Zamek w Ciechanowie. Historia zaklętej Żabusi. Księżna Anna i zakochany sługa. Dama w białej szacie

Wokół zamku w Ciechanowie krąży bardzo wiele legend. Zastanawialiście się kiedyś nad tym, co mogło się wydarzyć w zamkowych murach? Posłuchajcie opowieści, które zebrała dla was Asia Meus z RMF MAXXX!

Zamek w powieści

Sporo informacji na temat ciechanowskiego zamku znajduje się w jednym z najsłynniejszych utworów Henryka Sienkiewicza, czyli w powieści pt. „Krzyżacy”. Scena pojedynku Zbyszka z Bogdańca z Rodgierem odbywała się bowiem właśnie na zamkowym dziedzińcu. Okazuje się jednak, że nie do końca mógł mieć on miejsce we wspomnianym miejscu, gdyż książę Janusz zakończył budowę zamku mniej więcej między 1420 a 1429 rokiem, czyli dawno po wydarzeniach, które w swojej książce opisuje Sienkiewicz. Być może autor wiedział o czymś, o czym nie zdawali sobie sprawy historycy, gdyż znany był także z posiadania ogromnej wiedzy historycznej. Być może obok siebie istniały też dwa zamki; ten znany i mniej znany, który mógł spłonąć podczas pożaru miasta w 1472 roku, a z nim – wszystkie dokumenty lokacyjne i inne przywileje. Pojedynek z powieści Sienkiewicza najprawdopodobniej odbył się jednak na zamku w Warszawie.


Tajemniczą hipotezą jest też spostrzeżenie Prusa, który po obejrzeniu zamku stwierdził, że przypomina on warownię krzyżowców; brama główna nie jest broniona basztą, dziedziniec jest pusty, a wewnątrz znajduje się jedynie niewielka zabudowa. Jest to jednak kolejna z wielu hipotez.

Żabusia, narzeczony i leśna wróżka

Dawno temu na zamku pracował człowiek odpowiedzialny za obsługę wrót oraz mostu. Miał on prześliczną córkę, którą nazywał Żabusią. Dziewczyna cieszyła się sporym powodzeniem, jednakże miała jedną wadę; była bardzo niesympatyczna, przez co ludzie woleli podziwiać ją z daleka. Pojawił się jednak pewien śmiałek, który bardzo mocno się w niej zakochał i postanowił się z nią ożenić. Zdołał nawet zjednać sobie serce dziewczyny, ale Żabusia okazała się bardzo zazdrosną partnerką. Zgodziła się na związek pod warunkiem braku potomstwa, gdyż – jej zdaniem – ukochany mógłby pokochać dziecko bardziej niż ją. Narzeczony nie mógł się na to zgodzić, więc doszło do rozstania. Kiedy nadeszła noc świętojańska, Żabusia wybrała się nad rzekę. Idąc przez las, spotkała niosącą chrust staruszkę. Dziewczyna nie usunęła się kobiecie z drogi ani nie zaoferowała jej pomocy. Oburzona jej zachowaniem staruszka, która okazała się leśną wróżką, zamieniła ją w… żabę! Od tej pory Żabusia skacze więc po zamkowym dziedzińcu, a według legendy, jeśli ktoś znajdzie ją i pocałuje, wówczas zdejmie zaklęcie rzucone przez wróżkę.

Opowieść o księżnej Annie i zakochanym słudze

Prawdą jest informacja o tym, że budowniczy zamku, książę Janusz I, miał żonę Annę, która była bardzo atrakcyjną i urodziwą kobietą. Nic więc dziwnego, że podkochiwał się w niej niejeden mężczyzna. Pewien mężczyzna służący na książęcym dworze również obdarzył ją silnym uczuciem, przez co zwracał na siebie uwagę otoczenia. Księżna, zdając sobie sprawę z zaistniałej sytuacji, doskonale wiedziała, że nie może w żaden sposób pomóc młodzieńcowi oraz że możliwość codziennego usługiwania jej przynosi mu cierpienie.

Tymczasem zazdrosny mąż Anny dowiedział się, że wspomniany służący pozwala sobie na nieco więcej w stosunku do jego żony niż pozostali, więc postanowił go skazać na rok więzienia. Sługa księżnej został więc zamknięty o chlebie i wodzie we wschodnim lochu zamkowej wieży. Księżna z kolei nie chciała zostawić go samego, więc w jednym z bochenków chleba przesłała mu ostre narzędzie. Dzięki temu mężczyzna mógł stworzyć w ścianie otwór i uciec. Nie wiadomo, czy dalej równie gorliwie służył swojej wybawicielce.

Historia damy w białej szacie

Spacerując nocą po ruinach zamku w Ciechanowie, możecie spotkać tajemniczą postać w białych szatach. To żona kasztelana, który opiekował się zamkiem krótko po jego wybudowaniu. Mężczyzna bardzo kochał swoją żonę i obsypywał ją klejnotami. Pewnego razu ofiarował jej szczególny pierścień z brylantem, którego kasztelanowa nosiła codziennie aż do któregoś ranka. Wówczas kobieta nie mogła go znaleźć wśród swojej biżuterii, co bardzo ją zmartwiło. Natychmiast przekazała tę smutną wieść mężowi, który bez zastanowienia kupił jej inny, równie piękny pierścień. Niestety nowy prezent od ukochanego podzielił los pierwszego pierścionka, co zdenerwowało kasztelana. Zaczął czynić żonie wyrzuty, twierdząc, że jego prezenty nic dla niej nie znaczą. Ostatecznie kupił jej trzeci pierścień, zaznaczając przy tym, że w przypadku zguby, surowo ją ukaże. Kasztelanowa pilnowała więc prezentu jak oka w głowie, prawie nie zdejmując go z palca.
Pewnego dnia, wybierając się do kąpieli, kasztelanowa ściągnęła pierścionek i włożyła go do szkatułki. Kiedy wróciła, okazało się, że po biżuterii nie ma śladu! Kasztelan oskarżył żonę o zdradę, gdyż podejrzewał, że kobieta obdarowywała klejnotami swojego kochanka. Wtrącił ją do wieży, gdzie miała zostać ścięta, wcześniej poddając ją próbie cegły. Polegała ona na sprawdzeniu, czy kobieta zdoła przewiercić palcem wspomniany materiał. Niestety kasztelanowej nie udało się tego dokonać. Egzekucja miała miejsce pod zamkową bramą, a na kamieniu miał być widoczny ślad szyi skazanej. Same pierścienie podobno znalazły się w gnieździe sroki, kiedy służba zrzucała je z drzew wokół zamku. Duch kasztelanowej z kolei wciąż spaceruje po zamkowych murach w białej szacie.

Znasz ciekawą historię?
Napisz – bajecznapolska@rmf.fm

Zobacz także