Mateusz Smółka
1 lipca 2011, 17:56

And it was all yellow – Open’er dzień 1

Open’er to dla mnie więcej niż festiwal, więcej niż impreza muzyczna. Pomyślicie, ze zwariowałem, ale nie mam wątpliwości, że takich jak jest zdecydowanie więcej. Tegoroczna 10 już edycja tylko potwierdza, że tutaj zawsze fani muzyki mogą liczyć na wielkie święto. Nie będę tego święta opisywał kronikarsko, to nie ma być dokładana relacja. To, co najważniejsze to momenty kiedy na skórze pojawia się gęsia skórka, w oku łza, albo gdy poddajemy się szalonej zabawie. Kiedy odrywamy się od rzeczywistości oglądania i słuchania koncertu, przechodząc do jego przeżywania. Dla takich chwil jeżdżę na festiwale.
The National

Nie mieli łatwego zadania wkraczając na dużą scenę o 20.00. Dużo łatwiej odbiera się taką muzykę w klubie, w bardziej intymnych warunkach. Ale The National i ich pełna wrażliwości i pięknych melodii muzyka obronili się bardzo dobrze. Na takich koncertach nie czeka się na konkretny kawałek, to nie jest parada przebojów. Albo od pierwszych dźwięku to jest Twój koncert i każdy kawałek jest misternym elementem układanki, albo lepiej od razu poszukać innej wrażliwości muzycznej na jednej z wielu scen. Ale ja nie zamierzałem nigdzie się wybierać. Od otwierającego „Anyone’s Ghost” do ostatniego „About Today” to był koncert emocji i popis przede wszystkim wokalisty grupy Matta Berningera. Co za głos, za co styl, co za charyzma. Pomimo całej swej szykowności, tradycyjnie dla siebie pod koniec koncertu zszedł do fanów i jak na rockmana przystało wskoczył w publiczność. Piosenka koncertu? Nie będę oryginalny – „Bloodbuzz Ohio”. Jeśli nie znacie, to polecam koniecznie nadrobić zaległości. Tej piosenki w repertuarze zazdrości im pewnie też i Chris Martin.

Coldplay

Jak to się stało, że gramy w Polsce dopiero pierwszy raz? – to pytanie na pewno zadawali sobie muzycy Coldplaya wczorajszego wieczoru. Przyjęci w prawdziwie królewski sposób przez tłumy fanów mogli czuć się naprawdę wspaniale. Uśmiech nie schodził z twarzy Chrisa Martina, który oczarował nas swoją bezpośredniością. Prowadził nie tylko swój zespół ale także chóralne śpiewy i oklaski fanów. Podczas tak bardzo oczekiwanych i tak wielkich koncertów często lubi coś nie wypalić, często lubi czegoś brakować do pełni szczęścia. Wczoraj niczego nie brakowało. Pięknie i świeżo zabrzmiały klasyczne kompozycje grupy, jak „Yellow”, „Clocks”, czy „The Scientist”. Bardzo pozytywnie zaskoczyły też nowe utwory, które przygotowali na swój kolejny album, a które wczoraj słyszeliśmy po raz pierwszy. Jeśli nucisz kawałek słysząc go po raz pierwszy, to wiedz, że coś się dzieje. Płyta, która ukażę się jesienią to może być naprawdę dobry album, a aktualny singiel grupy „Every Teardrop is a Waterfall” zabrzmiał już jak przebój, chociaż znamy go dopiero od kilku tygodni. Najpiękniejszy moment? Dla mnie „Fix You”, mój ulubiony utwór Coldplaya. Zagrany na bis wczoraj zabrzmiał dokładnie tak wyjątkowo, jak marzyłem żeby zabrzmiał. A Chris Martin na koniec zapowiedział ze sceny, że wrócą do Polski. Już czekamy.

Caribou

To, co ciekawe i porywające na festiwalu to oczywiście nie tylko główna scena. Fanów oczarowują przecież nie tylko koncerty takich tuzów jak Coldplay. Występ kandyjskiej grupy Caribou grubo po północy w festiwalowym namiocie sprawił, że można było zatańczyć i poszaleć. To był oczywiście bardzo specyficzny taniec bo ich muzyka to dość alternatywna mieszanka elektroniki i rocka w sosie z psychodelii. Ale momenty kiedy poziom artystyczny idzie w parze ze świetną zabawą to jest to, na co na festiwalach czekamy najbardziej. To, co najlepsze na tym koncercie zabrzmiało na sam koniec. Długie i rozimprowizowane wersje „Odessy” i „Sun” wprowadziły nas w wyjątkowy taneczny trans. Fani Caribou byli zachwyceni, a zespół przy okazji tym występem przekonał do siebie wielu, którym ich muzyka nie była wcześniej znana.
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Pokaż komentarze (1) ↓           Skomentuj ten wpis ↓          
komentarz

podpis

antyspam: ile jest pięć razy pięć? wpisz liczbę

Wyślij »
2011-06-06 23:32  Dwa dowody
2010-08-31 00:11  Muzyczne lato 2010
2010-07-19 22:57  Festiwal Gęsiej Skórki
2010-06-29 14:08  Prosto w uszy
Kalendarz