56-latka przejdzie wspomagane samobójstwo. Po śmierci syna mówi: „Ja nie żyję. Ja istnieję”

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

56-latka przejdzie wspomagane samobójstwo. Po śmierci syna mówi: „Ja nie żyję. Ja istnieję”, fot. Shutterstock
Pochodząca z West Midlands w Wielkiej Brytanii Wendy Duffy podjęła decyzję o poddaniu się procedurze wspomaganego samobójstwa w szwajcarskiej klinice. Kobieta, która w tragicznych okolicznościach straciła 23-letniego syna, od lat zmaga się z głębokim kryzysem. Jak tłumaczy w rozmowach z mediami, po rocznej weryfikacji medycznej zdecydowała się na rozwiązanie dopuszczalne w tamtejszym systemie prawnym.

Straciła syna, teraz sama chce odejść

Wendy Duffy pochodzi z Wielkiej Brytanii. Teraz w krajowych mediach jej temat szeroko poniósł się za sprawą kontrowersyjnej decyzji – 56-latka podejmie się wspomaganego samobójstwa w szwajcarskiej klinice Pegasos. Choć utrzymuje dobre zdrowie fizyczne i psychiczne, dziennikarzom tłumaczy się z utraconej radości z życia. Wszystko za sprawą tragicznych wydarzeń sprzed czterech lat, kiedy to zmarł jej jedyny syn.

Kobieta w „Daily Mail” opowiedziała, że 23-latek wrócił z imprezy do domu i zasnął na kanapie podczas jedzenia przygotowanej przez nią kanapki. Niedługo później Wendy zauważyła siną twarz swojego dziecka. Wezwała pomoc i przystąpiła do resuscytacji. W szpitalu jednak okazało się, że w tchawicy mężczyzny utknął kawałek pomidora koktajlowego. Długi czas niedotlenienia spowodował nieodwracalne uszkodzenia w mózgu i ostatecznie popchnął personel do decyzji o odłączeniu 23-latka od aparatury.

Chodziłam do domu pogrzebowego codziennie i po prostu siedziałam z nim. (...) Nie jestem już tą samą osobą, którą byłam. Kiedyś czułam różne rzeczy. Nic mnie już nie obchodzi. Ja nie żyję. Ja istnieję – mówiła Wendy Duffy.

Kobieta podda się wspomaganemu samobójstwu

Choć Wendy korzystała z pomocy psychoterapeuty i psychiatry, ból był zbyt silny. Już raz próbowała odebrać sobie życie – dokładnie dziewięć miesięcy po śmierci syna. Teraz kobieta skontaktowała się ze szwajcarską kliniką, której zapłaciła 10 tysięcy funtów za skorzystanie z usługi wspomaganego samobójstwa. Wcześniej przechodziła przez roczną weryfikację, bo zasady przyjmowania pacjentów przez Pegasos są bardzo rygorystyczne. W „Daily Mail” kobieta mówiła:

Nie zmienię zdania. To będzie trudne dla wszystkich. Ale chcę umrzeć i to zrobię. Moje życie, mój wybór. Nie mogę się doczekać.

Procedura zaplanowana jest na piątek. Jak czytamy w mediach, Wendy zaplanowała już wszystkie okoliczności, w tym strój, piosenkę („Die with a smile” Lady Gagi i Bruno Marsa) oraz napisała listy pożegnalne. Zgodnie z jej życzeniem, należące do niej przedmioty przekazane zostanąorganizacjom charytatywnym, a ona sama po śmierci przejdzie kremację. Następnie jej prochy będą rozsypane w Wielkiej Brytanii.

Czym jest wspomagane samobójstwo?

Wspomaganego samobójstwa nie należy mylić z eutanazją, bo ta w Szwajcarii jest nielegalna. We wspomnianej procedurze lekarz przygotowuje śmiertelną substancję, ale to ostatecznie pacjent decyduje o jej przyjęciu i robi to samodzielnie. To wyraźna różnica, na podstawie której swoje prawo kształtują kraje Europy.

Eutanazja legalna jest m.in. w Hiszpanii, Holandii, Belgii czy Portugalii. Obowiązują ścisłe restrykcje, a osoba ubiegająca się o taki zabieg musi podlegać wskazanym czynnikom, często jest to np. nieuleczalna choroba lub niewyobrażalne cierpienie.

Wspomagane samobójstwo legalne jest chociażby w Niemczech, Austrii czy właśnie Szwajcarii. Podobnie jak w przypadku eutanazji, konieczna jest weryfikacja przez sztab ekspertów – kwalifikują się osoby nieuleczalnie chore lub w ekstremalnie trudnej sytuacji życiowej. Wyjątkiem są Niemcy, gdzie prawo jest dużo bardziej liberalne.

Bliźniaczki znane z Eurowizji nie żyją. „Postanowiły zakończyć życie”
Przykre wieści napłynęły zza zachodniej granicy. Zmarły Alice i Ellen Kessler – słynne bliźniaczki, reprezentantki Niemiec na Eurowizji w 1959 roku. Razem prowadziły międzynarodową karierę, a jeszcze w październiku brały udział w pokazie „ARTistART”. Media podają, że siostry skorzystały ze „wspomaganego samobójstwa”.

Jak wygląda sytuacja w Polsce?

W Polsce eutanazja nazywana jest zabójstwem eutanatycznym w Art. 150 kodeksu karnego. Jego sprawca może zostać ukarany więzieniem od 6 miesięcy do 5 lat. Z kolei wspomagane samobójstwo opisuje Art. 151 tego kodeksu – namawianie lub udzielenie pomocy w targnięciu się na własne życie grozi karą od 6 miesięcy do 5 lat więzienia.

Żadna partia polityczna nie traktuje kwestii eutanazji i wspomaganego samobójstwa jako priorytetu w programie politycznym. Koalicja Obywatelska tematu unika, Lewica popiera, choć rzadko o nim wspomina, a skrzydło prawicowe (Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja) jest przeciwna. Badania opinii publicznej pokazują, że około 40-50% Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że lekarz powinien móc pomóc cierpiącemu pacjentowi odejść na jego prośbę.

Polskie prawo przewiduje jednak pewien jeden przypadek. To tzw. terapia daremna – lekarz ma prawo, a nawet obowiązek, zaprzestać stosowania metod leczenia uważanych za agresywne w momencie, gdy te nie dają nadziei na poprawę, a jedynie przedłużają agonię pacjenta.


Jeśli przeżywasz trudności, czujesz smutek, lęk lub mierzysz się z kryzysem po stracie bliskiej osoby, nie zostawaj z tym sam. Pomoc jest dostępna:

116 123 – Bezpłatny Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych (czynny codziennie 14:00–22:00).

116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży

22 484 88 01 – Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA.

800 70 22 22 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym (całodobowo).

W sytuacjach nagłych możesz zgłosić się do najbliższego Ośrodka Interwencji Kryzysowej lub Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.


 

Zobacz także