Gwiazda „Pytania na śniadanie” ogłasza ciążę. Gratulacje płyną z całej Polski

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Aleksandra Grysz w ciąży, fot. Mieszko Piętka/AKPA
Aleksandra Grysz i Tomasz Tylicki podzielili się radosną nowiną. 1 kwietnia gwiazda „Pytania na śniadanie” i pracujący obecnie przy „Halo, tu Polsat” dziennikarz opublikowali wpis, który sugeruje, że wkrótce doczekają się razem kolejnego dziecka. „Już kochamy Cię najmocniej na świecie” – przekazali wspólnie.

Aleksandra Grysz z „Pytania na śniadanie” ogłosiła ciążę

Wszystko wskazuje na to, że Aleksandra Grysz i Tomasz Tylicki wkrótce powitają na świecie kolejne dziecko. Prezenterka związana z „Pytaniem na śniadanie” oraz dziennikarz, który również w przeszłości występował w śniadaniówce TVP2, 1 kwietnia zamieścili jednoznaczny wpis, który raczej jednak nie jest żartem na prima aprilis.

Cześć, szkrabie, to my – mama i tata – zaczęli.

Para podzieliła się wspólną sesją oraz zdjęciem USG, pisząc: „Na świecie czekają już na ciebie starsza siostra i… starszy brat, który póki co korzysta z przywileju bycia najmłodszym w rodzinie. Obiecujemy ci piękne życie pełne bezwarunkowej miłości, wsparcia i zrozumienia. Już kochamy cię najmocniej na świecie. Do zobaczenia”.

Po tych wieściach natychmiast posypały się gratulacje. Z komentarzem pospieszyła m.in. Katarzyna Cichopek. „Gratulacje, kochani!” – napisała z niekrytą radością. Aleksandra Żuraw wyznała zaś: „Ciocia-wróżka Ola czeka na ciebie, a teraz rośnij. Olunia, Tomek jeszcze raz gratulacje”.

Ola Grysz i Tomasz Tylicki w 2024 roku doczekali się syna

Aleksandra Grysz i Tomasz Tylicki mają już urodzonego w 2024 roku syna Tymoteusza. Dziennikarz ma także córkę z poprzedniego związku. Para ma za sobą trudne doświadczenia, bo w 2023 roku prezenterka informowała o utracie ciąży. W ubiegłym roku w „Pytaniu na śniadanie” wyznała:

„Nie wiedziałam, że to nadal wywołuje we mnie takie emocje. Straciłam ciążę dwa lata temu, to była moja pierwsza ciąża, czwarty miesiąc. Okazało się, że jest to wada genetyczna i jest tylko jeden procent szans, że nasza córeczka, którą nazwaliśmy Buba, przeżyje”.

Zobacz także