Kosmiczna pomyłka
W jednym z tygodników, bodaj w Newsweeku, znaleźć można dowód na to, że nic w przyrodzie nie ginie, również to co mówimy. Już wyjaśniam o co chodzi... chodzi o fale elektromagnetyczne, telewizyjne i radiowe, niosące naszą radosną, słowną twórczość.
Z fizyki pewnie niektórzy pamiętają, prędkość rozchodzenia się fal jest dość znaczna... Ale jeszcze większe są kosmiczne odległości i dlatego wyemitowane z Ziemi sygnały telewizyjne zmierzają gdzieś w kosmiczny niebyt z prędkością światła, ot choćby telewizyjna transmisja obrad Okrągłego Stołu z 1989 roku powoli zbliża się do Vegi (przekaz telewizyjny wizyty Jana Pawła II z 1979 już Vegę dawno minął )
No i mimo że chyba wszyscy z tego zdajemy sobie sprawę, nie będę ukrywał, że po przeczytaniu tej informacji nieco się zafrasowałem, próbując sobie przypomnieć co i kiedy „niechlubnego” powiedziałem...
I cóż... z moich obliczeń wynika, że do Alfa Centauri, czyli gwiazdy zdecydowanie bliższej od Vegi zbliżają się powoli fale niosące moją prognozę pogody przyniesioną o 3:30 w nocy przez jedną z asystentek. W pogodzie było „dżdżysto na Żywiecczyźnie”, co jak nietrudno się domyślić o 3:30 musiało się zakończyć spektakularną porażką.... Proszę zresztą spróbować samemu...
I dlatego sobie życzę prognoz łatwych do wymówienia, a Wam.... łatwych do zniesienia. Co o tej porze roku pewnie bardzo się przyda.
Nie tylko zresztą prognoz pogody....
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Dziękujemy!