Masło będzie jeszcze droższe. Zapowiadają się spore podwyżki cen

Już niebawem czeka nas powtórka z rozrywki z października 2017 roku, gdy ceny masła wystrzeliły w górę i za 200-gramową kostkę masła najwięcej płaciliśmy 7,08 zł. Eksperci rynku żywności nie mają co do tego wątpliwości. Powodem kolejnych podwyżek cen masła są susze, które przetoczyły się przez Europę.

Po raz kolejny masło będzie mogło uchodzić za towar luksusowy. Już wkrótce czeka nas wzrost cen tego tłuszczu. Możliwe, że niebawem za 200-gramową kostkę masła zapłacimy tyle, co w październiku 2017 roku – 7 złotych. Nie można jednak wykluczać, że ceny pójdą jeszcze wyżej. Powodem stojącym za ponownymi podwyżkami są susze, które przetoczyły się tego lata przez Europę.

Powrót szalonych cen

Eksperci rynku żywności zapowiadają, że w nadchodzących miesiącach za masło znów możemy zapłacić więcej. Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, jest niemal pewien, że Polaków dopadną duże podwyżki cen masła. Tendencja wzrostu cen masła widoczna jest przede wszystkim na giełdach Europy Zachodniej, gdzie w styczniu 2018 roku kosztowało 4105 euro za tonę, a w czerwcu już o półtora razy więcej – 6129 euro. Według słów profesor Krystyny Świetlik z IERiGŻ, nie powinniśmy się obawiać drastycznych skoków cenowych. Ekspertka przewiduje, że w skali roku będą się one drożeć jedynie o kilka procent

Masło a susze

Jak się okazuje, szalejące przez te wakacje susze będą miały spory wpływ na podwyżkę cen masła. Wysokie temperatury i rzadkie opady deszczu przyczyniły się do uboższych plonów. GUS prognozuje, że w tym roku możemy się spodziewać mniejszych zbiorów zbóż. Spadek może sięgać pułapu aż 14 procent w porównaniu do poprzedniego roku. A mniej zboża oznacza mniej paszy dla krów.

"Część hodowców będzie to sobie rekompensowała zmniejszeniem stada lub mniejszymi racjami dla zwierząt, a to może przyczynić się do mniejszej wydajności krów" – powiedział "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Edward Bajko, prezes Spółdzielczej Mleczarni Spomlek.

Mniejsza podaż mleka oznaczać będzie mniejszą ilość produkowanego masła. Trzeba pamiętać, że problem ten dotknie nie tylko Polskę, ale również kraje europejskie. Eksperci podkreślają, że jeśli tam zacznie brakować mleka, to istnieje możliwość, że polscy producenci zwiększą jego eksport z myślą o lepszym zysku. Zwłaszcza że najwięksi eksporterzy ze względu na coraz mniejszą opłacalność zmniejszyli produkcję. Popyt na mleko potęgują też kraje dalekowschodnie kraje, wśród których są Chiny. Zamówienia z tamtych stron cały czas rosną, podczas gdy producenci borykać się będą z jego mniejszą podażą. To wszystko może sprawić, że ilość nabiału dostępnego w Polsce może zostać jeszcze bardziej uszczuplona.

Nie tylko drogie masło

Spore zapotrzebowanie na mleko i jego niska podaż mogą mieć ogromny wpływ nie tylko na wyższe ceny masła czy serów, ale również na pozostałe produkty mleczarskie. "Wzrost cen na masło i sery będzie mocnym sygnałem do wzrostu cen na wszystkie produkty mleczarskie, bo to jest system naczyń połączonych" – powiedział w rozmowie z "GDP" Edward Bajko. Jak pisze dziennik, podwyżek powinniśmy się spodziewać w ciągu najbliższych trzech miesięcy.

Zeszłoroczny szał cenowy

To nie pierwszy raz, gdy konsumenci zetknęli się z ogromną podwyżką cen masła. W październiku zeszłego roku za kostkę masła płaciliśmy rekordową kwotę rzędu 7,08 zł za 200-gramową kostkę. Od tamtej pory panowała tendencja spadkowa w cenach tłuszczu, która zakończyła się w maju. Od prawie trzech miesięcy za masło płacimy coraz więcej. Średnia cena detaliczna wynosi teraz prawie 6 złotych.

Zobacz także