Aleksandra zmagała się z nowotworem dróg żółciowych – jest to jeden z najtrudniejszych do leczenia typów raka. Chorzy mało kiedy przeżywają nawet rok od momentu diagnozy. O chorobie dowiedziała się podczas rutynowego badania USG jamy brzusznej.
Po pierwszym przyłożeniu głowicy USG było widać, że choroba jest zaawansowana — wewnątrz wątroby zmiana siedmiocentymetrowa oraz ponad 20 guzów satelitarnych, rozsianych w całym narządzie. Wyglądało to bardzo źle – mówiła w 2024 roku w rozmowie z Gazetą Lekarską.
Lekarze na początku dawali jej trzy miesiące życia. Kobieta dowiedziała się jednak, że w Indiach mogłaby przejść przeszczep wątroby, którego nie chcieli podjąć się polscy lekarze. Aleksandra założyła internetową zbiórkę, którą wsparło 30 tysięcy osób – uzbierano 1,5 mln zł. Środki umożliwiły wykonanie przeszczepu w lutym 2024 roku, później Kąkol napisała książkę „Popatrz, wciąż żyję” o swoich zmaganiach. Choroba jednak wróciła.
Aleksandra Kąkol nie żyje
Aleksandra zmarła 13 marca, przykre wieści potwierdziła rodzina w poście na Instagramie.
– Pożegnaliśmy dziś Olę. Naszą ukochaną Córkę, Siostrę i Żonę. Naszą Wojowniczkę. Ceremonia pożegnania odbyła się zgodnie z Jej wolą, w gronie rodziny i najbliższych – przekazano.
W poście napisano także, że dwa tygodnie przed śmiercią kobieta spełniła swoje marzenie, jakim był ślub.
Dwa tygodnie wcześniej spełniła swoje wielkie marzenie o ślubie – była szczęśliwa i pełna nadziei na przyszłość.