2010-01-06 01:16 | finezja
Witam,
CIEKAWSKI - jeśli Twój pseudonim jest poprawnie dobrany do zainteresowań, bądź osobowości, nie będziesz miał(a) problemu ze zrozumieniem mojego. Wszak ciekawość - to pierwszy stopień ( do piekła lub wiedzy). Pozdrawiam.
2010-01-04 07:18 | ciekawski
"Finezja" - to taki ironiczny pseudonim?
2010-01-01 14:12 | B
Motyw z "Brzyduli" tzn. główna bohaterka czyta młodszej siostrze bajkę o bałwanku i piecyku jednocześnie porównując swoją sytuację życiową do tej historii, czyli ona brzydka sekretarka zakochana w przystojnym szefie, który jest zaręczony z inną kobietą.
Serial jaki był taki był, sytuacje w nim przerysowane do przesady, ale główny problem wcale nie taki śmieszny...
2009-12-31 01:50 | finezja
Witam,
Tak sobie myślę panie Robercie, że "B" chciał(A) powiedzieć, że Brzydula prawdopodobnie pracuje w kotłowni. Być może jest palaczem. J.Ch. Andersen powiedziałby że to "dziewczynka z zapałkami".
- "nie dla bałwanka jest piecyk" ale...i odwrotnie "nie dla piecyka jest bałwanek" -
tak trzymaj "B".
Nowy Rok już czeka na progu ze swoimi wspaniałościami. Nim rozstaniemy się z obecnym na dobre, pozwólmy mu, aby zszedł ze sceny w pełni swej chwały.
To dla niego, za to, że był dla nas tak łaskawy.
Limeryk
Przyszła pora rok wyciszyć
Tu, w tej ciemni czarnej kliszy
Niech to jego ślad łaskawy
Da nam jeszcze ciut zabawy -
Nim go Nowy skrzyczy!
Do siego roku!
http://www.youtube.com/watch?v=HuNqNkXXE80&feature=related
2009-12-30 22:58 | Szirin
przychylam si ę do zdania Pana Roberta K.,
a dokładnie miałam to samo skojarzenie z Andersenem,niestety nie widziałam ani jedneg odcinka tej jakiejs telenoweli o której głośno p:Brzydula,więc dopowiiedz proszę nam nast.bajkową wersję chłopaka bez bałwana w rysopisie:)jestem ciekawa!!
pozdrawiam Pana Roberta na fali iRMFFM i tych.którzy maja ochotę czytać:)mając czas:)
2009-12-30 22:33 | Robert Konatowicz
Nie wiem B. o co chodzi z ta "Brzydulą",ale mnie bałwan pałający żądzą znalezienia się w domu obok pieca kojarzy się z baśnią Andersena "Sneemanden" -Bałwan sniegowy. Pojawia sie tam cudownie ironiczna wypowiedź psa "Tesknota do pieca to ciężka choroba dla bałwana!".
2009-12-30 22:24 | Szirin
Dyrze!
piąteczka za prosty morał!:)fajnie to wysmyczyłeś!
Idealne podsumowanie basni!
Wiesz jak mi miło,znależc Ciebie i Bouliego w komentarzach!
Jakoś z Wami zżyłam się od tego 2007 roku:):)
trochę ostatnio zaniedbałam się!;)ale zobowiązuję się do poprawy:);)
I ponownie czuje radośc,ze istnieją wirtualni Dyr i Bouli!!!
Pozdrawiam was gorąco chłopaki!
Szczęsliwego Nowego Roku!
serdeczne uściski staroroczne i noworoczne:);)
2009-12-30 22:10 | dyr
Morał jest prosty... trza walić co na języku, a nie czekać, aż się zbałwani... człowiek
2009-12-30 14:01 | B
Ta opowiastka skojarzyła mi się z bajką o bałwanku, który zakochał się w piecyku (motyw z "Brzyduli"). Nie dla bałwanka piecyk i odwrotnie... Wiem coś o tym! Przerąbane :(
2009-12-28 22:52 | Szirin
Witam serdecznie!
Jak zwykle Pan Redaktor pięknie bajecznie -metaforycznie ujmuje ciernie uczuć
miłości.
Rok temu była baśń o miłości od pierwszego spojrzenia dwóch płatków:śniegu i róży,wtedy Pana przesłanie brzmiało: lepiej jednak spłonąć z wielkiej pasji niż leżeć na szarej ulicy albo, co gorsza, zostać użytym do ulepienia bałwana!
Zdaje się,że w tym roku kontynuuje Pan ten wątek baśni ukazując negatywne skutki bezczynności miłosnej,czyli ulepionego bałwana:)krótko mówiąc miłość wymaga czynu,a nie myślenia jak tego wyczynu miłosnego dokonać:);)
Szkoda,że bałwanek Leopold nie wpadł na pomysł by wyśpiewać miłość:)
skoro już wpadła mu ta miłość w oko;)mógł zostawić swój prezent pod Ukochaną CHOINKĄ Białą Flagę,(jakby nie było to symbol kapitulacji,że nie mamy ukrytych zamiarów;)album Republiki i podkreślić utwór na czerwono Zapytaj mnie czy Cię Kocham;)
a tak, chyba w tej lodóweczce będzie śpiewał sobie nie tylko K.Jędrusik, ale i może sobie z czystym sumieniem nucić ku pokrzepieniu serca emigracyjnego;)
Pod Budą ich Pastorałkę Dla Bałwanów:
to mądra myśl, że nawet dziś
także wszystko jakiś ma sens
bałwan włożył nową czapkę z daszkiem
BAŁWAN czyli ZAKOCHANY GOŚĆ
wszyscy patrzą na ten jego kaszkiet
i bałwana często bierze o to złość
RAZEM więc BAŁWANY
przecież się tak nie damy
bo DUSZA w nas JEST
bielutka na fest
PRZECZEKAMY WSZYSTKO CO ZŁE!
Serdecznie pozdrawiam życząc Wszystkim Wszystkiego Dobrego w Nowego Roku!
ps. hm...w pewnym sensie to prawda wszyscy przynajmniej raz w życiu odegraliśmy swoją rolę bałwana,jednak w większości przypadków niestety to choinki-rodzaj żeński nigdy nie dowiedział się,że jakiś bałwan rodzaju męskiego zauroczył się,bo jego ciepłe serce nie przebiło się przez jego ulepiony chłód logicznej-poprawnej obojętności na gorące jak wulkan emocje miłości,by nie wyjść na zakochanego głupca...a przecież Zakochanie nie jest celem samym w sobie -jeśli nie prowadzi do miłości, zakochanie jest jedynie stanem wschodu słońca, po którym nie następuje blask dnia, lecz ciemność nocy...
2009-12-28 21:20 | mo ross
czy Ty wiesz, jakby wyglądał poranek? Po nocy, którą z choinką spędziłby bałwanek? Czyżbyś myślał, że przeznaczeniem bałwanka jest ta, która .... ma więcej igieł niż chińska akupunktura ? Więc może nie skazuj bałwanka na taką "poniewierkę" ;-) Niech bałwanek trafi się śnieżka, a choince przy dźwiękach "wśród nocnej ciszy..." trafią się modrzewie, świerki, albo cisy...
2009-12-28 20:08 | Psyche
O jasna choinka ! ;))))
"...To mnie wymyślił dobry Bóg
Byś przez to życie złe
z nadzieją przebrnąć mógł...":))))
2009-12-28 12:48 | b.o.
wszyscy jesteśmy bałwanami czasem psujemy to co piękne nie dostrzegamy emigrujemy do lodówki a miłość tak łatwo zranić ominąć i żal słowa ale i one gubią nas na drodze do ciepła radości zrozumienia więc jak bałwan milczmy kochajmy gorąco jak słońce pod czas roztopów a nie będzie miłosnych kłopotów .
2009-12-27 23:27 | Bouli
Ratunku! Ratunku!
Na pomoc ginącej miłości
Nim zamrze w niej puls pocałunków
I tętno ustanie zazdrości
Ratunku! Ratunku!
Na pomoc ginącej miłości
Nim zbraknie jej głosu i łez
S.O.S.! S.O.S.!
Nieśmiertelna Kalina Jędrusik, nieśmiertelny Kabaret Starszych Panów. Pozdrawiam
2009-12-27 22:01 | (f.....a)(r...s)a...
Dobry wieczór, twórco baśni...
Pozwoliłam sobie na mała asystę...
*
**
***
****
*****
******
*******
Na świerku zielonym, na gałązce drzewka
wśród mrowia igiełek
śnieg ułożył waty babie lato
i tak pięknie w sukni ustrojonej
niczym panna młoda
czeka na gwiazdkę z nieba
za chatą
welon na jej głowie srebrzy się i mieni
błyszczy tak bajecznie jak mgła śródjesienna
co to wpadła z wizytą siadając w parowie
i w hamaku kołysze echa pogłos senna
a na nitkach pajęczej złotowłosej ciszy
deszcz uwiesił kropelki wietrznego śpiewaka
drzewko tańczy do taktu deszczowych klawiszy
a sukienka opadła na ziemię przy krzakach...
i po balu, po zimie, po weselnej porze
po choince, co wiosną zmieniła swój fason
znów w zieleni utonie, bo się schować może...
w leśnej głuszy gdy ludzie przedświątecznie straszą...
Niech bałwanek uda się do lasu...
Matka natura ma do niego niespodziankę!
Pozdrawiam :-)