8 kwietnia 2009, 16:57

WIOSNA

Jeszcze kilka lat temu w ogóle niechętnie przeznaczaliśmy jeden procent na cele dobroczynne. Bo nie bardzo wiadomo było jak, bo skomplikowane..
Dziś już mamy inny problem- znacznie lepszy. Komu ten procent przeznaczyć.
Celów jest wiele. Potrzebujących- mnóstwo. Najlepiej oczywiście mają się te organizacje, którym patronują wielkie nazwiska, wzbudzające zaufanie znane osoby.
Ja chce jednak zwrócić Waszą uwagę na Stowarzyszenie Wiosna.
Wiosennie czyli z wielką energią ale i ogromną mądrością, doświadczeniem- pomagają. Pomagają naprawdę.
Pomaganie ludziom jest potwornie trudne. Skomplikowane. Bo nie chodzi o to, by dawać.
Chodzi o to, by pomóc, ale nie przyzwyczaić. Nie rozleniwić, nie oszukiwać, nie podtrzymywać wiary w to, że biedny w takim punkcie życia jest i będzie, nic się nie zmieni, więc otrzymywać MUSI.
To rodzi okrutne przyzwyczajenie i pogłębia postawę roszczeniową. "Jestem biedny i nic nie umiem, więc mi dajcie".
"Wiosna" sobie z tym radzi. Bo są tego świadomi. Bo pomysłodawca i prezes- ks. Jacek Stryczek- wiele lat pracował jako wolontariusz, potem w szpitalach, zna i czuje najtrudniejsze sytuacje, o których większość z nas nawet nie potrafi pomyśleć.
Dlatego w ramach "Wiosny"działa np. Akademia Przyszłości. Znajduje dzieciaki, które są w bardzo złej sytuacji i pokazuje im, że jednak są w czymś dobrzy, że mają szansę, że mogą robić wiele rzeczy nie zostając tam, gdzie tkwią. Że nie muszą powielać tego, co robią ich rodzice, że ich świat to nie musi być tylko przemoc, nuda, beznadzieja, bieda, bezrobocie i czekanie na pomoc. Praca z nimi daje niesamowite efekty. Bo ktoś w nich WIERZY.
Druga główna akcja Wiosny to Szlachetna Paczka.
Zwykła, prosta przyjemność przed Świętami Bożego Narodzenia.
Paczki. Prezenty. Dla nas coś oczywistego. Dla nich- niemożliwe, gdyby nie pomoc innych.
W 2003 roku, kiedy zaczynali działać, pomoc otrzymało 214 rodzin.
W 2008- w ramach VIII edycji przekazali świąteczną pomoc dla 4 826 rodzin w całej Polsce. Oznacza to zaangażowanie 53 086 darczyńców, którzy przekazali paczki dla 21 825 członków rodzin. Szacunkowa wartość przekazanej pomocy to 3 378 200 zł. Średnia wartość paczki wynosiła 700 zł...
I tak rośnie ta akcja z roku na rok. A paczki są wielkie, kolorowe, pięknie zapakowane, a w środku dokładnie to, o czym marzą rodziny. Dlatego właśnie, że to nie jest pomoc przypadkowa, że to nie są pieniądze, że to nie są rzeczy, których już nie potrzebujemy, tylko nowe prezenty, kupione specjalnie dla rodziny, którą sobie wybierasz - tak mnie ta akcja przekonuje. Jesteś małym aniołem stróżem wybranej przez ciebie rodziny.
A raport o biedzie jest długi...
Trzy przykłady.

Ma 70 lat. Mieszka ze schorowanym synem. Pani Danuta przeszła rozległy zawał. Kiedy wolontariusz pyta ją o potrzeby, ze wstydem mówi, że dawno nie robiła prania. Proszek? Przecież to luksus! A marzenie na święta? Uśmiecha się, chwile zastanawia. Z promykami w oczach mówi: KAKAO. Napić się kakao… To by dopiero były święta!


Pani Kasia samotnie wychowuje czwórkę dzieci. W domu brakuje praktycznie wszystkiego. Na przykład kuchenki gazowej. Stara się zepsuła, nie ma pieniędzy na naprawę – gotuje dzieciom kątem u sąsiadki. Kiedy przychodzi do pytań o ubrania, dzieci, które biegają wokół, nagle zamierają w bezruchu. Dwunastoletnia Kamila pyta mamę, czy może powiedzieć o swoim marzeniu. Zakłopotana kobieta zgadza się w końcu. Dziewczynka szepcze mi na ucho: Chciałabym takie ciepłe kozaczki na zimę. Nie muszą być takie ładne, jak mają moje koleżanki w klasie, tylko ciepłe...

Drzwi domu, do którego docieramy z ankietą, otwiera starsza, skromnie ubrana pani. „Kim jesteście? Świąteczna akcja charytatywna? Ależ oczywiście, że chętnie pomogę. Proszę, weźcie chociaż to” – mówi, sięgając po pieniądze do kieszeni fartucha. Pani Maria ma 80 lat. Choruje na Alzheimera. Mieszka z synem Zygmuntem, jedynym, który się nią opiekuje. Mieszkanie jest maleńkie i wilgotne, ale bardzo czyste.
Wolontariusz relacjonuje: Kiedy pytamy o potrzeby rodziny, pan Zygmunt mówi, że niewiele im trzeba. Wymienia podstawowe środki czystości i żywność. Żegnamy się i wychodzimy. Dopisujemy jednak do listy potrzeb jedną rzecz, która wydała nam się po tej wizycie najbardziej podstawowa, o którą nikt z domowników nie ośmielił się chyba poprosić… łóżko. W mieszkaniu jest tylko jedno.

Wiecie, jak oni się cieszą z paczki prosto od serca przed Świętami?
Teraz jest czas Świąt Wielkanocnych. I czas odliczania jednego procenta.
Jeśli chcecie, żeby to był Szlachetny Procent- zróbcie to, co ja. Uwierzcie w Wiosnę.
http://www.wiosna.org.pl
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Pokaż komentarze (14) ↓           Skomentuj ten wpis ↓          
komentarz

podpis

antyspam: ile jest pięć razy pięć? wpisz liczbę

Wyślij »
2010-10-20 20:12  Pożegnanie
2010-08-27 15:04  Wrzesień...
2010-05-29 15:17  Znowu razem
2009-08-31 14:40  Do usłyszenia:)
2009-04-08 16:57  WIOSNA
2009-02-06 13:19  Spoza nas
2009-01-22 15:05  Porządek życia
2008-12-30 09:00  Chudy rok?
2008-12-22 13:16  Tak niewiele...
Kalendarz
Naj... tego autora