"Big Brother": Widzowie wściekli. Jeden z uczestników to aktor paradokumentów TVN. "Co za ściema"

17 marca na antenie TVN7 zadebiutowała szósta edycja "Big Brothera". W pierwszym odcinku "Big Brother Arena" przedstawiono uczestników, którzy zostali wyłonieni drogą castingu. Jeden z nich wzbudził szczególne zainteresowanie widzów. Wszystko dlatego, że zajmuje się aktorstwem i gra w jednym z paradokumentów TVN-u. O tym nie wspomniano ani słowem w jego wizytówce.

Premierowy odcinek nowego „Big Brothera” za nami. W niedzielę widzowie mogli poznać wszystkich uczestników szóstej edycji reality show, które na antenę wraca po ponad dekadzie przerwy. Czternaście osób ma już zagwarantowany pobyt w Domu Wielkiego Brata, dwie nadal walczą o wejście do programu. Ostatniego, piętnastego uczestnika poznamy w poniedziałek po godzinie 20.00. Wówczas dowiemy się, czy widzowie swoimi głosami postawili na Agnieszkę Raczyńską, czy może na Macieja Borowicza.

Pierwsze kontrowersje w „Big Brotherze”

Już po pierwszym odcinku, w którym przedstawiono uczestników, nowy „Big Brother” zdążył wzbudzić sporo emocji. Pojawiły się także pierwsze kontrowersje. Spore wątpliwości wśród widzów wzbudziła jedna z czternastu osób, które udział w programie mają już pewny. Chodzi o młodego psychologa, który okazuje się być także… aktorem grającym w jednym z paradokumentów stacji TVN. To, co wzbudziło oburzenie wśród internautów, to fakt, że tę informację całkowicie pominięto.

„Przecież to aktor”

„Przecież to aktor”, „Czy to nie jest przypadkiem Błażej z „19+”?”, „A on nie występuje w „19+”?”, „Ten typek gra przecież w 19+”, „Ten głos wszędzie poznam” – od razu spostrzegli internauci. Niektórzy poczuli się wręcz oszukani. „Co to za casting, jak wzięli gościa, który gra w tvnowskim programie?”, „Żenada! Wszystko ustawione!”, „Przecież on gra w „19+”. Co to za ściema?”, „Nawet nie wspomniał, że gra w serialu, mówiąc o swojej pracy…”, „Ej, serio? Wpisując jego nazwisko w Google w grafice wyświetla się agencja aktorska. Słabo”, „Wystarczy sprawdzić na necie obsadę aktorów. Dziwne, że nie wspomnieli ani słowa, że w TVN gra” – komentują rozczarowani widzowie.

Kim jest Łukasz Darłak?

„Ma 26 lat. Mieszka w Rzeszowie. Z wykształcenia jest psychologiem i pracuje z osobami chorymi na autyzm. Kocha swoją pracę, a możliwość pomagania innym daje mu ogromną satysfakcję. Zdaje sobie sprawę, że w osiągnięciu sukcesu ważny jest rozwój osobisty. Ma pozytywne podejście do życia. Nawet codzienne, rutynowe czynności, sprawiają mu radość. W jego życiu ważną rolę odgrywają przyjaciele. Za swoją najlepszą cechę charakteru uważa spokój. Czuje się atrakcyjny i szczery. W wolnych chwilach ćwiczy crossfit i kalistenikę” – tak w wizytówce został przedstawiony Łukasz Darłak.

W prezentacji uczestnika „Big Brothera” zabrakło natomiast wzmianki o tym, że jest on aktorem i współpracuje z agencją aktorską. Grał w wielu paradokumentach TVN-u, m. in. „19+” i „Szkole”. Miał także krótkie epizody w „Szpitalu”, „W 11” i „Detektywach”. Oburzenie tym, że Darłak i twórcy „Big Brothera” zataili te informacje, widzowie wyrazili w komentarzach m. in. na Instagramie. Dodajmy, że uczestnik „Big Brothera” na salonach zadebiutował jeszcze w 2015 roku u boku Michała Witkowskiego. Przez pewien czas panowie pojawiali się razem na ściankach.

Internauci zniesmaczeni

Oburzenie w internautach tylko wzmogła kolejna rzecz – jak twierdzą niektórzy użytkownicy Instagrama, ich komentarze pod zdjęciem Łukasza Darłaka zostały usunięte. „A przepraszam, dlaczego TVN kasuje komentarze? To nie komuna, mamy wolność słowa czy nie? Prawdę człowiek pisze i tyle, to ci usuwają” – pisze jeden z internautów. „Mój też usunęli”, „Mój też usunięty” – potwierdziły kolejne osoby, które także zwróciły uwagę na to, że Darłak jest aktorem.

Część widzów komentujących w internecie nie ukrywa, że jest mocno zawiedzona obsadą nowej edycji „Big Brothera”. „Byłem wręcz pewny, że w programie będą tzw. przypadkowi ludzie, zamiast tego mamy do czynienia z wyselekcjonowanymi znajomymi znajomych z branży pseudo szoł biznesu” – pisze jeden z internautów. „Masakra. Modele, studentki, jakie auta, zwykłego robotnika nie wpuszczą. Nie oglądam już. Przepych i lans”, „Ten program bardziej przypomina „Top Model”, a nie „Big Brothera” – komentują inni na Instagramie.

fot. Kurnikowski/AKPA

fot. Mieszko Piętka/AKPA

Zobacz także