SoShy / fot. oficjalna strona artystki

SoShy


kraj: Francja
gatunek: pop, R&B, soul, alternatywny rock
dekady: 2000
Naprawdę nazywa się Deborah Epstein. Francuska piosenkarka i autorka tekstów. Na swoim koncie ma współpracę z Chrisem Cornellem, Timbalandem oraz Nelly Furtado. Jej muzyczni idole to między innymi Stevie Wonder, Bob Marley, Wyclef Jean, The Roots, Erykah Badu, Lauryn Hill, Mary J. Blige, Otis Redding, Ray Charles, Aretha Franklin, Michael Jackson, Ella Fitzgerald, Aerosmith oraz Elvis Presley.

Urodziła się 14 września 1982 roku. Od dziecka interesowała się muzyką. Zaczęła śpiewać w wieku ośmiu lat. Nie licząc pracy z Ronem Andersonem, trenerem emisji głosu - nigdy nie pobierała ponadto żadnych profesjonalnych lekcji.

Na pytanie, jak wygląda w jej przypadku proces tworzenia piosenek – przekornie odpowiada, że nie ma go w ogóle. Oczywiście nie jest to prawdą, a wszystko uzależnione jest od tego, z kim akurat przyszło jej pracować. Gdy tworzy samodzielnie – cała praca opiera się na seriach beatów lub jamowaniu. W ten sposób powstaje linia melodyczna. Teksty pojawiają się natomiast o wiele wolniej i jest to raczej żmudny etap, bo jak podkreśla artystka – chce w kompozycji uzyskać wizualną całość. W efekcie zmierza do skonstruowania raczej opowieści, często z elementami autobiograficznymi, niż luźnego tekstu „o niczym”. Z drugiej strony bardzo pilnuje, by konstrukcja przekazu była prosta, co czasem jest trudne do pogodzenia. Rzecz wygląda inaczej, gdy pracuje z innymi artystami. Wtedy to im oddaje stery tworzenia, a sama reaguje na ich pomysły, będąc niejako z boku. Liczy również na to, że taka współpraca prowadzi do twórczej wymiany pomysłów i dzięki temu można uzyskać naprawdę unikalną piosenkę.

Na co dzień słucha bardzo różnej muzyki – począwszy od jazzu (Billie Holiday, Ella Fitzgerald, Louis Amstrong, Chet Baker, Nina Simone, Duke Elligton, Ray Charles), przez hip hop (Wu-Tang Clan, The Roots, Eminem, 50 Cent, Kanye West, Nas, Beastie Boys, Outkast, Public Enemy, LL Cool J, Dr. Dre, Snoop Dogg, Talib Kweli, Lil’ Kim), a skończywszy na wybuchowej mieszance popu, rocka, urban popu, R&B (Kelis, Aaliyah, Nelly Furtado, Gorillaz, Amy Winehouse, Justin Timberlake, Beyoncé, Jennifer Lopez, Ciara, Brandy, John Legend, Lenny Kravitz, Coldplay, Alanis Morissette, Madonna, Elton John, The Beatles).

Podkreśla również, że uwielbia charakterystyczne regge’owe „bujanie”, szczególnie przy piosenkach Boba Marley’a, Petera Tosha, Seana Paula, Damiana Marley’a i Alpha Blondy. Nie stroni też od mocniejszych brzmień w wykonaniu takich wykonawców, jak Metallica, Aerosmith, Rolling Stones, Rage Against The Machine, Nirvana, Santana, Jimi Hendrix, Led Zeppelin, Toto, Linkin Park, Limp Bizkit i Yes - jednego z jej ulubionych zespołów.

Zaraz też dodaje, że nie stroni od electro house i techno w wykonaniu Ericka Morillo, Derricka May’a, DJ-a Hella, Plastikmana, Carla Coxa, Daft Punk, Cassiusa oraz Miss Kittin.

Gdy wspomnieć, że fascynuje ją twórczość francuskiego kompozytora ery Romantyzmu - Hectora Berlioza (nazywa go „mrocznym”), a jej ulubione opery to „Wesele Figara” Wolfganga Amadeusza Mozarta oraz „Traviata” Giuseppe Verdiego – wyłania się z tego fascynujący obraz tej młodej artystki, o naprawdę imponujących zainteresowaniach muzycznych.

By pomieścić wszystkie swoje ulubione kompozycje – potrzebuje kilku przenośnych sprzętów, które zresztą ma zawsze przy sobie. Będąc w podróży, na samą muzykę przeznacza aż dziesięć walizek!

Gdyby tylko było to możliwe – chciałaby spotkać się z Aaliyah, Jimim Hendrixem, Sergem Gainsbourgiem, Billiem Holiday’em, Tupakiem, Zygmuntem Freudem. Z żyjących – marzy o spotkaniu Prince’a, Dalai Lamy, Seana Penna, Stevena Spielberga oraz jak kiedyś stwierdziła – „boskiego” Ala Pacino.

Prywatnie jest wielką fanką tatuaży – ma ich sześć na swoim ciele, a planuje kolejne dwa. Przywiązuje do nich wielkie znaczenie, nazywając je składnikiem swojej osobowości i historii. One ją identyfikują i są jej immanentną częścią.

Słuchaj w serwisie RMF ON:

RMF Bravo