Bogdan Zalewski
28 kwietnia 2010, 23:23

Smoleńsk/Retoryka

W środę 28.04.10. siedziałem w tramwaju ze słuchawkami od komórkowego radia w uszach i z coraz większym zdumieniem słuchałem polityka, który sprawuje funkcję szefa polskiego rządu.
Wagon sunął krakowską ulicą Tadeusza Kościuszki, którą zaledwie dziesięć dni wcześniej przemierzał kondukt z ciałami Prezydenckiej Pary, więc przed moimi oczami przesuwały się aktualne i przeszłe sceny, nałożone na siebie, jak warstwy czasowych werniksów. Z okna tramwaju spostrzegłem godło nad bramą jednej z kamienic - OKO W TRÓJKĄCIE - znak Opatrzności i przypomniałem sobie jak wtedy w tę żałobną niedzielę 18.04.10. oglądałem najpierw dwa sunące czarne pojazdy na telebimie ustawionym obok Bazyliki Mariackiej, oczekując aż ten film wyjedzie do mnie z ekranu, zmieni się w rzeczywistość postrzeganą w sposób bezpośredni, bez żadnych zapośredniczeń, bez prezentera TVN24 brzęczącego z wielkich kolumn głośnikowych jak natrętna mucha, od której odganiają się zebrani ludzie. Kawalkada przejechała ulicą Zwierzyniecką i po chwili wjechała dostojnie przed Kościół Mariacki. Zatrzymała się i coś się we mnie zatrzymało i od tej pory mam w sobie ten stan. Życie płynie dalej a to coś dalej trwa, w bezruchu. Podejrzewam ,że to dlatego pozostaję niewzruszony, gdy słyszę pustą przemowę polityka sprawującego funkcję polskiego premiera, który przypomina płaską sylwetkę wyciętą z tektury ukrytą za potiomkinowską fasadą "sprawnego państwa". Nasze państwo jest sprawne ... inaczej, pomyślałem sobie, gdy usłyszałem w słuchawkach:"Nie ma takiego obyczaju, żeby polskie służby wyjeżdżały wcześniej i sprawdzały wszystkie okoliczności lądowania." Oczywiście- skomentowałem sobie w duchu- skoro na przykład na lotnisku w Smoleńsku tak skrupulatnie mogli to zrobić za nas Rosjanie. I nagle przemknęło mi przez myśl podejrzenie, że Rosjanie przygotowali dziś miękkie, propagandowe lądowanie miękkiemu szefowi polskiego rządu, robiąc właśnie w dniu jego publicznej spowiedzi w sprawie smoleńskiego śledztwa tak wiele hałasu wokół publikacji katyńskich dokumentów. Cóż, że to nic nowego. Nic przykryje nic.

Jechałem tramwajem krakowską ulicą Tadeusza Kościuszki i w uszach rozbrzmiewała mi drętwa polska mowa polityka, który mówi, bo musi coś powiedzieć, wiedząc, że nie ma nic do powiedzenia. Wypełniały mi czaszkę poprawne, szeleszczące papierem pi-aru zdania pozbawione jakiegokolwiek znaczenia, zbudowane według zgranych do bólu schematów parcianej politycznej retoryki, brzmiącej dziś tak bardzo retro. Nie mogę już tego dłużej słuchać. Wciąż mam przed oczyma obrazy Wydarzenia, nie tylko te podniosłe, patetyczne, tak drażniące ludzi o innej wrażliwości. Zebrałem w sobie także całą kolekcję drobnych scenek i detali z Tych Dni. Będę się do nich odwoływał, aby nie zagubić istoty rzeczy we mgle retoryki rozsnuwanej nad Smoleńskiem. Jak do tej skromnej fotografii wykonanej komórką o poranku w niedzielę 18.04.10. w drodze na Rynek Główny w Krakowie:

Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Pokaż komentarze (20) ↓           Skomentuj ten wpis ↓          
komentarz

podpis

antyspam: ile jest sześć razy trzy? wpisz liczbę

Wyślij »
2012-02-07 20:20  z ksiąg odwróconego prawa
2012-02-01 22:50  Poetka na Moście
2012-02-01 20:20  historia alternatywna
2012-01-31 19:35  propaganda - porównanie
2012-01-30 13:13  Tusk albo RWPG bis
2012-01-27 20:20  no future
2012-01-26 20:02  zmiana psa na kota z budy?
2012-01-25 20:02  znów lata sowa sowietów
2012-01-24 13:13  totalnie okablowani
Kalendarz