2011-07-21 13:15 | Szirin
Trzykropku!:)
Spokojnie niczym nie grzeszysz:)to ja na razie jeszcze dobrze nie usiadłam do tematu tego Pana,mam zamiar!więc nawet jeszcze nie sprawdzałam,co jest do przeczytania w polskim wydaniu:)robię na razie przymiarki emocjonalne;)hihi Nie,nie po niemiecku odpada:( czyli nie mam wyboru,co dostane w swoje łapki na polskim rynku wydawniczym,to przeczytam:)
Oj,to fakt,masz dylemat..hm.mogę zaproponowac Ci tylko taką uniwersalną poradę,weź książkę,za którą zabierasz się już długo do przeczytania, ale stale nie masz nastroju,w codziennej gonitwie,albo weź książkę,która bardzo lubisz,i dawno jej nie czytałaś:)
ŻYCZĘ CI UDANYCH I PEŁNYCH RELAKSU WAKACJI!smutno będzie bez Ciebie na blogu((((((wracaj z czekoladowym nastrojem opalenizny i wiatrem przygody we włosach z ciepłych krajów!:)Trzymaj się relaksacyjnie Trzykropku!:)
2011-07-21 11:25 | ...
hm
grzeszę nieuwagą; albo i niewiedzą; przepraszam
bo
jeśli idzie o Schnitzlera to mało rzeczy przetłumaczonych jest na j. polski
a i te niezbyt udatnie, wydaje mi się
nie wiem czy możesz czytać po niemiecku ? ja słabo, ale nadążam (jak muszę)
zatem - chyba zostawię Cię bez pomocy - może na chybił trafił ?
ja zresztą też stoję przed dylematem ciężkiego kalibru, bo jutro lecę na 2 tygodnie na wakacje i mogę wziąść 1 książkę, no góra 2; co wziąść ??
2011-07-21 10:55 | Szirin
Trzykropku!:)
Zaglądam ,zaglądam,bo byłam ciekawa czy cos mi polecisz?:):)jestem w szoku;)hihi faktycznie naciągnęłam się pod Woltera skojarzenia;)hihi a może, ja w poprzednim wcieleniu w reinkarnacji bylam Wolterem?:)hihi tylko jakos tych swoich Zadigów z tamtego wcielenia ni pamiętam;)hihi jak i znów tu zaglądnę,czy coś mi polecisz od czego zacząc zSchnitzlerem,bo zawsze czyjes polecenie czyni przyjemniejszym pierwszy krok w coś co dopiero poznajemy prawda?:)buziaki:)
2011-07-20 21:38 | ...
Szirin,
nie wiem czy jeszcze tu zaglądniesz, ale chce Ci napisać, że prawie "wymyśliłaś" Woltera (moim zdaniem)
bo on taka dał ustami Zadiga odpowiedź na swoją zagadkę:
"Nic nie jest dłuższe nad czas - skoro jest miarą wieczności; nic krótsze, skoro zbywa go wszystkim naszym zamiarom; nic wolniejsze dla tego kto czeka; nic szybsze temu, kto cieszy się szczęściem; rozciąga się w nieskończoność i dzieli się również w nieskończoność; wszyscy go trwonią, wszyscy żałują jego straty;niczego nie można dokonać bez niego; pogrąża w zapomnieniu wszystko co niegodne trwania, unieśmiertelnia zaś rzeczy wielkie."
2011-07-19 12:17 | Szirin
No dzieki wielkie znów Trzykropku,za tego gagatka Schnitzlera(muszę sięgnąc po jego dorobek,bo chyba trafi to i w mój gust,zwłaszcza,że to ciekawa postać,która podobnie jak Freud zajmowal się psychoanalizą)a jak wlasnie wyczytałam,że pisał opowiadania o milości,(podejmowal tematy zdrad małżeńskich, potajemnych romansów i kobieciarzy)
i śmierci, pisał o procesach jakie zachodzą we wnętrzu przeciętnych ludzi, z ich zakłamaniem, które jest wymuszone, szczególnie na słabszych obywatelach, przez niepisane zakazy i nakazy społeczne, seksualne tematy tabu i kodeksy honorowe,że tak jak Freud w jego psychoanalizie Schnitzler zajmuje się sferą seksualną, która była wypierana przez ówczesne społeczeństwo, ukierunkowane na racjonalność i postęp i pokazuje, że w podświadomości ludzi drzemią siły, które wymykają się kontroli rozumu.Spory ma dorobek tych sztuk teatralnych,powieści,nowel,a czy coś poleciłabyś specjalnie Trzykropku?od czego mam zacząć?z góry dzięki!!pozdrawiam! i ciesze się,że dobrze naciągnęłam swoją teorię odnośnie czasu:)hihi
2011-07-18 23:53 | ...
tak - jesteście wielcy - to CZAS
i to Zadig, a tak naprawdę to Pan Wolter - pokłony i hołdy
(do którego mnie akurat doprowadził, przynajmniej tym razem,
Arthur Schnitzler - też niezły Gagatek)
2011-07-18 18:28 | Szirin
Panie Robercie a skąd Pan to wiedział?Jenysia Trzykropku ale z Ciebie jest mózg,no i z Pana Roberta,bo chyba pan Robert zagadkę bynajmniej jej węch odgadł prawda?bo wrzuciłam w wyszukiwarkę Woltera i pare fraz z Twojej zagadki Trzykropku i tutaj znalazłam
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,153/q,Zadig.czyli.los
Kurczę człowiek cały czas się uczy nie wiedziałam,że francuski filozof Wolter był tworcą Zadigu czyli powiastki filozoficznej w której obrazuje kwestie społeczne i filozoficzne na temat sensu zła i dobra na świecie w postaci baśni wschodnich, bardzo interesująca lektura,i znalazłam ten tekst Tak Toczy Się Światek WOLTERA przełożony tekst przez TADEUSZ ŻELEŃSKI BOY
http://ateizm.host.sk/texty/taktoczy.htm
Hm..no niezła lektura,by dowiedzieć się czy Twoja zagadka Trzykropku dotyczy pojęcia szczęścia czy miłości?ale Panu Robertowi wielkie dzieki za trop,no i znalazłam ciekawą lekturę do poczytania w stylu Finezji basni;)no powiedzmy:)pozdrawiam!
2011-07-18 17:21 | Robert Konatowicz
Zagadka pachnie Wolterem:) Pozdrowienia :)
2011-07-18 08:59 | Szirin
2.Cza płynie powoli lub szybko, w zalezności:)
3.Tracimy czas,lub żałujemy czas,który nie wykorzystalismy;)
4.A z perspektywy czasu nagle duże rzeczy maleją,a te małe zyskuja na czasie, jako duże wazne wydarzenie zycia:)
Moja teoria jest naciągana:)ale nie mam innego pomysłu na rozwiązanie.Nigdy zagadki mnie nie pociągały dlatego tez jestem kiepska w ich rozwiązywaniu,wybacz mi Trzykropku!
Mam nadzieję,że dasz nam odpowiedź poprawną?:)
Dobrego dzionka dziewczyny!Pozdrawiam!
2011-07-18 08:58 | Szirin
Hm,intrygująca zagadka Trzykropku:)moja opcja odpowiedzi to JEDNOSTKA CZASU bo
1.Czas nam się czasem dłuży,jak wieki:) a czasem leci jak z bata;)ułamek sekundy:)więc dzieli się;)hihi i jest rozciągły
2011-07-18 07:48 | maddalena
Jedynie co mi tu pasuje to dziecko...
Jego jest wszędzie "pełno"
2011-07-17 23:52 | ...
mam dla Was taką zagadkę
a propos niczego
co to jest:
"ze wszystkiego najdłuższe i najkrótsze,najszybsze i najwolniejsze, najbardziej podzielne i rozciągłe,zaniedbywane i żałowane, bez czego niczego nie da się dokonać, które pożera wszystko, co małe, ożywia zaś wszystko co wielkie ?"
2011-07-17 21:10 | Szirin
Hej Trzykropku,mam nadzieję, ze wracasz do zdrowia, po wygrzaniu, winogronach i orzechach:)bo ja tak!!!!
Psyche dziękuję, dzięki Twoim dobrym życzeniom zdrówka zapewne również!!!wielkie dzieki!!!super ten link do Materny&Mana uwielbiałam ich satyrę rewelacja!!!wstrzeliłaś się nieźle z rocznica Bitwy pod Grunwaldem:)by ja uczcić!
Finezjo rewelacyjny link!!!!!nie jestem zwolennikiem fantasy,ale opowieści sa super, parę sobie poczytałam i ciekawie by było zrobić taka prezentację obrazkową!bardzo Ci dziękuję,wiele frajdy miałam intelektualnej czytając te opowieści!!!!choć nie lubię gatunku fantazji:)ale lubię opowieści z sensem i przesałaniem życiowym!Pozdrawiam ciepło Was dziewczyny!i zdrówka i uśmiechu życzę!
2011-07-16 01:03 | finezja
Witajcie,
Polecam stronkę jako czytadło "do poduszki". Może przyda się naszemu gospodarzowi.
http://www.fantasy.dmkhost.net/legendy/
Udanego weekendu. Pozdrawiam. :-)
2011-07-15 23:49 | Psyche
Trzykropku ;))))
http://www.youtube.com/watch?v=JVd1AofNp_4
Mam nadzieję, że Pan Robert wybaczy TAKĄ prywatę. Zresztą jemu przesyłam buziaki :))))
2011-07-15 23:39 | ...
hm
u mnie do bólu głowy dołączył ból kolana (1go, na razie przynajmniej)
czas umierać
chyba, żeby zamiast tego przynajmniej pojechać do Wenecji
albo, jeszcze lepiej, do małego zameczku koło małej miejscowości
o nazwie Mantua i wygrzawszy tam co trzeba i jak trzeba
najeść się orzechów i winogron...
2011-07-15 23:25 | Psyche
Zdrówka Szirin - dorzucam coś :)))) Trochę nie w temacie blogowym ale w temacie rocznicowym. Mam nadzieję, że trochę poprawi humor.
http://www.youtube.com/watch?v=ARmoju4hmYA&feature=related
Pozdrawiam :))))
2011-07-15 22:09 | Szirin
To prawda Maddaleno nigdy dośc;)DZIĘKUJĘ ZA WYJASNIENIA TRZYKROPKU!!ja mam niestety gorsza sprawę niż ból głowy,walczę w tej chwili ze stanem zapalnym,który rwie i rozrywa mi pól twarzy,az po węzły chłonne,jak milion bólów głowy lub milion chorych korzeni zebnych,lód brr...od tego mam stan zapalny,a dokladnie od przeciągów i klimatyzacji w aucie...koszmar nikomu nie zyczę tego zapalenia,a zatem zyczę cudownego odbioru z panem Roberetem, a wam dziewczyny zdrowego letniego i cieplego wieczoru z radiem i na blogu!a sobie szybkiego powrotu do normalności bez rwącego bólu;(
2011-07-15 12:56 | maddalena
Trzykropku, żartów nigdy dość :-)
2011-07-15 00:59 | ...
w sprawie słoń a sprawa lodu
solpadeinę rozpuszcza się w wodzie na okoliczność bólu głowy
zwykle jest to woda zwykła a u mnie dziś z powodu lodu dodanego do tejże wody
była to solpadeina lodowata (i to wielokrotnie lodowata, bo tu burz kilka)
na dobranoc nie mogę się powstrzymać
dowcip
Krowa z cielęciem siedzą na drzewie.
Nagle leci chmara hebli i pytają:
Którędy na Maroko? W lewo.
Po chwili druga chmara hebli: Którędy na Maroko ?
W prawo. Cielę: Mamusiu a dlaczego Ty jednym heblom powiedziałaś, że na Maroko to w lewo a drugim, że w prawo. Krowa: A na .... tyle hebli w Maroko. (SORRI za taką pisliwość). Dobranoc.
2011-07-14 23:09 | Szirin
Trzykropku Drogi:)nikt nie jest omnibusem;)ja tez jestem noga w wielu kwestiach;)grunt ,by wzajemnie siebie uzupełniać prawda?:)za to ja do diaska;) nie rozumiem eksperymentu z lodem dodanym do solpadeiny o co chodzi??????kompletnie nie rozumiem,i wybacz jest późna pora i nie mam sił na szukanie w necie tych reakcji;)poproszę o wyłuszczenie tematu:) ze skorupki:)hihi
Moje oczy widzą, dziś piękne jasne chmury, podświetlone z ciemności księżyca;) domyślam się ,że ta jasnością, to księżyc w pełn nocy lipcowej:)ale w obecnym mieszkaniu,ani z jednej ani z drugiej strony nie wiedzę księżyca,bo wisi mi nad dachem;)muszę wyjśc na zewnątrz by popatrzeć na jego blask pełnię księżyca dziś w nocy!!!bo to dzis jego pełnia w lipcu;)
Trzykropku piszesz enigmatycznie,ale lubie Twój styl:)nie zawsze rozumiem,o co ci chodzi,ale piszesz bardzo obrazowo,z przenośniami literackimi,za mało się rozwijasz w danym temacie;,który poruszysz:))stąd moje odczucie;)wybacz!niezrozumienia Twoich intencji!
Dobrej pełni Trzykropku
2011-07-14 22:05 | ...
no to prawda, że w dziedzinach astronomii, astrologii, asterologii jestem nogą
dziś za to udało mi się zrobić eksperyment z lodem dodanym do solpadeiny
ból głowy zanikł jak
ręką odjął
mózg, wiadomo, i tak roztopiony tym afrykańskim upałem
bez ruszania się z domu
uszy jednak wymagają pokrzepienia
jako, że na oczy już za ciemno
2011-07-14 11:32 | Szirin
Trzykropku,To poetyckie wyobrażenia,jak ziemia krązy wokół swojej osi;)na jednej półkuli wschodzi slońce i ziemia jest do góry nogami,dla drugiej półkuli nocy;) i kwiatkami;)hihi,
Oj Trzykropku Ty duszo limeryczna, poetycka jak Ty tego do diaska nie załapałaś hm?;)chyba ten lód za mocno zmroził Ci odczucia wczoraj;):)
2011-07-14 00:13 | ...
a, u mnie gwiazdy przetykane samolotami, niestety
2011-07-14 00:11 | ...
mój Kolega miał na Grecję zestaw piorunujący:
kalinichta, s'agapo, kalimera
a swoją drogą
mimo, że M P-J jest, uważam, OK
to cóż to znaczy, do diaska
"ziemia obraca się na wznak" ?
Sz. - może choć maleńką kosteczkę lodu na zdrowie ?
2011-07-13 21:54 | Szirin
Gwiazdy zdwoiły pracę,
szepcząc ziemi:
Nie bój się, nie bój
i ziemia się na wznak obraca
kwiatami
ku niebu.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Noc letnia
Mam podobnie Trzykropku,w sensie też czytałam,pisałam,słuchałam swojej ulubionej muzy,tymbardziej,że jakąs gorączka i wirus mnie dopadł,teraz włączylam do towarzystwa Pana Roberta,a pełnia Trzykropku de facto jutro w nocy,ja na razie leżę i obserwuję przez okno w poddaszu taniec wieczorny ptaków nad miastem,ale gwiazd nie będzie,niebo pełne chmur,dlaczego limeryki sa nieobyczajne?to tak jak satyra Mleczki,dla jednych nieobyczajna dla innych smiech,bo Satyra zabija, nie obraża:) jak pisał Stanisław Jerzy Lec
Na zdrowie Trzykropku! Z tym winem:)stuknę się z Tobą z buzującą aspiryną w szklance;)bez lodu:)
2011-07-13 21:43 | ...
czasami po prostu nie ma się nic ciekawszego do powiedzenia
szczególnie jak jest pełnia
czytam sobie, piszę
ale tylko limeryki
a te jak wiadomo są nieobyczajne
zatem nie nadają się do napisania
nic tylko sączyć białe wino z lodem ...
2011-07-13 10:35 | maddalena
To nie ta bajka tamta była zagraniczna.
Słoń chodził na nogach jak człowiek i miał ubranie ;-)
Takie zamiesznie się narobiło, że świadomie zacichłam a później nie miałam dostępu do internetu...
2011-07-12 22:20 | Psyche
W temacie słoni i zebr - proponuję klasykę :)))) :
http://www.youtube.com/watch?v=IAv12y_sn4E&feature=related
A co ! W końcu są wakacje ;))))
2011-07-12 18:35 | Szirin
Apropos podsłyszanych rozmów ludzkich o słoniach;) temacie blogowym,taki dowcip kulturowy traktujący o stereotypach narodowych;)
Na posiedzeniu Towarzystwa Geograficznego w Londynie naukowcy z różnych krajów podejmują decyzję, że na następnym spotkaniu każdy z nich przedstawi traktat o słoniu.
Na kolejnym spotkaniu:
- Niemiec pokazuje 700 stronnicową książkę Opis samca słonia ze Wschodniej Afryki. Część pierwsza,
- Anglik przynosi małą, czarną, oprawioną w skórzaną okładkę książkę zatytułowaną: Słonie, które zabiłem,
- Amerykanin ma 8 stronnicową, kolorową broszurę: Jak słonia ulepszyć i powiększyć,
- Francuz prezentuje małą, wytworną książkę:Życie seksualne słoni
- Polak pokazuje książkę pt: Słoń a sprawa polska,
- Szwed ma szarą książkę nazwaną: Słonie i jak do nich mówić,
- Duńczyk ma książkę kucharską: 100 sposobów na ugotowanie słonia,
- Norweg przynosi książkę: Norwegia i Norwegowie.
Ciekawe jakiej narodowości była osoba, która wymyśliła ten dowcip?prawda? skoro my Polacy stereotypowo jesteśmy postrzegani jako naród przewrażliwiony, skupiony na własnej krzywdzie:), Niemcy są postrzegani jako osoby dokładne, zbyt skrupulatne:), Anglicy antymocjonalni;) kolonialiści:), Francuzi skoncentrowani na seksie i romansach:), Szwedzi oszczędni i poprawni politycznie;), Duńczycy kucharze:), Norwegowie odseparowani, skoncentrowani na sobie;)niczym Malgo z Rawicza,no trudno sobie darować ten sarkazm;)w zaistniałej sytuacji:)
2011-07-12 18:22 | Szirin
Wielkie dzięki słuchaczu!!!:) za ten link do kreskówki proszę Słonia:)przypomnialo mi się dzieciństwo:)mam niczym Bouli reminiscencję,o której pisał w komentarzu;)piękne pozytywne wspomnienie!kiedy bajka na ekranie zainspirowala mnie do czytania bajek Ludwika Kerna!super słuchaczu!!!dzieki za uśmiech pozytywnego wspomnienia!:)
Co do Malgo pozostaje ignorancja,kobieta żyje w swoim świecie!!!trudno!
WITAJ MADDALENO,gdzieżesz Ty podziewała się?:)super,że też znów udzielasz się:)a może chodziło Ci o tego słonia?do którego podesłał link słuchacz?:)
Pozdrawiam serdecznie Ciebie Słuchaczu i Magdalenę,Natii:),Trzykropka,którego chyba śmierć Zebatego nie przybiła tak,by zyć dalej nie chciało się;)no i Psyche której wielkie dzięki za link do Rynkowskiego i balladę niezła!!!!a skąd Ty ją wytrzasłaś?Finezję,co znów ulotniła się po super opowieści ludowej zwłaszcza po zalanych;)tez było super!!!Pewnie piszac na blogu tez jesteśmy pod jakims wpływem,masz rację,ale pewnie tego upojenia wzajemnych rozmów na trzeźwo:)hihi
Pozdrowienia dla Dyra i Bouliego i majka oraz weta!:)
2011-07-12 14:44 | słuchacz
http://www.youtube.com/watch?v=z0CLwp_EKZg
2011-07-12 13:36 | słuchacz
Szirin powróciła w wielkim stylu jak widać poniżej!!!Za to Malgo ma jej rady jak widać w wielkim poważaniu i nadal się udziela:))
Cztery słonie zielone słonie każdy kokardkę ma na ogonie.........
żeby nie było że piszę nie w temacie :)))
2011-07-12 11:45 | maddalena
Nie było mnie a tu tyle się dzieje.
Szirin powróriła, jeszcze raz WITAJ :-)
Jak Pan Robert odpoczywałam.
Z dala od cywilizacji...
I znowu czytając blog powróciło do mnie dziećiństwo... za sprawą tych słoni..
Kiedyś na na takim kanale jak polonia 1 (o ile dobrze pamiętam)
nadawana bajka o białym słoniu, który był królem albo coś z tym związanego.
Bardzo fajna
Ehhh to były czasy
2011-07-11 23:13 | Psyche
Panie Robercie, cytując wypowiedz z Tele Tygodnia przypomniał mi Pan pewną balladę :
" Z ogrodowej altany wojewoda zdyszany
Bieży w zamek z wściekłością i trwogą.
Odchyliwszy zasłony, spojrzał w łoże swej żony
Pójrzał, zadrżał, nie znalazł nikogo.
Wzrok opuścił ku ziemi i rękami drżącemi
Siwe wąsy pokręca, i duma.
Wzrok od łoża odwrócił, w tył wyloty zarzucił
I zawołał kozaka Nauma.
"Hej, kozaku, ty chamie, czemu w sadzie przy bramie
Nie ma nocą ni psa, ni pachołka?
Weź mi torbę borsuczą i jańczarkę hajduczą,
I mą strzelbę gwintówkę zdejm z kołka ....".
:))))
2011-07-11 22:36 | Psyche
Mam nadzieję, że po wysłuchaniu słoniowych rozmów nasuwa się jeden wniosek :
http://www.youtube.com/watch?v=UASK-tDoH9M
:))))
2011-07-11 21:04 | Natalia
Wiem,że piszę dość póżno, bo sam gospodarz bloga skończył już urlop, ale wakacje dla niektórych dopiero się zaczęły. Życzę wszystkim multum wakacyjnych przygód przepełnionych płomieniami słońca i miłosnych zauroczeń:)) Mimo tego żmudnego pakowania i rozpakowania warto czasem się rozerwać i zmienić towarzystwo oraz otoczenie.
aha, i boskiego lenistwa dla wszystkich:)))
2011-07-11 20:27 | Szirin
to prawda majk!stęsknieni czekamy za wejściem pana Robertem Jak kania dżdżu :)jak spiewał J.Kanty Pawluskiewicz:)
tak czekam cię tu
I dusza ma
co ma
to da
Czyś z chmurnej mgły
czy z lśniących zórz
przybywaj
siądź
tuż tuż a już
Nie całych lat
daj czekać mi
godzinę
dwie
kwadransów trzy
2011-07-11 19:49 | majk
Panie Robercie, fajnie że Pan wraca:) Może Radiohead?
2011-07-11 19:09 | Szirin
do słuchacza
problem nie tkwi w określeniach jakich używasz ale formy swojego sposobu bycia,ewidentnie brakuje Ci asertywności czyli postawy życiowej, w której cenna umiejętnością jest zachowania równowagi między własnymi poglądami, a życzliwością w relacjach z innymi ludźmi. Asertywność opiera się na równowadze w relacjach międzyludzkich i przyznaniu innym takich samych praw jak nasze, ale nie na umniejszaniu tych praw w postaci agresji, co u Ciebie jest ewidentne. Asertywność to bycie fair, wobec siebie i innych.Asertywnośc to harmonia współzycia społecznego i naszych indywidualnych kontaktów z innymi ludxmi,których spotykamy na co dzień,choć nie sa naszymi dobrymi znajomymi etc..,a nie wszczynanie kłotni,sporów,i umniejszania na wartości innym ludziom,tylko dlatego,że inaczej myslą niż my sami.
A Tobie ewidentnie nie pasuje klimat tego bloga,ludzi,którzy komentują ten blog od paru lat,Ty nagle spadłeś z księżyca teraz,a gdzie byłeś te 4 lata?dlaczego tak denerwują Cię te sympatyczne przyjacielskie więzi miedzy nami,skoro cenimy podobne wartości w zyciu?i nie podoba Ci się ten styl wypowiedzi,myslenia,więc po co?po co tu jesteś?jak nie chcesz dyskutować racjonalnie,dzielic się swoimi hobby,pasjami,zainteresowaniami,tylko wtrącasz aroganckie komentarze i atakujesz napastliwie?mierzi Cie ta asertywność ludzi tutaj,i ci nudno,że nikt nie prowadzi ze soba sporów zwar?no to szukaj miejsca gdzie będziesz mógł wyżywać się na innych ludziach,którzy Ci nie pasują,tak samo jak Ty im!Będziesz miał swoją sielankę niezgody i kłotni,bo to bardzo lubią nieasertywni ludzie!My cenimy tutaj KRAINE ŁAGODNOŚCI i życzliwości ludzkiej jak pisała Finezja!
Pozdrawiam i powodzenia w krainie,której szukasz,a jej tu nie znajdujesz na tym blogu!
2011-07-11 19:07 | Szirin
Zwracam się do Pani,Pani Janino Mazurek z Rawicza z serdeczna prośbą,by Pani
wybrała sobie właściwe forum do Pani problemów,proszę tutaj (przecież tak łatwo to znaleźć,jak tylko ma się szczere chęci i nie robi się z siebie gwiazdy zyciowych problemów na forum radiowym komercyjnej stacji)
http://forum.gazeta.pl/forum/f,30623,Mobbing_w_pracy.html
to forum powstało do dzielenia się własnymi doświadczeniami odnośnie mobbingu, a także do wzajemnego wspierania się ludzi z całej Polski,którzy de facto byli poddani presji mobbingu, nie jest Pani sama w swoim problemie,tutaj jest lista zakładów pracy w Polsce w tym administracji państwowej,gdzie ludzi dotknęło zjawisko mobbingu, z którym zmierzyli się
http://forum.gazeta.pl/forum/w,30623,26576423,26576423,LISTA_MOBBINGUJACYCH_PRACODAWCOW.html
proszę dac spokój temu blogowi i nie zkłócać klimatu tego bloga,który na pewno nie jest odpowiedni dla Pani problemów życiowych,jeśli Pani nadal będzie uzywać komentarza w swojej sprawie na blogu Roberta Konatowicza i nie skorzysta Pani z innych możliwości jakie oferuje społeczności internetowa we wspólnej walce z mobbingiem,można wtedy będzie bez żadnych watpliwości stwierdzić, że Pani problem jest mobbingiem urojonym,czyli Pani po prostu interpretuje paranoicznie zachowania otoczenia ze swojej byłej pracy i czuła się Pani prześladowana, choć nikt de facto w rzeczywistości nie prześladował Pani, żródło z tego artykułu o mobbingu urojonym,by nie było,że ja sobie cos uroiłam:)
http://kadry.nf.pl/Artykul/6923/Str_3/Mobbing-w-pracy-perspektywa-psychologiczna/manipulacja-mobbing-zarzadzanie/
Pozdrawiam!
2011-07-10 14:11 | Clara
Ps. A ja codziennie jak się budzę mam koło siebie Słonia :O
To dobrze, czy źle? ;)
2011-07-10 14:09 | Clara
:)))
Wspaniałej Pogody Robbie
2011-07-09 13:32 | słuchacz
czy zdanie towarzystwo wzajemnej adoracji tak cię obruszyło Szirin?to był atak? przeczytaj w takim razie swój komentarz i zobacz kto kogo atakuje.to tak gwoli ścisłości szirin.to pod twoim komentarzem to jedynie moja obrona.zamykam temat.
2011-07-09 12:56 | Szirin
Do słuchacza;
Powiedz mi jedno po co znów atakujesz mnie i innych ludzi, z którymi komentujemy ten blog od 4 lat?jakie Ty masz prawo?po co wogle czytasz ten blog skoro nie odpowiada Ci system myslenia i wartości grupy osób,która sympatyzuje ze soba na tym blogu z Robertem Konatowiczem tworząc przyjacielskie grono osób dyskutujących jak Trzykropek,Psyche,Finezja,Bolu,Dyr. ,Natalia,Magdalena .Chcesz coś napisać,to proszę pisz,a nie piszesz same komentarze albo aroganckie,albo napastliwe skierowane do komentujących,nie odpowiada Ci to grono ludzi tutaj,to nie zaglądaj i tyle,proste!
Pozdrawiam
2011-07-09 09:31 | słuchacz
Co za zadufane w sobie babsko ta Szirin! Pretendujesz sobie prawo do komentarzy na blogu? Najpierw pogoniłaś Małgo ,potem zrobiłaś afere odgrażając się że sobie pójdziesz jak nie przestanie pisać teraz czepiasz się słuchacza bo co bo psują ci twoje plany co do słodzenia paru osobom z panem Konatowiczem włącznie. To powiem ci że każdy ma prawo komentować a jak się to piszącemu blog nie podoba to wówczas je kasuje a nie ty!!Na swoim blogu obrażaj ludzi a nie tutaj,taka mądra w internecie!
2011-07-09 01:44 | Szirin
Trzykropku Drogi,
niestety taka jest kolej zycia;) ta szynowa życia,ten rozkład Koleji Życia:rodzimy się by sunąc jak Pendolino przez niemowlaka,dziecko,młodzież,dorosłośc do starości i umieramy,umieramy czasem w między czasie zegaru biologicznego
ŻYCIE,ZYCIE JAK napisał ostatnio WET,rozumiem Twój smutek,bo zawsze tak jest,gdy kogoś cenimy,szanujemy,lubimy,kto nie jest choć bliski realnie namacalnie w naszym zyciu( czyli przyjaciel,rodzina) i umiera, zawsze to jakiś symbol człowieka,którego uważamy za przyjaciela duchowego bo tworzy artyzm,poetyckośc,nastrój i oryginalność zycia innego od pospolitości i tzw troli jak chociażby ostanie komentarze ksywa: byłego słuchacza czy Malgo-osoby ,które w swoim narcyzmie i egoizmie mają gdzieś,czy ktoś chce ich słuchać,czy czytać,ale są tak pewne tego,że mają prawo zaburzac harmonię,że z dziką satysfakcją wtrącają swoje komentarze,które nic nie wnoszą ani bezpośrednio do wpisu gospodarz blogu,ani naszych dyskusji
GŁUPOTA I AROGANCJA LUDZKA NIE MA GRANIC!I TAKICH LUDZI NIE ŻAL,gdy odchodza,bo nie nie wnosza od siebie do społeczeństwa,cennych wartości,jedynie wlasne żale i ataki,takich ludzi świat nie pamieta,i nawet nie zobaczy ich braku,gdy przyjdzie do nich śmierć,bo nic dobrego nie wnieśli do serc innych ludzi,poza własnym egoizmem zwracania na siebie uwagi na siłę!lub atakowania innych,bo wtedy czują się kims wyjątkowym!
Natmiast Zębatego dorobek będzie pamiętać i wspominać rzesza ludzi wrażliwych i inteligentnych i myslących,a nie pospolitych komercyjnych,szarych troli jak malgo,czy były słuchacz,tak mi skojarzyło się,o co trudno w wypowiedzi Malgo,czy byłego słuchacza,cykl skojarzeń,by z ludzmi na blogu nawiązać dialog,nic,tylko suche komentarze,wyrwane z kontekstu, na poczet gadania o sobie jak Malgo,albo ataków jak były słuchacz
pytanie brzmi czy takim ludziom brakuje inteligencji?czy umiejętności interpersonalnych?zapewne jedno i drugie,tylko po co zasmieacją swoimi pierdołami i tekstami bez żadnej refleksji innych ludzi,którzy nie maja ochoty ich słuchac i znimi rozmawiac nawet wirtualnie?
Trzymaj się Trzykropku!
2011-07-08 15:44 | słuchacz
a było już tak słodko ze aż mdliło a tu proszę malgolatte rawicz się pojawiła a hooojjj!
2011-07-08 13:37 | słuchacz były
boszeee na tych blogach same towarzystwa wzajemnej adoracji.aż strach czytać!
2011-07-08 11:55 | Psyche
" Dlaczego słonie mają płaskie uszy ?
Bo nie zawsze udaje im się wylądować na nogach "....
http://www.youtube.com/watch?v=VXbJ2KrGVkw&feature=related
:))))
2011-07-08 11:02 | ...
ale tematy...a w mojej głowie pustka...umarł Zembaty
... i wciąż taki żal...przychodzimy, odchodzimy ...
2011-07-08 00:04 | finezja
Szirin
Napiszę coś zabawnego w związku z naszymi wylewnymi refleksjami tematycznymi.
Jedna z opowieści ludowych, ponoć na fakcie.
Zalani...
Była sobie taka tam rodzina. Ojciec, matka i dzieciaki. W rodzinie nie przelewało się, z wyjątkiem "tatowego kieliszka". Dom ożywał w niezliczonej gamie dźwięków aż niejednokrotnie trzeba było wszystkich uciszać, bo sąsiedzi skarżyli się na hałasy. Największym gadułą był sam ojciec, oczywiście po zażyciu kropelek na aktywność. Z szacunku rodzina przycichała, ale gdy tylko tato zasypiał, jego miejsce zajmowała córka. Ona nie potrzebowała kropelek na szczebioty. Łatwość komunikacji zawdzięczała spontaniczności i otwartości, podczas gdy ojciec potrzebował wzmocnienia, zachęty i odwagi. Kiedyś nie dość trzeźwy, musiał wysłać w zastępstwie swoje dziecko z ważną sprawą w świat. Poczęstował tedy dziecko swoimi kropelkami, co by sobie lepiej radziła ze sprawą, no i rzucił na głęboką wodę. Ponieważ dziewczynka mówiła jak była trzeźwa, a ojciec jak był pod wpływem, dziecku w chwili trwogi zabrakło języka w gębie. Po prostu cisza. Utonęła, bo woda zabrała jej mowę. Tato wytrzeźwiał i nic nie powiedział, cisza...bo woda potrzebna mu była do gadania.
Tak więc ; jedni kamienieją od nadmiaru wody, inni miękną za jej przyczyną.
Jednym związuje a innym rozwiązuje języki. Tak czy inaczej ludzie na języki w końcu ich wzięli. Oboje tak bardzo się różnili, że od tych sprzecznych podobieństw nie można było ich nie kojarzyć.
Tak sobie myślę, że czasem na przekór natura tworzy skrajności, by człowiek pojął rozpiętość tych granic w których zatracamy się bez końca, lecz brzegu nie sposób dostrzec.
TO NIE MY
TONIEMY
TO NIEMY
Świat zalany łzami...
Mimo wszystko ta opowieść jest wesoła. Pijak nie przeczyta, a trzeźwy nic nie powie...
PS. Pisząc na blogu gospodarza, jesteśmy pod wpływem czy też nie..? Wszak o piśmie nic nie wspomniałam.
DOBRANOC
:-)
2011-07-07 22:52 | Szirin
Co do sposóbu widzenia i przezywania świata mam podobnie,jak napisala finezja,i mimo wszystko dobrze wiązę swoją duchowa krainę łagodności z zyciem wilka i tygrysa,gdy muszę wyszarpywać z zycia co moje;)robię swoje,i wybieram z życia to,co dla mnie jest dobre!a nie innych ludzi,którzy kompletnie mnie nie interesują,interesuja mnie tylko moi przyjaciele i rodzina.
Obcy tłum jest dla mnie szara masą bez imienia i nie mam parcia by w nim się znaleźć,wolę sowją rolę autsaidera.I tu przybijam piątkę finezji,za wypowiedź o przyjacielach,tak, ja ich starannie wybrałam w swoim zyciu,nieprzypadkowo na chybił trafił,dla zysku czy korzyści majątkowych,kariery etc.czy innych niskich pobudek,jako osoby na których zawsze mogę polegać,na dobre i zle w zyciu dosłownie!bez nich mój świat byłby martwy i ja sama taka byłabym,byłabym psychicznym wrakiem maszyny,nawet nie człowieka!
Pozdrawiam serdecznie :)
2011-07-07 22:51 | Szirin
Hej wszystkim obecnym!:) Psyche,finezjo,Wet,w temacie tego,co sami obraliśmy za temat do pogawędek towarzyskich:) na kanwie tego,co nasz gospodarz bloga zostawił nam na przetrawienie jego nieobecności z powodu urlopu:):) przede wszystkim miło zobaczyć nową twarz;),która ma ciekawe spostrzeżenia jak Ty Wet!
Apropos wrzucając swoje 5 groszy;) do Waszego dialogu,powiem tak całkowicie popieram opinię Psyche,co do sensu prawdziwego kibicowania w zmaganiach sportowych,i jej opini.
Natomiast Wet ,ja uważam,że życie jest takie jak sobie je dostosujemy do siebie,a nie odwrotnie,że my dostosowujemy się do zycia,mam na mysli prozaiczne sprawy typu mieć swoje zdanie,i swoje wartości,nie iść za tłumem,ogłupiającą bezbrawną masą oszołomów lub bezmózgowców:)jak owi stadionowi bandyci dosłownie,a nie prawdziwi kibice,co innego też jest,gdy musimy w zyciu akceptować śmierć bliskich osób w wieku,gdy zycie było jeszcze przed nimi
2011-07-07 21:29 | finezja
Witajcie
Widzę, że się Wam spodobała moja "Kraina Łagodności". To miłe, że można ludzi przekonać do innego spojrzenia. W dzisiejszym biegu po niewiadomo co
łatwo się pogubić, więc nie spieszno mi do gmatwania sobie życia. Ot żyję sobie, robię to co do mnie należy, czasem trochę więcej...i wcale się nie nudzę! Obawiam się że wręcz zabraknie mi tego życia, by wszystkie zamiary umiejętnie zrealizować. Od czasu do czasu jest mi potrzebny tylko zachwyt któremu podporządkowuję przypadkowe natchnienie. Niektórzy tworzą pod falą wzburzenia i gniewu, ale to źli doradcy. Moja kraina łagodności nie jest gorsza ani lepsza od emocji - jest po prostu inna. Adrenalina potrzebna zazwyczaj " pseudokibicom ". Niekiedy mam wrażenie, że "wściekły " człowiek to ofiara losu, nie umiejąca radzić sobie z problemami, albo błazen pragnący zabawić się czyimś kosztem. Albo się go boisz, albo lekceważysz nie traktując poważnie. Przyjaciel, to ktoś komu ufasz i wierzysz. Popatrz dookoła siebie. Jestem pewna, że na przyjaciół dobieracie ludzi bardzo starannie.
I o to chodzi.
Pozdrawiam ;)
2011-07-07 15:21 | "wet."
Psyche.jest lepsze i gorsze.taki chuligan/łobuz,gałgan/ to nie psychopata/maczeciarz,przekopywacz żeber/.o to we wstawce szło-kiedy widzisz nazwę swoją ulubioną bronisz jej jak sportowiec zawzięcie.;)
a kraina łagodności? dobre'miejsce',ale ŻYCIE,ŻYCIE...
pozdrawiam sympatycznie!
2011-07-07 13:29 | Psyche
Do "wet". Nie ma lepsze czy gorsze i tu nie chodzi o żadne sympatie. Poza tym ten blog to nie miejsce na " niesportowe hasła ".Sportowcy to ludzie, którzy ciężką pracą doskonalą swoje umiejętności i dlatego im kibicujemy - podziwiamy ich i cieszymy się z ich sukcesów. A bandy chuliganów, które wykrzykują nazwy tego czy tamtego klubu przy okazji takich wybryków tak naprawdę nie szanują barw tych klubów. Nie zależy im na tym kompletnie - więc zdecydowanie uciekam w krainę łagodności proponowaną przez finezję :))))
2011-07-07 00:21 | finezja
Szirin -
Twoje pióro niecodziennym się zdaje
Ujmę to tak;
Z wysypiska mądrych słów
co się w wiecznym kole czasu
ustawiły wedle zasług -
pobłyskuje mowy duch
Każdy wedle norm i prawa
gdy zwyczaju chce być stróżem
styl dziedziczy po naturze -
jakby wyszedł przed parawan
Zeszłej kartki nie zapiszesz
bo przeszłości nikt nie zmieni
ale możesz światło w sieni -
sam zapalić by dzień wyszedł
Kolorowych snów! Dobranoc
2011-07-06 23:49 | Szirin
Finezjo bliska kraino łagodności i filiżanek:)pięknie to określiłaś,ale nieźle mi dziś zbałamuciłaś;)Twoje magnetyczne wyładowania intelektualne niczym jak opiłki metalu;)spowodowały,że lgnę do tego bloga magnetycznego dziś,a powinnam już dawno zasnąć,ale słucham płyty Santany,czytam teraz Twój komentarz i rewelacyjnie wprost oprawiłas w ramki przenośni myslowej te dwa znaczenia jednego słowa ,Rom można z ang. Read Only Memory;) sparafrazować jako rodzaj dawnej antycznej;) pamięci normy owej delikatności romantycznej,ludzkiej wrażliwości cos na wzór Roma;) rodzaju cyganerii umysłowej;)czyli krotko mówiąc finezja zycia polega na odczytywaniu dawnego z łac.anticus przesłania cywilizacji od jej zaraniana w budowaniu krainy harmoni i łagodności interpersonalnej:)która jest siłą w zderzeniu ze słabością świata,pełnego jaskrawych wrzeszczących kolorów dzisiejszej automatycznej skomercjalizowanej krainy nastawionej na atak,walkę,niszczenie,niemyslenie,egocentryzm,narcyzm etc..
skończę jak to ja;)zawsze filozoficznie!
Finezyjnych snów Ci życzę Kraino Nie z Tego Świat;) i trwaj w swoich słabościach,bo one sa Twoją siłą!!!!Pięknie piszesz!!!!jestem pod wrażeniem!!!padam do stópek z podziwu!dobranoc:)
2011-07-06 23:07 | finezja
***
Finezja - to rodzaj ulotności, kruchości, smakowania czegoś bez jedzenia, wąchania czegoś bezzapachowego, dotykania czegoś nienamacalnego, słuchania czegoś bezgłośnego, oglądania czegoś bezkształtnego, bezobrazowego, ale z zarysem początku bycia...Jeden głębszy oddech i...znikam, odpływam, bezbarwnieje. Jak te wszystkie słowa, których nie znajdziesz w żadnym słowniku, dopóty nie zostaną przyjęte za normę[{Rom}{antyczność}]oprawiona w ramki delikatności na przekór sztormom i burzom życia. Na wyładowania nic nie poradzę, ale kocham krainę łagodności, i "filiżanki" też.
Za dużo we mnie tych słabości.
:-)
2011-07-06 21:56 | Szirin
Finezjo rewelacyjny masz umysł,pełen bystrości i fantazji ubierania mysli w słowa:)proszę wymyślaj ile fabryka da;)bo rewelacyjnie,lekko z humorem to wszystko czyta się,jest bardzo inteligentnie nawymyślane;)BRAWO!!!
Oj wielkie dzieki za przypomnienie tej kreskówi,to była jedna z moich ulubionych:)tak tam był gadający ptak,zaklęta księzniczka,tylko jej imie pisało sięShirin:)nie,nie,ja wzięłam to z innej bajki bardziej realnej:)z bajki obrony praw człowieka a mianowicie tej,że mam wielki szacunek do 1wszej kobiety prawniczki w historii Iranu Szirin Ebadi,a dokładniej wielkiego szacunku do jej pracy na rzecz dialogu pomiędzy różnymi kulturami i religiami świata, opartego na wspólnych, łączących je wartościach,za całokształt,której to pracy,otrzymała Pokowa Nagrodę Nobla 2003r.
A Twoja Finezja skąd się wzięła?:)mogę snuć domysły:);)
Tak masz rację kierowcom wyobraźnia przydaje się,by nie wylądowac na drzewie;)hihi wiem po sobie:)
Proszę napisz nam kiedyś parę tych Twoich ciekawostek z podań ludowych, fakt,zgadzam się,że to pewna forma ludzkiej historii wierzeń!
Hm..nie znałam tego Konika Garbuska, ale już sobie poczytałam;)super!!!
http://www.teatrpolonia.pl/spektakl-konik-garbusek
Dzięki za polecenie!
znikam bo jutro rano muszę wyjechac służbowo do Szczecina słonecznego:)współczuję deszczowej i zimnej części Polski!Pozdrawiam z upalnej 30stop.od 2 dni Wielkopolski!
PS. Psyche mam podobne odczucia!!! i lubię czytac,to, co Ty masz do powiedzenia jak i pozostali przez Ciebie wymienieni blogowicze:)fakt ostatnio niezły horror zapodałaś;)
Pozdrawiam i ściskam serdecznie Ciebie Psyche i Finezję i chwilowo nieobecnych pozostałych naszych blogowych przyjaciół:)DUŻO SŁONECZKA WAM ZYCZĘ I LETNIEGO CIEPEŁKA!:)
2011-07-06 21:15 | Psyche
Wielkie dzięki finezjo :)))) Zdecydowanie złagodziłaś moje nieco mroczne ostatnio klimaty. Miło jest odwiedzać tego bloga jeśli czyta się TAKIE komentarze. Pisząc to mam na myśli Ciebie, Szirin, Natalię, Trzykropka, Boulego i dyra. Pozdrawiam cieplutko :))))
2011-07-06 20:41 | finezja
Szirin -
(...)lubię sobie tak od czasu do czasu kulturalnie nawymyślać...(...)
Skąd u Ciebie to imię? Szirin, jak pamiętam bajki, to była królewna z Sindbada, zaklęta w ptaka, towarzysząca bohaterowi w jego licznych przygodach.
Fikcja literacka jest po to by płytka wyobraźnia zmieniła się w prawdziwe pole do popisu. W życiu taka wyobraźnia potrzebna jest jak najbardziej kierowcom. Spisuję sobie takie ciekawostki z podań ludowych, bo to też jakby nie patrzeć jakaś historia ludzkich wierzeń.
Polecam "Konika Garbuska" na bezsenne noce.
Hejka!
2011-07-06 19:52 | Szirin
finzejo REWELACJA!!!ta Twoja miniaturka liryczna:) jestem pod wrażeniem Twojej weny twórczej w tym krótkim, rymowanym i dowcipnym wierszyku!!!nisko sie kłaniam w zachywcie i podziwie!super!!!pozdrawiam serdecznie!
2011-07-06 17:44 | A>)
również...och!!
2011-07-06 11:58 | finezja
O, ho, hoooo...
Zatem, bajki najlepiej udają się latem...
Umysł podgrzany wciąż rozpalany
W fatamorgany wir czasem wpada
Że my ułomni, świat wspomni nieraz -
Po to w człowieku myśl nowa wzbiera
By senny romans cudownych chwil
Choć raz prawdziwym zdarzeniem był
Dlaczego?..spytasz mnie przyjacielu...
- Bo tylko miłość jest miarą celu...
i nikt nie zdołał jej jeszcze przeróść
Pozdrawiam
:-)
2011-07-06 00:00 | "wet."
wstawka dla Psyche.lepsze pospijane małolaty w bandzie i zbite szkło,niż zimnokrwista,jadowita szajka spod znaku "jebać żydów tsw".
2011-07-05 23:25 | Szirin
owa MAJA ułuda;)po reinkarancaji;)wyzwoli kiedyś ludzi zachodniej kultury i narodzą się ponownie, jako te symboliczne oświecone słonie;) z mysla,że miłośc prawdziwa to nie ułuda;)czym zyje współczesny skomercjalizowany,prosty i ubogi świat ubrany tylko w dobra materialne,pozbawiony duszy,czucia i szkiełka jak mawiali nasi wieszcze epoki literackiej romantyzmu m.in. A.Mickiewicz ,zatem zyczmy wszystkim mądrej miłości nawet latem spotkanej;),a kto jej nie szuka,niech dobrze się bawi,flirtując i romansując:)każdemu według jego potrzeb i zasług duchowych i cielesnych;)niech się wiedzie;)
Pozdrawiam Cię serdecznie Finezjo!
ps.Psyche Droga!przykro nic dodac więćej w temacie Twojego komentarza,dziękuję za szczegóły,przykro,że z taka gangrena społeczną państwo nie radzi sobie;(((pozdrawim Cię równie ciepło!
2011-07-05 23:22 | Szirin
lubczyk tu nie potrzebny,bo to zbyt romantyczne;)
z drugiej strony, skoro w religii wschodu świat bez końca powstaje, a potem umiera, by odrodzić się na nowo i śmierć tarktuje się jako przejście do innej formy życia,bo każda żyjąca istota podlega reinkarnacji czyli po śmierci odradza się w nowym ciele,zależnie od swoich zasług i win człowiek może się odrodzić jako zwierzę, roślina albo inny człowiek,więc kto wie;)może wielka MAJA-ułudna miłości dzisiejszego świata zachodniej kultury ,która wciąż ma moc utrzymywania ludzi w złudzeniu,ze powierzchowne,luźne bez zobowiązań kontakty bez empatii i wiezi ludzkiej,sa miłością
2011-07-05 23:19 | Szirin
Finzejo!!!
rewelacyjnie zastąpiłaś w opowieści naszego rmffowego Ezopa Pana Roberta!super,świetny tekst!!!i symbolika słonia,i to przesłanie,że miłość, to często pojedynek rozumu z sercem.
Zapewne tak jest,bo Maja w buddyzmie była fakt,matką Buddy,ale w w religii wschodu słowa MAJA oznacza również po prostu coś, czego nie ma, więc parafrazując, kto wie,czy dzisiejszy świat zachodniej kultury nie prowadzi walki rozumu z sercem,kupować,konsumować czy czuć?
coś czego ludzie zachodniej kultury nie chcę czuc prawdziwie,a jednie tworzą sztuczne twory tzw.miłości,łatwy sex bez zobowiązań,powierzchowne kontakty,,które ludzie nazywaja miłością
2011-07-05 00:26 | finezja
Baju, baj...
(w zastępstwie...)
Księżniczka Maja przed narodzinami dziecka śniła o " Białym słoniątku" symbolizującym człowieka wielkiego charakteru i charyzmy. Tak przyszedł na świat BUDDA, a wraz z nim OŚWIECENIE...
Życzę Wam jasnych i przejrzystych nie tylko uczuć w te wakacyjno-urlopowe dni, ale także wszystkich spraw jakie Was w tym czasie dotknąć mogą. Słoń to siła duchowa i wewnętrzny spokój, równowaga potrzebna do racjonalnego myślenia. A jak już się Wam "przypadkiem przydarzy "...miejcie wzgląd na zawód miłosny litując się nad nieszczęśnikami, a czym prędzej pobiegnijcie przyrządzić im owe lekarstwo "kojące zmysły" - lubczykiem - zwane.
Zważcie li tylko, by wpierw na siebie spojrzeli ( pech i nieszczęścia chodzą ponoć parami, więc...nic dodać, nic ująć...)
Miłość, to często pojedynek rozumu z sercem.
Powodzenia :-)
2011-07-02 06:48 | Psyche
Szirin, po prostu banda pijanych małolatów poniszczyła ludziom samochody, wyrywała płyty chodnikowe i rzucała butelkami i kamieniami - dzieje się to od jakiegoś czasu. Pozdrawiam :))))
2011-07-01 22:11 | Szirin
Hm...Psyche rozumiem Twoje wzburzenie,i zapewne masz rację,ale możesz Droga Psyche konkretniej opisać tą sytuację,bo trudno cokolwiek skomentować nie znając faktów,co?i jak?po koleji wydarzyło się??opisać to zdarzenie?bardzo mnie to ciekawi,by zrozumieć to,co napisałaś swoje odczucia po zajściu...
2011-07-01 21:59 | Psyche
Cóż, moim skromnym zdaniem ta historia ( nie powinna się w ogóle zdarzyć ! ) nie ma dobrego zakończenia - taki element, spoza nawiasów społeczeństwa uważa, że tak wygląda dobra zabawa nie biorąc pod uwagę tego, że robią komuś krzywdę - zwłaszcza małemu dziecku. Bo co ich to obchodzi ? Przecież oni super się bawią i reszta się nie liczy. Oby jak najmniej było tego lata takich " przygód cieniem prze-słonionych ". Pozdrawiam :))))
2011-07-01 15:45 | Szirin
No witaj wreszcie Dyr!!!,Ciebie to już wieki nie było na blogu!!!super,że odezwałeś się,bo bez Ciebie tez nudno jak i bez Bouliego!bo same kobiety opanowały blog;)i nie ma męskiego punktu widzenia!fajnie by było gdybyście z Boulim zostali na dłużej z nami!
A przytoczony przez Ciebie Dyr. Akapit to z wiersza Ani Świerczyńskiej przearanżowany też jako piosenka dla dzieci:)
Były raz sobie cztery słonie,
małe, wesołe, zielone słonie,
każdy z kokardką na ogonie,
hej, 4 słonie.
Cztery słonie, zielone słonie
każdy kokardkę ma na ogonie
ten pyzaty, ten smarkaty
kochają się jak wariaty.
Płyną przez morza cztery słonie,
małe , wesołe, zielone słonie
oj, gwałtu, rety, jeden tonie
smarkaty tonie!
Na pomoc biegną mu wszystkie wnet,
za trąbę ciągną go i za grzbiet
i wyciągnęły z wody go
więc strasznie rade są.
Trzykropku słonie lubią też trawę i sianko:), i czerwone buraki i gałęzie drzew:)
Miłego weekendu życzę wszystkim,a zwłaszcza Natalii przyjemnych wrażeń z koncertu Scorpionsów w Tarnowie!:)Pozdrawiam ciepło!choć de facto temperatury iście wczesnowiosenne;)a nie letnie;)
ps. Psyche,bardzo przykra sytuacja i współczuję ..mam nadzieję,że wszystko dobrze skończyło się?napisz proszę na blogu!
2011-07-01 01:43 | Psyche
Zapomniałałam dodać, że jestem w szoku - więc chyba naprawdę jestem
2011-07-01 01:34 | Psyche
Właśnie wracam od sąsiadki, której pseudokikice Cracovii zabililby 2 letniego synka wybijając szybę w oknie....
2011-06-30 23:01 | dyr
cztery słonie, zielone słonie, każdy kokardkę ma na ogonie...
2011-06-30 19:44 | ...
słonie to lubią słońce, mandarynki i pomarańcze, pomarańcze i mandarynki...
2011-06-29 23:52 | Szirin
Dobre Bouli;):) z tymi czerwonymi jak korale jarzębiny- oczami słonia;)hihi
Super,że wróciły Ci reminiscencje życiowe;),BARDZO CIESZĘ SIĘ,że nie tylko te z dzieciństwa:)ale przypomniałeś sobie i o blogu Roberta Konatowicza!bardzo ciesze się,że WRÓCIŁEŚ!!!!super!bez Ciebie było nudno,bez Twoich komentarzy!!!!i popraw mi się chłopaku na przyszłośc;):),nie znikaj na tak długo!!!!:)pozdrawiam upalnym wieczorem końca czerwca:)
2011-06-29 22:51 | bo pofruniesz 2
przystopuj pierdzioch bo pofruniesz
2011-06-29 15:28 | Bouli
A dlaczego słoń ma czerwone oczy? Żeby się chować w jarzębinie. A widział Pan słonia w jarzębinie? Nie! To znaczy, że się świetnie schował! (taka reminiscencja z lat dziecinnych) Wakacyjne pozdrowienia
2011-06-28 21:09 | asik
...a mi tęskno za Inwazją Mocy...tyle się wtedy działo, to były świetne letnie imprezy!!! pozdrawiam :)
2011-06-27 19:55 | Szirin
Rewelacyjny wpis Panie Robercie na odchodne na wypoczynek!jaki bogaty merytorycznie w żartobliwe puenty;)super!z wielka przyjemnością przeczytałam,oglądnęłam The Beatles With A Little Help From My Friends i Andrzeja Dąbrowskiego Do zakochania jeden krok;)dzięki za przypomnienie tych perełek muzycznych .I de facto przearanżowanie utworu Betalesów przez Joe Cokera jest super,przynajmniej dla mnie 100% lepsze od oryginału!Apropos to idealnie nadaje się do niedawnego tematu referatu Natalii:) aranżacje i przeróbki muzyki świętokradztwo, plagiat czy pożyteczne działania?:) Owe prawdy o słoniach słyszałam za kierownicą ,na antenie podczas Pana środowego wieczoru na fali,gdy wracałam z Płocka,uśmiałam się wtedy nieziemsko!najlepszy jest słoń wzdychający;)hihi
Życzę zatem Panu owocnego słuchania letnich przygód cieniem prze-słonionych;)Udanego urlopu i czekamy za Panem z wielką niecierpliwością!Przyjemności urlopowych!
Pozdrawiam serdecznie!
2011-06-27 11:15 | Psyche
Miłej przygrywki urlopowej :)))) i oby żaden ze słoni nie przydepnął Panu na ucho ;))))
http://www.youtube.com/watch?v=z0CLwp_EKZg