Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Joanna Górska odkryła u siebie raka piersi i jak wyglądał jej proces diagnozy.
- Jakie emocje towarzyszyły dziennikarce podczas leczenia i powrotu do zdrowia.
- Dlaczego profilaktyka i szybka reakcja są tak ważne w walce z nowotworem.
Joanna Górska wyczuła guz na urlopie: „gdyby był w innym miejscu, ja bym go nie wybadała”
Joanna Górska jest dziennikarką z wieloletnim doświadczeniem w mediach informacyjnych. W przeszłości była związana m.in. z Telewizją Polską oraz Polsat News, gdzie prowadziła programy informacyjne i publicystyczne. Szerokiej publiczności znana jest również z „Pytania na śniadanie” czy porannego programu „Onet Rano”. Angażuje się również w działalność społeczną jako prezeska Fundacji Silni Sobą, wspierającej osoby chorujące onkologicznie i promującej profilaktykę zdrowotną. W marcu dołączyła do zespołu RMF FM. Co wtorek o godzinie 18 prowadzi „Popołudniową Rozmową w RMF FM”. W Wielką Sobotę zamieniła się rolami. Dziennikarka udzieliła szczerego wywiadu. W rozmowie z Pauliną Sawicką opowiedziała o chorobie i o tym, jak rak zmienił jej życie.
W 2017 roku usłyszała diagnozę: „trójujemny rak piersi, bardzo agresywny”. Wcześniej prowadziła zdrowy tryb życia i nie należała do grupy ryzyka. Wykryto go we wczesnym stadium.
Swojego guza miałam bardzo płytko, właściwie między piersią, a pachą i on był praktycznie pod skórą. Gdyby był w innym miejscu, ja bym go nie wybadała, bo był malutki jak ziarnko maku.
Dziennikarka wspomina, że wszystko zaczęło się podczas urlopu, kiedy zauważyła niewielką zmianę. „Coś mi się odpaliło w głowie: nie miałam tego. Poszłam do rodziny, zapytałam: Czujecie, czy ja tutaj coś mam? Na urlopie. I wróciliśmy z urlopu. I pamiętam wylądowaliśmy w sobotę, a we wtorek ja już byłam na USG, które pokazało, że rzeczywiście coś tam się dzieje”. Szybka reakcja i kolejne badania pozwoliły na wczesne wykrycie nowotworu, co miało kluczowe znaczenie dla skuteczności leczenia.
Dziennikarka wróciła po latach do żółtej teczki: „to jest moja przeszłość, a teraz jest ważne to, co tu i teraz”
Pokilku latach od zakończenia leczenia Joanna Górska sięgnęła po swoją „żółtą teczkę” z dokumentacją medyczną. Nie było to łatwe doświadczenie. „Było trudne, bo jak zobaczyłam swoje pierwsze USG, na które nie patrzyłam od bardzo, bardzo dawna. Jak wyglądał ten mój guz... To nawet nie chodzi o żal ani o jakąś taką nostalgię, tylko przypomina się to, co się przeszło i ile to kosztowało. I nawet nie mówię tutaj o procesie leczenia, który był trudny i leczenie to nie jest spacerek. Tylko to, co przyniósł ten dziad, jak bardzo zdemolował mój dotychczasowy świat i ile się działo po tym, jak już tego dziada się pozbyłam”.
Dziennikarka podkreśla, jak ważne było zamknięcie tego rozdziału. „Zajrzenie do tej teczki, która jest bardzo gruba, tam jest cała dokumentacja mojego leczenia... I zobaczenie tych wszystkich etapów było takim wspomnieniem, z którym później musiałam sobie w jakiś sposób poradzić, żeby wyciągnąć kolejne wnioski dla samej siebie, bo w końcu ją zamknęłam, odłożyłam i powiedziałam dobrze, to jest moja przeszłość, a teraz jest ważne to, co tu i teraz i to, co będzie się działo w przyszłości”.
Górska o trójujemnym raku piersi i leczeniu: „miałam bardzo dużo pokory do tej choroby”
Joanna Górska dziś nie ukrywa, że diagnoza, leczenie i powrót do zdrowia były dla niej ogromnym wyzwaniem.
Rak zawsze już ze mną będzie. To nie jest tak, że jak minęła granica pięciu lat, magiczna, i ja wtedy dopiero odważyłam się powiedzieć, że jestem zdrowa. Bo do tej pory mówiłam, że jestem w remisji trójujemnego, bardzo agresywnego raka piersi. I miałam bardzo dużo pokory do tej choroby, do tego co przeszłam i do tej drogi. Więc te pięć lat było taką granicą, gdzie ja odważyłam się powiedzieć: „Jestem zdrowa”, mimo że już lata wcześniej otrzymywałam te sygnały.
W szczerej rozmowie podkreśliła, jak ważna jest uważność, ale bez przesadnej obawy: „To są dwie bardzo istotne kwestie, bo ten rak zawsze już ze mną będzie... rzeczywiście ten rak będzie mi towarzyszył do końca życia, natomiast nie będzie na pierwszym planie i już nie jest na pierwszym planie, ale jest daleko w tle”.
Joanna Górska dziś angażuje się w działalność społeczną, wspierając innych w walce z chorobą. Jej historia to dowód na to, że profilaktyka, szybka reakcja i wsparcie bliskich mogą uratować życie. Dziennikarka zaznacza, że choć przeszłość zostawia ślad, dziś najważniejsze jest dla niej „to, co tu i teraz”.