
Twoje słowa także są bardzo znaczące:
'Kobieta ma tylko jedną duszę.
Pozostałe 'dorabiają' jej mężczyźni'.
Faceci niestety postrzegają nas często zupełnie innymi niż jesteśmy. Albo widzą nas takimi, jakimi chcieliby żebyśmy były...
Już nie będę szukać cytatu ze Ściosa o szczurach. Basia go niedawno przepisała i pewnie każdy wie, o co chodzi.
Basiu, Tobie również wypędzenia alergii.
Z całego serca.
Dobranoc.
2011-04-28 22:06 | Hania
Michał, no nie - wymiękłam kiedy przeczytałam Twój komentarz...
Zacytowaliśmy to samo...
Czy nie za dużo wokół nas tworzy się tych/tej (sama nie wiem jak napisać) INTERFERENCJI ???
Dla mnie jest niezwykle dziwne.
Bardzo ciekawa jest Twoja interpretacja słów Miłosza, zupełnie inna niż moja. Ale myślę, że masz dużo racji - 'one też mają niejedną duszę' :-)
2011-04-28 22:05 | pp3-Basia
Dobry wieczór,Wszystkim!
Haniu,nie daj się chorobie!
Jestem tutaj już chwilę,ale dośc dużo czasu zajęło mi czytanie
linków.Ostatnie medialne rewelacje na temat kłótni generała Błasika
z kapitanem Arkadiuszem Protasiukiem należy włożyc między bajki.
Nawet jeżeli potwierdza je szef BOR-u,a może własnie dlatego,że on.
Bardzo trafny logiczny komentarz do tej sytuacji napisał ktoś
o nicku'logik'.Aż przekopiuję ze strony RMF24:
"Wszyscy przesłuchani jednak stwierdzili, że nie słyszeli żadnej kłótni, bo ryk silników samolotu był zbyt głośny" - to Błasik kłócił się jak Tupolew miał zapuszczone silniki ? Na trapie, płycie lotniska, w budynku lotniska czy jak sugerują przed samolotem ? I kpt Protasiuk w momencie włączenia silników nie siedział w kokpicie ?
--------
Zgadzam się z Antonim Macierewiczem,że niemożliwoscią jest aby
samolot przeleciał 142 metry w czasie 0,4 sekundy,więc raport MAK-a
jest kłamstwem i Polska dla rzetelności śledztwa powinna odzyskac czarne skrzynki.Ich nieoddanie Polsce świadczy o tym,że strona rosyjska ma coś
do ukrycia.
--------
Co do kobiecej duszy...Jest jedna,chociaż według pogan jest ich aż 7:)
Kiedyś Pan Robert Konatowicz snuł taką opowieśc o kobiecych duszach
na swoim blogu:)Napisałam wtedy,ze kobieta ma tylko jedną duszę.
Pozostałe'dorabiają' jej mężczyźni...i coś w tym jest.
To tak na rozładowanie napiętej sytuacji:)
Moi drodzy,dzisiaj już chyba nic nie przeczytam.
Alergia pyłkowa i zmęczenie dają o sobie znac.
Życzę Wam spokojnej nocy.
Dobranoc.
2011-04-28 22:02 | Hania
Witajcie, Bogdanie i Michale.
Witaj, Malgo.
Zeszliśmy na Miłosza... Faktycznie te słowa z wiersza 'Dużo śpię' są zastanawiające. Ja nie znam genezy powstania tego utworu (jeśli możesz Michale, to chętnie ją poznam), ale mam wrażenie, że w tych słowach chciał przekazać, że kobiety mają stabilniejszą osobowość, mniej rozchwianą niż mężczyźni. Że są bardziej przywiązane do zasad, tradycji, celów i wartości. Że obowiązki, które nakłada na nie życie, powodują, że w ich życiu nie ma miejsca na zastanawianie się i dzielenia włosa na dwoje. Jest ściśle określony cel - na ogół jest to rodzina. No i symbol kobiety jako matki. Kochającej bezwarunkowo i do samej głębi.
No, przepraszam, Panowie. Bogdan zadał pytanie, więc odpowiedziałam na nie po swojemu :-)
Tak, rozmawialiśmy o tym wierszu przy okazji dylematów Bogdana z brakiem snu:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/lokalne-halo-galaktyczne-0-1,5724
Boże, ile w tych komentarzach beztroski...
A mi przypomniały się jeszcze takie inne, dziwne i zastanawiające słowa Miłosza, z jego 'Traktatu Poetyckiego':
'Królestwo mówisz. My nie należymy.
Choć równocześnie do niego należąc.'
Dobranoc Kochani.
Już rzeczywiście nie będę nic czytać.
No może poza kilkoma stronami 'Cichego Donu'. Strasznie długo 'męczę' już tę książkę. Może dlatego, że w międzyczasie przeczytałam kilka innych. A może, że sceny opisujące wojnę domową w Rosji, która wybuchła po rewolucji - powodują, że po kilkunastu stronach człowiek wymięka.
Dobranoc.
P.S. Zapomniałam. Bogdan, Ziemkiewicz dość już dawno wydał wojnę Lisowi. Odbieram to pozytywnie, jako pewien element dziennikarskiej odwagi. Trudno więc, żeby teraz tak to zostawił. Kiedy Lis nie pozostaje mu dłużny. Ale ten cytat z Rymkiewicza jest niesamowity. Mi to porównanie do szczurów przypomniało cytat ze Ściosa, który przytoczyła Basia.
Zaraz może go odnajdę.
A jeśli nie to dobranoc.
2011-04-28 21:50 | Michał
Bogdanie,
"Naturalnie że kobiety mają tylko jedną duszę..." - to ciekawy cytat, nie zastanawiałem się nad nim. Z tekstu biografii Miłosza wynika, że wiersz "Dużo śpię" powstawał w czasach, gdy Miłosz sypał jak z rękawa paradoksami, piętrzył sprzeczności (przykład? "Królestwo mówisz. My nie należymy. Choć równocześnie do niego należąc").
Zwracał na to uwagę między innymi Aleksander Fiut.
Myślę, że "kobiety" zostały w wierszu "użyte" (brzmi to fatalnie, wiem :) ) jako przykład sporu toczącego się między duszą a ciałem; zresztą, sam Miłosz nie głosi tej frazy o kobiecych duszach w swoim imieniu; wyczytałem w interpretacji że niemal wkłada te słowa w usta jakiegoś Meksykanina.
Wynika z tego wszystkiego, że to był tylko taki zabieg poetycki służący pokazaniu, jak dusza toczy pojedynek z ciałem albo jak rozum wyrzuca niedostatki człowieczej naturze (choćby w wierszu Miłosza, "Do mojej natury").
Mamy tu taką walkę: z jednej strony poezja i fantazja, z drugiej naukowa teoria. Trochę w nawiązaniu do fragmentu o kulisach pracy akademickiej. :)
W ogóle mam wrażenie, że na wielu uczelniach dominuje jedna moda i ciężko się z tego "wyrwać" (wyswobodzić z "ucisku" paradygmatu). W socjologii jedne ośrodki są postrzegane jako jakościowe, inne - ilościowe ("twarde badania") i najłatwiej jest dopasować się do zasad i obowiązującej metodologii.
A wracając do Miłosza, w tej jednej duszy kobiecej jest chyba trochę idealizmu wobec kobiet? Gdy jest tylko jedna dusza wszystko wydaje się proste, nieskomplikowane, jasne.
A'propos tych różnych walk - ciała z duszą, natury z rozumem - u Miłosza, wróciłem niedawno do "Obłomowa", o którym też kiedyś rozmawialiśmy. I znalazłem świetny tekst Jacka Kaczmarskiego, "Obłomow, Stolz i ja". Kaczmarki pisze też o dwóch różnych charakterach: Stolza i Obłomowa.
http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/o/oblomow.php
A puentuje cały tekst fajnym "tekstem":
"Taki z nim i Stolzem kram -
A ja... obu w sobie mam"
I chyba tak też jest z Miłoszem, kobietami i ich duszami - one też mają niejedną duszę. :)
M.
2011-04-28 21:05 | bogdan.zalewski
Zacytowałem mecenasa Rogalskiego i powtórzyłem za nim błąd. Powinno być : TEN SATELITA a nie TA SATELITA. Wybaczcie, bezmyślnie wkleiłem zdanie z portalu. Piszę szybko, więc z góry przepraszam za inne błędy. Poprawię jutro w pracy - w formatce.
2011-04-28 21:01 | bogdan.zalewski
Współczuję Ci, Haniu! Zaatakowane zatoki to bardzo nieprzyjemny ból. Lepiej oszczędzaj siły i ogranicz sobie lekturę, zwłaszcza tę cyfrową z ekranu. Haniu , zgadzam się z mecenasem Rogalskim. Też nie chce mi się wierzyć, że nie było satelity, która zarejestrowała zdjęcia Smoleńska z 10 kwietnia. Felieton Ziemkiewicza zupełnie nie do śmiechu. Ja bym jednak tych krytykowanych przez niego piewców systemu zostawił samych sobie, niech się zagryzą sami w tym swoim salonie czerwonej łże-arystokracji. Opisywane przez niego figury większe i mniejsze nadają się do belwederskiego panoptikum rodem z książki Jarosława Marka Rymkiewicza "Wielki Książę". Konstanty miał zwyczaj taką sobie zabawę urządzać: "Był w tym pałacu duży salon specjalnie do tego celu przeznaczony. Książę ze sztabem i adiutantami stawał w rogu , a wtedy służba wpuszczała do salonu szczury i jamniki. Szczury (...) biegały oszalałe ze strachu po salonie, 'dziwne skoki i harce wyprawiały, uciekając przed psami zajadle ich goniącymi. Ratując się czasem, cwałowały po plecach i głowach [osób] otaczających wielkiego księcia. Krzyczeli bronili [się] pałaszami, odpędzali, a wielki książę wpadał w złoty humor, i za boki wziąwszy śmiał [się] serdecznie'. Cóż go tak cieszyło? Czy tylko to, że tak zabawnie wyglądają broniący się przed tymi szczurami jego adiutanci? Może i coś innego: to całe kłębowisko, w którym już rozpoznać nie można, gdzie szczur, a gdzie człowiek, i kto jest szczurem, a kto jest człowiekiem, to przemieszanie świata zwierzęcego ze światem ludzkim, to wczepienie się tego, co szczurze, w to, co człowiecze." Jeśli ten dziewiętnastowieczny obraz z Belwederu pod panowaniem namiestnika z Moskwy potraktować jako alegorię Polski współczesnej, to ja bym radził Ziemkiewiczowi, aby nie mieszał się ze szczurami, jamnikami i lisami systemu. Po co ma z nimi tworzyć ten kłąb, ku uciesze Moskwicina. Marzy mi się taka alternatywa, byśmy nie musieli się zajmować współczesnymi Koźmianami, Zajączkami, Grudzińskimi, Krasińskimi, żyjącymi dziś awatarami tamtego zaprzaństwa elit. Piszę awatarami bo te figury zdrady i koniunkturalizmu mają ciągle jakieś nowe wcielenia w naszym kraju. Nieco ponad wiek później po Nocy Listopadowej objawiły się w postaciach Bermana, Osóbki-Morawskiego, Minca, Roli-Żymierskiego, Bieruta - antybohaterów książki ambasadora Lane'a "Widziałem Polskę zdradzoną". Trzeba pogodzić się chyba z tą naszą dziejową koniecznością i uznać te Ciemne Cienie błąkające się po naszej ziemi. Może trzeba się Haniu skupiać wyłącznie na stawianiu Latarni tym Umarłym Za Życia, którzy duszę swą sprzedali biesom ze Wschodu i disom z Zachodu?
Michale, Miłosz w przywoływanym przez Ciebie skomplikowanym, wielogłosowym (jak mi się zdaje) wierszu w usta jakieś nieokreślonej persony (jednej z person) wkłada następujące słowa:
"Naturalnie że kobiety mają tylko jedną, katolicką, duszę
ale my mamy dwie."
Zgadzasz się z tym poglądem?
A co na to Panie - Czytelniczki GLOB'u?
Pani Malgo, były czasy , że uczyłem młodych ludzi i powiem nieskromnie, że byłem najczęściej chwalony. Specjalizację mam pedagogiczną, a do doktoratu zabrakło mi tylko obrony (praca napisana u profesora Błońskiego, więc nie najgorsza chyba rekomendacja, wszystkie egzaminy zdane); sam nie wiem, dlaczego straciłem ochotę na kontynuowanie kariery akademickiej? Może dlatego, że uczelnie to w dużej części gniazda poprzedniego systemu? Jeszcze dziś wciąż tak jest, a co dopiero na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, kiedy robiłem doktorat na UJ. Ale mam wrażenie , że Pani nie chodzi o moje kompetencje, tylko o poglądy. A to już pachnie dyskryminacją , która tak Panią boli, jeśli stosowana jest wobec Pani. Proszę w końcu zrozumieć , że w publicystyce nie będę nigdy obiektywny. Forma felietonów, dzienników itp. jest subiektywna. Tego mogłaby się Pani sama nauczyć. Kronika towarzyska? "Blog" to skrót od angielskiego wyrażenia "web log" - "dziennik sieciowy", więc to naturalne, że się notuje, co się danego dnia wydarzyło. Kronika towarzyska? Spotkania z cenionymi przeze mnie komentatorami to ważne dla mnie wydarzenia. A Zenon Fajfer to jeden z najwybitniejszych i najbardziej oryginalnych współczesnych twórców i teoretyków. Więc może się i Pani się czegoś nauczy, czytając moją skromna "kronikę towarzyską". Wystarczy tylko trochę mniej tej zapiekłości, skoro chce tu Pani być mile widzianym Gościem. Jeśli Pani chce , żebym szanował Pani poglądy, muszę je najpierw poznać. Szanuję Pani inteligencję i jestem pewien , że jest Pani w stanie przeczytać ze zrozumieniem artykuły , do których wcześniej odesłałem i napisać tu parę słów komentarza, zamiast nawiązywać do jakichś niesmacznych powiedzonek. Jest Pani kobietą? I cytuje Pani takie męsko- szowinistyczne, knajackie zwroty? Zależy Pani, żeby być "daleko od szosy"?
2011-04-28 19:46 | Michał
Dzień dobry, witajcie,
przeczytałem informacje Bogdana na temat "rymu" rzeczywistości, krakowskich miejsc, komentarz Hani o interferencji. I przypomniał mi się cytat z Eliadego, o którym kiedyś tu rozmawialiśmy.
"Masa banalnych szczegółów i trywialnych obserwacji zostaje uszlachetniona przez sam fakt ich utrwalenia; przez to , że ktoś je opisał"
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/czytaniec-rmf-classic-start-poniedzialek-17-45,3711
Zajrzałem już do portalu niezalezna.pl, do linku polecanego przez Bogdana.
Jeśli chodzi o lektury "w trochę innym klimacie" (może na majówkę?), ja przeczytałem w czasie Świąt fragmentu gigantycznej (ponad 800 stron!) biografii Czesława Miłosza. Po majowym weekendzie odbędzie się oficjalna premiera tego tomu autorstwa Andrzeja Franaszka, wydanego przez Wydawnictwo Znak.
Kiedyś rozmawialiśmy tu o śnie... i o wierszu Miłosza z fragmentem "Dużo śpię i czytam Tomasza z Akwinu. Albo śmierć Boga (takie protestanckie dzieło)".
Przekopałem się przez wiele stron i w biografii Miłosza można znaleźć kilka informacji o kulisach powstania tego wiersza.
Pozdrawiam Was serdecznie,
M.
2011-04-28 18:54 | Hania
Bogdan.
'Zbieg okoliczności. Interferencja. Nakładanie się planów'
No właśnie:
- kiedy przeczytałam Twój komentarz byłam świeżo po przeczytaniu felietonu Ziemkiewicza http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/04/28/smiej-sie-lisie-jest-z-czego/
- jadąc ponad godzinę temu do pracy widziałam słup dymu nad lasem
Niby drobiazg, ale...
Poza tym przeczytałam dziś: http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110428&typ=po&id=po09.txt
Dziękuję za życzenia zdrowia. Może w końcu przestanie tak piekielnie boleć :-)
Spokojnego wieczoru.
2011-04-28 18:30 | bogdan.zalewski
Witajcie ponownie!
1.
Dziwny przeżyłem przed chwilą "rym" rzeczywistości w dwóch ramach -okna i telewizora. Starsza córka zwróciła mi uwagę , że za naszymi oknami zaczynają płonąć Łąki Nowohuckie, szybko pozamykałem okna w salonie i zobaczyłem jak straż uwija się na brzegu wysokiej skarpy w otoczeniu gapiów; w tym czasie kiedy biały dym zaczął spowijać równinę, moja młodsza córka oglądała nagraną starą ekranizację "W pustyni i w puszczy", ujrzałem filmowego Stasia Tarkowskiego przedzierającego się przez płonącą sawannę.
Taka migawkowa scenka ze starego kina analogiczna do aktualnego pejzażu.
2.
Zbieg okoliczności. Interferencja. Nakładanie się planów. Drobiazg. Nieważne.
3.
Dziś odwiedził mnie w radiu Zenek Fajfer - podarował mi książki. Jedną liberacką już sobie wcześniej kupiłem , jestem w połowie. To powieść Raymonda Federmana "Podwójna wygrana jak nic" - typograficzny majstersztyk.
Wrócę do niej tutaj jeszcze. Amfi swoim starym mercem odwiózł nas pod Radisona (ten wątek też jeszcze powróci), a potem szliśmy z Zenkiem przez Wiślną, Rynek, Floriańską, aż do przystanku tramwajowego niedaleko przejścia podziemnego , która to okolica stała się już znaczącym miejscem w GLOB'ie (z powodu roztrzaskanego fortepianu, fotografii Basi, "przypadkowego" spotkania z Michałem oraz wielu innych powitań i pożegnań). Z Zenonem omawialiśmy między innymi paradoksy pozornie jednorodnego realu oraz warstwowych, szkatułkowych medialnych symulakrów. Wejdźmy do kolejnej ukrytej szuflady w naszej gdańskiej szafie popołudnia.
4.
Skoro już mamy za sobą małą niespodziewaną wrzutkę, która się tu pojawiła jak "piorunek" z jasnego chrześcijańskiego nieba (tak to bywa, Basiu, Haniu, Marcinie i Inni, że my sobie tu szczerze rozmawiamy o wartościach niezbywalnych, jak to chrześcijanie mają w zwyczaju, a tu nagle taki piorunek nocą błyśnie i odorek ozonku nagle po sobie pozostawi), skoro już omówiliśmy cytat z Purpurata o różowym obliczu, możemy sobie poczytać inne ciekawe internetowe teksty. Polecam Państwu jak zwykle "Warszawską Gazetę".
5.
Publikuje tam kwiat blogerstwa polskiego, dzięki któremu naszą wiedzę o sytuacji w Ojczyźnie kochanej nie musimy czerpać wyłącznie ze starego ruskiego telewizora "Rubin" na podzespołach z demobilu, złomie ze WSI rodem. Chyba , że się ktoś przywiązał do wiosennych spacerów w plenerze z poradzieckim radioodbiornikiem przenośnym, przeniesionym z PRL-u do III RP:
http://www.youtube.com/watch?v=unlH-jNhxXA
6.
Dla kontrastu polecam Wszystkim, jak to mam w zwyczaju, niezależne hiperteksty, formułę nową, wymagającą samodzielnej refleksji, nieskażonej neokomunistycznym dwójmyśleniem. Oto zestaw na dzisiejszy wieczór:
Aleksander Ścios rozprawia się z pseudo-intelektualnym bełkotem "realistów" udrapowanych w szaty nowych miłośników miłoszowego Ketmana.
http://www.warszawskagazeta.pl/polityka/35-polityka/599-wiat-wielkiego-pitku-
Kokos26 (Mirosław Kokoszkiewicz) zadaje kilka podchwytliwych pytań. Komu? Zapowiem to tak tajemniczo- trzem podmiotom na literę M: Mobilnym Mądralińskim, Mało-kumatym Mediom i Mataczącemu Mundkowi:
http://www.warszawskagazeta.pl/polityka/35-polityka/623-sms-y-i-telefony-z-kremla
7.
Ale największa sensacja to dowód, podkreślam DOWÓD na to, że samolot z delegacją prezydencką 10 kwietnia rozpadł się W POWIETRZU. Jeśli Rosjanie nie sfałszowali stenogramów z czarnych skrzynek. A jeśli je sfałszowali, to dowód na to, że mataczą i są winni albo też współwinni mordu na naszej elicie. Desperaccy obrońcy Panów -Tuska, Klicha (jednego i drugiego), Arabskiego, Komorowskiego, Seremeta, właściwie całej obecnej władzy na różnych jej poziomach, Ci wszyscy nasi -DZIWNI dla nas- Rodacy, tak usilnie domagający się poszanowania reguł demokratycznych, a przyklaskujący największej totalitarnej recydywie tego stulecia, powinni zobaczyć poniższą relację filmową i przeczytać artykuły poniżej, które dokładnie opisują problem z materiałami dowodowymi; a następnie odpowiedzieć sobie (najpierw sobie, a potem nam) jak mogą tak cynicznie domagać się OPAMIĘTANIA. Nie jesteśmy żadnymi "oszołomami", jak macie czelność nas nazywać; domagamy się wyjaśnienia Tragedii Smoleńskiej i ukarania winnych.
http://www.youtube.com/watch?v=o7H5Geqvp3o&feature=player_embedded
http://niezalezna.pl/9634-macierewicz-zakres-kretactwa-jest-juz-wyczerpany
http://www.gazetapolska.pl/3275-rosjanie-zacieraja-slady-po-eksplozji
Smoleński krąg podejrzeń wokół rządzących zacieśnia się coraz bardziej i nie pomogą im już desperackie zeznania generała Mariana Janickiego.
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/fakty/news-szef-bor-byla-rozmowa-blasik-protasiuk-przed-wylotem-do,nId,337162
8. Moja żona wróciła z księgarni - ze "Zgredem" - nową powieścią Rafała Ziemkiewicza.
2011-04-28 14:08 | bogdan.zalewski
Haniu, dużo zdrowia!
Pozdrawiam Was Wszystkich.
A na koniec tej "rundki" - cytat z książki, którą teraz czytam: "Cywilizacja komunizmu" Leopolda Tyrmanda. To tak a propos tej miłości , którą nas nienawistników darzą cytujący miłującego wszystkich Jego Eminencję Pieronka:
=============
"Wiele zostało napisane na temat komunizmu jako religii nienawiści. Zarzut ten jest istotny, lecz często spłycany. Proklamacja nienawiści nie jest sama w sobie kwalifikacją moralną- dobry chrześcijanin też nienawidzi grzechu i wszelkie równania etyczne są w tym względzie możliwe. Rzecz w tym, że komunizm podnosi nienawiść do rangi miłości, nie wartościuje odrębnie tych uczuć, identyfikuje ich walor dla zdrowia moralnego człowieka, różnicując jedynie ich kolor , kierunek, symbolikę."
=============
Jakoś z tym Tyrmandem rymuje mi się fragment wpisu wybitnego blogera TOYAH'a, którego przywołał Marcin. Oczywiście nie muszę chyba podkreślać komu go dedykuję:
=============
http://toyah1.blogspot.com/2011/04/nie-w-imieniu-zdradzonych-o-swicie.html#links
"Zadumałem się więc nad swoim postępowaniem w kontekście Ewangelii, i muszę swoich pobożnych przyjaciół zmartwić. Otóż ich napomnienia poszły na marne. Dlaczego? Oczywiście jest bardzo możliwe, że to wszystko przez zatwardziałość serca mojego i przez nienawiść, która zjadła mą duszę do tego stopnia, że bez niej żyć już nie potrafię. Mam jednak wrażenie, że mój przypadek jest nieco bardziej skomplikowany. Otóż ja jestem bardzo mocno przekonany, że ludzie, którzy tak chętnie używają pod moim adresem owych ewangelicznych argumentów są przede wszystkim osobiście nieuczciwi jak jasna cholera, a po drugie – zakładając oczywiście, że używają tych cytatów w dobrej wierze – są zwyczajnie głupi. Dlaczego są nieuczciwi? Z mojej bardzo rzetelnej obserwacji wynika, że osoby, które w dyskusji politycznej powołują się na słowa czy to Jezusa, czy Papieża, czy księdza Popiełuszki – można by wymieniać – czy w ogóle na wartości chrześcijańskie, to najczęściej tacy szczególni miłośnicy chrześcijaństwa, którzy choćb do kościoła zachodzą jedynie dwa razy do roku – a więc na Pasterkę i na święcenie jajek. A i to w najlepszym dla nich przypadku. Z moich bardzo dokładnych obserwacji mogę wnioskować, że jeśli ktoś zaczyna podejrzanie dużo mówić na temat jezusowej miłości, to najprawdopodobniej wyłącznie po to, żeby zamknąć usta tym, którzy mu przeszkadzają w robieniu interesów. Tak się bowiem dziwnie składa, że osoby prawdziwie pobożne są do tego stopnia świadome własnego grzechu, że doskonale wiedzą, jak aż nazbyt często nie jest łatwo naśladować Jezusa. Więcej – jak często nie ma wręcz sposobu, by Jezusa do końca zrozumieć."
=============
Bardzo cenię tego blogera, za klarowność myśli.
U Tyrmanda odnalazłem takie pasujące to kontekstu motto.
"Myśl jest pełną godnością człowieka;
Stąd dążenie, aby myśleć dobrze-
Oto jedyna moralność."
Zauważyłem, że nie można myśleć DOBRZE, DOBRZE nie postępując.
2011-04-28 12:57 | pp3-Basia
Witaj Bogdanie i Haniu!
Trzeba nam Polakom czuwac.
Dziekuję Haniu za przypomnienie.To były te słowa.
Na pewno nie przesycone miłością bliźniego.
Muszę wyjśc z domu,ale będę wieczorem.
Pozdrawiam Was serdecznie!
2011-04-28 12:45 | Hania
Witaj, Bogdan.
Z tego wszystkiego nie zauważyłam też Marcina.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Przepraszam, mam zapalenie zatok i głowa mi pęka...
2011-04-28 12:40 | Hania
Basiu, witaj !
Dopiero przeczytałam.
Pewnie masz na myśli to hasło " Shoah to żydowski wymysł'. Pamiętam jeszcze inne: 'episkopat jest zadymiony PIS-em', czy 'dlaczego biskupi rękami i nogami bronią się przed użyciem siły?' (w nawiązaniu do Krzyża na Krakowskim Przedmieściu)
Przepraszam, piszę z pamięci, ale sensu wypowiedzi raczej nie przekręciłam.
Piszę to, jako kontynuację porannej odpowiedzi dla Pani Ani, z prośbą o rozważenie, czy biskup nadal jest dla niej autorytetem ? Jeśli pomimo wszystko tak, to kolejny dowód na to, że Pani Ania jest pustą, bezwzględną, pozbawioną jakiejkolwiek wrażliwości osobą.
Trzymajcie się. (aż chciałoby się napisać jak Bogdan 3Vcie się).
2011-04-28 12:29 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, Basiu, Haniu i Marcinie! Witam też ponownie innych Czytelników, którzy dołączyli do lektury. Zachęcam do komentowania, jeśli ktoś ma ochotę.
Cytat z Jego Eminencji Pieronka jest dla mnie jedynie znaczącym przykładem. To -moim zdaniem - wypowiedź symptomatyczna, charakterystyczna dla pewnej grupy, postrzegającej własną rolę jako misjonarzy postępu, oświeconych wybrańców , którzy niosą kaganek i oświetlają splątane ścieżki - polskiemu Ciemnogrodowi. Te ich ambicje są jednak prawdopodobnie mocno przesadne, są -jak się wydaje- zdecydowanie na wyrost, Oni nie są chyba w stanie udźwignąć tego narzuconego sobie obowiązku , bo dźwigają brzemię swojej własnej przeszłości. Są często tak mocno uwikłani w poprzedni system komunistyczny, że teraz w neokomunizmie muszą wypełniać jakieś zadania: albo sami z siebie, bo czują się źle, kiedy ktoś przypomina im głośno dwuznaczności ich biografii, albo - jak można się domyślać- wprost odrabiają lekcje zadawane przez różnych, często tajemniczych, "nauczycieli". Te pokoje "nauczycielskie" skąd płyną dla nich gotowe dyrektywy i imperatywy moralne są rozmieszczone - że tak się obrazowo wyrażę- w różnych punktach szkoły (życia, wywiadu itp.): w starej "klasopracowni" języka rosyjskiego, w nowym laboratorium nauki języka niemieckiego, czy też w zapuszczonej sali wychowania fizycznego, gdzie podstarzały instruktor przypomina swym dawnym uczniom o zapoznanych zestawach ćwiczeń; może to być także klasa , w której niegdyś odbywały się zajęcia z wychowania do życia w rodzinie, z zapleczem wiedzy o metodach prokreacji. Można sobie wyrobić na ten temat wiedzę z książek. O wielu hierarchach kościelnych - choćby z pracy księdza Isakowicza Zaleskiego.
2011-04-28 10:39 | pp3-Basia
Dzień dobry,Wszystkim!
Haniu,pamiętasz naszą dyskusję na temat wypowiedzi biskupa Pieronka
w sprawie Holokaustu?Jego kontrowersyjna wypowiedź wywołała wtedy burzę w środowisku Żydów.W tej chwili nie znajdę tego miejsca w sieci,ale wiesz o co mi chodzi.
Napisałam wtedy,że w niektórych sytuacjach hierarchowie powinni zachowac milczenie.Wzorem Chrystusa.
Z całą powagą w sytuacji,kiedy beatyfikacja Jana Pawła II jest już tak
bliska warto zadac niektórym hierarchom Kościoła w Polsce pytanie.
Jego pytanie.
'Co zrobiliście z wolnością'?...
Pewnie żaden z nich nie przeczyta moich słów,kobiety z ludu,
która widzi postępujący rozłam w Kościele,z którego cieszą się
Jego wrogowie.
Matka Boża w Objawieniach wskazywała na koniecznośc modlitwy za Kapłanów.
Pozostaje nam modlic się,aby wrócili na drogę Prawdy.
Bez tego Polska zginie z mapy Europy,a Polacy zostaną wchłonięci w tę
kosmopolityczną masę relatywistów europejskich.
Pozdrawiam Was serdecznie!
2011-04-28 09:21 | Marcin
Witajcie Wszyscy
Aniu zamiast czepiać się podsyłam ci link. Przeczytałem wypowiedzi biskupa Pieronka, co i nich myślę zostawiam na potem. Przeczytaj choćby najnowszy wpis na tym blogu http://toyah1.blogspot.com/
Pozdrawiam Was Wszystkich serdecznie z zalanego słońcem świętokrzyskiego.
2011-04-28 06:27 | Hania
Dzień dobry.
Pani Aniu. Wielokrotnie TU pisaliśmy, że 10 kwietnia otworzył nam oczy. Min. na ludzi. Podzielili się oni dla mnie na trzy grupy: jedni pozostali przy swoich poglądach, drudzy ZROZUMIELI, a z trzecich wylazło właśnie to, co z bp. Pieronka. W zacytowanych przez Panią słowach jest bardzo znaczące dla mnie słowo: IRONIA. Ironia - synonim pogardy. Jeśli tak wysoki hierarcha wypowiada się o pogrzebie Pary Prezydenckiej z 'ironią', to Pani powinno dać to cokolwiek do myślenia. Pani, jako Polce.
Piszę szczerze, Pani Aniu.
Ja także myślałam kiedyś, że biskup Pieronek reprezentuje jakąś wartość.
Ale to była jedna wielka ułuda... przed kilkoma laty.
Dobrego Dnia.
Pozdrawiam.
2011-04-28 04:58 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, Czytelnicy i Komentatorzy!
Postać Biskupa Pieronka i podobnych Jego Ekscelencji rzeczywiście daje do myślenia. Jak może zauważyli co bardziej spostrzegawczy z Państwa, znaczący jest dobór lektur, które tu proponuję. Wygląda to na działanie chaotyczne, niby od Sasa do lasa, a jednak łączy te przykłady jeden wspólny wątek. To splot podwójny, łączący w sobie dwie nici - białą i czerwoną. Kolory różne mają znaczenie, raz to jest "ofiara krwi" skontrastowana z poddaństwem stronnictwa "białej flagi", innym razem "czystość karty życia" przeciwstawiona "plamom na życiorysach" czerwonej pseudo-arystokracji z obcego nadania oraz rzesz koniunkturalistów, "realistów" wszelkiej maści. Jakkolwiek tej symboliki nie interpretować, zawsze w naszym społeczeństwie istnieje ten podział, według tego kryterium można tworzyć całe galerie postaci: raz będzie to poczet szlachetnych marzycieli, żołnierzy niezawisłości, innym razem kartoteka przyszłego w pełni niepodległego państwa z "portretami pamięciowymi" zdrajców, donosicieli, lizusów narzuconej władzy, którzy pod sutannami "zdroworozsądkowców", garniturami "pozytywistów" i sukniami "dam do towarzystwa dla towarzyszy" lubią nosić więzienne ciuchy. Każdy niech sobie wybiera podług siebie: gdzie mu bliżej, z kim mu po drodze, dokąd dąży.
3Vjcie się!
2011-04-27 23:34 | Ania z P.
Gdybym to napisała ja - szkoda gadać.
A tak może trochę się opamiętacie w zajadłości.
Cyt:
Bp Pieronek stwierdził w wywiadzie dla Wp.pl, że rok po tragedii smoleńskiej żałoba powinna być stonowana, a pozostawanie w niej bez przerwy jest nienormalną sytuacją. Zaznaczył też, że Jarosław Kaczyński może, jeśli chce, utrzymywać żałobę do śmierci. - Ja mu przeszkadzać nie będę. Nie widzę jednak powodu, by inni mieli poddawać się takim nakazom - mówił.
- Najlepiej byłoby zbudować piramidę albo usypać kopiec, zasypać Pałac Prezydencki, a na szczycie postawić pomnik Lecha Kaczyńskiego i go ozłocić - ironizował. - To upominanie się o pomniki zaraz po śmierci budzi śmiech - dorzucił.
Bp. Pieronek uważa, że najwspanialszym pomnikiem i "nadzwyczajnym wyróżnieniem" był pochówek pary prezydenckiej na Wawelu. Ta decyzja, zdaniem hierarchy, była jednak niepotrzebna i pochopna.
- Lecha i Marię Kaczyńskich należało najpierw pochować na Powązkach albo w jakimś innym, godnym miejscu, a później zastanowić się nad ewentualnym przeniesieniem na Wawel. Jeżeli po upływie pewnego czasu, okazałoby się, że Polacy tego chcą, wówczas byłoby to uzasadnione - mówił
Wymowne jest milczenie ludzi myślących podobnie. WYMOWNE
Widzicie to?
2011-04-27 14:15 | bogdan.zalewski
Muszę wyjść.
Na zakończenie tej "tury"- kolejny tekst wart przemyślenia.
http://lubczasopismo.salon24.pl/ekonomia/post/301516,gazowy-cud-nad-wisla
Dzięki!
3Vjcie się!
2011-04-27 13:17 | Hania
Cloaca Maxima.
Świetne porównanie Basiu.
Jak dla mnie i mojej 'fascynacji' Łysiakiem.
Dobrego dnia. Mimo wszystko.
2011-04-27 12:34 | pp3-Basia
Witaj,Bogdanie!
Oj...zazielenił się,zazielenił świat:)
Wymieniłam już olej w kosiarce i dalejże,kosic.
Słońce dośc mocno praży i wiatr przegania kłębiaste obłoki.
Zrobiłam teraz chwilową przerwę,dla uzupełnienia płynów.
Dopalam się ciepłą, białą herbatą z kawałkami mandarynek.
Bardzo interesująca jest ta rubryka z 'łysą prawdą'o świecie,pełna
'wykropkowań',ale nie będę skupiała się na sferze wulgaryzmów,którą
klasycznie,profesor Piotr Jaroszyński określił mianem Cloaca Maxima
w nawiązaniu do kanału ściekowego w Starożytnym Rzymie.
Nawiążę do pieknego artykułu ze strony 16-Piotra Semki
'Jan Paweł II skarb na wieki'
Zacytuję sam wstep:
'Papież widział w specyficznych losach Polski cenny depozyt,którym należy się dzielic.Ale równie atrakcyjne winno byc dla kolejnych polskich pokoleń wezwanie'nie lękajcie się'...
Na kilka dni przed beatyfikacją,który to dzień zamierzam spędzic
w rodzinnych Wadowicach(jesli nic nie stanie na przeszkodzie)
warto te słowa Papieża przyjąc do serca.
Haniu,trwam,chociaż nie jest łatwo...
Dużo zdrowia dla Ewuni!
Pozdrawiam Was i juz wracam do ogrodu,zanim nadciągnie burza.
Pa!
2011-04-27 12:10 | Hania
To dobrze, Bogdan, że to coś mniej poważnego. Mój syn przeżywa ostatnio podobne kontuzje na rowerze.
Pisałeś kiedyś, że nie lubisz powtarzalności, że męczy Cię cykliczność. Wczoraj wieczorem wracając ze spaceru i czując w powietrzu zapach tych kwitnących drzew, pomyślałam z kolei, że mnie ta powtarzalność pór roku i oczekiwanie na nią pomaga w życiu. A właściwie stanowi dla mnie pewnego rodzaju nagrodę za ten mijający czas. Czas oczekiwania. Kiedy jest zima - czekam na śpiew ptaków, wieczorne żabie koncerty i tę pierwszą, dziewiczą zieleń. Kiedy wiosna już nadejdzie - myślę już o lecie - upalnych popołudniach, sierpniowym transparentnym słońcu i wieczornym zapachu skoszonych łąk. Latem czekam na jesień - na ostatnie słoneczne, październikowe dni, kiedy drzewa przybierają nierzeczywiste wręcz barwy, a las spowija już cisza. Jesienią myślę o słonecznych dniach, kiedy śnieg się skrzy, drzewa są oszronione, a powietrze spowija mroźna mgła. Wieczorem natomiast ta biel zmienia kolor na różnorakie odcienie różu.
I tak w koło. W kółko...
Maj jest dla mnie miesiącem szczególnym. Wtedy się urodziłam.
To takie wtrącenie.
Nie mające większego znaczenia.
Do zobaczenia.
2011-04-27 11:33 | bogdan.zalewski
Witaj, Basiu!
Zazielenił nam się świat dookoła, rozbrzmiał ptasimi chórami i te naturalne walory nawet w mieście wybijają się na pierwszy plan. Gdyby to ode mnie zależało, to ograniczyłbym rok do jednego sezonu - wiosny, z przełomu kwietnia i maja. Nowego numeru "Uważam Rze" jeszcze nie kupiłem. Z zeszłotygodniowego zapamiętałem artykuł Rafała Ziemkiewicza o Wałęsie - fragment jego najnowszej "publicystycznej powieści" "Zgred". JA UWAŻAM, ŻE , że portret "Bolka" odmalowany przez Ziemkiewicza jest dziwnie idealistyczny. Teza o wymanewrowaniu SB-eków przez Wałęsę jest po prostu fałszywa. Ale to moje zdanie. Zapamiętałem też felieton Waldemara Łysiaka z wulgarnym obrazem podległości naszych "władz" wobec zagranicy. Ta narysowana przez Łysiaka scenka jak z filmów porno może razić, ale -według mnie- niestety oddaje całą brutalną prawdę. Zupełnie innym, kulturalnym, językiem ale treściowo to samo oddaje premier Kaczyński w tekście opublikowanym w "Rzeczpospolitej", do którego nawiązałaś, Haniu.
Przeczytałem wszystkie teksty polecane przez Was wcześniej.
(Zostały mi jeszcze tylko do wysłuchania "klipy" muzyczne.)
Najbardziej utkwiła mi w pamięci niesamowita homilia księdza Małkowskiego!
W szpitalu byłem wczoraj z córeczką, po jej drobnym wypadku na podwórku.
Okazał się mniej groźny niż przypuszczaliśmy - mocne stłuczenie stopy.
2011-04-27 11:14 | Hania
Basiu,
mam nadzieję, że to jednak nie jakieś poważne problemy...
Cóż mogę powiedzieć ?
Jedynie to, że jestem z Wami.
Trzymajcie się.
2011-04-27 11:10 | pp3-Basia
Witajcie,Haniu i Bogdanie,Marku,Marcinie,Andrzeju i wszyscy obecni.
Przed chwilą przebudziłam się po trudnej nocy.
U mnie podobnie,nawarstwiło się wiele spraw i im bliżej maj,
bym będzie mnie tutaj mniej.Mam nadzieję,że się nie pogniewacie.
Za chwilę wychodzę na duszny ogród...
Niech omijają Was wiosenne choróbska.
SERDECZNIE Was pozdrawiam!
Będę później z cytowaniem treści najnowszego numeru Uważam Rze.
2011-04-27 10:49 | Hania
Witaj Bogdan.
To dobrze, że to jedynie brak czasu...
Mam nadzieję, że to wtrącenie o szpitalu nie wiąże się z jakimiś negatywnymi konotacjami.
Pozdrawiam bardzo ciepło.
2011-04-27 10:38 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, Witam serdecznie Czytelników i Komentatorów.
Wybaczcie nieobecność, miałem sporo zajęć i nieprzewidzianych przygód.
Troszkę też zabuksowałem z nowym tekstem, spróbuję go pchnąć do przodu.
Za to czytam sporo - w tramwajach , w autobusach a wczoraj w poczekalni szpitala. Po pochłonięciu Arthura Bliss Lane'a, skończyłem "Wielkiego Księcia" Jarosława Marka Rymkiewicza (na studiach zaczytywałem się w tej książce, teraz z ogromną przyjemnością przypomniałem sobie historię "Krótkiego Nosa", tego pierwowzoru ruskich rezydentów w Belwederze.)
Witam serdecznie, Haniu.
Wrócę po Faktach po 11.00
2011-04-27 10:24 | Hania
No niestety - po prostu przeczytajcie.
Ostatnio przestałam cytować, bo to i tak TU nie ma sensu.
Dobrego Dnia :-)
2011-04-27 10:21 | Hania
I jeszcze cytat:
'Na Białorusi
2011-04-27 10:19 | Hania
Dzień Dobry !
Pusto i cicho.
Hop, hop - czy jest tu Ktoś ?
Na dziś:
http://www.rp.pl/artykul/649136_Kaczynski--Baltyckie-Waterloo-Tuska.html
Pozdrawiam ciepło.
2011-04-26 19:42 | Hania
Witaj Basiu,
a ja przed chwilą przeczytałam o tym:
http://fakty.interia.pl/swiat/news/maska-opadla-rosyjska-flota-nie-opusci-ukrainy-nigdy,1629868,4
To także bardzo ważny kontekst o znaczeniu geopolitycznym, ukazujący bezsprzeczną i bezwarunkową próbę dominacji Rosji.
Kończy się przepiękny dzień.
Dziś po raz pierwszy ujrzałam kwitnące drzewa owocowe.
Uwielbiam ich odurzający zapach.
Spokojnego wieczoru,
pozdrawiam serdecznie.
2011-04-26 14:36 | pp3-Basia
Witajcie!
Haniu,w nawiązaniu do zalinkowanej przez Ciebie publikacji
Marka Czeszkiewicza o dezinformacji,przypomniał mi się dawny wpis Bogdana:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/dziewiec-slow-ktore-wstrzasnely-swiatem,1897
Oprócz informacji o Czarnobylu,warto też przytoczyc tę o planowanej
wielkiej podwyżce gazu,przez Gazprom.Czy to ma byc rzeczywistośc,
czy element jakiejś gry?...zastanawiające.
M,dziękuję za to piękne kazanie Ks.Małkowskiego.
Dzisiaj w katolickim kalendarzu jest Święto Matki Bożej Dobrej Rady.
Idę westchnąc do Niej.
Wszystkim Wam życzę spokojnego dnia,bez gwałtownych burz.
2011-04-26 11:22 | andrzej
Posty na blogu marka Czeszkiewicza są ok. Dzięki za polecenie
2011-04-26 10:45 | Hania
I jeszcze dodatek poświęcony JP II w drukowanym wydaniu Rzepy.
Warto zajrzeć.
2011-04-26 10:03 | Hania
Uśmiechnęłam się, Bogdan.
Znów zbieżność myśli.
O Czarnobylu i dezinformacji.
Pozdrawiam Cię.
2011-04-26 09:43 | Hania
Warto przeczytać ten artykuł:
http://www.rp.pl/artykul/648787_Zapomniane-ofiary-Czarnobyla-.html
2011-04-26 09:38 | Hania
Dzień dobry !
Mam takie wrażenie, że kiedy długo na coś czekamy, to potem ten czas mija ze zdwojoną szybkością.
Tak jest min. ze Świętami...
Dziś za to mamy dziwny dzień. Trudno wrócić do rzeczywistości.
W prasie poświąteczna pustka, no może wczorajszy artykuł P. Gursztyna w Rzepie: http://www.rp.pl/artykul/648647_Gursztyn--Salonu--tesknota-za-dyktatura.html
Poza tym temat Czarnobyla. 25 lat - nie mam pojęcia kiedy ten czas przeleciał, tym bardziej, że moje wspomnienia wydają się niezwykle świeże. Może dlatego, że ta tragedia namacalnie pokazała nam wszystkim skalę radzieckiej dezinformacji. Może też dlatego, że wtedy po raz pierwszy, w swoim piętnastoletnim życiu otarłam się o jakąś niewyobrażalną grozę, a brak rzetelnych informacji powodował, że ludzie dopowiadali sobie swoją wersję wydarzeń. Mam wrażenie, że na Podlasiu oraz Warmii i Mazurach tragizm tej sytuacji wydawał się większy niż w innych regionach Polski. Pamiętam, że niebo w tych dniach było tak turkusowe jak dziś, a słońce bardzo ostre, takie wręcz transparentne, prześwitujące. I wielki wiatr, który normalnie niesie za sobą zmianę pogody, ale wtedy był po prostu nieodłączną częścią kumulacji tych dziwnych zjawisk, występujących jak u Lovecrafta - 'z przestworzy'. I być może gdyby nie odwaga pracowników stacji pomiarowej w malutkich Mikołajkach, którzy pierwsi wykryli nienaturalne promieniowanie i którzy stawiając na szali swoją karierę po to, żeby prawda wyszła na jaw jak najszybciej - skutki katastrofy byłyby dużo groźniejsze.
Pozdrawiam Was.
Dobrego dnia.
2011-04-24 23:01 | M
Witam!
Proszę sobie wysłuchać:
http://gloria.tv/?media=147104
2011-04-24 22:48 | Hania
A propos Volkoffa.
Niestety zupełnie nieświątecznie.
http://marek-czeszkiewicz.salon24.pl/300688,wywiad-rosyjski-agenci-wplywu-a-mass-media
Spokojnej Wielkanocnej Nocy.
Dobranoc.
2011-04-24 13:21 | Ania z P.
Oj Pokój, tak pokój.
I żeby nie występował on tylko w Święta.
2011-04-24 09:54 | Marek
Dzień dobry,
Radości ze Zmartwychwstania naszego Pana :)
Pokój nam wszystkim.
2011-04-24 09:41 | bogdan.zalewski
Dzień dobry
Siły od Zmartwychwstałego
Na każdy czas
2011-04-24 07:40 | Hania
Witajcie, Dzień Dobry.
Życzę Wam pięknych, spokojnych i pogodnych Świąt.
Oby Nadzieja, jaką niosą za sobą te Dni przełożyła się na Wasze życie. I napełniła je optymizmem i radością.
Dużo słońca w sercu i za oknem.
Pozdrawiam gorąco.
2011-04-23 21:35 | pp3-Basia
Witajcie,Kochani!
Wysłuchałam przed chwilą pięknego koncertu muzyki chóralnej
na antenie Programu II Polskiego Radia,The Tallis Scholars pod dyrekcją
Petera Fillipsa
Niesamowita głębia dźwięków.Posłuchajcie 8 głosowego utworu 'Crucifixus'
-Antonio Lottiego:
http://www.youtube.com/watch?v=ys9W4Jgc9eg&feature=fvwrel
Mam w zwyczaju wyłączac wszystkie media na czas Triduum Paschalnego.
Wyjątek stanowi transmisja Drogi Krzyżowej z Rzymu.
Dzisiejszy wieczór kończy ten czas.
PAN ZMARTWYCHWSTAŁ!Niechaj Wam wszystkim zabrzmi Radosne ALLELUJA!
Do zobaczenia!
2011-04-23 15:11 | kolekcjoner czcionek
Dzien Dobry
Udanych Swiat Wielkanocnych dla wszystkich bez wyjatku.
pozdrawiam
2011-04-22 19:07 | Michal
Dzień dobry,
Bogdanie, Basiu, Haniu, Panie Marku, Marcinie, Cemntarny Dechu... mógłbym długo wymieniać i obecnych, i nieobecnych:
życzę Wam Udanych Świąt Wielkiejnocy! Oby to były Ciepłe, Przyjemne i przede wszystkim Ładne Święta!
Niedawno życzyłem komuś rodzinnych Świąt i okazało się, że ta osoba Świąt wcale nie chce spędzać z bliskimi, ale wręcz przeciwnie, w czasie świątecznego weekendu chce odpocząć od rodziny. :)
Dlatego jestem już ostrożny przy formułowaniu życzeń i mogę życzyć przede wszystkim tego, aby te Święta były takie, jakich chcecie i jakie zaplanowaliście sobie.
Niech Wam się wszystko pomyślnie składa.
Bogdanie, życzę Ci dużo zdrowia, nie tylko na Święta.
Ja wróciłem niedawno z Drogi Krzyżowej; po powrocie do domu włączyłem telewizor i zobaczyłem fragment "Pasji" Mela Gibsona. jedna rzecz wydawała mi się podobna: pogoda - i tu, i tu błękitne niebo, ostre słońce. W przypadku hollywoodzkiej produkcji: (pewnie) podretuszowane przez ekspertów od scenografii, w wydaniu naszym - zupełnie naturalne.
Ta Droga w taką pogodę też ma swój wymiar.
Pozdrawiam serdecznie,
M.
2011-04-22 15:38 | Marek
"... Wszyscy czekamy na Wielką Niedzielę - Niedzielę Naszych serc, czekamy na słowa Chrystusa Pokój Wam ..."
Gdyby to się tak potoczyło, jak na GLOB-ie, powinno być nieźle. Na razie siedzę po uszy w Wielkim Piątku, z Tragedią Smoleńską, i to mnie przytłacza.
Pozdrawiam Haniu, Basiu, Cmentarny Dechu, Marcinie, Realisto, Kolekcjonerze Czcionek, Panie Bogdanie. Pozdrawiam wszystkich ...
2011-04-22 14:57 | Cmentarny Dech
Witam Was
Byłem dziś w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, tasiemcowe kolejki do konfesjonałów i piękna słoneczna wiosenna pogoda, muszę przyznać że lubię To miejsce, lubię msze z ludźmi z parafii, których nawet auto mapa nie potrafi zlokalizować, lubię patrzeć na Polskę - Polskę Wsi i Miasteczek... Kiedyś uwielbiałem intelektualny szyk i światłość dominikańską, obecną na Ich Celebrach, ale dziś już mi przeszło, dorastając staję się moherem :)... Wolę świat kolorowych łanów i przedmieść, melodyjnego języka, chust na głowach starowinek niż chłód zimnego kamienia i intelektualnego nasycenia...
Te ponad 20 lat od 89 wydają się takim czasem beztroski i dzieciństwa a przy tym bezgranicznej bylejakości, wydaje się, że czas dorosnąć Nam czas dorosnąć Nam Wszystkim. Koniec beztroski młodzieńczej, życia na kredyt i zaufania do elit IIIRP. Koniec bylejakości i fasadowości, braku odpowiedzialności... ale czy damy radę "piotrusiu panu..."
Najpierw zabijmy go w sobie a potem ten rzeczywisty zwieje do nibylandii...
Zdarzenie Smoleńskie o tyle nawiązuje do Wielkiego Piątku, że stało się niewyobrażalnym bólem dla nielicznych, dla innych był zwykłą egzekucją jakich wiele. Wydaje się też że aktualnie żyjemy jakby w czasie Wielkiej Soboty, rozproszeni, niepewni, z mnóstwem pytań o sens, o przyszłość, jak Jego Uczniowie ongiś... Wszyscy czekamy na Wielką Niedzielę - Niedzielę Naszych serc, czekamy na słowa Chrystusa Pokój Wam... Pokój Wam Polacy.
Ja też życzę Gospodarzowi i Wam Drodzy Współpiszący-komentujący Pokoju Radości, Nadziei i Miłosierdzia z okazji Świąt Wielkanocnych.
Alleluja
2011-04-22 13:37 | Hania
Przepraszam jeszcze raz za chaos myśli.
2011-04-22 13:35 | Hania
Mój starszy synek powiedział właśnie 'Wielki Piątek to żałoba'.
Dziwi mnie często jak siedmiolatek tak naturalnie myśleć w tak trudnych kategoriach.
2011-04-22 13:22 | Hania
Myślę jeszcze, Marku, że Wielki Piątek ma wiele wymiarów.
Od śmierci Tych, których śmierć była dla wielu wielką tragedią, do naszych Najbliższych, którzy odeszli. I którzy są opłakiwani przez kilka może kilkanaście osób.
2011-04-22 13:17 | Hania
Marku, dobrze zrozumiałeś, myślę, że ja Ciebie również odebrałam właściwie. Nie myśl, że odczytałam to w kategorii bluźnierstwa, po prostu porównywanie tych dwóch spraw ma dla mnie odmienny wymiar i skalę.
Oczywiście - śmierć jest śmiercią, cierpienia natomiast bywają równe. Nie wiemy, czy Ofiary cierpiały. Możemy się tego tylko domyślać. Że cierpiał Chrystus - nie mamy żadnych wątpliwości. Odczuwamy cierpienie natomiast my - zarówno za Chrystusa, jak i za Ofiary 10 kwietnia.
Zbrodnię tę wymiarem mogę porównać do Zbrodni Katyńskiej, do zamachu na Papieża, czy katastrofy w Gibraltarze, ale nie do niepojętej dla ludzi gehenny , którą przeszedł na Krzyżu Chrystus.
Tak ja to odbieram, Marku.
Mój odbiór nie wyklucza myśli o Jednym i Tych Innych.
Pozdrawiam Cię i przepraszam za myślowy chaos.
2011-04-22 12:44 | Marek
@Haniu - a propos " ... trudno mi te dwie Sprawy wspólnie wartościować ..."
Być może nie wszystko rozumiem, ale ... Chrystus cierpiał przecież za życia jak człowiek. Bał się, jak człowiek, odczuwał, jak wielu (każdy) z nas ...
Nie chodziło mi o "wspólne wartościowanie", a o znaczenie cierpienia. Rozmawiamy w Wielki Piątek. Proszę mnie poprawić, jeżeli coś rozumiem błędnie.
Prawdy o ostatnich chwilach Ofiar Tragedii Smoleńskiej jeszcze nie znamy.
2011-04-22 11:58 | Hania
Witaj ponownie, Bogdan.
Witajcie Marku, Marcinie, Realisto.
Bogdan, rzeczywiście... Z tym komentarzem, to... Właściwie można by połączyć w jeden te dwa posty i nikt nie domyśliłby się, że pisały je dwie różne osoby. Ale to często się zdarza w NASZYM Gronie.
Jelitówka to paskudna choroba. Ja nigdy nie przechodziłam, ale był czas, że dzieciaki 'ćwiczyły' to kilka razy w roku. Pocieszające jest to, że szybko mija...
Marku, masz rację. Choć mimo wszystko ... trudno mi te dwie Sprawy wspólnie wartościować, wybacz.
Marcinie, DOBRZE, że JESTEŚ.
Realisto, to co napisałeś - ma bardzo wąski kontekst. W tak wąskim się z Tobą nie zgadzam.
Panowie, piszę do Was z ogrodu, słońce przepięknie świeci, śpiewają ptaki, wszystko się zieleni. Dawno nie było tak pięknego Wielkiego Tygodnia...
Pozdrawiam Was bardzo ciepło.
2011-04-22 11:07 | Marek
Sorry, że wracam uporczywie do Smoleńska. Nie potrafię zapomnieć o Ofiarach. Dręczy mnie myśl, jak ginęli, jakie były ich ostatnie minuty, godziny, może dni. O męce Chrystusa wiemy już bardzo dużo ...
2011-04-22 11:02 | Marek
"Życzę Wam Wszystkim i Każdemu z osobna, aby Zmartwychwstały Chrystus napełnił Wasze serca radością i pokojem. Aby Jego wielkie zwycięstwo dało siłę do walki ze złem."
Dużo zdrowia Panie Bogdanie, dużo zdrowia wszystkim ...
Skrobnąłem dzisiaj rano notkę o Smoleńsku, drobiazg kilkuzdaniowy w ramach utrwalania pewnej retoryki. Sporo osób usiłuje w dalszym ciągu się oszukiwać. Niektórzy próbują od sprawy się odwracać (bo trudna). Jeszcze inni kłamią świadomie, próbując na ten temat podtrzymywać chaos. Zwłaszcza w mediach.
W rzeczywistości definicja tej gigantycznej zbrodni jest już jasna. Pozostaje nam z jednej strony nacisk na śledztwo i dociekanie pełnej prawdy, z drugiej, refleksja nad konsekwencjami dla Polski. Już wiadomo, że skutki będą niezwykle rozległe, wielowymiarowe, dotkną każdego.
serdecznie pozdrawiam
2011-04-22 10:15 | Marcin
Witajcie Moi Drodzy!
Mija rok od kiedy trafiłem na GLOB. Do dziś tak naprawdę nie wiem, dlaczego tego dnia akurat po przeczytaniu tylu wpisów na różnych blogach zatrzymałem się właśnie tutaj. Jesteście częścią mojego świata za co Wam Wszystkim bardzo Dziękuję, poniekąd staliście się moją wirtualną rodziną, taka sieć wujków i cioć.
Bogdan ! - DUŻO ZDROWIA
Życzę Wam Wszystkim i Każdemu z osobna, aby Zmartwychwstały Chrystus napełnił Wasze serca radością i pokojem. Aby Jego wielkie zwycięstwo dało siłę do walki ze złem.
3Vcie się!
2011-04-22 09:38 | Realista
Witam
Tacy ludzie jak Kuczyński, Żakowski, Wołek i im podobni nie powinni w ogóle mieć dostępu
do mediów w charakterze dziennikarzy, co najwyżej jako strona.
2011-04-22 08:47 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, Haniu!
Zanim zdążyłem dokończyć mój post, Ty już napisałaś komentarz w podobnym tonie! Mimo to wrzucam ;)
Ja się z Tobą oczywiście zgadzam, jeśli chodzi o ogólne zasady: powinna być RÓWNOWAGA. Konieczne wydaje się ważenie racji. Co jednak jeśli waga została wcześniej USTAWIONA i oszukuje? Pokazuje złudny ciężar oraz fałszywy przechył? Co jeśli popsuto od razu aparat demokratycznego balansu, dokonano sabotażu urządzeń już na wstępie potiomkinowskiej przemiany ustrojowej. Nie chodzi mi konkretnie o "Rzeczpospolitą" czy "Uważam Rze"; mówię o ogólnych zasadach, czy też o ich braku. To dlatego wrzuciłem linki do Jaszczura, bardzo głęboko zaglądającego właśnie do jądra Systemu, grzebiącego w werku naszego historycznego zegara: lat dziewięćdziesiątych, oraz kolejnych okresów tak zwanej "transformacji". Mam teraz w głowie obraz Transformerów, robotów które potrafią się przekształcać - alegoria metamorfozy komunizmu w neokomunizm. Podejrzewam, że takie postmodernistyczne baśnie lepiej oddają MECHANIZMY funkcjonowania naszego "państwa" dostrojonego do dyrektyw i manuałów napisanych przez prawdziwe, suwerenne podmioty; takie interpretacje są paradoksalnie precyzyjniejsze niż klasyczna analiza. Byłaby ona przydatna, gdybyśmy byli krajem normalnym. Tak niestety nie jest i "Smoleńsk" to obnażył bardziej niż cokolwiek innego. Jednak nadal jest to tylko uchylenie zasłony, niewielkie odsunięcie kurtyny z żelaza, wrót do systemu bunkrów, w których mieszczą się centrale dowodzenia. Nie będę jednak snuł za długo takich myśli, koncentrycznych i lepkich sieci skojarzeń, podobnych do pajęczyn drżących w okienku zapomnianej przez Boga piwnicy. Jest słoneczny dzień, przeskakuję więc na jasną stronę świata; kopiec się zieleni na tle innego, nie mrocznego kiczu: błękitu nieba jak w technikolorze. A ja tak lubię taki KAMP! Gotyk i kiczyk na przemian - stylistyczna labilność a nie równowaga.
Może to dlatego, że mnie chyba dopadła grypa żołądkowa.
2011-04-22 07:17 | Hania
Może też to i złudna i fałszywa równowaga. Ale mimo wszystko to przynajmniej próba tego, żeby szala nie przeważyła na jakąkolwiek stronę... To dla mnie zasadnicza różnica pomiędzy Rzepą, a GW, czy innymi szmatławcami. Tam opinia drugiej strony nie istnieje, nie ma racji bytu. Przykładem jest chociażby wrzutka, która nadal funkcjonuje w GW, o której mówiła E. Stankiewicz o zwinięciu namiotu na Krakowskim Przedmieściu.
Mam poza tym wrażenie, że Rzepa, na przełomie lat, w czasie których ją czytam, zrobiła się dużo odważniejsza niż kiedyś.
Ale... właściwie to nie najważniejszy temat DZIŚ. W Wielki Piątek. Tylko, że mnie zawsze potem gnębią myśli.
Jest mi przykro, że jesteś chory, Bogdan.
Właściwie zapomniałam napisać te słowa.
2011-04-22 06:58 | Hania
Ja mimo wszystko, cenię Rzepę. A może właśnie dlatego, że potrafi opublikować i Krasnodębskiego i Kuczyńskiego. I dlatego, że nie bali się wystartować z 'URZ'. Lubię wiedzieć co kto pisze, po to, żeby zanegować potem to, z czym się nie zgadzam.
Lata 90-te to był dziwny czas. Przekraczaliśmy wtedy, mam wrażenie, pewną barierę lat 80-tych. Cieszyliśmy się złudną wolnością.
A może po prostu ... byliśmy młodzi ?
Dużo zdrowia Bogdan. Odpędzenia paskudnych chorób.
W Wielki Piątek.
I we wszystkie TE dni, pełne bolesnej magii.
Pozdrawiam znad porannej kawy.
2011-04-22 05:58 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, Moi Drodzy!
Mam pewne kłopoty ze zdrowiem, więc wybaczcie mniejszą aktywność. Na maile spróbuję odpowiedzieć dzisiaj. Nie gniewajcie się.
A propos "hipnotycznego" głosu z lat dziewięćdziesiątych: poszukiwałem wtedy po omacku wolności i swobody wyrazu. I jak to wyraźnie widzę dzisiaj: było to robione pod kontrolą Systemu i poniekąd w zgodzie z jego dynamiką Negacji, niwelowania. Wydawało mi się, że ta pustynia ruin, która miała potem nastąpić będzie twórczą krainą autentycznej kreacji. To były mrzonki, to System przygotowywał teren pod nadejście infernalnego globalnego obozu. Nie neguję tych swoich doświadczeń, poznałem granice i przekonałem się na samym sobie, jak działa osobowe zło i jaka jest moc Osobowego Dobra. Wiem, jak oddziałują algorytmy totalistów, poznałem oprogramowanie wielkiej maszyny cyfr, i takie tam. Mówiąc wprost: wiem jak się BRONIĆ przed hipnotycznymi głosami, które nieudolnie naśladowałem w pierwszej dekadzie tak zwanej polskiej wolności. Czy z tą wiedzą jestem dzisiaj groźny dla Systemu? Chyba tylko tak jak -dajmy na to- "Rzepa" - meandrująca, klucząca, ostrożna i zuchwała, publikująca Szułdrzyńskiego na przemian z Bazakiem. Złudna to i fałszywa równowaga, moim skromnym zdaniem. Jednak , przyznaję Haniu, że chyba nie można być dzisiaj maksymalistą jeśli się nie jest samobójcą. System wciąż toleruje jeszcze takie dwuznaczne postawy, stanie w rozkroku na barykadzie. Z naciskiem na JESZCZE. Obawiam się jednak, że to tylko tak zwana "mądrość etapu". Zbliża się -nie tylko według moich przeczuć- totalna konfrontacja, i to geopolityczna. Nasz kraj jest ważnym miejscem tego światowego frontu. Czytam teraz intensywnie rozdział z książki, która mnie w latach dziewięćdziesiątych mocno inspirowała, a teraz nabrała złowieszczej mocy sprawdzającej się przepowiedni. Myślę o "Następnej wojnie światowej" Caspara Weibergera i Petera Schweizera. A z hipertekstów polecam Wam taką "próbę całości":
http://niezalezna.pl/4010-smolensk-tlo-dlugofalowej-strategii-1
http://niezalezna.pl/4011-smolensk-tlo-dlugofalowej-strategii-2
http://niezalezna.pl/4119-smolensk-tlo-dlugofalowej-strategii-3
http://niezalezna.pl/9433-smolensk-tlo-dlugofalowej-strategii-4
Jeśli lubisz Golicyna,
Czytasz Ściosa, cenisz FYM-a,
To zapoluj na Jaszczura,
Pyszna bowiem to lektura.
Tym rymem do FYM-a kończę swą poranną pieśń w godzinie SAKRAMENTALNEJ - w Wielki Piątek Roku Pańskiego 2011.
Bożego Światła i Łask od Zmartwychwstałego
dla Was i Waszych Rodzin.
2011-04-21 22:01 | Hania
Przesłuchałam jeszcze link z TMM-u.
Bogdan ma hipnotyzujący głos...
Już naprawdę Dobranoc.
2011-04-21 21:47 | Hania
Oczywiście, 10 kwietnia.
Niestety mój laptop płata mi dziś psikusy.
Trzy razy pisałam do Basi maila i 3 razy ten mail mi gdzieś znikł.
Basiu, zaraz spróbuję ponownie :-)
2011-04-21 21:45 | Hania
Witaj Michale,
piszę słuchając jednocześnie linku o konf. prasowej. Wiesz, jak wierzę we w miarę mocną rzetelność Rzepy oraz ich obiektywizm. Bo jednak są na ich łamy 'dopuszczani' różni felietoniści, reprezentujący najróżniejsze opcje i poglądy. Przykładem dziennikarskiej odwagi jest dla mnie także 'URZ', zobacz, że to jedyny tygodnik wydawany przez media mainstreamowe, który jest 'pisany inaczej'. Ostatnio na ich łamach zaczął pisać Łysiak (za którym, nic się nie zmieniło, nie przepadam), ale doceniam, że ten jego głos tam jest. I fenomenem dla mnie jest fakt, jak doskonale się to pismo sprzedaje. Co jest odzwierciedleniem, że ludzie mają już dosyć bełkotu 'Newsweeka', 'Wprost', czy 'Polityki'.
Stróżyk mówi, że Warszawa jest liderem na niechlubnej liście, tego co się działo 1 kwietnia i kilka dni przed...
Pozdrawiam Cię Michale.
2011-04-21 21:24 | Michał
Witaj, Haniu,
pozdrawiam Cię!
Tak, zgadzam się, choć zastanawiam się jednocześnie, czy ten tekst pojawiłby się w dzisiejszej "Rzeczpospolitej", gdyby temat nie "przyszedł" sam - w postaci wczorajszej konferencji prasowej Ewy Stankiewicz.
Polecam fragment z tego spotkania prasowego:
http://infohoryzont.pl/v,95,1,konferencja-prasowa-z-udzialem-ewy-stankiewicz-i-michala-strozyka.html
M.
2011-04-21 21:02 | Hania
Dobry Wieczór Wszystkim.
Dzięki za ten link, Bogdan, dziś wyjątkowo nie przejrzałam rano Rzepy. Michale, mam takie wrażenie, że od pewnego czasu Paweł Lisicki ze swoją ekipą obrali własny kierunek w dziennikarstwie, kierunek odważny i dość rzadki w tych czasach. Bardzo ich za to cenię. Dlatego co tydzień kupuję także 'URZ'.
Pozdrawiam Was i Wszystkich.
W Wielki Czwartek.
Właściwie cóż tu pisać... To wieczór pełen zadumy.
http://www.youtube.com/watch?v=XoQ2yiS1lsY
Dobranoc.
2011-04-21 19:44 | Michał
Dzień dobry, witajcie.
Bogdanie, dzięki za poniższy link. Zwróciłem uwagę na ten tekst dziś przed południem; to jeden z niewielu artykułów (jedna z nielicznych relacji) mówiących o namiocie na Krakowskim Przedmieściu w taki sposób.
Sam ostatnio podszedłem do osób trzymających ten namiot (jak mówią już niektórzy - ci z drugiej strony - "chodzących z namiotem"), dostałem ich biuletyn, popatrzyłem, posłuchałem, przemyślałem; wiele z tego potwierdziło się w tekście w "Rzeczpospolitej".
I zmieniając temat - rozmawialiśmy jakiś czas temu, po otwarciu archiwum RMF FM (20 lat RMF FM) i rozmowy z Tobą, Bogdanie na temat Technikum Mechanizacji Muzyki (w ramach filmu "Sakramencka godzina") o tamtych czasach. Znalazłem w serwisie You Tube ciekawy film, może go znacie? To nagranie właśnie z czasów "sakramenckiej godziny":
http://www.youtube.com/watch?v=U1_fJsO34Ro
Pozdrawiam,
Michał
2011-04-21 06:15 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, przeczytajcie koniecznie .............
http://www.rp.pl/artykul/459542,646153.html
2011-04-20 23:26 | pp3-Basia
Jeszcze słowo na dobranoc.
Już wkrótce Wielki Czwartek,początek Triduum Paschalnego.
Z tej okazji składam serdeczne życzenia tym Kapłanom,którzy prowadzą
Polaków drodą PRAWDY- przez doczesnośc do wieczności...
http://www.youtube.com/watch?v=mr9ltrl6oJE&feature=related
Wam Wszystkim życzę spokojnych,pełnych rodzinnego ciepła
Świąt Zmartwychwstania Pańskiego!
Dobranoc
2011-04-20 23:16 | pp3-Basia
Dobry wieczór...chociaż nie jestem pewna czy już nie śpicie.
Haniu,piękny utwór.Przyznam,ze ta artystka nie jest mi znana.
Marcinie,cóż powiedziec.Chyba tylko tyle,że to nie mój prezydent.
W wolnej chwili przeczytajcie niezwykle trafny,pisany 'ciętym językiem' felieton Rafała A.Ziemkiewicza:
http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/pelne-gacie-klasy-panujacej,1625600
2011-04-20 20:51 | Hania
A propos - Bogdan od pewnego czasu żegna się z nami nawiązaniem do Konstytucji 3-go Maja.
Już naprawdę Dobranoc.
2011-04-20 20:39 | Hania
Tak, Marcinie.
Czytałam o tym. Brak słów. Bo co można innego powiedzieć o człowieku, który chlubi się, że z zawodu jest historykiem ? Nie chodzi tu przecież o żadną interpretację, wykładnię historii, a jedynie o suche fakty...
Na Dobranoc w Wielką Środę:
http://www.youtube.com/watch?v=QoEZB0XvEZQ
Dobranoc.
2011-04-20 18:29 | Marcin
Witajcie
Mój ból rośnie wprost proporcjonalnie do kolejnych nowości ( po ortografii teraz historia ), jakie serwuje osoba sprawująca urząd Prezydenta RP.
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-historyczna-wpadka-prezydenta,nId,335971
2011-04-20 14:11 | bogdan.zalewski
Moi drodzy, pracuję nad takim dość ryzykownym hipertekstem - o strukturze muzycznej (nazwijmy to mikrotonowej)- chcę uchwycić tę sprzeczność pomiędzy wymiarem Tragedii Narodowej a prozą życia , która w wersji propagandowej przerodziła się w kult nowej "małej stabilizacji" i wiernopoddańczego hołdu dla bandyckiego państwa-draństwa ze Wschodu. (Marcinie, brak odpowiedzi na Twój mail i link, był efektem zabiegania i roztargnienia. Kiedy będziesz w Krakowie, zajrzyj na Kopiec, chętnie z Tobą pogadam. Basiu dzięki za Twój komórkowy fotoreportaż z Krakowa)
Muszę pędzić , będę później.
3Vjcie się!
2011-04-20 14:04 | Hania
Te 'no please, panie redaktorze' w ustach Grasia, cytowane w Faktach o 14, to taki przykład chamstwa w białym kołnierzyku. Jemu pewnie wydaje się, że jest taki modny i nowoczesny, no bo 'please' wtrąca.
Very trendy, indeed.
Żałosne.
2011-04-20 13:33 | Hania
Marcinie,
sięgnęłam sobie wczoraj do wpisów na blogu sprzed roku, dwóch czy trzech. Byliśmy wtedy zupełnie innymi ludźmi. Tworzyliśmy sestyny, wymienialiśmy się przepisami, komentowaliśmy pogodę.
Teraz to wszystko uleciało... Pękło jak balon. Myślę jednak, iż gdybyśmy nadal starali się być 'normalni' to, mnie przynajmniej, zagryzłoby moje własne sumienie. Przyjmij więc ten stan jako naturalny. Dla niektórych jesteśmy pewnie 'psychopatami', jak przypomniał Feusette, ale zupełnie mnie to nie obchodzi.
Ja w każde Święta staram się jak najmniej siedzieć za stołem. Uwielbiam długie spacery, a te sprzyjają u mnie rozmyślaniom, więc co roku wiele ich mnoży się w mojej głowie...
Basia przed chwilą przesłała mi mms-a z prawie identycznym Barankiem jak mój :-)
2011-04-20 13:27 | pp3-Basia
Jeszcze raz,Witajcie!
Bogdanie,może niezbyt uważnie,ale przeczytałam wszystkie linki,które zamiesciłeś,i Twój Marcinie również.
Wczytałam się szczególnie w wywiad z Lechem Kaczyńskim,dla portalu ARKANA.
Cytat Jego słów:'Byłem piłsudczykiem od wczesnej młodości'...
Gdyby wtedy wiedział,że przyjdzie Mu spocząc obok Piłsudskiego
pod Kryptą Srebrnych Dzwonów...
Taka moja refleksja na dzisiaj.
Dziękuję za link do Rmf24.To niewyobrażalne,aby przywódcy krajów leżących w Środkowej Europie przyjmowali jakieś uzgodnienia 'na gębę',jak zauważyło
wielu komentatorów.
Haniu, Bogdanie.Dla mnie ten zając Durera,to jakiś taki wystraszony jest.
Ołtarz Gandawski z Barankiem Ofiarnym,jest Dziełem przemawiającym Pełnią Symboli!
Pozdrawiam Wszystkich!
2011-04-20 13:09 | Marcin
Sedno Haniu, samo sedno, szkoda, że potwornie smutne.
Tegoroczna Wielkanoc ma dla mnie jakiś szczególny wymiar. Pamiętam, że w poprzednich latach nie miałem się czasu skupić. Spowiedź, kościół, jakaś komunia, jakiś rodzinny wyjazd - wszystko szybko, i przykro przyznać - bez refleksji. Wtedy nie widziałem jak na moich oczach na prawdę się pluje. Dzisiaj to widzę i dokładnie rejestruję, wzrokiem i widzeniem.
Dziś nie przeprosi ani jeden, ani drugi dziad. Osobiście nie czekam na ani jedno takie słowo.
2011-04-20 12:18 | Hania
Witajcie ponownie, Kochani.
Basiu, Bogdanie.
tak, ten zając na akwareli jest aż do bólu realistyczny. Chciałoby się go pogłaskać. Natomiast rzeźba wydaje mi się zimna i martwa (w sensie odczuciowym, oczywiście).
Basiu, mam w domu leżącego Baranka z czerwoną chorągiewką. Baranek jest wykonany z białej masy i ma pewnie więcej lat niż ja. Jest dla mnie jednym z symboli mego domu.
Marcinie, dzięki za nieocenionego K.F. Rzepę i 'URZ' zawsze zaczynam od jego felietonów. Właściwie o tym, o czym on pisze - wczoraj czytałam u Ściosa.
'Przeprosisz, jeden z drugim? Potrafisz, dziadu?'.
Sedno, prawda, Marcinie ?
Czy u Was za oknem jest równie piękny dzień ?
2011-04-20 11:57 | Marcin
Witajcie
Bogdanie. Pisałem Ci w liście (poddając link do Rossy), że nie wklejam go na GLOB. Wówczas jakoś nie uznałem tego za właściwe z punktu widzenia poruszanych kwestii. Dzisiaj go dołożyłem, zwłaszcza w kontekście, linków które zaproponowałeś. Bynajmniej nie dlatego, żeby wykonać jakiś afront.
Nie jesteśmy cyborgami, co to wykonują zadania napisane lub podsunięte przez Moskowię. Na TYM Globie mamy wolność.
2011-04-20 11:33 | bogdan.zalewski
Dzień Dobry!
Za Wielkanocne życzenia bardzo dziękuję.
Wszystkim życzę zdrowia, radości i Światła.
Haniu, masz rację. Ja wierzę w to, że emocje towarzyszące Symbolom to nie jest subiektywne widzimisię. Jako dowód odsyłam do słynnego obrazu, który lata temu widziałem w katedrze w Gandawie: "Adoracja Mistycznego Baranka" braci Huberta i Jana van Eycków. Temu dziełu ukazującemu Tajemnicę poświęcono wiele uczonych rozpraw. Wybaczcie więc , że podam link do popularnej Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%82tarz_Gandawski
Ale jeśli ktoś woli zająca to ja mam sentyment do norymberskiego poświęconego Albrechtowi Duererowi:
http://www.trivago.pl/norymberga-3578/pomnik/hase---hommage-a-duerer-1487507/foto-i6436423
I akwarela samego Mistrza:
http://www.qlturka.pl/czytelnia,sztuki_plastyczne,abc_wielkich_dziel__mlody_zajac,329.html
Basiu, podsyłam link do naszej informacji:
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/fakty/news-w-dokumentach-nie-ma-sladu-po-porozumieniu-putin-tusk-ws,nId,335904
Marcinie, przepraszam, że nie odpowiedziałem na Twego maila.
Ja czytam z uwagą smoleńskie teksty Grzegorza Rossy.
Inni mają prawo do własnych lektur i ocen.
2011-04-20 11:13 | Marcin
Witajcie Haniu, Basiu i Malgo
Dzięki Malgo za życzenia świąteczne. Ode mnie dla Ciebie jedno życzenie. Świąt przeżytych w gronie rodziny, znajomych ale przede wszystkim przeżytych wewnętrznie. Tajemnica Zmartwychwstania wymyka się rozumowi, dla jej pojęcia potrzebne jest serce i wiara. Tej wiary właśnie życzę.
Haniu dla Ciebie ulubiony Feusette
http://www.wsieci.rp.pl/opinie/cala-naprzod/Ostatni-dowcip-Platformy
a dla Basi tak banalnie - Miłego Dnia !
Pozdrawiam
2011-04-20 10:56 | pp3-Basia
Witajcie!
W przerwie domowych prac,czytam i słucham.
Uderzający fakt dnia dzisiejszego.Konwencja chicagowska nie była
zatwierdzona decyzją międzynarodową(Może niezbyt precyzyjnie sformułowałam).
Tak,Haniu.Baranek jest Tym najwłaściwszym symbolem.
Pozdrawiam Was serdecznie!
2011-04-20 10:08 | Hania
Dziękuję, Malgo.
Tobie również.
Choć...
Basia lub Bogdan napisali tu kiedyś bardzo mądre słowa:
'Zamiast zajączka na świątecznym stole postaw Baranka'.
Utożsamiam się z tym.
2011-04-20 09:41 | Hania
Witajcie Bogdanie i Marcinie.
'Wszystkie uprawnienia prezydenta wykonuje wtedy, z mocy konstytucji, marszałek Sejmu.', czyli już wtedy Komorowski...'
Niedługo przeczytam pozostałe linki.
Pozdrawiam w Wielką Środę.
2011-04-20 09:34 | Marcin
Witaj Bogdanie
To ja dorzucę jeszcze kolejną część Grzegorza Rossy
http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/10858,klamca-musi-miec-dobra-pamiec-i-znac-chemie
Pozdrawiam Wszystkich
2011-04-20 08:50 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, Czytelnicy i Komentatorzy!
Witam Państwa i uprzejmie zapraszam do przeczytania intrygujących hipertekstów:
http://freeyourmind.salon24.pl/299561,ruscy-antyterrorysci-z-kwietnia-2010
http://niezalezna.pl/9369-albo-zamach-albo-awaria
http://filipstankiewicz.nowyekran.pl/post/11307,plaga-przejezyczen-waznych-osob-o-katastrofie-w-smolensku
http://lubczasopismo.salon24.pl/Ppanstwo/post/298689,list-do-sekielskiego-do-olejnik-do-im-podobnych
http://www.portal.arcana.pl/Historia-stosowana-z-lechem-kaczynskim-prezydentem-rp-rozmawia-andrzej-nowak,1107.html#post
Piszę opowiadanie o Osiemnastym Kwietnia, o pamięci itp. i tak mi się
przy okazji przypomniało coś takiego DZIWNEGO z sierpnia dwa tysiące ósmego tuż przed atakiem kremlowskiego reżimu na Gruzję:
http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/127233,odwolanie-prezydenta-niemozliwe-prawie.html
Pozdrawiam serdecznie,
życząc uważnej lektury .............
2011-04-19 20:35 | peka
job iH matć/tu się oszczędam/.
niema co delikatnie z kurwami SĄ GORSZE NIŻ MYŚLISZ !
2011-04-19 20:28 | peka
better dead than red .
pamiętajcie o komuHach.czerwona zaraza pucuje się do cipciaków z delegilizacją.gruba walka z virusem?
znowu czerwony łeb podnosi , a cichy opmocnik nawija o njlepszej od lat sytuacji...
więc - "
2011-04-19 16:25 | Realista
**czarnych skrzynek
2011-04-19 16:16 | Realista
Śledztwo DOTYCHCZAS nie wykazało, że były jakiekolwiek naciski na załogę TU 154.
Pomimo tego śledztwo w tym wątku będzie prowadzone dalej.
Nie mając dostępu do wraku, czynnych skrzynek, miejsca "katastrofy", bez zbadania zwłok,
ten wątek śledztwa zostaje umorzony.
Gdzie tu logika...?
Jakim trzeba być skończonym imbecylem żeby tego nie widzieć ?
Jakim trzeba być śmieciem żeby widząc to dalej popierać tych gangsterów ?
2011-04-19 15:06 | pp3-Basia
Haniu,wszystko co piszecie ma ogromne znaczenie.
Pełnię obrazu Polski można uzyskac czerpiąc z doświadczeń,
ale i mądrych źródeł.Jeżeli jeszcze ma się taki jak Ty,Haniu
zmysł analityczny...cóż jeszcze dodac.
Jeszcze tylko moja mała obserwacja baloników,okraszonych
biało-czerwono-czarnymi wstążeczkami.Jeden rzeczywiście wyleciał
bardzo wysoko,ale dwa ostatnie jakby zupełnie nie chciały uleciec
w niebo.Zatrzymały się na pewien czas w połowie wież,jakby przyglądając się
zgromadzonym ludziom...
Nie wiem co było dalej,weszłam do wnętrza Kościoła.
Teraz już znikam:)
Pozdrawiam Was!
2011-04-19 14:42 | Hania
Właściwie wszystko to, co my napisaliśmy - nie ma najmniejszego znaczenia z Waszymi wczorajszymi, Basiu i Bogdanie, przeżyciami.
Pozdrawiam Wszystkich.
2011-04-19 13:40 | bogdan.zalewski
Dzień dobry, Czytelnicy i Komentatorzy!
Witam Was bardzo serdecznie: Basiu, Haniu, Jarecky, Marku, Michale i Marcinie.
Wczoraj po wyjściu z radia po 14.00 długo krążyłem ulicami Krakowa. Umówiłem się z moją żoną w rynku po osiemnastej, żeby uczestniczyć we Mszy świętej w Bazylice Mariackiej. Zanim spotkałem się z moją rodziną wędrowałem obserwując miasto w TEN DZIEŃ. Odwiedziłem Parę Prezydencką w Krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, spotkałem znajomych , obserwowałem nieznajomych, po siedemnastej dotarłem przed Kościół Mariacki, rozmawiałem z reprezentantami Polski, których uważam za sól naszej ziemi w odróżnieniu od zjełczałej "śmietanki" towarzyskiej, kupiłem jeszcze jeden egzemplarz "Zamachu w Smoleńsku" Leszka Szymowskiego od komiwojażera niezależnej "Warszawskiej Gazety", widziałem jak uwijają się reporterzy różnych mediów, i już przeczuwałem, jak będą redagowane ich relacje, słuchałem gorących przemówień patriotycznych i politycznych, obserwowałem balonik, który jakoś odłączył się od reszty i samotnie frunął sobie na tle pogodnego błękitu, nieba bez meteorologicznej skazy; tuż przed spotkaniem z rodziną dostałem SMS-a od Basi i zanim zdążyłem odpowiedzieć byłem już w ciemnym (fizycznie) i jaśniejącym (duchowo) wnętrzu bazyliki; żona rozłożyła małe krzesełko w nawie bocznej, aby moja młodsza córeczka mogła spokojnie wysiedzieć do końca uroczystości, i dzielnie zniosła ścisk rzesz wiernych; na czas Komunii św. zdołaliśmy się razem przedostać bliżej ołtarza, a nie było to łatwe. Piszę o tym, bo panowała podczas uroczystej Mszy świętej prawdziwa KOMUNIA, umocniona tym przyjmowanym przez setki ludzi sakramentem. Przypomniałem sobie to, co Pan Marek pisał o robotnikach w stoczni w 1980 roku i religijnym wymiarze tego odrodzenia. Nie mogłem brać udziału w samym przemarszu przed Krzyż Katyński, wróciłem z dzieckiem do domu, ale moja żona - jak już wcześniej napisała Basia- rejestrowała kamerą to ważne wydarzenie. Jeszcze nie zdążyłem obejrzeć tych nagrań. A teraz układam w głowie opowiadanie o OSIEMNASTYM KWIETNIA. Pozwólcie, że się przez pewien czas (nie za długi) skupię na tej fabule. Bardzo dziękuję Wam za obecność tutaj, komentarze do mojego tekstu i istotne odnośniki. A Tobie Jarecky za propozycję lekturową. Na pewno sięgnę po tę książkę. Bardzo mnie teraz pasjonuje ten okres naszej najnowszej historii.
Pozdrowienia serdeczne.
3Vcie się.
2011-04-19 13:05 | Marcin
Witajcie !
Histeria mediów dopiero się rozkręca, ale pożądanych z punktu widzenia choćby "szechtera" skutków nie wyda. Z prostego powodu. Pożaru nie gasi się benzyną.
Kibice obrazili GW na stadionie Lecha? W odpowiedzi dla Ani z P. płachta na stadionie to klasyczny przykład starcia "walki gangów". Teraz ruch należy do Michnika. Czy wystarczy sługusom odwagi w dążeniu do celu? Nie. Bo to medium traktuje poważne tematy po łepkach po to tylko, żeby zrobić zasłonę dla obozu, który na nieszczęście tego kraju obecnie nim rządzi.
Ten miecz, którym wywija jegomość Michnik jest obosieczny. Wyborcza dziś już się nie śmieje z kiboli.
Filmiki z Krakowa są na niezalezna.pl
warto obejrzeć
Pozdrawiam Was
2011-04-19 11:51 | pp3-Basia
Witajcie Haniu i Marku!
Znakomity tekst Artura Bazaka,ukazujący manipulację mediów i grup
rządzących.Hanna Gronkiewicz Waltz powinna się wstydzic decyzji
na Krakowskim Przedmieściu.To jej decyzją w godzinie Tragedii Smoleńskiej
nie włączono w Warszawie syren.Jej decyzją gaszono znicze...
Co do pielęgniarek i 'Białego Miasteczka' sprawa dla mnie jest oczywista.
Na mojej grupie zawodowej wywindowały się kanalie.Wykorzystały to,aby
ukazac społeczeństwu,jak wspierają nas,gdy w rzeczywistości chodziło
tylko o manipulację i odebranie godności naszemu zawodowi.
Nie byłam w tam wtedy,i Dzięki Bogu!
Marku,dzięki takim akcjom słowo 'kibol'nabiera pozytywnego wydźwięku,
bo i negatywny bywa...
Pozdrawiam Was!
2011-04-19 11:04 | Marek
Witam,
Film z Krakowa należałoby umieścić w internecie, propagować. Choćby jak te poniżej:
http://www.youtube.com/watch?v=BbscRMAb84o&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=l9tnyiTLP2k&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=S1eoVgVM3As&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=e4xR2Pib__U&feature=player_embedded
Z Tuskiem i jego otoczeniem nie prowadzi się już debat. Ich po prostu należy z Polski pogonić.
Pan A.Bazak ma 100% racji.
Serdecznie pozdrawiam
2011-04-19 10:48 | Hania
Dziękuję, Basiu.
Pozdrawiam Cię.
2011-04-19 10:46 | Hania
Dzień dobry.
Przeczytajcie felieton A. Bazaka w Rzepie, odpowiedź na wcześniejszy artykuł M.Szułdrzyńskiego:
http://www.rp.pl/artykul/645070_Bazak--Czas-gniewu.html
Spokojnego dnia.
2011-04-19 10:44 | pp3-Basia
Dzień dobry,Kochani!
Witam Was w drugim dniu Wielkiego Tygodnia.
Do domu dotarłam już właściwie dzisiaj,czyli 13 minut po północy.
Było warto zobaczyc,że jednak Polska nie przez wszystkich została zdradzona!
Wolny duch w Narodzie,ogromne rzesze ludzi przed Bazyliką Mariacką
i wewnątrz-Tu JEST Polska,Ojczyzna Nasza,ogromna Spuścizna Przodków.
Testament Lecha Kaczyńskiego jest do wykonania!
Trzeba nam modlitwy,mocnej wiary i działania.
Piękną Modlitwę Piotra Skargi za Ojczyznę,wygłosił Jerzy Zelnik,
który wraz z Małgorzatą Kożuchowską odpowiadał za artystyczną oprawę
Mszy Świętej.Mimo ogromnego scisku udało mi się wejśc do wnętrza Bazyliki,
by byc,by trwac w tej wspólnocie rodzinnej.
Nie potrafię ubrac w słowa tego wszystkiego co było moim udziałem.
Największe wrażenie wywarło na mnie wokalno-instrumentalne wykonanie
Mazurka Dąbrowskiego,które rozpoczynał sygnał trąbki z pierwszymi
dźwiękami'Ciszy'...a kończył dźwięk odchodzących w dal werbli.
Przemarsz pod Krzyz Katyński i Modlitwa prowadzona przez
Ks.Tadeusza Isakowicza Zaleskiego,(przerywana pokrzykiwaniami
garstki komunistycznej gawiedzi)wywołała łzy...
Szereg pięknych przemówień,pieśni,wierszy i Podziękowania
Pani Marty Kaczyńskiej,której płaszcza dotknęłam,kiedy przechodziła
obok...z twarzą wyrażającą wdzięcznośc za Pamięc,dążenie do Prawdy
i to,że z Nią przeżywamy tę Rocznicę...
Odchodząc zostawiłam dwa małe światełka pod Krzyżem...
Bogdan,dzięki wysiłkowi Pani Doroty dysponuje bogatym materiałem
uchwyconym okiem kamery.Na pewno przekaże Wam więcej.
Zrobiłam kilka marnych foto,komórką,ale niestety nie mam
możliwości umiescic ich tutaj.
Wracam teraz do spraw domowych.
Serdecznie Was Pozdrawiam!
2011-04-18 20:42 | Michał
Dzień dobry, witajcie.
Mnie przypomniał się wpis "W dwóch zdaniach, z których jedno powtarza styl Prousta".
Zwróciłem uwagę na słowa: "w ostatniej chwili uchwyciłem pamiętne miejsce (...)". W ostatniej chwili.
Jednocześnie to zdjęcie zostało zrobione dokładnie rok po innej fotce w sepii, z ulicy Smoleńsk:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/random-na-mord,9128
Pozdrawiam,
M.
2011-04-18 16:48 | jarecky
Bogdanie polecam tez komplementarna opowiesc Stanislawa Mikolajczyka 'Polska zgwalcona' jego dzialalnosc w krotkim okresie przed przylotem do Warszawy oraz do momentu opuszczenia Polski w 1947 roku. Widac z niej ze jednostka dzialajaca w skrajnie niekorzystnych warunkach moze jednak cos dobrego zrobic dla kraju. Poza tym to opis sterroryzowania osobistych wolnosci w Polsce, wlasnosci prywatnej, stowarzyszen, partii politycznych, prasy. To okres ktory cofnal nas tak bardzo ze teraz powinnismy mocno pracowac by choc czesc tamtej aktywnosci spolecznej przywrocic. Nie mowiac juz o reprywatyzacji. Pozdrawiam.
2011-04-18 14:09 | Hania
...również PAMIĘĆ jest naszą bronią.
Bo to właśnie ona przecież spowodowała, że w ostatniej chwili sfotografowałeś miejsce, z którym łączą Cię tak wzruszające wspomnienia.
Każdy z nas ma pewnie takie miejsca z tamtych DNI...
I to zdjęcie - bardzo nierzeczywiste. Jakbyś chwilę wcześniej otworzył oczy, które nie przyzwyczaiły się jeszcze do ostrego światła dnia.
Ta książka musi być niezwykle ciekawa. Nigdy o niej nie słyszałam. Mam często wrażenie, że tragizm polskiej historii opisany oczyma nie-Polaka uderza w czulszy punkt naszej wrażliwości. Sądzę tak na przykładzie popularności książek np. Davisa.
To przepiękny tekst, Bogdan. A motto zatoczyło koło...
2011-04-18 14:08 | bogdan.zalewski
Dzień dobry!
Witam serdecznie, Marcinie.
To właśnie z powodów, które podałeś w komentarzu, mój pamiętniczek nosi trochę ironiczną nazwę GLOB.
Pozdrawiam Wszystkich Czytelników.
Będę tu późnym wieczorem.
3Vjcie się!
2011-04-18 13:44 | Marcin
Witaj Bogdanie !
Wzrok to narzędzie, widzenie oprócz wzroku wykorzystuje inne narzędzia. W poprzednim wpisie ukryłeś zdanie "Wzrok czyli zmysł widzi tylko kraju obraz pusty". Widzi to znaczy rejestruje kształty, ale nie potrafi ich odczytać. Widzenie odczytuje kształty i daje konkretny obraz czyli składową tych właśnie kształtów. Tak ja widzę tę różnicę.
Piłsudski myślał własną głową i traktował Ojczyznę jako wartość najwyższą. Obecnie dla wielu Polaków wartością najwyższą jest ich własne ego. Tak wychowywane jest młode "globalne" pokolenie. Bez wiedzy o własnej historii o korzeniach, co więcej wychowywane w swoistym lęku przed poznaniem własnej tożsamości. Dlatego dziś słowa Ojczyzna i Patriotyzm to słowa napawające wielu wstydem zamiast dumą.
Pozdrawiam Cię !