...
Całymi dniami chodzę i toleruję
Och, jak może zmęczyć ta tolerancja
Kiedy wieczorem przychodzę do siebie
Ratuje mnie już tylko z żoną kolacja.
Tolerować trzeba każdą mniejszość
Więc zaczynam od niewielkiego robaczka
Co łazi po szybie, ale od drugiej strony
Ulga, bo nie lubię robaczków.
Później przychodzą formy większe
Większe mniejszości znaczy,
Chociaż nasze koło naukowe przy biurze
Toczy teraz dyskusję taką:
Kiedy mniejszości zaczynają się mnożyć
I więcej ich w końcu jest niż było
Większość mniejszością się staje
Co więc wtedy tolerować?
Czy większą mniejszość, czy na odwrót,
Mniejszością większość traktować?
To już lepiej wrócę do robaczka
Albo toleruję, gdy się spóźni dwunastka.
Konkludując:
Każdy ma taką mniejszość, jaka mu odpowiada
W większości to są niewinne zabawy
Chyba, że zabiera się za to „Wyborcza”,
Jest taka gazeta z Warszawy.
O, wtedy rzecz to się robi święta
Principium indiuviduationis
Nie żyjesz tylko dla siebie,
Ale dla kolegów z piętra.
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.