Jedno pokolenie jest w stanie wydać dwóch, trzech wybitnych ludzi.
Obawiam się, że codziennie, albo co drugi dzień mijam jednego z nich, nawet o tym nie wiedząc, nie mając szansy go poznać. I na pewno ma wielką ochotę zwiać na Zachód. Misie…
… wydaje, że należałoby go jakoś zatrzymać. Obietnicą lepszych warunków rozwoju?
Żadnych „lepszych” nie jesteśmy mu w stanie zagwarantować, niż tam mają. Uderzyć w ton narodowy? Że to Polska właśnie, ziemia ojców naszych i spuścizna wieków przechowywana w skarbcach narodowej kultury? Trzeźwo myślący umysł na to nie pójdzie. A może by mu zaproponować rzecz karkołomną w naszych realiach. Cała reszta pracuje na ciebie. Pomagamy jak się da. Żądaj, czego chcesz. Czy my w ogóle jeszcze jesteśmy coś takiego pojąć, zrozumieć, zaakceptować? Jesteśmy zdolni do takiego poświecenia? Misie….
… wydaje, że jest to absolutnie niemożliwe. Dlatego, że nie jesteśmy do tego zdolni. Problem więc nie leży w tej wyjątkowej osobie, ale na zewnątrz. Gdyby warunki się zmieniły, nie musielibyśmy nikogo namawiać na zostanie, bo nie byłoby wcale takiej kwestii. I nie byłoby dwóch, trzech wybitnych, ale na początek dziesiątka, a później cała ich setka.
Kim jesteś? Filmowcem? Fizykiem? Architektem? Konstruktorem? Odezwij się do mnie!
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.