Darek Maciborek
20 listopada 2008, 19:33

Jesienne MUZYKObranie cz.2

Po ośmioletniej przerwie nadjechał … "Rock'n'Roll Train" z siłą starego, dobrego małżeństwa : Pani „Boogie” i Pana „Rocka”.
AC/DC – "Black Ice"



Ich dzieci Malcolm i niegrzeczny Angus – nadal bawią się gitarami, jakby od 35 lat świat stanął w miejscu. Rację miał wokalista AC/DC Brian Johnson mówiąc, że otwierający „pociąg” ma moc spychacza, a "War Machine" rozwali nas na kawałki.
Nie dodał , że nie potrzebują do tego „odkurzaczy” Timbalanda czy „upiększaczy” wokalnych, jakimi dysponują studia nagraniowe. Są oszczędni w każdym riffie jak krakowskie gołębie czy poznańskie koziołki. „Feelopodobne” zjawiska artystyczne nadal mogą się uczyć, jak w tych trudnych, komercyjnych czasach tworzyć rock&roll .

Nickelback – „Dark Horse”

Czy „czarny koń” komercyjnego rocka nie okaże się muzyczną szkapą, na której popularności można więcej zarobić, ale nie zapisać się w historii muzyki popularnej ? Dla kogo obecnie tworzy zespół, który sprzedał miliony egzemplarzy swojej poprzedniej płyty? Czy Kanadyjczycy już są chłopakami z zespołu dla nastoletnich panienek, które wieszają ich plakaty nad łóżkiem czy nadal są rockmanami? Sex, Drugs & Rock & Roll czyli brudny świat wokalisty Chad’a Kroeger’a w myśl rockowego myślenia, został zachowany w tekstach . A w melodiach ? Kompozycje oscylują między aspiracjami do brzmienia czy bycia jak Metallica a ckliwymi, „uczesanymi” balladami niemającymi nic wspólnego z post grunge’owym rodowodem kanadyjskiej grupy.
Chyba producent płyty Robert "Mutt" Lange ( odpowiedzialny za współpracę z AC/DC, Deff Leppard, Bryan’em Adams’em, Foreigner, The Cars, Shania Twain ) pozbierał pomysły na muzykę z wcześniejszych sesji nagraniowych i wyszedł …. „Mroczny Koń”, który na imprezach w akademikach, głośno słuchany, zrobi furorę.

VOO VOO - „Samo Voo Voo”

„Polska młodzież gra polskie Big Beatowe piosenki” albo „Prosty rock &roll wraca pod strzechy” – nie pojawiły się takie nagłówki w opiniotwórczych publikatorach? Jest jak za dawnych, zapomnianych przez komerchę, lat. Wszystko na płycie „trzeszczy wszystko dookoła i ściana i dach” – jak w „Płonie stodoła” Czesława Niemena. Łamie w kościach, jak kiedyś Breakout, szorstkość, prostota i oszczędny rytm . „Wagiel” już nie „snuje-mruczy” muzycznych opowieści , nie uwodzi „jazzo-układankami” . Świadomie oprowadza młodzież po reliktach cywilizacyjnych: „To są riffy gitarowe – takie „stones’owe”, refreny lekko podane, ale broń Boże nie przebojowe”. Bo w rock&rollu nie o słodkie przeboje chodzi.
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Pokaż komentarze (118) ↓           Skomentuj ten wpis ↓          
komentarz

podpis

antyspam: ile jest dwa razy trzy? wpisz liczbę

Wyślij »
Kalendarz