Swoją drogą

Swoją drogą poleca:

Od wieków jest to miasto zamknięte na zamek, Co zawsze jest otwarty, bez klucza i klamek. Nad rzeką owe miasto w wielkiej rośnie chwale, Lecz choć jest w nim ta rzeka, nie ma rzeki wcale! Tak, to miasto to Lwów! Tak pisał o nim w "Uśmiechu Lwowa" Kornel Makuszyński, autor Koziołka Matołka. I to właśnie za ów "Uśmiech" i autor, i nawet "Koziołek" byli do 1953 w Polsce zakazani.
Zaraz obok krajowej czwórki, tuż pod murami Klasztoru Dominikanów, znajdziecie słynną Cudowną Studzienkę. Właściwie to Studzienką nazywa się kaplicę, w której znajduje się studnia, głęboka na 18 metrów, z której to czerpie się wodę. Aby się jej napić liczni pielgrzymi przybywają tu od ponad 600 lat.
Dawno, dawno temu Rzeszów był grodem leżącym na niewielkim wzgórku i otoczonym mokradłami. Miasto nie mało miejsca, by się rozrastać, a że kupcy potrzebowali miejsca na magazyny - zaczęli drążyć w ziemi.
Na początku XX wieku w przyzamkowej wieżyczce znaleziono oparty o ścianę szkielet oraz... złoty warkocz. Szkielet pochowano a sam warkocz - do II wojny światowej, kiedy to w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął - można było na zamku oglądać.