Anna Wendzikowska opowiedziała o chorobie córki. Dziennikarka udzieliła szczerego wywiadu

Anna Wendzikowska to utalentowana dziennikarka, która z sukcesem łączy życie prywatne z zawodowym; prezenterka, którą można podziwiać m.in. w "Dzień Dobry TVN", prywatnie jest mamą dwóch córek: Kornelii i Antoniny. W jednym z ostatnich wywiadów przyznała, że z powodu choroby starszej z nich, musiała zmierzyć się z falą hejtu.

Anna Wendzikowska przeciw hejtowi

Jak z powodzeniem połączyć życie prywatne z zawodowym? Wiele do powiedzenia na ten temat z pewnością ma Anna Wendzikowska, którą widzowie mogą podziwiać m.in. w programie śniadaniowym „Dzień Dobry TVN”. W życiu prywatnym natomiast dziennikarka jest dumną mamą dwóch córek. Starsza z nich – czteroletnia Kornelia – to owoc miłości prezenterki z Patrykiem Ignaczakiem, a ojcem młodszej z nich – Antosi, która przyszła na świat w październiku zeszłego roku, jest Jan Bazyl. Niedawno w wywiadzie dla jednego z magazynów Anna Wendzikowska zdecydowała się opowiedzieć o chorobie swojej najstarszej pociechy oraz o tym, z czym musiała się zmierzyć. Okazało się, że temat choroby Kornelii stał się punktem zapalnym dla hejtu, jaki spłynął na dziennikarkę…

Krzywdzące komentarze

W wywiadzie dla „Gali” Anna Wendzikowska przyznała, że Kornelia cierpi na niedorozwój nerwów wzrokowych:

„Przez jakiś czas zdecydowałam się, żeby nie do końca pokazywać Kornelię, w obliczu tej choroby, z którą się zmagamy. Kornelia ma niedorozwój nerwów wzrokowych i jest po operacji. Długi czas, gdy zaczęliśmy nosić okulary bardzo wcześnie, gdy miała osiem miesięcy, jedno oko jej uciekało”

– stwierdziła. Okazało się, że hejterzy znaleźli jednak inne wytłumaczenie tej sytuacji i zaczęli oskarżać Wendzikowską o to, że… wstydzi się własnej córki!

„Moją receptą na to, żeby nie musieć sobie z tym radzić, było zaprzestanie pokazywania Kornelii przez jakiś czas. Wtedy zaczęłam dostawać wiadomości, że »nie pokazuje dziecka, bo jest niedorozwinięte i się go wstydzę«”

– powiedziała w innym miejscu. Dziennikarka postanowiła więc zmienić swoje podejście i zaczęła otwarcie mówić o chorobie Kornelii. O tym, że była to bardzo dobra decyzja, świadczyły liczne zapytania rodziców, którzy zmagali się z podobnymi problemami zdrowotnymi swoich dzieci.

„Tak sobie wtedy pomyślałam, że ta grupa osób, która pisze te przykre wiadomości i komentarze, jest mała i może trzeba to po prostu zignorować. Mogę komuś w jakiś sposób pomóc czy służyć radą i jednocześnie znaleźć dla siebie grupę wsparcia”

– przyznała w wywiadzie Wendzikowska. Obecnie na instagramowym profilu można znaleźć wiele kadrów, na których dziennikarka chętnie pozuje zarówno ze starszą, jak i młodszą pociechą.


Zobacz także