Fryderyk Chopin

Fryderyk Chopin

 
kraj: Polska
gatunek: klasyczna

Naprawdę nazywał się Fryderyk Franciszek Chopin. Najwybitniejszy polski kompozytor. Przedstawiciel epoki Romantyzmu w muzyce. Nazywany „poetą fortepianu”. Twórca tak zwanej narodowej szkoły polskiej. Twórca 16 polonezów, 57 mazurków, 19 nokturnów, 4 scherzów, 4 ballad, dwóch cyklów etiud, 24 preludiów, 3 sonat, 2 koncertów (na fortepian i orkiestrę), a także sonaty wiolonczelowej, cyklu pieśni i tria fortepianowego.

Urodził się 22 lutego lub 1 marca 1810 roku we wsi Żelazowa Wola, w majątku hrabiego Fryderyka Skarbka. Wątpliwości, co do daty, wynikają prawdopodobnie z błędu organisty w kościele parafialnym w Brochowie, w którym chrzczono przyszłego kompozytora. Sam Fryderyk i jego najbliżsi, zawsze podawali jako datę urodzenia – 1 marca. Niedługo potem cała rodzina przeniosła się do Warszawy, gdzie zamieszkała w pałacu Saskim. Znajdowało się tam Liceum Warszawskie, nowe miejsce pracy ojca Fryderyka, Mikołaja.

Naukę gry na fortepianie rozpoczął mając niecałe pięć lat. Pierwszą nauczycielką była matka, a od 1816 roku pałeczkę przejął Czech, Wojciech Żywny. Chłopiec uczył się techniki gry – tradycyjnego ułożenia ręki, panowania nad zbytnim unoszeniem grzbietu dłoni nad klawiaturą, a także tak zwanych palcówek, czyli płynnego przebiegania po klawiszach. Repertuar dobierany był pod kątem baroku i klasycyzmu – Fryderyk poznawał dzieła Bacha, Haydna, Mozarta oraz Hummla. Po latach widać było, że odcisnęło to na nim wielkie piętno – bardzo lubił wracać do dawnych twórców, a także wciąż rozwijał swoją własną technikę gry, co niewątpliwie odróżniało go od reszty współczesnych mu kompozytorów. Uderzał w klawiaturę tymi palcami, którymi było mu najwygodniej, a nie tymi, zalecanymi przez podręczniki. Następnym nauczycielem był Wilhelm Wacław Würfel. W efekcie, nie mając jeszcze siedmiu lat – Fryderyk miał już na swoim koncie kilka polonezów, w których zapisywaniu pomagał mu ojciec z Żywnym. Jego sława rosła – dzięki takim protektorom, jak hrabia Skarbek i Żywny – kompozycje chłopca trafiały do różnych domów, także poza granicami Warszawy. O jego popularności niech świadczy fakt zaproszenia go do Pałacu Namiestnikowskiego, gdzie niejednokrotnie występował przed Wielkim Księciem Konstantym.

W 1817 roku ukazał się drukiem jego pierwszy utwór – polonez g-moll, dedykowany siostrze hrabiego Skarbka, prawdopodobnie dlatego, iż ten pokrył koszty druku. W tym czasie powstał także polonez b-dur oraz „Marsz Wojskowy”, ale zostały one wydane dopiero po jego śmierci. Rok później w „Pamiętniku Warszawskim” pojawiła się wzmianka o Fryderyku, jako „prawdziwym muzycznym geniuszu”. W lutym następnego roku, ośmioletni Chopin zagrał pamiętny koncert w Paacu Kuznowskich, a zachwyceni malcem liczni widzowie uznali, że „oto nadchodzi następca Mozarta”.

W latach 1823-26 Chopin pobierał naukę w Liceum Warszawskim, a także zwiedzał dawne ziemie polskie. Z tych wojaży powstawały takie smaczki, jak słynne „Kuriery Szafarskie”, czyli listy do rodziców, będące znakomitą parodią „Kuriera Warszawskiego”. Wielu biografów uważa zresztą, że był wszechstronnym geniuszem, wykazywał uzdolnienia nie tylko muzyczne, lecz także malarskie, literackie i aktorskie (miał szczególną łatwość do parodiowania ludzi). Kolejnym etapem jego edukacji była warszawska Szkoła Główna Muzyki, w której, pod okiem Józefa Elsnera, uczył się kontrapunktu i harmonii. Szybko jednak okazało się, że tak pojętnego ucznia nie ma już czego uczyć, więc… zwolniono go z zajęć. Zresztą, sam Elsner oświadczył, że na tym jego rola, jako nauczyciela musi się skończyć. W 1826 roku, po raz pierwszy wyjechał za granicę, do Berlina. Kolejną podróż odbył trzy lata później, do Wiednia, gdzie dzięki Würflowi nawiązał kontakty z tamtejszym środowiskiem muzycznym. Przełożyło się to na świetnie przyjęte koncerty, a także pierwsze zagraniczne publikacje.

Na początku listopada 1830 roku na zawsze opuścił ziemie polskie, przez Wrocław udał się do Drezna, potem do Monachium i wreszcie Paryża. W trakcie tej podróży powstał „Dziennik stuttgarcki”, dokumentujący jego reakcję na wieść o upadku powstania listopadowego. To właśnie wtedy miały powstać pierwsze ogólne zarysy późniejszej „Etiudy Rewolucyjnej”, a także coraz mocniej zaczął ujawniać się dramatyzm, tak charakterystyczny dla jego dojrzałej twórczości.

Pod koniec lutego 1832 roku dał pierwszy, ze swoich dziewiętnastu publicznych koncertów w Paryżu. Na widowni siedział między innymi Franciszek Liszt, który, podobnie, jak reszta, był pod ogromnym wrażeniem Polaka. Nazajutrz wszyscy wydawcy dobijali się do kompozytora z propozycjami kupna utworów i w ten sposób – Chopin zaczął wieść życie wirtuoza, mógł sobie pozwolić na bardziej komfortowe mieszkanie, a także bywanie na salonach w charakterze gościa. Zaprzyjaźnił się ponadto z wybitnymi muzykami, jak Liszt, Berlioz, czy Bellini. Z czasem ten rozrzutny styl bycia zmusił go do dawania korepetycji z gry na fortepianie. Mimo wysokich wymagań i łatwego wpadania w nerwy - nie mógł narzekać na brak uczniów. Tymczasem jego wirtuozeria zaczęła ustępować regularnemu komponowaniu, a także ściślejszym kontaktom z polską emigracją, między innymi Norwidem i Mickiewiczem i generałem Bemem.

Podczas pobytu w Hiszpanii, do której wyjechał razem z George Sand i jej dziećmi, zaczął pluć krwią, a jego choroba nasiliła się. Gdy stan zdrowia kompozytora poprawił się na tyle, że mógł zdecydować się na podróż – wszyscy wrócili do Francji i zamieszkali razem, w posiadłości należącej do Sand. Mimo lepszego samopoczucia – relacje między nimi zaczęły się psuć. Złożyło się na to nie tylko wydanie przez kobietę słynnej książki „Lukrecja Floriani”, w której wielu współczesnych i potomnych widziało satyrę na kompozytora (Chopin zachował się jak prawdziwy gentleman i nie komentował sprawy), lecz także konflikt między córką George Sand, Solange, a matką, w którym muzyk stanął po stronie młodej dziewczyny. W efekcie, rozwścieczona kobieta zerwała z Chopinem. Ten – wpadł w depresję (wtedy nazywało się to melancholią), która, wraz z postępującą chorobą odcisnęła się głębokim piętnem na jego ostatnim okresie twórczości. Nie skomponował już żadnego większego utworu, a jedynie miniatury.

Gry wybuchła we Francji Wiosna Ludów – kompozytor wyjechał na krótko do Wielkiej Brytanii. Niestety jego stan nie uległ poprawie, można nawet powiedzieć, że wyspiarskie wilgotne powietrze było jednym z najgorszych pomysłów, jakie mógł podsunąć ktoś z przyjaciół. Po powrocie do Francji niestety nie było lepiej. Jesienią 1848 roku zmarł homeopata Jean-Jacques Molin, którego zabiegi przynosiły Chopinowi widoczną ulgę. Nowi lekarze, zalecający zmianę klimatu, mniej pracy, a przede wszystkim zmianę diety, na kuriozalną z punktu widzenia kompozytora, bo nie zawierającą kawy, lecz kakao, też nie spisywali się lepiej.

Był już słaby fizycznie, ograniczył więc dawanie lekcji do uczniów najbardziej zaawansowanych, w tym Delfinie Potockiej i Marii Kalergis (muzie Norwida). Przyjmował jednak gości, (szczególnie często bywał u niego malarz Delacroix), urządzał wieczorki, podczas których śpiewała Delfina Potocka, a on sam grał na fortepianie. W lecie zalecono Chopinowi opuszczenie stolicy Francji, a wszystko przez szalejącą epidemię cholery oraz upał, który utrudniał mu oddychanie. Przyjaciele zapewnili artyście dyskretną opiekę służby, by ta czuwała nad nim szczególnie w nocy, gdy nasilały się ataki kaszlu. Kiedy zaczęły puchnąć mu nogi i krwotoki były już coraz obfitsze, wezwany lekarz przepisał mu taki zestaw lekarstw, po którym kompozytor zorientował się, że umiera.

Chopin zmarł 17 października 1849 roku w Paryżu, w mieszkaniu przy Place Vendôme 12. Został pochowany na cmentarzu Père Lachaise, a jego serce, zgodnie z wolą kompozytora, znajduje się w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Jego życie w przejmujący sposób oddaje niezwykły nekrolog, autorstwa Cypriana Kamila Norwida, jaki ukazał się w Dzienniku Polskim – „Rodem Warszawianin, sercem Polak, a talentem – Świata Obywatel”.

Jego twórczość można podzielić na trzy okresy – tak zwany wczesny (do 1830 roku), pod wpływem polskiej tradycji dworskiej i folkloru (między innymi Michała Kleofasa Ogińskiego) oraz europejskiego wczesnego Romantyzmu (na przykład Carla Marii von Webera). Słychać w nim sporo młodzieńczej wirtuozerii i form klasycznych, jak choćby rond, sonat, wariacji i koncertów. Drugi okres (do 1839), w którym ostatecznie skrystalizował się jego styl – romantyczny i narodowy, dojrzały i dramatyczny w wyrazie. Natomiast w okresie schyłkowym (między 1840 rokiem a śmiercią artysty dziewięć lat później) dominują rozbudowane sonaty, a dotychczas jednoczęściowe utwory teraz uległy powiększeniu. Wielu ówczesnych słuchaczy uważało je za zbyt „trudne” w odbiorze, dziś powiedzielibyśmy raczej, że były prekursorskie i „progresywne”.

Chętnie wykorzystywał folklor w swoich utworach, czego przykładem są odwołania do muzyki ludowej (zwłaszcza do mazurów, oberków i kujawiaków) w mazurkach. Wielbiciel włoskiej opery, szczególnie Belliniego oraz bel canto – słuchać to w nokturnach, lirycznych miniaturach, z cudowną ornamentacją. Z kolei w scherzu h-moll op. 20, wykorzystał kolędę „Julajże Jezuniu”. Cenił twórczość Bacha i Mozarta. Jego etiudy, mające być z definicji kompozycjami programowymi – są prawdziwymi arcydziełami, a ta najbardziej znana to c-moll, zamykająca pierwszy cykl, nazywana „rewolucyjną”. To o niej Robert Schumann powiedział, że w niej „armaty ukryte są wśród kwiatów”.

W jego życiu było kilka kobiet – pierwsza miłość to śpiewaczka Konstancja Gładkowska, nazywana przez niego „ideałem”. Była dla niego artystycznym natchnieniem, a on dla niej – do końca jej życia postacią szczególną – pierścień podarowany przez niego na pamiątkę, przechowywała prawie sześćdziesiąt lat, aż do swojej śmierci. W 1836 roku zaręczył się z hrabianką Marią Wodzińską, jednak ostatecznie do zawarcia małżeństwa nie doszło. Obawiano się chorowitości kompozytora, a szczególnie gruźlicy, na którą, jak sądzono, choruje. Obecnie pojawiła się hipoteza, że Chopin od dziecka mógł cierpieć na genetyczną chorobę, mukowiscydozę, przypominającą w swoich objawach gruźlicę. Rok później poznał starszą od siebie o sześć lat George Sand. To ona właśnie jest kojarzona, jako główna muza artysty, choć ich związek oficjalnie nigdy nie wyszedł poza plotki i widnieje raczej w licznej korespondencji. Nie zmienia to jednak faktu, że nazywał ją „spełnioną miłością”. Niestety, ich relacja była nerwowa, chaotyczna i zakończyła się rozstaniem, co kompozytor przypłacił głęboką depresją i nasileniem choroby. Ostatnią kobietą, z którą go wiązano, była Szkotka Jane Stirling, nazywana „wdową po Chopinie”.

Chopin od pokoleń wywiera wielki wpływ na muzykę europejską, choć do legendy przechodzą całe zastępy japońskich pianistów, rozkochanych w polskim kompozytorze. Z tych wielkich – inspirował między innymi Richarda Wagnera , Roberta Schumanna, Franciszka Liszta, Edvarda Griega, Claude’a Debussy’ego, Maurice’a Ravela, Aleksandra Skriabina i Sergiusza Rachmaninowa. Uważany do dziś za największego polskiego kompozytora i szczerego patriotę, który tęsknotę za krajem przelewał na papier za pomocą nut, co szczególnie słychać w mazurkach i polonezach. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych Polaków za granicą.

Wśród największych wykonawców muzyki Chopina wymienić należy Ignacego Jana Paderewskiego, Artura Rubinsteina, Henryka Sztompkę, Władimira Horowitza, Władysława Szpilmana, Jana Ekiera, Halinę Czerny-Stefańską, Reginę Smendziankę, Władimira Aszkenazego, Marthę Argerich, Krystiana Zimermana, Janusza Olejniczaka, a także Rafała Blechacza, Siergieja Rachmaninowa, Zoltana Kocsisa, Ignacego Friedmana i Maurycego Rosenthala.

Od 1927 roku w Warszawie odbywa się Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny imienia Fryderyka Chopina, najstarszy na świecie konkurs poświęcony tylko jednemu artyście. Podobne mają miejsce także w Genewie, Paryżu, Gandawie i polskich Dusznikach.

Słuchaj w serwisie RMF ON:

RMF ClassicRMF ChopinRMF Muzyka Klasyczna