2011-10-07 23:00 | Ania z P.
Dziękuję za miłe słowa, które niektórzy do mnie kierują na tych łamach.
Przemilutko - ja też czytam Wasze komentarze z uwagą;) i się cieszę, że nie jestem sama.
O Pani Angeli Merkel nie mam zamiaru tutaj pisać. To wojenki Pana Prezesa (względnie jego sympatyków) - nie moje. Ja za nie dziękuję.
Korci mnie by Was zapytać, czy uważacie, że patriota może być tylko po prawej stronie i koniecznie katolikiem? Czy dodatakowo w pakiecie ma mieć twarz (zacietrzewienie i wrogość) Kaczyńskiego i jemu podobnych?
Pokażcie mi drodzy klakierzy Bogdana, kogoś z lewicowymi poglądami, zdystansowanego do kościoła, a jednocześnie POLSKIEGO PATRIOTĘ.
Wiecie skąd takie wielkie poparcie dla Palikota w tym momencie? Ludzie go popierający pokazują jak bardzo chcą być daleko od Kaczyńskiego.Sądzą, że nawet Napieralski byłby w stanie zapewnić tego dystansu.
Owszem Palikot jeszcze "przed chwilą" był w prawicowym PO.
Jednak to poparcie da niego wzroslo nie wtedy gdy odszedł i był kojarzony z PO, ale kiedy zaczął głosić hasła -dla Was- radykalne typu :religia ze szkół.
Apropos.
Moja bratanica niedlugo przystąpi do Komunii.
Z racji zamieszkania należy do kościoła X- wielkiej parafii-, z racji uczęszczania do szkoły -nieopodal zresztą zamieszkania - do komunii przystąpi w kościele Y położonym bliżej szkoły.
I co?Ona musi wystapić w swojej parafii X o zgodę na Komunie w parafii Y.
To jeszcze nic.Niech by i sobie była tam biurorkacja.
Ale owy proboszcz robi z tego faktu problemy?!
Pytam się- po co w szkole religia?
Ja wiem, że nie dopuszczacie do myśli Polski nie-katolickiej.
Daletgo te tematy są nie do przeskoczenia, ponieważ w Waszych głowach nie ma przestrzeni potrzebnej na szerszy ogląd sytuacji.
Ale spróbujcie.
Szukam człowieka tolerancyjnego na inne poglądy, nie narzucającego nikomu wiary, sposoby bycia i zycia. To chyba obecnie nazywa się lewicowość - to nie ważne.
Pokażcie mi, że potraficie odnaleźć takiego kogoś po tej -naszej stronie-kogo cenicie.
Jak ja wsród księży o kimś wspomnę, kogoś zacytuję, to Wy jestescie gotowi psy wieszać na tym księdzu.
O światopoglądzie ciężko się dyskutuje, bo mozna odebrać to to jako atak na swoją osobę, swoje poglądy, swoją opcję.
To może, zyjmy tak, że Wy nie narzucacie Nam swojej wiary (czyli religia tam gdzie ksiądz), a my nie narzucamy naszej niewiary.
Trochę Palikot sprowokował w te ostatnie godziny przed ciszą ten temat.
Generalnie to cieszę się, że Prezes nie wytrzymał i dał się wrobić w wyciągnięcie z jego wnętrza "tego złego".Prysła bańka -odpłynęło 10 %Pozostanie ok. 22% to max.Tak obstawiam.A wy?
Robimy zakłady?:)
Pozdrawiam zwolenników, pozdrawiam Innych również.Podnoszę pupę w ukłonach
Nie startuję w żadnych Wyborach.
Glosuję.
Niech Moc Będzie z Wami!
Pozdr.
2011-10-06 22:45 | bogdan.zalewski
Pani Redaktor w. jest teraz Pytią na trójnogu wdychającą opary absurdu.
Czy znajdzie się śmiałek w tak poetyckim dniu i w heksametry zamieni jej święty bełkot? ;)
Arma virumque cano Troiae qui primus ab oris ...
Z pamięci piszę, mogłem coś pochrzanić ...
A cierpka mowa Mariusza nas Alemanów nie wzrusza. :)
2011-10-06 22:21 | w.
No i widzisz Mariusz -a nie mówiłam ha !dostałeś odpowiedź ale chyba nie takiej oczekiwałeś ,cóż ...pan redaktor widać zmęczony .Dobranoc a komety szaleją szaleją szaleją ...
2011-10-06 22:14 | bogdan.zalewski
Dobry Wieczór!
Wolę się wyciszyć, jak radzi Basia.
Dlatego srebrnoustej, czy sreberkoustej Pani Redaktor w. zostawiam owijanie wszystkiego w mowę ... .
A Pan Mariusz, no cóż ...
2011-10-06 21:59 | w.
Ja też zawsze czekam z niecierpliwością na komentarze Ani z P., teraz na Twoje Mariuszu ,kiedyś pisywał tu Błażej i fajna osóbka o nicku ''' czy odwrotnie ,w każdym razie dała niezwykle trafny komentarz :)
Dodam jeszcze Mariuszu że p. Bogdan raczej Ci nie odpowie a jeśli już to będzie to tak pozawijana w sreberka odpowiedź na pół strony ,odwrócenie kota ogonem że i tak nic z tego nie zrozumiesz. Pozdrawiam )
2011-10-06 21:33 | w.
A nie znalazłaś przypadkiem plakatu wyborczego pani nomem omen o nazwisku Strach ? albo pani/pana tranwescyty? tacy też kandydują w Krakowie.
2011-10-06 21:30 | mariusz
Do 4 razy sztuka,Ciągle Pan unika odpowiedzi na prace w NIEMIECKIM radiu,i tu nasuwa się jedna odpowiedź "kasa misiu kasa" A z Jasminum scena która podoba mi się najbardziej to : http://www.youtube.com/watch?v=47qkF-0hAjE&feature=related Pozdrawiam Anie z P. i W. gdyby nie ich komentarze to nie zaglądałbym tutaj.
2011-10-06 21:18 | mariusz
I urwało znowu,Ciągle pan unika odpowiedzi na prace w NIEMIECKIM radiu, i tu mam chyba proste wytłumaczenie
2011-10-06 21:15 | mariusz
I urwało, Ciągle pan unika odpowiedzi na prace w NIEMIECKIM radiu, i tu mam chyba proste wytłumaczenie
2011-10-06 21:10 | mariusz
Panie Bogdanie po kolei,kilkanaście razy słyszałem jak w faktach czytanych przez Pana na antenie,na żywo(chyba) słów Prezydent Bronisław Komorowski Pan nie użył. Było Prezydent podpisał,nie podpisał ,Bronisław Komorowski spotkał się,rozmawiał,ale Prezydent Bronisław Komorowski Pan nie powiedział przez długi czas po wyborach. Szefowie chyba zwrócili uwagę bo od jakiegoś czasu Pan to zmienił. Były Premier w spocie który leci w rozgłośniach też nie używa słowa Premier i to Panu nie przeszkadza? Ciągle pan unika odpowiedzi na prace w NIEMIECKIM radiu, i tu mam chyba proste wytłumaczenie
2011-10-06 21:02 | pp3-Basia
Witajcie!
Wydostałam się z zakorkowanego Krakowa i już jakiś czas jestem w domu.
Kraków nie odbiega dzisiaj widokiem od małych miasteczek,dosłownie
zaplakatowanych twarzami kandydatów.Na każdym niemal kroku spoglądają
ze słupów,sklepowych witryn,tramwajowych okien...milczące uśmiechnięte twarze.Przechodzący ludzie czasem rzucą okiem,przystaną...ktoś ukradkiem dopisze epitet,domaluje wąsy,z puszką piwa w dłoni wypowie głośny epitet,inny minie obojętnie...
Tak przez moment oczekiwania na Izabelę obserwowałam przedwyborczy Kraków w słoneczno-pochmurny,ciepły,tętniący życiem dzień.
Tak sobie rozmyślałam ilu z tych kandydatów to ludzie prawi,
mający na uwadze dobro Polski,a ilu z nich jest karierowiczami,pragnącymi uszczuplic budżet,tylko dla własnych korzyści...
Pomyślałam,że wolę jednak taką cichą kampanię uliczną,bez Palikotowych przekrzykiwań,obrzucaniu błotem i wymijających odpowiedzi na pytania
wyborców.
Podniosłam z chodnika zerwany(chcę wierzyc,że przez wiatr)plakat...
Zuzanna Kurtyka.
Potem weszłam do Kościoła,wysłuchac wielogłosowego śpiewu zakonników w białych habitach...i wyciszyc się.
Pozdrawiam Was serdecznie!
2011-10-06 20:07 | Hania
No widzisz W - mówisz i masz :-)
A ja chciałabym uszczegółowić jedną kwestię. Mam wrażenie, że mylimy tutaj trochę pojęcia. Mianowicie nie istnieje moim zdaniem pojęcie debaty pomiędzy dziennikarzem, a politykiem. Debatować mogą politycy między sobą. Dziennikarz chyba powinien występować w roli moderatora dyskusji, prawda ? A tu, jak widać - założenie było od początku zgoła inne. I to jest dla mnie chore, wręcz nienormalne.
Miłego Wieczoru.
2011-10-06 17:35 | w.
I bardzo dziękuje Szanowny Panie Redaktorze !:)
2011-10-06 17:09 | bogdan.zalewski
Szanowna Pani Redaktor w.
Już się robi:
http://fiatowiec.nowyekran.pl/post/28844,jaroslaw-kaczynski-znokautowal-tomasza-lisa
Rączki całuję. :)
2011-10-06 16:58 | w.
A wiesz Haniu że chcieć to jedno a mieć czas to drugie, to że wrzucę tu jednego ,dwa posty nie znaczy że siedzę przy kompie czytaj w necie cały czas.
Teraz też jestem jedynie przelotem, a przy okazji skoro już o tym mowa to czy mógłby mi ktoś podać link do sławnej debaty?
2011-10-06 14:36 | Hania
;-)
P.S. I przepraszam Pana Tomasza za przekręcenie Jego nazwiska.
To chyba z rozpędu. Albo, szybciej - z emocji :-)
2011-10-06 14:23 | bogdan.zalewski
:)
2011-10-06 14:15 | Hania
Wiem, bo Go nadal czytuję i bardzo lubię.
Ale swego zdania nie cofam.
2011-10-06 14:00 | bogdan.zalewski
Nagrałem o Transtroemerze rozmowę z Panem Tomaszem Fiałkowskim, wielkim erudytą. To Człowiek-Encyklopedia. Będzie video z tego mojego wywiadu. Zapraszam!
2011-10-06 13:04 | Hania
Myślę, że zamiast Tomasza Fijałkowskiego - spokojnie mógłbyś w studiu być Ty.
2011-10-06 13:02 | Hania
A jednak, zwyciężyła poezja...
Szkoda...
Nie poezji, oczywiście.
2011-10-06 13:02 | bogdan.zalewski
TOMAS TRANSTROEMER
2011-10-06 12:31 | Hania
A może Philip Roth ?
Przecież o nim także od dawna się mówi...
2011-10-06 12:28 | bogdan.zalewski
A może jednak Syryjczyk - Adonis?
Wybór arabskiego barda byłby zgodny z aktualnym politycznym kluczem.
Nie można tego wyKLUCZyć ;)
2011-10-06 10:36 | Hania
No właśnie - a chciałam zachować oryginalne znaki...
Co więc uwielbiam ?
'Who's writing whose writing'.
2011-10-06 10:34 | Hania
Witajcie Basiu i Bogdanie.
Czekam na godz. 13.00 i trzymam mocno kciuki. Ależ by się działo !
Trochę się tylko boję, że Murakami może zamieszać...
W - nic straconego - możesz program Lisa obejrzeć w sieci. Gdybyś naprawdę chciała - już dawno byś to zrobiła.
Pozdrawiam Wszystkich.
PS.
'Śledząc pewnego wieczoru w Westwood działającą na UCLA grupę o nazwie Brygady Rewolucyjne Użytkowników Bongu (BRUB), zauważył małą dziewczynkę, mniej więcej w wieku Amethyst, która stojąc zziajana przed oświetloną witryną księgarni, wołała matkę żeby podeszła i zobaczyła. 'Książki, mamo ! Książki !'.
Uwielbiam takie pynchonowskie 'Who
2011-10-06 09:54 | w.
Dzień Dobry
Zaczynam żałować że nie oglądałam sławnej debaty Lis -Kaczyński ale widzę że niewiele straciłam znając popisowe zachowanie pana Prezesa.Na wybory nie idę chociaż ...może jeszcze się zastanowię czy nie postawić komuś krzyżyka tylko dlatego żebym potem nie pluła sobie w brodę że mój głos mógł zaważyć na tym czy wygrał ten czy tamten ale modle się gorąco żeby nie wygrał tentamten... a to już moja sprawa kto!
Pozdrawiam szczególnie ciepło Anię z P. Mariusza i resztę szanownego grona redakcyjnego )
2011-10-06 09:39 | bogdan.zalewski
Dzień dobry!
Witam serdecznie Wszystkich Komentatorów. Jeszcze raz powtórzę: nigdy nie pozwoliłbym sobie na takie zachowanie jak Tomasz Lis wobec JAKIEGOKOLWIEK polityka, jeśli prowadziłbym pogram w telewizji, bo to po prostu nieprofesjonalne. Redaktor czy Nadredaktor Lis - jak zwał tak zwał- wykazał się brakiem wiedzy, wielokrotnie się mylił, a swoje błędy maskował arogancją i obliczem rodem z horroru. Niestety, tego podstawowego faktu nie da się zakrzyczeć, czy przemilczeć. Napisałem, że na miejscu władz TVP wyrzuciłbym, czy też zwolnił - jak zwał tak zwał- takiego dziennikarza, ze względu na jego brak profesjonalizmu i bijący w oczy brak kultury. To, co On sobie wypisuje w swoim tygodniku, czy mówi w prywatnym radiu to jest Jego sprawa. Tabloidyzacja, podgrzewanie, "podkręcanie" - jest pewną strategią. Przecież nikt mu nie odmawia prawa do WYRAŻANIA poglądów, a nawet manipulowania opinią publiczną w jego osobistej, subiektywnej publicystyce. Nie on jeden tak czyni. Ja po prostu nie mam ochoty kupować jego pisma. I gdybym nie dostawał go w pracy nigdy nie wydałbym ani złotówki na tygodnik "Wprost". To jest mój wybór. Jednak, pozwólcie, że i mnie będzie wolno wyrażać tutaj swoje własne poglądy, najczęściej opatrywane ARGUMENTAMI. Mogą być subiektywne, jednostronne, radykalnie różniące się od wizji świata reprezentowanej przez moich adwersarzy. Bo to jest mój "Glob" - dzienniczek internetowy. Wydaje mi się, że ja obłudny nie jestem. Bo ja te poglądy tu WYRAŻAM wprost. Pozwolę się jednak nie zgodzić z Państwem, że prowadząc Fakty - robię sobie wycieczki personalne wobec polityków, czy manipuluję opinią publiczną. Moi szefowie na pewno zwróciliby mi na to uwagę, uwierzcie mi. I tyle na ten temat.
Staram się tu cytować książki i artykuły, które wydają mi się wartościowe. Nie wyrażam jedynie swoich EMOCJI. Nie ograniczam się jak mój Szanowny Krytyk - Pan Mariusz- do zacytowania filmowego fragmentu wyrwanego z kontekstu, tylko dlatego, że dziecięca bohaterka w rozmowie z dorosłym bohaterem wypowiadają tam "prześmieszne" kwestie o SRAJĄCEJ KACZCE. Panie Mariuszu, chce Pan polemizować na takie argumenty, niech Pan mnie nie zmusza, żebym utożsamił Pana, wprawdzie z nieco bardziej cywilizowanym (bo potrafiącym linkować do dzieł filmowych), ale jednak odpowiednikiem takich "polemistów".
http://www.youtube.com/watch?v=-tiw97WOoMc
Pani Aniu z P., "pupa" Lisa była gombrowiczowska - Nadredaktor "upupił się" sam, na własne życzenie. Jak Pani pamięta, ja tam wolę twardą frazę z Hubala, pisaną pięknym przedwojennym charakterem (pisma):
http://wyborcza.pl/1,118283,10304233,Hubal__Rozkazy_takowe_mam_w_dupie.html
Widzę, że "prezes Kaczyński" zaraził Panią jednak swoją wizją świata i mediów. Wyciągam taki wniosek po przeczytaniu Pani zdania o "niemieckim radiu". Na tym, proszę Pani, polegają takie "memy". Jarosław Kaczyński wysyła różne tego typu komunikaty i one krążą jak "viral words". Paradoks polega na tym, że najlepszymi Nośnikami, Nosicielami takich wirusów werbalnych są takie Osoby jak Pani, nieświadome do czego zostały wykorzystane. Lis i wrodzy Kaczyńskiemu aktywiści polityczni i medialni- w sposób absurdalny, "tabloidowo", "hasełkowo" wałkujący temat niemiecki- są właśnie dla Premiera z PiS takimi cennymi Pośrednikami. (Nie chcę użyć OPISOWEGO słowa - "pożytecznymi idiotami", żeby nikogo nie obrazić. Wiem, że potem mogę się spodziewać różnych dziwnych maili.) Natomiast ja- jako dziennikarz polski- nie mam zamiaru milczeć na temat bardzo dwuznacznej polityki Niemiec wobec naszego kraju. Na Państwa miejscu zastanowiłbym się głębiej nad tym problemem. Proszę się postarać Pani Aniu, Panie Mariuszu, czy Inni Moi Milczący Adwersarze, zastanowić się jak to jest: ktokolwiek by w Niemczech nie rządził zawsze realizuje linię STRATEGICZNEGO SOJUSZU Z ROSJĄ ponad naszymi głowami. Tak czynił socjaldemokrata -kanclerz Gerhard Schroeder - lobbysta Gazpromu, sojusznik Putina, niewykluczone, że wcześniej zwerbowany przez rosyjskie służby (chociaż to, kto tam jest czyim agentem w relacjach Moskwy z Berlinem, nigdy nie jest jasne, to taka strefa SFUMATO, bez ostrych konturów). Dzieje się tak także za czasów przesławnej "Andżeli" - chadeckiej kanclerz Angeli Merkel. Szefowa rządu rodem z NRD też realizuje tę REAL POLITIK strategicznego partnerstwa z Rosją. Ja uważam, że to nie jest korzystne dla naszego kraju. Tu się zgadzam z Jarosławem Kaczyńskim. I jeszcze raz podkreślę, że Ci, którzy oficjalnie tak KRZYCZĄ i rozdzierają szaty nad niepoprawnymi wypowiedziami Jarosława Kaczyńskiego, w "prywatnych" rozmowach z Amerykanami podzielali bardzo podobną wizję. A nawet - jak minister Sikorski- ubierali ją w absolutnie NIEDYPLOMATYCZNE wyrażenia: "Niemcy to koń trojański Rosji w Europie". A wcześniej - "Bałtycka rura to nowy pakt Ribbentrop-Mołotow". Może porozmawiamy POWAŻNIE, Pani Aniu i Panie Mariuszu, zamiast cytować fragmenty "Jasminum" o "srającej kaczce" i robić wycieczki pod moim adresem, że pracuję w "niemieckim radiu"? Zachęcam. Kiedyś denerwowałem się, że Państwo tu "wchodzili", bawili się w trolli i nie reagowali na moje próby dyskusji. Starałem się Was wtedy stąd wypraszać, bo nie chciałem "nieplewionego ogrodu" w Globie. A teraz zachęcam Was ponownie do ROZMOWY. Podyskutujmy na odpowiednim POZIOMIE o tym, o czym redaktor Lis nie zapytał Jarosława Kaczyńskiego, bo albo o tym nie pamiętał, nie wiedział, albo świadomie "zapomniał", że wie. Bo wolał się sam UPUPIĆ.
Przeczytajcie, i odpowiedzcie, czy to, o czym przed laty mówił głośno Radosław Sikorski, a nie tylko Bracia Kaczyńscy, jest nadal aktualne?
Czy też obecna władza faktycznie wywiesiła "białą flagę", bo tak jest wygodniej i bezpieczniej. Ja nie potrzebuję ANIOŁÓW w polityce, a ludzi, którzy będą walczyć o pozycję mojego kraju. Jak trzeba - to BARDZO TWARDO.
Nie chcę być bezpaństwowcem z "rozebranego" ponownie państwa.
Stara rzecz- warta polecenia. Autor jest po przeciwnej stronie barykady niż bracia Kaczyńscy. Miał nawet problem po raporcie WSI. Więc nie jest z "mojej półki" ;)
http://www.wprost.pl/ar/90039/Energetyczna-zimna-wojna/
Dziś - Literacki Nobel : STAWIAMY NA PYNCHONA :)
Haniu, Basiu, Marcinie i Inni.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
P.S.
Koincydencja z obrazem na ekranie telewizora podczas mojej rozmowy z Orbitowskim - uderzająca. Na tym polega fenomen SIECIOWEGO dziennika - jakim jest "Glob". Ślady tworzą skomplikowane tropy pełne "dziwnych przypadków".
Kiedy wczoraj Grzegorz Jasiński- przy okazji chemicznego Nobla dla Izraelczyka Daniela Shechtmana tłumaczył nam czym są KWAZIKRYSZTAŁY, pomyślałem o takiej "regularnej nieregularności".
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwazikryszta%C5%82
http://www.rmf24.pl/raport-noble2011/fakty/news-definicje-krysztalu-zmieniono-dzieki-tegorocznemu-nobliscie,nId,363585
Trzymajcie się Wszyscy, którzy tu wchodzicie.
I dużo zdrowia!
2011-10-06 08:13 | Hania
Dzień Dobry.
'Panie Mariuszu'. Trafił 'Pan' w sedno ! Tak, to właśnie my - WOJOWNICY CZARNEJ ZBROJNEJ POLICJI PRZECIW WŁADZY. Słusznie 'Pan' to zauważył. Słowo 'Pan' celowo piszę w cudzysłowie, ponieważ nie znam Pana, ale zadziwiającym dla mnie, jest fakt, jak 'Pan' dobrze ZNA nas i blog. Gratuluję przenikliwości !
Pani Ania z P. jak zawsze czymś się popisuje - tu: elokwencją. Zastrzeliła mnie Pani tym 'panem ex premierem'. I te Pani 'Ptfu' - też takie wyraziste... Tyle Pani swoich przemyśleń w nim zawarła. No, naprawdę - chylę czoła ! Niech Pani tylko znów nie ucieka ! Mogłaby Pani jeszcze wiele swoich myśli ROZWINĄĆ. Np. z tą 'pupą'.
Oglądałam wczorajszą debatę do momentu, kiedy współprowadząca ją Barbara Czajkowska przerwała Pawłowi Kowalowi, krytykującemu tzw. 'umowy śmieciowe' stwierdzeniem, że może jednak nie są takie złe, może są dobre, bo jednak powodują, że młodzi ludzie są zatrudniani. W tym momencie wyłączyłam telewizor. Jeśli bezstronna, z założenia, dziennikarka prowadząca przedwyborczą debatę, jasno wyraża swoje stanowisko zbieżne z tym, co mówi minister finansów, to jest to dla mnie farsa.
Pozdrawiam Wszystkich.
P.S. Wczorajsza wiadomość z Faktów o 16.00 o desperackiej walce rodzin ofiar Airbusa o prawdę i godność swoich zmarłych powinna być przykładem dla wszystkich. Porównajcie sobie tę informację z tym, co się dzieje w Polsce w kwestii wyjaśnienia tragedii smoleńskiej. Czy tamtych ludzi też wyzwiecie od oszołomów ?
http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-francja-rozbieznosci-w-raportach-o-katastrofie-airbusa,nId,363546
2011-10-06 07:49 | pp3-Basia
Swędzi mnie ręka,jak po ukąszeniu komara,ale nie wdam się w tę bezsensowną dyskusję.Tylko tyle,że skoro Pan Tomasz Lis będąc Redaktorem Polskiej Telewizji może miec poglądy proniemieckie,to i Bogdanowi pracującemu u niemieckiego,prywatnego własciciela wolno miec poglądy propolskie.Na tym polega wolnośc.
I tyle.
Bogdanie,Haniu, Marcinie,Claro i wszyscy animatorzy dyskusji
Pozdrawiam Was i życzę spokojnego dnia.
Ps.Haniu,zauważyłam,że obok Lecha Kaczyńskiego (na plazmie)przewinęła się jeszcze inna persona...matrioszka z matrixu...?
Muszę konczyc.Wyruszam w drogę do Krakowa.
2011-10-06 01:39 | Ania z P.
Podejmuje się Pan karkolomnego zadania broniąc Prezesa PIS-u, w dodatku, w sytuacji kiedy on przestaje być aniolkiem,a pokazuję swoją twarz.
Zmartwię Pana ludzie głosują w dużej częsci na twarz. W tym pojemnym okresleniu nie chodzi tylko o facjatę, ale obycie, przyjaznosć, przystępność.
I jak słucham Pana, to się cieszę, że jest taka grupa ludzi.
2011-10-06 01:35 | Ania z P.
Uśmiechnęłam się kiedy stwierdza Pan, że wyrzuciłby dziennikarza po takim niewstaniu z pupą:)
Oj, czy nie przyganiał kocioł?
Dlaczego skupia sie Pan na samym Lisie?
Trafnie P.Clara powiedziała, brak szacunku permanentnie okazuje Pan Prezes!Ptfu,,,Pan Premier , chyba ex premier.
Mówienie o OBECNYM PREMIERZE per "ten pan", jest jeżeli można się licytować chyba gorsze aniżeli o byłym premierze per Panie Prezesie.
Krótko mówiąc kompletnie pomija Pan postawę Prezesa PIS-u!
O.K. oceniamy wroga - rozumiem.A właściwie NIE ROZUMIEM. Gdybym kierowała redakcją z takim dziennikarzem, to...:)
PAnie Mariuszu- a ja zauważylam to lekceważnie już dawno. Szczególnie zapamiętałam bodaj Marka, albo inneo realistę.
Co gorsza ja zaczełam zauważać to lekceważenie w Faktach, wcale nie w tzw. zajawkach, ale normalnie.
Gdybym była okrutna to napisałabym:Pan Bogdan woli być za Prezesem bo inaczej Prezes by zapytał:a Pan reprezentując niemiecką rozgłośnię to za jakimi interesami jest ?
2011-10-05 23:45 | mariusz
Coś poszło źle,miało być tak: Bogdanie,Haniu,Basiu wasza obłuda niema granic,jak Nadredaktorowi Bogdanowi(redaktor to Lis)słowa Prezydent Komorowski przez długi czas nie przechodziły przez gardło to NIKT nie zauważył,było Prezydent albo Bronisław Komorowski,razem te słowa nie występowały!A na dobranoc http://www.youtube.com/watch?v=JmPPA8YgZ5w&NR=1,pozdrawiam NORMALNYCH
2011-10-05 23:12 | mariusz
Bogdanie,Haniu,Basiu wasza obłuda niema granic,jak Nadredaktorowi Bogdanowi(redaktor to Lis)słowa Prezydent Komorowski przez długi czas nie przechodziły przez gardło.A na pytanie Ani z P.o pracę Nadredaktora Bogdana w NIEMIECKIM radiu najlepszym komentarzem jest cytat z Bogdana Smolenia "Co innego mówię,co innego czynię, oto jak z człowieka można zrobić ŚWINIE.
2011-10-05 22:14 | Hania
Obejrzałam sobie właśnie jeszcze raz wywiad Bogdana z Łukaszem Orbitowskim
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/orbitowanie-bez-lukru,9085
I powaliło mnie, kiedy zobaczyłam, czyja twarz akurat przewija się na ekranie plazmy w studiu. Dokładnie widać to w 4.25 min.
Jestem przekonana, że wszystko to, w obrębie czego się poruszamy, o czym WŁAŚNIE dyskutujemy, do czego nawiązujemy, co wspominamy jest i tak Z GÓRY już dokładnie zaplanowane i powiązane jakąś nieczytelną (dla innych) nicią powiązań...
Dobranoc.
Chyba właśnie rozpoczyna się kolejna pseudodebata.
2011-10-05 21:40 | Hania
Dobry Wieczór, witajcie.
Zmogło mnie i młodszego synka jakieś piekielne paskudztwo (bardzo dziękuję za życzenia zdrowia - Basiu i Bogdanie). Dopiero niedawno byłam w stanie przeczytać wpis i komentarze.
Jeśli pozwolicie - chciałabym nie przedłużając napisać kilka zdań.
Przede wszystkim: kiedy skończyłam w poniedziałek pisać komentarz pod poprzednim wpisem, mój mąż właśnie oglądał program Lisa. Przyłączyłam się do niego. To było w momencie zacytowania zdania o A. Merkel. Pierwsze, na co po paru sekundach zwróciłam uwagę (co, zresztą nie czytając Waszych komentarzy, mówiłam, a raczej skrzeczałam wczoraj Basi, w rozmowie telefonicznej) - to właśnie porażająco chamska i prostacka próba pokazania przez Lisa, kto tu rządzi. Właśnie poprzez tego 'prezesa'. Nawet małe dziecko wie, że gdyby na miejscu Kaczyńskiego siedział Kwaśniewski, Wałęsa, czy chociażby Marcinkiewicz (!), to tytuły w stylu 'panie prezydencie', czy 'panie premierze', sypałyby się jak z rękawa. Mało tego - słychać by było, że ten 'prezydent' jest przez duże P. A tu - tandetny zabieg mający na celu dyskredytację. Tylko, czy to jest PROFESJONALNE ? Czy dziennikarzowi takiego FORMATU przystoi zachowanie zwykłego gnojka ? Drugim, świetnym tego przykładem jest fragment, na który zwrócił uwagę Bogdan. Wiesz, Claro ? Ja nie zauważyłam zupełnie, żeby Kaczyński siał nienawiścią. Nie mam pojęcia o którym momencie mówisz. On po prostu nad wyraz spokojnie (podziwiam, bo ja bym nie wytrzymała) odpowiadał na chamskie zaczepki Lisa. Proponuję Ci żebyś szczegółowo przyjrzała się mimice twarzy Lisa. To on kipiał wściekłością. On nad sobą zupełnie nie panował. Myślę, że nie trudno było to zauważyć. Wiesz, Claro? Ja cały czas mam w oczach prawie płaczącą Monikę Olejnik i rozpaczającego Tomasza Lisa, 10 kwietnia sprzed roku. Roniących łzy po śmierci Prezydenta, z którego wcześniej tak szydzili i na każdym kroku wystawiali Go na pośmiewisko. To właśnie wtedy, 10 kwietnia, Lis jako dziennikarz skończył się dla mnie bezpowrotnie.
Claro, oczywiście, że trzeba żyć. Tylko powiedz, czy naprawdę to, co się stało 10 kwietnia nie otworzyło Ci oczu ? Czy nie zmieniłaś się Ty, nie przewartościowałaś się wewnętrznie ? Nie wierzę.
Oczywiście, że to my decydujemy na kogo oddamy głos. Tylko głosujmy w zgodzie z własnym sumieniem, a nie pod publikę. Pamiętając, żeby móc sobie potem w lustrze spojrzeć w twarz...
Nie wiedząc o nowym wpisie - moje odczucia o laureacie napisałam w komentarzu pod poprzednim. A teraz po przeczytaniu Twoich, Bogdan wspomnień, odnalazłam to, o czym rozmawialiśmy ponad prawie półtora roku temu:
http://www.rmf.fm/blogi/bogdan-zalewski/orbitowanie-bez-lukru,9085
Dopiero teraz uświadomiłam sobie, jak tragiczne jest forum pod tym wpisem. Dokładnie takie, jak Twoje powyższe wspomnienia. Literackie pogawędki, radość z wiosny, trochę takiego zwykłego przekomarzania się. I nagle KONIEC. 10 kwietnia. Wszystko się rozsypało...
Trzymajcie się Kochani.
Pozdrawiam Wszystkich.
Przepraszam za chaotyzm, ale czuję się okropnie.
P.S. Bogdan. Dzięki za te linki o Angeli Merkel. Nie interesowałam się dotąd szczegółowo jej przeszłością.
A propos - na ten sam cytat o 'LSD' zwróciłam uwagę. Ta książka to kopalnia takich ukrytych wymiarów. Ale o dziwo są one nad wyraz aktualne. Dziś np. słuchając rano audycji 'przedwyborczej', w której zaproszeni goście jak zwykle założyli sobie jeden cel - zgnoić PIS, miałam wrażenie, że jestem właśnie taką przymusową pacjentką pynchonowskiego NIRRK-u: NOWOCZESNEGO INSTYTUTU RESTRUKTURYZACJI I REORIENTACJI KOGNITYWNEJ.
Tak to właśnie szczególnie teraz, przed wyborami działa. Swoiste przesłanie 'NIRRK - REKONFIGURUJEMY MÓZGI'
2011-10-05 19:40 | bogdan.zalewski
Witam serdecznie Wszystkich Komentatorów!
Dzień dobry, Claro!
Z uwagą przeczytałem Twoją recenzję. Skupiasz się w niej na Jarosławie Kaczyńskim. Ja oceniałem raczej postawę dziennikarza - Tomasza Lisa i Jego stosunek do rozmówcy. Czy wyobrażasz sobie taką sytuację, że Pan Redaktor ma przed sobą Tadeusza Mazowieckiego? Czy określałby byłego premiera obecną funkcją? Czy zwracałby się doń Panie Doradco Prezydenta Komorowskiego? Albo do Aleksandra Kwaśniewskiego mówił inaczej niż Panie Prezydencie ... nie wiem ... na przykład: Panie Były Przewodniczący SdRP? Ja mówiłem o dziennikarstwie, a nie o tym jak traktują się nawzajem politycy, bo i Jarosławowi Kaczyńskiemu i Donaldowi Tuskowi można wyciągnąć szereg wypowiedzi dyskredytujących rywali.
Ale nie chcę się tu licytować. Tu możesz przeczytać zestawienie:
http://wybory.wp.pl/title,Polityku-uwazaj-Google-pamieta,wid,13826673,wiadomosc.html?ticaid=1d256
Ty piszesz o swoich ODCZUCIACH, z którymi polemizować się nie da. Ja nie wiem czy przez Kaczyńskiego - jako człowieka- przemawia "zawiść". A może to kwestia wiedzy, którą zebrał o swoich przeciwnikach? Przypomnę, że dyskutujemy o ludziach, którzy WIEDZĄ o polskiej rzeczywistości o WIELE WIĘCEJ niż my. Mówię tu zarówno o Jarosławie Kaczyńskim jak i o Donaldzie Tusku. Dlatego ja świadomie nie pisałem o swoich IMPRESJACH. Skupiłem na faktach, na ewidentnych błędach Tomasza Lisa. Pisałem o jego manipulacjach, o nieprzygotowaniu do programu. Zająłem się zawartością informacyjną a raczej dezinformacyjną jego wypowiedzi, bo przecież nie samych pytań. Nie pisałem nic o mowie ciała, nie analizowałem erystycznych sztuczek, bo nie o to mi chodziło. Tym zajęli się inni komentatorzy.
http://jankepost.salon24.pl/349943,tomasz-lis-tak-konczy-sie-dziennikarstwo
Przeczytaj jeszcze raz mój post. Wskazałem tylko oczywiste błędy, przekłamania, manipulacje i zwyczajny brak przygotowania faktograficznego.
Zaskakujący był dla mnie niski poziom WIEDZY człowieka mediów, który aspiruje do roli już nie dziennikarza, a niemal Rządcy Dusz.
Skoro jednak poruszyłaś inne kwestie, Claro, bardziej wizerunkowe ...
Wrażenia u widzów można wywołać nie tylko poprzez ostre, ale uczciwe "przesłuchiwanie" polityka (tak to zrobił Bogdan Rymanowski we wcześniejszym wywiadzie z Jarosławem Kaczyńskim). Można też wywoływać rezonans u widzów stosując różne sztuczki. Przywołam przykład. Nie chciałem aż tak dokładnie zajmować się takimi kwestiami - trickami oddziałującymi na "podświadomość" widzów. Zobacz dokładnie pewną scenkę, która rozegrała się między Tomaszem Lisem a Jarosławem Kaczyńskim. Początek na filmie 29:57.
http://fiatowiec.nowyekran.pl/post/28844,jaroslaw-kaczynski-znokautowal-tomasza-lisa
Tomasz Lis nie wstając z miejsca próbuje wręczyć kartkę "prezesowi" Kaczyńskiemu. Nawet szanownej "pupy" nie chce mu się podnieść. Wyciąga długą rękę ze świstkiem. "Przeczyta pan prezes ..." - zwraca się do premiera arogancki mgr Lis. Jego kończyna okazuje się za krótka, aby dosięgnąć "pana prezesa". Redaktor coś tam stęka pod nosem "Oj...!". Świstek o mało nie wypada mu z rąk. Może dlatego, że świstek jest bardziej kulturalny od mgr Lisa i wie, że tak NIE WYPADA. Premier Kaczyński nie przyjmuje kartki. Tłumaczy się bardzo grzecznie: "Wie Pan, ja bym musiał mieć okulary. Już niestety mam swoje lata." Lis musi podkulić ogon: "Oczywiście przeczytam panu prezesowi." Łaskawca. Scenka mogłaby posłużyć za podręcznikowy przykład unieszkodliwienia znanego chwytu w debatach POLITYCZNYCH. Lis wszedł w rolę politycznego rywala Kaczyńskiego i próbował WRĘCZYĆ mu niewygodny rekwizyt. Kaczyński przejrzał ten prostacki "numer". Zachował się tak, jak nakazują reguły obrony: NIE PRZYJMUJ NICZEGO OD SWEGO PRZECIWNIKA. W dodatku dał do zrozumienia niewychowanemu bufonowi, że wymaga od niego szacunku już nie jako premier, a jako człowiek wiele od niego starszy. Można zobaczyć, jak rozbawiła premiera ta prymitywna sztuczka niby szczwanego redaktora Lisa.
Za tę jedną chamską scenkę, gdybym był szefem telewizji, wyrzuciłbym takiego "dziennikarza". Jednak oni w tej "publicznej" postkomuszo- pełowsko- ludowej jak Polska Ludowa telewizji mają swoje "kanony". Dlatego ich nie oglądam. Chyba, że występuje tam premier Jarosław Kaczyński.
Że wyrażę swoje SUBIEKTYWNE odczucia.
A wycieczki pod adresem Angeli Merkel - uważam za absolutnie KONIECZNE.
Wystarczy poczytać, co ta "Przyjaciółka" Polski proponuje:
http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-zmiany-w-traktacie-ue-niewykluczone,nId,363543
Tu jest ciekawa analiza - dla zainteresowanych:
http://andromeda.salon24.pl/350127,o-tym-co-jutro-polska-tuska-przegra-w-brukseli
Pozdrawiam Basiu, Claro, w. oraz Pozostali Czytelnicy.
Życzę Wszystkim dużo zdrowia.
2011-10-05 18:23 | w.
spoko Basia o moje ręce się nie martw ,są przyzwyczajone do pracy !
2011-10-05 15:54 | pp3-Basia
.Brak wyboru też jest wyborem,pozostawionym innym.
Nie maluj...ubrudzisz sobie ręce.
Pozdrawiam
2011-10-05 14:47 | Marcin
Witajcie
Claro podzielam Twoje zdanie, ale tylko częściowo. Dokładnie w tej części w której mówisz o tym, czy Premiera Tuska należy tytułować per pan Tusk, ten Pan, czy tez Premier Tusk, lub Premier Donald Tusk. Dla mnie premier to premier, niezależnie od tego jak oceniam jego działania i mając takiego gościa na wizji trzeba zachowywać się poważnie.
Ja tak bym zrobił, zresztą Bogdan już wcześniej napisał jakie zasady savoire vivre powinny obowiązywać poważnych ludzi. Nie mogłaś jednak Claro nie zauważyć że redaktor Lis mówił do swojego rozmówcy wyłącznie per pan lub panie prezesie, już na wstępie materiałem powitalnym kształtując atmosferę spotkania. I w tym względzie mógłbym rzec, że obaj byli siebie warci, choć nie wiem czy trafnie to odczytuję. Tak czy inaczej nie będę tłumaczył Jarosława Kaczyńskiego bo wytłumaczył się sam. Czy ze względu czysto ludzkiego miał prawo tak postąpić? Niech każdy oceni sam wracając pamięcią kilka lat wcześniej. Jak nie, to i tak wystarczy kilka ostatnich odcinków "Tomasz Lis na żywo". Mógł jednak postąpic inaczej, co do tego nie ma wątpliwości.
Zgadzam się z Basią, że spotkanie nie było formą sprawdzenia, co wartościowego ma nam do przekazania kandydat na premiera. Pytania o pistolecik, mecz jagiellonii, czy ojca Rydzyka mają taki związek z najbliższą przyszłością Polski w takim stopniu jak na wspomnianą przyszłość Polski ma ilość dni deszczowych w RPA.
Sam odniosłem wrażenie jakby JK był pewniejszy niż powinien, ale cóż sam redaktor Lis mu na to pozwolił. Kaczyński budzi emocje. Jest i nienawidzony i uwielbiany. Nie sposób jednak powiedzieć, że przechodzi się obok niego obojętnie.
Dla mnie, prostego obywatela z "zadupia Polski B" najważniejsza jest skuteczność w działaniu a nie lans wyżelowanych picusiów. Nie spotkałem jeszcze człowieka, który by mi powiedział, że od dobrego samopoczucia przybyło mu w portfelu pieniędzy.
Pozdrawiam WAS
2011-10-05 14:10 | w.
Dzień Dobry
Nie oglądałam "debaty" ale i tak nie zmienia to faktu że na wybory nie idę. Nie ma na kogo głosować!!! Żaden z kandydatów mi nie pasuje, żadnej partii nie czuję ,więc po co ? dać krzyżyk? -chyba na drogę.
ja też muszę pomalować pokój ale to nie dziś.pozdr.
2011-10-05 12:29 | pp3-Basia
Witaj,Claro!
Pomalowałam sufit,na biało.
No cóż.Twoja sprawa,masz wolnośc wyboru.
Jeżeli jednak dokładnie przyjrzec się tej debacie to Pan mgr.Lis miał
w niej określone zadanie do wykonania.Nie po to zaprosił Premiera Kaczyńskiego do studia,aby prowadzic rzeczową dyskusję,lecz aby go zdyskredytowac w oczach niezdecydowanych wyborców.Napisałam niezdecydowanych,ponieważ zdecydowanym na tę czy inną opcję,taka debata
w ogóle nie była potrzebna.
Tyle ode mnie,Claro.
Pozdrawiam Cię,miłego dnia.
2011-10-05 12:02 | Clara
Tak się składa, że ja, która nie mieszam się do polityki także widziałam tę rozmowę Tomasz Lisa z Jarosławem Kaczyńskim. I przysłuchując się słowom Jarosława Kaczyńskiego włosy mi się jeżyły na głowie!
Odbierałam jego słowa jako słowa człowieka, nie z racji funkcji jaką pełni, ale patrzyłam na człowieka. I przeraziła mnie zawiść jaką dostrzegłam. Jednego jestem pewna, nie chcę by Jarosław Kaczyński mnie reprezentował. Mówisz, że redaktor zdegradował Jarosława Kaczyńskiego mówiąc o nim Prezes, a co zrobił Jarosław Kaczyński mówiąc o Donaldzie Tusku? Mówił: "To Ten Pan odchodzi od zasad demokracji". Redaktor od razu to podchwycił.
"Dlaczego Pan o Donaldzie Tusku mówi ten pan? A wtedy usłyszałam, że "kiedy Platforma Obywatelska zrezygnuje z tej socjotechniki, którą stosuje [...] to tak z całą pewnością będzie." Z całą pewnością Jarosław Kaczyński będzie tytułował Donalda Tuska. Czyli nie tylko brak szacunku wobec Donalda Tuska, ale także stawianie warunków. A taki zwykły człowiek, zwyczajny Jarosław Kaczyński nie potrafi schować urazów? Czy funkcja jaką pełni i o jaką się ubiega upoważnia go do takiego zachowania? Moim zdaniem nie. Powinien właśnie swym zachowaniem pokazać, że jest człowiekiem wartościowym, nie żywi urazów. Ale Jarosław Kaczyński woli powtarzać: " A czy zna Pan taki kraj w którym premier mówi o grupach społecznych, że to są moherowe berety[...], mówi się o ludziach bydło [...], hieny cmentarne[...]. To Platforma Obywatelska potrzebuje takiej socjotechniki żeby rządzić [...]". To co się dzieje, to jakie padają słowa świadczą o ludziach. A my idący do wyborów decydujemy na kogo oddamy swój głos.
Basiu jak cenzura internetowa?
Jest kilka linków pod którymi można odsłuchać rozmowę Lis - Kaczyński
np tu: http://www.youtube.com/watch?v=CXk8uumZG4g
Miłego dnia
Clara
2011-10-05 11:25 | pp3-Basia
Witaj,Bogdanie!
Co z tego wszystkiego wynika?
Litera prawa europejskiego może okazac się zupełnym BEZPRAWIEM.
Jakimś dziwnym trafem wszystko rozgrywa się przed wyborami w Polsce,
jakby wrogi naszym interesom element chciał zaklepac złe ustalenia,
zanim władza PO w Polsce upadnie.
Ciągle mam nadzieję,że elektorat wiejski traktowany przez władzę
jako ten analfabetyczny będzie wiedział w którym miejscu postawic krzyżyk.
Pozdrawiam Cię,Bogdanie.
Dla odstresowania trochę polskiej psychodelii:
http://www.youtube.com/watch?v=pVAcsbxKf3A&feature=related
Biorę się za malowanie pokoju Izabeli.
Zerknę w międzyczasie.
Tak,Claro...życ trzeba,chociaż coraz ciężej jest.
2011-10-05 10:53 | bogdan.zalewski
Dzień dobry Państwu!
1. ŁUPKI
Droga Basiu! W sprawie gazu łupkowego RMF FM jest jednym z nielicznych mediów w Polsce, które alarmowało, że sytuacja staje się bardzo niepokojąca. Michał Zieliński na swoim blogu na www.rmf24.pl od dawna bardzo fachowo zajmuj się sprawą. Katarzyna Szymańska Borginon ciągle dostarcza z Brukseli nowe fakty. Dziś ważny dzień - dzień raportu:
http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-czerwony-alarm-dla-gazu-lupkowego-w-pe,nId,363278
=============
"W Parlamencie Europejskim zapadnie decyzja, kto i z jakiej frakcji politycznej będzie sprawozdawcą raportu o skutkach dla środowiska wydobywania gazu z łupków. Ta decyzja jest kluczowa dla przyszłości wydobycia gazu łupkowego w Polsce. Samo powstanie raportu jest dla nas niekorzystne, bo może zaszkodzić planom wydobycia gazu łupkowego w Polsce. O tym, że raport powstanie już zdecydowano, a jutro rozstrzygnie się kto będzie jego autorem - powiedział naszej korespondentce w Brukseli Katarzynie Szymańskiej-Borginion Jo Leinen, szef komisji ds. środowiska.
Raport będzie stanowiskiem całego Europarlamentu i wpłynie na decyzje Unii w sprawie gazu z łupków. Inicjatorami raportu są przeciwnicy wydobycia. Jo Leinen jest jednym z nich."
=============
To nie jest tak, jak napisał Maciej Pawlicki w najnowszym "Uważam Rze":
=============
"Media, owszem czasem wspomną o łupkach. Że fajnie, ho, ho, szczęściarze z nas, no ale w sumie sprawa niejasna, badamy sprawdzamy, nie gorączkujmy się, będzie dobrze, specjaliści się zajmują."
=============
Dobrze, by było, żeby dziennikarz podejmujący jakiś temat, przynajmniej "wygooglał" sobie parę artykułów. Wtedy jego obraz byłby może bardziej zniuansowany. Dziennikarze RMF FM -powtarzam- informują o tym NA BIEŻĄCO:
http://www.rmf24.pl/szukaj?q=szczelinowanie
http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/michal-zielinski/blogi/news-taniec-na-rurze,nId,65350
http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/michal-zielinski/blogi/news-gaz-jest-kuwejtem-nie-bedziemy,nId,241696
Wyciągnięcie tych linków z Internetu zajęło mi minutę.
2. WYBORY
Basiu, mapka wyborcza województwa mazowieckiego jest SZOKUJĄCA!
http://wpolityce.pl/wydarzenia/15729-alarmujaca-analiza-w-sprawie-wyborow-samorzadowych-dlaczego-w-woj-mazowieckiem-wyborcy-stawiali-masowo-dwa-krzyzyki
Coraz więcej jest przesłanek, świadczących o tym, że w Polsce realizowany jest podobny "porządek", jak ten opisany wnikliwie przez amerykańskiego ambasadora Arthura Bliss-Lane'a w pamiętniku "Widziałem Polskę zdradzoną". Przypomnę coraz liczniejsze kontrowersje wokół możliwości fałszowania wyborów. Mieliśmy już DOWÓD - w postaci afery wyborczej PO w Wałbrzychu:
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-jest-pierwszy-akt-oskarzenia-ws-afery-wyborczej-w,nId,361188
Mieliśmy kuriozalną historię okienek na kartach w wyborach prezydenckich:
http://sem.jogger.pl/2010/07/10/pkw-klamie-kratki-byly-rozne-kratka-komorowskiego-jest-wieks/
Mieliśmy sprawę kart w samochodzie byłego komendanta w Białołęce:
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-wypelnione-karty-do-glosowania-w-bagazniku-bylego,nId,349903
A teraz AFERA PODWÓJNYCH KRZYŻYKÓW!
Socjolog - profesor Fedyszak-Radziejowska wzywa Państwową Komisję Wyborczą:
http://wpolityce.pl/artykuly/15789-doktor-barbara-fedyszak-radziejowska-dla-wpolitycepl-o-sprawie-krzyzykowych-cudow-nad-urnami-pkw-mamy-problem
=============
"PKW, mamy problem! Czy nie należy sprawdzić, co kryje się na kartach wyborczych z dwoma krzyżykami w województwie mazowieckim?
=============
Można wierzyć w jeden przypadek, można w dwie koincydencje, ale jeśli mamy całą serię tak szokujących informacji wyborczych, to pojawia się pytanie, co się w naszym kraju dzieje NAPRAWDĘ za fasadą rytuałów demokratycznych?
3. POLSKA AFERALNA
Piotr Bączek linkuje w swoim artykule, polecanym przez Basię, do strony, która przedstawia syntezę rządów obecnej koalicji.
http://nieznudzeni.pl/aferypo.html
A Rzeczpospolita przypomina, jak koalicja PO-PSL przepchnęła w sejmie rozwiązanie, które uratowało oligarchę Ryszarda Krauzego:
http://www.rp.pl/artykul/69745,727824-Ryszard-Krauze-skorzystal-na-zmianie-prawa.html
Wiem, zaraz się odezwą głosy: "to już nudne", "znowu ta polityka", "tyle depresyjnej wiedzy, za dużo, to ponad ludzką wytrzymałość". Tak, przydałoby się nowe znieczulenie, tak słodko się halucynowało przez ostatnie lata, ale ja nie mam niczego, dla tych, którzy wciąż lubią omamy.
Poza fragmentem z książki Thomasa Pynchona "Ukryta wada":
=============
"Na tabliczce na jego drzwiach widniał napis: "Biuro Dochodzeniowe LSD. LSD, jak wyjaśniał, gdy go o to pytano, co nie zdarzało się zbyt często, oznaczało 'Lokalizacja, Sekurytyzacja, Detekcja'. Pod spodem widniał obrazek przedstawiający olbrzymią, przekrwioną gałkę oczną w typowych psychodelicznych barwach zieleni i fuksji, poprzecinaną dosłownie tysiącami naczyń włoskowatych. Ich odmalowanie zostało zlecone komunie konsumentów speedu, którzy już dawno temu wyemigrowali do Sonomy. Potencjalni klienci nieraz przez całe godziny gapili się na ten okulistyczny labirynt, zapominając często po co przyszli."
=============
Kak "Lemonaide Kid"
http://www.youtube.com/watch?v=3gddotLV2gI
To muzyczny przerywnik. Jedziemy dalej.
4. KSIĄŻKI "ZBÓJECKIE"
Właśnie przed momentem musiałem wyskoczyć do bankomatu, bo zawitał do mnie kurier z paczką z wydawnictwa "Antyk". Przywiózł mi "Zbrodnię smoleńską. Anatomię zamachu. Pracę zbiorową zespołu niezależnych ekspertów." oraz "Wokół zamachu smoleńskiego" prof. Jacka Trznadla. Claro, Basiu i Inni, Którzy Tu Wchodzicie - przeczytam szybko i napiszę- w odpowiedzi dla Was.
A wczoraj kupiłem Sławomira Cenckiwicza "Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991". Świetna seria "Zakulisowe Studia Społeczne". Wrócę do niej - ciekawy "manifest" naukowy tam przeczytałem.
5. KANCLERZ MERKEL I ZDZIWIENIE POLSKICH DZIENNIKARZY
http://www.rmf24.pl/wideo/video,vId,358759
Od razu powiem, że mnie słowa Jarosława Kaczyńskiego nie zaskoczyły; dobrze, że ktoś w końcu zwraca uwagę na fakt, że nie tylko na Wschodzie ale także na Zachodzie, mamy przywódców, którzy niekoniecznie są dla nas Wielkimi Przyjaciółmi. A ich wybór był swoistym gestem wobec Wschodu i nie mam na myśli jedynie wschodniej części Niemiec. Dla ciekawskich kolejny biograficzny kawałek o poplątanych życiowych losach słynnej "Andżeli":
http://andromeda.salon24.pl/349807,czego-nie-powiedzial-kaczynski-o-merkel
Ciekawa lektura - zwłaszcza wytłuszczonych fragmentów.
Jeszcze raz powtórzę , co o Niemczech powiedział nie kto inny a Radosław Sikorski:
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-sikorski-niemcy-to-kon-trojanski-europy,nId,360048
=============
"Niemcy to koń trojański Rosji w Europie" - powiedział szef MSZ Radosław Sikorski zastępcy sekretarza stanu USA. Ujawniona przez WikiLeaks amerykańska depesza z 2008 r., dotyczy między innymi szczytu NATO w Bukareszcie.
=============
Trzymajcie się Wszyscy, którzy tu wchodzicie.
2011-10-04 23:21 | pp3-Basia
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20111004&typ=my&id=my03.txt
Na dzisiaj wystarczy.
Dobranoc
2011-10-04 23:18 | pp3-Basia
Dodatkowo o wątpliwej wygranej,czyli 'krzyżykowym'cudzie wyborczym:
http://wpolityce.pl/artykuly/15789-doktor-barbara-fedyszak-radziejowska-dla-wpolitycepl-o-sprawie-krzyzykowych-cudow-nad-urnami-pkw-mamy-problem
2011-10-04 23:08 | pp3-Basia
Dobry wieczór Wszystkim,którzy tutaj zaglądają.
http://wpolityce.pl/artykuly/15774-rzad-partaczy-w-zelaznym-uscisku-ue-gazpromu-i-rosyjskiej-mafii-czyli-dlaczego-juz-przegrywamy-wojne-o-gaz-lupkowy-w-polsce
========
Czyli moje przeczucia spełniają się.
Pozdrawiam
Z różnych źródeł wiadomo, że Gazprom już rozpoczął działania, które mają na celu sparaliżowanie wydobycia gazu z łupków w Polsce. Ludzie Gazpromu lobbują w Parlamencie Europejskim za rozwiązaniami niekorzystnymi dla Polski.
Mówi się, że rosyjska dyplomacja i służby są w światowej czołówce. Widać to doskonale na przykładzie lobbingu rosyjskiego potentata gazowego w PE. Przedstawiciele Gazpromu - świetnie wykształceni, posługujący się swobodnie kilkoma językami, a do tego mający słowiańską duszę - umawiają się na drogie obiady z europosłami różnych frakcji i rozmaitymi doradcami grup politycznych. I przekonują. Mają swoje sposoby.
RMF FM podał, że rozstrzyga się właśnie, kto będzie autorem raportu na temat skutków środowiskowych wydobycia gazu z łupków w Parlamencie Europejskim. Raportu, który powstaje z inicjatywy jego przeciwników. Proszę mi wierzyć, to nazwisko jest już znane w Moskwie. Dalej będzie Komisja Europejska, ekolodzy i europejskie media.
Gazprom znakomicie przygotował się do tej wojny. I jak na razie ją wygrywa, zgodnie z zasadą Sun Tzu, że wynik wojny decyduje się przed jej oficjalnym wypowiedzeniem.
Ale to tylko wycinek działalności Gazpromu, który do perfekcji doprowadził korumpowanie europejskich elit politycznych, z najważniejszymi graczami niemieckimi i francuskimi, na drodze dyplomatycznej i biznesowej, niezainteresowanymi rewolucją na rynku gazu, którą wywołałoby masowe wydobycie gazu łupkowego w Polsce.
========
2011-10-04 13:33 | bogdan.zalewski
Dzień dobry Basiu!
Nowy link:
http://fiatowiec.nowyekran.pl/post/28844,jaroslaw-kaczynski-znokautowal-tomasza-lisa
Pozdrawiam serdecznie!
Haniu, dużo zdrowia ...
2011-10-04 13:27 | pp3-Basia
Witaj,Bogdanie!
Jak widac cenzura w interncie już działa.Link do youtube nie otwiera się.
Oglądnęłam,niestety nie na żywo debatę Lis-Kaczyński,i cóż...
Dziennikarz głównego nurtu nie popisał się.
Powinien nieco podszkolic się z historii najnowszej.
Może spadną mu kiedyś klapki z oczu.A żeby nie było,że Kaczyński sobie wymyślił nową biografię dla Angeli Merkel,specjalnie dla Pana Redaktora Lisa(jeżeli tutaj zagląda)ja,skromna osoba bez tytułu magistra,ale znająca co nieco język niemiecki włączam uniwersytet youtube:
http://www.youtube.com/watch?v=fA-4qk1uIRM&NR=1
Pozdrawiam Wszystkich myślących Polaków.
2011-10-04 10:13 | bogdan.zalewski
Dzień dobry! Dziękuję Wam Moi Drodzy za pierwsze komentarze.
Odniosę się do nich troszkę później, bo muszę jeszcze przemyśleć to, co napisała Basia i Clara. Wybaczcie, ale nie chcę Wam odpowiadać zdawkowo.
A teraz słów parę o ciekawym wydarzeniu medialnym.
Wczoraj, tworząc bardzo późnym wieczorem powyższy hipertekst, oglądałem "rozmowę" Pana Redaktora Tomasza Lisa z Premierem Jarosławem Kaczyńskim.
Pierwsza uwaga, co do używania tytułów. W oficjalnym wywiadzie, choćbym radykalnie różnił się poglądami od polityka, z którym przeprowadzam wywiad, nie pozwoliłbym sobie na publiczne manifestowanie mu lekceważenia. Za taką postawę uważam unikanie zwracania się do Jarosława Kaczyńskiego per "panie premierze". Gdybym kiedyś ponownie rozmawiał na antenie RMF FM z Aleksandrem Kwaśniewskim, na pewno tytułowałbym tego polityka "Panie Prezydencie", mimo że moje poglądy są diametralnie różne od wizji byłego szefa państwa. Podobnie: gdybym ponownie rozmawiał w radiu z Leszkiem Millerem, zwracałbym się doń "Panie Premierze". Tak po prostu, moim skromnym zdaniem, wypada przez szacunek do państwowych funkcji, sprawowanych przez różnych polityków. Kiedyś poruszaliśmy tę sprawę. Pani Ania z P. zwracała mi uwagę, że niby opuszczam te tytuły. Czym innym jest jednak skrótowe pisanie w subiektywnym blogu, czy "hedlajnowanie" informacji (krótkie streszczanie zawartości Faktów w ich wizytówce, n.p. "Kwaśniewski nie przyjdzie na posiedzenie sejmowej komisji śledczej"), a czym innym jest OFICJALNY wywiad i to w publicznej telewizji. Ostentacyjne tytułowanie Jarosława Kaczyńskiego przez Tomasza Lisa od samego początku "Panem Prezesem" to świadomy "chwyt" mający na celu degradację rozmówcy. Niestety to Redaktor Lis od razu zdegradował w ten sposób samego siebie. Co więcej usłyszał w pewnym momencie, że Jarosław Kaczyński miał go niby nazwać "doktorem" :) "Jestem zwykłym magistrem, podkreślił "skromnie" Lis. No, kompletna żenada. To było jak z "Borubarem" wmawianym przez lata ś.p. Lechowi Kaczyńskiemu. Jakiś ktoś o równie jak pan Lis "przytępionym" słuchu rozpuszczał takie bzdury. Prezydent Kaczyński powiedział "Boruc bardzo", a "życzliwi" zaczęli rozpowszechniać absurdalną wersję z "Borubarem", żeby zdyskredytować Głowę Państwa.
Jak było z "doktorem" Lisem - można sobie odsłuchać:
http://www.youtube.com/watch?v=knAC7sqDxpw
Niski poziom przygotowania Lisa - zaskoczył mnie. Już nie chodzi wyłącznie o słynną "wtopę" z kandydatką Prawa i Sprawiedliwości
Tak napisał o tym Piotr Zaręba w "Rzeczpospolitej"
http://www.rp.pl/artykul/9133,727187-Nerwowy-polityk-Tomasz-Lis.html
=============
"Nieprzygotowany Lis, próbując złapać Kaczyńskiego na nieznajomości kandydatek z list PiS, sam się pomylił - Ilona Klejnowska naprawdę kandyduje w Płocku."
=============
Janusz Rewiński napisał bardziej dosadnie:
http://niezalezna.pl/17105-kaczynski-vs-lis-reakcje-blogerow
=============
"Przedziwny fenomen w świecie łowiectwa: Lis upolował się sam!"
=============
Ja zwróciłem uwagę na inne bzdury pana dziennikarza, pozującego na "anchora" .
Red. Lis wmawia Polakom, że w "cywilizowanych" krajach politycy aspirujący do władzy przed wyborami zdradzają nazwiska przyszłych ministrów. Nie reagował na delikatne odpowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, że różnie w różnych państwach bywa. Czy red. Lis myśli, że jego widzowie nic nie wiedzą, niczego nie pamiętają? Przecież idea "gabinetu cieni" nie jest wcale powszechna. Można się powoływać na Wielką Brytanię, gdzie ta formuła jest politycznie "zakotwiczona". Jednak to raczej wyjątek. Platforma przed laty tworzyła "gabinet cieni" nazwany wtedy ironicznie przez Kazimierza Marcinkiewicza (obecnie wielkiego fana PO) "gabinetem cieniasów". Można się zżymać, że Marcinkiewicz kpił i obrażał, ale prawda jest taka, że z platformerskiego "gabinetu cieni" pozostały potem tylko cienie. To był "chiński teatrzyk cieni" dla gawiedzi, a nie prawdziwa propozycja. Kolejna pi-arowska sztuczka. Przypominam o losie Jana Rokity tworzącego ten "gabinet". Zarzucanie Kaczyńskiemu przez Lisa, że Premier nie chce zdradzić, kto będzie odpowiadał za gospodarkę w przyszłym rządzie, już teraz przed wyborami, i powoływanie się na rzekome demokratyczne reguły gry jest po prostu dziennikarsko nieprofesjonalne. Redaktor Lis w ogóle zaskoczył mnie brakiem wiedzy o wydarzeniach dość świeżych. Nie pamiętał, że podniesienie pensji dla pielęgniarek przez rząd Prawa i Sprawiedliwości nastąpiło PRZED a nie PO protestach zwanych "Białym Miasteczkiem". Mylił się, mówiąc o podnoszeniu, a nie obniżeniu podatków przez PiS - zabawna wpadka, świadcząca o jego wrogim nastawieniu, które przesłaniało mu fakty.
Warto napisać jeszcze o fragmencie na temat Angeli Merkel. Kaczyński w książce napisał, że Jej wybór "nie był wynikiem czystego zbiegu okoliczności". Redaktor Lis - drążył temat, Kaczyński zgrabnie ,moim zdaniem, wyszedł z tego "polowania z nagonką", ubierając swoje odpowiedzi w dyplomatyczną otoczkę. Redaktor Wroński z "Gazety Wyborczej" już się zdążył strasznie oburzyć:
http://wyborcza.pl/1,86116,10403197,Kto_stoi_za_Merkel.html
A ja tylko przypomnę, że według Wikileaks to Radosław Sikorski miał w 2008 roku mówić, że Niemcy są rosyjskim koniem trojańskim w Europie.
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-sikorski-niemcy-to-kon-trojanski-europy,nId,360048
A o kulisach wyrugowania Kohla przez Merkel i jej dziwnym otoczeniu pisano od dawna. Widmo Stasi w dalszym ciągu wisi nad Niemcami:
http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/rosja;mathias;warnig;dyrektorem;generalnym;spolki;od;baltyckiej;rury,127,0,149119.html
http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/stasi-chcialo-zwerbowac-angele-merkel_97972.html
http://www.rp.pl/artykul/307827.html
Pozwólcie, że na koniec wkleję stary artykuł z "Gazety Polskiej", która jako jedna z nielicznych nie bała się podjąć tego tematu:
=============
Gazeta Polska z 27-VI-2007
Stasi promowało Angelę Merkel
Kariera polityczna obecnej kanclerz Niemiec Angeli Merkel ma zdumiewające początki - promowali ją agenci i współpracownicy Stasi, zwerbowani w konserwatywnych środowiskach Kościoła luterańskiego we wschodnich landach. Dziś niektórzy z nich, jak Lothar de Maiziere, ostatni premier NRD, pracują usilnie na rzecz utrwalania więzi łączących Niemcy i Rosję. Wyznaczeni do tej roli przez kanclerz Merkel.
Kariera polityczna Angeli Merkel zaczęła się równocześnie z burzeniem muru berlińskiego. Korzenie tej kariery tkwiły jednak głęboko w NRD - atrapie suwerennego państwa, utworzonej przez Sowietów z ich strefy okupacyjnej we wschodnich Niemczech. Społeczeństwo tej części Niemiec zostało nie tylko najbardziej upokorzone zasłużoną klęską wywołaną nazistowskim totalitaryzmem, ale chyba najgłębiej zniewolone spośród krajów, które po Jałcie 1944 znalazły się w sowieckiej strefie wpływów. Tu penetracja agentury - zarówno sowieckiej, jak i niemieckiej, złowrogiej Stasi - była najpowszechniejsza i najskuteczniejsza. Opozycja antykomunistyczna - najbardziej bezbronna. Jednak to właśnie w NRD w 1953 r. miało miejsce pierwsze w sowieckiej strefie wpływów powstanie przeciwko komunie. Rozpaczliwa próba zrzucenia jarzma. Zdławiona być może jeszcze brutalniej niż polski Czerwiec w Poznaniu 1956 r.
Atrapa pluralizmu i ukryta agentura
Potencjalnie jedyną liczącą się opozycyjną strukturą wobec totalitarnych władz w NRD mógł był Kościół luterański (katolicy we wschodnich landach stanowili nieliczną mniejszość).
W 1959 r, 23-letni Manfred Stolpe, pracownik Kościoła ewangelickiego w Brandenburgii, postanowił, jak mówił później dziennikarzom, 'przechytrzyć państwo, rządzone przez partię komunistyczną, jego własnymi metodami'. Nie dążył 'do zmiany komunistycznego systemu na inny, lepszy, bardziej odpowiadający wyobrażeniu królestwa sprawiedliwości, miłości i wolności', gdyż jego zdaniem w ateistycznym systemie chrześcijanin mógł tylko 'jakoś się urządzić'. Ten jego plan był - według wyznania w wywiadzie dla tygodnika 'Der Spiegel' w 2002 r. - realizowany w porozumieniu z dziewięcioma innymi przywódcami kościoła luterańskiego w NRD. Ich nazwisk Stolpe nie wyjawił, wiadomo tylko, że byli to wybitni teologowie i prawnicy oraz świeccy luteranie.
Realizacja planu była dla niego o tyle łatwiejsza, że od 1962 r. do 1989 r sprawował w kościele luterańskim wiele kierowniczych funkcji. Na czym polegała opozycyjność planu Stolpego - o ile to była realna opozycja - do dziś nie wiadomo. Natomiast Stasi miała dwa, a może nawet trzy tysiące współpracowników wśród ludzi Kościoła ewangelickiego w byłej NRD. Inwigilacja Stasi była w tych środowiskach masowa i wyjątkowo skuteczna.
Wśród teczek pozostawionych przez policję polityczną NRD bardzo wiele dotyczy tych współpracowników. W tym samego Manfreda Stolpe, który przez 30 lat, od 1959 do 1989 r., utrzymywał stałe kontakty ze Stasi, do czego sam się przyznał, dowodząc, że wynikało to poniekąd z jego 'planu'. Przez te lata w NRD działała szczątkowa - jak w PRL Stronnictwo Demokratyczne albo lepiej może, jak PAX - partia CDU. Nie tyle symbol pluralizmu politycznego, ile dogodny instrument monitorowania środowisk jeszcze niezateizowanych. Sam Stolpe w czerwcu 1990 r. wstąpił do SPD i został wybrany do parlamentu Brandenburgii, a następnie powołany na premiera tego landu. Mimo wcześniejszej współpracy ze Stasi pełnił wiele funkcji rządowych i publicznych. Obecnie jest przedstawicielem strony niemieckiej w komitecie koordynacyjnym prestiżowej niemiecko-rosyjskiej organizacji pozarządowej Petersburskie Dialogi.
Lothar de Maiziere, człowiek dialogu
W 2005 r., po wyborach parlamentarnych i powołaniu Angeli Merkel na kanclerza Niemiec, mianowała ona Lothara de Maiziere na współprzewodniczącego ze strony niemieckiej Petersburskich Dialogów. Jest to organizacja powołana w 2001 r. przez kanclerza Schroedera i prezydenta Putina w celu wspierania wszechstronnej współpracy niemiecko-rosyjskiej. Sponsorowana m.in. przez niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych, wielkie koncerny Axel Springer, DaimlerChrysler, Thyssen-Krupp, kompanie BASF, E. ON RuhrGas AG, Phillips, Siemens, banki Commerzbank, Deutschebank, HypoVereinsbank, a także przez znane fundacje: Friedricha Eberta, Konrada Adenauera, Henryka Boella, Hansa Zeidla i Róży Luksemburg. Ze strony rosyjskiej współprzewodniczy 'Petersburskim dialogom' Michaił Gorbaczow, powołany przez prezydenta Władimira Putina.
Lothar de Maiziere jest stryjecznym bratem obecnego szefa Urzędu Kanclerskiego Republiki Federalnej Niemiec Thomasa de Maiziere'a, powołanego na to stanowisko przez kanclerz Angelę Merkel po wyborach w 2005 r. Obaj pochodzą ze znanej konserwatywnej rodziny, wywodzącej się ze środowiska francuskich hugenotów, którzy schronili się w Nadrenii przed prześladowaniami religijnymi. Rodzina tradycyjnie związana była z niemiecką chadecją. Lothar urodził się w 1940 r. w Nordhausen, kształcił się w Berlinie Wschodnim, gdzie ukończył najpierw studia muzyczne. Potem jako muzyk współpracował z różnymi teatrami i instytucjami kulturalnymi, m.in. Orkiestrą Symfoniczną Radia Berlińskiego. W 1975 r. ukończył prawo na Uniwersytecie im. Humbolta w Berlinie. Jako adwokat specjalizował się w prawie gospodarczym i podatkowym, był zastępcą przewodniczącego korporacji adwokackiej w Berlinie. Jednocześnie był aktywny w Kościele luterańskim. Od 1985 r. jest członkiem synodu tego kościoła w NRD, a w latach 1986-1990 był jednym z dwóch wiceprzewodniczących synodu. Od 1956 r. należy do CDU, w listopadzie 1989 r. został szefem tej partii w NRD oraz ministrem-członkiem gabinetu ostatniego komunistycznego premiera Hansa Modrowa.
Angela i dwaj kuzyni
Kariera Lothara de Maiziere'a rozwija się błyskawicznie - wybrany deputowanym do parlamentu z listy CDU w marcu 1990 r., w kwietniu zostaje ostatnim premierem rządu NRD. Funkcję sprawuje do 2 października, do zjednoczenia Niemiec. Zostaje następnie ministrem w rządzie CDU Helmuta Kohla. W jesiennych wyborach 1990 r. wybrany do Bundestagu. Doprowadza do połączenia CDU i zostaje jedynym zastępcą przewodniczącego tej partii Helmuta Kohla.
Nagle wycofuje się jednak z aktywnej polityki. Instytut Gaucka ujawnia jego długoletnią współpracę ze Stasi. Sam Lothar zaprzecza, podkreśla, że jego kontakty z enerdowską bezpieką wynikały z natury wykonywanego zawodu prawnika. Jednak w październiku 1991 r. składa mandat deputowanego Bundestagu. Pozostaje przy praktyce adwokackiej, działa w środowiskach biznesowych.
Jego stryjeczny brat, Thomas de Maiziere, urodzony w 1954 r. w Bonn jako syn generalnego inspektora Bundeswehry, karierę polityczną rozpoczął w CDU w Niemczech Zachodnich. Do partii wstąpił jeszcze jako uczeń. Pracował w urzędzie nadburmistrza Berlina Zachodniego, potem kierował departamentem prawnym kancelarii senatu landu Berlin. Pod koniec 1990 r. zaczął działać we wschodniej części Niemiec - został sekretarzem stanu w rządzie Meklemburgii, a od 1994 r. był szefem kancelarii premiera tego landu. Po przegranych przez CDU wyborach lokalnych w Meklemburgii Thomas do 2004 r. znalazł się w rządzie Saksonii. W powołanym po listopadowych wyborach 2005 r. rządzie wielkiej koalicji CDU-SPD otrzymał stanowisko ministra ds. nadzwyczajnych, zaś kanclerz Angela Merkel powierzyła mu funkcję szefa urzędu kanclerskiego. W niemieckich elitach politycznych uważa się, że Thomas jest wypróbowanym politycznym przyjacielem Angeli Merkel.
Natomiast Lothara należałoby uważać za ojca chrzestnego Angeli Merkel jako polityka niemieckiej chadecji. Ona również wywodzi się ze środowiska luterańskiego. Jej ojciec Horst Kassner był pastorem. W 1954 r. z Niemiec Zachodnich wraz z żoną i czteromiesięczną Angelą przeniósł się do NRD. Twierdził, że jego ważną misją będzie realizowanie wartości chrześcijańskich w ateistycznym otoczeniu. Nie wiadomo, jak mu wyszło z tą misją, ale wiadomo, że bardzo ułatwił życie sobie i swojej rodzinie. Miał luksusowy dom, dwa dobre zachodniej marki samochody. Żona należała do SED. Kassner utrzymywał bliskie kontakty z ojcem Lothara de Maiziere'a, Klemensem, prawnikiem i bardzo aktywnym współpracownikiem Stasi. W późniejszych latach utrzymywał też kontakty z innym agentem, Wolfgangiem Schnure. Jego córka Angela wprawdzie nie wstąpiła do komunistycznej SED, ale jako studentka fizyki uniwersytetu w Lipsku należała do partyjnej organizacji młodzieżowej FDJ, a jako młody pracownik naukowy była działaczką agitacji i propagandy tej organizacji. W biografii Merkel pióra Gerda Lenggutha jest informacja, że akta obecnej kanclerz z tego okresu zaginęły.
Droga do dialogu petersburskiego
W czasie burzliwej jesieni 1989 r. Angela Merkel wstąpiła do tworzącej się wówczas Partii Demokratycznego Przełomu (DA). Zachęcił ją do tego wspomniany już Schnur, promując ją tam jako młodą działaczkę. Sam był przewodniczącym nowej formacji, ale jak twierdzi Lengguth - właśnie wtedy utrzymywał szczególnie bliskie kontakty z agentami i funkcjonariuszami Stasi. Gdy premierem rządu NRD był już Lothar Maiziere, powołał Merkel na swojego rzecznika prasowego; niektórzy obserwatorzy ówczesnych wydarzeń w Berlinie uważają, że za namową Schnura. Po zjednoczeniu Niemiec Merkel wystartowała do kariery w CDU, gdyż partia DA przyłączyła się do chadecji. Jej protektor Schnur - podobnie jak później Lothar de Maiziere - wycofał się do adwokatury. A droga Angeli Merkel od tej pory aż do objęcia urzędu kanclerza Niemiec jest powszechnie znana. Ona sama lubi porównywać się do brytyjskiej premier Margaret Thatcher. Ale świadkowie twierdzą, że w swoim gabinecie kanclerskim powiesiła portret carycy Katarzyny II. To byłoby zgodne ze wskrzeszaną pruską tradycją.
W państwie niemieckim nie brak instytucjonalnych rozwiązań gwarantujących przyjaźń i współpracę z Rosją. Wspomniane już 'Petersburskie Dialogi' stanowią właśnie jedno z nich. W deklaracji założycielskiej czytamy, że mają one 'przeciwdziałać wszelkim uprzedzeniom' i dawać 'wiele nowych impulsów w rozwoju stosunków rosyjsko-niemieckich'. Organizacje i osobistości działające w 'Dialogach' umacniają 'ogromną sieć współpracy obu państw'. Czyli stanowią potężną grupę nacisku. Oficjalne spotkania odbywają się raz do roku, ale różne robocze spotkania bilateralne, poświęcone ważnym interesom obu państw, organizowane są 'w miarę potrzeb'. Jedną z takich potrzeb jest globalna polityka energetyczna, której politycy współpracujący w ramach 'Dialogów' poświęcili kilka konferencji. Inne problemy to popularyzacja w Niemczech i w Europie języka rosyjskiego, z uwagi na dekret Putina ogłaszający rok 2007 'Światowym Rokiem' tego języka.
Teresa Wójcik i Maciej Marosz
=============
Warto też przypomnieć rolę akt Stasi w utopieniu Helmuta Kohla.
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-helmut-kohl-przeciwny-publikacji-dokumentow-stasi,nId,121680
http://www.dw-world.de/dw/article/0,,4875131,00.html
Trzymajcie się Wszyscy, którzy tu wchodzicie.
2011-10-04 00:09 | Clara
Bogdanie ja myślę, że warto do tego powrócić. Istotną rolę odegrały wydarzenia z 10 kwietnia, dla mnie, dla Ciebie, sądzę że powinieneś wzbogacić audycję o kolejne rozmowy z tymi osobami. To byłoby ciekawe, dla mnie. Chciałabym by dopowiedziały jakie znaczenie dla nich miała Tragedia Smoleńska, czy teraz, po 10 kwietnia ich poglądy przedstawione w książkach mają rację bytu? Czy świat widzą inaczej? Chociaż raczej Ciebie powinnam pytać, prosić o dopowiedzenie dlaczego Twoje wcześniejsze założenia już nie są dla Ciebie istotne? Już nie chcesz do nich powracać. Czy po 10 kwietnia jest coś co miało początek przed tym dniem, a ma nadal znaczenie? Ich książki odnoszą się do pewnego okresu z przeszłości. Napisaliby te książki w taki sposób. Przecież na mnie olbrzymi wpływ miała Tragedia, ale czy można to zauważyć w moich powieściach? Życie toczy się dalej, świat jest inny, ale trzeba żyć.
Dobranoc
2011-10-03 23:32 | pp3-Basia
Dobry wieczór, Bogdanie.
Gdybym miała zminimalizowac to o co chodzi we wpisie,napisałabym,że chciałeś pokazac zwyczajny konflikt pokoleń.Świat widziany oczyma młodej dziewczyny,której wydaje się że człowiek może byc kowalem własnego losu w zupełnym odcięciu
od środowiska w którym żyje i które nie rodzi w nim żadnego buntu,kontra świat człowieka dojrzałego,który ma pewien bagaż doświadczeń...
Kontekst jest jednak dużo szerszy... piorun uderzył 10 kwietnia 2010 roku.
Haniu,zauważyłam Cię pod poprzednim wpisem.
Dużo zdrowia!
Pozdrawiam Was serdecznie!
Pozdrawiam Serdecznie!