Darek Maciborek
2 czerwca 2008, 21:41

Koncertowe szaleństwo w .... nieegzotycznym kraju.

Nie mam wątpliwości , że po ubiegło tygodniowym koncercie Metallici na Stadionie Śląskim w Chorzowie otworzył się róg koncertowej obfitości tego roku w Polsce. Nie trzeba komentować tej prawdziwej , nie plastikowej potęgi sztuki .
Czterech wirtuozów, ich muzyka, gra świateł, bez „wydumanych efektów specjalnych , bez „piór w d….” roznegliżowanych tancerek . To na prawdę wystarczy, żeby nazwać ten koncert muzycznym wydarzeniem 2008 roku nad Wisłą. Co prawda po znalezieniu odpowiedniego miejsca , gdzie słuchać wszystko było dobrze ( przeniosłem się na murawę ) . Za realizację dźwięku , zwłaszcza w szerokim paśmie trybun, dla organizatora „pała”. I tylko dlatego , że giganta śląskiego da się doskonale nagłośnić. Prawie w tym samy miejscu podziwiałem U2 ( matko i córko !!! to już trzy lata temu ) i otrzymałem krystaliczny przekaz dźwięku.

Kto następny w naszym koncertowym notatniku obowiązkowym? Policjanci !!!
W oszałamiający sukces „niespokojnej muzyki” ( tak o grze na fortepianie Stinga mówiła jego babcia ) The Police, „zamieszane” były amerykańskie służby specjalne i Jan Sebastian Bach . Grupę stworzyli perkusista Stewart Copeland (syn agenta CIA), oraz basista i wokalista Sting (Gordon Matthew Sumner), nauczyciel, wielbiciel fug Bacha, który w wolnych chwilach grał w jazzrockowych zespołach.

Dlaczego powrót na muzyczną scenę The Police , był reaktywacją na miarę odrodzenia rockowych bogów - Led Zeppelin?
Dlaczego, po blisko ćwierćwieczu, ich muzyka nie przestała być magiczna?
Czy to jedynie zasługa charyzmatycznego artysty, dla którego praca polega na zbieraniu własnych przeżyć i poglądów w rymujące się zwrotki z muzyką? Czy nie ulegamy czasem zbiorowej psychoterapii, dzięki nie starzejącym się kompozycjom tego tria? Wszak pisanie piosenek , jak twierdzi sam Sting - ojciec sześciorga dzieci , okazjonalnie aktor , obrońca lasów amazońskich - jest swego rodzaju psychoterapią w procesie przetwarzania emocji i doświadczenia.

Nadal ulegamy prawdziwemu przekazowi ich muzyki. Nadal oglądamy i odnajdujemy swoje emocje , uczucia , zdarzenia w ich kompozycjach. To religia, polityka, miłość, seks …. na pięciolinii pod specjalnym policyjnym nadzorem.

Ponad (??? ) lat czekaliśmy na takie czasy dla muzyki w Polsce. Koncerty Metallici, The Police, Carlosa Santany, Celine Dion, Nelly Furtado . Letni festiwalowy wysyp z udziałem światowych gwiazd muzyki popularnej, rockowej, hip-hopowej i niezależnej – to na szczęście już chyba normalna showbiznesowa rzeczywistość.
I bardzo dobrze!!! Pamiętam bowiem , szalone lata 80te, jako „punkujący zawodnik”, z wypiekami na twarzy, wybierałem się na koncert punkrockowej brytyjskiej kapeli UK SUBS . Wtedy byliśmy dla zagranicznych artystów zagubionym lądem na mapie koncertowej i fonograficznej.
Leader wyspiarzy zapytany po koncercie co sądzi o Polsce?
Powiedział : to bardzo egzotyczny kraj !!!
Dumny byłem z dziennikarza , który przeprowadzał wywiad z tym „brytyjskim anarchistą”, gdy z kolei zapytany przez artystę : jak podobał mu się ich koncert?
Odpowiedział : był świetny!!! Zwłaszcza wtedy , gdy zamiast supportu puszczaliście Stonesów z taśmy))).

Pierwszy w historii tej grupy, i jedyny koncert w Polsce zespołu The Police odbędzie się 26 czerwca 2008r na Stadionie Śląskim w Chorzowie.
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Pokaż komentarze (37) ↓           Skomentuj ten wpis ↓          
komentarz

podpis

antyspam: ile jest pięć razy dwa? wpisz liczbę

Wyślij »
Kalendarz