Elastyczny czas pracy coraz popularniejszy w Polsce

Artykuł sponsorowany
Elastyczny czas pracy funkcjonuje w polskim porządku prawnym od prawie 5 lat. Pierwotnie nie cieszył się powodzeniem wśród pracodawców, jednak umacnianie się rynku pracownika w Polsce wymusiło wprowadzanie nowych sposobów organizacji czasu pracy.

W konsekwencji coraz więcej firm decyduje się na wdrożenie tego rozwiązania. Sprawdź, jakie korzyści niesie elastyczne regulowanie czasu pracy.

Elastyczny czas pracy zaczął obowiązywać od sierpnia 2013 roku. Oznacza to, że pracodawcy mogą ustalać różne godziny pracy dla każdego dnia tygodnia, zapewniać pracownikom widełki w zakresie godzin rozpoczęcia pracy (np. 7-10 i adekwatnie kończyć 16-18) albo zaznaczyć, że pracownik musi przepracować 40 godzin tygodniowo, bez definiowania godziny rozpoczęcia i zakończenia pracy. Do jego form zaliczyć można również pracę zdalną, na którą obecnie jest coraz większy popyt wśród Polaków.

Tryb elastycznego czasu pracy, z roku na rok wprowadzany jest przez coraz większą liczbę pracodawców. Według danych Państwowej Inspekcji Pracy do dnia 15 grudnia 2017 roku wprowadziło go 2 515 pracodawców. Jak poinformowało Ministerstwo Pracy, Rodziny i Polityki Socjalnej głównie są to średnie i duże przedsiębiorstwa, które zatrudniają od 50 do 249 osób.

Kto zyskuje na elastycznym czasie pracy

Obdarzenie pracowników zaufaniem i umożliwienie im pracy w preferowanych przez nich godzinach oraz warunkach coraz częściej wpisuje się w strategię firm. Elastyczny czas pracy daje doskonałą szansę na zatrudnienie studentom, którzy mogą nabierać doświadczenia zawodowego już w trakcie studiów, a także innym osobom, które realizują swoje codzienne obowiązki, pasje czy założenia. Portale z ogłoszeniami pracy obfitują w oferty umożliwiające godzenie obowiązków z pracą zawodową. Na przykład serwis Aplikuj.pl umożliwił opcję wyboru formy zatrudnienia. Dzięki temu już na etapie poszukiwania pracy potencjalni kandydaci mogą zdefiniować swoje oczekiwania – a te, w dobie rynku pracownika, bywają coraz bardziej złożone. Czy zatem elastyczny czas pracy bywa w ogóle korzystny dla pracodawców? Sprawdźmy.

 

Po pierwsze – większa wydajność

To korzyść zarówno dla pracownika, jak i dla pracodawcy. Zmiana sposobu organizacji czasu pracy na tryb elastyczny umożliwia swobodne realizowanie obowiązków prywatnych bez zakłócania obowiązków zawodowych. Praca zdalna w tym przypadku jest najbardziej optymalnym rozwiązaniem – bez rozmów i spotkań z innymi współpracownikami, a także wielu innych „rozpraszaczy”, pracownik realizuje swoje zadania, za które następnie jest rozliczany. Niezależnie od tego, czy pracuje od 7 do 15 czy 18 do 2 w nocy. Możliwość realizacji zadania na własnych warunkach zmniejsza poziom stresu i skutkuje lepszym nastawieniem do pracy.

 

Po drugie – oszczędność pieniędzy

To również obopólna korzyść. Praca zdalna umożliwia redukcję kosztów, np. związanych z utrzymaniem biura. Jednak najistotniejsze jest to, że w tym sposobie organizacji czasu pracy, zatrudniający uzależnia wynagrodzenie od efektów pracy, a nie czasu włożonego w jej wykonanie. I choć jest to poniekąd skorelowane, to w rzeczywistości pracownik ma większą motywację do wykonania określonej czynności w krótszym czasie, gdy ma płacone za efekty, a nie „za godzinę”. W konsekwencji często może on liczyć na wyższą stawkę za szybką realizację zlecenia, a pracodawca na sporą oszczędność.

 

Po trzecie – mniej wymówek, mniej zwolnień lekarskich

Elastyczny czas pracy umożliwia dopasowanie obowiązków do indywidualnych potrzeb. Oczywiście – pewnych kwestii i terminów nie da się przeskoczyć, odłożyć albo przeciągać w nieskończoność. Nie mniej jednak, pracownik który ma wyznaczony deadline wykonania danego zadania, a nie sztywne ramy czasu pracy, z pewnością lepiej rozplanuje realizację projektu. Kiedy trzeba – przysiądzie, kiedy nie trzeba – odpuści. I choć może to brzmieć absurdalnie, jest to niebywała oszczędność czasu, zwiększenie zaangażowania i poprawa motywacji do pracy. Zatrudniony nie jest przecież robotem i również potrzebuje chwili wytchnienia, aby móc normalnie funkcjonować. Konsekwencje bywają pozytywne dla obu stron – pracownik nie choruje, nie szuka wymówek, a pracodawca nie traci swojej cennej siły roboczej.

Dawne zasady HR, zgodnie z którymi jedno rozwiązanie było właściwe dla wszystkich, powoli odchodzą w niepamięć. I choć rozwiązania prawne budziły początkowo obawy, to dziś wydają się nieodzownym elementem rynku pracy. W konsekwencji przedsiębiorstwa mogą być efektywniejsze, a to zwiększa ich konkurencyjność zarówno na polskim, jak i zagranicznym rynku.
 

 

Zobacz także