Czy można albo czy wypada spać w pracy? To pytanie może się dziś wydawać lekko abstrakcyjne ale kiedyś ... Oto kolejny odcinek cyklu znanego pod nazwą Radiowe historyjki.
Sen jest bardzo potrzebny i chyba nikt nie ma wątpliwości, że parę godzin snu potrafi doskonale zregenerować organizm człowieka i dać mu dużo energii i sił do dalszej pracy. Sen u radiowca jest bardzo specyficzny - śpi się w różnych, nie zawsze normalnych porach, trzeba zawsze być czujnym żeby nie zaspać i nie spóźnić się.
Ale czy ktoś ma odwagę by spać w pracy? Oficjalnie nikt do tego się pewnie nie przyzna, ja mogę to zrobić nie obawiając się o konsekwencje. Bo to co opiszę działo się dawno temu, kiedy radio
RMF-FM dopiero zaczynało swoją karierę w eterze. Na przełomie 1990 i 1991 roku kiedy funkcjonowała już ramówka radia, bardzo ważnymi jej elementami były audycje wieczorna emitowana pomiędzy 22.00 a 1.00 oraz poranna nadawana od 5.00 do 9.00. Zazwyczaj obsada prowadzących oba te programy składała się z dwóch osób, które podobnie jak i pracownicy agencji informacyjnej przygotowującej Fakty(wtedy prezentowane jako Wiadomości) zostawali w nocy w radio.
Wprawdzie do dyspozycji były niecałe 4 godziny na odpoczynek ale dla młodych ciałem i duchem ludzi to była wystarczająca dawka. Trudnym zadaniem było natomiast znalezienie sobie odpowiedniego miejsca na ułożenie się w pozycji horyzontalnej. Ten kto był najszybszy rezerwował sobie
amerykankę a pozostali wynajdywali różne dziwne i specyficzne miejsca na sen.
I oto dochodzimy do najważniejszego momentu tej historii - na początku 1992 roku rozpoczęła się budowa nowych studiów emisyjnych na pierwszym piętrze. Początkowo w pomieszczeniach uwijali się murarze i malarze a po kilku tygodniach weszli do dawych pokoi hotelowych - zaadaptowanych na studia - specjaliści od wygłuszania i wyciszania. Sprowadzone z USA specjalne materiały zostały z należytą starannością naklejone na ściany - studia praktycznie były gotowe. Ale brakowało jeszcze sprzętu emisyjnego - czekaliśmy po prostu na dostawę a w tamtych czasach trwało to niestety bardzo długo. I właśnie wtedy ktoś wymyślił, że przecież te puste pokoje, idealnie wyciszone, są świetnym miejscem na krótki odpoczynek.
Nigdy nie zapomnę mojej pierwszej nocy w takim właśnie niewiarygodnie cichym studio, w którym nawet oddech wydawał się zbyt głośny. Sen w takim miejscu był wyjątkowo efektywny i pozwalał odpocząc nawet przez parę godzin. Niestety ten senny raj skończył się w czerwcu 1992 roku kiedy rozpoczęła się emisja z pierwszego piętra.
Potem zresztą już nie było w ogóle miejsca na dozwolony w pracy sen - emisja całodobowego programu po prostu to bezpowrotnie wykluczyła.
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.