2011-12-17 18:46 | ...
Dziwny jest ten świat.
Wczoraj w Zakopanem Halny tak hulał, że prawie pourywał głowy wszystkim drzewom. Najstarsi górale takiego nie pamiętają.
Dzisiaj Zakopane wraz z drzewami tonie w bajecznym śniegu.
A jutro w Zakopanem premiera pierwszego bodaj o halnym filmu pt."Halny".
Może Halny dlatego tak wczoraj duł, kto wie. Górale ?
2011-12-12 01:33 | finezja
Witam,
a to ciekawe...to pewnie jestem kosmitką.
Nie miałam jeszcze okazji być na takim koncercie. Nie wiem co człowiek odczuwa wespół z odtwórcami dzieła, i na ile może być w tym indywidualny, samodzielny i obiektywny. Zazwyczaj mówimy o pięknym wydarzeniu, że nam się podobało, wzruszyliśmy się itd. ale jakie są tego ewentualne następstwa?
Przywołujemy klimaty, odkurzamy wspomnienia, karmimy się przeszłością, bo tak można ocenić człowieka "mądrego" "obytego" w końcu "atrakcyjnego" w zestawieniu z innymi. A jeśli wolimy "awangardowe lusterka"...przyszłości, głupcami nas zowią częściej, niż nam się wydaje. To już było, a to być może zdarzy się kiedyś...Kosmos?
Podnieś do góry głowę w zachwycie
weź się porządnie za swoje życie!
Ot, tyle...i basta!
Ale koncert Noworoczny z Wiednia zawsze przyciąga mnie przed ekran telewizora.
Kwiaty, tysiące woni, wśród nut i skroni
i ruch batuty nad instrumentem
Oddechów szelest, gdy smyczki śmielej
zdają się płynąć sceny okrętem
Wiosłom wśród wzruszeń pozwalam duszę
chwilowo wsunąć w odwieczne prawa
topię się w niebie światłopłomieniem
i cichnę w gwiezdnej uczuć arenie
Zaś nie do końca z granic wszechrzeczy
byle cud ziemski może uleczyć
wnikam w bezdenność czasu na wietrze
bym mogła zrodzić się pięknem jeszcze...
:-)