Przepiękna przyroda, malownicze jeziora i Szlak Czarownic. Opolszczyzna zaprasza na rower!

Miłośnicy jednośladów wbrew pozorom nie mogą narzekać na brak miejsc do uprawiania swojego sportu. W całej Polsce aż roi się od malowniczych tras-zarówno dla amatorów jak i bardziej doświadczonych kolarzy. Przeczytajcie, gdzie warto wybrać się na rower w województwie opolskim.

Najbliżej Opola

Jeżeli zależy nam aby udać się gdzieś w miarę blisko od Opola, warto wybrać się np. na Wyspę Bolko oraz do Parku Nadodrzańskiego.

Następnie można kierować się na północ nad Jeziora Turawskie. Są dwie opcje tej trasy: dłuższa licząca 60 km, która prowadzi wokół całego jeziora lub krótsza, na około 30 km.

„Są to piękne tereny. Przede wszystkim jedzie się przez większą część lasami, więc można podziwiać walory przyrodnicze i same Jeziora Turawskie. Niedaleko od Turawy jest też gmina Kolonowskie z możliwością spływów kajakowych Doliną Małej Panwi. Można więc połączyć turystykę rowerową ze spływem kajakowym.” – mówi w RMF MAXXX Anna Bednarska  z Opolskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej

Dla miłośników przyrody - pogranicze polsko – czeskie

Wszyscy, którzy kochają podziwiać przyrodę, powinni wybrać się na pogranicze polsko-czeskie. Taką wycieczkę  warto rozpocząć w Nysie i stamtąd pojechać nad Jezioro Nyskie.

„Wzdłuż całego jeziora, wałami utworzono  bardzo ciekawą ściezke  do objechania całego jeziora. Można też przejechać całą trase od Nysy do Czech.” opowiada Anna Bednarska.

Będąc na południu  regionu, warto wybrać się także w góry opawskie.

„Same Głuchołazy są pokryte ścieżkami rowerowymi. Przede wszystkim jest to atrakcja dla rowerzystów z większym doświadczeniem i kondycją. Kto czuje się na siłach, może wjechać np. na szczyt góry Kopa Biskupia.” – dodaje Anna Bednarska z Opolskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.

 

Szlakiem Czarownic

Jedną z ciekawszych tras – nie tylko ze względu na widoki, ale także na jej historię – jest Szlak Czarowic na pograniczu polsko – czeskim.

„Pomysłodawcą całego szlaku byli Czesi. Jest to połączenie historii procesów, bardzo głośnych które odbywały się na terenie Nysy. Te wycieczkę można rozpocząć także w mieście Nysa, gdzie oprócz zwiedzania centrum miasta i zabytków, warto zobaczyć muzeum z ekspozycją pokazującą cała historię procesów czarownic. Później można przejechać całą trasą rowerową od samej Nysy przez m.in. Paczków i Otmuchów.” – opowiada w RMF MAXXX  przedstawicielka Opolskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej, Anna Bednarska.

Ważnym punktem na Szlaku Czarownic są też m.in. Zlate Hory, gdzie znajdują się pamiątkowa tablica oraz pomnik, poświęcone ofiarom stosów. W 1651 roku spalono tam bowiem 54 osoby, podejrzewane wówczas o czary.

Drugim takim miejscem jest Szubienicza Góra. Tam także w 1651 roku na stosach spłonęło  tam 21 osób.

W miejscowości Zlate Hory znajduje się również replika młynów, w których niegdyś mielono rudę w poszukiwaniu złota.

Szlak Czarownicy po polskiej stronie liczy 105 km. Nie warto jednak bać się tej trasy, ponieważ nie jest ona trudna i każdy powinien dać sobie tu radę. Można bez problemu przejechać ją w jeden dzień lub podzielić  na kilka etapów.

Zobacz także