Hubert Bisto

Hubert Bisto


kraj: Polska
gatunek: pop, jazz
dekady: 1990, 2000
Rzeszowianin z urodzenia. Z muzyką związny od dziecka. Najbardziej przemawia do niego jazz.

Urodził się w 1980 roku. Śpiewa od szóstego roku życia. Początkowo były to miejskie Domy Kultury i wokalne zespoły szkolne. Szybko jednak okazało się, że jego głos wymaga profesjonalnego warsztatu i przygotowania. Potencjał artystyczny był jednoznaczny. W domu słuchał amerykańskiego popu i klasyków jazzu, więc to jasne, że w dorosłym życiu najbardziej pociąga go właśnie jazz i swing. Nie stroni jednak od innych nurtów muzycznych, jak chociażby rocka, czy soulu. Jednak to właśnie jazz zdominował całkowicie jego późniejsze artystyczne poczynania.

W wieku 15 lat przeniósł się wraz z rodzicami do Ciechocinka. Poznaje Sławomira Małeckiego – gitarzystę zespołu Zdrowa Woda – to właśnie on ustawił Hubertowi wokal. Dorośleje, a razem z nim jego pasja. W jego życiu pojawia się blues, soul i piosenka aktorska, która pomaga mu zdobyć lekkość interpretacji. Już nie chce być jedynie odtwórcą piosenek innych artystów, zaczyna komponować i pisać teksty. Ta właśnie ostatnia umiejętność ułatwi mu dalszą pracę i stanie się sposobem na opisywanie świata.

W roku 1995 występuje w Koninie. Piosenka "Sen o Wiktorii" z repertuaru grupy Dżem daje mu miejsce w finale, choć jeden z jurorów – Mietek Szcześniak sugeruje, że kompozycja jest nazbyt dorosła. Nie zmienia jej jednak, co kończy się odpadnięciem w finale.

Rok później zaczyna naukę gry na fortepianie. Jego pasja twórcza wymaga profesjonalnego przygotowania instrumentalnego. Pojawiają się także pierwsze propozycje współpracy.

W wieku 17 lat podpisuje pierwszy kontrakt z wytwórnią fonograficzną Laser Sound. Uczy się pracy w studio, montażu dźwiękowego, aranżowania. Na rynku pojawia się składanka z muzyką taneczną, na której znajdują się dwa jego utwory, oba z jego tekstami. Nie jest to co prawda wymarzony jazz, ale doświadczenia, których nabył podczas tej pracy okażą się bezcenne. W śląskich rozgłośniach radiowych trafia na listy przebojów. Piosenka "Kara za Grzechy" przez sześć tygodni króluje na 1. miejscu listy przebojów Radia Bytom.

Są pierwsze wywiady, profesjonalne koncerty i pomysły na własną płytę.

Czteroletni kontrakt zostaje rozwiązany. Hubert nie zgadza się na pozostanie jedynie w nurcie muzyki tanecznej. Jego potrzeba tworzenia szlachetniejszych dźwięków jest zbyt mocna. Nie przeszkadza mu to jednak w pisaniu tekstów na płyty artystów związanych z tą wytwórnią. Pisze dla Orabe, Wioletty Miłek, Rapsody.

W 1998 roku występuje w programie "Szansa na Sukces". Rozpoczyna także studia w Toruniu.

Rok później po raz pierwszy jedzie do Opola. Na ten okres przypada także krótka współpraca z wydawnictwem muzycznym Selles. Koncertuje z własnym repertuarem w różnych miastach Polski. Debiutuje jako profesjonalny wokalista. Ma dopiero 19 lat.

Rok 2000 przynosi zmiany. Poznaje Adama Kiliana. Nareszcie jazz. Nagrywa piosenkę "Moja Droga". Muzykę tworzy Adam Kilian, tekst pisze sam. Jest to punkt zwrotny w życiu i muzycznej wędrówce Huberta. Ich wspólna kompozycja trafia na listy przebojów kilku rozgłośni radiowych.

Długoletnia znajomość z krakowską tekściarką i poetką Beatą Jodzis owocuje projektem koncertów muzyki zaangażowanej. Razem tworzą, szukają, piszą piosenki. Beata pisze dla Bohemy, Hubert – jak sam twierdzi, dla zwykłych śmiertelników.

2001 rok przynosi udział w telewizyjnym programie "Droga do Gwiazd". Hubert śpiewa tam piosenkę "Tacy Sami" z repertuaru zespołu Lady Pank. Na stałe przenosi się do Warszawy, zmienia tok studiów. Odtąd cały swój czas wypełnia muzyką.

W 2002 roku jedzie do Szwecji, tam wygrywa Festiwal Młodych Wokalistów Jazzowych. Pisze piosenki dla siebie i innych. Koncertuje w klubach w całym kraju. W poznańskim Pod Minogą i warszawskim Klubie Ego daje recitale. Sale są pełne, w Ego koncerty powtarza jeszcze dwókrotnie. Śpiewa w Katowicach (Muzyczny Klub Scena) i Zakopanem, w Klubie Muzycznym Ampstrong. Koncert w stołecznym Klubie Grund Zero reklamowany jest jako wydarzenie muzyczne w rozgłośniach radiowych.

W roku 2003 zostaje zaproszony jako gość Festiwalu Piosenki Młodej Europy do Gniezna. Koncertuje także w Niemczech, Holandii, Białorusi. Wszędzie przyjmowany jest bardzo ciepło i serdecznie. Fakt, że w Polsce nie jest szerzej znany nie przeszkadza mu w promowaniu własnej twórczości za granicami kraju. Jak sam mówi, muzyka nie zna granic. Dla ludzi nie jest ważne, czy jesteś wielką gwiazdą z platynową płytą na koncie, tylko to, co chcesz dać im tu i teraz. Jeśli jesteś w stanie przykuć ich uwagę, wzruszyć ich, to jesteś gwiazdą... przynajmniej tego wieczoru... Zawsze twierdziłem, że jeśli istnieje choć jeden człowiek, który zechce cię słuchać i który wzruszy się na twoim koncercie – to warto śpiewać. Warto ćwiczyć, pisać piosenki, układać słowa. To taka droga. Taką mam drogę i sam ją wybrałem, no może troche pomógł mi Bóg dając to i owo, ale reszta i tak zależała tylko ode mnie. Nawet jeśli nie zrobię kariery w popularnym tego słowa znaczeniu i tak nigdy nie stwierdzę, że moja przygoda z muzyką stanowi nieudany etap mojego życia. To tak jakbym zgasił sam siebie. Poza tym trudno mówić tutaj o przygodzie, bo to całe moje życie...

2004 rok przynosi nominację do finału przesłuchań 41. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Wykonuje tam piosenkę, do której słowa i muzykę napisała Beata Jodzis. Niestety nie udaje mu się zaśpiewać w Opolu. Niezmiennie jednak koncertuje. Wzbogaca swój zespół o wiolonczelę i kontrabas oraz skrzypce i sekcję dętą. Stara się uzyskać brzmienie podobne do tego jakie wyróżniało artystów jazzowych na początku lat 90. zmienia też sposób śpiewania. Początkowa fascynacja amerykańskim popem wykształciła manierę nadmiernej koloratury. Jednak praca przynosi swoje efekty, teraz brzmi jak klasyk. Może odrobinę musicalowo, ale zdecydowanie klasyk. Głos postanawia uczynić swoim frontowym instrumentem. Na nim bazuje i z nim sie mierzy. Efekt jest fantastyczny. Dodatkowe lekcje śpiewu klasycznego pomagają uzyskać specyficzną barwę. Pełna ciepła i miekkości, a jednocześnie mocną i efektowną. Nieustannie koncerty przeplatane są pracą nad własną płytą, materiałem, który będzie pełnym obrazem jego twórczych pasji. Nawiązuje współpracę z muzykami z całej niemal Europy szukając nowych brzmień i sposobów artystycznego wyrazu.

W roku 2005 kończy studia, to powód dla którego nieco oddalił się od swoich muzycznych zamierzeń i planów. Nie rozstaje się jednak z muzyką na długo. Już w maju tego samego roku wyjeżdża nad Bałtyk, gdzie aż do końca września koncertuje. Pracuje przy projektach innych artystów, wspomnianych wcześniej Beaty Jodzis i Adama Kiliana oraz Bartka Pietrzaka, Dariusza Wolskiego, Agnieszki Krylik, Agnieszki Wodeckiej, Adama Michalaka i wielu innych. Jest również obecny podczas Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Z końcem roku z powodów osobistych zawiesza działalność sceniczną.

Wznawia ją w marcu 2008 roku z zapasem sił i pomysłów. Jego pierwszym krokiem do powrotu ma być udział w konkursie Debiutów 45. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Ze względu na brak nagranego albumu wprowadzonego do sprzedaży decyduje się na udział w eliminacjach do konkursu debiutantów. Ma 28 lat. Nie jest artystą początkującym. Wie, która z muzycznych dróg jest mu najbliższa. Ma za sobą bagaż wielorakich doświadczeń, które wzbogacają go nie tylko jako artystę, ale również jako człowieka. To ważne, bo on sam bardziej ceni sobie szczerość wypowiedzi i prawdę twórczą, niż konsumpcyjny plastik. Podczas eliminacji do konkursu Debiutów śpiewa standard polskiej muzyki rozrywkowej "Bądź Moim Natchnieniem" z repertuaru Andrzeja Zauchy. Mieszankę dobrej muzyki estradowej okraszoną swingującym wokalem.

Dość nieoczekiwanie dostaje zaproszenie do udziału w koncercie zorganizowanym w Wiedniu, w którym uczestniczą młodzi artyści Europy. Wykonuje tam utwór napisany na kanwie Adagio Thomaso Albinoniego. Zostaje przyjęty owacją na stojąco. Ten niewątpliwy sukces przynosi serię koncertów w całej niemal Austrii. Począwszy od Wiednia po Horn.

W czerwcu 2008 roku daje duży koncert na rzeszowskim rynku na zaproszenie Prezydenta Miasta Rzeszowa, a później zaproszenie do nagrania płyty pod przewodnictwem Polskiego Radia Rzeszów, prezentującej dorobek artystów podkarpacia. Płyta Muzyczne Barwy Podkarpacia rozchodzi się w 20-tysiecznym nakładzie. Płytę promuje wielki koncert otwierający Światowy Festiwal Zespołów Polonijnych. Występ Huberta zostaje okrzyknięty wydarzeniem koncertu, na stronach internetowych zaroiło się od komentarzy wyrażających zachwyt i chęć kolejnego koncertu Huberta.

W sierpniu zostaje nominowany do nagrody dla Młodych Talentów w Wiedniu. Finał tego festiwalu ma miejsce 17 września. W konkursie bierze udział 22 artystów z całej Europy. Po raz pierwszy nominowano Polaka. Decyzją jury festiwalu Hubert zdobywa Grand Prix. Zaraz po powrocie do Polski bierze się do pracy i koncertuje. Pierwszy koncert ma miejsce w rzeszowskim Klubie Muzycznym Kwadrat. Na tydzień przed datą koncertu nie ma wolnych miejsc. Opinie na temat jego występu przeczytać można na stronach internetowych i forum oraz blogu, który od niedawna prowadzi. Kalendarz jego koncertów zaplanowany jest w tej chwili do lutego. W listopadzie koncertuje w Paryżu na zaproszenie ekipy francuskiej mającej podczas konkursu w Wiedniu swojego reprezentanta. Pod koniec roku znów wyjeżdża do Austrii, gdzie powoli przyjmowany jest jak gwiazda. Po wygranej w Wiedniu zaproponowano mu natychmiastowe nagranie płyty w Austrii. Hubert jednak nie jest zachwycony tą perspektywą. Woli nagrywać i pracować w Polsce. Jeszcze w listopadzie jego twarz ozdobi okładki dwóch muzycznych czasopism w Austrii i Paryżu.

W lutym 2009 roku w Filharmonii Rzeszowskiej obył się wspólny koncert Huberta Bisto i Edyty Górniak. Sala była pełna, a wspólne wykonanie Dumki na Dwa Serca nagrodzono owacją na stojąco. Utwór "Bo Warto Wierzyć" w wykonaniu Huberta stał się oficjalnym Hymnem Łuczniczych Halowych Mistrzostwa Świata Rzeszów 2009. 27 lutego ukazał się oficjalny singiel z tym utworem, a 2 marca teledysk do tej kompozycj

Na przełomie września i października nawiązuję współpracę z Mariuszem Szabanem. Powstaje "TIME" – z tym utworem Hubert stara się o miejsce w preselekcjach krajowych konkursu Eurowizji. Do dnia dzisiejszego jest to najczęściej słuchana propozycja. Od momentu publikacji słuchało go ponad 82 tysiące ludzi. Singiel z piosenką rozchodzi się w ciągu dwóch dni od premiery. Od momentu ukazania się informacji o staraniach eurowizyjnych gazety pisały o nim 37 razy, jego koncert telewizja emitowała czterokrotnie, ogromna ilość tekstów i komentarzy internetowych, 36 koncertów, kalendarz koncertowy zajęty do września 2009.

Latem 2009 ukaże się debiutancki album.

Hubert Bisto Śpiewa Bukartyka
Hubert Bisto Śpiewa Bukartyka
1. pomiędzy mną a mną • 2. taki tam grzech • 3. śniadanie na tapczanie • 4. podpalony most (piosenka o przyjaźni) • 5. durna miłość • 6. czuję że umrę • 7. piękno nie znosi konkurencji (żonie Marcie – autor) • 8. cokolwiek się stanie • 9. szkło na podłodze • 10. nie wszystko na sprzedaż
Białe z Czarnym  2009
Podpalony Most  2009
Time  2009
Śniadanie na Tapczanie  2009