
![]() 1. That Was Just Your Life 2. The End of the Line 3. Broken, Beat & Scarred 4. The Day That Never Comes 5. All Nightmare Long 6. Cyanide 7. The Unforgiven III 8. The Judas Kiss 9. Suicide & Redemption 10. My Apocalypse |
![]() 1. Frantic 2. St. Anger 3. Some Kind of Monster 4. Dirty Window 5. Invisible Kid 6. My World 7. Shoot Me Again 8. Sweet Amber 9. The Unnamed Feeling 10. Purify 11. All Within My Hands |
![]() DISC 1: 1. The Ecstasy of Gold 2. The Call of Ktulu 3. Master of Puppets 4. Of Wolf & Man 5. The Thing That Should Not Be 6. Fuel 7. The Memory Remains 8. No Leaf Clover 9. Hero of the Day 10. Devil's Dance 11. Bleeding Me DISC 2: 12. Nothing Else Matters 13. Until It Sleeps 14. For Whom the Bell Tolls 15. -Human 16. Wherever I May Roam 17. The Outlaw Torn 18. Sad But True 19. One 20. Enter Sandman 21. Battery |
![]() CD 1: 1. Free Speech for the Dumb 2. It's Electric 3. Sabbra Cadabra 4. Turn the Page 5. Die, Die My Darling 6. Loverman 7. Mercyful Fate 8. Astronomy 9. Whiskey in the Jar 10. Tuesday's Gone 11. The More I See 12. Helpless CD 2: 13. The Small Hours 14. The Wait 15. Crash Course in Brain Surgery 16. Last Caress/Green Hell 17. Am I Evil? 18. Blitzkrieg 19. Breadfan 20. The Prince 21. Stone Cold Crazy 22. So What 23. Killing Time 24. Overkill 25. Damage Case 26. Stone Dead Forever 27. Too Late Too Late |
![]() 1. Fuel 2. The Memory Remains 3. Devil's Dance ics 4. The Unforgiven II 5. Better Than You 6. Slither 7. Carpe Diem Baby 8. Bad Seed 9. Where The Wild Things Are 10. Prince Charming 11. Low Man's Lyric 12. Attitude 13. Fixxxer |
![]() 1. Ain't My Bitch 2. 2x4 3. The House Jack Built 4. Until It Sleeps 5. King Nothing 6. Hero of the Day 7. Bleeding Me 8. Cure 9. Poor Twisted Me 10. Wasting My Hate 11. Mama Said 12. Thorn Within 13. Ronnie 14. The Outlaw Torn |
![]() 1. Enter Sandman 2. Sad But True 3. Holier Than Thou 4. The Unforgiven 5. Wherever I May Roam 6. Don't Tread on Me 7. Through the Never 8. Nothing Else Matters 9. Of Wolf & Man 10. The God That Failed 11. My Friend of Misery 12. The Struggle Within |
![]() 1. Blackened 2. ..And Justice for All 3. Eye of the Beholder 4. One 5. The Shortest Straw 6. Harvester of Sorrow 7. The Frayed Ends of Sanity 8. To Live is to Die 9. Dyers Eve |
![]() 1. Battery 2. Master of Puppets 3. The Thing That Should Not Be 4. Welcome Home (Sanitarium) 5. Disposable Heroes 6. Leper Messiah 7. Orion 8. Damage, Inc. |
1984 Ride the Lightning recenzja ↓ ![]() 1. Fight Fire With Fire 2. Ride The Lightning 3. For Whom the Bell Tolls 4. Fade to Black 5. Trapped Under Ice 6. Escape 7. Creeping Death 8. The Call of Ktulu recenzja Wydarzenie to nie było poprzedzone licznymi znakami. W zasadzie otrzymaliśmy wcześniej jedynie drobną wskazówkę - jeden z dziesięciu utworów na debiucie – „The Four Horseman”. Nie sądzę jednak, by ktoś był przygotowany na to, co miało miejsce w 1984 roku. Nie, to nie meteoryt uderzył w Ziemię, ani nie ukazał się nam Jezus, czy inny Budda. Nie byli to też kosmici ani wojna atomowa. Tym wielkim wydarzeniem było wypuszczenie do sprzedaży niepozornego kawałku czarnego winylu, na którym zapisane były ścieżki muzyczne największego dzieła amerykańskich Thrasherów. Mowa tu o „Ride The Lightning” autorstwa Metalliki. Podobnej rangi wydarzenie, w którym miałyby brać udział te osoby nie miało już mieć miejsca.
Ale po kolej. Oto mamy rok 1983 - wydana przez Metallikę płyta „Kill’em All” otrzymuje pochlebne recenzje, a wszyscy czekają na więcej materiału spod szyldu tejże kapeli. Czy mogli przypuszczać, co otrzymają? Być może. Tymczasem już w rok później światło dzienne ujrzał nagrany pod okiem Flemminga Rasmussena drugi krążek Amerykanów. Jakie można na jego temat poczynić uwagi kategorii ogólnej? Po pierwsze, brzmienie zespołu wyraźnie ewoluowało, od szybkich utworów spod szyldu „do przodu i jakoś to będzie” przeszło w formę bardziej dojrzałą, starannie zaaranżowaną. Najlepiej chyba charakter tej płyty oddałoby określenie ‘monumentalna’ - takie bowiem serwują nam kompozycje Hetfield i spółka. Na krążku znajdziemy utwory o różnym charakterze - począwszy od szybkich, mocnych thrasherów, jak „Fight Fire with Fire”, czy „Trapped Under Ice”, poprzez wolniejsze, a przez to cięższe „Ride The Lightning”, „For Whom The Bell Tolls” , „Creeping Death”, czy „Escape” (szczególnie dwa środkowe to potężne pociski), skończywszy na dwóch, zupełnie nowych dla Metalliki rodzajach utworów. Mam tu na myśli balladę - „Fade To Black” i złożony utwór instrumentalny - „The Call of Ktulu”. Wydaje mi się, ze każdemu z nich należy się kilka słów opisu: Otwieracz zaczyna się od sympatycznej części akustycznej, po której wybucha mocny, napędzający całość riff. Bez wielkiej filozofii, za to z wielką wprawą utwór gna w wysokim tempie, co chwila gromadząc napięcie w zwrotkach, by wybuchnąć w refrenie. Doskonałe otwarcie albumu przeradzające się w… … ciężki, pancerny “Ride The Lightning”. Tutaj panowie pofolgowali swoim umiejętnościom twórczym, serwując nam całkiem zakręcony, złożony utwór, który zachowuje cały czas duży ciężar, przechodząc od jednego ciężkiego, powalającego riffu, do drugiego, od pierwszych dźwięków wstępu, po ostatni takt. Okraszony niezłymi (jak na Hammeta) solówkami. Prawdziwa legenda jednak dopiero przed nami - komu bije dzwon? Czy istnieje fan Metalu, który nie znałby motywu z tego kawałka? A nie tylko on tworzy świetną całość, dochodzi do tego mistrzowski wstęp ze wspaniałą partią basu oraz utrzymane w apokaliptycznym nastroju zwrotki. Jest to także jeden z dwóch kawałków Metalliki, w którym gra Ulricha wybija się ponad przeciętność. Nie chodzi tu przy tym o tempo, czy dziwne łamańce, ale o hipnotyzujące uderzenia, idealnie wpadające w klimat - smutny, melancholijny, a przy tym thrashowy, niczym sam Szatan. No i mamy pierwszą w historii Metalliki balladę… Niewiele można o niej powiedzieć dobrego, niestety. Ot, metalowy standard, jeżeli chodzi o tego typu utwory, z wyjątkowo kiepskiej jakości tekstem (pasowałby raczej do utworu emo ; |), za to ze świetną partią Hammeta na końcu, może gdyby przerobić tekst i nieco poprawić ‘lżejszą’ jej część mogłoby coś z tego wyjść? Ale zapomnijmy o lekkich dźwiękach, bo właśnie wracamy do pełnej prędkości. Oto Metallica udowadnia, ze potrafi zagrać ostro, a Hammet, że umie zagrać świdrującą solówkę. Utwór krótki i niespecjalnie skomplikowany, za to znakomicie wywołuje chęć na kilka szybkich ruchów głową - tym właśnie jest „Trapped Under Ice” Następnie otrzymujemy dwa wolniejsze kawałki, spośród których zdecydowanie lepszy jest „Creeping Death” ze słynnym „Die - Part” w środku, kiedy to muzycy umiejętnie zwalniają i dodają ciężaru, którego już od początku jest sporo, zaś para potężnych głosów powtarza swoje „Die!” - robi duże wrażenie. Dodajmy do tego fakt, że znowu można pochwalić Kirka (stanowczo ta płyta to okres jego najlepszych dokonań) i otrzymujemy swego rodzaju klasyk. Na sam koniec Amerykanie serwują nam najbardziej monumentalny utwór - trwający niemal 9 minut „Call of Ktulu”, który rozpoczyna się całkiem spokojnie, by przemienić się w dynamiczny i energiczny instrumental, niebędący czczym pokazem umiejętności. Czołową rolę odgrywa w nim napędzający całość bas, do którego dogrywane są riffy i solówki. Gdy i ten utwór dobiega końca, zostawia nas z otwartymi ustami. Płyta ta stanowi najwyższy punkt w karierze Amerykanów; punkt, w którym mieli pomysł, jak grać, nie popadając w przekombinowanie, czy nie idąc z modą, jak to miało miejsce w latach późniejszych. Zawiera osiem znakomicie dopracowanych utworów, powalających bogactwem pomysłów i świetnymi aranżacjami. W pełni ukazuje potencjał, jakim dysponował wtedy ten całkiem młody zespół. Nie da się też zapomnieć, że takie utwory, jak „For Whom The Bell Tolls”, czy „Creeping Death” na stałe weszły do kanonu klasycznych thrashowych utworów.
Szukaj innych recenzji na Mieście Muzyki oraz HeavyMusic.PL (Eruantalon [www.heavymusic.pl]) |
1983 Kill 'em All recenzja ↓ ![]() 1. Hit The Lights 2. The Four Horsemen 3. Motorbreath 4. Jump in the Fire 5. (Anesthesia) Pulling Teeth 6. WhipLash 7. Phantom Lord 8. No Remorse 9. Seek & Destroy 10. Metal Militia recenzja 29 listopada 1981 r. do młodego amerykańskiego zespołu dołączył Cliff Burton. W krótkim czasie zespół ten pożegnał swego gitarzystę i zastąpił go zwerbowanym z Exodusu Kirkiem Hammetem. Tak uformował się jeden z ważniejszych thrash metalowych bandów i w tym składzie grał przez kolejne 4 lata, do tragicznej śmierci wspomnianego basisty.
Oczywiście mam na myśli Metallikę, zaś wspomniany gitarzysta to założyciel Megadeth - Dave Mustaine, zwany Rudym. Nie trzeba było długo czekać, by zespół nagrał swój debiutancki album, na którym znalazły się fragmenty pomysłów nie tylko aktualnych członków zespołu, ale również wyrzuconego niedawno gitarzysty. I mówię tu oczywiście o Kill’em All. Któż nie zna zdobiącej jego grzbiet okładki, prezentującej młotek, krew, czarne tło i drapieżne logo? Na pewno widziało ją wiele osób, nie tylko zainteresowanych ciężką muzyką, ale również t.zw. przeciętnych zjadaczy chleba. Na temat wpływu tego wydawnictwa na rozwój muzyki metalowej zdania są podzielone. Część osób dałaby głowę, że bez niej nikt by nawet nie pomyślał o Thrash Metalu, inne utrzymują, że istotniejszą rolę odegrały takie marki, jak Slayer, czy starsze Venom lub Mötorhead, bądź też inne, mniej znane grupy. Nie tym chciałbym jednak zająć się w mojej recenzji, lecz prezentacją muzyki, jaką na tej płycie znajdziemy. Już od pierwszych dźwięków rzuca się nam w uszy spory pazur, na początku lat 80-tych mógł wywołać niemały szok, a nawet dzisiaj podczas słuchania tej płyty puls przyśpieszyć może do wartości groźnych dla życia i zdrowia. Generalnie utwory utrzymane są w prostym schemacie zwrotka - refren - zwrotka - refren - solo - refren, choć w „Czterech Jeźdźcach” zespół prezentuje swoje bardziej złożone oblicze, które perfekcyjnie rozwinął na „Ride The Lightning”. Na razie jesteśmy wszelako jeszcze w 1983. Patrząc ogólnie, każdy utwór to spora dawka agresji, radości z grania, czystego hałasu i nieskomplikowanych, a łatwo wpadających w ucho partii gitar, czy linii wokalnych. Taki wstęp do „Seek & Destroy” to rzecz niemal idealna, kilka nut, a jaka melodia - nie do zapomnienia, a przy tym ani krztyny nie kiczowata, czy ‘radiowa’. Zresztą każdy pojedynczy riff z tej płyty to rzecz, która cieszy i nie daje się zapomnieć, tak jak inne elementy gitarowego rzemiosła, bez względu na to, czy to gęsta partia gitar, ostra solówka, czy też kilka idealnie dopasowanych power chordów. Znajdziemy tu także kilka czystych killerów, trzymających wysoki poziom przez cały czas trwania piosenki - chociażby otwierający całość „Hit The Light”, Motorbreath, czy Whiplash (inna sprawa to tekst tegoż, a konkretnie ostatnie linijki ; >). Do tego obrazu dodajmy fantastyczny solowy popis Cliffa, pod tytułem (Anesthesia) Pulling Teeth, pokaz niepoślednich umiejętności muzycznych. Produkcja trzyma idealny klimat - nie jest zła, ale ma ten charakterystyczny dla wczesnego Thrashu ‘bród’. Nie można się oczywiście spodziewać tu perfekcyjnych, skomplikowanych, złożonych aranżacji, czy nie wiadomo jak przyjemnych melodyjek, to nie ta szufladka. Nie jest to również ciężar Thrashu a’la „Regin In Blond”. Jednak to nadal Thrash - surowy, szorstki, brudny. Thrash, który bierze młotek i pierze po mordzie, bo taka jego natura. Przy tym Kill’em All stanowi coś o wiele większego niż dobrze zapowiadający przyszłość debiut. To swego rodzaju sentymentalna podróż, podczas której nieraz dobrze pomachamy głową, podróż pełna zapadających w ucho riffów, agresywnych wokali i najeżona killerami, niczym Jeżyk karmelem.
Szukaj innych recenzji na Mieście Muzyki oraz HeavyMusic.PL (Eruantalon [www.heavymusic.pl]) |






