Swoją drogą

Swoją drogą poleca:

"Dopiero w Przemyślu, gdy wieczorem spędzono jeńców do jakiegoś rozbitego fortu strefy wewnętrznej, mógł Szwejk odpocząć w jednej ze stajen artylerii. Leżały tam kupy słomy tak zawszonej, że wszy z łatwością poruszały jej krótkimi źdźbłami (...)"
Łańcut, niegdysiejszy Landshut - czyli granica kraju. Królowie Ludwik Węgierski i Kazimierz Wielki sprowadzili tu całą rzeszę. Rzeszę niemieckich osadników.
Zawsze lubiłem przejeżdżać przez Pilzno - tu jest po prostu ładnie. Znam tu też miejsce z dobrymi lokalnymi hamburgerami, ale że Pilzno doczekało się obwodnicy, dawno tu nie byłem.
Legenda mówi, że królewna Kinga, opuszczając rodzimy Siedmiogród, wrzuciła do jednej z tamtejszych kopalni soli swój zaręczynowy pierścień od Bolesława Wstydliwego. Już w Polsce, gdy kazała kopać sól pod Bochnią, odnalazła ten pierścień w pierwszej wykopanej bryle soli... O legendzie o bocheńskiej kopalni każdy wie, ale nie każdy słyszał o miejscu zwanym ATHROPODA.