Zaginięcie Madeleine McCann. Fakty, przypuszczenia, teorie

Sceny Zbrodni w RMF FM. Kamil Barnowski i Daniel Dyk przyjrzeli się zaginięciu Madeleine McCann - sprawie, która wstrząsnęła całym światem. Jakie są fakty, teorie, przypuszczenia oraz ile scenariuszy powstało na temat tego, co wydarzyło się z dziewczynką 3 maja 2007 roku? Posłuchajcie!

Sceny zbrodni w RMF FM

W każdą niedzielę od 22.00 do 24.00!

W RMF FM
Twoje ulubione programy!

Madeleine McCann - fakty

3 maja 2007 roku w portugalskim mieście Praia da Luz pod wieczór ginie Madeleine McCann. Rodzice dziewczynki razem z przyjaciółmi spędzają wieczory w ogrodzie hotelu Ocean Club.  Kolacja, alkohol, radosne rozmowy trwają zwykle do późnych godzin nocnych. Dzieci tych kilku rodzin - w tym czasie śpią w apartamentach. Rodzice starają sią regularnie sprawdzać czy z dziećmi wszystko dobrze - a przynajmniej nasłuchiwać pod oknami, czy się nie przebudziły. Wstają na zamianę od stolika co 20-30 minut. Gdy wypada kolej Kate McCann - idzie w stronę apartamentu, w którym śpi trójka jej dzieci. 3-letnia Madeleine i jej rodzeństwo.

Matkę - według jej relacji - zaniepokoił przeciąg, który trzasnął drzwiami. Zauważyła otwarte okno i podniesione stalowe rolety. Bliźnięta śpią w łóżeczku - ale łóżko Madeleine jest puste. Woła dziewczynkę, sprawdza pod łóżkiem, rozgląda się po pokoju - w końcu wybiega i woła o pomoc. Sielanka nocy znika bezpowrotnie. Przyjaciele rodziny i postronni turyści rozpoczynają poszukiwania, wzywają policję, sprawdzają drogi, rowy, zarośla, studnie. Starają się myśleć jak dziecko i zaglądać we wszelkie zakamarki w okolicy. Tej nocy w hotelu nikt już nie zaśnie - mówi Dyk.

I to wiemy z relacji rodziców małej Maddie oraz świadków. Cała reszta to chaos niedopowiedzeń, rozbieżnych zeznań. Aż 200 hipotez odnośnie przebiegu tej nocy. Wszystkie te wątki zbadały policje Portugalii, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, prywatne agencje detektywistyczne i dziennikarze z całego świata - dodaje Barnowski.

Madeleine McCann - przypuszczenia

Od 13 lat sprawa zaginięcia Madeleine McCann nadal nie została rozwiązana. Początkowo policja uznaje za podejrzanego Brytyjczyka, który mieszkał blisko hotelu. Podobno z chęci pomocy w śledztwie - jako tłumacz na brytyjsko-portugalski - był ciągle blisko rodziców. Od początku zadawał mnóstwo pytań i swoim zachowaniem wzbudzał podejrzenia dziennikarzy, a potem i policji.

Znane są przecież przypadki, gdzie sprawca wraca na miejscu zbrodni, oferuje swoją pomoc - a tak naprawdę zaciera ślady zbrodni i wodzi wszystkich za nos. Ale on akurat po kilku dniach został oczyszczony z zarzutów - powiedział Barnowski.

Śledczy szybko znaleźni nowego podejrzanego: Rosyjskiego informatyka, do którego w noc zniknięcia Maddie dzwonił ów brytyjczyk. Śledztwo skręca w stronę międzynarodowej siatki pedofilskiej porywającej dzieci. (...) Ten trop jednak także upada. (...) Nagle w prasie zaskakujące tytuły - Państwo McCanne z ofiar stają się głównymi podejrzanymi. Portugalska opinia publiczna już ich wskazała za winnych. Uciekają do Wielkiej Brytanii. Ale z deszczu pod rynnę - tutejsze bulwarówki jeszcze głośniej ich oskarżają - dodaje Dyk.

Madeleine McCann - teorie

Już od początku wątpliwości policji budziły zeznania rodziców i ich przyjaciół. Nieścisłości i rozbieżności zeznań - a kilka dni później miało się wrażenie, że prezentują wspólną, wyuczoną wersję zdarzeń. Policja badała też wątek podawania dzieciom środków nasennych przez ich rodziców, którzy byli lekarzami - by ci mogli spokojnie się bawić. Mieli się do tego przyznać. Jedna z hipotez zakładała, że przedawkowali i przypadkowo doprowadzili do śmierci dziewczynki, a zamieszanie z porwaniem miało być przykrywką i próbą zatuszowania tego wypadku. Kolejną hipotezą jest nieszczęśliwy wypadek, w którym dziewczynka miała wypaść z rąk rodziców i zginąć w wyniku uderzenia o podłogę.

Wątpliwości śledczych od początku budziło też okno w apartamencie - w wyniku śledztwa ustalono jedynie odciski palców matki, a biegli mieli uznać, że to ona otworzyła okno, by pasowało do wersji z porwaniem jej dziecka - powiedział Dyk.

Jeden z turystów miał także rozpoznać twarz ojca Maddie wynoszącego z apartamentu śpiącą lub martwą dziewczynkę w piżamce - dodał Barnowski.

Jednak prawdziwym - jak się wydawało - przełomem było zatrudnienie do śledztwa psów wykrywających krew i zwłoki. Psy wyczuły krew w okolicach okna i przy jednej ze ścian sypialni dzieci. A także zapach martwego ciała wśród ubrań matki i przy maskotce dziewczynki, z którą matka od początku się nie rozstawała. Właśnie ta maskotka stała się symbolem tej tragedii. (...) Co ciekawe zapach ciała odnaleziono przy samochodzie, który rodzice dziewczynki wynajęli dopiero 3 tygodnie po zaginięciu - dopowiedział Dyk.

Wyłoniła się z tego następująca hipoteza: śmierć w wyniku nieszczęśliwego wypadku, rodzice tuszują sprawę i pozorują porwanie. Trzy tygodnie ukrywają ciało dziewczynki - przypuszcza się, że w zamrażarce. A gdy sprawa na chwilę przycicha - wywożą zwłoki w bliżej nieokreślone miejsce. W tę hipotezę, którą podchwyciły media - do dziś wierzy wielu. A ślady wykryte przez psy traktują jako niepodważalną ekspertyzę.

W sprawie pojawiło się 195 różnych scenariuszy. Podejrzany był między innymi niemiecki morderca i belgijska siatka pedofilów. Jeden z pedofilów zeznał, że dziewczynka po porwaniu trafiła do Rosji lub na Ukrainę. Badano wiele zatrważających wersji - wyznał Dyk.

Jednak żadna z nich nie doprowadziła do najważniejszego. Nie mamy pojęcia czy Maddie żyje, a jeśli tak - jaki los ją spotkał. A wiemy, że ten bywa straszniejszy od śmierci - zakończył Barnowski. 

Posłuchajcie pozostałych odcinków programu "Sceny zbrodni":

#12. Zaginięcia dzieci z pierwszych stron gazet

#11. Zabójstwa dziennikarzy

#10. Kobiety seryjne morderczynie

#9. Porwani dla okupu!

#8. Skoki stulecia

#7. Zbrodnia bez kary

#6. Morderstwa z miłości

#5. Najniebezpieczniejsze gangi świata

#4. Porwani do piwnicy

#3. Horrory oparte na faktach

#2. Zawód: morderca na zlecenie

#1. Krwawe zbrodnie Hollywood

Zobacz także