Willliam chce skończyć z „dziedzicem i zapasowym”
Przez lata książę Harry, brat księcia Williama, musiał mierzyć się z łatką „zapasowego” – określeniem, które w brytyjskiej rodzinie królewskiej było używane w kontekście młodszego z rodzeństwa, gotowego przejąć obowiązki w razie potrzeby. „Mówili to bez osądzania, ale wprost. Byłem cieniem, aktorem drugoplanowym, planem B. Przyszedłem na świat na wypadek, gdyby coś się stało Willy’emu” – pisał w wydanej w 2023 roku autobiografii.
To właśnie ta rola, jak sam przyznał, odcisnęła piętno na jego życiu i relacjach rodzinnych. W późniejszym wywiadzie Harry powiedział wprost o dzieciach swojego brata, księciu George’u, księżniczce Charlotte i księciu Louisie:
Wiem, że spośród tej trójki dzieci przynajmniej jedno skończy jak ja, jako zapasowy. To boli, martwi mnie.
Książę William postawił sprawę jasno ws. swoich dzieci
Teraz media obiegły doniesienia o decyzji, jaką miał podjąć książę William. Następca brytyjskiego tronu deklaruje, że nie dopuści, by jego własne dzieci musiały przechodzić przez podobne doświadczenia co Harry – pisze „Hello”, cytując Tinę Brown, biografkę księżnej Diany i byłą redaktorkę „Vanity Fair”.
Książę William chce przerwać cykl i chronić potomstwo przed okrucieństwem systemu „dziedzica i zapasowego”. „Jest zdeterminowany, aby jego drugie i trzecie dziecko, księżniczka Charlotte i książę Louis, były dobrze przygotowane i miały odpowiednie środki finansowe na niezależne życie i nie wpadły w ten sam cykl ograniczonej wolności” – wyjaśnia Brown.
Ekspertka: „William i Kate rozumieją, jak to jest ważne”
Wcześniej ekspertka ds. wychowania Jo Frost powiedziała magazynowi „Hello”, że nie wierzy, by Charlotte i Louis podążali za dynamiką „dziedzica i zapasowego”. „Myślę, że William i Catherine rozumieją, jak ważne jest pielęgnowanie relacji między rodzeństwem wśród trójki dzieci” – oceniła, podkreślając:
Ośmielę się powiedzieć, że w ich rodzinie nigdy nie było mowy o dziedzicu i zapasowym. Chodziłoby o znaczenie każdego z dzieci.