Reprezentant Palestyny na Eurowizji?
W tym roku przypada jubileusz 70. Konkursu Piosenki Eurowizji. Niestety zamiast hucznego świętowania wydarzenie przeżywa kryzys. Wiele krajów apelowało do EBU, aby Izrael został odsunięty od możliwości uczestniczenia – argumentowano to nie tylko silnymi dowodami na nieuczciwą promocję reprezentantów i oszustwa w głosowaniu widzów, ale przede wszystkim działania państwa w Strefie Gazy, gdzie – co zostało potwierdzone przez ONZ – doszło do ludobójstwa na Palestyńczykach.
Uczestnictwo Izraela w konkursie bezpośrednio doprowadziło do rezygnacji pięciu krajów: Hiszpanii, Irlandii, Holandii, Słowenii oraz Islandii. Nieco inne stanowisko zajęły Włochy. Fabrizio Casinelli, dyrektor telewizji RAI na konferencji prasowej przekazał, że skierował prośbę do EBU oraz austriackiego nadawcy ORF (organizatora Eurowizji w Wiedniu) o zaproszenie do udziału reprezentanta Palestyny.
„Palestyna musi zostać przyjęta”
Dyrektor włoskiej telewizji RAI na konferencji prasowej stwierdził, że Eurowizja powinna zaprosić do udziału reprezentanta Palestyny. Zaproponował, aby artysta mógł wystąpić gościnnie – to znaczy, że nie brałby udziału w rywalizacji. Taka opcja nie jest niczym nowym. Przykładowo w 2014 roku w takiej formule zaśpiewał artysta z Australii. Jak wiemy, rok później stała się pełnoprawnym uczestnikiem.
Palestyna musi zostać przyjęta na scenę Eurowizji, jeśli nie chcemy podważyć wartości inkluzywności i braterstwa, które ucieleśnia muzyka.
Casinelli dodał, że jak na razie nie otrzymał odpowiedzi od EBU i ORF. Podkreślił jednak, że presja ma sens – w połowie marca europejscy nadawcy publiczni spotkają się, by ustalić dokładny plan eurowizyjnych koncertów. Wtedy może dojść do rozmowy na temat zaproszenia reprezentanta Palestyny. Dyrektor RAI twierdzi, że taki krok byłby możliwością „wypromowania kultury palestyńskiej” oraz potwierdzeniem „obywatelskiej wrażliwości i siły dialogu”.
Źródło: La Repubblica