Krótki przewodnik emerytalny
Pokrzepiony wiadomością, że po sześćdziesiątce nie grozi nam nuda – w końcu do 67 lat będziemy pracować w pocie czoła - zacząłem się zastanawiać, jak zagospodarować pozostałe 4 lata. Już wyjaśniam, o co chodzi… Pozostałe po odjęciu od 71 lat (zgrabnie nazwana - średnia oczekiwana długość życia) właśnie wspomnianych 67 lat.
Jedna rzecz jednak od początku nie dawała mi spokoju. Czy aby na pewno 71 lat? Może więcej? Tylko jak to sprawdzić…
Z pomocą oczywiście przyszedł Internet. W końcu znaleźć można w nim wszystko. Od kalkulatora, który umożliwia obliczenie kiedy pojawi się na naszej głowie łysina, aż po narzędzia zdecydowanie poważniejsze a mianowicie kalkulator długości życia. I tu oczywiście należy uważać, bo kalkulator kalkulatorowi nierówny. Ale w końcu znalazłem taki, który nie oszukiwał, przynajmniej na pierwszy rzut oka, i po raz kolejny przystąpiłem do kalkulowania…
Po przedarciu się przez pytania ogólnorozwojowe (wiek i płeć), kraj zamieszkania (?) doszedłem do wniosku – łatwizna…
Niestety, jak to zwykle bywa, gdy o czymś pomyślimy w kategoriach łatwizny – zaczynają się schody…
- How would you characterize your sleep habits? – zapytał kalkulator, co od razu spowodowało konsternację… Na szczęście wśród dostępnych opcji znalazłem neutralne „It Could Be Better” – No pewnie… zawsze może być lepiej. Ale pewnie też ze dwie dychy od wyniku właśnie odjęło…
Odpowiedzi dotyczące liczby papierosów, alkoholu, ciśnienia, zapinania pasów(?), ochrony przed słońcem, jedzenia frytek i chipsów, czerwonego mięsa, grillowania, ciśnienia krwi litościwie pominę przechodząc od razu do wyniku.
65 lat. Szału nie ma…
No i trochę w geście protestu postanowiłem wypełnić ów test raz jeszcze zaznaczając tym razem najgorsze odpowiedzi, jakie były do dyspozycji. Świetnie się zresztą przy tym bawiąc.
Tu wynik okazał się jeszcze bardziej zaskakujący: oczekiwana długość życia 33 - stwierdził beznamiętnie kalkulator. Co oznacza, przyjmując ów wynik bezkrytycznie, że od kilku lat jestem tzw. martwą duszą…
Redakcja RMF FM nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmf.fm.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Dziękujemy!