2010-01-11 20:43 | pp3-Basia
Dobry wieczór, Kochani!
Dopiero co wróciłam z pracy.Odczuwam okropne zmęczenie,ale napiszę do Was
kilka słów.
Otrzymałam od Hani SMS-ka.U Niej straszna zima...odśnieża...i nie ma dostępu
do internetu...Pozdrawia Was!
A u mnie lekki mrozik,ale mgliście i nadal śliska nawierzchnia.
O mało co nie złamałam nogi przed godziną.
Widzę,że dyskutujecie na bardzo smutny temat...
Nowotwory wśród dzieci...napatrzyłam się...i brakuje mi słów,
chociaż pracuję już jakiś czas...Jeszcze nie tak dawno odwiedzałam
Oddział Onkologii Szpitala Uniwersyteckiego...
Pisałam o tym Bogdanowi i Hani.
Na szczęście pacjentka czuje się w miarę dobrze...i odrosły Jej włosy.
Jest jeszcze pod okresową kontrolą lekarską i pobiera leki.
Masz rację Dusiołku,te dziecięce oczy posiadają bardzo głębokie spojrzenie...
Na ich dnie czai się smutek i przerażenie,lęk przed cierpieniem.
---
Bardzo dobrze,że istnieją takie inicjatywy,jak ta Jurka Owsiaka.
Chociaż iskra nadziei...nie rozwiązująca całościowo prolemów onkologii...
Wczojraj u mnie też grała WOŚP.Kwestowano pod kościołem.
Io,ta Twoja podróż wydaje mi się jakas taka surrealistyczna...ale ciekawa.
Pozdrawiam Was serdecznie!
Basia
2010-01-11 14:53 | dusiołek
własnie Haniu dzieciaki nie powinny majac 7 lat być taki stare, zwrociłaś uwage na ich oczy takie studzienki bezdenne i ten ich wyraz jak u tych co przeżyli katastrofe czy jakaś inna traume i widzieli czy dowiedzieli sie zbyt duzo
2010-01-11 14:40 | Hania
Wiecie, Dusiołku i Kropko, w tym programie wypowiadał się siedmioletni chłopiec, nie miał włosków. Opowiadał w szczegółach na co jest chory i jaki rodzaj chemii dostaje. Mówił o skutkach ubocznych i o tym, co Go jeszcze czeka, jeśli ta chemia nie pomoże. Zdawał sobie sprawę, że może to być TO najgorsze, ale bardzo wierzy, że wyzdrowieje.
To było dla mnie przerażające...
Kochana Io ! Jak się uda z torcikiem to będzie super. Potrzebny mi będzie na sobotę. Bo urodziny synka - 13 stycznia, ale Gości zapraszamy na 16.
Pozdrawiam Was.
Do później !
2010-01-11 14:38 | Io
Haniu, relata refero, Już Nie Zdenerwowana Pani Psycholog
twierdziła wczoraj, że zawsze zawozi makaroniki nad morze, bo tam ich nie znają
(może to była tylko tzw. ściema, bo w końcu po co komu półtora kilo makaroników,
w dawnych czasach mogłaby nawet być podejrzaną o spekulację makaronikami na terenie Polski bez Orzełka w Koronie; te makaroniki, w takiej ilości w jej torbie, muszę przyznać, od razu wydały mi się podejrzane - może były to np. ciasteczka opiumowane podawane dzieciom w celach ich szybszego uśpienia np. w Indiach tak niektórzy robią;
w każdym razie - nie częstowała nimi, więc nie wiem...)
wracając do rzeczy czyli do dziennika podróży mej
(chociaż, muszę przyznać trochę się stropiłam czy wolno mi takimi bzdurami zaprzątać Waszą uwagę, jak tu tyle nieszczęść na świecie)
no w każdym razie - jeszcze kawałeczek
ja zaczęłam telefonicznie odwoływać moje warszawskie spotkania; straciłam nadzieję na dojazd do W-wy- w końcu też musiałabym dzisiaj wracać do Krakowa
zawsze to bliżej wracać z Miechowa, myślałam
i wtedy
wpadł do naszego przedziału Kierownik-o-Konduktor i wydał polecenie by przesiadać się NATYCHMIAST do pociągu podstawionego na sąsiedni tor
Koleżanka i Psycholog natychmiast wstały i ubrały się w płaszcze i czapki
rozkaz to rozkaz
moja anarchiczna dusza nie pozwala mi jednak wykonywać takich poleceń
bezrefleksyjnie
ku zgrozie i złości (tym razem już wszystkich czyli Kierownika, Koleżanki Dyrektora i Pani Psycholog) powiedziałam, że przepraszam ale ja nie wysiadam, muszę się najpierw zastanowić
dlaczego jakiś inny pociąg, na innym torze miałby być lepszy od mojego
dlaczego mam wysiadać i jechać nie wiadomo gdzie i nie wiadomo jak długo
dlaczego nie wiem dlaczego mój pociąg nie jedzie
zapytałam więc
ewidentnie nie był to dobry czas na teoretyzowanie, napięcie rosło i malało zarazem w odbiornikach energii elektrycznej, przedział wyziębiał się,
również z powodu drzwi otwartych przez Kierownika zresztą podobnych do jego otwartych ze zdziwienia ust; komórki się rozładowywały pozbawione zasilania;
no jednym słowem - zgroza
Koleżanka chociaż w czapce, usiadła (no, pomyślałam, zaczyna myśleć)
wykonałyśmy telefony do Krakowa czy aby Ktoś przyjechał by po nas do Miechowa
propozycja rewelacyjna - godzina 22, gołoledź a Ty jedź na ratunek jedź !
jedna Osoba się zdecydowała i obiecała przyjechać po nas. hurra. pomyślałam.
Psycholog, kierowana (chyba) owczym pędem, postanowiła zostać z nami (chociaż w jej wypadku nie wiem czy decyzja była słuszna). no i zostałyśmy
jako jedyne pasażerki w pustym pociągu, z okrutnie Zdenerwowanym Konduktor-o-Kierownikiem, 2 maszynistami no i naszą nieocenioną Panią z Warsu
Kierownik oświadczył, że on musi pociągu pilnować i oddalił się a my czekałyśmy sobie spokojnie w "naszym" przedziale na Wybawcę
spokojnie było tylko do czasu...
2010-01-11 14:26 | .
własnie o tym mówie mniej wiecej dusiołku .Dziecko czuje i wie ale nie rozumie bo dorosly wie np co to chemia i jakie są jej skutki bo sie naczytal o tym wczesniej a dziecko tego nie wie ,dają mu lek ,dziecko sie boi ale pózniej sie przyzwyczają jakos do tego bólu a dorosłu zaraz ma mysli -czy wyjde z tego czy nie , czy umrę czy przezyję a wcześniej czy wyłysieję czy bedzie mi niedobrze ?itp
2010-01-11 14:18 | dusiołek
oj Znaku Przestankowy dzieci doskonale wiedza a jak nie wiedza to czuja niedobre i pojmują na swój sposob o wiele więcej niż dorośli chcą przyznać ale masz racje dziecięce emocje są w większosci czyste i o jasnych intencjach dlatego strach jak zostanie nazwany przestaje być dla dzieciaków taki straszny
2010-01-11 14:03 | .
Dzieci i tak lepiej znoszą takie choroby niz dorośli .Bo dzieci to dzieci nie rozumieją wszystkiego a nawet jak rozumieją to mniej sie boją bo nie rozumieją czego mają sie bać. :(
2010-01-11 13:55 | Io
no, jestem.
odkryłam w tzw. międzyczasie po kim mam akomputeryzm - po Mamie
usiłowałam Haniu, wydobyć z Mamy przepis na Ambasadora dla Ciebie i dla Twojego Synka, ale Mama ma ma ten przepis w komputerze swoim , którego nie umie obsłużyć, bo zapomniała jak się kopiuje teksty do maila; jutro może uda mi się spotkać z nią to przepis postaram się wydobyć
(wszystkie twierdzenia o przyszłości są jednak niepewne, jak wiemy)
wracając do mojego wczorajszego podróżowania
...makaroniki
za szybą przemknął Konduktor; oj niedobrze, pomyślałam, kłopoty, skoro się ujawnił tak nagle, pewnie coś zarządzi, albo przynajmniej bilety posprawdza, żeby było jak zwykle, a ja przecież na gapę rozsiadłam się w tym przedziale klasy 1...
nie - przebiegł tam i z powrotem, ewidentnie czymś zaaferowany biedak;
my zatem spokojnie albo na pozór spokojnie dojadałyśmy "Ciasteczka Krakowskie", których tylko marne resztki dojadą kiedyś albo nie dojadą nad morze, może
radio zanikło całkowicie, zbliżaliśmy się do Miechowa (nigdy tam nie byłam)
może to jest okazja, żeby zwiedzić miasto to - pomyślałam, ale zaraz myśl tę odrzuciłam, w naszym przedziale było bowiem nadal całkiem nieźle;
Pani z Warsu przechodząc tam i napowrót rzucała nam ciepłe spojrzenia
myślę, że postanowiła tym razem dodać nam otuchy, właśnie w taki sposób
Zdenerwowana Pani zaczęła powoli wpisywać się w konwencję przygody raczej niż kłopotu, ale dla odmiany, Koleżanka moja zaczęła zamartwiać się co z jej bardzo ważnymi spotkaniami w Warszawie i jak ona w poniedziałak z tej Warszawy wróci do Krakowa by pojechać do Wrocławia - po co tyle jeździć - zapytałam niewinnie
jak to po co - odrzekła - dla pracy Kochana, dla pracy; po co planować gdy nie wiadomo co będzie - bo bez planu nic nie wychodzi - odrzekła; oj. zaraz będzie awantura - pomyślałam; lepiej zmilczeć; nie czas to ani miejsce na wykłady teorii planistycznych chociaż wykład z psychologii podróży przydał by się, nie powiem;
właśnie teraz (nota bene Zdenerwowana Pani okazała się być Psycholożką ! a my do niej z jakimiś psychoterapiami domowej roboty. haha jakby pomyślał i napisał Ktoś...
oj. chyba za długi wpis - zaczyna żyć własnym życiem
Io
ps
to jakiś KOSZMAR, Dusiołku, KOSZMAR
Haniu, ja nie jestem w stanie oglądać tych chorych dzieci w TV - ale One wyzdrowieją, może wyzdrowieją, a na pewno im lepiej i ich Rodzicom, że nie są same, że próbujemy z nimi być
Bogdanie - czego czepia się Konduktor - Kierownika
ale
czego się czepia gdy sam jest kierownikiem, to ja doprawdy nie wiem
2010-01-11 13:30 | Hania
Droga Io,
zgłaszam protest !
Makaroniki znam i to bardzo dobrze.
Często robię je w domu.
Takie z płatkami owsianymi.
Pyszne i zdrowe (jeśli słodycze mogą być zdrowe...)
2010-01-11 13:20 | .
i kolejne ? czemu w I kl było ogrzewanie a w II nie ? toż to ten sam pociag ? chyba ?
2010-01-11 13:17 | .
Co to są Makaroniki ?też nie znam ? Do Słomnik 4 godziny ?z Krakowa ? he he tam to rowerem sie chyba zajedzie w godzinke albo w takich warunkach na nartach ale pociagiem 4 godziny !!!!!!to juz jest prziegiecie ! O ktorej był ten żółwiasty pociag w stolicy a o ktorej w gdańsku skoro do Słomnik jechał 4 ry ?wyższa matematyka?
2010-01-11 12:53 | Io
Tak. Chaos narastał, Drogi Franku, narastał.
do tego stopnia, że jedna z Pań przebiegających po korytarzu w te i wewte
weszła do "naszego" przedziału i zapytała czy jest wolne miejsce
niestety musiałyśmy odpowiedzieć, że jest
Pani była zdenerwowana nieprawdopodobnie albowiem chciała tego wieczora dojechać do Gdańska i nie umiała początkowo zmienić zamiaru - musiałyśmy przerwać zatem naszą intymną pogawędkę i zająć się psychoterapią Zdenerwowanej Pani
niestety nie chciała nic zjeść ani wypić, alkoholu na rozluźnienie już nie miałyśmy
(bo muszę tu przyznać się, iż próbując przewidzieć nieprzewidywalne zabrałam z domu maleńką buteleczkę z pysznym koktajlem alkoholowym, ale wypiłyśmy go z Koleżanką do przekąski już jakieś 3 godziny wcześniej a Wysoki Sejm nie przewidział (chyba) SYTUACJI KRYZYSOWYCH)
zatem
ponieważ Zdenerwowana Pani za nic nie chciała się uspokoić powstał problem w naszym małym przedziałowym świecie
postanowiłyśmy zasięgnąć języka gdzieś poza przedziałem
czyli
dałyśmy się wciągnąćw problem !
ja i Koleżanka zaczęłyśmy dzwonić do różnych Znajomych Osób i Instytucji a Pani podłączyła swój telefon do radia i zaczęła nasłuch
(nota bene słuchała RMF, który co chwilę jej , podobno, zanikał)
mijała właśnie 4 godzina naszej podróży , jak się okazało wkrótce, podróży do Słomnik - bo właśnie tam na razie, dojechaliśmy
muszę przyznać, iż cały czas czułą opiekę roztaczała nad nami Pani z Warsu - wielkie podziękowania
- ale będąc osobą bardzo zajętą swoimi sprawami, nie była w stanie ustalić jaki plan na ten kryzys ma Kolej, Kierownik i Maszyniści
nasze telefony przynosiły coraz to nowe mrożące krew w żyłach informacje - nasi bliscy prowadzili bowiem nasłuch mediów - a to , że Polsat podał, iż energetyka karnie odłączyła kolej od prądu, za niezapłacone długi - wiadomość zweryfikowana w dyrekcji PLK okazała się, dziennikarską kaczką; ale; wiadomość wiadomością - nam zaczęto raz po raz wyłączać prąd, zrobiło się chłodniej; Zdenerwowana Pani powiedziała, że w przedziałach 2 klasy Ludzie już od dawna siedzą w czapkach i płaszczach i na pocieszenie wyjęła ze swojej przepastnej torby "Ciasteczka Krakowskie", które zamierzała zawieźć do Gdańska oraz półtorakilową torbę z makaronikami
(podobno na Północy nie znają makaroników)
ja pocieszałam Obie Panie mówiąc, iż przynajmniej w każdej chwili możemy przecież wysiąść co jest jednak dużo wygodniejsze niż np.decyzja co zrobić gdy przedłużająca się podróż odbywa się samolotem albo statkiem z których przecież nie tak łatwo wysiąść w trakcie...
Zdenerwowana Pani oświadczyła , że próbowała już wysiąść ale wyśmiał ją, jeszcze wtedy obecny, Kierownik Pociągu
ciasteczka były pyszne, makaroniki oszczędziłyśmy...
przepraszam, muszę przerwać na jakiś czas
Io
Io
2010-01-11 12:44 | .
Krzysztof Ziemiec jest THE BEST ! Jurek Owsiak jest THE BEST ! Szkoda ,ze Ziemiec tak sie nagle pojawił i zniknał .Może niedługo znowu sie pojawi .
2010-01-11 12:43 | Hania
Wiesz Dusiołku, oglądałam w ubiegły poniedziałek program Tomasza Lisa. Rozmawiał tam między innymi z Krzysztofem Ziemcem o Jego straszliwym poparzeniu. Następnym gościem był Jurek Owsiak. Przed rozmową szef Orkiestry powiedział 'chciałbym żebyście obejrzeli dla kogo w tym roku będziemy zbierać pieniądze'.
Patrzyłam, Dusiołku.
Ale przez łzy niewiele widziałam...
2010-01-11 12:24 | Hania
Io,
historia niesamowita.
Napięcie rośnie, a Ty przerywasz w TAKIEJ chwili !
Mam nadzieję, że w pewnym momencie nie wszedł do Waszego przedziału Nieznajomy, jak z filmu Hitchcocka :-)
Przypomniało mi się, jak jechałam kiedyś samochodem na Mazury. Szosa Białystok - Ełk dłuższymi odcinkami biegnie tuż przy torach kolejowych. Trafiłam, że akurat zgodnie z kierunkiem mojej podróży jechał pociąg. Tempo mieliśmy podobne, więc jechaliśmy obok siebie. Czasem uciekały w las, aby następnie znów się pojawić. Przy takim kolejnym spotkaniu pan maszynista zatrąbił do mnie przyjaźnie, ja mu pomachałam i w takiej symbiozie z wzajemnymi pozdrowieniami przy każdym ze spotkań jechaliśmy sobie jeszcze długi czas. W końcu zostaliśmy naturalnie rozdzieleni przez stację na której pociąg musiał się zatrzymać.
Bardzo miło to wspominam.
Lubię tak się czasem powygłupiać :-)
2010-01-11 12:18 | dusiołek
przepraszam za ten horror ale nie moge dojść do siebie wczoraj moj syn kwestował na rzecz dzieciaków z chorobami onkologicznymi i miałem taki dzień trochę gorzkich wspominek i troche przy okazji ściemniałem i męczyłęm ze to ze tamto nie kull a tu bach 10 ton na głowe aniołowie widzą wszystko
trzymajcie sie ciepło wszyscy
2010-01-11 12:13 | dusiołek
jak myślicie ze dookoła jest zle kiepsko i brak rozaitych dinksów czy gadzetow tutaj posylam nius (mnie kompletnie zmroził) po ktorym sie już nie skarże:
Mała Thembisa Kometsi z RPA trafiła do szpitala z oparzonymi dłońmi. Jednak na sali operacyjnej Charlotte Maxeke Academic Hospital chirurdzy obcięli jej dwie zdrowe nogi - donosi "The Daily Mail".
Nie wiadomo jak doszło do tego tragicznego w skutkach błędu. Prawdopodobnie dziewczynkę pomylono z innym dzieckiem w czasie transportu karetką.
2010-01-11 11:57 | .
jak do tej pory Io podróz miałas superancką !!!! Czekam na cd .
2010-01-11 11:46 | Io
użbowym (spróbuję powtórzyć co urwało)
pojawiła się Pani z Warsu proponując gorące napitki !
rozpoczęłyśmy zatem miłą sercu pogawędkę, niespiesznie popijając nasze herbatki
prawie nie zwróciłyśmy uwagi na to, iż pociąg nasz zatrzymał się tuż po wyjechaniu za rogatki, potem podjął przerwaną podróż by za chwilę stanąć ponownie i tak było już dalej przez kolejną godzinkę czy dwie; pogrążone w rozmowie (nie widziałyśmy się dawno i dużo było do opowiadania) nie zwracałyśmy na to początkowo uwagi. Przemiła Pani z Warsu pojawiła się ponownie z kartą dań wszelakich i wybrałyśmy sobie małe przekąski oraz wodę z bąbelkami , chociaż sytuacja aż prosiła się o coś mocniejszego !
jednak Wysoki Sejm zakazał jak wiadomo, czas jakiś temu, handlu napojami wyskokowymi na terenie przedmiotów poruszających się w przestrzeni tak dużych jak np. pociąg i chociaż nasz przedmiot właściwie nie przemieszczał się, alkoholu, na rozgrzewkę ani na poprawę nastroju, jeśli Ktoś miałby nastrój zły, nie było.
ja trochę niepokoiłam się niezalegalizowaniem własnym, ale Pani z Warsu - nasze jedyne źródło informacji, jadła i napitków, uspokajająco oświadczyła, iż konduktor, będący w jednej osobie kierownikiem pociągu przepadł teraz już całkowicie; doradziła nam spokój i oddawanie się przyjemnościom życia raczej niż niepokojom bezpotrzebnym; zaproponowała gorącą czekoladę; była pyszna;
przez szybę naszego przedziału widać było coraz większe ilości Osób Nerwowo Przechadzających się po korytarzu, a przez drugą szybę ogromne sople lodu zwieszające się a to z pociągu a to z drzew a to z trakcji elektrycznej; widoki bajkowe; w naszym przedziale cieplutko, jeszcze wtedy było światło...
moja zasadą (jeśli udaje mi się dotrzymywać zasad) jest nie sprzeciwianie się sytuacjom na które nie mam wpływu ale spokojne czerpanie garściami z tego co Los ma dla nas w ręce; postanowiłam zatem przyglądać się sprawom z pozycji dobrze bawiącego się obserwatora; Chaos jednak narastał...
cdn
Wasza Io
2010-01-11 11:21 | Hania
Droga Io, witaj !
Czytałam, czytałam, a tu w najciekawszym momencie Cię urwało !
W radiu 'High Hopes'.
Jak bardzo ten przepiękny utwór pasuje do mojego dzisiejszego nastroju i do tego, co za oknem...
2010-01-11 11:00 | Io
Kochani,
w Krakowie biało i sypie ale ulice odśnieżone bardzo porządnie
"." - o ! nie śpicie, nie śpicie i to prawie całą noc nie spaliście
Haniu ! opowiem Ci na pocieszenie pewną historię; otóż ...
"Z pamiętnika podróżnika"
wczoraj, mimo wszystko i wbrew dobrym radom postanowiłam przebić się do Warszawy aby dziś odbyć tam umówione wcześniej spotkania
i
zaczęło się już na dworcu w Krakowie, gdzie udałam sie by odbyć podróż tę pociągiem (tak włąśnie tępociągiem)
na peronach stały rozmaite pociągi z różnych godzin, które nie odjechały wtedy kiedy miały; do wyboru do koloru; resztki rozkładu jazdy jeszcze działały; wsiadłam zatem do jednego z wagonów i za dobry znak uznałam , iż pociąg mój ruszył o czasie (chociaż, jak się okazało był to pociąg, który powinien był odjechać 3 godziny wcześniej, zatem niektórzy podróżni byli już w nim nieźle zadomowieni) oraz to, że spotkałam Osobę mi znajomą, zawsze to milej z kimś znajomym;
zajęłam zatem miejsce w klasie 1 byłam bowiem bez biletu jako, że nie udało mi się go wcześniej kupić a klasą 1 zamierzała podróż odbyć Koleżanka moja, którą spotkałam i która bilet dla siebie miała. usiadłyśmy zatem wygodnie mając cały przedział dla siebie i warunki można powiedzieć kawiarniane jako , że zamiast konduktora, który , jak się okazało później, zabarykadował się w swoim przedziale sł
2010-01-11 10:51 | Hania
No tak - staram się cieszyć.
Choć uśmiecham się... przez zęby :-)
Pozdrawiam również.
Nie dajcie się zasypać.
2010-01-11 10:38 | .
Widzizs niestety tak to bywa. Mnie też zasypało ale juz odsypało troche odpukawszy na razie nie pada! Zima w styczniu zaskoczyła drogowcó i kolejarzy wiec cieszmy sie ,ze pciagami nie jeździmy he he !Buźka !
2010-01-11 10:22 | Hania
Tak Kropko, zasypało. I sypie nadal.
Zakopałam się samochodem w śniegu już po domem.
Łopata w bagażniku to teraz mój naturalny kobiecy niezbędnik :-)
Ulice nieodśnieżone, ślisko że aż strach, a wczoraj wieczorem przy temp. -4 padał marznący momentalnie deszcz.
Miasto sparaliżowane.
Poza tym dzieciaki chore, starszy synek ma dziś bal karnawałowy w przedszkolu, na który bardzo czekał ...
Ech...
Lepszego dnia niż mój Wam życzę.
I serdecznie Wszystkich pozdrawiam.
2010-01-11 08:50 | .
co jest misie? spicie jeszcze czy was zasypało ?pobudka!!!!!!!!
2010-01-10 13:18 | .
w tv mówili ludziki że pociągi z dawnej stolicy Krakowa do obecnej stolicy Warszawy jechały wczoraj jak szalone !!!! 7 godzin he he a ludziatka ktorym przyszło tak podróżować dostali nawet szklanke herbaty ! nie mówili czy gorącej he he .Niech żyje PKP !!!
2010-01-09 22:33 | Io
...zawieje, zamiecie plus ...goło leć
ale zimno Panie, zimno
Dobranoc Mili
dobrej jazdy Bogdan do odpoczynku
Io
2010-01-09 22:23 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobrej Nocy, Kochani!
Muszę zjechać szybko, jestem wykończony.
Przekazałem Darkowi ogólne życzenia od Was.
Opowiedziałem mu , że ma na forach wierne grono fanów , którzy nie mogą się doczekać na Jego powrót antenowy.
Pogadaliśmy o zdrowiu, o dystansie jaki przynosi choroba i o lekturach, które połykał w czasie rekonwalescencji - głównie o "Śmierci w Wenecji" Tomasza Manna. O języku, krystalicznie czystym języku tej noweli. W kontraście do naszych czasów.
2010-01-09 21:39 | Io
Halo Halo
wracam
rzeczywiście całą Polskę zasypało a u nas deszcz deszcz deszcz
zrobiła się jakaś taka nierzeczywista pokrywa śniegowo-lodowo-wodna
co w raz ze światłem i nocą daje niesamowite efekty - Kopiec Kościuszki
jak kompletnie nierealne UFO odblaskowe
właśnie dzwonili mi Znajomi, którzy wyjechali na Bal w Stolicy o 14 , że już !dojechali
szukają teraz Biedaki ulicy Miodowej i Pałacu bo tam Bal być ma
ale
w Krakowie na szczęście też balik jest - pocieszenia - można iść; rozważam
ale
deszcz deszcz deszcz
nie nęci mnie aż tak
pozdrawiam pracujących
Io
ps.najgłupsze jest to, że ja i tak muszę do tej Warszawy pojechać jutro (tak sobie to sprytnie zaplanowałam i co ? i nico !)
2010-01-09 21:38 | pp3-Basia
Dobry Wieczór Kochani!
Moi Goście już odjechali.Pogawędziliśmy miło przy blasku świec:)
Udało mi się wysłuchac Twoich,Bogdanie faktów o 21.00
Tak optymistycznie kończy się ten tydzień:)
Haniu,u mnie zosatało juz tylko wspomnienie po serniku z rosą,
sałatce ravioli z porem serem i szynką ,oraz roladkach drobiowych.
Gościom udało się szczęśliwie dotrzec do domów.Drżałam na myśl
o bardzo śliskich nawierzchniach naszych dróg.
Muszę jeszcze pozmywac przed niedzielą:)
Pozdrawiam Was wszystkich razem i Każdego z osobna!
Zaglądnę jeszcze jutro,aby szczegółowo przeczytac Wasze komentarze.
Dobrej Nocy:)
Basia
2010-01-09 21:24 | .
dzięki szefie! mam nadzieje ,ze i moje życzonka zostały przekazane?
2010-01-09 21:06 | Clara
Bogdan WSPANIAŁA WIADOMOŚĆ! Dziękuję bardzo :)
2010-01-09 20:40 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Rozmawiałem dziś przez telefon z Darkiem Maciborkiem.
Przekazałem Mu życzenia.
Pozdrawia Was bardzo serdecznie.
Chyba nie ujawnię jakiegoś sekretu jeśli powiem, że niedługo nastąpi Jego wielki Come Back.
2010-01-09 19:05 | Io
No a ja mam "dziurę w czasie"
Nie pojechałam na bal w Warszawie
ale
Szykuję się do balu w Krakowie
bo
Co co się zatrzymali z jazdą do stolicy teraz kombinują co zrobic z tymi kreacjami, fryzurami etceterami
(sorri lecę zobaczyć wiadomości...
Io
2010-01-09 18:38 | .
a po co ? lepiej poczytać he he a i tego Kafki mi sie czytać nie chce .
2010-01-09 18:22 | Clara
Kropek a Ty dlaczego się do gry nie zapisujesz? Chętnie posłucham czegoś więcej na podany temat. Tak mnie intrygujesz że muszę Cię poznać :O
2010-01-09 18:07 | .
gdyby człowiek chciał tak radia słuchac to nic innego tylko gałką by krecił! o tej słucham tego w tym programie , o tej tamtego w tamtym a to tamtej w tamtym tego .i weż tu człowieku sie nerwicy nie nabaw !Dlatego ja słucham jednej stacji przez jakis czas a za jakis czas innej .Jak mi sie gadajacy ludzik nie podoba to pyk gałeczką i go uciszam aż przyjdzie następny . to samo w tv ale w tv mam pilota .Chyba ze ktos ma pilota w radiu .
2010-01-09 17:46 | żak
Witajcie ponownie
Basiu; właśnie wróciłam ze spaceru. Parasol do wyrzucenia, a ja miałam niezłą przeprawę przez zaspy, by się do domu dostać z powrotem, ale warto było wyjść. Dzisiejsza pogoda zmusza mnie do pewnej refleksji, która jest historią z mojego życia. Ja przed chwilką wróciłam z koncertu Szkoły Muzycznej. Kiedy chodzi o muzykę w moim życiu, zawsze towarzyszy temu zima. Nie byle jaka, ale ta w gorszym wydaniu. Pierwszy raz, to było w niedzielne późne popołudnie lutego. W radiu był właśnie piękny koncert życzeń, gdy przychodziłam na świat. W okna dął wiatr, a mama moja przytulała mnie do siebie, ciesząc się z moich narodzin. Gdy czytałam pierwszą książkę pisaną wierszem, czyli;"Pana Tadeusza" - była taka zima, o której krążą do dzisiaj wstrząsające opowieści. Przy blasku świecy dosłownie połykałam literki książki, nie mogąc się nasycić treścią. Dzisiaj miałam koncert pokazowy w mojej Szkole Muzycznej...i znowu to samo. Wszystko co lubię, co jest mi bliskie, zachodzi w dziwne anomalie pogodowe. To też rodzaj pewnej synchronizacji, ale bardzo złośliwej. Te biedne dzieciaki (niemowlaki, pacholęta, młodzież i dorośli) dotarli jednak na miejsce pomimo takich trudności. Jak widać wiara i chęci, to wystarczający atut w potyczkach z zimą. Zaraz zabieram się za pisanie sprawozdania z uroczystości, więc póki co, znikam na jakiś czas. Pozdrawiam.
2010-01-09 17:36 | Hania
O! Witaj Bogdan :-)
Pisaliśmy w tym samym czasie.
Pozdrawiam !
2010-01-09 17:35 | Hania
Witajcie Dziewczyny i Ty, Skafandrze :-)
Piszecie o szaroburej pogodzie i deszczu, a u mnie od nocy nieprzerwanie sypie śnieg. Na termometrze jest - 7, a biel pomimo ciemności za oknem aż kłuje w oczy...
Io, Ty pewnie już w drodze na bal, a ja podobnie jak Basia - czekam na Gości. Właśnie skończyłam robić sałatę z ravioli, pomidorami suszonymi, oliwkami i blue cheese (czyli niebieskim Lazurem). Pycha :-). A poza tym w piekarniku piecze się kurczak z jabłuszkami i suszonymi śliwkami. Zrobiłam także jajeczka faszerowane, sałatę z tuńczykiem i fasolką szparagową i upiekłam ciasto truskawkowe. Truskawki to pozostałość lata, z działki, tzn. z zamrażalnika :-).
A ja lubię Trójkę. To dla mnie sedno tego, jak powinno wyglądać radio. Zaraz potem na drugim miejscu jest RMF Classic, wybiórczo słucham Dwójki. A Jedynki najczęściej z synkiem, który uwielbia Radio Dzieciom. Z sentymentem słucham tam także głosu Pauli Michalik. W soboty o 10.00 włączam Złote Przeboje, aby posłuchać audycji Niedźwiedzia. Ale tylko Jego, bo reszty się nie da. Całkiem przyjemne jest także nasze lokalne Radio Białystok.
W RMF-ie słucham tylko Faktów Bogdana. Choć olbrzymi wieloletni sentyment mam także do Tomasza Staniszewskiego, Mai Dutkiewicz, Ewy Kwaśny i Grzegorza Jasińskiego.
No to bawcie się Kochani, ten kto ma się bawić :-).
Pozostali niech w spokoju celebrują weekend.
Pozdrawiam serdecznie.
2010-01-09 17:31 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Przekroczyliśmy kolejną istotną liczbę 333 (przejawiającą się tu w różnych refrenach).
Działam jednocześnie na kilku szachownicach - o polach raczej białych i bielszych niż czarno-białych. Nie tylko ze względu na zimowy pejzaż.
SZACHOWNICA PIERWSZA: Fakty - dziś mam nie zaplanowany dodatkowy dyżur, nie mogę więc w spokoju popracować nad innymi zaczętymi przedsięwzięciami. Dlatego, jeszcze raz proszę o wyrozumiałość , dlaczego tak rzadko się pojawiam tu na forum.
SZACHOWNICA DRUGA : "Gra w ZAMEK czyli zimowa geometria życia codziennego".
Już jestem prawie w pełni przygotowany do rozesłania Wam pakiecików. Zrobię to na początku przyszłego tygodnia. Przypomnę uczestników: Michał, Hania, Basia, Io, Clara, Kama i ja. Czy kogoś opuściłem? Wybaczcie , ale trochę się zgubiłem. Dostałem już wszystkie adresy kontaktowe. Io, Twój też doszedł. Dyskrecja zapewniona.
SZACHOWNICA TRZECIA: pojawił się tu temat muzyki komercyjnej. Piszę właśnie szkic "manifestu" , w którym pokazuję czym się różnią dwa wyrazy tego samego: "komercja" a "koMerzJa". Ten drugi wyraz jest złożeniem cząstek:
* "ko-" oznaczającej jakąś wspólnotę, współpracę, współistnienie
* Merz - nawiązującej do idei bardzo bliskiego mi artysty Kurta Schwittersa
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kurt_Schwitters
* Ja - czyli subiektywności, indywidualności, tożsamości osobowej.
SZACHOWNICA CZWARTA : przygotowuję czyTaniec na temat "Szaleństwa katologowania" niesamowitej księgi Umberto Eco, w której zainteresował mnie zwłaszcza wątek ENUMERACJI CHAOTYCZNYCH - czyli wyliczanek zbiorów, które wydają się nie mieć ze sobą wiele wspólnego. Ci , którzy śledzą moje wpisy, zdążyli się zorientować , że często stosuję w nich taki zabieg retoryczny
SZACHOWNICA PIĄTA : wpis zatytułowany "SIM, PUK, PIN, PINK czyli krzywa Ebbinghausa", który będzie związany z książką Eco oraz "PINK NOISE" czyli tematem niedawnego czyTańca. Codziennie uczę się nowych elementów języka HTML.
SZACHOWNICA SZÓSTA: obmyślam kolejne elementy filmowe "NAGRO/ORGAN" do mojego lutowego występu w huckim "Kombinatorze".
SZACHOWNICA SIÓDMA : na czwartek jestem umówiony z pisarzem Piotrem Pazińskim - joyce'ologiem i autorem niezwykłej powieści "Pensjonat" o żydowskim domu wypoczynkowym. Bardzo mi odpowiada styl tej książki. Przypominają mi się moje sanatoryjne doświadczenia ze Szczawnicy. Bardzo jestem ciekaw tego spotkania. Wczoraj odwidziłem księgarnię "Austeria" na krakowskim Kazimierzu, gdzie czekała na mnie ta powieść , dzięki uprzejmości Krystyny Bratkowskiej z wydawnictwa "NISZA". W "Austerii" dostałem oczopląsu od wspaniałości tomów i tonów - tyle tam ksiąg i płyt.
SZACHOWNICA ÓSMA: dostałem od Kasi i Zenona Fajferów wydaną już oficjalnie liberacką księgę - "OKA-LECZENIA". Będzie spotkanie w Bunkrze Sztuki, o którym Wam jeszcze napiszę. A w księgarni Ha!Artu zostałem wyposażony w kolejne książki , o których tu będzie jeszcze mowa. Między innymi - Joanny Pawluśkiewicz , która niedługo będzie miała swój wieczór autorski w huckim "Kombinatorze". Julek Strachota - działa tam z wielką energią. Mój powyższy wpis "Strach." nie jest żadną przesadą. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i zapraszam do słuchania "Faktów".
Bogdan
2010-01-09 16:35 | .
szaro buro tzn jak ?śniegu nie ma ?!!!!!mogę podsypać jakby co?
2010-01-09 15:57 | Io
Kochani Drodzy i Mili
u nas bez zmian tzn. szaro i buro ale jest afera
albowiem
ja w pełni gotowa na bal już prawie w drzwiach
dowiedziałam się, że różni moi znajomi jadący na ten sam bal stoją w rozmaitych pociągach albowiem śnieg zasypał trakcje kolejowe i Polska jest na poły nieprzejezdna
zatem
na razie zatrzymuję się w ciepłym domku i czekam na rozwój wydarzeń
Io
2010-01-09 14:53 | pp3-Basia
Witaj Żak-o,i Wszyscy Obecni!
Niedawno wróciłam z synkiem i córką z pola:)
Nie da się jeździc na sankach.Po pierwsze za małe,po drugie śnieg nieoodpowiedni,
po trzecie zła widocznośc.Narty też odpadają...oblodzona nawierzchnia...
Pozostał spacerek:)
A wieczorem będzie nas więcej...A w poniedziałek znowu praca.
Ostatnio usłyszałam od synka...:
"Mamo,czemu nie wrzucisz luzu i nie pójdziesz na wolne..."
Czasami bardzo trudno jest odpowiedziec dziecku...
Do zobaczenia,Kochani!
Basia
2010-01-09 13:39 | żak
Witam,
No to weekend! Zima, śnieg, chłód...dzieci się nudzą...a na sanki psa z kulawą nogą bym dzisiaj nie wysłała. Chociaż tu można przeczekać zawieruchę... Książką śniegu nie odgarnę, słowem nie roztopię, a muzyką nie odmienię.
Tyle tu już wpisów. To chyba rekord, jak na blogi w tym dziale. Fajnie, że piszecie.
Zajrzę tu jeszcze dzisiaj do Was. Tymczasem, trzymajcie się cieplutko.
:-)
2010-01-09 11:58 | .
Co do Agnieszki Chylińskiej to podobno zajeła ona i tu uwaga : Pierwsze miejsce!!!!!!! W RMFIe w liscie jakiejs tam nie wiem bo nie słucham tego tworu i nie powiem czy to była POP Lista czy podsumowanie roku czy cos tam innego .Tak czy tak ,żenada a ten kto ja wylansował to albo uszu nie ma albo ma ale rozdeptane przez stado słoni !
2010-01-09 11:25 | skafander
Ale muzyka oczywiscie koments kiepska jak w wiekszosci stacji komercyjnych a dowod to jedna z najgoszych produkcji jaka kiedykolwiek wypadła spod Polki albo Polaka - Chylińska i jej "nowe" "prawdziwe" oblicze feeeee po popełnieniu czegos tak żałosnego i dyskredytujacego muzę powinna natychmiast zrezygnowac z pozycji jurora w Mam Talent wczoraj słyszalem kolejne jej "dzieło" zatytulowane "Zima" i to jest dopiero "NO COMMENTS" podejrzewam ze jest to jeden z powodow dla których Pan Bogdan pozostaje w dziale informacyjnym zeby nie miec doczynienia z takimi potworkami muzycznymi
Dość marudzeniea pozdrawiam wszystkich serdecznie i odezwe sie mysle dopiero po powrocie Bóg lub Bogowie (tak ekumenicznie :]])z wami trzymajcie sie cieplo
2010-01-09 08:44 | .
Dzien Dobry Io . Piszesz o stacjach radiowych .Saą jeszcze inne, ktorych warto słuchać inne niż wymieniłas ale nie bede tu robic kryptoreklamy he he. Co do ludzi tworzacych RMF to myslę i mysle i nie za bardzo wiem o kim piszesz .Moze Michał Zieliński? jak dla mnie człowiek na poziomie ,facet z klasą lubiany przez wszystkich i mówiący do rzeczy .Ewa Kwaśny iiii...................i potem długo długo nic .Nie obrażając nikogo .Za to muzyka tam to no coments!
2010-01-09 00:27 | Io
ZłaNocZła
nie mogę zasnąć - ale chyba wszyscy śpicie - jak widzę - albo przynajmniej milczycie - u mnie Halny - pada deszcz i wieje wiatr - jest zimno i ponuro-buro
nie wiem czy pojadę na mój bal - nic nie utkałam - Basiu - bale domowe to jest to
nawet OT nie mam siły czytać, bo środek "Biegunów" jest makabryczny jak dla mnie za ostry, za detaliczny, za dosłowny i za obcesowy, za fizyczny, za nudny
w końcu
ciągle nie mam w domu swoich książek ani swojej muzyki - jestem zdana na radio
nie umiem "złapać" RMF Classic - a muzycznie najbardziej je lubię; ile razy można słuchać tych samych "kawałków" w RMF (które , jak rozumiem polega na gustach osób badanych przez badania opinii; metoda tyleż dobra co zawodna, uważam)
RMF ratują tylko ludzie albo aż ludzie; Trójkę zabijają na naszych bezprotestowych oczach; Dwójkę już zabili; Jedynka okropna zawsze była, radio Jazz się też powtarza - dlaczego co dobre szybko się kończy ?
sorri, sorri
Io
2010-01-08 21:39 | pp3-Basia
Kochani,
Jutro baluję z dziecmi z domu.Spodziewamy się gości.
Wszystko już prawie gotowe,i sukni nie trzeba prasowac:)
Tymczasem idę już spac.
Ciepło Wszystkich pozdrawiam!
Basia
2010-01-08 19:12 | Io
Ja na moment (tzn. taki mam plan a wyjdzie jak wyjdzie)
Haniu !
nie mogłam dzisiaj słuchać Faktów, bo pracować musiałam !!
ergo
nie wiem jakie trendy obowiązują w karnawale !!!
mam: maskę wenecką (nawet 3 maski mam) i buty ( pary) oraz sukienkę za małą
a
nie mam: peleryny weneckiej (ani żadnej innej)
(i to są prawdziwe problemy Panowie)
jadę jutro po południu - organizator balu, mój Pan Kolega mówi, że nie szkodzi mogę przyjechać w tym co mam - no to jadę i już
(tzn. taki mam dziś plan)
pozdro
idę pelerynę tkać
Wasza
Io
2010-01-08 16:23 | pp3-Basia
Haniu,popatrz na to co znalazłam w wolnej chwili:
http://gialova.blogspot.com/2007/09/wierszalin-czyli-nowe-jeruzalem-na-kocu.html
Zaznaczam,że nie jest to reklama cudzego bloga.Chodzi tylko o jeden
motyw dyskusji,która już kiedyś Tutaj zaistniała i przedstawienia Teatru
Wierszalin.
Na podstawie tamtych wydarzeń powstała też książka.
Bardziej jednak zastanowiły mnie komentarze pod tym tekstem:
http://czytelnia.onet.pl/0,1155835,1,do_czytania.html
Dziękuję Ci Haniu za muzykę i obrazy:)
Na razie wracam do codzienności
Basia
2010-01-08 14:19 | Hania
Masz rację Basiu...
Jeśli Kogoś interesuje ten temat, przesyłąm linki do filmów o najpiękniejszych cerkwiach Podlasia:
http://www.youtube.com/watch?v=gQuE0fnjA6o
http://www.youtube.com/watch?v=ekl3rVbMZlM&feature=related
w I części filmu ukazana jest cerkiew w Puchłach, znana miłośnikom historii Proroka Ilji.
Io, czy słyszałaś w Faktach jakie trendy obowiązują obecnie w karnawale ? :-)
2010-01-08 13:56 | pp3-Basia
Haniu:)
Tak myslę,że te kalendarzowe różnice nie zmieniają ISTOTY świąt
Bożego Narodzenia:)
Pozdrawiam Cię Kochana!
2010-01-08 13:49 | Hania
Basiu,
Ty o tych pieśniach cerkiewnych...
U nas trwa drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia.
W mieście, gdzie prawie 40% mieszkańców to wyznawcy prawosławia jest to bardzo widoczne.
Cerkwie są rozświetlone.
Na ulicach nie ma korków, sklepy są dużo pustsze.
Wyższe uczelnie nie mają zajęć.
Czuć świąteczny nastrój.
Wiem, że ta celebracja prawosławnych świąt i juliańskiego nowego roku (14 stycznia) zachowała się już tylko u nas - na ścianie wschodniej. W pozostałych regionach prawosławni świętują Boże Narodzenie razem z katolikami
Pozdrawiam Cię !
2010-01-08 13:39 | pp3-Basia
Witaj Haniu!
W przerwie obiadowej zanurzyłam się w śpiewach cerkiewnych.
Tutaj powinnam nawiazac do książki otrzymanej od Ciebie,Bogdanie.
Dla tych,którzy nie czytali autor i tytuł:
Vladimir Volkoff-"Gośc Papieża".
Jednym słowem,JE-DI-NA.
Autor,posługując się co prawda fikcją literacką w genialny sposób odsłonił mechanizmy zła,które we spółczesnym świecie dążą do eliminacji Boga z ludzkich dusz...
Bronisław Widstein opatrzył również książkę swoją recenzją,okreslając ją
jako"przypowieśc o współczesnych maskach zła".
Polecam Wam,również z tego powodu,że znajduję w niej wiele nawiązań do naszych dyskusji.
Pozostanę jeszcze przy pięknej chóralnej muzyce prawosławia:
http://www.youtube.com/watch?v=AGbHWMVCdsM&feature=related
Pozdrawiam Was serdecznie!
2010-01-08 13:13 | Hania
Witam, Witam Kochani !
Czas mi się przed weekendem zapętlił, więc króciutko...
Basiu, dzięki za pozdrowienia :-)
Dusiołku, kocham Archive i Thievery Corporation ! Dzięki :-)
Droga Io, jakżeż halny ma u Was wiać, jak u mnie za oknem mróz nadal wielki ?
A jutro śnieżyce zapowiadane ?
Czytam 'Dolinę nicości', którą dostałam w prezencie od Basi i od razu przywoływany przez Ciebie Bogdan, temat Ketmana mi się przypomniał...
A jeszcze w nawiązaniu do 'Doliny" przeczytałam dziś w Rzepie o Pawle Zyzaku, kontrowersyjnym młodym biografie Lecha Wałęsy, którego po opublikowaniu książki nikt nie chciał zatrudnić jako historyka i który musiał pracować w hipermarkecie jako magazynier, aby utrzymać rodzinę. Aż w końcu zaproponowano mu stypendium naukowe w USA. Tam doceniono jego, choć kontrowersyjną, to jednak wiedzę.
Czytając to poczułam się właśnie jakbym zapadła się w bagnistą i mulastą dolinę. O książce mam swoje niezbyt pozytywne zdanie, ale to, że młodemu człowiekowi w demokratycznym państwie odbiera się praktycznie możliwość wykonywania zawodu wydaje mi się tak karygodne i poniżające, że ... ach, szkoda mówić.
Pokazuje to jak na dłoni ile różnistych macek nadal z każdych stron nas dusi i oplata ...
Trzymajcie się ciepło !
Pozdrawiam z polskiej Syberii ;-)
2010-01-08 12:26 | pp3-Basia
Dzień Dobry!
Kolejny przedświt mamy już za sobą.
Nawet jest już popołudnie.Za chwilę dzieci wrócą do domu
i będzie gwarno:)
Bogdanie,ślady aleatoryzmu kontrolowanego znajduję
w punkcie 8. wpisu:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=5479&pg=3
i jeszcze w innych miejscach...
A ja słuchałam sobie wczoraj "Dzwonów cerkiewnych"-Lutosławskiego
Wszak Cerkiew obchodziła Boże Narodzenie.
Io-u mnie ani śladu Halnego,jak na razie spokojnie pada drobny mokry śnieżek.
Dusiołku,fantastyczna rytmika utworów:)
Haniu,Kochana pozdrawiam Cię przy pracy!
Claro,zaskakujące,że można miec dziwnego sobowtóra...
Pozdrawiam Was serdecznie
Basia
2010-01-08 12:05 | dusiołek
pora przedświtu dziwna jest
2010-01-08 07:45 | Io
DzieńSzaryDobry
bo mirjady są bliższe prawdy
(rozumianej jako zgodność formy graficznej z dźwiękową)
dlaczego Ty Bogdanie wchodzisz na Kopiec przed świtem ?
(pewnie żeby przygotować wiado na 10)
ale to godzina na poły barbarzyńska, żeby wstawać
(chociaż pewien urok jest, jak już się wstanie)
ja wyprawiam rano Synka do szkoły
(i to też bywa dramatyczne)
np.dziś płakał biedak, że ma sprawdzian i dyktando
(a ja płakałam razem z nim wewnętrznie)
nie chciał iść, chociaż dziś druga połowa dnia ma być dla WOŚP
(nie cierpię szkoły w jej odsłonie rygorystycznej)
dlaczego szkoły muszą zabijać naturalną chęć poznawania świata ?
dlaczego głupota zwycięża często mądrość ?
dlaczego znowu wieje Halny ?
szaro-białe ale gorące całuski
(wszystkim pracującym już i jeszcze nie)
ślę
Io
2010-01-07 23:17 | Dusiołek
pozwolcie ze zaserwuje wam pare abstract vibes:
http://www.youtube.com/watch?v=3zq5stPHWjQ
http://www.youtube.com/watch?v=GTWEtgZscU0
http://www.youtube.com/watch?v=B3jrYdeI0f4
http://www.youtube.com/watch?v=6uPwChX254k
tak w sam raz na nocna porę
2010-01-07 22:24 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Mirjady są ładniejsze od miriad.
Wasze linki sobie posprawdzam już jutro.
2010-01-07 22:20 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór Wszystkim!
So much to do so little time ... nieśmiertelna fraza
http://www.youtube.com/watch?v=hb1k2qEnu1Y
Dzięki Dusiołku za ten sygnał z przeszłości
Jestem właśnie w nastroju tej pieśni. Płytę mam w domu, OCZYWIŚCIE.
Jutro z nią wejdę na Kopiec przed świtem.
Bo dziś z "Trzema poematami Henry Michaux"
http://www.youtube.com/watch?v=IDhbcn7f1Es
http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/dz_lutoslawski_poematy_michaux
Kolega oddał mi płytkę więc wróciłem do niej.
O obrotach i powrotach płyt niebieskich do nas.
Ten Alien, Dusiołku i ta fraza - samo sedno.
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie.
Claro! Zrozumiałem , tak mi się wydaje
Ale nie stawiam kropki
2010-01-07 22:08 | Dusiołek
"miriady" kurde ortografia sie klania a było uważać na lekcjach :)))))))
2010-01-07 22:00 | Dusiołek
Dla mnie to proste jak drut Bogdan piszac o czesci pracy pisał o odpowiedzialność za swoje "obejscie" o ktore trzeba dbac na wiele sposobow z szacunku dla odwiedzających aby goscie i domownicy czuli sie dobrze
A tak na dobrą sprawę to "obejscie" to nawet nie jest jego czy nasze ( a jesli to tylko po części) jest li tylko mirjadami impulsow zerojedynkowej informacji zapisanej w wydzierzawionych i trzymanych w ryzach poprzez procesy elektromagnetyczne pseudoprzestrzeniach serwerow
i troche matematyki na koniec :))) antyspam: ile jest dwa razy trzy? wpisz liczbę
2010-01-07 21:34 | Clara
Dzięki za podrzucone linki Hm... ja wtedy nie komentowałam. Nie kojarzę tych wpisów... może nawet nie czytałam ale biorąc pod uwagę datę... to mogłam nie czytać. Wtedy wiele się działo. Ja chyba nie miałam dostępu do internetu. Nie miałam w domu. Bogdan zrozumiałeś mój poprzedni komentarz? Mogę wyjaśnić. Pozdrawiam wszystkich :) Piękna zima...
2010-01-07 20:38 | pp3-Basia
Haniu,dziękuję za liścik:)
Czytaj ,ja też zatapiam się w lekturze.
Dusiołkowi,muzyczka:
http://www.youtube.com/watch?v=9n4VUJvgAvE
Dzień dzisiejszy obfitował w wiele ciekawych wydarzeń...
No dobrze,już wlepiam nos w książkę:)
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
2010-01-07 14:46 | Hania
Basiu i jeszcze jeden wpis o dymkach:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=768&pg=10
Dzięki, Dusiołku !
Do zobaczenia !
2010-01-07 14:45 | .
Claro masz u mnie wielkie brawa za swój komentarz !
2010-01-07 14:40 | Dusiołek
Haniu i jeszcze naturalmente Jocker by J. Nicholson i piosnka jedna taka alien sex fiend hihi juz samo to swiadczy jak nosny jest ten text
2010-01-07 14:38 | pp3-Basia
Kochani,
Ja dzisiaj jestem w ciągłym biegu.Na temat palenia nie będę się wypowiadała.
Mogę jedynie wspomniec Bogdanowe historie z dymkiem:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=2706&pg=7
No bo co powiedziec o minister zdrowia,która pali?
--------
Odzielam teraz temat od tematu.Poniekąd o paleniu będzie.
Paleniu zwłok w obozowych krematoriach...
Prezentuję Wam piecioczęściowy film dokumentalny,fragment prawdziwej historii,
relacje ludzi którzy przeżyli.Pytanie o decyzje aliantów...przede wszystkim moralne
decyzje...
"Auschwitz-apomniane dowody zbrodni":
http://www.youtube.com/watch?v=5sQMuopVLQQ
-------
i jeszcze odpowiedź na pytanie o korzenie drzewiszcza nazizmu,
który i obecnie daje o sobie znac w przejawach chociażby takich aktów
wandalizmu,jak kradzież napisu "Arbeit macht frei":
http://www.youtube.com/watch?v=TCTrTM4ulJI&feature=related
Pozdrawiam Was
Basia
2010-01-07 13:28 | Hania
Droga Io !
Ta północ nie taka znów daleka ! To zaledwie 6 godzin samochodem od Krakowa :-)
A Panem Stolarzem się nie przejmuj. Mój Pan Stolarz jest moim sąsiadem - mieszka w domu naprzeciw. Sąsiedztwo niby zobowiązuje, ale ... nie w każdym przypadku :-)
Od rana dziś słyszę w mediach o planach wprowadzenia całkowitego zakazu palenia w miejscach publicznych. I skojarzyła mi się okładka książki Juliusza Strachoty 'Oprócz marzeń warto mieć papierosy' - przywołana powyżej przez Bogdana. Taki prowokacyjny tytuł na czasie.
Ja nie palę i nigdy nie paliłam, więc pomysł całkiem mi się podoba, choć może co do niektórych miejsc odnosi się zbyt radykalnie.
Witaj Claro :-)
2010-01-07 13:16 | Io
Haniu Kochana - dzięki, już mam, teraz ją sobie wyobrażam - muszę kiedyś w końcu wybrać się na daleką północ, gdzie jeszcze normalne śniegi, lasy i ...
mój humor znacznie się poprawił - okazuje się, że to niezapowiedziana wizyta Pana Stolarza zatrzymała mnie dziś w domu i pomieszała inne plany (na PS czekałam od około 2 tygodni; dodatkowo dziś PS nie spieszy się i zrobiliśmy razem projekt tarasów
czyli generalnie nie jest źle - nawet śnieg zaczął padać
Io
2010-01-07 12:47 | Clara
Bogdan dlaczego napisałeś: "Dla mnie przebywanie tutaj to w jakimś sensie część mojej pracy zawodowej, choć trochę po godzinach. Dla Was to jest wyłącznie kwestia DOBREJ WOLI." Przecież to że blog jest połączony ze stroną Radiową nie oznacza że jesteś w pracy. Uważam że Twoja obecność i Twoje prowokacje słowne powstają dzięki dobrej woli autora. Uważam że mylisz się mówiąc iż zachowanie KROPKA jest przewidywalne. Założę się że Kropek działa pod wpływem impulsów i sam nie wie co zrobi za chwilę :) Ha ha a dlaczego ja tak myślę to wieeesz. Teraz mogę już podać Ci odpowiedź: Powiodło się. O to w gruncie rzeczy chodziło, mam rację?
2010-01-07 12:37 | Hania
Witaj Io !
Chciałabym przesłać Ci kawałek mojej pięknej zimy...
Dusiołku, fajne zwroty tu zaproponowałaś,-eś.
Nie znałam tego 'so much to do so little time...'.
Ale znalazłam, że to tekst z jednego z utworów Arkarny.
Mi bardzo podoba się stingowskie:
' If you love somebody set them free'.
Krótkie, zwięzłe i ... bardzo znaczące.
2010-01-07 12:15 | Io
DzieńDobryKochani
dzięki Bogdan za wyrozumiałość i cierpliwość - będę dziś próbować, chociaż dzień zaczyna mi się od zmian planów, przekładanych i niezapowiadanych wcześniej spotkań- już widać, że nie będzie łatwy. po południu czeka mnie wywiadówka w szkole Synka-muszę przyznać, że nie przepadam za wywiadówkami, a dziś jestem w dość bojowym nastroju, zatem będę musiała podwójnie się powstrzymywać. nie cierpię bezwładu systemu szkolnego, bezmyślnie nakładanych na dzieci obowiązków i prób "urawniłowki" tzn., że każde dziecko ma robić to samo, wyglądać tak samo i generalnie najlepiej żeby było takie samo jak inni...
w radio Cathrine Deneuve - bardzo ładna piosenka i ładna Pani;
o właśnie znienacka przybył Pan Stolarz i dzięki temu, że nie wyszłam tak jak miałam zaplanowane to zastał mnie w domu; "one of those days..."
czyli - może jednak nie będzie tak źle-chociaż za oknami szara mgła i ponuro
przesyłam Wam dobre myśli
Io
2010-01-07 11:23 | Dusiołek
jezyk angielski generalnie posiada dzieki swojej substancji łatwość tworzenia zgrabnie brzmiących konstrukcji
-I would prefer not to- dla mnie oprócz swego rodzaju buntu niesie również ładunek zwisu wobec obiektu buntu jak również całkiem pokaźną dawkę autoironii
a tu pare równie uroczych konstrukcji (ciekawe zarówno brzmieniowo jak i znaczeniowo)
-The Unbearable Lightness of Being- tytuł
i
-This is beyond my control- ten prawie kultowy text z Niebezpiecznych związków
czy
-So much to do so little time, so much to buy so little money- a skąd to :))?
tudzież
-Buy or Die- (Ralph Records http://www.united-mutations.com/p/var_art_buyordie.jpg)
czy jak to mowił Ahmed The Dead Terrorist - Silence!!! I kill you!!!- :)))))))
http://www.youtube.com/watch?v=1uwOL4rB-go
pozdrawiam wszytkich serdecznie
2010-01-07 11:17 | Hania
Witajcie ponownie !
Witaj Basiu !
Ja w zamierzchłych czasach śpiewałam w chórze i za jakiś wygrany konkurs wysłano nas w nagrodę do NRD. Jechaliśmy tzw. pociągiem kolonijnym (były kiedyś takie twory), a wylądowaliśmy gdzieś pod miasteczkiem Plauen, niedaleko Jeny. Przyjęto nas tam z honorami, jak to kiedyś bywało. Wyraźnie chcieli nam pokazać jak to u nich dobrze. Ośrodek był z odkrytym basenem (!) i pięknym widokiem na góry, przez które przebiegała rzęsiście oświetlona i pewnie niesamowicie strzeżona granica z RFN. To było dla nas bardzo ekscytujące (miałam wtedy chyba 14 lat), taka świadomość, że gdzieś za tymi górami jest ZACHÓD... Karmili nas tam znakomicie, organizowali różnego rodzaju zajęcia 'KO', ogólnie było fajnie. Pamiętam, ze przywiozłam stamtąd kilka paczek groszków kamyczków, czekolady pod postacią wyrobów czekoladopodobnych i zegarek - budzik firmy Ruhla. Był kolorowy. z Myszką Miki, a może jej NRD-owskim odpowiednikiem, nie pamiętam. Ale myszka przewracała oczkami w takt cykania zegara...
I ... pamiętam jeszcze coś - zawieziono nas do Obozu w Buchenwaldzie. I to jest jedyna straszna pamiątka z tamtego wyjazdu...
Znów nam się więc tematy zapętliły...
Bogdan, tym materiałem o kotkach nawiązałeś do motta 'Pługu"...
Pozdrawiam Was.
P.S. Basiu, zsynchronizujemy swój urlop? To świetny pomysł :-)
2010-01-07 10:53 | pp3-Basia
Dzień dobry,Kochani!
Wypożyczyłam sobie wczoraj w bibliotece takie ogromne tomiszcze.
Na okładce widnieje zamek z kluczykiem:)
Powieśc składa się z trzech części,i nie można jej zaliczyc do nowości wydawniczych.
To "Maski"-Władysława Terleckiego.
Tom I-"Czarny romans"
Tom II-"Odpocznij po biegu"
Tom III-"Zwierzęta zostały opłacone"
Ma zapach charakterystyczny dla leżakujących na półkach bibliotecznych
książek,również tej,którą latem otrzymałam od Ciebie,Bogdanie:)
Zapowiada się intrygująco.
Haniu,jak zaplanujesz urlop,to daj mi znac:)
Podróże kształcą.Przypominam sobie obóz harcerski w byłym NRD...
Miejscowośc koło Leipzig o kurortowo brzmiącej nazwie Bad Schmiedeberg.
Herbata miętowa,na przemian z rumiankową,codzienne musztry życia obozowego,
indokrtynacja ateistyczna(chociaż ukradkiem udało mi się wejśc do kościoła...
jak się potem okazało,protestanckiego)...i straszna tęsknota za domem...
Kochani,wracam chwilowo do realu.
Pozdrawiam Was serdecznie!
Basia
2010-01-07 10:30 | bogdan.zalewski@rmf.fm
To zabawne, jak przewidywalne jest zachowanie trolli.
Posty zostawiam jako instruktaż.
To jest właśnie rodzaj wirusa językowego, dlatego czasem -wbrew regule- KARMIĘ TROLLE.
Na tym polega moja formułka, że na tym blogu panuje organiczona TROLLERANCJA.
Zawsze po trollu coś pozytywnego zostaje, choćby się nie wiem jak spinał.
W tym przypadku : TEMAT OBOZOWY.
2010-01-07 10:12 | Hania
Jeszcze raz:
Koniec.
I KROPKA.
2010-01-07 10:08 | .
no i kto sie tu kogo czepia ?
powiem krótko daj mi i ty swiety spokój i nie prowokuj ! a jak nie wiesz kim jestem to sie nie popisuj ok ?
Amen i 10 zdrowasiek na drogę !
2010-01-07 09:33 | Hania
Kropko,
powiem krótko:
zejdź z nas, a my zejdziemy z ciebie.
Amen.
2010-01-07 09:25 | . albo , moze byc też :, ew -
Z przykroscią stwierdzam ze moja prośba nie została spełniona i posty nadal są .Widać autora interesuje ilość a nie jakośc .W sumie trudno sie dziwic tak mało ludzi tu wchodzi.
Teraz do oficerów sledczych Baśki i Hanki : Wszelkie podejrzenia na moj temat z cyklu KIM JESTEM ? prosze kierować na MOJ ADRES MAILOWY BADZ TELEFON Bezposrednio ! I to bedzie dla mnie JASNOSC ,ze naprawde wiecie KIM jestem .
I nie zycze sobie pisania bredni na blogu w stylu :wiem kim jestes bo sie zdradziłes tym czy tym ,Co tu robie i dlaczego tu jestem to moja sprawa i nie bede sie tu tłumaczyc ani tobie B ani tobie H .!!!! Inni nie kombinują wiec sie nie czepiam i ich pozdrawiam !
Skafander masz racje - lepiej isć na spacer albo sie pogimnastykować niz sleczeć tu i meczyc sobie oczy ew wywoływać w innych zbędną ciekawość .
Znikam wiec sobie stad a zinteresowane OSOBY prosze o maile -skoro mnie znają to znaja i moje adresy TO Chyba JAsne ?
Pa!
2010-01-07 09:03 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry! Zacznę od tematu obozowego, choć to poranek. Cieszę się, że temat narodził się samoistnie, dzięki (czasem niepotrzebnie nerwowej) KROPCE. Kamo, Grzesiuka czytałem jako chłopiec chyba dziesięcioletni, podkradając rodzicom z półki "Pięć lat kacetu". Potem nie mogłem w nocy spać, skończyło się to jakąś dziecięcą traumą. Zbiorę sobie listę książek, które polecacie. Może jakiś wspólny wpis? Jeśli macie ochotę napisać krótkie recenzje - napiszcie do mnie maile - zamieszczę najciekawsze w osobnym wpisie. Może w przeddzień uroczystości rocznicowych w Muzeum Auschwitz czyli 26 stycznia. Brzmi jak zadanie domowe z języka polskiego, ale nie traktujcie tak tego ćwiczenia. Bez żadnej presji - to temat WOLNY. Io, nie przejmuj się nie wysłanym mailem. Spokojnie. Wyślij w wolnej chwili. Nie chciałbym, żebyśmy się tutaj spinali. Niech to będzie takie miejsce SWOBODNE, SPOKOJNE. Każdy z nas zdaje sobie sprawę z licznych obowiązków w REALU. Dla mnie przebywanie tutaj to w jakimś sensie część mojej pracy zawodowej, choć trochę po godzinach. Dla Was to jest wyłącznie kwestia DOBREJ WOLI. Więc jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za zainteresowanie. I nigdy nie będę miał do Was za nic pretensji.
Żak, w nawiązaniu do tematu BUNTU. W antologii "Wolałbym nie", którą omówiłem w czyTańcu, pomysłodawca i redaktor tego tomu opowiadań Grzegorz Jankowicz przywołał taką bardzo subtelną formułę sprzeciwu. Grzegorz stworzył "antologię - analogię" do fenomenu totalitarnej opresji z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku opisanej przez Miłosza w "Zniewolonym umyśle". Miłosz przywołał formułę KETMANA :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ketman
To taki rodzaj aktorstwa codziennego , czegoś więcej niż udawania. Mnie to przypomina EGREGORA - metodę GRY z opresyjnym otoczeniem stosowaną przez Jerzego Grotowskiego. Z braku czasu znów muszę przywołać wikipedię:
http://himalaya-wiki.org/index.php/Egregor
Jankowicz powołał się na jeszcze inną tradycję literacką i filozofioczną. Przypomniał postać skryby Bartleby'ego z opowiadania amerykańskiego klasyka Hermanna Melvilla. Bohater tego tekstu- skromny, cichy człowiek- w pewnym momencie odpowiada na wszelkie prośby i polecenia I WOULD PREFER NOT TO. ("Wolałbym nie")
http://en.wikipedia.org/wiki/Bartleby,_the_Scrivener
To nie jest otwarty bunt - jak u przywoływanego przez Ciebie, Żak, Pawła Kukiza.
Kukiz jest w gruncie rzeczy dość przewidywalny dla mnie i konformistyczny. Dołącza się zawsze do tematów PEWNIAKÓW. I robi to w sposób AGRESYWNY.
To jego metoda, i jego sprawa. Mimo wszystko jakoś mi to nie odpowiada. Mimo to , że często się z nim jakoś tam zgadzam, ogólnie. Zraziłem się do Kukiza.
Inną , bliższą mi formułą są właśnie takie skrywane formy sprzeciwu. Grzegorz Jankowicz w rozmowie ze mną przywołał słowa filozofa Gila Deleuze'a. Deleuze określił frazę "WOLAŁBYM NIE" jako formę WIRUSA językowego, który rozsadza System od środka. Zobaczycie w kolejnym wpisie jak DZIAŁA taki wirus. Stworzyłem jego hipertelstualny analogon przy pomocy języka HTML.
Dotychczasowe rezultaty zrobiły pewne wrażenie na moich znajomych z pracy. Jeszcze nad tym popracuję. ZOBACZYCIE wtedy a nie tylko przeczytacie , co rozumiem pod tym pojęciem OPORU WOBEC SYSTEMU Z WYKORZYSTANIEM NARZĘDZI SYSTEMU.
Trzymajcie się
Bogdan
Basiu, dziękuję za maila. Nie ma się co przejmować :)
Niedługo zagramy w "Zamek".
A potem jeszcze wiele , wiele innych ciekawych spraw.
Mam nadzieję.
2010-01-07 09:01 | Hania
Przepraszam,
napisałam tylko do Ciebie Dusiołku, ale Twoje, Bogdan opisy Gran Canarii także mnie zachwyciły.
I jakoś zakręciły :-)
2010-01-07 08:48 | Hania
Dzień dobry !
Witajcie Bogdanie, Basiu, Io, Skafandrze, żak, KaMo, Dusiołku.
Witaj Kropko !
Pięknie mi się czytało opisy Dusiołka... Nie byłam nigdy na Wyspach Kanaryjskich, ale bardzo się rozmarzyłam...
Skafandrze, życzę Ci wspaniałej podróży. Rób dużo fotek. To najpiękniejsze pamiątki !
Bogdan, moje fotki i Zamek ? Ciekawe :-). Ty zawsze coś wymyślisz...
Obejrzałam animę 'Country doctor'. Rewelacja ! Po prostu zjawiskowy klimat. I przepraszam, że znów do tego nawiążę - ale to dla mnie klimaty rodem z książek O.T. Takich jak 'Pług', czy 'Dom", czy 'Prawiek'.
3 części świetne !
Study toury to świetna sprawa. Z racji mojej pracy jestem na nie często zapraszana. Ale rzadko niestety korzystam. Można w ten sposób zwiedzić kawał świata w warunkach, na które normalnie nie byłoby nas stać.
Moje miasto zasypane śniegiem.
Od popołudnia przez całą noc sypał biały puch
Pisałam wczoraj Basi, jak z synkiem i psem wieczorem odśnieżaliśmy podwórko tarzając się w śniegu :-). Świetna zabawa !
Pozdrawiam Was ciepło
i życzę dobrego dnia !
P.S. Kropko, jestem już pewna, że TY to TY. I przyznam ci, że ta wiedza najbardziej mnie żenuje. Zdradziłaś się kilkoma szczegółami. Zastanów się może po prostu, czy nie wrócić do poprzedniego, znanego tu wszystkim nicka. Wtedy zdecydowanie milej się z tobą rozmawiało.
2010-01-07 00:44 | Io
co się mówi o tej porze nocy ? Hej ?
jestem beznadziejna. nie wysłałam Ci Bogdan maila wczoraj jak obiecałam. dzień częściowo wymknął mi się, muszę przyznać. dotarłam tak późno do domu, że wprost na umówionych wcześniej gości. postaram się zrobić co obiecałam dziś w dzień.
a.
przypomniała mi się jeszcze jedna książka, mimo ze opisująca straszne rzeczy to wspaniała, a mianowicie Karoliny Lanckorońskiej "Notatki wojenne" (o ile nie przekręcam tytułu). nie mogę sprawdzić, bo moja biblioteka w paczkach i pudłach i w dużej mierze jeszcze nie u mnie. nie mam dostępu łatwego ani do Lema, ani do Kafki, ani do Tuwima, ani...,ani...ani...
b.
dobranoc
c.
Io
2010-01-07 00:12 | Skafander
znaku przestankowy nie irytuj sie przeczytaj sobie baje S. Lema "Jak Erg Samowzbudnik Bladawca pokonal" troche cwiczen oddechowych wiecej spacerow mniej po glowach innych i sie z czasem poprawi albo nie xD polecam scene w kotłowni i Linda jako Tosiek palacz i to co mowi
2010-01-07 00:09 | KaMa
Kropko jesli interesuja Cie wspomnienia przeczytaj *piec lat kacetu*Stanisława Grzesiuka nie jest to ksiazka ,ktora napisana jest literackim jezykiem ot proste *chłopskie* słowa opisujace pobyt w obozach robi niesamowite wrazenie.Lubie też ksiazki o tej tematyce są wstrząsające.Pozdrowienia dla wszystkich
2010-01-06 23:02 | żak
Witam,
Jak obiecałam; zaglądam do Was.
Skafander; przyjemności na tych wakacjach. Ostatnie Wasze wpisy wyglądają dosłownie jak z " Klubu Podróżnika". Zdaje się, że i w tej kwestii nie miałabym się czym pochwalić. Ale to dobrze, że światowych ludzi tu można spotkać. Podróże ponoć kształcą. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
Pozdrawiam.
2010-01-06 22:53 | skafander
dzieki za porady i informacje za wrakami sie nie bede rozgladal :)) a ambrozii z limonka poprobuje kurcze prawie nie musze do pascala zagladac dzieki za informacje
2010-01-06 22:45 | .
a daj ty mi człowieku spokój!!! nie prowokuj nie pisz nie kichaj i nie smarkaj .Sory ale mnei denerwujesz ,Spadam stad a ty mozesz w tym czasie wykasowac wszystkie moje posty od a do zet!!! i prosze aby jutro ich tu nie było .
Dobranoc!!!!!!
2010-01-06 22:26 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dusiołku! Z Gran Canarii to ja pamiętam wraki samochodów w przepaściach:)
Plantacje bananowców z owocami pozawijanymi w folię kobaltowego koloru;
pomieszkiwanie w bungalowach z widokiem na ocean, w tropikalnym ogrodzie , w którym rośliny miały tabliczki z informacjami jak w jakimś ogrodzie botanicznym. Mam trochę fotek z tych czasów ale nie miałem jeszcze cyfrówki więc są na papierze. Ja spędzałem ten czas w ramach study tour - takiej wędrówki po hotelach z grupą pracowników z branży, więc zwiedziłem i spałem w wielu hotelach. Wielkie to na mnie wtedy robiło wrażenie, bo to był jak dla mnie ogromny luksus. Pełno Rosjan się kręciło po hotelach - niektórzy tacy nachalnie mafijni. Ale to było dawno temu - piętnaście lat już minęło. Szmat czasu...
Kropko czy kropku - jeszcze raz Cię proszę: nie prowokuj.
Dobrej Nocy!
2010-01-06 22:12 | pp3-Basia
Dobry wieczór,Bogdanie!
Ja się nie waham:)Czasami mam tylko refleks szachisty;)
Kochani,dzisiaj jestem wyjątkowo zmęczona,ale szczęśliwa,ponieważ Izia
zaliczyła kolokwium z Systemów Politycznych.
To jest dla mnie powód do radości,którą się z Wami dzielę.
A dla miłośników bali muzyka:
http://www.youtube.com/watch?v=mRDyKyB9gYU&feature=related
Do zobaczenia:)
Basia
2010-01-06 21:54 | Dusiołek
aa i jeszcze jedna bardzo wazna rzecz na szczęście w zimie malo angoli jest na wyspach
Fakt Bogdanie południe ze wzgledu na swoja wystawe w strone Afryki gorące, a hotele w wiekszosci o wątpliwej architekturze obsiadły to wybrzeże jak muchy g... tak wyglada gwałcona w imie mamony ziemia (to prawie jak OT i pług cywilizacyjnego jazgotu poprowadzony przez kosci ziemi) Mam nadzieje ze podobnie jak ja spedziles przemile chwile w Puerto fajne miasteczko kosmopolityczny tlum rojacy sie w odwiecznym tancu handlu oczekiwan emocji i usług wszelakich a co do Gran Canarii pamietasz może tą chałupę na dnie wulkanu niesamowite miejsce
2010-01-06 21:52 | .
to wejdzie pan na taki portal w waszym radiu co sie Miasto Muzyki nazywa i tam są najświeższe info dotyczace zdrowia i pracy Pana Dariusza Maciborka ! Chyba sam nawet o tym nie wie ha ha będzie miał niespodziankę !
2010-01-06 21:10 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Gratulacje, Skafandrze. Przeżyłem - chyba w 1995 roku taki nagły przeskok w grudniu z Krakowa na Kanary. Coś niesamowitego. Akurat w tym czasie na Wyspami przypłynęło powietrze Saharyjskie - żar z nieba niemiłosierny. Zwiedziłem południe i północ Teneryfy. Byłem tylko u podnóża Teide. Nie wyjechałem kolejką linową. Południe Teneryfy - suche, wulkaniczne, nie zachwyciło mnie. Hotele nawet te ekskluzywne były dla mnie kwintesencją postmodernistycznego kiczu. Za to północ wspaniała - cudowna, tropikalna roślinność. Najbardziej zachwyciła mnie jednak Gran Canaria. Droga stromymi serpentynami a na szczycie raj na ziemi. Jakieś takie oniryczne powidoki mi pozostały po tej wycieczce. Oraz bardzo oryginalne szachy, które tam sobie kupiłem.
Dusiołku! bardzo profesjonalna charakterystyka.
Io! Ja też nie jestem bardzo biegły w "komputerowych sztuczkach". Uczę się jednak pilnie - ostatnio języka HTML. Pokażę Wam elementarne efekty, które jednak mocno ożywią hipertekst.
Kropko! O temacie "obozowym" myślałem ostatnio. Właśnie tak literacko. Nie tylko z powodu kradzieży napisu Arbeit Macht Frei. Postaram się coś przygotować.
Co do Darka Maciborka, to ja nie będę tu przekazywał jakichś komunikatów, wybacz.
Haniu, jeszcze raz sobie obejrzałem zrobione przez Ciebie fotograficzne pejzaże i podwójny portret:) I już pomyślałem o przyszłym "Zamku".
Basiu, wybacz mi moje roztargnienie. Wydawało mi się, że się wahasz.
Pozdrawiam Was Wszystkich bardzo serdecznie.
Bogdan
2010-01-06 14:34 | Dusiołek
El Skafanderro
Teneryfa fajne miejsce dwa klimaty czynny wulkan wycieczka na Teide to mus a jak jedziesz z dzieciakami to koniecznie też zalicz całodzienną wycieczkę do Loro Park będą zachwycone (tylko tam jest zawsze sporo ludzi wiec jak masz mniejsze dzieciaki to pilnuj żeby się nie rozlazły) a jak lubisz smakowite koktaile to w Puerto de la Cruix w Domu Mężczyzn serwują niesamowite daiquiri nigdzie nie piłem lepszego
zależy też na ile jedziesz bo jak na 2 tygodnie to warto na Gomere wyskoczyczyc
2010-01-06 12:21 | Io
Kochani,
Teneryfa.HoHo.Pojechało by się też.A nie było się.
Maski już załatwione. Pożyczę od Koleżanki, która ma.
Tylko sukni chyba brak, bo moja zeszłoroczna chyba za mała.
Buciki są. Na obcasikach. Tylko chodzić w nich ciężko.
A ja nawet tym razem mam chęć na BAL.
Bal ten nie w Krakowie jest. Zatem komplikacja jest , bo dojechać trzeba tam gdzie jest. Bale, na szczęście nie kojarzą mi się z pracą, tylko z zabawą.
Praca najcięższa dla mnie to walka z materią np. komputerową. Nie jestem w stanie opanować tego narzędzia. Jakieś lenistwo ogarnia mnie, gdy mam poświęcać czas na odkrywanie coraz to nowych trików komputerowych. Za dużo możliwości. Wiem, że to głupota. I nic. Dalej to samo. Zapominam zaraz po zapamiętaniu.
Ukłony
Io
2010-01-06 11:11 | Hania
Io...
I Roma Ligocka.
Wstrząsające są jej książki.
Maski, bale...
Nie potrafię się bawić na balach.
Kojarzą mi się tylko z pracą.
Ale Tobie życzę wspaniałej, karnawałowej zabawy !
Ja także muszę się wypuścić do miasta.
Do później.
2010-01-06 11:11 | .
o jak wspaniałos skafanderus!!! Congratulacjions!
2010-01-06 11:01 | skafander
jest pieknie!!! wszystko mi sie potwierdzilo i brykamy na wyspy, ciepelko w srodku zimy, na dodatek wulkan jest czyli jednym slowem Teneryfa i tapas winas i kompielos i spaceros wzdluz oceanos
2010-01-06 10:45 | .
wracajac do sprawy chorobowej SZP Maciborka Dariusza to mysle ze milo by bylo jakby cos skrobnąć stęsknionym fanom ktorzy płacza na blogu obok po prawej dwa pietra nizej i doczekać sie nie mogą na jakies info na jego temat ?Ochorona danych osobowych i tajemnica dziennikarska nie ma z tym nic wspólnego .Uwazam ze fanom nalezy sie torche szacunku w postaci poinformowania ich o tym ?Skoro SZP BZ sie z nim jak to mowi przyjazni to zapewne cos wie ? skoro sam DMacibór. nie moze przekazac info chocby w stulu że ŻYJE !!!!!
2010-01-06 10:38 | .
Basko rozumiem ,ze skonczyłas kazanie na temat dobra i zła ? No to dobrze i prosze nie traktuje mnie jak jakiegos KAPO ktory chodzi i tylko mąci (Maciworek mi zaraz przypomina ha ha )a co do ksiazek do Borowski robi wrażenie ,ksiazka mi jest znana ,mam zamiar przeczytac też ksiżake Sendlerowej czy jak to tam sie pisze w kazdym razie wiecie o co mi chodzi . Co do wczesniej poruszanego tematu nazwisk to bardzo mnie bawi jak wystęopuje taka panna o dziwacznym imieniu jak to teraz ludzie dzieciom dają typu Nicole ,Samantha itp a nazwisko ma np Baran albo Bobek albo podobnie .Ironia i kalectwo !!!!!! Albo takie cos : Marek Jurek ,Marek Darek ,Marek Jarek i gdzie tu odróznic co ktore .Ludzie pomyslunku nie mają za grosz !!!!!
2010-01-06 10:30 | Io
ja już powoli muszę zbierać się do pracy. podobno korki straszliwe w mieście.
przypomniał mi się jeszcze "Inny świat" Herlinga-Grudzińskiego.wstrząsająca lektura.
Io
czy Ktoś może wie czy w Krakowie można gdzieś kupić maski karnawałowe weneckie ?
mam iść na bal w sobotę a masek brak sukni brak tylko buty mam
2010-01-06 09:44 | Hania
Witaj Skafander !
Io, nie martw się - na Synka przyjdzie czas.
Mój sześciolatek sam jeszcze nie czyta, tzn. składa pojedyncze litery, ale nie jest to jeszcze czytanie. Ale wieczorem nie zaśnie, kiedy mu nie poczytam. Cieszy mnie to bardzo, choć ostatnio lekturą jest Encyklopedia Dinozaurów :-)
Na mnie wielkie wrażenie zrobiły kiedyś 'Dzienniki czasu wojny' Zofii Nałkowskiej. No a w sensie tematu obozów i łagrów najbardziej przerażające wrażenie zrobiły na mnie książki Sołżenicyna.
2010-01-06 09:34 | Io
Kochani Mili
no i da się normalnie pogadać i dowiedzieć się co nieco
"." ja też czytuję o obozach koncentracyjnych i nie widzę w tym nic ale to przenic złego tzn. w czytaniu o...kiedyś ogromne wrażenie zrobił na mnie Borowski, nawet dostałam 2 na próbnej maturze, bo nie napisałam o bohaterstwie Polaków ale o ich podłości. zresztą, ku przerażeniu dorosłej części mojej rodziny i Pani Polonistki na prawdziwej maturze też wybrałam temat wojenny - poszło mi ocenowo lepiej...
niesamowita jest też książka Barbary Skargi na ten temat (nie pamiętam tytułu w tej chwili); i wiele innych też; każdy czas ma swój czas; raz się czyta to raz tamto; moje dziecko na razie nie czyta prawie nic co mnie martwi, bo Synek buntuje się w wieku lat 10 - co będzie dalej, myślę - może w końcu zacznie czytać; nie wie co traci Biedaczyna
Skafandrze Miły - widzisz, ja nie złapałam tego cytatu, "Mistrza i Małgorzatę" czytałam za dawno-chyba sobie znowu przeczytam, bo jak widzę, warto
Io
2010-01-06 09:33 | skafander
Io zaczac od koszul a skonczyc na ciagotach w strone dark side niezle naprawde, troche szkoda ze prawdziwe krew brutalnosc strach sprzedaja sie najlepiej [nawet "." nie umknal(ela) tej kwestii czytajac rzecz o obozach] poza tym ja uwazam ze lepiej sie kontroluje sie grupy ludzi ladowane negatywnie bo latwiej zarzadzac niskimi pobudkami strachem i instynktami a ludzie zadowoleni z siebie "looking at the bright side of life" sa dosc odporni na takie manipulacje
2010-01-06 09:18 | skafander
Io sprawy prywatne z definicja sa prywatne bo zostawiamy je tylko dla siebie a mnie naprawde zabawne wydalo sie użyte przez Ciebie sformulowanie i zauwaz ze to co ja dopisalem to jest fragmencik z mistrza i malgorzaty kiedy to malgorzata spojrzeniem przegonila jakiegos natreta ktory usilowal zagaic rozmowe pogodą :)) takie moje skojarzenie dot. ochrony sfery prywatnej i tyle No hard feelings :))))
2010-01-06 09:17 | pp3-Basia
Kropko,wszyscy musimy radzic sobie w trudnych czasach...
Ludzie wyrządają sobie wiele krzywd...To jest widoczne nie tylko w książkach.
Nie trzeba wojen i obozów...
Proszę traktuj ludzi poważnie,aby zło ,które może niechcący rozsiewasz wokoło,
nie wróciło do Ciebie,pod żadną postacią.
Pozdrawiam Cię i żegnam.Za chwilę muszę wyjśc...
Basia
2010-01-06 09:12 | Hania
Szkoda Kropko.
Bo gdybyś nie miała w sobie tyle jadu i złośliwości, to myślę, że całkiem fajnie można byłoby z tobą porozmawiać.
Ukazywałaś się już przecież w INNYCH obliczach.
2010-01-06 09:03 | .
powiem Ci koleżanko io tyle ze jest ona oparta na wspomnieniach ludzi przebywajacych w obozach koncentracyjnych i ich walce o przetrwanie i radzenie sobie w tych strasznych czasach i okolicznościach .
Powazna lektura jak na kropka prawda ? No ale mnie takie ksiązki interesują .
2010-01-06 09:01 | .
normlanie nie uswiadomie sobie tego ! Hanko !
2010-01-06 09:00 | Io
Ja np. nie czytałam wszystkiego i b.lubię odkrywać książki, których jeszcze nie czytałam i filmy, których jeszcze nie widziałam, choć, przyznać muszę, że czasem myślę, że już wszystko czytałam i że "najbardziej lubię te filmy, które już widziałam".
to jaka to książka, jeśli wolno zapytać "." ?
Io
2010-01-06 08:58 | Hania
Kropko,
to, co piszesz nas także NIE INTERESUJE.
Uświadom sobie to w końcu.
2010-01-06 08:58 | .
a jeszcze jedno ha ha - normalnie sie nie kontrolujesz albo robisz to specjalnie bo juz zaczełas uzywasz słow jak uzywa prowadzacy blog .Osobiste wycieczki ,prosby w tej sprawie itp - sciagniete zywcem od BZ .Troche to głupie wyglada jakbys miała 15 lat!Uzywaj troche wiecej własnych sformułowań !
2010-01-06 08:54 | .
Ok barabaro tak jest! ha ha ! Obiecuje nie robic wycieczek na twoje teksty w jakiejs tam waszej grze zabawie itp bo mnie to nie interesuje .za to bardzo spodobały mi sie teksty kolegi skafandra i ten temat znaczy podobieństw nazwisk i ich znaczenia moge kontunuować .
Nie interesuje mnie tez zupełnie wasza tzw synchronicznosc w czasie pisania czytania sluchania i mycia zebów! .To zwykły przypadek a nie działalnosć UFO i mi wsio ryba czy pisze wtedy ja czy ktos inny.Mam też bardzo ciekawa ksiazke do poczytania ,pewnie juz ja czytałyscie bo wy czytałyscie wszystko po polsku chińsku i węgiersku to co ja sie bede rozpisywac .
2010-01-06 08:48 | Hania
Tak Io,
Twój Znajomy ma świętą rację:
'... and at the extreme, recreational brutality.'
Dobrego dnia !
2010-01-06 08:43 | pp3-Basia
Witaj Haniu i Io:)
Cieszę się z tego,że Was widzę!
Niemal równocześnie.
Basia
2010-01-06 08:40 | Io
nie mogę się oprzeć...
w Wielkiej Brytanii, jak część z Was pewnie wie, jest obyczaj, by przysyłać Przyjaciołom i Znajomym takie jakby "raporty" z tego co nas spotkało w minionym roku. ja dostałam już trochę takich "raportów". maja one b.różne "charaktery". jeden z moich Znajomych, uroczy Starszy Pan, przysyła mi od paru ładnych lat "raporty"takie nie-osobiste, ale ogólno-powiedziałabym-ludzkie tzn. może one są nawet bardziej osobiste.pisze o tym co uważa za ważne i o czym myślał w przeszłym roku.
wczoraj dostałam , a przed chwilą przeczytałam list od niego i nie mogę oprzeć się by Wam nie zacytować fragmentu a propos:
"Why are male shirts given collars designed to take a tie when most men have long ceased wearing a tie ? Decades roll by and no-one has devised a new style of shirt adapted to this change. Perhaps the mismatch is not accidental but is at the very mild end of the odd way in which, as society is emancipated from harsh labour, instead of becoming gentler, there is a trend to crudity; so we have the unshaven, stubble-haired look; deliberately forbidding art and music; sadistic cartoons; coarseness in dialogue; ever more violent films and videos, and at the extreme, recreational brutality."
sorri.
o, przyszedł na śniadanie Kot i domaga się uwagi
pzdr srdczn
Io
2010-01-06 08:33 | Hania
Basiu, Basiu :-)
Jesteś !
I także pisałyśmy jednocześnie !
Trzymaj się cieplutko !
2010-01-06 08:31 | Hania
Io, witaj Kochana !
No i popatrz - w jednym czasie pisałyśmy o tym samym !
Odpowiedziałam Ci na pytanie, którego... jeszcze nie znałam.
Nieźle...
Pozdrawiam Cię !
2010-01-06 08:31 | pp3-Basia
Dzień dobry,Kochani!
Oczywiście Bogdanie:)Wezmę udział w grze w "Zamek".
Przecież zameldowałam się już jako trzecia,tutaj na forum.
Mam tylko prośbę do niektórych uczestników dyskusji,aby powstrzymali się
od osobistych wycieczek pod adresem moim,Hani i osób,których na codzień
tutaj nie widac.To bardzo przykre i powoduje duzo niepotrzebnego zamieszania.
Przeszłości nie da się wymazac gumką myszką,ale przyszłosc można zmieniac na lepszą.Póki żyjemy,dajmy sobie szansę.Bądźmy dla siebie dobrzy...to taki mój prywatny apel.
Za chwilę będę zbierała się do pracy.Dzisiaj mam na 11.20,ale dom muszę opuścic już przed godziną 10.00.Po drodze zastrzyk u chorego sąsiada...
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
Basia
2010-01-06 08:21 | Hania
Dzień dobry !
Bogdan - bardzo się cieszę, że podobał Ci się mój fotograficzny raport.
Skafandrze, tak Pan Marek Proszek pracuje w Trójce. Słucham Go codziennie popołudniami i w weekendy. To dziwne, ale Jego głos wciąż kojarzy mi się z RMF-em.
Wbrew wszelakim prognozom u mnie nadal - 10.
Zaczyna padać śnieg...
Pozdrawiam Wszystkich ciepło.
P.S. Bądźmy wyluzowani, ale ... nie przeginajmy.
2010-01-06 08:15 | Io
Dzień Dobry Kochani,
spłoszyłam się...
nie lubię agresji...
nie lubię nachalności...
i
nie lubię wścibstwa...
i
rozumiem, ze Każdy może mieć gorszy dzień, moment czy okres
ale
nie rozgrzesza to, moim zdaniem, z robienia innym przykrości
u mnie dziś pada śnieg, słońca brak, wiszcze wiatr
trzeba , chyba, posłuchać jakiejś dobrej muzyki na rozpogodzenie
pozdrawiam Wszystkich
Io
ps
Bogdanie - postaram się adres przesłać Ci dziś na maila
Skafandrze - sadzę, że Każdy z nas ma prawo do takiej enigmatyczności na jaką ma ochotę; lekarzem był mój Tato, lekarzem jest moja Mama, może lekarzem będzie mój Synek; a lekarzem dusz to stara się być wielu moich Krewnych i Znajomych (nie wyłączając mnie); zadowolony ?
Haniu - jak na biegunie zimna ?
Basiu - a u Ciebie ?
Zdegi - wróć, Kochana, wróć
2010-01-06 01:00 | żak
Witam,
Lubię nocą pracować, ale nie wszystko da się robić o tym czasie. Zawsze najpierw obowiązki...później dopiero przyjemność, a czas...nie zawsze jest naszym sprzymierzeńcem.
Bogdanie; póki co, poczekam na rozwinięcie tematu, ale raz po raz tu zajrzę.
P.S.
Pan Darek Maciborek, to bardzo sympatyczny gość i życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia.
Dobranoc wszystkim. :-)
2010-01-05 23:43 | skafander
ja mam cicha nadzieje ze Markowi P tez jest dobrze tam gdzie jest chyba w Trójce o ile sie nie myle a to dlatego ze naprawde milo wspominam jego i Pani K. njusowe damsko meskie wydania a szczegolnie jak czasem razem chichotali jak sie jedno drugiemu zbyt szybko wpielo ze swoim tekstem wiec serdecznosci dla nich przy nastepnym spotkaniu Bogdanie :)
2010-01-05 23:06 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry wieczór!
No, muszę być takim AWACSem.
Pilnuję obejścia:)
Fajnie nam się gada, więc nie chciałbym, żeby się tu wdały jakieś "kwasy".
Tym bardziej , że nie chodzi o jakąś korporacyjną strategię obrony a o to , że ja zawodowo bardzo cenię i prywatnie lubię Darka Maciborka. Mogę nawet powiedzieć, że się przyjaźnimy, wiele nas łączy różnych wspomnień.
A propos cytowanej pary: z Ewunią Kwaśny codziennie się spotykam. Świetna babka! A Marka Proszka spotkałem jesienią zeszłego roku - przelotnie na Floriańskiej w Krakowie. I pogadaliśmy chwilę nie tylko o jego nowej pracy i starych dziejach w RMF-ie. Serdecznie Go tu pozdrawiam! Piszę o tym, bo te nazwiska i ich połączenia budzą we mnie bardzo pozytywne skojarzenia. Bardzo!
Więc sami rozumiecie, że mi się włącza taki PRYWATNY alarm w takich sytuacjach na forum. Proszę Was po prostu o wstrzymywanie się z wycieczkami osobistymi nawet jeśli to w założeniu mogą być niewinne żarty. Mój wpis jest także o tym - o obrazie, który pozostaje po każdym z nas w Internecie - obrazie, który sami tworzymy , świadomie i nieświadomie oraz wizerunku , który malują nam inni, bez naszego udziału, bez wiedzy i bez możliwości obrony. Wiem , że to slogan, co piszę, ale ja w tym moim przyszłym hipertekście nie chciałbym się skupiać na jakiejś publicystyce a na KONKRETNYCH MATERIALNYCH obrazach tego stanu rzeczy. Dlatego tak intensywnie pracuję nad formą tego hipertekstu.
Haniu! Bardzo dziękuję za cudowne foty!
Claro pozdrowienia dla Ciebie i Twoich Najbliższych!
Basiu, przekonałem Cię do gry w "Zamek"?
Io, przyślesz mi jakiś swój adres kontaktowy? (Chyba, że wolisz inaczej odebrać zestaw do gry?)
Żak, nie zdążę dzisiaj Ci odpowiedzieć na wątek "Wolałbym nie". Wybacz.
Ale pamiętam o nim.
Dobrej Nocy
Bogdan
2010-01-05 16:01 | .
ha ha a ja nie znam ksywki Mąciworek -dobre i czy sie komus to podoba czy nie to mnie rozsmieszyło! duet Kwaśny Proszek zresztą też! Ale czy Mąci czy tez nie jednakowoż niech zdrowieje i sie grzeje bo zimno na dworze .
2010-01-05 15:23 | skafander
co do przekrecania nie było to złośliwe, ponieważ kiedy pierwszy raz usłyszałem nazwisko Pana Darka to własnie w takiej przekręconej wersji mi je podano (tak a propos to calkiem niezle mnie wtedy wkręcili) i dla mnie będzie sie tak kojarzyc bo On naprawdę nieźle mąci w popliscie :))) wiec podkreslam jeszcze raz to NIE JEST zlosliwosc
tyle tytulem objaśnienia
hihi Bogdanie powinineś mieć nick AWACS
2010-01-05 14:27 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witajcie popołudniową porą.
Skafandrze, to nie jest na poziomie - takie złośliwe przekręcanie nazwisk.
Kropku, Twoja troska jest zbyt asertywna wobec innych uczestników forum.
Nie każcie mi tak reagować.
Na prawdę to nie jest przyjemne.
Muszę kończyć.
Trzymajcie się!
2010-01-05 12:34 | żak
Cześć
Zajrzę do Was późno wieczorem. Mam próby - muszę ćwiczyć! Pa. :-)
2010-01-05 11:57 | skafander
eee ja tam za Mąciworkiem nie przepadam specjalnie no chyba ze za jego nzazwiskiem ktore mnie powalilo na kolana podobnie zreszta jak swego czasu para dziennikarzy nijusowych eremefu czyli tandem Kwaśny Proszek hihihi to jest dopiero elektryczna oranzada ale zdrowia to mu zycze cale stado i niech sie dobrze ma i jak najszybciej a co do Herr Bogdana jak Cie niemoc ogarnia komputerowa to moze podyktafonic wasci trzeba, a swoją scieżka ciekawosc co wyjdzie Panu z tego tekstu bo jak narazie z doniesien wynika ze beda loopy slide'y i inne jazdy bez trzymanki czasem lambo a czasem tunigowanym maluchem z kolumna altus 140 na tylnej kanapie
życzliwy :))))))))))))
2010-01-05 11:39 | skafander
uwielbiam takie enigmy Io " w pewnym sensie wywodzę sie z kręgów medycznych" to hehehe prawie jak "jednakowoż łądną mamy dzisiaj pogodę" hihihi
po co szukac indyjskości wystarczą włosi albo hiszpanie są tak słowni ze rece opadaja jak mam to watpliwe szczeście z nimi pracowac
yello virtual concert na dvd Haniu jest pour moi zniewalajacy jak cytrynowa galaretka w czekoladzie z mieszanki krakowskiej
2010-01-05 11:12 | pp3-Basia
Dzień dobry,Kochani!
Bogdanie,Haniu,Żak-o,Io,.,i Wszyscy Obecni
Nasz taniec z hipertekstem miewa różne odcienie,których nie sposób ując
w ramy.
Przesyłam Wam wiele ciepłych myśli,gdy za oknem mróz:)
Kropeczko...Pana Maciborka też pozdrawiam w Jego zmaganiach z chorobą.
Widzę,że wielu słuchaczy tęski za Nim.
Moi drodzy,a nie wiecie przypadkiem gdzie podziała się Zdegi?
2010-01-05 10:29 | .
troska jest rzeczą pozytywną nieprawdaż ? Baską i hanka za swoją troske dostają piesni pochwalne a mnie to nawet nikt nie podziękuje .ot sprawiedliwość :(/;trudno.
2010-01-05 10:19 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Żak! Odniosę się dzisiaj do tematu "buntu" i "gestów sprzeciwu".
Haniu, dziękuję za życzenia i pozdrawiam serdecznie.
Bogdan
2010-01-05 10:14 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Kochani!
"Kropku" nie troszcz się tak bardzo o mnie;)
Io: jeśli możesz przyślij mi jakiś adres kontaktowy.
Do końca tygodnia chciałbym Wam przesłać zestawy do gry w "Zamek".
Nie gniewajcie się na mnie, ale zabuksowałem na tym swoim chorym hipertekście.
Mam tak od czasu do czasu.
Jakaś żenada mi wychodzi a mimo to, coś mnie pcha, żebym ją kontunuował.
Trzymajcie się.
Bogdan
2010-01-05 09:29 | .
No i widzicie co narobiliście!!!! Zamęczacie człowieka tą swoja pisaniną aż się biedak rozchorował a teraz co ! lament?co za dożo to nie zdrowo !w końcu trafi do szpitala jak Maciborek i wtedy głową w mur i zdrowaśki pozostaną .
2010-01-05 08:29 | Hania
Dzień dobry Kochani !
U mnie nadal pięknie i zimno.
Słoneczko także powoli za moimi oknami wstaje.
Animy jeszcze nie obejrzałam. Zapomniałam.
Życzę Wam pięknego dnia.
A Tobie Bogdan dużo, dużo zdrowia.
Nie przemęczaj, proszę.
Siebie i swoich biednych oczu.
Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze...
Dobrego dnia.
2010-01-05 07:53 | Io
DD
ja dziś postaram się krótko
1. nie jest dla mnie jasne kiedy i jak zaczynamy z "Zamkiem"
czy, Bogdanie, mam Ci podać adres do wysyłki książki z rekwizytem ?
2. B., B., H., Z., Ż.,S., ., M., pozdrawiam Was porannie
3. Ż - w pewnym sensie wywodzę się z kręgów medycznych
Io
ps - u mnie dzień powoli wstaje, zdziwił mnie różowy poranek
2010-01-05 01:50 | żak
wyjaśnienie;
oczywiście "zatrzeciewienia" , nie zacietrzewienia...uczył się Kukiz na...itd.
A, na marginesie to; piątka za aktywność. Dużo tych postów...a karnawał dopiero przed nami... :-)
Dobranoc
2010-01-05 01:35 | żak
Witam wszystkich,
O tej godzinie nie wypada nawet mówić "dobry wieczór". Ale tu jestem i to jest teraz ważne. Zatem skupiam się nad treścią;
Basiu; - to wino miało być dla nas wszystkich, po to żebyśmy tu zaczęli znowu pisać. A tak, w ogóle, to na mnie taki trunek działa odwrotnie., więc jak za dużo tu mnie będzie dajcie mi wina, a przepadnę jak przysłowiowa "kamfora w wodę".Nie, nie rozpłynę się, tylko...wyciszę. Nie rozmawiam pod wpływem...
IO - czyżbyś też wywodziła się ze środowiska medycznego?..( po temacie rozmów tak wnioskuję)
Bogdan; Nie słuchałam czyTańca - w pracy byłam w tym czasie, ale odnoszę wrażenie, że nazwa Ha!Art jest mi znana.Zatem sprawdzam moje przypuszczenia.
http://krytycznymokiem.blogspot.com/2009/12/wolabym-nie-antologia.html
Z sama antologią nie miałam do czynienia, jednak czasopismo wpadło mi kiedyś w ręce, i to być może w czytelni bibliotecznej, lub na którymś ze spotkań poetyckich. Tylko zerknęłam na główne przesłanie grupy twórców antologii, i jest bardzo prawdopodobne, że problem "zniewolenia" to temat wybijający się na czoło we wszystkich grupach czy literackich. Bunt - to poprawność rzeczywistości. Każdemu z nas on przyświecał, lub towarzyszy w życiowej drodze. Ale, słowa "wolałbym nie" - nie narzucają kategorycznego veta. Dla mnie jest to bunt przeciw - i jednocześnie "półśrodek zapobiegawczy", lub metoda na inny świat. Na ile silne potrafi być takie demonstrowanie poglądów, sami poeci pewnie tego nie wiedzą. Pióro, to obowiązek, więc jak się do tego mają postawy buntowniczych zrywów? Może i nie kończyłam takich szkół jak koledzy z Ha!Artu, ale czasem takie metody prowadzą do "Anarchii". Obserwuję zachowania młodych ludzi od jakiegoś już czasu, i bardzo często musiałam powstrzymywać ich przed zbytnim zatrzeciewieniem. Nie w tym rzecz, żeby "chaos" poszerzać o chaos.
Warto bronić słusznych spraw, ale metody wcale nie są takie obojętne. Nie piszę więcej w tym temacie, bo mogę go przypadkowo skomplikować , tym bardziej, że nie słyszałam czyTańca, ale przesyłam ci link "innych buntowników". Sam oceń temat. Poezja do takich przemian też była wykorzystywana, o ile nie powiedzieć, że była bronią z podziemia, lub z emigracji. Dlatego pióro ma obowiązek...
http://muzyka.onet.pl/0,2034559,newsy.html?MASK=60058647
http://www.powiernictwo-polskie.pl/
Pozdrawiam; i laików i speców w dziedzinie. Bywajcie! :-)
2010-01-04 21:45 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Zawsze się znajdzie ktoś, kto lubi rolę rozbijacza.
Co zrobić.
Zabawna koincydencja, ale właśnie jednym z wątków mojego nowego wpisu będą "złośliwe" kropki.
Przepraszam Was, że nie uczestniczę w rozmowach, ale się zakręciłem na tym nowym hipertekście.
Najgorsze jest to, że to mega-historia, a ja znów mam problemy zdrowotne i nie mogę długo siedzieć przy komputerze.
Basiu, nie mogłem otworzyć Noworocznych załączników.
Bardzo Ci dziękuję za pamięć i życzenia.
Kochani, widzieliście już anime wg "Lekarza wiejskiego"?
Jeszcze raz Wam polecam.
http://www.youtube.com/watch?v=_XpvlrOcEcM
Haniu, dzięki za miłe słowa dotyczące czyTańca.
Musiałem się mocno śpieszyć, żeby zdążyć.
Muszę kończyć ... przez kilka dni mogę trochę "wsiąknąć".
Wybaczcie mi, cierpię na dolegliwości, które nie pozwalają mi przesiedywać długo przed ekranem. A chcę dokończyć co zacząłem.
Dobrej Nocy, Kochani.
2010-01-04 20:29 | pp3-Basia
Dziękuję:)
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło:)
2010-01-04 20:23 | .
jakas ty miła!!! .No to i ja również pozdrawiam Cie bardzo serdecznie:)
2010-01-04 20:20 | pp3-Basia
Też mam przyjaciół w realu i nie wiem dlaczego tak bardzo starasz się byc
moim wrogiem.Ludzkie pojęcie przechodzi...
Mimo wszystko,pozdrawiam Cię:)
2010-01-04 20:08 | .
a wyobraź sobie że wiem ! tyle że ja mam Przyjaciół w realu a nie w internecie!jak ty !a wiesz co to jest wolność ? to jest danie komus chwile oddechu a nie ciagłe pisanie do niego i informowanie kiedy sie zjadło a kiedy przełkneło.
2010-01-04 20:04 | pp3-Basia
Można to nazwac PRZYJAŹNIĄ,jeżeli wiesz co oznacza to słowo.
2010-01-04 19:59 | .
ja jestem rzep ale ty też jesteś rzep bo jak inaczej nazwać jak ktoś sie tak doczepi do niektórych osób ?
2010-01-04 19:53 | pp3-Basia
Złośliwośc,to też jest rodzaj choroby,kropko.
Nie bądź jako ten rzep...i się ode mnie odczep.
...a mnie jest dobrze z tym uzależnieniem od piszących tutaj Osób.
Chwilowo wracam do domowych obowiązków.
Pa!
2010-01-04 19:42 | .
a co by sie stało gdybys tego nie wyjasniła ? czy nie skomentowany czytaniec jest nieważny ?Boże jakie chore uzależnienie!!!!!!!!
2010-01-04 19:34 | pp3-Basia
Witaj Haniu:)
Czy MMS z 'otworkiem'dotarł?
Bogdanie,w mailu wyjaśniłam,dlaczego nie mogę skomentowac Twojego dzisiejszego CzyTańca...nie gniewaj się.
Pozdrawiam Was Wszystkich,którzy Tutaj wchodzicie!
Basia
2010-01-04 18:06 | Hania
Bogdan !
Świetny, humorystycznie przedstawiony CzyTaniec.
Czytałam Joannę Pawluśkiewicz i bardzo podobała mi się jej 'Telenowela' ukazująca duszny i żałosny świat polskich serialowych 'elit'.
Ciekawią mnie więc myśli innych autorów.
O frazie 'Wolałbym nie' opowiadałeś przy okazji jednego z komentarzy pod wpisem:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=7037
Basiu, Ty z kolei wspominałaś dziś filmik '777 wyrazów tego samego'.
To tak, jakbyśmy znów zsynchronizowali swoje myśli.
Pozdrawiam Was i Wszystkich serdecznie )(
2010-01-04 15:21 | pp3-Basia
Dzień dobry!
Wyspałam się i poczytałam Wasza,Haniu i Io dyskusję.
Bardzo interesujące podróże w czasie i pamięci:)
Tak mi się skojarzył pewien film,pełen groteskowego humoru,niespotykanych zwrotów akcji,parodii dotychczasowych dzieł(ek) filmowych,etc.
http://www.filmweb.pl/f30720/Czy+leci+z+nami+pilot,1980
http://www.youtube.com/watch?v=qaXvFT_UyI8
A my dzięki technologii możemy podróżowac,nie ruszając się z miejsca:)
Pozdrawiam Was serdecznie!
Basia
2010-01-04 14:56 | Hania
A ja Io lubię bardzo Moskwę i w ogóle wschodnie klimaty.
Dobrze się tam czuję. Ludzie są tam moim zdaniem dużo bardziej otwarci niż na Zachodzie. Z taką samą przyjacielskością spotkałam się jeszcze jedynie w Stanach.
A różne takie niespodzianki traktuję z przymrużeniem oka. Często ze znajomymi jeszcze po latach je wspominamy i z nich się śmiejemy ;-).
Muszę lecieć.
Trzymaj się ciepło, Io.
Strasznie fajnie się z Tobą rozmawia...
Pozdrawiam Wszystkich !
2010-01-04 14:22 | Io
H.- ja na Szeremietiewie miałam kiedyś taką przygodę, że Rosjanie nie chcieli nas z lotniska wypuścić do Moskwy, mimo, że mieliśmy chyba 8-10 godzin przerwy w lotach. Poczuliśmy realny komunizm. dali nam jakieś karnety na jedzenie za które nic nie mozna było w tranzycie zjeść. A potem. Wsiedliśmy w końcu do upragnionego samolotu i tam okazało się, że dorodne stewardessy poproszone o butelkowaną wodę przysyłały rosłych osiłków stewardów, którzy tłumaczyli , że nie przysługuje. Brrr.
Po około 45 minutach lotu z kabiny pilotów wyszło 3 mężczyzn ubranych w mundury i usiadło w pierwszym rzędzie racząc się trunkami wyskokowymi. Poczuliśmy, ze lecimy z automatycznym pilotem. Brrr. Nigdy więcej nie latałam Aerofłotem. Io
2010-01-04 13:45 | Hania
Wiesz, Io - na mnie największe wrażenie wywołał kiedyś widok, który zobaczyłam na lotnisku Sheremetyevo w Moskwie. Na odlot czekali jacyś ciemno-żółci pasażerowie, każdy z ... dużą klatką obok siebie. W każdej z klatek były psy, małe kozy, świnki i inne biedne, oszalałe ze strachu przed panującym wokół harmiderem i szumem zwierzęta. A wszystko to w głównej hali odlotów. Nie mogłam przez długi czas tego zapomnieć...
Temat kończyn w formalinie rzeczywiście jest straszny. Ale przyznam, ze zaczytywałam się w historii tego holenderskiego uczonego, który czuł fantomowy ból do swojej obciętej nogi...
2010-01-04 13:33 | Io
Haniu - nigdy nie widziałam na żadnym z lotnisk Osoby prowadzącej wykład, a pomysł jest w swej prostocie - przedni. Chociaż muszę przyznać, że kiedyś na lotnisku w Monachium, gdzie miałam 4 godziny przerwy znalazłam miejsce tak zaciszne, że udało mi się w całkowitym skupieniu pracować nad pewnym tekstem. A innym razem odkryłam, na lotnisku w Zurichu bodaj, ze można tam za niewielką opłatą wynająć kajutkę idealnie białą do spania w ciszy na normalnym łóżku a uprzejmy Pan budzi o zadanej godzinie. Czasem człowiek potrzebuje ciszy na lotnisku chociaż lubię też obserwować podróżnych. Przelatują rzeczywiście grupy ludzi w krótkich spodenkach na przemian z okutanymi w zimowe szale. Jedni w tę drudzy wew-tę pędzą. Amerykańskie "Młode Babcie" na przemian z "Dostojnymi Europejskimi Staruszkami". Lubię obserwować ludzi o innych kolorach skóry niż biała - na lotniskach jakoś łatwiej ich zróżnicować niż np. na filmach Kurosawy, gdzie czasem bohaterowie wydają się identyczni. Np. Amerykańscy Murzyni są zupełnie inni niż Afrykańscy Murzyni. Byłam też kiedyś na odlotowym lotnisku w Singapurze. Ale cały Singapur to osobna historia...
Ja, dzięki O.T. po raz pierwszy spojrzałam w taki sposób na rzeki-ilustracje w "Biegunach" są też świetne. Tylko te kawałki o fragmentach ciał w formalinie. Brrr. Okazuje się, że trochę moich znajomych czytało O.T. Opinie bardzo różne.
Ciekawe co Bogdan szykuje na dziś w RMF Classic. Ostatnia, tajwańsko-komputerowa poetka (słuchałam w samochodzie, dookoła była ciemność) wywołała we mnie odruch buntu przeciwko komputerowym machinacjom z poezją. Choć przyznam pomysł ciekawy - ale też myślę, iż komputery czasem sprowadzają wszystko do absurdu. Nie da się, na szczęście, wyłączyć człowieka z aktu twórczego. Przynajmniej, moim zdaniem, na razie się nie da.
Io
ps - już trochę popracowałam - nie jestem takim całkowitym leniem
ale napiszę chyba w nocy to co muszę, bo zrobię to w ostaniej chwili (chyba)
2010-01-04 13:09 | Hania
Io, tak!
Historia indyjska ! Masz rację ! Od razu humor mi się poprawił :-).
Tak - 'Bieguni' to taka dziwna książka. Ja z natury jestem osobą żyjącą w ruchu, często przemieszczającą się, ale po jej przeczytaniu zaczęłam zauważać rzeczy, których wcześniej nie widziałam. Np. pulsujące wewnętrzne życie lotnisk. Bogdan także mówił kiedyś o tym przy okazji bardzo ciekawego tematu 'nie-miejsc'.
Pomyśl Io, że lecąc np. do Londynu mogłabyś wysłuchać przy wejściu do gate-u wykładu o psychologii podróży...
Przypomniał mi się także rewelacyjny film 'Terminal' z Tomem Hanksem.
Ta książka to dla mnie takie nowe oblicze RUCHU.
Ruchu - w szerokim sensie słowa 'MOVEMENT'.
Pozdrawiam Cię cieplutko.
Czytaj dalej. I słuchaj. I wypoczywaj.
2010-01-04 12:43 | Io
Haniu - i czy twój terminarz odwołanych spotkań nie przypomina Ci mojej historii indyjskiej ? wniosek: jak coś ma się odbyć - to się odbędzie
O. Ostatnie wiado już ciekawsze były i weselsze. Frank spada na wartości, co cieszy mnie niezmiernie jako, że jestem zakredytowana, niestety. Domków nie buduje się niestety bezgotówkowo - a wszystko kosztuje 3 razy drożej niż zakłada plan. Muszę zacząć zarabiać dodatkowe pieniądze jak już skończę pracować jako kierownik budowy. Myślę, czy by nie napisać kryminału, love story, albo... pod pseudonimem. Muszę też zacząć oszczędzać (dzisiaj - na gazetach +)
U mnie widoki też bajkowe - Tatry i Alpy bezwyjazdowe; myślę, że na Kopcu też pięknie musi być !
Dostałam znowu maila od innego Kolegi z Nowej Zelandii, który właśnie wrócił z jednej Wyspy i jedzie na kolejną...oj pojechało by się , pojechało...
Nie wiem czy to przypadkiem nie wpływ O.T. z jej teorią podróży - ja już ponad rok nie podróżowałam...
Wasza stabilna i nie mobilna Io
2010-01-04 12:03 | Hania
Io,
ja także jestem dziś mało zorganizowana :-).
Ale to może przez ten mróz.
Każdy z kim byłam dzisiaj umówiona - odwołał spotkania.
Nikomu nie chce się wychylać nosa z domu lub z firmy w taki mróz.
Słucham więc także radia, zakopana w papierach ubiegłorocznych.
Za moim oknem bajeczne widoki...
I tylko w tą 'chorobę' gangstera 'Iwana' trudno mi uwierzyć.
Na '.' nie zwracaj uwagi.
Objawiała się już pod różnymi awatarami, obrażając piszące tu Osoby.
Teraz przyszedł czas na nick w formie 'kropki'.
Może potem będzie już tylko 'koniec' ?
2010-01-04 11:59 | Io
O już wiem. Właśnie przeczytałam , że "Wprost" musi zapłacić 100 tysięcy zł kary za podanie plotki
2010-01-04 11:53 | Io
Przepraszam, coś dzisiaj piszę i piszę (zamiast pracować jak wiecie)
postanowiłam, że zrobię pranie - zawsze to robię, kiedy wydaje mi się, że nic nie robię
i prasuję słuchając radia; kusił mnie też tv, bo miał być film o J.J.Szczepańskim , ale oparłam się też dlatego, ze jestem kiepska w obsłudze pilota; po gazetę nie byłam - pewnie będzie plus minus to samo co we wiadomościach radiowych - a tych nie trzeba czytać; Bogdanie - Sarkozy chodzi na wysokich obcasach pewnie ze względu na Małżonkę swą; a czemu skupiamy się dziś na gangsterach ? zło ludzi kusi - choćby posłuchać o nim chcą ? trzęsienie ziemii - przeżyłam jedno- nikomu nie życzę-zaburza podstawowe zaufanie do Ziemii Matki - a co dobrego wydarzyło się na świecie ???
Io
2010-01-04 11:30 | Io
Haniu,
wczoraj śpiewała najpierw piosenkę Edith Piaf (zawsze się boję jak ktoś bierze się za Piaf - a tu totalne zaskoczenie, bo zaśpiewała Piaf, a zaśpiewała po swojemu i to było, moim zdaniem, bardzo dobre) a potem dwie piosenki napisane dla niej przez niejakiego Jacka Cygana, który, nota bene , był obecny i opowiedział zabawną historyjkę z kontaktów z Polonią amerykańską. Otóż na spotkaniu autorskim Pewna Pani zapytała go czy mogliby, korzystając z tego , że autor słów do jakiejś tam piosenki jest żyjący posłuchać jak te że słowa brzmią w jego właśnie wykonaniu. Wczoraj odwołał się do tego epizodu,by zapowiedzieć jako autor żyjący te dwie piosenki czy pieśni, które miała M.W. zaśpiewać. Te i inne historyjki ostatecznie doprowadziły mnie do stanu o którym poniżej (tak poniżej nie powyżej) pisałam...
"." - czemu jesteś agresywna/y ?
Io
2010-01-04 11:06 | .
ide pogadać z Hanka bo koleżanki o krótkim pseudo nie znam. Hanka a kogo ty nie znasz?
2010-01-04 11:03 | Hania
Io, witaj Kochana !
Ależ ja znam Monikę Węgiel !
Słyszałam jej koncert w 'Trójce', jej 'Deszczowego clowna':
http://www.youtube.com/watch?v=1KEaJbvQLM8
Nie przepadam za takim typem muzyki, ale ona jest ZJAWISKOWA.
'Bieguni' świetni - najbardziej podobała mi się historia Kunickiego i rozdzierająca serce opowieść o Annuszce...
Pozdrawiam Cię !
2010-01-04 10:57 | pp3-Basia
dobranoc kropeczko .
2010-01-04 10:55 | Io
Kochane, Kochani,
a ja jak widać nadal robię to co robię a nie to czego nie robię (nadal w domku siedzę i podziwiam świat przez okno, śnieg skrzy się w słońcu tak przecudnie - jest 5 stopni plus na moim termometrze, ale on chyba lekko wariuje, bo musi byc zimniej, choć nie tak zimno jak piszecie Dziewczyny. Hania na biegunie zimna - a ja czytam "Biegunów"!
Wczoraj byłam na przedziwnym koncercie. Ale chciałabym zwrócić Waszą Szanowną Uwagę na osóbkę o łatwym do zapamiętania nazwisku a mianowicie na Panią Monikę Węgiel. Mam nadzieję, że jej talent, jej niezwykły głos i ekspresja zostaną przez wielkich tego świata zauważone. Cały koncert to było jakieś szwarc, mydło i powidło albo dla każdego coś miłego albo groch z kapustą - ale dla mnie odkryciem jest właśnie Monika Węgiel.
Natomiast koncert był rodzajem groteski, tak dziwny, że aż wprowadził mnie w stan "głupawki" czyli śmieszyło mnie wszystko, niezależnie od treści. Nigdy w zyciu nie byłam na takim koncercie.
żak - o rozmawiałam z moimi znajomymi o ewolucji, podobno obecnie jednym z ważnych pytań jest - czemu rozmnazamy się poprzez zróżnicowanie płci a nie , jak wydawałoby się dużo prościej , ekonomiczniej itpd np. przez partenogenezę...
pozdr
bardziejścisła
Io
2010-01-04 10:55 | .
a ty co?zasnąć nie mozesz ? dobranoc!
2010-01-04 10:47 | pp3-Basia
A ty co"."
Spadłaś biedronce ze skrzydełka?
2010-01-04 10:40 | .
swieta trojca nie mogąca bez siebie życ!
2010-01-04 10:35 | pp3-Basia
Haniu...
Piekny videoklip Archive Again...
Jakos tak skojarzył mi się z Bogdana 777...nie wiem dlaczego.
Co do TSA...mam taki singiel vinylowy z szerokim otworkiem mocującym.
Ja jednej stronie utwór "51",na drugiej "Zwierzenia kontestatora""wydawnictwa
Tonpress...ale to dawne czasy...
Wersje zamieszczone w youtube nie zawierają pełni brzmienia gitary Nowaka.
Pozdrawiam Cię Kochana!Idę spac...
2010-01-04 10:28 | .
masz racje bo nie chce mi sie czytać co znowu robiłysćie wspólnie z baśką.nikogo to nie obchodzi.
2010-01-04 10:18 | Hania
Basiu...
Ale największym i najmilszym dla mnie zaskoczeniem było miejsce 3:
http://www.youtube.com/watch?v=tRqT9GYx0cc
Mam jeszcze inne miłe niespodzianki, ale chyba przejdę z Tobą na korespondencję mailową, bo nie chcę rozzłościć Autora Bloga :-)
2010-01-04 10:05 | Hania
Basiu....
Nr 1:
http://www.youtube.com/watch?v=XmSdTa9kaiQ&feature=fvst
:-)
Dla mnie na 1 mogłoby być to, co jest na 22:
http://www.youtube.com/watch?v=P-ojfyD19Lo
Trzymaj się Basiu.
I Wy, Kochani !
2010-01-04 09:57 | pp3-Basia
Dzień dobry Wszystkim!
Haniu,u mnie w kotlinie górskiej -20.Gdy wracałam z pracy,musiałam prócz czapki załozyc kaptur od kurtki termicznej.Mam z przystanku kawałek do domu,więc rozgrzewka była wystarczajaca.Jeżeli dorzucic do tego wymiatanie pieca i wożenie buka z drewutni,to już nie potrzeba wina,aby krew lepiej krążyła w żyłach,Żak-o.
Teraz kiedy już napalone w piecu mogę wreszcie usiąśc i napisac do Was kilka słów.
Przełom 2009/2010 upłynął u mnie pod znakiem rodzinnych
spotkań, przeplatanych pracą.Dopiero w ferie (razem z synkiem)postaram się trochę odpocząc.
Ale CzyTańca sobie dzisiaj nareszcie posłucham,tak jak i Topu Wszechczasów:)
Haniu,nr 1:U2...i...Tytuł?
Bogdanie,zaczęłam na nowo "Proces",Kafki,a "Wiejskiego lekarza" już przeczytałam,tak jak i obie książki przysłane przez Ciebie.
Na temat ich treści na pewno jeszcze podyskutujemy.
Skfandrze,dla Ciebie taki treściwy teledysk:
http://www.youtube.com/watch?v=iAkBnaCfuOw
Io,Zdegi i Wszyscy Obecni,Dużo Zdrowia!
2010-01-04 09:52 | Io
Dzień Słoneczny,
a ja sobie siedzę w domku i powinnam zaraz zabrać się do pracy, ale okropnie mi się nie chce pisać tego co mam pisać i wolę pisać to czego nie muszę pisać
zaraz posłucham sobie wiadomości i pójdę na spacer po gazetę a dopiero potem będę (chyba) pisać
całuski
Io
2010-01-04 08:41 | Hania
Właśnie wyczytałam, że się pomyliłam.
To u mnie rano na termometrze było - 22, a tak w ogóle w nocy - 25 ...
2010-01-04 08:35 | Hania
Dzień dobry, witajcie :-)
Witam Was z bieguna zimna !
Dziś w Białymstoku padł rekord: - 22, a przy gruncie - 30 !
Wyobrażacie to sobie ?
Kiedy wyszłam rano do samochodu to aż zabrakło mi tchu...
Ja spędziłam te dni baaardzo miło.
Jak najmniej siedziałam w domu, a jak najwięcej przebywałam na powietrzu.
Oglądałam zjawiskowe pejzaże, jeździłam na sankach, grzałam się przy ognisku i grzanym winie, słuchałam pięknej muzyki, czyli Topu Wszech Czasów :-).
Ech, piękny to był czas...
Miłego dnia Wam życzę.
2010-01-04 08:18 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, w nowym roku.
Żak, tak jak Ty, "siedziałem w domu i analizowałem miniony czas".Wyszedł mi z tego bardzo długi hipertekst, ale jakiś taki dziwny, nawet jak na mnie. Wiem, że czasem "dziwnie" piszę. Mam takie sygnały. Ten ostatni samego mnie już zadziwia;) Wydaje mi się taki całkiem mi obcy. A jednak - ważny. Wczoraj rozmawiałem o tym z Arturem Grabowskim (bohaterem m.in. mojego wpisu pt. "konTeksty"). Kiedy o tym mówię, wydaje mi się to jaśniejsze. Kiedy biorę się za pisanie, wychodzą mi jakieś manieryczne sztuczności. Jakbym się sam cenzurował. Dlatego ostatnio zacząłem dość regularnie robić takie NASZEPTY DYKTAFONOWE. Nie wiem "oczywiście" do czego mnie one zaprowadzą. Na razie rejestruję swoje monologi wewnętrzne często przechodzące w SOLILOKWIA.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Solilokwium
Jeszcze popracuję nad tym wszystkim. Wybaczcie brak nowego wpisu. Ciężko mi się znów ostatnio pisze, mimo że w sumie sporo napisałem. Taki paradoks.
Dziś - po 13.00- jestem umówiony na wywiad z Grzegorzem Jankowiczem - redaktorem bardzo fajnej antologii opowiadań Ha!Artu zatytułowanej "Wolałbym NIE". Na ten temat będzie dzisiejszy czyTaniec w RMF Classic - o 17.45. Zapraszam
Trzymajcie się.
Bogdan
2010-01-03 18:38 | żak
Witajcie,
Oj skafander; ale cię przycisnęło...
Może już wziąłeś się z Kafkę..?
Bogdanie; wybacz, ale czasem warto trochę wyluzować, żeby potem czegoś konkretnego się uchwycić. Twoja nieobecność na forum trochę przypomina wątek z "Zamku" a raczej, z niemożliwością dostania się na zamek... (K).Jeśli Mahomet nie może do góry...to może góra do M.......? Tak całkiem to nie próżnuje, tym bardziej że za oknem...też czasem moknę...
IO - o jakich to ścisłych naukach dyskusja prawiła? Literatura; -tyle tego, że każdy z nas do końca życia, mógłby prowadzić tu niezliczone dyskusje. Jeśli uda nam się zintegrować, to może być interesująco, zwłaszcza, że; każde z nas reprezentuje inne środowisko, bądź wykształcenie. I myli się ten, kto uważa, że osoba znająca temat w małym stopniu nie wnosi nic do takich rozmów. Wręcz przeciwnie. To ona często jest nowym wątkiem, czymś, czego nie zauważono podczas dysputy mędrców w dziedzinie, którzy zazwyczaj polemizują tylko po to by pochwalić się umiejętnościami jakie posiadają, zaś ciekawe treści tematyczne nie są przez nich poruszone ze względu na zarozumialstwo jakie ich oślepia.
No, to troszkę rozruszam towarzystwo. Gospodarzu! Nalej wina! Niech się wreszcie ośmielą...
Pozdrawiam wszystkich cieplutko. Na razie...Pa. :-)
2010-01-03 10:42 | Io
Dzień Dobry w nowym roku. Pozdrawiam Was czytaczy i pisaczy najserdeczniej.
U mnie biało, biało, całe połacie śniegiem zasypało. A ja sobie leżę nie pod gruszą i czytam, czytam, czytam. Czytam OT nadal. Teraz czytam "Biegunów", która to rzecz jest całkiem inna niż "Pług" ale też wessała mnie błyskawicznie. Uwielbiam czytanie.
Biblia, niestety, poszła chwilowo w odstawkę (jesli wolno mi tak to ująć).
Wczoraj miałam gości, którzy są zafascynowani naukami ścisłymi. Usiłowałam wciągnąć ich w rozmowę o literaturze i nawet częściowo udało mi się. Oni opowiadali też o swoim patrzeniu na świat, tak bardzo fizycznym patrzeniu. Było to bardzo ciekawe dla mnie doświadczenie. Bo oni sa tak inni. Mamy pojechać razem na narty w w styczniu. To będziemy kontynuować rozmowy...
Dzisiaj wybieramy się z Synkiem na ślizgawkę, wczoraj Synek jeździł sobie na nartach koło domu. Z dumą oświadczył mi, że zjechał z górki 30 razy. 30 razy! i to bez żadnego wyciągu, hałasu, tłumu dookoła. Był szczęśliwy.
Pozdrawiam Was czule jeszcze raz.
Io
2010-01-03 02:42 | skafander
żak to widzi tak :))))))))))
a skafander na to prawie jak na lato:
a że lato to ogrodek, wiec:
przez ogrodek
przez ogrodek
pędzi sobie krasnoludek
-dokąd pedzisz moj malutki?
idę bzyknąc muchę końską
bo ochote mam pierońską!!!!!
hihihihihihihihi
przepraszam ale nie moglem sie oprzec
zwlaszcza ze za oknem zawierucha...
2010-01-03 00:06 | żak
2010-01-02 23:15 | skafander
za oknem zawierucha
z szybą walczy mucha
przy kominku drzemie pies
:)))))))))))))))))))))))) - wiesz skafander...tak to jest...
żak, to widzi tak;
muchy w sieć pajęczą
okna do wymiany
psy niech już nie klęczą
bo komin rozgrzany...
wiesz kim być potrzeba
w chwili ciasnej formy
więc, pokój ogrzewaj -
jak przystało zdolnym...
pozdrawiam :-)
2010-01-02 23:15 | skafander
za oknem zawierucha
z szybą walczy mucha
przy kominku drzemie pies
:))))))))))))))))))))))))
2010-01-02 16:22 | żak
Witajcie, moi mili
Siedzę sobie w pokoju, analizuję miniony czas, wspominam...wracając do zdrowia i sił, bo w poniedziałek znów na nowo. Mimo drobnej niedyspozycji ruchowej, w Sylwestra i Nowy Rok, bawiłam się przepięknie. Ta magiczna noc...jeszcze na długo zostanie w mojej pamięci. Dedykowałam ją przede wszystkim osobom samotnym. Mimo moich odmiennych poglądów co do imprez sylwestrowych, internet zadał egzamin na piątkę.
Michale; dzisiaj też odsłuchałam dźwięku z "godziny zero". Jest rzeczą zadziwiającą jak taki nastrój potrafi wnosić do naszego życia tyle nieoczekiwanych epizodów i tyle niespodziewanej radości. I tak... jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia.
***
Choć za oknem zima
szron na szybach składa
czas się wyspowiadał -
i nową...opowieść zaczyna...
Pozdrawiam Was cieplutko. Bywajcie czasem w sieci...bo dzieją się cuda stuleci...
:-) żak (-o
2010-01-01 22:40 | pp3-Basia
Dobry wieczór Michale!
Jak miło Cię widziec!
Niestety nie mogłam wysłuchac odliczania na antenie radiowej RMF FM,ale za chwilkę sobie posłucham:)
Wczoraj wszystkie media milczały,czego nie można powiedziec o dzieciach:)
O północy,prócz wystrzałów słychac u nas co roku kolędę
"Nowy Rok bieży,w jasełkach leży"...
Serdecznie Cię pozdrawiam!
Basia
2010-01-01 21:46 | Michał
Dzień dobry,
Nie udało mi się w Sylwestra, wobec tego teraz życzę Wam wielu dobrych chwil, satysfakcji, spełnienia (planów, marzeń, siebie...) w 2010 roku. Oby za rok podsumowanie 2010 wypadło jak najlepiej.
I dziękuję Wam za wiele inspiracji w minionym roku; oby ten 2010 przyniósł nowe muzyczne odkrycia, kolejne ciekawe teksty, zapadające w pamięć dyskusje, kolejne zaskoczenia - może idące w parze z zimową "kafkowską" grą.
Wszystkiego Dobrego!
Czy słuchaliście wczoraj wieczorem sylwestrowego programu w RMF FM? Na stronach fan-klubu Fan Fm znaleźć można dźwięk z "godziny zero", w którym głosy dziennikarzy RMF FM odliczają ostatnich dziesięć sekund 2009 roku. Bogdan "był dwójką". :)
Pozdrawiam Was serdecznie. M.
2010-01-01 19:11 | pp3-Basia
Dobry Noworoczny Wieczór!
Czy wszyscy w tanecznej formie?Ja tak:)
Czuję się rzeźko,po nocy zakrapianej napojem bezalkoholowym
o śpiewnieowocowej nazwie "Trele Morele".
Były też zimne ognie i mnóstwo dobrej zabawy!
...a przed chwilą wspólnie z Hanią słuchałyśmy Topu Wszechczasów.
Jutro cdn...będę słuchała w pracy.
Napiszę jeszcze potem,jak Patryk będzie spał.
Pa Kochani!
Basia
2010-01-01 15:35 | Io
Hurra ! nauczyłam się ! przenoszę pliki na pasek!
dzięki Bogdanie - dzięki Tobie
Io
2010-01-01 14:18 | Io
Kochani,
noworoczne całuski
Io
2010-01-01 12:51 | Hania
Witajcie w Nowy Rok !
Mam nadzieję, że miło spędziliście ten wczorajszy, wyjątkowy wieczór.
Dla Was na dzień dobry:
http://www.youtube.com/watch?v=ZyFFyyorNmw
Jeszcze raz wiele dobroci.
Idę z dzieciakami na spacer sankami do lasu.
Pa.
2009-12-31 20:02 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Nie było mnie cały dzień przy komputerze.
Byłem z Asią na "Avatarze" w 3D.
No, taka w sumie gra komputerowa z wątkiem miłosnym i ekokazaniem dla mas.
Jednak wyszedłem POWALONY jednym motywem : Drzewa!
Drzewo jest Wielkie- pod każdym względem.
No, ja tam sobie z Pawłem Penarskim taki Dendrycik w filmiku (777) posadziłem.
A Cameron ze swoimi camerami- DRZEWISZCZE PRAWIECZNE.
Jednak SOLDATESKA jego własna tę AXIS MUNDI, to YGGDRASIL, mu zwaliła.
Zobaczcie koniecznie!
Warto dla Drzewa
chwilami poziewać.
Tak Drzewnie rok kończyłem z córką moją w kinie.
A z braciszkiem moim i jego przyszłą małżonką - u mnie w mieszkanku rodzinnie rok nowy przywitamy.
Serdeczności wszelkich Wam, Moi Kochani, życzę na ten 2010.
Bardzo, bardzo Wam za wszystko dziękuję!
To był bardzo rozwojowy dla mnie, dzięki Wam, okres w życiu!
Jestem napompowany pozytywną wiedzą i uczuciami i sytuacjami.
Oby tak dalej!
Przede wszystkim zdrowia Wam życzę i siły życiowej.
Trzymajcie się, Kochani!
Za muzykę przeróżną chciałbym Wam jeszcze podziękować.
To był dla mnie Big Audio Dynamite- każdy z osobna!
Do Siego Roku!
Przesłanie:
http://www.youtube.com/watch?v=4pgWVU0IJHM&feature=related
Bogdan z rodziną
2009-12-31 18:38 | zdegustowana
Io -ja do Afryki nieeeeeeeee! ja absolutnie w przeciwnym kierunku;p
Ja też byłam dziś na zakupach :) i juz wszystko zrobiłam i teraz to ja bym najchętniej spać poszła :)
Io -Pług OT to ja nawet dzis w empiku przegladałam oooo !
A u nas zima i śnieg i zimno jak mówiłam :) Io a na to Wasze Wow Night na rynku sie nie wybierasz?
ps
łatwą matmę dzis dają :)2x5
2009-12-31 18:14 | Io
Hej Hej
tu ziemia. w Krakowie kompletnie deszczowo. resztki śniegu znikają w zastraszającym tempie. byłam na wyprawie po pyszności do zjedzenia i nakupiłam bardzo dużo różnych oraz bardzo eksperymentalne woreczki do lodu w różnych postaciach. czego ta ludzkość nie wymyśla. teraz Synek ma robotę z napełnianiem ich woda i sokami przeróżnymi. OT - dalej nie skończona. Zdegi a czytałaś "Pług...". To naprawdę swietna rzecz. Gdzie Ty sie Gagatku wybierasz, ciekawe. Z tymi rozmówkami. Stawiam na Afrykę...albo...
Basiu - mam nadzieję, że już wracasz z pracy i będziesz mogła odpocząć
Haniu - a Ty do pracy, jak rozumiem, ale rozumiem też, że jest Ci z tym dobrze - poza tym u Ciebie cudna zima, ciesz się nia ciesz za nas też. Bogdan rozumiem, że się kuruje i odpoczywa i pławi w lenistwie albo w działaniu...
Chciałabym żebyscie w roku przyszłym mogli wszyscy robić głównie to co lubicie - sobie zresztą życzę tego samego. No i zdrowia, zdrowia, zdrowia...
Io
2009-12-31 14:44 | Hania
Kochani,
jeszcze dla Was na dzisiejszą noc:
http://www.youtube.com/watch?v=aokFzlyB1mQ
....
Do zobaczenia w Nowym Roku !
Ps. Skafander, 'Oranżada' nie została mi w głowie :-)
Tzn nie czytałam jej jeszcze. Ale dzięki za przypomnienie !
Dopisałam ją do listy książek, tzw. mojej jazdy obowiązkowej.
2009-12-31 14:25 | zdegustowana
u mnie w radiu tzn w moim radiu lokalnym którego słucham powiedzieli ze ma być dziś ciepło ! a byłam na mieście i tak zmarzłam ze szok .Chyba resztę dnia i nocy spędzę z moimi rozmówkami i szklanką gorącej herbaty brrrrrr.
Bo ja teraz zaczytuje się w rozmówkach :)))))))i bedzie to moja ulubiona lektura na najbliższe parę miesięcy:) No chyba ,ze juz sie wszystkich słowek przez ten czas nauczę :)
2009-12-31 14:14 | zdegustowana
Internautko pojęcia nie mam co to znaczy Ludzie Księgi .Pewnie to nazwa jakiejś grupy albo coś w tym stylu ?
2009-12-31 13:57 | zdegustowana
Io kochana dziękuje za radę ale tam gdzie chce jechać to jeszcze w życiu nie byłam. Poza tym samej toby mnie trolle zjadły ,spadłabym w najbliższą przepaść , pośliznęła na najbliższym zakręcie i nic bym nie wiedziała bo bym się z tubylcami nie dogadała Lepiej w grupie :)
PS
Co jest takiego fascynującego w O T ? Dla mnie to książki jakich wiele.
2009-12-31 13:36 | Io
Mili
uffff. skończyłam sprzątanie. kiedyś przecież trzeba skończyć. chociaż jeszcze niejedno można by posprzatać. to takie trochę magiczne przekładanie rzeczy z miejsca na miejsce.
zauważyliście ile czasu zajmuje ludziom przenoszenie rzeczy z miejsca na miejsce ?
ide sobie troszkę odpocząć. może posłucham radia. i przeczytam gazety. no i to zakończenie O.T.
ja jeszcze nie życzę, bo myślę, że będę tu jeszcze zaglądać
Io
2009-12-31 13:11 | skafander
Haniu czy bylo tam moze o tym miedzy innymi o
The Electric Kool-Aid Acid ??? (Próba Kwasu W Elektrycznej Oranżadzie)
2009-12-31 13:07 | skafander
A ja to wam życze normalnych kolejnych nadchodzacych dni i wszystkiego po troszku i radosci i smutkow i uniesień i Żadnych przerażaczy i kasy w sam raz na godne życie i drobne mniej lub bardziej przyjemności
Niech wam się darzy na ten nowy rok
2009-12-31 12:07 | Hania
Kochani !
Muszę lecieć.
Pewnie się już dziś nie spotkamy.
Życzę Wam zatem przepięknego nowego 2010 roku !
Piszę celowo z małych liter, ponieważ ostatnio językoznawca zwracał uwagę na to, że jeśli życzy się szczęśliwego Nowego Roku, to tak jakby życzyło się tylko szczęścia na 1 stycznia.
A ja chcę życzyć Wam pomyślności i spełnienia marzeń na CAŁY 2010 ROK.
Ode mnie.
Od serca.
Trzymajcie się !
Pędzę do domu, do fryzjera, a wieczorem... do pracy.
Pa.
2009-12-31 12:00 | Hania
Io,
w Białymstoku jak wyczytałam - sklepy w większości do 18.00, ale w Krakowie - nie mam pojęcia :-)
Skafandrze, przesłałabym Ci kawałek mojego bajkowego świata, ale fotki wstawić do komentarza nie umiem. Nie ma chyba takiej możliwości.
Ale naprawdę jest przepięknie...
Mnie LSD kojarzy się z towarzystwem spod znaku Andy'ego Warhola.
Kiedyś w 'Końcu Wieku' Bogdan mówił o praktykach z LSD. Nie pamiętam tylko czyja to była wypowiedź, chyba kogoś z Beatlesów.
2009-12-31 11:20 | Io
U nas przelotka śniegu i z powrotem ponuro
Haniu - system może czegoś nie lubić a ja nie lubię systemu
czy wiecie może do której dziś sa potwierane sklepy ?
bo moje sprzatanie tak się rozrasta, że nie wiem kiedy skończę
Io
2009-12-31 11:05 | skafander
grrrrrrrrr Haniu zazdroszcze ci zimy zwlaszcza jak dzisiaj ranem po profesjonalnym ślizgu ktorego by sie Malysz mie powstydzil posadzilem dupsko w blocie hihihihi
a co do ziela :))) to mnie ambient i chill bardziej kojarzy sie z produktami dr Alberta Hoffmana
2009-12-31 11:02 | Hania
Io, ja myślę czasem, że SYSTEM nie lubi naszego blogowego 'gadulstwa'.
Może daje nam jakieś ZNAKI nie zapisując tych komentarzy ?
Nie wiem.
Ale ja i tak Ciebie serdecznie pozdrawiam :-)
Dobrego dnia !
2009-12-31 11:00 | Internautka
Dzień Dobry! :-)
1. Po pierwsze słyszałam coś o ,,Ludziach księgi" ale co to ,nie wiem
2. Po drugie muszę przyznać, ze uwielbiam gdy rok się kończy- uwielbiam te wszystkie podsumowania najciekawszych wydarzeń kończącego się roku, a także przeglądanie w internecie najciekawszych zdjęć z minionych 365 dni
3 Po trzecie ,zapraszam Was na Kiribati, gdzie mieszkańcy tego archipelagu witają Nowy Rok jako pierwsi na świecie
http://www.youtube.com/watch?v=y3TQSotGxZY&feature=related
2009-12-31 10:30 | Io
Haniu - myślisz, że to moja wina, że Ci zjadło twój tekst ? tzn czy myślisz, że jak piszą dwie osoby naraz - to jeden tekst zjada drugi ? czy to może być prawda - to byłoby okropne, bo przecież nigdy nie wiemy czy Ktoś pisze równolegle.
w każdym razie - przepraszam
Io
2009-12-31 10:21 | Hania
Pisałam, pisałam- i komentarz się nie zapisał...
Pewnie dlatego, że w tym czasie pisałaś także Ty - Io !
Witaj Zatem Sylwestrowo !
I raz jeszcze:
Dzień dobry Kochani !
Witajcie Dziewczyny !
Bogdan,
dla mnie może być 'zajrzał'. To tak tajemniczo brzmi ;-)
Oczywiście, że pamiętam 'Owner'...
Tam w teledysku jest motyw pająków i innego paskudztwa.
Ale te dywany...
Bardzo lubię P.I.L.
Dla Ciebie:
http://www.youtube.com/watch?v=Jc8zkz9XSRU
Skafandrze, a mi właśnie z zielem to się ambient bardziej kojarzy :-).
Ale lubię to i to.
I jeszcze masę innej muzyki.
Dla Ciebie:
With best wishes and warm regards from Hania with love ;-)
http://www.youtube.com/watch?v=ZujlIus-iCI
Io, zazdroszczę Modrzejewskiej :-(
Basiu - odpoczywaj...
KaMo, Michale i Zdegi - pozdrawiam.
Dla Was Sylwestrowo:
http://www.youtube.com/watch?v=zWSfiVp0vYA
Kiedy jechałam do pracy - było- 12,5.
U mnie jest cudnie - słońce rozświetla oszronione drzewa, masa śniegu.
Bajkowo.
Prawdziwy Sylwester !
Trzymajcie się !
2009-12-31 10:15 | Io
Dobry Dzień Dobry
tzn
wcale nie aż tak - za oknem nie wiadomo co; śniegodeszcz; w domu - bałagan;
w radiowej Trójce informacje - wcale nie tak szampańskie; O.T. - jeszcze nie skończyłam, chociaż już wstęp rozwiązania zagadki znam (nie podoba mi się);
jedyne pocieszenie - nauczyłam się patrzeć dokładniej na tekst wpisu - dzięki Bogdanie za wyjaśnienie "łopatologiczne" albo po prostu jasne i proste; większość moich znajomych komputerologów wyjaśnia, skrótowo, jak dla mnie za szybko i większość czynności podczas wyjaśniania wykonuje sama co w konsekwencji powoduje, iż ja dalej nie umiem;
zatem
weszłam bez trudu w "gniazda"
ale
niestety kopiowanie dalej mi nie idzie (co to znaczy "tabelka" ? "kliknij w tabelkę" ? tych możliwych tabelek jest co najmniej kilka, a dodatkowo jak w nie "klikam" odniebieszcza mi się adres podstawowy i z powrotem zaczernia
ponadto
na razie jeszcze muszę w domu korzystać z tzw "blue tootha" (cokolwiek to znaczy) a na pewno znaczy to, że komputer jest wolny i np. pliki muzyczne podczas odsłuchiwania są przerywane, podejrzewam, że wgrywaniem
przepraszam
że zajmuję tyle miejsca sprawami pewnie dla wszystkich czy dla większości oczywistymi, ale dla mnie to bardzo istotne - jak uda mi się raz nauczyć porządnie, to może już , do jasnej ciasnej, zapamiętam i nie będę nudzić; podstawa jest dobry nauczyciel
Zdegi - życzę Ci najcudniejszej wycieczki ( a nie wolałabyś pojechać sobie tam, gdzie chcesz bez pomocy biura podróży ? jeśli chciałabyś wyjawić gdzie chcesz pojechać - to może coś mogłabym Ci ja bądź Ktoś inny doradzić)
przesyłam wszystkim "Blogowiczom" moje myśli i dobre życzenia
Io
2009-12-31 09:02 | zdegustowana
DzieN Dobry !
Skafander bardzo Ci dziekuję za informacje. Napewno tam zadzwonie bo bardzo chciałabym udać sie na wycieczkę z firmą ktorą zagwarantuje mi powrót do domu i przyjazd na miejsce tam gdzie chce a nie tam gdzie sie kierowcy podoba :) No i nocleg w jakims miejscu gdzie jest łóżko a nie na środku polany ew góry lodowej:)
Szczęśliwego Nowego 2010 Roku Wszystkim życzę a sobie tej wymarzonej wycieczki!!! bo reszta to się sama ułoży :)Pozdrawiam.
2009-12-31 00:19 | Skafander
ECO TRAVEL nie slyszy sie o nich zlych rzeczy w sprawie informacji polecam Ci Krakowska Izbe Turystyki http://www.kit.krakow.pl/ tu masz namiary mozesz ew zadzwonic lub zapytac mailowo
2009-12-31 00:07 | Skafander
Haniu powiem ci tak Krautrock generalnie mi nie pasuje zamist sluchac muzy zastanawiam sie czy kolesie chodze we flaneli i pomimo oczywistych inklinqacji w strone ziela sa dla mnie slabi jesli slucham ambientow i chilloutu to zdecydowanei inaczej to czue tu Ci posylam dwie rzeczy with love and lots of kisses :)))
malo kto zna tego pana: http://www.youtube.com/watch?v=r1bPTNUqPu4
i
http://www.youtube.com/watch?v=lyCX6mhwBTA cala ich plyta ma taki tytul a to jest okladka jest piekna i jest to 1994 rok bracia i siostry
A co do Herr Franz'a Kafki to we mnie siedzi od lat jego opowiadanie "Przemiana"
czasem az sie boje pomyslec na ile spraw wpłynęło niezauważenie podskórnie
2009-12-30 23:24 | Io
DobryWieczórMoiMili
po raz pierwszy zjadło mi wpis - co za nieprzyjemne uczucie
odpowiedziałam tam Zdegi, że nie znam firmy ecotravel
doniosłam też, że widziałam dziś żywego kicającego Zająca - bo udało mi się pójść na spacer dzięki wizycie Psa (który nota bene Zająca tego nie zauważył albo udawał, że nie bo jest to pies myśliwski jamnik czyli gdyby zauważył powinien by pewnie coś zrobić)
byłam też dziś znienacka na prapremierze sztuki o
Helenie Modrzejewskiej "Madame" a był to jej "portret wyobrażony" (podobno właśnie mija rok Heleny Modrzejewskiej) - ojej jak ja dawno nie byłam w teatrze
a ilu ludzi chodzi po Krakowie nocna porą, ruch jak w dzień
no i teraz w końcu będę mogła przeczytać tę O.T. do końca
Dobranoc oj Dobra
Io
2009-12-30 22:51 | KaMa
chciałabym tym razem równiez sie przyłaczyc moze nie będę miała takiego pecha jak w poprzedniej zabawie WSZYSTKIM SZCZĘSCIA W NOWYM ROKU
2009-12-30 22:33 | pp3-Basia
Kochani!
Jestem poruszona tym wszystkim co napisaliście.
Nie mogę niestety już dzisiaj zaglębiac się w istotę twórczości Kafki.
Mam nadzieję,że kończący się rok nie był dla Was straconym czasem.
Dla mnie niebył.
Dziękuję Wam za to,że JESTEŚCIE!
Za chwilkę będe już spała...jeżeli coś mi się przyśni,napiszę Wam o tym:)
Gdybym jutro nie mogła,przesyłam Wszystkim MOC SERDECZNOŚCI,
i życzę Spełniania i Realizacji planów,tych jednostkowych w odniesieniu do Całości.
w Nadchodzącym Nowym 2010 Roku!(strasznie skomplikowałam,ale to proste)
Szczęśc Boże!
Basia
2009-12-30 21:50 | Michał
Dobry wieczór, jeśli chodzi o Kafkę; z tego, co pamiętam, Bogdanie, pisałeś na jego temat wypracowanie maturalne (w ramach, chyba, tematu wolnego?).
Pamiętam nasze ubiegłoroczne dyskusje na temat matury; bardzo mnie wtedy ten temat dotyczył; pamiętam wypowiedzi dziennikarek z eLO RMF.
Pozdrawiam, M.
2009-12-30 21:42 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Errata:
Miało być "zerknąłem na forum" a nie "zerknął na forum".
Nie mam pojęcia dlaczego napisałem o sobie w trzeciej osobie.
Ale niech już będzie:
"Był już zmierzch, kiedy B. zerknął na forum i zobaczył tam samego siebie. Oraz tyle innych osób, którymi chciał być." ;)
Dobrej nocy
i istotnych snów ...
2009-12-30 21:33 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Droga Basiu!
Sam jestem ciekaw, jak dzisiaj będzie mi się czytało prozę Franza Kafki.
W liceum byłem jego twórczością i nim samym tak zafascynowany, że właściwie się z nim utożsamiałem. Wiem , to brzmi dzisiaj śmiesznie, ale taka jest prawda.
Wszystko zaczęło się u mnie bardzo dziwnie. I bardzo po sztubacku.
Jako uczeń pierwszej licealnej klasy , czyli szesnastoletni chłopak, poszedłem jak co tydzień na seans do osiedlowego DKF-u w klubie "Kuźnia". Na film Ingmara Bergmana pt. "Jajo węża". Lubiłem chodzić na DKF-y, mieli zawsze niesamowity repertuar, a poza tym zawsze przed seansami były prelekcje krytyków a nawet spotkania z reżyserami i aktorami. Właśnie przed tym bergmanowskim obrazem Niemiec lat dwudziestych XX wieku, pani która omawiała film użyła sformułowania "kafkowska" atmosfera. "Jajo węża" mnie potem po prostu "zmiażdżyło". Wyszedłem z klubu przekonany, że przeżyłem coś bardzo istotnego, coś co nie jest zwykłą kreacją artystyczną a jakimś przekazem, komunikatem na temat mojej rzeczywistości, tego świata, który mnie otacza. Pamiętajmy, że to był PRL w okresie przed wprowadzeniem stanu wojennego. Więc po tym Bergmanie, zacząłem szukać informacji na temat autora, od którego nazwiska utworzono ten znaczący przymiotnik. Określenie "kafkowski" uznałem za klucz do filmu Bergmana. Pomyślałem, że przy pomocy tego sformułowania będę umiał nazwać to swoje porażające doznanie, którego nie potrafiłem jeszcze ubrać we własne słowa. Nie miałem jeszcze takiego słownika. Więc sięgnąłem po "Proces", który dosłownie połknąłem. Raz a potem jeszcze wiele razy. (Potem widziałem spektakl, który też bardzo dobrze pamiętam z czasów licealnych - "Proces" w krakowskim "Teatrze 38"- zaczynający się na podwórku kamienicy w Rynku Głównym od sceny trzepania dywanu i innych prozaicznych ruchów, które były nie do odróżnienia od normalnej krzątaniny w podworcu. Ta płynność pomiędzy światem teatru a życiem codziennym do dzisiaj jest dla mnie jakimś podstawowym doznaniem, czymś co do dzisiaj kształtuje moją wrażliwość na to czym jest, czym może być teatr jako sztuka i jako BUDYNEK. Nie ma barier , przechodzimy tylko przez pomieszczenia w amfiladzie, płynnie, bez sztucznych podziałów. Tak samo z Kafką - nie widziałem właściwie różnicy pomiędzy rzeczywistością dookoła mnie i we mnie a tym co przeżywał ten pisarz żydowskiego pochodzenia na początku XX wieku. Kochałem jego nowelistykę: "Wyrok" był dla mnie ideałem opowiadania: zaczyna się tak niewinnie (bohater pisze list do przyjaciela) - a kończy winą absolutną i śmiercią bohatera. Wystarczyła rozmowa z ojcem, który nagle ukazuje podszewkę świata - tak różną od wyobrażeń synowskich! Skok w otchłań rzeczną to tytułowy wyrok a po nim to tajemnicze zdanie (cytuję z pamięci): "Ruch na moście był wprost nieskończony." Potem miałem przeczytać w "Dziennikach" Kafki (nie rozstawałem się z nimi przez całe wakacje z drugiej do trzeciej klasy) - że autor napisał to opowiadanie w jedną noc, a pisząc to ostatnie zdanie miał w głowie obraz ejakulacji. Nie przypominam tego po to, aby szokować. Przytoczyłem z pamięci to wyznanie, żeby ukazać CZYM DLA PISARZA MOŻE BYĆ LITERATURA. Że to nie jest żadna zabawka salonowa, komercyjna durnota, śmieć zapakowany w ozdobny papierek. Że prawdziwa twórczość to walka , także CIELESNA walka z samym sobą, na śmierć i życie. Jest taka wczesna nowela Kafki "Opis walki" - nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale jej bohater wychodzi z przyjęcia i idzie przez miasto białe od śniegu. Widzę ten obraz, nie pamiętam treści. Może coś pomyliłem. Chciałbym wrócić do tego tekstu. I do słynnej "Przemiany" i do "Kolonii karnej" i do "Lekarza wiejskiego" - kolejnego krótkiego "zimowego" opowiadania tak mocno nasyconego obrazami jak poemat prozą. Basiu, może na początek przeczytaj "Lekarza wiejskiego" - niesamowity oniryczny scenariusz. W sam raz dla Ciebie, śniącej własne sny.
http://www.zwoje-scrolls.com/kafka-ploski/lekarz.htm
"Zamek" - choć tak różniący się formą i stylem jest w jakimś sensie dopełnieniem, rozwinięciem "Lekarza wiejskiego"- esencjonalnego wykładu kafkowskiego świata.
Wybacz, wybaczcie ten bełkot, pisałem go sercem a nie rozumem.
HANIU!!!! Zerknął na chwilę na forum, żeby sprawdzić, czy Ktoś czegoś nie napisał w czasie, kiedy ja pisałem.
I oto "Twój" P.I.L. zaczyna się obrazem kobiety trzepiącej DYWAN!
A to już "mój" "Yes" - rodem z Franza Kafki. Pamiętacie?:
http://www.youtube.com/watch?v=BWvzZCZF1gw
2009-12-30 21:22 | Hania
Skafander, a co Ty na to ?
http://www.youtube.com/watch?v=MWc3rVt-OM4
Już naprawdę DOBRANOC ;-)
2009-12-30 21:15 | Hania
Dobry wieczór Kochani !
Ależ wątków się potworzyło (tu - 'potworzyło' od 'potworów', kiedyś użyłeś takiego sformułowania, Bogdan).
Ja na króciutko, za krótki ten wieczór na ilość spraw, jaka przede mną.
Po pierwsze: cytat z 'Pługu', bardzo moim zdaniem na czasie: ze względu na nasze wspólne 'wtajemniczenie' i tą cykliczność, o której wspomniałeś Michale:
Str. 72:
'Trzeba mieć oczy i uszy otwarte tam, gdzie inni widzą całkowitą odmienność, pamiętać, że pewne wydarzenia dzieją się na różnych poziomach lub, mówiąc innymi słowy, wiele zdarzeń jest aspektami tego samego. I że świat jest wielką siecią, że jest całością i nie ma żadnej rzeczy, która byłaby osobna. Że każdy, nawet najmniejszy nawet fragment świata związany jest z innymi skomplikowanym Kosmosem korespondencji, które trudno jest przeniknąć zwykłemu umysłowi'.
Co do 'Zamku' Basiu, to ta powieść kojarzy mi się z innym zamkiem - dickowskim 'Człowiekiem z wysokiego zamku'. Bo niby jedynie tytuł tu podobny, ale dla mnie jednak także wspólnym mianownikiem są próby bohaterów dotarcia do 'możnych' - władców, czyli do ludzi, albo praw i reguł rządzących światem. Próby niestety i tu i tu - nieudane.
Bogdan, dzięki za Alice...
Odwdzięczę się:
http://www.youtube.com/watch?v=jPj-8_wOZcA
No i coś na dobranoc.
Moja absolutnie ukochana suita 'Awaken', dwie części:
http://www.youtube.com/watch?v=qfK9F3als1k&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=rtHVOLK56tI&feature=related
Myślę Skafandrze, że to także Twoje klimaty...
A więc - trzymajcie się ciepło.
I śpijcie dobrze w tę przedostatnią noc w roku.
2009-12-30 15:51 | pp3-Basia
Dzień dobry Kochani na starym roku!
Nieco nadrobiłam senne zaległości,napaliłam w piecu,lekko odśnieżyłam
i jestem.Spałam jak zabita i nic mi się nie śniło.
Czasami miewam koszmary,które kilka razy spełniły się w życiu.
Miewam też piękne sny,i kiedy się budzę to żałuję,że to nie może byc realne...:)
Czyli we śnie też istnieje jakaś równowaga.
Teraz czuję się jak nowonarodzona,więc ochoczo odpowiem na Wasze komentarze.
Bogdanie,mam taki może chory zwyczaj,że zanim sięgnę po książkę staram się dowiedziec czegoś o jej aurotze.Pomaga mi to,chociaż częściowo zrozumiec jego
twórczośc,to co chciał uwidocznic,uwiecznic,zobrazowac.
Franz Kafka,postac bardzo skomplikowana...której nie da się zaszufladkowac.
Nie będę przepisywała,ani linkowałajego życiorysu,ponieważ każdy z łatwością go
odnajdzie w Wikipedii.
Na co zwróciłam uwagę szczególną?Wiąże się to z naszymi rozważaniami na temat
antropozofii...Autor był zafascynowany Rudolfem Steinerem,o którym już tutaj wspominaliśmy.To taki mój puzzel skojarzeniowy...Tak samo jak fakt,że
Kafka był wegetarianinem...niby bez związku,a jednak.
Senny koszmar to wiodący motyw jego twórczości,przedstawiającej człowieka
jako isototę wyobcowaną,pełną lęków,dla której życie to marazm...
Mam w domu "Proces" w tłumaczeniu Brunona Schulza.Przyznam ,że czytało mi
się ciężko...ale wytrwałam do końca.Kiedyś w liceum obowiązkowo musiałam udac się do kina na ekranizację "Sanatorium pod klepsydrą"-B.Schulca...nie wytrwałam.
Wyszłam w połowie seansu,zdegustowana tym,jak można tak ując życie?
Trzeba jednak dojrzec,by dojrzec,a czasami przeżyc,by przeżyc.
Bardzo interesująca jest ta japońska kreskówka.Zwróciłam uwagę na obraz i dźwięk...Na tekst przyjdzie czas...(ale japońskiego to sie już chyba nie nauczę;)
Michale,jak na spowiedzi.Ostatnio sylwestra w pracy spędzałam dwa lata temu,
i był koszmarny.Całą noc umierał nam pacjent.Za oknem strzelały fajerwerki,
ludzie sączyli wino z bąbelkami,a my z koleżanką i lekarzem dyżurnym
tańczyliśmy ze śmiercią,by ją chociaż chwilowo uśpic.Udało się.Pacjent żył jeszcze
miesiąc w ogromnych mękach...Bardzo przeżywam to do dzisiaj.
Mam nadzieję,że nie gniewasz się za ten obraz.
Jutro mam dniówkę,potem przyjedzie do mnie Mamusia,Siostra z dziecmi i wypijemy może jakieś Pikolo:)))
Haniu napiszę do Ciebie osobno.
Io,Zdegustowana,Żak-o.Przeczytałam Wasze komentarze.
Wszystko co piszecie jest takie życiowe...
Na razie trzymajcie się.Pa!
Basia
2009-12-30 15:27 | zdegustowana
PYTANIE DO LUDZI Z KRAKOWA:
Znacie moze taką firme :
http://www.ecotravel.pl/firma.htm
Chodzi mi o to czy to firma poważna a nie jakas typu Kopernik;p ?Krzak itp ?
Ta firma miesci sie w Krakowie dlatego pytam ?
Za wszelkie odpowiedzi dziekuje .
Pozdrawiam
2009-12-30 15:04 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Żak, rozumiem.
Wiesz, że zawsze czekam na Twoje komentarze, Twój punkt widzenia.
Pozdrawiam Cię.
Teraz będę miał cztery wolne dni.
Odpiszę na Twój list.
Gitara polskiego Trubadura to niezła hiperbola, Żak :)
A Trubadurzy z Dubrownika - cymesik!
Trochę jak chór "naszych" Demisów Roussosów.
Od razu przypominają mi się wczasy z rodzicami w latach siedemdziesiątych.
Może to banał , co napiszę , ale to dziwne uczucie jak obca , pierwszy raz słyszana muzyka od razu wywołuje w nas jakieś prywatne obrazy z przeszłości.
Pozdrawiam Cię
Bogdan
2009-12-30 13:59 | żak
Witajcie,
I już się dziej nowy plan...czytelniczo-polemiczny.
Bogdan; proszę abyś mnie nie brał pod uwagę w nowej grze "Kafki" ( zasiądę jak zwykle na ławce rezerwowych) już mam powieść w zasięgu moich dłoni, ale czas mnie trochę ogranicza. Zatem, jeśli nadążę, będę brała udział w polemice, by i Wam szersze pole myśli ubogacać moim spojrzeniem, jeśli jednak dziać będzie się odwrotnie nie chcę być kulą u nogi nowej dysputy.
Postaram się nadal wnosić do tych dyskusji szczyptę żartu, wesołości jak to dotąd miało miejsce, i wybaczcie za moje skłonności do tego rodzaju sztuki.
Michał... niezły koniec roku! A była taka piosenka..." Znamy się tylko z widzenia..."
http://www.youtube.com/watch?v=YoS_N2dN4Ok
Ja Wam polecam mój sentymentalny kawałek na tą Noc Sylwestrową
http://www.youtube.com/watch?v=v4M-ZNR_XVc
Wspaniałego humoru, szampańskiej zabawy, i miłych wspomnień życzę Wam wszystkim.
Do siego roku! :-)
2009-12-30 13:25 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Io, jeszcze raz wielkie dzięki :)
Sprawdziłem sobie - na razie w Wiki tę polecaną przez Ciebie perską Księgę Królewską.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ferdousi
Dowiedziałem się z hasła , że Szahname : "składa się z 48 tys-60 tys (zależnie od wersji) podwójnych półwersów (tzw. bajtów)."
Tak BAJTÓW - zobacz Io (taka kusząca zachęta- jak się pięknie łączy język komputerowy z Twoim ulubionym - orientalnym):
1. BAJT :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bajt_(literatura)
2. BAJT:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bajt_(architektura)
3. BAJT:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bajt
Pozdrawiam fragmentem z wiersza mojego ulubionego Persa - mistyka
Dżalaluddina Rumiego
"Rzekłbym Ci, jak iść tą drogą, lecz teraz
pękło mi pióro, gdy do niej dochodzę."
Bogdan
2009-12-30 12:38 | Io
Bogdanie-no dobrze już dobrze, spróbuję powalczyć z materią komputerową (najlepszą metodą na moje lenistwo jest pokusa czyli kuszenie czymś przyjemnym, a ten warunek jest tu spełniony, wszystkie te muzyczne pyszności czekają)
Niestety za pół godziny mam Gościa i to Gość przyjdzie z Psem a Pies będzie pewnie chciał iść na spacer - to to chyba się skuszę
Muszę jednak przerwać O.T. - jedyną zaletą jest to, że nie lubię kończyć książek, które tak mi się podobają. Nawet kiedy koniec ma byc rozwiązaniem zagadki - ale właściwie zagadka ta na tle całości wydaje mi się być nieistotna.
Jeszcze jedno skojarzenie perskie - Szachname, czyli jeden z najsłynniejszych eposów perskich, podobno jest możliwa cała do zinterpretowania astrologicznego...
Pędzę się ubierać
Io
2009-12-30 12:26 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Io, jeszcze jedno. Przykład: jeśli klikniesz w powyższym wpisie na podkreślone pierwsze litery kolejnych akapitów (które notabene układają się w hasło), otworzą się dodatkowe strony - odnośniki. Mógłbym podawać kody tych stron - ale musiałbym wprowadzać do tekstu coś takiego
czytelnia.onet.pl/0,1332736,do_czytania.html
zamiast jednej NIEBIESKIEJ LITERKI "P", która ładnie się komponuje- niemal jak średniowieczna ozdobna pierwsza litera - INICJAŁ ;)
To jest pewna koncepcja hipertekstu zatytułowanego "Strach."
Linki są tu tylko w INICJAŁACH.
INICJAŁY tworzą HASŁO.
Inne podkreślenia w tekście - pokazują obraz tekstu w programie WORD.
Który jak wiadomo podkreśla wyrazy OBCE dla programu (błędy, słowa innego języka, wyrażenia slangowe itp.)
Potraktowałem je jako elementy ANTYSYSTEMOWE.
To pewna metafora działań , które mają oszukać SYSTEM KONTROLI.
O tym jest ten mój wpis.
Przepraszam za tę łopatologię - trochę żenującą, bo się tu sam "lansuję".
No, ale nie chodzi mi o lans.
A o taką nić porozumienia z Wami - taką naszą WYŁĄCZNOŚĆ, ekskluzywność.
Bogdan
2009-12-30 11:37 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Io. Witam serdecznie, Zdegustowana.
Dzięki Io, za włączenie się do kafkowskiej gry.
Już jestem ciekaw jak się to będzie rozwijało.
Jestem pewien, że będzie przynajmniej tak INTRYGUJĄCO jak latem - z Proustem.
A propos astrologii - to jest u Tokarczuk bardzo konsekwentnie prowadzone.
Ja mam jeszcze jedno skojarzenie - z Gurdżijewem i jego "planetarnymi" koncepcjami.
Ale może już nie będę tego tematu rozwijał.
Jeśli Ty chciałabyś się jeszcze podzielić jakimiś refleksjami wokół "Pługa" - zapraszam serdecznie.
Co do linków - podkreslam : JEST RÓŻNICA POMIĘDZY TEKSTEM WPISU A FORUM. We wpisie są te UGNIAZDOWIENIA czyli bezpośrednie odnośniki do innych stron.
Na żadnym forum pod naszymi blogami na www.rmf.fm nie można, Io, wchodzić od razu na inne strony. Autorzy blogów podają te "ugniazdowione" adresy w swoich wpisach. Ja też robię podobne linki. Ale robię "gniazda" w wyrazach i frazach. literach, znakach przestankowych. Te podkreślone KODY STRON we wpisie nie podobają mi się. Wyglądają źle. Jak dla mnie. Wolę inną metodę. A "lenistwo" można pokonać :) Przecież rozmawiamy też tutaj po to, aby się od siebie uczyć wzajemnie. Ja bardzo cenię Twoją wiedzę, Io. Zwłaszcza świetne tematyczne "Podróże na Wchód".
2009-12-30 11:29 | Io
Maszyny zaczynają żyć, Kochani, uwaga !
Ta 2 na końcu mojego poprzedniego wpisu napisała się sama, ale ponieważ pod 2 była O.T. to jeszcze dodam, że kusi mnie co kilkanaście stron by zapisywać jakąś myśl ubraną przez O.T. w słowa. Takie te jej zdania wydają mi się trafne. I tak dobrze napisane - zapis cytatów, czy to ma sens ? Oddanie myśli słowem.
Ciekawiło by mnie też jakie cytaty wybralibyście jako ważne Wy czyli inni Czytelnicy.
Przez lata opierałam się sięgnięciu po książki O.T.. Wiele lat temu ktos z moich znajomych zachwycał się nią i wtedy pamiętam zaczęłam "Prawiek.." i odrzuciło mnie. Myślę, że może miałam ją zacząć czytać właśnie teraz. Na przemian z Biblią.
Może tak.
Mój pomysł na Sylwestra zaczyna się klarować w ucztę muzyczno, filmowo, jedzeniowo, domową...
Przesyłam Wam pocałowania i idę jeść sniadanie
Io
ps. i czytać, czytać, czytać
2009-12-30 11:17 | zdegustowana
Witam w ten piekny słoneczny zimowy i dosć ciepły dzień :) Z pracy jak zwykle .
Io mi w pewnym Quizie wyszło ,ze jestem stu procentową Krakowinaką i znam Kraków jak własną kieszeń :)) Wiec moze czas sie przeprowadzić ! A Kryspinów znam ,oklice Liszek , Czernichowa też .Akurat mam tam znajomych i ową trasę Kraków -Czernichów przemierzałam swojego czasu kilkanaście razy :)i to róznymi drogami.A warszawskie Łazienki i owszem bardzo piękne ,inne parki też .
Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życze.
2009-12-30 11:01 | Io
Kochani Świat Cały Biały, w moim oknie Zakopane, całe śniegiem zasypane, świerki
a to przecież Kraków jest (chyba)
znowu się uzależniłam od Naszego Rozmawiania ( a nie lubię uzależnień (chyba))
napisze dzis w punktach (chyba), zeby sie uporządkować i skkrócicć
1. Zdegi - dobrze kombinujesz, Kochana, mój dom w kierunku Kryspinowa jest - jesteś już prawie Krakowianką, tyle o Krakowie wiesz (ja, muszę przyznać o Warszawie dużo mniej , mimo, że mieszkałam w tym mieście parę lat, ale lubiłam tam prawie wyłącznie Łazienki i te dumnie kroczące po nich Pawie, muszę przyznać)
2. O.T. - już kończę "Pług..." - jest świetny, po prostu świetny, wielowarstwowy i mądry; mam Koleżankę, która również jest świetna w Astrologii, w Domach, Planetach itpd. Stawia wybranym horoskopy, które wielu intrygują, innych przerażają - ja nigdy się nie zdecydowałam na astrologiczne spotkanie z nią; zresztą do tej pory nie wiem o której urodziłam się godzinie-a to ważne. może teraz spróbuję ?; astrologia jest niezwykle ważna dla wielu kultur wschodnich, jak wiecie. Np. Persowie i Indusi, a szczególnie Ci ustatni często podporządkowują swoje życia astrologom. To oni pomagają im podejmować najważniejsze życiowe decyzje np. te o wybraniu Osoby z którą spędzają życie czyli Małżonki lub Małżonka. Jeśli ich horoskopy są W KONFLIKCIE to po prostu do ślubu nie dochodzi (i odwrotnie)...
3. ja też zgłaszam się do KAFKI i do Kawki - zima jak na zamówienie jest też w realu
4. zgadzam się z tezą, że Wysocy nie mają racji (ja też wolę Niskich)
5. postaram się przełamać moje wredne lenistwo komputerowe i będę próbować kopiować te linki (chociaż nie rozumiem czemu na innych blogach te linki we wpisach mogą być na niebiesko a u nas nie)
6. wczoraj dostałam żółte tulipany, które jeszcze wczoraj wyglądały bardzo a propos świata a dzisiaj wyglądają kompletnie dziwnie obok gwiazdy betlejemskiej i śniegu, są po prostu Żółtą Plamą Wiosny w moim domu
7. lecę posłuchać Faktów
Io
2.
2009-12-30 10:35 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Basiu! Witaj, Michale!
Wielkie dzięki za akces do kafkowskiej zabawy i za przepiękny utwór, pp3 :)
To - według mnie - jedna z najwspalniajszych rockowych ballad lat 90-tych.
Oprócz potężnego głosu SKIN w refrenie , wielkie wrażenienie robi na mnie delikatne pobrzękiwanie gitarki w strofkach.
Muzyczna zima trwa na naszym forum.
Jak dekadencja to dekadencja - na kończący się rok (rock)
To ballada Alice In Chains która też
robi mi dreszcze jak na skórze zimne deszcze:
http://www.youtube.com/watch?v=i3FnQMSD4Zg&feature=related
A Kafkowska gra czeka na kolejnych uczestników ....
Zimą toczy się też akcja innego utworu Kafki.
Niesamowitej noweli napisanej w konwencji snu pt. "Lekarz wiejski"
http://www.zwoje-scrolls.com/kafka-ploski/lekarz.htm
Tu jest maxymalny japoński film w konwencji anime na kanwie tego utworu:
http://www.youtube.com/watch?v=_XpvlrOcEcM&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=12XfWsSiEjY&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=XlapQIZbKxU&feature=related
2009-12-30 10:29 | Michał
Dzień dobry,
Bogdanie, serdecznie dziękuję za wczorajsze spotkanie i za wiele dobrej energii!
Przyznam Wam się, że siadłem do komputera z zamiarem napisania kilku słów o tym, że w czasie naszej wtorkowej rozmowy Bogdan zdradził mi kilka pomysłów/wizji tego, co pojawi się na blogu. Zastanawiałem się, jak to ubrać w słowa, aby zbyt wiele nie zdradzić... A tymczasem już dziś Bogdan napisał o zimowej, "kafkowskiej" grze.
Moja chęć udziału jest aktualna! :)
Rozmawialiśmy wczoraj z Bogdanem o wielu sprawach; sporo czasu poświęciliśmy "cykliczności czasu"; pomyślałem dziś, że projekt zimowej, "kafkowskiej" gry też będzie dowodem/argumentem ZA cyklicznością.
@zdegustowana: Michał Dobrołowicz to ja, "stały bywalec" :) Zazwyczaj, tak jak teraz, podpisuję się po prostu "Michał". Pozdrawiam Cię serdecznie!
@pp3-Basia: Basiu, czy Sylwestra spędzasz w tym roku w pracy? Pamiętam, jak ciekawie - jeszcze przed Świętami - opisałaś, jak wygląda Wigilia na szpitalnym oddziale. Czy jutrzejszy dyżur czeka Cię przed sylwestrową nocą? Pozdrawiam Cię.
Życzę Wam dobrego dnia. M.
2009-12-30 09:51 | pp3-Basia
Dzień dobry Bogdanie!
Deklaruję się jako trzecia...
Dzisiaj ja mam taki jakis dekadencki nastrój,ale to nie efekt motyla tylko przepracowania...
Jutro znowu ,po krótkim wolnym,dzień w pracy.
Niekiedy mam ochotę krzyczec.
A jak ma byc dekadencko, to taki utwór schyłku XX wieku.
Podobno zespół wznowił działalnośc artystyczną.
Proszę...mix zwierzęcy,skunks+pająk:
http://www.youtube.com/watch?v=wUGvZsZt3UY&feature=related
Wybaczcie,ale chwilowo muszę się wyłączyc.
Pora na mój sen.
2009-12-30 09:22 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Aha, przepraszam Michale.
Zapomniałem, że wczoraj też deklarowałeś udział w kafkowskiej grze.
Więc są już dwie Osoby.
2009-12-30 09:20 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Haniu.
Bardzo się cieszę.
Jesteś pierwszą kafkowską Uczestniczką zimowej gry.
Czekam na kolejne zgłoszenia.
Wszystko będę opisywał tu na bieżąco i w indywidualnej korespondencji.
Zabieram się do Faktów.
Trzymajcie się
2009-12-30 09:16 | Hania
Witaj Bogdan.
Jeśli są jeszcze miejsca to ja się na nową grę piszę, oczywiście :-)
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Dobrego dnia, przedostatniego w tym roku !
2009-12-30 09:02 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Moi Mili!
Kolejny dzień - dla mnie od rana pełen wspaniałych niespodzianek.
Przede wszystkim - Wasze posty, o których za chwilę.
Nie było mnie tu wieczorem, bo po mojej poprzedniej białej nocy zasnąłem tuż po 20.00.
Wczoraj przegadaliśmy z Michałem kilka godzin (przypominaliśmy sobie nasze wspólne letnie proustowskie Księgi).
Przedstawiłem Michałowi przy okazji - swój kolejny (na razie luźno zarysowany projekt "kafkowski"). Co o tym sądzicie? :
TYTUŁ (roboczy, bo nieco kabotyński ):
"ZIMOWA GEOMETRIA ŻYCIA CODZIENNEGO"
UCZESTNICY: chętni Czytelnicy mojego bloga
ZASADY: przesyłam Wam po egzemplarzu powieści Franza Kafki "Zamek".
Z pewnym rekwizytem oraz banalnym zadaniem do wykonania - podobnym, choć nieco prostszym, jak to letnie polecenie z tomami Prousta "W poszukiwaniu straconego czasu". A po pewnym - określonym czasie- piszemy do siebie na ten temat. A potem - za zgodą każdego z Was- fragmenty lub całość Waszych tekstów publikuję w moim blogu.
Co Wy na to? Czekam na odzew. Napiszcie , proszę, tu na forum albo mailem.
Mój adres: bogdan.zalewski@rmf.fm
Zima przyszła - biały puch dokoła. "Zamek" Kafki jest taki cały otulony w śniegu.
Niesamowita to dla mnie książka. Swoją drogą (tak się złożyło, że w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" o niej wspomniano w tekście dotyczącym pierwszych zdań w literaturze- co się zrymowało z moim powyższym wpisem na temat ważności pierwszego zdania w prozie Juliusza Strachoty. Tematy jak płatki śniegu fruwają w powietrzu:
http://www.rp.pl/artykul/412529_Najtrudniejsze_pierwsze_slowa.html
Zdegustowana: dzięki za wyjaśnienie w sprawie linków. Temat poruszony przez Io. Tak już jest , że adresy internetowe tu polecane niestety nie mogą się tu na forum "podświetlać" na niebiesko tak jak we wpisach. Trzeba je kopiować , ale Io , to nie jest trudne: naciskasz lewy przycisk na myszce , przesuwasz po cytowanym linku, kiedy "zabarwi się" na niebiesko, naciskasz prawy przycisk myszki, wybierasz w tabelce "KOPIUJ", następnie klikasz na pasek adresowy na górze strony, naciskasz prawy przycisk na myszce i wybierasz "WKLEJ"). Io, bardzo jestem ciekaw Twoich impresji z lektury książki Olgi Tokarczuk. Jeśli znajdziesz czas i ochotę pisz tu na bieżąco.
Żak: bardzo lubię Twoje syntetyczne spojrzenie. Przepraszam, że jeszcze nie odpowiedziałem na korespondencję mailową (Wszystkich, do których wciąż nie napisałem proszę o wybaczenie. Basiu napiszę na pewno. Będę miał teraz więcej czasu). Motyw motyla i przemian - ciągle nam się tu przewija. Przypomnę, że stanowił kanwę proustowskiego cyklu - w związku z rysunkami mojej córki. Potem pojawił się jako motyw kolejnych wpisów. A ostanio przypomniałem go w wywiadzie z Olgą Tokarczuk - akcentując fragment Jej książki "Lalka i perła" - motyw Paryża jako gąsienicy i motyla na Powiślu. To są też takie sygnały dla Was - nazwijmy "Wtajemniczonych" - inni na tym poziomie (wyższym parkiecie dla lepszych Tancerzy) często nie czują czaczy (że tak sylwestrową metaforą się posłużę). I bardzo dobrze. O to właśnie chodzi. Nie wszyscy muszą wszystko wiedzieć. Dzięki, Żak.
No i na koniec - choć nie najmniej ważna sprawa- MUZYKA , MUZA nasza kochana.
Każdy tu tworzy swoje piękne spektra - taka spektralna aura nam się tworzy - do każdego wpisu, za każdym z Was jako Osobami taki piękny welon albo płaszcz szeroki!
Zdążyłem sobie Skafandrze i Haniu - odsłuchać wiele Waszych dobroci: a to i FLUKE i Cocteau Twins, Velvet underground i zjawiskowy Klaus Nomi, i mój ulubiony 9 Lazy 9, którego w mixie DJKrusha słuchałem intensywnie pewnej ważnej dla mnie wiosny, ale przecież także Bauhaus i Dead Can Dance tak dobrze pamiętani z licealnej i studenckiej młodości.
A o "Saltarello" słuchanym w niesamowitych okolicznościach i wykonaniu - w deszczu przy pochodniach "średniowiecznych" w Tyńcu , kiedyś tu pisałem:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=5018&pg=3
) konteksty, konTeksty (
Bądźcie zdrowi!
2009-12-30 08:55 | Hania
Witajcie Kochani !
Żak, Skafandrze.
Żak, dzięki ! A Wiesz, że nie zwróciłam uwagi na tę motylową maskę ?
Skafandrze - skąd WIEDZIAŁEŚ, że kocham Dead Can Dance ? :-).
Dla mnie najpiękniejszą ich płytą jest 'Spleen And Ideal', ze zjawiskowym 'Advent-em'.:
http://www.youtube.com/watch?v=1yK0eq5Pb3E
I 9 Lazy9, Klaus Nomi...
Ech, posłucham sobie w spokoju w domu.
Ja Kochani jestem rocznik 71, a więc rzeczywiście ta muza to wspomnienie moich najpiękniejszych czasów. Czasów, w których wydawało mi się, że góry przeniosę... Co z tego zostało ? Wspomnienia. Ale ich nikt mi nie odbierze...
Pozdrawiam Was serdecznie,
muszę wypuścić się służbowo do miasta.
2009-12-30 01:44 | skafander
Zako :)))))))))) bywaj czesciej tutaj dzieki za info :))
Haniu muzyczna maluska rewanża
http://www.youtube.com/watch?v=ZuwWvPGul3o
http://www.youtube.com/watch?v=PAJwFZ3Vj-A&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=S4UjD3Mv4YY
http://www.youtube.com/watch?v=t7WehY5vTl4&feature=related
i cos nader specjalnego na deser
http://www.youtube.com/watch?v=WQILvRxj7rs
http://www.youtube.com/watch?v=QJhVM930YXY
http://www.youtube.com/watch?v=eabYcHMx-u8&feature=related
Smacznego wszystkim
2009-12-30 00:42 | skafander
Jezusku aż się lezka w okach kreci pyszny zestaw staroci przypomnialas Haniu
czasy licealnego zasysania muzy cos pieknego :))) Pandora hmmm rozmarzylem sie baaardzo milo mi sie kojarzy
2009-12-30 00:33 | żak
Witam wszystkich,
Wystarczy wyjąć z domu na godzinę...a tu zaraz blog pełen ciekawostek. Zatem i Ja zacznę polowanie na Wasze myśli...Dużo tego.
Skafandrze; najpierw zaspokoję Twoją ciekawość odnośnie mojej płci; ( oczywiście bez namacalnych dowodów) musisz mi wierzyć na słowo. Jestem kobietą dojrzałą (cokolwiek to znaczy),bo na myśli mam samo pojęcie dojrzałości. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, więc spontanicznie użyłam takiego pseudonimu, który jest obecnie jak najbardziej trafionym w sedno. Bardzo dziękuję za te piękne słowa.
Bogdan wspomina że cieszy go nasza wymiana myśli, a nawet spory. Ja muszę przyznać, że za każdym razem, kiedy zaglądam do naszej "kuźni intelektualnej" przechodzę swoiste "metamorfozy" i gdyby Owidiusza zapytać czy w czasie parania się sztuką poezji posiadam jakąkolwiek płeć...czy jestem wszystkim naraz, i niczym w pojedynkę...pewnie ujął by to w podobny sobie sposób, że; " jest to pieśń ciągła" która daje początek materii wyłaniającej się z chaosu. Nie przypadkowo o tym wspominam, bo Bogdan już zapowiada skomplikowany następny wpis,a i te, często drążymy do samego dna. Tylko w grupie pasjonatów podobnych sobie, możemy te nici chaotycznych wątków powiązać w materię całkowitych splotów myślowych, ideologicznych, intelektualnych, czy tp.
Znowu powiązałam wypowiedzi forumowiczów w schemat myślowy.
Io, pisze o Niemenie, Hania i skafander zamieścili muzykę( bardzo ciekawe jak dla mnie relaksacyjne w przekazie dźwięki). Chcę zwrócić uwagę na ten utwór z motylami -
Haniu! Na obrazie są motyle, które jak się przyjrzysz tworzą maskę ( karnawałową) na twarzy. Taka abstrakcja, która przenosi mnie do okresu Sylwestra i karnawału. Ja spędzę najbliższe dni w domu, ale widzę, że nie będę w tym temacie wyjątkiem. Bardzo ładnie napisałaś o panu Michale Dobrołowiczu.
Bogdan; jeszcze do Ciebie słowo; poruszyłeś w temacie Polańskiego rozbieżności natury etycznej i prawnej, jako my obywatele jednego kraju powinniśmy uporządkować na tyle, by nie prowadziły do chaosu i tak dużych kontrowersji w odbiorze ich. Lech Starowicz, a Zbigniew Ćwiąkalski. Dwa autorytety w dziedzinie a jaka różnorodność. Myślę, że ta kwestia jest wystarczającym dowodem na to, że człowiek może być całkiem zagubiony w tych wszystkich naszych chaotycznych niciach egzystencji, jak ten motyl...który wpada w sieci perfekcjonizmu już po metamorfozie...by tam ukończyć etap wszystkich zachodzących przemian...
( paradoks)....Bogdan, życzę zdrowia.
Pozdrawiam Was serdecznie. Zajrzę do Was jeszcze.
http://www.youtube.com/watch?v=-WvXpgLtTwY&feature=related
"Radość kochania"
To ode mnie... Taką ODE nadaremnie
ktoś w sieci porzucił,
Więc poczęłam w duszy,
Jeszcze Ciebie wzruszyć...
by kochać wzajemnie...
2009-12-29 21:58 | zdegustowana
Io !
Wiem dlaczego nie możesz wchodzić na podawane tu linki. Ponieważ linki napisane na czarno trzeba najpierw skopiować i wkleić na ten górny pasek i dopiero stamtąd je otworzysz . Natomiast linki niebieskie jakie są na innych blogach otwierają sie jak na nie klikniesz :) Ot cała filozofia :)Te niebieskie sa prostsze w obsłudze .
Acha -Internautko jutro napisze do Ciebie maila bo rzeczywiście coś ciężko się do Ciebie dodzwonić .
Dobranoc
2009-12-29 21:39 | Hania
Dobry wieczór.
Basiu, tak.
Wiem...
I naprawdę Cię rozumiem.
Bogdanie, Skafandrze - obiecałam kilka odgrzanych staroci:
http://www.youtube.com/watch?v=-VyWNDxQQxM
http://www.youtube.com/watch?v=AwzaifhSw2c&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=qAlLQaDXc4I
http://www.youtube.com/watch?v=rAckMJd8zlA
Uwielbiam je wszystkie.
Zdegi, Internautko: witajcie.
Michał Dobrołowicz to nasz blogowy kolega.
Jeden z nas - Ludzi - Ksiąg.
Dobranoc.
2009-12-29 20:34 | zdegustowana
Niestety taki to juz jest .Czasem człowiek sobie myśli -ale mam fajnie ! Mam znajomych ,prace ,coś sie dzieje .Wszystko jest takie fajne i nagle trach! Niewiadomo kiedy to wszystko się wali ,znika. I zupełnie nic z tym nie można zrobić. Można albo czekać tylko ile czasu? Albo dać sobie spokój i przestać się zajmować tematem ,czekać co los przyniesie.
Znam przypadki ,ze ludzie narzekają bo coś albo ktoś tam im nie pasuje bo nie jest po ich myśli bo cos sobie ubzdurają i sie tym gryzą .Zamiast cieszyc sie z tego co/kogo mają bo nagle moze okazać sie ,ze tego/kogoś juz "nie ma" i nawet nie ma sie czym gryźć i na kogo złościć :(.
2009-12-29 20:22 | zdegustowana
Na tej stronie w necie, którą otwieram jako pierwszą każdego dnia i którą zamykam jako ostatnią też NIC nie ma -niestety :( a tam są najnowsze newsy jakie tylko są ,wszystkie ploty dnia i nocy !
2009-12-29 20:11 | Internautka
O, nie! To jak już tam tego nie ma, to nie ma tego nigdzie! Nie podoba mi się to:-(
2009-12-29 20:04 | zdegustowana
Internautko i jeszcze jedno. Zdobyłam dzis miesięcznik Press w oryginale tzn wydanie papierowe i nic tam nie ma :( Nigdzie nic nie ma:( ogólnie cisza jakaś zapadła i to nie tylko pośród czterech ścian.
2009-12-29 19:41 | zdegustowana
o łoł szkoda Internautko :( porozmawiałybyśmy sobie o rożnych sprawach .Tyle ciekawego sie dzieje .Np dziś szłam sobie pewną ulicą w pewnej dzielnicy a tu nagle parkuje koło mnie samochód a ze środka słyszę "Dziwny jest ten świat " Czesława Niemena .No tak -Dziwny o ironio !pomyślałam sobie a ta piosenka akurat bardzo trafna jak na to miejsce i czas .
Szkoda ,ze nie słyszałam następnej a powinna być "Z ciszą pośród czterech ścian "
2009-12-29 19:36 | Internautka
P.S.
Zdegustowana, nie zadzwoniłam dziś do Ciebie, bo mi konto na telefonie zablokowali :-(
2009-12-29 19:19 | Internautka
Witam Wszystkich! Zdegustowana, ja też nie lubię Świąt. Kojarzą mi się tylko z obżarstwem i ,,Kevinem samym w domu". Składanie życzeń, zależy z kim, bo gdy składa mi je koleżanka, która każdego dnia traktuje mnie jak mgłę, to ja dziękuję za tę sztuczność. Zdegi, Dobrojiłowicz, to chyba producent albo ktoś tam.
2009-12-29 18:42 | skafander
jesli chodzi o Sylwestra to ja lubie fajerwerki ogladac, puszczac wszystko jedno :)))) a co do idei Sylwestra jest to jeden z najgłupszych zanych mi powodów do "nieskrepowanej" "niewymuszonej" i "naturalnej" zabawy na calym świecie
2009-12-29 17:02 | zdegustowana
Na mnie też już pora. Odmeldowuje sie na czas bliżej nieokreślony. Miło było.
Do napisania kiedyś tam ...
Pozdrawiam.
2009-12-29 16:55 | pp3-Basia
Dobry wieczór Wam Kochani!
Cóż za dzień,od jednej czynności do drugiej.
Kolęda już za mną:)a teraz z Patrykiem układamy skomplikowane auto lego...
Był też spacer i pieczenie rogalików krucho-drożdzowych z makiem.
Jeszcze kilkadziesiąt mnut i będę w pracy na nocy.
Ta końcówka roku jest dla mnie bardzo napięta...
Sylwestra spędzam w domu w towarzystwie bliskich.
Tak lubię najbardziej:)...niekiedy zdarza się pracowac...
Haniu,nie czuję się mocna wypowiadac w temacie
niektórych upodobań seksualnych...Rozumiesz,prawda?
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
Basia
2009-12-29 16:01 | zdegustowana
Witam !
Io ja też nie lubię Sylwestra i nie lubie Świat i nie lubie tego całego składania życzeń - i obiecywania jaki to ten Nowy Rok będzie wspaniały i lepszy .Bo jak ma byc on taki dla mnie wspaniały jak polowa obecnego to ja bardzo dziękuje :( Moge sie z kimś ta "wpaniałością "podzielić a i jeszcze zostanie! Co ma być to i tak będzie bez wzgledu na to czego sobie będziemy życzyć. Ja sobie wyjde na miasto zobaczyć jak Doda fika :) albo nie wyjde, albo spać pojde albo bede ksiazkę czytać ooo a reszta niech sie szampańsko bawi a następnego dnia kaca leczy;p
Z ciekawości ..
a kto to jest ten Michał Dobrojłowicz czy jak ..?Jakis nowy prowadzący ? Bo ciągle się to nazwisko tu przewija ?
Io -mieszkasz w kierunku Kryspinowa -dobrze kombiunuję ?:)
2009-12-29 14:24 | Hania
Bogdan - wobec tego:
- Tobie: moc zdrowia i ciepłych myśli.
- Michałowi: serdeczne pozdrowienia.
- Io - dla Ciebie niezmienne serdeczności.
Wszystkiego dobrego !
2009-12-29 14:22 | Hania
Witaj Io !
Fajnie, że jesteś.
Bogdan, o Waldorffie nigdy wcześniej nie słyszałam. Tzn. o tej jego 'braterskości'. Ale przypomniał mi się inny wielki - Jarosław Iwaszkiewicz. I jego skłonność do młodych chłopców. No nie wiem do jak bardzo młodych, ale jednak...
Malarstwo Balthusa piękne. Mimo wszystko.
Myślę, że to wszystko jest bardzo złożone. Czasem wydaje mi się, że tak bardzo, że mojemu umysłowi trudno niekiedy takie kwestie ogarnąć i poddać je właściwej ocenie...
Io, jestem bardzo ciekawa Twoich wrażeń książkowych...
Pytasz o Sylwestra ?
Ja jak zwykle od 14 lat (z wyjątkiem dwóch lat, kiedy wychowywałam moje maleństwa) spędzam go w pracy...
Pa !
2009-12-29 14:10 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Ja właśnie za chwilę - spotkam się na kopcu z Michałem Dobrołowiczem.
A przez najbliższe dni będę się pewnie kurował - bo mnie choroba coraz mocniej "rozbiera".
Trzymajcie się!
Bogdan
Io! 111 schodów prowadzących na Kopiec. I spory o ich liczbę - będą (chyba) jednym z wątków najbliższego wpisu. Zebrałem pewien bardzo ciekawy materiał fotograficzny, którego do tej pory nie wykorzystałem.
2009-12-29 13:33 | Io
Ojej, pisaliśmy prawie równocześnie - to niesamowite uczucie
znowu nie udało mi się "złapać" ładnego "numeru" czyli 111
czasem kuszą mnie takie numery
A. jeszcze chciałam napisać, że właściwie to nie lubię Sylwestra - tego przymusu szampańskiej zabawy. tych podsumowań. tych życzeń. tych końców i początków.
w tym roku chyba będę po prostu siedzieć w domku. i już. a Wy ?
Io
2009-12-29 13:24 | Io
Witajcie Mili,
a ja sobie "Pług..." czytam...i czytam...i czytam
czyta mi się świetnie, chociaż momentami jest okropny
ale wciąga - to na pewno - a to znak dobrej literatury
wczoraj spacer po Rynku krakowskim mi się nie udał; właściwie w ogóle nie udało mi się go zrobić; musiałam dłużej być w pracy i w drugiej pracy i padała śąpawica...
nie było wcale miło
byłam za to na innym Rynku czyli na Placu na Stawach, który bardzo lubię - a mam go teraz po drodze do domu, po drodze do domu mam teraz też drogę na Kopiec i drogę przez Przegorzały i dalej. cała moja droga do domu jest teraz bardzo piękna - nawet w deszczu. i właśnie na tymże Placu kupiłam sobie w małej księgarence "Pług...", który zaraz będę dalej czytać
u mnie dziś widok przez okno niezwykle dziwny - białe placki śniegu na zielonej trawie; trzebaby pójść na spacer, oj trzeba by - ale w domku tak cieplutko...co robić ? o 3 goście - trzeba posprzątać i poczytać (ale dylematy ! oby tylko takie)
całuję Was Mili
Io
ps jestem nieuleczalnym nemem komputerowym - nadal nie umiem tylu komputerowych trików, nie wiem gdzie jest ten twój montaż Faktów, Bogdanie i jak usiłuję wchodzić na te linki muzyczne to zawsze coś pokręcę (na blogu R.K. one są na niebiesko i wchodzi się od razu bez problemów tzn. raczej bez problemów)
2009-12-29 13:23 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Racja, Haniu!
Podobnie ze "Śmiercią w Wenecji" Manna/Viscontiego.
Czy z malarstwem Balthusa:
http://www.arterotismo.com/Balthus/index.htm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Balthus
Sztuka jako sublimacja popędów, ale w powyższych przypadkach ta sublimacja jest powierzchowna, ledwie zawoalowana.
A propos erotyzmu:
Dziś w czasie porannego raportu - gdy usłyszałem o 10 rocznicy śmierci Jerzego Waldorffa - przypomniałem sobie ten bardzo ciekawy artykuł z "Polityki":
http://www.polityka.pl/kraj/271391,1,miecio-od-waldorffa.read
2009-12-29 12:43 | Hania
Bogdan,
ja to określenie znałam nie tylko w związku w aspekcie kobiecym.
Ale teraz - kiedy wpisałam je w net - wyszły mi także definicje z gruntu dotyczące kobiet.
Więc nie wiem.
Kilkakrotnie słyszałam je jako uszczegółowioną definicję pedofilii: 'skłonności do młodych dziewcząt i chłopców'. Całkiem niedawno nawet w 'Uwadze'.
Pamiętam to określenie także z zajęć z medycyny sądowej. Naoglądałam się na studiach wiele okropności.
Ale może to błędne uogólnienie.
Ale Wiesz co ? Zastanawiam się w tej chwili nad tym, dlaczego czytając 'Lolitę' Nabokova nie miałam takich okropnych odczuć ? Dlaczego literatura sprawia, że pewne problemy (tu: dewiacje) rozmywają się pod płaszczykiem poezji, a nawet fałszywego piękna ?
2009-12-29 12:26 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Haniu, przepraszam za pytanie: nie znałem wcześniej tego słowa.
Czy można być korofilem? Czy tylko korofilką?
Przeczytałem definicję: że KOROFILIA to "kontakty seksualne dojrzałych kobiet z młodymi dziewczętami". A u mężczyzn występuje NIMFOFILIA, PARTENOFILIA ...
Wybacz mi to pytanie.
W przypadku Polańskiego używa się określenia PEDOFILIA - trafnego pod względem prawnym. ( Potwierdził nam to w rozmowie z naszym reporterem były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski.)
http://www.rmf.fm/fakty,162449,Cwiakalski,W,polskim,prawie,Polanski,to,pedofil.html
Ale - co mnie zaskoczyło (mam nadzieję , że nie jest to wynik "salonowej" obrony rezysera) - Lew Starowicz nie chciał uznać pedofilii reżysera.
http://www.koktajl24.pl/Polanski-pedofil-pedofilia-Lew-Starowicz-Polanski-to-nie-pedofil-Polanski-Roman
Wiem, że to bardzo kontrowersyjny i nieprzyjemny temat.
Nie musimy go kontynuować. Po prostu byłem ciekaw tego słowa KOROFILIA , którego wcześniej nie słyszałem.
2009-12-29 11:01 | Hania
Witaj Bogdan.
Tak, zbieżność dat bardzo zastanawiająca.
Ale mnie uderzyła z kolei ta przerażająca powtarzalność do skłonności, które potępiam.
Nie mam córki, nad czym czasem boleję :-), ale myślę sobie, że gdybym miała i gdyby zapolował na nią taki korofil to ... no nie wiem. Same najgorsze myśli przychodzą mi do głowy...
Ja także nie mogłam dziś spać.
To chyba ta pogoda.
Najpierw deszcz, potem wczoraj niespodziewanie ten śnieg.
A dziś dodatkowo wiatr.
Trzymaj się Bogdan. I Wszyscy Czytelnicy.
2009-12-29 10:24 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witam serdecznie Wszystkich Czytelników!
Dzień dobry, Haniu!
A propos Polańskiego mnie uderzyła koincydencja dat i miejsca.
BOŻE NARODZENIE , GSTAAD, 1969 - 2009.
Ta sama miejscowość dokładnie po czterdziestu latach.
Koło fortuny zatoczyło cykl.
Nie chciałem moralizować, potępiać ani bronić, to dlatego zrobiłem montaż.
Autorski wybór - Mickiewicz+Kąkolewski+Polański+plus agencje
To jest rozwinięcie moich blogowych rozważań na temat reżysera.
Możecie sobie porównać trzy teksty:
http://www.rmf.fm/fakty,167219,Polanski,Klade,areszt,na,waszeci,Montaz,zamiast,komentarza.html
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=6535&pg=0
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=7458&pg=0
Basiu , bardzo dziękuję za maila.
Odpowiem Ci niedługo.
Skafandrze : remixy Krudera@Dormeistera zawsze mnie oszałamiają.
Hania ma rację , masz bardzo dobry gust muzyczny.
Za żart komórkowy bardzo dziękuję.
Tekst następnego wpisu rozrasta mi się i coraz bardziej absurdalnieje.
Jeśli zdecyduję się na jego publikację, to może być duży szok dla Was.
Dziś w nocy nie mogłem spać.
Pisałem od 2.30 - 5.00.
Udało mi się nie obudzić mojej małżonki ;)
2009-12-29 09:06 | Hania
Dzień dobry Wszystkim !
Bogdan, przeczytałam Twój montaż z 'Faktów Roku'.
Ależ doskonale dobrałeś ten cytat.
Aż ciarki mnie przechodziły...
Jednak ... zakazany owoc jak widać kusi. Bez przerwy. Nieustannie.
Nawet w żałobie.
Dziś jest nadal tak bajkowo, śnieg nadal pada...
Rano wygłupialiśmy się z rodzinką odśnieżając - chłopcy podwórko, a ja swój samochód.
Aż się nie chciało iść do pracy.
Wokół taka cisza...
Wiele ludzi jest na urlopach do Nowego Roku, więc miasto jakby uśpione, nierealne. Wszystko w zwolnionym tempie.
Ja przyznam, że mam w sobie w tej końcówce roku wiele dekadencji...
Dobrego dnia Wam życzę.
I serdecznie pozdrawiam.
P.S. Skafandrze, muzy, którą prezentujesz mogłabym słuchać ... bez końca.
Wieczorem czymś się odwdzięczę.
2009-12-28 23:21 | skafander
http://www.youtube.com/watch?v=Ug4PV04X0U0 fachowa muza gorąco polecam to taki rodzynek
a dla Bogdana apropos komorek mam tu takie dwa smakowite kąski :))
http://www.youtube.com/watch?v=V8lLTYmpE8I ten muzyczny a ten... inny
http://www.youtube.com/watch?v=XIZVcRccCx0
2009-12-28 22:40 | pp3-Basia
Witaj Haniu!
Bardzo miło mi było słyszec Cię.
Po rozmowie z Tobą też na moment wyszłam z domu,podziwiac
ten baśniowy krajobraz.U nas na wsi niektórzy ludzie ubierają
świecidełkami całe domy:)... mnie jednak wystarczy choinka w domu:)
Śnieg jest jeszcze zbyt mokry na zjazdy,ale jeszcze dzień albo dwa
i wyszukamy z Patrykiem odpowiedni stok na szusowanie:)
Muszę niestety nadrobic teraz zaległości snu,
więc mówie na dzisiaj DOBRANOC!
Basia
2009-12-28 19:47 | Hania
Witajcie Kochani !
Basiu, pisz jak najwięcej !
Właśnie niedawno wróciłam z dzieciakami ze spaceru.
Jak opisywałam Basi przez telefon - jako, że spadło masę białego puchu (pada zresztą nadal) poszliśmy z chłopcami na sanki.
Cały świat jest okryty śnieżną pierzynką, na drzewach wiszą wielkie czapy śniegu, a lampki na choinkach przed domami skrzą się tak jakby trochę nierzeczywiście.
I właśnie w tej pięknej scenerii obgadałyśmy z Basią telefonicznie kilka tematów :-).
Niestety - przez to nie wysłuchałam CzyTańca...
Pozdrawiam Was serdecznie.
Chciałam podzielić się z Wami swoją radością, że świat jest dziś taki piękny...
Zdegi - naprawdę polecam Ci wieczorny spacer !
2009-12-28 19:32 | pp3-Basia
Dobry wieczór Kochani!
Miło mi zobaczyc Was pełnych werwy poświątecznej:)
Chwilowo nie miałam dostępu do netu,ale już jest dobrze.
U mnie jeszcze ciągle atmosfera Bożego Narodzenia.Świecą lampki na choince
i gdzie-niegdzie porozstawiane zapachowe świece:)
Jutro z samego rana spodziewam się Wizyty Duszpasterskiej.
Kochani, z zainteresowaniem przeczytałam Waszą dyskusję na temat polowań,
mięsa i kulinarnych smaków w odniesieniu do książki Olgi Tokarczuk.
Nie przeczytałam jeszcze,ale nie czuje z tego powodu wyrzutów sumienia...
Bo również o sumienie tutaj chodzi.
Człowiek od czasów prahistorycznych jadł mięso.
Tak został stworzony,że posiada siekacze,kły,zęby przedtrzonowe i trzonowe.
Więc?...byłoby nienaturalne gdyby go nie jadł.
Jeżeli jest wegetarianinem to tylko z powodu własnego wyboru.Czy jest to nakaz religii...czy też zwyczajny mięsowstęt,ale nie tylko o to chodzi.
Haniu,oczywiście zgadzam się z tym,że pozbawianie życia zwierząt powinno
przebiegac wedle określonych norm,czyli dla zdobycia pożywienia,bądź w celu
regulacji populacji(np.eliminacja osobników chorych na wściekliznę)
O ile jestem przeciwna tworzeniu rezerwatów dla ludzi..np.Indian,o tyle zgadzam się na rezerwaty zwierzęce.
Nie jest to sprzeczne z religią katolicką,chociaż mam takie wrażenie,ze Autorka sam katolicyzm uważa za coś w rodzaju "rezerwatu dla dzikich ludzi",z czym nie mogę się zgodzic.
Czy kapelani są potrzebni myśliwym?
Może to jest pewien rodzaj absurdu.Myśliwym jako takim nie,ale ludziom wykonującym zawód pełen zewnętrznych niebezpieczeństw i wewnętrzych pokus do nadużyc,tak.
Wszak człowiek z nakazu Boga powinien "czynic sobie ziemię poddaną" ,czyli zjadac zarówno roślinki jak i zwierzęta.Dzielic się tymi dobrami z innymi ludźmi.
Czy czyni to zgodnie z prawem i ogólnie przyjętymi moralnymi nakazami,to sprawa
jego sumienia,i wierzę,że kiedyś będzie musiał za wszystko odpowiedziec przed Bogiem.
Pozdrawiam Was serdecznie!
Napiszę jeszcze,jeżeli Was nie zanudziłam.
Basia
2009-12-28 14:58 | zdegustowana
Nareszcie śnieg po świętach :) Ale to dobrze ,wczoraj mielismy wiosne to i na spacer mozna było wyjść a dzis może sobie padać .Nigdzie sie nie wybieram po pracy tylko prosto do domu i zimówki mam wiec niech pada :)
Pozdrawiam.
Ja w pracy w sumie tez jestem sterem,żeglarzem,okrętem i dyrektorem :)
2009-12-28 14:52 | Hania
Zdegi, w pracy, w pracy.
Tylko na szczęście ja sama sobie jestem w niej panem :-).
Właśnie wychodzę zaraz na ten śnieg.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
2009-12-28 14:48 | zdegustowana
Witam Wszystkich w ten zimowy czas :)
To Wy dzis nie w pracy ? takim to dobrze. A ja tu uwijam sie jak w ukropie ,kto chetny do pomocy? Lubie ten czas po świętach kiedy to kazdemu sie cos przypomina i kazdy leci na gwałt :) zeby coś załatwić przed nowym rokiem.
Miłego dnia.
2009-12-28 14:20 | Hania
Bogdan,
Tak, ja także bardzo lubię nasze dyskusje.
Jestem także przekonana, że pomimo różnych światopoglądów mamy w sobie JEDNĄ MORALNOŚĆ.
I to jest dla mnie najważniejsze.
Skończyłam wczoraj Hłaskę, dziś zabiorę się za Wildsteina, którego otrzymałam w prezencie od Basi.
Poruszyło mnie opowiadanie Hłaski 'Ósmy dzień tygodnia'.
Przesłucham w końcu także wszystkie zalinkowane przez Ciebie Bogdan i Ciebie Skafander dźwięki.
Pozdrawiam ciepło.
Dzięki za bezcenne Fakty.
2009-12-28 13:42 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Haniu, emocje - normalna rzecz.
To naturalne, że przeżywamy TAKIE książki.
Przecież to literatura a nie leksykony.
Więc zapraszam do dyskusji.
Pamiętasz - moje życzenia wigilijne?
Żebyśmy wszyscy zgodne wiedli spory.
Ta zgodność polega na tym, że kulturalny spór to istota dyskusji.
Dla mnie to bardzo przyjemne, że możemy swobodnie dzielić się spostrzeżeniami.
2009-12-28 12:57 | Hania
Tak, to prawda, Bogdan.
Staram się, aby literatura nie wywoływała we mnie tyle emocji.
Ale nie zawsze mi to wychodzi.
Ta książka poruszyła kilka problemów mocno mnie dotykających.
Dawno tyle myśli nie kłębiło mi się w głowie.
Za moim oknem już biało.
I dalej sypie.
Pięknie, prawda ?
Pozdrawiam, wszystkiego dobrego !
PS. Io, pozdrów ode mnie Rynek !
2009-12-28 12:28 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Jedno jest pewne, Haniu, i tu jesteśmy CAŁKOWICIE zgodni.
Możemy polecić powieść Olgi Tokarczuk innym dyskutantom na naszym forum.
Io, miłego spaceru. Za moimi oknami newsroomu w fortach pod Kopcem: śnieg pada lekko pod skosem - białe wektorki na tle czarniawej gmatwaniny konarów i gałązek z pni na stoku wzgórza.
Skafandrze: Residents to dla mnie amerykańska podświadomość, oficjalny optymizm przenicowany - ciemną podszewką na wierzch, jungowski CIEŃ Króla Elvisa, Szeryf stający nagle po stronie osobowego zła, American dream jako american nightmare.
2009-12-28 10:40 | Hania
Zapomniałam z tego wszystkiego.
Oczywiście - przyznaję Ci rację Bogdan.
Zła nie można wartościować złem.
To, o czym mówi książka to swoiste 'oko za oko'.
Tylko tu dla mnie także są dwa dna.
Bo nie sądzę, ażeby Janina Duszejko była zrównoważoną psychicznie osobą.
2009-12-28 10:18 | Hania
Bogdan,
(przy okazji - witaj Io !)
ja wiem, JAKIE ambony miałeś na myśli.
Mam wrażenie, że to w książce - to porównanie na zasadzie szoku dla czytelników.
Metoda szoku daje często dużo więcej do myślenia niż coś, podane na tacy.
No, ale oczywiście każdy ma w tej kwestii własne zdanie.
A dlaczego zakończenie wydaje mi się tandetne ? No, właśnie - nie chciałabym tu także zdradzać za wiele, bo jeśli Ktoś z Was będzie chciał książkę przeczytać - to końcówka jest sednem wcześniejszych 300 stron.
Napiszę więc tylko, że postawa Duszejko na początku przypominała mi Raskolnikowa, który uważał, że nie dosięgnie go ani sprawiedliwość, ani wyrzuty sumienia, a tym bardziej kara. To dla mnie taki oklepany schemat.
Ale z drugiej strony pomyślałam sobie także, że przecież 'kara Boża' dla mnie to zadośćuczynienie, środek resocjalizacyjny, mający za zadanie ukazać jak bardzo zboczyło się z właściwej drogi. Rozumując w ten sposób nie wiemy jak potoczą się losy Janiny Duszejko, żyjącej gdzieś w ostępach Puszczy Białowieskiej. Może to będzie właśnie początkiem CZEGOŚ ?
Mnie negatywnie zaskoczyło tylko jedno - kilkanaście ostatnich stron według mnie to toczenie przetargów na temat wagi śmierci - zwierzęcej i ludzkiej.
Nie podobało mi się to.
No tak, od mięsa przeszliśmy do Wiary.
I to chyba całkiem nieświadomie.
Ja przywołałam książkę jedynie w kwestii etycznych aspektów mordowania dla przyjemności.
Taki był mój zamysł.
Przepraszam za chaotyzm myśli.
Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich serdecznie, za oknem zaczyna prószyć śnieg...
2009-12-28 09:03 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witaj, Haniu!
Ja nie myślałem o ambonach myśliwskich - tylko kościelnych.
Tam jest taki ciąg skojarzeniowy - wzmocniony obrazami tego czeskiego rysownika - Jaromira 99 : AMBONA MYŚLIWSKA - AMBONA KOŚCIELNA - WIEŻA STRAŻNICZA W OBOZIE KONCENTRACYJNYM.
A z tą końcówką - to nie wydaje mi się wcale tandetne - a bardzo KONSEKWENTNE.
W kierunku takiego EKOTERRORYZMU radykalnego. Myślę , że pierwszy raz w literaturze polskiej ktoś poważył się na taką wizję prawa. Zakończenie dowodzi ,moim zdaniem, że ta książka jest ANTY-BAŚNIĄ. Jest nie-moralna. Jakie zło można karać złem? I to bezkarnym? A Tokarczuk proponuje taką wizję swoiście rozumianego prawa NATURALNEGO. Oczywiście , żeby Czytelnicy to łatwiej "przełknęli" - myśliwych trzeba było jak najmocniej zohydzić. Ja sobie zdaję sprawę, że SĄ takie postacie w życiu naszych lokalnych społeczności. Ale kara jaka ich spotyka jest zaprzeczeniem NORM.
I to rozwiązanie wydaje mi się groźniejszą ideologią niż zło z którym ta ideologia walczy.
No, nie mogę już precyzyjniej pisać - i to też jest niezły fortel Tokarczuk - że ktoś kto chce z nią polemizować ma usta zakneblowane jej KONWENCJĄ KRYMINALNĄ.
Zauważyłem szmateks - ale ta Ewangelia jest rozwadniana do takiego humanitaryzmu. ludzkiej dobroci. O.K. - nie będę się tu wypowiadał, bo ja żaden wzorzec nie jestem.
Jednak antychrześcijańska wymowa to nie tylko antyklerykalizm a właśnie ZAKOŃCZENIE: śmiertelna wina bez kary - z taką radością , że jest bezkarna.
To jest ta transgresja - łamanie tabu naszej kultury, nie sądzisz, Haniu?
2009-12-28 08:47 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Io!
Zacznij od "Pługa ... " - właśnie o nim pisałem.
To bardzo ciekawa i świetnie napisana książka.
I co najważniejsze - o REALNYM a nie wydumanym problemie.
A że można się nie zgadzać - tak jak ja - z jej KOŃCOWYM przesłaniem, to inna kwestia.
P.S.
Zachęcam Was bardzo serdecznie do lektury mojego "montażu" w Faktach Roku.
http://www.rmf.fm/fakty,167219,Polanski,Klade,areszt,na,waszeci,Montaz,zamiast,komentarza.html
Ciekaw jestem bardzo Waszych opinii.
Bogdan
2009-12-28 08:41 | Hania
Bogdan,
mnie ambony aż tak nie poruszyły.
Myślę nawet, że Tokarczuk ma w tym wiele racji.
Czy przyglądałeś się kiedyś takiej ambonie ?
Jak jest zbudowana i w jakich miejscach jest ustawiana ?
Zaskoczyło mnie natomiast zakończenie książki, owszem.
Wydało mi się po prostu TANDETNE.
Na tle pozostałych 300 stron.
Nie jestem aktywną obrończynią zwierząt.
Ale podobnie jak Duszejko słysząc myśliwskie rozróby w lesie potrafię wsiąść w samochód i takiego jednego lub drugiego pana mocno zaskoczyć. Szczególnie kiedy wiem, ze strzelać nie powinni.
Na szczęście nigdy nie spotkałam się z reakcją taką, jak Janina Duszejko.
Taka już jestem.
Nie cierpię chamstwa, do którego przypisuje się wątpliwą ideologię.
Ekolodzy to drugi biegun.
Potrafią być tak samo zakłamani w swoich poczynaniach jak myśliwi.
Przekonaliśmy się o tym na Podlasiu wielokrotnie.
Ludzkie myśli ?
One w każdym z nas są inne.
Mam jednak wrażenie, że O.T. nie napisała tej książki tylko po to, aby sprofanować chrześcijaństwo.
Wielu jej czytelników, jestem przekonana, nawet tych szczegółów typu szmateks u Dobrej Nowiny nawet nie zauważyło.
Wiem to po rozmowie O.T. z Jerzym Sosnowskim.
Ja nie jestem ślepa, czytając książkę zauważyłam wiele analogii.
Ale widziałam także ten aspekt zwierzęcy.
Tu Tokarczuk także wie, O CZYM pisze.
Tam, gdzie mieszka sytuacja jest bardzo podobna jak u nas, zresztą motyw mojej Białowieży i Białegostoku pojawia się w książce. Dla mnie to ukłon w stronę tego, co usłyszałam kiedyś w Wierszalinie.
Wiarę każdy ma w sobie.
Powtarzam się wiem.
Tak jak nie szokowały mnie myśli Sartre'a, tak nie szokuje mnie Olga Tokarczuk.
Swoje wiem, a ją czytam z przyjemnością.
Dobrego dnia.
Pozdrawiam Wszystkich.
2009-12-28 08:39 | Io
Hej,
muszę przyznać, że o myślistwie myślałam bardzo długo podobnie do Hani tzn. w skrócie - atawistyczna, w dzisiejszych czasach głównie głupia i okrutna zabawa
ale niedawno spotkałam człowieka, który przez parę godzin opowiadał mi o innym myślistwie i, muszę przyznać, dało mi to do myślenia
otóż on, rzeźbiarz z zawodu i wykształcenia ale też człowiek , który wychował się na wsi i kocha las i zwierzynę jest myśliwym od wielu lat
opowiadał jak czasami godzinami tropi zwierzynę, jak podgląda świat właśnie od tej strony, jak czasami wręcz potrzebne jest przetrzebienie pewnych gatunków zwierząt dla utrzymania harmonii w naturze - więc te strzały w lesie może nie zawsze są złe ? cudnie opowiadał też o łowieniu ryb i co przy okazji można zobaczyć; on sam też zabite przez siebie zwierzęta i ryby sprawia i przerabia na pokarmy - to wydaje się jakoś uczciwe, chociaż wiadomo strzelbę ma on ale w końcu to człowiek wymyślił strzelbę nie słoń czy koń - a mieli równe szanse
czy książka OT o której mówicie to ten "Pług...." czyli ta jej ostatnia ? bo nie zdecydowałam się jeszcze od czego zacząć czytanie Pani OT
dzisiaj muszę iść do pracy ale nawet nie myślę o tym z przykrością, wręcz przeciwnie - zrobię sobie przy okazji spacer po Rynku i okolicach Rynku
Kraków jest taki ładny i coraz ładniejszy
dobrego dnia
Io
2009-12-28 07:04 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Moi Drodzy!
Haniu, na pewno znasz problem lepiej niż ja - mówię o myślistwie.
Nie poluję, nie obserwuję polowań.
Ja mówię wyłącznie o myśli-stwie. O polowaniu na myśli - ludzkie.
Taka książka jak powieść Tokarczuk to moim zdaniem strzelanie do przeciwników ideologicznych.
Więc - dla równowagi w naturze (człowiek też jest jej częścią) - postanowiłem prowokować w drugą stronę.
Muszą być dwie siły. Olga Tokarczuk też powinna czuć OPÓR.
Będzie Jej się lepiej myślało - precyzyjniej. Uczciwiej.
Ona oprócz celnych strzałów - parę razy w tej książce- moim zdaniem zalicza ETYCZNE pudła. Niestety - jeszcze raz to podkreślę - nie mogę pisać o szczegółach. Bo jestem uczciwy wobec Jej powieści i Czytelników. Zachęcam Was do lektury.
Haniu , powtórzę - myślę o końcówce książki, która jest dla mnie PRZEGIĘCIEM poważnym.
Poza tym Ona na prawdę manipuluje - obrazami: nie jestem fanatykiem religijnym, jakimś ultrasem katolickim, ale porównanie ambon z wieżami strażniczymi w obozach koncentracyjnych uważam za - mówiąc delikatnie- literacką przesadę. Nie mówiąc o BARDZO ORYGINALNYCH interpretacjach obrazów - które są mocno nasycone Jej eklektyczną ideologią.
Moje porównania - roślinek do zwierząt - są na tym tle niewinnym, sztubackim żartem.
Poza tym w każdym środowisku - nie tylko myśliwskim - można znaleźć ludzi zdeprawowanych , ba charakteropatów czy psychopatów. Także wśród tak zwanych ekologów. Może się narażam : ale mogę wymienić kilka zbrodniczych akcji "ekologicznych" bojówek, akcji wynikających z kompletnego niezrozumienia problemu. Nie generalizuję - tam jest także wielu bardzo uczciwych ludzi.
Muszę kończyć ... pozdrawiam Was serdecznie.
2009-12-28 00:52 | skafander
Żako nowotwory to bardzo dziwne ze wywolalas(es) wybacz nie jestem pewien Twojej tożsamości plciowej (ale to nie istotne szacunek dla twojego umysłu) lwia czesc badan klinicznych dotyczy obecnie nowotworow, coraz wieksza liczba zgonow to nie starość lecz nowotwor ale z drugiej strony nowetwory ratuja zycie komorki nowotworu przemycaja zycie zarazonym HIV, szczepionka chroni macice dziewic przed rakiem szyjki
rak
wyrok
rok
prorok
rock
skała
ty jestes
opoka
na tobie zbuduje kościół mój
...
???
2009-12-27 23:59 | żak
Witajcie,
Widzę, że tu rozgorzała kulinarna dysputa. To, że Bogdan jest kiepskim pomocnikiem przy "pichceniu" wyraża na każdym kroku, nawet na antenie radia. Sama to kiedyś słyszałam. Tak sobie składam poszczególne (ostatnie wpisy) i łączę jak zwykle temat w krótki schemat . Komórka + Grzegorz Jasiński
( uwielbiam ciekawostki tego pana...) Bogdan wprowadza "nowe-twory tematyczne"(często metafizyczne konstrukcje), pan Grzegorz (jako fizyk -materialista z krwi i kości ) mówi o nowotworach, a wszystko przez komórki...Temat dobry jak każdy inny, a może nawet ważniejszy...Tak więc, i duch, i ciało, mają swoje potrzeby.
Niematerialny pierwiastek w człowieku, ożywiający ciało. Idealistyczna definicja duszy.
Duch...i ciało...
Czy winić nam przyjdzie ciało
gdy dusza z niego uleci,
co zatem ciału po duszy,
jeśli nie umie cieszyć?..
Do apteki, więc po leki
duszę swą wysłałam
tylko ciało nie wiedziało
że, już wyzdrowiałam...
Więc, nad grobem stoi dusza
i zadręcza myśli -
żaden lekarz jej nie rusza
bo wszyscy są czyści...
Pozdrawiam w poświątecznym nastroju. Na szczęście istnieje jeszcze "muzykoterapia". :-)
2009-12-27 23:30 | skafander ska.fander
southern comfort mieszany z polish vodka und pepsi troche miesza w synapasach przeparszam szanownie panie tudzież szanownych panufff ale muzak i tak przedni :-))
2009-12-27 23:27 | ska.fander
http://www.youtube.com/watch?v=Iu889CRALr0&NR=1
piosnkadlawszelkichochrońcówzwierzakówrozmaitych
http://www.youtube.com/watch?v=8CFTFIcvz6o&feature=related
a to nie wiem co jest ale mam gesia skore na plecach god bless the music
i jeszcze to - so much to listen so little time Mój Boże!!!!!!!!!!!
http://www.youtube.com/watch?v=s5sXoo0N_0I&feature=related
2009-12-27 22:45 | skafander
oooo nienawidze dziczyzny poza łosiem może ale one takie fajne i smigają po bagnach bez żadnych problemow ze mam zawsze wyrzuty jak zjem tego przepysznego szaszlyka
2009-12-27 22:43 | skafander
Bogdanie to nie tak nas nie musisz kokiecić od czasu do czasu Dobry żart tynfa wart podobnie dobry tekst dobra potrawa to jedno i to samo liczy sie reakcja tych dla ktorych zostały przygotowane a sycic sie mozna na mnogie sposoby w koncu matka natura wyposażyla nas w tyle otworów ze tak to perwersyjnie ujme hihihihi a przecież 623 -ci kolejny upadek nie koniecznie musi być (oby!)ostatnim
2009-12-27 22:21 | Hania
Io, Bogdanie, Zdegi, Michale i Skafandrze.
Dopiero teraz przeczytałam Wasze wpisy.
Io, jak pewnie zauważyłaś - napisałam, że te wymienione przeze mnie mięsa rosną mi w gardle, co znaczy, że ich próbowałam. Jadłam nawet (nie to, za dużo powiedziane 'jadłam', ja próbowałam) żubra, strusia, kangura i kilka innych dla mnie ekstremalnych mięs.
W moim regionie dziczyzna jest bardzo rozpowszechniona, tak jak i polowania, o których wspomina w swojej książce O.T. Może dlatego, że dużo czasu spędzam w lesie, na totalnych odludziach - wiele spraw o których ona pisze nie wydaje mi się HIPOKRYZJĄ. A raczej PRAWDĄ. Bo TAK JEST - myśliwi głoszą swoje utopijne idee, a robią zupełnie coś innego. Liczy się dla nich tylko dobra zabawa i kasa, jaka popłynie z upolowania jakiejś ekstra sztuki. A że przy okazji kropnie się także jakiegoś psa czy kota, nie ma to w ogóle znaczenia. Pamiętam, jak do Białowieży przyjeżdżali tzw. 'dewizowi myśliwi', którzy za przyzwoleniem lokalnych zarządców leśnych strzelali we wszystko, co się w lesie ruszało. Nie bacząc zupełnie na okresy lęgowe zwierząt i ptaków.
Często w swoim podbiałowieskim lesie słyszę wystrzały.
To nie jest przyjemne, uwierzcie, kiedy idzie się np. z małym dzieckiem w wózku.
Taka jest ta druga strona medalu, pamiętajcie o niej proszę.
Dlatego zgadzam się z O.T. że Msze Święte tzw. 'myśliwskie' odprawiane w dzień Św. Huberta są żenujące. Oczywiście - każdy ma prawo się modlić, nawet myśliwi, tylko na Boga nie dopisujmy IDEI do zabijania dla zabawy.
Pisząc o tym jakich mięs nie jadam nie miałam na myśli tego, że nie jadam ich ze względu na to, że to czyjeś 'ciało'. Nie. Nie jadam ich, bo po prostu mi nie smakują. Króliki podaje się małym dzieciom w celu profilaktyki przed alergią. Pomimo, że się wielokrotnie trudziłam, to żaden z moich chłopców nie wziął go nigdy do ust. Świnkę owszem.
Są jednak także sprawy, które mnie bulwersują. To np. tuczenie gęsi na foie gras. Jest to dla mnie podłe i głęboko niehumanitarne.
Co do roślin, to tak - one żyją. Owszem, ja także rozmawiam z moimi kwiatami. Ale nie porównujmy ich do zwierząt. Kwiat nie przyjdzie do Ciebie i nie położy Ci głowy na kolanach patrząc w oczy jak mój pies.
Dobranoc.
2009-12-27 21:57 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór, Wszystkim. Witajcie Panie i Panowie!
Skafandrze: podziwiam facetów, którzy potrafią gotować.
Ja jestem kuchenny "neptyk" , kuchenny niezguła.
Zjeść tylko dobrze lubię. Taki ma ze mnie żona ma pożytek.
Co do komórek, Skafandrze i Michale:
Myślę, że wszyscy mamy jakieś dziwne przygody z tymi urządzeniami.
Ja zresztą swój pierwszy wpis rozpocząłem od tematu komórkowego.
I teraz zrobię do niego OGROOOOOMNY przypis.
Więc proszę o wybaczenie - wpis nie pojawi się jutro.
Poczeka prawdopodobnie do Nowego Roku.
Bo jak się przekonacie , będzie to dla niego najbardziej odpowiedni czas.
Zdradzę Wam roboczy tytuł :
"SIM PUK PIK PINK albo krzywa Ebbinghausa"
A jutro na naszych stronach internetowych www.rmf.fm
pojawi się inny mój tekst a właściwie montaż poświęcony Romanowi Polańskiemu.
"Polański? Kładę areszt na waszeci."
A oto mój ulubiony utworek a propos- do kontemplacji słuchowej i wzrokowej
http://www.youtube.com/watch?v=oGz9WTqCOj0&feature=related
Dobrej nocy, Kochani!
2009-12-27 20:46 | skafander
miensko lubiem nader sam uwazam ze znakomicie gotuje czego dowodem jestem ja i moj niestety wychodowany brzusio oraz wylizane do cysta talerze mojej familii i gosci hihi to tytułem autopromocji
IO slonce to byla wedzona piers z kaczki podana na pomaranczy ew mozna na madarynkach czastki obierasz ze skorki zeby zostal sam miasz na to wykladasz cieniutko jak do carpaccio pokorojna piers kaczki skrapiasz aceto balsamico di modena najlepiej takim min10letnim lub ew glazurą na bazie octu balsamiczneczego z dodatkiem soku pomaranczowego dotatkow skrapiasz oliwa extra virgine i opruszasz delikatnia utluczonym w dosc grubo w moździezu tluczonym czerwonym pieprzem cos pysznego
Prawdą jest Bogdanie panna wymiata jak mało kto a co do komorek to juz sama nazwa jest niepokojąca nie wyglada jak komorka a jest czyli jest zmutowana
2009-12-27 19:21 | Michał
Dobry wieczór, witajcie.
Bogdanie, Haniu, Io, Zdegustowana oraz Wszyscy Pozostali.
Z ciekawością przeczytałem zapis e-rozmowy o potrawach (co ciekawe, ta rozmowa pojawiła się tu tuż po Świętach, czyli w momencie, gdy, jeśli wierzyć temu, co można często usłyszeć dookoła, wiele osób chce zapomnieć o jedzeniu...).
Słuchajcie, ja odkrywam u siebie od pewnego czasu zaskakującą prawidłowość jeśli chodzi o jedzenie/niejedzenie mięsa; w czasie tzw. czasu "profanum"; zwykłego, codziennego, pospiesznego dnia mój organizm zupełnie nie domaga się mięsa; natomiast, gdy nadchodzi czas "sacrum" (czas - zgodnie z definicją - "wyjęty"...), np. czas świąteczny, nabieram ogromnego apetytu na mięso (i mam apetyt na regularne porcje indyka czy kurczaka). Nie mam pojęcia, czy wiąże się to z większym "odstresowaniem", czy może z czymś innym, ale coś takiego jest.
Jeśli chodzi o mięso, jestem chyba dosyć tradycyjny; jedyny eksperyment, na jaki zdecydowałem się to... żabie udka; były smaczne, choć może nie smakowały mi tak bardzo jak kurczak czy - mój ulubiony - indyk (ale może to kwestia przyzwyczajenia? :) ).
Jeśli chodzi o "inteligencję komórek", od kilku dni z uznaniem patrzę na mój telefon komórkowy; od kilku miesięcy regularnie, przez sześć dni w tygodniu: od poniedziałku do soboty, używam budzika w mojej komórce; zaprogramowałem ją w taki sposób, aby telefon sam "wiedział", kiedy mnie budzić. Tuż przed Świętami w końcu budzik nie był potrzebny: nie musiałem wcześnie zrywać się i... telefon - bez żadnych mechanicznych działań z mojej strony - nie zadzwonił o "ustalonej" porze.
Uświadomiłem sobie to dopiero po kilku godzinach od pobudki - okazało się, że już na początku istniał jakiś tajemniczy "deadline" tego mojego "zaprogramowanego, stałego budzenia" i wypadł on w tajemniczy sposób właśnie tuż przed Świętami, gdy nie był już potrzebny.
Jesli nie będzie to nadużyciem, to mój telefon naprawdę zaimponował mi. ;)
Pozdrawiam Was serdecznie. M.
2009-12-27 18:18 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Io! Ja właśnie o tych radykalnych Hindusach myślałem, pisząc o roślinkach. Pamiętam chłopcem będąc widziałem o nich film w PRL-owskiej telewizji. Wielkie wrażenie na mnie wywarł. Pamiętam był taki program "Klub sześciu kontynentów" prowadzony przez dziennikarza Ryszarda Badowskiego. Oglądałem go regularnie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Badowski
A z Mojżeszem to jest to bodaj sprawa tłumaczenia Biblii: albo miał "rogatą" albo "promienistą" duszę, to stąd u Michała Anioła nosi rogi. Tu jest wy-tłumaczenie:
http://tdudkowski.jogger.pl/2007/09/10/rogi-mojzesza/
Nie chodzi o to, czy to "szczypiorek" boli, kiedy go kroimy.
Czy raczej , czy to NAS boli , że go spożywamy.
To jest kwestia światopoglądu a nie naukowej doktryny.
Naukowe dowody są moim zdaniem orężem w walce ideologicznej.
A może nawet - KORPORACYJNEJ? Kto wie, co tu się na świecie święci.
Ja tam podejrzliwy jestem. Taką już mam NATURĘ.
Lubię wiedzieć. Sprawdzać. Myśleć. Wy zresztą też.
Więc nawet, jeśli się nie zgadzamy, dyskutujemy ze sobą, prawda?
2009-12-27 17:54 | Io
Kochani Moi,
no to ja jeszcze parę słów mięsnych. coś jest na rzeczy z tym, żeby nie widzieć jak się to robi tzn. jak się zabija, transportuje, przechowuje, tnie i przyrządza. ale czy to aby nie hipokryzja ? ja też bardzo nie lubię mięs przygotowywać, a jeść co poniektóre, i owszem. tylko nie podroby, są zbyt bliskie kształtom naturalnym i mają dziwne, nieprzyjemne dla mnie zapachy. no i ich nazwy. takie antropomorficzne, że aż lekko kanibalistyczne. co innego rośliny. gdy tnę szczypiorek nie odczuwam wyrzutów sumienia chociaż niewykluczone, że go boli. skrajny odłam dżainistów, digambarów czyli odzianych w strony świata (inaczej - nagich) a też śwetambarów czyli odzianych w białe stroje uważa, że nawet kamienie mają dusze, nie mówiąc o roślinach, małych robaczkach, muchach etc. (widzieliście na pewno obrazki półnagich ludzi-Azjatów z maskami na twarzach - otóż ci Indusi nie boją się spalin jak Japończycy oni zakładają te maski bo boją się, by nie zabić czegoś czy kogoś przy wdychaniu powietrza)
właśnie musiałam przerwać na chwilę, żeby dolać wina, oliwy i sosu sojowego do schabu - spodziewam się bowiem gości dziś na kolację...
Haniu - a skąd wiesz jaki smak mają te mięsa ?
całkowicie spokojnie zjadam też tzw.owoce morza, chociaż mam lekki problem z ośmiornicą - kiedyś w Grecji widziałam jak ludzie łowili ośmiornice a potem przed zabiciem uderzali nimi wielokrotnie o mur, bo podobno to nadaje im potem lepszego smaku. mam tez lekkie problemy ze slimakami, chociaż jestem w stanie zjeść to przypominają mi zawsze ten dziecinny wierszyk - Ślimak, ślimak wystaw rogi dam ci sera na pierogi...ale o rogach to już inna historia. dzisiaj dowiedziałam się czegos ciekawego o rogach Mojżesza; pamiętacie tę historię ?
pozdrawiam mięsożerców, wegetarian i weganów
Wasza
Io
2009-12-27 16:26 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Zdegustowana: a ja lubię podroby. Krupnik na indyczych serduszkach, mniam! Ozorki w sosie koperkowym, delicje! Wątróbka wieprzowa przysmażana z cebulką i jabłkiem, aż ślinka leci. Uwielbiam smak kurzych żołądków z domowego rosołu. No, zjadam to wszystko ze smakiem. Jestem istotą mięsożerną. Nie ukrywam tego.
Jednak oczywiście nie chcę widzieć JAK SIĘ TO WSZYSTKO ROBI. Powiem Wam szczerze, że ostatnio po spektaklu Jarzyny - inscenizacji sztuki Masłowskiej "Między nami dobrze jest" nie mogłem jeść parówek. Myślę , że tu chodzi o magię języka, to co mają wybitni pisarze, to znaczy generują takie frazy, które jak wirusy atakują umysł, i przestawiają nam w głowach. Tokarczuk jest tego typu wybitną pisarką.
Miałem lata temu takie doświadczenie z pewnym dziennikarzem , który był ze mną na stypendium w Brukseli w latach dziewięćdzisiątych. On był jakoś związany z jezuitami. Nie pamiętam już dokładnie jakie to były więzi. Ja tam z mięsa żywiłem się głównie wędzonym łososiem. Właściwie nie jadłem żadnych wędlin. I on mnie zapytał o moje preferencje kulinarne i zaczął mi w samolocie w drodze powrotnej klarować różne sprawy związane z wegetarianizmem (nie jadał mięsa w żadnej postaci). To były bardzo głębokie wywody, nie chodzi mi tylko o treść ale także taką specyficzną "kościelną" intonację a także sposób PATRZENIA na rozmówcę. I wiecie co? (Możecie pukać się teraz w czoło. Ale to prawda, co piszę.) Wylądowałem w Warszawie i stamtąd do Krakowa wracałem samochodem z kumplem, który akurat jechał do domu z podróży służbowej. Zatrzymaliśmy się w pewnym momencie przy jakimś przydrożnym zajeździe i zamówiliśmy sobie golonko. Ja wcześniej lubiłem tę potrawę. I ... nie mogłem przełknąć ani kęsa. Dziwne mi się to wtedy bardzo wydało. Poczułem absolutne obrzydzenie do tego, co mam na talerzu.
To się nazywa siła sugestii!
Podejrzewam, że to o to w głównej mierze chodzi.
Wszystko jest w naszym umyśle.
To dlatego MÓWIENIE o tym może zmieniać rytuały kuchenne.
Nie przez żołądek do serca a przez umysł do żołądka.
Taka jest ta droga.
2009-12-27 15:44 | zdegustowana
Jeszcze dodam bo tak przeczytałam wczoraj rozmowę Grzegorza Jasińskiego na temat zbawiennego działania Paracetamolu na bóle nie tylko fizyczne a także na bóle "duszy " hmmm bardzo interesujące.Ciekawe ile tego paracetamolu trzeba zjeść ?
2009-12-27 15:32 | zdegustowana
Ja też nie jestem wegetarianką absolutnie ! Zjem kurczaka, cielęcinę wołowinę i to ze świni także :) Natomiast nie zjem żadnego gołebia, królika , kota ,psa i innych .Nie zjem też nerek ,ozorków ani innych podrobów brrr! ani owoców morza prócz krewetek .
Co do zweirzat w domu to moja mama z futrzaków toleruje jedynie koty i psy ,na reszte typu myszki ,chomiki ,świnki morskie i nawet na króliczki mówi że to szczury, Nie wiem czemu :(
2009-12-27 15:19 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Moi Mili! Witajcie, Haniu, Io, Ewasilesia i Pozostali. Przed chwilą wywaliło mi długi post do Was. Moja żona stwierdziła, że to chyba znak, żebym tego nie pisał. Jednak odtworzę mój tok myślenia. Chcę być szczery wobec Was. I nie będę udawał kogoś, kim nie jestem. Otóż , jeśli chodzi o moje preferencje i idiosynkrazje kulinarne, to mogę na Waszym tle robić za jakiego "człeko-wampira", człowieka niecywilizowanego z okresu kamienia łupanego. Bo:
- jadłem wielokrotnie króliki i smakowały mi bardzo (delikatne mięso ze smakowego pogranicza drobiu)
- co więcej wiele razy spałaszowałem smażone na masełku młode gołąbki (nie te zawijane w liście kapusty a te fruwające za życia) i też mi niezmiernie smakowały - bardzo niewiele na nich mięsa ale są przepyszne.
Przed chwilą na obiad zjadłem pieczoną kaczkę przygotowaną na Święta przez moją żonę. Dorota przyrządziła nadzienie z mięsa wieprzowego, bułki, pestek dyni, jajka i przypraw. Pochłonąłem kawał, aż mi się uszy trzęsły.
Nie będę ukrywał - należę do okrutnego i bezwzględnego gatunku określanego łacińską nazwą NATURA DEVORANS (czyli pożerającego inne istoty żywe). Na ten temat prowadziłem dyskusję z Olgą Tokarczuk. Bardzo dobrze rozumiem jej intencje ale głęboko nie zgadzam się z radykalizmem bohaterki jej ostatniej książki "Prowadź swój pług przez kości umarłych". Zwłaszcza zakończenie tej powieści, o którym tu pisać nie możemy bo to byłby tzw. spoiler czyli ujawnienie zagadki kryminalnej, budzi mój głęboki sprzeciw. Co więcej wydaje mi się , że Tokarczuk jest niekonsekwentna, ponieważ pozwala Janinie Duszejko na okrutne i absurdalne eksperymenty z roślinami, które bohaterka prowadzi tylko po to, aby zaspokoić swoje chore ego. Więc o co chodzi? Kiedy zjadam zwierzę, robię to by żyć - dla pożywienia. Kiedy BAWIĘ się cierpieniem roślin zaspokajam tylko głód wiedzy.
Możecie tu odsłuchać sobie tę moją rozmowę - w której zadałem pytanie o rośliny.
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=6904&pg=0
Rośliny są organizmami, które także żyją i czują.
Każda tradycyjna gospodyni domowa to powie.
One często rozmawiają z kwiatami doniczkowymi, aby się lepiej rozwijały.
Więc jest to naturalna więź, niemal taka sama a może identyczna, jak ta , która łączy niektórych ludzi ze zwierzętami. (Przytaczam ten , być może dla wielu brzmiący absurdalnie argument, bo Olga Tokarczuk posługuje się motywem "rodzinnych" ludzko-zwierzęcych więzi w swojej książce i dyskusjach publicznych.)
Jeść rośliny czy nie jeść? - pytanie dla "okrutnych" wegetarian.
(Świadomie sprowadzam dyskusję do absurdu.)
Ja bardzo lubię słuchać radiowych pogadanek mojego kolegi Grzegorza Jasińskiego.
Oto przykład jak wiele od "inteligentnego" lotosu może nauczyć się człowiek i to nie tylko buddysta:
http://www.rmf.fm/audio/?typ=2&uid=32&bid=6724&pg=12
Swoją drogą - dyskusja JEŚĆ CZY NIE JEŚĆ MIĘSA zatacza coraz szersze kręgi.
Jestem pewien, że to nie jest przypadek.
http://www.rmf.fm/audio/?typ=2&uid=32&bid=7227&pg=6
A to dowód na to, że niedobry stosunek do zwierząt nie wynika bezpośrednio z katolicyzmu , co próbuje wszystkim imputować Olga Tokarczuk.
Dyskusja dotyczy innych wielkich wyznań, o czym Tokarczuk nie mówi :
http://www.rmf.fm/audio/?typ=2&uid=32&bid=6636&pg=15
Jutro - mam nadzieję - pojawi się mój lekko nawiedzony jak zwykle wpis dotyczący "inteligencji komórek" - w rozumieniu ... telefonów komórkowych oraz innych urządzeń, które ... się nami posługują do swoich własnych zagadkowych celów.
Co nam mówią komórki, kiedy milczymy?
Pytanie otwarte ...
Zapraszam Was serdecznie do czytania i pisania
Bogdan
2009-12-27 12:38 | Hania
Io i Bogdanie.
ja także nie jestem wegetarianką, choć mięso nie jest szczytem moich kulinarnych upodobań. O wiele bardziej niż stek, czy mielony lubię makarony, pierogi, naleśniki itp.
Ale królika, zająca, jelenia, sarny, dzika itp. nie zjem. Rośnie mi to w gardle. I nie mam tu chyba na myśli tego, jak to zwierzę wyglądało przed śmiercią, chodzi mi raczej o smak mięsa. Nie mogę.
Trzymajcie się.
Pa.
2009-12-27 11:11 | Io
ja nie jestem wegetarianką, ale muszę przyznać - bywam; królika zjeść jakoś nie mogę, ani psa, ani kota; nie za bardzo też mogę zjeść np. rosół z gołębia - a wiem, że ludzie jedzą; nie jem też mięsa w krajach gorących np. rozumiem czemu w Indiach tylu ludzi jest wegetarianami - tam jakoś nie sposób nawet patrzeć na mięso w postaci np. wiszących za szyje kurczaków, rozkładających się w tym upale w try miga; myślę, że w zimnym klimacie trzeba trochę mięsa jeść - ja niestety też jem i świninę i wołowinę, najgorsze, że jem i lubię cielęcinę; bez oporów jem ryby i w zasadzie drób; a znam ludzi, którzy nawet jajka zjeść nie mogą bo może być zapłodnione...czy życie należy chronić za wszelką cenę ?
Haniu - zapytam Mamy o przepis i postaram się podać Ci
Zdegi - mój Synek ma świnkę morską, takiego jakby króliczka
Bogdanie - ja sama chyba nie zabiłam zwierzęcia ale widziałam zabijanie i karpii i kur i barana na szaszłyki - koszmar
idę napić się wody z miodem i cytryną (to duzo lepiej brzmi niż woda z wodą chocby utlenioną
Io
2009-12-27 10:34 | ewasilesia
...mojego domina ciąg dalszy Panie Tadeuszu....:-)))
wg.Wikipedii ;-))...,,W Panu Tadeuszu znalazły się też "intencjonalne"
2009-12-27 10:16 | Hania
Dzień dobry w III dzień Świąt (tak się u nas nazywa ten poświąteczny czas, można tak liczyć, liczyć i... świętować bez końca :-)
Bogdan, nie dawaj się chorobie ! Ja na odporność serwuję swoim chłopakom przegotowaną wodę z miodem i cytryną (cytrynki musi być pół na szklankę). To taki przepis rodem z tych, które podała Io. I choć nie daje on rady wirusom, to ewentualne przeziębienia zwalcza. Dużo zdrowia Ci życzę !
Io! Przybliż Kochana ten tort Ambasador, proszę. 13 stycznia są szóste urodziny mego starszego synka, zawsze staram się upiec mu inny tort, a swoje przepisy przyznam, że już przerobiłam :-).
Skafandrze, a ze słodkich rzeczy polecam Ci Mrowisko, czyli faworki obtoczone w miodzie i maku i ułożone w kopczyk. Palce lizać...
Zdegi i Io, pewnie nieświadomie, ale pisząc o tym króliku nawiązałyście do głównego tematu z wczoraj przeczytanej przeze mnie książki... Ja także nigdy nie tknęłam królika. Kiedyś Mama próbowała mi go przemycić pod postacią niby 'piersi kurczaka', ale ja od razu wyczułam. Nie mogę.
A co do Hłaski - czytałam 'Pętlę', ale nie oglądałam filmu. Bogdan dał link na yotube'a. Zbieram się żeby obejrzeć. Ja już taka jestem, Io, że w lietraturze i muzyce mogę zagłębiać się w najbardziej mroczne wnętrza. A zaraz potem... wrócić do normalnego życia. To taka moja wewnętrzna asertywność.
Ale to rzeczywiście wstrząsające opowiadanie, w ogóle Hłasko jest w swoich ostrych perspektywach zatrważający.
Ale przyznacie, że najpiękniej pisze o miłości. Pisze tak, że tylko zamknąć oczy i...
A, rozmarzyłam się...
Dobrego dnia Kochani.
Trzymajcie się.
2009-12-27 10:10 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień Dobry, Kochani!
Dopiero niedawno wstałem. Długo spałem, wiele śniłem. Sen to jednak lekarstwo. Prawdziwy ten komunał. Ja tam , Io i Zdegustowana, królika wiele wiele razy jadłem. Także pysznego w śmietanie. Moja mama świetnie robi. Nie mam żadnych tego typu kulinarnych zahamowań. A świnię to co, można jeść i wizja zwierzaka strzygącego uszami przed naszymi oczyma nie pojawia się? A mnie jest świni żal ... Tylko, co z tego wynika? Boję się tego całego wegetarianizmu. Ze względów zdrowotnych (nie tak dawno rozmawiałem z pewnym znajomym dziennikarzem, joginem i chyba trochę buddystą, który zachorował na anemię) oraz ideologicznych. Nie zgadzam się z tym radykalnym nurtem obrońców praw zwierząt. To chwilami przeradza się w takie sekciarstwo. Co nie znaczy, że nie kocham zwierząt jak braci. NIGDY nie skrzywdziłem , żadnego stworzenia. (Oprócz jakichś insektów, much czy komarów). Nie mógłbym zabić kury czy królika. Aha, skłamałem, karpia zabiłem ze dwa razy! Straszne to było przeżycie. Serio! Ale to dawno temu było! Z chłopięctwa wtedy wychodziłem. Męskość swoją chciałem udowodnić czy coś takiego. Kaki King wymiata straszliwie , Skafandrze. I te różowe zakłócenia na teledysku są bardzo a propos. Ja tłumaczyłem wiersz tajwańskiej poetki Hsia Yun. Bardzo ciekawe doświadczenie. Opowiem o nim jeszcze. Pa!
2009-12-27 09:32 | zdegustowana
Dobry !
Io u mnie po wczorajszym wietrzysku ,ktore spowodowało u mnie mega senność dziś jest jakaś ładna wiosna w każdym razie słoneczko i zero śniegu i chyba ciepło .
Oj jak to dobrze ,ze nie zjadłaś tego królika .Ja miałam króliczke i całkiem niedawno musieliśmy ją uśpić bo bardzo chora była ,ale to był kochany zwierz ,prawie jak psiak biegała koło mnie albo przykicała do moich nóg i tak sobie leżała. Nigdy w życiu nie wzięłabym do ust potrawy z królika !!!
Pozdrawiam
2009-12-27 08:36 | Io
Niedzielne Dzień Dobry
a u mnie szadź - dzisiaj trawa zielona pokryła się białym nalotem, jest minus dwa
po przedwczorajszej jesieni, wczorajszej wiośnie, dzisiaj mamy przedzimie chyba
właściwie pory roku zaczynają być tak pomieszane, że nie wiadomo czy dalej są
a ja - muszę Wam się przyznać - w Święta jem - wszyscy bowiem starają się robić jakieś wyszukane, niespotykane, ciekawe potrawy (poza oczywiście zawsze taką samą Wigilią); np. moja Mama zrobiła pyszny tort Ambasador i królika w sosie (nigdy nie jadłam królika i przedwczoraj też nie zjadłam, nie byłam w stanie; dla mnie królik to ten z uszami i futerkiem - niejadalny); ale tort był pyszny, chociaż zupełnie inny niż sobie wyobrażałam;
a czytam, Moi Mili, Biblię, i to postanowienie mam żeby przeczytać ją od początku do końca (jestem dopiero w Księdze Wyjścia, bo nie mogę się oprzeć i od czasu do czasu podczytuję co lepsze fragmenty z dalszych części; czytam zatem jakoś tak linearnie i skokowo; jak kiedyś dawno temu grę w klasy Cortazara, ale klucz do czytania nie po koleji jest mój); Biblia to lektura niezwykła; zresztą co ja będę Wam mówić; w końcu mam dobre tłumaczenie, cieszą mnie zatem też słowa...
Io
Bogdanie - ostatnio pewna znajoma powiedziała mi, że nasza wspólna znajoma, nobliwa Pani daje swojemu Mężowi codziennie pół szklanki gorącej wody z łyżeczką wody utlenionej na czczo i , że to, rzekomo, skutecznie zabezpiecza go przed infekcjami i wzmacnia; nie wiem czy to prawda czy znachorstwo; ja myślę, że pomaga też bardzo mobilizacja własna, brak przyzwolenia na chorowanie albo przeciwnie właśnie danie sobie takiego przyzwolenia, bo właściwie - czemu nie ?
Haniu - ale tej "Pętli" to może lepiej nie oglądaj teraz tylko na wiosnę albo w lecie ?
Skafandrze - jak się przyrządza kurczaka na pomarańczach ?
A ja sobie słucham Szopena czy Chopina i już !
2009-12-27 00:36 | skafander
Kiedy człowiek stworzy coś, co jest podziwiane przez wszystkich, mówimy, że jest to cudowne, ale kiedy obserwujemy zmianę dnia w noc, słońce, księżyc, gwiazdy na niebie i zmieniające się pory roku na ziemi, a także dojrzewające owoce, musimy sobie uświadomić, że jest to wynikiem pracy kogoś, kto posiada większą moc niż człowiek.
Ścigany przez Niedźwiedzia
Siuks Santee
(1843-1915)
2009-12-27 00:19 | skafander
http://www.youtube.com/watch?v=oRttF8yL77A
expecto patronum
2009-12-26 23:37 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witajcie! Nie czuję się najlepiej. Coś mnie tak od środka roz-biera, roz-kłada, ale może się nie dam. Pisałem sobie troszkę dzisiaj o takiej chińskiej cyber-księdze poetyckiej zatytułowanej PINK NOISE. Tłumaczyłem sobie dzisiaj jeden z przedziwnych wierszy. Chcę to w poniedziałkowym czyTańcu Wam zaprezentować.
A co do Stańki i Witkacego i nałogów, to mi się te Wasze wątki łączyły przez kilka dni. Słuchałem intensywnie płyty "Peyotl-Witkacy", bo chciałem podsłuchać pewne gry słowa mówionego u genialnego narratora na tej płycie - czyli śp. Marka Walczewskiego. Początkowo nie mogłem się przekonać do jego aktorskiej interpretacji tekstu Witkaca z "Narkotyków", ale potem cały się zatopiłem w jego monologu (czasem "stereo-logu" a może i "quadro-logu"). Zacząłem odkrywać różne jego autorskie montaże: słów cięcia-gięcia. Pierwsze odsłuchania moje były nieuważne mocno. Chcę wykorzystać pewne takie inspiracje, aby stworzyć własną kreację w moim projekcie "ORGAN/NAGRO"- we współpracy z Pawłem Penarskim.
Mam nadzieję ruszyć z tym z kopyta po Nowym Roku. Postanowiłem nie dać się głupim przesądom i będę Was tu informował na bieżąco jak idzie nam robota.
A na razie - dobrej nocy!
Bogdan
2009-12-26 22:21 | skafander
a petla mnie przerazila jak sen w ktorym idziesz corza szybciej i czujesz jak brniesz coraz głebiej w czym oblepiajacym przeciwnym Tobie i Twoim wysiłkom brrrr
2009-12-26 22:19 | skafander
uwielbiam kołduny cepeliny i wedzona piers kaczki na pomaranczach :) ja petle przeczytalem dwa razy raz z cekawosci a raz po smierci mojego wojka alkoholika ktory zapil sie na smierc i nie było w ty nic z romantyzmu pomijajacych jabłecznik i pogryzajacych pieprz postaci z B. Viana
2009-12-26 21:40 | Hania
Witajcie !
Skafander - no to Ty w stosunku do mnie w destynacyjnej opozycji :-).
Choć te wpływy Litwy i Białorusi - to bardzo blisko mnie...
Ja Skafandrze od Wigilii jestem pod dużym wpływem kunsztu Davida Gilmoura.
Choć przyznaję, że Yello także jest świetne.
Słucham sobie także Tomasz Stańko Quintet 'Dark Eyes'. Ale muza...
Ja spędziłam dzisiejszy dzień bynajmniej nie na jedzeniu, a na czytaniu. Skończyłam pasjonującą Olgę Tokarczuk i jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. To bardzo wielowymiarowa powieść, bo z jednej strony: jeśli ktoś chce - znajdzie w niej wiele ukrytych znaków, jeśli nie - można ją czytać po prostu jako pasjonujący kryminał. Do wyboru, do koloru. Dla mnie to jedna z najlepszych powieści, które ostatnio czytałam.
Po południu spędziliśmy miło czas w towarzystwie przyjaciół.
A teraz biorę się do opowiadań Marka Hłaski. Zainspirowałeś mnie do tego stopnia Bogdan, że wyciągnęłam je z mojej biblioteczki zakurzone, zaczytane. Ale nadal wspaniałe. Muszę obejrzeć tę 'Pętlę'.
Pozdrawiam Was Wszystkich Moi Kochani.
Dobranoc.
2009-12-26 21:22 | skafander
wlasnie widzialem dzisiaj AVATAR camerona to prawdziwa magia kina ze ktos kto popelnia tytanica moze rowniez cos tak nieprawdopodobnego to bylo jak wszystkie bajki naraz ale jesli sie wybierzecie to tylko i wylacznie 3D naprawde warto doplacic zapiera dech w piersiach
znowu przez chwile latałem
2009-12-26 19:50 | skafander
kolędą hihihi juz z przejedenia synapsy mi mową gutbaj :))
2009-12-26 19:49 | Skafander
a tą kolendą sie chciałem z wami podzielić bo jak mawiał JW Witkacy -cysto forma jest taka cycsta a dla mnie ta pisnka to cysta forma w najcystsej postaci Hejjj
2009-12-26 19:45 | skafander
http://www.youtube.com/watch?v=F4KHhlJV39k
Haniu z KrK ale moja rodzina to takie zbieractwo tradycji rowniez kulinarnych oprocz Polski Litwa z Bialorusia Francja a jak dobrze pogrzebac to by jeszcze pare nacji znalazlo hihihi
a co do plytki to auuuuuuuuuu dopiero na niej lapki poloze w poniedzialek
2009-12-26 14:10 | zdegustowana
Dzień Dobry.
Co do spędzenia Świat przy stole jestem zdecydowanie przeciwna.Ja w ogóle nie lubię siedzieć ,lubię spędzać czas aktywnie -w przeciwieństwie do dnia dzisiejszego bo dziś co chwila sen mnie łapie i z moich szumnych spacerowych planów wyszły nici. Dziś odpoczywam !Co nie znaczy ,ze siedzę i jem .Bo jeść za dużo też nie lubię a już czerwony barszcz z uszkami jakieś dwa tygodnie temu skutecznie odstraszył cała nasza rodzinę i długo jeszcze nie spojrzę w jego kierunku!Dobrze ,ze jutro niedziela i w poniedziałek normalny dzień pracy.
Miłego Dnia:)
2009-12-26 12:20 | Maniki
Czytałam Wasze komentarze... tu na Śląsku dzieci dostają prezenty "Na Dzieciątko". Moje dzieci zawsze dostawały pod choinkę prezenty od Mikołaja :) Bogdan dziękuję za odwiedziny w Mojej Małej Przystani :) Pozdrawiam Wszystkich tu zaglądających
2009-12-25 23:14 | pp-Basia
:)
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=4754&pg=6
Dobranoc...wszystko przez to zmęczenie oczu...
2009-12-25 22:23 | pp3-Basia
Dobry wieczór Kochani!
Boże Narodzenie...to piękny czas dla ducha i ciała.
Dom pełen dzieci i gości nieco już opustoszał,więc piszę te kilka słów.
Mam w uszach jeszcze dźwięk kolęd,naszych tradycyjnych i regionalnych:)
Nie można całego dnia spędzic przy stole,przynajmniej ja tak uważam.
Dzieci po chwilach radości z prezentów najczęsciej przyciąga TV...Zwłaszcza,że za oknem plucha,nie sprzyjająca zabawom...
Tylko ile razy można patrzec na to,co wyprawia"Kevin sam w domu"...?
DVD...jest wyjściem awaryjnym dla młodzieży...Co my tu mamy...
"Bibliotekarz"...magia z gnozą i komedią...(KGB poszukuje kielicha Judasza w celu wskrzeszenia wampira Vlada...)błyskawiczny skrót,który osobiście kojarzy mi się z ubiegłorocznym wpisem pana Roberta Konatowicza
"Kolędowanie w krainie Drakuli"...
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=2462&pg=7
Powiało chłodem...i strachem.
Taki mix myślowy,ale aby tradycji stało sie zadośc,to przed snem
posłuchamy naszych polskich kolęd,w pięknym wykonaniu chórów męskich.
Bardzo lubię takie wielogłosowe:)
Kochani,drugi dzień Świąt spędzam w pracy:)
Po Świętach postaram się nadrobic zaległości korespondencyjne.
Pozdrawiam Was serdecznie!
Basia
2009-12-25 17:53 | żak
Witajcie, moi drodzy
Świątecznie dookoła, a czas szybko płynie. Wspomnieliście o Mikołajach i Aniołkach; cóż, tu skąd ja pochodzę uznajemy Mikołaja i Gwiazdora. Tak było i jest nadal. Ale dzieciom różne rzeczy się opowiada i różnie to odbierają. Tu chyba nie o to chodzi, co one myślą o tym ( bo zazwyczaj to są przyjemne skojarzenia) lecz jaki cel przyświeca tym opowieściom. Jak sądzę, bajki zawsze miały czegoś nauczać. Zawsze dobro i zło wiodły w nich prym...Sama je uwielbiałam i z niecierpliwością czekałam na następną opowieść. Io - wspomina o wierszu pt. Deszcz jesienny" Leopolda Staffa. PRZEPIĘKNY! Uwielbiam go, i prawie że znam na pamięć. Jest kilka takich perełek w rodzimej twórczości poetyckiej, po które sięgam często, pomimo znajomości tematu. Ale zacytuję fragment; " To światła szarego blask sączy się senny, o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny..." W sam raz do Bogdana szczególnego akcentu podczas czyTańca. Jemu logopeda zdecydowanie nie jest potrzebny. To dość trudna kwestia recytatorska, więc tym atrakcyjniejsza jeśli poprawnie wykonana. Podobne brzmienie jest w kwestii chrząszcza z Szczebrzeszyna. Spróbujcie, tak dla "hecy" zabawić się tymi trudnymi wyrazami z dzieciakami w domu. Będzie śmiechu co niemiara jeśli się któreś z dorosłych przejęzyczy podczas wyścigu słów, ale zabawa będzie przednia. To świetne ćwiczenie i pewna forma relaksu - "luzu emocjonalnego" potrzebnego nam wszystkim. Pozdrawiam, i życzę miłej zabawy z pociechami przy świątecznej choince. :-)
2009-12-25 15:11 | Io
O, widzę, że już nas tu jest więcej !
Z. - zazdroszczę Ci słonecznego spaceru - ja na razie eliminuję wyjścia, które tylko mogę, bo w domu jest tak dobrze, a na polu wicher dmie i pada deszcz, pada ("...jesienny i pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny; dżdżu krople padają i tłuką w me okno..." )
nie wiem czy cytuję dokładnie ale zastanawia mnie czy dżdż może padać ?
Za chwilę jednak będę musiała wyjść na ten deszcz i chyba brak dżdżu, bo to do Mamy na świąteczny obiad - o dziwo człowiek je i je i je i ciagle jeszcze jeść mu się chce
xxx
Io
2009-12-25 14:34 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dzień dobry, Maniki, Zdegustowana i Io!
Cieszę się, że jesteście. Wielkie dzięki za życzenia.
Odwzajemniam się. Bądźcie zdrowi.
Wszelkiej Bożej Pomyślności!
Do zobaczenia Wszystkim.
Bogdan
2009-12-25 14:15 | zdegustowana
Hej Wszystkim :) a u mnie nie pada jest piękna pogoda cieplutko plus 10 ,trawka zielona jak u Io i wróciliśmy właśnie ze Świątecznego Spaceru po Starym Mieście !
Pozdrawiam i Miłego Świętowania.
2009-12-25 14:10 | Maniki
Bogdan Tobie Twoim bliskim, Wszystkim Radiowcom i czytelnikom tego bloga chciałam życzyć ciepłych rodzinnych Świąt :) Pozdrawiam serdecznie
2009-12-25 12:55 | Hania
Bogdan, dzięki za kawkę :-)
Witaj Io :-)
U mnie także wiosennie, leje deszcz, jest ciemno jakby był wieczór, ale przez ten zmrok lampki na choince jakby pięknie świeciły...
Mój sześcioletni synek wierzy w Św. Mikołaja. Nawet przez myśl mu nie przejdzie, że prezenty mógłby przynieść ktoś inny. Wczoraj wypatrywał wora z prezentami, który mąż co roku wystawia na taras. Potem zawsze któreś z nas idzie i dzwoni do drzwi...
No to pozdrawiam tego Waszego krakowskiego Aniołka !
Swoją drogą - zastanawiam się skąd piszesz do nas Skafandrze. Od przedwczoraj jestem zaintrygowana tym Twoim barszczem na wodzie z szynki ! Na Podlasiu wigilijny barszcz obowiązkowo jest postny.
A propos jak tam dvd ? Bo cd rzeczywiście genialne !
Dobrego dnia, Kochani.
2009-12-25 12:31 | Io
Witajcie Kochani,
a u mnie dalej trawa zielona nawet powiedziałabym coraz bardziej zielona
zrobiliśmy wczoraj w domu z Synkiem śnieg z waty na choince więc trochę bieli jest
to okrutne, żeby musieć pracować w pierwszy dzień Świąt, ale Ktoś musi pracować, żeby nie musiał pracować inny Ktoś, i żeby inne Ktosie miały czego słuchać gdy chcą czegoś słuchać te Ktosie
w mojej Rodzinie też Święty Mikołaj przychodzi 6 grudnia a prezenty pod choinkę przynosi Aniołek (albo raczej Aniołki - w tym roku powiedzieliśmy Synkowi, że ten Aniołek to tak naprawdę Aniołki czyli ludzie dający sobie nawzajem prezenty - przyjął to nadspodziewanie spokojnie i natychmiast oświadczył, że w takim razie On chce dać prezent swojemu Siostrzeńcowi i dał; dzisiaj rano jednak pobiegł sprawdzić czy aby prawdziwy Aniołek nie przyniósł mu jednak czegoś jeszcze w nocy; mam ogromną pokusę, by coś jeszcze mu dać, żeby znalazł to niespodziewanie; Synek ma dopiero 9 lat a ja dużo więcej a tak naprawdę do tej pory nie jestem całkowicie pewna jak to jest z tym prawdziwym Aniołkiem)
pozdrawiam wiosennie
Io
ps.
Haniu, Buciki upiekliśmy wczoraj a raczej Bucika i inne całkiem niewyobrażalne formy bez formy - większość została już pożarta i to nie żart - są pyszne
Bogdanie - dobrej pracy i zasłużonego odpoczynku
2009-12-25 12:14 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Bardzo dziękuję, Haniu.
Ja wypiję espresso (z radiowego ekspresu) za Twoje zdrowie, i Twoich Bliskich.
A także za Wasze- Drodzy Słuchacze i Czytelnicy mojego bloga.
W weekend planuję przygotować nowy wpis na poniedziałek.
Ten powyższy miał niejaki wpływ na inny prezent (filmowy), który dostałem pod choinkę. To "Odmienne stany świadomości" Kena Russella.
Kiedyś przywoływałem ten niezwykły film w naszej dyskusji na forum:
http://www.rmf.fm/blogi/?bid=2462&pg=7
Właśnie mam go już na DVD.
2009-12-25 11:24 | Hania
Właśnie SYSTEM zjadł mi poprzedni komentarz.
No więc raz jeszcze:
A, to rozumiem :-)
U nas za czasów mego dzieciństwa nie dostawało się prezentów na 6 grudnia. Tylko w Wigilię.
Pamiętam też jak niektóre dzieci w podstawówce mówiły, że podarki przyniósł im Dziadek Mróz. Ale u mnie w domu zawsze był to Św. Mikołaj.
Muszę lecieć.
Kawa zaparzona, oczywiście waniliowa.
Wypiję za Twoje zdrowie, Bogdan :-)
2009-12-25 11:10 | bogdan.zalewski@rmf.fm
My tak żoną o Aniołku opowiadaliśmy od lat naszym dziewczynkom, Haniu.
I tak już nam zostało.
Że święty Mikołaj szóstego grudnia a Aniołek - na Gwiazdkę :)
2009-12-25 10:59 | Hania
Bogdan,
uśmiechnęłam się, że w Krakowie w Wigilię prezenty rozdaje Aniołek, a w Białymstoku - Św. Mikołaj :-).
Niby jeden kraj, a tak różna tradycja.
Ale - jak widać: obaj są melomanami.
2009-12-25 09:34 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Witaj, Haniu! Dzień dobry Kochani!
Ja pod choinkę od Aniołka dostałem między innymi wspaniałą płytę klawesynistki Elżbiety Chojnackiej - w hołdzie Wandzie Landowskiej. Miałem zaszczyt i przyjemność poznać osobiście panią Elżbietę. Nie tak dawno odwiedziła Szkołę Muzyczną w Nowej Hucie na moim osiedlu Centrum E. Zrobiłem sobie notatki z tego spotkania. Jeszcze nie zdążyłem ich "scyfryzować", przenieść z "nośnika papierowego" - notatnika- do internetowego "pamiętniczka";) To bardzo niezwykła osoba. Zacząłem sobie słuchać płyty w taksówce - na razie wysłuchałem kompozycji H.M.Góreckiego. Trzymajcie się.
Wracam do faktów.
Dziękuję za wszystkie życzenia
Bogdan
2009-12-25 09:13 | Hania
Witaj Bogdan,
Dzień Dobry Wszystkim w I Dzień Świąt...
Słuchałam właśnie Faktów i myślałam o wczorajszej dziwnej watykańskiej Pasterce. Czekałam na nią jak zwykle o północy, a całkiem przypadkiem włączyłam telewizor tuż po 22.00 i zobaczyłam, że msza już trwa. A dziś rano dowiedziałam się o tym incydencie. Nie chciałabym, aby świat oceniał to symbolicznie...
Za oknem deszcz, spacer odpada...
Ale mój Mikołaj w prezencie przyniósł mi cd i dvd z gdańskim koncertem Davida Gilmoura. Będę sobie więc słuchała w Święta. Przyznam także, że nie mogę się oderwać od przygód Janiny Duszejko...
Bogdan, życzę Ci spokojnego dyżuru, a potem świątecznego, rodzinnego popołudnia.
A Wam Wszystkim świąt, jakie sobie wymarzycie...
Dobrego Dnia!
2009-12-24 14:54 | Internautka
Witam Wszystkich!
Życzę Wam, aby za rok o tej porze nadal było tutaj tyle komentarzy, co teraz. Żeby nikt nie był samotny i za oknem był w końcu śnieg.
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!
2009-12-24 14:47 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Moi Drodzy!
Ten wspaniały wiersz Franciszka Karpińskiego , wybitnego polskiego poety, oddaje istotę Bożego Narodzenia. Celowo piszę: wiersz. Bo tak go sobie czytam, wsłuchując się w jego ZNACZENIOWĄ melodię, pełną paradoksów i oksymoronów. Przedziwna sprawa. Życzę Wam Wszystkim , nam wszystkim, podobnego ruchu w myśli, zgodnego sporu i niepróżnującego próżnowania. Szczęść Boże! Bogdan
Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów obnażony!
Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
Ma granice Nieskończony!
Wzgardzony - okryty chwałą,
Śmiertelny - Król nad wiekami
A słowo Ciałem się stało
I mieszkało między nami.
Cóż masz niebo nad ziemiany?
Bóg porzucił szczęście twoje,
Wszedł między lud ukochany
Dzieląc z nim trudy i znoje:
Niemało cierpiał, niemało,
Żeśmy byli winni sami.
A słowo Ciałem się stało
I mieszkało między nami.
W nędznej szopie urodzony,
Żłób Mu za kolebkę dano.
Cóż jest, czym był otoczony?
Bydło, pasterze i siano.
Ubodzy! Was to spotkało
Witać Go przed bogaczami.
A słowo Ciałem się stało
I mieszkało między nami.
Potem i króle widziani
Cisną się między prostotą,
Niosą dary Panu w dani:
Mirrę, kadzidło i złoto.
Bóstwo to razem zmieszało
Z wieśniaczymi ofiarami!
A słowo Ciałem się stało.
I mieszkało między nami.
Podnieś rękę, Boże Dziecię,
Błogosław Ojczyznę miłą,
W dobrych radach, w dobrym bycie
Wspieraj jej siłą swą siłą.
Dom nasz i majętność całą
I wszystkie wioski z miastami,
A słowo Ciałem się stało.
I mieszkało między nami.
1792-2009
2009-12-24 14:02 | pp3-Basia
Haniu,Bogdanie i Wszyscy Obecni!
Bardzo DZIĘKUJĘ WAM za Wszystkie ciepłe słowa i OBRAZY PEŁNE ŚWIATŁA!
Nie zdążę juz niestety odpowiedziec Wam przez pocztę,ale wiecie,że sercem jestem z Wami!
Niech Nowonarodzony Bóg Wam Błogosławi!
Radosnych Świąt,Kochani!
Basia
2009-12-24 12:46 | Hania
Kochani...
Basiu, Bogdanie, Io, Zdegi, Claro, żak, Michale, Skafandrze...
Jeśli Kogoś pominęłam - przepraszam.
Wam Wszystkim tą drogą przesyłam wiele ciepła, łask Bożych i życzenia spokojnych, rodzinnych Świąt.
Nawet w niewielkim gronie może być pięknie...
Głęboko w to wierzę.
Ja już skończyłam przygotowania, zaparzyłam sobie waniliową kawę i usiadłam do życzeń. Choinka pięknie pachnie. Nie jest modna, bo bardzo kolorowa - taki misz-masz, z Aniołkiem na czubku, wykonanym przez synka w przedszkolu, z łańcuchem z kolorowych papierów, który robiliśmy wspólnie kilka tygodni temu.
Ale bije z niej domowe ciepło.
I to jest dla mnie najważniejsze...
Przed zmrokiem wybieram się na cmentarz, a potem...
Potem nadejdzie magiczny czas.
Na który co roku bardzo czekam.
Bardzo Was serdecznie pozdrawiam, dziękuję Wam, że jesteście.
Wszystkiego, co najlepsze !
Z całego serca...
2009-12-24 11:30 | zdegustowana
Io jeszcze jedno .Proponuje w takim razie wymiane .Kolega z Hawaii przyjedzie tutaj a ja pojade na Hawaje ! :) U nas co prawda też nie ma śniegu ale jest chłodno :)Każdy bedzie zadowolony .A Świeta snieżne są pewnie na Alasce :)
2009-12-24 11:21 | zdegustowana
Heloo Io !!!
Ja sobie póki co świętuje w pracy :) I wsumie to jakos sie nie martwie z tego powodu. Po pracy pójde do domu cos tam jeszcze przygotuje, pózniej bedzie Wigilia ... jakos wcale nie czuje atmosfery Swiąt. Kiedys przy stole siedziało 30 osób a teraz jedynie ..3 . A najbardziej lubiłam wyjazdowe Świeta! Wyjeżdzalismy z rodzinką przed Swietami a wracaliśmy po sylwestrze I wiecie co -w przyszłym roku jak dobrze pójdzie to też bym chciała wyjechać... może do ciepłych krajów i spędzić Swięta pod palmami pluskając sie w ciepłym morzu !Ot tak dla odmiany :))) Marzenia...........Ewentualnie moze byc Zakopane :)
Bo takie święta z dużą rodziną to ja bede miała chyba dopiero jak doczekam sie wnuków :)))))
2009-12-24 11:07 | Io
Kochani
chciałabym Was uściskać Wigilijnie...
choćby Wirtualnie
życzę Nam byśmy mogli dalej tak przednie się bawić
i
wymieniać myślami, pomysłami, rozterkami i smutkami
i
chciałabym też ucałować Bogdana, jego Krewnych i Znajomych, Stałych Bywalców
tego forum: Zdegi, Hanię, Basię, Michała, Skafandra, Żaka...i Tych Niewidzialnych
Io
ps. w Krakowie ciągle jeszcze deszcz ale wierzę, że kiedyś w końcu spadnie śnieg...
patrzę na zieloniutką trawę, którą wbrew wielu doradcom udało mi się posadzić pod koniec listopada. widok jest lekko nierealny, ale dostałam właśnie maila od Kolegi po fachu z Hawaii i pisze On, że właśnie wyszedł z kąpieli w oceanie !!! pisze też, że zdecydowanie wolałby śnieżne Święta. ale gdzie takie są ??? ciekawam.
moje tegoroczne przygotowania świąteczne były całkiem ale to całkiem nietypowe, bowiem głównie jako kierownik budowy zajmowałam się elektrycznością, flizowaniem, montażem baterii etc. jeszcze, o Hańbo ! nic nie upiekłam !
postaram się jednak jeszcze zdążyć upiec Buciki Świętego Mikołaja, chociaż foremek brak - będą to chyba Buciki z Wyobraźni .
zgadzam się absolutnie, że gdyby Święta były za tydzień to zdążyłoby się (może) ze wszystkim
2009-12-24 02:37 | żak
Świątecznie...
Po drodze mi było...więc z życzeniami do Was, moi kochani zajrzałam. Bawię się w listonosza, pracującego na trzeciej zmianie...ale jeszcze zdążyłam.
Życzę Wam samych radosnych chwil w gronie rodziny i przyjaciół. By te święta dały nam odrobinę wytchnienia, a nadchodzący rok sprawił, byśmy mogli cieszyć się zdrowiem i swoją obecnością. Przyjaźń, jaka tu się zrodziła niech będzie nam drogowskazem w przyszłość, i niech umacnia nas w przekonaniu, że wszystko co tu razem łączymy, stawia takie mosty, których nie zburzy żaden sztorm. Mam nadzieję, że jeszcze niejedną książkę razem przeczytamy. Tymczasem...kolędujmy.
http://www.youtube.com/watch?v=l8b33etBSzs&feature=related
Wesołych Świąt ! :-)
2009-12-23 23:12 | Michał
Dobry wieczór,
Haniu, Claro - dziękuję za życzenia swiateczne (poczułem się adresatem tych życzeń :) ).
Kochani, życzę Wam Miłych Świąt Bożego Narodzenia. Oby nie zabrakło w nich dobrych minut i godzin - może nie tak dokładnie i precyzyjnie wyliczonych jak tu, w blogu, gdzie można odnaleźć dokładną godzinę zapisania każdego postu - niech utkwią one w pamięci jako "dobre chwile". :)
W nowym, 2010 roku - niech nie brakuje nowych przeżyć i doświadczeń. W tym mijającym, ważnym elementem dla mnie była wakacyjna "gra w Prousta"; życzę Wam, abyśmy dokładnie za rok o tej porze mogli spojrzeć wstecz i pomyśleć "Ale to był piękny rok" :)
Bogdanie, Basiu, Haniu, Claro, Io, zdegustowana, Skafandrze i Wszyscy Obecni - Wszystkiego Dobrego. Wesołych Świąt! Pozdrawiam, M.
2009-12-23 21:52 | skafander
a ja wlasnie Haniu zakupilem limitowane wydanie touch yello z dvd i dodaatkowa muza i mam gesia skore z radosci jupi:)))) i barszcz juz prawie gotowy na wodzie z szynki i z grzybow dosmaczony pycha
2009-12-23 21:42 | Hania
Dobry wieczór Kochani !
Choć za oknem deszcz i śniegu coraz mniej - u mnie w duszy już bardzo świątecznie.
Chłopcy ubierają choinkę, a ja zapaliłam waniliowe świece (ustawiłam je Basiu obok Twojego Aniołka) i właśnie wstawiłam do piekarnika piernik.
Pięknie się piecze przy muzyce Astrud Gilberto...
Nawet taki zabiegany wieczór jak ten dzisiejszy, może być jużbardzo magiczny.
Czego Wam oraz Waszym Rodzinom z całego serca życzę.
Skoro my prawie przy Hendrixie (swoją drogą nigdy nie słyszałam tego kawałka), to odwdzięczam się moją ukochaną wersją heńkowego utworu:
http://www.youtube.com/watch?v=OrWoEjo-SIE
Dobranoc.
2009-12-23 17:51 | zdegustowana
A ja życzę Wam zwyczajnie Normalnych ,Ciepłych ,Zdrowych Świąt Bożego Narodzenia.
Dla niewyspanych -wyspania ,dla zapracowanych -odpoczynku ,dla zabieganych -wytchnienia dla głodnych -jedzenia i dla tych którym nagle urwały się i zgubiły marzenia, żeby się nareszcie odnalazły i stanęły na dwóch nogach :)
2009-12-23 12:36 | skafander
;( co z tą Marią bo aj du not kecz jor drift
2009-12-23 12:08 | ;(
a świstak siedzi i zawija w sreberka he he !
Marry Christmas !
2009-12-23 10:23 | Io
DDW CZYLI dZIEŃdOBRYwSZYSTKIM
A JA ZNOWU O iNDIACH
otóż
w Indiach teoria dobrych bądź złych fal , które nadajemy-odbieramy itd.
jest pięknie wyjaśniana i to aż eschatologicznie a to w postaci teorii reinkarnacji i działającego zawsze prawa karmana (karman to uczynek)
otóż
każdy z nas w obecnym lub w którymkolwiek z wcieleń może gromadzić dobre i złe uczynki, które razem stanowią o jego karmanie (rozumianym też jako suma wszystkich uczynków) a tenże zgromadzony podczas obecnego żywota decyduje o ewentualnym kolejnym wcieleniu bądź wyzwoleniu
praktycznie w hinduiźmie nie ma koncepcji wiecznego potępienia; jest za to możliwość wiecznego wyzwolenia z łańcucha wcieleń; łańcuch wcieleń obejmuje, w zależności od danej grupy wyznawców, od form nieożywionych przez zwierzęta, ludzi, byty półboskie aż po bogów - i jedynie od nas zależy czy obecne wcielenie wzniesie nas w górę w łańcuchu wcieleń, przyniesie wyzwolenie czy zepchnie nas w dół....
myślę, że ta całościowa koncepcja jest naprawdę bardzo elegancka
(w rozumieniu dowodu fizycznego) i przekonująca i wyjaśniająca wiele (np.niesprawiedliwość żywotów jako efekt poprzednich wcieleń).
no i jest bardzo optymistyczna
i
jest pomieszaniem determinizmu z wolną wolą
pozdrawiam pięknie wszystkich
i
muszę pisać sprawozdanie
Io
ps tak mnie poniosło indyjsko chyba też a propos słowa AVATAR
2009-12-22 22:49 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Aha, wysoka ósemka jest druga. Pomyliłem kolejność linków.
Ale tę męską jedynkę też mógłbym zadedykować Panu Grzegorzowi.
(I nie chodzi o zęby.)
Bogdan
2009-12-22 22:43 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Dobry Wieczór!
Przesyłam Wam dobre fale!
ś.p. Grzegorzowi - wysoka ósemka z powodu ośmiu lat
http://www.youtube.com/watch?v=AzN0mMx-sJg&feature=related&fmt=18
Tak mnie znów wzięło na starocie.
Druga jest z Hendrixem jako mistrzem drugiego planu:
http://www.youtube.com/watch?v=WH6UnvSlahc&feature=related&fmt=18
http://www.youtube.com/watch?v=GaIxswG7d84&feature=related&fmt=18
Dobrej Nocy! Haniu, Basiu, Io, Claro, Michale, Skafandrze i Wszystkim Pozostałym.
Bogdan
2009-12-22 21:36 | Hania
8 lat temu zmarł Grzegorz Ciechowski.
To dziwne, ale pamiętam Bogdan, jak podałeś tę wiadomość.
To był bardzo mroźny słoneczny dzień...
http://www.youtube.com/watch?v=2AghADsYX1M&feature=related
Już naprawdę Dobranoc.
2009-12-22 21:16 | Hania
Michale, pisaliśmy w tej samej chwili.
Pozdrawiam Cię serdecznie !
Basiu, dopiero po napisaniu maila do Ciebie przeczytałam Twój komentarz, tak jakby mi znikł gdzieś w wirtualnej galaktyce.
Wstrząsnął mnie Twój opis szpitalnej Wigilii.
To moje wspomnienia.
Kiedyś moja Mama spędziła Święta w szpitalu.
To było dawno temu, ale do dziś pamiętam ten smutek i to, jak bardzo byłam wdzięczna Siostrom za tę choć prowizoryczną, to płynącą z głębi serca chęć stworzenia domowej atmosfery...
Całuję Cię Basiu.
Bardzo mocno.
2009-12-22 20:56 | Michał
@skafander: Bardzo możliwe, że chodzi o ten błąd. Teraz dopiero zauważyłem, że narobiłem sporo literówek w moim komentarzu; powodem było chyba to, że za bardzo starałem się odtworzyć to, co było wcześniej, a za mało skupiłem się na aktualnej treści.
@pp3-Basia: Witaj, Basiu. Dzięki za opis Wigilii szpitalnej; nie miałem pojęcia, jak może wyglądać taki dzień jak Wigilia poza domem (uświadomiłem sobie teraz, że zawsze, bez wyjątku, Wigilię spędzałem w domu - chyba miałem dużo szczęścia). Rozumiem, że Twoja tegoroczna Wigilia będzie domowa? A jak dni świąteczne? Pozdrawiam serdecznie.
2009-12-22 20:56 | Hania
Dobry Wieczór Kochani ...
Witaj Michale !
Pieczecie, gotujecie, sprzątacie ?
Ja też, ale dziś jeszcze jestem na rozruchu, jutro będzie gorzej :-)
Ja poza Wigilią u siebie w pracy nie przepadam za tego typu spotkaniami. Przede wszystkim dlatego, że widzę w nich zero duchowości, a jedynie raczej kolejny sposób na dobrą imprezę. Męczy mnie także wymienianie sztucznych uprzejmości. Z racji mojego zawodu muszę w tego typu spotkaniach uczestniczyć, ale niektóre na szczęście udaje mi się ominąć.
Tylko w pracy... Lubię niepowtarzalny nastrój, zaskakujące życzenia i wiele ciepłych słów do- i -od ludzi z którymi pracuję. Bardzo Ich Wszystkich cenię, lubię i szanuję. Wigilię w pracy miałam wczoraj.
Pozdrawiam Was ciepło.
Dobrze, że poczta nie nawala.
Dobranoc.
P.S. Na stronie 108 'Opowiadań' Marka Hłaski podtytułem 'Pętli' jest motto:
Z dobrą kobietą - nie boli życie,
od dobrego jadła - nie boli brzuch,
od dobrego trunku - nie boli głowa...
PS. 2 Bo Diddley jest świetny !!!
2009-12-22 19:23 | pp3-Basia
Dobry wieczór Kochani!
Witam Was w przerwie wypiekowej:)
Masa do cytrynowca musi przestygnąc,aby nadawała się do zmiksowania z masłem.
Piernik już upieczony,jeszcze pozostało zrobic polewę czekoladową.
Wigilia...wigilii... nie równa(można odmieniac przez przypadki)
Nie miewam okazji uczestniczyc w korporacyjnych,ale wiele spędziłam w pracy...
Tak...pacjenci zostają w szpitalach.Nie wszyscy mogą spędzic Święta Bożego Narodzenia wśród bliskich...
Niektórzy pozostają,z powodu choroby,inni ponieważ nie mają do kogo pójśc
w ten Uroczysty Wieczór.
Na środku korytarza składamy wtedy kilka stołów,przykrywamy nowym bielutkim
prześcieradłem,kładziemy talerz...na nim troszkę siana,chleb i opłatek...i Pismo Święte.Pacjenci,którzy mogą przychodzą.Z leżącymi wyjeżdżamy na korytarz...
W Ten Wieczór nie ma podziałów.Wierzący i Niewierzący składają sobie życzenia
ZDROWIA,SZCZĘŚCIA...i ze łzami w oczach przełamują kruchy Opłatek.
Potem tradycyjne szpitalne dania wigilijne,czyli barszcz czerwony z uszkami i ryba z sałatką jarzynową...Jedni jedzą,innych trzeba nakarmic...
W miarę możliwości śpiewamy kolędy i pastorałki.
Kochani,życzę Wam Wszystkim abyście nie musieli jednak spędzac Świąt w szpitalu,
ale wsród bliskich,którzy Was kochają
Nawet jeżeli przygotowania do Świąt obfitują w napiętą atmosferę,drobne nieporozumienia rodzinne...czy po prostu nie są za bogate...
Pozdrawiam Was serdecznie!
Basia
2009-12-22 16:48 | skafander
Michale moze to ten error 1251 ja przez dobre pare minut nie moglem otworzyc strony rmfu
2009-12-22 16:45 | Michał
Dzień dobry,
Kilka minut temu zapisałem tu dosyć obszerny komentarz i, niestety, zniknął chyba gdzieś w cyberprzestrzeni. Być może problem tkwił w znakach przystankowych...
Cóż, trudno. Spróbuję to odtworzyć:
Zastanawiałem się ostatnio nad ideą "służbowych Wigilii" - do tej pory, miałem okazję uczestniczyć w Wigiliach szkolno-instytutowych i - od dwóch lat - w typowo korporacyjnych. Sam pomysł i pewnego rodzaju tradycja "zawodowych Wigilii" bardzo mi się podoba, choć nie jestem przekonany, czy nazwa "Wigilia" jest tu odpowiednia (nie tylko dlatego, że te "świąteczne spotkania" odbywają się zazwyczaj w wigilię wigilii wiglii (...) Wigliii, tej Wigilii 24 grudnia).
Z moich doświadczeń wynika, że jeśli chodzi o atmosferę, to żadną miarą nie można porównywać korporacyjnyh spotkań z tymi rodzinnymi. Bardziej postrzegam "Wiglię zawodową" jako formę skutecznego wyjazdu integracyjnego (nawet jeśli Wiglia odbywa się w siedzibie danej firmy). Dlaczego? Z moich obserwacji wynika, że na popularnych "wyjazdach integracyjnych" często tworzą się grupy, załoga wielokrotnie "polaryzuje się", każdy idzie w swoją stronę (swoich rozrywek, swoich znajomych...). W czasie Wigilii "służbowej" (czy "Wielkanocnego jajeczka") wszyscy są razem i w końcu jest pretekst, aby osoby, które nie mają często żadnego powodu do współpracy na co dzień, spotkały się i porozmawiały. Ja zawsze w czasie takich spotkań odkrywałem pozytywne cechy, których wcześniej nie dostrzehałem, u - wydawało mi się - dobrze mi znanych mi osób.
Jakiś czas temu bardzo spodobała mi się koncepcja tzw. "dobre fali", zgodnie z którą każde wysłane przez dobre fluidy - dobre uczynki, prędzej czy później wrócą do nas. I chyba w tym tkwi trochę magii zawodowych Wigilii - jest tam dużo okazji zarówno do odbioru, jak i do wysłania "dobrych fal".
Bogdanie, wczoraj miałem okazję wziąć do ręki książkę, którą otrzymałem od Ciebie przed kilkoma dniami. Jeszcze raz: serdecznie dziękuję!
Pozdrawiam Wszystkich. M.
2009-12-22 16:43 | skafander
kopiec zmrozony nademna prawie to jak z Kanta :)) Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie
error 1251
2009-12-22 16:18 | skafander
trzeba łapać jak rękaw na lotnisku albo jeszcze lepiej jak czasza spadochronu wszelkie ciepło i dobroć i ich nie rozmieniac na drobne nie zastanawiac sie nad nimi tylko przygarniać jak kogos kochanego świat jest strasznie chropawy i wstydzi sie dobrego nie potrafi coraz czesciej przyjac i zrozumiec bezinteresownosci ( no chyba ze jest to beziteresowne i bezsensowne okrucienstwo albo głupota).
Chciałem wam wszystkim tutaj bywajacym i naszemu gospodarzowi (chociaz czasem odnosze wrazenie ze niespodzianie dla samych siebie my jestesmy w domu a to Bogdan nas odwiedza taka "niespodziewana zamiana miejsc") życzyć abyśmy mogli się spotykac tutaj i oddychac normalnieć nienormalniec lub odpoczywac razem współczuc kłócić sie troche jak we włoskiej rodzinie lata całe i spedzac nie jedna wigilie słysząc się i czytając
Bądźcie pogodni i dążcie do szcześcia
2009-12-22 15:48 | bogdan.zalewski@rmf.fm
Claro! bardzo dziękuję za życzenia i za ten muzyczny świąteczny duet.
Mieliśmy dziś radiową Wigilię. Tyle ich już przeżyłem w RMF FM!
Nie wszyscy lubią takie imprezy, są tacy, którzy uważają je za "dopust boży";)
Ogromna grupa osób stłoczona w sali, nie wszyscy nawet znamy się osobiście.
Mimo to zawsze z sentymentem odnoszę się do takich spotkań.
Nawet jeśli jest w tym trochę kreacji, udawania, to co z tego?
To bardzo ważny dla mnie zwyczaj. Dobrze, że korporacje utrzymują tę tradycję.
Nie wiem czy macie podobne doświadczenia. Czy podzielacie moją opinię ...
Nie musicie odpowiadać. Piszę tak żywiołowo. Bez żadnej intencji.
Po prostu znów składałem i przyjmowałem życzenia od wielu osób.
I dobrze się poczułem. Taką ciepłą falę.
Chciałem się z Wami podzielić tym uczuciem. Już teraz.
Sprawiacie mi ogromną radość tym, że mogę wymieniać z Wami myśli.
Życzę Wam Bożej pomyślności.
Haniu, serdecznie Ci dziękuję za przesyłkę poetycką!
Bardzo ciekawe Twoje skojarzenie z Borysem Pilniakiem.
Tak go chyba już dawno temu wchłonąłem, że tego nie zauważyłem.
Tyle tych niesamowitych, nieśmiertelnych książek jest na świecie.
"Pętlę" koniecznie obejrzyj! Na Youtubie jest pocięta na kawałki.
http://www.youtube.com/watch?v=eZeMIwq0qGA&feature=related
Basiu, dziękuję za Różaniec. "Pętla" mi znów o nim przypomniała.
Skafandrze: posłucham sobie Twoich muzycznych propozycji z poprzednich wpisów.
Io: czasem łapię się na tym indyjskim przekonaniu.
Ale z drugiej strony są przecież zaprzepaszczone szanse.
Chyba jednak coś zależy od naszej woli i aktywności.
No, nie wiem.
Pędzę.
Słuchałem sobie przed chwilą dwóch nieżyjących już wariatuńciów.
JAMES BROWN- tancerz wszechczasów:
http://www.youtube.com/watch?v=f2gEAvOW2nc
A tu NAPRAWDĘ niezły Koleżkowiec na scenie: BO DIDDLEY
Uwaga! mocno garażowe ;)
http://www.boreme.com/boreme/funny-2008/bo-diddley-at-his-prime-p1.php
Pa!
2009-12-22 13:39 | Clara
Bogdan Tobie i Twoim bliskim a ponadto wszystkim którzy tu zaglądają chciałam życzyć Wspaniałych Świąt:)))
http://dawii90.wrzuta.pl/audio/8OJ7n1HE25S/banaroo_-_coming_home_for_christmas_radio_version
2009-12-22 11:03 | Hania
Witajcie Kochani !
Skafander - właśnie dostałam od kolegi miły upominek - płytę Yello 'Touch'.
Będę w końcu mogła popolemizować z Tobą :-)
Bardzo mi się podoba Twoja czapeczka, Bogdan. Jej kolor kojarzy mi się ze śnieżnym bezkresem, który kiedy zapada zmierzch - z białego przeistacza się w stalowo-błękitny.
Ty wyglądasz w niej bardzo ciepło.
Ja za godzinę wychodzę już z pracy i wracam do niej dopiero 28 grudnia.
Ale postaram się być z Wami przez ten cały magiczny czas...
Ściskam Was bardzo.
2009-12-22 09:20 | Io
Bogdanie,
zobaczysz, że napiszesz
przecież to widać, że Tobą pisze
a
jak nie teraz to za chwilę - pośpiech i planowanie są przecież tylko możliwe
a
niekonieczne
ja w każdym razie przeczytałam jednym tchem, tchem porannym
i dobrze mi się ten dzień zaczyna
i
mogę czekać choćby do końca świata na ciąg dalszy
i
wierzę, że on nastąpi wcześniej ten dalszy ciąg
io
ps
a co do planowania to niezłą lekcję odebrałam kiedyś podczas pobytu w Indiach
otóż miałam byłam cały grafik spotkań z różnymi osobami i osobistościami tam
i
już wkrótce okazało się, że wszystko to po nic bowiem chyba żadne ze spotkań nie odbyło się w czasie planowanym; szczytem szcytów był dla mnie epizod w którym jeden z moich potencjalnych rozmówców obiecał, że przyśle po mnie samochód z kierowcą, by dowiózł mnie do rezydencji prywatnej
i
przysłał tylko, że dzień później; a ja byłam i mogłam pojechać na spotkanie;
zapytałam jednak dlaczego spotykamy się dzień później a nie jak było umówione;
Pan, redaktor naczelny wielkiej ogólnoindyjskiej gazety, odpowiedział, że jeśli było nam pisane spotkanie to nie ma się co przejmować drobiazgami takimi jak umówiony wcześniej czas i miejsce;
no i co na to powiemy My Europejczycy z naszymi notesami, kalendarzami, organizacją, efektywnością itdp. ? no co ?
spotkaliśmy się i porozmawialiśmy - a o to przecież chodziło
takich epizodów miałam jeszcze wiele, ale o tym może później...
dobrego dnia tralala
2009-12-21 23:38 | skafander
nie mam siły oczy jak jaja ugotowan na twardo czytamnieczytam maligna brak snu jest bardziej pojechany niz psychotropy dobranoc wszystkim magicznym stworzeniom
2009-12-21 22:55 | Hania
Rzuciłam się dziś na 'Prowadź swój pług...'
Kurcze, na stronie 24 przeczytałam:
'Wielka Stopa urodził się 21 grudnia 1950 roku.'
Za dużo tego.
Za dużo.
Dobranoc.
2009-12-21 22:28 | pp3-Basia
Witaj Haniu i Wszyscy Obecni.
Haniu,też mam plany...które chwilowo zawiesiłam,ale jak mówi powiedzenie:
"co sie odwlecze,to nie uciecze":)
Moje pierwsze skojarzenie.Gra słów Strach...Strachota,czyli ukryty lęk.
Chyba każdy ma jakieś skojarzenia z okresu dzieciństwa,które dają o sobie znac
w wieku dorosłym...
Drugie skojarzenie...powieśc,która może się powieśc...okultystyczna.
Królestwo bezprzestrzenne,wyobrażalne krążenie między dzielnicą Waszawy(miastem w mieście)a dzielnicą Krakowa...Ucieczki i powroty...bardzo twórcze.
To tyle moich luźnych skojarzeń.Nie mogę na dzisiaj więcej.
Moje oczka zmęczone.Nie widzą dobrze,ale mam nadzieję,że jutro będzie lepiej:)
Pozdrawiam Was serdecznie!
Basia
2009-12-21 21:53 | Hania
Oprócz olbrzymiej ilości KONTEKSTÓW do innych wpisów, widzę przede wszystkim pasjonującą dyskusję dwóch ciekawych facetów. Jeden z Krakowa, drugi z Warszawy - niby dwa obce światy, ale jednak jak widać - potrafią się nie zagryźć.
'Maszyny i ludzie', a może 'Maszyny i Wilki' ? Taki pilniakowski z gruntu tekst przez te podkreślenia, powtórzenia i nawiasy Ci Bogdan wyszedł.
'Miasto całe w nerwach' - Neurometropolis jak z gibsonowskiego 'Neuromancera'.
Uff, SYSTEM podkreślił mi cztery ostatnie słowa.
Nie zna ich, a może GO drażnią ???
Bardzo wstrząsnął mnie opis filmu 'Pętla".
Nie oglądałam go.
To bardzo trudny temat. Do opowiadania. Ale i do słuchania.
Nałogi i uzależnienia kojarzą mi się z posiadaniem chorego dziecka. Chorego w tym trwałym sensie...
Kiedy się z tym stykam, zawsze chcę pomóc. Ale nigdy nie wiem jak. Nie wiem, czy mam zadawać pytania ? Pocieszać ? A może po prostu milcząco 'nie zauważać' ?
Nie wiem, czy dobrze, ale wierzę, że trzeba o tym MÓWIĆ.
Tylko nie tak, jak o tragedii Piesiewicza.
Dobranoc Kochani.
Ściskam Was.
P.S.
Bogdan, nie martw się.
Te siedem liter starczy nam na całe Święta.
Nie dopisałeś tylko na dole - CDN...
2009-12-21 20:46 | Hania
Witaj Basiu :-)
Jak zwykle patrzymy tymi samymi OCZYMA :-)
Czy u Ciebie jest równie pięknie jak u mnie ?
Miałam dziś zacząć gotować wigilijną kapustę z grzybami, ale... zobaczyłam wpis no i nie wiem jak to będzie...
Muszę położyć dzieciaki spać.
Paaaa !
2009-12-21 20:44 | Hania
Bogdan,
dopiero wpadłam o domu.
Nie przeczytałam jeszcze wpisu.
Dziś 'CzyTańca' słuchałam jadąc samochodem.
Padał gęsty śnieg, płatki leciały na szybę, koła ślizgały się na oblodzonej jezdni.
A Ty w radiu opowiadałeś swojej zimowej samochodowej podroży z Panem Strachotą.
To było dla mnie dziwne uczucie.
Pierwsze zdanie w powyższym tekście, które zauważyłam, dotyczyło Twojego sygnału w komórce. Kilka dni temu pisałam jak bardzo lubię ten dziwny utwór o ciemnym tytule.
Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich.
Do później.
Albo... do jutra.
P.S.
P.O.W.I.E.Ś.Ć.
2009-12-21 20:36 | pp3-Basia
Dobry wieczór,Bogdanie!
Wróciłam z pracy...i podczytuję właśnie Twoją P.O.W.I.E.Ś.Ć
W międzyczasie symultanicznie dyktuję córce listę jurzejszych zakupów:)
Zajrzę za chwilkę.
Basia