20 października 2010, 20:12

Pożegnanie

I przyszedł czas na pożegnanie.
To moje ostatnie dni pracy na antenie RMFu, ostatni program w niedzielę, 24. października.
To już dziewięć i pół roku mówiłam do Was i byłam z Wami w RMF FM.
Zatrzymuję się na chwilę i słyszę to wszystko…
Setki? tysiące? przedpołudniowych programów. Wiosną, latem, jesienią i zimą.
Szalone programy sylwestrowe. Słynny Sylwester Polsatu, który współprowadziliśmy z Darkiem Maciborkiem drżąc o życie i z mroźnego wichru ze śmiertelnie wysokich wysięgników nad Rynkiem Krakowskim:)
Wakacyjne wielkie akcje samochodowe (pamiętacie strzelanie w “kwadraty” i bieganie z radiami przy uchu po całej Polsce?:) Wielki Pojedynek Gigantów o milion złotych w Sopocie, program z Mistrzostw Świata Piłki Nożnej w Niemczech, relacje z Festiwali, Opole, Top Trendy.
Programy z wozów satelitarnych z gór, znad morza i wielu przedziwnych miejsc, które starałam się Wam przybliżyć. Pamiętam Oravice- gdzie prowadziłam program zanurzona po szyję w wodzie, głowa, mikrofon i prawa ręka- tylko to było w miarę suche. Program ze środka kuli podczas zorbingowych uniesień, ze wspinaczki skałkowej i wiszenia na ściance, programy z pralni towarzyskich albo z przejażdżki (przelotki?) motolotnią. I ratrakiem. I nurkowanie...
Gości cała masa przez te niemal dziesięć lat przewinęło się przez moje programy, artyści ukochani, niepokorni, bezproblemowi i ci kapryśni.
Nowości, single, premiery światowe. Nagrywaliśmy wspólne piosenki świąteczne dla TV związane z akcją Pocztówki do Świętego Mikołaja i robiliśmy wigilijne, ciepłe spotkania wszystkich prowadzących przy stole… Dla Was.
Najbardziej lubiłam właśnie ten przedświąteczny czas, kiedy wejścia antenowe były takie ciepłe, pachnące niespodzianką a do studia wpadał na saniach Ho!ho!ho! Świetny Mikołaj, Marcin Ziobro, z którym uwielbiam pracować.
Ale najcenniejsza była ta żmudna, zwykła praca w studiu, dzień po dniu, ta święta codzienność naszych spotkań przy kawie po 9ej.
Ja za mikrofonem, Wy w milionach miejsc w Polsce, ale to był ten magiczny moment, silny rytuałem codzienności.

Przekomarzanki z Porankowcami przy zmianie programów, nieskończone rozmowy z Amfim, jego nieuczesane wtrącenia do programu (“Za trudne dla misia”) kawy przerozmawiane z przyjaciółmi z muzycznej, z faktów, uściski z Tomkiem Olbratowskim co rano i odśpiewanie “Oh, Lord it is so hard to be humble…” i wiele innych, codziennych drobiazgów- to piękne, i za to moim przyjaciołom i znajomym z radia dziękuję.

Ale najbardziej dziękuję Wam. Za obecność. Wierność. Listów tysiące, słowa, życzenia i otwartość.
Za te wszystkie wspólne programy, za odbieranie telefonów, radość najprostszą, zabawę, codzienne brnięcie z wdziękiem a czasem z bólem- przez te nasze dni powszednie.

Bądźcie zdrowi. Dbajcie o siebie. Jedzcie pistacje i skaczcie na trampolinach. Marzeń. Jeśli macie. Trampoliny.

Chętnie pożyczę swojej.

P.S. zapraszam zawsze na www.gosiakoscielniak.pl

A na pożegnanie dedykuję Wam uosobienie spokoju- utwór Little Wonders… Smacznego :)


www.youtube.com/watch?v=Hxhazcdkt8g
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Pokaż komentarze (198) ↓           Skomentuj ten wpis ↓          
komentarz

podpis

antyspam: ile jest trzy razy dwa? wpisz liczbę

Wyślij »
2008-12-18 13:46   Król w ścianie...
2008-12-08 12:41  Klej a sprawa męska...
Kalendarz
Naj... tego autora