Kazimierz Deyna był najlepszym polskim piłkarzem XX wieku. 28 lat temu zginął w wypadku

Kazimierz Deyna, uznany przez magazyn "Piłka nożna" za najlepszego polskiego piłkarza XX wieku, zmarł 1 września 1989 roku. Miał wówczas tylko 42 lata. Dziś od jego tragicznej śmierci mija 28 lat.



Kazimierz Deyna był jednym z najbardziej uznanych polskich piłkarzy. Tygodnik „Piłka nożna” przyznał mu tytuł najlepszego polskiego piłkarza minionego stulecia. W reprezentacji Polski występował w latach 1968-1978, zaś od 1973 roku był jej kapitanem. Był wychowankiem ZKS Włókniarz Starogard Gdański, zaś seniorską karierę klubową zaczynał w ŁKS Łódź. Niedługo później przeszedł do Legii Warszawa. Po zakończeniu reprezentacyjnej kariery wyjechał na wyspy brytyjskie, gdzie do 1981 roku grał w Manchester City. Od początku lat 80. grał natomiast w amerykańskim San Diego Sockers. To w słonecznej Kalifornii zginął w tragicznym wypadku.

W nocy z 31 sierpnia na 1 września 1989 roku podróżował sześciopasmową autostradą. Kierowany przez niego Dodge Colt wjechał z całą siłą w tył zaparkowanej na awaryjnym pasie, zepsutej ciężarówki. Deyna był wówczas pod wpływem alkoholu i nie próbował nawet hamować. Przyczyną śmierci polskiego piłkarza były liczne i bardzo poważne obrażenia głowy oraz klatki piersiowej, a także silne obrażenia wewnętrzne.

Deyna został pochowany 9 września 1989 roku na cmentarzu w El Camino Memorial Park Madonna Lawn. Ponieważ obrażenia, które doprowadziły do jego śmierci, były tak poważne, jego ciało znalazło się w trumnie z zabandażowaną głową. Przed pięcioma laty urna z prochami piłkarza została sprowadzona do Polski. 6 czerwca 2012 roku Kazimierz Deyna został ponownie pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Za życia otrzymał tytuł porucznika Ludowego Wojska Polskiego, w którym służył do 1968 roku.

Zobacz także