Elżbieta Zapendowska w podcaście „Co u nich słychać?”
Gościnią najnowszego odcinka podcastu „Co u nich słychać?” w RMF FM była Elżbieta Zapendowska, legendarna jurorka programów „Idol” czy „Must Be the Music”. 78-letnia obecnie specjalistka od emisji głosu nie tylko zdradziła, co dziś u niej słychać i wróciła wspomnieniami do czasów szczytu swojej telewizyjnej popularności, ale też w swoim bezkompromisowym stylu oceniła największe gwiazdy – nie tylko polskiej – sceny.
Zapendowska mówiła m.in. o Stingu, który niedawno był gwiazdą Sylwestra z Dwójką, czy o Krzysztofie Zalewskim, który swoje pierwsze kroki w show-biznesie stawiał na jej oczach w „Idolu”. Zabrała głos w sprawie twórczości Zuzanny Grabowskiej, czyli Sanah.
Elżbieta Zapendowska nie gryzła się w język ws. Sanah
Sanah jest dzisiaj największą gwiazdą polskiej sceny rozrywkowej. 28-letnia piosenkarka wyprzedaje stadiony, a każdy jej kolejny hit zdobywa wielomilionowe odsłony. Entuzjazmu fanów nie podziela jednak Elżbieta Zapendowska, która w podcaście „Co u nich słychać?” podkreśliła, że mimo iż młoda artystka jest osobą niezwykle pozytywną, to ma przy tym pewne zastrzeżenia co do jej muzyki.
„Jest dziewczynką bardzo sympatyczną, ładniutką” – stwierdziła ekspertka, następnie wracając pamięcią do jej scenicznych początków i wspominając o jej charakterystycznym sposobie wypowiedzi. „Myślałam, że ona jest z Białorusi. Wywiad pierwszy w Opolu miała, to Białorusią tak jechało, te zmiękczenia. Teraz mówi normalnie, nie wiem dlaczego. (...) Może maniera, może tak miało być” – skwitowała.
Zapendowska otwarcie dodała, że nie przepada za nagrywanymi przez Sanah interpretacjami dzieł literackich. „Jeżeli ona posługuje się arcydziełem literackim, a muzyka jest naprawdę koszmarna… Ludzie rozpisują się, że to jest arcydzieło, że to przybliża, pod strzechy trafia poezja. No przepraszam bardzo, ja wysiadam” – powiedziała wprost, kwitując:
Ja takiej poezji nie chcę słuchać, z taką muzyką.